Dodaj do ulubionych

Ladowanie akumlatorkow

23.05.10, 22:58
zdarza sie wam miec potrzebe doladowania'? Bo macie dosc, bo watpicie, bo
jestescie zmeczone calodobowa opieka (zgodnie z zasada ze nie trenujemy
dziecka napchawszy kaszka i zostawiwszy do ssamodzielnego przespania nocywink


Czy mamy AP osiagnely ZEN i obce im niedobre uczucia?smile


https://www.galeriaotwock.waw.pl/share/gfx/oazaspokoju.jpg
https://mainhg.demotywatory.pl/uploads/1256059434_by_LukaszLuzik_500.jpg
Obserwuj wątek
    • dagis.1 Re: Ladowanie akumlatorkow 23.05.10, 23:04
      ja zyje w spokojnym miejscu
      wsrod spokojnych ludzi
      i wolno w zasadzie wiec doladowuje sie jakby samoistnie

      a dzieci mam jakies spokojne i ugodowe - nie moge narzekac na zmeczenie
      szczegolne w zasadzie, i mam to szczescie ze sporo radosci daje mi to
      niezostawianie do samodzielnego przespania nocy wink

      malo jest wiec chwil kiedy potrzebuje jakiegos szczegolnego doladowania

      chyba mam sporo szczescia

      wiecej niz rozumu w kazdym razie tongue_out
    • aphoper1 Re: Ladowanie akumlatorkow 24.05.10, 08:54
      Ja miałam ogromny kryzys jakiś miesiąc temu. Może później napiszę. Teraz się
      pomału doładowujęsmile
    • skafandrami Re: Ladowanie akumlatorkow 24.05.10, 08:58
      Haha, ale super zdjecia! smile Ustawie sobie jako tlo na pulpicie
      chyba wink
      A tak powaznie, to dosc miewam tylko w nocy, okolo 2.00, podczas sto-
      czterdziestej-siodmej pobudki. Wtedy emocje puszczaja czasem i mam
      ochote krzyczec, plakac, przeklinac - najczesciej wszystko na raz.
      No bo ja od 10mcy nie spalam w jednym ciagu dluzej niz 3 godziny (a
      i to bardzo rzadko).
      Ale na razie udalo mi sie w tych sytuacjach nie
      krzyczec/plakac/przeklinac (przynajmniej nie na glos smile )
    • anik801 Re: Ladowanie akumlatorkow 24.05.10, 11:31
      Są takie chwile,gdzie bez ładowania ani ruszwinkNa szczęście należę do
      osób bardzo szybko regenerujących się(chyba mam to po mamie).No
      czasem rzeczywiście jest ciężko.Nawet teraz,gdy to piszę mam małego
      na ręku.Nie potrafię nie zwracać uwagi na jego wołanie.Są takie
      dni,gdzie większość czasu go noszę i nawet najeść się nie mogę.Nie
      odczuwam zmęczenia fizycznego,ale czasem nie wyrabiam psychicznie.
      Są momenty,gdy mały płacze(ja go noszę),córka stoi przy mnie
      i "truje"o coś tam,co według niej muszę zrobić natychmiast,dzwoni
      telefon i przypala mi się obiadwink-w takich chwilach czuję,że za
      sekundę zwariuję.Jednak po porau minutach jest ok.A dla mnie
      ładowanie akumulatorków to np.zakupy(na które mogę iść sama,bo mąż
      przejmuje wtedy dowodzenie nad dziećmi),choć wtedy i tak myślami
      jestem w domu.Tak najbardziej to lubię,gdy jedziemy gdzieś wszyscy
      razem.Wczoraj byliśmy u mojej mamy i naprawdę się wyluzowałam.
      • abigail_23 Re: Ladowanie akumlatorkow 24.05.10, 12:26
        Anik, z ust mi to wyjęłaśsmile
        Nic dodać nic ująć, jedyna różnica - mam tylko jedno dzieckowink
        Jestem czasem sfrustrowana, kiedy wszystko dzieje się na raz, a ja zwyczajnie nie wyrabiam. Są sielankowe dni, ale są też trudne momenty.
        Dla mnie ładowanie akumulatorów to: sen w dzień (bo czasem nocki to jedno długie karmieniewink), zakupy a jakżewink, wspólne wyjścia np do przyjaciół czy wyjazd do moich rodziców.
    • abigail_23 Re: Ladowanie akumlatorkow 24.05.10, 12:47
      mrs.t napisała:

      > Czy mamy AP osiagnely ZEN i obce im niedobre uczucia?smile

      faza ZEN nadejdzie pewnie wraz z pierwszą przespaną nocą!
      ps obrazek i podpis rozbawił mnie do łez, i trochę akumulator się naładowałwink
      dzięki mrs.tsmile))
      • misior_biorn Re: Ladowanie akumlatorkow 24.05.10, 13:21
        Ta...

        ja wlasnie przedwczoraj bylam bliska przepaleniu bezpiecznikow, kiedy to po
        calodniowym pucowaniu mieszkania (mielismy zaleglosci, bo przez 3 ostatnie
        weekendy nie bylo nas w domu), noszeniu synka w nosidle, bo mial problemy z
        zasnieciem na poludniowa drzemke i paru innych atrakcjach, postanowilismy zrobic
        sobie z mezem "spokojny wieczor przy pifku i tortili". Specjalnie przedluzylam
        troche kapiel, ktora synek uwielbia i po ktorej "pada" (prawie jak zapychanie
        kaszka, hehe tongue_out), synek blyskawicznie zasnal przy piersi o 19:00...

        Szczesliwi zaczelismy szykowac nasz "wieczor filmowy" i akurat gdy rozsiedlismy
        sie wygodnie, a tu alarm z sypialni i zero mozliwosci powtornego uspania - ni
        noszenie, ni karmienie, ni tulenie nie wchodzilo w gre. Synek uspokoil sie
        dopiero, gdy zabralam go do pokoju, oczy zaswiecily mu sie do wlaczonego
        telewizora i koniec smile
        Wbrew wszelkim regulom i totalnie zniechecona, stwierdzilam wiec "Ok, ogladaj z
        nami", bo juz naprawde mialam wszystkiego dosc. Synek ucieszony siedzial na
        kolanach i wpatrywal sie w telewizor (sceny byly dosc kolorowe, ogladalismy
        Alicje w Krainie Czarow), widzac to mowie jeszcze z przekasem "I co, podoba ci
        sie Kapelusznik?". I co slysze w odpowiedzi - pierwsze swiadome "Tak!".
        Zamurowalo nas z mezem oboje i oczywiscie momentatlnie przepelniajaca serca duma
        rodzicielska zmiotla cale zmeczenie big_grin Piekne uczucie big_grin

        Ale ogolnie, to ostatnio faktycznie jade na rezerwach. Praca 7 godzin na dobe to
        nie jest cos, co pomaga w byciu AP. I jeszcze te wyrzuty sumienia, gdy wracam z
        pracy i padam z nog, moje dziecko akurat w humorze nieprzytulaniowym, a "mama
        baw sie i pokazuj", a ja najchetniej bym uciekla... eh, byle do weekendu smile

        PS. Pisanie na forum AP w godzinach pracy tez jest niezle na ladowanie
        akumulatorow tongue_out
        • mrs.t Re: Ladowanie akumlatorkow 24.05.10, 13:48
          > troche kapiel, ktora synek uwielbia i po ktorej "pada" (prawie jak zapychanie
          > kaszka, hehe tongue_out), synek blyskawicznie zasnal przy piersi o 19:00...
          >
          > Szczesliwi zaczelismy szykowac nasz "wieczor filmowy" i akurat gdy rozsiedlismy
          > sie wygodnie, a tu alarm z sypialni i zero mozliwosci powtornego uspania - ni
          > noszenie, ni karmienie, ni tulenie nie wchodzilo w gre. Synek uspokoil sie

          hahaah u nas tez tak bylo , w sobote! usnal pieknie
          a za sekunde alarm, i jak tylko znikalam mu z oczu byla syrena! wyczul ze cos
          ciekawego sie dziejewink
          wiec zamiast spac mecz z tatusiem ogladal, bo ja juz sily nie mialam wink)
          • misior_biorn Re: Ladowanie akumlatorkow 24.05.10, 14:09
            Moze to jakas pelnia byla, czy co... wink

            W ogole ostatnio cos nie chce mi synek spac - dzis nawet na jego staly punkt
            programu drzemke po sniadaniu krecil nosem, a wieczorem to dostaje paniki na sam
            widok sypialni. A ja naiwna myslalam, ze leki separacyjne, to tak w 8. miesiacu
            sie zaczynaja i u nas juz przeszly bez echa. A tu chyba dopiero sie zaczyna...
    • av.a Re: Ladowanie akumlatorkow 24.05.10, 13:00
      Jasne, że i się zdarza. Szczególnie przy dwójce z niewielką różnicą
      wieku i bez pomocy rodziny, która jest 2000km ode mnie. Są dni, że
      mam ochotę wyskoczyć przez okno albo stanąć i wrzeszczeć.
      Ale nie oczekuję niewiadomo czego. Nie muszę wyjechać na samotny
      weekend, iść do spa czy coś w tym stylu smile Czasami wystarczy pół
      godziny biegania z fajną muzyką w uszach jak mąż przyjdzie z pracy.
      Czasami samemu wybranie się na zakupy ("jedzeniowe", nie jestem
      dobra w shoppingu smile). Jak jest baaaardzo źle to fryzjer, albo
      paznokcie, albo.... przejechanie się tramwajem z końcówki na
      końcówkę i z powrotem smile
      • aphoper1 av.a! 24.05.10, 14:07
        Piszesz o "końcówkach" - czy jesteś z Łodzi?smile Tak mówi mój Kolega z Ł. Dla mnie
        (gdańszczanki mieszkającej w Krakowie) to strasznie obcesmile
        • av.a Re: av.a! 25.05.10, 10:23
          Orginalnie jestem "góralka niskopienna" smile z Gór Świętokrzyskich i u
          mnie były końcówki, a wszędzie indziej pętle, co niezmiennie mnie
          zdumiewało smile
        • mrs.t Re: av.a! 25.05.10, 10:38

          > Piszesz o "końcówkach

          krańcówki, krańcówki
          wink))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka