Dodaj do ulubionych

Potrzebuję wsparcia.

28.03.11, 16:56
Witam... Czuję się trochę zagubiona i potrzebuję potwierdzenia, ze postępuję słusznie. Konsultowałam dziś rozwój fizyczny mojego malucha ze specjalistą w związku z kilkoma niepokojącymi mnie sprawami - zaczął się przekręcać z pleców na brzuszek dopiero niedawno, nie próbuje się podciągać do siadania itp. Nie chodzi o to, że chcę mieć konkursowe dziecko, które wszystko robi pierwsze, ale chciałam mieć pewność, ze wszystko jest w porządku. Dowiedziałam się, że Leoś odruchy ma prawidłowe, że ma potencjał ... tylko problem leży w tym, ze mało ćwiczy, że jak coś chce (zmienić pozycję, miejsce, zabawkę) - to mnie woła i "wymusza wszystko płaczem bo tak mu łatwiej" i że jeśli nic z tym nie zrobię, to zawsze będzie chciał, zebym wszystko za niego robiła i nie będzie samodzielnym dzieckiem.
Z drugiej strony bardzo ważny jest dla mnie rozwój emocjonalny. A Leo należy do bardzo wymagających maluchów. Pierś najlepiej co godzinkę, w nocy budzi się co 1-1,5h od samego początku, w dzień głównie na rączkach lub w chuście. Staram się go odkładać na matę, podłogę, łóżko tyle ile się da i nie reaguję na jakieś jęknięcie, ale jak widzę, ze jest wyraźnie niezadowolony to natychmiast się nim zajmuję. Reaguję na jego emocje.
Czy na pewno robię dobrze? Czy nie utrudniam mu rozwoju? Czy nie przyzwyczajam do tego, że go we wszystkim wyręczam?
Zaczynam mieć wątpliwości. Bardzo proszę o Wasze opinie... Mam mętlik w głowie. Na pewno nie wyobrażam sobie zostawić go i pozwolić mu płakać! Czy on z tego wyrośnie? Wiem, wiem ... jako nastolatek będzie chciał być samodzielny i niezależny... Ale chodzi mi bardziej o dzieciństwo... Czy będzie umiał się bawić beze mnie?
Obserwuj wątek
    • pinkdot Re: Potrzebuję wsparcia. 28.03.11, 17:14
      Noszenie noszeniem ale dla takich maluchów bardzo ważny jest czas na podłodze, więc dobrze robisz, że go zabawiasz na macie, rób tak ile się da. Dzieci muszą ćwiczyć w trakcie zabaw by wzmocnić mięśnie, które są potrzebne by raczkować, przyjąć pozycję pionową. Myślę, że bliskość można zapewniać nie tylko poprzez przytulanie ale i wspólną dobrą zabawę "w parterze", nikt go Ci przecież nie każe zostawiać na tej podłodze samopassmile. Ja w wieku 8 miesięcy używałam chusty już tylko jako wózka, czyli w celach transportowych, w domu noszenia już nie było, choć przytulania nadaj jest sporo.
      Mój młodzian też późno wszystko zaczynał, przekręcił się z pleców na brzuszek w 7 miesiącu, siedział stabilnie dopiero pod koniec ósmego. Z tym, że on ma zdiagnozowane zaburzenia SI, niezintegrowane jeszcze do końca odruchy pierwotne, które mogą mu blokować trochę harmonijny rozwój. Tak czy inaczej też byłabym zaniepokojona na Twoim miejscu i dobrze, że poszłaś do specjalisty.
      • aniaturek0409 Re: Potrzebuję wsparcia. 28.03.11, 19:32
        U nas też wszystko było późno. W 6 miesiącu przewracanie na boki, w 8 posadzona siedziała w dziewiątym pełzała a dopiero w 11 zaczęła sama siadać raczkować i wstawać przy czym się da. Teraz w marcu skończyła rok i czekamy spokojnie na pierwsze kroki. Do 11 miesiąca podłoga jej się bardzo nie podobała i większość czasu spędzała na rękach i przy cycu. Teraz już uwielbia parter i zdobywanie świata, choć nadal jest strasznym cycoholikem i jak się bawi to muszę być w zasięgu wzroku.
    • e-dziunia Re: Potrzebuję wsparcia. 28.03.11, 22:29
      Leoś ma dopiero niecałe 9 miesięcy i uwierz mi, że jeśli lekarz nie dopatrzył się problemów medycznych, to on niebawem postanowi być samodzielny smile I nie ważne, czy teraz wyręcza się Tobą "z lenistwa" czy też z obawy przed samodzielnością - skoro potrzebuje Twojej pomocy, to potrzebuje i już smile Kiedy dojrzeje do tego, sam przejmie większą kontrolę nad podejmowaniem prób realizacji swoich zamierzeń. No bo nie wyobrażam sobie, że będzie się tak przekręcał na boczki do 18-stki wink
      Dzieci nie rozwijają się jednocześnie we wszystkich sferach na raz - raz rozwija się ciało, a raz umysł, na przemian i w indywidualnym tempie. Skoro nie rozwija teraz umiejętności fizycznych, to pewnie zachodzą duże zmiany w jego umiejętnościach psychicznych czy też motorycznych.
      Nie martw się, Leoś nauczy się siadać smile Możesz go zachęcać podczas zabawy, możesz z nim więcej ćwiczyć, by wzmocnić jego mięśnie, ale nie mam wątpliwości, że kiedyś mu się znudzi patrzenie na sufit wink
      • mrs.t Re: Potrzebuję wsparcia. 28.03.11, 22:34
        >jeśli lekarz nie dopatrzył s
        > ię problemów medycznych, to on niebawem postanowi być samodzielny smile

        dokladnie.
        moj synek tez z tych powolnych
        nigdy w sumie nie pelzal, obracac sie obracal jak musial, nigdy dla zabawy (nigdy nie mialam problemu gdybym chciala go zostawic npp na przewijaku czy na lozku - nie sturlalby sie!!a pamietam poozna chyba jak mial 6tygodni wbijala mi w lepetyne: dziecka na przewijaku, lozku nigdy nie zostawiac bez opieki - i tak, zgadzam sie, nie zostawiam - tyle ze ja nigdy nie doczekalam sie zeby choc raz turlnal chocbywink

        zaczal raczkowac jak mial...14mcy (tydzien przed 2 miesiace wczesniej oczywiscie wymuszona wizyta u doktora na kontroole , chcialam wysylac go juz na rehabilitacje); w tym samym okresie zaczal stawac, a za miesiac/poltora pierwsze samodzielne kroki postawil (Wczesniej przy meblach)


        oczywiscie stymuluj dzieciaka, jesli na podlodze dlugo nie wytrzymuje, baw sie duzo z nim trzymajac go na brzuchu, niech sie na ciebie wspina, turlaj sie z nim.
        i obserwuj, i pytaj, i chodz do lekarza jesli masz watpliwosci, ale nie panikuj smile
      • fiamma75 Re: Potrzebuję wsparcia. 29.03.11, 10:06
        u mojego synka 2 pediatrów nie widziało problemów medycznych, tylko wolny rozwój. Jednak mi coś nie grało. Wezwałam w końcu rehabilitantkę - okazało się , że synek ma ONM (potwierdzone później przez neurologa) i wymagał rehabilitacji.
        Jezeli Twoja matczyna intuicja podpowiada Ci, ze jest coś nie tak, to drąż temat.
        • agasobczak Re: Potrzebuję wsparcia. 29.03.11, 11:31
          zgadzam się z Fiammią... działać trzeba szczególnie jak intuicja matczyna nam mówi że coś nie jest tak... szuakć szukac szukać. Może nie na siłę ale poszukać przyczyn. Mi jedna neurolog wmawiała moją histerię, i że dziecko jest nerwowe bo na pewno mąż mnie bije (!) a po roku poszłam do niej z wynikiem TK młodej - wodogłowie to mnie nawet przepraszała. No i co z tego - dzięki Bogu podjęłam rehablitację w 4 miesiącu i mała nie odbiegała rozwojem od równolatków. Ma co prawda małe trudności ale teraz spokojnie można to obejść.
    • broceliande Re: Potrzebuję wsparcia. 29.03.11, 10:47
      Taaa, najlepiej na matkę zwalić...
    • anaj75 Re: Potrzebuję wsparcia. 29.03.11, 11:00
      Zaglądam tu tylko czasem, więc jako gość się wypowiem.
      Mam taki egzemplarz na stanie - obecnie prawie 8 lat.
      Zachowywał się podobnie w tym wieku. Lekarze mnie uspokajali.Niestety, do dziś problemy są. Mój syn jest na tle rówiesników niesamodzielny. Wszystko przez problemy z integracją sensoryczną, przetrwałymi odruchami niemowlecymi i nierównomiernym napieciem mięśniowym na czas nie wychwyconym. Po blisko trzech latach terapii jest lepiej (m. 3 a 6 r.ż) ale nadal muszę z nim pracować. Ma problemy z usiedzeniem w ławce na lekcji - cały czas się kręci, by utrzymać własciwą postawę, ma zaburzenia uwagi, jest mniej dojrzały emocjonalnie niż koledzy. Mam też wątpliwości czy jako nastolatek za parę lat faktycznie będzie chciał być już taaaki dorosły jak reszta.
      I według mnie słusznie postępujesz. To nie lenistwo dziecka, ani twoje błędy, tylko pewnie problemy rozwojowe ale na tyle lekkie, ze przez sito medyczne przechodzą ale psycho-pedagogicznie już mogą być zauważalne. Kiedyś słyszałam o badaniach, w wyniku których okazało się, że matki dzieci z zaburzeniami SI, które dostosowywały się do swoich dzieci, niwelowały lub zmniejszały zaburzenia do ok. 7 r.ż., w porównaniu do matek, które nie reagowały na nadwrażliwości swoich dzieci i robiły wszystko bez zmian (źródła nie umiem podać, bo to było przytoczone jako ciekawostka w trakcie szkolenia).
      Radziłabym skonsultować się z rehabilitantem, ew. z terapeutą SI.
      • mama_leonka Re: Potrzebuję wsparcia. 29.03.11, 11:54
        Dziękuję za Wasze odpowiedzi. Nie mam przekonania, ze "coś jest nie tak" a raczej wątpliwość, czy na pewno wszystko w porządku. Konsultowałam tą wątpliwość właśnie z rehabilitantem i wg. niego wszystko jest jak najbardziej ok. Tylko maluch "niewyćwiczony". Dla pewności mamy jeszcze skierowanie do neurologa. Jak i tam dowiem się, że jest ok, to myślę, że nie będę szukać dziury w całym. Tym bardziej, że przez ostatni miesiąc Leo naprawdę skoczył z umiejętnościami do przodu.
        To czego najbardziej potrzebowałam się dowiedzieć, to to, czy na pewno nosząc go tyle i odpowiadając na każdą emocję i potrzebę tak naprawdę nie wyręczam go za bardzo?
        Niespodziewanie z pomocą przyszedł wczoraj mój mąż. Zazwyczaj nie rozmawiamy niestety na te tematy, bo to właściwie ja zajmuję się małym. Ale wczoraj zagaiłam taką rozmowę i mąż wsparł mnie w moich metodach smile Mam nadzieję, że Leo pewnego dnia "nasyci się" moją bliskością i śmiało ruszy na podbój świata... no a chociaż mieszkania wink
        • e-dziunia Re: Potrzebuję wsparcia. 29.03.11, 12:19
          mama_leonka napisała:

          > To czego najbardziej potrzebowałam się dowiedzieć, to to, czy na pewno nosząc g
          > o tyle i odpowiadając na każdą emocję i potrzebę tak naprawdę nie wyręczam go z
          > a bardzo?

