Dodaj do ulubionych

Kary w przedszkolach.

03.04.08, 20:07
czy u was w przedszkolach dzieci stosowane sa w ogole jakies kary?
jesli tak to jakie?
ja jestem przeciwna karom, a jesli juz to przynajmniej tak ich
nazywaniu...
u mojego szymona są-stanie za krzeselkiem,wtedy gdy wszyscy moga
siedziec, stanie w kacie. z tego powodu dziecko zaczelo mi sie
zniechecac...przeprowadzilam rozmowe z wychowawczynia-mila i
sympatyczna rozmowewink-ale powiedzialam co i jak...na razie czekam
co dalej bedzie.....
sama tak sie sklada ucze w szkole w oddziale przedszk. i nie stosuje
kar-lecz jako takie "odpoczynki"-gdy ktores szaleje,nie
słucha,pyskuje i stawia sie...takie "izolowanie" od grupy
raczej...nie nazywam tego kara i widze ze dzieci nie reaguja jakos
bojazliwie...po minucie dwoch same przychodza przepraszaja i jest
ok..rozumieja co zrobily i problem znika...

a jak u was? i czy jestescie za karami?
Obserwuj wątek
    • lila1974 Re: Kary w przedszkolach. 03.04.08, 21:00
      Kornelka do przedszkola nie chodzi, więc będę nieco OF TOPIC.
      Staram się odchodzić od systemu bezsensownych kar, na rzecz
      ponoszenia konsekwencji swego zachowania.

      Jak próbowałam postawic moje dziecko do kąta, to słyszałam "no i
      dobra". Z całą pewnością w tym koncie nie kruszała i nie dochodziła
      do satysfakcjonujących mnie wniosków, stawiam na to, że jeszcze
      bardziej miała ochotę narozrabiac i wyżyć się na głupiej matce.

      Traz więc staram się przede wszystkim uprzedzać, że takie a takie
      zachowanie przyniesie takie a takie skutki, np.

      Jesli będziesz długo zbierała zabawki a zadzwoni budzi, to będzie
      oznaczało, że nie mas zjuż czasu na kąpiel(bajkę itp.).

      Jesli jeszcze raz wylejesz do wanny cały mój żel, to natychmiast Cię
      wyciągnę i nie nacieszysz się pianą.

      O dziwo ten sposób działa na Nelkę lepiej niż groźby typu - wylałas
      żel, to za karę przez tydzień nie dostaniesz słodyczy.

      Mam nadzieję, ze będę coraz lepsza w tym niekaraniu, a wychowywaniu
      konsekwentnym, bo widze, że to działa - czytam własnie "Jak mówić,
      żeby dzieic słuchały i jak słuchać, żeby dzieci mówiły."
      - r-e-w-e-l-k-a!!
      • mamamareczka lila1974 03.04.08, 21:46
        mam tez te ksiazke
        ale jakos nie moge jej zaczac czytac smile
        warto?
        jest tam cos na nasze rozbrykane dzieci?
        • lila1974 Re: lila1974 03.04.08, 22:38
          WARTO!

          Ciężko jest co prawda zmienić tak "on hot" nasze postępowanie, ale
          ta książka na prawdę otwiera oczy. Najfajniejsze jest to, że to nie
          jest poradnik sensu stricte, to jest zapis pewnych ćwiczeń na żywym
          organiźmie.

          Może nie wywrócila ona mojego życia do góry nogami, ale szeroko
          otworzyła oczy.

          Podam Ci takie drobne przykłady:
          1. Staram się ostrzegać dzieci, że za chwilę coś się zmieni, np.
          dziś. Szłam z Kornelią pozałatwiac różne sprawy urzędowe.
          Zatrzymałyśmy sioę na placu zabaw, gdzie Kornelia natychmiast po
          uzyskaniu zgody na babraniu się piachem, zaczęła robić babeczki.
          Zabawa tak się jej podobała, że na moją propozycję - Kornelka,
          kończ, bo musimy iść. - wszczęła bunt (na szczęscie umiarkowany).

          Normalnie, próbowałabym ją przekonać, że nie może się bawić skoro ja
          mam ważne rzeczy na głowie. Efekt zapewne byłby taki, że Kornelka
          zaparłaby się w piaskownicy zadnimi łapami, a ja dostawałabym piany
          z wściekłosci.

          Teraz powiedziałam.
          - Rozumiem Kornelutku, że masz wielką ochotę bawić się tutaj. Jest
          na prawdę fajnie w tej piaskownicy. Sama bym z niej nie wychodziła.
          Kornelko dam Ci jeszcze troszkę czasu, żebyś mogła skończyć
          pieczenie ciasteczek. Nastawiam budzik, kiedy zacznie dzwonić, to
          będzie znaczyło, że musimy iść.

          Budzik zadzwonił Kornelia bez słowa sprzeciwu wyszła z piaskownicy.

          Kiedy tylko dam z siebie nieco wysiłku, nie zachowam się sztampowo,
          to natychmiast widzę, że bez mojego umoralniania i ględzenioa
          dziewczynki podążają w dobrym kierunku.
    • marioladabr Re: Kary w przedszkolach. 03.04.08, 23:18
      U Michała w przedszkolu jest krzesełko karne - na którym mój synek dość często siedzi... Albo jak już baaaardzo rozrabia to idzie do drugiej grupy - tak przynajmniej mówi. A raz naet coś mówił o zastrzykach... ale z jego opowieści wywnioskowałam, że Pani straszyła go i jeszcze jednego rozrabiakę, że ja się nie uspokoją to dostaną zastrzyki i wzięła taką strzykawkową zabawkę... no zóż - jak poskutkowało to nie mam nic przeciwko... A też z przedszkola przyniósł powiedzenie o kłamstwie - jak coś fantazjuje to pyta czy robi mu się różowe oczka... któraś z Pań ma fantazję...
      Ja w domu też staram się stosować metodę mojej przedmówczyni i wyniki są dobre. Dodatkowo nagradzamy dnie bez krzesełka karnego...
      • lulla77 Re: Kary w przedszkolach. 04.04.08, 08:34
        nienawidzę straszenia zastrzykami /nawet w zabawie/. Dziecko nie może kojarzyć
        zastrzyku z karą !
        w przedszkolu Ali dzieci za kare siadają na poduszkę.
        jakieś kary muszą być, wolałabym żeby było to nazywane jak u jk - odpoczynek, w
        domu właśnie tak robię, jak Ala jest marudna, niedobra to jej tłumacze że musi
        odpocząć i to skutkuje.
        • kornelcia75 Re: Kary w przedszkolach. 09.04.08, 17:34
          straszenie zastrzykami to jakiś debilizm sory....
          potem mama sie dziwi że idzie z dzieckiem do lekarza na zastrzyk a ten wariuje
          bo po prostu panicznie sie boi.
          Miałam znajoma która straszyła syna-jak nie umyjesz zębów do pójdziesz do
          dentysty a on będzie Ci sprawiał ból wiertarką!!!to bardzo boli
          zaznaczała.Mówiłam jej żeby powiedziała że trzeba myc ząbki żeby były zdrowe,a
          nie straszyć.Dziś dziecko ma lat 6,na słowo dentysta wpadał w spazmy,ma połowę
          chorych mleczaków,zastanawiają sie nad znieczuleniem przy pomocy specjalnego
          gazu bo dzieciak juz cierpi.I pomyśleć że załatwiła go własna mama,ale takich
          rewelacji jest znacznie wiecejsad
    • gika_gkc Re: Kary w przedszkolach. 05.04.08, 20:01
      w naszym przedszkolu jest karna ławka, czasem też za karę nie biorą
      udziału we wspólnych zabawach
      w domu natomiast stosuję kary takie jak opisuje Lila
    • kornelcia75 Re: Kary w przedszkolach. 08.04.08, 14:41
      Mój Maksio jest łobuziekiem,nie usiedzi na miejscu,rzadko Panie jednak stosują
      kary,naprawdę dzieci muszą ostro coś zbroić-siadają wtedy na karną ławeczkę.W
      domu czasem stawiamy Maksia do kąta,czasem ma kary takie jak np.zero słodyczy
      albo nie ma oglądania bajek.
    • bejoy Re: Kary w przedszkolach. 14.04.08, 00:18
      u nas jest karne krzesełko i zdaje się, że jeszcze zakaz zabaw z grupą.
      na codzień najczęściej mamy taki zestaw kar - zakaz bajek, słodyczy,
      wcześniejsze spanie, odesłanie do swojego pokoju w celu uspokojenia się lub
      przemyślenia zachowania, karny jeżyk się nie sprawdził, czasem, w przypadku
      ostrego maltretowania siostry, gdy nie skutkuje już nic innego - dostaje klapsa.
      Może mało wychowawcze, ale nie pozwolę, zeby udusiła mi drugą córkę.
      A ze spotkań z innymi dorosłymi - zwalczam straszenie jej, ostatnio mało nie
      palnęłam jakiejś kobity w sklepie, bo stwierdziła, że Ola jest taka śliczna, że
      ją zabierze i zje. Olka oczywiście dostała histerii na srodku hipermarketu, nie
      mogłam jej uspokoić przez dobre parę godzin (jesteśmy na etapie bajki o Jasiu i
      małgosi, więc skojarzenia poszły), aż ochroniarz przyleciał z pytaniem co się
      stało... A tamto babsko nie widziało nic złego w swoim zachowaniu...
      no comments
    • dag_dag Re: Kary w przedszkolach. 14.04.08, 00:26
      nie, absolutnie nie ma zadnych kar. sa nagrody.
      • jk3377 a my ostatnio dowiedzielismy sie,.... 16.04.08, 14:18
        jak wyglada gdy maluchy rozpoczynaja lezakowanie i drzemke....szymon
        osttnio bawi sie w "pana dyrektora" (pani dyrektor tez ma godziny w
        maluchach) i chodzi po "sali" ze zwinieta w rure gazeta i gada:
        -wszystko widze!!!! ja wszystko zawsze widze!!!natala!!!-glowa w
        druga strone, juz! kewin-to twoj lezak?-zaraz z nim pojdziesz do
        innej grupy-do 6 latkow...tam jest duzo miejsca jak ci sie tu nie
        podoba!!! spiiiiiiimy!!!!!! ...itp....rety...wszystkiego sie mpozna
        dowiedziec hahhahaaaa....
        nawet wczoraj w przychodni bawil sie w to-ludzie pekaliwink)))))))
        • grzalka nie ma kar 19.04.08, 22:25
          jest time-out, czyli chwila izolacji
          w domu tez kar nie stosuję, izolację i owszem
          książkę p[olecam, a jeszcze bardziej "szkołe dla rodziców i
          wychowawców"

          www.cmppp.edu.pl/node/8706
          • grzalka p.s 19.04.08, 22:27
            ale my trafiliśmy przedszkolu na najfantastyczniejsżą panią na
            świecie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka