calujacy 6 latek

21.01.04, 11:25
nie wiem co robic. moj syn (prawie 6 letni) 'zacalowywuje' nas na smierc.
nie wiem skad to przyniosl (nie z TV, nie z przedszkola), ale fakt istnieje i
nie wiem teraz jak to wytepic.
przylepia sie i caluje (rece, buzie itp. dodatkowo jeszcze mowi, ze kocha
tego kogo caluje).
trwa to juz dlugo (conajmniej pol roku) poczatkowo starralismy sie to
ignorowac, majac nadzieje ze mu sie znudzi, stanowczo mu powiedzielismy, ze
nie lubimy kiedy sie tak bawi, ale to nie pomaga, a co gorsza lubi sie z nami
droczyc tak sie bawiac.
nie wiem co mu powiedziec, zeby przestal.
    • e.beata Re: calujacy 6 latek 21.01.04, 15:17
      tina, a w czym problem?
      Krępuje was to, męczy.

      Niedawno mój 5 latek żegnał się z kolegą, uścisnęli się i dali po buziaku.
      Reakcja rodziców była dla mnie zaskakująca.
      Co ty robisz, to nie dziewczynka, nie wolno tak itp. wink Jakby się bali że syn
      homoseksualistą się stanie wink.
      Ale moze to ja zboczona jestem?
    • asia.su Re: calujacy 6 latek 21.01.04, 21:20
      mój prawie 8 letni syn też bardzo lubi sie przytulać, prosi o buziaka na
      dobranoc, - bardzo to lubię.
      Dzieci są różne - są i takie które od najmłodszych lat wzbraniają się przed
      przytulaniem.
      Pozdrawiam
    • dagbe Re: calujacy 6 latek 22.01.04, 12:36
      Witam,
      mój synek miał tak samo. A nawet lepiej (gorzej?) - przytulał się też do obcych
      osób. Na koniec I klasy dostał tytuł "Przytulanki Roku". Tłumaczyłam mu, że
      obcym osobom nie należy okazywać uczuć w ten sposób. Myślę, że z tak dużym
      dzieckiem można porozmawiać, wyjaśnić mu, jakie są Wasze odczucia.
      Natomiast trochę zgrzyta mi w tym kontekście słowo "wytępić" - bardziej pasuje
      do dłubania w nosie... Moim zdaniem, dziecko w tym wieku jest spragnione
      fizycznej bliskości. Trzeba przeczekać - nie "aż mu się znudzi" ale aż minie
      ten etap rozwojowy.
      Ja mojemu synowi pozwalałam na przytulanie osób bliskich (rodziców i dziadków)
      i to raczej nie w miejscach publicznych (ale np. w sobotni rank w sypialni).
      Na pocieszenie dodam, że mu to minęło (nawet nie zauważyłam, kiedy sad). Wczoraj
      skończył 10 lat.
      A tak na marginesie - bardzo mi się smutno zrobiło po przeczytaniu Twojego
      postu...

      Pozdrowienia,
      Dagmara
      • tina22 Re: calujacy 6 latek 22.01.04, 13:03
        piszac 'wytepic' chodzilo mi o to, ze nie pomaga zadna forma perswazji -
        rozmowa, ignorowanie, nic.
        nie jest to niewinne zachowanie sie jak np. buziak koledze na do widzenia,
        laszenie sie o porcje czulosci, tylko przylepianie sie i 'zasypywanie'
        pocalunkami tej czesci ciala kogos, do ktorej aktualnie jest przylepiony.
        Kiedys obcalowal mi szyje, brode itd (bylo to na etapie 'nie-rob-tak-wiesz-ze-
        calowanie-nie-jest-zabawa') przez caly czas ubierania sie do przedszkola. innym
        razem 'padlo' na kolano meza.
        w przedszkolu ma ksywke 'calusnik'. kiedy go spytalam czy to jest zabawa, czy
        na serio, powiedzial ze zabawa. na pytanie czy kogos oprocz niego ta zabawa
        cieszy, czy ktos ja lubi - powiedzial, ze tylko jedna kolezanka, ale ze nie
        bedzie o tym mowil, bo ich nazywaja 'zakochana para jacek i barbara'.
        ze swojej strony nie mozemy powiedziec, ze nie dajemy mu ciepla. przytulamy sie
        czesto. chodzi o to calusnikowanie. trafia rowniez na obce osoby (nasi znajomi,
        ktorzy rzadko u nas bywaja, znajoma mojej mamy, ktorej nigdy nie widzial itd
        uwazam ze jest to conajmniej dziwne, jesli tak gramialnie nie uwazacie tego za
        niebezpieczne, a nie wiem jak z ta dziwnoscia wojowac.
        macie jakies sugestie?
      • tina22 Re: calujacy 6 latek:( 22.01.04, 13:08
        piszac 'wytepic' chodzilo mi o to, ze nie pomaga zadna forma perswazji -
        rozmowa, ignorowanie, nic.
        nie jest to niewinne zachowanie sie jak np. buziak koledze na do widzenia,
        laszenie sie o porcje czulosci, tylko przylepianie sie i 'zasypywanie'
        pocalunkami tej czesci ciala kogos, do ktorej aktualnie jest przylepiony.
        Kiedys obcalowal mi szyje, brode itd (bylo to na etapie 'nie-rob-tak-wiesz-ze-
        calowanie-nie-jest-zabawa') przez caly czas ubierania sie do przedszkola. innym
        razem 'padlo' na kolano meza.
        w przedszkolu ma ksywke 'calusnik'. kiedy go spytalam czy to jest zabawa, czy
        na serio, powiedzial ze zabawa. na pytanie czy kogos oprocz niego ta zabawa
        cieszy, czy ktos ja lubi - powiedzial, ze tylko jedna kolezanka, ale ze nie
        bedzie o tym mowil, bo ich nazywaja 'zakochana para jacek i barbara'.
        ze swojej strony nie mozemy powiedziec, ze nie dajemy mu ciepla. przytulamy sie
        czesto. chodzi o to calusnikowanie. trafia rowniez na obce osoby (nasi znajomi,
        ktorzy rzadko u nas bywaja, znajoma mojej mamy, ktorej nigdy nie widzial itd
        uwazam ze jest to conajmniej dziwne, jesli tak gramialnie nie uwazacie tego za
        niebezpieczne, a nie wiem jak z ta dziwnoscia wojowac.
        macie jakies sugestie?
        • dagbe Re: calujacy 6 latek:( 22.01.04, 14:24
          Hej,
          to znowu ja! Z moim synkiem było naprawdę bardzo podobnie. Nie chcę tu
          przytaczać szczegółów... "Wytępianie" trwało około dwóch lat i wymagało ścisłej
          współpracy nas-rodziców i opiekunek (w przedszkolu) oraz pani wychowawczyni (w
          szkole). Każdy taki "całuśny epizod" był konsekwentnie, aczkolwiek spokojnie
          komentowany: 'Wiesz przecież, że... Mówiliśmy już o tym...' a dziecko stanowczo
          odsuwane od "ofiary". Niebezpieczne to raczej nie jest ( tu może wypowie się
          bardziej kompetentna osoba?), ale zgadzam się, że bardzo krępujące (szczególnie
          dla obcych osób, ja się powoli uodporniłam...).
          Moja rada: ustalić czytelne reguły wymiany czułości (gdzie, kiedy i z kim),
          reagować na każdą próbę całuśności poza regułami i uzbroić się w cierpliwość.
          Pogadaj z paniami w przedszkolu. Może one z racji wykształcenia coś podpowiedzą.

          Pozdrowienia,
          Dagmara
    • dorotacc1 Re: calujacy 6 latek 27.01.04, 08:53
      tina22 napisała:

      > nie wiem co robic. moj syn (prawie 6 letni) 'zacalowywuje' nas na smierc.

      Ciesz się teraz smile
      bo niedługo Ty będziesz chciała go przytulic o on , powie "mamo no co ty!"

      Pozdr.
      dd1
    • monika.zdz Re: calujacy 6 latek 27.01.04, 14:07
      A,to źle jak dziecko całuje rodziców bo ich kocha? Może to taki okres (pewnie
      ostatni na wiele lat) wzmożonej milości do rodziców? Chyba ,że to całowanie
      wydaje się jakieś dziwne w swej wymowie i może świadczyć ,że ktoś nadużywa
      (delikatnie mówiąc) naiwności dziecka. Warto się rozejrzeć wtedy z kim oprócz
      rodziców dziecko spędza czas albo może zapytać bo to juz duży chłopiec.
Pełna wersja