witka06 Re:nowy czlonek w klubie bialego zabka 27.03.04, 17:35 hej dziewczyny, i w koncu nas tez dopadl bialy potwor! zapisujemy sie wiec do klubu. dlugo juz nie wchodzilam na nasza storne a tu prosze cale mnostwo nowych, ciekawych informacji. oj, Wy to jestescie mroweczki.naprawde swietna robota. wielkie brawa i calusy. magdo, ja w koncu dzisiaj znalazlam zdjecie Stefa. jak tylko spojrzalam na jego buzke to od razu przypomnialy mi sie opisy wszystkich wybrykow, maly szelma z niego nie ma co, ale za to jaki slodki... tak sie ciesze, ze jutro sie spotkamy, juz nie moge sie doczekac. sledze wszystkie prognozy pogody i jesli im wierzyc jutro ma byc ladna, sloneczna pogoda i jakies 10 stopni. oby tak bylo Dima tez jest niezly rozrabiaka... sciskam mocno, do zobaczenia wiola Odpowiedz Link Zgłoś
asia_z Re: 28 o 13 :) 27.03.04, 17:43 hej babeczki, bywam tu co prawda ostatnio raz na jakies 150 postow ) ale tez sledze pogode, bo mam ogromna ochote Was spotkac ) zabieram aparat, zrobimy "zbiorówke" i wrzucimy do netu, byle tylko nie lało i nie snieżyło )) pozdrawiam cieplutko, Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaska Re: 28 o 13 :) 27.03.04, 18:56 Czesc, ja tez mam OGROMNE zaleglosci w czytaniu postow. Postaramy sie byc o 13:00 jutro. Moze mi sie uda odwolac gosci i stawimy sie cala rodzinka. Mam nadzieje do zobaczenia! Dzoaska Odpowiedz Link Zgłoś
magda6811 Re:nowy czlonek w klubie bialego zabka 27.03.04, 17:44 Wiola, tak sie cieszę - jutro zobaczymy sie w realu!!!! Gratulacje z powodu zeba, zey i nam wyszly, to moze by sie szelma lepszy w nocy zrobil. Wykonczy mnie jak nic! Co do książki "Każde dziecko może nauczyć się spać" (jeśli nie przekrecilam tytułu) - ja odpadam. Nawet gdybym miala sluchac placzu tylko przez 30 min, to sie na to nie piszę. Podobno bywa i gorzej. Może to i lepiej dla dziecka i matki i wszystkich, ale ja juz wole wstawac. Agatki tez nie "wychowałam" na samodziene zasypianie. Smiejemy sie czasem, ze bedzie zasypiac z nami az sie jakis narzeczony podejmie. No coz, zobaczymy jak to ze Stefem bedzie... Pa Odpowiedz Link Zgłoś
magda6811 Re:nowy czlonek w klubie bialego zabka 27.03.04, 17:45 Nie mge wylaczyc kompa bo ciagle ktos jeszcze cos dopisuje w tak zwanym miedzyczasie. ASIU - jak sie ciesze! Do jutra!!! Odpowiedz Link Zgłoś
justakoko Re:spotkanie 27.03.04, 20:09 hej dziewczycy, no mam nadzieję że będzie ładna pogoda i że spotkanie jednak się odbędzie. Ale jak będzie poniżej 5 stopni i bez słońca do tego to chyba nie ma co się spotykać bo strasznie zmarzniemy i nawet na ławkę nie będzie można usiąść. No,ale zobaczymy jutro. Napiszcie mi jakiś numer na komórę do którejś z was bo od rana będę w szkole i nie będę wiedziała czy spotkanie się odbędzie, a poza tym z pewnością nie wyrobię się na 13- tylko 13.30-14 i wtedy ciężko mi będzie was zlokalizować ) modlę się o słońce i +10 stopni pozdrawiam, Justakoko. Odpowiedz Link Zgłoś
witka06 Re:spotkanie 27.03.04, 20:27 oj, wlasnie obejrzalam prognoze pogody i niestety zmienili zdanie. ma byc 7stopni i deszcz. a moze umowmy sie,ze jutro o 11 podejmujemy na forum ostateczna decyzje co do spotkania w zaleznosci od pogody. co wy na to? moj nr telef. 600475197 Justa podaj Twoj, to na pewno dam Ci znac sciskam i goraco wierze,ze bedzie sloneczko pa, wiola Odpowiedz Link Zgłoś
asia_z Re:spotkanie 27.03.04, 20:52 to niezly pomysl zeby skonsultowac spotkanie jeszcze jutro kolo 11 - tak sobie mysle, ze moze w razie czego polece do Was sama, a Krzysia zostawie z Tata, a co Magda: ja tez bardzo sie ciesze w razie czego ja: 8136464, 0609219931, gg524563 (glownie jako niewidoczna, ale obecna ) musze nadrobic lekture postow, bo chyba aktualizowalyscie liste Mam i w ogole duzo sie dzialo, szkoda zebym byla taka "zielona" ) pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
justakoko Re:spotkanie 28.03.04, 08:34 hej, jest 8.30 i +1 stopień za oknem, ale za to świeci piękne słońce. jeśli się utrzyma to będziemy miały piękną pogodę na spotkaniu. mój numer 605 622 472.Będę w domu po 12 to zajrzę na forum i jak napiszecie ze się spotykamy to łapię małego i biegnę do was. dam znać Wioli lub Asi_z na komórę jak już będę przy Łazienkach. pozdrawiam i oby to słońce coraz mocniej grzało. Justa. Odpowiedz Link Zgłoś
magda6811 Re:spotkanie 28.03.04, 10:56 Po telefonicznej konsultacji z WITKA-Viola ogłaszam oficjalnie nasze spotkanie, jako AKTUALNE!!! Ubierzcie sie ciepło i do parku, do zooo, magda Odpowiedz Link Zgłoś
zabuniek zmiana czasu 28.03.04, 11:13 Pamietacie o zmiaonie czasu JEst o godzine do przodu A u nas pada snieg!!!!! Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
asia_z Re:spotkanie 28.03.04, 23:12 no i udalo sie pierwsze koty za płoty pod chopinem stawiło się całkiem liczne grono wrześniówek, czyli: witka z dimą, magda ze stefem i agatka, justakoko z adaśkiem, emi23 z jędrusiem, wiki z patrykiem (i mezem w razie czego ), na chwilkę dołaczyli tez gryziaczek z krzysiem i ewa 237 z maluszkiem aha, no i ja z obiema latoroslami bylo zimno ale wesolo bardzo sie ciesze, ze nic nie stanelo na przeszkodzie i moglam niektore z Was zobaczyc "off line" ) ustalone: nastepne spotkanko 18 kwietnia!! do zobaczenia ) a. Odpowiedz Link Zgłoś
zabuniek Hiszpania wiosna zasypana sniegiem... 29.03.04, 00:03 Ale Wam dobrze To opiszcie cos wiecej prosze. U nas ciagle pada snieg PA Odpowiedz Link Zgłoś
anulkag1 Re:spotkanie 28.03.04, 11:14 Mam nadzieję, że spotkanie się odbędzie, choć mnie tam nie będzie, ale wciąz mam nadzieję, że jak wiatr nad morzem trochę osłabnie to spotkamy się tutaj, czyli w Gdyni. Czekam na relacje ze spaceru. 2dni temu byliśmy z Antkiem pierwszy raz na basenie. Młody nie przestraszył się ani wielkiej wody ani innych dzieci i naprawdę świetnie się bawiliśmy. Szkoda, że nie mamy jak 'trenować' pływania w domu, bo mamy tylko wanienkę dziecięcą, a pod prysznicem raczej niebardzo. Pewnie będziemy musieli wymienić brodzik na głęboki, bo Antek kąpiąc się w tej wanience (a ledwo sie w niej mieści) zachlapuje całą łazienkę i rodziców też. Muszę jeszcze pochwalić Antka za przewrotki, które pieknie mu wychodzą od czasu gdy przestaliśmy go pieluchować. Teraz już chce prawie cały czas siedzieć, na szczęście jeszcze nie wędruje po mieszkanku, bo jego tatuś jeszcze nie zamontował przegrody na schody. Ale skoro niektóre maluchy już pełzają, a zaraz będą raczkować, to zaczęłam coraz częściej wspominać męzulkowi o tych schodach i oczywiście o innych zabezpieczeniach. Wczoraj obejrzeliśmy sobie kasetę z Młodym: jak był u mnie w brzuchu, jak przybył do naszego domu, był taki maluci, taki ciapciuchny, ale jak się wydarł... A jacy śmieszni byli jego rodzice, tacy ostrożni, trochę zagubieni)) W sumie bardzo sie rozczuliliśmy, a Antek tylko sie dziwił, kto to się tak drze. Dołączam do ząbkujących...mam. Tak, tak, u synka ząbków nie widać, ale moja ósemeczka się ujawnia i to bardzo boleśnie, tym bardziej, że chyba przesuwa(a raczej wykrzywia) mi pozostałe zęby. Mam nadzieję, że nasze Maluchy cierpią trochę mniej. pozdrawiam serdecznie i życzę słonecznego bezdeszczowego spotkania. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
nika28wawa strasznie żałuje!!!!!!!!! 29.03.04, 06:54 No właśnie, ze mam taką upartą teściową. Wprosili się do nas i nie mogłam być z wami w niedzielę. Mam nadzieję, żę jeszcze będą takie spotkania. A tak mi zależało. Sama się wprosiłam na to spotkanie i nie mogłam tam być. To głupie, ale tak to jest jak się ma zazdrosną teściową. Zazdrosna jest, że za często przyjeżdzam do mojej mamy ( mieszkają w jednym bliku tylko klatki obok) i musiała się pojawić wczoraj u nas, akurat wczoraj kiedy miałam być z wami. Na pewno będzie jeszce jedno przynajmniej spotkanie, robi się ciepło, więc może........ MOnika z Basią Odpowiedz Link Zgłoś
agapolo Ale super!!! 29.03.04, 10:38 Dziewczyny naprawdę świetnie że się spotkałyście, napiszcie więcej bo już nie mogę się doczekać sprawozdania, niech któraś z was mamusie obecnych siądzie do "pióra" i spisze co sie działo. Proszę. Na jakimś letnim spotkanku i my się zjawimy. Aga i Pat forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16604 forum prywatne Odpowiedz Link Zgłoś
witka06 Re: SPOTKANIE 29.03.04, 13:10 witam serdecznie, spotkanie bylo bardzo, bardzo udane. bylo przesympatycznie, ale za krotko. nie zdazylysmy sie nagadac. jak pisala asia stawilo sie calkiem pokazane stadko mamusiek z dzieciaczkami. Macius szybko przywital sie z wszystkimi i niestety mama kazala mu wracac do domu!najpierw zaczal sie drzec Dima,ze jest rozczarowany, bo myslal,ze jakies dziewczynki wpdana, a tu tylko meskie towarzystwo. po zapoznaniu sie z chlopakami stwierdzil,ze meskie spotkanie tez jest niczego sobie a koledzy sa naprawde w deche!Krzysiu (gryziaczka) niestety chyba tym razem nie mial ochoty na zawieranie znajomosci, bo spal sobie slodko caly czas, podobnie Jedrus.Krzys (asi_z)bacznie i w spokoju wszystko obserwowal.Za to Adas jak juz sie obudzil, to trudno bylo nie zauwazyc jego obecnosci. odwaznie i calymi plucami dal do zrozumienia,ze tez tu jest i natychmiast chce cos przekasic! Patryk rozsylal piekne usmiechy, ale kiedy uslyszal,ze mamusia Adasia stwierdzila,ze ON nie placze tak glosno jak Adas, to pokazal na co go stac!! na szczescie Stef, ktory dotychczas w przerwach drzemki wyraznie komentowal, to co wokol sie dzialo, zareagowal po mesku i pozyczyl patryczkowi buciki. sytuacja zostala opanowana i patryczek spokojnie z usmiechem pomaszerowal dalej. Dzielnymi Koordynatorkami calej tez eskapady byla Julcia (asi_z ) i Agatka (magdy) oj dziewczyny, dzieciaczki sa sliczne!! a my niestety mielismy wczoraj maly wypadek. pierwszy raz w zyciu stanelo mi serce. Dima spadl z lozka. nie mam pojecia, jak to sie stalo, to byly ulamki sekund. na szczescie nic mu sie nie stalo, nawet guza nie ma. chyba bardziej sie po prostu wystraszyl. teraz boje sie z niego oko spuscic nawet jak lezy sobie na podlodze wzielam sie dzis do wiosennych porzadkow w mojej szafie..z radoscia stwierdzam,ze mieszcze sie juz we wszystkie ciuchy!! wracam, bo nie skoncze jak sie tu zasiedze sciskam i dzieki serdeczne za tak mile niedzielne popoludnie I wlasnie, nastepne spotkanie 18 kwietnia.pa wiola Odpowiedz Link Zgłoś
irhel Co słychać? 29.03.04, 22:31 Witam wiosennie wszystkie mamusie i ich pociechy, a zwłaszcza „nowe wrześniowe” mamy! To super, że udało się wam spotkać. Ja, niestety, nie miałam najmniejszych nadziei na udział w tym spotkaniu, bo miałam zjazd na uczelni. Co gorsza 18 kwietnia też mam zajęcia.... Ale może kiedyś.... będzie i mi dane zobaczyć Was i Wasze Skarby na żywo. A u nas: po pięknych początkach samodzielnego jedzenia łyżeczką Kacper zbuntował się i nic nie chce jeść, poza cycem. Wszyscy stają na głowie by tylko księciunio raczył choćby uchylić usteczka. Ale skubaniec nawet płacząc zaciska dziobek, by przypadkiem tam coś nie wpadło. Szczerze mówiąc już nie mam siły i chce mi się płakać, ale przypominam sobie jak Natalka Kasi nie chciała „obcych „ posiłków a teraz je przepięknie. Myślę, że i na Kacpra przyjdzie czas, i przekona się jakie to smaczuśne. Ale jest jeszcze inny problem z jego jedzeniem. Po tym paskudnym Nutramigenie zupełnie zraził się do butelki i nie chce pić nawet odciągniętego pokarmu. Wczoraj chyba instynkt macierzyński kazał mi urwać się z wykładów, gdy przyjechałam do domu okazało się, że dziecko prawie głoduje bo nie chce nic prócz piersi. I co ja mam robić? Chyba pozostaje mi tylko cieszyć się, że przynajmniej pierś mu się podoba. Poza tym marudzi. Nie wiem czy to już wreszcie zębiska czy jeszcze nie, ale już zaczynam się bać. Kacper kiedy jest już najedzony ale chce się jeszcze „poprzytulać”, zaciska dziąsełka i odwraca głowę. Nie wiem co mu się w tym tak bardzo podoba: że to się tak fajnie rozciąga, czy to, że mama tak cienko syczy z bólu? A łóżeczka jeszcze nie obniżyliśmy. Kacper jeszcze nie odkrył tajników samodzielnego poruszania się. Ortopeda kazała zakładać dodatkową pieluchę dopóki nie zacznie raczkować (profilaktycznie), ale ta pielucha mu chyba za bardzo krępuje ruchy. A ja przeżywam nabiałowy kryzys! Jeszcze pół roku temu to właśnie było podstawą mojej diety, a teraz...... skręca mnie na samą myśl o szklance mleka, plasterku sera, pączku...... a o serniku nie wspomnę. A teraz nie mogę małego odstawić od piersi nawet gdybym chciała, bo po prostu bym go zagłodziła. Dobra!!! Koniec tego marudzenia!! Idę spać, bo niedługo trzeba wstać! Trzymajcie się cieplutko(; Iza Ps. Oglądałam dziś „Kochaj mnie” na TVP2 i wyłam jak bóbr. Jak wiele mają nasze dzieci mając naszą miłość.....wiec kochajmy je z całych sił Odpowiedz Link Zgłoś
emi23 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.03.04, 23:47 Na początek witam bardzo serdecznie wszystkie nowe mamusie i ich pociechy. Dołączam do znaczenia imion imię Aurelia. Aurelia - złocista (łacińskie) Co do spotkania mam nadzieję, że tak jak mi innym mamusiom też podobało się nasze spotkanie. Oczywiście nie omieszkałam się spóźnić, ale wynikało to nie ze złej woli, ale czynników zewnętrznych czyli dalekiego dojazdu. Musiałam przyjechać samochodem do rodzinki, która pomogła mi złożyć wózek, a następnie autobus i już byłam na miejscu. Po dłuższym szukaniu pomnika Chopina wypatrzyłam naszą grupkę. Pędząc na spotkanie strasznie się spociłam pchając wózek pod dość wysoką górkę, co przypłaciłam zadyszką, a w rezultacie katarem, ale solidna dawka rutinoskorbinu postawiła mnie na nogi i dziś już jestem zdrowa. Nie mogłam przecież pokazać mojej mamie, że miała rację, żebym nie jechała na spotkanie, bo zimno, daleko itp. A sama powtarza, że jak była młoda to nic jej nie powstrzymywało przed wyprawami. Strasznie się cieszę, że zobaczyłam dziewczyny w realu no i oczywiście chłopaków. Szkoda, że nie zdążyłam poznać Ewy i Krzysia, no i sama musiałam wcześniej iść. Mam nie dosyt nagadania się z wami, a szczególnie powspominania czasów szpitalnych z Wiki. Uroki prowincji ha, ha. Długo jeszcze byłyście? Wiola współczuję przeżycia. Jędrek ostatnio coraz bardziej ruchliwy i jak go ubieram po kąpieli to trzeba mieć super refleks i oczy ze wszystkich stron żeby nie spadł z przewijaka. Cudowne są te nasze dzieci. Pozdrawiam Emi i śpiący Jędrek. Odpowiedz Link Zgłoś
aczerk Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.03.04, 09:08 Hej dziewczyny! Nie było mnie 10 dni i znowu się nie mogę odkopać. Szkoda, że nie mogłam być na spotkaniu. Niestety, dzieli nas ok. 350 km, a w dodatku dopadło nas ostatnio zapalenie krtani. Na szczęście sytuacja już opanowana. Później się rozpiszę, jak tylko przeczytam te tony listów. Póki co prędziutko chcę się pochwalić naszym najnowszym zdjęciem: Gdzie jest Nemo, czyli Oskar nurkuje... : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11133852&a=11682101 Wiosenne pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
javert ACH, TE CHORÓBSKA :-( 30.03.04, 09:14 HEJA! Dziewczyny, sto lat mnie z Wami nie było, a i teraz nie mogę pisać, bo mam gorączkę (przeziębienie). Adusia za to się trzyma nieźle. Waży obecnie 8900, główka wciąż tylko z meszkiem. Towarzyska, inteligentna, brojąca. Robi kosi-kosi łapki, przewraca się na wszystkie strony, Swieci swymi pieknymi dwoma zabkami z przodu, no i budzi sie 3-5 razy w nocy z ogromnym placzem, co ja znosze bardzo ciezko. A pamietacie jak przez 5 miesiecy bylam dumna, ze przesypia cale noce?No, teraz musze konczyc, bo znowu zaczelam kichac. Ja i mój najukochanszy skarbuniek pozdrawiamy Was!!!Acha..Mamy, które robią doktorat, napiszcie jakie postępy zrobiłyście w pisaniu, OK? Odpowiedz Link Zgłoś
zabuniek Re: ACH, TE CHORÓBSKA :-( 30.03.04, 11:04 Trzymajcie sie cieplutko i zdrowiutko!!! A ja lece sie pakowac Jutro wylot HUrrraaaaaaaaaa!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ewa237 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.03.04, 09:04 Witam wszystkie wrzesniowe emamusie i żałuje że musiałam z Maciusiem tak szybko uciekać i w sumie nie pogadałam sobie z Wami. Na 18-tego przyjade już z wózkiem, wtedy będzie już nam wygodniej. Moja Maciejka codziennie wymyśla jakieś nowe akrobacje, wczoraj np przy kąpieli, podczas mycia plecków opierał się nóżkami o wanienke, prostował je i w ten sposób wypinał pupe do góry. Ciekawe jaka będzie następna nowa poza. Wczoraj zjadł poraz pierwszy zupkę z wkładką miesną oczywiście z dodatkiem mojego pokarmu bo wtedy lepiej smakuje. Karmił go dumny tatuś i poszło im świetnie bo wszystko zostało zjedzone. Nie spodziewałam się po moim mężu że będzie taki szczęśliwy na urlopie wychowawczym. Obserwuje jak z każdym dniem zacieśnia się więź miedzy ojcem a synem. Oczy mi się same smieją jak na nich patrze. Kończe bo muszę trochę popracować. Cieplutko Was mamusie pozdrawiam. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
karolka_1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.03.04, 16:20 Cześć dziewczyny Witam nowe wrzesniowe mamy i dzieciaczki... Zazdroszcze Wam tego spotkania...Będe robiła wszystko, zeby wykombinowac coś latem - mam już nawet miejsce na takie spotkanie U nas po choróbsku...Zresztą już sama nie wiem czy to choróbstwo czy zęby były Dominika przez 4 dni miałą biegunkę, marudziła strasznie, spała prawie cały dzień a do tego temperatura. Skończyło sie w niedziele, ale zęba do dzis jeszcze nie widać. Za to ja załapałam grype żołądkową i nie wiem czy moje dziecko jej nie miało jednak.... Dziewczyny, może Wy mi powiecie o co tej mojej córce chodzi. Najpierw pochłaniała wszystko jak leci, a od dwóch dni rano 40ml mleka, pozniej 40 ml kleiku, obiadku prawie wcale......Tylko pije i to strasznie dużo i śpi...Nie wiem czy już mam biec do lekarza czy ejszcze odczekać?? Poza tym mojemu dziecku nic nie jest.... No i martwi mnie brak tych przewrotek Rączki stywne, nie chce ich prostować, jak cwiczymy i masujemy to jest straszny płacz, bo rodzice robią coś wbrew jej woli. kurcze, wykształcona matka to przewrażliwiona matka - kilka razy już to usłyszałam i boję się iśc do lekarza Wiem, ze stawianie stópek jak baletnica po ukończeniu 6 meisiąca, nie jest poprawne i może oznaczac zaburzenia neurologiczne - Pyśka tak wasnie stawia nózki, wiecie co to już jest chyba obłęd z mojej strony... W piątek idziemy do ortopedy na bioderka, mam nadzieję, ze już pozbędziemy sie tej dodatkowej pieluszki. Zabuniek życze miłego lotu Zmykam, bo Wam za dużo tu pomarudziłam... Pozdrawiam wiosennie Odpowiedz Link Zgłoś
asia_z Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.03.04, 21:03 hej, Karolka, a co to znaczy "stawia nogi jak baletnica"? Krzys w ogole nog nie stawia i pewnie jakis czas nie bedzie ) - ortopeda pewnie Cie uspokoi. natomiast te goraczki i taki dosc nagly brak apetytu to byc moze COS jest ale.. lekarz nie powie Ci nic wiecej, niz sama zauwazylas - pewnie tylko kaze zbijac goraczkę, jesli bedzie wysoka i już. Wydaje mi sie, ze przez kilka dni nic jej sie nie stanie - tym bardziej jesli duzo pije, wiec sie nie martw na zapas. Ale jak sie zrobi szczegolnie placzliwa, pojawi sie jakas wysypka albo podkrazone oczy to wal do lekarza pozdrawiam, a. Odpowiedz Link Zgłoś
nika28wawa Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.03.04, 19:46 Cześć dziewczyny Co wy robicie z waszymi maluchami podczas dni wolnych? Ja nie proacuje, tzn pracuje w domu, ale teraz mam chwile ( 3-4 dni )przerwy. I sama nie weim corobić ze sobą. Postanowiłam posprzątać przed świętami, wybrać się na zakupy do Nadarzyna ( pod Warszawą) do Centrum Mody. Co jeszcze? Baśka jest chora, ma ogromny katar i kaszel. ZA bardzo nie moge z nią wychodzić, max 30-40 min. spaceru. A w domu? Co robić cały dzień z takim maluchem? Zwłaszcza, ze nie poczytam przy niej, bo to żywe srebro raczkuje po całym pokoju i trzeba jej bardzo pilnować. Co sugerujecie? Pozdrawiam gorąco Monika Odpowiedz Link Zgłoś
asia_z mamy same o sobie :) 30.03.04, 20:54 ) rozmawialam przez chwile z agapolo i pomyslalam, ze do zestawienia na "naszej" stronie warto dodac cos od siebie, takie "mama sama o sobie", wiec wklepuje czym predzej, podsylam do ewentualnego wykorzystania i zachecam i Was do takiej autoprezentacji asia_z, stale "w okolicach trzydziestki", razem z "Lu" (w wersji Krzysiowej) i Pysiakiem (w wersji Julaskowej) okupuje przestronny półstrych na praskim osiedlu (windy brak). Wlascicielka dawno nieaktualizowanego poligonu: asia.prv.pl, Wielbicielka roweru jako srodka transportu i internetu jako sposobu na prace i hobby, życie na razie prowadzi w realu (i nie chodzi tu bynajmniej o nazwę sklepu) Od dwudziestu pary lat długowłosa blondynka, od niedawna - "trzycentymetrowy" rudzielec. Dobytek: Julia zwana Całkiem Fajna Panna i Krzyś (egzemplarz z Wiadomego wrzesnia) - razem zwani Towarzystwem Sympatycznym lub Radosną Menazerią. Do tego komputer PII (najprostsze gry nawet nie chca juz na tym chodzic), stałe łącze do internetu, praca - dużo w domu i oczywiscie rower - z pieknym wiklinowym koszem na zakupy Julia (CFP): kobieta z gruntu niezależna, wielbicielka księzniczek wszelkiej masci i koni, głównie białych (lub ewentualnie srebrnych ), właścicielka znaczka z wiewiórką w przedszkolnej grupie "smerfy". Obywatel K.: egzemplarz alergiczny, materiał na książke, równiez taką o brakach wiedzy u lekarzy. W wieku 6 miesiecy uprawia przewrotki, próbuje siadać, smieje sie w głos na mizianie po brzuchu i wygłupy siostry, potrafi "gadac" godzinami - również do siebie i do pluszowej żyrafy Mlodszy Egzemplarz karmiony jedną piersia. gg: 524563 tel.22/8136464, 609219931 asia@z.pl -- jak myslicie, nada sie? )) wyszlo troche jak w randce w ciemno, haha pozdrawiam cieplutko asia Odpowiedz Link Zgłoś
wiki41 Re: mamy same o sobie :) 30.03.04, 21:57 Hej, hej, fajnie było Was zobaczyć na spotkaniu. Panowie śliczni i duzi, no i wiadać, że jest już pełny kontakt z chłopakami, mają też swoje charakterki Mój Patryk najszczuplejszy, ale pracujemy nad tym - od ukończenie pół roku, czyli od niedzieli właśnie podajemy już dwa "inne" posiłki. Mam wrażenie, że ciągle je jak wróbelek, ale zdarza się, że z piersi już nie chce, ale kaszkę owszem, owszem... Trochę mi smutno z tego powodu, ale na szczęscie wieczorem lubi się przytulić do cyca Moja rodzina się uśmiała, że Patryk "tak cicho płacze", bo czasem naprawdę potrafi wejść na wysokie i donośne tony... Madga, Asia - starsze latorośle też udane! Agatce dziękuję za pomoc w prowadzeniu wóżka! Asiu, właściwie bardziej wyobrażałam sobie Ciebie właśnie z długimi blond włosami Wszystkie z Was miło było poznać. Mam nadzieję, że następnym razem będzie jeszcze nas więcej. Jak tylko skończę film, zeskanuję zdjęcia. Pozdrawiam, Wiki Odpowiedz Link Zgłoś
asia_z Re: mamy same o sobie :) 30.03.04, 23:40 mam kilka pierwszych zdjec ) są tutaj: asia.prv.pl/edziecko chetnie oddam zdjecia i kody do stronki Czarce do przerzucenia na "nasza" strone, albo, Czarka - zrob po prostu link, będzie prosciej (skorzystalam z Waszego tla - mam nadzieje ze to nie problem ) milego oglądania )) Odpowiedz Link Zgłoś
b.marta Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.03.04, 23:17 Hej mamusie Na początek: strasznie Wam zazdroszczę! Szkoda, że nie mogłam być tam z Wami, jednak może uda mi się coś wymyślić na kolejne spotkanie. Myślałam nad tą wyprawą do soboty do godz. 5:30 rano, później już straciłam nadzieję, ale zaczynam już myśleć o 18 kwietnia )) Matusia już zdrowa, zresztą ja z Andrzejem też, jeszcze nam troszkę charcze w gardziołkach jednak pijemy syropek na kaszel i powoli nam przechodzi (wszyscy pijemy ten sam syropek ) Moje kochane maleńkie dzieciątko zrobiło mi ogromną niespodziankę ostatnio. Jak tylko kruszynka poczuła się lepiej to się przekręciła z plecków na brzuszek i przekręca się nadal co najważniejsze. Jednak zastanawiam się czy nie za rzadko - 4 -5 przewrotek na dzień, w nocy śpi - w poprzek łóżeczka i oczywiście odkryta. Radziłam Wam śpiworki, jednak nasz leży w szafie, mała śpi w frotowej pidżamce a w pokoiku jest strasznie ciepło, więc się wcale nie przejmuję. Jak ją kładłam w śpiworku to wstawała calutka spocona i z mokrymi włoskami, tak więc lepiej dla niej jak śpi odkryta. Zmieniła się też dieta Matyldy, pewnie po tym co napiszę powinnam dyndać na drzewie, jednak napiszę. Gastrolog jak już pisałam kazał nam do Bebilonu AR dodawać kaszę, jednak z powodu kosztów, sprawdziłam jak moje dziecko reaguje na Bebiko R z kaszką. Reagowała dobrze, tzn. czasami ulała, jednak nie ulewała częściej niż po Bebilonie AR. Później nabyłam dla Mati kaszkę mleczno-ryżową i moje maleństwo przestało zupełnie ulewać, chyba że zrobię jej troszkę za rzadką kaszkę. I teraz córa je tak: rano ok. 8 - 9: 260 ml kaszki mleczno-ryżowej bananowej ok. 12: 260 ml zupki mojej produkcji + mięsko ze słoiczka Gerbera (kurczak lub indyk), zupka z marchwi, odrobinki pietruszki i ziemniaczka/ryżu/kluseczek ok. 15: 210 ml kaszki mleczno-ryżowej truskawkowej ok. 18: 260 ml zupki (druga część mojej produkcji) ok. 21: 280 ml kaszki mleczno-ryżowej malinowej z dodatkiem soku malinowego (produkcji Andrzeja babci) czasami Matylda nie ma ochoty na kaszę po południu, wtedy zjada Danonka i spokojnie czeka na zupkę. Zupełnie odstawiłam jej owoce i inne surowizny. No i oczywiście te kachy, które dostaje moje dziecko są od 10 miesiąca, jednak nie wiem dlaczego na opakowaniach Nestle czy Bobovity istnieje napis od 10 miesiąca, a na kaszce Hippa mleczno-ryżowej owoce leśne - od 5 miesiąca. Moja kochana kruszynka dostała też od mamusi ostatnio budyń śmietankowy (wiem, wiem jestem nieodpowiedzialna), taki dr. Oektera na mleku z kartonu 3,2%, dziecko żyje, choć myślałam że chce mnie pozbawić słuchu gdy przestałam ją karmić tym cudownym specyfikiem, a zaczęłam jeść sama. Z nowości jeszcze Mati uwielbia siedzieć, udaje jej się coraz dłużej utrzymać pionową pozycję, chociaż sama nie potrafi usiąść (przeszkadza jej talia jak u osy). Próbuje się unosić gdy leży na pleckach, podnosi do góry główkę, barki i nóżki i trwa w takiej pozycji nawet 2 minutki, oraz gdy leży na boczku podnosi w górę główkę i bark, jednak tylko na kilka sekundek. Na spacerki chodzimy w polarkowej bluzie i polarkowej kamizelce + spodenki polarkowe + pierwsze buty! + oparcie ustawione w pozycji półsiedzącej = OGROMNIASTY UŚMIECH MATYLDY i połykane pierwsze muszki )) Chciałam Wam jeszcze napisać wiele rzeczy o Matuśce, jednak pozapominałam Szczepienie mamy przełożone na 13 kwietnia, więc na szczęście narazie nie wiem ile tak naprawdę dźwigam Niedługo będę mogła od przyjaciół pożyczyć aparat więc będą nowe zdjęcia zupełnie innej Matyldy I jeszcze jedno: Monika, wiesz ja w sumie zaczęłam się zastanawiać co Ci doradzić, jednak jako mało aktywna mama, mało aktywnego szkraba brak mi pomysłów. Jak byłyśmy chore spałyśmy jak najdłużej się dało, później leniwie ścieliłam łóżko wyciągając prześcieradło spod mojego dziecka i słuchając rozkosznego zachrypniętego: HIHIHAHA, następnie zjadałyśmy drugie śniadanie, podawałam Matuśce lekarstwa, przebierałam ją (niektóre leki na złość mamie zostawały zwracane najczęściej na mnie), przebierałam siebie, jadłyśmy obiad, drzemałyśmy, aż wracał tatuś i nareszcie mama się rozbudzała: 'Ty nic tylko ten komputer i komputer, nawet buzi na dzień dobry' tatuś podchodził dać mamusi buzi: 'monitor sobie pocałuj, draniu jeden'. Matylda leżała na swojej kołdrze na podłodze, mamusia siedziała obok i co jakiś czas pokrzykiwała na tatę, aż w końcu nadchodził czas nocnych rytuałów i szłyśmy spać. Tak więc moja jedyna rada, zaglądaj częściej na forum - komputer zabija czas!! Odpowiedz Link Zgłoś
abepe Zęby?????????I nie tylko. 30.03.04, 23:48 Hej! Przed południem: Jak Wasze maluchy przyjęły przejście na czas letni? Grześ jeszcze nie zauważył, tzn. chodzi spać według starego czasu, czyli obecnie najwcześniej 22.40. Ale za to daje pospać co najmniej do 9. A to bardzo ważne, bo co drugą noc mamy rozrywkę – Grześ budzi się co chwilę z okropnym płaczem i nie można go uspokoić, noszenie na rękach pomaga trochę ale dopóki nie zaśnie nie można go położyć, więc czasami to kilkadziesiąt minut. Potem 2 godziny śpi i zaczyna od nowa. Strasznie mi żal maluszka, bo widzę, że cierpi. Ale nie wiem już czy to zęby czy nie – bo na dziąsłach objawów brak. Jeśli nic nie pojawi się do końca tygodnia skonsultuję się z lekarką. Na razie obserwujemy, mierzymy temperaturę. Nic. Za to dni mamy rozrywkowe. Byliśmy u mnie w pracy, bo postanowiłam wreszcie przedstawić potomka a przy okazji pogadać z cholerną księgową (okazało się bowiem, że namieszała jeszcze bardziej i jestem do tyłu już prawie 300 złotych, ale koleżanka-doświadczony psycholog kliniczny twierdzi, że obserwuje u niej jakiś proces chorobowy i delikatnie sugeruje wizytę u neurologa; mają problem, bo nie zwolnią kobiety 2 lata przed emeryturą a miesza im sporo w papierach), pogadać o powrocie do pracy (planuję do końca roku jednak zostać w domu). Muszę przyznać, że miło było po ponad pół roku posiedzieć we własnym gabinecie, pogadać z koleżankami z pracy, zobaczyć kilku starych pacjentów. Zastanawiałam się jak zachowa się Grześ – dużo w towarzystwie nie przebywa – ale śmiał się i gadał rozochocony zachwytami tylu miłych pań. Byliśmy też z Grzesiem na małej imprezce. Wytrzymał do 1! Zdrzemnął się tylko chwilę na rękach taty a czasami zasuwał takie przemówienia („ej ti ti di baba ifff” etc.), że wszyscy milkli i słuchali. Był zachwycony! Zaczął się też przyłączać do śmiechu w towarzystwie – przygląda się a potem zaczyna takie głośne He He He! Chyba mamy próby pełzania do przodu i ustawiania się do czworakowania. Grześ leżąc na brzuchu zabawnie unosi pupę i próbuje podciągać nogi. Albo jak żaba. Tyle, że sukcesy ma nadal tylko w pełzaniu do tyłu i dookoła, bo odpycha się tylko rękami, nie umie zsynchronizować z ruchem nóg. Strasznie ostatnio interesują go elementy twarzy – wpatruje się we wnętrze „otworu gębowego”, gdy ktoś mówi, wsadza palce do cudzych nosów. Ale najciekawsze są uszy. Kuba już niedługo straci lewe. Mały umie już odwrócić ojcowską głowę tak, żeby się do ucha dostać – a potem ciągnie albo zagryza. Wieczorem: Początek pisałam jak nie miałam dostępu do forum (jakaś wtyczka wyszła parę dni temu i nici z internetu). Teraz wlazłam i nie wiem kiedy to wszystko przeczytam... Uspokójcie mnie, bo już nie wiem, czy to tylko ząbkowanie!!!!!!!!!!???????????!!!!!!!!!!!!!!! Synek po południu nie bardzo miał apetyt, mimo, że minęły 4 godziny od ostatniego karmienia, raczej pojadł niewiele. A kiedy po następnych 2 godzinach próbowałam go przystawić – wpadł w okropną histerię. Płakał ponad 40 minut bez przerwy, zanosił się, prężył, wierzgał. Nie pomagało noszenie, smoczek. Przy próbach podania schłodzonego gryzaczka czy smarowania dziąseł żelem – odpychał, zaciskał wargi. Wreszcie udało mi się zaaplikować mu paracetamol w czopku i po kilku minutach się uspokoił. Odzyskał humor ale ciągnąć z piersi nadal nie chciał, zjadł jedynie trochę dyni z łyżeczki. Niechcąco wypił też trochę herbatki. Niechcąco, bo leciała mu do buzi gdy gryzł dzióbek od kubeczka. Udało mi się go nakarmić piersią po 7 godzinach przerwy!!! Rany Julek, czy to naprawdę tylko ząbkowanie? Ten płacz był niesamowicie rozdzierający. Przypominał ten przy kolkach. Dobrze, że miałam ten paracetamol, bo jedynym innym pomysłem było płakać razem z Grzesiem! Czy Wasze maluchy też tak cierpią? Może ta noc będzie lepsza! Dobranoc. Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
czarka77 Re: I w końcu co??????? 31.03.04, 01:14 Aneta, daj znać, co tam z Grzesiem. Myślę, że to ząbki, ale nie mam niestety doświadczenia, więc nie jestem pewna. Czy już OK? Niedzielę 28 marca spędziliśmy w Częstochowie. Było fantastycznie, zwłaszcza że byłam tam pierwszy raz. Jasna Góra zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Natka głownie spała, zaczęła dokazywać w drodze powrotnej. I wcale się nie dziwię – cały dzień na leżąco, kto by to wytrzymał. Poza tym do dziś widać efekty mojej prowokacji czy raczej szaleństw dietetycznych – zjadłam trochę loda z bitą śmietaną, wypiłam odrobinę coli, kawy i buzia córci cała w krostkach. Plecy wprost tragiczne. Nawet obawiam się, czy to rzeczywiście alergia. Jeśli nie poprawi się do czwartku, pójdziemy do lekarza. Żałuję, że się z Wami nie spotkałam, ale nie żałuję rodzinnego wyjazdu. Mam nadzieję, że w kwietniu nie zawiodę. A 18 to w przeddzień moich urodzin ;- ))). Asiu, zdjęcia super. Chyba najłatwiej będzie rzeczywiście wstawić link na naszej stronie. Zrobię to (i kilka innych rzeczy, które sugerowałaś) we czwartek. Tło bierz sobie, proszę serdecznie, ja też je skądś „pożyczyłam”. Ależ miło na Was popatrzeć. Justakoko, świetna fryzura, bardzo Ci do twarzy. Aniu-Anulko, gratuluję Antkowi przewrotek. Teraz to się dopiero zacznie. U nas z nowości – po całym dniu leżenia w foteliku samochodowym Natka w niedzielę zaczęła siadać. Po prostu: rozebraliśmy ją po podróży przed kąpielą, a ona – myk na boczek, podparł się ręką i siadła. Do tej pory kilka czy nawet kilkanaście razy, więc nie szaleje. Za pierwszym razem miała minę taką: „A niech wam będzie, siądę sobie, co tam”. A ja piałam z zachwytu... Irhel-Izo, skoro wszystko jest OK z bioderkami, to może darujcie Kacprowi tę pieluchę? Chociaż tak na próbę, na dzień-dwa. A jak tam jedzonko, już lepiej? Zapomniałam Ci powiedzieć, że my zaczynaliśmy od brokułów Gerbera, podobno są b. słabo alergizujące. Wchodziły znacznie lepiej od jabłek, tzn. nie było plucia i zaciskania ust. Próbowaliście? Olu-Javert, moja Natuśka też ma taką fryzurę. To chyba jakaś nowa moda. Aż wstyd, bo znajomi chłopcy mają już prawie do ramion (np. Kacper Izy), a u Natki... dobrze że w ogóle widać jakieś włosięta. Co do mojego doktoratu, nawet się nie począł, nie mówiąc o narodzinach. Ciągle jestem na etapie zastanawiania się, o czym by tu napisać, żeby było ciekawe (mój promotor chce taki temat, żeby dało się opublikować ;- ))). Ale cóż może być powalającego na temat gwar? Mam jeszcze czas. Od kiedy pracuję w PAN-ie, doktorat przestał być priorytetem, mam inne zadania naukowe do zrealizowania. Trudno mi się ustosunkować - czy to dobrze czy źle. Tu mnie nic nie goni, na szczęście. Pocieszyłam Cię? B.Marto! Ja sama bym chciała Danonka, a co dopiero Natka! Och, jak masz dobrze, że nie znacie alergii i Matylda tak dobrze na wszystko reaguje. Ale każdy ma jakiś problem... Niko, na naszej stronie (wrzesien.2003.w.interia.pl) jest spis fajnych zabaw wypróbowanych przez Zabuniek i Elenkę (dokładnie w dziale „Porady”. Już tak późno, muszę kończyć, bo jutro do pracy. A chciałabym jeszcze tyle napisać... Jutro wyłączają nam wodę, nie wiem, jak mąż sobie poradzi - pół dnia bez wody z malutką! Ma zapas w garnkach i w wannie. Zabuniek, odezwij się jakoś po przybyciu, ciekawe, jak Elenka zareaguje na kraj mamusi. Trzymajcie się zdrowo, mamusie i dzidziusie! Odpowiedz Link Zgłoś
abepe I nadal nic!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 31.03.04, 12:06 I nadal nic!!!!!!!!! Oglądam te dziąsełka i nic nie widzę. A w nocy była „powtórka z rozrywki” – między 2 a 5 Grześ zasypiał mi na rękach i budził się natychmiast po włożeniu do łóżeczka. Wzięcie do łóżka też nie pomogło, tzn. nie od razu, po kilkudziesięciu minutach zabawy młotkiem-grzechotką, przerywanej krzykiem zaczęły mu się kleić oczy i zmęczony zasnął. Na szczęście obudził się potem tylko raz na karmienie ale ja zaaplikowałam mu pierś i natychmiast zasnęłam. Ja obudziłam się o 9.40, Grześ prawie godzinę później w świetnym humorze. Teraz buszuje na swojej macie, którą z resztą ciągle usiłuje rozebrać a ja zastanawiam się, kiedy napiszę długiego posta z tym wszystkim, co jeszcze chciałam skrobnąć. Oho, ma dosyć. Zaraz idziemy na spacer. Pa. Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
mamiga nowa mama z wrześniowym dzidziusiem 31.03.04, 13:31 Cześć Jestam mamą Igorka - 25.09.03, Mieszkamy w Poznaniu, trochę mi się lżej zrobiło czytając niektóre posty, widzę że nie tylko moja dzidzia ma problemy z jedzeniem, bardzo ciężko nam idzie wprowadzanie nowych pokarmów, narazie stanęliśmy na etapie soczków (raczej z łyżeczki, czasem wypije z niekapka), kaszka odpada, na smak marchewki bardzo się krzywi i wszystko wypluwa, napiszcie czy mam mu cierpliwie podawać mimo wypluwania czy zmieniać smaki, ale tym sposobem chyba będziemy stać w miejscu, Igorkowi wystarcza pierś ale co godzinkę, góra 2 godz., ale za to w nocy śpi bez przerwy od ok 24 do ok 7, jak mocno zaśnie przekładam go do łóżeczka a rano z powrotem do łóżka i jeszcze trochę śpimy, więc na brak snu nie narzekam, narazie Igi siada tylko z pomocą, wogóle jest leniuszkiem jeśli chodzi o poruszanie się, ząbków nie widać chociaż ostatnio bardziej marudzi, może coś się szykuje. Pozdrawiamy wszystkie mamy i wrześniowe maluszki Magda i Igorek Odpowiedz Link Zgłoś
ewa237 Re: nowa mama z wrześniowym dzidziusiem 31.03.04, 14:03 Witaj w gronie wrześniowych mamuś. Mój Macius jest rówiesnikiem Igorka z tego samego dnia i też nie bardzo mu smakują te nowe pokarmy ale jest na to sposób, spróbuj dodawać to tych daniek troche swojego pokarmu. Powinno pomóc. Ja tak robię i mój mlekopij nawet chętnie otwiera dziubek. Pozdrawiam cieplutko i wiosennie Ewa & Maciuś Odpowiedz Link Zgłoś
jasko_mama :-))) 31.03.04, 23:36 Hej! Długo nie pisałam, bo musiałam popracować, więc pewnie nie odpowiem Wam wszystkim i nie opowiem tego co bym chciała, ale sie postaram Bardzo żałuję, że mnie nie było na spotkaniu w Łazienkach, zazdroszczę Wam spotkania w realu. Amanda też bardzo zazdrości, szczególnie jak jej powiedziałam, że sami mężczyźni przybyli na zjazd Niestety 18. 04 tez nas nie będzie, chyba, że zdarzy sie cud, albo szczęśliwy zbieg okoliczności. Ale cały czas liczę na letnie spotkanie nad morzem. Póki co musza wystarczyc mi zdjęcia, zeby dopasowac Was do mojej wyobraźni. Ewa zazdroszczę Ci męża na wychowawczym. U nas tak miało na poczatku być, ale sprawy zawodowe sie skomplikowały i to ja zostałam w domu. Karolka, no właśnie co z tymi nóżkami jak baletnica? Amanda tez tak czasami obciąga nóżki i jak ją próbuję stawiać to zawsze staje na paluszkach i wypina tyłek, żeby usiąść. Napisz więcej szczegółów. A co do przewrotek to świetnie Cie rozumiem one tez spędzały mi sen z powiek jakiś czas temu. Teraz to juz dla Dominiki najwyższy czas, ale może będzie tak, ze nagle odkryje urok ze zmiany pozycji i ruszy, albo może upodoba sobie siedzenie lub stanie i w ogóle zrezygnuje z leżenia? Jak masz obawy to skonsultuj to z lekarzem, napewno je rozwieje, a Ty będziesz spokojniejsza. Asia_z dobry pomysł, żeby każda z nas napisał coś od siebie, no i dałaś dobry poczatek. Spróbuje w najbliższych dniach cos naskrobać. Javert doktorat? tak sobie. Jestem na etapie przygotowania materiałów do otwarcia przewodu i mam nadzieję, że do czerwca się to uda. Aneta nie wiem co Ci doradzić na te płacze Grzesia. U nas też tak było pare dni temu i wtedy pojawiła się wysypka, prawdopodobnie powirusowa i wszystko wróciło do normy. Wczoraj tez Duśka sie nagle rozpłakała o 24.00 i tak strasznie krzyczała, że naprawde nie wiedzieliśmy co jest. Po 10 min. przyssała sie do cycka i zasnęła dalej. Może im sie coś sni? A może jednak zęby? Poza tym zauważyłam, że Amanda potrafi juz bardzo głosno wyrażać niezadowolenie, np. jak przejdę kolo niej siedzacej na kocyku i się nie zatrzymam to krzyk. W ogóle zrobiła sie bardzo „za mamusia”, jak tylko usłyszy, że wróciłam do domu już woła. Tak, tak kształtuje sie charakterek naszych dzieciaczków. Muszę pochwalić moją córeczkę – od trzech dni pięknie je!!! Otwiera buźkę i zjada wszystko co przygotuję! Pisze to po cichutku, żeby nie zapeszyć, ale jest super! Jakis przełom nastąpił - przekonała się, iż oprócz cycka mamy sa jeszcze inne dobre rzeczy na świecie! Wiatm nowa wrzesniówkę magde z synkiem Igorem! Wiesz, że nasze maleństwo, gdyby było odmiennej płci tez nosiło by to imię? Zagladaj do nas częściej tu jest bardzo miło. pozdrawiam Was serdecznie i spadam do łóżeczka (pierwszy raz od tygodnia o przyzwoitej porze!) Basia Odpowiedz Link Zgłoś
witka06 Re: :-))) 01.04.04, 10:24 Witam serdecznie juz naprawde wiosennie, az chce sie zyc!!! Izo, to naprawde klopot jak dzieciaczki nie chca jesc. Mysle,ze to przejsciowe. A moze sprobuj z kubkiem niekapkiem. Dima tez za nic w swiecie nie chce butelki. Do kubka tez jakis czas sie przyzwyczajal i w koncu go zaakceptowal. Teraz wypija kszke wieczorem wlasnie z niekapka. Ja tez marze o mleku serniku.wczoraj nie wytrzymalam,zjadlam kilka pierogow z serem i nie bylo tak zle tylko buzia troche czerwona Karolka, mam nadzieje,ze z Dominisia juz dobrze. To chyba nic dziwnego,ze nie ma apetytu skoro zle sie czuje. Dobrze,ze duzo pije. A co do tych stopek jak baletnica to cie uspokoje (mam nadzieje). Otoz my bylismy we wtorek u neurologa i pani stwierdzila,ze takie ukladanie nozek to calkiem normalna sprawa do konca 8 miesiaca. Dima tez tak robi. Zeby to minimalizowac trzeba dotykac, lekko jakby szczypac stopke od wewnetrznej strony. Wtedy jest odruch prostowania paluszkow. Nam tak zalecila pani od rehabilitacji. Nie martw sie juz tak bardzo!!a jesli ci nie przejdzie to idz z mala do lekarza i juz. Monika, przede wszystkim duuzo zdrowka dla Basi. Ja siedze calymi dniami z malym. Glownie to spacerujemy. Zajmuje to jakies 3h dziennie. Poza tym jakies 20min. czytania wierszykow, troche wyglupiamy sie na podlodze. Plus jakas drzemka sie trafi. Dima ladnie sam potrafi sie bawic. Teraz odkrywa wszelkie zakamarki w pokoju. Wczesniej jeszcze cwiczylismy.Raczej nie robimy nic szczegolnego. Oj, chyba nie ma sie czym chwalic hihi Asiu_z, fajny pomysl z tym "mamy same o sobie". Postaram sie cos skrobnac. A jak Krzys? Dzieki za zdjecia. Zanim zeskanuje moje troche potrwa, bo mialam nowy film. Marto, ciesze sie,ze Matusia i Wy tez juz zdrowi. Gratulacje przewrotek!! No tak jak sie nie przekrecala to zle, a teraz jak juz to robi to, ze znowu za rzadko, och….. Aneto, my powolutku przestawiamy Dimke na letni czas tzn. wydluzamy czas kapieli. Nawet wytrzymuje. Wczoraj tez odmawial piersi ze 3 razy i jeszcze jakos dziwnie patrzyl co ja mu do buzi probuje wcisnac. Bardzo mozliwe,ze u Grzesia to zabki. Oby to bylo tylko to. Dima 2 dni temu obudzil sie o 3 rano i stwierdzil,ze juz jest wyspany. Walczylam z nim do 4.30 pospal jeszcze do 6. Za to dzis pierwszy raz przespal cala noc. Zasnal ok 21 a obudzil sie o 6.trzymam kciuki,zeby tak zostalo. A z Grzesia to widac bardzo towarzyski facet sie robi. Kasiu, wielkie gratulacje za wyczyn Natalki! I najlepsze zyczonka z okazji kolejnej miesiecznicy! Aniu, gratulacje dla Antosia.dzielny chlopak! Agnieszko (aczerk) Ale macie wspanialego plywaka!!fantastyczne to zdjecie Oskarka. Jak to zrobiliscie? Witaj serdecznie Magdo I Igorku, piscie ci tam u Was! Jak wspomnaialm bylismy u neurologa. Pani dr powiedziala,ze Dima rozwija sie bardzo dobrze, mimo obnizonego napiecia i swojej wagi.swietnie przyjmuje postawe czworacza.jest bardzo pogodny, wesoly,zainteresowany.wszystkie odruchy prawidlowe. obnizenie napiecia nie jest tu zadna patologia a jedynie taka jego uroda i takie tam superlatywy, w ktorych sie plawilam. Tak sie ciesze. No, ale cwiczyc nadal musimy.co do wskazowek, powiedziala,ze nalezy jak najdluzej utrzymac raczkowanie, bo to wlasciwie najwazniejszy etap w rozwoju dziecka. Nie pionizowac i nie sadzac. Koncze, bo maly sie budzi Sciskam Was mocno wiola Odpowiedz Link Zgłoś
jasko_mama Re: :-))) 01.04.04, 21:59 Hej! Zapomniałam Was jeszcze wczoraj spytać czy dajecie już dzieciaczkom jogurty? Czytam, że wiele mam daje juz w tym wieku danonki, jak to sie ma do niepodawania mleka krowiego do skończenia 1 roku? A przecież większość mieszanek to właśnie przetworzone mleko krowie? Jak to w końcu jest? W sklepach są np. deserki z jogurtem od 7 miesiąca, ale ja jeszcze nie dawałam. Jestem taka podniecona tym, że amanda zazęła pięknie jeść, że ciągle wymyślam co by jej dogodzić )) Renata oczywiście jak bedę w Krakowie to dam znać i koniecznie musimy się spotkać! Spacer po rynku w Krakowie... to jest dopiero coś!!! pozdrowionka Basia Odpowiedz Link Zgłoś
czarka77 Potworny Prima Aprilis 01.04.04, 23:43 Straszny był dzisiejszy dzień, wcale nie zabawny, jeden z gorszych w moim życiu. Zaczęło się od tego, że mój mąż walnął w coś autem i ma teraz drzwi do wymiany. Potem poszłyśmy z Natalią do alergologa (wysypka od trzech dni zamiast łagodnieć, zaostrza się) i okazało się, że malutka ma okołomieszkowe zapalenie skóry, raczej nie alergiczne, tylko wirusowe. I w ogóle lekarz był nieco przerażony widokiem jej skóry. Wspominał coś o gronkowcach i paciorkowcach. Jutro idziemy na badanie krwi i moczu (o ile uda mi się złapać), okaże się, co to za licho i na co nasza śliczna w ogóle jest uczulona. Alergolog wątpi, by była to alergia pokarmowa, choć na razie kazał się wstrzymać z glutenem, masłem, mlekiem i in. – masz odpowiedź, Basiu, na pytanie o jogurty. Natka ma zakazane na razie, może tylko do poniedziałku? Mam nadzieję, że po tych testach i ja w końcu dowiem się, na co mogę sobie pozwolić... Najgorsza niespodzianka spotkała nas wieczorem, okazało się, że moja mama złamała kolano (dosłownie), ma wielki krwiak, jakieś okruchy kości w torebce stawowej (nie mam pojęcia, o co chodzi, ona chyba też) i w ogóle nie jest dobrze. Jutro ma operację, będą jej wszystko czyścić i śrubować. Mam nadzieję, że nie spędzi świąt w szpitalu. Chciałabym jej pomóc, jakoś ją wesprzeć, ale to 200 km od W-wy, a poza tym mam Natkę i pracuję. A tam jest bez opieki mały brat. Zgrozo, to jakaś ironia losu z tym 1 kwietnia. Nie mówię już o tym, że posprzeczaliśmy się z mężem, na szczęście na chwilę. W dodatku od 13 do 24 kwietnia miałam brać udział w sesji naukowej związanej z moją obecną pracą i z doktoratem, mama miała zaopiekować się niunią, a tu – masz ci los. Najbardziej martwię się tą operacją, no i jej efektem. Mam nadzieję, że mama będzie tak sprawna, jak dotąd (ma dopiero 51 lat). W ogóle nic nie zrobiłam na stronce, choć planowałam. Muszę to odłożyć do przyszłego czwartku chyba. Sorry. Ale piszcie o sobie i myślcie, co jeszcze warto tam umieścić. Natki jedzenie i sprawność fizyczną mogę tylko chwalić, jest wspaniała. We wtorek idziemy na kontrolę do p. Zofii Szwiling. Kupiliśmy Natusi krzesełko do karmienia, ale jeszcze go nie polubiła. Planuję – za namową alergologa – dawać jej chrupki kukurydziane, krążki ryżowe i sucharki bezglutenowe – jeśli gdzieś takowe znajdę. Tylko zębów jeszcze brak. Nie mogę się skupić, ciągle myślę o mamie. Chyba nie zmrużę oka. Mam nadzieję, że wszystko będzie OK. No i z Natalią też, bo jeśli wysypka nie zelżeje do soboty, czeka nas 10 dni antybiotyku. Jutro trudny dzień... Dobranoc Aha, były też dwa dobre momenty. Pani w rejestracji w przychodni zapytała mnie „A co CI się stało” na prośbę o wyjęcie karty, a potem zobaczyła wózek i zaczęła przepraszać, bo według niej wyglądałam na 15 lat (uznałam to za komplement, odjęła mi prawie drugie tyle...). Ukazał się też pierwszy numer kolorowego kwartalnika dla dzieci, który redagowałam, „Zabawy z Tygryskiem” (całkiem udany ;- ))). Pa Odpowiedz Link Zgłoś
b.marta Re: Potworny Prima Aprilis 02.04.04, 02:00 Cześć mamusie Jasko_mama, Basiu co do jogurtów, Danonków, Danio itd., tak jak pisałam Matuśka już jadła te wszystkie cuda, łącznie z budyniem 'słodka chwila' na mleku UHT. Podawałam jej po troszeczku zaczynając od Danio, gdy jadłam sama moja kruszynka patrzyła na mnie takim proszący wzrokiem, że nie miałam sumienia i dałam. Smakowało, odczekałyśmy ok. tygodnia i zakupiłam Danonki, moje koleżanki podawały Danonki swoim pociechom od 6 miesiąca (zasięgnęłam wcześniej informacji ). Później przy okazji jak jadłam budyń sytuacja z proszącym spojrzeniem powtórzyła się, tak więc Mati dostała odrobinkę budyniu, oczywiście smakowało i zmian skórnych brak. Jednak Matylda nigdy nie miała problemów z reakcjami alergicznymi i podaję jej nowości w małych ilościach, tylko to co uważam za 'stosowne'. Po troszeczku myślę, że możesz próbować, jednak obserwuj uważnie maleństwo Czarka77, Kasiu trzymaj się dzielnie, jutro wstanie nowy dzień i wszystko się powolutku ułoży. Mąż drzwi wymieni (wcześniej lub później), Natalka szybko zapomni, że ktoś ją ukuł jak tylko ją przytulisz, testy rozwieją wszelkie wątpliwości, a śrubki to nic strasznego, Twoja mama będzie 'twardsza'. Pamiętaj tylko, żeby ją mobilizować do wysiłku, niech ćwiczy (na początku delikatnie) kolanko i musi być dzielna, w końcu ma wnusię za którą za pół roku będzie biegać i pilnować, żeby sobie guza nie nabiła . Trzymajcie się dzielnie... Jeszcze tylko parę słów odnośnie spania w poprzek łóżeczka. Matylda zawsze tak śpi, co chwila ją przekręcałam żeby miała główkę na poduszce, martwiłam się żeby sobie guzów nie ponabijała, itd. itp... Nie korzystam z ochraniacza, ponieważ jak nie widzę kruszynki z łóżka to nie mogę zasnąć, co chwila się podnoszę i zaglądam do niej. W końcu moje doświadczone koleżanki (mamy 5 letnich córeczek), doradziły mi żebym przestała z tym walczyć, widocznie jej tak wygodnie, a jak przestanie się mieścić to zacznie spać normalnie. No i przestałam z tym walczyć, Matylda legalnie śpi sobie w poprzek, nogi jej dyndają za łóżeczkiem, zatrzymuje się na pieluszce (przewiązanej na szczebelkach, ponieważ materac jest nachylony pod kątem 30 stopni) i najwyraźniej jest zadowolona, że nikt jej w nocy nie budzi . Przestawiła sobie zupełnie pory karmienia i zaraz się obudzi na kachę . W Wielkanoc mój mąż zostanie chrzestnym, żeby uniknąć takiej sytuacji jaka nas spotkała, już teraz wybraliśmy chrzestnych Matuśki i uprzedziliśmy ich o tym fakcie (my będziemy chrzcić małą około sierpnia). Kupiliśmy dla chrześniaka miękką krowę na biegunach Little Tikes i mamy nadzieję, że prezent ten przypadnie do gustu i Dominikowi (niedługo kończy roczek) i rodzicom. Zobaczymy, niedługo się to okaże . Uciekam nakarmić maleństwo i w końcu położę się spać Odpowiedz Link Zgłoś
czarka77 Re: Potworny Prima Aprilis 02.04.04, 15:21 Krótko: jeszcze raz wielkie dzięki dla b.marty. Operacja wstrzymana do wtorku (muszą być dodatkowe badania, ale nie znam szczegółów), mama jest w domu, ma całą nogę w szynach i gipsie, nie jest w stanie się ruszać, robi sobie jakieś zastrzyki w brzuch i łyka 7 rodzajów leków. Natalia na pobraniu krwi była dzielna, trochę płakała, ale szybko dała się pocieszyć. Siniaków na razie nie widać, poprzestano na 1 żyłce w zgięciu łokcia. Siuśków nie udało się złapać, mimo obustronnych wysiłków (woreczek się nie sprawdził, dwa cenne strumyki wylądowały na podłodze...). Będziemy próbować w poniedziałek w inny sposób. I tak najważniejsza była krew, bo na wynik czeka się 2 tyg. Wysypka trochę słabnie, może obejdzie się bez antybiotyku. Chyba dostałam migreny z tego wszystkiego. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zabuniek Re: Potworny Prima Aprilis 02.04.04, 18:39 Kochane. Jestem na naszej pięknej zimnej ziemi! I jest cudownie. Czarko - życzę dużo dużo zdrowia, szczególnie Twojej Mamie i Córeczce. Wszystko bedzie dobrze. JA króciutko, jest nam cudownie. Elenka przeszczęśliwa, nigdy tyle się nie śmaiła. Wszystkie moje mroczne wyobrażenia, o obcości miejsca, zimnie, itd...na szczęście się nie sprawdziły i Elenka jest wszytkim zachwycona, najbardzije psem Riką, potem Babcia, moim bratem i DZiadkiem (na razie ciągle w pracy, weić jeszcze mało miała okazji się napatrzyć. Rika zachowuuje sie też bardzo dobrze. Wydoroślała i jest zachwycająco grzeczna. DZaidkowie szczęśliwi, moja Mama mimo złamania obojczyka już, nie wiem jak podniosła ją z ziemi na ręce, bo nie mogła się powstrzymać. Lecę. JEst cudownie, ja nie wiem jak ja wrócę. I sasiedzi i znajomi...Ciężko bedzie. A jeszcze jak rodzina sięzjedzie z Krakowa, potem odwiedzimy reszę przed wyjazdem w WArszawie. Cieżko będzie wrócic. Teraz dopiero widzę jak strasznie jestem tam sama. MImo wspoaniałych przyjaciół. Brak rodziny!!! Pozdrawaim WAs wszytkie i NOwe i Stare PA Odpowiedz Link Zgłoś
zabuniek obejrzałam zdjęcia 02.04.04, 18:50 Ale śliczne Mamusie!!! I córeczki. Synków nie widac Odpowiedz Link Zgłoś
jasko_mama Re: obejrzałam zdjęcia 02.04.04, 22:16 Hej! Muszę szybko napisac bo za jakieś półtorej godziny już nie można wysyłać postów. Kasiu trzymaj sie cieplutko!!! Rzeczywiście złożyło sie wszystko na raz – fatalny prima aprilis. Wierzę, że powolutku wszystko sie wyprostuje. Trzymam kciuki za testy Natalki i za operację mamy. Daj znać jak poszło. Dobrze, że były jakieś miłe akcenty Czy ten kwartalnik „Zabawy z tygryskiem” dostanę w kiosku? Czy to pozycja dla naszych maluszków? Marta my też zamierzamy kupić pluszaka na biegunach na pierwsze urodziny chrześniaka męża. Znalazłam ciekawą ofertę (trwa własnie b. dobra promocja cenowa) na stronie www.marko-zabawki.pl i może jutro sie wybierzemy po zakup. Ciekawa jestem, jakie są te, o których piszesz? Zabuniek ciesz się każdą chwilą, a napewno przeniesiesz trochę tej radości do Hiszpani Czy Wasze dzieciaczki też pełzają do tyłu. Amanda tak śmiesznie sie czołga, bujając się na boczki i podnosząc pupę, ale wychodzi jej tylko do tyłu. Bardzo się wścieka, bo widzi zabawkę z przodu, stara się do niej dotrzeć, a ona sie oddala, biedactwo No i cały czas pięknie wcina: 130 ml. kaszki + połowa deserku, słoiczek obiadku, jestem w szoku! Chyba dopiero dojrzała do takiego jedzonka. Jak usiądzie w swoim krzesełku to od razu sie śmieje i czeka co będzie pozdrawiamy serdecznie Basia i słodko śpiąca Amanda Odpowiedz Link Zgłoś
irhel Re: obejrzałam zdjęcia 02.04.04, 22:38 Witam serdecznie wszystkie duszyczki! KASIU, jesteśmy z Wami. Życzymy zdrowia mamie i Natce. Nam został jeszcze tydzień czekania na wyniki badania alergenów, ale pozostałe wyniki już mamy…… mamy też niedużą anemię- ale co się dziwić??? Dziś wstąpiłam do pediatry- kazała podawać Kacprowi żelazo i kwas foliowy przez 2 miesiące. Podawałyście już może swoim paluszkom żelazo? A może coś więcej wiecie o anemii u takich szkrabów? ZABUNIEK witamy w Polsce!!! A mój niejadek bez zmian. Brokuły też go nie przekonały. Kasiu jak się nazywała ta kaszka Nestle, którą dajesz Natalce? Dziś króciutko, bo już padam. A wszystkie chorybzdy przywołuję do…….. zdrowia! Iza mama Kaperka Edwinka Odpowiedz Link Zgłoś
czarka77 Dwa słowa 02.04.04, 23:10 Ja tylko dwa słowa: dzięki za słowa pocieszenia, wam wszystkim też życzę zdrówka. Izo, ta kaszka to Sinlac, wg Natki pychota. "Zabawy z Tygryskiem" są dla dzieci 7-10-letnich, są dość kontrowersyjne, to takie disnejowskie pisemko w rodzaju "Kaczora Donalda" czy "Kubusia Puchatka". Mnie się podoba . Ruszam do roboty, mam mnóstwo zaległości. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
gagarin3 Re: Dwa słowa 03.04.04, 16:48 Kasiu trzymaj się. Myślimy o Was i trzymamy kciuki. Karolina witaj w ojczystych stronach, naciesz się rodziną na zapas, a potem wracaj do Diego, teraz tam Twoje miejsce. Wszystko będzie dobrze Ja też obejrzałam zdjęcia i jestem pod wrażeniem. Piękne i sympatyczne mamy i córeczki, chłopaki ukryte w wózkowych czeluściach pewnie też, ale o tym przekonamy się następnym razem. Muszę się przyznać do prowadzenia działalności wywrotowo - dywersyjnej, mam tutaj na myśli plany zorganizowania spotkania krakowskiego wszystkich wrześniówek, które mają do stolicy za daleko. Basiu, musisz nas wcześniej uprzedzić, kiedy przybywasz do grodu Kraka, a wtedy będziesz miała się okazję spotkać z Renią, Agnieszką - Agapolo i ze mną, a także ze wszystkimi mamami, które zechcą przyjechać i pospacerować wśród krakowskich gołębi. To na razie tyle, nie mogę się rozpisywać, bo Piotrek już drugi tydzień raczkuje jak szalony i na dodatek wstaje przy meblach, co kończy się bolesnymi upadkami. Nie mogę go ani na chwilę spuścić z oczu... Pozdrawiam gorąco z wiosennej Limanowej. Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
jasko_mama Re: Dwa słowa 03.04.04, 17:19 Witajcie! Agnieszko chytry plan!!! Bardzo mi się podoba. Fajowo byłoby Was zobaczyć w realu! Musze przycisnąć męża z wyjazdem do Krakowa, bo jak na razie to prawie co tydzień bywa w Wawie, a teraz jeszcze dwa dni przed świętami jakieś Leszno... Oczywiście dam znać wczesniej, żebyśmy zdążyły wszystko ustalić Ale Piotruś rozrabiaka, jak juz zaczyna wstawać przy meblach to pewnie szykuje się małe przemeblowanie co? Ale radości co niemiara! słoneczne i wietrzne pozdrowionka z północy kraju Basia Odpowiedz Link Zgłoś
asia_z Re: :-))) 03.04.04, 22:22 chyba udało mi się do łączyc do szczesliwych mam posiadających zdjecia swych pociech na forum.gazeta.pl zobaczcie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11749088) witka: wyglada na to, ze moj wieloletni kolor wlosow zdominowal moj charakter ) pozdrawiam cieplutko, a. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_z Re: :-))) 03.04.04, 22:25 co za lameryzmy link musi byc oczywiscie bez usmiechow na koncu ) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11749088 b.marta: jak wstawic link w stopce? Tobie sie to udalo z linkiem do zdjęc Matyldy.. ) asia_z Odpowiedz Link Zgłoś
asia_z Re: :-))) 03.04.04, 22:27 fatalny bałagan w głowie info o kolorze włośów miało byc oczywiscie dla Wiki - przepraszam, Dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
abepe Znowu przedłudgaśnie (pisałam dwa dni) - cz. I 03.04.04, 23:30 witajcie! Piątek, około północy, sobota przed 23.. Dopadła mnie znowu wredna prawie dwudniowa migrena ale jestem znów na chodzie. A tu pisać postów nie można, bo konserwują. Wracam sobie więc do postów sprzed tygodnia, które tylko przeleciałam wzrokiem i refleksje – myk – zapiszę w wordzie do jutra. Spryciula ze mnie co? Więc: Wiola – dzięki za troskę ale właśnie mój post o problemach mamusino-tatusinych miał oznaczać, że udało nam się już je zażegnać. Może nie dość jasno się wyraziłam. W każdym razie u nas też jest tak, że do rozmów i ustępstw bardziej skłonny jest mąż a się częściej zacietrzewiam i pyskuję. Chyba trudno być psychologiem we własnym domu, niestety... Renata - ja też lubię mieć zawsze rację (paskudne przyzwyczajenie) ale argumentów zawsze full, mąż twierdzi, że niezła ze mnie manipulatorka. Staram się ostatnio poprawić (teściowa twierdzi, że w ciąży bardzo zmieniłam się na lepsze, nie wiem, czy przedtem byłam jakąś zołzą?) Ech, Krakusy, aleście się załatwili z tym obrażaniem się na Pendereckich! Mój teść właśnie pojechał na festiwal „betowenowski” z dużą grupą zagraniczniaków (pracuje w krakowskiej firmie Bird Service, jest ornitologiem i przewodnikiem, organizują bardzo ciekawe wycieczki) , tym razem do Warszawy. Ale słyszałam, że w Krakowie za to festiwal pierogów?! Mniam, marzę o takich z kapustą i grzybami. Karolka – prof. Bogdanowicz to świetny psycholog i fajna kobieta. Zaliczyłam u niej kilka zajęć i kursów. Mój mąż pisał pracę licencjacką o nauczaniu angielskiego dzieci dyslektycznych i wysłałam go do prof. na konsultacje do naszego instytutu. A ona , wyobraź sobie zaprosiła go do domu, żeby o pracy pogadać, pożyczyła książki a potem jeszcze przysłała kartkę z życzeniami powodzenia! Wańka-wstańka świetna do pacania łapką a ciężko było dostać. Matę chyba niestety muszę schować, bo Grześ stara się ją zjeść i obawiam się, że mimo braku zębów może jakąś część oderwać łysą szczęką i połknąć. Szkoda. Ale i tak ciągle z niej rakiem złazi. Gagarin – Jakby co, to znam stowarzyszenie rodziców dzieci z ADHD (ostatnio bardzo modna przypadłość, zaczyna gonić dysleksję)! To żart oczywiście, a pani dr co niemowlaka chce faszerować lekami uspokajającymi strzel w zęby. Mój mały też usiedzieć na miejscu nie może i cały czas się trzęsie podekscytowany ale daleka jestem od diagnozowania nadpobudliwości. Temperamencik wychodzi po prostu. Zbyt wielu takich ananasów już widziałam, żeby tak szybko wyrokować o nadpobudliwości. Wszystko jeszcze się może zmienić a może dziecko po prostu będzie ruchliwe i szybkie, na tzw. nadpobudliwość składa się jeszcze parę cech. Fajnie, że Basi organizujecie zjazd w Krakowie. Mam nadzieję, że jak my całą rodziną zjawimy się w Krakowie (a na pewno się zjawimy w wakacje, a może wcześniej, na obronę tatusiowej magisterki?) to też będziecie chciały się z nami spotkać!? Zabuniek – mam dużo różnych przemyśleń na temat „Każde dziecko może nauczyć się spać” ale postanowiłam to najpierw przeczytać w całości a potem się wypowiem, ok.? A poza tym znalazłam jeszcze kilka fajnych książek w internecie, chcę je sobie sukcesywnie kupować (ale za co, znowu księgowa wypłaciła mi 1/3 pensji, zwariuję chyba, dobrze, że już skończyłam urlopy wypoczynkowe i nie będą już mi płacić wcale ; -( ) i czytać (tylko kiedy?). A potem Wam powiem. No i witaj! Kasia – gratuluję eksmisji Natki z małżeńskiego łoża (ale za mnie kiepski prorok, hehe, przepowiadałam, że nie będzie łatwo a tu niespodzianka!) Grześ się nie rozkopuje gdy śpi, łóżeczko ma obniżone na środkowy poziom (tak czuję się bezpieczniej) a szczebelki zabezpieczone tylko od strony głowy polarowym kocykiem, żeby mu nie wiało jak roszczelniamy okno i żeby nie trzeba było smoczka wyciągać spod łóżeczka jak wypluje. A jak wsadzi nogi między szczebelki – to świetnie sam radzi sobie z wyciągnięciem. Gratulacje dla Natki za siadanie! I mam nadzieję, że primaaprilisowe dowcipy losu wyczerpały się dla Waszej rodziny na wiele następnych lat! Magda – zazdroszczę długich samodzielnych zabaw Stefa (czy już pisałam, że uroczy szelma ma uśmiech i śliczną siostrzyczkę?). Grześ ostatnio baaaardzo towarzyski, potrafi bawić się sam, owszem, ale musi być ktoś w pobliżu , najlepiej na wyciągnięcie ręki, niestety. I medal dla Ciebie za cierpliwość dla tak wielu nocnych pobudek! Aha, nagrałaś mi się dziś jako tło dla Grzesiowych baraszków. Włączam radio, włączam kamerę a tu nagle znajomy głos – pani redaktor Magda. Cóż to było za pianistyczne diabelstwo, które puściłaś przed 13? Takie całkiem w jazz. Niestety akurat byłam w trakcie wychodzenia na spacer i nie słyszałam zapowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
abepe Znowu przedługaśnie (pisałam dwa dni) - cz. II 03.04.04, 23:33 Ania – i gdzie chodzicie na ten basen, na Witomino? My jeszcze się nie zdecydowaliśmy ale jak patrzę na zdjęcia Oskarka i Dominiki w wodzie to jestem zaczarowana. Grześ przedwczoraj odkrył wodę w wanience. Do tej pory raczej leżał w wanience obojętnie a teraz zapiera się łokciami o boki i nie daje się położyć, próbuje łapać wodę i strasznie chlapie łapkami z taką poważną miną, że hoho. Chyba dużo wody do wychlapywania z basenu by mu się spodobało? I jeszcze Wiola – witamy Dimkę w klubie spadochroniarzy, niestety to bardzo przykre, jak się taki upadek zdarza, na szczęście bardziej przykre dla rodziców niż dla maluchów. Ja teraz jak zostawiam Grzesia choć na chwilę to albo w łóżeczku albo obłożnego ze wszystkich stron poduchami, że się wcale ruszyć nie może. Fajnie, że dobre wieści z frontu rehebilitacja Dimki! Iza, Wiola, Kasia – współczuję „nabiałowego postu”. Odkąd znowu jem serki i jogurty chętniej siadam do stołu. Ale gdybym musiała – znowu przeszłabym na dżem i wędlinę. Trzymajcie się! Może pociesza Was to, że wkrótce już świeże owoce i warzywka?! Asiu_z – zawędrowałam na Twój poligon, miło chyba być właścicielką? A „sama o sobie” faktycznie trochę jak w „randce w ciemno” ale trzeba będzie skrobnąć. No i widziałam zdjęcia – ech, zazdroszczę. Mam nadzieję, że ze spotkania na spotkanie grono będzie się powiększać aż wreszcie i my dołączymy. I jeszcze: o nockach- dwa karmienia – około 2 i 6, ostatnie dwie noce – drugie karmienie dopiero przed 8 ! płacze też jeszcze się zdarzają a zębów nie widać, o jedzeniu – ojej, coraz chętniej (krzyczy i pogania) i coraz więcej, już nie słoik na 3 dni, nawet na 2 nie starcza, i wciągnął znienawidzone wcześniej jabłuszko! Ale ulubiona jest dynia; dziś po prostu pożarł na kolację 150 ml kleiku z dodatkiem deseru jabłkowo-brzoskwiniowego, potem na pół godziny przyssał się do mnie a następnie większość zwrócił (co za dużo to niezdrowo), o poruszaniu się – próbuje biedaczek, unosi brzuch i pupę (Kuba się śmieje, że mały ćwiczy pąpki, ostatnio tak ćwiczył, że zwymiotował) ale dalej tylko w tył o dźwiękach - Grześ zamienił się ostatnio w podlewarkę ogrodową – większość tego, co „mówi’ musi zawierać element „zraszania” (czyli plucia) – „bwww”, „pffff”, „tfffwwwwwpp” itp. I super przy tym wyskakuje z buzi smoczek, o odciąganiu pokarmu – chciałam robić kleik na własnym pokarmie, odciągnęłam, chciałam użyć po 3 dniach a tu – kwaśne mleko, okazało się, że w lodówce było za ciepło(!) (pokarm może stać 3-5 dni w 4 stopniach); teraz mąż się śmieje, że mam nowe hobby – badanie za pomocą termometru zaokiennego ile jest aktualnie stopni na kolejnych półkach w lodówce; ale za to w szufladzie zamrażarki mam – 23, mogę zamrażać na pół roku! Witam wszystkie nowe mamy! I jeszcze raz gratulacje dla dzielnych wyczynowców – raczkujących, siedzących, wstających i jedzących! Sama sobie tym razem podzielę tego posta, nie dam się systemowi. Aneta aha, jeszcze chciałam dodać, że naprawdę jesteście niezwykłe – zadaję ciągle jakieś pytania a żadne nie zostaje bez echa!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agapolo Niedzielny poranek 04.04.04, 08:26 Czesc mamy, zacznę od zdjęć ze spotkania, bardzo miło was było zobaczyć. Śliczne mamy i ich dzieciaczki Wstawanie- Czy wasze maluchy też tak wcześnie wstają? Patryk codzienna pobudka pomiędzy 5 a 6 rano. KARMIENIE- u nas nadal dwa karmienia nocne 0 23:00 i 3:00, wciąż mamy uczulenie na jabłuszko. Wczoraj zakupiłam brzoskwinie i dynię i będziemy próbowali. RUCHLIWOŚĆ- Abepe jakie są te inne przesłanki nadpobudliwości, bo ja takowe podejrzewam u Patryka. To istny diabeł wcielony, ani chwili sam nie poleży, albo go nosić albo sam wędruje. 1 kwietnia zrobił swoje pierwsze dwa kroki na czworaczkach i codziennie jest choć jeszcze bardzo nieporadnie. Ponadto poddałam się i zakupiłam chodzik, bo już ani chwilki nie miałam dla siebie, mały terrorysta wciąż wymaga uwagi i zainteresowania. Agnieszko Gagarin jak ja Cię doskonale rozumiem ROZMOWY- Patryk czasem tak rozmawia że zastanawiam się skąd on ma tyle siły, potrafi krzykiem wyrażać swoją dezaoprobatę i dzięki tej jego gadatliwości doskonale się rozumiemy Dalej przebijają nam się ząbki, w natarciu górne jedynki i dolne dwójki. USG głowy pokazało że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Przyznam szczerze kamień spadł mi z serca. Czy wasze dzieciaczki już samodzielnie siedzą, bo Patryk bardziej rwie się do raczkowania niż do siedzenia, a samodzielnie potrafi usiedzieć kilka sekund i przewraca się na boki. Jaskomamo- Patryk też zaczynał raczkowanie od pozycji raka- przemieszczał się tylko do tyłu Kasiu Czarko pisałam już na gg, ale napiszę jeszcze raz współczuję bardzo i czekam na wieści ,oczywiście tylko pomyślne dotyczące operacji mamy i wyników testów Natki. Iwobo, Ewa 237, Nika 28 Wawa, Mamiga witajcie serdecznie! Pozdrawiam serdecznie Agnieszka FORUM MAM MĄDRYCH I SYMPATYCZNYCH forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16604 Odpowiedz Link Zgłoś
gryziaczek pozdrowienia 04.04.04, 21:45 Serdecznosci przesylam wszyskim mamom. Dziekuje za tak mile spotkanie w Lazienkach.Postaramy sie nastepnym razem byc dluzej. Mam problem.Krzys bardzo obficie sie slini, wychodzi mu 4 zabek.Pod broda zrobily mu sie okropne krosty, jakies bakteryjne zakazenie.Dopiero w piatek mamy wizyte u dermatologa.Czy mialyscie podobny przypadek u swoich pociech, Jak z tym postepowalyscie? Odpowiedz Link Zgłoś
karolka_1 Re: Niedzielny wieczór :))) 04.04.04, 21:46 Witajcie Wreszcie chwila spokoju i odpoczynku Dominika skończyła wczoraj 6 miesięcy Jak patrze na jej pierwsze zdjecia to nie moge się nadziwic jak bardzo zmieniła się przez te pól roku....A tu jeszcze takie zmiany przed nami... Byłam w piątek z Dominika u ortopedy, jeszcze gnębiły nas bioderka, bo niekostniały jej stawy. Na całe szczęscie jest już wszystko super i nie trzeba pieluszkować małej Oczywiscie ja wstrętna gaduła i dociekliwa matka, spytałam lekarza o stópki stawiane jak baletnica. Usłyszałam - zresztą tak jak Wiola od swojej pani doktor, że to norma do około 8 miesiąca, ale nie powinno się dzieci stawiać, bo wtedy może sie to utrwalić... Czarka weim, co to znaczy jak mama nie może sie opiekować dzieckiem bo zachoruje Miałaś fatalny prima aprilis Mam nadzieję, że Natalka szybko wyzdrowieje i szybko ustala przyczyne tak fatalnego stanu jej skóry...Aha, łapanie moczu u dziewczynek wcale nie jest łatwe Aha, poszukam w kiosku :"Zabaw z Tygryskiem" może bedzie mi przydatne w pracy Zbuniek witaj w kraju-raju Życzę Ci, abyś mogła nacieszyc sie Rodzinką Basiu Dominika tez odjakiegoś czasu pełza jak rak Potrafi też obracac sie wokół własnej osi jak wskazówki zegara.... Obejrzałam zdjęcia ze spotkania w Wawce Świetnie, że moge Was zobaczyć i porównac swoje wyobrażenia z rzeczywistością Z nowości - moje dziecko znowu zaczęło jeść!!!Nadrabia teraz zaległości i az jej nie poznaję...180ml znika z butelki tak szybko Gagarin, Abepe ma racje ADHD jest teraz tak szybko diagnozowane - coraz częściej mam wrażenie, że za szybko i niepotrzebnie. A leki uspokajające i wyciszające są zbędne....Dominika jest też bardzo ruchliwa, coraz mniej śpi...Dla mnie to jest norma rozwojowa, nie nadpobudliwość... Abepe, chyba moje problemy małżeńskie mają podobne podłoże, jak u Ciebie Zamiast rozmawiać wykrzykuje w złości, miotam się i zachowuje jak furiatka....Mąz tylko czeka po czym, siada i zadaje już funbdamentalne u nas w domu pytanie "I kto tu jest terapeutą?" Co do jedzenia to u nas ostatnio wielką frajdę sprawia Dominice łapanie łyżeczki, na której jest jedzonko. Jeszcze wieksza frajda jest wtedy gdy jedzenie zostanie na dłoni i można je rozmazać po całej twarzy Zaczynam się złościc na producentów jedzonek dla dzieci...Wszystkie deserki sa z jabłkiem. Pozostaja mi tylko trzy owoce:brzoskwinia, morelka i gruszka...Gerbera sa wstrętne, wiec tylko Miska zajada Hippa.... Heh ostatnio na basen wpuścili gości i mozna było porobic zdjęcia. Oto mała próbka tego co sie dzieje w wodzie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10153289&a=11744030 Przewrotek nadal brak. Dominika zaczyna podnosic pupe, prostowac nogi, kołysze sie w przód i tył i wygląda tak jakby chciała już raczkować. Z tej pozycji uda jej sie czasem przewrócic na plecy...Nie ma jednak takich pieknych przewrotek, o których pisała Magda Agapolo super, że badania Patryka są już prawidłowe Bardzo sie cieszę i gratuluje Witam nowe mamusie i ich dzieci, w szczególności mamige z poznania Ja równiez jestem poznanianką Uf, ale sie tego nazbierało. Mam nadzieję, że dało sie przez to przebrnąc Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
reda77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.04.04, 22:37 Czesc Wam! Ja dopiero dzis odkrylam ten watek, choc moj synek urodzil sie 24. wrzesnia Nie przeczytalam wszystkich Waszych postow bo po protu nie mam czasu Ale bardzo sie ciesze, ze taki watek istnieje i od teraz bede go reularnie sledzic. A wiec... do przeczytania! Odpowiedz Link Zgłoś
gagarin3 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.04.04, 11:33 Witam wszystkich gorąco, zwłaszcza nowe mamusie... Aneta i wszystkie mamy, które oburzyły się posądzeniam Piotrusia o ADHD (choć niewyartykułowanym przez wiadomą osobę) - ja się tym w ogóle nie przejmuję, gdy lekarka wspomniała o lekach dla "takich " dzieci, pomyślałam sobie w duchu - tej pani już dziękujemy i obiecałam solennie, że więcej nas nie zobaczy. Już jedna nawiedzona pediatra chciała nam wmówić, że Piotrek (miał wtedy zaledwie dwa tygodnie i problemy z zaparciami) ma skazę białkową, nawet kupiłam już Nutramigen, ale wyrzuciłam paskudztwo do kosza i jak się okazało słusznie... Choć nadal stosuję się do zaleceń profilaktycznych, podaję mu mieszankę typu HA i unikam mleka krowiego we wszelkich podstępnych postaciach. I jeszcze raz do Anety - jeżeli chodzi o spotkanie w Krakowie, przy okazji Twojego pobytu - to też naturalnie zrobimy wszystko, żeby się zjawić! Odkryłam wreszcie dlaczego dzieci (a konkretnie niemowlęta) budzą się tak wcześnie. Po prostu muszą się rozwijać i nie mają czasu na sen. Dzisiaj Piotrek jak zwykle obudził się o piątej i po raz pierwszy usiadł samodzielnie (oczywiście z pozycji na brzuchu, bo inna nie wchodzi w grę, ani w jego repertuar) i ćwiczył tę umiejętność do siódmej. Kiedy wyciągnęłam go z łóżeczka siedzenie było w miarę opanowane i można było zająć się innymi rzeczami. I muszę Wam jeszcze powiedzieć, że spędziliśmy wczoraj cudowne popołudnie w Starym Sączu. Zachęcam Was do zwiedzania z dzieciakami najbliższej okolicy, wyszukiwania niekoniecznie znanych, acz uroczych miejsc, zanim ruszycie na prawdziwe wojaże po świecie... Karolina - Zabuniek, odezwij się Pewnie Ci dobrze jak u Pana Boga za piecem. Mam nadzieję, że jak Elenka podrośnie przyjedziesz jej pokazać Gorlice... I tradycyjnie wywołuję do odpowiedzi naszą zapracowaną Magdę, wiosna przyszła panie sierżancie, trzeba tu sypnąć garścią słów mądrych, a ciepłych... Pozdrawiam. Słońce mnie grzeje przez szybę... Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.04.04, 21:42 Hej! Wyglada na to, że Kraków jest dobrym miejscem na spotkanie, mimo, że na drugim końcu Polski Aneta, może uda sie zgrać wspólne spotkanie? W każdym razie umówmy się, że jak któraś z nas planuje podróż do miasta innych wrześniówek to dajemy znać na forum, może uda sie spotkanie w większym gronie. Co Wy na to? Agnieszka gratulacje dla Piotrusia! Uparciuch z niego, ale i musi być cierpliwy – dwie godziny treningu i to o takiej porze, pozazdrościć! Nie znam się na ADHD, ale zauważyłam coś takiego, że jeśli dziecko spóźnia się z wykonaniem czegoś to lekarze uspokajają, że każdy ma swój rytm rozwojowy, napewno za chwilę sie uda, itp. jeśli natomiast robi coś szybciej niż przecietna to od razu jest nadpobudliwe. Coś tu jest nie tak... Dobrze, że sie tym nie przejmujesz, w końcu to my jesteśmy matkami i wiemy o dzieciach najwięcej! Zbyt szybko też chyba lekarze są skłonni przepisywac leki i działać radykalnie. Na przykład Amanda, ma pod paszką jakiegoś guzka – wygląda to jak czyrak (identyczne miewa mąż na plecach), ale lekarka twierdzi, że to coś głębiej, jakiś wodniaczek, czy coś. Stwierdziła dziś, ze najlepiej byłoby wyciąć – przeraziłam się, to przecież narkoza, zabieg, itd. Na szczęście zleciła jeszcze obejrzenie tego przez chirurga dziecięcego, mam nadzieję, że on nie będzie taki szybki do krojenia. Sama nie wiem co o tym mysleć? Boję się A własnie jak to jest z tym siadaniem z leżenia na brzuszku? Czytałam o tym, ale sobie nie wyobrażam – oświećcie mnie Amanda radzi sobie z siadaniem z pozycji póleżącej, a z leżenia na pleckach pomagam jej łapiąc za jedną rączkę, albo jak coś jej sie poda do pomocy, albo przytrzyma nóżki to podciaga sie od razu. Siedzenie to zdecydowanie jej ulubiona pozycja – mogłaby cały dzień, ale wiem, że nie powinna, więc kiedy tylko się da kładę ją, a wtedy baraszkuje po całym pokoju. Do raczkowania sie narazie nie bierze, ale turlanki, czołganie do tyłu, półobroty ze zmianą kierunku to jest to! Na siedząco potrafi się przemieszczać i robi skłony w każdym kierunku, po czym wraca do pieknego prostego siedzenia Agapolo super, że USG główki niczego nie wykazało, kamień z serca! Amanda na szczęście nie jest rannym ptaszkiem, wstaje się najwczesniej o 7.30, to i tak wczesnie, bo kiedyś sypiała do 9.00..., więc wysypiam się spokojnie. Nawet jak idę spać po 24.00 to mam perspektywe co najmniej 7 godz. snu (z jedną przerwą na karmienie). Ale Mała tez kładzie się spać nie za wcześnie ok. 21.30. Mi to odpowiada, bo przynajmniej tata zdąży się córcią trochę nacieszyć po pracy, a ja do rannych ptaszków tez nie należę No ale przez to ma może mniej czasu na rozwijanie się (hihi) Aneta mi kiedys też skwaśniało mleko w lodówce ble... 48h to jest górna granica dla lodówki. ja w sumie ściągam tylko jak wyjeżdzam na jedno karmienie tak w razie czego i najczęściej zostaje. Mam jeszcze jakieś 6 porcji w zamrażalce, ale czy wykorzystam? A kaszki robię na wodzie, Amandzie Bobovity smakuja najlepiej! Basen dla niemowlaków i specjalne zajęcia są też w Aqua parku w Sopocie. Chętnie bym się wybrała. Może jak będę kiedyś w Trójmieście to sie umówimy? Myślę, że to świetna frajda dal maluszków i dla mam oczywiście też! Zauważyłam ostatnio, że mój organizm zaczyna odczuwać boleśnie ciążę i karmienie. Siada kregosłup, popękane naczynka na brodzie, hemoroidy, no i włosy nadal wypadaja garściami, nie mówiąc już o biuście... koszmar. Jedyny plus to waga (-) 5 w porównaniu do sprzed ciąży! Ale nie mam zamiaru sie poddać, od 26 kwietnia zaczynam rehabilitację, zapiszę sie do kosmetyczki może jakoś pójdzie... pozdrawiam Basia P.S. U na dzisiaj padał grad wielkości ziaren grochu, bałam się, ze zrobi dziury w wózku! Jak odpędzić tę wstretną zimę? B. Odpowiedz Link Zgłoś
abepe Słuchać Magdy!!!!!!!!! 06.04.04, 11:46 Ahoj! Chcę tylko szybko donieść, że od dwu dni mozna słuchać Magdy o godzinie 11. Będzie tam do końca tygodnia - można usłyszeć świetne rzeczy. Bohaterem jest pan o nieco dziwnym nazwisku, nawet nie próbuję sobie wyobrazic nazwiska. Szybko kobiety do odbiorników. Audycja trwa do 12. Pa Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
b.marta Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.04.04, 14:18 Hej mamusie, Zamieściłam nowe zdjęcia Matuśki na Zobaczcie! Kruszynka została zmierzona ma 78cm długości i waży ponad 9kg, maleństwo. Przyszła paczka z sukieneczką z MiniNiebo, niestety sukieneczka jest za mała, szkoda, że nie było większych Ta krówka, którą kupiliśmy dla chrześniaka wygląda tak carimex.home.pl/cgibin/shop?info=1554&sid=7c98a9c3 Odnośnie tego linku w sygnaturce, to znalazłam na forum informację jak to zrobić. Postaram się wytłumaczyć jak to zrobiłam, chociaż nie wiem czy mi się uda Ogólnie wpisuje się takie polecenie: < a href = " tutaj wkleja się link do strony razem z http " > tutaj wpisuje się słowo, które będzie się wyświetlało na czerwono < / A > Między wszystkimi znakami wstawiłam dodatkowe spacje, żeby działało musi być bez tych spacji, czyli tam gdzie jest jedna to ma być bez spacji, a tam gdzie są dwie ma być jedna. Mam nadzieję, że w miarę zrozumiale to napisałam Wzięłam się za sprzątanie przed świąteczne, ale strasznie się ociągam. Umyłam już okna, zaraz biorę się za resztę, bo do Wigilii nie skończę Kasiu, jak tam kolano mamy?? Te zastrzyki co robi sobie w brzuch to Heparyna, taki lek przeciwzakrzepowy. Nic strasznego, tylko będzie miała strasznie posiniaczony brzuch, długo robi się te zastrzyki. Ja robiłam sobie przez pół roku i znajomy lekarz poradził mi na te siniaczki Lioton 1000, to też jest heparyna tylko w żelu, pomocna przy żylaczkach nitkowatych i wszelkiego rodzaju stłuczeniach. Rozbija cząsteczki krwii (takie właśnie zakrzepnięte jak w siniakach) i daje bardzo szybkie efekty. Żel jest drogi (24zł tubka), jednak naprawdę pomocny. Acha, i jak badania Natalki, udało Ci się w końcu jakoś złapać te siuśki?? Trzymajcie się dzielnie... Wcale mi się nie chce wracać do tego sprzątania, jednak ktoś to musi zrobić... Odpowiedz Link Zgłoś
agapolo Czarka odezwij się.... 06.04.04, 22:06 Ja tylko na minutkę żeby przeczytać co u was, a wszczególności co z Twoją mamą Kasiu ? Jak wyniki Natki wiadomo już coś? Poza tym zapraszam do obejrzenia nowych zdjeć Patryka z 04.04.2004 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10167534 Aga Odpowiedz Link Zgłoś
czarka77 Re: Czarka odezwij się.... 07.04.04, 00:46 Jestem, żyję, choć ubolewam nad tym, ze doba ma tylko 24 godziny, więc tylko wieeeelki skrót: Mama ciągle w szpitalu, zwlekają z operacją, nie wiem czemu, mam nadzieję, że wyniki są nienajgorsze. Jutrzejszy dzień dużo wyjaśni. Brat jest sam w domu, tylko pod opieką sąsiadek. Mam nadzieję, że na święta już mama wróci. Byliśmy z Natką u p. Zofii Szwiling, z lekka nas załamała: asymetria się nie cofnęła, jest realna groźba skoliozy, bo Natalia już staje przy meblach (serio!), a uaktywnia tylko jedną stronę. Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć... ;- (((( W dodatku też są niektóre wyniki i – jak u Kacpra Izy – mamy lekką anemię, a więc garść leków rano i wieczorem. Siuśki łapaliśmy przez pół godziny do wyparzonego nocnika – z sukcesem. 12 ml zadowoliło panie w laboratorium. O audycjach Magdy wiem, słuchałam. Magdo, sobotnie wariacje na temat wariacji na temat wariacji fantastyczne, proszę o więcej wariacji ; -))) A tak w ogóle, to gdzie się podziewasz? Agnieszko-Agopolo, mąż mi wspominał, że mnie szukałaś. Ale mam teraz mnóstwo pracy (zawodowej i zleconej), ostatnio trzy noce spałam po 2 godziny (trauma!!!), zupełnie zaniedbuję przyjaciół, przepraszam najmocniej. Patuś śliczny, widać, że łobuziak, życzę cierpliwości, dobrze, że jednak zdrowy. Oby do świąt, może odpocznę, nadrobię zaległości... Ale kto mi posprząta? Odpowiedz Link Zgłoś
javert Witamy reda77 07.04.04, 09:04 Witaj kolejna Mamusiu z synkiem! Przed Tobą zapewne długa lektura naszych postów, pamiętam gdy ja odkryłam ten wątek w sumie niedługo po porodzie, a i tak postów było mnóstwo. Jednak, nadrobiłam zaległości. Teraz jest niec ogorzej, dziewczyny nasze mają talent pisarski (jak sama widzisz) i niełatwo nadążyć za nimi Niemniej, warto!!! Dziewczyny! U mnie bez większych zmian, adusia wciąż z dwoma dużymi już ząbkami, niestety rozpieszczona - na spacerze mam istny cyrk - ciągle chce na ręce (!!!). Jak juz wiecie, od dwóch miesiecy w ogóle nie sypiam - to znaczy 3-4 pobudki w nocy Ale cudeńko moje jest rozkoszne i tak szybko sie rozwiaj - kosi łapci na zawołanie, samodzielne zabawy w łóżku, na macie, w leżaku, itp. Karmie cały czas piersią, do tego raz dziennie kaszka i pół słoiczka gerberowego jabłuszka, zupki itp. Do kolejnego postu! Odpowiedz Link Zgłoś
javert do czarki77 07.04.04, 09:13 Czarko! Tak, pocieszyłas mnie, bo mój doktoracik leży i kwiczy. Na zmiane co dwa miesiace mam zrywy - od stycznia do marca myslalam, ze zdolam "góry przenieść" he he - ze siade, napisze co trzeba i juz ojdzie, a teraz nic tylko płakać, mam ochote zmienic temat i promotora zarazem.Gdyby nie to, ze bardzo lubie prace tworcza ze studentami i pisanie artykulow, to dalabym sobie spokoj z ta rozprawa. Tymczasem zostaly mi trzy lata na pisanieDobrze, ze od wrzesnia wracam do pracy w liceum - moze to mnie troche odstresujePozdrawiam Ciebie i Natalkę! Odpowiedz Link Zgłoś
anulkag1 wiosennie i sennie 07.04.04, 10:22 Witam sennie, jako że ostatnimi czasy Antek daje nam popalić: o 3 budzi się do cyca, a potem w okolicach 5. juz nie chce dalej spać ani siedzieć sam w łóżeczku Javert: nasz Antek też zaczął domagać się (bardzo głośno)brania na rączki w czasie spaceru, a moje ręce coraz dłuższe a tak naprawdę coraz szersze w bicepsach... Wczoraj byliśy na szczepieniu i badaniu. Waży 7900, mierzy 71, a wydawałoby sie że jak zaczął wcinać "słoiczki" i kaszki to zacznie więcej przybierać - widac wszystko spala. Aneta: jednak chodzimy na basen w Aqua Parku w Sopocie i jest ok, nawet z jego wrażliwą skórą nic się złego nie dzieje. Trochę kłopotliwe jest wychodzenie z basenu czyli prysznice i ubieranie, ale na szczęście jest zawsze z nami mój mężuś. Chodzimy w czwartki na godz. 10. Zapewne info bardziej szczegółowe znajdziecie na www.aquaparksopot.pl, tel. 555-8-555, a zapisy tel. 512-24-24. W naszej grupie już jest pewnie komplet (6 dzieciaczków), ale może uda się Wam (javert, jaskomama) zapisać razem. czarka77: trzymaj się dzielnie Zabuniek i Elenka wiajcie w Polsce )) Idę włączyć radio, żeby tym razem nie przegapić Magdy. pozdrowiania Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mamiga ciemno wszędzie, głucho wszędzie 08.04.04, 01:37 Dzięki za bardzo sympatyczne przywitanie, będę się starała zaglądać do Was jak najczęściej, przez kilka dni nie miałam dostępu do netu ale udało mi się przeczytać prawie wszystkie "referaciki" choć nie jestem w temacie, może i to nadrobię, u nas się troszkę pozmieniało, Iguś je troszkę lepiej, próbowałam skorzystać z rady zeby dodawać mleczka do jedzenia ale nie mogę nic odciągnąć, dosłownie NIC, więc dałam sobie spokój bo cały dzień bym musiała siedzieć z laktatorem, dzisiaj mały pierwszy raz jadł deserek no a ja pierwszy raz widziałam jak umie ładnie otwierać buźkę, byłam zachwycona, no i z kubeczka też coraz lepiej pije, ząbków nie widać, siadać nie chce, czasem się obróci na brzuszek, czy czasem nie za mało potrafi, czytam że Wasze dzieci już siadają, zaczynają raczkować, a mój łobuziak to co robi najlepiej to wyciąga rączki żeby go wziąść, to to potrafi, a tak wogóle to od jakiegoś czasu martwię się lewą rączką małego, bo dosyć często zaczyna nią machać ale bezwiednie, czasem nawet przy zasypianiu, a jak ją chwycę mu rączkę , to macha jeszcze przedramie, na pewno jest to odruch nie celowy a pediatra mówi żeby czekać i obserwować, może coś poradziecie? muszę kończyć, moje dzieciątko się obudziło, Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
ulam77 Re: ciemno wszędzie, głucho wszędzie 08.04.04, 11:41 No i mam doła (( Po świętach wracam do pracy. Mam młodą nianię do pilnowania Maciutka i mam też doła..... Wyć mi się chce jak pomyślę, że muszę smyka zostawić. Dzisiaj nianię zostawiłam na niecałą godzinkę z Maciem. Wracam do domu, a synek płacze tak jakby go ze skóry obdzierali(( Płacze oczywiście z tęsknoty za mną. Niania wyszła to i ja się popłakałam.... Teraz Macio śpi spokojnie u mnie na ręku, a mi tak smutno... No i jeszcze ten deszcz za oknem....No i mam doła... Odpowiedz Link Zgłoś
jasko_mama Re: ciemno wszędzie, głucho wszędzie 08.04.04, 20:19 Hej! Dodam jeszcze do poprzedniczek, że deszczowo! Każdy ma doła, a co dopiero z perspektywą powrotu do pracy po świętach... Trzymaj się Ulam, najgorsze pierwsze dni, a o to, że Maciuś płacze to sie nie martw (oczywiście jeśli wykluczyłaś jakie inne straszne rzeczy). Moja Mała tez zaczyna płakać, jak tylko pojawię sie w drzwiach – to teraz taki okres, że tylko mama i mama. Z jednej strony miłe prawda, ale cholernie stresujace! Aktywność na forum ostatnio siadła, ale co sie dziwić sa ważniejsze sprawy na głowie! My dzisiaj np. malowałysmy pisanki, tzn. głównie ja, bo Amanda była zainteresowana tylko pisaczkiem , ale było wesoło! Życzę wszystkim mamom, aby te pierwsze święta z naszymi dzieciaczkami upłynęły spokojnie, w miłej rodzinnej atmosferze. Zatrzymajmy się na chwilkę, odpocznijmy, pomyślmy.... pozdrowionka Basia Odpowiedz Link Zgłoś
emi23 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.04.04, 22:19 Witam po nieco długiej przerwie. na początku witam wszystkie nowe mamy i ich pociechy.Prawie codziennie siedzę przed komputerem, ale czas mam tylko, żeby ściągnąć sobie wasze posty. Z czytaniem dużo trudniej, więc mam spore zaległości. Nie wspomnę o zebraniu się z napisaniem listu, ale może teraz się uda bo Jędruś zabawia się w łóżeczku. Zobaczymy jak długo. (list pisze rano, a wieczorem pewnie go dopiero wkleję). Jędrek ostatnio znów ząbkuje. A co za tym idzie późne chodzenie spać. Idą mu cztery górne zęby tzn. teraz już 2,5 , bo 1 (prawa dwójka i prawie lewa dwójka już wyszły). Czekamy na górne jedynki. Śmiesznie wygląda mając na dole dwie jedynki i na górze dwie dwójki. Poza tym robi strasznie śmieszne miny, przekrzywia buzię i zgrzyta (mało fajny odgłos). Nie wspomnę, że wszystko i wszystkich w koło chce zjeść. Ostatnio miałam fajna przygodę z niuniem. Przy ząbkowaniu zaczął mi się trochę odparzać, więc jednego dnia rano zostawiłam go bez pielusi w łóżeczku, żeby trochę powietrzyć pupcię. Przychodzę za 5 minut a mój Jędruś zrobił piękną big kupę koloru marchewkowego i swoimi nóziami rozdeptał na całym łóżeczku. Oczywiście prześcieradło, ochraniacz, szczebelki i inne akcesoria razem z moim synem były do mycia. Całe szczęście, że nie zdążył wykorzystać swojej ostatniej umiejętności - wkładania stópek do buzi. Inną umiejętnością jego jest siedzenie (całkiem sztywno, ale trzeba go posadzić), sam jeszcze tego nie robi, bo nadal oporny jest na przewrotki i wszelkie zabawy związane z leżeniem na brzuszku. )Nie wiem Wiola jak Jedrek to przyjmie kiedy rehabilitantka nam też zabroni pionizować). Na plecach trochę poleży jak mama tańczy koło niego. Przewrotki jest skłonny zrobić tylko jak w zasięgu jego leży pilot do telewizora lub telefon, zabawki są mało ciekawe. Kupiliśmy specjalnie matę "Odkrywczy Szlak" nawet mu się podoba, długo się na niej bawi, ale oczywiście na siedząco. Chociaż zauważyłam, że jak się przewróci i jest sam to nie płacze, ale jak mnie zobaczy to od razu jęczy, żeby go podnieść. U was też tak jest? Co do apetytu też mu dopisuje ostatnio zjadał po dwie zupki na raz (jedna z mięskiem indyczka lub kurczaczka). Teraz chcę mu wprowadzić króliczka. Martwi mnie trochę, że coraz mniej domaga się piersi, chociaż wieczorem lubi się do niej poprzytulać i żaden smok nie przejdzie. Na końcu chcę wszystkim mamusiom złożyć serdeczne życzenia z okazji nadchodzących Świąt Wielkanocnych: spokoju, wielu radości z naszych pociech, aby zdrowo rosły i dobrze się rozwijały, wsparcia u mężów i pozostałej rodziny, miłości i oczywiście ładnej pogody w lany poniedziałek. Jeszcze raz wszystkich pozdrawiam i odezwę się prawdopodobnie dopiero po świętach. Emi i Jędruś (27.09.2003) Ps. Obejrzałam zdjęcia dzieciaczki są śliczne. My też wybieramy się na basen, ale poczekamy na ustatkowanie się pogody. Odpowiedz Link Zgłoś
reda77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.04.04, 23:28 Czesc dziewczyny! Kiedy sie tu wpisalam pierwszy raz, malo napisalam o swoim synku. Teraz mam chwilke, wiec troche sie pochwale Odpowiedz Link Zgłoś
reda77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.04.04, 00:34 Sorki, cos mi sie tu omsknelo ae mysle ze kolejny post juz jest ok Odpowiedz Link Zgłoś
reda77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.04.04, 00:31 Czesc dziewczyny! Kiedy wpisalam sie t pierwszy raz, malo napisalam o swoim synku, wiec mysle, ze pora to nadrobic i sie troche pochwalic Mieszko, bo tak ma na ime moje Sloneczko, urodzil sie 24. wrzesnia przez cc. Dziecko urodzilo sie w stanie ciezkim, w zamartwicy. Pod koniec ciazy okazalo sie, ze mam zatrucie ciazowe, wiec ostatnie 6 tyg spedzilam w szpitalu. Chyba za dlugo lekarze zwlekali z cc, bo maly plywal juz w okropnych, zielonych wodach plodowych Przez 5 dni byl w inkubatorze, potem jeszcze musielismy doczekac do konca kuracji antybiotykowej i w koncu po 10 dniach od porodu poszlismy do domu. Przez pierwze kilkanascie tyg byly ciagle wizyty u specjalistow, bo ta zamartwica grozila m. in. dzieciecym porazeniem mozgowym.Ostatecznie skonczylo sie na rehabilitacji ze wzgledu na asymetrie i inne mniej niepokojace sprawy. Teraz maly rowija sie dobrze, jest pogodny, rzadko placze. Kolek prawie w ogole nie miewal. Poniewaz od lutego musialam wrocic do pracy, Mieszkiem zajmuje sie tatus (ktory jest obecnie na urlopie wych). Juz wtedy pediatra poradzila, by jadl zupki. Od tamtego czasu Mieszko wprost pozera wszelkie dania sloiczkowe, a takze te ktore sama mu przygotuje. Nie znosi jedynie deserow owocowych Mieszko bardzo wczesnie zaczal sie rwac do siadania, ale lekarki nie pozwalaja mu na to, bo ma za slabe miesnie plecow. Kaza mu natomiast duzo lezec na brzuszku, czego maly nie znosi i szybko protestuje Mieszko ma w domu psa i kota, ktore od jakiegos czasu laskawie zauwaza i do ktorych zaczal osatnio kierowac swoje madrosci: na widok kota czy psa mowi "e!", albo "o!" Tak samo mowi kiedy chce kogos zaczepic Dosc szybko wyrsly mu zabki, wpierw dolne jedynki i jedna trojka, a dzis zauwazylam dorna dwojke juz na wierzchu, i druga tuz pod skora, wiec lada moment wyjdzie. Niestety, Mieszko jest uczulony na bailko a byc moze takze i na gluten. Ja musze byc na scislej diecie eliminacyjnej, ale nie zawsze udaje mi sie powstrzymac Nutramigenu (mieszanki) nie chce za nic na swiecie jesc, zadnych kaszek rownierz. Dzis postanwil zaczac spac na boku, dotychczas sypial tylko na wznak (na boczku spal jeszcze jak byl malutki, ale to ja go wtedy tak ukladalam). Niestety w nocy nie spi jakos super spokojnie, budzi sie dwa-trzy razy, ostatnio bywa ze i nawet 4. Na szczescie jest tatus, ktory daje mu soczek lub herbatke hippa. Wiecie, ze gdyby nie maz, to do pracy chodzilabym totalnie nieprztomna. Ba, smiem twierdzic, ze niejednokrotnie bym tam w ogole nie poszla, bo bym zaspala A tak zupelnie serio, to strasznie nie podoba mi sie to, ze musze pracowac Niestety, maz ostatnio zarabial jeszcze gorzej niz ja, wiec to on poszedl na wychowawczy. Smutne jest to ze ja zarabiam wiecej niz on, gdy wezmie sie pod uwage, ze pobieram nauczycielska pensje A o lepsza prace tak trudno teraz... Mimo wszystko zyje nam sie z maluszkiem cudownie, nigdy nie sadzilam, ze dziecko tak mnie uskrzydli. Wszystko byloby idealne, gdyby nie fakt, ze meza brat ma bialaczke Dowiedzielismy sie o tym tydzien temu i wciaz nie mozemy o tym przestac myslec. Facet ma dwoje dzieci, a ta bialaczka to najgorsza z mozliwych-ostra szpikowa. Strasznie maz to przezywa, ja do panikar nie naleze, ale jednak jest mi strasznie przykro. Wciaz mysle, jak to bedzie w najblizszych miesiacach. Z calego serca zycze mu zdrowia, ale z drugiej strony wiemy ze bialaczka to taka straszna choroba. Najgorsze, ze zupelnie nie wiem jak pocieszac meza, w chwilach kiedy jemu jest tak ciezko. Ale sie rozpisalam, mam nadzieje, ze Was nie zanudzilam, tak jakos mi sie zebralo na pisanie o tej porze... Chyba lepiej pojde juz spac, bo sie smutno zrobilo. Pozdrawiam Reda Odpowiedz Link Zgłoś
agapolo Życzenia świąteczne 09.04.04, 09:03 Reda- współczuję choroby brata męża, naprawdę bardzo mi przykro. smutno było to przeczytać... Przejścia podczas porodu tez mieliście nieciekawe, ach ta polska służba zdrowia, gdybyśmy mieli dobrze wykształconych lekarzy ile cierpienia i bólu mielibyśmy zaoszczędzone. Niestety lekarz to nie hydraulik i nie powinien się mylić, przynajmniej tak często Gratuluję Mieszkowi zabków, chyba jest liderem na forum w ich ilości Co do powrotu do pracy moze pocieszy Cię to ze wiele z nas musi pracować z dlala od swoich pociech, takie czasy niestety, że nie można własnych dzieci wychowywać choć przez okres niemowlęctwa. Niestety zamiast matek musimy utrzymywać fikcyjnych rencistów i bezrobotnych... i zasilać dziury rozkradzionych przez polityków i ich kliki pieniędzy... Mamusie życzę wam zdrowych, wesołych Świat Wielkiej Nocy, chwileczki refleksji nad ukrzyżowaniem i zmartwychwstaniem Jezusa. Rodzinnego ciepła, miłości i wiele radości. Odpoczywajcie w gronie rodziny i znajomych. Aga i Patuś forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10167534 moje forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16604 Odpowiedz Link Zgłoś
enta1 Re: Życzenia świąteczne 09.04.04, 16:13 witam wszystkie mamusie, szczególnie gorąco te nowe! to okropne, ze nawet w czasie świątecznym mamy tak mało czasu, więc ja dzisiaj tylko z życzeniami. takimi bardzo tradycyjnymi: zdrowia, szczęścia i spokoju. i nadziei... bardzo gorące i świateczne pozdrowienia renata i kuba Odpowiedz Link Zgłoś
aczerk Już świątecznie 09.04.04, 16:39 No, w końcu koniec roboty. Pierwszy raz udało mi się zakończyć świąteczne porządki, zakupy itp. już w piątek. Teraz mamy wielki luz. Zostało malowanie jajek. Moi chłopcy poszli spać, więc mogę coś naskrobać. Nie miałam ostatnio wogóle czasu na pisanko, bo po pierwsze przyszła wiosna, więc łaziłam z wózkiem po 6-7 godzin dziennie. Jak się pogoda zepsuła to zaczęły się porządki i przygotowania do świąt. Oskar rozwija się w takim tempie, że nie nadążam za nim. Siedzi już sam prześlicznie! Sadzam go w łóżeczku, daję mu parę zabawek i mam godzinkę spokoju. Jak zaglądam do niego to się zawsze od razu śmieje na głos! Zaczął gadać jak najęty, choć bardziej to brzmi na razie jak śpiewanie. I próbuje na wszystkie możliwe sposoby głośnego śmiania się, piszczenia i krzyczenia. Robi przy tym tak komiczne miny, że płaczemy ze śmiechu. Niestety, nienawidzi leżenia na brzuszku, przez co wykluczone są wszelkie przewrotki i próby pełzania i raczkowania. Trochę się tym martwię, bo jak czytam Wasze posty, że Wasze maluchy takie robią już postępy to nie wiem, kiedy mój to nadrobi skoro każda próba położenia na brzuszek kończy się krzykiem i natychmiastowym obrotem na plecki. I nie pomagają żadne zabawki wkoło. Najfajniej się siedzi, albo jeszcze lepiej ostatnio - stoi (oczywiście jak mama podtrzymuje). No i najważniejsza wiadomość - Oskar nauczył się sam zasypiać. Na razie w 100% wieczorem, w ciągu dnia jeszcze różnie bywa, ale wieczorkiem jest cudownie. Miałam już dość płaczów, noszenia go, kołysania i wymyślania najróżniejszych odgłosów od "aaa" po "ciii". Widziałam, że i on się przy tym męczył i nie spał wcale dobrze. Pewnego wieczoru, ok. 4 tygdonie temu, moje nerwy po prostu puściły jak go "lulałam", kręgosłup mi siadał, Oskar się wyprężał (czy Wasze dzieci też tak manifestują swoją złość?) i wrzeszczał. Odłożyłam go więc spokojnie do łóżeczka, mówiąc, że oboje mamy już dość tych ceregieli, dałam smoczusia i pieluszkę do przytulenia oraz całuska, przygasiłam światełko i wyszłam. Oczywiście był płacz, który po 1 minucie zmienił się w wołanie "ejj" i mruczenie. Wchodziłam do niego co 3 minutki i dawałam smoczka, pogłaskałam po główce. Po 5 razach zwiększyłam czas odstępu do 5 minut. Po 25 minutach zasnął. I wcale nie płakał, tylko jęczał. Na drugi dzień postanowiłam być twarda, tym razem zasnął po 15 minutach i też prawie nie płakał - zaczynał płakać jak mnie zobaczył. I tak, dzień po dniu, konsekwentnie. A teraz po kąpielce jest cycuś, po cycusiu albo próbujemy przeczytać kawałek bajeczki, albo pobawimy się 3 minutki jakąś zabaweczką, potem idziemy do pokoiku, smoczuś i buziak i wychodzę. Wracam po 15 minutach i malutki śpi. Najpierw sobie trochę pogada (podsłuchuję go z drugiego pokoju), później jest chwilkę "mmmm" i później cisza. Ale się rozpisałam . Musze konczyc, bo sie chlopcy obudzili. Wesolych i rodzinnych swiat zycze wszystkim. Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaska Re: Już świątecznie 09.04.04, 19:28 Kolorowych pisanek, udanej baby, słodkiego mazurka i mokrego Dyngusa zyczy Dzoaska z Adasiem i Natalka Odpowiedz Link Zgłoś
mamiga Re: Już świątecznie 10.04.04, 01:38 Ja również życzę wesołych, spokojnych świąt, duuuużo radości z pociech i uśmiechu, no i chwili odpoczynku po świątecznych porządkach, ja właśnie korzystam z chwili gdzie wszyscy domownicy śpią, czyli Igi, mąż i pies, tylko ja się snuję i patrzę co by tu jeszcze sprzątnąć, ale chyba dam sobie już spokój, rano trzeba wstać, Jeszcze raz WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
witka06 Re: Już świątecznie 10.04.04, 16:46 czesc kochane dziewczyny, ale mam zaleglosci!! bede nadrabiac po swietach. a wszystko przez to,ze przyjechal do nas tesc i postanowilam zabrac sie z nim do rodzicow. tutaj kolowrot jak diabli, pozjezdzalo sie troche ludzi do rodzicow meza, bo przeciez te chrzciny przed nami. wczoraj juz pierwsze spiecie z ksiedzem, do tego akurat przywyklam. mam nadzieje,ze jakos to przezyje. kochane, ja rowniez zycze zrowych, radosnych Swiat. prawdziwie rodzinnej, cieplej atmosfery i zebyscie sobie wreszcie odpoczely!! trzymam kciuki za wszystkie dzieciaczki i mamusie, ktore beda walczyc z diabelkiem. sciskam wiola Odpowiedz Link Zgłoś
b.marta Re: Już świątecznie 10.04.04, 22:46 Matylda śpi, ja skończyłam właśnie prasować, jeszcze tylko ugotuję dla małej zupkę na jutro i jestem 'świąteczna' Jutro chrzciny... Matuśka zostanie u mojej mamy, stwierdziliśmy, że nie ma sensu zabierać jej ze sobą, przyjęcie będzie w kawalerce, więc nawet nie byłoby gdzie ją położyć... Z okazji świąt życzymy Wam wszystkim dużo radości i samych szczęśliwych chwil. Smacznego jajka i oczywiście mokrego Dyngusa )) Mój mężuś przygotował taką malutką karteczkę z życzeniami, więc zapraszam do ułożenia puzzlowej karteczki z całą naszą trójką republika.pl/andrzej_marta/ Odpowiedz Link Zgłoś
czarka77 Re: Już świątecznie - u nas też 11.04.04, 00:40 Kochane dziewczyny! Czas mnie ciągle goni i goni, ale nie byłabym spokojna, gdybym nie złożyła Wam życzeń świątecznych: przede wszystkim zdrowych, pogodnych, pełnych nadziei Świąt Wielkanocnych dla Was, maluszkówi i Waszych rodzin. U nas wszystko powoli wraca do normy. Natalii skóra wygląda nieco lepiej, a co najważniejsze – mama jest już w domu. Operacja (w zzo, miałaś rację, Marto) się powiodła, udało się uratować staw. Cóż – mama jest trochę "nowocześniejsza" – wzbogaciła się o kilka śrubek i drutów (część jej wyjmą za dwa miesiące), ma cholernie ciężki gips od pachwiny do stopy włącznie, ale humor jej dopisuje. Świętują sobie we dwójkę z bratem, a my wszyscy jesteśmy szczęśliwi. Te święta będę miała strasznie pracowite, mam ogromnie dużo pracy. Dziś już padam na nos, lecę do moich śpioszków, zawitam tu w wolnej chwili, papa. Magdo6811, żyjesz? Odpowiedz Link Zgłoś
abepe Święta na półmetku... 11.04.04, 23:43 ...więc jeszcze zdążę złożyć życzenia. Kochane e-mamy życzę Wam przede wszystkim zdrowia dla Waszych rodzin i przyjaciół!!!!!!!!I jeszcze dużo sił i cierpliwości dla Pociech i Ich Tatusiów. I mnóstwa pomysłów na coraz bardziej zaskakujące dzięcięce niespodzianki. Radości z Potomków życzyć nie muszę - takie cudowne te nasze Wrześniaczki. Trzymajmy się jak najdłużej razem - to też moje życzenie!!!!!!! Aneta, która dziś musi położyc się spać wcześniej (ups, juz prawie północ). Odpowiedz Link Zgłoś
asia_z .. i po swiętach :) 12.04.04, 23:16 za chwile juz wtorek i znow trzeba bedzie do pracy eh, lubie te moja robote, ale czasami tak bym ja olała sobie, ze heh ) sluchajcie, czy to nie jakis cud, ta swieteczna odmiana pogody? w piatek mroz, w sobote niewiele lepiej, a niedziela i poniedzialek - marzenie spedzilismy dwa dni na wsi, "daleko od szosy" ), wygrzalam stare kosci i pysiakowy ryjek nawet jakby zaczal sie goic na sloneczku dostalam od magdy (naszej ) smska z prosba, zeby Was pozdrowic, bo ma/miala schrzaniony komp, wiec czym predzej karnie wchodze na forum i pozdrawiam ) marta: dzieki za wskazowki, niestety jestem pewna ze tak wlasnie wczesniej zrobilam, ale sprobuje jeszcze raz, a nuz zadziala ) no to jak, spotykamy sie w niedziele? pozdrawiam cieplutko, a. Odpowiedz Link Zgłoś
emi23 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.04.04, 14:34 Witam wszystkie mamusie i ich pociech bardzo serdecznie. Mam nadzieje, że spędziłyście święta w spokoju i rodzinnie. Czarka Kasiu odpowiadając na twoje dawno zadane pytanie - oczywiście, że mogłaś wstawić znaczenie imion. Jestem zaszczycona. Przykro mi z powodu twojej mamy, ale po nadrobieniu lektury postów cieszę się, że już jest dobrze i mama wróciła do domu. To co powiedziała lekarka na temat asymetrii Natusi nie brzmi najlepiej. Trzeba myśleć pozytywnie wtedy jest dużo łatwiej. Napisz koniecznie co z Natusią. My wybieramy się do tej dr Szwilling w czwartek i jestem ciekawa co mam powie. Zabuniek Karolino witam w Polsce. Gagarin Agnieszko uważam, że pomysł na wasze spotkanie w Krakowie jest świetny. Abepe ja też pisze w wordzie, a potem myk, myk przeklejam, bo nie mam stałki. Agapolo Agnieszko Jędruś ostatnio domaga się jednego karmienia w nocy dopiero gdzieś ok. 4-5 rano. Jestem pod wrażeniem zakupu chodzika. Szczerze mówiąc miałam wrażenie, że nasze dzieciaczki są takie małe, że chodzik to troche za wcześnie, ale może nie jestem na bieżąco. Od kiedy można go używać? Karolka1 witam w klubie nie chcących robić przewrotek. Basiu uważam, że masz rację co do guzka Amandy. Lepiej niech to zobaczy jeszcze inny lekarz. Oczywiście gratuluję postanowienia wzięcia się za siebie. Mamy te same problemy. Tylko ja planuję z niektórymi poczekać, aż skończę karmić. Mam nadzieję, że tobie się to uda, bo ja jakoś nie mogę się zebrać mimo wielu postanowień. Do kosmetyczki wybieram się dosyć długo. Dobrze, że chociaż fryzjera nie odpuszczam. Ula współczuję z powodu niani. Ja na początku trochę zazdrościłam mamom pracującym, bo siedzę w domu itp., ale cieszę się, że wybrałam urlop wychowawczy, bo mogę patrzeć na moje maleństwo. A i tak jak jestem na uczelni to po kilku godzinach strasznie tęsknię, chociaż Jędruś zostaje wtedy z tatą albo z babcią. Składam postulat o płatny urlop wychowawczy to mamusie nie musiały by pracować. Reda77 witam serdecznie i nie zazdroszczę przeżyć tych przy porodzie i późniejszych. Nasz Jedruś był duży i trochę się przydusił przy porodzie. Pamiętam jaki miałam wtedy strach w oczach kiedy podali mi go, a on się przelewał przez ręce. Na szczęście wszystko było ok. Cieszę się, że Mieszko jest coraz silniejszy i weselszy. Jak patrzyłam na te maleństwa w inkubatorach to łzy stawały mi oczach. I jestem bardzo wdzięczna, że moje maleństwo to ominęło. Nawet nie wyobrażam sobie co muszą w takich chwilach czuć rodzice. Współczuję również z powodu brata męża. Najtrudniej pocieszać jest bliskich, szczególnie w trudnych chwilach. Mam nadzieję, że będzie lepiej. Pisz do nas. Takie wypisanie się często pomaga. Napiszę ci znaczenie imienia Mieszko. Mam nadzieję, że Kasia (Czarka) jak znajdzie trochę czasu to umieści je na wspólnej liście. Mieszko -Jest to zdrobnienie, ale nie wiadomo od jakiego imienia. Niektórzy twierdzą, że Mieszko wywodzi się od słowa miszka czyli mis, niedźwiedź. Aczerk Agnieszko zupełnie jakbym siebie czytała. Mój mały też należy do leniuszków, którym leżenie na brzuszku, pełzanie, przewrotki nie w głowie. Za to zakazane siedzenie i owszem. Jest to jedyny czas, który mogę wykorzystać. Gratuluję samodzielnego zasypiania. Chyba ściągną od ciebie sposób na juniora. Pozdrawiam wszystkich ciepło. Emi i gadający Jędruś. Odpowiedz Link Zgłoś
irhel Witam po-świątecznie 13.04.04, 19:25 Długo mnie nie było ale jutro może będę mogła nadrobić zaległości. Strasznie jestem ciekawa co u Was było słychać w ciągu ostatniego tygodnia.... jutro po powrocie do domu pewnie się dowiem. A tym czasem bardzo pozdrawiam wszystkie mamusie i ich dzidziusie. Iza i Kacperek Edwinek mój mały synek Odpowiedz Link Zgłoś
b.marta Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.04.04, 11:30 Witam, ale cisza panuje na naszym forum... Czyżby nasze maluszki nie zrobiły nic godnego opisania, czy mamusie prowadzą takie nudne życie?? My byłyśmy na szczepieniu, następne za pół roku - gruźlica, jednak prawdopodobnie Matuśka nie będzie szczepiona, ponieważ jej blizna mimo że się nie paskudziła ma ponad 3mm wielkości. Za dwa miesiące mamy się pokazać, żeby skontrolować wagę. Matylda wyskoczyła z siatki centylowej (9700g), a jako, że została źle zmierzona to pani doktor stwierdziła, że jest problem. Matusia została wymierzona na 70cm, a tydzień wcześniej miała 78cm, więc albo się skurczyła albo ktoś źle to zrobił. Szkoda, że nie mam centymetra )) Co jeszcze u nas... Matusia nadal chętnie przekręca się z plecków na brzuszek a w drugą stronę woła mamusię Od niedawna zaczęła sypiać na boczku i zaczyna pierwsze próby pełzania (chociaż ciężko jej unieść kuperek ). Pediatra znowu się czepiała diety Matyldy i kazała jej podawać więcej soczków i deserków, a ja już nie mam siły jej tłumaczyć, że Matylda nie może tego jeść ponieważ gastrolog się nie zgadza, i tak w kółko. Ach i Matuńka w końcu bawi się swoimi stópkami, chociaż do buzi jeszcze nie sięga , tyle postępów ostatnio robi . Kasiu co u Was jak wyniki Natalki i jak mamusia? Agnieszko, co tam Patulek ostatnio wymyślił cudownego . Ty już szczęśliwa jesteś, usłyszałaś to najbardziej wyczekiwane słowo. Jak to jest usłyszeć: MAMA? Dziewczyny wracajcie na forum i piszcie co u Was, bo mój mąż przyrośnie do kompa. Brakuje mi argumentów, żeby go przepędzić na dłużej Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaska Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.04.04, 17:29 Witam wszystkie Wrześniówki Odpowiadam ma apel Marty. Siedzę jeszcze w pracy i czekam na przyjście kolejnej kandydatki do pracy wiec mam w koncu chwile dla siebie... Przede wszystkim z pewnościa sie ze mna zgodzicie, ze to cudownie, ze za oknem jest taka fajna pogoda. Zazdroszcze Mamom teraz spacerkow. Mnie one ominely po raz drugi. Natalka urodzila sie w pazdzierniku a do pracy wrocilam w kwietniu wiec nie mialam wiosennych spacerkow. Teraz tez siedze w pracy zamiast szalec w parku. No i to pewnie tez jest powod, ze nasze Wrześniowki mniej pisza. Adas z kazdym dniem robi postepy - dzis np. zaczal sie przemieszczac. udalo mu sie zsynchronizowac dzialanie raczek i nozek. Nie jest to jeszcze raczkowanie a raczej pelzanie ale jest szczesliwy bo moze zaczac juz broic Nie wiem jak wasi synkowie ale moj jest strasznie ruchliwy - byl juz zresztą taki w brzuchu. Wszystko go interesuje - szczegolnie kontakty elektryczne i wlaczanie i wylaczanie swiatla. Od dwoch dni robi mi pobudke w okolicach 4:00 rano wolajac Mama, Baba i nawet trudno sie na niego zloscic. ALe dzis to mial jakis katarek, chociaz znikl on tajemniczo w ciagu dnia. Przewrotki sa w ciaglym uzyciu, szczegolnie wtedy kiedy jest przebierany, placze kiedy nie ma towarzystwa, ma dwa zyby - na dole no i ogolnie jest kochany - jak kazdy wrzesiowy dzieciaczek.To by na tyle. Napiszcie co u Was. Pozdrawiam slonecznie, Dzoaska Odpowiedz Link Zgłoś
gagarin3 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.04.04, 20:10 Witam... A ja za to chodzę i chodzę i pcham przed sobą wózek z moim szczęściem A w dodatku kwiatów tyle i wiosna nie na żarty... Wszystko w słońcu skąpane i wyraźne, nawet dla moich krótkowzrocznych oczu. Drzewa wypuściły pąki. Nawet te, których nazw nie znam... I tak sobie chodzę i układam w myślach ulotne wiersze. I choć nie lubię robić planów, ani zakładać niczego z góry, wiem już na pewno, ta wiosna będzie najpiękniejsza ze wszystkich wiosen... I tego nam wszystkim życzę. Niestety nie mam czasu pisać na forum, bo muszę cały czas pilnować Piotrusia - bez przerwy wstaje, nawet przy... ścianie i próbuje chodzić, albo odrywać rączki i wtedy... bum. Zaliczył już niezliczoną ilość upadków, ale nic sobie z tego nie robi. Gorzej ze mną, każde takie zdarzenie przybliża mnie do spotkania z zawałem. Konsultowałam to jego przedwczesne wstawanie z rehabilitantką, ale nic mi nie doradziła, oprócz tego, że "przecież go pani nie powstrzyma" i że bardzo szybko zacznie chodzić. I pomyśleć, że kiedyś się martwiłam, jak ja go upilnuję, gdy zacznie raczkować. To nieszczęsne wstawanie jest sto razy gorsze... Z raczkowaniem jest o tyle fajnie, że wołam go i "chodzi" za mną po mieszkaniu (samopas również) jak nie przymierzając czworonóg jakiś... Z jedzeniem nadal nie najlepiej, już brakuje mi pomysłów na to, jak odwrócić jego uwagę, od faktu, że do buzi wędruje łyżeczka z jabłuszkiem/kaszką/zupką... "Przesadziliśmy" go ze znienawidzonego leżaczka do wysokiego krzesełka i czekamy na efekty, może bardziej polubi to nowe "więzienie" i będzie chętniej jadł. Czasami mam wrażenie, że te problemy z jedzeniem nie wynikają tyle z braku apetytu, co z niecierpliowści Piotrusia i niechęci do przebywania w jednej pozycji i jednym miejscu dłużej niż dwie minuty... Cały czas stosujemy się do zaleceń pod tytułem, jak ugłaskać wiercipiętę, czyli wyciszające zabawy, delikatne masaże i muzyka relaksacyjna. Od siebie dodałam jeszcze czytanie przed snem i herbatkę uspokajającą Hippa. Nie wiem, jakich efektów mam się spodziewać, pewne jest, że Piotrek aniołkiem nie będzie... Pozdrawiamy i całujemy wszystkie Wasze pociechy. Odpowiedz Link Zgłoś
jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.04.04, 20:44 Hej! Witajcie wiosennie! jaka cudowna pogoda, aż chce się żyć!!! A my dzisiaj jeździłysmy po lekarzach. Najpierw neurolog, potem chirurg. Wszystko ok. pani neurolog pochwaliła Amandę za ruchliwość, jej zdaniem jest wszystko w porządku, zreszta jak opowiadała wszystkie etapy po kolei to własnie tak sie dzieje, czyli turlanki, pełzanie wokół osi, pełzanie do tyłu i dopiero raczkowanie, absolutnie ma jeszcze na to czas. Oczywiście są dzieci, które w jej wieku już raczkują (patrz, np. Piotrus Agi , ale zwykle są szczuplejsze i po prostu im łatwiej... W międzyczasie może być poruszanie sie na pupie – tak jak u Amandy. Do stania absolutnie sie nie śpieszyć i dobrze, że mała wcale nie stawia nóżek – to znak, że raczej będzie raczkować. Zalecenia: kłaść na podłodze, dawać dużo przestrzeni, nie ułatwiać w zabawach, tzn. niech sama dojdzie do zabawki, a wszystko przyjdzie samo. Super!!! U chirurga natomiast konsultowałyśmy, tego guzka pod paszką. Stwierdził, że to guzek na węźle chłonnym, prawdopodobnie reakcja po szczepieniu lub przeziębieniu. Radzi nic z tym nie robić, następna wizyta za 6 tyg. Zresztą od trzech dni wyraźnie sie zmniejsza, więc idzie na dobre! Poza lekarzami zaliczyłysmy uroczy spacerek nad morzem i to w nowym wózku! Ponieważ w naszym popsuł się hamulec, oddałam go do naprawy gwarancyjnej i dostałam na czas naprawy wózek zastępczy. Tak dziwnie, bo to taki malutki, lekki – typowa sportówka dla dużych dzieci, zupełne przeciwieństwo naszej terenówki na wielkich kołach! Ale Amanda jest zadowolona i to najważniejsze. Jutro nasza rocznica ślubu i wyjeżdżamy na uroczy weekend! Wybraliśmy to samo miejsce, gdzie byliśmy w podróży poślubnej – piekny pensjonat daleko od szosy, w zabytkowym dworku! Jak wiele się zmieniło przez te lata, 9 lat temu, wtedy jeszcze studenci jechalismy pociągiem i dalej 3km pieszo od stacji do pensjonatu, wyprawa do miasteczka odległego 20 km zajęłą nam wtedy cały dzień, bo trzeba było zgrac to z rozkładem jazdy, ale było cudnie!!! A teraz wsiadamy w samochód, po dwóch godz. jesteśmy na miejscu no i mamy naszego szkrabika!!! Fajnie będzie pokazać jej to urocze miejsce... pozdrawiam słonecznie Basia Odpowiedz Link Zgłoś
ulam77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.04.04, 17:25 Hej Mamuśki! Ja krótko dzisiaj. W pracy jakoś leci, Maćko też jakoś beze mnie te 8 godzin wytrzymuje. Znalazłam fajną stronkę z bajkami. Polecam. www.bajecznik.pl/index.phpUla Odpowiedz Link Zgłoś
witka06 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.04.04, 10:23 Czesc kobitki, Wreszcie przyszla ta wiosna. Ile my sie na nia naczekalysmy, co??!! Jestem pelna podziwu dla Waszych szkrabow. Takie postepy w tak krotkim czasie. No, ale to w koncu wrzesniowe dzieciaczki!! Gratulacje dla wszystkich zabkowiczow, przewrotkowiczow, gadulek, raczkow, stawiajacych juz pierwsze samodzielne kroczki, oj ale tych nowych umiejetnosci…. Czarka77, przerazilam sie, jak sie czytalam Twoj pierwszy post, na szczescie ostatni mnie uspokoil. Ciesze sie,ze pomalutku zmierza ku dobremu. Tak trzymac! Agapolo, jak pisaly dziewczyny, kamien z serca. Ogromnie sie ciesze razem z Wami. Witajcie nowe mamusie i dzieciaczki. Reda, szczerze wspolczuje. Pisz i pamietaj,ze myslami i sercem jestesmy z Toba. U nas bez wiekszych "rewelacji". Mamy 2 zeba i 3 nie przespane noce za soba. Dzis juz bylo spokojnie. Dima wciaz pelza, kiwa sie na czworaka, ale jakos ten ruch do przodu mu nie wychodzi, wiec denerwuje sie okropnie, kiedy oddala sie od zabawki. I tak jak Jedrus potrafi fajnie sie bawic dopoki mnie nie zobaczy. Na szczescie przestal wystawiac ten jezorek. Wyglada na to,ze zeby sie do tego przyczynily. Kolejna wizyta u logopedy 19 maja. Wlasnie, co ze spotkaniem 18 kwietnia, aktualne????? Sciskam mocno wiola Odpowiedz Link Zgłoś
magda6811 wybaczcie, juz jestem.... Co ze spotkaniem?????? 16.04.04, 22:39 Dziewczyny, wieki całe mnie tu nie było... Nareszcie mam wiecej niz chwile i moge cos napisac. Dziekuje Wam bardzo, ze o mnie pamietalyście i pytałyscie, i ze słuchałycie (radio to jeden z powodow mojego milczenia). Przed swietami siadl mi komp i nie dosc, ze audycje pisalam recznie to jeszcze nie mialam jak Wam zlozyc zyczen, bo zostawilam to na ostatnia chwile i juz nie zdazylam... Myslalam o Was jednak czesto, przysiegam! ADHD - modny temat, obawiam sie, ze zbyt pochopnie niespozytą ciekawosc swiata myli sie z nadpobudliwością. Jestem pewna, że Stefowi nie sa potrzebne zadne leki, ale kto wie, czy nie znalazłby się lekarz, który by je mu zapisał. Bawi sie sam bardzo długo, ale jego najukochansze zabawy to po prostu PSOCENIE. Jest szybki, jak błyskawica. Prawdziwe chłopaczysko, co to tylko patrzy, żeby zwalić talerz ze stołu, ściągnąc obrus z całą zawartością, połknąć serwetke, obgryść kapcia. Od kilku dni pieknie sam siada, od 2 sam staje w kojcu i przy meblach - a wszystko to z jednego tylko powodu - niepohamowana ciekawość świata. Kiedy jeszcze nie miał dobrze opanowanej techniki raczkowania turlał sie, gdy tylko w drugim końcu pokoju zobaczył coś, co chiał natychmiast posiąść.Zobaczył ojca z książka i nagle postanowił, że szybciej dotrze na czworaka - nie wiedział za bardzo jak, rzucał się, prawie pływał w powietrzu, jak jakis nienormalny, ale mu się udało. I tak jest ze wszystkim. Ćwiczę przy nim refleks i mysle, że w nim jest sam testosteron, ze dziewczynki są zupełnie inne, Agatka była aniołem i zawsze taka opanowana. On też anioł, tylko zdecydowanie męskiego rodzaju, choc anioły ponoć płci nie mają.... No cóż, GAGARINIE, nie jesteś sama. Zębów ciagle brak, noce kiepskie, czasem tragiczne. Jeśli czasem pracuje do 2, potem wstaje 5 razy do 7, to juz potem żyć się nie chce. Bywają na szczęście też lepsze... Jedzenie - pożera wszystko. Otwiera paszczę i awanturuje sie, jak nie nadążam z łyzeczką. Gorzej, że w ciągu dnia nie chce mojego mleka. Pewnie dlatego w nocy musi nadrabiać... Pytanie do wszystkich mam dzieci uczulonych na jabłuszko - jakiego rodzaju są to objawy. Stef miewa drobne krosteczki na buzi. Podejrzewałam marchewkę, teraz się już waham, czy jednak nie jabłuszko... Napiszcie słowo, proszę. U nas tez przez te eliminacje to jabłka to marchewki zdani jestesmy głównie na HIPPA. Zbankrutuję przez te eksperymenty a panicz juz sie przyzwyczaił do eksluzywnych dań i inne firmy nie są tak entuzjastycznie przyjmowane. No cóż poza HIPPEM nikt nie robi tylu dań bez marchewki... Chciałabym napisać każdej z Was coś z osobna, wybaczcie nie dam na razie rady... Nie chce nawet zaczynac wymieniać Waszych imion i loginów, bo mogę niechcący kogoś pominąć.... Bardzo mi Was brakowało, naprawdę. Dziewczyny, tak miło było się spotkać w realu (Asiu, dzieki za zdjecia). Czy widzimy się w niedziele (18.04)? Czy ktoś się wybiera? Jesli tak, gdzie zbiórka? PS ABEPE - pianista nowojorski to URI CAINE (wytwórnia Winter ub=nd Winter) - CZARKA - to właśnie on był autorem tych wariacji na temat......... Co do Festiwalu Beethovenowskiego to pozwolę sobie mieć inne zdanie. To nie Kraków się obraził lecz Pendereccy na Kraków. A Kraków na tym najgorzej nie wyszedł bo miasto może przeznaczyc niemałe (oj niemałe) pieniądze normalnie dodawane do budżetu tego festiwalu na inne bardziej oryginalne projekty. Tak sie też stało - w Krakowie grał ostatnio swietny holenderski wiolonczelista Pieter Wespelwey, czego Wam bardzo zazdroszcze. Pozdrawiam Was MOCCCCCCCCCCNO, magda Odpowiedz Link Zgłoś
agapolo Gratulacje !!! 16.04.04, 22:43 Wrześniowe mamy jesteście wyjątkowe! I macie wyjątkowe dzieciaczki! Basia Moniki (nika28wawa) jest na okładce majowego dziecka, urocza i śliczna kruszynka, a wewnątrz numeru deserek w postaci zdjęcia Amandy naszej Basi (Jaskomamy). Wyjątkowy ten numer na pewno zachowam go na długo!(o ile nie na zawsze Gratulujemy i pozdrawiamy wszystkie mamusie. Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
irhel Co nowego? 16.04.04, 23:01 Wreszcie udało mi się przebrnąć przez stos Waszych postów i już brakuje mi siły na pisanie. Ale kilka słów o nowych dokonaniach Kacpra napisać muszę. Wczoraj odkrył wreszcie stópki, a dziś już namiętnie ćlamał paluszki. Cztery dni temu wpadł wreszcie na pomysł, w jaki sposób usiąść w wózku, więc to nie jest już bezpieczne miejsce do pozostawienia go nawet na chwileczkę. Próbuje podnosić do góry pupę, ale na pełzanie to jeszcze nie wygląda. Zębów nadal brak, choć już zdawało mi się, że czułam je na dziąsełkach. Jedzenie: już brakuje mi sił i pomysłów. Już przeszło miesiąc próbujemy poszerzyć dietę i po pierwszych malutkich sukcesach pozostało tylko mgliste wspomnienie. Nie chce jeść nic poza piersią, ale jeśli już uda mi się w jakiś czarodziejski sposób włożyć mu coś do buzi raczej rzadko zdarza się by to wypluwał (więc chyba nie chodzi o to, że mu nie smakuje). Trzy razy udało mi się nakarmić go przybliżając chrupki tak, by otwierał do nich buzię i wtedy hop! łyżeczka do paszczy. Ale czwarty raz nie dał się na to nabrać. Pocieszała mnie znajoma, że jej synek zaczął jeść, gdy wyrosły mu ząbki. Tylko co mam zrobić, kiedy on nie chce nawet pić a ma delikatnie wklęsłe ciemiączko (oznaka odwodnienia). Za tydzień szczepienie. Tak było dzisiaj pięknie, że aż chciało się żyć. Ale co piękne… mój mąż na dwie godziny przed pracą miał stłuczkę… szlak mnie trafia, kiedy pomyślę, jacy kierowcy jeżdżą po świecie, jak mało mają wyobraźni i jacy są chamscy. Szczerze mówiąc wydaje mi się, że ten kierowca zrobił to celowo. A policjant nawet nie chciał wysłuchać mojego męża czy w ogóle dać mu dojść do słowa. Pytanie tylko, dlaczego? Bo ma rejestracje spoza Warszawy? W ale najważniejsze, że nic mu się nie stało. Miło Was znowu widzieć Dziewczyny Iza Odpowiedz Link Zgłoś
czarka77 Re: Co nowego? 17.04.04, 13:02 Cześć, kochane! Jestem straszliwie zapracowana, ale bardzo chętnie bym się z Wami spotkała jutro o 12 przy Chopinie. Jest tylko jedn problem: Natalia między 12 a 13 ma porę słoiczkowego posiłku. Mogę rzecz jasna wziąć podgrzany słoiczek do termosu i nakarmić ją w parku, ale nie wiem, czy to rozsądne. Co mi radzice? A może jest się tam gdzie podziać, żeby nakarmić ją w odpowiedniejszych warunkach (nie tylko Belvedere)? Czekam niecierpliwie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
witka06 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.04.04, 17:34 Gratulacje Basiu i Amando!! wiadomo,ze nasze wrzesniowe dziewczyny sa najpiekniejsze!! Magdo, fajnie,ze sie odezwalas. nie znikaj juz na tak dlugo! Dima, duchowy brat Stefa, jest bardzo dumny z postepow, ale sam jeszcze nie zamierza stawac. mam nadzieje,ze chociaz siedziec zechce hihi co do spotkanka, to pogoda nie najlepsza, a jutro ma byc jeszcze gorsza. dziewczyny, a moze przelozymy spotkanko na 9 maja. bedzie mozna wziac koce (mam nadzieie) i pusci troche szkraby. i z tego co pamietam sporo mamusiek nie moze przyjsc 18. co wy na to? jesli zdecydujecie sie na jutro to tez oczywiscie bedziemy (no chyba zeby lalo bbuuu) sciskamy wiola Odpowiedz Link Zgłoś
magda6811 spotkanie 17.04.04, 23:05 Dziewczyny - to ja jaestem za 9. maja. Tym bardziej, ze na razie tylko 3 chetne na jutro. CZARKA - wez sloiczek ze soba, ale moze rzeczywiscie lepsza dla wszystkich bylaby 13????? WIOLU - ciesz sie, ze Dimka jeszcze sie "powstrzymuje" od kolejnych wyczynow... z oka juz nie bedziesz mogla go spuscic! Czyli przekladamy? Pa, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
asia_z Re: spotkanie 18.04.04, 01:16 a ja mysle ze mozemy sie przeciez spotkac i jutro i 9 maja ) ja juz nawet zapakowalam wozek do samochodu, ale jak bedzie zimno to zostajemy w domu, julka pociaga nosem, krzysiowi tez ziebica nie pomoze, wiec postawmy na zdrowy rozsadek a w razie czego plecy szopena w poludnie zabezpiecza nas przed najwiekszym wietrzyskiem buziaki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
justakoko Re: spotkanie 18.04.04, 07:25 hej dziewczyny, ja niestety nie mogę się dziś zjawić bo mi się rodzinka zwala na tort. Ale pogoda i tak paskudna więc nie wiem czy się spotkacie. 9 maja jest dla mnie ok, mam nadzieje ze pogoda dopisze. Trzymajcie się ciepło,lecę bo Adaś wzywa pozdrawiam, Justakoko. Odpowiedz Link Zgłoś
gagarin3 Piękne dziewczyny :))))) 18.04.04, 07:51 Gdy tylko przeczytałam wiadomość Agapolo, (która jak zwykle trzyma rękę na pulsie...), zaraz wysłałam Pawła do kiosku po nowe "Dziecko" i pokazywałam mu z dumą: "zobacz to są córeczki moich koleżanek z forum". Basiu i Amando, może to pierwszy krok do sławy A duża Basia w podróży sentymentalnej może jeszcze nie wie... W każdym razie pozdrawiam gorąco! I pytam, co się stało z Karoliną - Zabuniek i Elenką? Czy wróciłyście już do Madrytu? Odezwijcie się, bo smutno bez Was. Magda na szczęście się poprawiła A skoro w stolicy taka brzydka pogoda, zapraszam na południe (albo jak mówią miejscowi "połeednie"...)u nas świeci piękne wiosenne słońce... I ostatnia wiadomość dla Reni - Enty, może się dzisiaj gdzieś spotkamy przypadkiem. Zostawiamy Piotrusia i babci i jedziemy na (prawie) cały dzień do Krakowa. Kino, kawiarnia i spacer... Co ta wiosna robi z moim mężem, zupełnie go nie poznaję... Gdyby nie to przeziębienie, które mnie dopadło, gdy się upajałam wiosennym ciepełkiem zbyt oszczędnie (jak mawiał nasz naczelny) ubrana... Buziaczki i jeszcze raz gratulacje dla naszych gwiazdeczek Odpowiedz Link Zgłoś
witka06 Re: spotkanie 18.04.04, 09:04 hej, pogoda pod psem! jestem za przelozeniem spotkanka na 9 maja.przekladamy,co? magdo, co do jabluszka to Dimka nie mial zadnych krostek tylko buzie czerwona jak zarowa,az tak nie naturalnie. wczoraj dalam mu Misiowy sad z jablkiem i wanilia. o dziwo i na szczescie buzia nie spasowiala. moze wreszcie zacznie tolerowac jablko. bo przeciez rzeczywiscie wszystkie deserki z jablkiem. chyba juz ma dosc tych moreli, brzoskwin i gruszki. za kilka dni sprobuje dac mu jakis deserek wlasnie z jablkiem,zobaczymy Izo, rzeczywiscie klopot, jak dzieciatko nie chce nic jesc. ale tak juz bylo wsrod naszych maluchow,ze nie chcialy, albo jadly niechetnie, a potem jak na zawolanie. moze tez w koncu sie przekona do jedzonka innego niz mamusine.cos mu bardzo zasmakuje i bedzie wcinal.serdcznie Wam tego zycze. Piotrus Agnieszki (gagarina) tez maly niejadek a jaki zuch! Ulam, dobrze, ze juz opanowaliscie i sytuacje i oswajacie sie pomalutku z kilkugodzinnym rozstaniem.Nie taki diabel straszny....powodzonka Dima od wczoraj przezucil sie z pelzania na raczkowanie.oczywiscie wciaz ruch do tylu, ale juz na kolankach. Bylismy na basenie w Milosnej. fajny, maly basen i tani w weekendy. malo ludzi. Zdjecia Oskara i Dominisi przekonaly nas,ze pora zazyc troche sportu. najpierw byl placz. bardziej przestraszyl sie halasu,dzieciaki szalaly. potem bardzo mu sie podobalo. dolaczam do apelu Agnieszki (gagarina). gdzie jestescie Zabunku, karolko i wszystkie milczace mamusie?? odezwijcie sie!!! sciskam mocno i zycze milej niedzieli wiola Odpowiedz Link Zgłoś
czarka77 Re: spotkanie - chyba odwołujemy... 18.04.04, 10:22 Mnie niestety w każdym razie nie będzie. Zapowiedziała się koleżanka, na popołudnie, ale to co mam w domu, tylko delikatnie można nazwać bałaganem. Więc zakasuję rękawy i z okazji urodzin sobie posprzątam ). Może coś upiekę? Mąż był rano na dworze, twierdzi, że nie wypuściłby największego wroga: zimno, mżawka, wiatr. Pozostaje więc 9 maja... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jasko_mama fajowo :-) 18.04.04, 22:27 Hej! Wróciłam chwilkę temu z naszego uroczego weekendu śladem wspomnień – było cudnie!!!!!, tylko oczywiście za krótko... Wpadam na forum, żeby sprawdzić co u Was?, a tu takie neewsy!!! Gazeta leżała nierozpakowana w kuchni, kiedy przeczytałam, że Amanda jest w środku!!! Wybiegłam z sypialni jak szalona! Agapolo, ale jesteś czujna! Dziękujemy za wszystkie gratulacje, jutro przekażę Małej, bo już smacznie spi No i jutro zadzwonię do Dziadków, żeby nabyli sobie egzemplarz na pamiątkę! Iza współczuję Ci z jedzeniem, przechodziłam przez to samo. Przez moment było lepiej, teraz znowu regres..., tzn. słoiczek z mięskiem na obiad zje czasami..., ale troche kaszki, deserku też, no i od innych zdecydowanie chetniej przyjmuje niż ode mnie Ale próbuj wytrwale, codziennie, szukaj nowych smaków, może cos wreszcie zasmakuje. natenczas pozdrawiam, może jutro zawitam na dłużej Basia Odpowiedz Link Zgłoś
karolka_1 WRZESIEŃ 2003 :) 19.04.04, 09:47 Witajcie Praktycznie jak większość posty czytam codziennie, gorzej z odpisywaniem Tyle osób zazdrościło, że Dominika przesypia noce i jeszcze regularnie śpi w ciągu dnia co dwie godzinki........Moje dziecko chyba to usłyszało i sie zbuntowało Owszem noce przesypia pieknie, ale w dzień śpi tylko trzy razy, z czego ten trzeci raz jest na prawie trzygodzinnym spacerku. Jak nie śpi to wymaga takiego zaangażowania, że powoli nie mam czasu na nic....No, ale nikt nie obiecywał, ze będzie zawsze tak kolorowo Od tygodnia Dominika siedzi już sama bez podparcia Czasami składa się jeszcze w pół jak scyzoryk, potrafi jednak utrzymac juz sztywno plecki i to bardzo długo. przewrotek mały skubaniec nadal nie robi...Hm, generalnie robi coś co można by było podciąnąc pod przewrotki...staje na głowie, opiera ciałko na wyprostowanych nóżkach i tak się buja w przód, w tył i na boki...jak nie utrzyma równowagi robi przewrót na plecki... Uskutecznia pełzanie w przód za zabawkami, wokół własnej osi i oczywiście w tył Magda co do jabłuszka...U nas jest momentalnie biegunka a na policzkach takie krostko - strupki. Wczoraj zaryzykowałam i podałam malej dwie łyżeczki kaszki nnestle z jabłkami i gruszkami. Po gruszkach jej nic nie jest....po tej śladowej ilości jabłka w kaszce poprau godzinach były biegunkowe kupki, a na buzi czerwone place. Koniec z jabłkiem na następne trzy miesiące.... Hm, ostatnio zaryzykowałam i dałam małej banana. Odziwo nic jej nie wyszło, a do tego bardzo posmakowało. Teraz w ramach deserku dostaje banana z biszkoptem bezglutenowym... Agapolo jak to jest usłyszeć takie świadome MAMA?? Dominika jak na razie uskutecznia wydobywanie sylab typu lala, gle, gu i mama....Wszystko jest jednak na razie zabawą własnym głosem. Nie wiem dlaczego często krzyczy...Dzieję sie to zazwyczaj w chwilach zadowolenia, albo złości. Troche jestem zdziwiona, bo u nas nikt nie krzyczy...Liczę, ze z czasem jej przejdzie.... U nas z jedzeniem też jest bardzo różnie. Raz Dominika zjada 4 razy dziennie po 220 ml mleka, cały sliczek obaidku i do tego owocowy deser...Innym razem ledwo zje 100ml mleka i troszkę obiadku...Zaczynam się juz tym nie przejmować. Dziecko nie das obie zrobić krzywdy i nie zagłodzi się...Jak nie je to tylko ją dopajam, żeby sie nie odwodniła za bardzo i tyle.... Nie wiem niestety ile mala waży...miesiac temu było 8200, teraz to juz pewnie jest więcej...Kręgosłup mi wysiadł...Wnoszenie tego małego klocka na 4 piętro kilka razy dziennie i jeszcze wózek do tego...czesto zakupy...kręgosłup się zbuntował i odmówił posłuszeństwa A ja z reguły siedze w domu sama z mała, poza momentami w których jestem w pracy.... Lece zaraz do lekarza, zeby postukała w te moje kręgi i powiedział, co mam zrobic zeby tak nie bolało.... Pozdrawiam was wiosennie Amanda i Basia w dziecku są przesliczne GRATULUJE MAMUSIĄ Odpowiedz Link Zgłoś
abepe Wiosna, wiosna! 19.04.04, 12:10 Kochane Forummamy! Znowu mam duże zaległości przez Święta, migreny i postanowienie, żeby wieczorami nie drażnić niedźwiedzia, (czyli męża) siedzeniem w internecie (co wg niego oznacza ignorowanie go). W ciągu dnia – wiadomo – nic przy małym zrobić się nie da albo tylko troszeczkę. Więc pewnie znowu będę pisać po kilka zdań z doskoku. Nie piszecie jak Wam minęły święta (Zabuniek całkiem się zakopała w polskiej ziemi i się nie wychyla). My spędziliśmy je rodzinnie – jeden dzień z moją rodziną, drugi z Kuby, i spacerowo – jeden długi spacer po lesie i jeden po łące. Mały sprawował się świetnie – zachwycony, że cały czas na rękach albo zabawiany przez różne ciocie. W Wielką Niedzielę podzieliliśmy się z Grzesiem żółtkiem! Mały dostał od zająca krzesełko do karmienia (siedząc w nim już pogniótł nam kalendarz ścienny i namiętnie klepie kaloryfer), zabujczą czapkę z trzema rogami oraz grę komputerową (!!!) od wuja – „Snoopy na tropie” (Snoopy i spółka to nasi ulubieni bohaterowie komiksów). Utknęliśmy z Kubą szukając kocyka. Gra jest od 6 lat może do tej pory uda nam się ruszyć dalej, co by młody nie zakasował rodziców. Ja obżerałam się bez umiaru, zachęcona lametami wszystkich dookoła jak źle wyglądam (nawet mąż stukając w moje kości stwierdził, że koniecznie mam jeść więcej). No i dostałam płytę Michaela Buble – świetna! Właśnie przed chwilą skonsumowałam ostatni kawałek mężowskiego mazurka. I po świetach. Rozochocona wiosną wyciągnęłam rodzinę w sobotę na spacer do Sopotu. Fajnie tak ruszyć nieco dalej. Młody nawdychał się przez sen jodu a ja wreszcie miałam okazję zobaczyć postawiony zeszłego lata na Monciaku krzywy domek (zobaczcie koniecznie). Postanowiliśmy ruszać z wózkiem częściej w okolice. No i nastawiamy się na kupno turystycznego nosidła. Okropnie drogie różne markowe Karrimory i Alpinusy (najtańsze około 600 zł ale znalazłam nieco tańszy tylko musimy sprawdzić jakość). Też myślę, że ta wiosna będzie najpiękniejsza, jeszcze piękniejsza od poprzedniej. W zeszłym roku czułam się jakaś uskrzydlona i spokojna, mimo comiesięcznych wizyt w Instytucie Medycyny Morskiej i Tropikalnej w celu badania krwi na obecność przeciwciał cytomegalii i sprawdzania wielkości moich węzłów chłonnych. Czasami łapię się na tym , że trochę tęsknię z tym stanem, tak jak po porodzie brakowało mi mojego kochanego brzuszka. A jak z tym u Was? Mieliśmy ostatnio troszkę dylematów związanych ze spaniem Grzesia. W dzień aby zasnął należy go trochę pokołysać w nocy zasypia przy piersi. Ale ostatnio zaczął się wybudzać gdy przekładałam go po karmieniu do łóżeczka i przez następne dwie godziny nie dawał się położyć. Naprawdę mieliśmy kryzys. Zastanawialiśmy się nad „Każde dziecko...” ale postanowiłam wrócić do jeszcze kilku mądrych książek. Jest tak książka „Jesteś całym moim światem”, trochę nawiedzona ale stawiająca potrzeby i uczucia dziecka na pierwszym miejscu. Postanowiliśmy więc, że spróbujemy wziąć małego podstępem ale tak, żeby się nie zorientował a jednocześnie nie czuł pokrzywdzony. Robię teraz tak, że gdy zaśnie po jedzeniu przy piersi nie przekładam go od razu do łóżka ale jeszcze 15-20 minut trzymam go przytulonego do mnie i przenoszę dopiero gdy zaśnie naprawdę mocno. Żadna to wielka sztuczka ale od dwóch nocy skutkuje. Mamy za to inny problem – jeśli Grześ zasypia na boku – czasem budzi się, bo zasikuje piżamkę nad pieluszką. Na plecach to się raczej nie zdarza. Używamy Pampersów, czy inne pieluchy są pod tym względem lepsze? Słodkie dziecko, śpi już od godziny i 15 minut (rzadkość!). Wyślę tego posta a reszta innym razem. Dodam tylko, że dalej zębów brak, pełzanie nadal do tyłu i dookoła ale siedzenie coraz pewniejsze. Chwieje się na boki bawiąc obiema rękami , tak że jeszcze bym go nie zostawiła samego w tej pozycji ale jesteśmy na dobrej drodze. Pa. Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
magda6811 Re: Wiosna, wiosna! 20.04.04, 00:52 Witajcie, dziekuje za wszystkie opisy jablkowych uczulen... Zaden do nas nie przystaje, moze to jednak marchewka, albo moje "uzywki". CZARKO - wszystkiego najlepszego! Zdążyłaś posprzatać i coś upiec? Nie umawiaj sie z nikim na 9 maja to dołaczysz do grona spotykajacego się w realu. Ja już się cieszę na ten dzien. BASIU - kupie "Dziecko", bo ciekawość mnie zżera. Amanda ma i filmowe imię, może to początek wielkiej kariery medialnej? Co do wszelakich kłopotów z jedzeniem - rzecz nam nie znana. Stef moze jeść i 3 słoiczki dziennie, w tym są te duże (długie) HIPPA. Sen - beznadziejnie... Zęby - brak. Kupiliśmy mu wysokie krzesełko z blatem (tacką) do karmienia i zabawy. Takie najtansze z Ikei. Szał. Mysli chyba, że już mu wszytsko wolno i ze jest dorosły. Kiedy usiadłam koło niego przy śniadaniu (swoim) złapał mnie obiema łapkami za ubranie i bezczelnie przyciągnął do swojej buzi i zaczął się wtulać i gryźć. Traktuje mnie całkowicie protekcjonalnie i przedmiotowo. Iście po męsku. W łóżeczku już nie mozna go zostawić bo kleka, wstaje i się wspina i oczywiscie przewraca. Nawet kojec jest chwilowo niebezpieczny bo się przy tych akrobacjach przewraca głową na zabawki... Krzesełko chwilowo ratuje sytuację ale pewnie za czas jakiś zechce je samodzielnie opuszczać (nie ma szelek) więc czujnośc i jeszcze raz czujność. Bawi sie sam jak anioł, byle tylko zmieniać mu dekoracje z ciekawych na jeszcze ciekawsze... A to dopiero początek. Jakzacznie chodzić, to chyba meble podwracam "tył na przód", żeby płyty i książki i Stefka ocalić... Pozdrawiam Was mocno, magda Odpowiedz Link Zgłoś
zabuniek Re: Wiosna, wiosna! 20.04.04, 13:46 Kochane! Jestem, czytam (tyle zaległości). Ale kiedy znajde czas na odpisanie?!? Dziś króciutko: Pobyt w domu cudowny, odpocz€łam, wyspałam się, Elena tylko 1 raz budzila się w nocy!!! Wszystko było tak wspaniale, ze powrót troche gorszy i smutniejszy. Tym bardziej ze maż zaginał w wirze pracy, nagle zóow jestem ze wszytkim sama i na dodatek Elenka pierwszy raz chora (kaszle, kicha i ma katar) i ja tez troche kiepsko (katar). Chyba klimatyzacja w samolocie nas załatwiła. Boże, jak dobrze było u Dziadkow!!! Elena tak szybko raczkuje (od psa sie chyba nauczyla ze juz nie mogę nawet wyjść do toalety. Chcialam wychowywać bez kojcowo, tak jak do tej pory bylo bezsmoczkowo, ale widze ze bez klatki się nie obejdzie. Kochane jestescie ze pamietacie o nas. Całuski dla wszytkich Żabuniek Odpowiedz Link Zgłoś
mamiga Re: Wiosna, wiosna! 20.04.04, 14:14 Witam, mam chwilkę czsu żeby coś naskrobać, a to tylko dzięki pogodzie kóra dzisiaj nie dopisuje, bardzo się cieszę z wiosny ale po 3 godzinnych spacerkach po lesie jestem bardzo zmęczona za to wyspany Igorek ma ochotę na szaleńtwa, czasu coraz mniej, czasem ratuje mnie krzesełko w którym Igi posiedzi bez awantury nawet 15 min !!!, no chyba że je to wtedy dłużej, jedzenie idzie mu coraz lepiej, ale moje mleko jest nadal na 1 miejscu i domaga się go tak samo często czyli co ok 1 godz, a waży już 9 kg, taki mały klopsik, coraz bardziej ruchliwy, czyli przewrotki na brzuszek i obroty wokół osi to norma, a ostastnio zaczął pełzać w tył, siadać nie umie, ząbków brak, idziemy do neurologa bo coś ma z rączką chociaż lekarka niechętnie wypisywała skierowanie, bo akurat przy niej nic się z rączką nie działo, a przecież sobie tego nie wymyśliłam, brrr, ci lekarze!!! zazdroszczę wam dziewczyny tych spotkań, może mamusie z Poznania też się spotykacie? gratuluję małym gwiazdom - Basi,Amandzie i Mamusiom Pozdrawiamy wiosennie Magda i Igorek Odpowiedz Link Zgłoś
jasko_mama Re: Wiosna, wiosna! 20.04.04, 23:00 Hej! Jak się cieszę, ze jest tak cieplutko, dzisiaj bylismy na drugim spacerku z tatą po jego powrocie z pracy, super! , ale zapowiadają jakies ochłodzenie na weekend, to chyba żarcik? Aneta ja też bardzo tęsknię za ciążą! To był taki cudowny okres w naszym życiu! teraz koleżanka w pracy jest w ciąży z terminem na wrzesnia i ciagle porównuję jak to było u mnie. Pierwsze USG, potem następne, kiedy dowiedzielismy się, ze będzie panienka, okraglutki brzuszek, lato nad jeziorem, zajęcia w szkole rodzenia, spokojne oczekiwanie na rozwiązanie - super! I takie sympatyczne krótkie nagranie na kamerze, jak wróciłam od fryzjera przed Wielkanocą 2003: „tu mama Amandy 20 tydzień ciąży” Ale też pamiętam stresy, jak trafiłam na majowy weekend do szpitala ze strasznymi bólami podbrzusza, no i cały czas czy z dzieckiem wszystko ok. No i wreszcie ten cudowny sobotni poranek, kiedy na brzuszku u mnie pojawiła się najwspanialsza istotka na świecie!!!! A teraz spokojnie śpi, tuląc ucho ulubionego króliczka, w nocy woła ma-ma i tak cudnie się uśmiecha gdy mnie zobaczy. Dziecko to naprawdę największy cud na świecie! Magda co do snu to u nas też nastapiło pogorszenie. Amanda budzi sie ok. 2.00 strasznie wygłodniała – tak że płacze zanim wyciagne cycka, a potem o 6.00 jest juz wyspana! Do tej pory sypiała do ok. 8.00, tak, że ja ciagle nie mogę się przyzwyczaić. Ona oczywiście idzie spać ok. 8.30, ale ja już nie! Cóż pewnie szkoda jej słonecznego poranka na sen, chyba powinnam brać z niej przykład Krzesełko do jedzenia to świetne miejsce, tylko tez niestety nie mamy szelek i boje się ją zostawiać samą. A co do jedzenia to jestem pełna podziwu dla Stefana! Ale to w końcu chłop, a dziewczynka wiadomo delikatniejsza, bardziej wybredna... (hihi) Amanda np. obiadki lubi tylko z indyczkiem lub kurczakiem, cielęcina nie wchodzi w rachubę. A co do firmy to zdecydowanie nie lubi Hippa, co mnie wcale nie martwi ze względu na cenę, choć dziwi, bo smakują rzeczywiście najlepiej. Oj dziwne te nasze dzieciaczki Poza tym Amanda doprowadziła do perfekcji poruszanie sie na siedząco – przemierza cały pokój np. do kwiata w doniczce w jakieś 10min, no i świetnie turla się zmieniając kierunek pełzaniem. Jeszcze sama nie siada, choć jest blisko, do przodu ciagle nie chce ruszyć (oprócz „chodzenia” na pupie) a o stawaniu nawet nie myśli! Czytając o wyczynach Waszych pociech cieszę się ostatnimi chwilami względnego spokoju, chociaż oczywiście zazdroszczę raczkujących szkrabów! Zębów nie widać, włosków coraz więcej, chociaż jeszcze za mało na spineczkę... pozdrawiam serdecznie Basia Odpowiedz Link Zgłoś
magda6811 Szelki! 21.04.04, 02:11 BASIU - straszna ze mnie gapa. Dopiero dzisiaj znalazłam w takiej specjalnej reklamówce o zabezpieczeniach domu przy dzieciach (IKEA) szelki do każdego krzesełka z IKEI. Zamierzam je czym predzej dokupić. Przy Agatce w ogóle temat "zabezieczeń" nie istniał. Nie interesowały jej kontakty, półki pełne płyt i książek... To był wcielony rozsądek. Ze Stefkiem stanę się niebawem specjalistką w asortymencie "przeciwwypadkowym" a regały chyba poodwracam przodem do ścian... Pa, idę złapac chociaż kawałek nocy, pozdrawiam, magda Odpowiedz Link Zgłoś
gagarin3 Re: Szelki! 21.04.04, 10:31 Witam gorąco... Szelki u nas nie wchodzą w rachubę. Mamy krzesełko chicco, które jest wyposażone w takie zabezpieczenie, ale nie ma mowy, żeby Piotruś pozwolił sobie założyć... Nienawidzi wszelkiej "uprzęży", to jest zresztą powód dla którego nienawidzi leżaczka i fotelika. Może zatem przebywać w krzesełku tylko wtedy, gdy jesteśmy z nim, zresztą i tak nie wytrzyma więcej niż dziesięć minut. Oczywiście na blacie muszą się pojawiać coraz to nowe atrakcje. A co do innych zabezpieczeń - stały się nieodzowne... Wczoraj odwróciłam się na chwilę, a Piotruś jednym susem znalazł się przy kontakcie - chwilowo "odbezpieczonym" z powodu prasowania - i zaczął w nim gmerać paluszkami... Siniaków na głowie coraz mniej, na szczęście nauczył się bezpiecznego przechodzenia ze stania do siadu. Choć upadki zdarzają się nadal, bo zaczął na dobre chodzić koło mebli i w łóżeczku i czasami z radości plączą mu się nóżki. Nie mam pojęcia, gdzie mu się tak spieszy? Może robi to wszystko na przekór tym, którzy straszyli nas, że może być upośledzony... Wczoraj także Piotruś udowodnił nam, że potrafi być grzeczny. Był z nami w Ikei, pozwolił się wsadzić do tamtejszego wózka, myśleliśmy, że będzie mu niewygodnie, ale gdzie tam, siedział jak trusia, ponad godzinę i z rzadka wyciągał rączki po jakieś kolorowe przedmioty. A wracając do niedzieli, obejrzałam wreszcie "Okna", na które wybierałam się od dawna. I gorąco Wam polecam, mimo że spotakałam się z kilkoma krytycznymi opiniami. Do mojej przychylnej recenzji z pewnością przyczynły się czynniki zewnętrzne. Wybrałam seans wczesnym popołudniem w kinie "Pod Baranami"... Na sali oprócz mnie było pięć osób, nikt nie szeleścił, nie zajadał chipsów, w powietrzu nie unosił się wszechobecny zapach popcornu, tylko dziesiątej muzy, a jakże... No i sam film, może nie arcydzieło... Ale ten Rzym, wąskie, kręte uliczki i ta piękna, śpieszna mowa... Kocham nieamerykańskie filmy... A Paweł, no cóż pojechał do Cinema City na jakiś sensacyjny chłam. Oczywiście był rozczarowany, ale sam sobie jest winny... A całym słonecznym Rynkiem zawładnęły mamusie z wózkami... Basiu, Aneto, kiedy przyjeżdżacie? Tak fajnie byłoby się wreszcie spotkać... Zajrzałam do księgarni Renaty, ale jej nie zastałam. Reniu, co się z Tobą dzieje? Odezwij się... Karolina, dobrze, że już jesteś z nami Magda, trzymaj poziom Pozdrawiam, ile słońca w całym mieście... Odpowiedz Link Zgłoś
zabuniek Re: Szelki! 21.04.04, 11:10 Witajcie. Gagarin kochana - to sama poezja Mój aniołek właśnie zasnął. Nadrabiam zaległości w praniu, sprzątaniu...Rany ile ja miałam czasu przy mojej Mamie!!! A teraz jak uda mi się zjeść śniadanie przed południem to sukces. Ale żal mi Elenę ograniczać do kojca. Wymyśliłam, że kojec b€dzie na nagłe wypadki, jak będę musiałą wyjść z pokoju. Ale jaki to łobuziak mały. Mimo choroby energia jej nie opuszcza. Ma takie śliczne nowe drogie zabawki, wieżliśmy 3000 km!!! a Malutka woli plastikową butelkę (jeszcze coś tam jej nasypię – groch czy ryż, to będzie godzinka zabawy), zwykły metr (wyciaga z rolki i strasznie sie cieszy), kable, przewody (dziś prawie zrzuciła lampę), półki, kartony (jeść)...wszystko co dosięgnie. Zacz€łam już przemeblowania. W nocy już nie śpi tak jak w PL. Budzi się co 2 godziny, mam nadzieje,że to chwilowe – przez chorobę. A ja jak tylko jęknie, lecę karmić, bo biedactwo tak się męczy z tym zatkanym noskiem i wydaje mi się że chce jej się pić... Ja też nie najlepiej. Oby tylko Diego jeszcze do nas chorych nie zechcial dołączyć. Też się ogromnie cieszę że z Wami jestem! Pozdrowionka od zakatarzonych i kichających Hiszpaneczki (tak Elenę określili w Polsce, że cała Diegowa) i K. Odpowiedz Link Zgłoś
zabuniek Zdjecia 21.04.04, 11:21 Kto ma nowe zdjecia do poogladania? Ciekawa jestem WAszych maluszkow. Jak mi sie uda moje zamiescic dam Wam znac. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
zabuniek Re: Zdjecia 21.04.04, 11:24 żabuniek napisała: > Kto ma nowe zdjecia do poogladania? Ciekawa jestem WAszych maluszkow. Jak mi > sie uda moje zamiescic dam Wam znac. > Pa Odpowiedz Link Zgłoś
b.marta Re: Zdjecia 21.04.04, 22:59 Cześć mamusie Karolinko, Matuśka też chora, złapała katar od babci w Wielkanoc, dodatkowe szczepienie ją strasznie osłabiło i ciągnie biedna noskiem. Tylko ja się strasznie nad nią znęcam, przed snem staram się jej jak najwięcej wyciągnąć z noska, kruszyna strasznie się wścieka, jednak przesypia całą noc. Czasami też, jak sobie jeszcze pozwoli, smaruje jej nosek i okolice maścią majerankową. Nie wiem czy dostaniesz u Was coś takiego, jednak Matuśce pomaga, ułatwia jej oddychanie. Co do linka do Elenki to... mam nadzieję, że zrozumiale to napiszę między 'a' a 'href' musi być spacja, później = i adres do stronki ze zdjęciami musi być cały w cudzysłowie tym podwójnym " i dalej już jest wszystko dobrze Elenka jest śliczna i hiszpańsko słoneczna Dziewczyny, jeżeli macie już dosyć swoich rozbrykanych brzdąców możecie przywieźć je do mnie Przy mnie wszystkie szkraby są grzeczne, jednak to chyba nie jest powód do dumy, chyba ze mnie jest po prostu taka przerażająca BABA Zawsze myślałam, że tylko cudze dzieci są przy mnie grzeczne, nigdy nie wierzyłam rodzicom gdy mi opowiadali, że ich dzieci nie chcą jeść, biją, kopią i pyskują, przy mnie były aniołkami. Zawsze się śmiałam, że moje dziecię wlezie mi na głowę, a tu się okazuje, że Matusia jest kochana, spokojna i bardzo wyrozumiała (jeżeli można tak powiedzieć o 7 miesięcznym szkrabie), niestety tylko przy mnie. W Wielkanoc została u mojej mamy, my z Andrzejem byliśmy na chrzcinach, i co godzinę odbierałam telefony, że moje dziecko jest nie do zniesienia, nie chce jeść, spać i trzeba ją cały czas nosić na rękach. Nigdy bym w to nie uwierzyła, przekonałam się gdy w sobotę wybraliśmy się z mężem na nocne szaleństwa a z Matuńką została teściowa. Po 2 godzinach zadzwonił telefon, nie było słychać teściowej w słuchawce brzmiał donośny wrzask Matyldy. Wychodząc z domu nakarmiłam małą i utulałam ją do snu, powinna spać do rana jak zawsze. Kochana moja córa zorientowała się, że mamy nie ma w domu nawet przez sen, nie wyobrażam sobie co przeżywała moja mama w święta... Tak więc kochane przywoźcie dzieci do mnie, ja bardzo chętnie z nimi posiedzę, a Wy trochę odpoczniecie )) W końcu kupiłam dzisiaj 'Dziecko'. Basieńka z okładki namawiała mnie do kupna jak przechodziłam obok każdego kiosku, te jej cudowne oczęta, duże i wpatrzone pewnie w mamę , w środku następne wielkie oczęta, tym razem Amandy, tylko pozazdrościć takich ocząt. Mati cały czas wygląda jak Chinka ze swoimi małymi skośnymi oczkami Zmieniłam linka do zdjęć Matuśkowych, teraz wyświetlają się tylko te najnowsze. Dzisiaj mąż mi przypomniał, że niektórzy mają modemy i te zdjęcia mogą się strasznie długo wyświetlać i może to być denerwujące. Tak więc jeżeli kiedykolwiek sprawiało Wam to problem to przepraszam Chciałabym jeszcze napisać tyle rzeczy do Was, ale jestem strasznie zmęczona, lecę wziąć gorącą kąpiel, może się jeszcze wyrobię zanim Mati wstanie na kachę... Spokojnej nocki i kolorowych snów )) Odpowiedz Link Zgłoś
zabuniek Troche lepiej 23.04.04, 11:35 KOchane. Bmarto ogromne dzieki za rady linkowe. Ciekawe czy tym razem sie uda. Niedlugo zamieszcze tam nowe zdjecia z PL. Ale bylo fajnie! NAstepny raz mam nadzieje ze w sierpniu! WAkacyjnie. I tak w tym czasie MAdryt wymiera (tylko wariaci turysci przyjezdzaja na ten skwar i Diego nie ma pracy, wiec moze sie uda. I wiecie ze juz lata AirPolonia (tansze bilety). To biedna MAtuska. Sama po sobie wiem jak to ciezko miec katar, a jesli go sie nie da wydmuchac...biedactwa. Elenka juz troszke lepiej, ale rano miala potworny kaszel, myslalam ze sie udusi. Ale humor jej dopisuje. Ja natomist tak zakatarzona i zakaszlona. NO ale ciesze sie ze Elena lepiej. FAjnie z WAmi jest i ciesze sie ze WAs mam. Sloneczne caluski. Zyczenia szybkiego powrotu do zdrowia dla wszystkich chorujacych. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
zabuniek I spala dobrze w nocy 23.04.04, 11:40 Wlasnie z<apomnialam napisac, ze jestem bardzo szczesliwa, bo Elencia przespala dobrze noc, tylko raz sie obudzila na jedzenie. Hura, wiec moze to tylko przez ta chorobe ostatni tak sie czesto budzila. I moze juz jest tak duza, sliczna i grzeczna... ze bedzie spac prawie cala noc - jak w Polsce. TAk bym chciala. A jeszcze WAm nie napisalam ze mamy cudowne dzieciaczki. Prawda? JA codziennie jestem jeszcze bardzej zakochana w Elenie. JAk to mozliwe - nie wiem. Bmarta - udalo sie - wielkie dzieki jeszce raz. Masz cierpliwosc Odpowiedz Link Zgłoś
irhel Hmmmm 21.04.04, 22:41 To był dzień! Równo rok temu stanęłam przed ołtarzem z moim Adasiem. Byliśmy najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. A teraz... ja siedzę przy komputerze, Kacper śpi a Adam w pracy. Za miast się zamienić, wolał przełożyć "świętowanie" na jutro. Szczerze mówiąc nie tak wyobrażałam sobie swoją pierwszą rocznicę. Myślałam, że to powinien być szczególny dzień... chyba tylko ja tak myślałam. Ale byliśmy dziś na spacerze w lesie za miastem. Piękna pogoda... podobnie jak rok temu... Zrobiło mi się strasznie smutno, więc lepiej zmienię temat. Bardzo, bardzo dziękuję Wam za słowa otuchy. Wspominam je, kiedy poluję na uchylone usteczka by coś podstępnie przemycić Kacprowi. Ale 4 łyżeczki to już jest sukces. Wiem, że i na mojego niejadka musi przyjść kiedyś pora, i coś mu posmakuje na tyle, że będzie chciał więcej. Ale teraz wydaje się to bardzo odległe. Może, kiedy wyjdą mu ząbki zacznie jeść Dziś stała się rzecz niesłychana. Kacper przespał dwie godziny przed południem. Około godziny 10:00, po jedzeniu. Moje Maleństwo przytuliło mi się do policzka, położyło rączkę na szyi jakby chciało mnie objąć. Tak mu było dobrze, że nie chciałam wstawać i tego psuć. Pospaliśmy sobie jak nigdy. Nastrój mam wisielczy, więc chyba będzie lepiej, jeśli nie będę tego zrzucać na Was i od razu pójdę spać. Trzymajcie się zdrowo Iza Odpowiedz Link Zgłoś
b.marta Re: Hmmmm 21.04.04, 23:12 Iza, samych szczęśliwych dni i wiele pogody ducha w tym wyjątkowym dniu... A mężem się nie przejmuj, ja już przestałam się łudzić, że Andrzej się zmieni to już taki typ. Ostatnio w imię protestu wyprowadziłam się do drugiego pokoju, i tak nic nie zrozumiał i cały czas siedzi i gra. Po co z tym walczyć, trzeba to pokochać. Kacperek na pewno niedługo przekona się do innego jedzonka, a może powinnaś mu troszkę słodzić posiłki. Moja mama mi opowiadała, że ja musiałam mieć wszystko słodzone bo inaczej plułam. Tylko pamiętaj, żeby ten cukier przegotować, bo nie przegotowany powoduje wzdęcia. A może Adaś szykuje jakąś super niespodziankę dla Ciebie na jutro. Trzymaj się, on na pewno Twój mąż bardzo Cię kocha... -- Całuski Marta i Matylda (28.09.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
abepe Re: Hmmmm 22.04.04, 00:03 Dobry wieczór! No i Grześ siedzi. Przedwczoraj rano jeszcze kołysał się na boki gdy bawił się oburącz a wieczorem już siedział bardzo pewnie. I fajnie, bo dałam mu do zabawy kosz z zabawkami i świetnie się bawił wyrzucając je i tarmosząc, a ja usiadłam sobie naprzeciwko i czytałam. Czyżby nadszedł czas na samodzielne zabawy i trochę wytchnienia dla mamy? Okazało się także, że ulubiona do tej pory pozycja na brzuchu mu zbrzydła. I nie mam nic przeciwko temu – niech jeszcze nie ćwiczy raczkowania, nie chce mi się za nim biegać a schody jeszcze nie zabezpieczone. Mowa Grzesia ostatnio nabrała nowych barw. Synek mianowicie gdacze jak kura- najwięcej tatata oraz dladladla i ciagle chce do Ady. A kilka dni temu miał taką fazę, że spośród ogólnej paplaniny było słychać ciągle ABEPE! Kuba miał ubaw – jakie nowoczesne dziecko, nie żeby tam „mama”, od razu internetowy nick! Wracam jeszcze do starych postów: Karolka –mam do Ciebie pytanie zawodowe – gdzie się kształciłaś na terapeutę? Mam różne kursy i szkolenia, w tym tytuł trenera VIT ale zastanawiam się nad pełnowymiarowymi studiami z psychoterapii dziecka i rodziny i jestem na etapie zbierania informacji. Przyłączam się do apelu Agi-Gagarin, aby zwiedzać z dzieciakami najbliższą okolicę. To je uwrażliwi na piękno i powinno nauczyć, że ciekawości świata nie zaspokoi jedynie własny komputer (a mam wrażenie, że wiele dzieci obecnie nie ma takiej świadomości). Spotkania w realu – życzę Wam Warszawianki wreszcie pogody, bo coś ostatnio nie dopisuje... Co do spotkania w Krakowie, to bardzo się na nie cieszę ale raczej dopiero w wakacje. To jednak podróż przez całą Polskę i doszłam do wniosku, że Grześ nie wytrzyma tylu godzin w foteliku. Trzeba będzie podróż w każda stronę rozłożyć na dwa dni, z noclegiem u znajomych w Warszawie (może się wtedy załapiemy na warszawki zlot). No więc w sytuacji gdy sama podróż ma zając 4 dni – przed wakacjami nie damy rady. Ale na pewno wybieramy się w czerwcu do przyjaciół do Poznania!!! No i myślę, że trzeba wreszcie zrobić spotkanie Dzieci Północy – Ady, Amandy, Antka i Grzesia (no chyba, że Reda i Mieszko są z Redy to jeszcze nas więcej)!!!! Co na to Olga, Basia i Ania? Proponuję jakieś miłe miejsce w Trójmieście – Park Oliwski, molo w Sopocie, Skwer Kościuszki? Anulkag – dzięki za informacje o pływaniu w Aquaparku. Na razie się nie wybieramy, bo sama SKM nie chcę się tłuc a Kuba +samochód rano w pracy. Coś musimy jednak wymyślić. Basiu – gratuluje udanej rocznicy ślubu (takiej „zaawansowanej”!). My obchodziliśmy czwartą 18 dni po narodzinach Grzesia i niestety było strasznie, bo mały miał wtedy swój pierwszy atak kolki. Płakał po prostu calutki dzień (na szczęście aż tak okropnie już potem nigdy nie było), odwiedzili nas moi rodzice z życzeniami i prezentem ale szybko uciekli widząc w jakim jesteśmy wszyscy stanie. Jak już odzyskaliśmy humor stwierdziliśmy, że Grześ zrobił nam po prostu ”akademię ku czci” ze śpiewem. A my w podróży poślubnej byliśmy w uroczej chałupce pod Tarnowem należącej do Kuby krakowskiej cioci, bez łazienki ale za to ze studnią i okiennicami. I żadnych ludzi dookoła. I nie mieliśmy jeszcze wtedy komórek! Magda – Grześ też wydziera się przy jedzeniu, żeby szybciej. I jeszcze gdy widzi, że ja coś jem łyżką to otwiera paszczę. No i w dzień faktycznie mniej potrzebuje piersi. Kończy się to tym, że zaczyna ze mnie cieknąć po południu mleko! Co do Kraków kontra Pendereccy to mi po prostu przykro, że ludzie na takim poziomi nie mogą się dogadać, wydawało mi się, że to dla Krakowa strata, jednak prestiż nazwiska... ale jeśli ma być więcej pieniędzy na inne udane imprezy...My bywamy wprawdzie tylko na wakacyjnym festiwalu „Muzyka w starym Krakowie” ale niech tam... Dobrze, żeście się wreszcie z Kuba zmailowali. Podaj nam adres pocztowy, to prześlemy Ci te płyty. Objechałam Kubę, że Ci wyjechał z tym sklepem (choć musze przyznać, że znalazł bardzo promocyjną cenę, bo w sklepie ORF album kosztował 50 euro). Iza – wydaje mi się, że delikatnie wklęsłe ciemiączko nie musi oznaczać odwodnienia a poza tym Twój pokarm jest przecież płynny (przy karmieniu piersią nie trzeba dzieci chyba dopajać). Grześ też nic poza cyckiem nie pija, bo kubki i butelkowe smoczki traktuje jak gryzaki. A co do jedzenia to wszędzie piszą, że nic na siłę, dziecko musi chcieć. Z głodu przecież nie umrze. Gratulacje z okazji pierwszej rocznicy. A może mąż ma na jutro jakąś miłą niespodziankę?(napisałam a teraz przeczytałam, że Marta też tak mysli!!!) Zabuniek – tak właśnie ostatnio pomyślałam – koniec z kosztownymi zabawkami, rozejrzeć się po domu – tyle wspaniałych rzeczy do zabawy. Sama od dawna znosiłam do pracy różne pojemniki, pudełka po kremach, filmach fotograficznych, koraliki ze starych korali, tasiemki i wiem, że mali pacjenci najlepiej się nimi bawili. Teraz żałuję, bo przydałoby się dla synka. Zaczynam zbierać od nowa. Aha, zamieściłam nowe zdjęcia, szukajcie tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10638535&a=12093664 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10224609&a=12093564 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10224609&a=12093589 Gratulacje dla „wstawaczy” (oraz wyrazy współczucia i życzenia cierpliwości dla ich mam). Buziaki Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
agapolo Re: Hmmmm 22.04.04, 07:23 Cześć mamusie, Wreszcie zaczęłyście pisać, co mnie bardzo cieszy. Choć ciagle brakuje mi wieści od Wiki41, ciekawa jestem co z jej Patryczkiem. Wiki prosze odezwij się. Zabuniek- dobrze ze już wróciłas, dużo cieplej tutaj z Tobą na forum. Życzę zdrowia dla elenki. Ja tez obiecywałam sobie że będzie bezchodzikowo i bezkojcowo, ale niestety to nierealne, ponieważ fizycznie jest to nie do wytrzymania. Przyłączam się do Agnieszki Gagarin i Madzi, Patryk niezmiennie ruchliwy, nie dość że raczkuje po całym domu, to nauczył się wstawać, z tym że po wsatniu nie potrafi utrzymac równowagi i siniak gotowy. W zainteresownaiu tylko kontakty, kable, gazety, kartony, woreczki, płyty, słowem wszystko co zdaniem dorosłych do zabawy się nie nadaje. Cieszę się że jest już wiosna bo chociaż mam chwilę wytchnienia na spacerkach, Patryk tak ciekawy świata że moge go prowadzić w wózku, oczywiście patryk przypięty pasami bo co chwilkę coś go interesuje tak, że jest poza nim Jesli chodzi o zęby to w natarciu dwie górne jedynki, leniwie sie przebijają ale okupione wielkim bólem, marudzeniem i pobudkami nocnymi. Jedzenie- Patuś je wszystko, ale najbardziej lubi gerbera, bobovita: be, hipp- tylko deserki i kaszki. Za to definitywnie mówi nie soczkom marchewkowym Kasiu- Czarko przyjmij spóźnione życzenia wszytskiego co najlepsze z okazji urodzin. Irhel- przyjmij gratulacje z okazji pierwszej rocznicy ślubu. Wszystkie mamusie pozdrawiam was cieplutko Agnieszka NOWIUSIEŃKIE ZDJĘCIA PATRYKA forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10167534 FORUM MAM MĄDRYCH I SYMPATYCZNYCH forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16604 Odpowiedz Link Zgłoś
jasko_mama Re: Hmmmm 22.04.04, 08:28 ugo, bo ksieWitajcie! Siedziałam do 3 w nocy nad tekstem na konferencję i właśnie sprawdziłam, że wszystko doszło i będzie ok. Padam dobrze, że Amanda po obudzeniu bawi się sama w łóżeczku, więc moge chwilkę popisać. Zabawy mojej córci wygladaja podobnie jak Waszych szkrabów, najfajniejsze są gazety na stoliku, kable obrusy, sztućce oczywiście błyszczące, doniczka z kwiatem i kwiaty w ogóle i inne zakazane przedmioty. Jestem też pełna podziwu dla jej siły, kiedy np. w łązience potrafi ciagnąć wiaderko z 3kg proszkiem! Ostatnio dośc długo zajmuje się zabawą z koszem pełnym zabawek, wyjmuje każdą rzecz, oglada, przy fajniejszych zatrzymuje sie troszkę, a jak jest pusty kosz to za raczke i do buzi... Czy Wasze szkraby też ładują wszystko do paszczy? Muszę bardzo uważąć, żeby nie było czegos małego, bo nawet mały paproszek na podłodze jest pieczołowicie wyskubany z dywanu i ląduje w buzi , nie mówiąc juz o oblizanych blatach od stołów i kafelkach w łazience... Co do picia w ciagu dnia, to Amanda tez prawie nie pija niczego za wyjatkiem mojego mleka. Parę łyczków soczku lub herbatki po obiedzie to wszystko, oczywiście z kubka dla dorosłych. I rzeczywiście zauważyłam, że w dzień ssie krótko, tak chyba tylko zaspokajając pragnienie, a nie głód. Aneta bardzo chetnie spotkam sie z Wami gdzieś nad morzem, ale jeśli miałby to być weekend to najbliższy wolny 22-23 maja, jka na razie przynajmniej Niestety tych najbliższych nie będę spedzac na wypoczynku z rodziną. Wiosna jest „straszna” pod względem różnych spotkań zawodowych, konferencji i zjazdów, a musze w tym uczestniczyć, żeby móc wykonywać zawód, chociaż przecież jestem na urlopie wychowawczym. Mi osobiście bardziej pasuje spotkanie w srodku tygodnia tylko za wyjatkiem piatku gdzie mam zajęcia ze studentami. No i wreszcie coś się dzieje w kierunku spotkania w Krakowie. Właśnie nasz tatulek krąży gdzieś między Warszawą a Krakowem załatwiając pilne sprawy zawodowe, więc może niedługo zawitamy do tego pieknego miasta i dołączę do mam z wóżkami na krakowskim rynku Póki co piszcie, bo świetnie się Was czyta wrześniowe poetki i nie znikajcie na długo bez usprawiedliwienia, bo się martwimy strasznie. No włąśnie czy zaglada tu jeszcze założycielka forum młodamama, a nasz dobry duch Agaga? Dajcie znak. Trzymajcie sie chorowitki i mamy chorótków nie dajcie się! Wiosna to czas spacerów, a nie a nie przebywania w łóżkach, chyba, że z innego niż choroba powodu Uciekam, bo Amanda majta wesoło nogami przez szczebelki czym daje znać, że już chce zmienic miejsce pobytu. pozdrawiam w majowy poranek Basia Odpowiedz Link Zgłoś
jasko_mama Re: Hmmmm 22.04.04, 08:32 oczywiście pozdrowienia miały być wiosenne, do maja jeszcze trochę No i nie wiem co mają znaczyc te tajemnicze literki przed powitaniem, ani skad się wzięły? Może Amanda zostawiła jakąś tajemniczą wiadomość dla wrzesniaków. papa basia Odpowiedz Link Zgłoś
karolka_1 Zdjęcia :o)) 22.04.04, 14:32 Zabuniek tak mnie zmobilizowałaś prośbą o zdjęcia....Dodałam rano nowe zdjęcia małej...Galeria poszeżyla się o zdjęcia basenowe, spacerowe i humorkowe Więcej skrobne wieczorem jak mój półroczniak wreszcie pójdzie pospać forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10153289&a=11744030 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10153289&a=12140877 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10153289&a=12140979 Pozdrawiam wiosennie Odpowiedz Link Zgłoś
javert SPOTKANIE W MAJU??? 23.04.04, 09:44 Witajcie, a propos spotkania Trójmiejskich mamusiek - to jako miłośniczka Gdyni, byłabym za spotkaniem na Skwerze Kościuszki Dawno nie piszaca javert - Olga i Adrianka - wiecznie nienajedzona mami-córka; specjalistka od kosi kosi łapci, naśladowania szczeku psów i kochająca siedzenie w krzesełku do karmieniaUsmiechu na dzis! Odpowiedz Link Zgłoś
witka06 Re: SPOTKANIE W MAJU??? 23.04.04, 10:35 Czesc kochane kobitki, My rowniez mielismy bardzo rodzinne swieta, to glownie ze wzgledu na chrzciny. Troche sie tym denerwowalam, ale okazalo sie, ze niepotrzebnie. Dima byl najwiekszym dzieciaczkiem. Na Slasku jest zwyczaj,ze trzeba ochrzcic dziecko zanim wyjdzie pierwszy raz na dwor, stad dzieciaczki glownie kilkunastodniowe w becikach. Dima wyraznie sie wyroznial. Kiedy ksiadz polewal mu glowe swiecona woda to tak ja przechylal do tylu,ze malo karku sobie nie skrecil. Potem byly proby zlapania pieknej stuly, ktora mial ksiadz i wicaz wielkie oczy ze zdziwienia. Byl przy tym wesoly i w dobrym nastroju, na szczescie. Potem troche sie zdrzemnal i juz. Aneto, co do pieluch to nam tez przez kilka dni pod rzad przemakaly. Zdarzylo sie,ze musialam przebierac Dime w nocy 2 razy, bo byl przesikany. Gzrzes, cudo chlopak! Dima zasypia tylko przy cycku (glownie wieczorem) w ciagu dnia to musi byc na raczkach usypiany, oj ciezko Zabuniek, dobrze,ze pobyt w kraju udany i ze odpoczelas sobie. Moze powinnas wpadac czesciej??!! Nie moge otworzyc zdjec buuu Magdo, (mamigo) mam nadzieje,ze wiesci od neurologa dobre, napisz jak bylo Szelki mozna dokupic nie tylko do krzeselek IKEI. Sa szelki uniwersalne. My takie zakupilismy, bo Dima dostal krzeselko, ale wlasnie bez szelek Marto, Matusia jest sliczna dziewczynka a oczka jak szmaragdziki. Jest rozbrajajaca! Izo, gratulacje z o kazji rocznicy!! Nam w lipcu stuknie 5 lat po slubie, oj! Nie smuc sie!. Pewnie to zalezy od charakteru, ja nie jestem raczej romantyczka i sentymentalna osoba (no moze nie tak do konca)ale my jakos nigdy szczegolnie nie obchodzilismy rocznic. Wystarcza,ze na co dzien staramy sie mowic sobie,ze sie kochamy. W rocznice najczesciej wspominamy jak to sie zaczelo, jacy bylismy smieszni w tych "podchodach". Wspominamy wyjazdy itp i mamy niezly ubaw. To,ze nie uczciliscie tego dnia w jakis szcegolny sposob nie znaczy,ze maz nie przywiazuje do tego wagi, ze Cie nie kocha. Jestescie przeciez szczesliwa kochajaca sie rodzinka, a to najwazniejsze. No, usmiechnij sie do siebie, meza I synka! Co do jedzonka, to u nas nastapil jakis regres. Do tej pory pochloniecie sloiczka zajmowalo gora 3min, a teraz walcze o kazda lyzke. Mam nadzieje, ze to przejsciowe! Agapolo, Patus przesliczny, a jaki ma slodki usmieszek Karolka, Dominisia to piekna aktoreczka. Minki sa bardzo wymowne! Sliczne sa dzieciaczki. Kazde inne i kazde ma w sobie cos, co tak zmiekcza czlowieka,ze chyba nawet najwiekszemu smutasowi i ponurakowi robi sie cipelo na sercu a gebula sama sie smieje… Dima nabil sobie wczoraj pierwszego, pieknego, fioletowego guza na czole. Zasuwa po pokoju, ale wciaz tylko do tylu. Nie siedzi jeszcze stabilnie. Jest uparty okropnie (chyba po mamusi). Jak postanowi dotrzec w jakies miejsce (przewaznie jest to cos bardzo atrakcyjnego np. butelka) to tak kombinuje,ze w koncu daje rade. Martwie sie troche tym,ze nic nie mowi, zadnych zbitek. Tylko prycha I parska. Zdrowka dla chorowitek. Przepedzac ten wstretny katar i do parku, na lake, jazda!!! Juz nie moge sie doczekac 9 maja! Licze,ze stawicie sie mamuski razem z pociechami Sciskam mocno, slonecznego, milego weekendu wiola Odpowiedz Link Zgłoś
enta1 Re: SPOTKANIE W MAJU??? 23.04.04, 20:33 witajcie po latach! jeszcze nigdy nie miałam takih zaległości w postach, nawet w cytaniu (psuje mi się klawiatura, więc prepraszam za brak "c" gdzie niegdzie) jestem wykończona po świętach (jeszcze). musiałam trochę odsapnoąć od ludzi, bo tygodniowa wiyta teśiowej wykończyła mnie psyhiznie. no i jeszcze bunio złapał jakiegoś "brzusnego" wirusa, cyśiło go, miał katar i temperaturę, a moja teśiowa ocywiście cudowne rady. hyba mnie już prestała lubić, ale cóż... no a teraz to się mogę podpisać pod opowieśiami agipolo, agi gagarin i magdy. ulubione abawki kuby: bezapelacyjnie niedowolone dla małych dzieci(kable, kontakty, najmiejse okruski, ozywiśie im mniejsze tym lepsze, stołki itp). ulubiona pozycja: stojąca, ew. siedząca. ulubiona pozyja przy przebieraniu: na boku. przekręt wykonywany w takim tempie, że kuba zyskał nowy przydomek: komando foka. największy wróg: gruszka do noska (wzoraj 10 minut tłumaczył jej w kuhni na podłode,że lepsa jest w buzi niż w nosie itp. itd AGA GAGARIN- smutno mi bardzo, bardzo... może weźmiemy się tak ostro do prygotowań spotkania? konkretna data i godzina? może któryś dzień z długiego weekendu? agapolo - o ty na to? a inne dziewczyny? IZA - gratulaje z okazji roczncy ślubu. dobrze, że o tym napisałaś bo bym apomniała o swojej też kwieień ubiegłego roku, tyle że 30. ABEPE - jezdziie pod tarnów!? to moje rodzinne miasto! jaki ten świat mały pozdrawiam bardzo gorąco mamy i dzieciaczki jutro napiszę długi list. bójcie się!)) dobranoc renata Odpowiedz Link Zgłoś
b.marta Wstrętne choróbska :((( 23.04.04, 22:37 Kochane, dzisiaj byłam u lekarza i okazało się, że Matuńka ma znowu zapalenie oskrzeli. Jestem zła jak diabli na tą pediatrę co pozwoliła ją zaszczepić i na samą siebie, że wogóle się zgodziłam. Myślę, że gdyby nie to szczepienie to kruszyna wybroniłaby się z tego kataru. Jednak cóż - czasu nie cofnę. Na szczęście tym razem dostałyśmy receptę na tańszy antybiotyk. Byłyśmy u naszej pani doktor, która nie krzyczała, że Matusia jest za gruba i wychwalała ją na wszystkie strony. Wogóle jak przyszłyśmy to myślała, że my do neurologa (akurat dzisiaj przyjmowała także i ta panie doktor) bo mała śmiała się od ucha do ucha i nie wyglądała na chorą. Za to też została pochwalona, pani doktor powiedziała, że nie widziała tak pogodnego dziecka i pytała się czy kruszyna wogóle płacze Płacze? Nie, ona terroryzuje najbliższą okolicę - jak mama nie wyrobi się z jedzonkiem w ciągu góra 30 sekund )) Uciekam przytulać Matyldzię, w maminych ramionach najszybciej dojdzie do siebie. A ja dzisiaj chyba zwariowałam, wczoraj miałam strasznego doła - Agusiu dziękuję Ci bardzo za cierpliwość i rozmowę - a dzisiaj jestem przepełniona miłością do całego świata, aż mi chyba uszami wypływa )) Odpowiedz Link Zgłoś
magda6811 Re: Wstrętne choróbska :((( 24.04.04, 00:10 Witajcie dziewczyny! Stef mnie codziennie zadziwia. Jeszcze kilka dni temu nie umiał długo siedzieć i sadzać sie sam w kojcu a teraz - jak stary! Byle tylko był wyspany i najedzony i moze się bawić w nieskonczoność w kojcu lub nowym wysokim krzesełku z blatem. Oczywiscie żadna zabawka długo na blacie nie polezy - wszystkie lądują na podłodze a Stef udaje niewiniątko i się zadziwiony przygląda jak leżą na ziemi. Jakie to miłe patrzeć, jak szybko dorosleje... Gdy wracam po dluższej nieobecności śmieje się na głos i rzuca na mnie, jak na jakiegos smoczka lub gryzaczka. Kiedy myję ręce zaczyna płakać, że nadwyrężam jego cierpliwość... A jeszcze tak niedawno był malutkim bobaskiem leżącym grzecznie w łózeczku, dzisiaj z trudem możemy zmienić pieluszke - jego zdaniem szkoda czasu na takie głupstwa i szybko się wywija w pozycji na czworaka, dalej klęka przy kontaktach i próbuje nawet oddać im cześć wstając. A wszystko odbywa sie na wysokości pralki.... Pozdrawiam Was, piszcie jak najwiecej. Gdzie jest AGAGA1?????? ASIAZ????? CZARKA????? PS GAGRINIE - staram się trzymać forme, ale bardziej przypominam zombi niż człowieka... ABEPE - jutro już na pewno do Was napiszę, pa -magda Odpowiedz Link Zgłoś
abepe Trochę książkowych mądrości, trochę historii... 24.04.04, 01:30 Ahoj! Tak fajnie jest teraz gdy Grześ siedzi sobie i sam się bawi (póki co odechciało się mu przemieszczać a wstawanie ani mu w głowie). Bawi się tym, co mu podrzucę, patrzy oczywiście łakomym wzrokiem na różne zakazane przedmioty i wyciąga łapki ale samo do niego przyjść nie chce a on jakoś łaskawie się na to godzi. Świetny humor i dużo gdakania. Problem tkwi we mnie, bo zamiast wykorzystać ten czas dla siebie, czyli wreszcie poczytać, poćwiczyć angielski albo cokolwiek innego siedzę i gapię się w małego jak w obrazek. Co mam zrobić jak on taki śliczny i pocieszny, że szkoda uronić choć jedną minkę! Wczoraj byliśmy z nim na wernisażu – wystawa malarstwa i fotografii o tematyce morskiej (m.in. zdjęcia mojego teścia). Grześ troszkę się przestraszył głośnych oklasków ale generalnie był zainteresowany tłumem i obrazkami na ścianach. Histeryzował mój małżonek, bo jeszcze mu ktoś na dziecko nakaszle, kolega skomentował, że Kuba boi się zarazków jak nie przymierzając Michael Jackson. Spotkaliśmy tam męża Javert, więc może wreszcie uda się nam spotkać z samą Adusią (Grześ cały czas A-DA, A-DE!!!!). Czytam o dokonaniach Natki, Piotrusia, Stefa i Patryka (pominęłam kogoś?) i wyjść z podziwu nie mogę. Ale zajrzałam do jednego amerykańskiego poradnika pt. „Dziecko. Rozwój tydzień po tygodniu” i okazało się, że tam stwierdzają, że w 30 tygodniu dziecko powinno czworakować, stać i wstawać o własnych siłach a jeśli tego nie potrafi to należy ćwiczyć! Nie dajmy się zwariować. Oczywiście jestem dumna z naszych prymusów ale mam nadzieję, że nikt się nie stresuje brakiem takich dokonań u własnego potomka, co? Podam trochę danych z różnych mądrych tabel i książek, według których diagnozujemy dzieci: W ósmym miesiącu przeciętne dziecko: - obraca się dookoła własnej osi (z reguły nie potrafi jeszcze pełzać do przodu), - podciąga się do siadania trzymając palce rodziców, - samo siedzi przez kilka sekund (plecy nie są jeszcze całkiem proste, często podpiera się jedna lub dwiema rękami), - potrafi podeprzeć się ręką z boku jeśli ktoś popchnie je lekko w bok (chroni się przed upadkiem), - trzymane po pachami chętnie i wytrwale sprężynuje, opiera się całymi stopami lekko o podłoże, biodra wyraźnie zgięte, - bawi się przedmiotami obracając je w rękach, trzyma zabawkę oburącz, złapany przedmiot wędruje od środka dłoni do końca palców, - poszerzają się zainteresowania, dziecko skupia uwagę na wszystkim dookoła, wzrasta zdolność koncentracji, - reaguje rezerwą lub strachem na widok obcych ludzi, - obserwuje dorosłych z zainteresowaniem przy różnych czynnościach, - interesuje się swoim odbiciem w lustrze, - potrafi szeptać. Jeśli któryś z maluchów jeszcze czegoś z tej listy nie robi to też nie problem. Mówimy bowiem o przeciętnym dziecku i w granicach normy mieszczą się zarówno te, które robią coś 2 miesiące wcześniej i 2 miesiące później. I jeszcze wskazówki kiedy ewentualnie należy się niepokoić: - gdy do 30 tygodnia dziecko nie potrafi przełożyć zabawki z ręki do ręki, - jeśli do 35 tygodnia nie przewraca się z pleców na brzuch, nie sprężynuje na nogach oraz nie dotyka swoimi dłońmi nawet kolan lub w wyraźny sposób bawi się tylko jedna nogą, - jeśli stoi tylko na czubkach palców lub do 44 tygodnia wcale nie potrafi stać, - gdy dziecko nie raczkuje i nie siedzi pewnie w 48 tygodniu. Ale dość mądrości. Basia – myślę, że koniec maja to świetny czas na spotkanie, pracuj sobie spokojnie. Właściwie na której uczelni pracujesz? Pewnie zawitasz do Krakowa wcześniej niż ja. Wiola – Dimka to „senny” bliźniak Grzesia – tylko rączki albo cycek oraz przesikiwanie! My też dokupiliśmy szelki do krzesełka ale mam do nich zastrzeżenia – powinny być niżej na biodrach, a są na klatce piersiowej przez co mały kręcąc się zsuwa się na śliskim krzesełku w. Ale to są konsekwencje kupowania tańszych sprzętów. Droższe krzesełka mają chyba szelki pięciopunktowe? Renata – chałupka (obecnie już właściwie rezydencja z wszystkimi wygodami) znajduje się w Wał-Rudzie, rodzinnej wsi błogosławionej Karoliny Kózki, która była daleką krewna Kuby babci i może czuwa Tam nad nami!? Pozdrowienia dla chorej Matyldy i nieco już zdrowszej Elenki. Oraz dla Szanownej Reszty. Pa. Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
ewa237 Znowu ząbki. 24.04.04, 23:27 Witajcie wrześniowe mamusie i cudowne dzieciaczki. Całe wieki mnie tu nie było ale jakoś z czasem u mnie krucho. Dzisiaj mój Maciej wzbogacił swoje uzebienie o górną prawą jedynke. Teraz poczekamy pare dni i moje pociecha będzie mogła robić za kasownik ze swoim kompletem jedynek. Robi też postępy w siadaniu, pełzaniu, przewrotach itd. Jutro mamy 7 miesieczne urodziny a pojutrze 26-tego my z mężem obchodzimy I-szą rocznice ślubu. Tak wiec dołączamy do klubu kwietniowych małżeństw. Chyba z tych dwóch okazji musimy się gdzieś jutro w niedzielne popołudnie w trójkę wybrać. Może na jakieś dobre lody... Tak to prawda, nasze dzieciaczki dorosleja z dnia na dzien. Bardzo zaluje, ze codziennie z powodu pracy ucieka mi ok 8 godzin z życia mojego Maćka. Za to po moim powrocie do domu moja pociecha tak się cieszy i smieje od ucha do ucha, że ja o mało się nie popłacze ze szczęścia. To są najpiękniejsze chwile z życia naszych dzieciaczków. A co to będzie jak zaczną mówić i wymyślać swoje powiedzonka....? Jeszcze wiele pięknych chwil przed nami. Juz się cieszę na spotkanie w Łazienkach 9 maja. Tym razem już się tak szybko z Maciusiem nie odmeldujemy. Życze Elence i Matyldzie jak najszybszego powrotu do zdrowia. A pozostałym dzieciaczkom i ich mamusiom zero problemów zdrowotnych. Ide się troche przespać bo ostatnio przez te górne jedynki Macieja mam braki w spaniu. Trzymajcie się ciepło.PA. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
karolka_1 Oj, te dzieciaki :) 25.04.04, 20:55 Wlaśnie dzisiaj sobie uświadomiłam,że miałam w piątek wieczorem coś napisać....Skleroza nie wybiera Dopóki pamietam, od razu pytam...Ile pieluszek dziennie zużywacie dla Waszych maluszków?? Właśnie toczę z moją mamą, ktora dwa razy w tygodniu pilnuje Dominiki...Jak jest z mała prze 5 godzin zużywa przynajmniej 4 pieluszki...Ja na dobe, używam nie więcej niż 6...Usłyszalam, ze jestem wyrodna matka i dziecko trzymam w mokrej pieluszce...Na nic tłumaczenie, że to nie tetrowa pieluszka, ze Miśka nie ma odparzeń itp.... Moje dziecko od dwóch dni zaczyna pierwsze poważne próby raczkwoania. Jak na razie wygląda to przekomicznie...jeszcze nie pojęła, ze trzeba ruszac zarówno rękloma jak i nogami...na razie nogi są w ruchu a ręce mocno opierają się o podłoże.... Od ranka ekspeymentuje na swoim dziecku...Cały czas dostawała Bebilon niskolaktozowy, cholerstwo można już kupic tylko w aptekach i puszka kosztuje 21 zł...Lekarka wspominała, ze nietolerancja laktozy przechodzi zazwyczaj po 6 miesiącu....rano mala dostała bebiko 2...jak na razie po 4 butlach spokój...krostek brak, biegunki brak...czekam co bedzie się działo dalej...bebiko kosztuje tylko 8 zł za opakowanie.... Abepe jak przeczytałam twoje zestawienie z psychologii rozwojowej, odnośnie naszych dzieciaków, niby wszystko wiem, wszystko znam i moje dziecko nie odbiega od normy...poza jednym...PRZEWROTKI co do moich studiów i tytułu terpaety....ja jestem terapeuta pedagog...troszke to odbiega od terapeuty po psychologii...jednak na uniwerku w Poznaniu jest kilka kierunków podyplomowych związanych z terapią...www.amu.edu.pl tam znajdziesz szersze info...hm, spróbuj moze jeszcze u pana Batko, mozan uzyskac tytuł terapeuty z zakresu NLP....tylko to sporo kosztuje niestety Zbuniek i Marta wygrzejcie swoje córeczki, zeby nei chorowały...życze im szybkiego powrotu do zdrowia Profilaktycznie codziennie daje Dominice do soczku 5 kropli cebionumulti i jak na razie jest spokójz chorobami...mam jeszcze jedna zasadę - nie przegrzewam jej, no przynajmniej sie staram Mamiga ja równiez jestem poznanianką i jeśli masz ochote to możemy się spotkać np.na seansie Multibaby... Dziewczyny, która z was miała cesarke?? Nie pamiętam już niestety, a mam kilka pytań zwiazanych z samopoczuciem po zabiegu...Wogóle dziewczyny napiszcie prosze jak pól roku po porodzie się czujecie...czy jeszcze wypadają Wam włosy, sypią się zęby itp.... Ja na razie mam spokój z wlosami, zeby - lepiej nie mówić...siadł mi kręgosłup...byłam na prześwietlweniu i okazało się, że wyprostowała mi się lordoza szyjna...mam zawroty glowy, mimo, ze nie chudne juz...waga stanłęa jakiś miesiac temu i stan ogólny dwa kilo mniej niż przed ciąża....aha i obalam mit, ze poc iązy biust jest wiekszy!!! Pic na wodę ( przed ciąża ładne C,a teraz kiepskie B.... Życzę Wam słonecznej pogody, udanych spacerków i radości z odkrywania nowych umiejętności u swoich mauszków Pzodrawiam KArolka Odpowiedz Link Zgłoś
zabuniek Re: Oj, te dzieciaki :) 26.04.04, 15:57 Kochane. Dzięki za pami€ć. Ale u nas upał! Ponad 20 stopni. Wreszcie można zacząć ubierać dziecko po ludzku Teraz widać jakie ma grube (fałdziaste) rączki, ramionka i udka. Hi hi pulpecik. Elencia już zdrowsza, trochę jeszcze tylko kataru i porannego kaszlu. Ale apetyt wrócił i humor nie opuścił. Ciekawy ten zestaw Abepe. Karolka: - pieluchy - Elena tak samo zuzywa - nie więcej niż 6 pieluszek Poród – normalnie. TO był najpiękniejszy dzień w moim życiu. Cały poród podobno sięśmiałam. CZ€sto włąsnie tak reaguję na stres. Położna była jak matka, wycałowała mnie, żartowała ze mną cały czas, a ja sięśmiałam i śmiałam. Mąż się denerwował, ja nic sobie takiego nie przypominam. Nie pamiętam żadnego nbegatywnego momentu. Cała ciąże i poród wspominam rewelacyjnie. Miałam szczęście. Najtrudniejszy były dla mnie dni po. Byłam całkiem sama, mąż w nowej pracy nie mógł wziąć wolnego, itd. Uff i nagle ja zmęczona niewyspana cały czas z dzieckiem przy piersi, a obiad sam nie przychodzi, samo sięnie sprząta....Ale powolutku i jakoś się ułożyło. Potem przyjechali na 10 dni moi rodzice, Mama mi trochę pomogła, odsapnęłam. Teraz ciagle brak mi czasu, trochę sił, szczególnie jeśli Elena budzi mnie nocą, (potem ona w dzień śpi a ja nie potrafię). Ale już coraz łatwiej, Jak siedzi w krzesełku jedzeniowym – myję naczynia, czy jem, robię obiad, itd. Jak jesteśmy w salonie, ona łazi po podłodze, ja wreszcie mogę poczytać (to jest to co kocham najbardziej!). Kojec już mam i używam w nagłych wypadkach (telefon, itp.) Włosy mi się bardzo wyprostowały i wydaje mi się że mam ich o połowę mniej. I ściemniały mi dzień po porodzie – jak to możliwe? I już takie mniej blond zostały. Ale dopóki nie mam siwych nie maluję. Zęby na razie ok. Ale rośnie mi 8ka. Aj. I generalnie jestem bardziej zaniedbana ubraniowo (ciagle nie kupuję bo mam nadzieję że zmiaszcz€ się we wszytkie rzeczy sprzed Eleny), twarzowo – oczy wciąż takie niewyspane, wagowo – chyba 4 kg więcej, na razie karmię i się tym nie przejmuję. Zawsze dużo jadłam, a nie tyłam. Teraz pewnie już trzeba będzie trochę uważać. Wczoraj bolały mnie kolana i kr€gosłup. To od dźwigania tego wózka z ci€żkimi zakupami. Nie ma rampy do windy. A z tym biustem to mnie nie strasz!!! Zawsze miałam za mały, a teraz to już chyba będ€ miała wklęsły Ale wiem, też słyszałam że się zmniejsza. Szkoda. Kończy mi się przywieziona z Polski kaszka Nestle Sinlac, za która Elena szaleje i wiecie, że w Hiszpanii jej ie ma. Przeszukałam wszystko – brak. Wszytkie kaszki robi się z mlekiem. Będ€ musiała Elence zacząć dawać mleko sztuczne. O obudziła się. Lecę życząc tyle słońca ile u nas jest! PA Odpowiedz Link Zgłoś
jasko_mama Re: Oj, te dzieciaki :) 26.04.04, 23:10 Hej! To i ja coś dorzucę do zestawienia Anety. Wszystko u nas ok. za wyjatkiem sprężynowania! No i opieranie całych stóp w pozycji stojacej też tak sobie... Amanda w ogóle nie jest zainteresowana pozycja pionową – siedzenie to to co tygryski lubia najbardziej! Byłyśmy dzis u lekarza na kontroli oczywiście dostała pochwałe za to siedzenie i dziwne zalecenie – zakup chodzika, żeby uaktywnić te nogi. Lekarka boi się, że jeśli ona przemieszcza się tak sprawnie siedząc to w ogóle nie aktywuje nóg i to nie za dobrze. Umówię się ze znajomą rehabilitantką i to przegadam, ale wszyscy (neurolog, pediatra) twierdza, ze nie ma powodów do niepokoju, ale... Waga 9105, wzrost CS 53 – trzyma się cały czas 90 centyla Chyba wreszcie nadchodzą zębate potwory! Mała jest strasznie marudna, w nocy potrafi się obudzić nawet 4 razy, co nie zdarzało się jak była noworodkiem. I tak dziwnie znowu pcha paluszki do buzi. Karolka własnie niedawno pisałam jak mi ze soba nie do twarzy Niby dobrze - waga (-)5 ostatnio kupiłam spodnie rozmiar 28 w pasie, no i kupując nowe ciuchy sięgam po rozmiar 38, ale... Powolutku się odradzam: zęby wyleczone (poleciały tylko dwie 8-ki), fryzura nowa, dzis pierwsza rehabilitacja – gimnastyka, ciagle w planach kosmetyczka. Biust rzeczywiście mniejszy, mimo, że karmię i taki sflaczały... My też zuzywamy ok. 6 pieluch na dobę. Już sie cieszę na spotkanie nad morzem, no i zazdroszczę Warszawiankom spotkania 9 maja. Jeszcze nie wiem co wyjdzie z wyjazdem do Krakowa i kiedy, jakoś strasznie sie przeciaga... Ja pracuję na Politechnice Gdańskiej i jestem raczej tzw. „techniczna” (chociaż architektura trochę odstaje od całej politechniki), czyli Wasze tajemnicze skróty na temat np. terapii sa mi dalekie. Ale fajnie, że jesteśmy tak rózne zawodowo, można się wielu ciekawych rzeczy nauczyć. pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
gagarin3 Re: Oj, te dzieciaki :) 27.04.04, 11:12 Witam! Nie tracę nadziei, że nasze krakowskie spotkanie dojdzie do skutku. Pewnie do tego czasu Piotrek będzie biegał wśród gołębi. Już teraz chodzi po całym mieszkaniu przy ścianie. Nie wiem skąd on bierze na to siłę, skoro je tak niewiele... Dzisiaj moja chudzinka ma szczepienie i przekonamy się, ile waży. Reniu, jeśli chodzi o weekend majowy, trudno mi cokolwiek powiedzieć, bo mam zapowiedzianych gości. Niestety nie wiem dokładnie, kiedy przyjadą, więc jak na razie mam związane ręce i nie mogę robić żadnych planów... Wierzę jednak, że uda nam się wyskoczyć do Krakowa i umówić z Tobą - chyba, że jeszcze ktoś dołączy? A poza tym wiosna, wiosna... Piotruś budzi nas o piątej rano, stojąc w swoim łóżeczku i jak kat pokrzykując nad naszymi śpiącymi głowami swoje "ej, ej". Nie przeczę, miewam mordercze myśli, ale czasami nie potrafię się złościć, gdy ptaki tak pięknie śpiewają... Jeśli mam zamiar zacząć od września pracę w szkole, powinnam chyba zacząć jej szukać.... Co robić, skoro mnie ta wizja przeraża... Pozdrawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
agaga1 czy mogę ?.... 28.04.04, 00:32 Witam Was Wrześniowe Matki! Tak dawno mnie tutaj nie było, że nieśmiało tak piszę.... Jak zombi wyglądam, czuję się i żyję. I czasu na igraszki po necie nie staje. A tęskno mi do Was bardzo, zapewniam. Opowiem troszkę o Bartoszku. Wesoły to chłopczyk i ciekawski. Całe dnie spędza na brzuszku, inne pozycje są passe. Uwielbia, po prostu uwielbia swojego starszego brata. Pozwala mu na wszystko. Misza może skakać po nim, zabierać mu zabawki, gryźć – on i tak pieje jak kogucik na jego widok. Obserwuje go w czasie zabawy, ciągnie za włosy gdy tylko Misza się podstawi i piszczy gdy skacze i rozrabia koło niego. Zasypiają obok siebie, nie przytuleni, ale bardzo blisko siebie. Misza, który mimo zaawansowanego wieku (25miesięcy) wciąż nie uznaje komunikacji werbalnej, nazywa Bartka – Buba lub Babu. Jeszcze się nie tłuką, ale jak tylko Bartek „ruszy” spodziewam się trzęsienia ziemi. Czasu Bartek na sen nie marnuje. Śpi raz dziennie 1,5 godziny. Nocki trwają od 20 i później do 5,6 rano. Z przerwami na cycusia – póki co będącego w zawieszeniu. Gdy Bartosz skończył 7 miesięcy ważył 7140 i mierzył 75cm, globalnie niższe napięcie mięśniowe, hipotomia osiowa. Wszystko to sprawią, że jest – jak pieszczotliwie nazywa go rehabilitantka – galaretką owocową. Jest wiotki, lejący, niestabilny – ot wzorzec dziecka pająkowatego. Nie siedzi nawet przez sekundę, kręgosłup skrzywiony w odcinku lędźwiowym i szyjnym, mięśnie brzucha i miednicy zapomniały że są mięśniami. Odbiega od wzorca rozwoju motorycznego, ale to nic. Bywa. Taka już jego uroda. Rehabilitacja jest jednak konieczna, by wyeliminować wady postawy i skrzywienia kręgosłupa. Niestety, z uwagi na limity ustalone przez NFZ, musimy ponosić koszty rehabilitacji. Nie jest łatwo, bo na czas wczesnego dzieciństwa chłopaków zdecydowaliśmy się na Być , Mieć pozostawiając na okres przedszkolny. Ale w zaciskaniu pasa już się wyspecjalizowaliśmy a i udało nam się pozbyć wiele narzuconych reklamowo i kulturowo potrzeb . Tak więc dajemy radę. Słabe przybieranie na wadze Bartka niepokoi. Wciąż szukamy przyczyny i nic. A zdałoby się, by przytył. Łatwiej by mu było na spacerach, nie musiałabym go w wietrzne dni do wózka wiązać. A poważnie – przyspieszyłoby to zdecydowanie jego rozwój. Misza też był pająkowaty, ale ważył więcej. Musiałam go na razie odstawić od piersi. Biorę – niedające się pogodzić z karmieniem – leki. Mam nadzieję, że do karmienia jeszcze uda mi się wrócić. Ale póki co oddałam się orgii nabiałowej. Jaka to rozkosz po pól roku skosztować ser, jajco kurze. Szkoda, że te leki biorę, bo dorzuciłabym do tego zestawu jeszcze setkę. Oj – matkopolsko poprawna to ja nie jestem. Pierwsza noc po tymczasowym odstawieniu była koszmarna. Mały nie jadał przez smoczek już dawno i gdy tata do nocnego karmnienia przystąpił - zaczął się cyrk. Płakałam razem z Bartkiem. A ten ani na moment nie pozwolił smoczka to buzi wsunąć chociażby. Skończyło się na tym, że tatuś karmił Bartka o 4 nad ranem łyżeczką. Wczoraj udało się z niekapkiem Aventu, ale już o 6 musiała iść w ruch łyżeczka i kubeczek z dziubkiem. Przedobrzyłam z tym unikaniem smoczka. No i taki ten mój Bartoszek. Uroczy cyborg. Mam nadzieję, że da radę swej urodzie i z uroczej galaretki zmieni się w małego mężczyznę. A ja... Cóż – nie pracuję, odpoczywam sobie z chłopcami w domu. Zaczęłam trochę ćwiczyć, bo schudnąć to i schudłam. Ale jędrność i kształtność też zgubiłam . A biust, cóż ... W staniku jest nieźle – powrócił ponętny rozmiar 75c. Ale bez niego, to centymetrów raczej w pasie przybywa .... Może się jeszcze odezwę przez wrześniem. Póki co pozdrawiam gorąco. agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
abepe Dobry wieczór. 28.04.04, 00:51 Dobry wieczór! Ago-Gagarin – jestem pod wrażeniem wyczynów Piotrusia! Grzesiowi nóżki służą ostatnio głównie do ssania. Już nawet pełzać do tyłu mu się nie chce. Podoba mu się tylko na pupie i już. Cóż, urodzony w niedzielę. Ja też mam nadzieję na spotkanie w Krakowie, mimo, że mąż, który właśnie rozpoczyna nową pracę zapowiada, że być może nie będzie miał urlopu! Ja mu dam bez urlopu! Karolka – mama ma chyba trochę racji, pewnie, że pampers nie jest mokry ale jednak dziecko siedzi w oparach własnego moczu. Nie wiem, jak jest z dziewczynkami, ale wiem, że chłopcom zaleca się częste zmienianie pieluch aby zapobiec przegrzewaniu jąderek (jeśli się kiedyś chce zostać babcią). Ja staram się Grzesiowi w ciągu dnia zmieniać co 3 godziny (za każdym razem wietrzę) a po spacerze, czyli gdzieś koło 5 przechodzę na tetrę. I zmieniam po każdym zmoczeniu a potrafi i godzinę być sucha. Mam takie specjalne majtki zapinane na guziki, które szybko się zakłada i nie trzeba dziecka motać a tylko wsuwa się pieluchę jak podpaskę. Przyznaje, że problem mam z przewijaniem w nocy, tzn. wcale małego nie przewijam, bo gdybym to robiła przed karmieniem – zabiłby mnie wrzaskiem a po karmieniu – nie poszedłby spać (musi zasnąć przy piersi). Kiedyś było inaczej – ze względu na tendencję do odparzeń przewijałam go po każdym karmieniu, czyli co 2 godziny, potem kładłam go do łóżeczka, gasiłam światło i zasypiał!!!!!! Przewrotki? Grześ zachowuje się, jakby zapomniał jak to się robi. Leży i kwiczy- posadźcie mnie! Ale muszę przyznać, że jak już siedzi to śmiało sobie poczyna – potrafi się daleko wyciągnąć po zabawkę i wraca z powrotem, choć mam wrażenie, że zaraz padnie na nos. No tak, terapeuta pedagog to nieco inna specjalność. Miałam taki moment, że chciałam zrobić studia z terapii pedagogicznej, bo coraz więcej moich pacjentów miało problemy tego typu. Skończyłam jakieś kursy u Bogdanowicz ale na szczęście znalazły się pieniądze na zatrudnienie pedagoga i teraz mogę się zająć ściśle psychologicznymi problemami. Ale dobrze się pracuję w duecie z pedagogiem, razem stawiamy diagnozę, planujemy terapię... Dzięki za namiary na Wasz uniwerek. Nie ma tam niestety tego, co najbardziej mnie interesuję. Znalazłam parę innych intersujących propozycji – wszystko za, bagatela, ponad 20 tysięcy. Chyba zagram w totka. Jeśli chodzi o samopoczucie – świetne, choć tak schudłam, że dziś znajoma nie poznała mnie na ulicy (ale nie widziałyśmy się kilka lat), wyniki badania krwi mam w normie, kręgosłup mnie nie boli ale ręce mam nadwyrężone. Lordozę szyjną i tak mam nieznaczną (być może to przyczyna moich migren). Wielkość biustu – chyba bez zmian, no chyba, że Grześ akurat nie miał ochoty jeść. Włosy przestały mi chyba już tak strasznie wypadać. Ewa – ja też zaczynam marzyć o ząbku!!!!!!!! Zabuniek – dla mnie poród to też było cudne przeżycie. Zaraz po reklamowałam rodzenie jak mogłam, aż dotarło do mnie, że przecież nie każdej kobiecie idzie tak łatwo i kiedyś ktoś zwróci się do mnie z reklamacją! Poród nie trwał zbyt długo, zwłaszcza ekspresowa był druga faza – 5 minut, 3 parcia. Skubany był mój mąż, kiedy podłączali mnie do KTG patrzył na wykres i oszukiwał mnie, że skurcz już się kończy. Kuba na szczęście miał prawie cały miesiąc wolnego, bo ja raczej do niczego się nie nadawałam. Śmiałam się nawet, że dobrze, że mamy wózek, bo przynajmniej mam się czego trzymać, żeby się nie przewrócić. Basiu – a propos chodzika – ja zastanawiam się nad takim „skoczkiem” na sprężynie czy gumie, też aktywizuje nóżki a podobno lepsze dla kręgosłupa i nóżek niż chodzik, tylko nie wiem, czy już można. Też myślę, że to świetne, że różnimy się profesjami. Architekt, cóż, świetny zawód, z jednej strony techniczny, z drugiej, można się też chyba realizować artystycznie! Gratuluję bycia pracownikiem szacownej uczelni. To co, może umówmy się wstępnie na ostatni weekend maja? W tygodniu raczej nie dojadę, bo muszę prosić męża o transport. Agago – trzymaj się, dzielna matko-Polko (wódeczka wpisuję się wszak w polski klimat). I koniecznie odzywaj się częściej, opowieści o Twoich chłopcach są takie miłe. A mi czasem marzy się piwko. Albo wiśniowa nalewka, którą własnoręcznie przyrządziłam w sierpniu. Ech... Warszawianki, czy juz ewakuujecie się poza miasto?! Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
javert Jak to zrobić? 28.04.04, 08:31 Cześć współmamy! Przyszedł wreszcie czas, gdy mogę Was prosić o pomoc i wskazówki.... Wiem, że jesteście juz bardziej doświadczone ode mnie w zakresie karmienia swoich maleństw, więc doradzicie mi jak postąpić. Ja cały czas jestem na urlopie wychowawczym, więc moja Adrianka przyzwyczaila sie do mojej piersi i najchetniej w ogole by sie od niej nie odrywala W zasadzie mała nie poznała sztucznego mleka. Tylko raz udało mi się podać jej trochę i to łyżeczka (Humane). Mała przez 5 miesiecy przesypiala bez jedzenia od 21.00 do 6 rano! Wiem, ze mi tego zazdroscilyscie Teraz wiem, co czulyscie, bo od 3 miesiecy wstaje 3-4 razy w nocy! Nie wiem skad ta zmiana. Na poczatku budzila sie przez zabkowanie. Wyszly dwa zabki, ale teraz nic juz nie wychodzi, a budzi sie bardzo czesto. Padam ze zmeczenia Oprócz tego, Adusia wiele wiele razy dziennie- praktycznie co 2-3 godziny, co jest dla mnie męczące, bo nie mogę jej u nikogo na dłużej zostawić (nie mam ostatnio tak duzo pokarmu, by go ściągać. Gdy ide do dentystki lub mam jakies wazne spotkanie na ratunek przychodza tylko sloiczki gerbera(jej ulubione) lub kaszka,ale nawet po zjedzeniu sloika potrafi sie rozbeczec gdy jej nie chce dopełnic piersia! W fachowej ksiazce wyczytalam ze dzieciaczki w wieku naszych pociech powinny jesc okolo 5 razy dziennie. Rany Julek! To ja ten limit przekraczam juz okolo 14.00 Nie myslcie tez, ze ja tylko "futruję". Staram sie ja przetrzymywac, bawimy sie wesolo, spiewamy, ale nagle koniec - lgnie do piersi i juz je. Jak sadzicie -czy mam niepelny pokarm, ze Mala sie tak nie najada? W zwiazku z tym wszystkim mam do Was nastepujace pytania: Napiszcie, prosze jakie kroki po kolei radzicie podjac teraz, by Mala troche ode mnie odciagnac? Czy powinnam jednak zaserwowac jej czasem butelke z mlekiem sztucznym, aby sie troche przyzwyczaila? Dodam tylko, ze we wrzesniu musze wrocic do pracy, wiec cale wakacje bede walczyc o zmiejszenie czestotliwosci jedzenia mojego mleczka. Gdy zaczne pracowac, mala bedzie miec roczek. Ile razy dziennie i co moge jej wtedy podawac do jedzenia? Bede wdzieczna za wszelkie wskazowki i praktyczne porady Odpowiedz Link Zgłoś
anulkag1 Re: Jak to zrobić? 28.04.04, 11:50 Dołączam się do problemu javert - rozglądam się za pracą, ale nie wiem jak zmniejszyć cyckowanie w dzień. Do tego przez ostatnie dni Antek wydziwia przy jedzeniu słoiczków Basia: Studiowałam na PG i nie wspominam tego okresu dobrze, ale architektura jest trochę inna, no i inaczej jest pracować tam, a co innego studiować. Spotkanie nad morzem popieram jak najbardziej. Dla mnie najwygodniej Gdynia lub Sopot, ale może Wy decydujcie (Olga,Aneta, Basia), bo macie trochę dalej, choć z przyjemnością wybrałabym się na bulwar gdyński, jako że jeszcze nas tam nie było (w sensie z Antkiem). Mam pytanie do doświadczonych w zakupach przez internet. Otóż nie wiem skąd mam wytrzasnąć hasło do zalogowania sie na stronie marko-wodzislaw.pl. Pewnie jestem mało rozgarnięta, ale jak tego dokonać? help! Chorutkie pozdrawiam i niech reszta pozostanie w zdrowiu )) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
b.marta Re: Jak to zrobić? 28.04.04, 20:05 Dziewczyny, nie wiem czy Wam cokolwiek pomogę. Nasz gastrolog twierdzi, że dzieci w tym wieku powinny dostawać 4 - 5 posiłków dziennie. U Matuśki jest to dwa razy kaszka i 2 - 3 razy zupka z mięskiem. Jakie kroki może podawajcie kaszkę ryżową na sztucznym mleku, najpierw stopniowo po troszeczku, później zwiększając porcję. Możecie też podawać zupki własnej roboty, baza z warzywek (w tej chwili to już prawie wszystkie są dozwolone) + mięsko ugotowane w osobnym garnuszku. Mati dostaje ze względu na reflux bardzo gęste jedzonko, czasami do kaszek dodaję sok z malin żeby miały intensywniejszy smak (mała za tym przepada) do zupek dodaję dużo mięska, np. dzisiaj na 0,5 l zupy (po zmiksowaniu) dodałam mięsko z 3 udek kurzych, zawsze do zupki dodaję troszkę soli i łyżeczkę cukru. Coś takiego jak 'pełny' czy 'niepełny' pokarm nie istnieje (to tylko stare przesądy/poglądy), chodzi o to, że nasz szkrabki już powinny dostawać inne jedzonko i sama pierś im nie wystarcza, dlatego tak często się o nią dopominają. Eksperymentujcie troszkę z tym jedzonkiem. Ostatnio wyczytałam , że możemy podawać już naszym maluchom kiwi, niestety ja mam zakaz, ale Wy sprawdźcie może to właśnie kiwi przekona brzdący do tego, że nie tylko z cycusia można się najeść. Ja podaję Matuśce jedzenie z butelki, ponieważ gdybym ją musiała karmić za każdym razem łyżeczką to cały dzień by jadła Mam butle Avent-u i Canpolu - balonik (obie po 260ml) a w smoczkach poprostu wycięłam dużą dziurę nożyczkami, żeby mogły przelatywać te papki. Gdy Mati nauczy się sama siadać i będzie siedziała prosto zaczniemy naukę jedzenia łyżką. Roczne dzieci także powinny dostawać ok. 4-5 posiłków na dzień, w tym 1-2 posiłki mleczne, jednak raczej kaszki na mleku niż samo mleczko, 1-2 posiłki warzywne (zupki, mięsko, 'drugie danie'), 1-2 deserki (owoce, kisieki i inne desrki). Matyldzia dostała uczulenia na antybiotyk (to jej pierwsze w żyiu uczulenie) i ma zmieniony na inny, ten jest lepszy, Mati się po nim oblizuje i cmoka W poniedziałek moje dziecię strasznie mnie zaskoczyło, siedziałam sobie i czytałam forum, nagle usłyszałam małą, tylko strasznie blisko jakoś, okazało się, że kruszynka nauczyła się robić przewrotki z brzuszka na plecki i właśnie przyturlała się do mamusi. Leżała pod fotelem (na którym siedziałam) i waliła główką w pająka (nóżki z kółkami), chciała poturlać się dalej i nie mogła się wydostać z pod fotela. Przeniosłam ją na kołdrę, niestety na długo nie pomogło w chwilę później zaklinowała się pod innym fotelem, w końcu zagrodziłam jej drogę klockami, niestety też na długo nie pomogło. Poza tym Mati bardzo chciałaby raczkować, niestety nie dociera do niej, że musi unieść pupę i brzuch do góry. Wygląda bardzo zabawnie gdy leży na brzuszku na podłodze, w oczkach jej widać chęć chodzenia/raczkowania, podnosi do góry ręce i nogi i macha nimi jakby chciała odlecieć. Za chwileczkę jednak płacze, bo latanie jej nie wychodzi i wcale się nie przemieszcza . Cygańskie z niej dziecko, do wszystkich się szeroko uśmiecha i można ją oddać każdemu na ręce, wogóle jej nie przeszkadza, że ktoś obcy ją trzyma, oczywiście gorzej się robi gdy się zorientuje, że mama gdzieś wyszła. Jednak gdy jestem w blisko uwielbia poznawać nowych ludzi. To chyba wszystko u nas. Czekamy na Wasze listy z nowinkami z życia matusiowych rówieśników Matylda jest bardzo ciekawa co u jej kochanych Patryków słychać Aguś, Wiki odezwijcie się... No i reszta mamuś zapraszamy do opowieści )) Odpowiedz Link Zgłoś
agapolo Re: Jak to zrobić? 28.04.04, 22:14 Cześć wrzesniowe mamusie, cieszę się że po tak długim okresie niebycia, powróciłyście. Szczególnie ciepło witam Ciebie Agago! Czytam sobie o naszych dzieciaczkach i jest wachlarz dotyczący rozwoju, każdy z maluchów jest praktycznie na innym etapie rozwoju, co dowodzi ze nie można, nie należy porówywac dzieci. Patryk raczkuje jak szalony, nie ma miejsca do którego by nie zajrzał. Nauczył się samodzielnie siadać i samodzielnie wstawać. Jednak jak już wstanie nie potrafi dłuzej utrzymac równowagi i wciąż się przewraca, wiec guzy nieuchronne, bo jedynym wyjściem byłoby zakazanie wstawania. Jemy już wszystko, tylko owoce zupełnie Patrykowi nie smakują. Mamy już 4 zęby.Patryk objada się więc bezglutenowymi chrupkami i biszkopcikami. Jest bardzo pogodnym dzieckiem z szelmowskim uśmiechem przyklejonym do twarzy, chodzi po domu i buzia mu się nie zmayka- mama i baba powtarzane kilkadziedziąt razy dziennie. Sen w ciągu dnia- dwie drzemki po 2 godziny. W nocy od 21:00 do 6:00- 7:00, z jedną pobudką na karmienie około 4:00. Wreszczie troszkę wypoczywam w nocy bo dotychczas mieliśmy co najmniej trzy pobudki, więc wszystko zmienia się na lepsze . Patryk zacząl tez dużo wiecej jeść i sporo przez ostatni miesiąc przybrał na wadze. Co do formy po ciąży, nie karmiłam Patryka więc bez większych strat jeśli chodzi o włosy czy cerę, troszkę mi przykro z tego powodu Niestety nadmiar kilogramów również spowodowany tym faktem sprawił, że muszę ostro ćwiczyć, a i tak na plusie jeszcze 10kg (schudłam już 25kg) Pieluchy - w dzień rowniez przebieramy się co 3 godziny, w nocy bez przebierania, bo próby kończyły się pobudką i kolejnym zasypianiem w męczarniach. Zabuńku jeśli chcesz mogę Ci wysłać sinlac pocztą. Pozdrawiam was serdecznie Aga FORUM MAM MĄDRYCH I SYMPATYCZNYCH forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16604 NOWE ZDJĘCIA PATRYKA forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10167534 Odpowiedz Link Zgłoś
magda6811 co z naszym spotkaniem 9 maja? 28.04.04, 23:35 Witajcie dziewczyny wrześniowe! AGAGO - jak miło Cię czytać!!! Jak szkoda, że tak rzadko, jakdobrze, że choć czasami! Pamiętaj, już niedługo pora bobu. Masz gdzies w archiwach mój przepis? Pamietaj, jak niesamowicie dłużył nam się czas rok temu? Boże, ja teraz nie wiem, jak nie zwariowac z nadmiaru wrażeń. Czuję się, jak na karuzeli, która za szybko się kręci. "Odpoczywanie" w domu (jak piszesz AGAGO) to najpiękniejsza praca na świecie... Co do wódeczki, rozumiem Cię jak najbardziej... Ciągle karmię, więc tę przyjemność zostawiam na później, ale piwo i wino pojawia się czasem w moim menu. Stefek nie reklamuje. Nabiałem tez zaczynam się rozkoszować uważnie obserwując, jakie to da efekty... Tak....Nic nie smakuje równie dobrze, jak biały ser i masło po 7 miesięcznm poście... Moja forma jest tragiczna. Biust zaraz po karmieniu (a taki przecież zostanie) żałosny. Tu już żadne ćwiczenia nie pomogą. Waga stanowczo się pogorszyła. Odkąd Stef zaczął jesć coś więcej oprócz mnie, a ja nie zmniejszyłam swoich racji żywnościowych, tyję i tyję. Wracam do rozmiaru 40. Tłuste zombi - to mój rysopis. Bazując na moich doświadczeniach z wprowadzaniem nowych smaków polecma na początek marchewkę z kaszką ryżową (uzywamy Nestle). Można też zacząć od jabłka z tą kaszką. Sądzę, że Adusia budzi się bo już się nie najada samym mleczkiem. Przyszedł czas na cos, co dłużej zostanie w żołądku. Pierwszego dnia dałam Stefowi 2-3 łyżeczki, drugiego pół słoiczka i potem każda porcja okazywała się już za mała. Myśle, że po kilku dniach można spróbować słoiczki z mięskiem - indyk i królik sa najmniej uczulające. Stefek je już wszystko z potrawek na swój wiek oprócz sztucznego mleka i marchewki. Zjada 2 razy warzywa z mięskiem i kleikiem kukurydzianym (2 razy wielka micha), deserek w słoiczku i na kolację jeszcze micha kaszki ryżowej z jabłuszkiem, morelami lub brzoskwiniami. Do tego jeden soczek dziennie i moje mleko na życzenie - prznajmniej 2 razy w ciagu dnia i co najmniej tylez samo w nocy. Waży 8550 więc chyba nie tak dużo, jak na te pochłaniane ilości... Pozdrawiam Was z "zabitej dechami" Warszawy (w okknach sklepów, kiosków i wszystkich McDonald's'ów dykty, tektury... Miasto wymarłe, ludzie starają się nie ruszać z domów więc dzisiaj przejechałam w rekordowym tempie z północy na samo południe bez jednego małego korka! Dla mnie rewelacja, niech ten zjazd trwa skoro jest tak fajnie! PS Co ze spotkaniem 9 maja? -magda Odpowiedz Link Zgłoś
gagarin3 Moja obsesja... 29.04.04, 10:22 ...to oczywiście mierzenie głowy Piotrusia. Od kilku miesięcy nie wygląda to dobrze, główka rośnie bardzo słabo. Wiem, że po pierwszym półroczu powinno mu przybywać w obwodzie główki około pół centymetra na miesiąc, ale niezupełnie tak jest. Przez pierwsze trzy miesiące ta wielkośc utrzymywała się na pięćdziesiątym centylu, potem spadła na 25., a teraz już chyba na 10. (nie mam pod ręką książeczki zdrowia, żeby sprawdzić...). Znajoma lekarka jakiś czas temu uspokajała mnie, że synek jest drobniutki, więc nie może mieć wielkiej głowy... Ale tak się składa, że mamy z Pawłem raczej duże łepetyny, mimo że nie należymy do wielkoludów ... Faktem jest, że ósmy miesiąc za pasem, a Piotruś ma głókę - 44 cm. Przy czym waży - podobno 8 kg - o ile można wierzyć temu rupieciowi, który posiadają w naszej przychodni i nosi ubranka w rozmiarze 74. Przy tym wszystkim wygląda zupełnie proporcjonalnie - wątłe ciało i takież zwieńczenie...Wiem, że najważniejsze jest to, że się świetnie rozwija, ale byłabym skopojniejsza, gdyby główka lepiej rosła... Dziewczyny napiszcie, jak to wygląda u Waszych maluszków... Muszę się jeszcze z Wami podzielić moimi wrażeniami z ostatniej wizyty lekarskiej i upewnić, czy to nasza limanowska norma, czy gdzie indziej też tak jest. Pani doktor - oczywiście mocno spóźniona, bo przychodzi prosto z dyżuru w szpitalu - poświęciła Piotrusiowi tyle czasu, ile wymaga osłuchanie i zajrzenie do gardła. Nie zmierzyła mu głowy, nie zapytała, jak się rozwija, jak je, etc. tylko "można szczepić i następny proszę..." Doprawdy zadziwia mnie niefrasobliwość tej kobiety, przecież Piotruś nie jest takim zwyczajnym pacjentem... Tak się składa, że sama trzymam rękę na pulsie, mierzę, sprawdzam i w razie czego będę interweniować, ale gdyby na moim miejscu była jakaś mniej "zorientowana " mama? Dla świętego spokoju skonsultuję się jesze z jedną pediatrą, a Was bardzo proszę o odzew... Co do pytania Javert, to trudno mi się wypowiadać, bo Piotruś od początku jest "butelkowy" i do tej pory pije w ten sposób mleczko, a łyżeczką zupki, deserki i kaszkę (z rzadka rzecz jasna...). Cieszę się, że Agaga wreszcie się odezwała - pewnie nawet nie wie, że tyle razy ją przywoływałyśmy - i Magda taka aktywna I ostatnia widomość dla Reni - nadal nie znam terminu przyjazdu moich gości, a co więcej, zapowiedzieli się następni... Pozdrawiam gorąco... Odpowiedz Link Zgłoś
b.marta Re: Moja obsesja... 29.04.04, 23:42 Agnieszko GAGARINIE, odnośnie główki Piotrusia, wydaje mi się, że nie powinnaś się niepokoić. Matylda, chyba największa z wrześniowych maluchów, ma dokładnie 44 cm obwodu główki. Oprócz tego, że jest za gruba nikt nic nam nie mówił o głowie. Jej pani pediatra jest bardzo zadowolona z jej wyglądu, poza tym Mati wygląda dosyć proporcjonalnie, tzn. cała jest wielka Uszy do góry... Odpowiedz Link Zgłoś
b.marta Re: Jak to zrobić? 29.04.04, 14:27 Hej, Matylda dzisiaj sobie zrobiła pierwszy raz krzywdę, wyszłam na chwileczkę odprowadzić męża do drzwi i dać mu buziaka, a kruszyna w tym czasie poturlała się do łóżeczka i rozcięła sobie wargę. Był krzyk i strasznie długo płakała, nosiłam ją na rękach, a w ustach czułam smak krwi. W końcu utulałam maleństwo do snu, biedulka moja kochana Co do formy po ciąży to jest dobrze. Figura zaraz po porodzie doszła do siebie, włosy po jakimś czasie przestały wychodzić, chociaż ostatnio znalazłam pierwsze siwulce, biust się zmniejszył (co bardzo mnie ucieszyło - zawsze chciałam mieć małe piersi), zostało kilka rozstępów jednak są prawie nie widoczne. Tylko ta cera, wróciły okropne krosty. Znajomi i rodzina śmieją się, że całe życie mogłabym chodzić w ciąży bo ładniej wyglądałam Waga 54 kg, przed ciążą 49, jednak ten nadmiar wcale mnie nie martwi bo rozłożył się równomiernie Odnośnie pieluszek to w ciągu dnia zużywam ok. 3-4 i jedną na noc, w nocy nie przewijam, bo mała się budzi, a ta jedna i tak nie jest rano jakoś specjalnie zapełniona. Matylda dostaje tylko gęste jedzonko i nie jest przepajana, dlatego mało siusia i dużo rośnie Przychodnia i lekarze. Mati najpierw była zapisana w tej samej przychodni co my, jednak tamtejsza pediatra tak zaczęła jej wyszukiwać problemów, że przepisałam szkraba do innej. Nasza pediatra jest bardzo miłą, kochaną kobietką, która zawsze Matuśkę wyściska i wychwali. Dużo czasu jej poświęca i zawsze tłumaczy jej co będzie robiła. Jednak ostatnio trafiałyśmy na inną panią doktor, tą która zaszczepiła zakatarzoną kruszynę. Ta była okropna, osłuchała tylko małą i zajrzała jej do buźki, resztą zajęła się już pielęgniarka, tj. mierzenie, ważenie itd. Pani doktor nawet nie sprawdziła jak Matuśka siedzi, tylko zapytała się mnie czy siedzi sam i wpisała to do książeczki. No cóż są lekarze i lekarze, ja zawsze szukam tak długo, aż znajdę tego który mi odpowiada, bo to nie zawsze ten, który jest najdroższy i drogie leki przepisuje okazuje się najlepszym. Mogłam się o tym przekonać robiąc, np. USG ciąży Spotkanie w Warszawie, nam pewnie znowu się nie uda dojechać więc już zaczynam Wam zazdrościć Odpowiedz Link Zgłoś
jasko_mama moje odpowiedzi na Wasze pytania i nie tylko :-) 29.04.04, 18:22 Hej! JEDZENIE hm... trudny temat, ale jest już dużo lepiej. W tej chwili nasz jadłospis wygląda mniej więcej tak: 6.00 pierś, 9.30 130ml. kaszki z połową deserku ze słoiczka, przed spacerem ok. 11.30 cyc, ok 16.00 obiad – słoiczek dania, najchetniej z mięskiem, ok. 17.30. pierś, 19.30 misiowy sad, albo deser z jogurtem, albo kaszka, kisiel, winogrona, banany, itp; ok.21.00 cyc przed snem i w nocy ok 2.00 pierś. Do niemlecznych posiłków jeszcze soczek lub herbatka, ale w znikomej ilości ok. 15, 20ml. Nie próbowała jeszcze sztucznego mleczka, a poza tym wszystko dla swojego wieku i pare innych zakazanych rzeczy, np. czekolada, jogurt, oczywiście do posmakowania, a pychota to najwieksza Godziny czasami sie zmieniają, ale ilość jest stała. Wszystkie posiłki łyżeczką a soczek z normalnego kubka. Każdy posiłek (oprócz mleczka) zajmuje ok. 30min z podgrzaniem i jedzeniem. Wydaje mi się, że jada adekwatnie do wieku. Całe szczęście nie budzi się już w nocy 4 razy na cycka, oby tak dalej. Spróbuj może Olga dawać Małej kaszkę przed snem i zwiększyć częstotliwość posiłków w dzień, może tym uda się zredukować posiłki nocne. Ja zauważyłam, że Amanda woli dostawać albo posiłek niemleczny, albo pierś, chociaż w książkach pisza inaczej. Jak dostawała cycka przed to nie chciała nic innego, a jak po to nie chciała ssać, więc podzieliłam i jest ok. Tak jak pisała Marta, nie ma chudego pokarmu, po prostu naszym dużym dziciom juz nie wystarcza sama pierś, a jak Adrianka tak często cycka to Tobie sie wydaje, że tam nic nie ma, skąd ja to znam... A tymczasem im częsciej je tym wyższa produkcja, ale fakt, że przy częstym jedzeniu dzieci spijaja tylko mleko pierwszej fazy (czyli do napicia) i juz nie dochodzą do drugiej fazy (czyli do najedzenia) i potrzebuja częściej cyckać. Radzę Ci wydłużać przerwy między karmieniami, dawać np. chrupki, chlebek ryżowy i inne posiłki, a wtedy Mała doceni bardziej cycka i będzie ssała efektywniej, żeby sie najadać. LEKARZE nie narzekam, z lekarki jestem bardzo zadowolona, zawsze wysłucha i nie lekceważy niczego. U nas jest tak, że przed wejściem do gabinetu jest wazenie i mierzenie przez pielegniarkę i wpisy do książeczki, potem badanie i ewentualne szczepienie. Ze skierowaniami do specjalistów nie ma problemu, zawsze twierdzi, że to matka jest najdłużej z dzieckiem i wie najlepiej. Zawsze też osłuchuje Małą, bada ciemiączko, zagląda do gardła i sprawdza co potrafi. Będę sie jej trzymać, a w awaryjnych sytuacjach mam b. dobrego pediatre, znajomego brata, którego zawsze moge sie poradzić. Agnieszko u nas główka też dość mała, ale tak było od początku. Przy urodzeniu 35, a teraz 44, więc tyle co Piotruś, a waga u nas przekroczyła już 9kg! Taka jej uroda i nawet jej w tym do twarzy Najważniejszy jest przyrost. Zajrzałam do książeczki, 6 tydz. 38, 3 m-c 40, 4,5 m-ca 42, 6 m-cy 43,5, 8m-cy 44. Lekarka nie skomentowała więc chyba jest ok Gdzieś czytałam, że przez 3miesiące powinna urosnąć ok. 6cm, potem przez 3 m-ce ok. 3cm, a potem nie wiem ile.. Oprócz małej główki Amanda ma jeszcze b. małe dłonie i stópki, tak pociesznie to wyglada w stosunku do jej wałeczków. Jeśli masz wątpliwości to skonsultuj to z innym pediatrą, będziesz spokojniejsza. Rzeczywiście troche lekceważąco podeszła ta lekarka do Piotrusia, miała przecież przed sobą jego historią, prawda? No i jeszcze zajrzałam do tabel centylowych obwód 44 to u dziewczynek 50 centyl, a u chłopców tylko 10, więc jest różnica. Ważne jest ponoć, żeby mniej więcej trzymać równy poziom w centylach, jeśli rozbiezności są większe od 30 centyli między kolejnymi badaniami to należy przeprowadzić szczegółowe badania. Amanda dalej doskonali swoje poruszanie sie na pupie. Przemierza już tak całe mieszkanie Jak ją postawię na czworakach to myk i siedzi, jak przytrzymuję do stania to nogi pod katem prostym do tułowia i chce siedzieć, dziwne. Dla niej najważniejsze, że dotrze tam gdzie chce, a sposób sie nie liczy, tylko mama się martwi... Co do pieluch to też nie przewijamy sie w nocy, a w dzień staramy sie przestrzegac 3 godzin. Podziwiam Cię Aneta za tetrę, Amanda jeszcze jej nie próbowała... Jak ja kocham takie ciepełko Dzis nie mogłam iść na spacerek, bo miałam robote i strasznie żałuję, Amanda jest taka ciekawa świata, opowiada sobie w wózeczku, nie śpi juz tak długo na spacerze jak kiedyś, góra 1,5h. Oj jak fajnie z tymi naszymi szkrabami )) Ja na szczęście przy karmieniu mogę jeść wszystko, a i na dobre winko i ulubiony likier też sobie czasami pozwalam. Trzymam sie zasady wyczytanej na forum: pić alkohol albo mniej niż godzinę przed karmieniem, albo nie karmić trzy godz. po, wtedy nie ma go w mleku, niestety chodzi o ilości bliskie symbolicznym.... Myślę, że spotkanie w ostatni weekend maja, czyli 29 – sobota jest ok. Moja koleżanka bierze ślub, więc i tak zawitam do Trójmiasta dla mnie to bardzo dobry termin, co Wy na to nadmorskie dziewczyny? Zapraszamy oczywiście również inne wrześniówki. Ciesze się, że że stare wrzesniówki „żyją” i są z nami i dobrze sie mają – pozdrowionka Agaga. Przesyłam wiosenne pozdrowionka dla wszystkich mam i dzieciaczków. papa Basia Odpowiedz Link Zgłoś
karolka_1 Re: moje odpowiedzi na Wasze pytania i nie tylko 29.04.04, 20:54 WItajcie już bardzo wiosennie i słonecznie Javert co do wprowadzania nowego mleka...pediatra kiedys wpsominała, ze w momencie odstawiania dziecka od piersi dobrze jest meiszać swój pokarm z mlekiem sztucznym...dziecko nie ma drastycznej zmiany i powoli powinno się przyzwyczajać do mleczka...stopniowo zmniejsza się ilośc mleczka własnego na rzecz mleka sztucznego...co do pokarmów stałych do metoda opisana przez Magde jest najlepsza życze powodzenia Agnieszko - Gagarin moja pediatra też nie nalezy do najlepszych owszem przywita sie z małą, popatrzy, zachwali...jednak nigdy nie mierzyła jej główki ani innych wymiarów nie "brała" ...najlepiej potraktowana jestem w prywatnym gabinecie u pediatry gdzie chodzę w razie konieczności, gdy mała jest chora, potrzebuje fachowej porady itp...pediatra w poradni jest tylko na szczepienie, bo niestety do niczego innego sie nie nadaję jesli chodzi o wymiary główki...Dominika przy urodzeniu miała 35 cm, po dwóch miesiącach 39 cm, obecnie 44 czyli tak jak Amanda i Piotruś też miałam wrażenie, że jej wolniej główka rośnie, jednak jest proporcjonalna z resztą ciała...co do wagi to za bardzo sie nie orientuje, dopiero 4 maja idziemy na szczepienie, ale na moje "oko" młoda waży jakieś 8500 +/- 200g nosi ubranka w rozmiarze 68 - jak wypadają jakieś większe no i generalnie 74 ...co do stópek to ja już nie wiem czy to norma czy faktycznie mała ma jakies gigantyczne stopy...dostałą ostatnio buciki 18 i okazały sie dobre, akurat na teraz.... jak tak czytam o posiałkach Waszych maleństw to dochodze do wniosku, ze chyba głodzę moje dziecko Dominika dostaje zaraz po wstaniu około 7 rano butelke mleka 200ml, po trzech godzinach, koło 10 kleik z owocem 220ml, około 14 - 14.30 obiadek...i tu nie mam jakichs zadziwiających osiągnięc, jak młoda zje pól słoiczka małego to jestem szczęsiwa...około 17 dostaje kolejną butelkę mleka 200ml, no i ostatni posiłek dostaje około 20.30 -kaszka na mleku 220ml...w tzw. miedzyczasie dostaje około 6 chrupek kukurydzianych i 3 biszkopty bezglutenowe, jest przepajana herbatką albo soczkiem i to wszystko.....jak dam jej więcej jedzonka, to momentalnie zwraca nadmiar, więc nawet nie staram się jej wpychać nic na siłe...przybiera w granicach niższej normy i w porównaniu z wagą urodzeniową niewiele...mieści się pomiedzy 75 a 85 centylem i tak jest juz od dłuższego czasu... dziekuej Wam za rozwianie moich obaw zwiazanych ze stanem poporodowym....uf, jest wszystko w normie i juz mi lepiej co do pieluszek to chyba będe musiala zastosować metodę Anete w godzinach popołudniowych choć latem będe sie obawiała o odpażoną pupę...jeśli nie spróbuje to się nie dowiem przy obecnej pogodzie praktycznie cały dzien spędzamy na spacerkach...zabieram ze soba soczek, cos do jedzenia, kilka zabawek i już nas nie ma na spacerku najlepsza zabawa jest na huśtawce i w piaskownicy...nie wiem czy Wasze dzieciaki już odkryły jak smakuje piasek?? Miska znacząco sie kilkakrotnie oblizała i usłyszałam błogie mmmmm.... atrakcją są oczywiście dziecia, biegające, krzyczące i podchodzące do wózka... Aha chciałam poinformowac z wielką radością, iz moje dziecko zaczęło robic przewrotki!!! na razie takie nieśmiałe z brzucha na plecy...ale najważniejsze, ze już są!!!!!! Pozdrawiam Was serdecznie i zycze miłych spacerów Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
magda6811 Re: moje odpowiedzi na Wasze pytania i nie tylko 29.04.04, 21:51 GAGARINIE - Stefek ma obwod glowy 45 cm. To nie wiele wiecej a przeciez jest znanym powszechnie zarlokiem, inaczej niż dbajacy o linie Piotrus. Trudno sie dziwic, ze masz obsesje... Normalnie nic bys nie zauwyzayla i w ogole nie znala tych wymiarow skoro w przychodni ich nie sprawdzaja. Na pewno wszystko jest w porzadku, Piotrek jest przeciez w rozwojowej "awangardzie" wszystkich wrześniątek. Jesli bardzo sie niepokoisz zpytaj mądrzejszych - niz spotkana pani - lekarzy. Wizyta w naszej rejonowej przychodni wyglada dokładnie tak samo, jak w Twoim przypadku. Wiem to z doświadczeń z Agatką bo teraz, dzięki pracy męża, mamy ubezpieczenie w znakomitej prywatnej przychodni i tam wlasnie mierza glowe i klatke za kazdym razem. Duzo by pisac o poziomie, jakosci naszej sluzby zdrowia. Wiadomo bieda, warunki... Mnie zawsze zaskakiwalo to, jak personel idealnie dostosowuje się swoim zachowaniem do tej ponurej scenerii... Szkoda słow. Nawet w tych warunkach mozna by wiele poprawic a jakos rzadko komu sie chce. ABEPE - dwa razy wrocil moj list do Jakuba. Dlaczego? Korzystalam z funkcji "odpowiedz" wiec nic nie zmienialam w adresie a listy wracaja... Co mam zrobic? Pozdrawiam wszystkie Wrzesniowki i wrześniatka... Pa, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
agaga1 Re: moje odpowiedzi na Wasze pytania i nie tylko 29.04.04, 23:43 Dziewczyny Drogie! Jakie miłe powitanie po powrocie, kolejnym zresztą. Dziękuję - się wzruszyłam i tak miło na duszy się zrobiło....... Gagarinie – możemy sobie podać ręce. Co prawda Bartoszkowi ciemię zarosło dopiero miesiąc temu, to niestety przez ostatni miesiąc obwód główki się nie powiększył i też wynosi 44cm – jak u Pietrka. A wcześniej rosła pięknie. Póki co mamy obserwować. Obwód mierzy pediatra co miesiąc oraz co jakiś czas jedna z dwóch neurologów Bajtka. Uwagę mam zwracać na drżenia kończyn, nadpobudliwość czy wyjątkowo niespokojny niepokój. Nie zauważam niczego takiego, więc czekam na kolejny – w naszej przychodni comiesięczny i nie związany ze szczepieniami – przegląd techniczny. Dobrze będzie! My się martwimy, a naszym chłopakom już teraz pewnie nie na „tym” wymiarze zależy. Widzę, że Bartoszek jada nietypowo. Otóż, uwielbia zupy. Gotuje mu je Moja Mama: na wywarach warzywnych: ogórkową (z kiszonych i z zielonych) jarzynową, kalafiorową i krupnik na kaszy jaglanej – pomidorowa uczula niestety. Dwa dni wsuwa zupki na obiad, potem dwa dni pod znakiem dań drugich. Czyli ziemniaczki, kasza jaglana, ryż, warzywa gotowane (ale nie brokuł, bo uczula) i młode króliki. Mięso z królika dodaję też do zupek. To obiad, serwowany koło południa. Bartek jada jeszcze gęste kaszki na mleku podawane łyżeczką – na śniadanko i kolację. I raz, dwa razy dziennie owoce – jak woli. Popija też wodę z kubeczka z dziubkiem. Wcześniej była zamiast kubeczka pierś i ma nadzieję, że za tydzień znów tak będzie. No i chrupki kukurydziane. Podstawa. Więcej ani częściej jeść nie chce. Misza jak miał rok, to wsuwał już pierogi, kopytka, kanapeczki, kabanosy, deserki i jogurty. Szkoda, że Bartek ma problemy „białkowe”, ale postaram się to jakoś wynagrodzić. Aha! Od dwóch dni Mały przesypia nocki. Jak dam radę napiszę Wam w niedzielę o rozcieńczalnej metodzie na przesypianie nocek. Wypróbowane na Miszy. A co do bobu, opycham się mrożonym. Znaczy mrożonym przed ugotowaniem. A przepis mam, a jakże! Czeka na bób prawdziwy, młodziutki..... dobrej nocki życze agnieskza Odpowiedz Link Zgłoś
gagarin3 Dziękuję... 30.04.04, 12:42 ... Wam za odpowiedzi. Jesteście kochane i zawsze można na Was liczyć. Kto zrozumie lepiej matkę histeryczkę, jak inne matki - znacznie mądrzejsze i spokojniejsze... Wiem, że powinnam już schować te wszystkie strachydo kieszeni, ale nie potrafię. Już taką mam naturę, trudno się wyzwolić od korzeni - w mojej rodzinie czarnowidztwo uprawia się od dziesięciu pokoleń, albo jeszcze dawniej... Ale i tak zrobiłam postępy, przestałam się przejmować kształtem głowy Piotrusia. Agago - odzywaj się częściej - w kupie raźniej Trzymam kciuki za Bartoszka! A wracając do Piotrusia - poczekam do siedemnastego maja - wówczas minie równe trzy miesiące od ostatniej wizyty w poradni neurochirurgicznej, kiedy to główka miała w obwodzie 42,8 cm i wtedy zobaczę, jak to jest z tymi przyrostami. Co do siatek - Piotruś "cały" jest na dziesiątym centylu. Gdy ma na sobie tylko body i rajtuzy wygląda jak mały pajączek. Karolka, nie pisz, że głodzisz Dominisię, bo jak ktoś się dowie, ile je moje dziecko, to doniesie na mnie do opieki społecznej... Dzienna racja żywieniowa Piotrka to: ok. 500 - 600 ml mleka modyfikowanego bez żadnych zagęszczaczy, jabłko ze słoika z odrobiną kaszki kukurydzianej i słoik zupki, do którego raz na kilka dni dodaję żółtko. Od wielkiego dzwonu zje 125 ml kaszki Sinlac. Poza tym chętnie pije soki i herbatki - to jedyne do czego nie trzeba go zmuszać. Poza tym - jak już kiedyś wspominałam - każdy posiłek okupiony jest ogromnym wysiłkiem z mojej strony, żeby go przekonać do kolejnej łyżeczki... Co do mojej formy po ciąży, sytuacja wygląda dramatycznie. Pięć kiogramów więcej, cera straszna z krostami włącznie i włosy... a raczej ich brak. Z mojej gęstej czupryny zostały jakieś smętne resztki - i co gorsza - włosy nadal wypadają garściami. O niegdysiejszych lokach już nie wspominam... Jedyne co się ostało w niezmienionej formie, to biust, ale tylko dlatego, że nie karmiłam naturalnie... Pozdrawiam serdecznie, mocno na duchu podniesiona... Odpowiedz Link Zgłoś
jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.04.04, 22:09 HEJ! Nie ma za co Agnieszka! Widzisz, rozmiar 44 jest bardzo popularny u wrześniątek Karolka Dominika wcale mało nie zjada, 200ml mleka lub kaszki na raz to niezłe osiągnięcie. Na piersi dzieci zawsze po prostu pija częściej, a poza tym jak czasami odciagałam mleko to udawało mi się wyciagnąć ok. 100ml i pewnie tyle zjada Amanda przy jednym posiłku, więc to tylko połowa butli. Piotrusiowi też napewno wystarcza to co zjada, zresztą przy jego ruchliwości to nic dziwnego, że jest na 10 centylu. Taka jego uroda, ale przynajmniej wiesz, że zawsze tak było, więc naprawdę nie ma żadnego powodu do niepokoju. A co do piasku to Amanda smakowała, a jakże, ale z doniczki, bardzo pyszne..., a jeszcze ostatnio wielkim powodzeniem cieszą się kontakty... Życze miłego przedłużonego weekendu. My wybieramy sie do Berlina, do mojej chrześniaczki – Amanda tez bardzo lubi dzieci, więc będzie fajowo. pozdrowionka Basia Odpowiedz Link Zgłoś
wiki41 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.05.04, 21:53 Cześć, zgłaszam się po dłuższej nieobecności. Mam za sobą ciężki miesiąc... Agapolo, dzięki że pytasz, co u Patryka. Pat skończył kilka dni temy 7 m-cy. Jest bardzo pogodnym dzieckiem, wręcz śmieje się głośno do nas - rodziców, dziadków, a także kokietuje obcych. Wygląda na to, że podoba mu się na świecie. Jest silny, raczkuje do tyłu, "kica" do przodu, podnosi wysoko pupę, podpierając się na rączkach i stópkach i próbuje siadać. Wierzga strasznie, zwłaszcza przy przewijaniu Ostatnie pomiary: waga 7860, wzrost 73, klatka 43, głowka 44,5 - widzisz Gagarin, Pat też w tym przydziale. Mówi głównie "baba", ale próbuje też "mama" i "tata". Ma dwa dolne zęby - no, na razie dopiero wychodzą, ale już widoczne i wyczuwalne (!) Jada ok. 5 x dziennie - rano pierś, przed południem filiżankę kaszki kukurydzianej z owockiem, po południu pierś, wieczorem zupkę lub danie Gerbera (głównie jarzynowa, ale próbowaliśmy też z królikiem), od dwóch dni wkruszam do niej pół żółtka, przed spaniem pierś. W międzyczasie podjada chrupki kukurydziane - super zabawa, można je przekładać z rączki do rączki, pochrupać ząbkami, no i nieźle smakują) Od dziś jeździmy spacerówką. Patryk w ogóle w niej nie śpi, tylko się rozgląda. Trochę mu chyba niewygodnie, bo jeszcze nie umie dobrze sam siedzieć, ale leżeć nie chce. Rozgląda się, rozgląda, uśmiecha, a czasem komentuje, to co zobaczy Jest już naprawdę bardzo kontaktowy. Od połowy maja chcę chodzić z Patem na zajęcia do Centrum Wczesnej Edukacji - o stymulowaniu rozwoju dla rodziców dzieci 0-3 lata. W końcu jestem na urlopie "wychowawczym" Jeśli byłybyście zainteresowane wejdźcie na www.cwe.republika.pl (w Warszawie). Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję do zobaczenia w Łazienkach! Wiki Odpowiedz Link Zgłoś
jasko_mama mama ząbek :-) 03.05.04, 23:33 Hej! Wielka nowina – mamy ząbek!!! lewa jedyneczka na dole wydała dzwięk przy teście łyżeczkowym!!! )) Co prawda jeszcze jej nie widać, ale słychać - hurra, wreszcie będę mogła gryżć chrupki! No i oczywiście zapisujemy Amandę do naszego klubu białego ząbka! Poszło dość bezboleśnie, wczoraj troszkę marudziła, my myśleliśmy, że była zmęczona po podróży, a tymczasem, przy śniadaniu... jest!!! Dumny tata był pierwszy! No i ominęła sukienka za pierwszy ząbek babcię albo mamę, szczególnie babcia poczuła się zdradzona – tak liczyła na ten pierwszy ząbek, a wnuczka wyjechała na trzy dni i wraca zębata! A tak w ogóle było super, odpoczęliśmy i mimo fatalnej podróży do domu (remont drogi, za remontem!) jesteśmy zadowoleni z wyjazdu. Amanda nie spuszczała oka z mojej chrzesniaczki (2 latka), normalnie wpatrzona jak w obrazek! Taka była szczęśliwa bawiąc się z nią, że chyba musimy pomyśleć o rodzeństwie... A Pola to samo, płakała godzinę po naszym odjeździe, aż padła ze zmęczenia, a jak się obudziła to pierwsze słowa Basia?, baby? i jak sie dowiedziała, że nas nie ma znowu płacz. Oj jaki stresy przeżywaja te nasze maluszki! Mam nadzieję, że Wy również odpoczęłyście, chyba jeszcze odpoczywacie, bo cisza na forum pozdrowionka dla wszystkich mam i dzieciaczków papa Basia Odpowiedz Link Zgłoś
justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.05.04, 11:39 hej dziewczyny, długo mnie nie było,ale w końcu zajrzałam mam teraz mało czasu i niestety nie zaglądam do was często W skrócie: Adas waży 11kg, obwód głowy 50 cm - więc chyba wygrywa w tych kategoriach ) Cyca je 1 dziennie, śpi od 20 do 6.30 nie raczkuje, nie chodzi nie ma ząbków, ale jest wesoły i ciągle się śmieje- jak mu się nie znudzi. Zjada wszystko co mu się podsunie,raczej nie grymasi przy jedzeniu. Je 5 razy dziennie, albo mniej- zależy od jego apetytu. Głównie mówi "tata" niestety - podobno to oznacza że drugi będzie też chłopak : ( zobaczymy na ile się sprawdzi przesąd ale oczywiście jeszcze nie zamierzam sprawdzać ) A wy jak? czy któraś decyduje się niedługo na następne dziecko? jak u was z tymi planami dzieciowymi? pozdrawiam, Justa. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_z 9 maja itp :) 04.05.04, 12:51 hej kobietki ) melduje sie po dluzszej nieobecnosci, wreszcie troche podniesiona na duchu, wiec sie z Wami podziele niektore z Was moze wiedza, ze mam spory klopot z Pysiakiem, a większośc pewnie nie, bo jakoś nie bardzo potrafie się o tym rozpisywac. Ale od kilku dni, po kilku miesiącach beznadziei wreszcie jest troche lepiej, wiec mam nadzieje, ze idzie w dobrym kierunku i juz sie nie zmieni ) pokrotce: zaczelo sie, w 3 mies. zycia Mlodego - wysypka. Mimo bardzo okrojonej mojej diety (do zestawu krolik+ryz+sol+woda) i licznych wizyt u dermatologow, pediatrow, alergologow - bylo tylko gorzej, w pewnym momencie jego skorka byla jednym wielkim pekajacym strupem, szkoda gadac. Podawanie sterydow pomagalo chwilowo - na czas ich stosowania, a poniewaz wiadomo, ze wyniszczaja organizm - nie decydowalam sie na stosowanie non-stop, co sugerowali lekarze. Po kazdym odstawieniu sterydow bylo gorzej niz przed stosowaniem, czyli przed wizyta u kolejnego lekarza, ktory przeciez mial pomoc.. Robilismy wszytskie mozliwe i dostepne na rynku testy alergologiczne, generalnie - lekarze jak jeden maz upierali sie, ze to bardzo silna alergia i ze sterydy sa jedynym rozwiazaniem, przy czym nikt tak naprawde nie zajal sie nim porzadnie - tak, zebym poczula, ze to naprawde lekarz a nie hala produkcyjna Leki antyhistaminowe (blokujace reakcje alergiczne) nie dzialaly, ale nikt nie chcial mi w to wierzyc. koszty - szalenstwo - wizyty, lekarstwa, testy, zwolnienia.. nieprzespane noce, bo Maluch rozdrapywal naokraglo rany, przyklejal sie saczącymi ranami do ubran, cierpial. ogromny stres. uwierzylam pediatrze - homeopacie. po miesiacu od odstawienia sterydow i lezenia jedynie homeopatami wreszcie pojawia sie poprawa - Krzysiowi pojawia sie wreszcie normalna skora, strupki zaczynaja odpadac i zaczyna wygladac jak czlowiek ) po drodze - masa zwątpień, bo sterydy pomagaja od razu, a tu poprawę widać dopiero teraz.. ale jest ) dopiero od tygodnia moge mu wprowadzac inne jedzienie niz mleko - lobuziak zajada zachwycony, ryz z duszonym jablkiem i "pierwsza zupke" z marchewki i ziemniaka. czytalam wczesniej o tym, co jadaja Wasze maluchy i skrecalo mnie z zalu, ze sama pakuje z Mlodego caly czas tylko mleko, ale chyba sie oplacalo ) powoli wraca mi wiara, ze Krzys nie jest skazany do konca zycia na sterydy, powoli wraca mi w ogole jakakolwiek radosc zycia, choc brzmi to dosc gornolotnie.. zaczynam zauwazac, ze jest wiosna ) Mlody super pogodny, nadal sie drapie i daleko jeszcze do idealu, ale kazdy odpadniety strupek daje nadzieje ) heh.. wyrzucilam ) mam nadzieje, ze nie zamaciłam Wam zbytnio, bo ogolnie mialo zabrzmiec optymistycznie. ) w kazdym razie - lekarzom zbyt czesto brakuje kompetencji, wiec nie przejmujcie sie (gagarin! ) wszytskim, co mowia ) do zobaczenia 9 maja (w poludnie kolo szopena? buziaki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
abepe Co u nas słychać... 05.05.04, 00:55 Hejho! Wygląda na to ,że też „nam” idą ząbki – jak przejadę palcem po grzesiowym dolnym dziąśle to wyczuwam twardą falbankę. Czy to TO? Łyżeczką trudno spróbować, bo Grześ albo od razu zagryza albo wcale nie pozwala zbliżyć się do buzi. No i trochę marudzi jakby bez przyczyny. Mieliśmy bardzo przyjemne dwa dni za miastem – przyjaciele zaprosili nas do domku nad jeziorem. Było wesoło – sporo rodzin i dzieci - od ośmiotygodniowego zarodka przez 2 chłopaki-niemowlaki (6 m i prawie osiem, czyli Grześ), piętnastomiesięczną dziewczynkę po pięcioletniego starszaka. Nasz syn upodobał sobie Majkę, która z wdziękiem zabierała mu zabawki oraz psa dobermana, bo się dużo ruszał. Grześ był po prostu idealny – siedział w wózku i gryzł zabawki albo obserwował otoczenie. Strasznie ostatnio wariuje – od dawna już jak się cieszy to cały aż się trzęsie, rozkłada rączki i prostuje i zgina palce, cały napięty (czy Wasze dzieci też takie nakręcone?), niedawno zaczął z całej siły machać prawą ręką a teraz jeszcze wygina się cały na boki, kręci głową. Bardzo trzeba uważać, gdy sam siedzi albo trzyma się go na rękach. Bardzo entuzjastycznie reaguje na swoje odbicie. Już nie wystarczają mu uśmiechy i pacanie rączką. Teraz musi jeszcze przykładać czoło, nos i lizać. I szaleje. Wciąga powietrze i nagle je wypycha z chrypiącym „a”. Doskonali możliwości zabawy na siedząco. Trochę za dużo eksperymentuje, bo co chwilę znajduje go powykręcanego w dziwnych pozycjach albo np. z głową w koszyku lub wiaderku. Najlepsza zabawka – wiaderko po dżemie (ach, jak się turla!). Czeka nas chyba wizyta u lekarza, bo Grzesiowi zrobiły się jakieś brzydkie rzeczy na ramionach. Pierwsze pojawiło się już z dwa miesiące temu – taka mała sucha plamka. Zbladła szybko, więc się nie przejmowałam. Ale od kilku dni są trzy i to w kolorze pomarańczowym. Nie swędzi, nie sączy się. Co o tym myślicie weteranki alergii? Zastanawiam się nad grzesiowym menu. Odwrotnie niż Adzie czy Antkowi w dzień nie bardzo Grzesiowi smakuje pierś. Poza cycem po przebudzeniu (około 9) i na sen (12 godzin później) jada z piersi tylko raz, około 17 i to najczęściej nie dłużej niż 5-10 minut. W nocy dwa razy i wtedy potrafi ciągnąć dłuuuuuuugo. Po lekturze jadłospisów Waszych maluchów stwierdziłam, że Grześ jada za mało. Zupka w południe (do tej pory 130g, dziś zjadł 190) i słoiczek 130g owoców zagęszczony 5g kleiku ryżowego wieczorem to wszystko. No i nie mam pojęcia jakie są teraz jego „wymiary”, ale nie wygląda na niedożywionego. Aha, wprowadziłyście już żółtko (tylko Wiki pisała, że tak)? Ja raz dodałam ugniecione do zupki. Co do tetry, to miałam taki plan już w ciąży, żeby nie produkować następnych gór śmieci. Trochę mam jazdę na ekologię, martwię się, gdzie będą żyć nasi potomkowie. Wiecie, segreguje śmieci, staram się nie brać ze sklepów zbyt wielu foliowych toreb itd. Teraz się też zastanawiam, czy na pewno przerobią te miliony słoiczków po grzesiowych gerberkach! Mam ochotę pogotować sama ale straszą pryskanymi warzywami i nie chcę dziecku zatruwać organizmu. Mieliśmy zasiać własne w ogrodzie teściów ale nie było czasu. Kuba musi ten ogród przekopać a nie ma czasu. Trzeba dojechać 30 km. Póki co znalazłam w internecie ekologiczne gospodarstwo, też kilkadziesiąt kilometrów od nas ale może by się wybrać po większe zapasy? Co do wizyt lekarskich to Grześ zawsze był najpierw dokładnie mierzony i warzony przez miłe pielęgniarki, potem badany przez lekarkę. Po szczepieniu od razu pielęgniarka umawiała nas na następną wizytę i termin od razu wpisywała do książeczki. Pewnie dlatego szczepienia zakończyliśmy już w lutym i teraz do przychodni nie chodzimy (dopiero we wrześniu). Lekarka (na dodatek nasza sąsiadka i dobra znajoma rodziców) jest też naszym lekarzem rodzinnym i ostatnio trochę ściemnia – Kuba ma od dwóch miesięcy napady kaszlu i zdarzało mu się po prostu dusić, rzęzi przez sen a pani dr tylko zapisuje mu kolejne antybiotyki! Muszę jednak stanąć w obronie niektórych placówek służby zdrowia. Hehe, będą chwalić własny ośrodek – u nas warunki do pracy fatalne (brak ciepłej wody, brak pieniędzy na potrzebne sprzęty), finansowe nieciekawe (nawet nieważne ile zarabiamy, gorsze, że czasami na pensję czeka się 2 miesiące!) a jednak każdy pracuje normalnie, tak jak należy, nie ma fuszerki. Pacjenci są najważniejsi, choć od kontaktów z niektórymi nóż się w kieszeni otwiera. Myślę, że pacjenci dobrze nas oceniają. Kiedy odchodziłam na zwolnienie w 7 miesiącu ciąży dostałam od grupki matek symboliczny prezencik. Stwierdziły, że chcą, żebym miała po nich jakąś pamiątkę, bo jak wrócę to ich dzieci mogą już nie być objęte opieką ośrodka. Miłe prawda? Nie lubię tzw. wyrazów wdzięczności, które jak wiadomo w kontakcie z służbą zdrowia „należy” wręczać. Zdarzało mi się bronić przed usiłującymi mi wcisnąć paczkę kawy matkami. Ale ten gest uznałam za miły i wzruszający. Następne dziecko? Koniecznie! Tylko nie mam pojęcia kiedy. Na razie nie mogę sobie wyobrazić jak mogłabym kochać jeszcze jedno tak strasznie jak Grzesia! Cieszę się, że Krzysiowi lepiej. A za Bartka mocno trzymam kciuki. Pozdrawiam resztę. Aneta PS. Spotkanie trójmiejskie – 29.05 na gdyńskim bulwarze (może punkt zborny koło Błyskawicy)? Jeszcze godzina? Dla nas najlepsze okolice 14. Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.05.04, 13:46 O rany, ale macie duże dzieciaczki. 73 cm? Kawał faceta.Weronica waży 7,5kg i i ma 65 cm wzrostu, obwód główki 43 cm.Jeśli chodzi o karmienie,żadnych problemów. Jakby mogła to by jadła non stop. Smakuje jej dosłownie wszystko. A największą ochotę ma zwykle na to co mamy na talerzu. Ostatnio zajrzała nawet do kociej miski. Naszczęście była pusta...Stan jamy ustnej ciągle zerowy, chociaż podobno idą te zęby. Z jednej strony zazdroszczę wszystkim "zębatym Mamom", z dugiej, jak widzę co wyprawia synek mojej sąsiadki, to jakoś mi się nie spieszy... Długie spacerki są u nas na topie-zwłaszcza te na plac zabaw. Podoba jej się tam dosłownie wszystko, piaskownica, karuzela, ale najbardziej to chyba chuśtawka. Również jest bardzo silna, podobno od urodzenia. Nie umie jeszcze samodzielnie usiąść, ale za to jak siedzi, i ma się za co chwycić to wstaje i kica. Bestia. Mówi "mama" (zwłaszcza ja się chce jej spać, albo jak się obudzi w nocy), "tata", "papa", "baba" i coś tam w swoim własnym języku. A jak ją naprawdę zainteresuje to robi "rybkę" i woła "uuuuu". Jest strasznie pocieszna. Niestety ciągle mało śpi. I w dzień i w nocy (wtedy głownie je). Poza tym późno zasypia. Ale jak już się zrobi senna, zasypia w każdej pozycji. Wtedy można nawet trąbić. Czy któraś z Mam chodzi, albo chodziła na basen ze swoim dzidziusiem. BO ja mam taki chytry plan. Może wiecie gdzie najlepiej w W- wie? Całujemy Was mocno Agata i Weronica (prawie skończone 8 mies.) Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 a to moja Weronica:) 05.05.04, 14:18 A oto moja Gwiazdka: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12234159&a=12234159 Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: a to moja Weronica:) 05.05.04, 14:57 a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72.2.html?f=621&w=12234159">a oto moja gwiazdka</a> Odpowiedz Link Zgłoś
zabuniek choroba znow 05.05.04, 16:52 KOchane. Elena znoe chora. Od poniedzialku. Miala 38 , 39 stopni goraczki. A dzis rano nagle 34. Biedactwo Lekarz mowi ze to jakis wirus Najpierw ok. 3 dni goraczka. Potem wyskakuje jakas wysypka. Ja strasznie sie martwie Wczoraj nawet nie jadlam, bo nie mialam jak ciagle ja mialam na rekach. Bo taka biedna i nie chce spac w lozku Agapolo wielkie dzieki, jestes taka kochana i madra (czytalam dzis Twoje forum, bo Elenka zasnela w lozeczku. Mama mi wyslala paczke z kaszka NAszczescie juz sie przyzwyczaila do tutejszych ze sztucznym mleczkiem. JAk sie u nas unormuje to cos wiecej napisze, odpisze i poczytam. PAPA Bmarta mi pomogla z linkiem: < a href = "adres http" > Twoj tekst </A> Odpowiedz Link Zgłoś
zabuniek Re: moze tak? 05.05.04, 16:58 Ale link i tak sie nie otwiera error, sprawdz adres http Odpowiedz Link Zgłoś
ksantypa30 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.05.04, 22:13 Hej pozwolicie że się przywitam, jestem nowa na tym forum mateusz urodził się 23 września i dziś ma już ponad 7 m-cy. Od przedwczoraj ma 3 ząbki a dziś ruszyła się kolejna jedynka. Pewnie mi nie uwierzyćie, cóż nikt dopóki nie zobaczy to nie wierzy ale mój synek odkąd skończył 4 miesiące sparwnie raczkuje, od dwóch miesięcy wstaje przy meblach i stoi. Kilka dni temu zaczął chodzić wzdłuż mebli a dziś usiłował się puścić i iśc sam. Niesteyy po dwu krokach było lądowanie na pieluszce Ale to dobrze wróży na nastęne dni Co do wagi i wzrostu to dokładne dane mogę podac za tydzien ponieważ idziemy na kontrolę . Odpowiedz Link Zgłoś
witka06 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.05.04, 22:43 Czesc wrzesnioweczki Rano zdazylam wszystko przeczytac, a teraz sprobuje napisac. Agnieszko (gagarinie), dobrze, ze juz sie nieco uspokoilas. Dima 30 marca mial glowke 42cm, nie sadze, ze przez miesiac urosla mu wiecej niz 2 cm. Co do jedzonka to ladnie wcinaja dzieciaczki. Ja dzisiaj dalam Dimie pierwszy raz chrupki, ale chyba nie przypadly mu do gustu.Zaczynam ograniczac piers, bo do tej pory byla zwykle i po zupce i po deserku,na sniadanie, na kolacje itd. Kontrole i kolejne szczepienie mamy w przyszlym tygodniu. Dima rusza juz do przodu na czworakach oczywiscie, wreszcie zainteresowal sie swoimi nogami (lepiej pozno niz wcale). Nie chce siedziec samodzielnie, probuje, ale jak na razie nie wychodzi. Postawa pionowa nie wykazuje zadnego zainteresowania. Troche ruszylo z mowieniem, nie sa to zadne sylaby, ale w koncu jakies nowe dzwieki. Poza tym jest bardzo radosny i uwielbia sie smiac, czesto z byle czego. Asiu_z trzymam kciuki, zeby wreszcie poprawa byla jak najwieksza i juz na dobre Czekam z niecierpliwoscia na 9 maja. O ktorej godzine? Duzo zdrowka dla wszystkich chorowitkow, trzymajcie sie Oj, chcialam napisac wiecej, ale oczy mi sie zamykaja Sciskam Wiola Odpowiedz Link Zgłoś
javert SPOTKANIE NAD MORZEM 06.05.04, 08:29 Hej! Co do naszego spotkania przy Błyskawicy 29.05. - przyjmuję propozycję Anety, by była to godz. 14.00. Odpowiedz Link Zgłoś
martael Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.05.04, 12:27 Cześć dziewczyny , Bardzo serdecznie Was wszystkie pozdrawiam (też po dłuższej nieobecności). Guminio rośnie wzdłuż i wszerz. Wczoraj przy okazji szczepienia mieliśmy pomiary: 77cm długości i 9,180kg Ma też dwie dolne jedynki okupione łzami i kaprysami. A z jego kiepskich ostatnio nastrojów wynika, że szykują się następne. Postępów ruchowych wciąż brak - pomimo bardzo intensywnych ćwiczeń. Ostatnio wyluzowałam, ale był moment, że mnie sprawa ĆWICZENIA była centrum dnia, centrum zainteresowania i centrum mojego życia. Nie wiem, taka już jestem, że jak coś już zaczynam robić, to maksymalnie, aż zaczyna to graniczyć z obłędem. Pamiętam jak pisałam swoją magisterkę (kurcze jak to dawno się wydaje...). Po prostu zamieszkałam w bibliotece i przed komputerem. Pracę napisałam w cztery miesiące i miała 170 stron. Skończyłam, skróciłam (bo się nie mieściła w dostępne okładki ,he, he) i ... zaczęłam pisać dla koleżanki, bo jak się rozpędziłam, to nie mogłam przestać. Skończyłam jej pracę w dwa tygodnie (+tydzień na zbieranie materiałów). Tak to jest jak się nie ma w niczym umiaru... Za to Gucio umiaru i rozwagi ma pod dostatkiem: ostrożnie bada teren zanim się ruszy lub coś powie. Mówi Ata, Tata, Keke i Ge. Niezbyt często, ale mówi. A ja się pytam: Gdzie "Mama"? Jada deserki, zupki z mięsem, chrupki kukurydziane i ukochaną kaszkę Sinlac - na inne nawet nie chce patrzeć. Strasznie jest kochany. Trzymajcie się Pozdrawiam, Marta, mama Gucia (8.09.2003) a href= "https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9908869&a=12295248" rel="nofollow">A to: Gucio Odpowiedz Link Zgłoś
magda6811 Spotkanie w Łazienkach? 06.05.04, 19:26 Witajcie dziewczyny! Coraz mniej mam czasu, bo Stef uznał, ze kojec to rzecz dla frajerow, krzesełko moze być, ale najlepiej stać przy czym się da i majstrować przy wszystkim, co podchodzi pod rękę. No cóż, jeszcze kilka miesięcy i będzie lepiej, ale najgorętszy czas przed nami. ASIU_Z - nareszcie dobre wiesci z pola walki z alergią! Czy ostatecznie pomogły leki, czy też jakaś eliminacja alergenu. A może to dawno podejrzewana wątroba? ZABUNIEK - ta choroba wirusówka zwie się w Polsce "trzydniówką" i przechodzą je wszyscy. Na szczęście tylko raz! Co z naszym spotkaniem w Łazienkach w niedzielę? Jaka ma być pogoda i kto się wybiera? Jaką proponujecie godzinę? Pozdrawiam wszystkie nowe i stare wrześniówki i proszę - odzywajcie się częściej! Magda Odpowiedz Link Zgłoś
asia_z wiesci z frontu :) 06.05.04, 22:33 bylismy dzis u Zosi Szwiling, naprawde super kobieta Pysiek, mimo ze okaz calkiem dorodny okazal sie bez zarzutu jesli chodzi o kwestie ortopedyczne, chociaz to co prawda daleko mu do tych Przedstawicieli i Przedstawicielek Wrzesnia 03, ktore poruszaja sie samodzielnie w zastraszajacym tempie, o staniu nie wspominajac, ale i tak w niektorych osiągnieciach ruchowych przegania swoja siostre, ktora swego czasu w zwiazku z wychylaniem sie (a wlasciwie wylewaniem) poza siatke centylowa w tym wieku byla jeszcze wyjatkowo nieruchliwa Krzys na razie siedzi dosc samodzielnie (chetnie podpierajac sie lapkami), turla (glownie w jedna strone), slini w ilosciach nieprzyzwoitych, ale zebow poki co brak. Mowi "aguagu" "gu" "lu" (na julke) i "mamama" - glownie jak placze oraz cos w rodzaju "tatata" jak sie smieje - troche niesprawiedliwe, ale coz Z duzym zainteresowaniem obserwuje spadajace przedmioty, więc spod lapek leci wszytsko jak jeden mąż. Niesamowicie radosny facet, usmiecha sie nawet przez sen - o ile sie oczywiscie wlasnie nie drapie, niestety znow dzis w ulamku sekundy zalatwil pol policzka i ramię, więc gojenie od nowa. z innej beczki - wlasnie czytam o prawie moim rownolatku, filozofie z Uniw. Ziel., ktory wybiera sie kajakiem przez atlantyk i troche mu zazdroszcze tego wariactwa, na chwile zatesknilam chocby za glajtem.. pozdrawiam cieplutko i do zobaczenia w niedziele ("w samo poludnie"?), a. p.s. a co jest krzysiowi? zdaje sie ze nikt nie jest specjalnie w stanie tego nazwac, tzn. ci, co nazywaja, sa nieskuteczni wiec chyba nazywaja zle, a medycyna holistyczna chyba nie ma konkretnego na to okreslenia, bo generalnie nie ma konkretnych okreslen Odpowiedz Link Zgłoś
magda6811 proponuję godzinę 13.00 06.05.04, 23:26 Dziewczyny - jeśli nie sprawi to Wam kłopotu, i jeśli w ogóle aura pozwoli i chętni się znajdą, to proponuję w niedzielę godzinę 13.00. Musze niestety wczesniej jeszcze załatwić coś w pracy. ASIU_Z, cieszę się, że poznałaś p. Zofię, warto! Stef też rzuca wszystkim z wielkim upodobaniem i potm szybko szuka tego wzrokiem i tak w koło Macieju... On ma cierpliwość i ja też muszę mieć zeby podnosic. Też ślini się, jak buldog i też zębów brak. Na tym polu całkowicie opóźniony. AGAPOLO - co to za Twoje Forum, o którym wspomina ZABUNIEK. Ja też chcę poczytać! Raz jeszcze pozdrawiam, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
martael Re: wiesci z frontu :) 07.05.04, 11:20 Hej, Asiu_z czy możesz mi powiedzieć gdzie p. Szwiling przyjmuje, ile kosztuje wizyta i tak dalej (tu albo na priv. gazetowy). Miotam się i jestem w kropce. Rehabilitujemy się od ósmego tygodnia i totalny brak postępów od kliku miesięcy. Boże, żeby on się chociaż przewrócił z brzucha na plecy... Zastanawiam się nad zmianą rehabilitantki i może metody (?). Oszczędności stopniały i nie stać mnie już na prywatne wizyty, chociaż na tę jednorazową u p. Zofii jakoś nazbieram, skoro warto. A gdzie to spotkanie z Łazienkach konkretnie? Może zapadniemy skoro tak. Miło byłoby się poznać. Pozdrawiam, Marta, mama Gucia (8.09.2003) a href= "https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9908869&a=12295248" rel="nofollow">A to: Gucio Odpowiedz Link Zgłoś
agapolo Re: wiesci z frontu :) 07.05.04, 12:05 Hej mamusie, miło tutaj do was zaglądać))) U nas z nowości patryk ubzdurał sobie stanie, więc stoi gdzie się da i przy czym się da,w łóżeczku potrafi już dreptać dookoła trzymając się poręczy wiec pewnie z miesiac dwa i będę miala już totalne urwanie głowy. Rosną nam dwie górne jedynki i przebija się lewa górna dwójka więc płaczu i marudzenia co niemiara. Jakoś bardzo boleśnie Patryk ząbkuje(( Jemy już wszytsko, powoli zaczynamy jeść normalny obiad, bo mleczko beee, a obiadek domowy lepszy niż ze słoiczka, więc coż poradzę, a skoro nic mu nie jest to zjada się rosołkiem, pomidorową, jarzynową, krupniczkiem i mlaska z zachwytu. Jeśli chodzi o obwód glowy to też jesteśmy w przodzie bo rozmiar 47 cm, górna siatka centylowa ale robiliśmy usg i jest wszystko ok. Wzrost 76-77cm waga około 9kg. kolejne szczepienie 24 maja dopiero wiec będzimy znali dokładną miarę i wagę Jesteśmy zdrowi, nie chorujemy wcale, nic nam nie dolega prócz ząbków. Każdą wolną chwilę spędzamy na spacerkach. Patryk wesoły, niezmiennie szelmowski uśmiech na twarzy.Piszczy, śpiewa po swojemu, mówi mama, baba i bach oraz papa gdy chce jeść. A dzisiaj nabył nową umiejętność mianowicie robi papa. Asiu ciesze się że z Krzysiem lepiej. Martoel myślę że warto zmienić rehabilitanta a przynajmniej iść na konsultacje. Agnieszko Gagrin pisz częściej uwielbiam czytać Twoje posty. Agago mam nadzieję że nie znikniesz znowu na długie miesiące. Wiki dziękuję że odpowiedziałaś. Marto już podaję link do mojego forum to forum prywatne, znajdziesz je w rozszerzeniu więcej prywatnych lub po prostu klikając na link Forum mam mądrych i sympatycznych A to Pat Pozdrawiam was serdecznie Aga Odpowiedz Link Zgłoś
agapolo Forum mam mądrych i sympatycznych do Madzi 07.05.04, 12:12 oczywiście link mojego forum dla Ciebie Madziu Forum mam mądrych i sympatycznych Odpowiedz Link Zgłoś
asia_z Re: wiesci z frontu :) 08.05.04, 20:19 tak bardzo szybko, bo mam nadzieje, ze jutro sie jednak zobaczymy: Zofia Szwiling przyjmuje w przynajmniej dwoch miejscach: przychodni szpitala na zelaznej (5369321, 70zl) i prywatnej przychodni na ursynowie (ul polnej rozy 6, 6498222, 80zl) ale uwaga! jesli chcesz sie zapisac - zrob to szybko, bo caly czerwiec jej nie bedzie, a terminy sa dosc odlegle. jesli sie nie myle, to ta przychodnia na polnej rozy ma wielu rehabilitantow metoda bobathow, magda chyba wie wiecej. a poza tym to bardzo Wam babeczki dziekuje za cieple slowa ) to jutro o 13 za chopinem, jak ostatnio? mysle, ze babeczki ktore jeszcze nie byly smialo moga ruszac do wiekszego zgrupowania wozkow ja mam wszytsko tak zaplanowane, zeby byc, wiec w razie czego mozecie smsowac: 609219931 do jutra, a. Odpowiedz Link Zgłoś
irhel Witam, witam!!! 08.05.04, 20:25 Dawno mnie tu nie było i mam ogromne zaległości w Waszych postach. Pochwalę się osiągnięciami Kacpra i wracam do czytania Was, jeśli zdążę nim się obudzi … nie zdążyłam… spróbuję jedną ręką. Agnieszko (GAGARIN) wiem co czujesz! U nas przez cały dzień jest pierś, kilka chrupek kukurydzianych (wyjątkowo smakują) i 1 do 5 łyżeczek(!!!)słoiczka- deserku lub zupki- i to okupionych nadludzkim wysiłkiem. Główka od poprzedniej wizyty bez zmian czyli 44cm, ciemiączko nadal spore, waga 7,700 kg, długość ciała 70,5 cm, klatka piersiowa 43,5cm. Od jakiegoś tygodnia czy dwóch Kacper pełza i ostatnio bardzo interesuje go magnetofon stojący na podłodze. Jakiś czas wcześniej zaczął wkładać nogę do buzi- wygląda przeuroczo- tak jak i inne maluchy z nogą w paszczy. Dziś zaczął sygnalizować, że ma monopol ma mamę. Kiedy rano tatuś przytulił się do mamy, synek zaczął głośno manifestować swoje niezadowolenie. ….k l kkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkk b Zfcc5 – tyle miał Wam do powiedzenia mój zafascynowany techniką syn. Cóż! Nie uda mi się dziś więcej napisać, bo od momentu odstawienia od klawiatury jest niepocieszony. Dobrej nocy mamusie-wrześniusie! Iza Odpowiedz Link Zgłoś
ulam77 deszczowo 07.05.04, 15:33 Witajcie Mamy Cudnych Dzieciaczków! Zgłaszam się po długiej nieobecności. Po powrocie do pracy po świętach Wielkanocnych nie mam tyle czasu by podczytywać nasze forum. Teraz mój Maciej śpi, zatem mam chwilkę. Młoda niania okazała się być osobą odpowiedzialną i wesołą zarazem. Martwiłam się jak sobie poradzi i czy Macio będzie się długo przyzwyczajał do tego, że mnie w domu nie ma. Już teraz nie płacze, ale tylko czasami marudzi jak sobie o mnie w ciągu dnia przypomni. Jak jestem w pracy to tęsknię za nim okropnie, ale nie dzwonię do domu i nie sprawdzam co się dzieje. Powrót do pracy okazał się prawie bezbolesny dla mnie - już następnego dnia miałam wrażenie jakbym wróciła z krótkiego urlopu, a nie z 8-miesięcznej przerwy. Maciuś waży teraz około 9 kg i mierzy ok. 74 cm. Umie się już doskonale turlać. Szczególnie lubi moją dużą paprotkę i sprzęt grający - w te miejsca potrafi doturlać się rewelacyjnie szybko. Poza tym dobrze siedzi i długo bawi się w tej pozycji. Ale siadać samodzielnie jeszcze nie potrafi. Pisałyście ostatnio dużo o obwodzie główki - M a ć k o w i g ł o w a s i ę s k u r c z y ł a. Przedostatnie mierzenie wykazało prawidłowy rozwój, (po 44 cm głowa i klatka) ale ostatnio pani pielegniarka wymierzyła głowę i klatkę po 42 cm. I co Wy na to? Następnym razem napiszę więcej - pozdrawiam wszystkich bardzo bardzo wiosennie - zdrowiejcie szybko i nie chorujcie więcej. Ula Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Link do zdjęć WuWu i inne sprawy:) 07.05.04, 12:40 Halo eMamy, Cały czas mam ten sam problem ze wstawieniem linku do zdjęć mojej Weronicy. Zabuniek starała się z całaych sił, nawet udało się jej wstawić link, ale się nie otwiera. Jakiś "error". Adres http sprawdziłam. 3 razy - jestem krótkowidzem i mam tendencję do przestawiania cyferek. Raczej OK. B.Marto, Ty jesteś podobno specjalistką, pomocy. Oto ten adres: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12234159 (skopiowany ze strony). Co nowego? Zęby chyba jednak są tuż, tuż. Mała się zrobiła marudna i drażliwa. Moja sąsiadka specjalistka od ząbków, ma na "swoim" koncie już 8, twierdzi, że to historyczne zdarzenie, w postaci pierwszego ząbka, nastąpi w ten weekend. Zobaczymy. Weronica nie chce już siedzieć nic, a nic. W rachubę wchodzi tylko stanie. Można powiedzieć, że stawia już swoje pierwsze nieśmiałe kroczki...Strasznie pociesznie to wygląda. Ksantypo30, to rzeczywiście niesamowite, że Twój Mateusz taki samodzielny. Myślę sobie, że skoro tak sie prawy mają, to już nie długo będzie biegał. Jeśli chodzi o moją WuWu., to nie wiem czy bedzie raczkować. Strasznie nie lubi pozycji na brzuszku. Od razu się przewraca na bok, albo plecki i próbuje siadać. A ile przy tym hałasu... A jak u Was kochane Mamy ze zdrowiem? Bo ja ostatnio nie domagam troszeczkę. Np. myślałąm, że to jakieś przesilenie wiosenne, chociaż mnie do tej pory tego typu sprawy sie nie czepiały. Zaczełam sie niepokoić jak zasłabłam w sklepie. Zresztą dokładnie w tym samym co w zeszłym roku, o tej samej porze. Wytęzyłam pamięć: nudności, zawroty głowy, zmiany nastroju, cały czas ochota na pistacje...coś mi to przypominało. Biegiem do lekarza...okazło się, że jestem bardzo odwodniona. Młoda wyssała mnie co do kropelki. Apeluję do Was Mamy, dużo pijcie, dobrze odżywiajcie się, bierzcie witaminki, myślcie też trochę o sobie i dbajcie o siebie. Teraz trochę wyluzowałam ze wszystkimi zajęciami domowymi. Jak mam 5 min dla siebie to nie rzucam się od razu do pralki czy odkurzcza. Siadam sobie do komputra, otwieram forum i się relaksuję...Naszczęsie Mała już od kilku dni trochę mniej się szarpie, przy zasypianiu. W dzień odkładam ją do łożeczka, pogłaszczę po główce, ona uśmiecha się z amkniętymi oczkami, troszkę podgląda czy jestem i zasypia. Wszystko trwa od 2-5 min. Wieczorem usypianiem zajmuje się Tatuś. Oni we dwójkę zasypiają dopiero koło północy. W nocy też coraz częściej zdarza się jej pospać ok. 6 godz. bez przerwy. A jak to wygląda u Was? Jeśli chodzi o spotkanie w Łazienkach (o ile można się wprosić), to nam godz, 13 pasuje. Jesteśmy mobilne, także możemy się dostosować. Ale się rozpisałam...Teraz mogę poodkurzać i wyprać to i owo. Pozdrawiam Was wszystkie Agata Odpowiedz Link Zgłoś
agapolo Re: Link do zdjęć WuWu i inne sprawy:) 07.05.04, 14:44 Winnie wpisz sobie zamist WuWu co chcesz)) <a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12234159 "> WuWu</a> Odpowiedz Link Zgłoś
agapolo Re: Link do zdjęć WuWu i inne sprawy:) 07.05.04, 14:48 jeszcze raz bo faktycznie jest jakiś błąd WuWu Odpowiedz Link Zgłoś
witka06 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.05.04, 20:50 hej kochane martael, rzeczywiscie powinnas zmienic rehabilitanta. jesli moge Ci doradzic, to wez skierowanie i idz do szpitala dzieciecego przy Kopernika (telef 826 89 52 - bezposrednio do rejestracji rehabilitacyjnej) . My sie tam rehabilitujemy od 4 miesiaca zycia i postepy sa ogromne. Dima wlasnie dzis ruszyl ostro do przodu (na czworakach oczywiscie). tam najpierw obejrzy was pani dr rehabilitacji i powie co nalezy skorygowac w pierwszym rzedzie. co miesiac jest taka dokladna kontrola u pani dr, a normalnie cwiczenia z rehabilitantem. wszystko jest za darmo! nie wyobrazam sobie gdybym miala placic za kazda wizyte przez taki dlugi czas. na pierwsza wizyte czasem trzeba troche zcekac, ale potem kolejne sesje bez problemu. sprobuj, mysle,ze warto. A co do tych plamek pomaranczowych, to u nas wlasnie w ten sposob pojawia sie alergia. suche pomaranczowe placki na pleckach, ramieniu, czy przedramieniu, wiec to moze to! balneum lub oilatum pomaga Asiu_z, calusy dla Krzysia. mam nadzieje,ze sie zobaczymy w niedziele a swoja droga, to powiedzcie, czy my nie mamy pecha z ta pogoda?! znow zapowiadaja opady. ale bedziemy, co?? 13 jest ok sciskam wszystkie mamusie i dzieciaczki wiola Odpowiedz Link Zgłoś