zastanawiałam się jak spędzacie "czas wolny", czy zabieracie swoje
pociechy w różne miejsca, czy wychodzicie same, żeby odetchnąć od
tak wspaniałego zajęcia jakim jest macierzyństwo?
Ja do tej pory wychodziłam sama jedynie blisko domu (do 20min drogi,
wyjątkiem był szpital i zdjęcie szwów), tak, aby w razie potrzeby
wrócić do synusia z cycuszkiem. Dziś byłam na wigilii firmowej
(między karmieniem o 19:30 i 22) i bardzo się zrelaksowałam,
wytńczyłam i oderwałam od tylko dzidziusiowych tematów. Jednak nie
mogę przekonać się(przynajmniej na razie)do odciągania pokarmu i
zostawiania butli (nawet nie mam laktatora, ale zamierzam kupić).
Jak to jest u Was? Acha, a w środę po świętach wybieram się z
Filipkiem do multibabykina na film. Do tej pory maluniek był u
lekarzy i u mnie w pracy (obok lekarza i po prostu MUSIAŁAM się
pochwalić

.
Jak to jest z Wami?