Dodaj do ulubionych

"obowiązki" maluszków

29.01.04, 13:37
cześć, mam pytanie: czy Wasze dwulatki mają jakieś "obowiązki"? - myślę tu o
czynnościach typu: wyciąganie korka z wanny czy wrzucanie torebki z herbatą
do kubka (u nas najczęściej współpraca kończy się na tym, że Mała łapie 4
torebki i nie chce oddać smile ). A jak sobie radzicie z odmową dziecka np. w
opisanej sytuacji?
Będę wdzięczna za jakieś podpowiedzi.
Pozdrawiam
Malwina
Obserwuj wątek
    • krynia100 Re: "obowiązki" maluszków 29.01.04, 15:15
      Przeczytałam gdzieś niedawno, że nasze dwuletnie maluszki są za małe na
      obowiązki i dyscyplinę, i że najlepiej uczą sie przez zabawę i przez
      naśladowanie nas. Ja moją córeczkę wciągam we wspólne gotowanie, razem wieszamy
      pranie, wkładamy rzeczy do pralki, układamy książeczki, ale nie w ramach
      poważnego sprzątania tylko w ramach wspólnej zabawy. Trzeba czasami dużo
      cierpliwości do jej pomysłów, np. wrzucania upranych rzeczy do toaletysmile ale
      jakoś sobie z tym radzę. I ona bardzo chętnie podejmuje temat. Ale jeśli nie ma
      ochoty, to się nie upieram. Zdarza się, że przekornie odmawia poniesienia z
      podłogi rzuconej przez nią zabawki, gdybym się upierała, żeby spełniła
      swój "obowiązek" mogłoby się skończyć nerwowo, więc podnoszę zabawkę ale z
      komentarzem, że następnym razem na pewno Małej też się uda to zrobić. Nie, nie
      zamierzam jej wyręczać we wszystkim, po prostu myślę, że nie ma co się
      stresować chwilowymi oznakami buntu, jednocześnie staram się ją uczyć
      samodzielności i mamy już kilka sukcesów- typu samodzielne rozbieranie się do
      kąpielismile. mnie się takie podejście sparwdza, ale każde dziecko jest inne.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów:0)
      • malwi4 Re: "obowiązki" maluszków 29.01.04, 16:28
        Dzięki za odzew. Nie chodzi mi o poważne obowiązki (dlatego napisałam to słowo
        w cudzysłowie), tylko o czynności, które dziecko mogłoby robić ze mną w ramach
        zabawy - czytałam, że dzieciom sprawia przyjemnośc takie pomaganie. Moja
        Malutka też uwielbia robić ze mną pranie, jest taka przejęta jak nosi mi mokre
        ubrania do powieszenia i je strzepuje, żeby nie były pogniecione smile)). I
        właśnie chodzilo mi o takie przykładowe czynności, które dają dziecku poczucie,
        że panuje nad sytuacją i że się je traktuje poważnie. Większość domowych robót
        robię wieczorem, jak Malutka uśnie. Gdyby udało mi się ją włączyć (czyli żeby
        się zajęła czymś) do jakichś domowych robót , miałabym więcej czasu. Jest
        bardzo absorbującym dzieckiem i nie pozwala mi prawie nic robić bez niej. A
        przeważnie chce, żebym była z nią przy zabawie.
        A tak jeszcze miałaby satysfakcję smile. Jest bardzo zadowolona, jak coś jej się
        uda zrobić samej.
        Pozdrawiam
        Malwina
        PS. Gratuluje umiejętności samodzielnego rozbierania się - to trudna rzecz. My
        na razie same smile rozbieramy tylko skarpeteczki. Ale ładnie współpracujemy .
    • mharrison Re: "obowiązki" maluszków 29.01.04, 16:37
      Moj dwulatek (za miesiac):
      - zanosi swoje brudne rzeczy do pralki
      - wyjmuje pranie z pralki i podaje a ja wieszam
      - zapala, gasi swiatlo
      - wyrzuca rozne rzeczy do kosza
      - chowa swoja pizame do szafki ( ale nie sklada hi hi!)
      - przynosi pampersy dla siebie i mlodszej siostry (czasami mu sie myla ktore sa
      czyje), kremy do pupy i na mroz
      - przynosi buty i mowi "idziemy?"
      - rano jak sie obudzi a my jeszcze spimy idzie do kuchni, gdzie ma przygotowany
      soczek (pije go sobie) z niskiej szafki wyciaga cheerios lub cini mini (ktore
      nazywa "mini mini" i nasypuje sobie do swojej miski i je na sucho dzieki czemu
      udaje nam sie dodatkowe kilka minut snu czy tez dolce farniente.

      Wszytkich tych czynnosi (nie nazywam ich obowiazkami i tak tez ich nie traktuje)
      nauczyl sie przez nasladownictwo i zaczal je wykonywac sam spontanicznie i jest
      z tego bardziej dumny ALE:

      - raz zaniosl do pralki telefon, po 95 stopniach i odwirowaniu wciaz dzialala
      jeszcze karta, telefon juz nie
      - czasami poproszony o zapalenie/zgaszenie swiatla robi to przez kolejne 5 minut
      - do kosza wyrzuca takze herbaty ekspresowe (niezuzyte) i wedline z kanapek
      - czasami przynoszac krem wysmaruje sie nim w nadmiarze, zdarzylo mu sie tez
      raz wysamrowac kremem na odparzenia
      - czasami po sladach mini mini mozna zrekorstruowac trase, ktora przemierzyl
      nasz ranny ptaszek, a ktora ja pozniej przemierzam z odkurzaczem

      Nie robie problemu z odmowy, ponawiam prosbe szczegolnie wtedy gdy karmie mala
      i nie moge wstac nie odrywajac jej od piersi. Gorzej jest ze sprzataniem
      klockow (chociaz zdarzaja sie dni dobroci dla mamy), a zwlaszcza ksiazek. Na
      szczescie mamy jeszcze 9 letniego pomocnika.
    • marzek2 Re: "obowiązki" maluszków 29.01.04, 17:38
      Moja prawie 2 letnia Mika (bez miesiąca) ma podobne obowiązki jak synek w posta
      wcześniej:
      - wkłada rzeczy do pralki, zanosi do kosza w brudami
      - podaje pranie do wieszania, wyciąga je z pralki
      - "myje" sobe ząbki i "płuka" (tzn więcej kręci szczoteczką niż myje i więcej
      piję niż wypluwa)
      - "myje" sobie różne części ciała przy kąpieli (przy czym więcej mydła ma za
      pazurkami a nie na ciałku)
      - gasi, zapala światło
      - sama je drugie danie (i ma osobą łyżeczkę do jedzenia zupki na przemian z mamą)
      - częściowo się ubiera - skarpetki, majtki, rajtki próbuje, podaje rączki do
      ubrania bluzeczki
      - próbuje otwierać drzwi kiedy tata wraca z pracy
      - sprząta codzinnie wieczorem zabawki z 4letnią siostrą - ale muszę jej ciągle
      pilnować, żeby sprzątała, a nie zaczynała się znowu bawić

      Ogólnie robi dużo więcej niż jej starsza siostra w jej wieku, ale pewnie wiele
      naśladuje - jedno z paru dodatkich stron posiadania przynajmniej dwóch dzieci.
      Nie wiem, czy są to jej obowiązki, częśc robi sama, do częsci trzeba ją
      zachęcać, do innych prawie zmuszać (zabawki!), ale raczej pilnujemy, że kiedy
      dostanie jakieś polecenie, powinna to wykonać

      Życzę sukcesów, marzek
    • judytak Re: "obowiązki" maluszków 30.01.04, 14:06
      mój prawie dwulatek
      robi sobie kawę Inkę, tacie kawę, wszystkim herbatę (tzn. wsypuje wszystko
      łyżeczką, a ja zalewam)
      zakłada sobie majtki i spodenki, kapcie też
      spuszcza wodę w ubikacji (po sobie i po wszystkich, a czasami bez powodu)
      zapala i gasi światło (jak poproszę, albo kiedy przyjdzie mu chętka)
      ochoczo wyrzuca śmieci do kosza, brudne ubrania do innego kosza, rzeczy do
      pralki, klocki do wiadra itp. itd.
      na komendę taty myje sobie po kolei wszystkie części ciała
      chce mieszać wszystko, co gotuję
      przed świętami robił z babcią pierniczki
      obiera cebulę (rękami) i mandarynki
      ochoczo zamiata (ale odkurzacza się boi)

      jak nie chce, to nie chce, te akurat rzeczy nie są u mnie podstawą wychowania
      są propozycją (atrakcyjną), a nie obowiązkiem
      obowiązkiem jest np. wieczorem pójść spać, nie rozrabiać w sklepie, nie bić
      brata itp. itd.
      zresztą, jak mówię, że nie, to nie, to ja zrobię, zazwyczaj się szybko
      zreflektuje, że "ja cem!"

      pozdrawiam
      Judyta
    • bea123456789 Re: "obowiązki" maluszków 31.01.04, 13:30
      Moja dwuletnia Ania również robi mnustwo rzeczy, żęby nie powiedzieć że wręcz
      prawie wszystko co nie zagraża jej życiu.Wiecie, to moje drugie dziecko i
      gdybyście nie opisywały tego co robią Wasze maleństwa nawet specjalnie nie
      zwróciłam na to uwagi bo ona robi wszystko co jej starszy brat. Stało się to
      czymś normalnym. Jedynie nie odkurza choć jej starszy brat to robił w jej wieku
      i robi do dziś a ona jakoś nie jest tym zainteresowana. Moje dziecko nawet samo
      wylewa siku z nocniczka oczywiście zdaży się czasem przy tym awaria, ale bierze
      kawałek papieru i wyciera muszle a, poza nia to już ja. Nawet nie zastanawiałam
      się jak mam samodzielne dziecko. Pozdrawiam i życzę radości i wytrwałości. beata
    • aluc Re: "obowiązki" maluszków 31.01.04, 14:41
      Maks (niespełna dwulatek):

      wrzuca brudne rzeczy do kosza na brudną bieliznę
      wkłada rzeczy z kosza do pralki
      "pomaga" przy wieszaniu, tj. podaje rzeczy
      wyrzuca do śmieci znalezione paprochy
      ściera po sobie wylany sok albo kefir
      przynosi do domu poranne sobotnie zakupy (bułki i gazetę)
      "woła" windę smile
      rozbiera się przed kąpielą
      "myje" zęby
      namydla się pod prysznicem
      czyści szczoteczką ręce i stopy
      zakłada spodnie, gatki, czapkę, czasem skarpetki
      przynosi z szuflady rzeczy do ubrania
      niesie swoją teczkę na angielski
      rozwiązuje tacie buty po przyjściu do domu
      przynosi nam klapki
      zanosi do pokoju moją torebkę
      (...)

      sprząta zabawki przed pójsciem spać - i to jest jedyny tego typu domowy
      obowiązek, jakiego wymagamy, w razie odmowy grozimy, że jak nie, to nie idziemy
      się kąpać i myć zębów smile)))) cała reszta to głównie frajda
      dla "zobowiązanego" wink przez cały czas słyszę tylko jego "sam" "sam" "sam" smile))
      • aniaop Re: "obowiązki" maluszków 01.02.04, 12:19
        aluc napisała:


        Aluc, pozwol, ze dopisze do Twojego postu, bo moja Zuzia robi prawie dokladnie
        to, co Twoj Maks


        > Maks (niespełna dwulatek):
        >
        > wrzuca brudne rzeczy do kosza na brudną bieliznę- uwielbia
        > wkłada rzeczy z kosza do pralki- uwielbia
        > "pomaga" przy wieszaniu, tj. podaje rzeczy- uwielbia
        > wyrzuca do śmieci znalezione paprochy- nie tylko wrzuca, nawet
        sama przynosi swoja szufelke i zmiotke i zamiata
        > ściera po sobie wylany sok albo kefir-
        > przynosi do domu poranne sobotnie zakupy (bułki i gazetę)
        > "woła" windę smile
        > rozbiera się przed kąpielą
        > "myje" zęby
        > namydla się pod prysznicem
        > czyści szczoteczką ręce i stopy
        > zakłada spodnie, gatki, czapkę, czasem skarpetki
        > przynosi z szuflady rzeczy do ubrania
        > niesie swoją teczkę na angielski
        > rozwiązuje tacie buty po przyjściu do domu
        > przynosi nam klapki
        > zanosi do pokoju moją torebkę
        > (...)
        >
        > sprząta zabawki przed pójsciem spać - i to jest jedyny tego typu domowy
        > obowiązek, jakiego wymagamy, w razie odmowy grozimy, że jak nie, to nie
        idziemy
        >
        > się kąpać i myć zębów smile)))) cała reszta to głównie frajda
        > dla "zobowiązanego" wink przez cały czas słyszę tylko
        jego "sam" "sam" "sam" smile))
      • aniaop Re: "obowiązki" maluszków 01.02.04, 12:26
        aluc napisała:


        Aluc, pozwol, ze dopisze do Twojego postu, bo moja Zuzia robi prawie dokladnie
        to, co Twoj Maks


        > Maks (niespełna dwulatek):
        >
        > wrzuca brudne rzeczy do kosza na brudną bieliznę- uwielbia
        > wkłada rzeczy z kosza do pralki- uwielbia
        > "pomaga" przy wieszaniu, tj. podaje rzeczy- uwielbia
        > wyrzuca do śmieci znalezione paprochy- nie tylko wrzuca, nawet
        sama przynosi swoja szufelke i zmiotke i zamiata
        > ściera po sobie wylany sok albo kefir- sciera takze to, co
        niechcacy wyjechalo na stol przy rysowaniu kredkami w zeszycie
        > przynosi do domu poranne sobotnie zakupy (bułki i gazetę)- u nas nie
        przynosi, ale rozpakowuje torby przywiezione z supermarketu
        > "woła" windę smile- nie mamy windy
        > rozbiera się przed kąpielą- na razie ogranicza sie do
        kapci, rajstop i rozpiecia body
        > "myje" zęby- tata potem poprawia jej
        mycie
        > namydla się pod prysznicem- mame przy okazji tez
        > czyści szczoteczką ręce i stopy- tego nie robi, ale probuje
        czesac sie i kaze zapinac spinki
        > zakłada spodnie, gatki, czapkę, czasem skarpetki- u nas czapka, szalik,
        probuje kurtke
        > przynosi z szuflady rzeczy do ubrania- Zuzia przynosi i zanosi,
        tzn nawet sama probuje skladac po swojemu po prasowaniu i wklada do szuflady.
        Namietnie chowa tez do wlasciwych szuflad mamusiowe i tatusiowe skarpetki i
        majtki
        > niesie swoją teczkę na angielski- nosi zwykle tylko swoj
        kubek i misia
        > rozwiązuje tacie buty po przyjściu do domu- u nas kaze zwykle zapinac
        te czesci ubioru, ktore sa rozpiete
        > przynosi nam klapki-
        > zanosi do pokoju moją torebkę
        > (...)
        >
        > sprząta zabawki przed pójsciem spać - i to jest jedyny tego typu domowy
        > obowiązek, jakiego wymagamy, w razie odmowy grozimy, że jak nie, to nie
        idziemy
        >
        > się kąpać i myć zębów smile)))) cała reszta to głównie frajda
        > dla "zobowiązanego" wink przez cały czas słyszę tylko
        jego "sam" "sam" "sam" smile))
      • aniaop Re: "obowiązki" maluszków 01.02.04, 12:26
        aluc napisała:


        Aluc, pozwol, ze dopisze do Twojego postu, bo moja Zuzia robi prawie dokladnie
        to, co Twoj Maks


        > Maks (niespełna dwulatek):
        >
        > wrzuca brudne rzeczy do kosza na brudną bieliznę- uwielbia
        > wkłada rzeczy z kosza do pralki- uwielbia
        > "pomaga" przy wieszaniu, tj. podaje rzeczy- uwielbia
        > wyrzuca do śmieci znalezione paprochy- nie tylko wrzuca, nawet
        sama przynosi swoja szufelke i zmiotke i zamiata
        > ściera po sobie wylany sok albo kefir- sciera takze to, co
        niechcacy wyjechalo na stol przy rysowaniu kredkami w zeszycie
        > przynosi do domu poranne sobotnie zakupy (bułki i gazetę)- u nas nie
        przynosi, ale rozpakowuje torby przywiezione z supermarketu
        > "woła" windę smile- nie mamy windy
        > rozbiera się przed kąpielą- na razie ogranicza sie do
        kapci, rajstop i rozpiecia body
        > "myje" zęby- tata potem poprawia jej
        mycie
        > namydla się pod prysznicem- mame przy okazji tez
        > czyści szczoteczką ręce i stopy- tego nie robi, ale probuje
        czesac sie i kaze zapinac spinki
        > zakłada spodnie, gatki, czapkę, czasem skarpetki- u nas czapka, szalik,
        probuje kurtke
        > przynosi z szuflady rzeczy do ubrania- Zuzia przynosi i zanosi,
        tzn nawet sama probuje skladac po swojemu po prasowaniu i wklada do szuflady.
        Namietnie chowa tez do wlasciwych szuflad mamusiowe i tatusiowe skarpetki i
        majtki
        > niesie swoją teczkę na angielski- nosi zwykle tylko swoj
        kubek i misia
        > rozwiązuje tacie buty po przyjściu do domu- u nas kaze zwykle zapinac
        te czesci ubioru, ktore sa rozpiete
        > przynosi nam klapki-
        > zanosi do pokoju moją torebkę
        > (...)
        >
        > sprząta zabawki przed pójsciem spać - i to jest jedyny tego typu domowy
        > obowiązek, jakiego wymagamy, w razie odmowy grozimy, że jak nie, to nie
        idziemy
        >
        > się kąpać i myć zębów smile)))) cała reszta to głównie frajda
        > dla "zobowiązanego" wink przez cały czas słyszę tylko
        jego "sam" "sam" "sam" smile))
      • aniaop Re: "obowiązki" maluszków 01.02.04, 12:37
        aluc napisała:


        Aluc, pozwol, ze dopisze do Twojego postu, bo moja Zuzia robi prawie dokladnie
        to, co Twoj Maks


        > Maks (niespełna dwulatek):
        >
        > wrzuca brudne rzeczy do kosza na brudną bieliznę- uwielbia
        > wkłada rzeczy z kosza do pralki- uwielbia
        > "pomaga" przy wieszaniu, tj. podaje rzeczy- uwielbia
        > wyrzuca do śmieci znalezione paprochy- nie tylko wrzuca, nawet
        sama przynosi swoja szufelke i zmiotke i zamiata
        > ściera po sobie wylany sok albo kefir- sciera takze to, co
        niechcacy wyjechalo na stol przy rysowaniu kredkami w zeszycie
        > przynosi do domu poranne sobotnie zakupy (bułki i gazetę)- u nas nie
        przynosi, ale rozpakowuje torby przywiezione z supermarketu
        > "woła" windę smile- nie mamy windy
        > rozbiera się przed kąpielą- na razie ogranicza sie do
        kapci, rajstop i rozpiecia body
        > "myje" zęby- tata potem poprawia jej
        mycie
        > namydla się pod prysznicem- mame przy okazji tez
        > czyści szczoteczką ręce i stopy- tego nie robi, ale probuje
        czesac sie i kaze zapinac spinki
        > zakłada spodnie, gatki, czapkę, czasem skarpetki- u nas czapka, szalik,
        probuje kurtke
        > przynosi z szuflady rzeczy do ubrania- Zuzia przynosi i zanosi,
        tzn nawet sama probuje skladac po swojemu po prasowaniu i wklada do szuflady.
        Namietnie chowa tez do wlasciwych szuflad mamusiowe i tatusiowe skarpetki i
        majtki
        > niesie swoją teczkę na angielski- nosi zwykle tylko swoj
        kubek i misia
        > rozwiązuje tacie buty po przyjściu do domu- u nas kaze zwykle zapinac
        te czesci ubioru, ktore sa rozpiete
        > przynosi nam klapki- kapcie mamie podaje
        > zanosi do pokoju moją torebkę- zawsze, ale najpierw
        wyciaga tel z niej i niesie na jego miejsce
        > (...)
        >
        > sprząta zabawki przed pójsciem spać - tak, bardzo chetnie

        co poza tym,- odklada telefon na miejsce po skonczonej rozmowie mamy
        - rozladowuje zmywarke, wyjmujac z niej talerze i podaje mamie. Rowniez
        wklada do niej brudne naczynia i stanowczo jest to jej ulubione zajecie
        - zanosi brudne kubki i talerze do kuchni
        - aaa, zapomnialam, jesli chodzi o pranie- zdejmuje z suszarki i zanosi do
        prasowania

        Nic wiecej nie moge sobie przypomniec w tej chwili



        i to jest jedyny tego typu domowy
        > obowiązek, jakiego wymagamy, w razie odmowy grozimy, że jak nie, to nie
        idziemy
        >
        > się kąpać i myć zębów smile)))) cała reszta to głównie frajda
        > dla "zobowiązanego" wink przez cały czas słyszę tylko
        jego "sam" "sam" "sam" smile))

        Zuzia jeszcze sama nie umie powiedziec, ale glosny sprzeciwem i gestem ciagle
        oznajmia, ze chce wszystko sama

        Chyba mamy rownie samodzielne dzieciaczki.
        Pozdrawiam
        • aniaop Re: "obowiązki" maluszków 01.02.04, 12:45
          O, Matko Boska, a dlaczego sie wyslalo, i to 3 razy jeszcze, zanim nie
          dopisalam do konca????

          Mam jeszcze kolejne obowiazki
          - jedzenie lyzeczka i widelcem
          -namietne wkladanie mamie torebki herbaty do filizanki przed zalaniem woda
          -przynoszenie i odnoszenie swoich butow, kurtki, czapki, szalika itp
    • bea123456789 Re: "obowiązki" maluszków 31.01.04, 16:59
      witam jeszcze raz. Ale miło pochwalić się własnym maluszkiem, bo niestety w to
      przerodził się ten post (HIHI) a Malwina pytała czy dzieciaczki mają jakieś
      obowiązki i jak radzimy sobie z odmową. ja staram się w trudnych sytuacjach
      przetłumaczyć , żę czegoś nie wolno i obrazowo opowiadam co mogłoby być
      skutkiem takiego zachowania,choć i to czasem nie pomaga i wtedy zabieram i
      mówię nie wolno stanowczo co czasem kończy się płaczem i obrażaniem , no ale
      cóż.Pozdrawiam.beata
    • edytka73 Re: "obowiązki" maluszków 31.01.04, 22:55
      Tak, jak napisała Bea - chwalimy się samodzielnoscią naszych dzieci, bo
      pzreciez nie wyamgam do dwulatka, by robił mi herbatę - on chce to zrobić.
      Kuba ubiera majtusie, spodnie, skarpety, przy bluzie pomagam,
      pzry siusianiu woła "pojadzem sobie sam!" - rozbiera się, siada na nocik,
      ubiera się
      nalewa sobie sok z kartonu do kubka
      je swoimi sztućcami (a ja pakuję drugimi...)
      rozbiera się przed kąpielą
      wzruca smieci do kosza, czasem "zamiata"
      podlewa kwiatki, które stoją na podłodze
      zanosi brudy do kosza, wrzuca do pralki, wyciąga z pralki itd.

      Ale do jego obowiązków to należy sprzatanie po sobie zabawek, książeczek,
      ścieranie rozlanych soczków i w ogóle doprowadzanie otoczenia po swoim
      używaniu do stanu wyjściowego. Robi to nawet chętnie, a ja bokiem pomagam, co
      by efekt był zadowalający. Jak nie chce sprzątac zabawek to mówię, ze zaraz
      skończą w koszu i rzuca się wtedy z zapałe "ujatuję zabawti!" (przed takim
      końcem wink) i zostaje chwalonym bohaterem. lepiej tez idzie sprzatanie jeśli
      potem ma być coś ciekawego, np. gotowanie ze mną zupy.
      Pozdrawiam.
      Ed.
    • malwi4 Re: "obowiązki" maluszków 03.02.04, 10:34
      cześć! Moja Malutka robi wiele podobnych rzeczy "siama" co Wasze Maluszki.
      Po przeczytaniu Waszych postów stwierdzilam, że może jednak powinnam pozwalać
      jej więcej pomagać w kuchni (wczoraj pomagała mi nakładać obiadek na wszystkie
      talerze). Nie robilam tego dotychczas, bo sama się do tego nie pchała (a w
      innych dziedzinach wręcz przeciwnie).
      Mam tendencje chyba do nadopiekuńczości i muszę się pilnować, żeby nie wyręczać
      dziecka i dawać jej dużo swobody. Dlatego ciekawa byłam ile robią samodzielnie
      Wasze Dzieciaczki. Jeszcze raz dzięki.
      Pozdrawiam
      • dagu75 Re: "obowiązki" maluszków 03.02.04, 11:19
        A więc nie będę powtarzać, że weronika robi to, co Wasze dzieci. Moge tylko
        dodać, że jeśli nie sprząta, ( a głównie chodzi mi o klocki, małe zwierzątka i
        książki) zastrzegam, że jeśli tego nie zrobi, nie będzie sie bawić tymi
        rzeczami. I rzeczywiście, znikają. To bolesne dla niej, bo staram się
        dotrzymywac słowa ( choć nie zawsze mam serce, jak widze jej minę jak znika
        książeczka, to wymiękam), za jakiś czas wracają. Nie wiem, czy to dobre, ale
        skutkuje. To moje jedyne dziecko, uczę sie na niej.
        Moje znajome mówią, że jak patrzy sie z boku, to przeraża jej samodzielność.
        Dla mnie to normalne, że mam oczy dookoła głowy, bo wszystkie wyższe miejsca są
        jej, wszyscy sa jej znajomymi ( choć ostatnio ma bunt, wszystkich wyrzuca z
        domu)
        Nie ma jeszcze poważnych obowiązków,włączam ja do prawie każdego zajęcia, do
        którego sie da. Ostatnio zaczęło sie smarowanie chlebka masełkiem.
        Pozdrawiam. daga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka