Dodaj do ulubionych

Życie poza maluszkiem

23.12.08, 00:45
zastanawiałam się jak spędzacie "czas wolny", czy zabieracie swoje
pociechy w różne miejsca, czy wychodzicie same, żeby odetchnąć od
tak wspaniałego zajęcia jakim jest macierzyństwo?
Ja do tej pory wychodziłam sama jedynie blisko domu (do 20min drogi,
wyjątkiem był szpital i zdjęcie szwów), tak, aby w razie potrzeby
wrócić do synusia z cycuszkiem. Dziś byłam na wigilii firmowej
(między karmieniem o 19:30 i 22) i bardzo się zrelaksowałam,
wytńczyłam i oderwałam od tylko dzidziusiowych tematów. Jednak nie
mogę przekonać się(przynajmniej na razie)do odciągania pokarmu i
zostawiania butli (nawet nie mam laktatora, ale zamierzam kupić).
Jak to jest u Was? Acha, a w środę po świętach wybieram się z
Filipkiem do multibabykina na film. Do tej pory maluniek był u
lekarzy i u mnie w pracy (obok lekarza i po prostu MUSIAŁAM się
pochwalić smile.
Jak to jest z Wami?
Obserwuj wątek
    • lotos2004 Re: Życie poza maluszkiem 23.12.08, 21:39
      My codziennie wychodzimy z domu odwiezc starsza corcie do szkoly i z
      powrotem,czesto jezdzimy do sklepow,tez bylismy u mnie w pracy,lekarza i
      chodzimy do BabyCafe raz w tygodniu.Tam spotykam sie z mamami ,karmimy dzieci
      ,plotkujemy i ogolnie jest fajnie.Od stycznia jestesmy juz zapisani na masaz
      relaksacyjny dla maluszkow wiec tez w jakis dzien w tygodniu bedziemy
      zajecismilePoza tym czasami miedzy karmieniami wyjde sobie sama na jakeis zakupki,a
      niekiedy maz zabiera malucha na spacer wiec ja mam w domku czas dla siebiesmile
    • levanto Re: Życie poza maluszkiem 24.12.08, 08:34
      czas wolny? a co to takiego? wink)))
      do tej pory całkiem bez małej spedziłam raz 2h i raz 1h gdy wysłałam niemęża na spacer w niedzielę i jak głupia zabrałam się za sprzątanie/gotowanie zamiast zrobić coś pożytecznego dla siebie... wink
      na szczęście młoda jest towarzyska i bardzo lubi spotkania w większym gronie, więc byliśmy już na kilku imprezkach rodzinnych, wyprawiliśmy imieniny u nas i byliśmy na kolacji weselnej znajomych smile chodzę też codziennie na spacery (zakupy etc.) oraz na jogę dla mam z dziećmi (1x w tygodniu).
      Od stycznia chciałabym też chodzić do multibabykina smile
      Podobno w okolicy jest też fitness dla mam z dziećmi ale nie wiem czy z 9 tygodniową się kwalifikuję...
      Karmię piersią na żądanie więc bez dziecia ani rusz... czasem nawet prysznic trudno wziąć wink
      • rooms Re: Życie poza maluszkiem 24.12.08, 10:25
        dokładnie - co to takiego?smile)) od 7 rano do 19 jestem sama z malutką, która w
        dzień spać lubi jedynie przy mamie (na rękach, przy cycu na łóżku lub w
        chuście), a po 20 - usypianie, przy którym przeważnie sama zasypiam ze zmęczenia
        razem z córcią. W weekendy nie jest specjalnie lepiej - czasem jak jest ładnie,
        mam 1-1,5h dla siebie, gdy mąż wyjdzie na spacer...
        • maurycjaa Re: Życie poza maluszkiem 24.12.08, 22:41
          dziewczyny kupcie sobie koniecznie laktator i co jakiś zostawiajcie
          tatusia z dzidzią. też miałam opory i wydawało mi się, że mąż dobrze
          nie nakarmi dziecka, a tu niespodzianka... teraz w weekendy urywam
          się czasem na 2-3 godziny, albo wieczorami w ciągu tygodnia. i jest
          super. polecam.
          • akun73 Re: Życie poza maluszkiem 24.12.08, 23:30
            Moge miec jesli maz wyjdzie z mala na spacer. Tosia zawsze spi od
            12:30 do 15:30. Zazwyczaj chodzimy 1,5 h a potem juz tylko weranduje
            w domu i mam czas dla siebie by poprasowac pieluchy i ubranka,
            ugotowac obiad itp. wink Ale przed swietami zaszalam na zakupach, maz
            zostawal z mala a ja na 3 godziny znikalam, robilam prezenty i do
            kosemtyczki poszlam.
            • rooms Re: maurycjaa 26.12.08, 07:32
              hehe, mam laktator, a jakże... tylko problem polega na tym, że należę do mam,
              które mają mleczko na styk - piersi nabierają tylko jak mała ssie, laktatorem
              mogę uciągnąć z trudem odrobinę mleka do podania probiotyku. Więc odpada. Poza
              tym w tygodniu mąż jest w pracy do 19, a samej przecież dzidzi nie zostawięsmile
        • edie70 u mnie identiko jak u rooms 26.12.08, 10:10
          czas wolny ? co to takiego ? nawet u fryzjera i kosmetyczki przed chrzcinami
          Mała była ze mną .Gdy tatuś z córcią są na spacerze ja wtedy odgruzowuję
          mieszkanie , nadrabiam zaległości w porządkach itd sad
          co to takiego książka,tv,babska gazeta,sklepy,drzemka ?Mała nawet dostaje szału
          gdy odwiedzają nas goście sad śpi tylko na spacerze ,drzemki ucina na kolanach
          lub przy cycu na łóżku ,przesypia nocki tylko u nas w łózku ,więc jesteśmy ze
          sobą NON STOP
          • levanto Re: u mnie identiko jak u rooms 26.12.08, 11:28
            Łomatko! no u mnie tak dramatycznie nie jest, gdyby mi zależało to bez problemu organizuję babcię na spacer z małą a sama lecę do fryzjera smile młoda śpi wtedy na bank i roblem karmienia odpada smile
            Wszelkie zakupy robię z małą, komunikacja miejska nam nie straszna, autobusy niskopodłogowe sa na każdej linii, choc potwornie wkurzają mnie mohery wpychające się przed wózek do jedynego dostępnego dla nas wejścia (nie nauczą się że w niskopodłogowych każde wejście jest niskie a nie tylko 2. drzwi...), które potem musze wyganiać z miejsca dla wózków..., cóz ćwiczę asertywność wink
            młoda na szczęście lubi spac do późna i przeważnie spi do 12 z przerwami na karmienie, gadanie etc (max 1,5h) więc jestem w stanie oragnąc siebie i mieszkanie a potem spacer. Inna sprawa ze za to po południu jest cięzko bo od 15-16 jest marudna i przysypia na max 0,5h tylko przy cycu, a wieczorem usypiać trzeba ją kilka razy, bo budzi sie po 15 min- 1h, zwykle na dobre usypia ok 22-24, za to budzi się już tylko 1-2 razy na przekąskę przez sen - śpimy razem smile

            M.
            https://www.suwaczek.pl/cache/932c621cc6.png
            http://www.alterna-tickers.com/tickers/387157.png
    • e_rubi Re: Życie poza maluszkiem 26.12.08, 16:50
      Czasem wychodze bez Jaska, ale przyznam sie szczerze ze po prostu nie lubie...w ogole inaczej niz przy Zosce przezywam to macierzynstwo i szkoda mi kazdej chwilii. Po urodzeniu Zofii mialam duza potrzebe niezaleznosci i zycia poza coreczka. A teraz zupelnie nie. Najczesciej wiec zabieram Jaska ze soba i zupelnie mi to nie przeszkadza. Razem z nim pracuje, odwiedzam znajomych, robie zakupy, odbieram starsza z przedszkola itp. Jas jest spokojnie we mnie wtulony w chuscie, spi albo czujnie oberwuje swiat z bezpiecznej pozycji. Swiadomie nie mam nawet w domu ani jednej butelki, laktator stoi nieuzywany (przydal sie tylko kilka razy przy nawale).
      • agasobczak Re: Życie poza maluszkiem 27.12.08, 13:32
        No wlasnie... jakos mnie nie meczy to przebywaniem z mlodym tym bardziej ze wiem
        ze jest to czasowe i za jakis czas Mlody sam bedzie chcial uciekac z domu smile
        Ale grunt to tez dobra organizacja... Mlody idzie na spacer a ja z Mloda
        (starszakiem) na zajecia rytmiczne, zakupy, poczytam, wykapie sie i inne....
        Ale szczerze... jakos nie szukam ucieczki zeby "odpoczac" o dMlodego. Moze tak
        po porstu mam
        • kaskahh Re: Życie poza maluszkiem 29.12.08, 16:31
          u mnie... zycie raczej tylko z maluszkiem do tej pory
          ale nie znaczy to, ze ciagle w domu
          chodze na spacery, do sklepu, jezdzimy autobusem, ale zawsze sie denerwuje, ze
          nagle jej sie zache jesc,
          i zazdroszcze dzieciom letnim, bo to duzo latwiej
          ksiazki czytam podczas karmienia, czasem tez wiadomosci wlacze

          brakuje mi jednak tego "luzu", znaczy chce wyjsc, a ona albo spi, albo chce jesc
          itp...
    • mm79 Re: Życie poza maluszkiem 29.12.08, 17:26
      U mnie to żaden problem...jeżeli musze coś załatwić pakuje obie sztuki do
      samochodu i jadę...czasami pomaga ich obecność bo wtedy udaje się wiele załatwić
      szybciej (podła jestem na dzieci mnie wpuszczają bez kolejkismile)
      Jeżeli potrzebuję trochę się "oddzieciować" czekam aż mąż wróci wieczorem do
      domu...wtedy karmie młoda i lecę-mam 2-3 godziny dla siebie.
      Generalnie nie widze problemu z dziećmi czy bez...wiem , że w pewne miejsca dla
      własnego komfortu psychicznego nie zabieram dzieci(np.hipermarket-zakupy robie
      póżnym wieczorem sama).
      Mam jeszcze pomoc w moich dwóch koleżankach...jak potrzebuje to się zjawiają a
      ja znikam.
      Może to , że prowadzę swoją działalność i pracuję w domu pomogło mi organizować
      sobie czas tak żeby nie zwariować i pogodzić wszystko.
      • vivianna_82 Re: Życie poza maluszkiem 31.12.08, 21:08
        mi się czasem udaje wyrwac na szybkie zakupy bez małej, z ktorą zostaje mąż, a
        okazjonalnie (jak akurat do nas przyjada) dziadkowie. Jednak to tylko do
        najbliższego centrum, 5 min od nas, bo na karmienie trzeba wracać. Laktator mam,
        odciągam od czasu do czasu, więc kilka porcji w zamrażalniku jest też, butelki
        sa, ale mała ich nie lubi. Odciągam więc "na kiedyś" ale nie wiem kiedy to
        będzie, bo jak na razie w ogóle nie umie pić ze smoczka, chociaż w pierwszych
        tygodniach czasem popijała herbatkę...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka