Dodaj do ulubionych

Poród naturalny i okolice

14.06.08, 16:21
Tak pod wpływem wątku o szpitalach, moich osobistych poszukiwań mam pytanie do
dziewczyn, które mają za sobą poród siłami natury:
Po urodzeniu się Kamiśki miałam straszną dziurę mentalną wokół siebie -
brakowało mi tych dwóch miesięcy których nie było, a cesarka do tej pory
sprawia, że o porodzie nie mam pojęcia i nie mam poczucia że tu cokolwiek
miało miejsce z moim udziałem.
Teraz może być inaczejsmile Tylko pod wpływem forów, gazet i/lub czasopism oraz
różnej literatury mniej czy bardziej fachowej wyrobiłam sobie mniej więcej
wizję tego co bym chciała. Moja wizja z obiektywnych przyczyn moze nie mieć
sensu, bo jest to tylko zlepek przypuszczeń na podstawie tego co przeczytane
lub usłyszane, a wiadomo - każda kobieta przeżywa poród w swój własny
indywidualny sposób i nawet sprowadzając wszystkie opowieści do wspólnego
mianownika nie mam gwarancji, ze to w ogóle będą okolice mojego przypadku.
O ile oczywiście stan naszego zdrowia na to pozwoli miałabym życzenie przeżyć
poród jak najbardziej naturalny, a jak najmniej zmedykalizowany. W przyjaznej
atmosferze wśród ludzi, którzy znają się na tym co robią. Zatem
podziękowałabym za pomoc lekarzowi, na rzecz doświadczonej położnej, oraz
zrezygnowałabym z farmakologicznych form znieczulenia, na rzecz tych
naturalnych (osoba towarzysząca do której po pierwsze można otworzyć buzię, a
po kolejne będzie wsparciem psychicznym i psychicznym; dobór pozycji według
własnych preferencji; wybór pozycji w ostatniej fazie porodu; czy o czymś
zapomniałam? hmm, w miarę możliwości prysznic o którym opowiadają, że działa
cuda lub na przykład podkład muzycznywink
Bardzo bym chciała mieć możliwość wcześniejszego przygotowania się aby
zminimalizować konieczność nacięcia i uniknięcia go. Następnie skoro jeśli
bezpośrednio po porodzie położenie dziecka na brzuchu u mamy (+ podkarmienie?)
tak ładnie wpływa na głowę mamie, dziecku i na odklejenie łożyska, to ja też
poproszę.
Może te pytania powinnam zadać mojej pani doktor, albo położnej, ale jakoś
boję się, że jak będę miała na to okazję, to będzie już za późno, no i w ogóle
ja lubię być przygotowana do zajęćwink Postanowiłam wybrać szpital w którym
wszystkie moje wizje mają w ogóle szanse się spełnić i jedna koleżanka na moje
równie długie wywody powiedziała tak: "to nie ma zadnego sensu. Jak przyjdzie
co do czego to wszystko będzie Ci idealnie obojętne, nacięcia, pozycje, cała
reszta..."
No to jak to do jasnej anieli jest?! Obojętne czy nie obojętne? Przy cesarce
wszystko było lekko łatwo i przyjemnie. Wróciłam do domu wyspałam się, doszłam
do siebie jak się patrzy, pokarm to w ogóle chałka z masłem. Jak młoda
przyjechała do domu po trzech tygodniach to ja się czułam już jak młody bóg i
w ogóle zwarta i gotowa. Ale tu nie będzie tak lekko i ja nie bardzo chcę
tracić chociaż odrobinę formy przez jakieś zabiegi okołoporodowe?
I niech mi ktoś mądry powie, czy to moja głowa funduje sobie jakieś
niepotrzebne problemy i to na prawdę jest obojętne to wszystko?
Sękju za uwagę, ktoś w ogóle ma podobne problemy?
Obserwuj wątek
    • agasobczak Re: Poród naturalny i okolice 14.06.08, 17:10
      Witaj...
      a ja ci odpisze tak.. ze jest mozliwy prod w takiej atmosferze jak marzysz smile
      Nie jestem tego zupelnym przykladem ale.. Jestem pod wrazeniem przeczytanej
      ksiazki Pani Ireny Chołuj poloznej (chyba z Warszawy) ktora odbiera porody w
      domu i w Domu Narodzin.. i takjak piszesz jest mozliwosc porodu w atmosferze
      Milosci spokoju bez pospiechu i nerwow a przede wszystkim w bezpiecznym Twoim
      Domu lub tam gdzie czujesz sie bezpiecznie....
      A druga rzecz.. rodzilam dwa lata temu i choc moj pord tak jak i cala ciaza byla
      pelna komplikacji topord mimo ze ciezki i bardzo dlugi i jednka troche
      wspomagany wspominam mile. dowod - natychmiast pop porodzie NIE PAMIETALAm bolu
      i myslelismy juz o nastpenym... Zasluga tu byla obecnosc super doswiadczonej
      polozenj i dobrych lekarzy... no i meza ktory swoja milczaca obecnoscia wspieral...
      I wcale nie bylo tak ze mi bylo obojetne kto i gdzie jest - zeby mi cos podali
      itd.. wcale nei... choc nie wpoeim ze bylam moze zmeczona tymi skurczami chcilam
      zeby sie zakonczylo juz..
      Pozdrawiam serdecznie i . zycze dobrych przygotowan i dobrych wyborow
      • jojobacincin Re: Poród naturalny i okolice 14.06.08, 18:12
        Jejku, jak to dobrze przeczytać, że coś potoczyło się mimo wszystko dobrze, że
        ktoś ma dobre wspomnieniasmile)))) Nie wiem czemu spodziewam się jakiejś traumy i
        poczucia, że ktoś mnie skrzywdził?
    • issa35 Re: Poród naturalny i okolice 14.06.08, 20:04
      Nie dziwię się,że masz tyle wątpliwości, bo wiadomo, jak się czegoś jeszcze nie
      przeżyło to żadne opowieści nie dadzą jasnego obrazu sytuacji. W szczególności,
      że rzeczywiście każdy przypadek jest inny.
      Ja rodziłam w zwykłym szpitalu, jedynym w moim mieście, i jeśli chodzi o to
      czego Ty się obawiasz, to u mnie odbyło się bez zastrzeżeń. Na sali porodowej
      mąż załatwił muzykę, zapalił zapachowe świeczki (bez żadnego problemu) i poszedł
      na korytarz, bo taka była nasza wspólna decyzja. Panie położne były przy mnie we
      dwie, cierpliwie odpowiadały na pytania jak długo jeszcze, kibicowały w
      postępach porodu, dopingowały żebym parła i oddychała. Ba, z naciskiem
      proponowały przyjęcie pozycji fizjologicznych -w kucki, na czworakach, podczas
      gdy prawdę mówiąc marzyłam tylko żeby się kimnąć między skurczami, a w ogóle to
      żeby już było po wszystkim. Jak miałam takie bóle, że krzyczałam, to żałowałam,
      że nie zdecydowałam się na znieczulenie, jednak z perspektywy czasu uważam, że
      to bardzo ważne przeżycie, do którego każda kobieta, nawet tak mało odporna na
      ból jak ja, jest przygotowana przez naturę. To taki bardzo mocny ból jak
      miesiączkowy. Rodziłam w nocy, byłam jedyną rodzącą, i nie mam żadnych
      zastrzeżeń do traktowania mnie. Niestety zdaniem lekarza konieczne było
      nacięcie, jednak położono mi synka na brzuchu, męża poproszono zaraz po
      przecięciu pępowiny i potem był już z nami. A co do mojego wpływu na przebieg
      wydarzeń, hm myślę, że dużo zależy od osobowości rodzącej i jej nastawienia. Ja
      nie przeżywałam porodu mistycznie, tylko bardzo chciałam już urodzić, żeby coś
      zjeść i pójść spać smile. Może przez to poród był króciutki, tylko 3 godziny.
      Moim zdaniem masz duży wpływ na to jak będzie, i życzę Ci, żeby było to
      wspaniałe przeżycie.
      • jojobacincin Re: Poród naturalny i okolice 15.06.08, 20:03
        issa35 napisała:

        Ja nie przeżywałam porodu mistycznie, tylko bardzo chciałam już urodzić, żeby
        coś zjeść i pójść spać smile

        big_grinbig_grinbig_grin
        Jak sobie przypomnę dwie doby bez jedzenia i boski smak sucharkówbig_grin To były
        najpyszniejsze sucharki na świeciebig_grin
        Chyba zaczynam rozumieć na czym polega błąd w moim myśleniu i bardzo mnie to
        uspokaja.
        A do tego dzisiaj spotkała mnie taaaaka historia niesamowita, powiedzmy jakiś
        gigantyczny zbieg okoliczności, że w ogóle jestem ciągle pod wielkim
        wrażeniemsmile)))))))))))))
        ściskam i dziękuję za wszystkie budujące słowa!!
    • lulu-des-anges Re: Poród naturalny i okolice 15.06.08, 19:41
      Ja, jesli wszystko sie dobrze pouklada, bede rodzila w domu. Wlasnie dlatego,
      zeby miec gwarancej, ze wszystko odbywac sie bedzie zgodnie z moim i dziecka
      rytmem. Jesli chodzi o ksiazke Ireny Choluj, to jest jakas jej wersja w sieci:
      magdartur.republika.pl/porody.html#spis
      Mysle, ze najwazniejsze dla spokojnego rodzenia, czy to w domu czy w szpitalu,
      to
      • jojobacincin Re: Poród naturalny i okolice 16.06.08, 00:08
        Lulu, bardzo dziękuję za link. Jak dam radę to napiszę Ci jutro maila, dobrze?
        • agasobczak Re: Poród naturalny i okolice 16.06.08, 07:23
          JEst teraz juz nowa ksiazka Pani Ireny - bardzo aktulana smile "Urodzic razem i
          naturalnie" a co najwazniejsze rady jakie tam znajdziemy nie przydadza sie tylko
          do porodu w domu ale tez do porodu naturlanego na przyklad w szpitalusmile No moze
          nei wszytskie ale.. warto poczytac...
    • e_rubi Re: Poród naturalny i okolice 16.06.08, 14:20
      Nie zgadzam sie z tym, ze to jest obojetne. Przynajmniej mnie nie
      bylo. To bardzo piekna wizja porodu, tylko niestety u nas w Polsce
      wciaz bardzo trudna do spelnienia. Bo w szpitalach porod jest bardzo
      zmedykalizowany (ze sie tak wyraze) i najczesciej bardzo maly mamy
      wplyw na to w jaki sposob przebiega...niestety. U mnie nie udalo sie
      znalezc takiego miejsca, w ktorym porod moglby przebiegac dokladnie
      wg mojego scenariusza. W wielu miejscach wszystko dzieje sie
      standardowo wg przestarzalych procedur - golenie, lewatywa,
      oksytocyna, dolargan, naciecie, lozko porodowe w ostatniej fazie itp.
      Teoretycznie mozemy protestowac i sie nie zgadzac - ale w
      praktyce...hmn jest inaczej.

      Ale jesli masz mozliwosc znalezienia takiego miejsca, bo sa juz na
      szczescie takie, to polecam. Bo nie jest to obojetne w jakich
      warunkach i jak bedziemy rodzic dziecko. Swoboda wyboru pozycji
      podczas wszystkich faz porodu dla mnie byla bardzo wazna. Strasznie
      zaluje, ze w zadnym z moich okolicznych szpitali nie bylo mozliwosci
      wybrania sobie dowolnej pozycji podczas parcia, bo wiedzialam i
      czulam, ze rodziloby mi sie duzo lepiej w kucki. (cialo naturalnie
      mi podpowiadalo taka pozycje)Ale nie moglam. Natomiast zbawieniem
      bylo to, ze wczesniej moglam sie poruszac, tak jak chcialam,
      chodzic, skakac na pilce, lezec w wannie, polewac sie prysznicem
      itd. Przez caly czas byly ze mna 2 bliske osoby i to tez bylo super.
      Prosilam o ochrone krocza (teoretycznie mozna bylo to obgadac z
      polozna, choc oficjalne zalecenia szpitala wciaz brzmia -
      pierworodka=naciecie), ale w moim przypadku bylo ono konieczne
      (bardzo duza glowka, raczka przy glowie, calosc splatana pepowina +
      moje beznadziejne niestety parcie i gwaltowny spadek tetna dziecka),
      wiec nie dane mi sie bylo przekonac, czy moja prosba bylaby
      uszanowana. Z tym w naszych szpitalach wciaz jest ciezko sad ale tez
      uwazam, ze wartp walczyc o to, zeby nikt tego standardowo nie robil,
      tylko probowal to krocze ochronic.
      • agasobczak Re: Poród naturalny i okolice 16.06.08, 14:35
        W porodach domowych takze nacina sie krocze jak jest to konieczne - ja tez
        mialam naciete w szpitalu - za dlugo trwala faza parcia - prawie 2 godziny mimo
        ze zmienialam pozycje do rodzenia... a druga rzecz - mlod abyl aulozona
        potylicowo - moze tez dlatego...
        Warto miec nadzieje i ufac ze bedzie dobrze w szpitalach - w nikotrych juz jest
        ale nie bedzie tam nigdy tak jak w domu bo trudno wymagac od szpitalnego
        personelu zeby czekal na urodzenie sie lozyska na przyklad dwie godziny kiedy za
        drzwiamy jest nastpena ciezarna... takei rzeczy mozna tylko wtedy zdzialac kiedy
        jest jedna polozna dl anas i mamy mnostwo czasu... ale porod domowy mi sie
        marzy... ech
        • jojobacincin do Agisobczak i Lulu 16.06.08, 20:25
          Nie napiszę maila, bo nie mam dzisiaj czasu. Chciałam się tylko pochwalić, że
          przypadek sprawił, że dzisiaj zapisałam się do szkoły rodzenia w której pracuje
          m.in Pani Irena Chołuj smile)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka