Dodaj do ulubionych

Rywalizujący 3,5 latek

23.02.10, 11:56
Witam
Mam 3,5 latka który - wydaje mi się że - przesadnie lubi rywalizację.
We wszystkim chce się ścigać i oczywiście powiązane jest to z tym że musi być pierwszy. Staramy się stwarzać takie okazje, które pokazują że nie zawsze można wygrać i że bycie pierwszym nie zawsze jest najważniejsze. Niestety każda porażka kończy się złością, płaczem i sprzeciwem.
Może to jest też trochę nasza wina bo kiedy syn miał około 2 lat żeby go zachęcić do zrobienia czegokolwiek np. ubranie się, wsiadanie do samochodu, itp. "organizowaliśmy" wyścigi i teraz to się na nas mści.
Czy to jest kwestia wieku? Jak sobie radzić? Jak postępować, jak go zahartować przed większymi porażkami, które nieuchronnie go czekają.
Pozdrawiam
Ala
Obserwuj wątek
    • kasiak37 Re: Rywalizujący 3,5 latek 23.02.10, 12:05
      to nie jest kwestia wieku.Wiesz ,nim doczytalam do konca Twoj post,czyli do
      miejsca gdzie piszesz ze sami do tego doprowadziliscie organizujac wyscigi ja
      sama na to wpadlam.Teraz pozostaje Wam nic innego jak tlumaczyc ze nawet gdy nie
      jest pierwszy jest najwazniejszy i najukochanszy na swiecie.Ze nikt nie moze byc
      pierwszy we wszyskim,ze mozna byc drugim,trzecim,a mozna byc i ostatnim za to w
      czym innych pierwszym np.Ze kazdy jest w czym najlepszy tak samo jak w czym
      innym moze byc ostatni i nie jest to nic strasznego.
      On musi czuc ze bez wzgledu na zajete miejsce w rywalizacji jest akceptowany i
      kochany taki jaki jest.
      Powodzenia
    • misia311 Re: Rywalizujący 3,5 latek 23.02.10, 15:42
      moja 3 latka ma to samo, ciągle musi być pierwsza, dobrze, że starszej
      córce,6cio latce wytłumaczyłam, że nie ma się co ścigać i to nie zawody i nie ma
      mowy o żadnej przegranej
    • yula Re: Rywalizujący 3,5 latek 23.02.10, 18:17
      to jest normalne, moja 5-ciolatka odstawia fochy jak przegra, mimo że nie
      robiliśmy nic żeby ją upewnić że jest najlepsza, sama na to wpadła :p Cierpliwie
      tłumaczyć, można grać w gry planszowe gdzie wygrana zależy od szczęścia a nie
      umiejętności, jakim cudem zwykle wtedy przegrywamy dzieciakom, ale czasem udaje
      sie wygrać tongue_out My w ten sposób przekonaliśmy starszaka do tego stopnia że teraz
      pociesza siostrę że najważniejsza jest zabawa a nie wygrana tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka