Dodaj do ulubionych

WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • witka06 Re:nowy czlonek w klubie bialego zabka 27.03.04, 17:35

      hej dziewczyny,

      i w koncu nas tez dopadl bialy potwor! zapisujemy sie wiec do klubu. dlugo juz
      nie wchodzilam na nasza storne a tu prosze cale mnostwo nowych, ciekawych
      informacji. oj, Wy to jestescie mroweczki.naprawde swietna robota. wielkie
      brawa i calusy.

      magdo, ja w koncu dzisiaj znalazlam zdjecie Stefa. jak tylko spojrzalam na
      jego buzke to od razu przypomnialy mi sie opisy wszystkich wybrykow, maly
      szelma z niego nie ma co, ale za to jaki slodki...

      tak sie ciesze, ze jutro sie spotkamy, juz nie moge sie doczekac. sledze
      wszystkie prognozy pogody i jesli im wierzyc jutro ma byc ladna, sloneczna
      pogoda i jakies 10 stopni. oby tak bylo

      Dima tez jest niezly rozrabiaka...

      sciskam mocno, do zobaczenia
      wiola
      • asia_z Re: 28 o 13 :) 27.03.04, 17:43
        hej babeczki,
        bywam tu co prawda ostatnio raz na jakies 150 postow smile) ale tez sledze pogode,
        bo mam ogromna ochote Was spotkac smile)
        zabieram aparat, zrobimy "zbiorówke" i wrzucimy do netu, byle tylko nie lało i
        nie snieżyło smile))
        pozdrawiam cieplutko,
        • dzoaska Re: 28 o 13 :) 27.03.04, 18:56
          Czesc,

          ja tez mam OGROMNE zaleglosci w czytaniu postow. Postaramy sie byc o 13:00
          jutro. Moze mi sie uda odwolac gosci i stawimy sie cala rodzinka.

          Mam nadzieje do zobaczenia!
          Dzoaska
      • magda6811 Re:nowy czlonek w klubie bialego zabka 27.03.04, 17:44
        Wiola, tak sie cieszę - jutro zobaczymy sie w realu!!!!
        Gratulacje z powodu zeba, zey i nam wyszly, to moze by sie szelma lepszy w nocy
        zrobil. Wykonczy mnie jak nic!
        Co do książki "Każde dziecko może nauczyć się spać" (jeśli nie przekrecilam
        tytułu) - ja odpadam. Nawet gdybym miala sluchac placzu tylko przez 30 min, to
        sie na to nie piszę. Podobno bywa i gorzej. Może to i lepiej dla dziecka i
        matki i wszystkich, ale ja juz wole wstawac. Agatki tez nie "wychowałam" na
        samodziene zasypianie. Smiejemy sie czasem, ze bedzie zasypiac z nami az sie
        jakis narzeczony podejmie. No coz, zobaczymy jak to ze Stefem bedzie...
        Pa
        • magda6811 Re:nowy czlonek w klubie bialego zabka 27.03.04, 17:45
          Nie mge wylaczyc kompa bo ciagle ktos jeszcze cos dopisuje w tak zwanym
          miedzyczasie. ASIU - jak sie ciesze! Do jutra!!!
          • justakoko Re:spotkanie 27.03.04, 20:09
            hej dziewczycy,
            no mam nadzieję że będzie ładna pogoda i że spotkanie jednak się odbędzie.
            Ale jak będzie poniżej 5 stopni i bez słońca do tego to chyba nie ma co się
            spotykać bo strasznie zmarzniemy i nawet na ławkę nie będzie można usiąść.

            No,ale zobaczymy jutro.
            Napiszcie mi jakiś numer na komórę do którejś z was bo od rana będę w szkole i
            nie będę wiedziała czy spotkanie się odbędzie, a poza tym z pewnością nie
            wyrobię się na 13- tylko 13.30-14 i wtedy ciężko mi będzie was zlokalizować smile)

            modlę się o słońce i +10 stopni smile

            pozdrawiam,
            Justakoko.
            • witka06 Re:spotkanie 27.03.04, 20:27

              oj, wlasnie obejrzalam prognoze pogody i niestety zmienili zdanie. ma byc
              7stopni i deszcz. a moze umowmy sie,ze jutro o 11 podejmujemy na forum
              ostateczna decyzje co do spotkania w zaleznosci od pogody. co wy na to?
              moj nr telef. 600475197
              Justa podaj Twoj, to na pewno dam Ci znac
              sciskam i goraco wierze,ze bedzie sloneczko
              pa, wiola
              • asia_z Re:spotkanie 27.03.04, 20:52
                smile
                to niezly pomysl zeby skonsultowac spotkanie jeszcze jutro kolo 11 - tak sobie
                mysle, ze moze w razie czego polece do Was sama, a Krzysia zostawie z Tata, a
                co smile
                Magda: ja tez bardzo sie ciesze smile
                w razie czego ja: 8136464, 0609219931, gg524563 (glownie jako niewidoczna, ale
                obecna smile)
                musze nadrobic lekture postow, bo chyba aktualizowalyscie liste Mam i w ogole
                duzo sie dzialo, szkoda zebym byla taka "zielona" smile)
                pozdrawiam cieplutko smile
                • justakoko Re:spotkanie 28.03.04, 08:34
                  hej,
                  jest 8.30 i +1 stopień za oknem, ale za to świeci piękne słońce.
                  jeśli się utrzyma to będziemy miały piękną pogodę na spotkaniu.
                  mój numer 605 622 472.Będę w domu po 12 to zajrzę na forum i jak napiszecie ze
                  się spotykamy to łapię małego i biegnę do was.
                  dam znać Wioli lub Asi_z na komórę jak już będę przy Łazienkach.

                  pozdrawiam i oby to słońce coraz mocniej grzało.

                  Justa.
                  • magda6811 Re:spotkanie 28.03.04, 10:56
                    Po telefonicznej konsultacji z WITKA-Viola ogłaszam oficjalnie nasze spotkanie,
                    jako AKTUALNE!!! Ubierzcie sie ciepło i do parku, do zooo, magda
                    • zabuniek zmiana czasu 28.03.04, 11:13
                      Pamietacie o zmiaonie czasu
                      JEst o godzine do przoduwink
                      A u nas pada snieg!!!!!
                      Pozdr
                    • asia_z Re:spotkanie 28.03.04, 23:12
                      no i udalo sie smile pierwsze koty za płoty smile
                      pod chopinem stawiło się całkiem liczne grono wrześniówek, czyli: witka z dimą,
                      magda ze stefem i agatka, justakoko z adaśkiem, emi23 z jędrusiem, wiki z
                      patrykiem (i mezem w razie czego smile), na chwilkę dołaczyli tez gryziaczek z
                      krzysiem i ewa 237 z maluszkiem smile aha, no i ja z obiema latoroslami smile
                      bylo zimno ale wesolo smile
                      bardzo sie ciesze, ze nic nie stanelo na przeszkodzie i moglam niektore z Was
                      zobaczyc "off line" smile)

                      ustalone: nastepne spotkanko 18 kwietnia!!
                      do zobaczenia smile)
                      a.
                      • zabuniek Hiszpania wiosna zasypana sniegiem... 29.03.04, 00:03
                        Ale Wam dobrzesmile
                        To opiszcie cos wiecej prosze.

                        U nas ciagle pada sniegsad
                        PA
                  • anulkag1 Re:spotkanie 28.03.04, 11:14
                    Mam nadzieję, że spotkanie się odbędzie, choć mnie tam nie będzie, ale wciąz
                    mam nadzieję, że jak wiatr nad morzem trochę osłabnie to spotkamy się tutaj,
                    czyli w Gdyni. Czekam na relacje ze spaceru.

                    2dni temu byliśmy z Antkiem pierwszy raz na basenie. Młody nie przestraszył się
                    ani wielkiej wody ani innych dzieci i naprawdę świetnie się bawiliśmy. Szkoda,
                    że nie mamy jak 'trenować' pływania w domu, bo mamy tylko wanienkę dziecięcą, a
                    pod prysznicem raczej niebardzo. Pewnie będziemy musieli wymienić brodzik na
                    głęboki, bo Antek kąpiąc się w tej wanience (a ledwo sie w niej mieści)
                    zachlapuje całą łazienkę i rodziców też.

                    Muszę jeszcze pochwalić Antka za przewrotki, które pieknie mu wychodzą od czasu
                    gdy przestaliśmy go pieluchować. Teraz już chce prawie cały czas siedzieć, na
                    szczęście jeszcze nie wędruje po mieszkanku, bo jego tatuś jeszcze nie
                    zamontował przegrody na schody. Ale skoro niektóre maluchy już pełzają, a zaraz
                    będą raczkować, to zaczęłam coraz częściej wspominać męzulkowi o tych schodach
                    i oczywiście o innych zabezpieczeniach.
                    Wczoraj obejrzeliśmy sobie kasetę z Młodym: jak był u mnie w brzuchu, jak
                    przybył do naszego domu, był taki maluci, taki ciapciuchny, ale jak się
                    wydarł... A jacy śmieszni byli jego rodzice, tacy ostrożni, trochę
                    zagubieniwink)) W sumie bardzo sie rozczuliliśmy, a Antek tylko sie dziwił, kto
                    to się tak drze.

                    Dołączam do ząbkujących...mam. Tak, tak, u synka ząbków nie widać, ale moja
                    ósemeczka się ujawnia i to bardzo boleśnie, tym bardziej, że chyba przesuwa(a
                    raczej wykrzywia) mi pozostałe zęby. Mam nadzieję, że nasze Maluchy cierpią
                    trochę mniej.

                    pozdrawiam serdecznie i życzę słonecznego bezdeszczowego spotkania.

                    Ania
    • nika28wawa strasznie żałuje!!!!!!!!! 29.03.04, 06:54
      No właśnie, ze mam taką upartą teściową. Wprosili się do nas i nie mogłam być z
      wami w niedzielę. Mam nadzieję, żę jeszcze będą takie spotkania. A tak mi
      zależało. Sama się wprosiłam na to spotkanie i nie mogłam tam być. To głupie,
      ale tak to jest jak się ma zazdrosną teściową. Zazdrosna jest, że za często
      przyjeżdzam do mojej mamy ( mieszkają w jednym bliku tylko klatki obok) i
      musiała się pojawić wczoraj u nas, akurat wczoraj kiedy miałam być z wami. Na
      pewno będzie jeszce jedno przynajmniej spotkanie, robi się ciepło, więc
      może........
      sad
      MOnika z Basią
      • agapolo Ale super!!! 29.03.04, 10:38
        Dziewczyny naprawdę świetnie że się spotkałyście, napiszcie więcej bo już nie
        mogę się doczekać sprawozdania, niech któraś z was mamusie obecnych siądzie
        do "pióra" i spisze co sie działo. Proszę.
        Na jakimś letnim spotkanku i my się zjawimy.

        Aga i Pat

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16604
        forum prywatne
    • witka06 Re: SPOTKANIE 29.03.04, 13:10

      witam serdecznie,

      spotkanie bylo bardzo, bardzo udane. bylo przesympatycznie, ale za krotko. nie
      zdazylysmy sie nagadac. jak pisala asia stawilo sie calkiem pokazane stadko
      mamusiek z dzieciaczkami. Macius szybko przywital sie z wszystkimi i niestety
      mama kazala mu wracac do domu!najpierw zaczal sie drzec Dima,ze jest
      rozczarowany, bo myslal,ze jakies dziewczynki wpdana, a tu tylko meskie
      towarzystwo. po zapoznaniu sie z chlopakami stwierdzil,ze meskie spotkanie tez
      jest niczego sobie a koledzy sa naprawde w deche!Krzysiu (gryziaczka) niestety
      chyba tym razem nie mial ochoty na zawieranie znajomosci, bo spal sobie slodko
      caly czas, podobnie Jedrus.Krzys (asi_z)bacznie i w spokoju wszystko
      obserwowal.Za to Adas jak juz sie obudzil, to trudno bylo nie zauwazyc jego
      obecnosci. odwaznie i calymi plucami dal do zrozumienia,ze tez tu jest i
      natychmiast chce cos przekasic! Patryk rozsylal piekne usmiechy, ale kiedy
      uslyszal,ze mamusia Adasia stwierdzila,ze ON nie placze tak glosno jak Adas, to
      pokazal na co go stac!! na szczescie Stef, ktory dotychczas w przerwach drzemki
      wyraznie komentowal, to co wokol sie dzialo, zareagowal po mesku i pozyczyl
      patryczkowi buciki. sytuacja zostala opanowana i patryczek spokojnie z
      usmiechem pomaszerowal dalej.
      Dzielnymi Koordynatorkami calej tez eskapady byla Julcia (asi_z ) i Agatka
      (magdy)
      oj dziewczyny, dzieciaczki sa sliczne!!

      a my niestety mielismy wczoraj maly wypadek. pierwszy raz w zyciu stanelo mi
      serce. Dima spadl z lozka. nie mam pojecia, jak to sie stalo, to byly ulamki
      sekund. na szczescie nic mu sie nie stalo, nawet guza nie ma. chyba bardziej
      sie po prostu wystraszyl. teraz boje sie z niego oko spuscic nawet jak lezy
      sobie na podlodze

      wzielam sie dzis do wiosennych porzadkow w mojej szafie..z radoscia
      stwierdzam,ze mieszcze sie juz we wszystkie ciuchy!! wracam, bo nie skoncze jak
      sie tu zasiedze
      sciskam i dzieki serdeczne za tak mile niedzielne popoludnie
      I wlasnie, nastepne spotkanie 18 kwietnia.pa
      wiola


      • zabuniek Re: SPOTKANIE 30.03.04, 11:03
        genialnesmile
    • irhel Co słychać? 29.03.04, 22:31
      Witam wiosennie wszystkie mamusie i ich pociechy, a zwłaszcza „nowe wrześniowe”
      mamy!

      To super, że udało się wam spotkać. Ja, niestety, nie miałam najmniejszych
      nadziei na udział w tym spotkaniu, bo miałam zjazd na uczelni. Co gorsza 18
      kwietnia też mam zajęcia.... Ale może kiedyś.... będzie i mi dane zobaczyć Was
      i Wasze Skarby na żywo.

      A u nas: po pięknych początkach samodzielnego jedzenia łyżeczką Kacper
      zbuntował się i nic nie chce jeść, poza cycem. Wszyscy stają na głowie by tylko
      księciunio raczył choćby uchylić usteczka. Ale skubaniec nawet płacząc zaciska
      dziobek, by przypadkiem tam coś nie wpadło. Szczerze mówiąc już nie mam siły i
      chce mi się płakać, ale przypominam sobie jak Natalka Kasi nie
      chciała „obcych „ posiłków a teraz je przepięknie. Myślę, że i na Kacpra
      przyjdzie czas, i przekona się jakie to smaczuśne.
      Ale jest jeszcze inny problem z jego jedzeniem. Po tym paskudnym Nutramigenie
      zupełnie zraził się do butelki i nie chce pić nawet odciągniętego pokarmu.
      Wczoraj chyba instynkt macierzyński kazał mi urwać się z wykładów, gdy
      przyjechałam do domu okazało się, że dziecko prawie głoduje bo nie chce nic
      prócz piersi.
      I co ja mam robić? Chyba pozostaje mi tylko cieszyć się, że przynajmniej pierś
      mu się podoba.

      Poza tym marudzi. Nie wiem czy to już wreszcie zębiska czy jeszcze nie, ale już
      zaczynam się bać. Kacper kiedy jest już najedzony ale chce się
      jeszcze „poprzytulać”, zaciska dziąsełka i odwraca głowę. Nie wiem co mu się w
      tym tak bardzo podoba: że to się tak fajnie rozciąga, czy to, że mama tak
      cienko syczy z bólu?

      A łóżeczka jeszcze nie obniżyliśmy. Kacper jeszcze nie odkrył tajników
      samodzielnego poruszania się. Ortopeda kazała zakładać dodatkową pieluchę
      dopóki nie zacznie raczkować (profilaktycznie), ale ta pielucha mu chyba za
      bardzo krępuje ruchy.

      A ja przeżywam nabiałowy kryzys! Jeszcze pół roku temu to właśnie było podstawą
      mojej diety, a teraz...... skręca mnie na samą myśl o szklance mleka, plasterku
      sera, pączku...... a o serniku nie wspomnę. A teraz nie mogę małego odstawić od
      piersi nawet gdybym chciała, bo po prostu bym go zagłodziła.

      Dobra!!! Koniec tego marudzenia!! Idę spać, bo niedługo trzeba wstać!
      Trzymajcie się cieplutkowink(;

      Iza

      Ps.
      Oglądałam dziś „Kochaj mnie” na TVP2 i wyłam jak bóbr.
      Jak wiele mają nasze dzieci mając naszą miłość.....wiec kochajmy je z całych sił
    • emi23 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.03.04, 23:47
      Na początek witam bardzo serdecznie wszystkie nowe mamusie i ich pociechy.
      Dołączam do znaczenia imion imię Aurelia.
      Aurelia - złocista (łacińskie)
      Co do spotkania mam nadzieję, że tak jak mi innym mamusiom też podobało się
      nasze spotkanie. Oczywiście nie omieszkałam się spóźnić, ale wynikało to nie ze
      złej woli, ale czynników zewnętrznych czyli dalekiego dojazdu. Musiałam
      przyjechać samochodem do rodzinki, która pomogła mi złożyć wózek, a następnie
      autobus i już byłam na miejscu. Po dłuższym szukaniu pomnika Chopina
      wypatrzyłam naszą grupkę. Pędząc na spotkanie strasznie się spociłam pchając
      wózek pod dość wysoką górkę, co przypłaciłam zadyszką, a w rezultacie katarem,
      ale solidna dawka rutinoskorbinu postawiła mnie na nogi i dziś już jestem
      zdrowa. Nie mogłam przecież pokazać mojej mamie, że miała rację, żebym nie
      jechała na spotkanie, bo zimno, daleko itp. A sama powtarza, że jak była młoda
      to nic jej nie powstrzymywało przed wyprawami.
      Strasznie się cieszę, że zobaczyłam dziewczyny w realu no i oczywiście
      chłopaków. Szkoda, że nie zdążyłam poznać Ewy i Krzysia, no i sama musiałam
      wcześniej iść. Mam nie dosyt nagadania się z wami, a szczególnie powspominania
      czasów szpitalnych z Wiki. Uroki prowincji ha, ha. Długo jeszcze byłyście?
      Wiola współczuję przeżycia. Jędrek ostatnio coraz bardziej ruchliwy i jak go
      ubieram po kąpieli to trzeba mieć super refleks i oczy ze wszystkich stron żeby
      nie spadł z przewijaka.
      Cudowne są te nasze dzieci. Pozdrawiam Emi i śpiący Jędrek.
      • aczerk Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.03.04, 09:08
        Hej dziewczyny!
        Nie było mnie 10 dni i znowu się nie mogę odkopać. Szkoda, że nie mogłam być na
        spotkaniu. Niestety, dzieli nas ok. 350 km, a w dodatku dopadło nas ostatnio
        zapalenie krtani. Na szczęście sytuacja już opanowana. Później się rozpiszę,
        jak tylko przeczytam te tony listów. Póki co prędziutko chcę się pochwalić
        naszym najnowszym zdjęciem:
        Gdzie jest Nemo, czyli Oskar nurkuje... smile:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11133852&a=11682101
        Wiosenne pozdrowionka
      • javert ACH, TE CHORÓBSKA :-( 30.03.04, 09:14
        HEJA! Dziewczyny, sto lat mnie z Wami nie było, a i teraz nie mogę pisać, bo
        mam gorączkę (przeziębienie). Adusia za to się trzyma nieźle. Waży obecnie
        8900, główka wciąż tylko z meszkiem. Towarzyska, inteligentna, brojąca. Robi
        kosi-kosi łapki, przewraca się na wszystkie strony, Swieci swymi pieknymi dwoma
        zabkami z przodu, no i budzi sie 3-5 razy w nocy z ogromnym placzem, co ja
        znosze bardzo ciezko. A pamietacie jak przez 5 miesiecy bylam dumna, ze
        przesypia cale noce?No, teraz musze konczyc, bo znowu zaczelam kichac. Ja i mój
        najukochanszy skarbuniek pozdrawiamy Was!!!Acha..Mamy, które robią doktorat,
        napiszcie jakie postępy zrobiłyście w pisaniu, OK?
        • zabuniek Re: ACH, TE CHORÓBSKA :-( 30.03.04, 11:04
          Trzymajcie sie cieplutko i zdrowiutko!!!
          A ja lece sie pakowac
          Jutro wylot
          HUrrraaaaaaaaaa!!!!!!
    • ewa237 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.03.04, 09:04
      Witam wszystkie wrzesniowe emamusie i żałuje że musiałam z Maciusiem tak szybko
      uciekać i w sumie nie pogadałam sobie z Wami. Na 18-tego przyjade już z
      wózkiem, wtedy będzie już nam wygodniej. Moja Maciejka codziennie wymyśla
      jakieś nowe akrobacje, wczoraj np przy kąpieli, podczas mycia plecków opierał
      się nóżkami o wanienke, prostował je i w ten sposób wypinał pupe do góry.
      Ciekawe jaka będzie następna nowa poza. Wczoraj zjadł poraz pierwszy zupkę z
      wkładką miesną oczywiście z dodatkiem mojego pokarmu bo wtedy lepiej smakuje.
      Karmił go dumny tatuś i poszło im świetnie bo wszystko zostało zjedzone.
      Nie spodziewałam się po moim mężu że będzie taki szczęśliwy na urlopie
      wychowawczym. Obserwuje jak z każdym dniem zacieśnia się więź miedzy ojcem a
      synem. Oczy mi się same smieją jak na nich patrze.
      Kończe bo muszę trochę popracować.
      Cieplutko Was mamusie pozdrawiam. Ewa
      • karolka_1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.03.04, 16:20
        Cześć dziewczyny smile
        Witam nowe wrzesniowe mamy i dzieciaczki...
        Zazdroszcze Wam tego spotkania...Będe robiła wszystko, zeby wykombinowac coś
        latem - mam już nawet miejsce na takie spotkanie smile
        U nas po choróbsku...Zresztą już sama nie wiem czy to choróbstwo czy zęby były
        sad Dominika przez 4 dni miałą biegunkę, marudziła strasznie, spała prawie cały
        dzień a do tego temperatura. Skończyło sie w niedziele, ale zęba do dzis jeszcze
        nie widać. Za to ja załapałam grype żołądkową i nie wiem czy moje dziecko jej
        nie miało jednak....
        Dziewczyny, może Wy mi powiecie o co tej mojej córce chodzi. Najpierw
        pochłaniała wszystko jak leci, a od dwóch dni rano 40ml mleka, pozniej 40 ml
        kleiku, obiadku prawie wcale......Tylko pije i to strasznie dużo i śpi...Nie
        wiem czy już mam biec do lekarza czy ejszcze odczekać?? Poza tym mojemu dziecku
        nic nie jest....
        No i martwi mnie brak tych przewrotek sad Rączki stywne, nie chce ich prostować,
        jak cwiczymy i masujemy to jest straszny płacz, bo rodzice robią coś wbrew jej
        woli.
        kurcze, wykształcona matka to przewrażliwiona matka - kilka razy już to
        usłyszałam i boję się iśc do lekarza sad Wiem, ze stawianie stópek jak baletnica
        po ukończeniu 6 meisiąca, nie jest poprawne i może oznaczac zaburzenia
        neurologiczne - Pyśka tak wasnie stawia nózki, wiecie co to już jest chyba obłęd
        z mojej strony...
        W piątek idziemy do ortopedy na bioderka, mam nadzieję, ze już pozbędziemy sie
        tej dodatkowej pieluszki.
        Zabuniek życze miłego lotu smile
        Zmykam, bo Wam za dużo tu pomarudziłam...
        Pozdrawiam wiosennie
        • asia_z Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.03.04, 21:03
          hej, Karolka, a co to znaczy "stawia nogi jak baletnica"? Krzys w ogole nog nie
          stawia i pewnie jakis czas nie bedzie smile) - ortopeda pewnie Cie uspokoi.
          natomiast te goraczki i taki dosc nagly brak apetytu to byc moze COS jest ale..
          lekarz nie powie Ci nic wiecej, niz sama zauwazylas - pewnie tylko kaze zbijac
          goraczkę, jesli bedzie wysoka i już. Wydaje mi sie, ze przez kilka dni nic jej
          sie nie stanie - tym bardziej jesli duzo pije, wiec sie nie martw na zapas. Ale
          jak sie zrobi szczegolnie placzliwa, pojawi sie jakas wysypka albo podkrazone
          oczy to wal do lekarza smile
          pozdrawiam,
          a.
    • nika28wawa Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.03.04, 19:46
      Cześć dziewczyny
      Co wy robicie z waszymi maluchami podczas dni wolnych? Ja nie proacuje, tzn
      pracuje w domu, ale teraz mam chwile ( 3-4 dni )przerwy. I sama nie weim
      corobić ze sobą. Postanowiłam posprzątać przed świętami, wybrać się na zakupy
      do Nadarzyna ( pod Warszawą) do Centrum Mody. Co jeszcze? Baśka jest chora, ma
      ogromny katar i kaszel. ZA bardzo nie moge z nią wychodzić, max 30-40 min.
      spaceru. A w domu? Co robić cały dzień z takim maluchem? Zwłaszcza, ze nie
      poczytam przy niej, bo to żywe srebro raczkuje po całym pokoju i trzeba jej
      bardzo pilnować.
      Co sugerujecie?
      Pozdrawiam gorąco
      Monika
      • asia_z mamy same o sobie :) 30.03.04, 20:54
        smile)
        rozmawialam przez chwile z agapolo i pomyslalam, ze do zestawienia na
        "naszej" stronie warto dodac cos od siebie, takie "mama sama o sobie",
        wiec wklepuje czym predzej, podsylam do ewentualnego wykorzystania i
        zachecam i Was do takiej autoprezentacji smile

        asia_z, stale "w okolicach trzydziestki", razem z "Lu" (w
        wersji Krzysiowej) i Pysiakiem (w wersji Julaskowej)
        okupuje przestronny półstrych na praskim osiedlu (windy brak).
        Wlascicielka dawno nieaktualizowanego poligonu: asia.prv.pl,
        Wielbicielka roweru jako srodka transportu i internetu jako sposobu na
        prace i hobby, życie na razie prowadzi w realu (i nie chodzi tu
        bynajmniej o nazwę sklepu) smile Od dwudziestu pary lat długowłosa
        blondynka, od niedawna - "trzycentymetrowy" rudzielec.

        Dobytek: Julia zwana Całkiem Fajna Panna i Krzyś (egzemplarz z Wiadomego
        wrzesnia) - razem zwani Towarzystwem Sympatycznym lub Radosną Menazerią.
        Do tego komputer PII (najprostsze gry nawet nie chca juz na tym chodzic),
        stałe łącze do internetu, praca - dużo w domu i oczywiscie rower - z
        pieknym wiklinowym koszem na zakupy smile

        Julia (CFP): kobieta z gruntu niezależna, wielbicielka księzniczek
        wszelkiej masci i koni, głównie białych (lub ewentualnie srebrnych smile),
        właścicielka znaczka z wiewiórką w przedszkolnej grupie "smerfy".
        Obywatel K.: egzemplarz alergiczny, materiał na książke, równiez taką o
        brakach wiedzy u lekarzy. W wieku 6 miesiecy uprawia przewrotki, próbuje
        siadać, smieje sie w głos na mizianie po brzuchu i wygłupy siostry,
        potrafi "gadac" godzinami - również do siebie i do pluszowej żyrafy smile
        Mlodszy Egzemplarz karmiony jedną piersia.

        smile
        gg: 524563
        tel.22/8136464, 609219931
        asia@z.pl

        --
        jak myslicie, nada sie? smile))
        wyszlo troche jak w randce w ciemno, haha smile
        pozdrawiam cieplutko smile
        asia
        • wiki41 Re: mamy same o sobie :) 30.03.04, 21:57
          Hej, hej,
          fajnie było Was zobaczyć na spotkaniu. Panowie śliczni i duzi, no i wiadać, że
          jest już pełny kontakt z chłopakami, mają też swoje charakterkismile Mój Patryk
          najszczuplejszy, ale pracujemy nad tym - od ukończenie pół roku, czyli od
          niedzieli właśnie podajemy już dwa "inne" posiłki. Mam wrażenie, że ciągle je
          jak wróbelek, ale zdarza się, że z piersi już nie chce, ale kaszkę owszem,
          owszem... Trochę mi smutno z tego powodu, ale na szczęscie wieczorem lubi się
          przytulić do cycasmile Moja rodzina się uśmiała, że Patryk "tak cicho płacze", bo
          czasem naprawdę potrafi wejść na wysokie i donośne tony...
          Madga, Asia - starsze latorośle też udane! Agatce dziękuję za pomoc w
          prowadzeniu wóżka! Asiu, właściwie bardziej wyobrażałam sobie Ciebie właśnie z
          długimi blond włosamismile Wszystkie z Was miło było poznać. Mam nadzieję, że
          następnym razem będzie jeszcze nas więcej.

          Jak tylko skończę film, zeskanuję zdjęcia.
          Pozdrawiam, Wiki
          • asia_z Re: mamy same o sobie :) 30.03.04, 23:40
            mam kilka pierwszych zdjec smile)
            są tutaj:
            asia.prv.pl/edziecko
            chetnie oddam zdjecia i kody do stronki Czarce do przerzucenia na "nasza"
            strone, albo, Czarka - zrob po prostu link, będzie prosciej (skorzystalam z
            Waszego tla - mam nadzieje ze to nie problem smile)

            milego oglądania smile))
      • b.marta Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.03.04, 23:17
        Hej mamusie smile

        Na początek: strasznie Wam zazdroszczę! Szkoda, że nie mogłam być tam z Wami, jednak może uda mi się coś wymyślić na kolejne spotkanie. Myślałam nad tą wyprawą do soboty do godz. 5:30 rano, później już straciłam nadzieję, ale zaczynam już myśleć o 18 kwietnia smile))

        Matusia już zdrowa, zresztą ja z Andrzejem też, jeszcze nam troszkę charcze w gardziołkach jednak pijemy syropek na kaszel i powoli nam przechodzi (wszyscy pijemy ten sam syropek smile )
        Moje kochane maleńkie dzieciątko zrobiło mi ogromną niespodziankę ostatnio. Jak tylko kruszynka poczuła się lepiej to się przekręciła z plecków na brzuszek i przekręca się nadal co najważniejsze. Jednak zastanawiam się czy nie za rzadko - 4 -5 przewrotek na dzień, w nocy śpi - w poprzek łóżeczka i oczywiście odkryta. Radziłam Wam śpiworki, jednak nasz leży w szafie, mała śpi w frotowej pidżamce a w pokoiku jest strasznie ciepło, więc się wcale nie przejmuję. Jak ją kładłam w śpiworku to wstawała calutka spocona i z mokrymi włoskami, tak więc lepiej dla niej jak śpi odkryta.
        Zmieniła się też dieta Matyldy, pewnie po tym co napiszę powinnam dyndać na drzewie, jednak napiszę. Gastrolog jak już pisałam kazał nam do Bebilonu AR dodawać kaszę, jednak z powodu kosztów, sprawdziłam jak moje dziecko reaguje na Bebiko R z kaszką. Reagowała dobrze, tzn. czasami ulała, jednak nie ulewała częściej niż po Bebilonie AR. Później nabyłam dla Mati kaszkę mleczno-ryżową i moje maleństwo przestało zupełnie ulewać, chyba że zrobię jej troszkę za rzadką kaszkę.
        I teraz córa je tak:
        rano ok. 8 - 9: 260 ml kaszki mleczno-ryżowej bananowej
        ok. 12: 260 ml zupki mojej produkcji + mięsko ze słoiczka Gerbera (kurczak lub indyk), zupka z marchwi, odrobinki pietruszki i ziemniaczka/ryżu/kluseczek
        ok. 15: 210 ml kaszki mleczno-ryżowej truskawkowej
        ok. 18: 260 ml zupki (druga część mojej produkcji)
        ok. 21: 280 ml kaszki mleczno-ryżowej malinowej z dodatkiem soku malinowego (produkcji Andrzeja babci)
        czasami Matylda nie ma ochoty na kaszę po południu, wtedy zjada Danonka i spokojnie czeka na zupkę. Zupełnie odstawiłam jej owoce i inne surowizny. No i oczywiście te kachy, które dostaje moje dziecko są od 10 miesiąca, jednak nie wiem dlaczego na opakowaniach Nestle czy Bobovity istnieje napis od 10 miesiąca, a na kaszce Hippa mleczno-ryżowej owoce leśne - od 5 miesiąca. Moja kochana kruszynka dostała też od mamusi ostatnio budyń śmietankowy (wiem, wiem jestem nieodpowiedzialna), taki dr. Oektera na mleku z kartonu 3,2%, dziecko żyje, choć myślałam że chce mnie pozbawić słuchu gdy przestałam ją karmić tym cudownym specyfikiem, a zaczęłam jeść sama.
        Z nowości jeszcze Mati uwielbia siedzieć, udaje jej się coraz dłużej utrzymać pionową pozycję, chociaż sama nie potrafi usiąść (przeszkadza jej talia jak u osy). Próbuje się unosić gdy leży na pleckach, podnosi do góry główkę, barki i nóżki i trwa w takiej pozycji nawet 2 minutki, oraz gdy leży na boczku podnosi w górę główkę i bark, jednak tylko na kilka sekundek.
        Na spacerki chodzimy w polarkowej bluzie i polarkowej kamizelce + spodenki polarkowe + pierwsze buty! + oparcie ustawione w pozycji półsiedzącej = OGROMNIASTY UŚMIECH MATYLDY i połykane pierwsze muszki smile))
        Chciałam Wam jeszcze napisać wiele rzeczy o Matuśce, jednak pozapominałam smile
        Szczepienie mamy przełożone na 13 kwietnia, więc na szczęście narazie nie wiem ile tak naprawdę dźwigam smile
        Niedługo będę mogła od przyjaciół pożyczyć aparat więc będą nowe zdjęcia zupełnie innej Matyldy smile
        I jeszcze jedno:
        Monika, wiesz ja w sumie zaczęłam się zastanawiać co Ci doradzić, jednak jako mało aktywna mama, mało aktywnego szkraba brak mi pomysłów. Jak byłyśmy chore spałyśmy jak najdłużej się dało, później leniwie ścieliłam łóżko wyciągając prześcieradło spod mojego dziecka i słuchając rozkosznego zachrypniętego: HIHIHAHA, następnie zjadałyśmy drugie śniadanie, podawałam Matuśce lekarstwa, przebierałam ją (niektóre leki na złość mamie zostawały zwracane najczęściej na mnie), przebierałam siebie, jadłyśmy obiad, drzemałyśmy, aż wracał tatuś i nareszcie mama się rozbudzała: 'Ty nic tylko ten komputer i komputer, nawet buzi na dzień dobry' tatuś podchodził dać mamusi buzi: 'monitor sobie pocałuj, draniu jeden'. Matylda leżała na swojej kołdrze na podłodze, mamusia siedziała obok i co jakiś czas pokrzykiwała na tatę, aż w końcu nadchodził czas nocnych rytuałów i szłyśmy spać.
        Tak więc moja jedyna rada, zaglądaj częściej na forum - komputer zabija czas!!
        • abepe Zęby?????????I nie tylko. 30.03.04, 23:48
          Hej!
          Przed południem:
          Jak Wasze maluchy przyjęły przejście na czas letni? Grześ jeszcze nie zauważył,
          tzn. chodzi spać według starego czasu, czyli obecnie najwcześniej 22.40. Ale za
          to daje pospać co najmniej do 9. A to bardzo ważne, bo co drugą noc mamy
          rozrywkę – Grześ budzi się co chwilę z okropnym płaczem i nie można go
          uspokoić, noszenie na rękach pomaga trochę ale dopóki nie zaśnie nie można go
          położyć, więc czasami to kilkadziesiąt minut. Potem 2 godziny śpi i zaczyna od
          nowa. Strasznie mi żal maluszka, bo widzę, że cierpi. Ale nie wiem już czy to
          zęby czy nie – bo na dziąsłach objawów brak. Jeśli nic nie pojawi się do końca
          tygodnia skonsultuję się z lekarką. Na razie obserwujemy, mierzymy temperaturę.
          Nic.
          Za to dni mamy rozrywkowe. Byliśmy u mnie w pracy, bo postanowiłam wreszcie
          przedstawić potomka a przy okazji pogadać z cholerną księgową (okazało się
          bowiem, że namieszała jeszcze bardziej i jestem do tyłu już prawie 300 złotych,
          ale koleżanka-doświadczony psycholog kliniczny twierdzi, że obserwuje u niej
          jakiś proces chorobowy i delikatnie sugeruje wizytę u neurologa; mają problem,
          bo nie zwolnią kobiety 2 lata przed emeryturą a miesza im sporo w papierach),
          pogadać o powrocie do pracy (planuję do końca roku jednak zostać w domu). Muszę
          przyznać, że miło było po ponad pół roku posiedzieć we własnym gabinecie,
          pogadać z koleżankami z pracy, zobaczyć kilku starych pacjentów. Zastanawiałam
          się jak zachowa się Grześ – dużo w towarzystwie nie przebywa – ale śmiał się i
          gadał rozochocony zachwytami tylu miłych pań.
          Byliśmy też z Grzesiem na małej imprezce. Wytrzymał do 1! Zdrzemnął się tylko
          chwilę na rękach taty a czasami zasuwał takie przemówienia („ej ti ti di baba
          ifff” etc.), że wszyscy milkli i słuchali. Był zachwycony! Zaczął się też
          przyłączać do śmiechu w towarzystwie – przygląda się a potem zaczyna takie
          głośne He He He!
          Chyba mamy próby pełzania do przodu i ustawiania się do czworakowania. Grześ
          leżąc na brzuchu zabawnie unosi pupę i próbuje podciągać nogi. Albo jak żaba.
          Tyle, że sukcesy ma nadal tylko w pełzaniu do tyłu i dookoła, bo odpycha się
          tylko rękami, nie umie zsynchronizować z ruchem nóg.
          Strasznie ostatnio interesują go elementy twarzy – wpatruje się we
          wnętrze „otworu gębowego”, gdy ktoś mówi, wsadza palce do cudzych nosów. Ale
          najciekawsze są uszy. Kuba już niedługo straci lewe. Mały umie już odwrócić
          ojcowską głowę tak, żeby się do ucha dostać – a potem ciągnie albo zagryza.

          Wieczorem:

          Początek pisałam jak nie miałam dostępu do forum (jakaś wtyczka wyszła parę dni
          temu i nici z internetu). Teraz wlazłam i nie wiem kiedy to wszystko
          przeczytam...

          Uspokójcie mnie, bo już nie wiem, czy to tylko
          ząbkowanie!!!!!!!!!!???????????!!!!!!!!!!!!!!!
          Synek po południu nie bardzo miał apetyt, mimo, że minęły 4 godziny od
          ostatniego karmienia, raczej pojadł niewiele. A kiedy po następnych 2 godzinach
          próbowałam go przystawić – wpadł w okropną histerię. Płakał ponad 40 minut bez
          przerwy, zanosił się, prężył, wierzgał. Nie pomagało noszenie, smoczek. Przy
          próbach podania schłodzonego gryzaczka czy smarowania dziąseł żelem – odpychał,
          zaciskał wargi. Wreszcie udało mi się zaaplikować mu paracetamol w czopku i po
          kilku minutach się uspokoił. Odzyskał humor ale ciągnąć z piersi nadal nie
          chciał, zjadł jedynie trochę dyni z łyżeczki. Niechcąco wypił też trochę
          herbatki. Niechcąco, bo leciała mu do buzi gdy gryzł dzióbek od kubeczka. Udało
          mi się go nakarmić piersią po 7 godzinach przerwy!!!
          Rany Julek, czy to naprawdę tylko ząbkowanie? Ten płacz był niesamowicie
          rozdzierający. Przypominał ten przy kolkach. Dobrze, że miałam ten paracetamol,
          bo jedynym innym pomysłem było płakać razem z Grzesiem! Czy Wasze maluchy też
          tak cierpią?

          Może ta noc będzie lepsza!
          Dobranoc.
          Aneta
          • czarka77 Re: I w końcu co??????? 31.03.04, 01:14
            Aneta, daj znać, co tam z Grzesiem. Myślę, że to ząbki, ale nie mam niestety
            doświadczenia, więc nie jestem pewna. Czy już OK?
            Niedzielę 28 marca spędziliśmy w Częstochowie. Było fantastycznie, zwłaszcza że
            byłam tam pierwszy raz. Jasna Góra zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Natka
            głownie spała, zaczęła dokazywać w drodze powrotnej. I wcale się nie dziwię –
            cały dzień na leżąco, kto by to wytrzymał. Poza tym do dziś widać efekty mojej
            prowokacji czy raczej szaleństw dietetycznych – zjadłam trochę loda z bitą
            śmietaną, wypiłam odrobinę coli, kawy i buzia córci cała w krostkach. Plecy
            wprost tragiczne. Nawet obawiam się, czy to rzeczywiście alergia. Jeśli nie
            poprawi się do czwartku, pójdziemy do lekarza.
            Żałuję, że się z Wami nie spotkałam, ale nie żałuję rodzinnego wyjazdu. Mam
            nadzieję, że w kwietniu nie zawiodę. A 18 to w przeddzień moich urodzin ;- ))).
            Asiu, zdjęcia super. Chyba najłatwiej będzie rzeczywiście wstawić link na
            naszej stronie. Zrobię to (i kilka innych rzeczy, które sugerowałaś) we
            czwartek. Tło bierz sobie, proszę serdecznie, ja też je skądś „pożyczyłam”.
            Ależ miło na Was popatrzeć. Justakoko, świetna fryzura, bardzo Ci do twarzy.
            Aniu-Anulko, gratuluję Antkowi przewrotek. Teraz to się dopiero zacznie. U nas
            z nowości – po całym dniu leżenia w foteliku samochodowym Natka w niedzielę
            zaczęła siadać. Po prostu: rozebraliśmy ją po podróży przed kąpielą, a ona –
            myk na boczek, podparł się ręką i siadła. Do tej pory kilka czy nawet
            kilkanaście razy, więc nie szaleje. Za pierwszym razem miała minę taką: „A
            niech wam będzie, siądę sobie, co tam”. A ja piałam z zachwytu...
            Irhel-Izo, skoro wszystko jest OK z bioderkami, to może darujcie Kacprowi tę
            pieluchę? Chociaż tak na próbę, na dzień-dwa. A jak tam jedzonko, już lepiej?
            Zapomniałam Ci powiedzieć, że my zaczynaliśmy od brokułów Gerbera, podobno są
            b. słabo alergizujące. Wchodziły znacznie lepiej od jabłek, tzn. nie było
            plucia i zaciskania ust. Próbowaliście?
            Olu-Javert, moja Natuśka też ma taką fryzurę. To chyba jakaś nowa moda. Aż
            wstyd, bo znajomi chłopcy mają już prawie do ramion (np. Kacper Izy), a u
            Natki... dobrze że w ogóle widać jakieś włosięta. Co do mojego doktoratu, nawet
            się nie począł, nie mówiąc o narodzinach. Ciągle jestem na etapie zastanawiania
            się, o czym by tu napisać, żeby było ciekawe (mój promotor chce taki temat,
            żeby dało się opublikować ;- ))). Ale cóż może być powalającego na temat gwar?
            Mam jeszcze czas. Od kiedy pracuję w PAN-ie, doktorat przestał być priorytetem,
            mam inne zadania naukowe do zrealizowania. Trudno mi się ustosunkować - czy to
            dobrze czy źle. Tu mnie nic nie goni, na szczęście. Pocieszyłam Cię?
            B.Marto! Ja sama bym chciała Danonka, a co dopiero Natka! Och, jak masz dobrze,
            że nie znacie alergii i Matylda tak dobrze na wszystko reaguje. Ale każdy ma
            jakiś problem...
            Niko, na naszej stronie (wrzesien.2003.w.interia.pl) jest spis fajnych
            zabaw wypróbowanych przez Zabuniek i Elenkę (dokładnie w dziale „Porady”wink.
            Już tak późno, muszę kończyć, bo jutro do pracy. A chciałabym jeszcze tyle
            napisać... Jutro wyłączają nam wodę, nie wiem, jak mąż sobie poradzi - pół dnia
            bez wody z malutką! Ma zapas w garnkach i w wannie.
            Zabuniek, odezwij się jakoś po przybyciu, ciekawe, jak Elenka zareaguje na kraj
            mamusi.
            Trzymajcie się zdrowo, mamusie i dzidziusie!
            • abepe I nadal nic!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 31.03.04, 12:06
              I nadal nic!!!!!!!!! Oglądam te dziąsełka i nic nie widzę. A w nocy
              była „powtórka z rozrywki” – między 2 a 5 Grześ zasypiał mi na rękach i budził
              się natychmiast po włożeniu do łóżeczka. Wzięcie do łóżka też nie pomogło, tzn.
              nie od razu, po kilkudziesięciu minutach zabawy młotkiem-grzechotką,
              przerywanej krzykiem zaczęły mu się kleić oczy i zmęczony zasnął. Na szczęście
              obudził się potem tylko raz na karmienie ale ja zaaplikowałam mu pierś i
              natychmiast zasnęłam. Ja obudziłam się o 9.40, Grześ prawie godzinę później w
              świetnym humorze. Teraz buszuje na swojej macie, którą z resztą ciągle usiłuje
              rozebrać a ja zastanawiam się, kiedy napiszę długiego posta z tym wszystkim, co
              jeszcze chciałam skrobnąć. Oho, ma dosyć. Zaraz idziemy na spacer.
              Pa.
              Aneta
    • mamiga nowa mama z wrześniowym dzidziusiem 31.03.04, 13:31
      Cześć

      Jestam mamą Igorka - 25.09.03,
      Mieszkamy w Poznaniu,
      trochę mi się lżej zrobiło czytając niektóre posty, widzę że nie tylko moja
      dzidzia ma problemy z jedzeniem, bardzo ciężko nam idzie wprowadzanie nowych
      pokarmów, narazie stanęliśmy na etapie soczków (raczej z łyżeczki, czasem
      wypije z niekapka), kaszka odpada, na smak marchewki bardzo się krzywi i
      wszystko wypluwa, napiszcie czy mam mu cierpliwie podawać mimo wypluwania czy
      zmieniać smaki, ale tym sposobem chyba będziemy stać w miejscu, Igorkowi
      wystarcza pierś ale co godzinkę, góra 2 godz., ale za to w nocy śpi bez przerwy
      od ok 24 do ok 7, jak mocno zaśnie przekładam go do łóżeczka a rano z powrotem
      do łóżka i jeszcze trochę śpimy, więc na brak snu nie narzekam, narazie Igi
      siada tylko z pomocą, wogóle jest leniuszkiem jeśli chodzi o poruszanie się,
      ząbków nie widać chociaż ostatnio bardziej marudzi, może coś się szykuje.
      Pozdrawiamy wszystkie mamy i wrześniowe maluszki
      Magda i Igorek
      • ewa237 Re: nowa mama z wrześniowym dzidziusiem 31.03.04, 14:03
        Witaj w gronie wrześniowych mamuś. Mój Macius jest rówiesnikiem Igorka z tego
        samego dnia i też nie bardzo mu smakują te nowe pokarmy ale jest na to sposób,
        spróbuj dodawać to tych daniek troche swojego pokarmu. Powinno pomóc.
        Ja tak robię i mój mlekopij nawet chętnie otwiera dziubek.
        Pozdrawiam cieplutko i wiosennie
        Ewa & Maciuś
        • jasko_mama :-))) 31.03.04, 23:36
          Hej!
          Długo nie pisałam, bo musiałam popracować, więc pewnie nie odpowiem Wam
          wszystkim i nie opowiem tego co bym chciała, ale sie postaram smile
          Bardzo żałuję, że mnie nie było na spotkaniu w Łazienkach, zazdroszczę Wam
          spotkania w realu. Amanda też bardzo zazdrości, szczególnie jak jej
          powiedziałam, że sami mężczyźni przybyli na zjazd smile Niestety 18. 04 tez nas
          nie będzie, chyba, że zdarzy sie cud, albo szczęśliwy zbieg okoliczności. Ale
          cały czas liczę na letnie spotkanie nad morzem. Póki co musza wystarczyc mi
          zdjęcia, zeby dopasowac Was do mojej wyobraźni.
          Ewa zazdroszczę Ci męża na wychowawczym. U nas tak miało na poczatku być, ale
          sprawy zawodowe sie skomplikowały i to ja zostałam w domu.
          Karolka, no właśnie co z tymi nóżkami jak baletnica? Amanda tez tak czasami
          obciąga nóżki i jak ją próbuję stawiać to zawsze staje na paluszkach i wypina
          tyłek, żeby usiąść. Napisz więcej szczegółów. A co do przewrotek to świetnie
          Cie rozumiem one tez spędzały mi sen z powiek jakiś czas temu. Teraz to juz dla
          Dominiki najwyższy czas, ale może będzie tak, ze nagle odkryje urok ze zmiany
          pozycji i ruszy, albo może upodoba sobie siedzenie lub stanie i w ogóle
          zrezygnuje z leżenia? Jak masz obawy to skonsultuj to z lekarzem, napewno je
          rozwieje, a Ty będziesz spokojniejsza.
          Asia_z dobry pomysł, żeby każda z nas napisał coś od siebie, no i dałaś dobry
          poczatek. Spróbuje w najbliższych dniach cos naskrobać.
          Javert doktorat? tak sobie. Jestem na etapie przygotowania materiałów do
          otwarcia przewodu i mam nadzieję, że do czerwca się to uda.
          Aneta nie wiem co Ci doradzić na te płacze Grzesia. U nas też tak było pare dni
          temu i wtedy pojawiła się wysypka, prawdopodobnie powirusowa i wszystko wróciło
          do normy. Wczoraj tez Duśka sie nagle rozpłakała o 24.00 i tak strasznie
          krzyczała, że naprawde nie wiedzieliśmy co jest. Po 10 min. przyssała sie do
          cycka i zasnęła dalej. Może im sie coś sni? A może jednak zęby? Poza tym
          zauważyłam, że Amanda potrafi juz bardzo głosno wyrażać niezadowolenie, np. jak
          przejdę kolo niej siedzacej na kocyku i się nie zatrzymam to krzyk. W ogóle
          zrobiła sie bardzo „za mamusia”, jak tylko usłyszy, że wróciłam do domu już
          woła. Tak, tak kształtuje sie charakterek naszych dzieciaczków. smile
          Muszę pochwalić moją córeczkę – od trzech dni pięknie je!!! Otwiera buźkę i
          zjada wszystko co przygotuję! Pisze to po cichutku, żeby nie zapeszyć, ale jest
          super! Jakis przełom nastąpił - przekonała się, iż oprócz cycka mamy sa jeszcze
          inne dobre rzeczy na świecie!
          Wiatm nowa wrzesniówkę magde z synkiem Igorem! Wiesz, że nasze maleństwo, gdyby
          było odmiennej płci tez nosiło by to imię? Zagladaj do nas częściej tu jest
          bardzo miło. smile

          pozdrawiam Was serdecznie i spadam do łóżeczka (pierwszy raz od tygodnia o
          przyzwoitej porze!)
          Basia

          • witka06 Re: :-))) 01.04.04, 10:24

            Witam serdecznie juz naprawde wiosennie,
            az chce sie zyc!!!

            Izo, to naprawde klopot jak dzieciaczki nie chca jesc. Mysle,ze to przejsciowe.
            A moze sprobuj z kubkiem niekapkiem. Dima tez za nic w swiecie nie chce
            butelki. Do kubka tez jakis czas sie przyzwyczajal i w koncu go zaakceptowal.
            Teraz wypija kszke wieczorem wlasnie z niekapka.

            Ja tez marze o mleku serniku.wczoraj nie wytrzymalam,zjadlam kilka pierogow z
            serem i nie bylo tak zle tylko buzia troche czerwona

            Karolka, mam nadzieje,ze z Dominisia juz dobrze. To chyba nic dziwnego,ze nie
            ma apetytu skoro zle sie czuje. Dobrze,ze duzo pije. A co do tych stopek jak
            baletnica to cie uspokoje (mam nadzieje). Otoz my bylismy we wtorek u neurologa
            i pani stwierdzila,ze takie ukladanie nozek to calkiem normalna sprawa do konca
            8 miesiaca. Dima tez tak robi. Zeby to minimalizowac trzeba dotykac, lekko
            jakby szczypac stopke od wewnetrznej strony. Wtedy jest odruch prostowania
            paluszkow. Nam tak zalecila pani od rehabilitacji. Nie martw sie juz tak
            bardzo!!a jesli ci nie przejdzie to idz z mala do lekarza i juz.

            Monika, przede wszystkim duuzo zdrowka dla Basi. Ja siedze calymi dniami z
            malym. Glownie to spacerujemy. Zajmuje to jakies 3h dziennie. Poza tym jakies
            20min. czytania wierszykow, troche wyglupiamy sie na podlodze. Plus jakas
            drzemka sie trafi. Dima ladnie sam potrafi sie bawic. Teraz odkrywa wszelkie
            zakamarki w pokoju. Wczesniej jeszcze cwiczylismy.Raczej nie robimy nic
            szczegolnego. Oj, chyba nie ma sie czym chwalic hihi

            Asiu_z, fajny pomysl z tym "mamy same o sobie". Postaram sie cos skrobnac. A
            jak Krzys? Dzieki za zdjecia. Zanim zeskanuje moje troche potrwa, bo mialam
            nowy film.

            Marto, ciesze sie,ze Matusia i Wy tez juz zdrowi. Gratulacje przewrotek!! No
            tak jak sie nie przekrecala to zle, a teraz jak juz to robi to, ze znowu za
            rzadko, och…..

            Aneto, my powolutku przestawiamy Dimke na letni czas tzn. wydluzamy czas
            kapieli. Nawet wytrzymuje. Wczoraj tez odmawial piersi ze 3 razy i jeszcze
            jakos dziwnie patrzyl co ja mu do buzi probuje wcisnac. Bardzo mozliwe,ze u
            Grzesia to zabki. Oby to bylo tylko to. Dima 2 dni temu obudzil sie o 3 rano i
            stwierdzil,ze juz jest wyspany. Walczylam z nim do 4.30 pospal jeszcze do 6.
            Za to dzis pierwszy raz przespal cala noc. Zasnal ok 21 a obudzil sie o
            6.trzymam kciuki,zeby tak zostalo.
            A z Grzesia to widac bardzo towarzyski facet sie robi.

            Kasiu, wielkie gratulacje za wyczyn Natalki! I najlepsze zyczonka z okazji
            kolejnej miesiecznicy!

            Aniu, gratulacje dla Antosia.dzielny chlopak!

            Agnieszko (aczerk) Ale macie wspanialego plywaka!!fantastyczne to zdjecie
            Oskarka. Jak to zrobiliscie?

            Witaj serdecznie Magdo I Igorku, piscie ci tam u Was!

            Jak wspomnaialm bylismy u neurologa. Pani dr powiedziala,ze Dima rozwija sie
            bardzo dobrze, mimo obnizonego napiecia i swojej wagi.swietnie przyjmuje
            postawe czworacza.jest bardzo pogodny, wesoly,zainteresowany.wszystkie odruchy
            prawidlowe. obnizenie napiecia nie jest tu zadna patologia a jedynie taka jego
            uroda i takie tam superlatywy, w ktorych sie plawilam. Tak sie ciesze. No, ale
            cwiczyc nadal musimy.co do wskazowek, powiedziala,ze nalezy jak najdluzej
            utrzymac raczkowanie, bo to wlasciwie najwazniejszy etap w rozwoju dziecka. Nie
            pionizowac i nie sadzac.

            Koncze, bo maly sie budzi

            Sciskam Was mocno
            wiola
            • jasko_mama Re: :-))) 01.04.04, 21:59
              Hej!
              Zapomniałam Was jeszcze wczoraj spytać czy dajecie już dzieciaczkom jogurty?
              Czytam, że wiele mam daje juz w tym wieku danonki, jak to sie ma do
              niepodawania mleka krowiego do skończenia 1 roku? A przecież większość
              mieszanek to właśnie przetworzone mleko krowie? Jak to w końcu jest? W sklepach
              są np. deserki z jogurtem od 7 miesiąca, ale ja jeszcze nie dawałam. Jestem
              taka podniecona tym, że amanda zazęła pięknie jeść, że ciągle wymyślam co by
              jej dogodzić smile))
              Renata oczywiście jak bedę w Krakowie to dam znać i koniecznie musimy się
              spotkać! Spacer po rynku w Krakowie... to jest dopiero coś!!!

              pozdrowionka Basia
              • czarka77 Potworny Prima Aprilis 01.04.04, 23:43
                Straszny był dzisiejszy dzień, wcale nie zabawny, jeden z gorszych w moim
                życiu. Zaczęło się od tego, że mój mąż walnął w coś autem i ma teraz drzwi do
                wymiany. Potem poszłyśmy z Natalią do alergologa (wysypka od trzech dni zamiast
                łagodnieć, zaostrza się) i okazało się, że malutka ma okołomieszkowe zapalenie
                skóry, raczej nie alergiczne, tylko wirusowe. I w ogóle lekarz był nieco
                przerażony widokiem jej skóry. Wspominał coś o gronkowcach i paciorkowcach.
                Jutro idziemy na badanie krwi i moczu (o ile uda mi się złapać), okaże się, co
                to za licho i na co nasza śliczna w ogóle jest uczulona. Alergolog wątpi, by
                była to alergia pokarmowa, choć na razie kazał się wstrzymać z glutenem,
                masłem, mlekiem i in. – masz odpowiedź, Basiu, na pytanie o jogurty. Natka ma
                zakazane na razie, może tylko do poniedziałku?
                Mam nadzieję, że po tych testach i ja w końcu dowiem się, na co mogę sobie
                pozwolić...
                Najgorsza niespodzianka spotkała nas wieczorem, okazało się, że moja mama
                złamała kolano (dosłownie), ma wielki krwiak, jakieś okruchy kości w torebce
                stawowej (nie mam pojęcia, o co chodzi, ona chyba też) i w ogóle nie jest
                dobrze. Jutro ma operację, będą jej wszystko czyścić i śrubować. Mam nadzieję,
                że nie spędzi świąt w szpitalu. Chciałabym jej pomóc, jakoś ją wesprzeć, ale to
                200 km od W-wy, a poza tym mam Natkę i pracuję. A tam jest bez opieki mały
                brat. Zgrozo, to jakaś ironia losu z tym 1 kwietnia. Nie mówię już o tym, że
                posprzeczaliśmy się z mężem, na szczęście na chwilę.
                W dodatku od 13 do 24 kwietnia miałam brać udział w sesji naukowej związanej z
                moją obecną pracą i z doktoratem, mama miała zaopiekować się niunią, a tu –
                masz ci los. Najbardziej martwię się tą operacją, no i jej efektem. Mam
                nadzieję, że mama będzie tak sprawna, jak dotąd (ma dopiero 51 lat).
                W ogóle nic nie zrobiłam na stronce, choć planowałam. Muszę to odłożyć do
                przyszłego czwartku chyba. Sorry. Ale piszcie o sobie i myślcie, co jeszcze
                warto tam umieścić.
                Natki jedzenie i sprawność fizyczną mogę tylko chwalić, jest wspaniała. We
                wtorek idziemy na kontrolę do p. Zofii Szwiling. Kupiliśmy Natusi krzesełko do
                karmienia, ale jeszcze go nie polubiła. Planuję – za namową alergologa – dawać
                jej chrupki kukurydziane, krążki ryżowe i sucharki bezglutenowe – jeśli gdzieś
                takowe znajdę. Tylko zębów jeszcze brak.
                Nie mogę się skupić, ciągle myślę o mamie. Chyba nie zmrużę oka. Mam nadzieję,
                że wszystko będzie OK. No i z Natalią też, bo jeśli wysypka nie zelżeje do
                soboty, czeka nas 10 dni antybiotyku.
                Jutro trudny dzień...
                Dobranoc
                Aha, były też dwa dobre momenty. Pani w rejestracji w przychodni zapytała
                mnie „A co CI się stało” na prośbę o wyjęcie karty, a potem zobaczyła wózek i
                zaczęła przepraszać, bo według niej wyglądałam na 15 lat (uznałam to za
                komplement, odjęła mi prawie drugie tyle...). Ukazał się też pierwszy numer
                kolorowego kwartalnika dla dzieci, który redagowałam, „Zabawy z Tygryskiem”
                (całkiem udany ;- ))).
                Pa
                • b.marta Re: Potworny Prima Aprilis 02.04.04, 02:00
                  Cześć mamusie smile
                  Jasko_mama, Basiu co do jogurtów, Danonków, Danio itd., tak jak pisałam Matuśka już jadła te wszystkie cuda, łącznie z budyniem 'słodka chwila' na mleku UHT. Podawałam jej po troszeczku zaczynając od Danio, gdy jadłam sama moja kruszynka patrzyła na mnie takim proszący wzrokiem, że nie miałam sumienia i dałam. Smakowało, odczekałyśmy ok. tygodnia i zakupiłam Danonki, moje koleżanki podawały Danonki swoim pociechom od 6 miesiąca (zasięgnęłam wcześniej informacji smile ). Później przy okazji jak jadłam budyń sytuacja z proszącym spojrzeniem powtórzyła się, tak więc Mati dostała odrobinkę budyniu, oczywiście smakowało i zmian skórnych brak. Jednak Matylda nigdy nie miała problemów z reakcjami alergicznymi i podaję jej nowości w małych ilościach, tylko to co uważam za 'stosowne'. Po troszeczku myślę, że możesz próbować, jednak obserwuj uważnie maleństwo smile
                  Czarka77, Kasiu trzymaj się dzielnie, jutro wstanie nowy dzień i wszystko się powolutku ułoży. Mąż drzwi wymieni (wcześniej lub później), Natalka szybko zapomni, że ktoś ją ukuł jak tylko ją przytulisz, testy rozwieją wszelkie wątpliwości, a śrubki to nic strasznego, Twoja mama będzie 'twardsza'. Pamiętaj tylko, żeby ją mobilizować do wysiłku, niech ćwiczy (na początku delikatnie) kolanko i musi być dzielna, w końcu ma wnusię za którą za pół roku będzie biegać i pilnować, żeby sobie guza nie nabiła smile. Trzymajcie się dzielnie...

                  Jeszcze tylko parę słów odnośnie spania w poprzek łóżeczka. Matylda zawsze tak śpi, co chwila ją przekręcałam żeby miała główkę na poduszce, martwiłam się żeby sobie guzów nie ponabijała, itd. itp... Nie korzystam z ochraniacza, ponieważ jak nie widzę kruszynki z łóżka to nie mogę zasnąć, co chwila się podnoszę i zaglądam do niej. W końcu moje doświadczone koleżanki (mamy 5 letnich córeczek), doradziły mi żebym przestała z tym walczyć, widocznie jej tak wygodnie, a jak przestanie się mieścić to zacznie spać normalnie. No i przestałam z tym walczyć, Matylda legalnie śpi sobie w poprzek, nogi jej dyndają za łóżeczkiem, zatrzymuje się na pieluszce (przewiązanej na szczebelkach, ponieważ materac jest nachylony pod kątem 30 stopni) i najwyraźniej jest zadowolona, że nikt jej w nocy nie budzi smile. Przestawiła sobie zupełnie pory karmienia i zaraz się obudzi na kachę smile.
                  W Wielkanoc mój mąż zostanie chrzestnym, żeby uniknąć takiej sytuacji jaka nas spotkała, już teraz wybraliśmy chrzestnych Matuśki i uprzedziliśmy ich o tym fakcie (my będziemy chrzcić małą około sierpnia). Kupiliśmy dla chrześniaka miękką krowę na biegunach Little Tikes i mamy nadzieję, że prezent ten przypadnie do gustu i Dominikowi (niedługo kończy roczek) i rodzicom. Zobaczymy, niedługo się to okaże smile.
                  Uciekam nakarmić maleństwo i w końcu położę się spać smile
                  • czarka77 Re: Potworny Prima Aprilis 02.04.04, 15:21
                    Krótko: jeszcze raz wielkie dzięki dla b.marty. Operacja wstrzymana do wtorku
                    (muszą być dodatkowe badania, ale nie znam szczegółów), mama jest w domu, ma
                    całą nogę w szynach i gipsie, nie jest w stanie się ruszać, robi sobie jakieś
                    zastrzyki w brzuch i łyka 7 rodzajów leków.
                    Natalia na pobraniu krwi była dzielna, trochę płakała, ale szybko dała się
                    pocieszyć. Siniaków na razie nie widać, poprzestano na 1 żyłce w zgięciu
                    łokcia. Siuśków nie udało się złapać, mimo obustronnych wysiłków (woreczek się
                    nie sprawdził, dwa cenne strumyki wylądowały na podłodze...). Będziemy próbować
                    w poniedziałek w inny sposób. I tak najważniejsza była krew, bo na wynik czeka
                    się 2 tyg. Wysypka trochę słabnie, może obejdzie się bez antybiotyku.
                    Chyba dostałam migreny z tego wszystkiego.
                    Pozdrawiam
                    • zabuniek Re: Potworny Prima Aprilis 02.04.04, 18:39
                      Kochane. Jestem na naszej pięknej zimnej ziemi! I jest cudownie.
                      Czarko - życzę dużo dużo zdrowia, szczególnie Twojej Mamie i Córeczce. Wszystko
                      bedzie dobrze.
                      JA króciutko, jest nam cudownie. Elenka przeszczęśliwa, nigdy tyle się nie
                      śmaiła. Wszystkie moje mroczne wyobrażenia, o obcości miejsca, zimnie, itd...na
                      szczęście się nie sprawdziły i Elenka jest wszytkim zachwycona, najbardzije
                      psem Riką, potem Babcia, moim bratem i DZiadkiem (na razie ciągle w pracy, weić
                      jeszcze mało miała okazji się napatrzyć. Rika zachowuuje sie też bardzo dobrze.
                      Wydoroślała i jest zachwycająco grzeczna. DZaidkowie szczęśliwi, moja Mama mimo
                      złamania obojczyka już, nie wiem jak podniosła ją z ziemi na ręce, bo nie mogła
                      się powstrzymać.
                      Lecę. JEst cudownie, ja nie wiem jak ja wrócę. I sasiedzi i znajomi...Ciężko
                      bedzie. A jeszcze jak rodzina sięzjedzie z Krakowa, potem odwiedzimy reszę
                      przed wyjazdem w WArszawie. Cieżko będzie wrócic. Teraz dopiero widzę jak
                      strasznie jestem tam sama. MImo wspoaniałych przyjaciół. Brak rodziny!!!
                      Pozdrawaim WAs wszytkie i NOwe i Staresmile
                      PA
                      • zabuniek obejrzałam zdjęcia 02.04.04, 18:50
                        Ale śliczne Mamusie!!! I córeczki. Synków nie widacsad
                        • jasko_mama Re: obejrzałam zdjęcia 02.04.04, 22:16
                          Hej!
                          Muszę szybko napisac bo za jakieś półtorej godziny już nie można wysyłać postów.

                          Kasiu trzymaj sie cieplutko!!! smile Rzeczywiście złożyło sie wszystko na raz –
                          fatalny prima aprilis. Wierzę, że powolutku wszystko sie wyprostuje. Trzymam
                          kciuki za testy Natalki i za operację mamy. Daj znać jak poszło. Dobrze, że
                          były jakieś miłe akcenty smile Czy ten kwartalnik „Zabawy z tygryskiem” dostanę w
                          kiosku? Czy to pozycja dla naszych maluszków?

                          Marta my też zamierzamy kupić pluszaka na biegunach na pierwsze urodziny
                          chrześniaka męża. Znalazłam ciekawą ofertę (trwa własnie b. dobra promocja
                          cenowa) na stronie www.marko-zabawki.pl i może jutro sie wybierzemy po zakup.
                          Ciekawa jestem, jakie są te, o których piszesz?

                          Zabuniek ciesz się każdą chwilą, a napewno przeniesiesz trochę tej radości do
                          Hiszpani smile

                          Czy Wasze dzieciaczki też pełzają do tyłu. Amanda tak śmiesznie sie czołga,
                          bujając się na boczki i podnosząc pupę, ale wychodzi jej tylko do tyłu. Bardzo
                          się wścieka, bo widzi zabawkę z przodu, stara się do niej dotrzeć, a ona sie
                          oddala, biedactwo sad
                          No i cały czas pięknie wcina: 130 ml. kaszki + połowa deserku, słoiczek
                          obiadku, jestem w szoku! Chyba dopiero dojrzała do takiego jedzonka. Jak
                          usiądzie w swoim krzesełku to od razu sie śmieje i czeka co będzie wink

                          pozdrawiamy serdecznie
                          Basia i słodko śpiąca Amanda
                          • irhel Re: obejrzałam zdjęcia 02.04.04, 22:38
                            Witam serdecznie wszystkie duszyczki!

                            KASIU, jesteśmy z Wami. Życzymy zdrowia mamie i Natce. Nam został jeszcze
                            tydzień czekania na wyniki badania alergenów, ale pozostałe wyniki już mamy……
                            mamy też niedużą anemię- ale co się dziwić???
                            Dziś wstąpiłam do pediatry- kazała podawać Kacprowi żelazo i kwas foliowy przez
                            2 miesiące. Podawałyście już może swoim paluszkom żelazo? A może coś więcej
                            wiecie o anemii u takich szkrabów?

                            ZABUNIEK witamy w Polsce!!!

                            A mój niejadek bez zmian. Brokuły też go nie przekonały. Kasiu jak się nazywała
                            ta kaszka Nestle, którą dajesz Natalce?

                            Dziś króciutko, bo już padam.

                            A wszystkie chorybzdy przywołuję do…….. zdrowia!

                            Iza mama Kaperka Edwinka
                            • czarka77 Dwa słowa 02.04.04, 23:10
                              Ja tylko dwa słowa: dzięki za słowa pocieszenia, wam wszystkim też życzę
                              zdrówka.
                              Izo, ta kaszka to Sinlac, wg Natki pychota.
                              "Zabawy z Tygryskiem" są dla dzieci 7-10-letnich, są dość kontrowersyjne, to
                              takie disnejowskie pisemko w rodzaju "Kaczora Donalda" czy "Kubusia Puchatka".
                              Mnie się podoba wink.
                              Ruszam do roboty, mam mnóstwo zaległości.
                              Pa
                              • gagarin3 Re: Dwa słowa 03.04.04, 16:48
                                Kasiu trzymaj się. Myślimy o Was i trzymamy kciuki. Karolina witaj w ojczystych stronach, naciesz się rodziną na zapas, a potem wracaj do Diego, teraz tam Twoje miejsce. Wszystko będzie dobrze smile Ja też obejrzałam zdjęcia i jestem pod wrażeniem. Piękne i sympatyczne mamy i córeczki, chłopaki ukryte w wózkowych czeluściach pewnie też, ale o tym przekonamy się następnym razem. Muszę się przyznać do prowadzenia działalności wywrotowo - dywersyjnej, mam tutaj na myśli plany zorganizowania spotkania krakowskiego wszystkich wrześniówek, które mają do stolicy za daleko. Basiu, musisz nas wcześniej uprzedzić, kiedy przybywasz do grodu Kraka, a wtedy będziesz miała się okazję spotkać z Renią, Agnieszką - Agapolo i ze mną, a także ze wszystkimi mamami, które zechcą przyjechać i pospacerować wśród krakowskich gołębi. To na razie tyle, nie mogę się rozpisywać, bo Piotrek już drugi tydzień raczkuje jak szalony i na dodatek wstaje przy meblach, co kończy się bolesnymi upadkami. Nie mogę go ani na chwilę spuścić z oczu... Pozdrawiam gorąco z wiosennej Limanowej.
                                Agnieszka
                                • jasko_mama Re: Dwa słowa 03.04.04, 17:19
                                  Witajcie!
                                  Agnieszko chytry plan!!! Bardzo mi się podoba. Fajowo byłoby Was zobaczyć w
                                  realu! smile Musze przycisnąć męża z wyjazdem do Krakowa, bo jak na razie to
                                  prawie co tydzień bywa w Wawie, a teraz jeszcze dwa dni przed świętami jakieś
                                  Leszno... sad Oczywiście dam znać wczesniej, żebyśmy zdążyły wszystko ustalić
                                  Ale Piotruś rozrabiaka, jak juz zaczyna wstawać przy meblach to pewnie szykuje
                                  się małe przemeblowanie co? Ale radości co niemiara!

                                  słoneczne i wietrzne pozdrowionka z północy kraju
                                  Basia
            • asia_z Re: :-))) 03.04.04, 22:22
              chyba udało mi się do łączyc do szczesliwych mam posiadających zdjecia swych
              pociech na forum.gazeta.pl smile
              zobaczcie:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11749088smile)
              witka: wyglada na to, ze moj wieloletni kolor wlosow zdominowal moj
              charakter smile)
              pozdrawiam cieplutko,
              a.
              • asia_z Re: :-))) 03.04.04, 22:25
                co za lameryzmy smile
                link musi byc oczywiscie bez usmiechow na koncu smile)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11749088
                b.marta: jak wstawic link w stopce? Tobie sie to udalo z linkiem do zdjęc
                Matyldy.. smile)
                asia_z
              • asia_z Re: :-))) 03.04.04, 22:27
                fatalny bałagan w głowie smile
                info o kolorze włośów miało byc oczywiscie dla Wiki - przepraszam, Dziewczyny!
                • abepe Znowu przedłudgaśnie (pisałam dwa dni) - cz. I 03.04.04, 23:30
                  witajcie!
                  Piątek, około północy, sobota przed 23..
                  Dopadła mnie znowu wredna prawie dwudniowa migrena ale jestem znów na chodzie.
                  A tu pisać postów nie można, bo konserwują. Wracam sobie więc do postów sprzed
                  tygodnia, które tylko przeleciałam wzrokiem i refleksje – myk – zapiszę w
                  wordzie do jutra. Spryciula ze mnie co?

                  Więc:

                  Wiola – dzięki za troskę ale właśnie mój post o problemach mamusino-tatusinych
                  miał oznaczać, że udało nam się już je zażegnać. Może nie dość jasno się
                  wyraziłam. W każdym razie u nas też jest tak, że do rozmów i ustępstw bardziej
                  skłonny jest mąż a się częściej zacietrzewiam i pyskuję. Chyba trudno być
                  psychologiem we własnym domu, niestety...

                  Renata - ja też lubię mieć zawsze rację (paskudne przyzwyczajenie) ale
                  argumentów zawsze full, mąż twierdzi, że niezła ze mnie manipulatorka. Staram
                  się ostatnio poprawić (teściowa twierdzi, że w ciąży bardzo zmieniłam się na
                  lepsze, nie wiem, czy przedtem byłam jakąś zołzą?)
                  Ech, Krakusy, aleście się załatwili z tym obrażaniem się na Pendereckich! Mój
                  teść właśnie pojechał na festiwal „betowenowski” z dużą grupą zagraniczniaków
                  (pracuje w krakowskiej firmie Bird Service, jest ornitologiem i przewodnikiem,
                  organizują bardzo ciekawe wycieczki) , tym razem do Warszawy. Ale słyszałam, że
                  w Krakowie za to festiwal pierogów?! Mniam, marzę o takich z kapustą i grzybami.

                  Karolka – prof. Bogdanowicz to świetny psycholog i fajna kobieta. Zaliczyłam u
                  niej kilka zajęć i kursów. Mój mąż pisał pracę licencjacką o nauczaniu
                  angielskiego dzieci dyslektycznych i wysłałam go do prof. na konsultacje do
                  naszego instytutu. A ona , wyobraź sobie zaprosiła go do domu, żeby o pracy
                  pogadać, pożyczyła książki a potem jeszcze przysłała kartkę z życzeniami
                  powodzenia!
                  Wańka-wstańka świetna do pacania łapką a ciężko było dostać. Matę chyba
                  niestety muszę schować, bo Grześ stara się ją zjeść i obawiam się, że mimo
                  braku zębów może jakąś część oderwać łysą szczęką i połknąć. Szkoda. Ale i tak
                  ciągle z niej rakiem złazi.

                  Gagarin – Jakby co, to znam stowarzyszenie rodziców dzieci z ADHD (ostatnio
                  bardzo modna przypadłość, zaczyna gonić dysleksję)! To żart oczywiście, a pani
                  dr co niemowlaka chce faszerować lekami uspokajającymi strzel w zęby. Mój mały
                  też usiedzieć na miejscu nie może i cały czas się trzęsie podekscytowany ale
                  daleka jestem od diagnozowania nadpobudliwości. Temperamencik wychodzi po
                  prostu. Zbyt wielu takich ananasów już widziałam, żeby tak szybko wyrokować o
                  nadpobudliwości. Wszystko jeszcze się może zmienić a może dziecko po prostu
                  będzie ruchliwe i szybkie, na tzw. nadpobudliwość składa się jeszcze parę cech.
                  Fajnie, że Basi organizujecie zjazd w Krakowie. Mam nadzieję, że jak my całą
                  rodziną zjawimy się w Krakowie (a na pewno się zjawimy w wakacje, a może
                  wcześniej, na obronę tatusiowej magisterki?) to też będziecie chciały się z
                  nami spotkać!?

                  Zabuniek – mam dużo różnych przemyśleń na temat „Każde dziecko może nauczyć się
                  spać” ale postanowiłam to najpierw przeczytać w całości a potem się wypowiem,
                  ok.? A poza tym znalazłam jeszcze kilka fajnych książek w internecie, chcę je
                  sobie sukcesywnie kupować (ale za co, znowu księgowa wypłaciła mi 1/3 pensji,
                  zwariuję chyba, dobrze, że już skończyłam urlopy wypoczynkowe i nie będą już mi
                  płacić wcale ; -( ) i czytać (tylko kiedy?). A potem Wam powiem.
                  No i witaj!

                  Kasia – gratuluję eksmisji Natki z małżeńskiego łoża (ale za mnie kiepski
                  prorok, hehe, przepowiadałam, że nie będzie łatwo a tu niespodzianka!) Grześ
                  się nie rozkopuje gdy śpi, łóżeczko ma obniżone na środkowy poziom (tak czuję
                  się bezpieczniej) a szczebelki zabezpieczone tylko od strony głowy polarowym
                  kocykiem, żeby mu nie wiało jak roszczelniamy okno i żeby nie trzeba było
                  smoczka wyciągać spod łóżeczka jak wypluje. A jak wsadzi nogi między
                  szczebelki – to świetnie sam radzi sobie z wyciągnięciem.
                  Gratulacje dla Natki za siadanie! I mam nadzieję, że primaaprilisowe dowcipy
                  losu wyczerpały się dla Waszej rodziny na wiele następnych lat!


                  Magda – zazdroszczę długich samodzielnych zabaw Stefa (czy już pisałam, że
                  uroczy szelma ma uśmiech i śliczną siostrzyczkę?). Grześ ostatnio baaaardzo
                  towarzyski, potrafi bawić się sam, owszem, ale musi być ktoś w pobliżu ,
                  najlepiej na wyciągnięcie ręki, niestety. I medal dla Ciebie za cierpliwość dla
                  tak wielu nocnych pobudek!
                  Aha, nagrałaś mi się dziś jako tło dla Grzesiowych baraszków. Włączam radio,
                  włączam kamerę a tu nagle znajomy głos – pani redaktor Magda. Cóż to było za
                  pianistyczne diabelstwo, które puściłaś przed 13? Takie całkiem w jazz.
                  Niestety akurat byłam w trakcie wychodzenia na spacer i nie słyszałam
                  zapowiedzi.

                  • abepe Znowu przedługaśnie (pisałam dwa dni) - cz. II 03.04.04, 23:33
                    Ania – i gdzie chodzicie na ten basen, na Witomino? My jeszcze się nie
                    zdecydowaliśmy ale jak patrzę na zdjęcia Oskarka i Dominiki w wodzie to jestem
                    zaczarowana. Grześ przedwczoraj odkrył wodę w wanience. Do tej pory raczej
                    leżał w wanience obojętnie a teraz zapiera się łokciami o boki i nie daje się
                    położyć, próbuje łapać wodę i strasznie chlapie łapkami z taką poważną miną, że
                    hoho. Chyba dużo wody do wychlapywania z basenu by mu się spodobało?

                    I jeszcze Wiola – witamy Dimkę w klubie spadochroniarzy, niestety to bardzo
                    przykre, jak się taki upadek zdarza, na szczęście bardziej przykre dla rodziców
                    niż dla maluchów. Ja teraz jak zostawiam Grzesia choć na chwilę to albo w
                    łóżeczku albo obłożnego ze wszystkich stron poduchami, że się wcale ruszyć nie
                    może. Fajnie, że dobre wieści z frontu rehebilitacja Dimki!

                    Iza, Wiola, Kasia – współczuję „nabiałowego postu”. Odkąd znowu jem serki i
                    jogurty chętniej siadam do stołu. Ale gdybym musiała – znowu przeszłabym na
                    dżem i wędlinę. Trzymajcie się! Może pociesza Was to, że wkrótce już świeże
                    owoce i warzywka?!

                    Asiu_z – zawędrowałam na Twój poligon, miło chyba być właścicielką? A „sama o
                    sobie” faktycznie trochę jak w „randce w ciemno” smile ale trzeba będzie skrobnąć.
                    No i widziałam zdjęcia – ech, zazdroszczę. Mam nadzieję, że ze spotkania na
                    spotkanie grono będzie się powiększać aż wreszcie i my dołączymy.

                    I jeszcze:
                     o nockach- dwa karmienia – około 2 i 6, ostatnie dwie noce – drugie
                    karmienie dopiero przed 8 ! płacze też jeszcze się zdarzają a zębów nie widać,
                     o jedzeniu – ojej, coraz chętniej (krzyczy i pogania) i coraz więcej, już nie
                    słoik na 3 dni, nawet na 2 nie starcza, i wciągnął znienawidzone wcześniej
                    jabłuszko! Ale ulubiona jest dynia; dziś po prostu pożarł na kolację 150 ml
                    kleiku z dodatkiem deseru jabłkowo-brzoskwiniowego, potem na pół godziny
                    przyssał się do mnie a następnie większość zwrócił (co za dużo to niezdrowo),
                     o poruszaniu się – próbuje biedaczek, unosi brzuch i pupę (Kuba się śmieje,
                    że mały ćwiczy pąpki, ostatnio tak ćwiczył, że zwymiotował) ale dalej tylko w
                    tył
                     o dźwiękach - Grześ zamienił się ostatnio w podlewarkę ogrodową – większość
                    tego, co „mówi’ musi zawierać element „zraszania” (czyli plucia) –
                    „bwww”, „pffff”, „tfffwwwwwpp” itp. I super przy tym wyskakuje z buzi smoczek,
                     o odciąganiu pokarmu – chciałam robić kleik na własnym pokarmie, odciągnęłam,
                    chciałam użyć po 3 dniach a tu – kwaśne mleko, okazało się, że w lodówce było
                    za ciepło(!) (pokarm może stać 3-5 dni w 4 stopniach); teraz mąż się śmieje, że
                    mam nowe hobby – badanie za pomocą termometru zaokiennego ile jest aktualnie
                    stopni na kolejnych półkach w lodówce; ale za to w szufladzie zamrażarki mam –
                    23, mogę zamrażać na pół roku!

                    Witam wszystkie nowe mamy!
                    I jeszcze raz gratulacje dla dzielnych wyczynowców – raczkujących, siedzących,
                    wstających i jedzących!

                    Sama sobie tym razem podzielę tego posta, nie dam się systemowi.
                    Aneta
                    aha, jeszcze chciałam dodać, że naprawdę jesteście niezwykłe – zadaję ciągle
                    jakieś pytania a żadne nie zostaje bez echa!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    • agapolo Niedzielny poranek 04.04.04, 08:26
                      Czesc mamy,
                      zacznę od zdjęć ze spotkania, bardzo miło was było zobaczyć. Śliczne mamy i ich
                      dzieciaczkismile
                      Wstawanie- Czy wasze maluchy też tak wcześnie wstają? Patryk codzienna pobudka
                      pomiędzy 5 a 6 rano.
                      KARMIENIE- u nas nadal dwa karmienia nocne 0 23:00 i 3:00, wciąż mamy uczulenie
                      na jabłuszko. Wczoraj zakupiłam brzoskwinie i dynię i będziemy próbowali.

                      RUCHLIWOŚĆ- Abepe jakie są te inne przesłanki nadpobudliwości, bo ja takowe
                      podejrzewam u Patryka. To istny diabeł wcielony, ani chwili sam nie poleży,
                      albo go nosić albo sam wędruje. 1 kwietnia zrobił swoje pierwsze dwa kroki na
                      czworaczkachsmile i codziennie jest choć jeszcze bardzo nieporadnie. Ponadto
                      poddałam się i zakupiłam chodzik, bo już ani chwilki nie miałam dla siebie,
                      mały terrorysta wciąż wymaga uwagi i zainteresowania.
                      Agnieszko Gagarin jak ja Cię doskonale rozumiemsmile

                      ROZMOWY- Patryk czasem tak rozmawia że zastanawiam się skąd on ma tyle siły,
                      potrafi krzykiem wyrażać swoją dezaoprobatę i dzięki tej jego gadatliwości
                      doskonale się rozumiemysmile

                      Dalej przebijają nam się ząbki, w natarciu górne jedynki i dolne dwójki.

                      USG głowy pokazało że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Przyznam
                      szczerze kamień spadł mi z serca.

                      Czy wasze dzieciaczki już samodzielnie siedzą, bo Patryk bardziej rwie się do
                      raczkowania niż do siedzenia, a samodzielnie potrafi usiedzieć kilka sekund i
                      przewraca się na boki.
                      Jaskomamo- Patryk też zaczynał raczkowanie od pozycji raka- przemieszczał się
                      tylko do tyłusmile

                      Kasiu Czarko pisałam już na gg, ale napiszę jeszcze raz współczuję bardzo i
                      czekam na wieści ,oczywiście tylko pomyślne dotyczące operacji mamy i wyników
                      testów Natki.

                      Iwobo, Ewa 237, Nika 28 Wawa, Mamiga witajcie serdecznie!


                      Pozdrawiam serdecznie
                      Agnieszka

                      FORUM MAM MĄDRYCH I SYMPATYCZNYCH
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16604




                      • gryziaczek pozdrowienia 04.04.04, 21:45
                        Serdecznosci przesylam wszyskim mamom. Dziekuje za tak mile spotkanie w
                        Lazienkach.Postaramy sie nastepnym razem byc dluzej.
                        Mam problem.Krzys bardzo obficie sie slini, wychodzi mu 4 zabek.Pod broda
                        zrobily mu sie okropne krosty, jakies bakteryjne zakazenie.Dopiero w piatek
                        mamy wizyte u dermatologa.Czy mialyscie podobny przypadek u swoich pociech, Jak
                        z tym postepowalyscie?
                      • karolka_1 Re: Niedzielny wieczór :))) 04.04.04, 21:46
                        Witajcie smile
                        Wreszcie chwila spokoju i odpoczynku smile
                        Dominika skończyła wczoraj 6 miesięcy smile Jak patrze na jej pierwsze zdjecia to
                        nie moge się nadziwic jak bardzo zmieniła się przez te pól roku....A tu jeszcze
                        takie zmiany przed nami...
                        Byłam w piątek z Dominika u ortopedy, jeszcze gnębiły nas bioderka, bo
                        niekostniały jej stawy. Na całe szczęscie jest już wszystko super i nie trzeba
                        pieluszkować małej smile
                        Oczywiscie ja wstrętna gaduła i dociekliwa matka, spytałam lekarza o stópki
                        stawiane jak baletnica. Usłyszałam - zresztą tak jak Wiola od swojej pani
                        doktor, że to norma do około 8 miesiąca, ale nie powinno się dzieci stawiać, bo
                        wtedy może sie to utrwalić...
                        Czarka weim, co to znaczy jak mama nie może sie opiekować dzieckiem bo zachoruje
                        sad Miałaś fatalny prima aprilis sad
                        Mam nadzieję, że Natalka szybko wyzdrowieje i szybko ustala przyczyne tak
                        fatalnego stanu jej skóry...Aha, łapanie moczu u dziewczynek wcale nie jest łatwe smile
                        Aha, poszukam w kiosku :"Zabaw z Tygryskiem" może bedzie mi przydatne w pracy smile
                        Zbuniek witaj w kraju-raju smile Życzę Ci, abyś mogła nacieszyc sie Rodzinką smile
                        Basiu Dominika tez odjakiegoś czasu pełza jak rak smile Potrafi też obracac sie
                        wokół własnej osi jak wskazówki zegara....
                        Obejrzałam zdjęcia ze spotkania w Wawce smile Świetnie, że moge Was zobaczyć i
                        porównac swoje wyobrażenia z rzeczywistością smile
                        Z nowości - moje dziecko znowu zaczęło jeść!!!Nadrabia teraz zaległości i az jej
                        nie poznaję...180ml znika z butelki tak szybko smile
                        Gagarin, Abepe ma racje ADHD jest teraz tak szybko diagnozowane - coraz częściej
                        mam wrażenie, że za szybko i niepotrzebnie. A leki uspokajające i wyciszające są
                        zbędne....Dominika jest też bardzo ruchliwa, coraz mniej śpi...Dla mnie to jest
                        norma rozwojowa, nie nadpobudliwość...
                        Abepe, chyba moje problemy małżeńskie mają podobne podłoże, jak u Ciebie sad
                        Zamiast rozmawiać wykrzykuje w złości, miotam się i zachowuje jak
                        furiatka....Mąz tylko czeka po czym, siada i zadaje już funbdamentalne u nas w
                        domu pytanie "I kto tu jest terapeutą?"
                        Co do jedzenia to u nas ostatnio wielką frajdę sprawia Dominice łapanie
                        łyżeczki, na której jest jedzonko. Jeszcze wieksza frajda jest wtedy gdy
                        jedzenie zostanie na dłoni i można je rozmazać po całej twarzy smile
                        Zaczynam się złościc na producentów jedzonek dla dzieci...Wszystkie deserki sa z
                        jabłkiem. Pozostaja mi tylko trzy owoce:brzoskwinia, morelka i gruszka...Gerbera
                        sa wstrętne, wiec tylko Miska zajada Hippa....
                        Heh ostatnio na basen wpuścili gości i mozna było porobic zdjęcia. Oto mała
                        próbka tego co sie dzieje w wodzie:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10153289&a=11744030
                        Przewrotek nadal brak. Dominika zaczyna podnosic pupe, prostowac nogi, kołysze
                        sie w przód i tył i wygląda tak jakby chciała już raczkować. Z tej pozycji uda
                        jej sie czasem przewrócic na plecy...Nie ma jednak takich pieknych przewrotek, o
                        których pisała Magda sad
                        Agapolo super, że badania Patryka są już prawidłowe smile Bardzo sie cieszę i
                        gratuluje smile
                        Witam nowe mamusie i ich dzieci, w szczególności mamige z poznania smileJa równiez
                        jestem poznanianką smile
                        Uf, ale sie tego nazbierało. Mam nadzieję, że dało sie przez to przebrnąc smile
                        Pozdrawiam
    • reda77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.04.04, 22:37
      Czesc Wam!
      Ja dopiero dzis odkrylam ten watek, choc moj synek urodzil sie 24. wrzesnia smile
      Nie przeczytalam wszystkich Waszych postow bo po protu nie mam czasu sad
      Ale bardzo sie ciesze, ze taki watek istnieje i od teraz bede go reularnie
      sledzic.
      A wiec... do przeczytania! smile
      • gagarin3 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.04.04, 11:33
        Witam wszystkich gorąco, zwłaszcza nowe mamusie...
        Aneta i wszystkie mamy, które oburzyły się posądzeniam Piotrusia o ADHD (choć niewyartykułowanym przez wiadomą osobę) - ja się tym w ogóle nie przejmuję, gdy lekarka wspomniała o lekach dla "takich " dzieci, pomyślałam sobie w duchu - tej pani już dziękujemy i obiecałam solennie, że więcej nas nie zobaczy. Już jedna nawiedzona pediatra chciała nam wmówić, że Piotrek (miał wtedy zaledwie dwa tygodnie i problemy z zaparciami) ma skazę białkową, nawet kupiłam już Nutramigen, ale wyrzuciłam paskudztwo do kosza i jak się okazało słusznie... Choć nadal stosuję się do zaleceń profilaktycznych, podaję mu mieszankę typu HA i unikam mleka krowiego we wszelkich podstępnych postaciach. I jeszcze raz do Anety - jeżeli chodzi o spotkanie w Krakowie, przy okazji Twojego pobytu - to też naturalnie zrobimy wszystko, żeby się zjawić!
        Odkryłam wreszcie dlaczego dzieci (a konkretnie niemowlęta) budzą się tak wcześnie. Po prostu muszą się rozwijać i nie mają czasu na sen. Dzisiaj Piotrek jak zwykle obudził się o piątej i po raz pierwszy usiadł samodzielnie (oczywiście z pozycji na brzuchu, bo inna nie wchodzi w grę, ani w jego repertuar) i ćwiczył tę umiejętność do siódmej. Kiedy wyciągnęłam go z łóżeczka siedzenie było w miarę opanowane i można było zająć się innymi rzeczami.
        I muszę Wam jeszcze powiedzieć, że spędziliśmy wczoraj cudowne popołudnie w Starym Sączu. Zachęcam Was do zwiedzania z dzieciakami najbliższej okolicy, wyszukiwania niekoniecznie znanych, acz uroczych miejsc, zanim ruszycie na prawdziwe wojaże po świecie... Karolina - Zabuniek, odezwij się smile Pewnie Ci dobrze jak u Pana Boga za piecem. Mam nadzieję, że jak Elenka podrośnie przyjedziesz jej pokazać Gorlice... I tradycyjnie wywołuję do odpowiedzi naszą zapracowaną Magdę, wiosna przyszła panie sierżancie, trzeba tu sypnąć garścią słów mądrych, a ciepłych... Pozdrawiam. Słońce mnie grzeje przez szybę...
        Agnieszka
        • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.04.04, 21:42
          Hej!
          Wyglada na to, że Kraków jest dobrym miejscem na spotkanie, mimo, że na drugim
          końcu Polski smile Aneta, może uda sie zgrać wspólne spotkanie? W każdym razie
          umówmy się, że jak któraś z nas planuje podróż do miasta innych wrześniówek to
          dajemy znać na forum, może uda sie spotkanie w większym gronie. Co Wy na to?

          Agnieszka gratulacje dla Piotrusia! Uparciuch z niego, ale i musi być
          cierpliwy – dwie godziny treningu i to o takiej porze, pozazdrościć! Nie znam
          się na ADHD, ale zauważyłam coś takiego, że jeśli dziecko spóźnia się z
          wykonaniem czegoś to lekarze uspokajają, że każdy ma swój rytm rozwojowy,
          napewno za chwilę sie uda, itp. jeśli natomiast robi coś szybciej niż
          przecietna to od razu jest nadpobudliwe. Coś tu jest nie tak... Dobrze, że sie
          tym nie przejmujesz, w końcu to my jesteśmy matkami i wiemy o dzieciach
          najwięcej!

          Zbyt szybko też chyba lekarze są skłonni przepisywac leki i działać radykalnie.
          Na przykład Amanda, ma pod paszką jakiegoś guzka – wygląda to jak czyrak
          (identyczne miewa mąż na plecach), ale lekarka twierdzi, że to coś głębiej,
          jakiś wodniaczek, czy coś. Stwierdziła dziś, ze najlepiej byłoby wyciąć –
          przeraziłam się, to przecież narkoza, zabieg, itd. Na szczęście zleciła jeszcze
          obejrzenie tego przez chirurga dziecięcego, mam nadzieję, że on nie będzie taki
          szybki do krojenia. Sama nie wiem co o tym mysleć? Boję się sad

          A własnie jak to jest z tym siadaniem z leżenia na brzuszku? Czytałam o tym,
          ale sobie nie wyobrażam – oświećcie mnie smile Amanda radzi sobie z siadaniem z
          pozycji póleżącej, a z leżenia na pleckach pomagam jej łapiąc za jedną rączkę,
          albo jak coś jej sie poda do pomocy, albo przytrzyma nóżki to podciaga sie od
          razu. Siedzenie to zdecydowanie jej ulubiona pozycja – mogłaby cały dzień, ale
          wiem, że nie powinna, więc kiedy tylko się da kładę ją, a wtedy baraszkuje po
          całym pokoju. Do raczkowania sie narazie nie bierze, ale turlanki, czołganie do
          tyłu, półobroty ze zmianą kierunku to jest to! Na siedząco potrafi się
          przemieszczać i robi skłony w każdym kierunku, po czym wraca do pieknego
          prostego siedzenia smile

          Agapolo super, że USG główki niczego nie wykazało, kamień z serca!

          Amanda na szczęście nie jest rannym ptaszkiem, wstaje się najwczesniej o 7.30,
          to i tak wczesnie, bo kiedyś sypiała do 9.00..., więc wysypiam się spokojnie.
          Nawet jak idę spać po 24.00 to mam perspektywe co najmniej 7 godz. snu (z jedną
          przerwą na karmienie). Ale Mała tez kładzie się spać nie za wcześnie ok. 21.30.
          Mi to odpowiada, bo przynajmniej tata zdąży się córcią trochę nacieszyć po
          pracy, a ja do rannych ptaszków tez nie należę smile No ale przez to ma może
          mniej czasu na rozwijanie się (hihi)

          Aneta mi kiedys też skwaśniało mleko w lodówce ble... 48h to jest górna granica
          dla lodówki. ja w sumie ściągam tylko jak wyjeżdzam na jedno karmienie tak w
          razie czego i najczęściej zostaje. Mam jeszcze jakieś 6 porcji w zamrażalce,
          ale czy wykorzystam? A kaszki robię na wodzie, Amandzie Bobovity smakuja
          najlepiej! Basen dla niemowlaków i specjalne zajęcia są też w Aqua parku w
          Sopocie. Chętnie bym się wybrała. Może jak będę kiedyś w Trójmieście to sie
          umówimy? Myślę, że to świetna frajda dal maluszków i dla mam oczywiście też!

          Zauważyłam ostatnio, że mój organizm zaczyna odczuwać boleśnie ciążę i
          karmienie. Siada kregosłup, popękane naczynka na brodzie, hemoroidy, no i włosy
          nadal wypadaja garściami, nie mówiąc już o biuście... koszmar. Jedyny plus to
          waga (-) 5 w porównaniu do sprzed ciąży! Ale nie mam zamiaru sie poddać, od 26
          kwietnia zaczynam rehabilitację, zapiszę sie do kosmetyczki może jakoś
          pójdzie...

          pozdrawiam Basia

          P.S. U na dzisiaj padał grad wielkości ziaren grochu, bałam się, ze zrobi
          dziury w wózku! Jak odpędzić tę wstretną zimę? B.
          • abepe Słuchać Magdy!!!!!!!!! 06.04.04, 11:46
            Ahoj!
            Chcę tylko szybko donieść, że od dwu dni mozna słuchać Magdy o godzinie 11.
            Będzie tam do końca tygodnia - można usłyszeć świetne rzeczy. Bohaterem jest
            pan o nieco dziwnym nazwisku, nawet nie próbuję sobie wyobrazic nazwiska.
            Szybko kobiety do odbiorników. Audycja trwa do 12.
            Pa
            Aneta
      • b.marta Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.04.04, 14:18
        Hej mamusie,
        Zamieściłam nowe zdjęcia Matuśki na Zobaczcie!
        Kruszynka została zmierzona ma 78cm długości i waży ponad 9kg, maleństwo. Przyszła paczka z sukieneczką z MiniNiebo, niestety sukieneczka jest za mała, szkoda, że nie było większych sad
        Ta krówka, którą kupiliśmy dla chrześniaka wygląda tak carimex.home.pl/cgibin/shop?info=1554&sid=7c98a9c3
        Odnośnie tego linku w sygnaturce, to znalazłam na forum informację jak to zrobić. Postaram się wytłumaczyć jak to zrobiłam, chociaż nie wiem czy mi się uda smile Ogólnie wpisuje się takie polecenie: < a href = " tutaj wkleja się link do strony razem z http " > tutaj wpisuje się słowo, które będzie się wyświetlało na czerwono < / A >
        Między wszystkimi znakami wstawiłam dodatkowe spacje, żeby działało musi być bez tych spacji, czyli tam gdzie jest jedna to ma być bez spacji, a tam gdzie są dwie ma być jedna. Mam nadzieję, że w miarę zrozumiale to napisałam smile
        Wzięłam się za sprzątanie przed świąteczne, ale strasznie się ociągam. Umyłam już okna, zaraz biorę się za resztę, bo do Wigilii nie skończę wink
        Kasiu, jak tam kolano mamy?? Te zastrzyki co robi sobie w brzuch to Heparyna, taki lek przeciwzakrzepowy. Nic strasznego, tylko będzie miała strasznie posiniaczony brzuch, długo robi się te zastrzyki. Ja robiłam sobie przez pół roku i znajomy lekarz poradził mi na te siniaczki Lioton 1000, to też jest heparyna tylko w żelu, pomocna przy żylaczkach nitkowatych i wszelkiego rodzaju stłuczeniach. Rozbija cząsteczki krwii (takie właśnie zakrzepnięte jak w siniakach) i daje bardzo szybkie efekty. Żel jest drogi (24zł tubka), jednak naprawdę pomocny. Acha, i jak badania Natalki, udało Ci się w końcu jakoś złapać te siuśki?? Trzymajcie się dzielnie...
        Wcale mi się nie chce wracać do tego sprzątania, jednak ktoś to musi zrobić...
        • agapolo Czarka odezwij się.... 06.04.04, 22:06
          Ja tylko na minutkę żeby przeczytać co u was, a wszczególności co z Twoją mamą
          Kasiu ? Jak wyniki Natki wiadomo już coś?

          Poza tym zapraszam do obejrzenia nowych zdjeć Patryka z 04.04.2004
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10167534
          Aga

          • czarka77 Re: Czarka odezwij się.... 07.04.04, 00:46
            Jestem, żyję, choć ubolewam nad tym, ze doba ma tylko 24 godziny, więc tylko
            wieeeelki skrót:
            Mama ciągle w szpitalu, zwlekają z operacją, nie wiem czemu, mam nadzieję, że
            wyniki są nienajgorsze. Jutrzejszy dzień dużo wyjaśni. Brat jest sam w domu,
            tylko pod opieką sąsiadek. Mam nadzieję, że na święta już mama wróci.
            Byliśmy z Natką u p. Zofii Szwiling, z lekka nas załamała: asymetria się nie
            cofnęła, jest realna groźba skoliozy, bo Natalia już staje przy meblach
            (serio!), a uaktywnia tylko jedną stronę. Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć... ;- ((((
            W dodatku też są niektóre wyniki i – jak u Kacpra Izy – mamy lekką anemię, a
            więc garść leków rano i wieczorem. Siuśki łapaliśmy przez pół godziny do
            wyparzonego nocnika – z sukcesem. 12 ml zadowoliło panie w laboratorium.
            O audycjach Magdy wiem, słuchałam. Magdo, sobotnie wariacje na temat wariacji
            na temat wariacji fantastyczne, proszę o więcej wariacji ; -))) A tak w ogóle,
            to gdzie się podziewasz?
            Agnieszko-Agopolo, mąż mi wspominał, że mnie szukałaś. Ale mam teraz mnóstwo
            pracy (zawodowej i zleconej), ostatnio trzy noce spałam po 2 godziny
            (trauma!!!), zupełnie zaniedbuję przyjaciół, przepraszam najmocniej. Patuś
            śliczny, widać, że łobuziak, życzę cierpliwości, dobrze, że jednak zdrowy.
            Oby do świąt, może odpocznę, nadrobię zaległości...
            Ale kto mi posprząta?
            • javert Witamy reda77 07.04.04, 09:04
              Witaj kolejna Mamusiu z synkiem! Przed Tobą zapewne długa lektura naszych
              postów, pamiętam gdy ja odkryłam ten wątek w sumie niedługo po porodzie, a i
              tak postów było mnóstwo. Jednak, nadrobiłam zaległości. Teraz jest niec
              ogorzej, dziewczyny nasze mają talent pisarski (jak sama widzisz) i niełatwo
              nadążyć za nimi wink Niemniej, warto!!! Dziewczyny! U mnie bez większych zmian,
              adusia wciąż z dwoma dużymi już ząbkami, niestety rozpieszczona - na spacerze
              mam istny cyrk - ciągle chce na ręce (!!!). Jak juz wiecie, od dwóch miesiecy w
              ogóle nie sypiam - to znaczy 3-4 pobudki w nocy sad Ale cudeńko moje jest
              rozkoszne i tak szybko sie rozwiaj - kosi łapci na zawołanie, samodzielne
              zabawy w łóżku, na macie, w leżaku, itp. Karmie cały czas piersią, do tego raz
              dziennie kaszka i pół słoiczka gerberowego jabłuszka, zupki itp. Do kolejnego
              postu!
              • javert do czarki77 07.04.04, 09:13
                Czarko! Tak, pocieszyłas mnie, bo mój doktoracik leży i kwiczy. Na zmiane co
                dwa miesiace mam zrywy - od stycznia do marca myslalam, ze zdolam "góry
                przenieść" he he - ze siade, napisze co trzeba i juz ojdzie, a teraz nic tylko
                płakać, mam ochote zmienic temat i promotora zarazem.Gdyby nie to, ze bardzo
                lubie prace tworcza ze studentami i pisanie artykulow, to dalabym sobie spokoj
                z ta rozprawa. Tymczasem zostaly mi trzy lata na pisaniesadDobrze, ze od
                wrzesnia wracam do pracy w liceum - moze to mnie troche odstresujesmilePozdrawiam
                Ciebie i Natalkę!
                • anulkag1 wiosennie i sennie 07.04.04, 10:22
                  Witam sennie, jako że ostatnimi czasy Antek daje nam popalić: o 3 budzi się do
                  cyca, a potem w okolicach 5. juz nie chce dalej spać ani siedzieć sam w
                  łóżeczku crying
                  Javert: nasz Antek też zaczął domagać się (bardzo głośno)brania na rączki w
                  czasie spaceru, a moje ręce coraz dłuższe smile a tak naprawdę coraz szersze w
                  bicepsach...
                  Wczoraj byliśy na szczepieniu i badaniu. Waży 7900, mierzy 71, a wydawałoby sie
                  że jak zaczął wcinać "słoiczki" i kaszki to zacznie więcej przybierać - widac
                  wszystko spala.
                  Aneta: jednak chodzimy na basen w Aqua Parku w Sopocie i jest ok, nawet z jego
                  wrażliwą skórą nic się złego nie dzieje. Trochę kłopotliwe jest wychodzenie z
                  basenu czyli prysznice i ubieranie, ale na szczęście jest zawsze z nami mój
                  mężuś. Chodzimy w czwartki na godz. 10. Zapewne info bardziej szczegółowe
                  znajdziecie na www.aquaparksopot.pl, tel. 555-8-555, a zapisy tel. 512-24-24. W
                  naszej grupie już jest pewnie komplet (6 dzieciaczków), ale może uda się Wam
                  (javert, jaskomama) zapisać razem.

                  czarka77: trzymaj się dzielnie

                  Zabuniek i Elenka wiajcie w Polsce smile))

                  Idę włączyć radio, żeby tym razem nie przegapić Magdy.
                  pozdrowiania
                  Ania
                  • mamiga ciemno wszędzie, głucho wszędzie 08.04.04, 01:37

                    Dzięki za bardzo sympatyczne przywitanie, będę się starała zaglądać do Was jak
                    najczęściej, przez kilka dni nie miałam dostępu do netu ale udało mi się
                    przeczytać prawie wszystkie "referaciki" choć nie jestem w temacie, może i to
                    nadrobię,
                    u nas się troszkę pozmieniało, Iguś je troszkę lepiej, próbowałam skorzystać z
                    rady zeby dodawać mleczka do jedzenia ale nie mogę nic odciągnąć, dosłownie
                    NIC, więc dałam sobie spokój bo cały dzień bym musiała siedzieć z laktatorem,
                    dzisiaj mały pierwszy raz jadł deserek no a ja pierwszy raz widziałam jak umie
                    ładnie otwierać buźkę, byłam zachwycona, no i z kubeczka też coraz lepiej pije,
                    ząbków nie widać, siadać nie chce, czasem się obróci na brzuszek, czy czasem
                    nie za mało potrafi, czytam że Wasze dzieci już siadają, zaczynają raczkować, a
                    mój łobuziak to co robi najlepiej to wyciąga rączki żeby go wziąść, to to
                    potrafi, a tak wogóle to od jakiegoś czasu martwię się lewą rączką małego, bo
                    dosyć często zaczyna nią machać ale bezwiednie, czasem nawet przy zasypianiu,
                    a jak ją chwycę mu rączkę , to macha jeszcze przedramie, na pewno jest to
                    odruch nie celowy a pediatra mówi żeby czekać i obserwować, może coś
                    poradziecie?
                    muszę kończyć, moje dzieciątko się obudziło,
                    Pozdrawiam
                    Magda

                    • ulam77 Re: ciemno wszędzie, głucho wszędzie 08.04.04, 11:41
                      No i mam doła crying((
                      Po świętach wracam do pracy. Mam młodą nianię do pilnowania Maciutka i mam też
                      doła..... Wyć mi się chce jak pomyślę, że muszę smyka zostawić. Dzisiaj nianię
                      zostawiłam na niecałą godzinkę z Maciem. Wracam do domu, a synek płacze tak
                      jakby go ze skóry obdzieralicrying(( Płacze oczywiście z tęsknoty za mną. Niania
                      wyszła to i ja się popłakałam.... Teraz Macio śpi spokojnie u mnie na ręku, a
                      mi tak smutno... No i jeszcze ten deszcz za oknem....No i mam doła...
                      • jasko_mama Re: ciemno wszędzie, głucho wszędzie 08.04.04, 20:19
                        Hej!
                        Dodam jeszcze do poprzedniczek, że deszczowo! sad Każdy ma doła, a co dopiero z
                        perspektywą powrotu do pracy po świętach... Trzymaj się Ulam, najgorsze
                        pierwsze dni, a o to, że Maciuś płacze to sie nie martw (oczywiście jeśli
                        wykluczyłaś jakie inne straszne rzeczy). Moja Mała tez zaczyna płakać, jak
                        tylko pojawię sie w drzwiach – to teraz taki okres, że tylko mama i mama. Z
                        jednej strony miłe prawda, ale cholernie stresujace!
                        Aktywność na forum ostatnio siadła, ale co sie dziwić sa ważniejsze sprawy na
                        głowie! My dzisiaj np. malowałysmy pisanki, tzn. głównie ja, bo Amanda była
                        zainteresowana tylko pisaczkiem smile, ale było wesoło!
                        Życzę wszystkim mamom, aby te pierwsze święta z naszymi dzieciaczkami upłynęły
                        spokojnie, w miłej rodzinnej atmosferze. Zatrzymajmy się na chwilkę,
                        odpocznijmy, pomyślmy....

                        pozdrowionka
                        Basia
    • emi23 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.04.04, 22:19
      Witam po nieco długiej przerwie. na początku witam wszystkie nowe mamy i ich
      pociechy.Prawie codziennie siedzę przed komputerem, ale czas mam tylko, żeby
      ściągnąć sobie wasze posty. Z czytaniem dużo trudniej, więc mam spore
      zaległości. Nie wspomnę o zebraniu się z napisaniem listu, ale może teraz się
      uda bo Jędruś zabawia się w łóżeczku. Zobaczymy jak długo. (list pisze rano, a
      wieczorem pewnie go dopiero wkleję). Jędrek ostatnio znów ząbkuje. A co za tym
      idzie późne chodzenie spać. Idą mu cztery górne zęby tzn. teraz już 2,5 , bo 1
      (prawa dwójka i prawie lewa dwójka już wyszły). Czekamy na górne jedynki.
      Śmiesznie wygląda mając na dole dwie jedynki i na górze dwie dwójki. Poza tym
      robi strasznie śmieszne miny, przekrzywia buzię i zgrzyta (mało fajny odgłos).
      Nie wspomnę, że wszystko i wszystkich w koło chce zjeść. Ostatnio miałam fajna
      przygodę z niuniem. Przy ząbkowaniu zaczął mi się trochę odparzać, więc jednego
      dnia rano zostawiłam go bez pielusi w łóżeczku, żeby trochę powietrzyć pupcię.
      Przychodzę za 5 minut a mój Jędruś zrobił piękną big kupę koloru marchewkowego
      i swoimi nóziami rozdeptał na całym łóżeczku. Oczywiście prześcieradło,
      ochraniacz, szczebelki i inne akcesoria razem z moim synem były do mycia. Całe
      szczęście, że nie zdążył wykorzystać swojej ostatniej umiejętności - wkładania
      stópek do buzi. Inną umiejętnością jego jest siedzenie (całkiem sztywno, ale
      trzeba go posadzić), sam jeszcze tego nie robi, bo nadal oporny jest na
      przewrotki i wszelkie zabawy związane z leżeniem na brzuszku. )Nie wiem Wiola
      jak Jedrek to przyjmie kiedy rehabilitantka nam też zabroni pionizować). Na
      plecach trochę poleży jak mama tańczy koło niego. Przewrotki jest skłonny
      zrobić tylko jak w zasięgu jego leży pilot do telewizora lub telefon, zabawki
      są mało ciekawe. Kupiliśmy specjalnie matę "Odkrywczy Szlak" nawet mu się
      podoba, długo się na niej bawi, ale oczywiście na siedząco. Chociaż zauważyłam,
      że jak się przewróci i jest sam to nie płacze, ale jak mnie zobaczy to od razu
      jęczy, żeby go podnieść. U was też tak jest?
      Co do apetytu też mu dopisuje ostatnio zjadał po dwie zupki na raz (jedna z
      mięskiem indyczka lub kurczaczka). Teraz chcę mu wprowadzić króliczka. Martwi
      mnie trochę, że coraz mniej domaga się piersi, chociaż wieczorem lubi się do
      niej poprzytulać i żaden smok nie przejdzie.
      Na końcu chcę wszystkim mamusiom złożyć serdeczne życzenia z okazji
      nadchodzących Świąt Wielkanocnych: spokoju, wielu radości z naszych pociech,
      aby zdrowo rosły i dobrze się rozwijały, wsparcia u mężów i pozostałej rodziny,
      miłości i oczywiście ładnej pogody w lany poniedziałek.
      Jeszcze raz wszystkich pozdrawiam i odezwę się prawdopodobnie dopiero po
      świętach.
      Emi i Jędruś (27.09.2003)
      Ps. Obejrzałam zdjęcia dzieciaczki są śliczne. My też wybieramy się na basen,
      ale poczekamy na ustatkowanie się pogody.
    • reda77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.04.04, 23:28
      Czesc dziewczyny!
      Kiedy sie tu wpisalam pierwszy raz, malo napisalam o swoim synku. Teraz mam
      chwilke, wiec troche sie pochwalesmile
      • reda77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.04.04, 00:34
        Sorki, cos mi sie tu omsknelo ae mysle ze kolejny post juz jest ok smile
    • reda77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.04.04, 00:31
      Czesc dziewczyny!
      Kiedy wpisalam sie t pierwszy raz, malo napisalam o swoim synku, wiec mysle,
      ze pora to nadrobic i sie troche pochwalicsmile Mieszko, bo tak ma na ime moje
      Sloneczko, urodzil sie 24. wrzesnia przez cc. Dziecko urodzilo sie w stanie
      ciezkim, w zamartwicy. Pod koniec ciazy okazalo sie, ze mam zatrucie ciazowe,
      wiec ostatnie 6 tyg spedzilam w szpitalu. Chyba za dlugo lekarze zwlekali z cc,
      bo maly plywal juz w okropnych, zielonych wodach plodowych sad Przez 5 dni byl w
      inkubatorze, potem jeszcze musielismy doczekac do konca kuracji antybiotykowej
      i w koncu po 10 dniach od porodu poszlismy do domu. Przez pierwze kilkanascie
      tyg byly ciagle wizyty u specjalistow, bo ta zamartwica grozila m. in.
      dzieciecym porazeniem mozgowym.Ostatecznie skonczylo sie na rehabilitacji ze
      wzgledu na asymetrie i inne mniej niepokojace sprawy.
      Teraz maly rowija sie dobrze, jest pogodny, rzadko placze. Kolek prawie w ogole
      nie miewal. Poniewaz od lutego musialam wrocic do pracy, Mieszkiem zajmuje sie
      tatus (ktory jest obecnie na urlopie wych). Juz wtedy pediatra poradzila, by
      jadl zupki. Od tamtego czasu Mieszko wprost pozera wszelkie dania sloiczkowe, a
      takze te ktore sama mu przygotuje. Nie znosi jedynie deserow owocowychsad
      Mieszko bardzo wczesnie zaczal sie rwac do siadania, ale lekarki nie pozwalaja
      mu na to, bo ma za slabe miesnie plecow. Kaza mu natomiast duzo lezec na
      brzuszku, czego maly nie znosi i szybko protestuje sad Mieszko ma w domu psa i
      kota, ktore od jakiegos czasu laskawie zauwaza i do ktorych zaczal osatnio
      kierowac swoje madrosci: na widok kota czy psa mowi "e!", albo "o!" Tak samo
      mowi kiedy chce kogos zaczepicsmile Dosc szybko wyrsly mu zabki, wpierw dolne
      jedynki i jedna trojka, a dzis zauwazylam dorna dwojke juz na wierzchu, i druga
      tuz pod skora, wiec lada moment wyjdzie.
      Niestety, Mieszko jest uczulony na bailko a byc moze takze i na gluten. Ja
      musze byc na scislej diecie eliminacyjnej, ale nie zawsze udaje mi sie
      powstrzymac sad Nutramigenu (mieszanki) nie chce za nic na swiecie jesc, zadnych
      kaszek rownierz.
      Dzis postanwil zaczac spac na boku, dotychczas sypial tylko na wznak (na boczku
      spal jeszcze jak byl malutki, ale to ja go wtedy tak ukladalam). Niestety w
      nocy nie spi jakos super spokojnie, budzi sie dwa-trzy razy, ostatnio bywa ze i
      nawet 4. Na szczescie jest tatus, ktory daje mu soczek lub herbatke hippa.
      Wiecie, ze gdyby nie maz, to do pracy chodzilabym totalnie nieprztomna. Ba,
      smiem twierdzic, ze niejednokrotnie bym tam w ogole nie poszla, bo bym
      zaspalasmile A tak zupelnie serio, to strasznie nie podoba mi sie to, ze musze
      pracowacsad Niestety, maz ostatnio zarabial jeszcze gorzej niz ja, wiec to on
      poszedl na wychowawczy. Smutne jest to ze ja zarabiam wiecej niz on, gdy wezmie
      sie pod uwage, ze pobieram nauczycielska pensje sad A o lepsza prace tak trudno
      teraz...
      Mimo wszystko zyje nam sie z maluszkiem cudownie, nigdy nie sadzilam, ze
      dziecko tak mnie uskrzydli. Wszystko byloby idealne, gdyby nie fakt, ze meza
      brat ma bialaczke sad Dowiedzielismy sie o tym tydzien temu i wciaz nie mozemy o
      tym przestac myslec. Facet ma dwoje dzieci, a ta bialaczka to najgorsza z
      mozliwych-ostra szpikowa. Strasznie maz to przezywa, ja do panikar nie naleze,
      ale jednak jest mi strasznie przykro. Wciaz mysle, jak to bedzie w najblizszych
      miesiacach. Z calego serca zycze mu zdrowia, ale z drugiej strony wiemy ze
      bialaczka to taka straszna choroba. Najgorsze, ze zupelnie nie wiem jak
      pocieszac meza, w chwilach kiedy jemu jest tak ciezko. sad
      Ale sie rozpisalam, mam nadzieje, ze Was nie zanudzilam, tak jakos mi sie
      zebralo na pisanie o tej porze... Chyba lepiej pojde juz spac, bo sie smutno
      zrobilo.
      Pozdrawiam
      Reda
      • agapolo Życzenia świąteczne 09.04.04, 09:03
        Reda- współczuję choroby brata męża, naprawdę bardzo mi przykro. smutno było to
        przeczytać...
        Przejścia podczas porodu tez mieliście nieciekawe, ach ta polska służba
        zdrowia, gdybyśmy mieli dobrze wykształconych lekarzy ile cierpienia i bólu
        mielibyśmy zaoszczędzone. Niestety lekarz to nie hydraulik i nie powinien się
        mylić, przynajmniej tak częstosad
        Gratuluję Mieszkowi zabków, chyba jest liderem na forum w ich iloścismile
        Co do powrotu do pracy moze pocieszy Cię to ze wiele z nas musi pracować z
        dlala od swoich pociech, takie czasy niestety, że nie można własnych dzieci
        wychowywać choć przez okres niemowlęctwa. Niestety zamiast matek musimy
        utrzymywać fikcyjnych rencistów i bezrobotnych... i zasilać dziury
        rozkradzionych przez polityków i ich kliki pieniędzy...


        Mamusie życzę wam zdrowych, wesołych Świat Wielkiej Nocy, chwileczki refleksji
        nad ukrzyżowaniem i zmartwychwstaniem Jezusa. Rodzinnego ciepła, miłości i
        wiele radości. Odpoczywajcie w gronie rodziny i znajomych.

        Aga i Patuś
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10167534
        moje forum
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16604


        • enta1 Re: Życzenia świąteczne 09.04.04, 16:13
          witam wszystkie mamusie, szczególnie gorąco te nowe!
          to okropne, ze nawet w czasie świątecznym mamy tak mało czasu, więc ja dzisiaj
          tylko z życzeniami. takimi bardzo tradycyjnymi: zdrowia, szczęścia i spokoju. i
          nadziei...
          bardzo gorące i świateczne pozdrowienia
          renata i kuba
      • aczerk Już świątecznie 09.04.04, 16:39
        No, w końcu koniec roboty. Pierwszy raz udało mi się zakończyć świąteczne
        porządki, zakupy itp. już w piątek. Teraz mamy wielki luz. Zostało malowanie
        jajek. Moi chłopcy poszli spać, więc mogę coś naskrobać.

        Nie miałam ostatnio wogóle czasu na pisanko, bo po pierwsze przyszła wiosna,
        więc łaziłam z wózkiem po 6-7 godzin dziennie. Jak się pogoda zepsuła to
        zaczęły się porządki i przygotowania do świąt.

        Oskar rozwija się w takim tempie, że nie nadążam za nim. Siedzi już sam
        prześlicznie! Sadzam go w łóżeczku, daję mu parę zabawek i mam godzinkę
        spokoju. Jak zaglądam do niego to się zawsze od razu śmieje na głos! Zaczął
        gadać jak najęty, choć bardziej to brzmi na razie jak śpiewanie. I próbuje na
        wszystkie możliwe sposoby głośnego śmiania się, piszczenia i krzyczenia. Robi
        przy tym tak komiczne miny, że płaczemy ze śmiechu.

        Niestety, nienawidzi leżenia na brzuszku, przez co wykluczone są wszelkie
        przewrotki i próby pełzania i raczkowania. Trochę się tym martwię, bo jak
        czytam Wasze posty, że Wasze maluchy takie robią już postępy to nie wiem, kiedy
        mój to nadrobi skoro każda próba położenia na brzuszek kończy się krzykiem i
        natychmiastowym obrotem na plecki. I nie pomagają żadne zabawki wkoło.
        Najfajniej się siedzi, albo jeszcze lepiej ostatnio - stoi (oczywiście jak mama
        podtrzymuje).

        No i najważniejsza wiadomość - Oskar nauczył się sam zasypiać. Na razie w 100%
        wieczorem, w ciągu dnia jeszcze różnie bywa, ale wieczorkiem jest cudownie.
        Miałam już dość płaczów, noszenia go, kołysania i wymyślania najróżniejszych
        odgłosów od "aaa" po "ciii". Widziałam, że i on się przy tym męczył i nie spał
        wcale dobrze. Pewnego wieczoru, ok. 4 tygdonie temu, moje nerwy po prostu
        puściły jak go "lulałam", kręgosłup mi siadał, Oskar się wyprężał (czy Wasze
        dzieci też tak manifestują swoją złość?) i wrzeszczał. Odłożyłam go więc
        spokojnie do łóżeczka, mówiąc, że oboje mamy już dość tych ceregieli, dałam
        smoczusia i pieluszkę do przytulenia oraz całuska, przygasiłam światełko i
        wyszłam. Oczywiście był płacz, który po 1 minucie zmienił się w wołanie "ejj" i
        mruczenie. Wchodziłam do niego co 3 minutki i dawałam smoczka, pogłaskałam po
        główce. Po 5 razach zwiększyłam czas odstępu do 5 minut. Po 25 minutach zasnął.
        I wcale nie płakał, tylko jęczał. Na drugi dzień postanowiłam być twarda, tym
        razem zasnął po 15 minutach i też prawie nie płakał - zaczynał płakać jak mnie
        zobaczył. I tak, dzień po dniu, konsekwentnie. A teraz po kąpielce jest cycuś,
        po cycusiu albo próbujemy przeczytać kawałek bajeczki, albo pobawimy się 3
        minutki jakąś zabaweczką, potem idziemy do pokoiku, smoczuś i buziak i
        wychodzę. Wracam po 15 minutach i malutki śpi. Najpierw sobie trochę pogada
        (podsłuchuję go z drugiego pokoju), później jest chwilkę "mmmm" i później cisza.

        Ale się rozpisałam . Musze konczyc, bo sie chlopcy obudzili.

        Wesolych i rodzinnych swiat zycze wszystkim.

        Pozdrowionka.
        • dzoaska Re: Już świątecznie 09.04.04, 19:28
          Kolorowych pisanek, udanej baby, słodkiego mazurka i mokrego Dyngusa

          zyczy Dzoaska z Adasiem i Natalka
          • mamiga Re: Już świątecznie 10.04.04, 01:38
            Ja również życzę wesołych, spokojnych świąt, duuuużo radości z pociech i
            uśmiechu, no i chwili odpoczynku po świątecznych porządkach,
            ja właśnie korzystam z chwili gdzie wszyscy domownicy śpią, czyli Igi, mąż i
            pies, tylko ja się snuję i patrzę co by tu jeszcze sprzątnąć, ale chyba dam
            sobie już spokój, rano trzeba wstać,

            Jeszcze raz WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!!!!
            • witka06 Re: Już świątecznie 10.04.04, 16:46

              czesc kochane dziewczyny,

              ale mam zaleglosci!! bede nadrabiac po swietach. a wszystko przez to,ze
              przyjechal do nas tesc i postanowilam zabrac sie z nim do rodzicow. tutaj
              kolowrot jak diabli, pozjezdzalo sie troche ludzi do rodzicow meza, bo przeciez
              te chrzciny przed nami. wczoraj juz pierwsze spiecie z ksiedzem, do tego akurat
              przywyklam. mam nadzieje,ze jakos to przezyje.
              kochane, ja rowniez zycze zrowych, radosnych Swiat. prawdziwie rodzinnej,
              cieplej atmosfery i zebyscie sobie wreszcie odpoczely!!
              trzymam kciuki za wszystkie dzieciaczki i mamusie, ktore beda walczyc z
              diabelkiem.
              sciskam
              wiola
        • b.marta Re: Już świątecznie 10.04.04, 22:46
          Matylda śpi, ja skończyłam właśnie prasować, jeszcze tylko ugotuję dla małej zupkę na jutro i jestem 'świąteczna' smile
          Jutro chrzciny... Matuśka zostanie u mojej mamy, stwierdziliśmy, że nie ma sensu zabierać jej ze sobą, przyjęcie będzie w kawalerce, więc nawet nie byłoby gdzie ją położyć...

          Z okazji świąt życzymy Wam wszystkim dużo radości i samych szczęśliwych chwil. Smacznego jajka i oczywiście mokrego Dyngusa smile))

          Mój mężuś przygotował taką malutką karteczkę z życzeniami, więc zapraszam do ułożenia puzzlowej karteczki z całą naszą trójką wink republika.pl/andrzej_marta/
          • czarka77 Re: Już świątecznie - u nas też 11.04.04, 00:40
            Kochane dziewczyny!
            Czas mnie ciągle goni i goni, ale nie byłabym spokojna, gdybym nie złożyła Wam
            życzeń świątecznych: przede wszystkim zdrowych, pogodnych, pełnych nadziei
            Świąt Wielkanocnych dla Was, maluszkówi i Waszych rodzin.
            U nas wszystko powoli wraca do normy.
            Natalii skóra wygląda nieco lepiej, a co najważniejsze – mama jest już w domu.
            Operacja (w zzo, miałaś rację, Marto) się powiodła, udało się uratować staw.
            Cóż – mama jest trochę "nowocześniejsza" – wzbogaciła się o kilka śrubek i
            drutów (część jej wyjmą za dwa miesiące), ma cholernie ciężki gips od pachwiny
            do stopy włącznie, ale humor jej dopisuje. Świętują sobie we dwójkę z bratem, a
            my wszyscy jesteśmy szczęśliwi.
            Te święta będę miała strasznie pracowite, mam ogromnie dużo pracy. Dziś już
            padam na nos, lecę do moich śpioszków, zawitam tu w wolnej chwili, papa.
            Magdo6811, żyjesz?
            • abepe Święta na półmetku... 11.04.04, 23:43
              ...więc jeszcze zdążę złożyć życzenia.
              Kochane e-mamy życzę Wam przede wszystkim zdrowia dla Waszych rodzin i
              przyjaciół!!!!!!!!I jeszcze dużo sił i cierpliwości dla Pociech i Ich Tatusiów.
              I mnóstwa pomysłów na coraz bardziej zaskakujące dzięcięce niespodzianki.
              Radości z Potomków życzyć nie muszę - takie cudowne te nasze Wrześniaczki.
              Trzymajmy się jak najdłużej razem - to też moje życzenie!!!!!!!
              Aneta, która dziś musi położyc się spać wcześniej (ups, juz prawie północ).
              • asia_z .. i po swiętach :) 12.04.04, 23:16
                za chwile juz wtorek i znow trzeba bedzie do pracy sad eh, lubie te moja robote,
                ale czasami tak bym ja olała sobie, ze heh smile)
                sluchajcie, czy to nie jakis cud, ta swieteczna odmiana pogody? w piatek mroz,
                w sobote niewiele lepiej, a niedziela i poniedzialek - marzenie smile spedzilismy
                dwa dni na wsi, "daleko od szosy" smile), wygrzalam stare kosci i pysiakowy ryjek
                nawet jakby zaczal sie goic na sloneczku smile
                dostalam od magdy (naszej smile) smska z prosba, zeby Was pozdrowic, bo ma/miala
                schrzaniony komp, wiec czym predzej karnie wchodze na forum i pozdrawiam smile)
                marta: dzieki za wskazowki, niestety jestem pewna ze tak wlasnie wczesniej
                zrobilam, ale sprobuje jeszcze raz, a nuz zadziala smile)

                no to jak, spotykamy sie w niedziele?
                pozdrawiam cieplutko,
                a.
    • emi23 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.04.04, 14:34
      Witam wszystkie mamusie i ich pociech bardzo serdecznie. Mam nadzieje, że
      spędziłyście święta w spokoju i rodzinnie.
      Czarka Kasiu odpowiadając na twoje dawno zadane pytanie - oczywiście, że mogłaś
      wstawić znaczenie imion. Jestem zaszczycona.
      Przykro mi z powodu twojej mamy, ale po nadrobieniu lektury postów cieszę się,
      że już jest dobrze i mama wróciła do domu. To co powiedziała lekarka na temat
      asymetrii Natusi nie brzmi najlepiej. Trzeba myśleć pozytywnie wtedy jest dużo
      łatwiej. Napisz koniecznie co z Natusią. My wybieramy się do tej dr Szwilling w
      czwartek i jestem ciekawa co mam powie.
      Zabuniek Karolino witam w Polsce.
      Gagarin Agnieszko uważam, że pomysł na wasze spotkanie w Krakowie jest świetny.
      Abepe ja też pisze w wordzie, a potem myk, myk przeklejam, bo nie mam stałki.
      Agapolo Agnieszko Jędruś ostatnio domaga się jednego karmienia w nocy dopiero
      gdzieś ok. 4-5 rano. Jestem pod wrażeniem zakupu chodzika. Szczerze mówiąc
      miałam wrażenie, że nasze dzieciaczki są takie małe, że chodzik to troche za
      wcześnie, ale może nie jestem na bieżąco. Od kiedy można go używać?
      Karolka1 witam w klubie nie chcących robić przewrotek.
      Basiu uważam, że masz rację co do guzka Amandy. Lepiej niech to zobaczy jeszcze
      inny lekarz. Oczywiście gratuluję postanowienia wzięcia się za siebie. Mamy te
      same problemy. Tylko ja planuję z niektórymi poczekać, aż skończę karmić. Mam
      nadzieję, że tobie się to uda, bo ja jakoś nie mogę się zebrać mimo wielu
      postanowień. Do kosmetyczki wybieram się dosyć długo. Dobrze, że chociaż
      fryzjera nie odpuszczam.
      Ula współczuję z powodu niani. Ja na początku trochę zazdrościłam mamom
      pracującym, bo siedzę w domu itp., ale cieszę się, że wybrałam urlop
      wychowawczy, bo mogę patrzeć na moje maleństwo. A i tak jak jestem na uczelni
      to po kilku godzinach strasznie tęsknię, chociaż Jędruś zostaje wtedy z tatą
      albo z babcią. Składam postulat o płatny urlop wychowawczy to mamusie nie
      musiały by pracować.
      Reda77 witam serdecznie i nie zazdroszczę przeżyć tych przy porodzie i
      późniejszych. Nasz Jedruś był duży i trochę się przydusił przy porodzie.
      Pamiętam jaki miałam wtedy strach w oczach kiedy podali mi go, a on się
      przelewał przez ręce. Na szczęście wszystko było ok. Cieszę się, że Mieszko
      jest coraz silniejszy i weselszy. Jak patrzyłam na te maleństwa w inkubatorach
      to łzy stawały mi oczach. I jestem bardzo wdzięczna, że moje maleństwo to
      ominęło. Nawet nie wyobrażam sobie co muszą w takich chwilach czuć rodzice.
      Współczuję również z powodu brata męża. Najtrudniej pocieszać jest bliskich,
      szczególnie w trudnych chwilach. Mam nadzieję, że będzie lepiej. Pisz do nas.
      Takie wypisanie się często pomaga.
      Napiszę ci znaczenie imienia Mieszko. Mam nadzieję, że Kasia (Czarka) jak
      znajdzie trochę czasu to umieści je na wspólnej liście.
      Mieszko -Jest to zdrobnienie, ale nie wiadomo od jakiego imienia. Niektórzy
      twierdzą, że Mieszko wywodzi się od słowa miszka czyli mis, niedźwiedź.
      Aczerk Agnieszko zupełnie jakbym siebie czytała. Mój mały też należy do
      leniuszków, którym leżenie na brzuszku, pełzanie, przewrotki nie w głowie. Za
      to zakazane siedzenie i owszem. Jest to jedyny czas, który mogę wykorzystać.
      Gratuluję samodzielnego zasypiania. Chyba ściągną od ciebie sposób na juniora.
      Pozdrawiam wszystkich ciepło. Emi i gadający Jędruś.

    • irhel Witam po-świątecznie 13.04.04, 19:25
      Długo mnie nie było ale jutro może będę mogła nadrobić zaległości. Strasznie
      jestem ciekawa co u Was było słychać w ciągu ostatniego tygodnia.... jutro po
      powrocie do domu pewnie się dowiem. A tym czasem bardzo pozdrawiam wszystkie
      mamusie i ich dzidziusie.
      Iza i Kacperek Edwinek mój mały synek
    • b.marta Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.04.04, 11:30
      Witam,
      ale cisza panuje na naszym forum...
      Czyżby nasze maluszki nie zrobiły nic godnego opisania, czy mamusie prowadzą takie nudne życie??
      My byłyśmy na szczepieniu, następne za pół roku - gruźlica, jednak prawdopodobnie Matuśka nie będzie szczepiona, ponieważ jej blizna mimo że się nie paskudziła ma ponad 3mm wielkości. Za dwa miesiące mamy się pokazać, żeby skontrolować wagę. Matylda wyskoczyła z siatki centylowej (9700g), a jako, że została źle zmierzona to pani doktor stwierdziła, że jest problem. Matusia została wymierzona na 70cm, a tydzień wcześniej miała 78cm, więc albo się skurczyła albo ktoś źle to zrobił. Szkoda, że nie mam centymetra smile))
      Co jeszcze u nas... Matusia nadal chętnie przekręca się z plecków na brzuszek a w drugą stronę woła mamusię smile Od niedawna zaczęła sypiać na boczku i zaczyna pierwsze próby pełzania (chociaż ciężko jej unieść kuperek smile ). Pediatra znowu się czepiała diety Matyldy i kazała jej podawać więcej soczków i deserków, a ja już nie mam siły jej tłumaczyć, że Matylda nie może tego jeść ponieważ gastrolog się nie zgadza, i tak w kółko. Ach i Matuńka w końcu bawi się swoimi stópkami, chociaż do buzi jeszcze nie sięga smile, tyle postępów ostatnio robi smile.
      Kasiu co u Was jak wyniki Natalki i jak mamusia?
      Agnieszko, co tam Patulek ostatnio wymyślił cudownego smile. Ty już szczęśliwa jesteś, usłyszałaś to najbardziej wyczekiwane słowo. Jak to jest usłyszeć: MAMA?
      Dziewczyny wracajcie na forum i piszcie co u Was, bo mój mąż przyrośnie do kompa. Brakuje mi argumentów, żeby go przepędzić na dłużej wink
      • dzoaska Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.04.04, 17:29
        Witam wszystkie Wrześniówki smile
        Odpowiadam ma apel Marty. Siedzę jeszcze w pracy i czekam na przyjście kolejnej
        kandydatki do pracy wiec mam w koncu chwile dla siebie... Przede wszystkim z
        pewnościa sie ze mna zgodzicie, ze to cudownie, ze za oknem jest taka fajna
        pogoda. Zazdroszcze Mamom teraz spacerkow. Mnie one ominely po raz drugi.
        Natalka urodzila sie w pazdzierniku a do pracy wrocilam w kwietniu wiec nie
        mialam wiosennych spacerkow. Teraz tez siedze w pracy zamiast szalec w parku.
        No i to pewnie tez jest powod, ze nasze Wrześniowki mniej pisza. Adas z kazdym
        dniem robi postepy - dzis np. zaczal sie przemieszczac. udalo mu sie
        zsynchronizowac dzialanie raczek i nozek. Nie jest to jeszcze raczkowanie a
        raczej pelzanie ale jest szczesliwy bo moze zaczac juz broic smile Nie wiem jak
        wasi synkowie ale moj jest strasznie ruchliwy - byl juz zresztą taki w brzuchu.
        Wszystko go interesuje - szczegolnie kontakty elektryczne i wlaczanie i
        wylaczanie swiatla. Od dwoch dni robi mi pobudke w okolicach 4:00 rano wolajac
        Mama, Baba i nawet trudno sie na niego zloscic. ALe dzis to mial jakis katarek,
        chociaz znikl on tajemniczo w ciagu dnia. Przewrotki sa w ciaglym uzyciu,
        szczegolnie wtedy kiedy jest przebierany, placze kiedy nie ma towarzystwa, ma
        dwa zyby - na dole no i ogolnie jest kochany - jak kazdy wrzesiowy
        dzieciaczek.To by na tyle. Napiszcie co u Was. Pozdrawiam slonecznie,
        Dzoaska
        • gagarin3 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.04.04, 20:10
          Witam... A ja za to chodzę i chodzę i pcham przed sobą wózek z moim szczęściem smile A w dodatku kwiatów tyle i wiosna nie na żarty... Wszystko w słońcu skąpane i wyraźne, nawet dla moich krótkowzrocznych oczu. Drzewa wypuściły pąki. Nawet te, których nazw nie znam... I tak sobie chodzę i układam w myślach ulotne wiersze. I choć nie lubię robić planów, ani zakładać niczego z góry, wiem już na pewno, ta wiosna będzie najpiękniejsza ze wszystkich wiosen... I tego nam wszystkim życzę. Niestety nie mam czasu pisać na forum, bo muszę cały czas pilnować Piotrusia - bez przerwy wstaje, nawet przy... ścianie i próbuje chodzić, albo odrywać rączki i wtedy... bum. Zaliczył już niezliczoną ilość upadków, ale nic sobie z tego nie robi. Gorzej ze mną, każde takie zdarzenie przybliża mnie do spotkania z zawałem. Konsultowałam to jego przedwczesne wstawanie z rehabilitantką, ale nic mi nie doradziła, oprócz tego, że "przecież go pani nie powstrzyma" i że bardzo szybko zacznie chodzić. I pomyśleć, że kiedyś się martwiłam, jak ja go upilnuję, gdy zacznie raczkować. To nieszczęsne wstawanie jest sto razy gorsze... Z raczkowaniem jest o tyle fajnie, że wołam go i "chodzi" za mną po mieszkaniu (samopas również) jak nie przymierzając czworonóg jakiś... Z jedzeniem nadal nie najlepiej, już brakuje mi pomysłów na to, jak odwrócić jego uwagę, od faktu, że do buzi wędruje łyżeczka z jabłuszkiem/kaszką/zupką... "Przesadziliśmy" go ze znienawidzonego leżaczka do wysokiego krzesełka i czekamy na efekty, może bardziej polubi to nowe "więzienie" i będzie chętniej jadł. Czasami mam wrażenie, że te problemy z jedzeniem nie wynikają tyle z braku apetytu, co z niecierpliowści Piotrusia i niechęci do przebywania w jednej pozycji i jednym miejscu dłużej niż dwie minuty... Cały czas stosujemy się do zaleceń pod tytułem, jak ugłaskać wiercipiętę, czyli wyciszające zabawy, delikatne masaże i muzyka relaksacyjna. Od siebie dodałam jeszcze czytanie przed snem i herbatkę uspokajającą Hippa. Nie wiem, jakich efektów mam się spodziewać, pewne jest, że Piotrek aniołkiem nie będzie... Pozdrawiamy i całujemy wszystkie Wasze pociechy.
          • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.04.04, 20:44
            Hej!
            Witajcie wiosennie! smile jaka cudowna pogoda, aż chce się żyć!!!
            A my dzisiaj jeździłysmy po lekarzach. Najpierw neurolog, potem chirurg.
            Wszystko ok. pani neurolog pochwaliła Amandę za ruchliwość, jej zdaniem jest
            wszystko w porządku, zreszta jak opowiadała wszystkie etapy po kolei to własnie
            tak sie dzieje, czyli turlanki, pełzanie wokół osi, pełzanie do tyłu i dopiero
            raczkowanie, absolutnie ma jeszcze na to czas. Oczywiście są dzieci, które w
            jej wieku już raczkują (patrz, np. Piotrus Agi smile, ale zwykle są szczuplejsze
            i po prostu im łatwiej... W międzyczasie może być poruszanie sie na pupie – tak
            jak u Amandy. Do stania absolutnie sie nie śpieszyć i dobrze, że mała wcale nie
            stawia nóżek – to znak, że raczej będzie raczkować. Zalecenia: kłaść na
            podłodze, dawać dużo przestrzeni, nie ułatwiać w zabawach, tzn. niech sama
            dojdzie do zabawki, a wszystko przyjdzie samo. Super!!! U chirurga natomiast
            konsultowałyśmy, tego guzka pod paszką. Stwierdził, że to guzek na węźle
            chłonnym, prawdopodobnie reakcja po szczepieniu lub przeziębieniu. Radzi nic z
            tym nie robić, następna wizyta za 6 tyg. Zresztą od trzech dni wyraźnie sie
            zmniejsza, więc idzie na dobre! smile
            Poza lekarzami zaliczyłysmy uroczy spacerek nad morzem i to w nowym wózku!
            Ponieważ w naszym popsuł się hamulec, oddałam go do naprawy gwarancyjnej i
            dostałam na czas naprawy wózek zastępczy. Tak dziwnie, bo to taki malutki,
            lekki – typowa sportówka dla dużych dzieci, zupełne przeciwieństwo naszej
            terenówki na wielkich kołach! Ale Amanda jest zadowolona i to najważniejsze.
            Jutro nasza rocznica ślubu smile i wyjeżdżamy na uroczy weekend! Wybraliśmy to
            samo miejsce, gdzie byliśmy w podróży poślubnej – piekny pensjonat daleko od
            szosy, w zabytkowym dworku! Jak wiele się zmieniło przez te lata, 9 lat temu,
            wtedy jeszcze studenci jechalismy pociągiem i dalej 3km pieszo od stacji do
            pensjonatu, wyprawa do miasteczka odległego 20 km zajęłą nam wtedy cały dzień,
            bo trzeba było zgrac to z rozkładem jazdy, ale było cudnie!!! A teraz wsiadamy
            w samochód, po dwóch godz. jesteśmy na miejscu no i mamy naszego szkrabika!!!
            Fajnie będzie pokazać jej to urocze miejsce...

            pozdrawiam słonecznie
            Basia
      • ulam77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.04.04, 17:25
        Hej Mamuśki!
        Ja krótko dzisiaj. W pracy jakoś leci, Maćko też jakoś beze mnie te 8 godzin
        wytrzymuje.
        Znalazłam fajną stronkę z bajkami. Polecam.
        www.bajecznik.pl/index.phpUla
    • witka06 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.04.04, 10:23
      Czesc kobitki,

      Wreszcie przyszla ta wiosna. Ile my sie na nia naczekalysmy, co??!!
      Jestem pelna podziwu dla Waszych szkrabow. Takie postepy w tak krotkim czasie.
      No, ale to w koncu wrzesniowe dzieciaczki!! Gratulacje dla wszystkich
      zabkowiczow, przewrotkowiczow, gadulek, raczkow, stawiajacych juz pierwsze
      samodzielne kroczki, oj ale tych nowych umiejetnosci….

      Czarka77, przerazilam sie, jak sie czytalam Twoj pierwszy post, na szczescie
      ostatni mnie uspokoil. Ciesze sie,ze pomalutku zmierza ku dobremu. Tak trzymac!

      Agapolo, jak pisaly dziewczyny, kamien z serca. Ogromnie sie ciesze razem z
      Wami.

      Witajcie nowe mamusie i dzieciaczki.

      Reda, szczerze wspolczuje. Pisz i pamietaj,ze myslami i sercem jestesmy z Toba.

      U nas bez wiekszych "rewelacji". Mamy 2 zeba i 3 nie przespane noce za soba.
      Dzis juz bylo spokojnie. Dima wciaz pelza, kiwa sie na czworaka, ale jakos ten
      ruch do przodu mu nie wychodzi, wiec denerwuje sie okropnie, kiedy oddala sie
      od zabawki.
      I tak jak Jedrus potrafi fajnie sie bawic dopoki mnie nie zobaczy. Na szczescie
      przestal wystawiac ten jezorek. Wyglada na to,ze zeby sie do tego przyczynily.
      Kolejna wizyta u logopedy 19 maja.

      Wlasnie, co ze spotkaniem 18 kwietnia, aktualne?????

      Sciskam mocno
      wiola
      • magda6811 wybaczcie, juz jestem.... Co ze spotkaniem?????? 16.04.04, 22:39
        Dziewczyny, wieki całe mnie tu nie było... Nareszcie mam wiecej niz chwile i
        moge cos napisac.
        Dziekuje Wam bardzo, ze o mnie pamietalyście i pytałyscie, i ze słuchałycie
        (radio to jeden z powodow mojego milczenia). Przed swietami siadl mi komp i nie
        dosc, ze audycje pisalam recznie to jeszcze nie mialam jak Wam zlozyc zyczen,
        bo zostawilam to na ostatnia chwile i juz nie zdazylam... Myslalam o Was jednak
        czesto, przysiegam!
        ADHD - modny temat, obawiam sie, ze zbyt pochopnie niespozytą ciekawosc swiata
        myli sie z nadpobudliwością. Jestem pewna, że Stefowi nie sa potrzebne zadne
        leki, ale kto wie, czy nie znalazłby się lekarz, który by je mu zapisał. Bawi
        sie sam bardzo długo, ale jego najukochansze zabawy to po prostu PSOCENIE. Jest
        szybki, jak błyskawica. Prawdziwe chłopaczysko, co to tylko patrzy, żeby zwalić
        talerz ze stołu, ściągnąc obrus z całą zawartością, połknąć serwetke, obgryść
        kapcia. Od kilku dni pieknie sam siada, od 2 sam staje w kojcu i przy meblach -
        a wszystko to z jednego tylko powodu - niepohamowana ciekawość świata. Kiedy
        jeszcze nie miał dobrze opanowanej techniki raczkowania turlał sie, gdy tylko w
        drugim końcu pokoju zobaczył coś, co chiał natychmiast posiąść.Zobaczył ojca z
        książka i nagle postanowił, że szybciej dotrze na czworaka - nie wiedział za
        bardzo jak, rzucał się, prawie pływał w powietrzu, jak jakis nienormalny, ale
        mu się udało. I tak jest ze wszystkim. Ćwiczę przy nim refleks i mysle, że w
        nim jest sam testosteron, ze dziewczynki są zupełnie inne, Agatka była aniołem
        i zawsze taka opanowana. On też anioł, tylko zdecydowanie męskiego rodzaju,
        choc anioły ponoć płci nie mają.... No cóż, GAGARINIE, nie jesteś sama.
        Zębów ciagle brak, noce kiepskie, czasem tragiczne. Jeśli czasem pracuje do 2,
        potem wstaje 5 razy do 7, to juz potem żyć się nie chce. Bywają na szczęście
        też lepsze...
        Jedzenie - pożera wszystko. Otwiera paszczę i awanturuje sie, jak nie nadążam z
        łyzeczką. Gorzej, że w ciągu dnia nie chce mojego mleka. Pewnie dlatego w nocy
        musi nadrabiać...
        Pytanie do wszystkich mam dzieci uczulonych na jabłuszko - jakiego rodzaju są
        to objawy. Stef miewa drobne krosteczki na buzi. Podejrzewałam marchewkę, teraz
        się już waham, czy jednak nie jabłuszko... Napiszcie słowo, proszę. U nas tez
        przez te eliminacje to jabłka to marchewki zdani jestesmy głównie na HIPPA.
        Zbankrutuję przez te eksperymenty a panicz juz sie przyzwyczaił do eksluzywnych
        dań i inne firmy nie są tak entuzjastycznie przyjmowane. No cóż poza HIPPEM
        nikt nie robi tylu dań bez marchewki...
        Chciałabym napisać każdej z Was coś z osobna, wybaczcie nie dam na razie rady...
        Nie chce nawet zaczynac wymieniać Waszych imion i loginów, bo mogę niechcący
        kogoś pominąć.... Bardzo mi Was brakowało, naprawdę.
        Dziewczyny, tak miło było się spotkać w realu (Asiu, dzieki za zdjecia). Czy
        widzimy się w niedziele (18.04)? Czy ktoś się wybiera? Jesli tak, gdzie zbiórka?
        PS ABEPE - pianista nowojorski to URI CAINE (wytwórnia Winter ub=nd Winter) -
        CZARKA - to właśnie on był autorem tych wariacji na temat.........
        Co do Festiwalu Beethovenowskiego to pozwolę sobie mieć inne zdanie. To nie
        Kraków się obraził lecz Pendereccy na Kraków. A Kraków na tym najgorzej nie
        wyszedł bo miasto może przeznaczyc niemałe (oj niemałe) pieniądze normalnie
        dodawane do budżetu tego festiwalu na inne bardziej oryginalne projekty. Tak
        sie też stało - w Krakowie grał ostatnio swietny holenderski wiolonczelista
        Pieter Wespelwey, czego Wam bardzo zazdroszcze.
        Pozdrawiam Was MOCCCCCCCCCCNO, magda
      • agapolo Gratulacje !!! 16.04.04, 22:43
        Wrześniowe mamy jesteście wyjątkowe! I macie wyjątkowe dzieciaczkismile!
        Basia Moniki (nika28wawa) jest na okładce majowego dziecka, urocza i śliczna
        kruszynka, a wewnątrz numeru deserek w postaci zdjęcia Amandy naszej Basi
        (Jaskomamy).
        Wyjątkowy ten numer na pewno zachowam go na długo!(o ile nie na zawszesmile

        Gratulujemy i pozdrawiamy wszystkie mamusie.
        Agnieszka
    • irhel Co nowego? 16.04.04, 23:01
      Wreszcie udało mi się przebrnąć przez stos Waszych postów i już brakuje mi siły
      na pisanie. Ale kilka słów o nowych dokonaniach Kacpra napisać muszę. Wczoraj
      odkrył wreszcie stópki, a dziś już namiętnie ćlamał paluszki. Cztery dni temu
      wpadł wreszcie na pomysł, w jaki sposób usiąść w wózku, więc to nie jest już
      bezpieczne miejsce do pozostawienia go nawet na chwileczkę. Próbuje podnosić do
      góry pupę, ale na pełzanie to jeszcze nie wygląda. Zębów nadal brak, choć już
      zdawało mi się, że czułam je na dziąsełkach. Jedzenie: już brakuje mi sił i
      pomysłów. Już przeszło miesiąc próbujemy poszerzyć dietę i po pierwszych
      malutkich sukcesach pozostało tylko mgliste wspomnienie. Nie chce jeść nic poza
      piersią, ale jeśli już uda mi się w jakiś czarodziejski sposób włożyć mu coś do
      buzi raczej rzadko zdarza się by to wypluwał (więc chyba nie chodzi o to, że mu
      nie smakuje). Trzy razy udało mi się nakarmić go przybliżając chrupki tak, by
      otwierał do nich buzię i wtedy hop! łyżeczka do paszczy. Ale czwarty raz nie
      dał się na to nabrać.
      Pocieszała mnie znajoma, że jej synek zaczął jeść, gdy wyrosły mu ząbki. Tylko
      co mam zrobić, kiedy on nie chce nawet pić a ma delikatnie wklęsłe ciemiączko
      (oznaka odwodnienia). Za tydzień szczepienie.

      Tak było dzisiaj pięknie, że aż chciało się żyć. Ale co piękne… mój mąż na
      dwie godziny przed pracą miał stłuczkę… szlak mnie trafia, kiedy pomyślę, jacy
      kierowcy jeżdżą po świecie, jak mało mają wyobraźni i jacy są chamscy. Szczerze
      mówiąc wydaje mi się, że ten kierowca zrobił to celowo. A policjant nawet nie
      chciał wysłuchać mojego męża czy w ogóle dać mu dojść do słowa. Pytanie tylko,
      dlaczego? Bo ma rejestracje spoza Warszawy?
      W ale najważniejsze, że nic mu się nie stało.

      Miło Was znowu widzieć Dziewczyny wink

      Iza
      • czarka77 Re: Co nowego? 17.04.04, 13:02
        Cześć, kochane!
        Jestem straszliwie zapracowana, ale bardzo chętnie bym się z Wami spotkała
        jutro o 12 przy Chopinie. Jest tylko jedn problem: Natalia między 12 a 13 ma
        porę słoiczkowego posiłku. Mogę rzecz jasna wziąć podgrzany słoiczek do termosu
        i nakarmić ją w parku, ale nie wiem, czy to rozsądne. Co mi radzice? A może
        jest się tam gdzie podziać, żeby nakarmić ją w odpowiedniejszych warunkach (nie
        tylko Belvedere)? Czekam niecierpliwie. Pozdrawiam
    • witka06 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.04.04, 17:34


      Gratulacje Basiu i Amando!! wiadomo,ze nasze wrzesniowe dziewczyny sa
      najpiekniejsze!!

      Magdo, fajnie,ze sie odezwalas. nie znikaj juz na tak dlugo! Dima, duchowy brat
      Stefa, jest bardzo dumny z postepow, ale sam jeszcze nie zamierza stawac. mam
      nadzieje,ze chociaz siedziec zechce hihi

      co do spotkanka, to pogoda nie najlepsza, a jutro ma byc jeszcze gorsza.
      dziewczyny, a moze przelozymy spotkanko na 9 maja. bedzie mozna wziac koce (mam
      nadzieie) i pusci troche szkraby. i z tego co pamietam sporo mamusiek nie moze
      przyjsc 18. co wy na to? jesli zdecydujecie sie na jutro to tez oczywiscie
      bedziemy (no chyba zeby lalo bbuuu)

      sciskamy
      wiola
      • magda6811 spotkanie 17.04.04, 23:05
        Dziewczyny - to ja jaestem za 9. maja. Tym bardziej, ze na razie tylko 3 chetne
        na jutro.
        CZARKA - wez sloiczek ze soba, ale moze rzeczywiscie lepsza dla wszystkich
        bylaby 13?????
        WIOLU - ciesz sie, ze Dimka jeszcze sie "powstrzymuje" od kolejnych wyczynow...
        z oka juz nie bedziesz mogla go spuscic!
        Czyli przekladamy?
        Pa, Magda
        • asia_z Re: spotkanie 18.04.04, 01:16
          a ja mysle ze mozemy sie przeciez spotkac i jutro i 9 maja smile) ja juz nawet
          zapakowalam wozek do samochodu, ale jak bedzie zimno to zostajemy w domu, julka
          pociaga nosem, krzysiowi tez ziebica nie pomoze, wiec postawmy na zdrowy
          rozsadek smile a w razie czego plecy szopena w poludnie zabezpiecza nas przed
          najwiekszym wietrzyskiem smile
          buziaki,
          a.
          • justakoko Re: spotkanie 18.04.04, 07:25
            hej dziewczyny,
            ja niestety nie mogę się dziś zjawić bo mi się rodzinka zwala na tort. Ale
            pogoda i tak paskudna więc nie wiem czy się spotkacie. 9 maja jest dla mnie ok,
            mam nadzieje ze pogoda dopisze.
            Trzymajcie się ciepło,lecę bo Adaś wzywa sad

            pozdrawiam,
            Justakoko.
            • gagarin3 Piękne dziewczyny :))))) 18.04.04, 07:51
              Gdy tylko przeczytałam wiadomość Agapolo, (która jak zwykle trzyma rękę na
              pulsie...), zaraz wysłałam Pawła do kiosku po nowe "Dziecko" i pokazywałam mu z
              dumą: "zobacz to są córeczki moich koleżanek z forum". Basiu i Amando, może to
              pierwszy krok do sławy smile A duża Basia w podróży sentymentalnej może jeszcze
              nie wie... W każdym razie pozdrawiam gorąco! I pytam, co się stało z Karoliną -
              Zabuniek i Elenką? Czy wróciłyście już do Madrytu? Odezwijcie się, bo smutno
              bez Was. Magda na szczęście się poprawiła smile A skoro w stolicy taka brzydka
              pogoda, zapraszam na południe (albo jak mówią miejscowi "połeednie"...)u nas
              świeci piękne wiosenne słońce... I ostatnia wiadomość dla Reni - Enty, może się
              dzisiaj gdzieś spotkamy przypadkiem. Zostawiamy Piotrusia i babci i jedziemy na
              (prawie) cały dzień do Krakowa. Kino, kawiarnia i spacer... Co ta wiosna robi z
              moim mężem, zupełnie go nie poznaję... Gdyby nie to przeziębienie, które mnie
              dopadło, gdy się upajałam wiosennym ciepełkiem zbyt oszczędnie (jak mawiał nasz
              naczelny) ubrana... Buziaczki i jeszcze raz gratulacje dla naszych
              gwiazdeczek smile
            • witka06 Re: spotkanie 18.04.04, 09:04

              hej,

              pogoda pod psem! jestem za przelozeniem spotkanka na 9 maja.przekladamy,co?

              magdo, co do jabluszka to Dimka nie mial zadnych krostek tylko buzie czerwona
              jak zarowa,az tak nie naturalnie.
              wczoraj dalam mu Misiowy sad z jablkiem i wanilia. o dziwo i na szczescie buzia
              nie spasowiala. moze wreszcie zacznie tolerowac jablko. bo przeciez
              rzeczywiscie wszystkie deserki z jablkiem. chyba juz ma dosc tych moreli,
              brzoskwin i gruszki. za kilka dni sprobuje dac mu jakis deserek wlasnie z
              jablkiem,zobaczymy

              Izo, rzeczywiscie klopot, jak dzieciatko nie chce nic jesc. ale tak juz bylo
              wsrod naszych maluchow,ze nie chcialy, albo jadly niechetnie, a potem jak na
              zawolanie. moze tez w koncu sie przekona do jedzonka innego niz mamusine.cos mu
              bardzo zasmakuje i bedzie wcinal.serdcznie Wam tego zycze. Piotrus Agnieszki
              (gagarina) tez maly niejadek a jaki zuch!
              Ulam, dobrze, ze juz opanowaliscie i sytuacje i oswajacie sie pomalutku z
              kilkugodzinnym rozstaniem.Nie taki diabel straszny....powodzonka

              Dima od wczoraj przezucil sie z pelzania na raczkowanie.oczywiscie wciaz ruch
              do tylu, ale juz na kolankach. Bylismy na basenie w Milosnej. fajny, maly basen
              i tani w weekendy. malo ludzi. Zdjecia Oskara i Dominisi przekonaly nas,ze pora
              zazyc troche sportu. najpierw byl placz. bardziej przestraszyl sie
              halasu,dzieciaki szalaly. potem bardzo mu sie podobalo.

              dolaczam do apelu Agnieszki (gagarina). gdzie jestescie Zabunku, karolko i
              wszystkie milczace mamusie?? odezwijcie sie!!!

              sciskam mocno i zycze milej niedzieli
              wiola
            • czarka77 Re: spotkanie - chyba odwołujemy... 18.04.04, 10:22
              Mnie niestety w każdym razie nie będzie. Zapowiedziała się koleżanka, na
              popołudnie, ale to co mam w domu, tylko delikatnie można nazwać bałaganem. Więc
              zakasuję rękawy i z okazji urodzin sobie posprzątam wink). Może coś upiekę? Mąż
              był rano na dworze, twierdzi, że nie wypuściłby największego wroga: zimno,
              mżawka, wiatr. Pozostaje więc 9 maja... Pozdrawiam
              • jasko_mama fajowo :-) 18.04.04, 22:27
                Hej!
                Wróciłam chwilkę temu z naszego uroczego weekendu śladem wspomnień – było
                cudnie!!!!!, tylko oczywiście za krótko...
                Wpadam na forum, żeby sprawdzić co u Was?, a tu takie neewsy!!! Gazeta leżała
                nierozpakowana w kuchni, kiedy przeczytałam, że Amanda jest w środku!!!
                Wybiegłam z sypialni jak szalona! Agapolo, ale jesteś czujna! Dziękujemy za
                wszystkie gratulacje, jutro przekażę Małej, bo już smacznie spi smile No i jutro
                zadzwonię do Dziadków, żeby nabyli sobie egzemplarz na pamiątkę!
                Iza współczuję Ci z jedzeniem, przechodziłam przez to samo. Przez moment było
                lepiej, teraz znowu regres..., tzn. słoiczek z mięskiem na obiad zje
                czasami..., ale troche kaszki, deserku też, no i od innych zdecydowanie
                chetniej przyjmuje niż ode mnie smile Ale próbuj wytrwale, codziennie, szukaj
                nowych smaków, może cos wreszcie zasmakuje.

                natenczas pozdrawiam, może jutro zawitam na dłużej
                Basia
                • karolka_1 WRZESIEŃ 2003 :) 19.04.04, 09:47
                  Witajcie smile
                  Praktycznie jak większość posty czytam codziennie, gorzej z odpisywaniem sad
                  Tyle osób zazdrościło, że Dominika przesypia noce i jeszcze regularnie śpi w
                  ciągu dnia co dwie godzinki........Moje dziecko chyba to usłyszało i sie
                  zbuntowało smile Owszem noce przesypia pieknie, ale w dzień śpi tylko trzy razy, z
                  czego ten trzeci raz jest na prawie trzygodzinnym spacerku.
                  Jak nie śpi to wymaga takiego zaangażowania, że powoli nie mam czasu na
                  nic....No, ale nikt nie obiecywał, ze będzie zawsze tak kolorowo smile
                  Od tygodnia Dominika siedzi już sama bez podparcia smile Czasami składa się jeszcze
                  w pół jak scyzoryk, potrafi jednak utrzymac juz sztywno plecki i to bardzo
                  długo. przewrotek mały skubaniec nadal nie robi...Hm, generalnie robi coś co
                  można by było podciąnąc pod przewrotki...staje na głowie, opiera ciałko na
                  wyprostowanych nóżkach i tak się buja w przód, w tył i na boki...jak nie utrzyma
                  równowagi robi przewrót na plecki...
                  Uskutecznia pełzanie w przód za zabawkami, wokół własnej osi i oczywiście w tył smile
                  Magda co do jabłuszka...U nas jest momentalnie biegunka a na policzkach takie
                  krostko - strupki. Wczoraj zaryzykowałam i podałam malej dwie łyżeczki kaszki
                  nnestle z jabłkami i gruszkami. Po gruszkach jej nic nie jest....po tej śladowej
                  ilości jabłka w kaszce poprau godzinach były biegunkowe kupki, a na buzi
                  czerwone place. Koniec z jabłkiem na następne trzy miesiące....
                  Hm, ostatnio zaryzykowałam i dałam małej banana. Odziwo nic jej nie wyszło, a do
                  tego bardzo posmakowało. Teraz w ramach deserku dostaje banana z biszkoptem
                  bezglutenowym...
                  Agapolo jak to jest usłyszeć takie świadome MAMA?? Dominika jak na razie
                  uskutecznia wydobywanie sylab typu lala, gle, gu i mama....Wszystko jest jednak
                  na razie zabawą własnym głosem. Nie wiem dlaczego często krzyczy...Dzieję sie to
                  zazwyczaj w chwilach zadowolenia, albo złości. Troche jestem zdziwiona, bo u nas
                  nikt nie krzyczy...Liczę, ze z czasem jej przejdzie....
                  U nas z jedzeniem też jest bardzo różnie. Raz Dominika zjada 4 razy dziennie po
                  220 ml mleka, cały sliczek obaidku i do tego owocowy deser...Innym razem ledwo
                  zje 100ml mleka i troszkę obiadku...Zaczynam się juz tym nie przejmować. Dziecko
                  nie das obie zrobić krzywdy i nie zagłodzi się...Jak nie je to tylko ją dopajam,
                  żeby sie nie odwodniła za bardzo i tyle....
                  Nie wiem niestety ile mala waży...miesiac temu było 8200, teraz to juz pewnie
                  jest więcej...Kręgosłup mi wysiadł...Wnoszenie tego małego klocka na 4 piętro
                  kilka razy dziennie i jeszcze wózek do tego...czesto zakupy...kręgosłup się
                  zbuntował i odmówił posłuszeństwa sad A ja z reguły siedze w domu sama z mała,
                  poza momentami w których jestem w pracy....
                  Lece zaraz do lekarza, zeby postukała w te moje kręgi i powiedział, co mam
                  zrobic zeby tak nie bolało....
                  Pozdrawiam was wiosennie smile

                  Amanda i Basia w dziecku są przesliczne smile GRATULUJE MAMUSIĄ smile
                  • abepe Wiosna, wiosna! 19.04.04, 12:10
                    Kochane Forummamy!
                    Znowu mam duże zaległości przez Święta, migreny i postanowienie, żeby
                    wieczorami nie drażnić niedźwiedzia, (czyli męża) siedzeniem w internecie (co
                    wg niego oznacza ignorowanie go). W ciągu dnia – wiadomo – nic przy małym
                    zrobić się nie da albo tylko troszeczkę. Więc pewnie znowu będę pisać po kilka
                    zdań z doskoku.

                    Nie piszecie jak Wam minęły święta (Zabuniek całkiem się zakopała w polskiej
                    ziemi i się nie wychyla). My spędziliśmy je rodzinnie – jeden dzień z moją
                    rodziną, drugi z Kuby, i spacerowo – jeden długi spacer po lesie i jeden po
                    łące. Mały sprawował się świetnie – zachwycony, że cały czas na rękach albo
                    zabawiany przez różne ciocie. W Wielką Niedzielę podzieliliśmy się z Grzesiem
                    żółtkiem! Mały dostał od zająca krzesełko do karmienia (siedząc w nim już
                    pogniótł nam kalendarz ścienny i namiętnie klepie kaloryfer), zabujczą czapkę z
                    trzema rogami oraz grę komputerową (!!!) od wuja – „Snoopy na tropie” (Snoopy i
                    spółka to nasi ulubieni bohaterowie komiksów). Utknęliśmy z Kubą szukając
                    kocyka. Gra jest od 6 lat może do tej pory uda nam się ruszyć dalej, co by
                    młody nie zakasował rodziców. Ja obżerałam się bez umiaru, zachęcona lametami
                    wszystkich dookoła jak źle wyglądam (nawet mąż stukając w moje kości
                    stwierdził, że koniecznie mam jeść więcej). No i dostałam płytę Michaela Buble –
                    świetna! Właśnie przed chwilą skonsumowałam ostatni kawałek mężowskiego
                    mazurka. I po świetach.

                    Rozochocona wiosną wyciągnęłam rodzinę w sobotę na spacer do Sopotu. Fajnie tak
                    ruszyć nieco dalej. Młody nawdychał się przez sen jodu a ja wreszcie miałam
                    okazję zobaczyć postawiony zeszłego lata na Monciaku krzywy domek (zobaczcie
                    koniecznie). Postanowiliśmy ruszać z wózkiem częściej w okolice. No i
                    nastawiamy się na kupno turystycznego nosidła. Okropnie drogie różne markowe
                    Karrimory i Alpinusy (najtańsze około 600 zł ale znalazłam nieco tańszy tylko
                    musimy sprawdzić jakość). Też myślę, że ta wiosna będzie najpiękniejsza,
                    jeszcze piękniejsza od poprzedniej. W zeszłym roku czułam się jakaś uskrzydlona
                    i spokojna, mimo comiesięcznych wizyt w Instytucie Medycyny Morskiej i
                    Tropikalnej w celu badania krwi na obecność przeciwciał cytomegalii i
                    sprawdzania wielkości moich węzłów chłonnych. Czasami łapię się na tym , że
                    trochę tęsknię z tym stanem, tak jak po porodzie brakowało mi mojego kochanego
                    brzuszka. A jak z tym u Was?

                    Mieliśmy ostatnio troszkę dylematów związanych ze spaniem Grzesia. W dzień aby
                    zasnął należy go trochę pokołysać w nocy zasypia przy piersi. Ale ostatnio
                    zaczął się wybudzać gdy przekładałam go po karmieniu do łóżeczka i przez
                    następne dwie godziny nie dawał się położyć. Naprawdę mieliśmy kryzys.
                    Zastanawialiśmy się nad „Każde dziecko...” ale postanowiłam wrócić do jeszcze
                    kilku mądrych książek. Jest tak książka „Jesteś całym moim światem”, trochę
                    nawiedzona ale stawiająca potrzeby i uczucia dziecka na pierwszym miejscu.
                    Postanowiliśmy więc, że spróbujemy wziąć małego podstępem ale tak, żeby się nie
                    zorientował a jednocześnie nie czuł pokrzywdzony. Robię teraz tak, że gdy
                    zaśnie po jedzeniu przy piersi nie przekładam go od razu do łóżka ale jeszcze
                    15-20 minut trzymam go przytulonego do mnie i przenoszę dopiero gdy zaśnie
                    naprawdę mocno. Żadna to wielka sztuczka ale od dwóch nocy skutkuje.

                    Mamy za to inny problem – jeśli Grześ zasypia na boku – czasem budzi się, bo
                    zasikuje piżamkę nad pieluszką. Na plecach to się raczej nie zdarza. Używamy
                    Pampersów, czy inne pieluchy są pod tym względem lepsze?

                    Słodkie dziecko, śpi już od godziny i 15 minut (rzadkość!). Wyślę tego posta a
                    reszta innym razem.
                    Dodam tylko, że dalej zębów brak, pełzanie nadal do tyłu i dookoła ale
                    siedzenie coraz pewniejsze. Chwieje się na boki bawiąc obiema rękami , tak że
                    jeszcze bym go nie zostawiła samego w tej pozycji ale jesteśmy na dobrej drodze.
                    Pa. Aneta
                    • magda6811 Re: Wiosna, wiosna! 20.04.04, 00:52
                      Witajcie,
                      dziekuje za wszystkie opisy jablkowych uczulen... Zaden do nas nie przystaje,
                      moze to jednak marchewka, albo moje "uzywki".
                      CZARKO - wszystkiego najlepszego! Zdążyłaś posprzatać i coś upiec? Nie umawiaj
                      sie z nikim na 9 maja to dołaczysz do grona spotykajacego się w realu. Ja już
                      się cieszę na ten dzien.
                      BASIU - kupie "Dziecko", bo ciekawość mnie zżera. Amanda ma i filmowe imię,
                      może to początek wielkiej kariery medialnej?
                      Co do wszelakich kłopotów z jedzeniem - rzecz nam nie znana. Stef moze jeść i 3
                      słoiczki dziennie, w tym są te duże (długie) HIPPA.
                      Sen - beznadziejnie...
                      Zęby - brak.
                      Kupiliśmy mu wysokie krzesełko z blatem (tacką) do karmienia i zabawy. Takie
                      najtansze z Ikei. Szał. Mysli chyba, że już mu wszytsko wolno i ze jest
                      dorosły. Kiedy usiadłam koło niego przy śniadaniu (swoim) złapał mnie obiema
                      łapkami za ubranie i bezczelnie przyciągnął do swojej buzi i zaczął się wtulać
                      i gryźć. Traktuje mnie całkowicie protekcjonalnie i przedmiotowo. Iście po
                      męsku.
                      W łóżeczku już nie mozna go zostawić bo kleka, wstaje i się wspina i oczywiscie
                      przewraca. Nawet kojec jest chwilowo niebezpieczny bo się przy tych akrobacjach
                      przewraca głową na zabawki... Krzesełko chwilowo ratuje sytuację ale pewnie za
                      czas jakiś zechce je samodzielnie opuszczać (nie ma szelek) więc czujnośc i
                      jeszcze raz czujność. Bawi sie sam jak anioł, byle tylko zmieniać mu dekoracje
                      z ciekawych na jeszcze ciekawsze...
                      A to dopiero początek. Jakzacznie chodzić, to chyba meble podwracam "tył na
                      przód", żeby płyty i książki i Stefka ocalić...
                      Pozdrawiam Was mocno, magda
                      • zabuniek Re: Wiosna, wiosna! 20.04.04, 13:46
                        Kochane! Jestem, czytam (tyle zaległości). Ale kiedy znajde czas na
                        odpisanie?!? Dziś króciutko:
                        Pobyt w domu cudowny, odpocz€łam, wyspałam się, Elena tylko 1 raz budzila się w
                        nocy!!! Wszystko było tak wspaniale, ze powrót troche gorszy i smutniejszy. Tym
                        bardziej ze maż zaginał w wirze pracy, nagle zóow jestem ze wszytkim sama i na
                        dodatek Elenka pierwszy raz chora (kaszle, kicha i ma katar) i ja tez troche
                        kiepsko (katar). Chyba klimatyzacja w samolocie nas załatwiła. Boże, jak dobrze
                        było u Dziadkow!!! Elena tak szybko raczkuje (od psa sie chyba nauczylasmile ze
                        juz nie mogę nawet wyjść do toalety. Chcialam wychowywać bez kojcowo, tak jak
                        do tej pory bylo bezsmoczkowo, ale widze ze bez klatki się nie obejdzie.
                        Kochane jestescie ze pamietacie o nas.
                        Całuski dla wszytkich
                        Żabuniek
                        • mamiga Re: Wiosna, wiosna! 20.04.04, 14:14
                          Witam,

                          mam chwilkę czsu żeby coś naskrobać, a to tylko dzięki pogodzie kóra dzisiaj
                          nie dopisuje, bardzo się cieszę z wiosny ale po 3 godzinnych spacerkach po
                          lesie jestem bardzo zmęczona za to wyspany Igorek ma ochotę na szaleńtwa, czasu
                          coraz mniej, czasem ratuje mnie krzesełko w którym Igi posiedzi bez awantury
                          nawet 15 min !!!, no chyba że je to wtedy dłużej, jedzenie idzie mu coraz
                          lepiej, ale moje mleko jest nadal na 1 miejscu i domaga się go tak samo często
                          czyli co ok 1 godz, a waży już 9 kg, taki mały klopsik, coraz bardziej
                          ruchliwy, czyli przewrotki na brzuszek i obroty wokół osi to norma, a ostastnio
                          zaczął pełzać w tył, siadać nie umie, ząbków brak, idziemy do neurologa bo coś
                          ma z rączką chociaż lekarka niechętnie wypisywała skierowanie, bo akurat przy
                          niej nic się z rączką nie działo, a przecież sobie tego nie wymyśliłam, brrr,
                          ci lekarze!!!
                          zazdroszczę wam dziewczyny tych spotkań,
                          może mamusie z Poznania też się spotykacie?
                          gratuluję małym gwiazdom - Basi,Amandzie i Mamusiom smile
                          Pozdrawiamy wiosennie
                          Magda i Igorek
                          • jasko_mama Re: Wiosna, wiosna! 20.04.04, 23:00
                            Hej!
                            Jak się cieszę, ze jest tak cieplutko, dzisiaj bylismy na drugim spacerku z
                            tatą po jego powrocie z pracy, super! smile, ale zapowiadają jakies ochłodzenie
                            na weekend, to chyba żarcik?

                            Aneta ja też bardzo tęsknię za ciążą! To był taki cudowny okres w naszym życiu!
                            teraz koleżanka w pracy jest w ciąży z terminem na wrzesnia i ciagle porównuję
                            jak to było u mnie. Pierwsze USG, potem następne, kiedy dowiedzielismy się, ze
                            będzie panienka, okraglutki brzuszek, lato nad jeziorem, zajęcia w szkole
                            rodzenia, spokojne oczekiwanie na rozwiązanie - super! I takie sympatyczne
                            krótkie nagranie na kamerze, jak wróciłam od fryzjera przed Wielkanocą
                            2003: „tu mama Amandy 20 tydzień ciąży” smile Ale też pamiętam stresy, jak
                            trafiłam na majowy weekend do szpitala ze strasznymi bólami podbrzusza, no i
                            cały czas czy z dzieckiem wszystko ok. No i wreszcie ten cudowny sobotni
                            poranek, kiedy na brzuszku u mnie pojawiła się najwspanialsza istotka na
                            świecie!!!! A teraz spokojnie śpi, tuląc ucho ulubionego króliczka, w nocy woła
                            ma-ma i tak cudnie się uśmiecha gdy mnie zobaczy. Dziecko to naprawdę
                            największy cud na świecie!

                            Magda co do snu to u nas też nastapiło pogorszenie. Amanda budzi sie ok. 2.00
                            strasznie wygłodniała – tak że płacze zanim wyciagne cycka, a potem o 6.00 jest
                            juz wyspana! Do tej pory sypiała do ok. 8.00, tak, że ja ciagle nie mogę się
                            przyzwyczaić. Ona oczywiście idzie spać ok. 8.30, ale ja już nie! Cóż pewnie
                            szkoda jej słonecznego poranka na sen, chyba powinnam brać z niej przykład smile

                            Krzesełko do jedzenia to świetne miejsce, tylko tez niestety nie mamy szelek i
                            boje się ją zostawiać samą. A co do jedzenia to jestem pełna podziwu dla
                            Stefana! Ale to w końcu chłop, a dziewczynka wiadomo delikatniejsza, bardziej
                            wybredna... (hihi) Amanda np. obiadki lubi tylko z indyczkiem lub kurczakiem,
                            cielęcina nie wchodzi w rachubę. A co do firmy to zdecydowanie nie lubi Hippa,
                            co mnie wcale nie martwi ze względu na cenę, choć dziwi, bo smakują
                            rzeczywiście najlepiej. Oj dziwne te nasze dzieciaczki smile

                            Poza tym Amanda doprowadziła do perfekcji poruszanie sie na siedząco –
                            przemierza cały pokój np. do kwiata w doniczce w jakieś 10min, no i świetnie
                            turla się zmieniając kierunek pełzaniem. Jeszcze sama nie siada, choć jest
                            blisko, do przodu ciagle nie chce ruszyć (oprócz „chodzenia” na pupie) a o
                            stawaniu nawet nie myśli! Czytając o wyczynach Waszych pociech cieszę się
                            ostatnimi chwilami względnego spokoju, chociaż oczywiście zazdroszczę
                            raczkujących szkrabów! Zębów nie widać, włosków coraz więcej, chociaż jeszcze
                            za mało na spineczkę...

                            pozdrawiam serdecznie
                            Basia
                            • magda6811 Szelki! 21.04.04, 02:11
                              BASIU - straszna ze mnie gapa. Dopiero dzisiaj znalazłam w takiej specjalnej
                              reklamówce o zabezpieczeniach domu przy dzieciach (IKEA) szelki do każdego
                              krzesełka z IKEI. Zamierzam je czym predzej dokupić. Przy Agatce w ogóle
                              temat "zabezieczeń" nie istniał. Nie interesowały jej kontakty, półki pełne
                              płyt i książek... To był wcielony rozsądek. Ze Stefkiem stanę się niebawem
                              specjalistką w asortymencie "przeciwwypadkowym" a regały chyba poodwracam
                              przodem do ścian...
                              Pa, idę złapac chociaż kawałek nocy, pozdrawiam, magda
                              • gagarin3 Re: Szelki! 21.04.04, 10:31
                                Witam gorąco... Szelki u nas nie wchodzą w rachubę. Mamy krzesełko chicco,
                                które jest wyposażone w takie zabezpieczenie, ale nie ma mowy, żeby Piotruś
                                pozwolił sobie założyć... Nienawidzi wszelkiej "uprzęży", to jest zresztą powód
                                dla którego nienawidzi leżaczka i fotelika. Może zatem przebywać w krzesełku
                                tylko wtedy, gdy jesteśmy z nim, zresztą i tak nie wytrzyma więcej niż dziesięć
                                minut. Oczywiście na blacie muszą się pojawiać coraz to nowe atrakcje. A co do
                                innych zabezpieczeń - stały się nieodzowne... Wczoraj odwróciłam się na chwilę,
                                a Piotruś jednym susem znalazł się przy kontakcie - chwilowo "odbezpieczonym" z
                                powodu prasowania - i zaczął w nim gmerać paluszkami... Siniaków na głowie
                                coraz mniej, na szczęście nauczył się bezpiecznego przechodzenia ze stania do
                                siadu. Choć upadki zdarzają się nadal, bo zaczął na dobre chodzić koło mebli i
                                w łóżeczku i czasami z radości plączą mu się nóżki. Nie mam pojęcia, gdzie mu
                                się tak spieszy? Może robi to wszystko na przekór tym, którzy straszyli nas, że
                                może być upośledzony... Wczoraj także Piotruś udowodnił nam, że potrafi być
                                grzeczny. Był z nami w Ikei, pozwolił się wsadzić do tamtejszego wózka,
                                myśleliśmy, że będzie mu niewygodnie, ale gdzie tam, siedział jak trusia, ponad
                                godzinę i z rzadka wyciągał rączki po jakieś kolorowe przedmioty.
                                A wracając do niedzieli, obejrzałam wreszcie "Okna", na które wybierałam się
                                od dawna. I gorąco Wam polecam, mimo że spotakałam się z kilkoma krytycznymi
                                opiniami. Do mojej przychylnej recenzji z pewnością przyczynły się czynniki
                                zewnętrzne. Wybrałam seans wczesnym popołudniem w kinie "Pod Baranami"... Na
                                sali oprócz mnie było pięć osób, nikt nie szeleścił, nie zajadał chipsów, w
                                powietrzu nie unosił się wszechobecny zapach popcornu, tylko dziesiątej muzy, a
                                jakże... No i sam film, może nie arcydzieło... Ale ten Rzym, wąskie, kręte
                                uliczki i ta piękna, śpieszna mowa... Kocham nieamerykańskie filmy... A Paweł,
                                no cóż pojechał do Cinema City na jakiś sensacyjny chłam. Oczywiście był
                                rozczarowany, ale sam sobie jest winny... A całym słonecznym Rynkiem zawładnęły
                                mamusie z wózkami... Basiu, Aneto, kiedy przyjeżdżacie? Tak fajnie byłoby się
                                wreszcie spotkać... Zajrzałam do księgarni Renaty, ale jej nie zastałam. Reniu,
                                co się z Tobą dzieje? Odezwij się... Karolina, dobrze, że już jesteś z nami smile
                                Magda, trzymaj poziom smile Pozdrawiam, ile słońca w całym mieście...
                                • zabuniek Re: Szelki! 21.04.04, 11:10
                                  Witajcie. Gagarin kochana - to sama poezjawink
                                  Mój aniołek właśnie zasnął. Nadrabiam zaległości w praniu, sprzątaniu...Rany
                                  ile ja miałam czasu przy mojej Mamie!!! A teraz jak uda mi się zjeść śniadanie
                                  przed południem to sukces. Ale żal mi Elenę ograniczać do kojca. Wymyśliłam, że
                                  kojec b€dzie na nagłe wypadki, jak będę musiałą wyjść z pokoju.
                                  Ale jaki to łobuziak mały. Mimo choroby energia jej nie opuszcza. Ma takie
                                  śliczne nowe drogie zabawki, wieżliśmy 3000 km!!! a Malutka woli plastikową
                                  butelkę (jeszcze coś tam jej nasypię – groch czy ryż, to będzie godzinka
                                  zabawy), zwykły metr (wyciaga z rolki i strasznie sie cieszy), kable, przewody
                                  (dziś prawie zrzuciła lampę), półki, kartony (jeść)...wszystko co dosięgnie.
                                  Zacz€łam już przemeblowania.
                                  W nocy już nie śpi tak jak w PL. Budzi się co 2 godziny, mam nadzieje,że to
                                  chwilowe – przez chorobę. A ja jak tylko jęknie, lecę karmić, bo biedactwo tak
                                  się męczy z tym zatkanym noskiem i wydaje mi się że chce jej się pić...
                                  Ja też nie najlepiej. Oby tylko Diego jeszcze do nas chorych nie zechcial
                                  dołączyć.
                                  Też się ogromnie cieszę że z Wami jestem!
                                  Pozdrowionka od zakatarzonych i kichających Hiszpaneczki (tak Elenę określili w
                                  Polsce, że cała Diegowa) i K.
                                  • zabuniek Zdjecia 21.04.04, 11:21
                                    Kto ma nowe zdjecia do poogladania? Ciekawa jestem WAszych maluszkow. Jak mi
                                    sie uda moje zamiescic dam Wam znac.
                                    Pa
                                    • zabuniek Re: Zdjecia 21.04.04, 11:24
                                      żabuniek napisała:

                                      > Kto ma nowe zdjecia do poogladania? Ciekawa jestem WAszych maluszkow. Jak mi
                                      > sie uda moje zamiescic dam Wam znac.
                                      > Pa
                                      • b.marta Re: Zdjecia 21.04.04, 22:59
                                        Cześć mamusie smile
                                        Karolinko, Matuśka też chora, złapała katar od babci w Wielkanoc, dodatkowe szczepienie ją strasznie osłabiło i ciągnie biedna noskiem. Tylko ja się strasznie nad nią znęcam, przed snem staram się jej jak najwięcej wyciągnąć z noska, kruszyna strasznie się wścieka, jednak przesypia całą noc. Czasami też, jak sobie jeszcze pozwoli, smaruje jej nosek i okolice maścią majerankową. Nie wiem czy dostaniesz u Was coś takiego, jednak Matuśce pomaga, ułatwia jej oddychanie. Co do linka do Elenki to... mam nadzieję, że zrozumiale to napiszę smile między 'a' a 'href' musi być spacja, później = i adres do stronki ze zdjęciami musi być cały w cudzysłowie tym podwójnym " i dalej już jest wszystko dobrze smile Elenka jest śliczna i hiszpańsko słoneczna smile
                                        Dziewczyny, jeżeli macie już dosyć swoich rozbrykanych brzdąców możecie przywieźć je do mnie smile Przy mnie wszystkie szkraby są grzeczne, jednak to chyba nie jest powód do dumy, chyba ze mnie jest po prostu taka przerażająca BABA wink Zawsze myślałam, że tylko cudze dzieci są przy mnie grzeczne, nigdy nie wierzyłam rodzicom gdy mi opowiadali, że ich dzieci nie chcą jeść, biją, kopią i pyskują, przy mnie były aniołkami. Zawsze się śmiałam, że moje dziecię wlezie mi na głowę, a tu się okazuje, że Matusia jest kochana, spokojna i bardzo wyrozumiała (jeżeli można tak powiedzieć o 7 miesięcznym szkrabie), niestety tylko przy mnie. W Wielkanoc została u mojej mamy, my z Andrzejem byliśmy na chrzcinach, i co godzinę odbierałam telefony, że moje dziecko jest nie do zniesienia, nie chce jeść, spać i trzeba ją cały czas nosić na rękach. Nigdy bym w to nie uwierzyła, przekonałam się gdy w sobotę wybraliśmy się z mężem na nocne szaleństwa a z Matuńką została teściowa. Po 2 godzinach zadzwonił telefon, nie było słychać teściowej w słuchawce brzmiał donośny wrzask Matyldy. Wychodząc z domu nakarmiłam małą i utulałam ją do snu, powinna spać do rana jak zawsze. Kochana moja córa zorientowała się, że mamy nie ma w domu nawet przez sen, nie wyobrażam sobie co przeżywała moja mama w święta...
                                        Tak więc kochane przywoźcie dzieci do mnie, ja bardzo chętnie z nimi posiedzę, a Wy trochę odpoczniecie smile))
                                        W końcu kupiłam dzisiaj 'Dziecko'. Basieńka z okładki namawiała mnie do kupna jak przechodziłam obok każdego kiosku, te jej cudowne oczęta, duże i wpatrzone pewnie w mamę smile, w środku następne wielkie oczęta, tym razem Amandy, tylko pozazdrościć takich ocząt. Mati cały czas wygląda jak Chinka ze swoimi małymi skośnymi oczkami smile

                                        Zmieniłam linka do zdjęć Matuśkowych, teraz wyświetlają się tylko te najnowsze. Dzisiaj mąż mi przypomniał, że niektórzy mają modemy i te zdjęcia mogą się strasznie długo wyświetlać i może to być denerwujące. Tak więc jeżeli kiedykolwiek sprawiało Wam to problem to przepraszam smile
                                        Chciałabym jeszcze napisać tyle rzeczy do Was, ale jestem strasznie zmęczona, lecę wziąć gorącą kąpiel, może się jeszcze wyrobię zanim Mati wstanie na kachę...
                                        Spokojnej nocki i kolorowych snów smile))
                                        • zabuniek Troche lepiej 23.04.04, 11:35
                                          KOchane.
                                          Bmarto ogromne dzieki za rady linkowe. Ciekawe czy tym razem sie uda. Niedlugo
                                          zamieszcze tam nowe zdjecia z PL. Ale bylo fajnie!
                                          NAstepny raz mam nadzieje ze w sierpniu! WAkacyjnie. I tak w tym czasie MAdryt
                                          wymiera (tylko wariaci turysci przyjezdzaja na ten skwarwink i Diego nie ma
                                          pracy, wiec moze sie uda. I wiecie ze juz lata AirPolonia (tansze bilety).

                                          To biedna MAtuska. Sama po sobie wiem jak to ciezko miec katar, a jesli go sie
                                          nie da wydmuchac...biedactwa. Elenka juz troszke lepiej, ale rano miala
                                          potworny kaszel, myslalam ze sie udusi. Ale humor jej dopisuje. Ja natomist tak
                                          zakatarzona i zakaszlona. NO ale ciesze sie ze Elena lepiej.

                                          FAjnie z WAmi jest i ciesze sie ze WAs mam.
                                          Sloneczne caluski. Zyczenia szybkiego powrotu do zdrowia dla wszystkich
                                          chorujacych.
                                          Pa
                                          • zabuniek I spala dobrze w nocy 23.04.04, 11:40
                                            Wlasnie z<apomnialam napisac, ze jestem bardzo szczesliwa, bo Elencia przespala
                                            dobrze noc, tylko raz sie obudzila na jedzenie. Hura, wiec moze to tylko przez
                                            ta chorobe ostatni tak sie czesto budzila. I moze juz jest tak duza, sliczna i
                                            grzeczna... ze bedzie spac prawie cala noc - jak w Polsce. TAk bym chciala.
                                            A jeszcze WAm nie napisalam ze mamy cudowne dzieciaczki. Prawda? JA codziennie
                                            jestem jeszcze bardzej zakochana w Elenie. JAk to mozliwe - nie wiem.
                                            Bmarta - udalo sie - wielkie dzieki jeszce raz. Masz cierpliwoscwink
    • irhel Hmmmm 21.04.04, 22:41

      To był dzień! Równo rok temu stanęłam przed ołtarzem z moim Adasiem. Byliśmy
      najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. A teraz... ja siedzę przy komputerze,
      Kacper śpi a Adam w pracy. Za miast się zamienić, wolał przełożyć "świętowanie"
      na jutro. Szczerze mówiąc nie tak wyobrażałam sobie swoją pierwszą rocznicę.
      Myślałam, że to powinien być szczególny dzień... chyba tylko ja tak myślałam.
      Ale byliśmy dziś na spacerze w lesie za miastem. Piękna pogoda... podobnie jak
      rok temu... Zrobiło mi się strasznie smutno, więc lepiej zmienię temat.

      Bardzo, bardzo dziękuję Wam za słowa otuchy. Wspominam je, kiedy poluję na
      uchylone usteczka by coś podstępnie przemycić Kacprowi. Ale 4 łyżeczki to już
      jest sukces. Wiem, że i na mojego niejadka musi przyjść kiedyś pora, i coś mu
      posmakuje na tyle, że będzie chciał więcej. Ale teraz wydaje się to bardzo
      odległe. Może, kiedy wyjdą mu ząbki zacznie jeść

      Dziś stała się rzecz niesłychana. Kacper przespał dwie godziny przed południem.
      Około godziny 10:00, po jedzeniu. Moje Maleństwo przytuliło mi się do policzka,
      położyło rączkę na szyi jakby chciało mnie objąć. Tak mu było dobrze, że nie
      chciałam wstawać i tego psuć. Pospaliśmy sobie jak nigdy.

      Nastrój mam wisielczy, więc chyba będzie lepiej, jeśli nie będę tego zrzucać na
      Was i od razu pójdę spać.

      Trzymajcie się zdrowo
      Iza
      • b.marta Re: Hmmmm 21.04.04, 23:12
        Iza,
        samych szczęśliwych dni i wiele pogody ducha w tym wyjątkowym dniu...
        A mężem się nie przejmuj, ja już przestałam się łudzić, że Andrzej się zmieni to już taki typ. Ostatnio w imię protestu wyprowadziłam się do drugiego pokoju, i tak nic nie zrozumiał i cały czas siedzi i gra. Po co z tym walczyć, trzeba to pokochać.
        Kacperek na pewno niedługo przekona się do innego jedzonka, a może powinnaś mu troszkę słodzić posiłki. Moja mama mi opowiadała, że ja musiałam mieć wszystko słodzone bo inaczej plułam. Tylko pamiętaj, żeby ten cukier przegotować, bo nie przegotowany powoduje wzdęcia.
        A może Adaś szykuje jakąś super niespodziankę dla Ciebie na jutro. Trzymaj się, on na pewno Twój mąż bardzo Cię kocha...
        --
        Całuski
        Marta i Matylda (28.09.2003)
        • abepe Re: Hmmmm 22.04.04, 00:03

          Dobry wieczór!
          No i Grześ siedzi. Przedwczoraj rano jeszcze kołysał się na boki gdy bawił się
          oburącz a wieczorem już siedział bardzo pewnie. I fajnie, bo dałam mu do zabawy
          kosz z zabawkami i świetnie się bawił wyrzucając je i tarmosząc, a ja usiadłam
          sobie naprzeciwko i czytałam. Czyżby nadszedł czas na samodzielne zabawy i
          trochę wytchnienia dla mamy? Okazało się także, że ulubiona do tej pory pozycja
          na brzuchu mu zbrzydła. I nie mam nic przeciwko temu – niech jeszcze nie ćwiczy
          raczkowania, nie chce mi się za nim biegać a schody jeszcze nie zabezpieczone.
          Mowa Grzesia ostatnio nabrała nowych barw. Synek mianowicie gdacze jak kura-
          najwięcej tatata oraz dladladla i ciagle chce do Ady. A kilka dni temu miał
          taką fazę, że spośród ogólnej paplaniny było słychać ciągle ABEPE! Kuba miał
          ubaw – jakie nowoczesne dziecko, nie żeby tam „mama”, od razu internetowy nick!

          Wracam jeszcze do starych postów:
          Karolka –mam do Ciebie pytanie zawodowe – gdzie się kształciłaś na terapeutę?
          Mam różne kursy i szkolenia, w tym tytuł trenera VIT ale zastanawiam się nad
          pełnowymiarowymi studiami z psychoterapii dziecka i rodziny i jestem na etapie
          zbierania informacji.

          Przyłączam się do apelu Agi-Gagarin, aby zwiedzać z dzieciakami najbliższą
          okolicę. To je uwrażliwi na piękno i powinno nauczyć, że ciekawości świata nie
          zaspokoi jedynie własny komputer (a mam wrażenie, że wiele dzieci obecnie nie
          ma takiej świadomości).

          Spotkania w realu – życzę Wam Warszawianki wreszcie pogody, bo coś ostatnio nie
          dopisuje...
          Co do spotkania w Krakowie, to bardzo się na nie cieszę ale raczej dopiero w
          wakacje. To jednak podróż przez całą Polskę i doszłam do wniosku, że Grześ nie
          wytrzyma tylu godzin w foteliku. Trzeba będzie podróż w każda stronę rozłożyć
          na dwa dni, z noclegiem u znajomych w Warszawie (może się wtedy załapiemy na
          warszawki zlot). No więc w sytuacji gdy sama podróż ma zając 4 dni – przed
          wakacjami nie damy rady. Ale na pewno wybieramy się w czerwcu do przyjaciół do
          Poznania!!!
          No i myślę, że trzeba wreszcie zrobić spotkanie Dzieci Północy – Ady, Amandy,
          Antka i Grzesia (no chyba, że Reda i Mieszko są z Redy to jeszcze nas
          więcej)!!!! Co na to Olga, Basia i Ania? Proponuję jakieś miłe miejsce w
          Trójmieście – Park Oliwski, molo w Sopocie, Skwer Kościuszki?

          Anulkag – dzięki za informacje o pływaniu w Aquaparku. Na razie się nie
          wybieramy, bo sama SKM nie chcę się tłuc a Kuba +samochód rano w pracy. Coś
          musimy jednak wymyślić.

          Basiu – gratuluje udanej rocznicy ślubu (takiej „zaawansowanej”!). My
          obchodziliśmy czwartą 18 dni po narodzinach Grzesia i niestety było strasznie,
          bo mały miał wtedy swój pierwszy atak kolki. Płakał po prostu calutki dzień (na
          szczęście aż tak okropnie już potem nigdy nie było), odwiedzili nas moi rodzice
          z życzeniami i prezentem ale szybko uciekli widząc w jakim jesteśmy wszyscy
          stanie. Jak już odzyskaliśmy humor stwierdziliśmy, że Grześ zrobił nam po
          prostu ”akademię ku czci” ze śpiewem.
          A my w podróży poślubnej byliśmy w uroczej chałupce pod Tarnowem należącej do
          Kuby krakowskiej cioci, bez łazienki ale za to ze studnią i okiennicami. I
          żadnych ludzi dookoła. I nie mieliśmy jeszcze wtedy komórek!

          Magda – Grześ też wydziera się przy jedzeniu, żeby szybciej. I jeszcze gdy
          widzi, że ja coś jem łyżką to otwiera paszczę. No i w dzień faktycznie mniej
          potrzebuje piersi. Kończy się to tym, że zaczyna ze mnie cieknąć po południu
          mleko!
          Co do Kraków kontra Pendereccy to mi po prostu przykro, że ludzie na takim
          poziomi nie mogą się dogadać, wydawało mi się, że to dla Krakowa strata, jednak
          prestiż nazwiska... ale jeśli ma być więcej pieniędzy na inne udane
          imprezy...My bywamy wprawdzie tylko na wakacyjnym festiwalu „Muzyka w starym
          Krakowie” ale niech tam...
          Dobrze, żeście się wreszcie z Kuba zmailowali. Podaj nam adres pocztowy, to
          prześlemy Ci te płyty. Objechałam Kubę, że Ci wyjechał z tym sklepem (choć
          musze przyznać, że znalazł bardzo promocyjną cenę, bo w sklepie ORF album
          kosztował 50 euro).

          Iza – wydaje mi się, że delikatnie wklęsłe ciemiączko nie musi oznaczać
          odwodnienia a poza tym Twój pokarm jest przecież płynny (przy karmieniu piersią
          nie trzeba dzieci chyba dopajać). Grześ też nic poza cyckiem nie pija, bo kubki
          i butelkowe smoczki traktuje jak gryzaki. A co do jedzenia to wszędzie piszą,
          że nic na siłę, dziecko musi chcieć. Z głodu przecież nie umrze.
          Gratulacje z okazji pierwszej rocznicy. A może mąż ma na jutro jakąś miłą
          niespodziankę?(napisałam a teraz przeczytałam, że Marta też tak mysli!!!)

          Zabuniek – tak właśnie ostatnio pomyślałam – koniec z kosztownymi zabawkami,
          rozejrzeć się po domu – tyle wspaniałych rzeczy do zabawy. Sama od dawna
          znosiłam do pracy różne pojemniki, pudełka po kremach, filmach fotograficznych,
          koraliki ze starych korali, tasiemki i wiem, że mali pacjenci najlepiej się
          nimi bawili. Teraz żałuję, bo przydałoby się dla synka. Zaczynam zbierać od
          nowa.

          Aha, zamieściłam nowe zdjęcia, szukajcie tu:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10638535&a=12093664
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10224609&a=12093564
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10224609&a=12093589
          Gratulacje dla „wstawaczy” (oraz wyrazy współczucia i życzenia cierpliwości dla
          ich mam).
          Buziaki
          Aneta
          • agapolo Re: Hmmmm 22.04.04, 07:23
            Cześć mamusie,
            Wreszcie zaczęłyście pisać, co mnie bardzo cieszy. Choć ciagle brakuje mi
            wieści od Wiki41, ciekawa jestem co z jej Patryczkiem. Wiki prosze odezwij się.

            Zabuniek- dobrze ze już wróciłas, dużo cieplej tutaj z Tobą na forum. Życzę
            zdrowia dla elenki. Ja tez obiecywałam sobie że będzie bezchodzikowo i
            bezkojcowo, ale niestety to nierealne, ponieważ fizycznie jest to nie do
            wytrzymania.
            Przyłączam się do Agnieszki Gagarin i Madzi, Patryk niezmiennie ruchliwy, nie
            dość że raczkuje po całym domu, to nauczył się wstawać, z tym że po wsatniu nie
            potrafi utrzymac równowagi i siniak gotowy.
            W zainteresownaiu tylko kontakty, kable, gazety, kartony, woreczki, płyty,
            słowem wszystko co zdaniem dorosłych do zabawy się nie nadaje. Cieszę się że
            jest już wiosna bo chociaż mam chwilę wytchnienia na spacerkach, Patryk tak
            ciekawy świata że moge go prowadzić w wózku, oczywiście patryk przypięty pasami
            bo co chwilkę coś go interesuje tak, że jest poza nimsmile
            Jesli chodzi o zęby to w natarciu dwie górne jedynki, leniwie sie przebijają
            ale okupione wielkim bólem, marudzeniem i pobudkami nocnymi.
            Jedzenie- Patuś je wszystko, ale najbardziej lubi gerbera, bobovita: be, hipp-
            tylko deserki i kaszki. Za to definitywnie mówi nie soczkom marchewkowymsad
            Kasiu- Czarko przyjmij spóźnione życzenia wszytskiego co najlepsze z okazji
            urodzin.
            Irhel- przyjmij gratulacje z okazji pierwszej rocznicy ślubu.

            Wszystkie mamusie pozdrawiam was cieplutko

            Agnieszka
            NOWIUSIEŃKIE ZDJĘCIA PATRYKA
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10167534
            FORUM MAM MĄDRYCH I SYMPATYCZNYCH
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16604



            • jasko_mama Re: Hmmmm 22.04.04, 08:28
              ugo, bo ksieWitajcie!
              Siedziałam do 3 w nocy nad tekstem na konferencję i właśnie sprawdziłam, że
              wszystko doszło i będzie ok. Padam sad dobrze, że Amanda po obudzeniu bawi się
              sama w łóżeczku, więc moge chwilkę popisać.
              Zabawy mojej córci wygladaja podobnie jak Waszych szkrabów, najfajniejsze są
              gazety na stoliku, kable obrusy, sztućce oczywiście błyszczące, doniczka z
              kwiatem i kwiaty w ogóle i inne zakazane przedmioty. Jestem też pełna podziwu
              dla jej siły, kiedy np. w łązience potrafi ciagnąć wiaderko z 3kg proszkiem!
              Ostatnio dośc długo zajmuje się zabawą z koszem pełnym zabawek, wyjmuje każdą
              rzecz, oglada, przy fajniejszych zatrzymuje sie troszkę, a jak jest pusty kosz
              to za raczke i do buzi... Czy Wasze szkraby też ładują wszystko do paszczy?
              Muszę bardzo uważąć, żeby nie było czegos małego, bo nawet mały paproszek na
              podłodze jest pieczołowicie wyskubany z dywanu i ląduje w buzi smile, nie mówiąc
              juz o oblizanych blatach od stołów i kafelkach w łazience...
              Co do picia w ciagu dnia, to Amanda tez prawie nie pija niczego za wyjatkiem
              mojego mleka. Parę łyczków soczku lub herbatki po obiedzie to wszystko,
              oczywiście z kubka dla dorosłych. I rzeczywiście zauważyłam, że w dzień ssie
              krótko, tak chyba tylko zaspokajając pragnienie, a nie głód.
              Aneta bardzo chetnie spotkam sie z Wami gdzieś nad morzem, ale jeśli miałby to
              być weekend to najbliższy wolny 22-23 maja, jka na razie przynajmniejsad
              Niestety tych najbliższych nie będę spedzac na wypoczynku z rodziną. Wiosna
              jest „straszna” pod względem różnych spotkań zawodowych, konferencji i zjazdów,
              a musze w tym uczestniczyć, żeby móc wykonywać zawód, chociaż przecież jestem
              na urlopie wychowawczym. Mi osobiście bardziej pasuje spotkanie w srodku
              tygodnia tylko za wyjatkiem piatku gdzie mam zajęcia ze studentami.
              No i wreszcie coś się dzieje w kierunku spotkania w Krakowie. Właśnie nasz
              tatulek krąży gdzieś między Warszawą a Krakowem załatwiając pilne sprawy
              zawodowe, więc może niedługo zawitamy do tego pieknego miasta i dołączę do mam
              z wóżkami na krakowskim rynku smile
              Póki co piszcie, bo świetnie się Was czyta wrześniowe poetki smile i nie
              znikajcie na długo bez usprawiedliwienia, bo się martwimy strasznie. No włąśnie
              czy zaglada tu jeszcze założycielka forum młodamama, a nasz dobry duch Agaga?
              Dajcie znak.
              Trzymajcie sie chorowitki i mamy chorótków nie dajcie się! Wiosna to czas
              spacerów, a nie a nie przebywania w łóżkach, chyba, że z innego niż choroba
              powodu smile
              Uciekam, bo Amanda majta wesoło nogami przez szczebelki czym daje znać, że już
              chce zmienic miejsce pobytu.

              pozdrawiam w majowy poranek
              Basia
              • jasko_mama Re: Hmmmm 22.04.04, 08:32
                oczywiście pozdrowienia miały być wiosenne, do maja jeszcze trochę smile
                No i nie wiem co mają znaczyc te tajemnicze literki przed powitaniem, ani skad
                się wzięły? Może Amanda zostawiła jakąś tajemniczą wiadomość dla wrzesniaków.

                papa basia
                • karolka_1 Zdjęcia :o)) 22.04.04, 14:32
                  Zabuniek tak mnie zmobilizowałaś prośbą o zdjęcia....Dodałam rano nowe zdjęcia
                  małej...Galeria poszeżyla się o zdjęcia basenowe, spacerowe i humorkowe smile
                  Więcej skrobne wieczorem jak mój półroczniak wreszcie pójdzie pospać smile
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10153289&a=11744030
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10153289&a=12140877
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10153289&a=12140979
                  Pozdrawiam wiosennie smile
                  • javert SPOTKANIE W MAJU??? 23.04.04, 09:44
                    Witajcie, a propos spotkania Trójmiejskich mamusiek - to jako miłośniczka
                    Gdyni, byłabym za spotkaniem na Skwerze Kościuszki smile Dawno nie piszaca
                    javert - Olga i Adrianka - wiecznie nienajedzona mami-córka; specjalistka od
                    kosi kosi łapci, naśladowania szczeku psów i kochająca siedzenie w krzesełku do
                    karmieniawinkUsmiechu na dzis!
                    • witka06 Re: SPOTKANIE W MAJU??? 23.04.04, 10:35

                      Czesc kochane kobitki,

                      My rowniez mielismy bardzo rodzinne swieta, to glownie ze wzgledu na chrzciny.
                      Troche sie tym denerwowalam, ale okazalo sie, ze niepotrzebnie. Dima byl
                      najwiekszym dzieciaczkiem. Na Slasku jest zwyczaj,ze trzeba ochrzcic dziecko
                      zanim wyjdzie pierwszy raz na dwor, stad dzieciaczki glownie kilkunastodniowe w
                      becikach. Dima wyraznie sie wyroznial. Kiedy ksiadz polewal mu glowe swiecona
                      woda to tak ja przechylal do tylu,ze malo karku sobie nie skrecil. Potem byly
                      proby zlapania pieknej stuly, ktora mial ksiadz i wicaz wielkie oczy ze
                      zdziwienia. Byl przy tym wesoly i w dobrym nastroju, na szczescie. Potem troche
                      sie zdrzemnal i juz.

                      Aneto, co do pieluch to nam tez przez kilka dni pod rzad przemakaly. Zdarzylo
                      sie,ze musialam przebierac Dime w nocy 2 razy, bo byl przesikany. Gzrzes, cudo
                      chlopak!

                      Dima zasypia tylko przy cycku (glownie wieczorem) w ciagu dnia to musi byc na
                      raczkach usypiany, oj ciezko

                      Zabuniek, dobrze,ze pobyt w kraju udany i ze odpoczelas sobie. Moze powinnas
                      wpadac czesciej??!! Nie moge otworzyc zdjec buuu

                      Magdo, (mamigo) mam nadzieje,ze wiesci od neurologa dobre, napisz jak bylo

                      Szelki mozna dokupic nie tylko do krzeselek IKEI. Sa szelki uniwersalne. My
                      takie zakupilismy, bo Dima dostal krzeselko, ale wlasnie bez szelek

                      Marto, Matusia jest sliczna dziewczynka a oczka jak szmaragdziki. Jest
                      rozbrajajaca!

                      Izo, gratulacje z o kazji rocznicy!! Nam w lipcu stuknie 5 lat po slubie, oj!
                      Nie smuc sie!. Pewnie to zalezy od charakteru, ja nie jestem raczej romantyczka
                      i sentymentalna osoba (no moze nie tak do konca)ale my jakos nigdy szczegolnie
                      nie obchodzilismy rocznic. Wystarcza,ze na co dzien staramy sie mowic sobie,ze
                      sie kochamy. W rocznice najczesciej wspominamy jak to sie zaczelo, jacy bylismy
                      smieszni w tych "podchodach". Wspominamy wyjazdy itp i mamy niezly ubaw. To,ze
                      nie uczciliscie tego dnia w jakis szcegolny sposob nie znaczy,ze maz nie
                      przywiazuje do tego wagi, ze Cie nie kocha. Jestescie przeciez szczesliwa
                      kochajaca sie rodzinka, a to najwazniejsze. No, usmiechnij sie do siebie, meza
                      I synka!
                      Co do jedzonka, to u nas nastapil jakis regres. Do tej pory pochloniecie
                      sloiczka zajmowalo gora 3min, a teraz walcze o kazda lyzke. Mam nadzieje, ze to
                      przejsciowe!

                      Agapolo, Patus przesliczny, a jaki ma slodki usmieszek
                      Karolka, Dominisia to piekna aktoreczka. Minki sa bardzo wymowne!

                      Sliczne sa dzieciaczki. Kazde inne i kazde ma w sobie cos, co tak zmiekcza
                      czlowieka,ze chyba nawet najwiekszemu smutasowi i ponurakowi robi sie cipelo na
                      sercu a gebula sama sie smieje…

                      Dima nabil sobie wczoraj pierwszego, pieknego, fioletowego guza na czole.
                      Zasuwa po pokoju, ale wciaz tylko do tylu. Nie siedzi jeszcze stabilnie. Jest
                      uparty okropnie (chyba po mamusi). Jak postanowi dotrzec w jakies miejsce
                      (przewaznie jest to cos bardzo atrakcyjnego np. butelka) to tak kombinuje,ze w
                      koncu daje rade.
                      Martwie sie troche tym,ze nic nie mowi, zadnych zbitek. Tylko prycha I parska.

                      Zdrowka dla chorowitek. Przepedzac ten wstretny katar i do parku, na lake,
                      jazda!!!

                      Juz nie moge sie doczekac 9 maja! Licze,ze stawicie sie mamuski razem z
                      pociechami

                      Sciskam mocno, slonecznego, milego weekendu
                      wiola
                      • enta1 Re: SPOTKANIE W MAJU??? 23.04.04, 20:33
                        witajcie po latach!
                        jeszcze nigdy nie miałam takih zaległości w postach, nawet w cytaniu (psuje mi
                        się klawiatura, więc prepraszam za brak "c" gdzie niegdzie)
                        jestem wykończona po świętach (jeszcze). musiałam trochę odsapnoąć od ludzi, bo
                        tygodniowa wiyta teśiowej wykończyła mnie psyhiznie. no i jeszcze bunio złapał
                        jakiegoś "brzusnego" wirusa, cyśiło go, miał katar i temperaturę, a moja
                        teśiowa ocywiście cudowne rady. hyba mnie już prestała lubić, ale cóż...
                        no a teraz to się mogę podpisać pod opowieśiami agipolo, agi gagarin i magdy.
                        ulubione abawki kuby: bezapelacyjnie niedowolone dla małych dzieci(kable,
                        kontakty, najmiejse okruski, ozywiśie im mniejsze tym lepsze, stołki itp).
                        ulubiona pozycja: stojąca, ew. siedząca. ulubiona pozyja przy przebieraniu: na
                        boku. przekręt wykonywany w takim tempie, że kuba zyskał nowy przydomek:
                        komando foka. największy wróg: gruszka do noska (wzoraj 10 minut tłumaczył jej
                        w kuhni na podłode,że lepsa jest w buzi niż w nosiesmile itp. itd
                        AGA GAGARIN- smutno misad bardzo, bardzo... może weźmiemy się tak ostro do
                        prygotowań spotkania? konkretna data i godzina? może któryś dzień z długiego
                        weekendu? agapolo - o ty na to? a inne dziewczyny?
                        IZA - gratulaje z okazji roczncy ślubu. dobrze, że o tym napisałaś bo bym
                        apomniała o swojej smile też kwieień ubiegłego roku, tyle że 30.
                        ABEPE - jezdziie pod tarnów!? to moje rodzinne miasto! jaki ten świat małysmile
                        pozdrawiam bardzo gorąco mamy i dzieciaczki
                        jutro napiszę długi list. bójcie się!smile))
                        dobranoc
                        renata
                        • b.marta Wstrętne choróbska :((( 23.04.04, 22:37
                          Kochane,
                          dzisiaj byłam u lekarza i okazało się, że Matuńka ma znowu zapalenie oskrzeli. Jestem zła jak diabli na tą pediatrę co pozwoliła ją zaszczepić i na samą siebie, że wogóle się zgodziłam. Myślę, że gdyby nie to szczepienie to kruszyna wybroniłaby się z tego kataru. Jednak cóż - czasu nie cofnę. Na szczęście tym razem dostałyśmy receptę na tańszy antybiotyk. Byłyśmy u naszej pani doktor, która nie krzyczała, że Matusia jest za gruba i wychwalała ją na wszystkie strony. Wogóle jak przyszłyśmy to myślała, że my do neurologa (akurat dzisiaj przyjmowała także i ta panie doktor) bo mała śmiała się od ucha do ucha i nie wyglądała na chorą. Za to też została pochwalona, pani doktor powiedziała, że nie widziała tak pogodnego dziecka i pytała się czy kruszyna wogóle płacze smile
                          Płacze? Nie, ona terroryzuje najbliższą okolicę - jak mama nie wyrobi się z jedzonkiem w ciągu góra 30 sekund smile))
                          Uciekam przytulać Matyldzię, w maminych ramionach najszybciej dojdzie do siebie.
                          A ja dzisiaj chyba zwariowałam, wczoraj miałam strasznego doła - Agusiu dziękuję Ci bardzo za cierpliwość i rozmowę - a dzisiaj jestem przepełniona miłością do całego świata, aż mi chyba uszami wypływa smile))
                          • magda6811 Re: Wstrętne choróbska :((( 24.04.04, 00:10
                            Witajcie dziewczyny!
                            Stef mnie codziennie zadziwia. Jeszcze kilka dni temu nie umiał długo siedzieć
                            i sadzać sie sam w kojcu a teraz - jak stary! Byle tylko był wyspany i
                            najedzony i moze się bawić w nieskonczoność w kojcu lub nowym wysokim
                            krzesełku z blatem. Oczywiscie żadna zabawka długo na blacie nie polezy -
                            wszystkie lądują na podłodze a Stef udaje niewiniątko i się zadziwiony
                            przygląda jak leżą na ziemi. Jakie to miłe patrzeć, jak szybko dorosleje... Gdy
                            wracam po dluższej nieobecności śmieje się na głos i rzuca na mnie, jak na
                            jakiegos smoczka lub gryzaczka. Kiedy myję ręce zaczyna płakać, że nadwyrężam
                            jego cierpliwość... A jeszcze tak niedawno był malutkim bobaskiem leżącym
                            grzecznie w łózeczku, dzisiaj z trudem możemy zmienić pieluszke - jego zdaniem
                            szkoda czasu na takie głupstwa i szybko się wywija w pozycji na czworaka, dalej
                            klęka przy kontaktach i próbuje nawet oddać im cześć wstając. A wszystko odbywa
                            sie na wysokości pralki....
                            Pozdrawiam Was, piszcie jak najwiecej.
                            Gdzie jest AGAGA1??????
                            ASIAZ?????
                            CZARKA?????
                            PS GAGRINIE - staram się trzymać forme, ale bardziej przypominam zombi niż
                            człowieka...
                            ABEPE - jutro już na pewno do Was napiszę, pa
                            -magda
                            • abepe Trochę książkowych mądrości, trochę historii... 24.04.04, 01:30
                              Ahoj!
                              Tak fajnie jest teraz gdy Grześ siedzi sobie i sam się bawi (póki co odechciało
                              się mu przemieszczać a wstawanie ani mu w głowie). Bawi się tym, co mu
                              podrzucę, patrzy oczywiście łakomym wzrokiem na różne zakazane przedmioty i
                              wyciąga łapki ale samo do niego przyjść nie chce a on jakoś łaskawie się na to
                              godzi. Świetny humor i dużo gdakania. Problem tkwi we mnie, bo zamiast
                              wykorzystać ten czas dla siebie, czyli wreszcie poczytać, poćwiczyć angielski
                              albo cokolwiek innego siedzę i gapię się w małego jak w obrazek. Co mam zrobić
                              jak on taki śliczny i pocieszny, że szkoda uronić choć jedną minkę!
                              Wczoraj byliśmy z nim na wernisażu – wystawa malarstwa i fotografii o tematyce
                              morskiej (m.in. zdjęcia mojego teścia). Grześ troszkę się przestraszył głośnych
                              oklasków ale generalnie był zainteresowany tłumem i obrazkami na ścianach.
                              Histeryzował mój małżonek, bo jeszcze mu ktoś na dziecko nakaszle, kolega
                              skomentował, że Kuba boi się zarazków jak nie przymierzając Michael Jackson.
                              Spotkaliśmy tam męża Javert, więc może wreszcie uda się nam spotkać z samą
                              Adusią (Grześ cały czas A-DA, A-DE!!!!).

                              Czytam o dokonaniach Natki, Piotrusia, Stefa i Patryka (pominęłam kogoś?) i
                              wyjść z podziwu nie mogę. Ale zajrzałam do jednego amerykańskiego poradnika
                              pt. „Dziecko. Rozwój tydzień po tygodniu” i okazało się, że tam stwierdzają, że
                              w 30 tygodniu dziecko powinno czworakować, stać i wstawać o własnych siłach a
                              jeśli tego nie potrafi to należy ćwiczyć! Nie dajmy się zwariować. Oczywiście
                              jestem dumna z naszych prymusów ale mam nadzieję, że nikt się nie stresuje
                              brakiem takich dokonań u własnego potomka, co? Podam trochę danych z różnych
                              mądrych tabel i książek, według których diagnozujemy dzieci:
                              W ósmym miesiącu przeciętne dziecko:
                              - obraca się dookoła własnej osi (z reguły nie potrafi jeszcze pełzać do
                              przodu),
                              - podciąga się do siadania trzymając palce rodziców,
                              - samo siedzi przez kilka sekund (plecy nie są jeszcze całkiem proste, często
                              podpiera się jedna lub dwiema rękami),
                              - potrafi podeprzeć się ręką z boku jeśli ktoś popchnie je lekko w bok (chroni
                              się przed upadkiem),
                              - trzymane po pachami chętnie i wytrwale sprężynuje, opiera się całymi stopami
                              lekko o podłoże, biodra wyraźnie zgięte,
                              - bawi się przedmiotami obracając je w rękach, trzyma zabawkę oburącz, złapany
                              przedmiot wędruje od środka dłoni do końca palców,
                              - poszerzają się zainteresowania, dziecko skupia uwagę na wszystkim dookoła,
                              wzrasta zdolność koncentracji,
                              - reaguje rezerwą lub strachem na widok obcych ludzi,
                              - obserwuje dorosłych z zainteresowaniem przy różnych czynnościach,
                              - interesuje się swoim odbiciem w lustrze,
                              - potrafi szeptać.
                              Jeśli któryś z maluchów jeszcze czegoś z tej listy nie robi to też nie problem.
                              Mówimy bowiem o przeciętnym dziecku i w granicach normy mieszczą się zarówno
                              te, które robią coś 2 miesiące wcześniej i 2 miesiące później. I jeszcze
                              wskazówki kiedy ewentualnie należy się niepokoić:
                              - gdy do 30 tygodnia dziecko nie potrafi przełożyć zabawki z ręki do ręki,
                              - jeśli do 35 tygodnia nie przewraca się z pleców na brzuch, nie sprężynuje na
                              nogach oraz nie dotyka swoimi dłońmi nawet kolan lub w wyraźny sposób bawi się
                              tylko jedna nogą,
                              - jeśli stoi tylko na czubkach palców lub do 44 tygodnia wcale nie potrafi stać,
                              - gdy dziecko nie raczkuje i nie siedzi pewnie w 48 tygodniu.
                              Ale dość mądrości.

                              Basia – myślę, że koniec maja to świetny czas na spotkanie, pracuj sobie
                              spokojnie. Właściwie na której uczelni pracujesz? Pewnie zawitasz do Krakowa
                              wcześniej niż ja.

                              Wiola – Dimka to „senny” bliźniak Grzesia – tylko rączki albo cycek oraz
                              przesikiwanie! My też dokupiliśmy szelki do krzesełka ale mam do nich
                              zastrzeżenia – powinny być niżej na biodrach, a są na klatce piersiowej przez
                              co mały kręcąc się zsuwa się na śliskim krzesełku w. Ale to są konsekwencje
                              kupowania tańszych sprzętów. Droższe krzesełka mają chyba szelki pięciopunktowe?

                              Renata – chałupka (obecnie już właściwie rezydencja z wszystkimi wygodami)
                              znajduje się w Wał-Rudzie, rodzinnej wsi błogosławionej Karoliny Kózki, która
                              była daleką krewna Kuby babci i może czuwa Tam nad nami!?

                              Pozdrowienia dla chorej Matyldy i nieco już zdrowszej Elenki. Oraz dla
                              Szanownej Reszty. Pa.
                              Aneta
                              • ewa237 Znowu ząbki. 24.04.04, 23:27
                                Witajcie wrześniowe mamusie i cudowne dzieciaczki. Całe wieki mnie tu nie było
                                ale jakoś z czasem u mnie krucho. Dzisiaj mój Maciej wzbogacił swoje uzebienie
                                o górną prawą jedynke. Teraz poczekamy pare dni i moje pociecha będzie mogła
                                robić za kasownik ze swoim kompletem jedynek. Robi też postępy w
                                siadaniu, pełzaniu, przewrotach itd. Jutro mamy 7 miesieczne urodziny a
                                pojutrze 26-tego my z mężem obchodzimy I-szą rocznice ślubu. Tak wiec dołączamy
                                do klubu kwietniowych małżeństw. Chyba z tych dwóch okazji musimy się gdzieś
                                jutro w niedzielne popołudnie w trójkę wybrać. Może na jakieś dobre lody...
                                Tak to prawda, nasze dzieciaczki dorosleja z dnia na dzien. Bardzo zaluje, ze
                                codziennie z powodu pracy ucieka mi ok 8 godzin z życia mojego Maćka.
                                Za to po moim powrocie do domu moja pociecha tak się cieszy i smieje od ucha do
                                ucha, że ja o mało się nie popłacze ze szczęścia. To są najpiękniejsze chwile z
                                życia naszych dzieciaczków. A co to będzie jak zaczną mówić i wymyślać swoje
                                powiedzonka....? Jeszcze wiele pięknych chwil przed nami.
                                Juz się cieszę na spotkanie w Łazienkach 9 maja. Tym razem już się tak szybko z
                                Maciusiem nie odmeldujemy.
                                Życze Elence i Matyldzie jak najszybszego powrotu do zdrowia.
                                A pozostałym dzieciaczkom i ich mamusiom zero problemów zdrowotnych.
                                Ide się troche przespać bo ostatnio przez te górne jedynki Macieja mam braki w
                                spaniu. Trzymajcie się ciepło.PA.
                                Ewa
                                • karolka_1 Oj, te dzieciaki :) 25.04.04, 20:55
                                  Wlaśnie dzisiaj sobie uświadomiłam,że miałam w piątek wieczorem coś
                                  napisać....Skleroza nie wybiera smile
                                  Dopóki pamietam, od razu pytam...Ile pieluszek dziennie zużywacie dla Waszych
                                  maluszków?? Właśnie toczę z moją mamą, ktora dwa razy w tygodniu pilnuje
                                  Dominiki...Jak jest z mała prze 5 godzin zużywa przynajmniej 4 pieluszki...Ja na
                                  dobe, używam nie więcej niż 6...Usłyszalam, ze jestem wyrodna matka i dziecko
                                  trzymam w mokrej pieluszce...Na nic tłumaczenie, że to nie tetrowa pieluszka, ze
                                  Miśka nie ma odparzeń itp....
                                  Moje dziecko od dwóch dni zaczyna pierwsze poważne próby raczkwoania. Jak na
                                  razie wygląda to przekomicznie...jeszcze nie pojęła, ze trzeba ruszac zarówno
                                  rękloma jak i nogami...na razie nogi są w ruchu a ręce mocno opierają się o
                                  podłoże....
                                  Od ranka ekspeymentuje na swoim dziecku...Cały czas dostawała Bebilon
                                  niskolaktozowy, cholerstwo można już kupic tylko w aptekach i puszka kosztuje 21
                                  zł...Lekarka wspominała, ze nietolerancja laktozy przechodzi zazwyczaj po 6
                                  miesiącu....rano mala dostała bebiko 2...jak na razie po 4 butlach
                                  spokój...krostek brak, biegunki brak...czekam co bedzie się działo
                                  dalej...bebiko kosztuje tylko 8 zł za opakowanie....
                                  Abepe jak przeczytałam twoje zestawienie z psychologii rozwojowej, odnośnie
                                  naszych dzieciaków, niby wszystko wiem, wszystko znam i moje dziecko nie odbiega
                                  od normy...poza jednym...PRZEWROTKI smile
                                  co do moich studiów i tytułu terpaety....ja jestem terapeuta pedagog...troszke
                                  to odbiega od terapeuty po psychologii...jednak na uniwerku w Poznaniu jest
                                  kilka kierunków podyplomowych związanych z terapią...www.amu.edu.pl tam
                                  znajdziesz szersze info...hm, spróbuj moze jeszcze u pana Batko, mozan uzyskac
                                  tytuł terapeuty z zakresu NLP....tylko to sporo kosztuje niestety sad
                                  Zbuniek i Marta wygrzejcie swoje córeczki, zeby nei chorowały...życze im
                                  szybkiego powrotu do zdrowia
                                  Profilaktycznie codziennie daje Dominice do soczku 5 kropli cebionumulti i jak
                                  na razie jest spokójz chorobami...mam jeszcze jedna zasadę - nie przegrzewam
                                  jej, no przynajmniej sie staram smile
                                  Mamiga ja równiez jestem poznanianką i jeśli masz ochote to możemy się spotkać
                                  np.na seansie Multibaby...
                                  Dziewczyny, która z was miała cesarke?? Nie pamiętam już niestety, a mam kilka
                                  pytań zwiazanych z samopoczuciem po zabiegu...Wogóle dziewczyny napiszcie prosze
                                  jak pól roku po porodzie się czujecie...czy jeszcze wypadają Wam włosy, sypią
                                  się zęby itp....
                                  Ja na razie mam spokój z wlosami, zeby - lepiej nie mówić...siadł mi
                                  kręgosłup...byłam na prześwietlweniu i okazało się, że wyprostowała mi się
                                  lordoza szyjna...mam zawroty glowy, mimo, ze nie chudne juz...waga stanłęa jakiś
                                  miesiac temu i stan ogólny dwa kilo mniej niż przed ciąża....aha i obalam mit,
                                  ze poc iązy biust jest wiekszy!!! Pic na wodę sad( przed ciąża ładne C,a teraz
                                  kiepskie B....
                                  Życzę Wam słonecznej pogody, udanych spacerków i radości z odkrywania nowych
                                  umiejętności u swoich mauszków smile
                                  Pzodrawiam
                                  KArolka
                                  • zabuniek Re: Oj, te dzieciaki :) 26.04.04, 15:57
                                    Kochane. Dzięki za pami€ć.
                                    Ale u nas upał! Ponad 20 stopni. Wreszcie można zacząć ubierać dziecko po
                                    ludzkuwink Teraz widać jakie ma grube (fałdziaste) rączki, ramionka i udka. Hi hi
                                    pulpecik.
                                    Elencia już zdrowsza, trochę jeszcze tylko kataru i porannego kaszlu. Ale
                                    apetyt wrócił i humor nie opuścił.
                                    Ciekawy ten zestaw Abepe.
                                    Karolka: - pieluchy - Elena tak samo zuzywa - nie więcej niż 6 pieluszek
                                    Poród – normalnie. TO był najpiękniejszy dzień w moim życiu. Cały poród podobno
                                    sięśmiałam. CZ€sto włąsnie tak reaguję na stres. Położna była jak matka,
                                    wycałowała mnie, żartowała ze mną cały czas, a ja sięśmiałam i śmiałam. Mąż się
                                    denerwował, ja nic sobie takiego nie przypominam. Nie pamiętam żadnego
                                    nbegatywnego momentu. Cała ciąże i poród wspominam rewelacyjnie. Miałam
                                    szczęście. Najtrudniejszy były dla mnie dni po. Byłam całkiem sama, mąż w nowej
                                    pracy nie mógł wziąć wolnego, itd. Uff i nagle ja zmęczona niewyspana cały czas
                                    z dzieckiem przy piersi, a obiad sam nie przychodzi, samo sięnie sprząta....Ale
                                    powolutku i jakoś się ułożyło. Potem przyjechali na 10 dni moi rodzice, Mama mi
                                    trochę pomogła, odsapnęłam. Teraz ciagle brak mi czasu, trochę sił, szczególnie
                                    jeśli Elena budzi mnie nocą, (potem ona w dzień śpi a ja nie potrafię). Ale już
                                    coraz łatwiej, Jak siedzi w krzesełku jedzeniowym – myję naczynia, czy jem,
                                    robię obiad, itd. Jak jesteśmy w salonie, ona łazi po podłodze, ja wreszcie
                                    mogę poczytać (to jest to co kocham najbardziej!). Kojec już mam i używam w
                                    nagłych wypadkach (telefon, itp.)
                                    Włosy mi się bardzo wyprostowały i wydaje mi się że mam ich o połowę mniej. I
                                    ściemniały mi dzień po porodzie – jak to możliwe? I już takie mniej blond
                                    zostały. Ale dopóki nie mam siwych nie maluję. Zęby na razie ok. Ale rośnie mi
                                    8ka. Aj. I generalnie jestem bardziej zaniedbana ubraniowo (ciagle nie kupuję
                                    bo mam nadzieję że zmiaszcz€ się we wszytkie rzeczy sprzed Eleny), twarzowo –
                                    oczy wciąż takie niewyspane, wagowo – chyba 4 kg więcej, na razie karmię i się
                                    tym nie przejmuję. Zawsze dużo jadłam, a nie tyłam. Teraz pewnie już trzeba
                                    będzie trochę uważać.
                                    Wczoraj bolały mnie kolana i kr€gosłup. To od dźwigania tego wózka z ci€żkimi
                                    zakupami. Nie ma rampy do windy.
                                    A z tym biustem to mnie nie strasz!!! Zawsze miałam za mały, a teraz to już
                                    chyba będ€ miała wklęsłysmile Ale wiem, też słyszałam że się zmniejsza. Szkoda.

                                    Kończy mi się przywieziona z Polski kaszka Nestle Sinlac, za która Elena
                                    szaleje i wiecie, że w Hiszpanii jej ie ma. Przeszukałam wszystko – brak.
                                    Wszytkie kaszki robi się z mlekiem. Będ€ musiała Elence zacząć dawać mleko
                                    sztuczne.
                                    O obudziła się.
                                    Lecę życząc tyle słońca ile u nas jest!
                                    PA
                                    • jasko_mama Re: Oj, te dzieciaki :) 26.04.04, 23:10
                                      Hej!
                                      To i ja coś dorzucę do zestawienia Anety. Wszystko u nas ok. za wyjatkiem
                                      sprężynowania! No i opieranie całych stóp w pozycji stojacej też tak sobie...
                                      Amanda w ogóle nie jest zainteresowana pozycja pionową – siedzenie to to co
                                      tygryski lubia najbardziej! smile Byłyśmy dzis u lekarza na kontroli oczywiście
                                      dostała pochwałe za to siedzenie i dziwne zalecenie – zakup chodzika, żeby
                                      uaktywnić te nogi. Lekarka boi się, że jeśli ona przemieszcza się tak sprawnie
                                      siedząc to w ogóle nie aktywuje nóg i to nie za dobrze. Umówię się ze znajomą
                                      rehabilitantką i to przegadam, ale wszyscy (neurolog, pediatra) twierdza, ze
                                      nie ma powodów do niepokoju, ale... Waga 9105, wzrost CS 53 – trzyma się cały
                                      czas 90 centyla smile
                                      Chyba wreszcie nadchodzą zębate potwory! Mała jest strasznie marudna, w nocy
                                      potrafi się obudzić nawet 4 razy, co nie zdarzało się jak była noworodkiem. I
                                      tak dziwnie znowu pcha paluszki do buzi.
                                      Karolka własnie niedawno pisałam jak mi ze soba nie do twarzy sad Niby dobrze -
                                      waga (-)5 ostatnio kupiłam spodnie rozmiar 28 w pasie, no i kupując nowe ciuchy
                                      sięgam po rozmiar 38, ale... Powolutku się odradzam: zęby wyleczone (poleciały
                                      tylko dwie 8-ki), fryzura nowa, dzis pierwsza rehabilitacja – gimnastyka,
                                      ciagle w planach kosmetyczka. Biust rzeczywiście mniejszy, mimo, że karmię i
                                      taki sflaczały...
                                      My też zuzywamy ok. 6 pieluch na dobę.
                                      Już sie cieszę na spotkanie nad morzem, no i zazdroszczę Warszawiankom
                                      spotkania 9 maja. Jeszcze nie wiem co wyjdzie z wyjazdem do Krakowa i kiedy,
                                      jakoś strasznie sie przeciaga... Ja pracuję na Politechnice Gdańskiej i jestem
                                      raczej tzw. „techniczna” (chociaż architektura trochę odstaje od całej
                                      politechniki), czyli Wasze tajemnicze skróty na temat np. terapii sa mi
                                      dalekie. Ale fajnie, że jesteśmy tak rózne zawodowo, można się wielu ciekawych
                                      rzeczy nauczyć.

                                      pozdrawiam
                                      Basia
                                      • gagarin3 Re: Oj, te dzieciaki :) 27.04.04, 11:12
                                        Witam! Nie tracę nadziei, że nasze krakowskie spotkanie dojdzie do skutku.
                                        Pewnie do tego czasu Piotrek będzie biegał wśród gołębi. Już teraz chodzi po
                                        całym mieszkaniu przy ścianie. Nie wiem skąd on bierze na to siłę, skoro je tak
                                        niewiele... Dzisiaj moja chudzinka ma szczepienie i przekonamy się, ile waży.
                                        Reniu, jeśli chodzi o weekend majowy, trudno mi cokolwiek powiedzieć, bo mam
                                        zapowiedzianych gości. Niestety nie wiem dokładnie, kiedy przyjadą, więc jak na
                                        razie mam związane ręce i nie mogę robić żadnych planów... Wierzę jednak, że uda
                                        nam się wyskoczyć do Krakowa i umówić z Tobą - chyba, że jeszcze ktoś dołączy? A
                                        poza tym wiosna, wiosna... Piotruś budzi nas o piątej rano, stojąc w swoim
                                        łóżeczku i jak kat pokrzykując nad naszymi śpiącymi głowami swoje "ej, ej". Nie
                                        przeczę, miewam mordercze myśli, ale czasami nie potrafię się złościć, gdy ptaki
                                        tak pięknie śpiewają... Jeśli mam zamiar zacząć od września pracę w szkole,
                                        powinnam chyba zacząć jej szukać.... Co robić, skoro mnie ta wizja przeraża...
                                        Pozdrawiam...
                                        • agaga1 czy mogę ?.... 28.04.04, 00:32
                                          Witam Was Wrześniowe Matki!
                                          Tak dawno mnie tutaj nie było, że nieśmiało tak piszę....
                                          Jak zombi wyglądam, czuję się i żyję. I czasu na igraszki po necie nie staje. A
                                          tęskno mi do Was bardzo, zapewniam.
                                          Opowiem troszkę o Bartoszku.
                                          Wesoły to chłopczyk i ciekawski. Całe dnie spędza na brzuszku, inne pozycje są
                                          passe. Uwielbia, po prostu uwielbia swojego starszego brata. Pozwala mu na
                                          wszystko. Misza może skakać po nim, zabierać mu zabawki, gryźć – on i tak pieje
                                          jak kogucik na jego widok. Obserwuje go w czasie zabawy, ciągnie za włosy gdy
                                          tylko Misza się podstawi i piszczy gdy skacze i rozrabia koło niego. Zasypiają
                                          obok siebie, nie przytuleni, ale bardzo blisko siebie. Misza, który mimo
                                          zaawansowanego wieku (25miesięcy) wciąż nie uznaje komunikacji werbalnej,
                                          nazywa Bartka – Buba lub Babu. Jeszcze się nie tłuką, ale jak tylko
                                          Bartek „ruszy” spodziewam się trzęsienia ziemi.
                                          Czasu Bartek na sen nie marnuje. Śpi raz dziennie 1,5 godziny. Nocki trwają od
                                          20 i później do 5,6 rano. Z przerwami na cycusia – póki co będącego w
                                          zawieszeniu.
                                          Gdy Bartosz skończył 7 miesięcy ważył 7140 i mierzył 75cm, globalnie niższe
                                          napięcie mięśniowe, hipotomia osiowa. Wszystko to sprawią, że jest – jak
                                          pieszczotliwie nazywa go rehabilitantka – galaretką owocową. Jest wiotki,
                                          lejący, niestabilny – ot wzorzec dziecka pająkowatego. Nie siedzi nawet przez
                                          sekundę, kręgosłup skrzywiony w odcinku lędźwiowym i szyjnym, mięśnie brzucha i
                                          miednicy zapomniały że są mięśniami. Odbiega od wzorca rozwoju motorycznego,
                                          ale to nic. Bywa. Taka już jego uroda. Rehabilitacja jest jednak konieczna, by
                                          wyeliminować wady postawy i skrzywienia kręgosłupa. Niestety, z uwagi na limity
                                          ustalone przez NFZ, musimy ponosić koszty rehabilitacji. Nie jest łatwo, bo na
                                          czas wczesnego dzieciństwa chłopaków zdecydowaliśmy się na Być , Mieć
                                          pozostawiając na okres przedszkolny. Ale w zaciskaniu pasa już się
                                          wyspecjalizowaliśmy a i udało nam się pozbyć wiele narzuconych reklamowo i
                                          kulturowo potrzeb . Tak więc dajemy radę.
                                          Słabe przybieranie na wadze Bartka niepokoi. Wciąż szukamy przyczyny i nic. A
                                          zdałoby się, by przytył. Łatwiej by mu było na spacerach, nie musiałabym go w
                                          wietrzne dni do wózka wiązać. A poważnie – przyspieszyłoby to zdecydowanie jego
                                          rozwój. Misza też był pająkowaty, ale ważył więcej.
                                          Musiałam go na razie odstawić od piersi. Biorę – niedające się pogodzić z
                                          karmieniem – leki. Mam nadzieję, że do karmienia jeszcze uda mi się wrócić. Ale
                                          póki co oddałam się orgii nabiałowej. Jaka to rozkosz po pól roku skosztować
                                          ser, jajco kurze. Szkoda, że te leki biorę, bo dorzuciłabym do tego zestawu
                                          jeszcze setkę. Oj – matkopolsko poprawna to ja nie jestem.
                                          Pierwsza noc po tymczasowym odstawieniu była koszmarna. Mały nie jadał przez
                                          smoczek już dawno i gdy tata do nocnego karmnienia przystąpił - zaczął się
                                          cyrk. Płakałam razem z Bartkiem. A ten ani na moment nie pozwolił smoczka to
                                          buzi wsunąć chociażby. Skończyło się na tym, że tatuś karmił Bartka o 4 nad
                                          ranem łyżeczką. Wczoraj udało się z niekapkiem Aventu, ale już o 6 musiała iść
                                          w ruch łyżeczka i kubeczek z dziubkiem. Przedobrzyłam z tym unikaniem smoczka.

                                          No i taki ten mój Bartoszek. Uroczy cyborg. Mam nadzieję, że da radę swej
                                          urodzie i z uroczej galaretki zmieni się w małego mężczyznę.

                                          A ja... Cóż – nie pracuję, odpoczywam sobie z chłopcami w domu. Zaczęłam trochę
                                          ćwiczyć, bo schudnąć to i schudłam. Ale jędrność i kształtność też zgubiłam .
                                          A biust, cóż ... W staniku jest nieźle – powrócił ponętny rozmiar 75c. Ale bez
                                          niego, to centymetrów raczej w pasie przybywa ....

                                          Może się jeszcze odezwę przez wrześniem. Póki co pozdrawiam gorąco.
                                          agnieszka


                                          • abepe Dobry wieczór. 28.04.04, 00:51
                                            Dobry wieczór!

                                            Ago-Gagarin – jestem pod wrażeniem wyczynów Piotrusia! Grzesiowi nóżki służą
                                            ostatnio głównie do ssania. Już nawet pełzać do tyłu mu się nie chce. Podoba mu
                                            się tylko na pupie i już. Cóż, urodzony w niedzielę. Ja też mam nadzieję na
                                            spotkanie w Krakowie, mimo, że mąż, który właśnie rozpoczyna nową pracę
                                            zapowiada, że być może nie będzie miał urlopu! Ja mu dam bez urlopu!

                                            Karolka – mama ma chyba trochę racji, pewnie, że pampers nie jest mokry ale
                                            jednak dziecko siedzi w oparach własnego moczu. Nie wiem, jak jest z
                                            dziewczynkami, ale wiem, że chłopcom zaleca się częste zmienianie pieluch aby
                                            zapobiec przegrzewaniu jąderek (jeśli się kiedyś chce zostać babcią). Ja
                                            staram się Grzesiowi w ciągu dnia zmieniać co 3 godziny (za każdym razem
                                            wietrzę) a po spacerze, czyli gdzieś koło 5 przechodzę na tetrę. I zmieniam po
                                            każdym zmoczeniu a potrafi i godzinę być sucha. Mam takie specjalne majtki
                                            zapinane na guziki, które szybko się zakłada i nie trzeba dziecka motać a tylko
                                            wsuwa się pieluchę jak podpaskę. Przyznaje, że problem mam z przewijaniem w
                                            nocy, tzn. wcale małego nie przewijam, bo gdybym to robiła przed karmieniem –
                                            zabiłby mnie wrzaskiem a po karmieniu – nie poszedłby spać (musi zasnąć przy
                                            piersi). Kiedyś było inaczej – ze względu na tendencję do odparzeń przewijałam
                                            go po każdym karmieniu, czyli co 2 godziny, potem kładłam go do łóżeczka,
                                            gasiłam światło i zasypiał!!!!!!
                                            Przewrotki? Grześ zachowuje się, jakby zapomniał jak to się robi. Leży i kwiczy-
                                            posadźcie mnie! Ale muszę przyznać, że jak już siedzi to śmiało sobie poczyna –
                                            potrafi się daleko wyciągnąć po zabawkę i wraca z powrotem, choć mam wrażenie,
                                            że zaraz padnie na nos.
                                            No tak, terapeuta pedagog to nieco inna specjalność. Miałam taki moment, że
                                            chciałam zrobić studia z terapii pedagogicznej, bo coraz więcej moich pacjentów
                                            miało problemy tego typu. Skończyłam jakieś kursy u Bogdanowicz ale na
                                            szczęście znalazły się pieniądze na zatrudnienie pedagoga i teraz mogę się
                                            zająć ściśle psychologicznymi problemami. Ale dobrze się pracuję w duecie z
                                            pedagogiem, razem stawiamy diagnozę, planujemy terapię...
                                            Dzięki za namiary na Wasz uniwerek. Nie ma tam niestety tego, co najbardziej
                                            mnie interesuję. Znalazłam parę innych intersujących propozycji – wszystko za,
                                            bagatela, ponad 20 tysięcy. Chyba zagram w totka.
                                            Jeśli chodzi o samopoczucie – świetne, choć tak schudłam, że dziś znajoma nie
                                            poznała mnie na ulicy (ale nie widziałyśmy się kilka lat), wyniki badania krwi
                                            mam w normie, kręgosłup mnie nie boli ale ręce mam nadwyrężone. Lordozę szyjną
                                            i tak mam nieznaczną (być może to przyczyna moich migren). Wielkość biustu –
                                            chyba bez zmian, no chyba, że Grześ akurat nie miał ochoty jeść. Włosy
                                            przestały mi chyba już tak strasznie wypadać.

                                            Ewa – ja też zaczynam marzyć o ząbku!!!!!!!!

                                            Zabuniek – dla mnie poród to też było cudne przeżycie. Zaraz po reklamowałam
                                            rodzenie jak mogłam, aż dotarło do mnie, że przecież nie każdej kobiecie idzie
                                            tak łatwo i kiedyś ktoś zwróci się do mnie z reklamacją! Poród nie trwał zbyt
                                            długo, zwłaszcza ekspresowa był druga faza – 5 minut, 3 parcia. Skubany był mój
                                            mąż, kiedy podłączali mnie do KTG patrzył na wykres i oszukiwał mnie, że skurcz
                                            już się kończy. Kuba na szczęście miał prawie cały miesiąc wolnego, bo ja
                                            raczej do niczego się nie nadawałam. Śmiałam się nawet, że dobrze, że mamy
                                            wózek, bo przynajmniej mam się czego trzymać, żeby się nie przewrócić.

                                            Basiu – a propos chodzika – ja zastanawiam się nad takim „skoczkiem” na
                                            sprężynie czy gumie, też aktywizuje nóżki a podobno lepsze dla kręgosłupa i
                                            nóżek niż chodzik, tylko nie wiem, czy już można.
                                            Też myślę, że to świetne, że różnimy się profesjami. Architekt, cóż, świetny
                                            zawód, z jednej strony techniczny, z drugiej, można się też chyba realizować
                                            artystycznie! Gratuluję bycia pracownikiem szacownej uczelni.
                                            To co, może umówmy się wstępnie na ostatni weekend maja? W tygodniu raczej nie
                                            dojadę, bo muszę prosić męża o transport.

                                            Agago – trzymaj się, dzielna matko-Polko (wódeczka wpisuję się wszak w polski
                                            klimat). I koniecznie odzywaj się częściej, opowieści o Twoich chłopcach są
                                            takie miłe.

                                            A mi czasem marzy się piwko. Albo wiśniowa nalewka, którą własnoręcznie
                                            przyrządziłam w sierpniu. Ech...

                                            Warszawianki, czy juz ewakuujecie się poza miasto?!
                                            Aneta
                                            • javert Jak to zrobić? 28.04.04, 08:31
                                              Cześć współmamy! Przyszedł wreszcie czas, gdy mogę Was prosić o pomoc i
                                              wskazówki.... Wiem, że jesteście juz bardziej doświadczone ode mnie w zakresie
                                              karmienia swoich maleństw, więc doradzicie mi jak postąpić. Ja cały czas jestem
                                              na urlopie wychowawczym, więc moja Adrianka przyzwyczaila sie do mojej piersi i
                                              najchetniej w ogole by sie od niej nie odrywalawink W zasadzie mała nie poznała
                                              sztucznego mleka. Tylko raz udało mi się podać jej trochę i to łyżeczka
                                              (Humane). Mała przez 5 miesiecy przesypiala bez jedzenia od 21.00 do 6 rano!
                                              Wiem, ze mi tego zazdroscilyscie wink Teraz wiem, co czulyscie, bo od 3 miesiecy
                                              wstaje 3-4 razy w nocy! Nie wiem skad ta zmiana. Na poczatku budzila sie przez
                                              zabkowanie. Wyszly dwa zabki, ale teraz nic juz nie wychodzi, a budzi sie
                                              bardzo czesto. Padam ze zmeczeniasad Oprócz tego, Adusia wiele wiele razy
                                              dziennie- praktycznie
                                              co 2-3 godziny, co jest dla mnie męczące, bo nie mogę jej u nikogo na dłużej
                                              zostawić (nie mam ostatnio tak duzo pokarmu, by go ściągać. Gdy ide do
                                              dentystki lub mam jakies wazne spotkanie na ratunek przychodza tylko sloiczki
                                              gerbera(jej ulubione) lub kaszka,ale nawet po zjedzeniu sloika potrafi sie
                                              rozbeczec gdy jej nie chce dopełnic piersia! W fachowej ksiazce wyczytalam ze
                                              dzieciaczki w wieku naszych pociech powinny jesc okolo 5 razy dziennie. Rany
                                              Julek! To ja ten limit przekraczam juz okolo 14.00 sad Nie myslcie tez, ze ja
                                              tylko "futruję". Staram sie ja przetrzymywac, bawimy sie wesolo, spiewamy,
                                              ale nagle koniec - lgnie do piersi i juz je. Jak sadzicie -czy mam niepelny
                                              pokarm, ze Mala
                                              sie tak nie najada? W zwiazku z tym wszystkim mam do Was nastepujace pytania:
                                              Napiszcie, prosze jakie kroki po kolei
                                              radzicie podjac teraz, by Mala troche ode mnie odciagnac? Czy powinnam jednak
                                              zaserwowac jej czasem butelke z mlekiem sztucznym, aby sie troche
                                              przyzwyczaila? Dodam tylko, ze we wrzesniu
                                              musze wrocic do pracy, wiec cale wakacje bede walczyc o zmiejszenie
                                              czestotliwosci jedzenia mojego mleczka. Gdy
                                              zaczne pracowac, mala bedzie miec roczek. Ile razy dziennie i co moge jej
                                              wtedy podawac do jedzenia? Bede wdzieczna za wszelkie wskazowki i praktyczne
                                              porady smile
                                              • anulkag1 Re: Jak to zrobić? 28.04.04, 11:50
                                                Dołączam się do problemu javert - rozglądam się za pracą, ale nie wiem jak
                                                zmniejszyć cyckowanie w dzień. Do tego przez ostatnie dni Antek wydziwia przy
                                                jedzeniu słoiczków sad
                                                Basia: Studiowałam na PG i nie wspominam tego okresu dobrze, ale architektura
                                                jest trochę inna, no i inaczej jest pracować tam, a co innego studiować.
                                                Spotkanie nad morzem popieram jak najbardziej. Dla mnie najwygodniej Gdynia lub
                                                Sopot, ale może Wy decydujcie (Olga,Aneta, Basia), bo macie trochę dalej, choć
                                                z przyjemnością wybrałabym się na bulwar gdyński, jako że jeszcze nas tam nie
                                                było (w sensie z Antkiem).
                                                Mam pytanie do doświadczonych w zakupach przez internet. Otóż nie wiem skąd mam
                                                wytrzasnąć hasło do zalogowania sie na stronie marko-wodzislaw.pl. Pewnie
                                                jestem mało rozgarnięta, ale jak tego dokonać? help!
                                                Chorutkie pozdrawiam i niech reszta pozostanie w zdrowiu smile))
                                                Ania
                                              • b.marta Re: Jak to zrobić? 28.04.04, 20:05
                                                Dziewczyny,
                                                nie wiem czy Wam cokolwiek pomogę. Nasz gastrolog twierdzi, że dzieci w tym wieku powinny dostawać 4 - 5 posiłków dziennie. U Matuśki jest to dwa razy kaszka i 2 - 3 razy zupka z mięskiem. Jakie kroki może podawajcie kaszkę ryżową na sztucznym mleku, najpierw stopniowo po troszeczku, później zwiększając porcję. Możecie też podawać zupki własnej roboty, baza z warzywek (w tej chwili to już prawie wszystkie są dozwolone) + mięsko ugotowane w osobnym garnuszku. Mati dostaje ze względu na reflux bardzo gęste jedzonko, czasami do kaszek dodaję sok z malin żeby miały intensywniejszy smak (mała za tym przepada) do zupek dodaję dużo mięska, np. dzisiaj na 0,5 l zupy (po zmiksowaniu) dodałam mięsko z 3 udek kurzych, zawsze do zupki dodaję troszkę soli i łyżeczkę cukru.
                                                Coś takiego jak 'pełny' czy 'niepełny' pokarm nie istnieje (to tylko stare przesądy/poglądy), chodzi o to, że nasz szkrabki już powinny dostawać inne jedzonko i sama pierś im nie wystarcza, dlatego tak często się o nią dopominają. Eksperymentujcie troszkę z tym jedzonkiem. Ostatnio wyczytałam , że możemy podawać już naszym maluchom kiwi, niestety ja mam zakaz, ale Wy sprawdźcie może to właśnie kiwi przekona brzdący do tego, że nie tylko z cycusia można się najeść. Ja podaję Matuśce jedzenie z butelki, ponieważ gdybym ją musiała karmić za każdym razem łyżeczką to cały dzień by jadła smile Mam butle Avent-u i Canpolu - balonik (obie po 260ml) a w smoczkach poprostu wycięłam dużą dziurę nożyczkami, żeby mogły przelatywać te papki. Gdy Mati nauczy się sama siadać i będzie siedziała prosto zaczniemy naukę jedzenia łyżką.
                                                Roczne dzieci także powinny dostawać ok. 4-5 posiłków na dzień, w tym 1-2 posiłki mleczne, jednak raczej kaszki na mleku niż samo mleczko, 1-2 posiłki warzywne (zupki, mięsko, 'drugie danie'), 1-2 deserki (owoce, kisieki i inne desrki).

                                                Matyldzia dostała uczulenia na antybiotyk (to jej pierwsze w żyiu uczulenie) i ma zmieniony na inny, ten jest lepszy, Mati się po nim oblizuje i cmoka smile
                                                W poniedziałek moje dziecię strasznie mnie zaskoczyło, siedziałam sobie i czytałam forum, nagle usłyszałam małą, tylko strasznie blisko jakoś, okazało się, że kruszynka nauczyła się robić przewrotki z brzuszka na plecki i właśnie przyturlała się do mamusi. Leżała pod fotelem (na którym siedziałam) i waliła główką w pająka (nóżki z kółkami), chciała poturlać się dalej i nie mogła się wydostać z pod fotela. Przeniosłam ją na kołdrę, niestety na długo nie pomogło w chwilę później zaklinowała się pod innym fotelem, w końcu zagrodziłam jej drogę klockami, niestety też na długo nie pomogło. Poza tym Mati bardzo chciałaby raczkować, niestety nie dociera do niej, że musi unieść pupę i brzuch do góry. Wygląda bardzo zabawnie gdy leży na brzuszku na podłodze, w oczkach jej widać chęć chodzenia/raczkowania, podnosi do góry ręce i nogi i macha nimi jakby chciała odlecieć. Za chwileczkę jednak płacze, bo latanie jej nie wychodzi i wcale się nie przemieszcza smile. Cygańskie z niej dziecko, do wszystkich się szeroko uśmiecha i można ją oddać każdemu na ręce, wogóle jej nie przeszkadza, że ktoś obcy ją trzyma, oczywiście gorzej się robi gdy się zorientuje, że mama gdzieś wyszła. Jednak gdy jestem w blisko uwielbia poznawać nowych ludzi.
                                                To chyba wszystko u nas.
                                                Czekamy na Wasze listy z nowinkami z życia matusiowych rówieśników smile
                                                Matylda jest bardzo ciekawa co u jej kochanych Patryków słychać smile Aguś, Wiki odezwijcie się... No i reszta mamuś zapraszamy do opowieści smile))
                                                • agapolo Re: Jak to zrobić? 28.04.04, 22:14
                                                  Cześć wrzesniowe mamusie, cieszę się że po tak długim okresie niebycia,
                                                  powróciłyście. Szczególnie ciepło witam Ciebie Agago!

                                                  Czytam sobie o naszych dzieciaczkach i jest wachlarz dotyczący rozwoju, każdy z
                                                  maluchów jest praktycznie na innym etapie rozwoju, co dowodzi ze nie można, nie
                                                  należy porówywac dzieci.

                                                  Patryk raczkuje jak szalony, nie ma miejsca do którego by nie zajrzał. Nauczył
                                                  się samodzielnie siadać i samodzielnie wstawać. Jednak jak już wstanie nie
                                                  potrafi dłuzej utrzymac równowagi i wciąż się przewraca, wiec guzy nieuchronne,
                                                  bo jedynym wyjściem byłoby zakazanie wstawania.


                                                  Jemy już wszystko, tylko owoce zupełnie Patrykowi nie smakują. Mamy już 4
                                                  zęby.Patryk objada się więc bezglutenowymi chrupkami i biszkopcikami.
                                                  Jest bardzo pogodnym dzieckiem z szelmowskim uśmiechem przyklejonym do twarzy,
                                                  chodzi po domu i buzia mu się nie zmayka- mama i baba powtarzane kilkadziedziąt
                                                  razy dziennie. Sen w ciągu dnia- dwie drzemki po 2 godziny. W nocy od 21:00 do
                                                  6:00- 7:00, z jedną pobudką na karmienie około 4:00. Wreszczie troszkę
                                                  wypoczywam w nocy bo dotychczas mieliśmy co najmniej trzy pobudki, więc
                                                  wszystko zmienia się na lepszesmile . Patryk zacząl tez dużo wiecej jeść i sporo
                                                  przez ostatni miesiąc przybrał na wadze.

                                                  Co do formy po ciąży, nie karmiłam Patryka więc bez większych strat jeśli
                                                  chodzi o włosy czy cerę, troszkę mi przykro z tego powodusad Niestety nadmiar
                                                  kilogramów również spowodowany tym faktem sprawił, że muszę ostro ćwiczyć, a i
                                                  tak na plusie jeszcze 10kg (schudłam już 25kg)

                                                  Pieluchy - w dzień rowniez przebieramy się co 3 godziny, w nocy bez
                                                  przebierania, bo próby kończyły się pobudką i kolejnym zasypianiem w
                                                  męczarniach.

                                                  Zabuńku jeśli chcesz mogę Ci wysłać sinlac pocztą.
                                                  Pozdrawiam was serdecznie

                                                  Aga


                                                  FORUM MAM MĄDRYCH I SYMPATYCZNYCH
                                                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16604
                                                  NOWE ZDJĘCIA PATRYKA
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10167534


                                                  • magda6811 co z naszym spotkaniem 9 maja? 28.04.04, 23:35
                                                    Witajcie dziewczyny wrześniowe!
                                                    AGAGO - jak miło Cię czytać!!! Jak szkoda, że tak rzadko, jakdobrze, że choć
                                                    czasami! Pamiętaj, już niedługo pora bobu. Masz gdzies w archiwach mój przepis?
                                                    Pamietaj, jak niesamowicie dłużył nam się czas rok temu? Boże, ja teraz nie
                                                    wiem, jak nie zwariowac z nadmiaru wrażeń. Czuję się, jak na karuzeli, która za
                                                    szybko się kręci. "Odpoczywanie" w domu (jak piszesz AGAGO) to najpiękniejsza
                                                    praca na świecie... Co do wódeczki, rozumiem Cię jak najbardziej... Ciągle
                                                    karmię, więc tę przyjemność zostawiam na później, ale piwo i wino pojawia się
                                                    czasem w moim menu. Stefek nie reklamuje. Nabiałem tez zaczynam się rozkoszować
                                                    uważnie obserwując, jakie to da efekty... Tak....Nic nie smakuje równie dobrze,
                                                    jak biały ser i masło po 7 miesięcznm poście...
                                                    Moja forma jest tragiczna. Biust zaraz po karmieniu (a taki przecież zostanie)
                                                    żałosny. Tu już żadne ćwiczenia nie pomogą. Waga stanowczo się pogorszyła.
                                                    Odkąd Stef zaczął jesć coś więcej oprócz mnie, a ja nie zmniejszyłam swoich
                                                    racji żywnościowych, tyję i tyję. Wracam do rozmiaru 40.
                                                    Tłuste zombi - to mój rysopis.
                                                    Bazując na moich doświadczeniach z wprowadzaniem nowych smaków polecma na
                                                    początek marchewkę z kaszką ryżową (uzywamy Nestle). Można też zacząć od jabłka
                                                    z tą kaszką. Sądzę, że Adusia budzi się bo już się nie najada samym mleczkiem.
                                                    Przyszedł czas na cos, co dłużej zostanie w żołądku. Pierwszego dnia dałam
                                                    Stefowi 2-3 łyżeczki, drugiego pół słoiczka i potem każda porcja okazywała się
                                                    już za mała. Myśle, że po kilku dniach można spróbować słoiczki z mięskiem -
                                                    indyk i królik sa najmniej uczulające.
                                                    Stefek je już wszystko z potrawek na swój wiek oprócz sztucznego mleka i
                                                    marchewki. Zjada 2 razy warzywa z mięskiem i kleikiem kukurydzianym (2 razy
                                                    wielka micha), deserek w słoiczku i na kolację jeszcze micha kaszki ryżowej z
                                                    jabłuszkiem, morelami lub brzoskwiniami. Do tego jeden soczek dziennie i moje
                                                    mleko na życzenie - prznajmniej 2 razy w ciagu dnia i co najmniej tylez samo w
                                                    nocy. Waży 8550 więc chyba nie tak dużo, jak na te pochłaniane ilości...
                                                    Pozdrawiam Was z "zabitej dechami" Warszawy (w okknach sklepów, kiosków i
                                                    wszystkich McDonald's'ów dykty, tektury... Miasto wymarłe, ludzie starają się
                                                    nie ruszać z domów więc dzisiaj przejechałam w rekordowym tempie z północy na
                                                    samo południe bez jednego małego korka! Dla mnie rewelacja, niech ten zjazd
                                                    trwa skoro jest tak fajnie!
                                                    PS Co ze spotkaniem 9 maja?
                                                    -magda
                                                  • gagarin3 Moja obsesja... 29.04.04, 10:22
                                                    ...to oczywiście mierzenie głowy Piotrusia. Od kilku miesięcy nie wygląda to
                                                    dobrze, główka rośnie bardzo słabo. Wiem, że po pierwszym półroczu powinno mu
                                                    przybywać w obwodzie główki około pół centymetra na miesiąc, ale niezupełnie tak
                                                    jest. Przez pierwsze trzy miesiące ta wielkośc utrzymywała się na pięćdziesiątym
                                                    centylu, potem spadła na 25., a teraz już chyba na 10. (nie mam pod ręką
                                                    książeczki zdrowia, żeby sprawdzić...). Znajoma lekarka jakiś czas temu
                                                    uspokajała mnie, że synek jest drobniutki, więc nie może mieć wielkiej głowy...
                                                    Ale tak się składa, że mamy z Pawłem raczej duże łepetyny, mimo że nie należymy
                                                    do wielkoludów ... Faktem jest, że ósmy miesiąc za pasem, a Piotruś ma głókę -
                                                    44 cm. Przy czym waży - podobno 8 kg - o ile można wierzyć temu rupieciowi,
                                                    który posiadają w naszej przychodni i nosi ubranka w rozmiarze 74. Przy tym
                                                    wszystkim wygląda zupełnie proporcjonalnie - wątłe ciało i takież
                                                    zwieńczenie...Wiem, że najważniejsze jest to, że się świetnie rozwija, ale
                                                    byłabym skopojniejsza, gdyby główka lepiej rosła... Dziewczyny napiszcie, jak
                                                    to wygląda u Waszych maluszków... Muszę się jeszcze z Wami podzielić moimi
                                                    wrażeniami z ostatniej wizyty lekarskiej i upewnić, czy to nasza limanowska
                                                    norma, czy gdzie indziej też tak jest. Pani doktor - oczywiście mocno spóźniona,
                                                    bo przychodzi prosto z dyżuru w szpitalu - poświęciła Piotrusiowi tyle czasu,
                                                    ile wymaga osłuchanie i zajrzenie do gardła. Nie zmierzyła mu głowy, nie
                                                    zapytała, jak się rozwija, jak je, etc. tylko "można szczepić i następny
                                                    proszę..." Doprawdy zadziwia mnie niefrasobliwość tej kobiety, przecież Piotruś
                                                    nie jest takim zwyczajnym pacjentem... Tak się składa, że sama trzymam rękę na
                                                    pulsie, mierzę, sprawdzam i w razie czego będę interweniować, ale gdyby na moim
                                                    miejscu była jakaś mniej "zorientowana " mama? Dla świętego spokoju skonsultuję
                                                    się jesze z jedną pediatrą, a Was bardzo proszę o odzew...
                                                    Co do pytania Javert, to trudno mi się wypowiadać, bo Piotruś od początku jest
                                                    "butelkowy" i do tej pory pije w ten sposób mleczko, a łyżeczką zupki, deserki i
                                                    kaszkę (z rzadka rzecz jasna...). Cieszę się, że Agaga wreszcie się odezwała -
                                                    pewnie nawet nie wie, że tyle razy ją przywoływałyśmy - i Magda taka aktywna smile
                                                    I ostatnia widomość dla Reni - nadal nie znam terminu przyjazdu moich gości, a
                                                    co więcej, zapowiedzieli się następni... Pozdrawiam gorąco...
                                                  • b.marta Re: Moja obsesja... 29.04.04, 23:42
                                                    Agnieszko GAGARINIE,
                                                    odnośnie główki Piotrusia, wydaje mi się, że nie powinnaś się niepokoić. Matylda, chyba największa z wrześniowych maluchów, ma dokładnie 44 cm obwodu główki. Oprócz tego, że jest za gruba nikt nic nam nie mówił o głowie. Jej pani pediatra jest bardzo zadowolona z jej wyglądu, poza tym Mati wygląda dosyć proporcjonalnie, tzn. cała jest wielka smile
                                                    Uszy do góry...
                                                  • b.marta Re: Jak to zrobić? 29.04.04, 14:27
                                                    Hej,
                                                    Matylda dzisiaj sobie zrobiła pierwszy raz krzywdę, wyszłam na chwileczkę odprowadzić męża do drzwi i dać mu buziaka, a kruszyna w tym czasie poturlała się do łóżeczka i rozcięła sobie wargę. Był krzyk i strasznie długo płakała, nosiłam ją na rękach, a w ustach czułam smak krwi. W końcu utulałam maleństwo do snu, biedulka moja kochana sad

                                                    Co do formy po ciąży to jest dobrze. Figura zaraz po porodzie doszła do siebie, włosy po jakimś czasie przestały wychodzić, chociaż ostatnio znalazłam pierwsze siwulce, biust się zmniejszył (co bardzo mnie ucieszyło - zawsze chciałam mieć małe piersi), zostało kilka rozstępów jednak są prawie nie widoczne. Tylko ta cera, wróciły okropne krosty. Znajomi i rodzina śmieją się, że całe życie mogłabym chodzić w ciąży bo ładniej wyglądałam sad Waga 54 kg, przed ciążą 49, jednak ten nadmiar wcale mnie nie martwi bo rozłożył się równomiernie smile

                                                    Odnośnie pieluszek to w ciągu dnia zużywam ok. 3-4 i jedną na noc, w nocy nie przewijam, bo mała się budzi, a ta jedna i tak nie jest rano jakoś specjalnie zapełniona. Matylda dostaje tylko gęste jedzonko i nie jest przepajana, dlatego mało siusia i dużo rośnie smile

                                                    Przychodnia i lekarze. Mati najpierw była zapisana w tej samej przychodni co my, jednak tamtejsza pediatra tak zaczęła jej wyszukiwać problemów, że przepisałam szkraba do innej. Nasza pediatra jest bardzo miłą, kochaną kobietką, która zawsze Matuśkę wyściska i wychwali. Dużo czasu jej poświęca i zawsze tłumaczy jej co będzie robiła. Jednak ostatnio trafiałyśmy na inną panią doktor, tą która zaszczepiła zakatarzoną kruszynę. Ta była okropna, osłuchała tylko małą i zajrzała jej do buźki, resztą zajęła się już pielęgniarka, tj. mierzenie, ważenie itd. Pani doktor nawet nie sprawdziła jak Matuśka siedzi, tylko zapytała się mnie czy siedzi sam i wpisała to do książeczki. No cóż są lekarze i lekarze, ja zawsze szukam tak długo, aż znajdę tego który mi odpowiada, bo to nie zawsze ten, który jest najdroższy i drogie leki przepisuje okazuje się najlepszym. Mogłam się o tym przekonać robiąc, np. USG ciąży smile

                                                    Spotkanie w Warszawie, nam pewnie znowu się nie uda dojechać więc już zaczynam Wam zazdrościć smile
                                                  • jasko_mama moje odpowiedzi na Wasze pytania i nie tylko :-) 29.04.04, 18:22
                                                    Hej!
                                                    JEDZENIE hm... trudny temat, ale jest już dużo lepiej. W tej chwili nasz
                                                    jadłospis wygląda mniej więcej tak: 6.00 pierś, 9.30 130ml. kaszki z połową
                                                    deserku ze słoiczka, przed spacerem ok. 11.30 cyc, ok 16.00 obiad – słoiczek
                                                    dania, najchetniej z mięskiem, ok. 17.30. pierś, 19.30 misiowy sad, albo deser
                                                    z jogurtem, albo kaszka, kisiel, winogrona, banany, itp; ok.21.00 cyc przed
                                                    snem i w nocy ok 2.00 pierś. Do niemlecznych posiłków jeszcze soczek lub
                                                    herbatka, ale w znikomej ilości ok. 15, 20ml. Nie próbowała jeszcze sztucznego
                                                    mleczka, a poza tym wszystko dla swojego wieku i pare innych zakazanych rzeczy,
                                                    np. czekolada, jogurt, oczywiście do posmakowania, a pychota to najwieksza smile
                                                    Godziny czasami sie zmieniają, ale ilość jest stała. Wszystkie posiłki łyżeczką
                                                    a soczek z normalnego kubka. Każdy posiłek (oprócz mleczka) zajmuje ok. 30min z
                                                    podgrzaniem i jedzeniem. Wydaje mi się, że jada adekwatnie do wieku. Całe
                                                    szczęście nie budzi się już w nocy 4 razy na cycka, oby tak dalej. Spróbuj może
                                                    Olga dawać Małej kaszkę przed snem i zwiększyć częstotliwość posiłków w dzień,
                                                    może tym uda się zredukować posiłki nocne. Ja zauważyłam, że Amanda woli
                                                    dostawać albo posiłek niemleczny, albo pierś, chociaż w książkach pisza
                                                    inaczej. Jak dostawała cycka przed to nie chciała nic innego, a jak po to nie
                                                    chciała ssać, więc podzieliłam i jest ok. Tak jak pisała Marta, nie ma chudego
                                                    pokarmu, po prostu naszym dużym dziciom juz nie wystarcza sama pierś, a jak
                                                    Adrianka tak często cycka to Tobie sie wydaje, że tam nic nie ma, skąd ja to
                                                    znam... A tymczasem im częsciej je tym wyższa produkcja, ale fakt, że przy
                                                    częstym jedzeniu dzieci spijaja tylko mleko pierwszej fazy (czyli do napicia) i
                                                    juz nie dochodzą do drugiej fazy (czyli do najedzenia) i potrzebuja częściej
                                                    cyckać. Radzę Ci wydłużać przerwy między karmieniami, dawać np. chrupki,
                                                    chlebek ryżowy i inne posiłki, a wtedy Mała doceni bardziej cycka i będzie
                                                    ssała efektywniej, żeby sie najadać.

                                                    LEKARZE nie narzekam, z lekarki jestem bardzo zadowolona, zawsze wysłucha i nie
                                                    lekceważy niczego. U nas jest tak, że przed wejściem do gabinetu jest wazenie i
                                                    mierzenie przez pielegniarkę i wpisy do książeczki, potem badanie i ewentualne
                                                    szczepienie. Ze skierowaniami do specjalistów nie ma problemu, zawsze twierdzi,
                                                    że to matka jest najdłużej z dzieckiem i wie najlepiej. Zawsze też osłuchuje
                                                    Małą, bada ciemiączko, zagląda do gardła i sprawdza co potrafi. Będę sie jej
                                                    trzymać, a w awaryjnych sytuacjach mam b. dobrego pediatre, znajomego brata,
                                                    którego zawsze moge sie poradzić.

                                                    Agnieszko u nas główka też dość mała, ale tak było od początku. Przy urodzeniu
                                                    35, a teraz 44, więc tyle co Piotruś, a waga u nas przekroczyła już 9kg! Taka
                                                    jej uroda i nawet jej w tym do twarzy smile Najważniejszy jest przyrost.
                                                    Zajrzałam do książeczki, 6 tydz. 38, 3 m-c 40, 4,5 m-ca 42, 6 m-cy 43,5, 8m-cy
                                                    44. Lekarka nie skomentowała więc chyba jest ok Gdzieś czytałam, że przez
                                                    3miesiące powinna urosnąć ok. 6cm, potem przez 3 m-ce ok. 3cm, a potem nie wiem
                                                    ile.. Oprócz małej główki Amanda ma jeszcze b. małe dłonie i stópki, tak
                                                    pociesznie to wyglada smile w stosunku do jej wałeczków. Jeśli masz wątpliwości
                                                    to skonsultuj to z innym pediatrą, będziesz spokojniejsza. Rzeczywiście troche
                                                    lekceważąco podeszła ta lekarka do Piotrusia, miała przecież przed sobą jego
                                                    historią, prawda? No i jeszcze zajrzałam do tabel centylowych obwód 44 to u
                                                    dziewczynek 50 centyl, a u chłopców tylko 10, więc jest różnica. Ważne jest
                                                    ponoć, żeby mniej więcej trzymać równy poziom w centylach, jeśli rozbiezności
                                                    są większe od 30 centyli między kolejnymi badaniami to należy przeprowadzić
                                                    szczegółowe badania.

                                                    Amanda dalej doskonali swoje poruszanie sie na pupie. Przemierza już tak całe
                                                    mieszkanie smile Jak ją postawię na czworakach to myk i siedzi, jak przytrzymuję
                                                    do stania to nogi pod katem prostym do tułowia i chce siedzieć, dziwne. Dla
                                                    niej najważniejsze, że dotrze tam gdzie chce, a sposób sie nie liczy, tylko
                                                    mama się martwi... Co do pieluch to też nie przewijamy sie w nocy, a w dzień
                                                    staramy sie przestrzegac 3 godzin. Podziwiam Cię Aneta za tetrę, Amanda jeszcze
                                                    jej nie próbowała...
                                                    Jak ja kocham takie ciepełko smile Dzis nie mogłam iść na spacerek, bo miałam
                                                    robote i strasznie żałuję, Amanda jest taka ciekawa świata, opowiada sobie w
                                                    wózeczku, nie śpi juz tak długo na spacerze jak kiedyś, góra 1,5h. Oj jak
                                                    fajnie z tymi naszymi szkrabami smile))
                                                    Ja na szczęście przy karmieniu mogę jeść wszystko, a i na dobre winko i
                                                    ulubiony likier też sobie czasami pozwalam. Trzymam sie zasady wyczytanej na
                                                    forum: pić alkohol albo mniej niż godzinę przed karmieniem, albo nie karmić
                                                    trzy godz. po, wtedy nie ma go w mleku, niestety chodzi o ilości bliskie
                                                    symbolicznym....
                                                    Myślę, że spotkanie w ostatni weekend maja, czyli 29 – sobota jest ok. Moja
                                                    koleżanka bierze ślub, więc i tak zawitam do Trójmiasta dla mnie to bardzo
                                                    dobry termin, co Wy na to nadmorskie dziewczyny? Zapraszamy oczywiście również
                                                    inne wrześniówki.
                                                    Ciesze się, że że stare wrzesniówki „żyją” i są z nami i dobrze sie mają –
                                                    pozdrowionka Agaga. Przesyłam wiosenne pozdrowionka dla wszystkich mam i
                                                    dzieciaczków.

                                                    papa Basia
                                                  • karolka_1 Re: moje odpowiedzi na Wasze pytania i nie tylko 29.04.04, 20:54
                                                    WItajcie już bardzo wiosennie i słonecznie smile
                                                    Javert co do wprowadzania nowego mleka...pediatra kiedys wpsominała, ze w
                                                    momencie odstawiania dziecka od piersi dobrze jest meiszać swój pokarm z mlekiem
                                                    sztucznym...dziecko nie ma drastycznej zmiany i powoli powinno się przyzwyczajać
                                                    do mleczka...stopniowo zmniejsza się ilośc mleczka własnego na rzecz mleka
                                                    sztucznego...co do pokarmów stałych do metoda opisana przez Magde jest najlepsza
                                                    smileżycze powodzenia smile
                                                    Agnieszko - Gagarin moja pediatra też nie nalezy do najlepszych sad owszem
                                                    przywita sie z małą, popatrzy, zachwali...jednak nigdy nie mierzyła jej główki
                                                    ani innych wymiarów nie "brała" sad...najlepiej potraktowana jestem w prywatnym
                                                    gabinecie u pediatry gdzie chodzę w razie konieczności, gdy mała jest chora,
                                                    potrzebuje fachowej porady itp...pediatra w poradni jest tylko na szczepienie,
                                                    bo niestety do niczego innego sie nie nadaję sad
                                                    jesli chodzi o wymiary główki...Dominika przy urodzeniu miała 35 cm, po dwóch
                                                    miesiącach 39 cm, obecnie 44 czyli tak jak Amanda i Piotruś smile też miałam
                                                    wrażenie, że jej wolniej główka rośnie, jednak jest proporcjonalna z resztą
                                                    ciała...co do wagi to za bardzo sie nie orientuje, dopiero 4 maja idziemy na
                                                    szczepienie, ale na moje "oko" młoda waży jakieś 8500 +/- 200g smilenosi ubranka w
                                                    rozmiarze 68 - jak wypadają jakieś większe no i generalnie 74 smile...co do stópek
                                                    to ja już nie wiem czy to norma czy faktycznie mała ma jakies gigantyczne
                                                    stopy...dostałą ostatnio buciki 18 i okazały sie dobre, akurat na teraz....
                                                    jak tak czytam o posiałkach Waszych maleństw to dochodze do wniosku, ze chyba
                                                    głodzę moje dziecko sad
                                                    Dominika dostaje zaraz po wstaniu około 7 rano butelke mleka 200ml, po trzech
                                                    godzinach, koło 10 kleik z owocem 220ml, około 14 - 14.30 obiadek...i tu nie mam
                                                    jakichs zadziwiających osiągnięc, jak młoda zje pól słoiczka małego to jestem
                                                    szczęsiwa...około 17 dostaje kolejną butelkę mleka 200ml, no i ostatni posiłek
                                                    dostaje około 20.30 -kaszka na mleku 220ml...w tzw. miedzyczasie dostaje około
                                                    6 chrupek kukurydzianych i 3 biszkopty bezglutenowe, jest przepajana herbatką
                                                    albo soczkiem i to wszystko.....jak dam jej więcej jedzonka, to momentalnie
                                                    zwraca nadmiar, więc nawet nie staram się jej wpychać nic na siłe...przybiera w
                                                    granicach niższej normy i w porównaniu z wagą urodzeniową niewiele...mieści się
                                                    pomiedzy 75 a 85 centylem i tak jest juz od dłuższego czasu...
                                                    dziekuej Wam za rozwianie moich obaw zwiazanych ze stanem poporodowym....uf,
                                                    jest wszystko w normie i juz mi lepiej smile
                                                    co do pieluszek to chyba będe musiala zastosować metodę Anete w godzinach
                                                    popołudniowych choć latem będe sie obawiała o odpażoną pupę...jeśli nie spróbuje
                                                    to się nie dowiem smile
                                                    przy obecnej pogodzie praktycznie cały dzien spędzamy na spacerkach...zabieram
                                                    ze soba soczek, cos do jedzenia, kilka zabawek i już nas nie ma smile na spacerku
                                                    najlepsza zabawa jest na huśtawce i w piaskownicy...nie wiem czy Wasze dzieciaki
                                                    już odkryły jak smakuje piasek?? Miska znacząco sie kilkakrotnie oblizała i
                                                    usłyszałam błogie mmmmm....wink atrakcją są oczywiście dziecia, biegające,
                                                    krzyczące i podchodzące do wózka...
                                                    Aha chciałam poinformowac z wielką radością, iz moje dziecko zaczęło robic
                                                    przewrotki!!! na razie takie nieśmiałe z brzucha na plecy...ale najważniejsze,
                                                    ze już są!!!!!!
                                                    Pozdrawiam Was serdecznie i zycze miłych spacerów smile
                                                    Karolina
                                                  • magda6811 Re: moje odpowiedzi na Wasze pytania i nie tylko 29.04.04, 21:51
                                                    GAGARINIE - Stefek ma obwod glowy 45 cm. To nie wiele wiecej a przeciez jest
                                                    znanym powszechnie zarlokiem, inaczej niż dbajacy o linie Piotrus.
                                                    Trudno sie dziwic, ze masz obsesje... Normalnie nic bys nie zauwyzayla i w
                                                    ogole nie znala tych wymiarow skoro w przychodni ich nie sprawdzaja. Na pewno
                                                    wszystko jest w porzadku, Piotrek jest przeciez w rozwojowej "awangardzie"
                                                    wszystkich wrześniątek. Jesli bardzo sie niepokoisz zpytaj mądrzejszych - niz
                                                    spotkana pani - lekarzy.
                                                    Wizyta w naszej rejonowej przychodni wyglada dokładnie tak samo, jak w Twoim
                                                    przypadku. Wiem to z doświadczeń z Agatką bo teraz, dzięki pracy męża, mamy
                                                    ubezpieczenie w znakomitej prywatnej przychodni i tam wlasnie mierza glowe i
                                                    klatke za kazdym razem.
                                                    Duzo by pisac o poziomie, jakosci naszej sluzby zdrowia. Wiadomo bieda,
                                                    warunki... Mnie zawsze zaskakiwalo to, jak personel idealnie dostosowuje się
                                                    swoim zachowaniem do tej ponurej scenerii... Szkoda słow. Nawet w tych
                                                    warunkach mozna by wiele poprawic a jakos rzadko komu sie chce.
                                                    ABEPE - dwa razy wrocil moj list do Jakuba. Dlaczego? Korzystalam z
                                                    funkcji "odpowiedz" wiec nic nie zmienialam w adresie a listy wracaja...
                                                    Co mam zrobic?
                                                    Pozdrawiam wszystkie Wrzesniowki i wrześniatka... Pa, Magda
                                                  • agaga1 Re: moje odpowiedzi na Wasze pytania i nie tylko 29.04.04, 23:43
                                                    Dziewczyny Drogie! Jakie miłe powitanie po powrocie, kolejnym zresztą.
                                                    Dziękuję - się wzruszyłam i tak miło na duszy się zrobiło.......

                                                    Gagarinie – możemy sobie podać ręce. Co prawda Bartoszkowi ciemię zarosło
                                                    dopiero miesiąc temu, to niestety przez ostatni miesiąc obwód główki się nie
                                                    powiększył i też wynosi 44cm – jak u Pietrka. A wcześniej rosła pięknie. Póki
                                                    co mamy obserwować. Obwód mierzy pediatra co miesiąc oraz co jakiś czas jedna z
                                                    dwóch neurologów Bajtka. Uwagę mam zwracać na drżenia kończyn, nadpobudliwość
                                                    czy wyjątkowo niespokojny niepokój. Nie zauważam niczego takiego, więc czekam
                                                    na kolejny – w naszej przychodni comiesięczny i nie związany ze szczepieniami –
                                                    przegląd techniczny. Dobrze będzie! My się martwimy, a naszym chłopakom już
                                                    teraz pewnie nie na „tym” wymiarze zależy.

                                                    Widzę, że Bartoszek jada nietypowo. Otóż, uwielbia zupy. Gotuje mu je Moja
                                                    Mama: na wywarach warzywnych: ogórkową (z kiszonych i z zielonych) jarzynową,
                                                    kalafiorową i krupnik na kaszy jaglanej – pomidorowa uczula niestety. Dwa dni
                                                    wsuwa zupki na obiad, potem dwa dni pod znakiem dań drugich. Czyli ziemniaczki,
                                                    kasza jaglana, ryż, warzywa gotowane (ale nie brokuł, bo uczula) i młode
                                                    króliki. Mięso z królika dodaję też do zupek. To obiad, serwowany koło
                                                    południa. Bartek jada jeszcze gęste kaszki na mleku podawane łyżeczką – na
                                                    śniadanko i kolację. I raz, dwa razy dziennie owoce – jak woli. Popija też wodę
                                                    z kubeczka z dziubkiem. Wcześniej była zamiast kubeczka pierś i ma nadzieję, że
                                                    za tydzień znów tak będzie. No i chrupki kukurydziane. Podstawa. Więcej ani
                                                    częściej jeść nie chce.
                                                    Misza jak miał rok, to wsuwał już pierogi, kopytka, kanapeczki, kabanosy,
                                                    deserki i jogurty. Szkoda, że Bartek ma problemy „białkowe”, ale postaram się
                                                    to jakoś wynagrodzić.
                                                    Aha! Od dwóch dni Mały przesypia nocki. Jak dam radę napiszę Wam w niedzielę o
                                                    rozcieńczalnej metodzie na przesypianie nocek. Wypróbowane na Miszy.

                                                    A co do bobu, opycham się mrożonym. Znaczy mrożonym przed ugotowaniem. A
                                                    przepis mam, a jakże! Czeka na bób prawdziwy, młodziutki.....

                                                    dobrej nocki życze
                                                    agnieskza
                                                  • gagarin3 Dziękuję... 30.04.04, 12:42
                                                    ... Wam za odpowiedzi. Jesteście kochane i zawsze można na Was liczyć. Kto
                                                    zrozumie lepiej matkę histeryczkę, jak inne matki - znacznie mądrzejsze i
                                                    spokojniejsze... Wiem, że powinnam już schować te wszystkie strachydo kieszeni,
                                                    ale nie potrafię. Już taką mam naturę, trudno się wyzwolić od korzeni - w mojej
                                                    rodzinie czarnowidztwo uprawia się od dziesięciu pokoleń, albo jeszcze
                                                    dawniej... Ale i tak zrobiłam postępy, przestałam się przejmować kształtem głowy
                                                    Piotrusia. Agago - odzywaj się częściej - w kupie raźniej smile Trzymam kciuki za
                                                    Bartoszka! A wracając do Piotrusia - poczekam do siedemnastego maja - wówczas
                                                    minie równe trzy miesiące od ostatniej wizyty w poradni neurochirurgicznej,
                                                    kiedy to główka miała w obwodzie 42,8 cm i wtedy zobaczę, jak to jest z tymi
                                                    przyrostami. Co do siatek - Piotruś "cały" jest na dziesiątym centylu. Gdy ma na
                                                    sobie tylko body i rajtuzy wygląda jak mały pajączek. Karolka, nie pisz, że
                                                    głodzisz Dominisię, bo jak ktoś się dowie, ile je moje dziecko, to doniesie na
                                                    mnie do opieki społecznej... Dzienna racja żywieniowa Piotrka to: ok. 500 - 600
                                                    ml mleka modyfikowanego bez żadnych zagęszczaczy, jabłko ze słoika z odrobiną
                                                    kaszki kukurydzianej i słoik zupki, do którego raz na kilka dni dodaję żółtko.
                                                    Od wielkiego dzwonu zje 125 ml kaszki Sinlac. Poza tym chętnie pije soki i
                                                    herbatki - to jedyne do czego nie trzeba go zmuszać. Poza tym - jak już kiedyś
                                                    wspominałam - każdy posiłek okupiony jest ogromnym wysiłkiem z mojej strony,
                                                    żeby go przekonać do kolejnej łyżeczki... Co do mojej formy po ciąży, sytuacja
                                                    wygląda dramatycznie. Pięć kiogramów więcej, cera straszna z krostami włącznie i
                                                    włosy... a raczej ich brak. Z mojej gęstej czupryny zostały jakieś smętne
                                                    resztki - i co gorsza - włosy nadal wypadają garściami. O niegdysiejszych
                                                    lokach już nie wspominam... Jedyne co się ostało w niezmienionej formie, to
                                                    biust, ale tylko dlatego, że nie karmiłam naturalnie... Pozdrawiam serdecznie,
                                                    mocno na duchu podniesiona...
    • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.04.04, 22:09
      HEJ!
      Nie ma za co Agnieszka! Widzisz, rozmiar 44 jest bardzo popularny u
      wrześniątek smile
      Karolka Dominika wcale mało nie zjada, 200ml mleka lub kaszki na raz to niezłe
      osiągnięcie. Na piersi dzieci zawsze po prostu pija częściej, a poza tym jak
      czasami odciagałam mleko to udawało mi się wyciagnąć ok. 100ml i pewnie tyle
      zjada Amanda przy jednym posiłku, więc to tylko połowa butli.
      Piotrusiowi też napewno wystarcza to co zjada, zresztą przy jego ruchliwości to
      nic dziwnego, że jest na 10 centylu. Taka jego uroda, ale przynajmniej wiesz,
      że zawsze tak było, więc naprawdę nie ma żadnego powodu do niepokoju.
      A co do piasku to Amanda smakowała, a jakże, ale z doniczki, bardzo pyszne...,
      a jeszcze ostatnio wielkim powodzeniem cieszą się kontakty...
      Życze miłego przedłużonego weekendu. My wybieramy sie do Berlina, do mojej
      chrześniaczki – Amanda tez bardzo lubi dzieci, więc będzie fajowo.

      pozdrowionka Basia
      • wiki41 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.05.04, 21:53
        Cześć, zgłaszam się po dłuższej nieobecności. Mam za sobą ciężki miesiąc...
        Agapolo, dzięki że pytasz, co u Patryka.

        Pat skończył kilka dni temy 7 m-cy. Jest bardzo pogodnym dzieckiem, wręcz
        śmieje się głośno do nas - rodziców, dziadków, a także kokietuje obcych.
        Wygląda na to, że podoba mu się na świecie. Jest silny, raczkuje do
        tyłu, "kica" do przodu, podnosi wysoko pupę, podpierając się na rączkach i
        stópkach i próbuje siadać. Wierzga strasznie, zwłaszcza przy przewijaniusmile
        Ostatnie pomiary: waga 7860, wzrost 73, klatka 43, głowka 44,5 - widzisz
        Gagarin, Pat też w tym przydziale. Mówi głównie "baba", ale próbuje też "mama"
        i "tata". Ma dwa dolne zęby - no, na razie dopiero wychodzą, ale już widoczne i
        wyczuwalne (!) Jada ok. 5 x dziennie - rano pierś, przed południem filiżankę
        kaszki kukurydzianej z owockiem, po południu pierś, wieczorem zupkę lub danie
        Gerbera (głównie jarzynowa, ale próbowaliśmy też z królikiem), od dwóch dni
        wkruszam do niej pół żółtka, przed spaniem pierś. W międzyczasie podjada
        chrupki kukurydziane - super zabawa, można je przekładać z rączki do rączki,
        pochrupać ząbkami, no i nieźle smakująsmile)
        Od dziś jeździmy spacerówką. Patryk w ogóle w niej nie śpi, tylko się rozgląda.
        Trochę mu chyba niewygodnie, bo jeszcze nie umie dobrze sam siedzieć, ale leżeć
        nie chce. Rozgląda się, rozgląda, uśmiecha, a czasem komentuje, to co zobaczysmile
        Jest już naprawdę bardzo kontaktowy.

        Od połowy maja chcę chodzić z Patem na zajęcia do Centrum Wczesnej Edukacji - o
        stymulowaniu rozwoju dla rodziców dzieci 0-3 lata. W końcu jestem na
        urlopie "wychowawczym"smile Jeśli byłybyście zainteresowane wejdźcie na
        www.cwe.republika.pl (w Warszawie).

        Pozdrawiam serdecznie
        i mam nadzieję do zobaczenia w Łazienkach!
        Wiki
        • jasko_mama mama ząbek :-) 03.05.04, 23:33
          Hej!
          Wielka nowina – mamy ząbek!!! lewa jedyneczka na dole wydała dzwięk przy teście
          łyżeczkowym!!! smile)) Co prawda jeszcze jej nie widać, ale słychać - hurra,
          wreszcie będę mogła gryżć chrupki! No i oczywiście zapisujemy Amandę do naszego
          klubu białego ząbka! Poszło dość bezboleśnie, wczoraj troszkę marudziła, my
          myśleliśmy, że była zmęczona po podróży, a tymczasem, przy śniadaniu... jest!!!
          Dumny tata był pierwszy! No i ominęła sukienka za pierwszy ząbek babcię albo
          mamę, szczególnie babcia poczuła się zdradzona – tak liczyła na ten pierwszy
          ząbek, a wnuczka wyjechała na trzy dni i wraca zębata! smile
          A tak w ogóle było super, odpoczęliśmy i mimo fatalnej podróży do domu (remont
          drogi, za remontem!) jesteśmy zadowoleni z wyjazdu. Amanda nie spuszczała oka z
          mojej chrzesniaczki (2 latka), normalnie wpatrzona jak w obrazek! Taka była
          szczęśliwa bawiąc się z nią, że chyba musimy pomyśleć o rodzeństwie... A Pola
          to samo, płakała godzinę po naszym odjeździe, aż padła ze zmęczenia, a jak się
          obudziła to pierwsze słowa Basia?, baby? i jak sie dowiedziała, że nas nie ma
          znowu płacz. Oj jaki stresy przeżywaja te nasze maluszki!
          Mam nadzieję, że Wy również odpoczęłyście, chyba jeszcze odpoczywacie, bo cisza
          na forum smile pozdrowionka dla wszystkich mam i dzieciaczków

          papa Basia

        • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.05.04, 11:39
          hej dziewczyny,
          długo mnie nie było,ale w końcu zajrzałamsmile
          mam teraz mało czasu i niestety nie zaglądam do was często sad
          W skrócie: Adas waży 11kg, obwód głowy 50 cm - więc chyba wygrywa w tych
          kategoriach smile) Cyca je 1 dziennie, śpi od 20 do 6.30 smilenie raczkuje, nie
          chodzi smile nie ma ząbków, ale jest wesoły i ciągle się śmieje- jak mu się nie
          znudzi.
          Zjada wszystko co mu się podsunie,raczej nie grymasi przy jedzeniu. Je 5 razy
          dziennie, albo mniej- zależy od jego apetytu.
          Głównie mówi "tata" niestety - podobno to oznacza że drugi będzie też chłopak :
          ( zobaczymy na ile się sprawdzi przesąd smile ale oczywiście jeszcze nie zamierzam
          sprawdzać smile)

          A wy jak? czy któraś decyduje się niedługo na następne dziecko? jak u was z
          tymi planami dzieciowymi?

          pozdrawiam,
          Justa.
          • asia_z 9 maja itp :) 04.05.04, 12:51
            hej kobietki smile)

            melduje sie po dluzszej nieobecnosci, wreszcie troche podniesiona na
            duchu, wiec sie z Wami podziele smile
            niektore z Was moze wiedza, ze mam spory klopot z Pysiakiem, a większośc
            pewnie nie, bo jakoś nie bardzo potrafie się o tym rozpisywac. Ale od
            kilku dni, po kilku miesiącach beznadziei wreszcie jest troche lepiej,
            wiec mam nadzieje, ze idzie w dobrym kierunku i juz sie nie zmieni smile)

            pokrotce: zaczelo sie, w 3 mies. zycia Mlodego - wysypka. Mimo bardzo
            okrojonej mojej diety (do zestawu krolik+ryz+sol+woda) i licznych wizyt
            u dermatologow, pediatrow, alergologow - bylo tylko gorzej, w pewnym
            momencie jego skorka byla jednym wielkim pekajacym strupem, szkoda gadac.
            Podawanie sterydow pomagalo chwilowo - na czas ich stosowania, a
            poniewaz wiadomo, ze wyniszczaja organizm - nie decydowalam sie na
            stosowanie non-stop, co sugerowali lekarze. Po kazdym odstawieniu
            sterydow bylo gorzej niz przed stosowaniem, czyli przed wizyta u
            kolejnego lekarza, ktory przeciez mial pomoc.. Robilismy wszytskie
            mozliwe i dostepne na rynku testy alergologiczne, generalnie - lekarze
            jak jeden maz upierali sie, ze to bardzo silna alergia i ze sterydy sa
            jedynym rozwiazaniem, przy czym nikt tak naprawde nie zajal sie nim
            porzadnie - tak, zebym poczula, ze to naprawde lekarz a nie hala
            produkcyjna smile Leki antyhistaminowe (blokujace reakcje alergiczne) nie
            dzialaly, ale nikt nie chcial mi w to wierzyc.
            koszty - szalenstwo - wizyty, lekarstwa, testy, zwolnienia..
            nieprzespane noce, bo Maluch rozdrapywal naokraglo rany, przyklejal sie
            saczącymi ranami do ubran, cierpial.
            ogromny stres.

            uwierzylam pediatrze - homeopacie.
            po miesiacu od odstawienia sterydow i lezenia jedynie homeopatami
            wreszcie pojawia sie poprawa - Krzysiowi pojawia sie wreszcie normalna
            skora, strupki zaczynaja odpadac i zaczyna wygladac jak czlowiek smile)
            po drodze - masa zwątpień, bo sterydy pomagaja od razu, a tu poprawę
            widać dopiero teraz.. ale jest smile)

            dopiero od tygodnia moge mu wprowadzac inne jedzienie niz mleko -
            lobuziak zajada zachwycony, ryz z duszonym jablkiem i "pierwsza zupke" z
            marchewki i ziemniaka. czytalam wczesniej o tym, co jadaja Wasze
            maluchy i skrecalo mnie z zalu, ze sama pakuje z Mlodego caly czas tylko
            mleko, ale chyba sie oplacalo smile)

            powoli wraca mi wiara, ze Krzys nie jest skazany do konca zycia na
            sterydy, powoli wraca mi w ogole jakakolwiek radosc zycia, choc brzmi to
            dosc gornolotnie.. zaczynam zauwazac, ze jest wiosna smile)

            Mlody super pogodny, nadal sie drapie i daleko jeszcze do idealu, ale
            kazdy odpadniety strupek daje nadzieje smile)

            heh.. wyrzucilam smile)

            mam nadzieje, ze nie zamaciłam Wam zbytnio, bo ogolnie mialo zabrzmiec
            optymistycznie. smile)
            w kazdym razie - lekarzom zbyt czesto brakuje kompetencji, wiec nie
            przejmujcie sie (gagarin! smile) wszytskim, co mowia smile)

            do zobaczenia 9 maja (w poludnie kolo szopena? smile
            buziaki,
            a.
            • abepe Co u nas słychać... 05.05.04, 00:55

              Hejho!
              Wygląda na to ,że też „nam” idą ząbki – jak przejadę palcem po grzesiowym
              dolnym dziąśle to wyczuwam twardą falbankę. Czy to TO? Łyżeczką trudno
              spróbować, bo Grześ albo od razu zagryza albo wcale nie pozwala zbliżyć się do
              buzi. No i trochę marudzi jakby bez przyczyny.
              Mieliśmy bardzo przyjemne dwa dni za miastem – przyjaciele zaprosili nas do
              domku nad jeziorem. Było wesoło – sporo rodzin i dzieci - od ośmiotygodniowego
              zarodka przez 2 chłopaki-niemowlaki (6 m i prawie osiem, czyli Grześ),
              piętnastomiesięczną dziewczynkę po pięcioletniego starszaka. Nasz syn upodobał
              sobie Majkę, która z wdziękiem zabierała mu zabawki oraz psa dobermana, bo się
              dużo ruszał. Grześ był po prostu idealny – siedział w wózku i gryzł zabawki
              albo obserwował otoczenie.
              Strasznie ostatnio wariuje – od dawna już jak się cieszy to cały aż się
              trzęsie, rozkłada rączki i prostuje i zgina palce, cały napięty (czy Wasze
              dzieci też takie nakręcone?), niedawno zaczął z całej siły machać prawą ręką a
              teraz jeszcze wygina się cały na boki, kręci głową. Bardzo trzeba uważać, gdy
              sam siedzi albo trzyma się go na rękach. Bardzo entuzjastycznie reaguje na
              swoje odbicie. Już nie wystarczają mu uśmiechy i pacanie rączką. Teraz musi
              jeszcze przykładać czoło, nos i lizać. I szaleje. Wciąga powietrze i nagle je
              wypycha z chrypiącym „a”. Doskonali możliwości zabawy na siedząco. Trochę za
              dużo eksperymentuje, bo co chwilę znajduje go powykręcanego w dziwnych
              pozycjach albo np. z głową w koszyku lub wiaderku. Najlepsza zabawka – wiaderko
              po dżemie (ach, jak się turla!).

              Czeka nas chyba wizyta u lekarza, bo Grzesiowi zrobiły się jakieś brzydkie
              rzeczy na ramionach. Pierwsze pojawiło się już z dwa miesiące temu – taka mała
              sucha plamka. Zbladła szybko, więc się nie przejmowałam. Ale od kilku dni są
              trzy i to w kolorze pomarańczowym. Nie swędzi, nie sączy się. Co o tym myślicie
              weteranki alergii?

              Zastanawiam się nad grzesiowym menu. Odwrotnie niż Adzie czy Antkowi w dzień
              nie bardzo Grzesiowi smakuje pierś. Poza cycem po przebudzeniu (około 9) i na
              sen (12 godzin później) jada z piersi tylko raz, około 17 i to najczęściej nie
              dłużej niż 5-10 minut. W nocy dwa razy i wtedy potrafi ciągnąć dłuuuuuuugo. Po
              lekturze jadłospisów Waszych maluchów stwierdziłam, że Grześ jada za mało.
              Zupka w południe (do tej pory 130g, dziś zjadł 190) i słoiczek 130g owoców
              zagęszczony 5g kleiku ryżowego wieczorem to wszystko. No i nie mam pojęcia
              jakie są teraz jego „wymiary”, ale nie wygląda na niedożywionego. Aha,
              wprowadziłyście już żółtko (tylko Wiki pisała, że tak)? Ja raz dodałam
              ugniecione do zupki.

              Co do tetry, to miałam taki plan już w ciąży, żeby nie produkować następnych
              gór śmieci. Trochę mam jazdę na ekologię, martwię się, gdzie będą żyć nasi
              potomkowie. Wiecie, segreguje śmieci, staram się nie brać ze sklepów zbyt wielu
              foliowych toreb itd. Teraz się też zastanawiam, czy na pewno przerobią te
              miliony słoiczków po grzesiowych gerberkach! Mam ochotę pogotować sama ale
              straszą pryskanymi warzywami i nie chcę dziecku zatruwać organizmu. Mieliśmy
              zasiać własne w ogrodzie teściów ale nie było czasu. Kuba musi ten ogród
              przekopać a nie ma czasu. Trzeba dojechać 30 km. Póki co znalazłam w internecie
              ekologiczne gospodarstwo, też kilkadziesiąt kilometrów od nas ale może by się
              wybrać po większe zapasy?

              Co do wizyt lekarskich to Grześ zawsze był najpierw dokładnie mierzony i
              warzony przez miłe pielęgniarki, potem badany przez lekarkę. Po szczepieniu od
              razu pielęgniarka umawiała nas na następną wizytę i termin od razu wpisywała do
              książeczki. Pewnie dlatego szczepienia zakończyliśmy już w lutym i teraz do
              przychodni nie chodzimy (dopiero we wrześniu). Lekarka (na dodatek nasza
              sąsiadka i dobra znajoma rodziców) jest też naszym lekarzem rodzinnym i
              ostatnio trochę ściemnia – Kuba ma od dwóch miesięcy napady kaszlu i zdarzało
              mu się po prostu dusić, rzęzi przez sen a pani dr tylko zapisuje mu kolejne
              antybiotyki!
              Muszę jednak stanąć w obronie niektórych placówek służby zdrowia. Hehe, będą
              chwalić własny ośrodek – u nas warunki do pracy fatalne (brak ciepłej wody,
              brak pieniędzy na potrzebne sprzęty), finansowe nieciekawe (nawet nieważne ile
              zarabiamy, gorsze, że czasami na pensję czeka się 2 miesiące!) a jednak każdy
              pracuje normalnie, tak jak należy, nie ma fuszerki. Pacjenci są najważniejsi,
              choć od kontaktów z niektórymi nóż się w kieszeni otwiera. Myślę, że pacjenci
              dobrze nas oceniają. Kiedy odchodziłam na zwolnienie w 7 miesiącu ciąży
              dostałam od grupki matek symboliczny prezencik. Stwierdziły, że chcą, żebym
              miała po nich jakąś pamiątkę, bo jak wrócę to ich dzieci mogą już nie być
              objęte opieką ośrodka. Miłe prawda? Nie lubię tzw. wyrazów wdzięczności, które
              jak wiadomo w kontakcie z służbą zdrowia „należy” wręczać. Zdarzało mi się
              bronić przed usiłującymi mi wcisnąć paczkę kawy matkami. Ale ten gest uznałam
              za miły i wzruszający.

              Następne dziecko? Koniecznie! Tylko nie mam pojęcia kiedy. Na razie nie mogę
              sobie wyobrazić jak mogłabym kochać jeszcze jedno tak strasznie jak Grzesia!

              Cieszę się, że Krzysiowi lepiej. A za Bartka mocno trzymam kciuki.
              Pozdrawiam resztę.
              Aneta
              PS. Spotkanie trójmiejskie – 29.05 na gdyńskim bulwarze (może punkt zborny koło
              Błyskawicy)? Jeszcze godzina? Dla nas najlepsze okolice 14.
        • winnie77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.05.04, 13:46
          O rany, ale macie duże dzieciaczki. 73 cm? Kawał facetasmile.Weronica waży 7,5kg i
          i ma 65 cm wzrostusmile, obwód główki 43 cm.Jeśli chodzi o karmienie,żadnych
          problemów. Jakby mogła to by jadła non stop. Smakuje jej dosłownie wszystko. A
          największą ochotę ma zwykle na to co mamy na talerzu. Ostatnio zajrzała nawet
          do kociej miski. Naszczęście była pusta...Stan jamy ustnej ciągle zerowy,
          chociaż podobno idą te zęby. Z jednej strony zazdroszczę wszystkim "zębatym
          Mamom", z dugiej, jak widzę co wyprawia synek mojej sąsiadki, to jakoś mi się
          nie spieszy... Długie spacerki są u nas na topie-zwłaszcza te na plac zabaw.
          Podoba jej się tam dosłownie wszystko, piaskownica, karuzela, ale najbardziej
          to chyba chuśtawka. Również jest bardzo silna, podobno od urodzenia. Nie umie
          jeszcze samodzielnie usiąść, ale za to jak siedzi, i ma się za co chwycić to
          wstaje i kica. Bestia. Mówi "mama" (zwłaszcza ja się chce jej spać, albo jak
          się obudzi w nocy), "tata", "papa", "baba" i coś tam w swoim własnym języku. A
          jak ją naprawdę zainteresuje to robi "rybkę" i woła "uuuuu". Jest strasznie
          pocieszna. Niestety ciągle mało śpi. I w dzień i w nocy (wtedy głownie je).
          Poza tym późno zasypia. Ale jak już się zrobi senna, zasypia w każdej pozycji.
          Wtedy można nawet trąbić. Czy któraś z Mam chodzi, albo chodziła na basen ze
          swoim dzidziusiem. BO ja mam taki chytry plan. Może wiecie gdzie najlepiej w W-
          wie?
          Całujemy Was mocno
          Agata i Weronica (prawie skończone 8 mies.)
    • winnie77 a to moja Weronica:) 05.05.04, 14:18
      A oto moja Gwiazdka:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12234159&a=12234159

      • winnie77 Re: a to moja Weronica:) 05.05.04, 14:20
        coś mi nie wyszłosmile
        • winnie77 Re: a to moja Weronica:) 05.05.04, 14:57
          a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72.2.html?f=621&w=12234159">a oto moja
          gwiazdka</a>
        • winnie77 znów nie wyszło:( 05.05.04, 14:59
          Jak to wkleić?
          Pomocy
          • zabuniek choroba znow 05.05.04, 16:52
            KOchane. Elena znoe chora. Od poniedzialku.
            Miala 38 , 39 stopni goraczki.
            A dzis rano nagle 34.
            Biedactwo
            Lekarz mowi ze to jakis wirus
            Najpierw ok. 3 dni goraczka. Potem wyskakuje jakas wysypka.

            Ja strasznie sie martwie
            Wczoraj nawet nie jadlam, bo nie mialam jak
            ciagle ja mialam na rekach.
            Bo taka biedna i nie chce spac w lozku

            Agapolo wielkie dzieki, jestes taka kochana i madra (czytalam dzis Twoje forum,
            bo Elenka zasnela w lozeczkusmile. Mama mi wyslala paczke z kaszkawink NAszczescie
            juz sie przyzwyczaila do tutejszych ze sztucznym mleczkiem. JAk sie u nas
            unormuje to cos wiecej napisze, odpisze i poczytam.
            PAPA
            Bmarta mi pomogla z linkiem: < a href = "adres http" > Twoj tekst </A>
            • zabuniek moze tak? 05.05.04, 16:57
              a oto moja gwiazdka
              • zabuniek Re: moze tak? 05.05.04, 16:58
                Ale link i tak sie nie otwiera error, sprawdz adres http
    • ksantypa30 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.05.04, 22:13
      Hej
      pozwolicie że się przywitam, jestem nowa na tym forum smile
      mateusz urodził się 23 września i dziś ma już ponad 7 m-cy. Od przedwczoraj ma
      3 ząbki a dziś ruszyła się kolejna jedynka.
      Pewnie mi nie uwierzyćie, cóż nikt dopóki nie zobaczy to nie wierzy ale mój
      synek odkąd skończył 4 miesiące sparwnie raczkuje, od dwóch miesięcy wstaje
      przy meblach i stoi. Kilka dni temu zaczął chodzić wzdłuż mebli a dziś usiłował
      się puścić i iśc sam. Niesteyy po dwu krokach było lądowanie na pieluszce sad
      Ale to dobrze wróży na nastęne dni smile
      Co do wagi i wzrostu to dokładne dane mogę podac za tydzien ponieważ idziemy na
      kontrolę .
    • witka06 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.05.04, 22:43
      Czesc wrzesnioweczki

      Rano zdazylam wszystko przeczytac, a teraz sprobuje napisac.

      Agnieszko (gagarinie), dobrze, ze juz sie nieco uspokoilas. Dima 30 marca mial
      glowke 42cm, nie sadze, ze przez miesiac urosla mu wiecej niz 2 cm.

      Co do jedzonka to ladnie wcinaja dzieciaczki. Ja dzisiaj dalam Dimie pierwszy
      raz chrupki, ale chyba nie przypadly mu do gustu.Zaczynam ograniczac piers, bo
      do tej pory byla zwykle i po zupce i po deserku,na sniadanie, na kolacje itd.
      Kontrole i kolejne szczepienie mamy w przyszlym tygodniu.
      Dima rusza juz do przodu na czworakach oczywiscie, wreszcie zainteresowal sie
      swoimi nogami (lepiej pozno niz wcale). Nie chce siedziec samodzielnie,
      probuje, ale jak na razie nie wychodzi. Postawa pionowa nie wykazuje zadnego
      zainteresowania. Troche ruszylo z mowieniem, nie sa to zadne sylaby, ale w
      koncu jakies nowe dzwieki. Poza tym jest bardzo radosny i uwielbia sie smiac,
      czesto z byle czego.

      Asiu_z trzymam kciuki, zeby wreszcie poprawa byla jak najwieksza i juz na dobre

      Czekam z niecierpliwoscia na 9 maja. O ktorej godzine?

      Duzo zdrowka dla wszystkich chorowitkow, trzymajcie sie
      Oj, chcialam napisac wiecej, ale oczy mi sie zamykaja
      Sciskam
      Wiola





      • javert SPOTKANIE NAD MORZEM 06.05.04, 08:29
        Hej! Co do naszego spotkania przy Błyskawicy 29.05. - przyjmuję propozycję
        Anety, by była to godz. 14.00. smile
      • martael Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.05.04, 12:27
        Cześć dziewczyny kiss,
        Bardzo serdecznie Was wszystkie pozdrawiam (też po dłuższej nieobecności).
        Guminio rośnie wzdłuż i wszerz. Wczoraj przy okazji szczepienia mieliśmy pomiary:
        77cm długości i 9,180kg
        Ma też dwie dolne jedynki okupione łzami i kaprysami. A z jego kiepskich
        ostatnio nastrojów wynika, że szykują się następne.
        Postępów ruchowych wciąż brak - pomimo bardzo intensywnych ćwiczeń. Ostatnio
        wyluzowałam, ale był moment, że mnie sprawa ĆWICZENIA była centrum dnia, centrum
        zainteresowania i centrum mojego życia. Nie wiem, taka już jestem, że jak coś
        już zaczynam robić, to maksymalnie, aż zaczyna to graniczyć z obłędem. Pamiętam
        jak pisałam swoją magisterkę (kurcze jak to dawno się wydaje...). Po prostu
        zamieszkałam w bibliotece i przed komputerem. Pracę napisałam w cztery miesiące
        i miała 170 stron. Skończyłam, skróciłam (bo się nie mieściła w dostępne okładki
        ,he, he) i ... zaczęłam pisać dla koleżanki, bo jak się rozpędziłam, to nie
        mogłam przestać. Skończyłam jej pracę w dwa tygodnie (+tydzień na zbieranie
        materiałów).
        Tak to jest jak się nie ma w niczym umiaru...
        Za to Gucio umiaru i rozwagi ma pod dostatkiem: ostrożnie bada teren zanim się
        ruszy lub coś powie. Mówi Ata, Tata, Keke i Ge. Niezbyt często, ale mówi. A ja
        się pytam: Gdzie "Mama"?
        Jada deserki, zupki z mięsem, chrupki kukurydziane i ukochaną kaszkę Sinlac - na
        inne nawet nie chce patrzeć.
        Strasznie jest kochany.
        Trzymajcie się

        Pozdrawiam,
        Marta, mama Gucia (8.09.2003)
        a href= "https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9908869&a=12295248" rel="nofollow">A to: Gucio
        • magda6811 Spotkanie w Łazienkach? 06.05.04, 19:26
          Witajcie dziewczyny!
          Coraz mniej mam czasu, bo Stef uznał, ze kojec to rzecz dla frajerow, krzesełko
          moze być, ale najlepiej stać przy czym się da i majstrować przy wszystkim, co
          podchodzi pod rękę. No cóż, jeszcze kilka miesięcy i będzie lepiej, ale
          najgorętszy czas przed nami.
          ASIU_Z - nareszcie dobre wiesci z pola walki z alergią! Czy ostatecznie pomogły
          leki, czy też jakaś eliminacja alergenu. A może to dawno podejrzewana wątroba?
          ZABUNIEK - ta choroba wirusówka zwie się w Polsce "trzydniówką" i przechodzą je
          wszyscy. Na szczęście tylko raz!
          Co z naszym spotkaniem w Łazienkach w niedzielę? Jaka ma być pogoda i kto się
          wybiera? Jaką proponujecie godzinę?
          Pozdrawiam wszystkie nowe i stare wrześniówki i proszę - odzywajcie się
          częściej!
          Magda
          • asia_z wiesci z frontu :) 06.05.04, 22:33
            bylismy dzis u Zosi Szwiling, naprawde super kobieta smile Pysiek, mimo ze okaz
            calkiem dorodny okazal sie bez zarzutu jesli chodzi o kwestie ortopedyczne,
            chociaz to smile co prawda daleko mu do tych Przedstawicieli i Przedstawicielek
            Wrzesnia 03, ktore poruszaja sie samodzielnie w zastraszajacym tempie, o staniu
            nie wspominajac, ale i tak w niektorych osiągnieciach ruchowych przegania swoja
            siostre, ktora swego czasu w zwiazku z wychylaniem sie (a wlasciwie wylewaniem)
            poza siatke centylowa w tym wieku byla jeszcze wyjatkowo nieruchliwa smile

            Krzys na razie siedzi dosc samodzielnie (chetnie podpierajac sie lapkami),
            turla (glownie w jedna strone), slini w ilosciach nieprzyzwoitych, ale zebow
            poki co brak. Mowi "aguagu" "gu" "lu" (na julke) i "mamama" - glownie jak
            placze oraz cos w rodzaju "tatata" jak sie smieje - troche niesprawiedliwe, ale
            coz smile Z duzym zainteresowaniem obserwuje spadajace przedmioty, więc spod lapek
            leci wszytsko jak jeden mąż. Niesamowicie radosny facet, usmiecha sie nawet
            przez sen - o ile sie oczywiscie wlasnie nie drapie, niestety znow dzis w
            ulamku sekundy zalatwil pol policzka i ramię, więc gojenie od nowa.

            z innej beczki - wlasnie czytam o prawie moim rownolatku, filozofie z Uniw.
            Ziel., ktory wybiera sie kajakiem przez atlantyk i troche mu zazdroszcze tego
            wariactwa, na chwile zatesknilam chocby za glajtem..

            pozdrawiam cieplutko i do zobaczenia w niedziele ("w samo poludnie"?),
            a.
            p.s. a co jest krzysiowi? zdaje sie ze nikt nie jest specjalnie w stanie tego
            nazwac, tzn. ci, co nazywaja, sa nieskuteczni wiec chyba nazywaja zle, a
            medycyna holistyczna chyba nie ma konkretnego na to okreslenia, bo generalnie
            nie ma konkretnych okreslen smile
            • magda6811 proponuję godzinę 13.00 06.05.04, 23:26
              Dziewczyny - jeśli nie sprawi to Wam kłopotu, i jeśli w ogóle aura pozwoli i
              chętni się znajdą, to proponuję w niedzielę godzinę 13.00. Musze niestety
              wczesniej jeszcze załatwić coś w pracy.
              ASIU_Z, cieszę się, że poznałaś p. Zofię, warto!
              Stef też rzuca wszystkim z wielkim upodobaniem i potm szybko szuka tego
              wzrokiem i tak w koło Macieju... On ma cierpliwość i ja też muszę mieć zeby
              podnosic. Też ślini się, jak buldog i też zębów brak. Na tym polu całkowicie
              opóźniony.
              AGAPOLO - co to za Twoje Forum, o którym wspomina ZABUNIEK. Ja też chcę
              poczytać!
              Raz jeszcze pozdrawiam, Magda
            • martael Re: wiesci z frontu :) 07.05.04, 11:20
              Hej,
              Asiu_z czy możesz mi powiedzieć gdzie p. Szwiling przyjmuje, ile kosztuje wizyta
              i tak dalej (tu albo na priv. gazetowy). Miotam się i jestem w kropce.
              Rehabilitujemy się od ósmego tygodnia i totalny brak postępów od kliku miesięcy.
              Boże, żeby on się chociaż przewrócił z brzucha na plecy... Zastanawiam się nad
              zmianą rehabilitantki i może metody (?). Oszczędności stopniały i nie stać mnie
              już na prywatne wizyty, chociaż na tę jednorazową u p. Zofii jakoś nazbieram,
              skoro warto.
              A gdzie to spotkanie z Łazienkach konkretnie?
              Może zapadniemy skoro tak.
              Miło byłoby się poznać.
              Pozdrawiam,
              Marta, mama Gucia (8.09.2003)
              a href= "https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9908869&a=12295248" rel="nofollow">A to: Gucio
              • agapolo Re: wiesci z frontu :) 07.05.04, 12:05
                Hej mamusie, miło tutaj do was zaglądaćsmile)))
                U nas z nowości patryk ubzdurał sobie stanie, więc stoi gdzie się da i przy
                czym się da,w łóżeczku potrafi już dreptać dookoła trzymając się poręczy wiec
                pewnie z miesiac dwa i będę miala już totalne urwanie głowy. Rosną nam dwie
                górne jedynki i przebija się lewa górna dwójka więc płaczu i marudzenia co
                niemiara. Jakoś bardzo boleśnie Patryk ząbkujesad((
                Jemy już wszytsko, powoli zaczynamy jeść normalny obiad, bo mleczko beee, a
                obiadek domowy lepszy niż ze słoiczka, więc coż poradzę, a skoro nic mu nie
                jest to zjada się rosołkiem, pomidorową, jarzynową, krupniczkiem i mlaska z
                zachwytusmile.
                Jeśli chodzi o obwód glowy to też jesteśmy w przodzie bo rozmiar 47 cm, górna
                siatka centylowa ale robiliśmy usg i jest wszystko ok. Wzrost 76-77cm waga
                około 9kg. kolejne szczepienie 24 maja dopiero wiec będzimy znali dokładną
                miarę i wagęsmile
                Jesteśmy zdrowi, nie chorujemy wcale, nic nam nie dolega prócz ząbków. Każdą
                wolną chwilę spędzamy na spacerkach. Patryk wesoły, niezmiennie szelmowski
                uśmiech na twarzy.Piszczy, śpiewa po swojemu, mówi mama, baba i bach oraz papa
                gdy chce jeść. A dzisiaj nabył nową umiejętność mianowicie robi papa.

                Asiu ciesze się że z Krzysiem lepiej.

                Martoel myślę że warto zmienić rehabilitanta a przynajmniej iść na konsultacje.

                Agnieszko Gagrin pisz częściej uwielbiam czytać Twoje posty.

                Agago mam nadzieję że nie znikniesz znowu na długie miesiące.

                Wiki dziękuję że odpowiedziałaś.

                Marto już podaję link do mojego forum to forum prywatne, znajdziesz je w
                rozszerzeniu więcej prywatnych lub po prostu klikając na link

                Forum mam mądrych i sympatycznych

                A to Pat


                Pozdrawiam was serdecznie

                Aga





                • agapolo Forum mam mądrych i sympatycznych do Madzi 07.05.04, 12:12
                  oczywiście link mojego forum dla Ciebie Madziusmile

                  Forum mam mądrych i sympatycznych



              • asia_z Re: wiesci z frontu :) 08.05.04, 20:19
                tak bardzo szybko, bo mam nadzieje, ze jutro sie jednak zobaczymy:
                Zofia Szwiling przyjmuje w przynajmniej dwoch miejscach: przychodni szpitala na
                zelaznej (5369321, 70zl) i prywatnej przychodni na ursynowie (ul polnej rozy 6,
                6498222, 80zl) ale uwaga! jesli chcesz sie zapisac - zrob to szybko, bo caly
                czerwiec jej nie bedzie, a terminy sa dosc odlegle. jesli sie nie myle, to ta
                przychodnia na polnej rozy ma wielu rehabilitantow metoda bobathow, magda chyba
                wie wiecej.

                a poza tym to bardzo Wam babeczki dziekuje za cieple slowa smile)
                to jutro o 13 za chopinem, jak ostatnio?
                mysle, ze babeczki ktore jeszcze nie byly smialo moga ruszac do wiekszego
                zgrupowania wozkow smile
                ja mam wszytsko tak zaplanowane, zeby byc, wiec w razie czego mozecie smsowac:
                609219931
                do jutra,
                a.
                • irhel Witam, witam!!! 08.05.04, 20:25
                  Dawno mnie tu nie było i mam ogromne zaległości w Waszych postach. Pochwalę się
                  osiągnięciami Kacpra i wracam do czytania Was, jeśli zdążę nim się obudzi … nie
                  zdążyłam… spróbuję jedną ręką.
                  Agnieszko (GAGARIN) wiem co czujesz! U nas przez cały dzień jest pierś, kilka
                  chrupek kukurydzianych (wyjątkowo smakują) i 1 do 5 łyżeczek(!!!)słoiczka-
                  deserku lub zupki- i to okupionych nadludzkim wysiłkiem.
                  Główka od poprzedniej wizyty bez zmian czyli 44cm, ciemiączko nadal spore, waga
                  7,700 kg, długość ciała 70,5 cm, klatka piersiowa 43,5cm.
                  Od jakiegoś tygodnia czy dwóch Kacper pełza i ostatnio bardzo interesuje go
                  magnetofon stojący na podłodze. Jakiś czas wcześniej zaczął wkładać nogę do
                  buzi- wygląda przeuroczo- tak jak i inne maluchy z nogą w paszczy.
                  Dziś zaczął sygnalizować, że ma monopol ma mamę. Kiedy rano tatuś przytulił się
                  do mamy, synek zaczął głośno manifestować swoje niezadowolenie.
                  ….k l kkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkk b Zfcc5 – tyle miał
                  Wam do powiedzenia mój zafascynowany techniką syn.
                  Cóż! Nie uda mi się dziś więcej napisać, bo od momentu odstawienia od
                  klawiatury jest niepocieszony.
                  Dobrej nocy mamusie-wrześniusie!
                  Iza
      • ulam77 deszczowo 07.05.04, 15:33
        Witajcie Mamy Cudnych Dzieciaczków!
        Zgłaszam się po długiej nieobecności. Po powrocie do pracy po świętach
        Wielkanocnych nie mam tyle czasu by podczytywać nasze forum. Teraz mój Maciej
        śpi, zatem mam chwilkę.
        Młoda niania okazała się być osobą odpowiedzialną i wesołą zarazem. Martwiłam
        się jak sobie poradzi i czy Macio będzie się długo przyzwyczajał do tego, że
        mnie w domu nie ma. Już teraz nie płacze, ale tylko czasami marudzi jak sobie o
        mnie w ciągu dnia przypomni. Jak jestem w pracy to tęsknię za nim okropnie, ale
        nie dzwonię do domu i nie sprawdzam co się dzieje. Powrót do pracy okazał się
        prawie bezbolesny dla mnie - już następnego dnia miałam wrażenie jakbym wróciła
        z krótkiego urlopu, a nie z 8-miesięcznej przerwy.
        Maciuś waży teraz około 9 kg i mierzy ok. 74 cm. Umie się już doskonale turlać.
        Szczególnie lubi moją dużą paprotkę i sprzęt grający - w te miejsca potrafi
        doturlać się rewelacyjnie szybko. Poza tym dobrze siedzi i długo bawi się w
        tej pozycji. Ale siadać samodzielnie jeszcze nie potrafi.
        Pisałyście ostatnio dużo o obwodzie główki - M a ć k o w i g ł o w a s i ę s
        k u r c z y ł a. Przedostatnie mierzenie wykazało prawidłowy rozwój, (po 44 cm
        głowa i klatka) ale ostatnio pani pielegniarka wymierzyła głowę i klatkę po 42
        cm. I co Wy na to?
        Następnym razem napiszę więcej - pozdrawiam wszystkich bardzo bardzo wiosennie -
        zdrowiejcie szybko i nie chorujcie więcej.
        Ula

    • winnie77 Link do zdjęć WuWu i inne sprawy:) 07.05.04, 12:40
      Halo eMamy,
      Cały czas mam ten sam problem ze wstawieniem linku do zdjęć mojej Weronicy.
      Zabuniek starała się z całaych sił, nawet udało się jej wstawić link, ale się
      nie otwiera. Jakiś "error"smile. Adres http sprawdziłam. 3 razy - jestem
      krótkowidzem i mam tendencję do przestawiania cyferek. Raczej OK. B.Marto, Ty
      jesteś podobno specjalistką, pomocysmile. Oto ten adres:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12234159 (skopiowany ze strony).
      Co nowego? Zęby chyba jednak są tuż, tuż. Mała się zrobiła marudna i drażliwa.
      Moja sąsiadka specjalistka od ząbków, ma na "swoim" koncie już 8, twierdzi, że
      to historyczne zdarzenie, w postaci pierwszego ząbka, nastąpi w ten weekend.
      Zobaczymy. Weronica nie chce już siedzieć nic, a nic. W rachubę wchodzi tylko
      stanie. Można powiedzieć, że stawia już swoje pierwsze nieśmiałe
      kroczki...Strasznie pociesznie to wygląda.
      Ksantypo30, to rzeczywiście niesamowite, że Twój Mateusz taki samodzielny.
      Myślę sobie, że skoro tak sie prawy mają, to już nie długo będzie biegał. Jeśli
      chodzi o moją WuWu., to nie wiem czy bedzie raczkować. Strasznie nie lubi
      pozycji na brzuszku. Od razu się przewraca na bok, albo plecki i próbuje
      siadać. A ile przy tym hałasu...
      A jak u Was kochane Mamy ze zdrowiem? Bo ja ostatnio nie domagam troszeczkę.
      Np. myślałąm, że to jakieś przesilenie wiosenne, chociaż mnie do tej pory tego
      typu sprawy sie nie czepiały. Zaczełam sie niepokoić jak zasłabłam w sklepie.
      Zresztą dokładnie w tym samym co w zeszłym roku, o tej samej porze. Wytęzyłam
      pamięć: nudności, zawroty głowy, zmiany nastroju, cały czas ochota na
      pistacje...coś mi to przypominało. Biegiem do lekarza...okazło się, że jestem
      bardzo odwodniona. Młoda wyssała mnie co do kropelki. Apeluję do Was Mamy, dużo
      pijcie, dobrze odżywiajcie się, bierzcie witaminki, myślcie też trochę o sobie
      i dbajcie o siebie. Teraz trochę wyluzowałam ze wszystkimi zajęciami domowymi.
      Jak mam 5 min dla siebie to nie rzucam się od razu do pralki czy odkurzcza.
      Siadam sobie do komputra, otwieram forum i się relaksuję...Naszczęsie Mała już
      od kilku dni trochę mniej się szarpie, przy zasypianiu. W dzień odkładam ją do
      łożeczka, pogłaszczę po główce, ona uśmiecha się z amkniętymi oczkami, troszkę
      podgląda czy jestem i zasypia. Wszystko trwa od 2-5 min. Wieczorem usypianiem
      zajmuje się Tatuś. Oni we dwójkę zasypiają dopiero koło północy. W nocy też
      coraz częściej zdarza się jej pospać ok. 6 godz. bez przerwy. A jak to wygląda
      u Was?
      Jeśli chodzi o spotkanie w Łazienkach (o ile można się wprosić), to nam godz,
      13 pasuje. Jesteśmy mobilne, także możemy się dostosować.
      Ale się rozpisałam...Teraz mogę poodkurzać i wyprać to i owosmile.
      Pozdrawiam Was wszystkie
      Agata
      • agapolo Re: Link do zdjęć WuWu i inne sprawy:) 07.05.04, 14:44
        Winnie wpisz sobie zamist WuWu co chceszsmile))
        <a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12234159 "> WuWu</a>

        • agapolo Re: Link do zdjęć WuWu i inne sprawy:) 07.05.04, 14:48
          jeszcze raz bo faktycznie jest jakiś błąd
          WuWu

    • witka06 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.05.04, 20:50

      hej kochane

      martael, rzeczywiscie powinnas zmienic rehabilitanta. jesli moge Ci doradzic,
      to wez skierowanie i idz do szpitala dzieciecego przy Kopernika (telef 826 89
      52 - bezposrednio do rejestracji rehabilitacyjnej) . My sie tam rehabilitujemy
      od 4 miesiaca zycia i postepy sa ogromne. Dima wlasnie dzis ruszyl ostro do
      przodu (na czworakach oczywiscie). tam najpierw obejrzy was pani dr
      rehabilitacji i powie co nalezy skorygowac w pierwszym rzedzie. co miesiac jest
      taka dokladna kontrola u pani dr, a normalnie cwiczenia z rehabilitantem.
      wszystko jest za darmo! nie wyobrazam sobie gdybym miala placic za kazda wizyte
      przez taki dlugi czas. na pierwsza wizyte czasem trzeba troche zcekac, ale
      potem kolejne sesje bez problemu. sprobuj, mysle,ze warto.

      A co do tych plamek pomaranczowych, to u nas wlasnie w ten sposob pojawia sie
      alergia. suche pomaranczowe placki na pleckach, ramieniu, czy przedramieniu,
      wiec to moze to! balneum lub oilatum pomaga

      Asiu_z, calusy dla Krzysia. mam nadzieje,ze sie zobaczymy w niedziele
      a swoja droga, to powiedzcie, czy my nie mamy pecha z ta pogoda?! znow
      zapowiadaja opady. ale bedziemy, co?? 13 jest ok

      sciskam wszystkie mamusie i dzieciaczki
      wiola


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka