mama_leonka
28.03.11, 16:56
Witam... Czuję się trochę zagubiona i potrzebuję potwierdzenia, ze postępuję słusznie. Konsultowałam dziś rozwój fizyczny mojego malucha ze specjalistą w związku z kilkoma niepokojącymi mnie sprawami - zaczął się przekręcać z pleców na brzuszek dopiero niedawno, nie próbuje się podciągać do siadania itp. Nie chodzi o to, że chcę mieć konkursowe dziecko, które wszystko robi pierwsze, ale chciałam mieć pewność, ze wszystko jest w porządku. Dowiedziałam się, że Leoś odruchy ma prawidłowe, że ma potencjał ... tylko problem leży w tym, ze mało ćwiczy, że jak coś chce (zmienić pozycję, miejsce, zabawkę) - to mnie woła i "wymusza wszystko płaczem bo tak mu łatwiej" i że jeśli nic z tym nie zrobię, to zawsze będzie chciał, zebym wszystko za niego robiła i nie będzie samodzielnym dzieckiem.
Z drugiej strony bardzo ważny jest dla mnie rozwój emocjonalny. A Leo należy do bardzo wymagających maluchów. Pierś najlepiej co godzinkę, w nocy budzi się co 1-1,5h od samego początku, w dzień głównie na rączkach lub w chuście. Staram się go odkładać na matę, podłogę, łóżko tyle ile się da i nie reaguję na jakieś jęknięcie, ale jak widzę, ze jest wyraźnie niezadowolony to natychmiast się nim zajmuję. Reaguję na jego emocje.
Czy na pewno robię dobrze? Czy nie utrudniam mu rozwoju? Czy nie przyzwyczajam do tego, że go we wszystkim wyręczam?
Zaczynam mieć wątpliwości. Bardzo proszę o Wasze opinie... Mam mętlik w głowie. Na pewno nie wyobrażam sobie zostawić go i pozwolić mu płakać! Czy on z tego wyrośnie? Wiem, wiem ... jako nastolatek będzie chciał być samodzielny i niezależny... Ale chodzi mi bardziej o dzieciństwo... Czy będzie umiał się bawić beze mnie?