Dodaj do ulubionych

dzieci wielojezyczne

30.03.04, 13:29
Witam wszystkie mamusie.
Moj synek ma dopiero 38 tyg. i mieszka w brzuszku, ale temat wielojezycznosci
jest dla mnie bardzo wazny.Moja sytuacja przedstawia sie nastepujaco.Moj maz
jest Niemcem,mieszkamy w Niemczech,ja mowie biegle po niemiecku i zalezy mi
aby
nasz maluch uczyl sie polskiego i kilku innych jezykow.Mam w zwiazku z tym
jeden problem.Ja bede mowila do syna po polsku,tata po niemiecku,ale co
zrobic
z dialektem!!!???Mieszkam tu dopiero 6 miesiecy i sama go nie rozumiem i co
wiecej nie wydaje mi sie,zebym miala mozliwosc sie tego dialektu nauczyc(nie
jest to przeciez podrecznikowy jezyk).Jednak cale nasze otoczenie,tzn.rodzina
meza,znajomi,ba nawet urzednicy i lekarze mowia w dialekcie.Kiepsko by bylo,
gdyby synek przychodzil do domu i rozmawial z tata w dialekcie,a ja na to ani
be ani me.Zabronic otoczeniu porozumiewania sie z malym w dialekcie??Unikac
tak
dlugo jak sie da?Poradzcie!
I jeszcze jedna sprawa.Zeby bylo weselej, to ja jestem z wyksztalcenia
nauczycielka jezyka chinskiego i chcialabym ten jezyk tez przekazac swoim
potomkom,ale jak to zrobic?Zeby nie bylo z tego co za duzo to niezdrowo.A z
drugiej strony to szkoda,nie dawac dzieciakom szansy rozwoju skoro ma sie
wlasne umiejetnosci pod reka.
Ciekawa jestem co Wy na to...
A tak na marginesie, to mieszkam w okolicach Mannheim,Heidelbergu i szukam
polskich kolezanek, najchetniej tez z takich mieszanych malzenstw,bo ja z
Niemkami to nie umiem sobie tak jak z Polkami poplotkowac.

Pozdrawiam
Monika
odpowiem tez chetnie na listy,ktore przyjda na mojego maila
sinegmax@gazeta.pl
no chyba ,ze wczesniej urodze..to odpowiem troche pozniej


Obserwuj wątek
    • palemka66 Re: dzieci wielojezyczne 30.03.04, 21:53
      Chcialam tylko zwrocic uwage ze sporo info na interesujacy Cie temat znajdziesz
      na watku dzieci dwu-& troj-jezyczne, ktory jakis czas temu rozpoczelam, i od
      czasu do czasu ktos sie wpisuje.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=11125363
      A moze byloby lepiej gdyby wszyscy zainteresowani wpisywali sie tam? Wydaje mi
      sie, ze takie watki i wieloma wpisami sa ciekawsze, jak sadzicie?
    • steffa Re: dzieci wielojezyczne 31.03.04, 23:14
      Ty mów po polsku, mąż w dialekcie. Nie za bardzo rozumiem jak chciałabyś
      rozwiązać tę kwestię dialektu. Przecież nie zakażesz im rozmów. Nie wiem
      dlaczego zakładasz, że ty się nigdy nie nauczysz dialektu. Przecież jesteś
      lingwistką i umiesz się uczyć. Starszą panią chyba nie jesteś. Ten chiński,
      to bym odłożyła na później. Tylko się nie zdziw, gdy dziecko zaprze się i nie
      będzie chciało się go uczyć - tak to bywa w relacji matka/ojciec - dziecko.
      Ogólnie w dwujęzyczności ważna jest konsekwencja: ty mówisz z dzieckiem tylko
      po polsku (no- sporadycznie po niemiecku), a ojciec po niemiecku.
    • edytais Re: dzieci wielojezyczne 13.04.04, 03:10
      Moj maz jest Niemcem a mieszkamy w USA. Mam 2 dzieci. Moze nie zupelnie w
      takiej sytuacji jak ty, ale tez duzo na temat jezykow myslelismy jak bylam w
      ciazy z pierwszym dzieckiem. Postanowilismy, ze ja bede mowic tylko po polsku,
      maz po niemiecku, a angielskiego jakos tam sie nauczy: albo w szkole, na placu
      zabaw lub z rozmow miedzy mna a mezem. Nicole do przedszkola chodzila tylko 2
      razy w tygodniu i z naszych rozmow wystarczylo, ze niemiecki i polski tylko
      rozumie i zupelnie odmawia mowy w tych jezyka i mowi tylko po angielsku. Jak
      mowie do niej po polsku to zupelnie wszystko przetlumacza na angielski.
      Doskonale rozumie w 3 jezykach i tak prawde mowiac to pewnie to smiesznie jest
      posluchac jak ja do niej po polsku ta odpowiada po angielsku i sie swietnie
      dogadujemy. Zmuszac za bardzo nie chce bo jak bedzie potrzeba to sie nauczy
      mowic jak juz rozumie. Czasami sama przetlumacza i mowi mi ze Tata to tak by
      na ta rzecz powiedzial. Dzieci maja mozg bardzo chlonny.
      Troche odbiegam od wlasciwego tematu. Uwazam, ze bedzie to absolutnie
      nieuchronne, ze twoje dziecko bedzie mowilo w jezyku gdzie przebywa,
      szczegolnie, ze tata tez sie tak porozumiewa. Niestety jesli chcesz rozumiec
      co mowia to sie bedziesz musiala nauczyc, lub tez pros o tlumaczenie. Dzieci
      swietnie sobie radza jako tlumacze i w ten sposob tez zachecisz to mowienia po
      polsku (ja mam z tym problem jak juz wspomnialam). Nicole mowi po polsku jak
      cos bardzo chce smile
      Poza tym to za duzo wysilku pewnie nie bedziesz musiala wlozyc, zeby sie
      nauczyc dialektu. Moj maz do tej pory pracowal w soboty i niedziele poza
      reszta tygodnia, wiec byl bardzo duzo poza domem, ale tego czasu ktory spedzal
      z dziecmi wystarczylo, zebym ja sama mogla sie osluchac z niemieckim (nie
      umialam go wczesniej) i naprawde duzo rozumiem. Nawet mi sie udalo nauczyc
      kilka piosenek, ktore razem spiewamy np. Alle vogel sind schon da, O Tanen Baum
      (ha ha). Nicole kazala sobie spiewac i jak ja mowilam, ze po niemiecku nie
      potrafie to przekonywala mnie tym, ze Papa i ona mi pomoga.
      Jesli chodzi o chinski to prawde mowiac nie wiem co o tym myslec...
      Z jednej strony najlepiej jest dzieci uczyc od samego poczatku, nawet jeszcze w
      lonie brzmienia innych jezykow. Z drugiej strony moga sie one troche platac,
      bo zanim dziecko je posortuje to wie, ze mama tak mowi, Papa inaczej. Ale jak
      mama raz tak mowi a raz zupelnie inaczej (raz po polsku innym razem po chinsku)
      to moze sie rzeczywiscie poplatac. Chociaz....... ja z mezem mowie po
      agielsku, a do dzieci po polsku, staram sie do dzieci nie mowic po angielsku.
      zycze powodzenia
      Edyta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka