troche się zaczynam martwić.
Mały od trzech dni o 2-3 w nocy zacyzna prze sen płakać. Pierwszej
nocy to była prawdziwa histeria, nie do opanowania przez 30 min...
Zastanawiam się czym to mogło byc spowodowane?
pierwsza noc spędzona w obcym domu bo wyjechaliśmy na weekend - hmm
to mogły być jakieś dodatkowe wrażenia.
poza tym było sporo innych czynników, które wydaje mi się mogły
wpłynąć na zachowanie Jasia.
Dziewczyny chciałam się zapytać czy Wasze dzieci tez czasem się
budzą w nocy z płaczem? I czy wiecie co jest powodem?
ps. W domu nie ma patologii



Tatuś na mamusie nie krzyczy ani
odwrotnie
