anetamama
04.11.09, 12:58
Moja córeczka ma 3 latka wszędzie jej pelno . jest żywym dzieckiem
ale nie bylo klopotu ( no prawie) z nią . Ale od kad zrobiło sie
zimno i należy się ubierac cieplej wrzeszczy jak zobaczy kurtkę i
spodnie, kładzie sie na podłogę , wygina . Nie jestem w stanie jej
ubrac . Kończy się albo moim wrzaskiem albo jej bekiem bo ubieram ją
na siłe prawie sztywną.
I tak rano do i z przedszkola . Padam poprostu a wracam do domu tak
zmęczona , że mam dośc. Na samą myśl odbierania jej z przedszkola i
odstawiania przez nią tej szopki dostaje prawie gorączki.
Mąż pracuje w Warszawie i nie ma szansy dojechac do przedszkola
przed zamknięciem , więc musze sama się z tym borykac. Kurtka jest
nowa i zreszta kolejna bo mieliśmy 2 i jedną dostaliśmy z wszystkimi
jest tak samo - będzie mi cioasno i wrzask !!!!!!
Druga sprawa to jak rozmawiam z kimś np. u logopedy a jej już się
nudzi to szarpie mnie i krzyczy że juz idziemy i nie mogę
porozmawiac ani nie wiem jak ją czymś zainteresowac ona robi sie tak
natrętna , że musz ezakończyc rozmowę i umówic się na kolejną wizytę
bez niej , zeby logopeda coś mi wytlumaczyła. zalamka