Dodaj do ulubionych

sierpień 2003

    • rynia Re: sierpień 2003 29.01.04, 13:53
      witam serdecznie
      Eryka rowniez z sierpnia (7.08) waga przy urodzeniu 4450 dl 56.
      Czytam i zastanawiam sie dlaczego tak wcześnie wprowadzacie dziewczyny inne
      posilki swoim jeszcze malym dzieciom. Tydzien temu, w zwiazku z powrotem do
      pracy postanowilam wprowadzic jablko, za tydzien moze marchewke, ale jak czytam
      wasze watki to od soczkow przez deserki do obiadkow i ciarki mnie przechodza po
      co tak wczesnie. Przeciez do 6 miesiecy dzieci powinny byc tylko na piersi (co
      innego gdy sa karmione sztucznie) jeszcze w calym zyciu dosc najedza sie
      roznych rzeczy.
      Pozdrawiam mamy rowiesnikow.
      Agnieszka
      • elmira_k Re: sierpień 2003 do ryni 29.01.04, 15:22
        witaj Agniewszka!
        Ja wprowadziłam mojej Zuzi inne jedzonko niż pierś właśnie ze względu na powrót
        do pracy. Przecież dzidzia musi coś zjeść jak mnie nie będzie. Więc zaczęłam
        wcześniej wprowadzać aby moja mama nie miała już z tym problemu (babcia będzie
        się Zuzinkem opiekować)W odciąganie mleczka nie chcę się bawić bo i tak nie
        wiem czy Zuzia by je wypiła ponieważ nie toleruje butelki ani smoczka. Mała
        wszystko je łyżeczką. Jak jej idzie tak idzie ale zawsze zjadała. Niestety od
        trzech dni zastrajkowała i nie chce nic jeść oprócz cycusia. Ona chyba czuje ,
        że będziemy się musiały rozstać. I wcale się nie dziwię bo ja chodzę i ryczę.
        Tragedia.....jak ja wytrzymam w pracy....koszmar sad(((
        pozdrawiam

        bardzo bardzo bardzo smutna
      • dz_joanna Re: sierpień 2003 29.01.04, 21:01
        Witaj Agnieszko!
        Mój Michałek też jest z 7 sierpnia!
        Też je już zupki, owoce, marchewkę, soczki. Zaczęłam od kleiku ryżowego kiedy
        skończył 4 miesiące. Dlaczego tak wcześnie? Po prostu, Młody słabo przybierał
        na wadze, rósł intensywnie i spadał "z centyli". Teraz na dodatkowym jedzonku
        zaczyna wracać do normy.
        Pozdrawiam
      • joladz Re: sierpień 2003 30.01.04, 11:29
        czesc,
        mam Kubusia z sierpnia 1998 i Dominisie z sierpnia 2003 i powiem tak Kube
        karmiłam rowne 2 lata i nie było mozliwosci zeby zjadł cos innego niz cyc -
        ludzie mi nie chca wierzyc ale on naprwde 2 lata jadł przede wszystkim cyca i
        nie chcialam zeby to samo robiła Dominika wiec 10 dni temu( 20.01 skonczyla 5
        miesiecy) dalam jej pierwsza zupke i wsuwa jak najeta, dostaje tez deserki i
        soczki. A tak poza tym czy ktos ma taka dzidzie jak moja i nie przekreca sie
        ona jeszcze z brzuszka na plecki bo czytajac wasze listy poczulam sie troche
        zestresowana. Domi wazy 7300 i mierzy 70 cm wiec jest duza ale przekreca sie
        tylko na boczki i cos kombinuje przez lewe ramie ale nie daje rady.
        jola
        • nena5 Re: do joladz 30.01.04, 17:41
          Jolu,
          moja coreczka tez jeszcze sie nie przekreca ani z brzuszka na plecki ani na
          odwrot. Troche sie tym zamartwialam ale juz mi przeszlo. Czasem zdarzaja sie
          takie typy, ktore w ogole tego nie robia. Za to rozwija sie cudownie i od rana
          do wieczora posyla mamusi przepiekne usmiechy

          pozdr

          nena
          • aolka Re: do joladz 30.01.04, 18:56
            to moje szczescie tez sie nie przekreca z brzucha na plecy (odwrotnie i owszem)
            bo sie narnolmalniej w swiecie boi. probuje, ale zawsze w ostatnim momencie
            rezygnuje. jak juz mu sie uda przez przypadek, to ryczy tak, ze nie mozna go
            uspokoic.
            co do wczesnego wprowadzania jedzonka, to powiem szczerze, po trzech miesiacach
            nieustannego wrzasku, budzeniu sie w nocy po 15 razy i podawaniu cyca na
            zadanie (co 1,5h) mialam po prostu dosc! wygladalam jak smierc, czulam sie
            jeszcze gorzej i jak sobie myslalam, ze tak do siodmego miesiaca ma byc, to
            mialam samobojcze mysli smile wiec z ulga, jak tylko skonczyl 4 miesiace,
            wprowadzilam kaszki, zeby lepiej spal i obiadki, zebym miala w dzien troche
            czasu dla siebie. i jak na razie to tyle. reszte bedziemy wprowadzac pozniej.
            a zreszta paszczur i tak nie lubi soczkow, hebatek itp. smile)
            a dzieki temu, ze pieknie je i spi, ma szczesliwa, zadowolona mame, a nie
            potwora wink
            pozdrawiamy
            • aolka Re: do joladz 01.02.04, 19:14
              • aolka sierpien2003 01.02.04, 19:17
                juz sie przewraca w obie strony smile czolga do tylu i widac wreszcie czubeczek
                zabka smile)) po dwoch tygodniach koszmaru.
                jak nic to nic, a jak juz,to wszystko naraz, taki to jest ten moj syn.
                pozdrowienia
                • joladz Re: sierpien2003 03.02.04, 14:01
                  dzieki, to przekrecanie a własciwie jego brak mnie dobija. Domi z czynnosci
                  wysiłkowych to tylko mocno podciaga głowe do klatki piersiowej, potrafi nawet
                  tak zasnąc w foteliku.
                  a ja mam jeszcze jedno pytanie czy wasze dzieci jezdza jeszcze w wozkach
                  głębokich czy juz w spacerówkach na leżaco?
                  • renik.w Re: sierpien2003 03.02.04, 14:20
                    Hej
                    My już przesiedliśmy się do spacerówki - i Igorek jest zadowolony ze zmiany .
                    Może siedzieć i obserwowac świat .
                    Wczoraj byliśmy na kontroli w przychodni - Igoruś waży 8 kilo mierzy około 70
                    cm . Główka nadal duża 46cm , ale już wiem że to u nas rodzinne :o).
                    Z nowości Igorek siedzi bez trzymanki i próbuje wstawać - zamiast do pozycji
                    siedzącej podnosi się na proste nogi . Ostatnio nauczył sie krzyczeć z radości
                    i uprzyjemnia nam swoim świergotem dzionek. Dalej rosną ząbki - aktualnie ma
                    2/3 ale rośnie nastepna dwójeczka i synus jest "troszkę" marudny.
                    To tyle pozdrawiamy serdecznie papa Renik z rodzinką
                  • elmira_k Re: sierpien2003 03.02.04, 20:53
                    My jeździmy nadal w gondoli. Dziecko wygodnie śpi, osłonięte jest od wiatru a
                    poza tym Zuzka jeszcze nie wykazuje chęci do siedzenia. Za to rwie się do
                    raczkowania smile) W piątek mamy szczepienie i jestem ciekawa ile moja perełka
                    waży.
                    Ps. Od dwóch dni wróciłam do pracy na 1/2 etatu i wiecie co moja Zuzia jest
                    bardzo grzeczna i wcale nie rozpacza za mamusią. Za to mamusia rozpacza za
                    Zuzią sad
                • lch74 Re: sierpien2003 03.02.04, 22:18
                  Hejsmile No i Rysiu już się turla ale tylko w prawą stronęwink Wreszcie zaczął się interesować matą edukacyjną, bo do tej pory był jeden wielki ryk jak go na niej kładłam, to może dzięki temu, że umie już sam zmieniać pozycję plecki-brzuszek-plecki...smile Wcina już z zapałem zupki jarzynowe, kaszki, deserki. Dzisiaj podałam mu pierwszy raz herbatkę w kubku niekapku i na szczęście od razu załapał do czego służy i jak z niego pićsmile Tylko nie wiem ile herbatki może wypijać dziennie (HIPP uspokajająca), możecie mi doradzić?smile A może polecicie mi jakieś inne smaczne herbatkismile
        • monika_lwo Re: sierpień 2003 08.02.04, 09:47
          Witaj Jolu!
          Ja też mam synka Kamilka 1998 i córeczke Natalke 27.08.03.(waga 4020 56cm)
          Niestety Kamil musiał obejść się bez cycusia, ale Natalka ssie go z upojeniem.
          Ja już od pewnego czasu daje małej w południe zupke marchwiową a przed spaniem
          kaszke z dodatkiem deserka owocowego.(śpi mi po tym do 4/5 rano potem cycuś i
          znowu śpi).Moja Natalka też sie nie przekręca jeszcze na brzuszek tylko na lewy
          bok.Już się zastanawiam czy to normalne? Zębów nie widać ale ślini się
          niemiłosiernie.W poniedziałek idziemy na szczepienie i dowiem się ile waży.
          Dziewczyny mam problem: czy któreś z Waszych dzieci ma naczyniaka? U mojej
          córeczki pojawił się tydzień po urodzeniu i ciągle rośnie. Ma go na ustach więc
          się martwie. W IMiDz nie dają gwarancji że zniknie,a operacyjnie może zostać
          blizna. Niewiem co robić. A może znacie adres jakiegoś dobrego chirugga
          plastycznego?
          Monika

    • gemma.v Re: sierpień 2003 04.02.04, 22:49
      Meldujemy się. Wojtek, 5 i pół miesiąca (prawie).
      Waga - około 8 kilo.

      Ulubiona pozycja - na scyzoryk, tzn. złożony wpół, paluszki "nożne" trzymane w
      buzi (duże najlepiej oba, jeśli tylko się uda)

      Zęby - sztuk 2.

      Dźwięki - piski i coś w stylu "dedede, mamama". Ale piszczenie jest okropne, przez
      pierwsze dwa dni mnie smieszyło, teraz zdecydowanie mniej... wink

      Spektakularne osiagniecia: brak - Wojtek nie przewraca sie jeszcze sam na
      brzuszek ani na plecy, jedyne co potrafi zrobic, to kręcić się w kółko, leżąc na
      brzuszku. Poza tym zaczyna raczkować - podnosi pupę i odpycha się rękami,
      pełzając do tyłu. Wracajać do przewrotów na plecy i z powrotem, Wojtuniek na
      brzuszku leży z wyprostowanymi rękami, opierając się na dłoniach, więc pocieszam
      się, że on po prostu nie czuje potrzeby odwracania się. wink

      Ulubione zajęcia: 1. gryzienie wszytskiego, co mu wpadnie w łapki (polecam
      zwłaszcza pieluchę tetrową na problemy przy ząbkowaniu). 2. obserwowanie
      bawiącej się Zuzki.

      Dieta: jeszcze tylko pierś, ale przymierzamy się do zupek, dwa słoiczki czekają już
      w lodówce. Wojtek bardzo się interesuje tym, co jemy - dosłownie zagląda
      jedzącemu człowiekowi w usta.

      To tyle wieści od nas.
      POzdrawiam smile
      gemma

    • jade0 Re: sierpień 2003 05.02.04, 00:32
      Witamy wszystkie sierpniówki.
      Teraz my dołączamy do waszej pokażnej grupki.
      Mój Misio urodził się 15.08.03. w szpitalu św.Zofii w Warszawie, o godz.15.10,
      w piękny, słoneczny i świąteczny dzień. Tata prosił żeby mały Marceli przyszedł
      na świat, wtedy kiedy tatuś będzie miał dzień wolny od pracy. No i udało się.
      Poród nie był łatwy bo wywołany i to na siłę (nadciśnienie było powodem), ale
      razem z Marcelim daliśmy i temu radę.
      Urodził się nam najdroższy skarb - ważący 3880 i mierzący 54 cm.
      Przeszliśmy już razem przez szpital w wieku 2 mcy (temp. 38,2C i infekcja
      górnych dróg oddechowych) i 3 tyg. temu zapalenie oskrzeli (dupcia pokłóta
      przez 12 zastrzyków).
      Dziś mieliśmy szczepienie, przez które Marceli przeszedł nawet bez płaczu.
      Byłam w szoku, bo przy ostatnim baaaaardzo płakał.
      Może dlatego że kupiliśmy szczepionkę infanrix+hib i było jedno kłócie, a nie
      trzy jak poprzednio.
      Pochwalić możemy sie już pierwszym ząbkiem, który wyszedł dokładnie w Dzień
      Dziadka (Misio to ukartował i dał dziadziusiowi wspaniały prezent), a w tej
      chwili wychodzi juz drugi (może nawet jutro). Lecz przy tej okazji nie może nam
      biedaczek spokojnie spać tylko płacze nawet przez sen.
      Nie pomaga już nawet tantum verde ani czopki przeciwbólowe. Szkoda nam Misio!
      Dziś dostał swoją pierwszą szczoteczkę do zębów i taki był zadowolony, że nawet
      z mężem nie zauważyliśmy kiedy sam ją rozpakował. Gryzł ją przy okazji do
      samego zaśnięcia.
      Ponadto rozwija się nam w niesamowitym tempie, mimo tego, że w drugim miesiącu
      życia stwierdzono u Marcelka zbyt duże napiecie w ramionkach i niewielką
      asymetrię ciała. Poszliśmy na rehabilitację, gdzie pokazano nam jak mamy
      ćwiczyć z Marcelim w domku. Efekty było widać bardzo szybko i w tej chwili nie
      ma śladu po napięciu; Marceli przekręca się już od przeszło 3 tygodni z plecków
      na brzuszek, próbuje już pełzać, a nawet chciałby już siadać trzymając się przy
      tym czego popadnie np. kołdry w łóżeczku.
      W ciągu dnia jest bardzo grzecznym i spokojnym dzieciaczkiem; potrafi przez
      godzinę zająć się sam sobą gaworząc przy tym w niebogłosy. Dziadki się śmieją,
      że wyrośnie nam mały aktor, a przyszłe role deklamuje już od małego.
      W nocy śpi nam narazie ładnie tzn. kąpiel ok 20-tej i po jedzonku zasypia,
      budzi się ok 2-giej lub 3-iej na mały posiłek i dalej śpi do rana tzn. do 8-ej
      lub 9-tej. Oczywiście nie biore tu pod uwage pory ząbkowania. Bo teraz to
      wszystko jest przewrócone do góry nogami.
      Marceli karmiony jest wyłącznie piersią, ale rośnie nam jak na drożdżach. Dziś
      mielismy świeże pomiary i tak Marceli: waży - 9100; mierzy - 71,5 cm. Można
      powiedzieć, że chłop jak dąb nam rośnie.
      Czekamy do 6 miesiąca i wtedy podany będzie pierwszy soczek, deserek i zupka.
      Zobaczymy co to będzie??????
      Mieszkamy w Otwocku od 5 lat i tak naprawdę nie znamy tu nikogo, kto miałby
      dzidzię w podobnym wieku do Marcelka. Nudzi nam się więc, chodząc samemu na
      spacerki, ale łudzimy sie dalej, że ktoś do nas dołączy i nie będziemy już tacy
      samotni.
      Postaramy się już niedługo umieścić nasze zdięcia to będziemy mogli bliżej się
      z Wami poznać.

      Pozdrawiamy wszystkie dzidzie z sierpnia i ich mamusie
      Agnieszka (edziecko Jade) i Marceli
      • aolka Re: sierpień 2003 05.02.04, 09:32
        a my wczoraj bylismy na spotkaniu matek z dziecmi. wszyscy rowiesnicy paszczura
        i malego zatkalo!! lezal na brzuchu na podniesionych raczkach, otworzyl te
        swoje wielkie oczyska(a ma naprawde duze) na maxa, szczeka tez mu jakby opadla
        i nie wydal z siebie zadnego tonu przez prawie 40 min. smile) cud, bo w domu
        piszczy na okraglo i mnie tez juz to przestalo smieszyc.
        a jak juz wszystkich sobie ogladnal, odwrocil sie na plecy i pogryzal
        gryzaczek. generalnie malo go interesowalo, co robia inne maluchy.tylko, jak
        jeden wrzsnal mu kolo ucha, to odwrocil sie zniesmaczony. wink i oczywiscie
        wszystkie matki zachwycone, jaki to grzeczny ten moj paszczurek... taak.
        wszedzie tylko nie w domu sad
        zabek wyszedl na milimetr przed trzema dniami i nic.. a ja sie glupia ludzilam,
        ze teraz to juz szybko pojdzie!
        na spacerkach gondole z wozka wyjelismy juz na poczatku stycznia, bo sie nie
        miescil smile) i jezdzimy spacerowka z troszeczke podniesionym oparciem, zeby mogl
        sobie maluch obserwowac swiat. tyle tylko, ze od kilku dni nie podoba mu sie
        juz taka jazda, chwyta sie wiec palaka i przyciaga do pozycji siedzacej.
        tlumacze mu, ze jeszcze za maly jest, ale jakos nie chce tego zrozumiec .)))
        najnowszym osiagnieciem jest wkladanie sobie prawidlowo smoczka do buzi, a nie
        jak do tej pory na odwrot, albo plastikiem.
        z kubka niekapka nie chce pic, kupilam taki z gumowym ustnikiem, zeby mu bylo
        sie latwiej przestawic, z butelki tez nie chce pic, z lyzeczki zresta tez smile
        pobija rekordy w pluciu.
        a jeden sloiczek na obiadek to stanowczo za malo smile a podobno podczas
        zabkowania dzieci jedza mniej wink)
        i wczoraj kupilismy bilet do polski. troche sie obawiam tej jazdy pociagiem,
        ale samochodem balabym sie jeszcze bardzeij. do poznania dojedziemy w 6 godz.
        tyle tylko, ze musimy sie przesiadac w berlinie i czekac pol godziny. a od
        poznania jeszcze 3 godz. samochodem...hmmm sama nie wiem... mam nadzieje, ze
        wszystko pojdzie dobrze. tylko jak ja sie zabiore ze wszystkimi klamotami?? smile)
        no ale to dopiero za miesiac.. tylko, ze ja sie juz tak ciesze........
        pozdrawiamy wszystkie maluszki i ch mamy
        ola z paszczurkiem
    • jade0 Re: sierpień 2003 - basen 05.02.04, 20:53
      Cześć!!!
      Czytałam, że niektóre z Was, już parę miesięcy temu, wybrałyście się z
      maluchami na basen. Ja jestem dopiero teraz zdecydowana pójść z moim Misio na
      basen, tylko nie wiem jakie są pływalnie w Warszawie z zajęciami dla matek i
      ich pociech. Proszę o informację na ten temat i jak tam jest. Pisałyście o
      basenie na Kasprzaka. Jak któraś z Was tam była, to mam prośbę, proszę mi
      napisać jak tam jest.
      Tzn. jakie są tam warunki; czy jest miejsce żeby dziecko ubrać lub przewinąć;
      wysuszyć głowę; czy są zamykane szafki na rzeczy osobiste; czy jest miejsce
      żeby póżniej chwilę z dzieckiem poczekać, żeby odrazu nie wychodzić na dwór;
      jaka jest woda; jak dużo ludzi bywa na takich zajęciach; co oprócz kąpieluszek
      dla dziecka należy mieć; i może jakieś inne cenne uwagi są.... Jakie są ceny
      karnetów, jak długo trwają takie zajęcia i ile jest ich w miesiącu, czy nie ma
      problemu z odrobieniem zajęć na których się nie było. I w jakim wieku mniej
      więcej chodzą tam dzieciaczki? Czy oprócz mamy może być też tata?
      Z góry serdecznie dziękujemy
      Jade i jej Misio
      • dz_joanna Re: sierpień 2003 - basen 05.02.04, 21:33
        > na Kasprzaka. Jak któraś z Was tam była, to mam prośbę, proszę mi
        > napisać jak tam jest.
        > Tzn. jakie są tam warunki; czy jest miejsce żeby dziecko ubrać lub przewinąć;
        Tak, są przewijaki. Nawet dosyć dużo.
        > wysuszyć głowę;
        Hmm, nie zauważyłam, ale zajęcia odbywają się w brodziku i jeszcze się nie
        zdarzyło, żebym miała mokrą głowę. A dziecko ma takie cienkie i delikatne
        włoski, że wystarczy ręcznik.
        czy są zamykane szafki na rzeczy osobiste; - tak
        > czy jest miejsce żeby póżniej chwilę z dzieckiem poczekać, żeby odrazu nie
        wychodzić na dwór;
        Tak, jest kanapa, gdzie można malucha nakarmić, posiedzieć. A kilka schodków
        wyżej chyba są fotele.
        > jaka jest woda; jak dużo ludzi bywa na takich zajęciach;
        Woda ozonowana, bardzo smaczna sądząc po reakcjach dzieci (wysuwają języki i
        chcą ją pić smile), cieplutka. Powietrze też ciepłe - 30 C. Ludzi średnio dużo,
        ale to bardzo różnie czasem 7 par (rodzic + dziecko), czasem 4...
        Karnet kosztuje 220 zł i jest na 12 (?) zajęć. Prawdę mówiąc już nie pamiętam.
        Zajęcia odbywają się raz w tygodniu. Grupy są zróżnicowane wiekowo. Zajęcia
        można odrobić. O szczegóły najlepiej zapytaj w biurze -638-3554.
        Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, najlepiej napisz na priva.
      • maggie27 Re: sierpień 2003 - basen 06.02.04, 20:37
        Ja mogę dorzucić swoje trzy grosze na temat basenu na Kasprzaka, bo też tam
        chodzimy z Wojtusiem. Jest suszarka do wysuszenia włosów.220 zł za 12 zajęć
        półgodzinnych,ale można chwilkę wcześniej wejść z maluchem i się popluskać, bo
        jest przerwa 10 minutowa między grupami, stąd jak bobas ma humor to siedzimy w
        wodzie do 40-45 minut. Nie wiem czy mogę uogólniać, że w weekend jest dużo
        więcej dzieci, ale my chodzimy w sobotę i jest od 10 do 16 dzieci w wodzie. Gdy
        odrabialiśmy zajęcia we wtorek było chyba 9 maluchów.Przy 16 bobasach w wodzie
        ciężko jest mówić o regularnych zajęciach, bo nie ma nawet tyle dmuchanych
        rękawków na rączki. Dzieci są podzielone wiekowo, na pewno jest grupa 2-6m-cy,
        następna 6 m-cy-1 rok.Do wody wchodzi jeden rodzic,ale drugi może stać na
        brzegu i przyglądać się, robić zdjęcia. W lutym kończy nam się karnet, więc
        pewnie będą zapisy do nowych grup. Na pewno zapiszemy się na następne 3 m-ce,
        bo bardzo nam się podoba.
        Jest jeszcze basen na Potockiej (tel. 833 9513), ale nie wiem jak tam jest, bo
        jak chciałam się zapisać, to miałam czekać na ewentualny zwrot karnetów, bo
        mieli komplet.
        Gosia, mama Wojtusia (03.08.2003)
        • jade0 Re: sierpień 2003 - basen 07.02.04, 00:42
          Dzięki wam dziewczyny za listy. Już wybrałam i będę chodzic na Kasprzaka, tylko
          w poniedziałek muszę się zapisać. Dzwoniłam też do Wodnika na Gocławiu, ale
          przeraziła mnie pani, która miała mi udzielic jakiś informacji na temat zajęć
          na ich basenie. Robiła mi wielką łaskę, że cokolwiek mi powie, więc decyzja
          była łatwa. Na Kasprzaka też dzwoniłam, tak jak doradzono mi i tam dostałam
          szczegółowe informacje. Już nie mogę się doczekać kiedy zaczniemy z Marcelkiem
          pluskać się w wodzie. Ciekawe kiedy będą wolne terminy???
          Pozdrawiam
          Agnieszka z Marcelkiem
          • zyna Re: sierpień 2003 - basen 08.02.04, 09:34
            No to napisz koniecznie kiedy będziesz chodzić na zajęcia. Ja z Wojtusiem
            chodzę we wtorki razem z Joasią i Michałkiem smile)
            Może się spotkamy smile
            • dz_joanna Re: sierpień 2003 - basen 09.02.04, 20:40
              No właśnie, jutro się znów pojawimy. Miś już zdrowy, ja też, możemy pływać smile
    • kasia_mm PÓŁ ROCZKU!!! już dziś.....:))))) 08.02.04, 11:41
      dziewczyny ale zleciało.... chyab jeszcze szybciej niżprzy pierwszym dziecku
      przy Martusi.. Marek już ma pół roku - dzisiaj za dwadzieścia minutsmile dokładnie
      kończy... 12.05 pół roku temu wyskoczył ze mnie mały (mały hihi 4300) czerwony
      ludek ze ślicznymi szarymi oczkami a teraz chłop na schwał ponad 10 kg rozmiar
      80 gada od rana do nocy siedzi zaczyna raczkować apetyt niezmiennie wielki i ..
      ten kochany słodki uśmiechsmile strasznie wesołe dziecko mi się trafiło... nie
      myślałam ze dam sobei radę kochać dwoje dzieci, jako jedynaczce dość ciężko
      przychodziło myślenie o takim "rozdwojeniu" uczuć - a jednak się dasmile))

      kochany syneczku - samych dobrych dni!!!!!!!!

      • aolka Re: PÓŁ ROCZKU!!! już dziś.....:))))) 08.02.04, 19:00
        gratulacje dla mareczka! oby dalej rosl tak zdrowo i byl przrz ciebie tak mocno
        kochany smile)
        polaskocz go w brzuszek od nas wink
        pozdrowienia
        ola i paszczurek
      • jade0 Re: PÓŁ ROCZKU!!! już dziś.....:))))) 08.02.04, 20:37
        Wszystkiego najlepszego dla Mareczka na pół roczku! Jeszcze pół i dmuchanie
        świeczki.
        Pozdrawaimy
        Jade z Marcelkiem
        PS.Do wszystkich

        Idzie wiosna może już w niedalekiej przyszłości zorganizujemy jakieś małe
        spotkanko sierpniaczków i ich mam????
        • jade0 Re: DRUGI ZĄBEK 08.02.04, 20:41
          Aha, zapomniałam się pochwalić, że po wielu mękach i nie przespanych nocach,
          dziś mojemu synkowi wyszedł drugi ząbek!!! Już ma czym mamę gryżć! smile
          Jeszcze raz pozdrawiamy
          Jade i Marceli
          • cz.wrona Spotkanko? 09.02.04, 10:23
            No to gratuluję Jade!!!
            Sławuś na razie 'kasuje' nas dolnymi jedyneczkami smile))
            Nie mogę się doczekać już tego basenu!!
            Właśnie dziewczyny spoykajmy się !!! Skąd jesteście? Może jak się ociepli (na
            pewno nie dziś sad(() to spotkamy się w jakimś parku cZy jakoś tak?
            • kasia_mm Re: Spotkanko? 09.02.04, 11:00
              ja z chęcią, mam nadzieję tylko że pogoda by nam dopisała... bo właśnie padał
              deszcz i teraz zasuwa snieg.. ja jestem z W-wy (grochów) ale w bliziutkiej
              perspektywie wracam na Jelonki!!!!! Zyna znowu będziemy sąsiadkami!!!!!!
              • jade0 Re: Basen od jutra!!! 09.02.04, 13:30
                To od jutra tzn 10 lutego, ja i Marcelek a także cz. wrona i Sławuś, zaczynamy
                zajęcia na basenie!!! Nasze zajęcia mają być o 10.30 więc może kogoś z was tam
                spotkamy.
                Pozdrowionka
                Jade i mały Marcelek
                • zyna Re: Basen od jutra!!! 09.02.04, 16:22
                  Jasne że spotkacie!!! Ale fajosko smile) My z Wojtusiem też chodzimy na 10.30.
                  • maggie27 Re: Basen od jutra!!! 09.02.04, 21:34
                    Oj to nas jutro dużo będzie, bo my z Wojtkiem odrabiamy zajęcia z soboty. A pan
                    trener obiecał, że już 16 dzieciaków nigdy nie będzie na basenie, bo dostało im
                    się od rodziców.
                    Pozdrawiamy.Gosia z Wojtusiem, który tydzień temu pierwszy raz nurkował pod
                    czteroma deskami, brrrr.
                    • zyna Do jade0 i cz. wrona 10.02.04, 12:08
                      No i jak dziewczyny? Podobało się maluszkom na basenie?
                      Ja z Wojtusiem niestety nie mogłam przyjść, bo złapałam jakiegoś wirusa, ale
                      za tydzień mam nadzieję się stawić smile)
                      Pozdrawiam
                      • cz.wrona Re: Do jade0 i cz. wrona 10.02.04, 17:12
                        Zyna a ja myślałam, że to Ciebie spotakałam. Jade mnie uświadomiła (dobra i
                        kochana z Niej kobitka), że będą na basenie jeszcze inne sierpniówki, ale ja
                        załapałam za późno.. Była jakaś babeczka ze mną w grupce z Wojtusiem
                        6miesięcznym, myślałyśmy , że to TY?
                        My jeszcze zostałayśmy na górze i plotkowałyśmy prawie do 14stej. Girls musimy
                        sie jakoś poznać za tydzień...
                        A no i jak pogoda będzie ładniejsza to koniecznie spotkanko, może w Łazienkach?
                        Lub na Polach Mokotowskich?
                        • cz.wrona Re: Do jade0 i cz. wrona 10.02.04, 17:20
                          Zynko odezwij się proszę, bo są sprzeczne wersje czy byłaś czy nie....
                          A może to Twój sobowtór??
                          • agatka78wawa Do jade0 i cz. wrona 10.02.04, 17:29
                            Czesc to ja! Agata z Nathankiem. Widze ,ze znalazlyscie jeszcze kogos kto
                            chodzi z nami na basen. To super!!!!! Pozdrowionka.Pa!!!
                          • zyna Re: Do jade0 i cz. wrona 10.02.04, 18:02
                            smile)
                            Nie, nie byłam. Jestem przeziębiona. Z Wojtusiem to pewnie była Maggie. Ale za
                            tydzień obiecuję się stawić.
                            • jade0 Re: Mali pływacy 10.02.04, 18:53
                              Na basenie było suuuuper!!!!! Dzieciaczki były dzielne i nawet dziś nurkowały smile
                              Myślałam, że będzie gorzej i że mój mały będzie płakał, że się przestraszy czy
                              coś w tym rodzaju, a tu taka niespodzianka. Mama dumna jest ze swojego synka.
                              Fajnie te wszystkie dzieciaczki wyglądały w tej wodzie... Już nie możemy sie
                              doczekać następnego wtorku.
                              A tak wogóle to chyba pomyliłam Meggie z Zyną i tak to wyszło. To chyba
                              dlatego, że obie macie Wojtusiów, a ja krótką pamięć mam. Niestety do imion ...
                              Może następnym razem jak znajdziecie trochę czasu to się spotkamy na sofach i
                              poznamy się bliżej; tj. to miało miejsce dziś tzn. ja i cz.wrona też pierwszy
                              raz się widziałyśmy. No i nasze spotkanko przedłużyło się prawie do 14tej.
                              Dzieciaczki to chyba porządnie wyschływink

                              Pozdrawiamy
                              Marceli z Mamusią
                              • ewamyk Re: Mali pływacy 12.02.04, 13:37
                                Cześć Dziewczyny!
                                My z Maciusiem też baaardzo chcielibyśmy się z Wami spotkać! Mieszkamy na
                                Ursynowie. Może któras z Was mieszka niedaleko?

                                A to spotkanie wiosną w Łazienkach to wspaniały pomysł.

                                Maciuś w sobotę kończy pół roczkusmile)))) Jest kochanym, wesołym chłopcem -
                                bardzo dużo się śmieje i straszna z niego gaduła. Uwielbia zjadać swoje nóżki.
                                Waży ok. 8 kg, rozmiar 80-86.

                                Pozdrawiamy wszystkie Mamy i Ich Skarby i nie możemy się doczekać Wielkiego
                                Zjazdu Sierpniaków.

                                Maciuś (14.08.04) z Mamą

                                • monika_lwo Re: szczepionki 12.02.04, 22:03
                                  • monika_lwo Re: szczepionki 12.02.04, 22:10
                                    Witajcie!
                                    Dzisiaj dowiedziałam się o zabitej szczepionce na polio zamiast tej doustnej z
                                    żywymi bakteriami. Podobno ta szczepionka jest bezpieczniejsza tylko płatna
                                    (ok.25zł.) Czy któraś z Was szczepiła swoje dziecko tą szczepionką?
                                    I jeszcze jedno podobno szczepienia nie można moczyć wodą?
                                    Ja cały czas mocze dziecku nóżki po szczepieniu czy to może być niebezpieczne?
                                    • lch74 Re: szczepionki 12.02.04, 22:37
                                      monika_lwo napisała:

                                      > Witajcie!
                                      > Dzisiaj dowiedziałam się o zabitej szczepionce na polio zamiast tej doustnej z
                                      > żywymi bakteriami. Podobno ta szczepionka jest bezpieczniejsza tylko płatna
                                      > (ok.25zł.) Czy któraś z Was szczepiła swoje dziecko tą szczepionką?

                                      To szczepienie jeszcze przed nami na początku marca. Zamierzam kupić i zaszczepić bąbla tą zabitą szczepionką przeciwko polio. Z żywą doustną IMHO za duże ryzyko: maluch może część szczepionki wypluć, no i trzeba uważać baaardzo podczs przewijania, bo żywy wirus siedzi w kupce.

                                      > I jeszcze jedno podobno szczepienia nie można moczyć wodą?
                                      > Ja cały czas mocze dziecku nóżki po szczepieniu czy to może być
                                      > niebezpieczne?

                                      Qrcze ja zawsze zamaczałam Rysiowi nóżki po szczepieniu, nic mi na ten temat nie mówiła ani pediatra ani szczepiąca pielęgniarka. Muszę się zapytać przy nastepnym szczepieniu.
                                      • monika_lwo Re: szczepionki 13.02.04, 09:43
                                        Dzięki za szybkoą odpowiedz. Dobrze że mojej lekarki nie było bo bym się nigdy
                                        nie dowiedziała o tej szczepionce.Niewiecie co ile można zmieniać przychodnie?
                                        Bo niestety trafiłam na kiepską. Czy któraś z Was jest z Legionowa?
                                        • zyna A my dzisiaj mamy już pół roczku :))) 13.02.04, 10:37
                                          Wojtuś dzisiaj o 15.45 skończy pół roczku!!!
                                          Zleciało tak szybciutko, że aż się wierzyć nie chce że ten super mały mężczyzna
                                          tak niedawno był wrzeszczącym non stop noworodkiem.
                                          DUŻÓ ZDRÓWKA SYNECZKU!!!
                                          p.s. Specjalne życzonka dla Wojtusiowych braciszków astrologicznych - Igorka i
                                          Maciusia.
                                          No i pozdrowionka dla wszystkich sierpniaczkówsmile
                                          • nena5 Re: A my dzisiaj mamy już pół roczku :))) 13.02.04, 12:49
                                            Drogi Wojtusiu,
                                            zycze Ci konskiego zdrowka no i wroze kariere plywaka. Twoja mama strasznie sie
                                            Toba chwali bo chlopak z Ciebie morowy. Braciszkowi i calej rodzince tez
                                            wszystkiego naj naj zyczymy

                                            pozdrawiamy
                                            nena i Luizunia oraz tatus
                                          • jade0 Re: A my dzisiaj mamy już pół roczku :))) 13.02.04, 16:07
                                            Duuuużo zdrówka a także dużo miłości i samych szczęśliwych chwil dla małego
                                            Wojtusia, a także szybkiego spotkania na basenie, a Tobie Zyno pociechy z
                                            Pociechy na te pół roczku życzą Jade z małym Marcelkiem.
                                            A dla wszystkich sierpniowiczów szybkiego nadejścia wiosny i gorące pozdrówka
                                            ślą
                                            Marceli (15.08.03.) z mamą


                                            • jade0 Re: Pół roczku - teraz nasza kolej!!! 15.02.04, 14:01
                                              Dziś to my dołączam do grona półrocznych sierpniaczków. Marceli o 15.10 skończy
                                              pół roczku. Ja natomiast jestem taka wzruszona, że nawet brak mi słów żeby to
                                              opisać. Ten czas tak szybko zleciał, wręcz jest to niewiarygodne przynajmniej
                                              dla nas.
                                              Marceli rośnie jak na drożdżach - po ostatnich badaniach przeszło 9kg i 72 cm.
                                              Ubrnka kupuję już na 86cm, są jeszcze ciut za duże ale to już nie długo potrwa.
                                              Dziś po raz pierwszy Marceli mógł poczuć smak czegoś innego niż smak mamusi
                                              mleczka. Spróbowaliśmy najpierw z łyżeczką soczku jabłkowego, ale chyba mu nie
                                              smakowało bo wypluwał (może zbyt kwaśne), więc pomyślałam żeby dać mu łyżeczkę
                                              deserku z jabłuszek. No i tu się zdziwiłam bo opędzlował całą łyżeczkę. Na
                                              razie więcej nie eksperymentuję zobaczymy co będzie jutro.
                                              A mojemu Syneczkowi życzę dużo zdrówka, duuużo miłości i samych radosnych chwil.

                                              Z pozdrowieniami
                                              Jade i Marcelek (15.08.03.)
                                              • cz.wrona Re: Pół roczku - teraz nasza kolej!!! 15.02.04, 20:33
                                                Jejku ale te nasze Szkraby dorosłe!!!

                                                My dopiero za 10 dni ale nie mozemy sie juz doczekac.
                                                Martwie sie, Sławus ma straaaszny kaszelek. Jutro wzywam pania doktor- boje
                                                sie, zeby to nie było nic powaznego...
                                                Jak Wy radzicie sobie z kaszelkiem i katarkiem w nosie? Gruszka?

                                                Co do szczepionki polio to my mielismy juz w przychodni w nozke. Zdziwiłam sie
                                                bo pamietałam, ze to była ustna a tu kłuta była...
                                                No i za tydzien jestesmy umówieni na ostatnie juz szczepienie ale chyba sie
                                                przesunie ze wzgledu na chorobe, tak?

                                                Buziaki dla mam Sierpniaczkówi ich połowinkowych jubilatów
                                                • kasia_mm Re: Pół roczku - teraz nasza kolej!!! 16.02.04, 09:21
                                                  Marek miał spory katarek przy ogólnym szpitalu w domu 3 tygodnie temu (ja
                                                  zapalenie oskrzeli Marta grypa Krzysiek przeziębiony); dzięki karmieniu piersią
                                                  no i absolutnym zakazie kichania przy młodym udało się tylko "katarkować" ale i
                                                  tak był niezły sajgon.. widok gruszki po 2 dniach dawał ryk i histerię chociaż
                                                  Marek spokojny przeważnie młody człowiek; zaczęłam za radą lekarki wpsikiwać mu
                                                  homeopatyczne krople Euphorobium (w sprayu) którym zresztą wszyscy zawsze ze
                                                  skutkiem się leczymy i .. pomogło; 3 dni i po katarzesmile) smarowałam mu też
                                                  nosek maścią majerankową no i spał w pozycji półsiedzącej (2 nóżki łóżeczka na
                                                  stosie książek lub w wózku z podniesionym oparciem) - zasadniczo starałam się
                                                  unikać "spływania" kataru; w ciągu dnia przeważnie leży i baraszkuje na brzuchu
                                                  więc katar nie leciał do gardła i uniknęłam w ten sposób kaszelku
                                                  pozdrawiam
    • dz_joanna Jak ubieracie Wasze maluchy? 16.02.04, 10:22
      Nie chodzi mi o to jak ciepło, ale o to co im wkładacie, np. w domu czy idąc z
      wizytą. Dlaczego jestem ciekawa? Już piszę - moja mama oczekiwałaby, że
      Michałek będzie chodził w słodkich śpioszkach, pajacykach, papućkach. Ja widzę
      to zupełnie inaczej Owszem, na noc nosi najczęściej pajacyk, czasem piżamkę. W
      dzień natomiast zdecydowanie bardziej podoba mi się w spodniach, sweterku albo
      bluzie. Taka miniatura małego mężczyzny smile
      No to jak jest u Was?
      • zyna Re: Jak ubieracie Wasze maluchy? 16.02.04, 11:07
        Cześć Asiu, Wojtuś też głównie chodzi tylko w spodenkach, rajstopkach, bluzach,
        swetrkach i dresikach. Wszystkich śpiochów po Miśku już dawno się pozbyłam
        (zostawiłam tylko pajacyki do spania).
        Wojtuś o wiele bardziej podoba mi się w dorosłych ciuszkach smile)
        • aolka Re: Jak ubieracie Wasze maluchy? 16.02.04, 19:31
          paszczurek po domu czolga sie w dresach, a na wyjscia normalne spodnie,
          najczesciej jeansy, sweterki, albo sporotwe bluzy.
          a ostatnio kupilam mu wspaniala, dorosla, flanelowa pidzame, taka jak ja
          mam smile)) no prawie.
          a skoro juz jestesmy przy ciuszkach to mam pytanie. orientujecie sie ile
          kosztuja kurteczki wiosenne, najlepiej jeansowe? bo niedlaugo jedziemy do
          polski i zastanawiam sie czy nie lepiej tam pokupowac ´rzeczy na wiosne, zeby
          tyle nie targac ze soba, bo jade pociagiem.
          pozdrowienia ola
          • jade0 Re: Jak ubieracie Wasze maluchy? 16.02.04, 21:18
            Ja tak samo jak moje poprzedniczki ubieram Marcelka w Body ale takie fajne,
            wygladające jak bluzeczki, mam kilka bluzeczek z kołnierzykiem, no i podstawa
            to bluzy zwykłe lub z kapturem, do tego spodenki (fajne są Cubusa - Takie
            męskie), na wyjścia ma nawet koszulę białą z muchą... Ogólnie staram się go
            ubierać w domu w dresiki lub te spodenki, ale już dawno nie nosi śpiochów - to
            było tylko w pierwszych tyg. życia, choć i wtedy miał dla siebie różne
            spodenki. To tyle na temat ubierania.
            Jutro niestety nie będzie nas na basenie - tak się złożyło że nie mam czym do
            wawy dojechać. Na szczęście Marceli jest zdrowy, no i czekać nas będzie
            odrabianie w inny dzień. Szkoda tylko, że się nie spotkamy. Może za tydzień...
            Pozdrawiamy
            Jade i Marceli (15.08.03.)
            • cz.wrona Re: Jak ubieracie Wasze maluchy? 17.02.04, 10:26
              My bardzo lubimy body-nagroda Nobla dla wynalazcy!! Ja w przeciwieństwie do
              poprzedniczek często zakładam śpioszki, mam ich bardzo dużo. Wszystkie prawie
              ubranka dostałam w spadku po szwagierkach, no i co dobre to zakładam
              Sławusiowi. Teraz jeszcze mój Książę odkrywa uroki pełzania i spodenki z
              bluzeczką nie zdają u nas egzaminu...

              Książę dzielnie znosi chorobę- syropek, wit. C i maść do noska(choć to ostatnie
              mu się zbyt nie podoba). Zaczęłam się poważnie zastanawiać nad naszą pediatrą.
              Nie powiedziała mi nawet o tytm kładzeniu wysoko, żeby katarek nie spływał do
              gardła- wiem to oczywiste ale w momencie jak Sławuś 1. raz w życiu zachorował
              to ogłupiałam totalnie i zapomniałam o tym, a ona nie wspomniała o tym.
              Następna rzecz przepisała synkowi maść do noska, a na opakowaniu napisane- do
              oczu, no nic wiele lekarstw ma różne zastosowania, ale ta jest na bazie
              antybiotyku! A co z tą maśćią majerankową? Nawet farmaceuta się zdziwił,
              zapytał: a co majerankowa nie pomogła?
              Cżyżbym trafiła na babeczkę, która rozpisuje na prawo i lewo antybotyki? Sama
              już nie wiem. Pani doktor jest b. miła, pamięta nas i moją sąsiadkę zza ściany
              (urodziła w styczniu). Może poczekać do ostrzejszej choroby? Ale czy warto?


              Co do kurteczek dżinsowych, to nie znalazłam takiej w Tesco. Jest tylko kurtka
              niemowlęca podszyta polarem na 74- 98 cm za 29.90.

              No to tyle, i pomysleć, że gdyby nie katarek to byśmy teraz się pluskali w
              wodzie... Ech za tydzień. Za tydzień! Oby!
    • kasia_mm raporcik ze spóźnionego bilansu 6 mies:) 17.02.04, 14:52
      dzisiaj bylismy i wyniki mamy 10 kg i 72 cm ale to ich mierzenie niech szlag
      trafi - sama jak Młodego mierzę kiedy się nie broni ma 74smile wszystko ok rozwija
      się pięknie zresztą to sama widzęsmile)
      niedługo przenosimy się do nowej przychodni i już się cieszę z tego powodu bo
      oprócz miłej pani dr w obecnej to zero pożytku z tego ZOZ-u;

      i pytanie czy wasze sierpniaczki też tak skaczą? Marek za nic nie chce siedzieć
      trzymany na kolanach tylko podskakuje i podskakuje...
      • jade0 Re: raporcik ze spóźnionego bilansu 6 mies:) 17.02.04, 17:50
        Jeżeli chodzi o podskakiwanie to mój już dawno nie może spokojnie usiedzieć,
        zazwyczaj lubi u mnie być klęcząc i wtedy odbija się sam jak piłeczka. A
        ostatnio zauważyłam, że zaczął raczkować chyba tak jak ja w dzieciństwie do
        tyłu jak mały raczek... Poza tym przekręca się i na brzuszek i na plecki
        spowrotem, martwi mnie jednak to że nie wkłada sobie nóżek do buzi, tylko
        trzyma je za paluszki i na tym polega jego zabawa nóżkami.
        Pozdrawiamy
        • elmira_k Re: No to i nasz bilans 6 miesięczny :) 17.02.04, 22:26
          Witajcie! Moja Zuzka też nie chce się bawić nogami. Jak jej przytrzymam to je
          chętnie łapie ale sama z siebie nie. A tak ogólnie to rozwija się bardzo
          dobrze. Obroty ma opanowane, skoki na moich kolanach też, jeszcze nie siedzi
          ale to już niedługo i świetnie raczkuje , trochę na kolanach, trochę jak foka,
          trochę się czołga. W efekcie łazi już po całym mieszkaniu, nie można
          jej "spuścić z oka" bo zaraz znikasmile No i rozgadała się ostatnio. Rano po
          przebudzeniu ma takie gadane, że chyba pół bloku jest na nogach bo Zuzia
          rozmawia baaardzo głośno. Sąsiadka mi mówiła, że słyszy Zuzinkowe
          ble,ble,ble,dla,dla,dla, ata, ala, tata!, ada smile Stan uzębienia zerowy. A co
          ciekawe to najbardziej ze wszystkich zabawek Zuzia uwielbia metki,
          sznureczki,kokardeczki przy zabawkach ,im mniejsze tym lepsze. Leży sobie na
          brzuszku i usiłuje złapać to małe coś i nawet dobrze jej to wychodzi. Potrafi
          długo się tak zabawiać. Tak wogóle to Zuza bardzo dużo czasu spędza na kocu na
          podłodze i lubi jak przy niej ktoś leży. I śmieje się na potęgę. Jest
          straaaaaasznie wesolutka. Nawet teraz jak mama wróciła do pracysad. I baaardzo
          grzeczna.
          Poprostu Zuzia jest cudowna !!!!
          Aaaaa jeszcze waga - 7400. Ubranka kupujemy na 80.
          Pozdrawiam wszystkie sierpniowe mamy i dzieciaczki półroczniaczki smile))
          • aolka Re: No to i nasz bilans 6 miesięczny :) 18.02.04, 08:59
            paszczur tez podskakuje, ale o wiele bardziej lubi to robic na na naszych
            brzuchach niz na kolanach. czolga sie po calym pokoju, a terza probuje
            prawidlowo raczkowac, ale z koordynacja mu jaks nie wychodzi smile) wiec stoi na
            tych swoich czterech lapeczkach i rusza sie tylko w przod i w tyl, i w przod i
            w tyl, i w przod i w..... 15 min. tak potrafi i mu sie nie znudzi. zastanawiam
            sie czy to nie jakas nowa forma choroba sierocej wink aha no i jak juz sie czolga
            to robi wszystko to, co pies. pies sie bawi pileczka, pascal probuje mu ja
            zabrac, pies kladzie sie, paszczur tez.....
            bylismy wczoraj na basenie i wcale mi sie nie podobalo sad( czy u was woda tez
            ma 37°C, a tem. pomieszczenia 30°C??? gorzej niz w saunie... sama mam astme i
            bylo mi nieprzyjemnie, a paszczur troche sie pobawil, ale za chwile dostal
            takich wypiekow, ze musialismy wyjsc. zniknely mu dopiero po dwoch godz.
            okropne.
            pozdrowienia
            • joanna7 Re: No to i nasz bilans 6 miesięczny :) 18.02.04, 09:53
              Witam
              Dawno nas nie bylo na forum , donosze o osiagnieciach mojej Lusi. Siedzi sama
              juz od jakis 3 tyg, przekreca sie wreszcie z pleckow na brzuszek, nozek do buzi
              nie wklada ale bawi sie paluszkami zwlaszcza podczas zmiany pieluszki,
              najchetniej stoi sobie na nozkach podtrzymywana pod paszki i tak smiesznie
              kreci pupcia smile))), pelza przez caly pokoj i to najchetniej w strone koszyka
              psa smile) je juz zupki z indykiem i krolikiem a i cielecinka jej smakuje choc i
              tak nic nie pobije jak narazie zupki brokulowej - ten typ chyba tak juz ma.
              Jutro idziemy do pediatry wiec dopiero po tej wizycie podam wzrost i wage.
              Jesli chodzi o ubieranie to na noc zakladam jej pajacyki lub spioszki,
              natomiast w dzien najczesciej chodzi w spodenkach, dresikach, sukieneczki
              zakladam jej tylko w zasadzie na obiadki rodzinne, no i te koszmarne buciki -
              jak nie ma bucikow to moja babcie szlag trafia bo uwaza ze takie male dzieci
              musza juz nosic buciki i nic do niej nie dociera, dodam ze ma 83 lata i zeby
              byl spokoj zakladam jej takie mieciutkie botki. Lusia zaczyna wymawiac takie
              pojedyncze gloski jak dada tata i takie tam swoje.
              Pozdrawiamy wszystkich serdecznie.
              • cz.wrona Za tydzień 6 mcy 18.02.04, 15:38
                Sławunio co prwada nie umie skakać ale je paluszki smile))
                Do tego pełza smiesznie, chciałby już raczkować, podnosi pupę do góry ale nie
                ma siły podnieść tułowia na rączkach. Cudnie robi samolot- szczególnie w wannie
                jak sam leży na brzuszku.

                Aha! No i nowość w diecie Maluszka- prawdziwym hitem jest ogórek kiszony-
                normalnie taka wybucha histeria jak mu zabiorę go że aż szok!!! Lubi sobie go
                glamgotać a ja czuję jak szoruje jedynkami o niego, hehehehe.
                • cz.wrona Re: Za tydzień 6 mcy 19.02.04, 01:12
                  Dziewczyny a może utwórzmy galerię naszych zdjęć na ZOBACZCIE! Co Wy na to???
                  • majaimama Re: UWAŻAJCIE !!! 19.02.04, 12:07
                    Moja Majula dziś kończy pół roczku, ale nie spędzi tego szczególnego dnia w
                    domu tylko w szpitalu surprised( Przez nieuwagę swoich rodziców spadła z przewijaka w
                    żłobku, w przebieralni, na główkę. Mimo tego,że oboje staliśmy przy niej, na
                    ułamek sekundy straciliśmy ją z oczu, ona chciała przewrócić się na brzuszek i
                    wylądowała na podłodze. Diagnoza - pęknięcie czaszki i krwiak, na szczęście na
                    zewnątrz. Wszystko skończyło się pomyślnie, ale mogło być tragicznie. Dlatego
                    piszę UWAŻAJCIE na swoje bobaski, bo wystarczy chwila nieuwagi i nieszczęście
                    gotowe. Do tej pory wydawało mi się, że bardzo na nią uważam - jednak byłam w
                    błędzie.
                    Pozdrawiam, Kasia
                    • cz.wrona Re: UWAŻAJCIE !!! 19.02.04, 13:28
                      Kasiu jesteśmy z Wami!!!Wyobrażam sobie co teraz czujesz.... Dobrze, że to tak
                      się skończyło...
                      Ja wczoraj wykonałam chyba najszybszy sprint z przeszkodami w swoim życiu.
                      Położyłam Sławusia na narożniku rozłożonym, ma ze dewa metry szerokości.
                      Położyłam Bobasa przy samej ścianie, poszłam do kuchni, otworzyłam lodówkę i
                      zajrzałam przez okienko do Malucha- a tam.... Sławuś na brzuszku 10 cm od
                      krawędzi łóżka. Cała bylam mokra od zimnego potu...

                      Kasiu i Maju wszystkiego najlepszego, wracajcie do domciu jak najszybciej!!!
                      • cz.wrona Galeria zdjęć 19.02.04, 13:41
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10863876
                    • elmira_k Re: UWAŻAJCIE !!! 19.02.04, 20:35
                      Majeczko kochana, prędziutko wracaj do zdrówka.
                  • joanna7 Re: Za tydzień 6 mcy 19.02.04, 14:40
                    jestem za smile)
                    • aolka Re: Za tydzień 6 mcy 19.02.04, 18:36
                      zyczymy majce szybkiego powrotu do domu!!!
                      ola z paszczurkiem
                      • jade0 Pozdrowionka dla Majeczki 19.02.04, 21:50
                        Majeczko wracaj szybciutko do zdrówka i nie daj się tam w tym szpitalu!!!
                        Czekamy wszyscy na ciebie Słoneczko!!! Buziaczki śle Marcelek!
                        Pozdrawiamy zmartwionych rodziców Majeczki
    • monika_lwo za tydzień pół roczku 20.02.04, 08:05
    • monika_lwo za tydzień pół roczku 20.02.04, 08:17
      Niewiem czemu ciągle po temacie wciskam enter i wysyłam puste posty.Chyba nigdy
      się nie naucze.Zyczymy szybkiego powrotu do zdrówka Majeczce!!!!!!!!!!!
      Jak czytam to co piszecie to wydaje mi sie że macie dużo starsze dzieci niż
      Natalcia.Moja niunia dopiero od tygodnia zaczęła sie przekręcać z brzuszka na
      plecki.A o zębach ani myśli. Podobają jej się gołe dziąsełka i koniec.
      Uwielbia zupki Bobovita i kaszki nestle bifidus,które mieszam z deserkiem.
      Ze spaniem ostatnio róznie,ale najczęściej dwa razy w nocy się budzi i
      wrzeszczy aż uszy puchną. W dodatku noc to super pora na zabawę.
      Waży 7,500 kg. A jak Wasze bobaski?
      • joanna7 Re: za tydzień pół roczku 20.02.04, 10:05
        Lusia waży 9 kg i mierzy 68 cm - wielka kobitka smile
        • jade0 Re: za tydzień pół roczku 20.02.04, 11:26
          Marceli waży przeszło 9kg i mierzy 72 cm - ogromniasty chłop! wink
          • cz.wrona Re: za tydzień pół roczku 20.02.04, 12:07
            Cóż Sławunio będzie ważony i mierzony dopiero w środę. Na razie cycuś to
            podstawa. Próbujemy pić wodę w niekapku Aventu- ale straaasznie się krzywimy,
            aha no i prawdziwy przysmak to ogórek kiszony!!!
            • lch74 Re: za tydzień pół roczku 20.02.04, 12:59
              Rysiu będzie mierzony i ważony dopiero 5 marcasmile W ten wtorek idziemy do alergologa, bo już mnie trafia jak widzę tą wysypkę (od 3 miesięcy to się ciągnie)sad Rysiu uwielbia zupki jarzynowe (narazie z mięskiem nie dostaje), kaszki ryżowe i kukurydzianą na moim mleku, a z deserkami narazie stopujemy bo chyba jest uczulony na jabłkosad Ale cycuś to nadal podstawasmile Śpi od 19 do 8 z 2 pobudkami na jedzonko i w dzień ma jeszcze ok. godzinną drzemkę. Z zapałem przewraca się na brzuszek (nawet zaczął spać na brzuszku) i z brzuszka na plecki i turla się juz po całym pokojuwink Będę musiała kupić kojec, bo nawet na chwilkę nie mogę go spuścić z oczu. Uwielbia skakać na naszych kolanach ale za siadanie się nie bierze, woli staćwink Ząbków jak narazie brak ale zapamiętale ich szuka paluszkamiwink
              Pozdrówkismile
              • aolka Re: pol roczku dzisiaj swietowalismy! 20.02.04, 18:45
                no wlasnie. paszczurek wazy 8 kg. albo 8200 (zalezy o jakiej porze dnia go
                waze) smile ze wzrostem jest jeszcze gorzej bo mi wychodzi 71 a lekarzowi 68 sad no
                ale w sumie niewazne. najwazniejsze, ze jest zdrowy, rozesmiany od ucha od ucha
                i ciagle cos nowego odkrywa. zeba wylazlo 1/3 i nic.... ale przedwczoraj
                ogladalam na CNN reporataz o dzieciaczkach i okazalo sie, ze zeby caly zab
                wyszedl, potrzeba 40 dni!!! a u nas dopiero 20 minelo sad( z jedzeniem nie mamy
                problemow, paszczurek gdyby mogl pozarlby konia z kopytami, ale na to mu nie
                pozwalam. zastanawiam sie nad gotowaniem mu jedzonka, bo ze sloiczkami za drogo
                mi wychodzi.(dwa na obiadek i w ciagu dnia jeszcze dwa z owocami surprised)
                najdziwniejsze w tym wszystkim, ze wcale tego po nim nie widac i przybiera na
                wadze, jak inne, normalne dzieci. co to bedzie pozniej, skoro teraz juz
                tak..... wink) pociesza mnie jedynie mysl, ze od 6 miesiaca 80% tego co zjada
                zuzywa jego mozg (to tez z tego reporatazu)wiec moze maly madrala mi
                wyrosnie smile) w mieszkaniu nic nie jest juz bezpieczne, bo dostanie sie
                wszedzie, gdzie tylko mu sie zachce, najbardziej interaresuje go jednak
                legowisko psa, jego miska i gazety... tak, "czytac" to on uwielbia. spacerki
                przestaly mu sie podobac, bo wredna matka kaze mu lezec, a on chce siedziec.
                musze przyznac, ze dzisiaj sie poddalam i siedzial cala godzine. jaki
                zadowolony byl....
                sam siadac nie probuje, bardziej skupia sie na raczkowaniu smileale jak go
                posadzimy, to bardzo mu sie podoba. nie wiem, czy nie zaczac go juz sadzac do
                jedzenia w krzeselku. wydaje mi sie ze to jeszcze za wczesnie, ale z drugiej
                strony on jest silny chlopak, no nie wiem...
                i najbardziej uwielbia jak mama caluje go w stopki a tata jak trzyma go do gory
                nogami, w obu przypadkach smieje sie do rozpuku.
                w kontaktach z innymi dziecmi jest okropny smile probuje je gryzc, ciagnie za
                wlosy, wkalda paluszki do oczek... mam nadzieje, ze kiedys sie nauczy dobrego
                wychowania wink
                pozdrawiamy wszystkie dzieciaczki i ich mamy
                ola i polroczny pascal
                • lch74 Re: pol roczku dzisiaj swietowalismy! 20.02.04, 22:21
                  aolka napisała:
                  > zastanawiam sie nad gotowaniem mu jedzonka, bo ze sloiczkami za drogo
                  > mi wychodzi.(dwa na obiadek i w ciagu dnia jeszcze dwa z owocami surprised)

                  Qrcze ja też się zastanawiam czy nie dawać Rysiowi więcej zupki, bo po jednym słoiczku nie widać żeby był najedzony i jeszcze dziobka otwiera na widok zbliżającej się łyżeczkiwink Czyli dajesz synkowi na obiadek 260-280g zupki? No to nieźle wcinawink Dziewczyny a ile wy dajecie swoim brzdącom zupki na obiadek?
                  Pozdrówkismile
                  • dz_joanna Re: pol roczku dzisiaj swietowalismy! 21.02.04, 12:53
                    O rany, ale duże te Wasze dzieciaki i jaki mają apetyt! Mój Misio waży (dane
                    sprzed prawie 2 tygodni) 7300 i ma 71 cm. Oprócz mleczka mamy dostaje kleik
                    ryżowy z deserkami (2 razy dziennie) i zupkę (już z mięskiem), ale jest
                    ogromnym sukcesem jeśli na obiad zje 3/4 słoiczka.
                    Do siadania czy raczkowania jeszcze się nie spieszy, ale turla się bardzo
                    chętnie. Największą radochę sprawiają mu kontakty z siostrą, szczególnie jak
                    dla niego tańczy, albo daje mu całusy.
                    Ale i tak najpiękniejsze uśmiechy zarezerwowane są dla mamy! smile
                • monika_lwo Re: pol roczku dzisiaj swietowalismy! 21.02.04, 07:31
                  Dużo zdrówka z okazji ukończenia pół roczku życzy
                  Kamilek Natalka i Monika
              • monika_lwo Re: za tydzień pół roczku 20.02.04, 18:51
                Dziewczyny czy Wy gotujecie już same swoim dzieciom czy kupujecie?
                Wiecie gdzie są sklepy z ekologiczną żywnością w Warszawie?
                Może już powoli zaczne sama robić zupki bo przez te gotowe można zbankrutowaC.
                • kasia_mm Re: za tydzień pół roczku 22.02.04, 14:19
                  pozycz od kogoś kartęi jedz po zupki do Makro - te z kurczakeim czy królikiem
                  jarzynowe są poniżej 2 zł za sztukę, zależy jakiej firmy - nawet po 1,70
              • lch74 Re: za tydzień pół roczku 06.03.04, 10:59
                Wczoraj Rysiu był mierzony i... waga 9200g, długość 79cmsmile Od kilku dni polubił zabawę na siedzącosmile Kiwa się też w przód i tył na rączkach i kolankachsmile Poprzestawiało mu sie też coś ze spaniem na moją niekorzyśćsad Od 2 dni budzi się ok. 6 rano mimo, że idzie spać ok. 20sad Ząbków nadal brak...
    • monika_lwo Re: jedzonko? 21.02.04, 07:26
      Tak sobie myśle teraz że może nie trzeba żadnych ekologicznych warzyw.
      Można przecież gotować z mrożonek dobrych firm.
      Kamilka karmiłam dużo wcześniej gotowanymi przez siebie obiadkami i żyje, więc
      może i Natalka to wytrzyma.
      • lch74 Re: jedzonko? 21.02.04, 09:50
        monika_lwo napisała:

        > Tak sobie myśle teraz że może nie trzeba żadnych ekologicznych warzyw.
        > Można przecież gotować z mrożonek dobrych firm.

        Też doszłam do takiego wniosku, mrożone warzywa np. firmy Hortex muszą spełniać wszelkie normy bezpieczeństwa. A ta żywność ekologiczna... widziałam gospodarstwo _ekologiczne_ tuż przy szosie szybkiego ruchu i co z tego że nie używają nawozów jak warzywa te były pełne metali ciężkich. Nie mówię, że wszystkie gospodarstwa ekologiczne znajdują się przy drogach, bo tak nie jest ale kto sprawdza jakość tej żywności po wyprodukowaniu?
        Pozdrówkismile
        • aolka Re: jedzonko? 21.02.04, 18:38
          moje sloiczki maja 190g, wiec zarlok wcina prawie 380g surprised wink)
          ale postanowilam dzisiaj, ze od marca przechodzimy na obiadki robione przez
          mame. o jezu.... a tak mi sie nie chce! tyle tylko, ze z warzywkami mam lepiej
          niz wy, bo zamawiam sobie z ekologicznego gospodarstwa i przywoza mi raz w
          tygodniu do domu smile)
          dziekujemy za zyczonka polurodzinowe wink
          ola i paszczurek
          • kasia_mm Re: jedzonko? - zupki kupowane:) 22.02.04, 14:26
            ja jednak nie ufam kupowanym warzywom, musiałabym mieć chyba takie gospodarstwo
            pod blokiem żeby uwierzyć ze to ekologicznesmile) uprzedziłam się do wszelkich
            kupowancyh owoców i warzyw w momencie keidy na wsi widziałam wielką plantację
            pięknych mali a z boczku na to pole wylewano szambo z domu bo .. po co płacić
            za wywóz....
            poza tym nie jestem pewna czy koszt ugotowania takiej zupki jest niższy niż
            cena za sloiczek?? ja słoiczki kupuję w Makro i jak już pisałam są tam o wiele
            tańsze niż w innych marketach/sklepach - 1.65-2,5 szt w zależności od składu;
            poza tym podziwiam was kochane że macie czas gotować przecierać ugniatacsmile) ja
            przy swojej dwójce w domu często nie nadążam rano kapci włożyc a już mam więcej
            roboty niż mozliwości... poza tym - jak wy gotujecie - takie małe ilości?? z
            tego co wiem takich zupek nie zamraża się i nie zdjedzone nadają się podobno do
            kosza... mój Marek często nie zjada całego słoiczka (mamy strajk po wielkim
            boomie na inne niż cycusiowe żarełko) i odgrzewam w podgrzewaczu połowę
            słoiczka a potem resztę do lodówy albo jak zgłodnieje to odgrzewam drugą
            połówkę...

            pozdrawiam

            Kasia
            • cz.wrona Re: jedzonko? - zupki kupowane:) 22.02.04, 16:24
              Cóż ja już teraz wiem , że będę gotować jedzonko dla synka. Na kupno gotowych
              nie będzie mnie po prostu stać!
              Z tego co wiem to dużo emam zamraża zupki np. w pojemniczkach po jogurcie. My
              będziemy świętować w środę pół roczku i wtedy Sławuś dostanie pierwszy raz
              jabłuszko, chociaż jak do te pory za nami są już pierwsze ekscesy z:
              - ogórkiem kiszonym - p y c h o t a,
              - 1 kroplą piwa - mama o mały włos a dostała by zawału jak to zobaczyła ale
              spróbujcie tylko zabrać mi puszkę z rąk!!!!
              - 1 flips kukurydziny- taki sobie, zwymiotowałem go po 3 godzinach,
              - soczek marchwiowo- brzoskwiniowo- mango- nawet cacy,
              - soczek jabłkowy,
              - 2 łyż. herbatki poziomkowej,
              - ociupinka jogurtu z mlekiem Danone,
              - kawałek skórki chleba.

              W środę idziemy się mierzyć i ważyć, szczepienie pewnie odroczone ze względu na
              pierwszą naszą chorobę- katarek i kaselek.
            • monika_lwo Re: jedzonko? - zupki kupowane:) 22.02.04, 17:12
              Cześć!
              Ja będę jednak gotować mojej dzidzi z mrożonek,ponieważ to wychodzi taniej.
              Kupowałam do tej pory w selgrosie i nie ma tam zupki tańszej niż za 2zł.
              Zastanawiam się tylko nad deserkami,ponieważ nie ma takiego wyboru owoców,więc
              chyba będę kupować gotowe.A co do czasu na gotowanie to mimo dwójki dzieci mam
              go- może dlatego że jestem na wychowawczym a starszy synek sam się już sobą
              zajmuje. Zresztą nie trzeba cały czas stać przy kuchni bo wystarczy zamrozić.
              pozdrawiam
              monika
    • joanna7 Re: sierpień 2003 - problem z jedzeniem 23.02.04, 18:07
      Witam
      Mam problem z Lusia, od pitaku ma wstret do mleka - doslownie - na sam widok
      butelki z mlekiem dostaje spazmow, zamyka buzie i nie mam mowy o jedzieniu
      mleczka, potrafi przez caly dzien zjesct pare lyzeczek zupki, kawalek bananka i
      dziekujemy bardzo nic wiecej do buzi nie weznie, no jeszcze troszke picia ale
      tez nie zawiele. Zastanawiam sie czy moze ma to jakis zwiazek z zabkami , pani
      dr stwierdzila ze lada dzien beda kolejne 2 w buzi, czy moze ma to zwiazek ze
      szczepieniem Polio i DiTePer, sama juz nie wiem. Tak wogole to jest bardzo
      pogodna ale strasznie marudzi i wiem ze z glodu, jak ja przekonac do mleczka?
      Moze ktoras z was tez przechodzila przez cos takiego? A moze macie poprostu
      jakies pomysly? Juz nie moge placze vczasami razem z nia sad(((((((((((((((
      • aolka Re: sierpień 2003 - problem z jedzeniem 23.02.04, 19:19
        tylko sie nie smiejcie, ze ja znowu z TV wyjezdzam, ale tak sie dziwnie sklada,
        ze taraz ciagle cos o dzieciach leci... i wlasnie przedwczoraj byl program, ze
        najgorsze co w takim wypadku mozna zrobic to zmuszac do wypicia mleczka.
        przeczekac i jak dziecko zglodnieje to wypije... to tyle z telewizji. a moze na
        uspokojenie twoich nerwow sprobuj jej podac kaszki na mleku lyzeczka. o jakims
        fajnym smaku... moze jej zasmakuje, a ty sie uspokoisz... zyczymy powodzenia
        ola i paszczurek
        p.s. ja to czasami marze zeby on mniej jadl.... wink)
        • joanna7 Re: sierpień 2003 - problem z jedzeniem 24.02.04, 09:19
          Kaszki tez nie dzialaja sad(( ale maly sukces rano wypila odrobine z kubka
          niekapka, moze to jakis sposob? smile))
          • cz.wrona mamy 6 miesięcy i 2 godziny!!!!!! 25.02.04, 13:54
            Jejku jak to zleciało.... A pamiętam, że jak Sławuś miał kilka mcy to chciałam
            zeby juz umiał siedzieć etc.Teraz wcale już nie chcę by to tak szybko
            zleciało...
            Oto nasz bilans:

            waga- 9700g- kto da więcej??? wink)))))))))
            wzrost- 71 cm
            główka- 46,5
            cycochy- 49

            Małe pytanko- czy Wasze pociechy też tak śmierdząco prutają???
            • monika_lwo Re: mamy 6 miesięcy i 2 godziny!!!!!! 25.02.04, 18:41
              Wszystkiego najlepszego dla Sławusia i Zeby nadal tak pięknie rósł.
              Monika, Natalka i Kamilek


              P.S. Moja niunia prawie wcale nie puszcza bąków, a jak już jej się uda to wcale
              nie czuć.
              • ewamyk jeszcze o jedzeniu - gotowe czy robione 26.02.04, 09:12
                Cześć Dziewczyny i Maluszki!
                Wszystkiego najlepszego, dużo uśmiechu i zdrówka dla wszystkich półroczniaków,
                szczególnie dla Majuni.
                Ja jeszcze o jedzeniu chciałam.
                Maciuś je w zasadzie pół na pół słoiczki i gotowane jedzonko. Gotujemy nie tyle
                z oszczędności (choć faktycznie ceny słoiczków są obłędne), co dla smaku. Nie
                chodzi mi o przyprawy, bo oczywiście ich nie używam, ale po prostu takie swieżo
                ugotowane jedzonko jest smaczniejsze niż podgrzewana papka słoikowa.
                Kupuję pierś z indyka w dobrym sklepie, dzielę na maleńkie kawałki, mrożę i
                codziennie gotuję taki kawałeczek, siekam. Do tego dodaję kartofelka, czasem
                marchewke i pół łyzeczki oliwy z oliwek. Macius to uwielbia.
                Nie powiem, słoiczki tez je b. chętnie, ale na widok maminego obiadku aż
                piszczy i je aż się uszki trzęsą.
                Co do warzyw eko - w Tesco na ursynowie można takie kupić, sa 2 razy droższe od
                zwykłych ale i tak są to małe pieniądze (np kg ziemniaków chyba 1.20, zwykłe
                0.70) I przynajmniej wiem, że są z atestem (i faktycznie sa smaczniejsze - my
                też je jemy)A w słoiczkach tylko niektóre składniki HIPP mają atest BIO, inne
                (Gerber, BOBOVIta) nie piszą nic o ekologii, a chyba by sie pochwalili?
                Szukałam informacji na ich stronach internetowych i nic o eko nie znalazłam.
                A nawet taki Hipp: w potrawce z indyka eko są ziemniaki i chyba jeszcze jakies
                warzywo a indyk juz nie (eko sa zaznaczone gwiazdką)
                A może któraś z was wie jak to jest z tą ekpologicznością słoiczków?
                Pozdr
                Ewa i Macius (14.08.03)
                • monika_lwo Re: jeszcze o jedzeniu - gotowe czy robione 26.02.04, 11:21
                  Ja dzisiaj pierwszy raz ugotowałam ziemniaczka i marczewke mojej małej i
                  niestety wcale jej nie smakowało. Może faktycznie zaczne łączyć z gotowym.
                  Szukałam sklepów z ekokogiczną żywnością w Legionowie,ale niestety nie
                  znalazłam. Wybiorę się więc do Tesco(dzięki za informację).
                  Ale jabłuszko starte jest dla mojej niuni pycha.
                  • aolka Re: jeszcze o jedzeniu - gotowe czy robione 26.02.04, 18:44
                    wlasnie sprawdzalam na sloiczku HIPPa i wszytsko jest "bio". jakos mi sie
                    wierzyc nie chcialo, ze skoro wielkimi napisali BIO, to czesc jest a czesc nie.
                    mialam kukurydze, z ziemniakami pure i indykiem, a owoce jablko z bananem i
                    ciasteczkami( nie wiem jak to w polsce nazwali) ale co ciekawe nawet ciasteczka
                    sa BIO smile) ale moze w niemczech jest inaczej niz wpolsce. jednak z drugiej
                    strony HIPP bardzo uwaza z zywnoscia... no sama nie wiem.
                    jedyne co wiem, to to ze wiekszosc firm klamie, ze nie ma cukru w sloiczku.
                    jesli zawartosc jest ponizej 30%, zo po prostu nie musza podawac. i tak na
                    przykal hipp zaznacza wszedzie, ze nie zawiera cukru, a na sloiczkach innych
                    firm, nie ma zadnej informacji.
                    ale nie o tym chcialam.
                    chcialm wam powiedziec o nowym wyczynie paszczura, a mianowicie piciu z piersi
                    na czworaka smile)) po kilku nieprzespanych nocach(znowu zabek, ale juz go widac,
                    wiec nadzieja, ze juz niedlugo bedzie po bolu) polozylam sie na podlodze, zeby
                    dac mu cycka i moj synek popil kilka lyczkow, odkulal sie kawalek i
                    przyraczkowal spowrotem i pil stojac na wszytkich czterech, a potem na trzech,
                    bo jedna reka musi przeciez piers ugniatac wink) tata prawie sie osikal ze
                    smiechu i z tego wszystkiego nawet nie zdazyl zdjecia zrobic sad mam nadzieje,
                    ze jeszcze powtorzy ten wyczyn, zeby uwiecznic.
                    co to dzieci nie wymysla smile))
                    a jak tam majeczka?juz spowrotem w domku?
                    pozdrawiamy
                    ola i paszczurek
                    • monika_lwo Pół roczku naszej dzidzi 27.02.04, 07:13
                      Pół roku temu o godzinie 17:38 urodziła się moja niuńka ważąca 4020kg i
                      mierząca 56cm. Dzisiaj waży 7720kg i mierzy 74cm. Właśnie zaczyna siadać
                      samodzielnie, śpiewa, krzyczy(straszna gaduła chyba w babcie), zaczyna jeść
                      różne jedzonka z czego najlepsze starte jabłuszko, a najgorsza zupka mamusi.
                      ( chyba zaczynam wątpić w swoje zdolności kulinarne)
                      Wszystkiego najlepszego moje słoneczko życzy
                      Mamusia Kamilek Tatuś
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10758531&a=10758531
                      • cz.wrona Re: Pół roczku naszej dzidzi 27.02.04, 14:21
                        My dziś spróbujemy jabłuszka. Na szczepieniu w środę spotkaliśmy rówieśnika!!!
                        Ma na imię Tymoteusz i ma bardzo sympatyczną mamę!

                        A jak czuje się Majunia???
    • sylwia_alek Re: sierpień 2003 - nowa e-mama 27.02.04, 16:58

      Witajcie Sierpniówki.
      Od kilku dni czytam Wasze listy, piszecie na tak wiele ciekawych tematów, że
      postanowiłam się do Was przyłączyć. Na początek chciałabym przedstawić Wam swój
      skarb - Aleksander urodził się 22.08.2003r o godzinie 13.12 4180/59
      Półroczny bilans wypadł nam zadawalająco, Alek waży już 8110. Jest bardzo
      pogodnym dzieckiem, jednak nie tak ruchliwym i wygadanym jak Wasze dzieciaczki.
      Ale ja mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni.

      ---
      Pozdrawiam - Sylwia i Aluś.
      • maggie27 Re: sierpień 2003 - nowa e-mama 27.02.04, 17:39
        Witajcie. To i my się dołączymy. Na razie podgladaliśmy co się tutaj ciekawego
        dzieje. Pora się ujawnić.
        Mam synka Wojtusia, który kiedyś na basenie został pomylony z Wojtkiem zyny (
        chyba cz.wrona będzie wiedziała o co chodzi). Przyszedł na świat ponad pół roku
        temu, bo 03.08.2003 w Lublinie. Gabaryty miał średnie na jeża: 3200, 51 cm,
        mamie rzadnych trudności przy porodzie nie czyniąc. Obecnie przytył do 9
        kilogramów i urósł 20 cm. Zęby trzy, brakuje jednego na dole. Siedzieć jeszcze
        nie umie, po pokoju przemieszcza się rakiem, już kocyk nie wystarcza.
        Pozdrawiamy wszystkie mamy sierpniaczków.
    • speni Re: Kto z 17.08.2003 ??? 28.02.04, 12:34
      Wybaczcie jeśli już był taki podwątek, ale dopiero teraz tu trafiłam i kurcze
      jak mam nadrobić tyle zaległości ? wink))
      A teraz sie przedstawimy.
      Moja córeczka Marysia urodzona 17.08.2003 w Krakowie, ważyła zaledwie 2820 i 52
      cm wzrostu (śmiesznie brzmi). O rany ale mnie wymęczyła przy porodzie (ponad
      24h od pierwszych bolesnych skurczów) na szczęście pod koniec uratowało mnie
      ZZO. Maleńka Marysia szybko nadrobiła zaległości dzisiaj waży 8200, taka z niej
      kluseczka, polecam nasze zdjęcia
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10944971
      Teraz mamy problem chyba z ząbkowaniem, od trzech nocy tak niemiłosiernie
      krzyczy i płakusia, że aż mi się łza w oku kręci, bo do tej pory to nawet na
      szczepieniach nie płakała. A najgorsza dla nas mam jest bezsilność.
      To tyle od nas czekamy na odzew.

      Pozdrawiamy wszystkie sierpniaczki i ich szanowne mamusie
      • speni Re: Do joanna7 28.02.04, 12:43
        Witaj
        Wyczytałam pomiędzy wierszami, że macie w domu pieska. Napisz proszę jakiego i
        w ogóle wszystko w tym temacie tzn. Lusia i piesek.
        Z góry dziękuję A pytam dlatego, bo też mamy w domu czworonoga, który
        nimiłosiernie sie leni (cocker spaniel angielski), a oprócz tego niezbyt jest
        higieniczny, jak to stary spaniel i aż drżę na myśl o tym jak przyjdzie czas
        raczkowania Marysi.
        Pozdrawiam
        • monika_lwo Witamy nowe e-mamy 28.02.04, 14:52
          Cześć!
          Fajnie że do nas dołączyłyście. Im nas więcej tym więcej ciekawych wątków i
          różnych rad.
          Do speni:
          Ja też miałam psa- kundelka przy pierwszym dziecku. Mój synek go uwielbiał i
          odwrotnie, choć czasem aż za bardzo. Często ciągnął go za sierść, a pies uciekał
          (na szczęście nie był agresywny i wolał się usunąć niż zrobić małemu krzywdę).
          Jeśli chodzi o kłaki to miał długie i sporo ich było na podłodze, ale jakoś to
          przeżyliśmy. Jeśli pies jest zdrowy to nie ma problemu. Gdyby nie to że moja
          córka jest alergikiem napewno mialabym psa. Dobra kończę, bo dużo tego wyszło.
          Mpnika Natalka Kamil
          • speni Re: Witamy nowe e-mamy 28.02.04, 15:56
            Jak się dowiedziałaś, że córeczka ma uczulenie na sierść psa ? Jak to się
            objawiało ? Będę wdzięczna za odpowiedź, bo Marysia też ma uczulenie, kto wie
            czy właśnie nie na Poldzia (to nasz pies).
            Pozdrawiam
          • speni Re: Witamy nowe e-mamy 28.02.04, 15:57
            Zapomniałam dodać: Dziękujemy za wpis do księgi gości na naszej stronie smile))
        • joanna7 Re: Do speni 28.02.04, 15:52
          Hejka
          mam strasznie lniacego sie kundelka, leci z niego strasznie duzo siersci ale
          ten typ tak ma. Odkurzam codziennie i wszystko jest oki. Lusia sie zaczela
          pieskiem interesowac, smiga teraz w chodziku i gania za pieskiem a piesek ja
          olewa smile))) na szczescie smile)) chociaz jak ma kaszke na buzi to ja bardzo lubi,
          nie pozwalam mu jej lizac po buzi ani po raczkach, chociaz wiem ze pozniej
          bedzie jeszcze gorzej - jakos sobie poradzimy
          Witam wszystkie nowe maluchy smile))
          • speni Re: Do speni 28.02.04, 16:02
            Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź. Nasz Polduś był wysoce zainteresowany
            Marysią i vice versa, aż do momentu, kiedy nasza córeczka nie złapała go za
            uszko i z lekka potarmosiła. Od tego momentu jakby jej unikał, nie wiedzieć
            czemu smile
            Kilka razy ją oczywiście śmajtnął jęzorkiem, ale i tak by do tego doszło, nie
            mówiąc o tym, że w którymś momenci sama włoży mu rączki pod fafle (paskudztwo),
            no ale cóż, przynajmniej później (jak będzie starsza) nie będzie krzyczeć, że
            chce pieska. No to na razie tyle
            Pozdrawiamy
            • monika_lwo Re: Do speni 28.02.04, 19:28
              U mojej córeczki po wizytach u babci, która ma psa, pojawiała się dziwna sapka,
              furczenie w gardle(jakby miała katar). Oprócz tego okazało się że nie moge jeść
              nabialu bo mala dostala wysypki. Tylko unikanie alergenu powoduje u niej
              jakąkolwiek poprawe. Tak więc pewności nie mam czy to pies, ale nie mogę
              ryzykować. Podobno jeśli mama w ciąży przebywała z psem to dziecko się na niego
              nie uczuli. Tak było w przypadku Kamilka, dopóki mu nie kupiliśmy swinki
              morskiej, co spowodowalo alergię.
              • elmira_k Re: Do speni 28.02.04, 20:59
                My też mamy pieska, sznaucer miniaturowy. Mała aż się trzęsie do niego, bardzo
                go lubi. Jak przyjechałam z Zuzą ze szpitala to dałam powąchać psu noworodka.
                Bałam się jak pies przyjmie "nowego członka w stadzie" ale było ok. Kenzo ją
                obwąchał i uznał za swojaka. Teraz chce ją lizać przy każdej okazji. Jest cwany
                robi to jak ja się odwracam smile) bo jak tylko zobaczę to krzyczę : Kenzo fe, nie
                wolno i on grzeczniutko przestaje. Tyle ,że Zuzia raczkuje i bardzo dużo czasu
                spędza na podłodze więc liże ją często. Na szczęście uwielbia ją lizać w uszka!
                nie wiem dlaczego. Mała nie wykazuje oznak uczulenia więc chyba jest wszystko
                ok. Pies jest odrobaczony, szczepiony w terminie i pchełek też nie ma. I
                jeszcze jedna zaleta - nie leni się. Jak byłam w ciąży to Kenuś przeleżał przy
                moim brzuchu chyba pół ciąży smile

                Ps. Kenzo jest na fotkach razem z Zuzią smile
                • speni Re: Do speni 28.02.04, 21:14
                  Przkochana dziewczynka, zreszta obie, tyle, że ta starsza to już ładna pannica.
                  Piesek też cacany. Jestem pełna podziwu, jak szybko Ci się Zuzia rozwija. Mojej
                  Marysi na razie tylko raz się udało przewrócić z plecków na brzuszek, a gdzie
                  tu dźwiganie dupska i raczkowanie wink Gratulacje dla Zuzi (śliczne imię).
                  Jak mi sie uda zaciągnąć do pomocy męża to wrzucimy fotki Marysi z Poldziem
                  (jak targa go za ucho)
                  Pozdrawiamy
                  • cz.wrona Po jabłuszku... 28.02.04, 23:05
                    Pierwsze jabłuszko za nami.... Jutro soczek...
                    maggie- już w e wtorek nie pomylę się- obiecuję hihihi

                    My mamy pinczerka- zabawny piesek ale nie lubi chyba bardzo synka, ucieka przed
                    nim lub patrzy z ciekawością. czasami jest mu trochę przykro gdy jego ukochany
                    pan nie zajmuje się tylko nim, wtedy warcząc z niezadowolenia zeskakuje z łóżka
                    i ucieka do legowiska...
    • lch74 Zmiany w zachowaniu maluszków 29.02.04, 15:10
      Hej Dziewczynysmile
      Od około 3 dni mój synek stał sie strasznie marudny i nie pozwala mi na krok oddalić się z pokoju, w którym przebywasad Jak tylko zauważy, że mnie nie ma, robi straszną awanturęsad Chce też więcej przebywać u nas na rękach. Do tej pory ślicznie bawił się na podłodze, turlał się itp. A teraz o byle co się denerwuje i "skrzypi" jak najętysad Czy wasze dzieciaczki też zmieniły swoje zachowanie? A może macie to już za sobą?
      Pozdrówkismile
      • speni Re: Zmiany w zachowaniu maluszków 29.02.04, 15:15
        A może ząbki ???
        • aolka Re: Zmiany w zachowaniu maluszków 29.02.04, 20:10
          paszczur tez tak ma. nawet u dziadkow nie chce byc na rekach. tylko mama...no i
          ewentualnie tata, ale ez nie zawsze. wyczytalam w jakiejs madrej ksiazce, ze to
          norma. teraz dzieci przechodza kolejny etap rozwoju psychicznego i zaczynaja o
          wiele wiecej kojarzyc, rozumiec itp. i czuja sie zagubione i dlatego
          najchetniej przebywaja w znajomym otoczeniu, u mamy na rekach itd. to im daje
          poczucie bezpieczenstwa. taka faza trwa najczesciej ok miesiaca hihihi takze
          zyczmy wytrwalosci naszym kregoslupom
          pozdrawiam ola
        • lch74 Re: Zmiany w zachowaniu maluszków 01.03.04, 12:05
          Może faktycznie ząbki? Nie mam zielonego pojęcia jak mój bobas zachowuje się podczas ząbkowania, bo nie wyszedł mu jeszcze ani jeden ząbeksmile Może właśnie się zaczyna... czy ząbkowaniu mogą towarzyszyć takie objawy? W nocy śpi dobrze i budzi się tylko 1-2 razy na jedzonko ale w dzień daje nam teraz popalić, strasznie marudzi, nawet po jakimś czasie zaczyna na rękach marudzićsad Hopla można dostać, bardzo dobre ćwiczenie na cierpliwośćsad
          Pozdrówkismile
      • speni Nowy wątek na "Niemowlę" 01.03.04, 12:47
        Dziewczyny, klawiatury pod pachę i...

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=11088611
    • sylwia_alek Re: sierpień 2003 - Jak śpią Wasze maluszki? 02.03.04, 12:40
      Dziewczyny jak śpią Wasze pociechy??? Mój Alek śpi 4 - 5 razy dziennie po pół
      godzinki. Można według niego zegarek nastwiać. Mija 30 minut i oczka
      momentalnie się otwierają. Czy Wasze dzieciaczki też są takie dokładne? Marzę o
      tym żeby przespał za dwie godzinki ciurkiem w ciągu dnia.
      • renik.w Re: sierpień 2003 - Jak śpią Wasze maluszki? 02.03.04, 12:57
        Igorek śpi od 9.30 do 12 i od 14.30 do 16 . Czasem, troszkę krócej czasem
        dłużej. A jak wyjdę na spacerek to śpi ok 17 (godzinkę).
        pozdrawiamy Renik z Igorkiem
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7789109
        nowe fotki zapraszam
        • speni Re: sierpień 2003 - Jak śpią Wasze maluszki? 02.03.04, 15:12
          Nasza Marysia ma w ciągu dnia dwie drzemki po 2-3h. Noc od 19:30 do 9:00,
          oczywiści 4-5 pobódek na cycusia. Ale nie można według niej nastawiać zegarka,
          śpi jak jest śpiąca i trze oczka.
          Pozdrawiamy
          • jade0 Re: sierpień 2003 - Jak śpią Wasze maluszki? 02.03.04, 18:14
            Mój Marceli zasypia zazwyczaj ok.13.00 i śpi przeważnie 2 godz i bywa czasami
            popołudniowa drzemka po 16.00 lub nawet 17.00 i trwa to od pół godz. do nawet 2
            godzin. Ale to jest jakiś ostatni nawyk, nie wiem jak będzie dalej...
            W nocy śpi od 23.00 lub 24.00 i wtedy śpi ok 9 lub 10 godz z dwoma przerwami na
            karmieniesad
            Pozdrawiamy
          • jade0 Re: sierpień 2003 - basen 02.03.04, 18:17
            Zapomniałam zapytać cz.wronę i zynę czemu was nie było dziś na basenie???
            Czy wy jeszcze chodzicie? wink)) Ja i Joanna byłyśmy z chłopakami - było super!!!
            Tylko coś Marceli na końcu już miał dośćsad((
            Kiedy się zobaczymy?
            Pozdrawiamy
            • zyna Re: sierpień 2003 - basen 02.03.04, 19:11
              No, niestety my na razie nie bedziemy chodzić, bo Wojtuś znów choruje sad(
              Strasznie żałuję, bo Wojtusiowi bardzo się na basenie podobało.
              Mam jednak nadzieję, że jeszcze uda nam się razem spotkać.
              Pozdrawiam
              • dz_joanna Re: sierpień 2003 - basen 02.03.04, 20:43
                Dużo zdrówka dla Wojtusia! Niech szybko wraca do zdrowia i na basen.
                Potwierdzam, że na basenie było bardzo fajnie. Nawet tak ekstremalne przeżycia
                jak skoki do basenu.
                • kaachna Re: sierpień 2003 - basen 08.03.04, 23:45
                  Gdzie chodzicie na ten basen? Można się jeszcze do Waszej grupy dopisać?
                  Chętnie byśmy się z Kubusiem dołączyli, tym bardziej że pani doktor nam
                  polecała w celu odchudzania ... smile ( Kuby, a nie mnie)

                  Pozdr,
                  Kasia
      • kasia_mm Re: sierpień 2003 - Jak śpią Wasze maluszki? 02.03.04, 19:15
        Marek prawie wogóle nie śpi w dzień. Dwie drzemki po max pół godziny uznajemy
        za sukces... Strasznie to męczące bo kiedy nie śpi bardzo absorbuje swoją
        osobą, wymusza bawienie się non stop i skacze skacze i skacze... Ręce opadają i
        mdleją od dzwigania tego kolosa... ponad 10 kg i co tu więcej dodać....smile
        • speni Do monika_lwo 03.03.04, 21:25
          Wyczytałam między wierszami,że Twoja Natalka jest uczulona na laktozę. Napisz
          proszę jak się to objawiło i jak się dowiedziałaś, że to akurat białko mleka
          krowiego uczulił ?
          Pozdrawiam i z góry dziękuję
          • renik.w Re: :( 03.03.04, 22:05
            A my byliśmy dzisiaj w szpitalu . Igorek ma pzrepuklinke mosznową i uwięzło mu
            jelitko. Jest to dosyć niebezpieczne bo może się zakonczyć zamartwicą jelita i
            wtedy potrzebna jest natychmiastowa operacja. Teraz jesteśmy juz w domku a
            synuś śpi. Mam nadzieję że więcej się to nie powtórzy i spokojnie poczekamy jak
            Igoruś skończy roczek i będzie miał zabieg , który jest konieczny przy tego
            typu przepuklinie.
            To straszne uczucie jak z dzieckiem coś się dzieje - dlatego życzymy dużo
            zdrówka wszystkim maluszkom Renik i <a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
            f=621&w=7789109&a=11131478">Igorek</a>

            • renik.w Re: :( 03.03.04, 22:06
              miało być
              <a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
              f=621&w=7789109&a=11131478">Igorek</a>
            • renik.w Re: :( 03.03.04, 22:06
              miało być
              <a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
              f=621&w=7789109&a=11131478">Igorek</a>
            • majaimama Re: :( 04.03.04, 08:30
              życzymy zdrowia Igorusiowi !!!
          • monika_lwo Re: Do monika_lwo 04.03.04, 07:44
            Po mojej córeczce od razu widać jak ja zjem cokolwiek z nabiału. Najpierw ma
            czerwone suche policzki i uszy a potem to się zaczyna łuszczyć tworząc żólte
            strupy - okropne. Jak tylko przeszłam na diete bezmleczną wszystko zniknęło.
            Ale jak czasami coś skubnę to widać rezultaty. A poza skórnymi zmianami
            zaczyna mieć taki "dziwny katar", sapkę a nawet pokasłuje.
            • speni Re: Do monika_lwo 04.03.04, 09:46
              Otóż to, Marysi dodatkowo robi się coś takiego na ramionkach i klatce
              piersiowej, czasem też na kolankach. Tylko kurcze cały czas się zastanawiam,
              czy w taki sam sposób może ją uczulać coś zupełnie innego ? Zapytałam na
              Alergiach dziecięcych, ale nikt mi nic nie odpowiada, szkoda, że skoro jest
              teraz tak dużo alergików, że nie ma tam eksperta. No nic, jakoś muszę to tego
              dojść sama. A najbardziej mnie dziwi to, że praktycznie cały czas jem nabiał
              pod różnymi postaciami i czasami pojawia sie reakcja alergiczna, a czasem nie.
              Szlag by trafił te wszystkie alergeny.
              Dziękuję za odpowiedź

              Pozdrawiamy
              Magda i Marysia
              • monika_lwo Re: Do monika_lwo 04.03.04, 09:50
                To mogą być też alergeny wziewne nie tylko pokarmowe. Najlepiej przejdz się z
                nią do alergologa.
                • speni Re: Do monika_lwo 04.03.04, 11:14
                  Co to znaczy wziewne ?
                  • monika_lwo Re: Do monika_lwo 04.03.04, 11:32
                    Może być to uczulenie na to co jest wdychane przez dziecko np.:
                    roztocze kurzu domowego ,
                    pylące rośliny,
                    pleśnie,
                    sierść zwierząt itp.
                    Jednak tego rodzaju alergie u niemowląt zdarzają się na szczęście rzadko, więc
                    nie ma co się martwić na zapas. Najlepiej poradzić się lekarza alergologa.
                    • monika_lwo Re:Do speni 04.03.04, 13:58
                      Czytałam że chcesz zrobić testy małej. Moja siostra robiła swojemu małemu jak
                      ten miał 9 mies. i nie wyszło mu nic oprócz podwyższonego Ige całkowitego.
                      To są testy z krwi i podobno jednemu wychodzą a drugiemu nie, szczególnie w tym
                      wieku. Jeśli się na nie zdecudujesz to powinnaś zrobić na psa również.
                      Ige całkowite- świadczy o alergii
                      Ige swoiste- Na poszczególne alergeny.
                      Te testy są dość drogie, ale może warto. Być może są jeszcze jakieś inne, ale
                      ja o nich nie słyszałam
                      • zyna Re:Do speni 04.03.04, 15:17
                        Te testy u takiego maluszka nie są miarodajne. Może wyjść bardzo podwyższone
                        IgE, a alergii może nie być lub na odwrót.
                        Miałam tak ze starszym synkiem. Norma u niego była przekroczona dwukrotnie, my
                        panikowaliśmy, a okazało się (teraz już zrobiliśmy dokładne testy skórne),że on
                        żadnej alergii nie ma.
                        Ja bym proponowała wizytę u dobrego alergologa dziecięcego, on napewno was
                        jakoś pokieruje i ewentualnie zaleci dalsze badania.
                        Pozdrawiam
                        • speni Dziękuję monika_lwo i zyna ! (n/t) 04.03.04, 15:56
        • kaachna Re: sierpień 2003 - Jak śpią Wasze maluszki? 08.03.04, 23:47
          Kasiu, mam wrażenie że opisałaś Kubę. Zachowuje się identycznie, i równie mało
          śpi. W nocy usypia ok 21 i śpi do ok 8, ale budzi się chyba milion razy
    • barbamama Re: sierpień 2003 04.03.04, 19:53
      Witajcie !!!
      Baardzo dawno nas nie było.... Wróciłam do pracy i mam czas na ew. poczytanie
      sobie o Waszych Maluszkach. Macius narazie nie chodzi do złoba, prawie cały
      styczeń chorował: zapalenie oskrzeli, potem ucho i znowu oskrzela, przez ponad
      trzy tygodnie brał antybiotyki- troche sie umeczylismy ale jest ok. Oczywiście
      siostry mu "dzielnie" towarzyszyły w chorobach sad - więc mielismy mały
      szpitalik.
      Maciula ma juz 6,5 m-ca, dwa piękne zęby, cały czas sliczne dołeczki jak się
      usmiecha. Kula się po całym pokoju, ostatnio odkrył raczkowanie i juz przesuwa
      się po 1-2 kroczki poczym znowu na brzuch bach. Niestety ze spaniem troche się
      zepsuł wink W dzien nie wiele spi- na spacerze na 100%, w nocy sie budzi ze rzy
      razy na jedzenie buuu, jak miał m-c spał 8 godzin non stop. W wanience nie da
      się połozyc , myjemy się na siedzaco, Mały łapie za baterie i wstaje - mam
      wanienke nakładaną na wannę, tez trzeba się już nagimnastykowac. Ubranka w
      rozm. 74 niestety odkładamy już na półkę. Nie wiem ile Maciek wazy bo ostatnio
      był wazony ....20 listopada sad(((((((- ze wzgledu na czeste infekcje Małego i
      Dziewczynek mamy strasznie duza obsuwke ze szczepieniami, teraz z kolei w
      przedszkolu i dziewczynek ospa i znowu trzeba czekacsad
      Trzymam kciuki za Igorka renik, napewno wszystko bedzie dobrze, u nas tez
      pojawił sie mały problemik- Ali odnowiły sie problemy z ukł. moczowym - trzy
      lata temu była nawet z tego powodu hospitalizowana i chyba jednak nie uda sie
      pominac badań bleee.... U Zuzi było w styczniu podejrzenie zalegani płynu w
      uszach ale na szcęście skonczyło sie tylko zapaleniem, czekamy na badanie
      słuchu, Macius jutro do ortopedy na kontrole i do okulisty z podejrzeniem
      niedrożnosci kanalików łzowych, choc myslę ze jest ok bo przestały mu nagminnie
      ropiec oczka. Ostatnio ktos mi mówił ze do kilku miesięcy maja prawo bo
      wszystko sie oczyszcza.... Ot tyle co u nas, czytam Was chetnie i poszccie jak
      najwiecej o swoich Maluchach. Aaaaa witam nowe dziewczyny i dzieciaczki smile
      • monika_lwo Re: sierpień 2003 05.03.04, 20:02
        Zastanawiam się nad kupnem wózka parasolki. Tylko niewiem czy to jeszcze nie za
        wcześnie? Od kiedy dziecko może siedzieć dłużej?
        A może parasolka z rozkładanymi plecami?
        Czy któraś z Was już o tym myślała?

        Monika i Natalka
        • zyna Re: sierpień 2003 05.03.04, 21:09
          Ja już kupiłam parasolkę - Peg perego Plico P3. Ma oparcie regulowane w
          czterech pozycjach i rozkłada się do leżącego. Wsadziłam w nią śpiwór z
          gondolki i Wojtuś jeżdzi i ma cieplutko. Na początku jedzie w pozycji
          półleżącej, a jak uśnie to oparcie opuszczam.
          Pozdrawiam
          • monika_lwo Re: sierpień 2003 05.03.04, 22:23
            Ja mam wózek głęboko-spacerowy Deltim Vojager. I faktycznie wojaże są z nim
            straszne. Jest bardzo ciężki, a plus dziecko to już lepiej nie mówić.
            Niestety mieszkam w bloku i mam dosyć taszczenia go po schodach. Jeśli można
            zapytać to ile zapłaciłaś za wózek? Czy jest już w wyposażeniu daszek i osłonka
            na nóżki?

            Dzięki
            Monika
            • zyna Re: sierpień 2003 06.03.04, 07:07
              Tak, wózeczek ma budkę, pokrowiec na nóżki i folię przeciwdeszczową oraz uchwyt
              na butelkę.
              Nie powiem dokładnie ile zapłaciłam, bo kupowalismy wóżek i fotelik samochodowy
              razem wiec dostaliśmy dość korzystny rabat. Ale myślę, że tak około 900zł
              wyszło na wóżeczek.
              Askąd jesteś, bo w Warszawie tanio jest na dźwigowej, Jagiellońskiej i w
              Calineczce na Grochowskiej (dają rabaty).
              A tak wygląda mój wózek (a raczej Wojtusia smile)
              www.baby.com.pl/szczegoly.php?aukcja=&grupa_p=1&przedm=138497&pwd[1]=%2F1%2F100792%2F100819%2F123495&grp=&sortuj=kod
              • monika_lwo Re: sierpień 2003 06.03.04, 07:47
                Fajny wózeczek. Jestem z Legionowa, więc najbliżej mnie jest Jagiellońska.
                Tu u mnie nie było sensownych wózków. Myślę, że czekają na wiosnę i wtedy
                sprowadzą więcej parasolek. Zastanawiałam się czy nie zostawić "starego" na
                przyszłą zimę, ale nawet dobrze jest obudowany Wojtusia wózeczek, więc pewnie
                ciepły. Dzięki za odpowiedź i zdjęcie.

                Monika i Natalka
                • barbamama Re: sierpień 2003 wózki 08.03.04, 20:07
                  Warto teraz poszukać parasolek, bo sa wyprzedaze zeszłorocznej kolorystyki i
                  mozna kupic wózeczek ok 200-300zł taniej.
                  Ja tak kupiłam jeden z pierwszych modeli peg perego pliko matic jeszcze dla
                  Ali, normalnie kosztował 750, zapłaciłam 500 równe - własnie na jagielońskiej ,
                  podzwon po sklepach i popytaj gdzie sa wyprzedaże, kolorystyki , na stronach
                  www. producenta sobie sprawdzisz.
        • renik.w Re: sierpień 2003 06.03.04, 09:44
          My kupiliśmy wózeczek graco city sport. Może nie jest to parasolka , ale waży 5
          kilo!!! , składa się rewelacyjnie - składam i rozkładam jedną reką z Igorusiem
          na ręku - i można go nosić jak torbę ( ma pasek do przenoszenia na ręku).
          Oczywiście ma rozkładane pleckismile
          pozdrowionka Renik
          Igoruś

          • monika_lwo Re: sierpień 2003 07.03.04, 07:16
            Faktycznie lekusieńki ten wózeczek, nawet parasolki są cięższe. Widziałam go na
            www.tanimarket.pl Też całkiem sympatyczny. Tych wózków jest tam tyle, że
            ciężko się zdecydować.

            Dzięki Renik i Igoruś
            Aha i oczyiście witam nową e-mamusię.
            Co do jedzonka, ostatnio moja Natalka tak macha łapkami, że wytrąciła mi
            miseczke z kaszką i zalała sobie całą buźkę. Dobrze, że nie była gorąca.
            Strasznie się ją karmi, bo jedną ręką trzymam jej ręce a drugą łyzeczkę.
            Katastrofa...
            • renik.w Re: sierpień 2003 07.03.04, 08:47
              Hej Moniko smile
              Proponuje Ci pojechać do hurtowni z wózkam graco. Są tam modele z zeszłego
              rokui są dużo tańsze od tych nowych , a różnia się naprawde drobiazgami .
            • renik.w Re: sierpień 2003 07.03.04, 08:48
              ps . nowa emamusią nie jestem tylko zadko tu zaglądam smile
              • monika_lwo Re: sierpień 2003 07.03.04, 09:14
                Renik, jasne że wiem, że nie jesteś nową e-mamą. Chodziło mi o e-mame poniżej.
                Pozdrawiam
                Monika i Natalka
                • renik.w Re: sierpień 2003 07.03.04, 12:00
                  surprised)
    • tymmianek zmagania z jedzonkiem... 06.03.04, 22:59
      No to i na nas przyszedł w końcu czas aby się ujawnić smile
      Weronika jest chyba najstarsza ze wszystkich sierpniowych maluszków bo
      ur.01.08.03 Aktualnie - wzrost 68 cm, waga 7,5kg. Siedzi sobie całkiem pewnie i
      ma dwie dolne jedyneczki.
      Jestem bardzo ciekawa jak u Was wyglądają zmagania z obiadkami bo u nas
      ostatnio trzeba malucha dosłownie zniewalać smile
      Zasiadamy do obiadu na leżaczku albo foteliku samochodowym bo tak jest
      najwygodniej upychać tą pomarańczową papkę do buziaka (próbowałam na krzesełu
      ale skończyło się to dokładnym czyszczeniem krzesełka, dziecka i zmianą ubranek)
      rączki krępuję pieluszką, pod brodę zawiazuję śliniak no i do roboty...
      Na razie z pokorą przyjmuje te zabiegi ale nie wiem co wymyśle jak mała odkryje
      że mozna wyjąc rączki spod pieluszki smile
      Pozdrawiamy Was wszystkie!
      Magda&Weronika
      • speni Re: zmagania z jedzonkiem... 07.03.04, 09:13
        tymmianek napisała:



        > Na razie z pokorą przyjmuje te zabiegi ale nie wiem co wymyśle jak mała
        odkryje
        >
        > że mozna wyjąc rączki spod pieluszki smile


        Hmmm, daję jej jakieś dwa dni smile))))))))))
      • cz.wrona Re: zmagania z jedzonkiem... 07.03.04, 09:15
        Witamy!!!

        Na razie staram się karmić Synka nowością tylko raz dziennie- a to jabłuszko
        starte od dziadka ze wsi, a to rozciapciany banan, a to soczek gerbera- teraz
        Bobo Vity. Kupiłam też zestaw nasion w TESCO (dynia, ogórek, sałata, burak,
        rzodkiewka, marchew)będe je sama sadzić, pielęgnować etc. tak by Sławuś miał
        ekologiczne warzywka. Miejsce mam znakomite bo u teściów na prawdziwej wsi.

        Co do bronienia się przed nowymi potrawami to nie jest tak źle na razie. Tata
        trzyma ynka na kolanach, mama klęka i podaje łyżeczką. Na razie idzie!!!
        Aha! Nowością jest prawdziwe raczkowanie w wanience smile)) Sławuś też coraz
        więcej gaworzy.
        • cz.wrona Re: zmagania z jedzonkiem... 07.03.04, 09:17
          Zapomniałam zaprosić Was do umieszczenia zdjęć w naszej galerii.
          Aha, mój synek jest prawie miesiac młodszy od Twojej córci bo urodził się
          25.08. .....
    • elmira_k Re: sierpień 2003- raczkowanie :) 07.03.04, 19:28
      No i zaczęło się ! Zuzka od tygodnia raczkuje smile Skończył się mój spokój, już
      nie mogę posiedzieć sobie spokojnie i popatrzeć jak moje dziecko się bawi tylko
      muszę biegać za nią i uważać żeby nie zrobiła sobie krzywdy.... Bo ulubionym
      zajęciem Zuzy jest wspinaczka na wszystko co nadaje się do wspinania. Oczy
      muszę mieć "do okoła głowy". Przez tydzień nauczyła się raczkować z prędkością
      wiatru i idzie jak burza do celu smileNo i jeszcze ulubione stójki - stoi na
      czterech i prostuje nogi, pupa do góry a mama truchleje smileI jeszcze robi za
      odkurzacz smile Jak znajdzie paproszka na podłodze to stawia sobie za punkt honoru
      zjedzenie zdobyczysmile
      Może jeszcze dodam jesteśmy po trzydniówce. Gorączka była baaardzo wysoka,
      wysypka raczej skromna. Na szczęście to już za nami bo Zuzka dała mi nieźle
      popalić podczas choroby. Cały czas siedziała przy cycu a jak nie, to darła się
      jak opętana. Potem jeszcze rozwolnienie po lekach....ach. A tak poza tym to
      wszystko ok.
      Za trzy dni kończymy 7 miesięcy - waga 7600, wzrost nie wiem, zębów brak.

      Gorąco pozdrawiam wszystkie "stare" mamy i witam "nowe" oraz sierpniowe maluszki
      • speni Re: sierpień 2003- raczkowanie :) 08.03.04, 09:14
        Zazdroszczę (a może współczuję?), moja Marysia nie ma najmniejszego zamiaru
        raczkować, choć leżąc na brzuszku (a robi to niechętnie) dźwiga dupsko. Ale mam
        taką torię na to wszystko i to się chyba potwierdza. Zuzka waży 0 500g mniej od
        mojej, a starsza jest o tydzień. Tak sobie myślę, że lżejsze dziecie szybciej
        raczkują i przede wszystkim wstają. Co myślicie na ten temat, czy to się u Was
        też sprawdza?

        Pozdrowienia od tłuściutkiej Marysi
      • barbamama Re: sierpień 2003- raczkowanie :) 08.03.04, 20:59
        Suuuupeeer !!! Wszystkie Zuzki są sprytne smile))))))) Moja stała na nogach -
        brakowało jej 2 dni do półroczku, raczkowała duzo wczesniej, oj nie było łatwo.
        Macius na szczęscie daje jeszcze poczytac gazete, stójki tez juz robi, teraz
        już na całych stopach i wyglada to jak skłon do przodu a nie jak uniesienia
        ciałka ponad ziemięsmile)))))))),my tez po trzydniówce, ale wysypka była "bycza"
        ja nawet ubzdurałam sobie ze to pewnie ... odra. Na szczęscie mam przytomna
        panią doktor wink AAa Maciejka opracował otwieranie szuflad z rajtuzkami
        siostrzyczek i robi " porzadki". zwazylismy sie ostatnio: 9300 smileFACET!!!
      • elmira_k Re: sierpień 2003- raczkowanie :) 08.03.04, 21:20
        Dzisiaj Zuzka wstała w łóżeczku, złapała się szczebelków i hopsa na nogi. Ja w
        tym czasie szykowałam łóżko do spania.Odwracam się a moje dziecko stoi. Mówię
        do niej: a ty smyku! a ona aż rechocze z radości. Położyłam ją i czekam czy
        wstanie. Wstała jeszcze raz. Zuza w łóżeczku nie śpi. Do tej pory służyło jako
        barierka żeby Zuzia w nocy nie spadła z łóżka i jako miejsce, w którym mogłam
        zostawić ją bezpiecznie. Dodam jeszcze , że łóżeczko nie jest opuszczone na sam
        dół tylko na środek, więc muszę natychmiast opuścić bo Zuza gotowa jeszcze
        wyleźć smile)
        Barba wykrakałaś z tym staniem Zuzek smile)))
        Aaaa Suzana ani myśli siedzieć....
    • sylwia_alek Re: sierpień 2003-jedzenie:-) 08.03.04, 10:30
      Alek może jest mniej wygadany i mniej sprawny ruchowo od Waszych dzieciaczków
      ale wydaje mi się, że bardziej "wyjedzony". W zeszłym tygodniu jadł już
      czerwony barszcz, a wczoraj dostał kiszonego ogórka. Bardzo mu smakował,
      musiałam jednak mu go zabrać, bo odgryzł spory kawałek swoimi dwoma zębolkami.
      A jak się awanturował, dopiero chrupek kukurydziany załagodził sprawę. Z oferty
      sklepowej wypróbował już wszystko co jest dostępne od 7 miesiąca. Alek bardzo
      lubi pomagać mi w trakcie jedzenia, w związku z tym on jest do przebrania a
      krzesełko i dywan do czyszczenia, taki jest samodzielny ten mój maluszek, ale
      nie bronię mu tego bo wydaje mi się, że to sprawia mu tyle radości, a przecież
      pokój można zawsze wysprzątć a małego przebrać.
      • cz.wrona Re: sierpień 2003-jedzenie:-) 08.03.04, 10:49
        Hihihih ja również myślę, że cieższe dzieci później chodzę i raczkują- po
        prostu trudniej im udźwignąć cały ciężar na malutkich jeszcze mięśniach.
        Biorąc pod uwagę, że mój synek ma 10 kilo i urodził się pod koniec sierpnia-
        chyba zacznie raczkować najpóźniej z naszej paczki smile))) Pocieszam się, że im
        dziecko zacznie później chodzić a jak najdłużej raczkować tym lepiej dla
        kręgosłupa pociechy....
        Dziś próbujemy soczków BoboVity.
        Jutro mam nadzieję, że spotkamy się na basenie Warszawianki!!!
        • sylwia_alek Re: sierpień 2003-jedzenie:-) 08.03.04, 14:29
          Alek waży 8500 i ani myśli dupkę dźwignąć do góry, dla niego samo leżenie na
          brzuchu jest wieeelką karą sad
          • dz_joanna Re: sierpień 2003-jedzenie:-) 08.03.04, 20:01
            Zobaczymy jak się sprawdzi teoria z mniejszą wagą, choć brzmi całkiem
            logicznie smile Mój Michałek wczoraj skończył 7 miesięcy, waży ok. 7.5 kg a o
            raczkowaniu wcale nie myśli. Raz trochę wyżej podniósł pupę, ale to chyba przez
            pomyłkę wink Siedzi też tylko posadzony i podtrzymywany. Za to od kilku dni
            wstaje - piera się na moim przedramieniu i wstaje. Jest wtedy przeszczęśliwy.
            Może idzie w ślady swojej siostry, która najpierw chodziła, a dopiero potem
            siadała?
            Mam jeszcze pytanie do Sylwii: dlaczego tak wcześnie dajesz swojemu Maleństwu
            takie poważne potrawy (barszcz, ogórek)? Michałek wcina już różne owoce,
            deserki, zupki i dania ze słoiczków. W trakcie naszych obiadów dostaje np.
            ziemniaczka z kalafiorem. Ale nie przyszło mi nawet do głowy, żeby go częstować
            barszczem!
            Pozdrawiam
            • sylwia_alek Re: sierpień 2003-jedzenie:-) 09.03.04, 08:14
              Pisząc, że Alek jadł barszcz nie miałam na mysli całej miseczki. Zjadł parę
              łyżeczek z czego część wylądowała na śliniaku, ale nie widzę nic złego w tym,
              że mały powoli poznaje nowe smaki. Być może dlatego podchodzę do tego w ten
              sposób, że mieszkam z siostrą i jej 2,5 roczniakiem, a Kuba w wieku 7 miesięcy
              próbował już dosłownie wszystkiego, a w wieku 3 miesięcy wysysał mandarynki.
              Alek aż piszczy za nowym jedzeniem i wydaje mi się, że takie ilości jakimi go
              raczę nie zaszkodzą jego jelitkom i żałądeczkowi.
      • speni Zwycięstwo w walce ze smoczkiem 08.03.04, 17:30
        Wiem, że nie jedna z nas miała z tym problem, a my go właśnie rozwiązałyśmy.
        Marysia ciągnie z butli jak stara, nie będę się powtarzać, więc czytajta :
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=11244726
    • kaachna Re: sierpień 2003 - my już mamy 7 m-cy 09.03.04, 00:20
      Dawno nas tu nie było, bo w dzień już mi bardo trudno znaleźć chwilkę, a
      wieczorem z regułu nie mam siły.
      Kuba 02.03 skończył 7 m-cy! Ale to leci...Jakieś 1,5 tyg. temu byliśmy na
      szczepieniu i mamy w miarę aktualne dane: waga 11,5 kg!!! wzrost 75 cm.
      Zębów brak.
      Postępy w jedzeniu - bardzo marne w porównaniu z waszymi dzieciaczkami - ze
      względu na alergię wprowadzamy wszystko późno i powoli. Na razie Kuba oprócz
      piersi je tylko jabłko i marchewkę.
      Kubuś siedzi już sam bardzo pewnie, ale niestety siedzenie wyszło już dawno z
      mody, na topie jest teraz stanie na grubiutkich nóżkach. Łobuz łapie się czego
      się tylko da i mimo zakazu ze względu na wagę, w mig podciąga się do stania. A
      jaki jest wtedy szczęśliwy! Do raczkowania się zabiera, ale nie ma za grosz
      cierpliwości, więc z regułu chwilę po "przyjęciu postawy" ląduje na brzuchu i
      jest afera smile
      Zresztą afery są co chwilkę, bo Kubuś jak przystało na młode lwiątko
      charakterek ma władczy i wszystko co nie po jego myśli kończy się awanturą. A
      życzenia ma bardzo konkretne - zwiedzanie co chwilę domu na rękach (moich),
      stanie na nóżkach przez co najmniej godzinę, do zabawy tylko i wyłącznie
      telefon, ewentualnie może być pilot do TV - generalnie wszystko co zakazane
      jest najlepsze.
      Czy Wasze dzieci też tak kochają piloty i telefony? Bo u nas to już jest chyba
      jakaś obsesja... młody cały aż się trzęsie jak zobaczy któreś z nich, a jak
      zabieram to wielki ryk.
      Ze spaniem nie najlepiej - w dzień najczęściej ze 2 razy po półgodziny, czasami
      zdarzy się dłużej. Na dworze z reguły usypia. W nocy Kuba pada o 21 i śpi z
      licznymi przerwami na jedzenie do 8 - 9 rano.
      Jutro idziemy do ortopedy do kontroli. Na pewno usłyszę kazanie, żeby tego
      klocka nie sadzać i nie stawiać na nóżki, tylko ciekawe jak to zrobić...

      Pozdrawiam,
      Kasia
      • renik.w Re: sierpień 2003 - my już mamy 7 m-cy 09.03.04, 08:20
        Hej
        Igor uwielbia piloty , telefony i podobnie jak u Ciebie siedzenie wyszło z
        mody . On cały czas by stał i jest wtedy bardzo szczęśliwy.
        Synek od kilku dni robi papa - pokazywałam mu uparcie o co chodzi i w końcu
        załapał wink)
        pozdrowionka
        Renik
        • renik.w Re: sierpień 2003 - ząbki ??? 09.03.04, 11:52
          Dziewczyny!!!
          Jak tam ząbkowanie ???
          Igorkowi rosną juz górne dwójeczki - strasznie szybko !!! Niedługo bedzie miał
          cały zestaw ząbków - teraz ma już 8 , ale nie chce jeść większych kawałków
          tylko papki .
          pozdrawiamy
          • monika_lwo Re: sierpień 2003 - ząbki ??? 09.03.04, 12:35
            Moja niunia niestety jeszcze ma gołe dziąsła. Ale strasznie się ślini, więc to
            chyba już niedługo. Natalka nie lubi narazie pilotów, ale uparcie ściąga
            wszystkie serwety ze stołów i uwielbia czajnik. Straszna z niej rozrabiara.
            • speni Re: sierpień 2003 - ząbki ??? 09.03.04, 13:42
              Na Marysie też wołamy "GOŁE DZIĄSEŁKO" smile) A ślini sie odkąd skończyła 3
              miesiące, tylko że teraz to juz umie tą ślinę połykać. Oczywiście piloty i
              telefony górą. Ostatnio również odkryła jedną ze swych soczystych części
              ciałka, jaką jest ucho. Miętosi je niemiłosiernie non stop, szczególnie jak
              jest przy cycu. Mówię jej, że jak będzie miała odstające uszy, to jej żaden
              facet nie będzie chciał, ale ona sie tylko z tego chichra. Przekochane te nasze
              dzieciaczki.

              Pozdrowionka z paskudnego Krakowa (mam na mysli oczywiście pogodę!)
              • majaimama Re: sierpień 2003 - ząbki ??? 09.03.04, 17:47
                Majula też nie ma jeszcze ząbków, nawet się nie ślini. Myślę, że na uzębienie
                trochę poczekamy (byle nie ruszyły wszystkie na raz). Lubi bawić się wszystkim
                co nie jest zabawką - butelki, papcie, gruszka do noska... a zabawki czekają -
                może nadejdą i dla nich dobre czasy. Swoją drogą to kto je projektuje skoro
                dzieci za nimi nie przepadają ?
                Pozdrawiamy - WIOSNA JUŻ TUŻ TUŻ surprised)- Kasia z Majulą
                • lch74 Re: sierpień 2003 - ząbki ??? 10.03.04, 11:35
                  Rysiu też jeszcze bez ząbków... i raczej mało się ślini. Mam tylko nadzieję, że jak zacznie ząbkować, to nie ruszą wszystkie naraz...
                  Rysiu uwielbia wszelkie zabawki: pluszaki, rybkę z pozytywką, gumową piszczącą myszkę, wszelkie grzechotki, matę edukacyjną (już bez pałąków) i gryzaczki. Telefonami i pilotami się nie bawi, bo nie dostaje takich rzeczy do rączek. Ostatnio spodobały mu się moje góralskie papciesmile
                  Pozdrówkismile
                  • cz.wrona Re: sierpień 2003 - ząbki ??? 10.03.04, 12:27
                    Hello!!!

                    U nas nadal dwie dolne jedyneczki, nie ma się co śpieszyć z ząbkami- im później
                    wyrosną, tym mniej kłopotów z nimi.

                    Dziewczyny mam pytanie do Was odnośnie hmmmm...ekh, ekh...stolca Waszych
                    maleństw- jaki jest?
                    UWAGA!- nie czytać, jeśli ktoś wrażliwy!!!!- bo ja dziś miałam stan
                    przedzawałowy gdy po odsłonięciu pieluszki ujrzałam placek konsystencji i
                    wielkości kotleta mielonego (przepraszam za smaczne porównanie). Sławusiowi
                    dałam wczoraj już całego banana- może to dlatego? Poza tym je jabłuszko, pije
                    soczki...TYlko tyle..A u Was jak to jest?
                    • cz.wrona Re: sierpień 2003 - ząbki ??? 10.03.04, 12:29
                      A tak w ogóle to czemu nie pływacie na basenie? Byłam tylko ja z Jade i
                      Marcelkiem....
                      • zyna Do cz.wrony :) 10.03.04, 13:10
                        Hej, napisałam do Ciebie kilka dni temu na priv gazetowy (zadałam Ci dziwne
                        pytanko więc się nie zdziw smile)
                        A na basen nie chodzimy, bo Wojtuś trochę się pochorował. Za tydzień jednak
                        mamy zamiar się stawić (jeśli oczywiście znów coś nam nie przeszkodzi).
                        Pozdrawiam
                      • renik.w Re: sierpień 2003 - ząbki ??? 10.03.04, 13:13
                        Hej
                        Ja a propos pytania o kupki wink - Od kiedy dziecko je inne pokarmy oprócz
                        maminego mleczka zmienia sie też konsystencja stolca . Więcnie jesteś z tym
                        osamotniona "czarna wrono" smile.
                        pozdrowionka
                        • kaachna Re: sierpień 2003 - ząbki ??? 10.03.04, 22:56
                          Kuba też nie ma jeszcze ząbków, mimo iż mi codziennie od mniej więcej 4 m-cy
                          wydaje się że młody ząbkuje smile
                          W każdym razie ślini się już bardzo długo, gryzie wszystko co mu wpadnie w
                          łapki, jest marudny, a zębów nie ma.
                          • cz.wrona Re: sierpień 2003 - ząbki ??? 11.03.04, 10:15
                            Jejku pocieszyłyście mnie trochę z tymi kupkami, dzięki- zawsze można na Was
                            liczyć wink))) Dziś znowu niespodzinka była- kurcze nie mogę się przyzwyczaić, a
                            było już tak dobrze! Sławuś robił kupki jak w kalendarzu z zegarkiem w ręku- co
                            6 dni i na nastepny dzień mała poprawka hihihi. Teraz jest codziennie, nawet 2
                            razy buuuuu No dobrze wiem, że lepiej już tak niż żeby miał bidulka problemy...

                            Aha! Nie wiem qrcze czy Maluszek nie ma uczulenia na marchewkę lub dynię- ma
                            leciutką wysypkę na pleckach po soczku BOboVity marchewk-dyniowy. Trzeba
                            sprawdzić to. Dziś może mu podam marcheweczkę - gotowaną chyba tak? Bo ja
                            jestem z tych co to zaczęły od jabłuszka (i bananka hehehe).
                          • cz.wrona Re: sierpień 2003 - ząbki ??? 11.03.04, 10:17
                            Jejku pocieszyłyście mnie trochę z tymi kupkami, dzięki- zawsze można na Was
                            liczyć wink))) Dziś znowu niespodzinka była- kurcze nie mogę się przyzwyczaić, a
                            było już tak dobrze! Sławuś robił kupki jak w kalendarzu z zegarkiem w ręku- co
                            6 dni i na nastepny dzień mała poprawka hihihi. Teraz jest codziennie, nawet 2
                            razy buuuuu No dobrze wiem, że lepiej już tak niż żeby miał bidulka problemy...

                            Aha! Nie wiem qrcze czy Maluszek nie ma uczulenia na marchewkę lub dynię- ma
                            leciutką wysypkę na pleckach po soczku BOboVity marchewk-dyniowy. Trzeba
                            sprawdzić to. Dziś może mu podam marcheweczkę - gotowaną chyba tak? Bo ja
                            jestem z tych co to zaczęły od jabłuszka (i bananka hehehe).
                            • monika_lwo Re: sierpień 2003 - ząbki ??? 11.03.04, 10:42
                              A może to po bananie ta wysypka? Moja Natalka ma uczulenie dopiero następnego
                              dnia lub nawet później jeśli jest na coś uczulona. Podobno są bardzo
                              alergizujące.
                              Ja jeszcze banana nie dawałam, ale buraczki w zupce jarzynowej są pycha.
                              A co do kupek to moja robi 2-3 razy dziennie, podobnie jak Sławuś.
                              • speni Re: sierpień 2003 - ząbki ??? 11.03.04, 10:54
                                Ach te kupki. Maria także raczy nas dzień w dziń po 2-3 sztuki smile)), od czasu
                                do czasu, jak jej sie wysoce nudzi to strzeli i 4. Nasze kieszenie sa już
                                puste, a kosze na śmieci nie wydalają.

                                Tak na marginesie, siedze na forum eDziecko i tak sbie skaczę po tych kącikach,
                                ale co wam powiem to Wam powiem, że najwieksze "podniecenie" wywołuje we mnie
                                otwarcie "Z życia rówieśników". Lubie tu coś skrobnąć, poczytać co tam u
                                Waszych maluszków. Kurcze tak mnie wzięło na sentymenta.

                                Pozdrawiamy
                                Ps. Idę przebrać Marysię, bo zrobiła - ech same wiecie co. smile))))))
                      • dz_joanna Re: sierpień 2003 - ząbki ??? 11.03.04, 22:09
                        Dopadł nas wirus i nie chodzimy na basen. Moja starsza córka kaszle, ja kaszlę
                        i tylko Michał smile)) jeszcze się trzyma. Ale siłą rzeczy nie miał kto z nim iść
                        na basen. Odrobi w sobotę z tatusiem.
          • lch74 Re: sierpień 2003 - ząbki ??? 11.03.04, 17:11
            Jeszcze niedawno pisałam, że Rysiu bez ząbków, a tu masz właśnie dzisiaj wystukałam pirwszego ząbka, hurrra! Rośnie dolna prawa jedyneczka, więc pewnie zaraz się pokaże i lewasmile)) Dziewczyny jaki żel polecacie na dziąsełka żeby ulżyć synkowi w swędzeniu i bólu?
            Pozdrówkismile
    • gemma.v Re: sierpień 2003 11.03.04, 22:16
      Dawno mnie tu nie było...
      Cz.Wrona ma stany przedzawałowe, jak zajrzy do pieluchy swojego synka, a ja
      mam, jak zajrzę tu, do tego wątku. wink
      Wstawanie?? Siadanie?? Kiszone ogórki?? Barszczyk?? Banany??

      Ło matko, czy my mamy dzieci w tym samym wieku, czy po prostu tylko moje jest
      leniwe i reaguje uczuleniem nawet na kaszkę ryżową??

      Wojtuś waży 8300, siedzi, jeśli się go podtrzymuje, ale sam nawet nie myśli od
      podciąganiu się, chyba że z pozycji półleżącej.
      Jadł już zupkę jarzynową, kaszkę ryżową na moim mleku, jabłko, chrupki
      kukurydziane i gotowaną marchewkę. Póki co nie odchorował tylko jabłka, na
      efekty działania marchwi czekamy. wink) Smakowanie innych wyżej wymienionych
      delicji skończyło się śluzowatymi kupkami o wstrętnym zapachu, nieprzespanymi
      nocami i suchą skórą na tułowiu.
      Zęby Wojtuś ma wciąż tylko dwa, za to ostre. uncertain
      Ale idą mu zdaje się następne, bo zaczął swoje "zębowe mruczanki" - jak mu
      wychodziły te pierwsze zęby, to całymi dniami gadał "mememememe, bebebe", pluł
      na potęgę, no i teraz jest to samo.
      Za to z tymi dwoma zębami zaliczył już dwie wizyty u dentysty, a co. wink
      Torbiele na dziąsłach się chyba zmniejszają, wyglądają w każdym razie coraz
      lepiej.

      Ulubioną zabawką Wojtka jest drewniana łyżka. smile Babcia załamuje ręce,
      twierdzi że W. tę łyżkę wsadzi głęboko w gardło (aż po rękojeść wink) i zrobi
      sobie krzywdę. Ale jak dotąd, a łyżka jest w użyciu od ponad miesiąca, nic
      takiego się nie stało.

      Wojtuś przepada za starszą siostrą. No po prostu za nią szaleje. Mama jak
      mama, przydaje się, bo ma te dwa śmieszne wiszące (hehe smile)) zbiorniki na
      mleko. wink)
      Tata - też może być, bo nie siedzi w domu non stop, więc jak wróci z pracy, to
      jest jakaś atrakcja.
      Za to Zuzka jest Wojtusiowym idolem. Nie myślałam dotąd, że u niespełna
      siedmiomiesięcznego dziecka można w oczach zobaczyć tyle uwielbienia. smile

      To chyba tyle na dziś, relacja zdana.
      POzdrawiam smile)
      gemma
      • cz.wrona Re: sierpień 2003 12.03.04, 10:46
        Speni ja również lubię tu zglądać- to tak jakby rozmawiałam w realu z
        koleżankami 'po fachu'- zawsze mogę się uspokoić lub poradzić innym- fajnie!

        Ich74- gratulacje! Pamiętaj o ząbkowym! hmmm co do żeli na ząbkowanie to są
        różne opinie... Generalnie mówi się, że jest na zwykły ból- nam pomógł CALGEL
        (dostalismy od dobrej duszyczki) ale jaeśli dzidek ma większe bóle to chyba
        trzeba stosować cosik mocniejszego.... Tu mogłaby wypowiedzieć się Jade ale na
        razie nie ma kompa więc powiem co Ona stosuje do dziąsełek swojego Maluszka-
        Tantum Verde podobno bardzo pomaga. Możesz spytać pediatry.

        Na razie Sławuś śpi... Ubolewam codziennie rano bo Synek budzi się już o 7mej
        buuuuuu. A było tak fajnie kiedyś- spaliśmy do 9 nawet 10 ech... Zasypiamy
        różnie: jak widzę , że jest zmęczony to kąpię już o 20stej a jak nie trze
        jeszcze oczek to po serialu NA WsPÓLNEJ.
        Sławunio nie siada jeszcze się tak zastanawiam czy ja chcę by już siedział
        sam. Chyba wtedy już nie będzie chciał leżeć na leżaczku tylko cały czas
        będzie się podnosił? No i trzeba będzie wtedy opuścić łóżeczko, prawda? A mój
        kręgosłup już teraz nie daje rady przy podnoszeniu 10 kilowego Kaczorka...
        Skolioza IIstopnia i dyskopatia to takie miłe choróbki...
        My na szczęście jeszcze majątku nie wydajemy na papmpersy, dostajemy od Cioci
        ale już tylko do końca kwietnia buuu. Mamy za to zapas peluchomajtek, czy
        któraś z Was używa tego? Ciekawa jestem jak będą się spisywać... Na razie mam
        zamiar je przechować do ciepłej wiosny gdy Sławuś będzie siadać i raczkować i
        do odzwyczajana o d pieluch. Mamy z mężem taki ambitny plan na lato że będziemy
        odzwyczajać Sławusia od pieluch i przyzwyczajać do nocniczka. W tym celu
        zakupiliśmy już dodatkowa porcję tetry. Zobacymy jak to będzie. Na razie
        wszyscy z rodziny nam przytakują. Mama mówi, że ja jak miałam roczek to już
        zaczęłam załatwiać się na nocnik, z kolei mąz podobno do 4 r.ż. miał
        przezwisko "KACZOR" i to nie z powodu urody tylko właśnie sporego
        kuperka...Zobaczymy które geny zwyciężą...hihihhi
        • speni Re: sierpień 2003 12.03.04, 13:39
          cz.wrona napisała:

          >Ubolewam codziennie rano bo Synek budzi się już o 7mej
          >buuuuuu. A było tak fajnie kiedyś- spaliśmy do 9 nawet 10 ech...

          U nas jest identycznie, od jakichś dwóch tegodni tak się budzi. I tak sobie
          właśnie myślałam, że możeby ją później kąpać (zawsze kąpiel jest o siódmej),
          oczywiście po Na Wspólnej (teraz jak chamy puszczają tylko przez trzy dni to
          bym sobie nie darowała smile), ale czytam że Sławuś mimo tego budzi sie o
          siódmej. Jak to jest, że te nasze maluchy tak szybko sie wysypiają? Jak Boga
          kocham chyba znajdę sobie inne zajęcie. wink

          Pozdrowionka z Krakowa od Magdy i Marysieńki

          • speni Re: sierpień 2003 12.03.04, 13:42
            Zapomniałam dodać. Świeżusienieńkie zdjątka u nas, serdecznie zapraszamy

            www.komorowski.neostrada.pl
            • joanna7 Re: sierpień 2003 12.03.04, 15:50
              Witam
              Musze sie pochwalic , wczoraj moja laleczka sama usiadla z pozycji na
              brzuszku smile)))))))))))) super . Czekamy na gorna jedyneczke juz 2 tyg jakos
              sie doczekac nie mozemy a juz laze po scianach bo lalka budzi sie w nocy co 1,5
              godz z okrpnym placzem , jejku jak ja bym chciala przespac chociaz jedna
              krociutka nocke smile)))) Okazalo sie ze Luska ma uczulenie na galaretke sad(( a
              taka chlodna dobrze robi na dziaselka sad
              • cz.wrona Re: sierpień 2003 13.03.04, 06:47
                Gratulujemy Małej Gimnastyczce!!! Zdolna Lala!

                No właśnie i dziś Sławuś postanowił dotrzymać Tatusiowi towarzystwa i wstał
                razem z Nim o godzinie 5.50 !!!!!!! A położyłam Go wczoraj wyjątkowo późno bo
                minęło Na Wspólnej i kawałk filmu więc było tak gdzieś przed 22ą... Oj chyba
                Synek nie jest w Mamusię z tym spaniem, bo ja bym tylko wiecznie spała, i
                spała, i spała.....aha i piła (ciągle mam straszne pragnienie!).

                Dzielę się swoimi wrażeniami z pierwszej zupki: nawet, nawet... Ugotowałam z 2
                marcheweczkami, 2 ziemniaczkami, kawałkiem selera i pietruszki do tego
                ociupinka soli i trochę więcej vegety. Mama zjadła zupę a Synuś papkę wink))
                Papka smakowała (chociaż banan nadal jest na 1. miejscu) a potem popił samą
                wodą z zupki- i to było pycha. Potem Mama się scwaniła i mieszała papkę z wodą
                (może dlatego szło lepiej , że cieplejsze?)
                Nio i tyle.
                Teraz już po spacerze z pieskiem zabieram się do opracowania ankiety, czekam na
                Mamcię i pędzę do szkoły (ZMU). Dzisiaj Babunia karmi Malucha hehehe
                Aha jak radzicie sobie z plamkami? Ja na razie wypróbowałam zwykłe mydło w
                płynie (takie sobie) i Vanish oxy action (zdecydowanie polecam!) na marchew. Do
                tego przebieram Sławusia w 'gorszą ' bluzeczkę i zakładam śliniak.
                BUziaki!!!
                • monika_lwo Re: sierpień 2003 13.03.04, 07:46
                  Moja niestety ugotowanych zupek-papek nie chce. Zostaliśmy na słoiczkach z
                  domieszką normalnego jedzenia. A apetyt to ona ma jak słoń.
                  Moja niunia ostatnio wstaje o 6 i już mam tego serdecznie dość. W nocy często
                  się budzi, poglamie cycusia i usypia. Ja chcę spać, ale niestety nie dane mi to
                  chyba.
                  Jeśli chodzi o ubranka to małe plamki dopiera Cocolino, a większych nie mamy bo
                  do jedzenia zakładamy fartuszek z rękawkami.
      • speni Ile wytrzymują... 13.03.04, 12:23
        No właśnie, chciałam Was zapytać, ile wytrzymują Wasze pociechy w ciagu dnia
        bez spania? Marysi nie wyliczam drzemek, ale max jaki wytrzyma to 3h, potem już
        przepotwornie marudzi i idziemy lulu na jakieś 1,5 do 2h.
        To jedno, a druga sprawa, to ciekawa jestem, czy któraś z Was przestała
        oliwkować sympatyczne ciałko swojego potomstwa po kąpieli? Tak sie
        zastanawiałam, jak długo należy to czynić (chwała Bogu, że mój mąż kocha to
        robić, bo ja nie nawidzę paplać sie w różnych maścidłach).

        Pozdrawiamy
        • elmira_k Re: Ile wytrzymują... 13.03.04, 21:52
          Moja Niunia wytrzymuje ok 2,3 godziny a potem strasznie marudzi. Co do
          oliwkowania to zaprzestałyśmy tego bardzo dawno, jak Zuzia miała jakieś trzy
          tygodnie. Dodaję jej do kąpieli balneum i po tym skóra jest super.

          Moja panienka w swoje 7 miesięczne urodzinki opanowała sztukę siedzenia i
          siadaniasmile Za to mama nie może już korzystać z tej sztuki bo Zuzka upodobała
          sobie włażenie na półkę, do kosza pod wózkiem i staje przy wszystkim czego
          można się złapać smile Postaram się zrobić zdjęcia przy ulubionych
          jej "wygibasach"
          pozdrawiam gorąco
    • dz_joanna Re: sierpień 2003 - Zapeszyłam :-(( 13.03.04, 21:30
      Dopiero co się chwaliłam, że Michałek oparł się wirusowi, z którym zmagała się
      jego siostra i mama, a tu masz babo placek. Wczoraj, a właściwie w nocy z
      czwartku na piątek wykluło nam się zapalenie ucha. Biedny Misio całą noc
      płakał sad Teraz już trochę lepiej, bo dostaje lekarstwa, ale ciągle
      gorączkuje. W poniedziałek rano biegniemy do kontroli i ewentualnie skorygować
      leczenie. Trzymajcie kciuki, żeby udało się zwalczyć chorobę bez antybiotyków.
      I uważajcie na wszelkie choroby w rodzinie. U nas okazało się, że najwyraźniej
      wirus dopadł też Misia, tyle że tak raczej mało-objawowo. Bez gorączki i
      prawdopodobnie z maleńkim bólem gardła, który wzięłam za ząbkowanie. I z tego
      wszystkiego wywiązało się zapalenie ucha.
      • speni Butki 14.03.04, 10:43
        Drogie mamy. Mam takie pytanko, do tej pory na spacerku Marysia miała na sobie
        kombinezon, na szczęście robi się cieplej, kombinezon (juz nieco przyciasnawy -
        ma prawo) idzie w odstawkę, idziemy więc na zakupy po przejściową kurteczkę,
        sympatyczne spodenki czekają w szufladzie komódki... no i właśnie, w co mam
        wdziać soczyste stopy mego maleństwa. Jak to wygląda u Was?
        • dz_joanna Re: Butki 14.03.04, 14:35
          Mój Michałek już od kilku miesięcy (tzn. przez całą zimę) "spaceruje" w
          bucikach, bo po prostu mamy kombinezon bez stópek. Kupiłam mu coś na kształt
          zimowych wiązanych bucików, tyle, że nie ocieplanych (i tak był dodatkowo w
          śpiworku). Fajnie w nich wygląda - tak dorośle smile
          Pozdrawiam
          • jade0 Re: Butki 14.03.04, 14:51
            Witam wszystkich po długiej przerwiesmile Mój komp był dość długo w serwisie -
            miał duuużo wirusów, i musieli mi wszystko usuwać, a także nowy system założyćsad
            Ale już go mam i piszę do wassmile
            Jutro Marceli kończy 7 m-cy i mamy jedno spóźnione szczepienie. Także jutro
            okaże ile waży i mierzy mój kawalersmile
            Marcelkowi wyrżnął sie już 3 ząbek 5 dni temu a już dziś lub jutro wystukam 5
            ząbek bo już go baaardzo widaćsmile Te dwa ostatnie ząbki szły mu jeden po drugim
            i przeżywał to bardzo boleśnie. Tak jak pisała Cz.wrona ja używam tantum verde
            (zaleciła mi to pediatra Marcelka) i to Marcelkowi najbardziej pomaga.
            Marceli jeszcze nie siada ale pełza i próbuje raczkować po całym pokoju, a
            nawet czasami mnie opuszcza i idzie do pokoju obok. Wogóle to jest tak, że już
            nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu, nawet jak go trzymam na kolanach czy na
            rękach to wszystko go interesuje i wyrywa się gdzie tylko się da...
            Co do butków to i my mamy takie samo pytanie. Bo własnie wczoraj będąc z mężem
            na zakupach pomyśleliśmy o bucikach dla Marcelka, ale szczerze mówiąc nie wiem
            jakie powinnam kupić i czym się kierować przy wyborze takich butków.
            Marceli do tej pory ma za sobą deserki z jabłka, jabłka z owocami leśnymi,
            zupka jarzynowa, jabłuszko starte przez mamę, bananek; brokuły - te mu nie
            smakowały - ble, blesad A dziś ugotuję mu pierwszy raz sama zupkę - zaopatrzyłam
            sie w warzywa ekologiczne i zobaczymy co z tego będzie...
            A i jeszcze jedno - mój Marceli też od kilku dni budzi sie przed 7, a do tej
            pory spał do 9.00 lub 10.00. - kładę go spać bez zmian - także nie wiem co jest
            przyczyną, że nasze maluszki coraz mniej teraz śpią???

            Pozdrawiamy
            • renik.w Re: Butki 14.03.04, 15:38
              Igorek ma mięciutkie butki zapinane na rzep i ocieplane futerkiem . Są bardzo
              fajne i cieplutkie.
              Nie wiem o co chodzi z tym wczesnym wstawaniem - Igorek też wstaje o 6 rano -
              mam jednak nadzieję że szybciutko mu to przejdzie smile)
              Igorek pod koniec kwietnia będzie miał usuwaną przepuklinkę ,
              operacyjnie pod narkozą - myślałam że doczekamy do roku - jednak lekarz
              postanowił inaczej sad . Jakoś to przeżyjemy , najgorsza i tak będzie
              rekonwalescencja . Szef będzie ciągnąć i ciężko będzie wstawać , a Igor
              uwielbia stać.
              Najnowszą umiejętnością mojego dziecka jest przejście na własnych nóżkach z
              pokoju do kuchni - przedpokój mamy dośc długi - stawia takie długaśne kroki !!!
              Oczywiście jest podtrzymywany przez mnie pod paszkami , ale idzie sam smile
              pozdrawiamy serdecznie
              • monika_lwo Re: Butki 14.03.04, 19:01
                Ja chyba kupię też mięciutkie buciki, bo z twardą podeszwą będzie jej
                niewygodnie.
                Możemy się pochwalić pierwszym ząbkiem dolnym - ugryzła mnie w cycusia. Drugi
                wychodzi.
                Renik nie boisz się narkozy? Moja niunia niedługo też będzie miała usunięcie
                naczyniaka pod narkozą. Strasznie się boję. Szczerze mówiąc zastanawiam się czy
                to konieczne. Jednak naczyniak znajduje się pod usteczkami i rośnie, to boimy
                się, co będzie jak wyjdą górne zęby-może go przegryść.(naczyniak to pęknięte
                naczynko krwionośne, które jest cały czas otwarte i krwawi. Prawdopodobnie
                powstałe przez uszkodzenie porodowe).Chyba też nie mam wyjścia.

                Pozdrawiam
                Monika

                • speni Renik, Monika trzymamy kciuki (n/t) 14.03.04, 20:25
                  • renik.w Re: do moniki 14.03.04, 23:11
                    Boję się, ale nie mam wyboru - po ostatniej akcji z uwięźnięciem jelitka lepiej
                    zrobić ten zabieg , a inaczej jak przez narkozę się nie dasad( . Pytałam się
                    lekarza - poinformował mnie że zabieg jest bezpieczny .
                    Mam nadzieję że wszystko skończy się dobrze - najgorsze jest teraz odliczanie -
                    my mamy się zgłosić z końcem kwietnia .
                    pozdrawiam
                    • monika_lwo Re: do moniki 15.03.04, 07:10
                      Napewno wszystko będzie dobrze. My też za miesiąc mamy się zgłosić na kontrolę
                      i wtedy zadecydują. Szukałam innych metod usunięcia naczyniaczka, ale żaden
                      lekarz bez narkozy u tak małego dziecka się nie podejmie. W zasadzie można
                      jeszcze poczekać, ale boimy się, że ona to rozgryzie. Naczyniak ma to do
                      siebie, że nie przestanie krwawić sam i trzeba szybko jechać na ostry dyżur.
                      Dlatego trzeba go usunać.

                      Nie martwcie się. Wszystko będzie ok.
                      Trzymajcie się ciepło.

                      Monika

                      • cz.wrona buju buju 15.03.04, 09:49
                        Na Sławusia też już powoli robi się za ciasny kombinezonik...Piętki okręcam i
                        tak dodatkowym kocykiem, potem myślę że będę wkładać buciki jakieś i też
                        kocykiem owinę.Na razie ma jeszcze dobre pantofelki z chrztu- Chrzestna kupiła
                        za duże wink))

                        Mamy nowy wyczyn! Nie było mnie przy Nim tylko jeden dzień, wracam ze szkoły a
                        tu proszę mój Synek buja się na czworakach! U nas to nowość! Tak fajnie mu to
                        wychodzi!Biorę to za następny kroczek przybliżający nas do raczkowania wink

                        Sławunio też ma przepuklinkę ale nasz pediatra mówi, że powinno się wchlonić
                        do 1 roczku. Ma też jakąs wadę w kratni ale to też ma podobno zaniknąć- hmmm a
                        może skonsultować to gdzie indziej jeszcze? Sąsiadka też ma maluszka 3
                        miesięcznego, chodzimy do tej samej pani doktor. Powiedziała, że Kubuś ma skazę
                        białkową a tu oazało się po wizycie w Instytucie, że to uczulenie... I nie
                        wiem co teraz myśleć- sąsiadka mówi, że przepisze swojego synka do innej
                        lekarki, która właśnie wysłała ją do IMiDz do dermatologa...

                        Ale mówię Wam dziewczyny jak mi się podoba to Jego buju buju wink))))))))))))
                        • cz.wrona Re: buju buju 15.03.04, 09:59
                          Aha zapomniałam o tych drzemkach napisać. Otóż Sławuś sporo mniej śpi buuuuuuu.
                          Budzi się około 7mej potem zasypia ok 11 (+/- 1h) na trzesącym się leżaczku wink
                          na jakieś pół godziny. Na spacerze zasypia na godzinkę, góra dwie (cud!!) to
                          jest koło 13stej/14stej i malusia drzemka nieraz wieczorem ok. 17/18 na pół
                          godzinki. Zasypia o 21.
                          • jade0 Re: 7 miesięcy 15.03.04, 20:17
                            Dziś Marceli skończył 7 miesięcysmile Taki dorosły i duży z niego już chłopakwink
                            Bylismy dziś na szczepieniu (3 zaległe) i Marceli mierzy 75 cm i waży 9470.
                            Jeszcze nam nie siada sam ale pediatra mówiła żeby sie tym nie martwić, ma na
                            to jeszcze czas. A co do raczkowania to wczoraj stanął pierwszy raz na
                            kolankach i rączkach - rozumiem, ze sprawdza jak mu pójdzie to raczkowaniesmile))
                            Buju buju jeszcze nie próbował ale i tak mama jest z niego dumnasmile Ma już 3
                            ząbki i czekamy na 4, który już bardzo prześwituje przez dziąsełko.
                            Co do spania do bez zmian dziś też nam zrobił pobudkę o 6.30

                            Pozdrawiamy
                            • cz.wrona Re: 7 miesięcy 16.03.04, 08:48
                              No prosze a myslałam, że mój mezczyzna jest taki duzy.... Sławus miał 71 cm a
                              tu Marceli taki koszykarz sie robi hihihi.
                              Wczoraj synek wtrabił cała butle kaszki kukurydzianej na miom mleczku
                              oczywiscie.Została cała butla z niedzieli mojego mleczka odciaganego (studiuje
                              zaocznie) i zal było wyrzucać wiec zmieszałam to z takim puchem kukurydzianym,
                              dosypywałam i dosypywałam a to ciagle takie razdkie ale mysle, że jak na 1.
                              raz to wystarczająco...
                              • speni Re: 7 miesięcy 16.03.04, 20:47
                                No tak juz to gdzieś czytałam, jakaś mama pytała producenta kaszek i powiedział
                                jej, że w mleku matki one nie gęstnieją, bo matczyny pokarm zawiera jakies
                                substancje, które wręcz rozrzedzają. Jakoś to tak chyba było, w każdym razie
                                chciałam napisać, że nigdy nie zgęstnieje. smile)
                                Cos dzisiaj chyba biometr niekorzystny, bo mi sie klawiatura do palców nie klei.

                                Pozdrawiam, my jutro kończymy 7 miesiecy.
                                • cz.wrona Re: 7 miesięcy 17.03.04, 11:59
                                  Też to słyszałam speni, tzn. czytałam na forum. Ale myślałam, że to odnosi się
                                  tylko do firmowych kaszek a nie takich zwykłych ...
                                  Dzisiaj w każdym bądź razie następa niespodzianka:
                                  Sławunio w nocy spał na boczku a nad ranem nóżki miał jakby spał na brzuszk a
                                  rączki i główka jak na boczku- bosko to wyglądało!! Sławuś do tej pory spał
                                  tylko na wznak.

                                  A tak w ogóle: p o b u d k a ! ! ! Jest tu kto?
                                  • speni Re: 7 miesięcy 17.03.04, 13:35
                                    Marysia od urodzenia śpina wznak a główka zawsze na prawym poliniu, aż sie
                                    dziwię, że nie ma zniekształconej główki, a tak nas straszyli. Moja
                                    przyjaciółka dwa dni po mnie urodziła bliżniaczki i jedna z nich ostatnio
                                    minutkę przed zaśnięciem myk na brzuszek i tak zasypia - fajnie. Zastanawiam
                                    sie czy moja córcia kiedyś polubi to leżenie na brzuszku, mam wrażenie, że
                                    przez to ominie nas raczkowanie, a tego bym nie chciała.

                                    No właśnie gdzie te wszystkie matki, chyba siedmiomiesięczniaki, co bardziej
                                    rozwinięte ruchowo zapylaja po domach i nie ma na nic czasu. smile)
                                    • dz_joanna Re: 7 miesięcy 18.03.04, 00:14
                                      Hej Speni,
                                      z tym spaniem na brzuszku to jeszcze różnie może być. Moja córka (za kilka dni
                                      już 7-latka) w niemowlęctwie nie znosiła kiedy się ją kładło na brzuchu.
                                      Raczkowała, ale późno, krótko i niechętnie. Szybko nauczyła się chodzić. Miała
                                      8 miesięcy, kiedy przemieszczała się swobodnie przy meblach na 2 nóżkach.
                                      Polubiła spanie na brzuchu kiedy miała 2-3 latka. Teraz to jej ulubiona
                                      pozycja smile
                                  • monika_lwo Re: 7 miesięcy 17.03.04, 17:42
                                    Witam!
                                    Moja ostatnio uwielbia leżeć na brzuszku. Moje usilne próby ułożenia jej do
                                    spania na pleckach kończą się fiaskiem. Trochę się boję tej jej pozycji, ale
                                    cóż. Nic nie da się już chyba zrobić.
                                    Uwielbia wszystko drapać i gadać mamama, tatata,bababab. Okropna z niej gaduła.
                                    Budzi się w nocy raz, ale o 6 rano jest pełna energii i nie daje mamusi pospać.
                                    Niedługo idziemy na szczepionkę i trzeba szykować kaskę. Nie wiecie ile
                                    kosztuje ta ostatnia na polio bezpieczna(z zabitych a nie żywych)?
                                    • cz.wrona Re: 7 miesięcy 17.03.04, 23:01
                                      Niestety nie orientuję sie w cenie szczepionek choć my już po polio jesteśmy,
                                      została tylko żółtaczka (chyba) i koniec na pół roku...
                                      No własnie Sławuś dziś znowu jak zasnął to myk na brzuszek i wtedy się chyba
                                      obudził bo 'wstał' na kolanka i zaczął mruczeć....
                                      Nawet przewijanie graniczy z cudem!!

                                      Dziś podałam mojemu Szkrabowi nowość- sama wymyśliłam to. Pociapciałam banana,
                                      zmieszałam z 2 łyżeczkami dyni (gerber) i dosypałam kaszki kukurydzianej (taki
                                      puch). Sławunio wciął wszystko wink)) choć podejrzewam, że tylko dlatego bo
                                      czuł ukochanego bananka... hihihi a u Was co jest przysmakiem nr 1?
                                    • lch74 Re: 7 miesięcy 19.03.04, 11:09
                                      > Moja ostatnio uwielbia leżeć na brzuszku. Moje usilne próby ułożenia jej do
                                      > spania na pleckach kończą się fiaskiem. Trochę się boję tej jej pozycji, ale
                                      > cóż. Nic nie da się już chyba zrobić.

                                      Rysiu zaczął spać na brzuszku jak tylko nauczył się sam przewracać z plecków na brzuszek, wcześniej nie lubił tej pozycji. Nie masz się czego obawiać, nasze dzieciaczki są już na tyle duże, że nic im się nie stanie podczas spania na brzuszku. Jeśli dziecko samo umie zmieniać pozycję, przekładać główkę w obie strony itp, to nie udusi sięsmile Co innego noworodek i niemowlęta, które same nie potrafia zmieniać pozycji ciała. Pozwól spać swojej niuni tak jak jej wygodnie, to lepiej i spokojniej bedzie spałasmile
                                      Pozdrówkismile
                • gemma.v Re: Butki i naczyniak :) 17.03.04, 23:06
                  monika_lwo napisała:

                  > Moja niunia niedługo też będzie miała usunięcie
                  > naczyniaka pod narkozą. Strasznie się boję. Szczerze mówiąc zastanawiam się
                  czy
                  >
                  > to konieczne. Jednak naczyniak znajduje się pod usteczkami i rośnie, to
                  boimy
                  > się, co będzie jak wyjdą górne zęby-może go przegryść.(naczyniak to pęknięte
                  > naczynko krwionośne, które jest cały czas otwarte i krwawi. Prawdopodobnie
                  > powstałe przez uszkodzenie porodowe).Chyba też nie mam wyjścia.

                  Monika, moja córka miała wycinany taki własnie naczyniak wypukły w dziesiątym
                  miesiącu życia. Miała go pod okiem, rósł i w dodatku go rozdrapała - obudziłam
                  się kiedyś w nocy, a Zuzka pod buzią miała kałużę krwi (dosłownie), brr... Nie
                  dało sie zatamować tego krwawienia, dopiero wyjście na mróz pomogło. Dlatego
                  nawet się cieszyłam, kiedy chirurg zaproponował nam usunięcie naczyniaka,
                  chociaż rzecz jasna bałam sie narkozy. Ale wszytsko było w porządku, zabieg
                  był wykonany w ramach "chirurgii jednego dnia", następnego ranka Zuza nie
                  miała nawet opuchlizny, tylko małą, prostą rankę i kilka maleńkich szwów. Dziś
                  blizna jest ledwie widoczna - trzeba się naprawdę dobrze przyglądać, żeby ją
                  dostrzec.
                  A sama narkoza - nic strasznego, jak się okazało.
                  Mam nadzieję, że Cię trochę uspokoiłam. Gdybyś miała jakieś pytania, to pisz
                  na priv.
                  POzdrawiam smile)
                  gemma
                  • monika_lwo Re: Butki i naczyniak :) 18.03.04, 09:22
                    Dzięki gemma.v za odpowiedz. Trochę się uspokoiłam, ale to chyba zawsze dla
                    rodzica jest straszne przeżycie jak coś się dzieje z dzieckiem. Moja mała
                    będzie miała usuwany naczyniak na Czerniakowskiej w Warszawie. Podobno tam są
                    dobrzy chirurdzy.
                    Ostatnio też dzwoniłam do dermatologa, gdzie usuwają bez narkozy metodą
                    krioterapii, ale to jest bolesne. Niewiem co jest lepsze, ale bez narkozy to
                    chyba się nie uda.
                    Jeszcze raz dzięki za podtrzymanie mnie na duchu.
                    • cz.wrona Re: Butki i naczyniak :) 18.03.04, 09:48
                      Trzymamy kciuki!!! Daj znać kiedy zabieg to i duchowo Was wesprzemy wink)))
                      • sylwia_alek Re: Wczesne wstawanie:-) 18.03.04, 10:24
                        Odnośnie wczesnego wstawania dzieciaczków, mój Alek od ponad tygodnia wstaje o
                        4.30 (np. dziasiaj) ewentualnie o 5.00 (łaskawca). Za żadne skarby nie daje sie
                        już ululać. Uważa, że to jest najlepsza dla niego pora na zabawy. W niedzielę
                        popróbował serka homogenizowanego i dostał do pomemlania cząstkę mandarynki.
                        Oprócz kupnego rosołu mojemu dziecku smakuje dosłownie wszystko, a zwłaszcza to
                        co do jedzenia się nie nadaje, czyli kable od telefonu, termos i pilot.
                        Na "kolacje" Alek wypija 150ml kaszki i po półgodzince ewentualnie godzince
                        drugie 150ml. Czy Wasze dzieciaczki też tyle pochłaniają???
                        • cz.wrona Re: Wczesne wstawanie:-) 18.03.04, 14:51
                          hihihi a myślałam, że mój synuś jest tylko małym żarłoczkiem....A ja właśnie
                          mam wrażenie, że Sławuś mało je. Dziś na przykład zrobiłam wielką ciapkę- banan
                          +dynia, myślała, że zje wszystko bo jadł o 10tej potem spał potem spacerek i o
                          13srej podałam mu to , a on zjadł połowę.... i aż do teraz jeszcze nic poza
                          tym... Może już przestanie tak szybko przybierać na wadze? No proszę aż muszę
                          odciągnąć mleczko bo jeszcze piersi mi pomyślą, że to koniec i przestaną
                          produkować tyle co potrzeba...
                          • monika_lwo Re: Wczesne wstawanie:-) 18.03.04, 17:09
                            Dzięki, jak będę coś wiedzieć to dam znać.
                            Renik, Wy też się trzymajcie cieplutko i nie martwcie się wszystko będzie ok.
                            • jade0 Re: Szczepionka polio 19.03.04, 00:25
                              Ja ostatnio kupowałam dla Marcelka szczepionkę polio i kosztowała 45 zł.
                              Teraz już nas czeka żółtaczka i jeszcze raz polio i chyba na dłuższy okres
                              przerwasmile))
                              Pozdrawiamy
                              • monika_lwo Re: Szczepionka polio 19.03.04, 07:07
                                Dzięki. My chyba narazie mamy ostatnia polio, ale mialo być żywą a bedzie
                                zabitą. Na recepcie mam napisane IPV. Wolę aby było bezpiecznie, chociaż moja
                                lekarka uważa ,że tyle ludzi sie już szczepiło starą i nic im nie jest.
                                • cz.wrona Re: Szczepionka polio 19.03.04, 09:34
                                  No i znów wstaję w nocy a Sławuś śpi na brzuszku. Buziulkę miał przycieśniętą
                                  do materaca..Przewróciłam Go na plecki i oczywiście obusziłam przy tym....
                                  A poza tym jestem chora, z nosa cieknie buuuu. A! Dzis obcinam te niesforne
                                  kłaki na głowie, najchętniej do łysa....wink
                                  • monika_lwo Re: Szczepionka polio 19.03.04, 10:17
                                    Cześć!
                                    My jak narazie nie chorujemy na szczęście, ale obawiam się że od września
                                    zaczniemy. Kamil idzie do zerówki i pewnie ciągle bedzie chory. Strasznie się
                                    tego boję, bo on łapie wszystko co sie da. Mam nadzieję, że po rocznym pobycie
                                    w domciu troche się uodpornił. No, ale troche jeszcze do września zostało, więc
                                    nie martwmy się na zapas.
                                    Szybkiego powrotu do zdrowia życze i żeby Slawuś się nie zarazil.
                                    ---------
    • lch74 Spacerówka czy wózek głęboki? 19.03.04, 15:04
      Hej dziewczynysmile
      Powiedzcie jak wychodzicie ze swoimi szkrabami na spacerki jeśli jeszcze same nie siadają, w wózku głębokim czy w spacerówce? Rysiu jeszcze sam nie siada ale posadzony dość pewnie siedzi bez oparcia ale narazie jeździmy w głębokim wózku. Tylko, że Rysiu jest dość duży i ledwo mi się tam mieści (głową wypycha jeden koniec a nogami drugi). Czy mogę go posadzić w spacerówce z oparciem? Jak to jest u was?
      Pozdrówkismile
      • monika_lwo Re: Spacerówka czy wózek głęboki? 19.03.04, 16:02
        Moja corcia tez siedzi pewnie posadzona , ale sama nie siada. Ja od pewnego
        czasu sadzam ją pól-leząco w spacerowym. Niedlugo planuje kupno wózka-parasolki.
        I tu zastanawiam sie czy konieczny jest z calkowicie rozkladanymi pleckami, czy
        może byc tylko z pochylanymi. W zasadzie dziecko jest coraz sprawniejsze , a
        nie na odwrót, ale nie chce za bardzo przyśpieszać. Niewiem...
        • renik.w Re: Spacerówka ...do moniki _iwo ? 19.03.04, 16:56
          Myślę , że powinnaś kupić wózek z rozkładanymi pleckami . Jest to ważne - w
          końcu to jeszcze mały szkrab i jak będzie chciał sobie pospać to zdecydowanie
          wygodniej na leżąco.
          Nawet moja mama podpowiedziała mi że powinnam kupic taki wózeczek - bo ona mnie
          woziła w takiej parasolce nie rozkładanej i strasznie wisiałam smile)
          Wtedy chyba nie było takich patentów jak rozkładane plecki - korzystajmy z
          nowoczesności smile
          pozdrawiam
          • monika_lwo Re: Spacerówka ...do moniki _iwo ? 20.03.04, 07:21
            Tylko ja się zastanawiam bardziej chyba nad wozkiem na krotkie wypady tzn do
            sklepu, autobusu. Ale jak narazie Natalka duzo śpi w wozku i dlatego chyba
            kupie jednak z rozkładanymi pleckami, bo w autobusie tez się dobrze śpi.
            W zasadzie ten wozek ktory mamy dla dziecka jest super, tylko dla mnie ciężki.
            A jeśli chodzi o podróże to calkiem odpada i jesteśmy uwięzieni w naszym
            kochanym Legionowie...

            Dziewczyny w ktorym miejscu w warszawie jest hurtownia Świat dziecka? Tam
            podobno jest spory wybor wózkow.

            Pozdrawiam
            Monika

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10758531&a=10758531
            • zyna Re: Spacerówka ...do moniki _iwo ? 20.03.04, 09:15
              Hej, Świat Dziecka jest w Tesco na Górczewskiej i na Puławskiej. Wybór wózków
              faktycznie duży, ale tam jest drogo (jak się upomnisz dają rabaty, ale to i tak
              wychodzi więcej niż gdzie indziej). Ja polecam sklep Calineczka na Grochowskiej
              (ale wszędzie się pytaj o rabaty, bo choć o nich nie mówią to pewno w każdym
              sklepie mozna coś utargowaćsmile)
              Pozdrawiam
              • monika_lwo Re: Spacerówka ...do moniki _iwo ? 20.03.04, 09:34
                Dzięki. Mam jeszcze jedno pytanie co sadzicie o wózkach firmy Baby dreams?
                Zastanawiam się nad Travel bo buggy to chyba jest dla starszego. Można je
                zobaczyc tu:
                www.babydreams.com.pl
      • renik.w Re: Spacerówka czy wózek głęboki? 19.03.04, 16:51
        Igorek już od lutego jeździ w spacerówce. Możesz smiało przersadzić malucha do
        nowego wózeczka smile)
        pozdrawiamy Renik z Igorkiem
        • izapema Re: Spacerówka czy wózek głęboki? 19.03.04, 18:55
          Pogoda jest cudowna, wiec tez przeszlismy na wersje spacerowa, Mati jest
          szczesliwy ogladajac swiat z pozycji siedzacej i przodem do kierunku jazdy, ja
          tez mam frajde z tej nowej wersji spacerowania.
          Pozdrawiam
          Iza
          • elmira_k Re: Spacerówka czy wózek głęboki? 19.03.04, 20:58
            Zuzia miała premierę w wózku spacerowym trzy dni temu. Jest taka piękna
            pogoda....Mała jest szczęsliwa , że wszystko widzi, tyle tylko, że nie potrafi
            długo się przyglądać bo sen ją szybko dopada smile)) Już nie wrócimy do głębokiego
            wózka. A tata Zuzi zakupił dzisiaj śpiworek do spacerówki coby było jej
            cieplutko jak zrobi się chłodniej. A głęboki wózek idzie na spęd smile Dodam
            jeszcze , że Zuzka ślicznie siedzi i siada sama.
            buziaczki
            • cz.wrona Re: Spacerówka czy wózek głęboki? 19.03.04, 22:22
              Dziękuję za dobre słowa...
              Na razie nie zaraziłam Sławunia. Kupiłam oscillo cotillum (czy jakoś tak),
              wypłukałam gardło wodą z solą, łyknęłam końskie dawki wit. C i rutinoscorbinu...
              A na głowie nowa fryzura- a la Ewa Drzyzga, mąż na razie nie odzywa się do
              mnie wink))))

              My jeżdzimy przeważnie jeszcze w głębokim wózeczku, Sławuś nie należy do szybko
              złoszczących się dzieciaczków. Ale to już niedługo bo gondola jest akurat!
              Dzisiaj ponieważ jechaliśmy autobusem do mojej Mamy a z powrotem samochodem,
              wyjęłam zawczasu goindolę i synek jechał w spacerówce. Najpierw postawiłam
              oparcie na 2 pozycji- ale to było za bardzo- owszem siedział ale się chwiał i
              bałam się, że to będzie za duże obciążenie dla kręgosłupa poza tym bałam się że
              się zachwieje i osunie z boku wink)) A więc przestawiłam opaecie na 1 pozycję-
              tylko, że Sławuś wtedy zsuwał się w dół. Cały czas jeździmy w kombinezonie,
              który jest 'śliski' a i wewnątrz spacerówka też taka jest ;-0
              Dla mnie za to wyczynem jest, że jeździmy tak, że Sławuś wszystko widzi- tzn.
              jest umieszczony przodem do kierunku jazdy. Szwagierka śmiała się ze mnie, że
              ja nie będę korzystała z przekładanej rączki bo będę się o niego bała, nie będę
              go widziała itd. Ale jakoś się przyzwyczaiłam- poza tym lukam cały czas przez
              okienko w budce wink)))
              • joanna7 Re: Spacerówka czy wózek głęboki? do monika_iwo 20.03.04, 09:52
                Hejka
                JA uzywam wozka baby dreams model starlet i jestem bardzo zadowolona, moja
                Luska juz sama siada od jakis 3 tygodni a w tym wozeczku jezdzimy od grudnia.
                Polecamy smile)))))))))))
              • lch74 Re: Spacerówka czy wózek głęboki? 20.03.04, 10:41
                A czy używasz szeleczek jako zabezpieczenia?
                • joanna7 Re: Spacerówka czy wózek głęboki? 20.03.04, 14:02
                  No pewnie, nie moglabym nie przypiac dziecka
                  • monika_lwo Re: Spacerówka czy wózek głęboki? 20.03.04, 15:24
                    Zastanawiam się czy kupić wozek tylko na przewozy, a na dłuższe spacery
                    zostawić stary. Czy lepiej sprzedać stary i kupić lekki drugi, ale porządny.
                    Właśnie czytałam o tych wozeczkach Baby dreams i wszyscy je bardzo chwala.
                    Ktory wozek byście wybraly tak ,zeby był lekki,skladal się w parasolke i był
                    wygodny dla dziecka. Ja już zglupiałam...
                    ---------
                    • monika_lwo Mamy drugi zabek! 20.03.04, 19:56
                      Moja golodziąslasta wreszcie ma drugi ząbek! Ale fajosko!
                      A Wasze dzieciaczki ile mają ząbkow?

                      Pozdrawiam
                      Monika

                      • speni Re: Mamy drugi zabek! 20.03.04, 20:20
                        Mój Maryś ani śni się uzbroić w uzębienie sad
                      • elmira_k Re: Mamy drugi zabek! 20.03.04, 22:14
                        Moja Zuzka nadal jest gołodziąślasta smilei chyba jeszcze długo będzie smile Jak
                        poszła w ślady mamusi to pierwszy ząbek zobaczymy dopiero na roczek hihi.
                      • lch74 Re: Mamy drugi zabek! 21.03.04, 12:25
                        Rysiowi właśnie przebija się druga dolna jedyneczkasmile Trochę marudzi ale nie jest źlesmile
                        Pozdrówkismile
                        • cz.wrona Re: Mamy drugi zabek! 21.03.04, 19:11
                          Gratulujemy drugiego ząbka!!!!

                          My jak na razie mamy dolne jedyneczki, sądzę ze za jakiś miesiąc może pojawić
                          się górna jedynka bo dzidek znów bardzo się ślini. Właśnie opanowaliśmy sztukę
                          picia z niekapka Aventu.
                          Dziewczyny czy wprowadziłyście już brzdącom mięsko? Mam w
                          zamrażalniku 'ekologiczego' indyka od teściów i zastanawiam się jak podać go
                          mojej 10kilowej Kruszynce- w zupie czy tak z warzywami w papce?
                          A i co z żółtkiem? Jak się je podaje? Takie surowe czy ugotowane?
                          • monika_lwo Re: Mamy drugi zabek! 21.03.04, 19:45
                            My już od pewnego czasu jemy mięsko w zupkach. Natalka woli jeśc z mięskiem, bo
                            jest lepszy smak.Żoltka nie dajemy bo niunia jest alergiczką i narazie nie
                            mozemy go jeść.
                            • cz.wrona Re: Mamy drugi zabek! 22.03.04, 07:12
                              A jak podajecie to mięsko? Rozdrabniacie widelcem czy mikserem???
                              • monika_lwo Re: Mamy drugi zabek! 22.03.04, 08:10
                                Jeśli masz mikser to najlepiej mikserem. Moja niunia je mięsko w gerberkach,
                                bo niestety nie mam miksera ani dobrego mięska.
    • sylwia_alek Re: sierpień 2003 - 7 miesięcy 22.03.04, 10:33
      Hej dziewczyny
      mój Alek kończy dzisiaj siedem miesięcy, nie wiem ile ma "wzrostu" ale waży
      8900 i posiada dwie dolne jedyneczki.
      Jeżeli chodzi o wózki to my jeździmy w wózku baby dreams "raider". Jesteśmy
      zadowoleni, wózek waży jakieś osiem kilo, ładnie się prowadzi, po złożeniu
      można go postawić pionowo i nie upadnie, dla mnie ważne jest jeszcze to, że po
      złożeniu mieści się w "bagażniku" Matiza a z tym się jeszcze nie spotkałam.
      • cz.wrona Re: sierpień 2003 - 7 miesięcy 22.03.04, 11:05
        Dzięki Moniko, muszę tylko odkurzyć swój mikser bo mam taki wielgaaaachny z
        funkcjami, o których nie mam pojęcia hihihi.
        Gratulacje i najlepsze życzenia dla Alka z okazji 7miesięcznicy!!!!
        Jeśli chodzi o wózek to my mamy taki fajny z firmy demex (chyba tak się
        nazywa), muszę wkrótce przekombinować go na spacerówkę.Wcześniej mieliśmy peg
        perego venezię ale musiałam sprzedać gdyż te kółka (8) dopropwadzały mnie do
        szewskiej pasji wrrrrrrrr Były b. skretne ale i plastikowe i małe a przy każdej
        najmniejszej dziurce w chodniku Sławunio stawał dęba. Więc wózeczek poszedł w
        rodzinę wink))
        • cz.wrona Re: sierpień 2003 - 7 miesięcy 22.03.04, 11:15
          Chciałam jeszcze doskrobać, że ja próbuję podawać dzidkowi jedzonko w
          słoiczkach ale mojemu Kaczorkowi ono nie smakuje. Wczoraj próbowałam z dynią, i
          bleee, krzywił się mocno. Ja spróbowałam i wcale mu się nie dziwę- zupełnie
          bezpłciowe, to samo z marchewką. Wszystkie zaczęte słoiczki muszę mu przemycać
          w Jego ukochanym bananie- wtedy może zjeść wszystko nawet trawę hihihi. A
          ostatnio spróbowaliśmy indyka z warzywami i z jabłkiem- tez nie za bardzo...
          Za to soczki jak najbardziej smakują wink))
          • jade0 Re: Mamy już 4 ząbki!!! 22.03.04, 14:40
            Jestem trochę opóźniona w poinformowaniu was o nowościach związanych z
            Marcelim, a to dlatego że wybrałam się do roddziców do Olsztyna na 2 tyg, i
            cały czas spędzam na rozmowach z rodziną i ze znajomymi. Komp ma teraz u mnie
            dalsze miejscesmile))
            Marceli ma już 4 ząbki - 3 wyszedł mu 9 kwietnia a 4 ząbek wyszedł 16 kwietnia.
            I tu się dopiero zaczyna - Marceli nauczył się mame gryźć podczas karmienia sad((
            Oj jak to bolisad((
            Marceli je nam raczej wszystko, ale gorzej z soczkami. Do tej pory myślałam, że
            dlatego, że nie umie pić z butelki, ale tak nie jest. Okazało się to wtedy, gdy
            pierwszy raz wyszłam z domu i zostawiłam Marcelka z tatą. Ściągnęłam wtedy
            pokarm i tak się stało, że Marceli wręcz wciągnął mamusi mleczko i potrafił pić
            z buteleczki. Rozumiemy więc, że poprostu nie pasują mu narazie żadne soczkisad((
            A ja już kombinowałam z różnymi smoczkami, butelkami no i także z kubkiem
            niekapkiem... A tu nic... Mamy mleko jest najlepsze!!! - nawet z butelkismile))

            Pozdrawiamy z "urlopu" w pochmurnym Olsztynie
    • dz_joanna Zapalenie uszu 23.03.04, 21:27
      Hej, hej! Dawno się nie odzywałam, bo Misio ma zapalenie uszu. Biedaczek już
      półtora tygodnia się męczy. Nie zadziałały leki ogólne i krople do uszu i
      niestety trzeba było podać antybiotyk. Po antybiotyku jest słabiutki, dużo śpi,
      ale mam nadzieję, że już niedługo będzie lepiej.
      My też przesiedliśmy się na spacerówkę. No, na razie jeździmy nią tylko do
      lekarza sad Mamy (po starszej siostrze Michałka) Chicco 2001. Jest super, bo
      lekka i choć ma małe kółka nie telepie się tak na wybojach jak Peg Perego
      Venecia (też miałam przez chwilę - koszmar!), ma sztywne rozkładana na płasko
      plecki i doskonale się składa i mieści do bagażnika. Oczywiście Michałek nie
      chce już leżeć, woli podziwiać świat na siedząco.
      Misio nie ma jeszcze żadnych ząbków, ale ślini się strasznie. Wcina jedzonko ze
      słoiczków.
      Na basen oczywiście nie chodzimy sad(( i mam nadzieję, że nie będziemy potem za
      bardzo odstawać od reszty grupy.
      Całusy
      • cz.wrona Re: Zapalenie uszu 23.03.04, 22:41
        Ojejku- życzenia zdrowia dla Misia wink)))

        My po dzisiejszym basenie jesteśmy very happy gdyż Sławuś ani razu nie zapłakał
        przy nurkowaniu! Bardzo mu się podobało!!! Nawet zaczął krzyczeć z radości w
        pewnym momencie! Hihihi

        A Sławuś na słoiczkowe jedzonko nie reaguje, wszelkie próby nakarmienia Go
        gerberem kończą się zmieszaniem z ukochanym banankiem...

        Dziewczyny ponieważ zaczęłam się odchudzać ;-((( zdradzcie mi proszę jak jest u
        Was z wagą? Wróciłyście już do tej sprzed ciąży? Ja zrzuciłam 13 ciążowych i
        zostało mi jeszcze 11 w tym 4 nadprogramowe wink)))
        • monika_lwo Re: Zapalenie uszu 24.03.04, 07:13
          Ja niestety nie wrociłam do wagi sprzed ciązy. Musialabym chyba nic nie jeśc.
          W czasie ciaży bylam na diecie cukrzycowej i tak duzo nie przytylam, za to po
          ciazy jak zaczęlam jeśc normalnie doszlo mi pare kilo.
          Musze się solidnie wziasć za siebie bo lato tuż tuz...
          • sylwia_alek Re: Zapalenie uszu 24.03.04, 08:14
            Ja w ciąży przytyłam 17 kilo i do swojej wagi z przed wróciłam po 2 tygodniach
            od porodu. Dodam, że jestem osobą dość otyłą (niestety). Teraz jest jescze 10
            kilo mniej ale to wciąż za dużo. W styczniu było jeszcze o 4 kilo mniej (mały
            leżał na Erce). Teraz wróciłam do pracy (przy biurku) i zaczynam tyć, mam
            niestety za mało silnej woli, żeby oprzeć się słodkościom.
            • speni Re: Zapalenie uszu 24.03.04, 10:02
              I tu Was mam. Wasze pociechy raczkują, wstają, obracaja się na brzuszki, maja
              ząbki a moja Marysia tylko siedzi, ale za to jej mama waży 56!!!!kg, przy
              wzroście 160cm. smile)))) Zazdrościcie mi co? wink Oczywiście tak sobie żartuję,
              ale z ta wagą to prawda. W ciąży też miałam cukrzyce ciążową i przytyłam w
              sumie 9 kilo. Dzisiaj ważę 2 kilo mniej niż z przed ciąży. Ot jaki sukces, też
              myślałm, że jak się Marysia urodzi to dopiero się nażrę, ale niestety miałyśmy
              alergię, więc znów dieta. Dziś już jest wszystko w porządku i powiem, że aż się
              dziwię, bo jem więcej od męża, a waga cały czas tkwi w jednym punkcie.
              Ale jeśli karmicie piersią to zostawcie sobie odchudzanie na później.

              Pozdrawiam
              • zyna Re: Zapalenie uszu 24.03.04, 11:46
                A ja ważę 56kg przy wzroście 170cm wink) W ciąży przytyłam 13kg, ale po porodzie
                wszystko zgubiłam. Przyczynił się do tego wrzeszczący całe trzy miesiace
                Wojtuśsmile)
                • elmira_k Re: Zapalenie uszu 24.03.04, 13:25
                  Ja też ważę 56 kg przy wzroście 170cm. Ale do tej wagi doszłam dopiero teraz
                  pomimo tego ,że w ciąży przytyłam tylko 12 kg. Poprostu za słodycze oddałabym
                  wszystko smile Teraz też zajadam się słodkościami ale o dziwo chudnęsmileTo chyba
                  Zuśka wysysa ze mnie w nocy tłuszczyk smile. Nic się nie zmieniło z Zuzinkowym
                  ssaniem w nocy, teraz ssie mocniej i jeszcze częściej....
                  buziaczki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka