jerzy_nka
30.03.10, 08:40
Wiecie co. Ja tam nie zakochuję się w swoich dzieciach, a w stosunku do
"ładności" innych dzieci mam często baaardzo krytyczne zdanie. No i zawsze
wiedziałam, że jak urodzę dziewczynkę to nie będzie ona grzeszyła urodą (bo po
kim ma urodę mieć?)
No i ludzie patrzą na to moje dziecko i milczą. Milczą bo nie mają co
powiedzieć. A zazwyczaj się mówi "jakie śliczne maleństwo", "jaki słodziak".
Jedynymi osobami, które powiedziały że jest śliczna to babcie. Nawet koleżanki
nie mydliły mi oczu kłamiąc jak zazwyczaj w gronie koleżanek się kłamie "o
jakie ładne".
A wczoraj mówię przy dziadku do Kaliny: "z dnia na dzień jesteś ładniejsza"
(bo jej 2 pryszcze zeszły z buzi). Na co dziadek rzekł ze zdziwieniem "to ona
wyładnieje?". A jak powiedziałam, że nawet dziadek widzi, że ładna nie jest,
to dziadek nie zaprzeczył.
Maszkarą Kalinka nie jest, ale uroku dziewczyńskiego to za grosz nie ma.