          potrzeba, to nie jest zachcianka smile odpowiadając na potrzeby dziecka dajesz mu sygnał, że zawsze może na Ciebie liczyć, dzięki temu nabiera pewności siebie i z czasem będzie się stawał coraz bardziej niezależny smile
        • aphoper1 Re: Potrzebuję wsparcia. 29.03.11, 20:39
          U nas było podobnie, wynikało to w dużej mierze z nienawiści Ani do leżenia na brzuszku. A ja nie chciałam Jej zmuszać. Konsultowaliśmy się z neurologiem (w b.podonym wieku przy podobnym stanie rzeczy), stwierdził ,że wszystko ok, ale dziecko odrobinę za mało ćwiczy i kazał mu ćwiczyć z rodzicami. Tata wziął to sobie bardzo do serca i zaczął codziennie po paręnaście minut, czasem nawet mniej, turlać i bawić się na materacu. Po jakimś tygodniu niesamowicie przyspieszył Jej rozwój, sama się zaczęła przewracać i niebawem usiadła pięknie z pozycji do raczkowania. Więc naprawdę niewiele Jej było trzeba.
          A jakieś ćwiczenia lekarz zalecił?
          PS Mówiła też o podciąganiu do siadu, ale nie bhyłam do tego przekonana i nie robiłam. Dodam, że skutkiem może tego Ania zaczęła siadać z leżenia na plecach dobrze po roczku, i w ogóle tego nie lubi, za to super sobie radzi przewróciswszy się najpierw na brzuchwink
          • anaj75 Re: Potrzebuję wsparcia. 30.03.11, 08:43
            Radziłabym ćwiczyć z Anią "brzuszki" - na piłce, w zabawie, niech leży i wita się z zabawkami unosząc głowę. Po Twoim opisie wnioskuję, że ma słabsze napięcie mięśniowe w tym obszarze - warto to wyrównać.
            • aphoper1 Re: Potrzebuję wsparcia. 30.03.11, 17:42
              Anaj75, widziałaś moją sygnaturkę? Ania ma już ponad 18mcy, teraz mam z Nią to ćwiczyć jeszcze?
              • anaj75 Re: Potrzebuję wsparcia. 30.03.11, 19:15
                Mój najmłodszy,16-miesięczniak, ma podobnie i z nim ćwiczę "brzuszki"wink Myślę, że w przyszłości to zaprocentuje.
                • aphoper1 Re: Potrzebuję wsparcia. 31.03.11, 16:44
                  Aha, tylko ja nie mam pomysłu, jak przekonać moją biegaczkę, żeby się położyła na pleckachwink
                  • anaj75 Re: Potrzebuję wsparcia. 01.04.11, 18:09
                    My sobie baraszkujemy. Młody na przykład leży na moich wyciągniętych nogach i zachęcam, by podciągnął się do mnie - spotykamy się nosami, czołami, cmokamy itp. Można też dziecko położyć na dużej piłce i tak różne akrobacje uskuteczniać - np. sięgać po zabawkę, smakołyk. Myślę, że warto mięśnie brzucha ćwiczyć, bo to pomoże ukształtować właściwą postawę ciała.
      • pinkdot Re: Potrzebuję wsparcia. 29.03.11, 13:49
        > Zachowywał się podobnie w tym wieku. Lekarze mnie uspokajali.Niestety, do dziś
        > problemy są. Mój syn jest na tle rówiesników niesamodzielny. Wszystko przez pro
        > blemy z integracją sensoryczną, przetrwałymi odruchami niemowlecymi i nierównom
        > iernym napieciem mięśniowym na czas nie wychwyconym.

        Jacek sporo młodszy, więc mam nadzieję, że dopóki do szkoły nie pójdzie uda nam się przeskoczyć sporo problemów z jego nad i podwrażliwościami, widzę jednak jak to dobrze, że stosunkowo wcześnie się zainteresowałam tematem i zdiagnozowałam chłopca.
        Niestety żyję w kraju gdzie bagatelizuje się takie problemy, po 50godzinnym porodzie zakończonym vacuum z Polsce Jacek byłby standardowo skierowany na konsultację neurologiczną, tutaj nikt mi o tym nie wspomniał, a sama się nie dokształciłam i teraz sobie pluję w brodę. Ćwiczymy, na razie w domu, wg wskazań specjalisty SI, codziennie chodzimy do kulkowni i widzę ogromne postępy i w sferze sprawnościowej i psychicznej.
        A wracając do pytania autorki wątku...Moim zdaniem ośmiomiesięczne dziecko nie powinno już spędzać większości czasu u mamy na rękach nawet jeżeli bardzo tego chce, a zwłaszcza dziecko, które wykazuje w jakimś tam stopniu opóźnienia w stosunku do rówieśników. Rozwój fizyczny, aktywność fizyczna ma NIEZWYKŁY wpływ na to jak nam się połączenia szarych komórek w łepetynie kształtują, sama sobie nie zdawałam z tego sprawy jak ważne są te sprawy, dopóki nie zaczęłam zgłębiać tematu i czytać tony literatury. Dlatego uważam, że na Twoim miejscu mamo_leona robiłabym wszystko by umilić malcowi czas na podłodze (jeżeli będziesz kreatywna, to marudzenie nie potrwa długo) i ograniczyła czas na rękach.
    • m_laczynska Re: Potrzebuję wsparcia. 29.03.11, 19:54
      mama_leonka napisała:
      Dowiedziałam się, że Leoś odruch
      > y ma prawidłowe, że ma potencjał ... tylko problem leży w tym, ze mało ćwiczy,
      > że jak coś chce (zmienić pozycję, miejsce, zabawkę) - to mnie woła i "wymusza w
      > szystko płaczem bo tak mu łatwiej" i że jeśli nic z tym nie zrobię, to zawsze b
      > ędzie chciał, zebym wszystko za niego robiła i nie będzie samodzielnym dzieckie
      > m.
      hmmm ale mi to się troszkę od ta czapy diagnoza wydaje. Bo to diagnoza z serii "mały terrorysta" ciągle chce na rączki. A tymczasem z sygnaturki widać, że kolega ma 9 miesięcy, czyli, że jest mały i raczej nie jest to jeszcze wiek "wymuszania czy szantażowania" rodziców - tylko zgłaszania swoich potrzeb (zresztą to chyba zawsze tak jest z tym wymuszaniem, że chodzi o coś innego, głębszego). Może to z czegoś innego wynika - np lęku separacyjnego. A jak byś tak się koło niego bawiła na tej podłodze to też by prosił o pomoc, czy byłby chętny do większych wygibasów? Bo samotna zabawa w tym wieku to raczej nie za często występuje. Mój syn też ma jeszcze 9 i drze się w wniebogłosy jak mu na chwilkę z oczu zniknę.
      Popytaj jeszcze np specjalistów od s.i. - bo czasem np taka "ostrożność" u dziecka jest z czymś tam związana (nie napiszę Ci dokładnie z czym, bo kiedyś mi to kumpela od si tłumaczyła, ale to było 100 lat temu).
      • m_laczynska Re: Potrzebuję wsparcia. 29.03.11, 19:54
        m_laczynska napisała:


        > hmmm ale mi to się troszkę od ta czapy diagnoza wydaje.
        Od czapy ta miało być.
    • fasolka3 Re: Potrzebuję wsparcia. 29.03.11, 22:35
      Czesc,

      moja corka rozwijala sie tez b. podobnie do twojego synka i dzis w wieku 11 lat mam b. spokojne, niesmiale, raczej ostrozne dziecko, ktore najlepiej czuje sie w swoim pokoju z ksiazka w reku i ktore do dzis nie ma zamiaru podbijac swiata. Ludzie sa rozni i chyba najgorsze co moglabym mojej corce zrobic, to wymagac od niej, ze stanie sie prezna i przedsiebiorcza nastolatka.

      FFF
    • aphoper1 Re: Potrzebuję wsparcia. 30.03.11, 07:09
      Ponieważ w nocy nie mogłam spać, to jeszcze co nieco porozmyślałam.
      Nie rozumiem zupełnie tego postawionego przez lekarza znaku równości: odpowiedź na płacz = niesamodzielność w przyszłości. Przecież zgodnie z RB powinno być odwrotnie, bezpieczeństwo we wczesnym dzieciństwie powinno owocować mądrą samodzielnością.
      Na rozwoju fizycznym znam się mało. Ale psychicznym b.się interesuję i jestem przekonana, że lekarz się myli.
      Moja Córeczka noszona niemal nonstop do roczku, teraz pięknie śmiga po parku, a jak czuje się mniej pewnie, to wyciąga rączkę do mnie i wie, że Ją za tę rączkę wezmę. I tak powinno być w życiu.
      • anaj75 Re: Potrzebuję wsparcia. 30.03.11, 08:40
        Rozwój fizyczny z psychicznym u takiego malca się zazębia. Moje dziecko też wynoszone, wyprzytulane, reagowałam na potrzeby, dawałam przykład, oczekując po cichu samodzielności a on specjalnie do niej nie dążył. Dość mnie to martwiło. Okazało się, że miał deficyty o podłożu neurologicznym i choćbym nie wiem ile bliskości w niego ładowała, to efektu w postaci odważnego emocjonalnie naładowanego dziecka by nie było.
        RB przy wychowaniu zdrowych dzieci daje cudowne efekty ale u dzieci z zaburzeniami, choć potrzebne, to jest niewystarczające. Potrzebna jest jeszcze terapia, kierowane wspomaganie (ten mój 8 latek ma lekkie deficyty, większe ma 6 leni syn z autyzmem - więc moja frustracja w przeszłości, gdy nie mieli diagnoz, że RB nie daje odpowiedniej platformy startu była ogromna).
        • pinkdot Re: Potrzebuję wsparcia. 30.03.11, 10:39
          > RB przy wychowaniu zdrowych dzieci daje cudowne efekty ale u dzieci z zaburzeni
          > ami, choć potrzebne, to jest niewystarczające. Potrzebna jest jeszcze terapia,
          > kierowane wspomaganie (ten mój 8 latek ma lekkie deficyty, większe ma 6 leni sy
          > n z autyzmem - więc moja frustracja w przeszłości, gdy nie mieli diagnoz, że RB
          > nie daje odpowiedniej platformy startu była ogromna).

          Patrząc również z perspektywy mamy dziecka niestandardowego, zgadzam się z każdym słowem.
    • mama_leonka Re: Potrzebuję wsparcia. 30.03.11, 11:51
      Dzięki dziewczyny. Jesteście wspaniałym źródłem informacji! Poczytałam sobie troszkę o IS i niestety jestem mocno zaniepokojona... Zachowania Leo pasują mi do kilku objawów zaburzeń IS... Jest bardzo niecierpliwy i trudno mu skupić się na dłużej na jakiejś zabawie (szczególnie jeśli to zabawa polegająca na uczeniu się czegoś - jak próbuję mu coś pokazać) - po kilku/nastu sekundach już są nerwy. Na zabawce potrefi się skupić dłużej. Poza tym jest bardzo impulsywny - potrafi ze śmiechu przejść w ryk wściekłości czy "czarną rozpacz"... W ogóle, mimo, że dużo się śmieje, to bardzo łatwo się denerwuje - jak chcę coś zrobić czego nei lubi (pieluszka, ubieranie) lub jak mu coś nie wychodzi. No i główny czynnik to te rączki. Od samego początku Leo ma je hiperwrażliwe. Trudno zrobic masaż, ubrać rękawy czy choćby dotknąć czasem. Gdy chcę mu jego rączką coś pokazać (jak dać cześć, poruszyć jakąś rzecz itp.) to ją zaraz wyrywa... Co myślicie? Może to tylko taki charakter?
      Natomiast jeśli chodzi o spędzanie czasu na rękach, to chyba nie jest tak źle. Teraz jest kiepski okres, bo i ząbki idą i przeziębiony, ale od 8 rano nie nosiłam go ani razu. Troche bawił się sam, trochę ze mną, ale wszystko na podłodze lub łóżku. Będę go dzis jeszcze pod tym kątem obserwować i notować sobie, to sie wieczorem podzielę jak to wyglądało.
      • dzikiedzieci Re: Potrzebuję wsparcia. 30.03.11, 21:49
        chciałabym trochę zaprotestować

        RB świetnie się nadaje dla dzieci wyjątkowych i ze specjalnymi potrzebami
        jak ktoś nie wierzy powinien sobie poczytać książki pani Olechnowicz, które choć pisane o dzieciach niepełnosprawnych są RB w czystej postaci

        i na pewno zdrowa psychika i dobre relacje z rodzicami wspierają rozwój dziecka a nie go utrudniają, każde dziecko rozwija się we własnym tempie, i to, że później zacznie siadać raczkować to później będzie bez znaczenia w porównaniu z poczuciem dziecka, że na akceptację rodzica trzeba zasłużyć, albo, że dziecko nie jest takie jak by tego oczekiwali rodzice

        nawet jeśli dziecko ma jakiś kłopot, nie zakładajmy, że gdybyśmy go bardziej przymusili i więcej "ćwiczyli" na początku to kłopotu by nie było, bo tak naprawdę nigdy tego nie wiemy
        dzieci niepełnosprawne też mają swój naturalny rytm rozwoju który lepiej wspierać niż z nim cały czas walczyć

        oczywiście nie oznacza to obojętności i czekania z założonymi rękami, warto dawać dziecku okazję do rozwojowych doświadczeń i wspierać je na każdym kroku, warto budzić jego "apetyt na rozwój", ale nawet dziecko ze specjalnymi potrzebami wie, czego mu w danym momencie najbardziej potrzeba
        dlatego słusznie frustruje się i stresuje, kiedy my dorośli zamiast dać mu się prowadzić w zabawie, zaczynamy rządzić, stawiać wymagania i walczyć z naturalną ciekawością dziecka

        a już silne przeżywanie emocji to u takich maluchów raczej norma rozwojowa, większy powód do zmartwienia jak się wcale nie złoszczą
        • pinkdot Re: Potrzebuję wsparcia. 31.03.11, 07:22
          Dzikiedzieci, nikt tu nie mówi, że RB się nie nadaje dla dzieci niestandardowych. Chodzi tylko o to, że w takim przypadku trzeba zamiast zawsze podążać za dzieckiem czasem nim pokierować. Dajmy na to masaż...stosujemy teraz z Jackiem masaż Willbarger, chłopak się opierał początkowo (jest nadwrażliwy dotykowo), teraz już się przyzwyczaił. De facto jednak łamałam zasady RB robiąc go początkowo na siłę, co przez niektóre mamy jest kwalifikowane jako maltretowanie...Nie jest mi z tym dobrze, ale wiem, że dało to efekty, których nie osiągnęłabym postępując zgodnie z wolą mojego synka.
          No i nie nastawiam się już tak optymistycznie do tego, że dzięki RB będę miała kiedyś bardziej niezależne i otwarte na świat dziecko, bo samo odpowiadanie na Jacka wszelkie potrzeby nie dawało takiego efektu. A odkąd po diagnozie wiemy na co zwracać uwagę w trakcie zabawy, moje dziecko zrobiło ogromny postęp, zaczyna powtarzać słowa, jest odważniejsze na placu zabaw, zaczyna się interesować rówieśnikami. Dzięki temu, że wychwyciliśmy problem bardzo wcześnie mamy spore szanse na to, że za jakiś czas Jacuś dogoni rówieśników. Wniosek zatem taki, bycie rodzicielem kochającym i akceptującym dziecko takie jakie jest to jedna strona medalu, niektóre maluchy potrzebują jednak dodatkowo pomocy, "popchnięcia" w określonym kierunku, w który same czasem nie chcą pójść.
          • anaj75 Re: Potrzebuję wsparcia. 31.03.11, 09:24
            Podpisuję się pod Pinkdot. Właśnie podobnie myślę.
            Kocham i akceptuję wszystkich moich synów. Ale gdybym tylko towarzyszyła i podążała za moim średnim autystycznym dzieckiem, to musiałabym z akceptacją patrzeć na to jak godzinami kręci się w kółko lub biega od ściany do ściany. Zamiast tego przeanalizowałam jego potrzeby autostymulacji i je urozmaicałam, by wpleść w to kontakt z nami. Jest to dziecko też najszczęśliwsze, gdy nie ma kontaktu z wodą (mógłby sie tygodniami nie myć), nikt go nie dotyka, nie musi stać bliżej niż 2 metry od rodzica i innych osób itd. Nie znosi być między ludźmi, chodzić do przedszkola, rysować itp. Dla jego dobrostanu powinnam mu to odpuścić. A robię wręcz odwrotnie, zdarzało mi się go przytrzymać, z wyciem gdzieś prowadzić (bo każda zmiana rutyny, choćby przejście m. rytmem tygodnia a weekendem powoduje bunt), bo nie mierząc się z tymi deficytowymi sferami nie rozwija się prawidłowo.
    • mama_leonka Re: Potrzebuję wsparcia. 31.03.11, 14:43
      No dobrze, to co o tym myślicie?
      Przeanalizowałam wczorajszy dzień i wyszło mi tak:
      noszenie po domu - ze 30 minut
      samodzielna zabawa na brzuszku - 30 min
      zabawa z mamą "w parterze" - 1,5h
      samodzielna zabawa na siedząco wśród zabawek - 45min
      Do tego po 20 min w huśtawce i leżaczku. Reszta to jedzenie, pielęgnacja i spanie.
      Są dni kiedy tego noszenia jest więcej, myślę, ze czasem do 1,5h.
      Jak Leo bawi się sam, to wytrzymuje ok 15min.
      I jak Wam się wydaje? To jest ok? Na tym etapie, co jest teraz?
      Chyba nie jest źle?
      • mama_leonka Re: Potrzebuję wsparcia. 31.03.11, 14:44
        ps. Po wczorajszych ćwiczeniach zleconych przez fizjoterapeutę na wieczór zobaczyłam śliczny samodzielny siad smile
        • anaj75 Re: Potrzebuję wsparcia. 31.03.11, 15:01
          Moim zdaniem nie ma co się malucha czepiaćsmile
          I gratuluję siadusmile
      • pinkdot Re: Potrzebuję wsparcia. 31.03.11, 16:09
        Myślę, że plan dnia supersmile. I również gratuluję siadu!
        • dzikiedzieci Re: Potrzebuję wsparcia. 31.03.11, 20:23
          zastanawiałam się nad moim dzieckiem (przypominałam sobie jak to było bo teraz ma 7 lat)
          i wyszło mi:
          noszenie: kilka godzin, plus siedzenie na kolanach,
          na podłodze: zależnie od dnia 0,5 godziny do 1,5
          i na pewno nie siedział bo nie sadzałam go w tym wieku ani nie raczkował
          kołysał się tylko na rękach i kolanach

          i teraz biega szybciej od mojej siostry

          ma swoje dotykowe specyficzne upodobania, z lubością poddaje się drapaniu po plecach i sam się tego domaga, zawsze mi pokazywał czego potrzebuje
          tylko do tego co napisałyście:
          nie chodzi mi o to, żeby dziecko zostawić, żeby robiło co uważa, tylko, żeby bardzo wnikliwie na nie patrzeć i wychwytywać czego potrzebuje
          i o to, żeby się z nim spotkać w jego świecie a nie na siłę wypychać do naszego
          bo jak dziecko się kręci to się można pokręcić razem z nim
          • anaj75 Re: Potrzebuję wsparcia. 01.04.11, 18:04
            Nie wiem, czy też masz niestandardowe dziecko ale kręcenie się razem z dzieckiem i wejście do jego świata to, btw, za mało, by kiedyś samodzielnie funkcjonowało. Choć wiem, że i takie podejście w terapii istnieje.
            • jul-kaa Re: Potrzebuję wsparcia. 02.04.11, 19:20
              Kręcenie się razem z dzieckiem samo w sobie nie jest terapią, może jedynie służyć wchodzeniu w świat dziecka, pokazaniu mu swojej pełnej akceptacji. To pierwszy krok, a nie terapia.
              • anaj75 Re: Potrzebuję wsparcia. 03.04.11, 19:57
                Wiem, wiem, chodziłam z dzieckiem w kółko, by sobie z nim pogadaćwink
                W każdym razie ten autyzm wyszedł OT.
                Generalnie chodzi o to, ze często rodzice wychowujący w RB, podkreślają, że ich dzieci sa bardziej samodzielne, nasycone emocjonalnie.
                A ci, których dzieci, mimo RB, takie nie są, siedzą cicho, bo sobie myślą a może coś źle zrobiliśmy, a może to RB nie dla nas? A ono jest dla wszystkich. Jesli jednak jego "efektów" nie widać, to moze byc jakiś głębszy problem, tak jak np. u nas.
      • m_laczynska Re: Potrzebuję wsparcia. 04.04.11, 23:25
        Ja tam bym się nie spinała jakoś za bardzo z ograniczeniem noszenia - bo dziecko rozwija się w ruchu to fakt - ale to wcale nie musi być ruch własny - może być ruch osoby noszącej. Mój maluch jest sporo noszony, bo przy 2 dzieci i robocie w domu mogłabym sobie pomarzyć o 1,5 h zajęciach z mamą na dywanie (10 minut z bratem przy garażu na samochodziki za to). A maluch ma równo 10 miesięcy i staje, stoi, raczkuje, łazi przy meblach.
        A dotyk bliskiej osoby, kołysanie w ramionach to są bardzo ważne rozwijające czucie i np. równowagę doświadczenia. Dziecko noszone doświadcza też swojego ciężaru, zyskuje świadomość ciała. Moim zdaniem noszenie o wiele więcej daje dziecku niż samodzielna zabawa na siedząco wśród zabawek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka