Dodaj do ulubionych

Dwulatek a nazywanie uczuć

27.10.11, 15:26
No i chyba mojego 2-latka dopadł słynny "bunt", czyli wszystko na "nie", dobrze jest tylko jak jest tak jak on chce. OK, taki etap, rozumiemy i staramy się nie wyjść z siebie i nie zwariować. wink Ale dziwi mnie, że Syn nigdy nie mówi, że jest zły, zawsze stwierdza że Mu smutno i powiem szczerze - generuje to we mnie poczucie winy (smutno Mu, czyli czuje się skrzywdzony). Przesadzam? Bo może tylko nie umie jeszcze nazwać wszystkich uczuć, które Nim z taką intensywnością targają. Przytulam, tłumacze, czasem ulegam (M. twierdzi nawet, że często) i non stop mam poczucie, że coś zawalę w wychowaniu Młodego. Pewnie ta moja niepewność wcale nie pomaga. Jak pomóc Synkowi i sobie?
Obserwuj wątek
    • aphoper1 Re: Dwulatek a nazywanie uczuć 28.10.11, 08:57
      Asbu, przede wszystkim zaufaj sobie i nie doszukuj się we wszystkim swojej winy! A On ma prawo być i zły, i smutny, niezależnie od tego nie musisz się katować!smile Ma fajowską Mamę, która się troszczy o Niego i pozwala Mu na trudniejsze uczucia, i to jest najważniejsze. Tylko niech się ta Mama nie zadręczasmile
    • luliluli Re: Dwulatek a nazywanie uczuć 28.10.11, 09:25
      Być może jedyne, co mu przychodzi do głowy, to powiedzieć, że jest smutny. Może wystarczy, że mu pomożesz nazwać inne uczuciasmile
      I gdy się złości, powiedz np. "widzę, że jesteś zły" itd.
      Ja staram się tak robić, u nas to sam dopiero początek drogi, ale gdy Radzik płacze, staram się pamiętać, o tym, by za niego nazwać to, co czuje - "płaczesz, bo się uderzyłeś i Cię boli?", "płaczesz, bo jesteś zły, że chcę już wracać do domu", "płaczesz, bo jesteś smutny, że tatuś wyszedł". Mam nadzieję, że to dobra drogasmile

      A sobie pomożesz najlepiej, uznając, że nie musisz nigdy być Alfą i Omegąwink Szukasz, próbujesz, starasz się.
      Bywasz czasem zła przy dziecku? Bo z tym poczuciem winy może zaszłaś tak daleko, że zamiast czasem pozwolić sobie na złość, bywasz po prostu już tylko smutna - i tak robi Twój syneksmile
      • asbu Re: Dwulatek a nazywanie uczuć 28.10.11, 10:27
        > Bywasz czasem zła przy dziecku? Bo z tym poczuciem winy może zaszłaś tak daleko
        > , że zamiast czasem pozwolić sobie na złość, bywasz po prostu już tylko
        > smutna - i tak robi Twój syneksmile

        A może i masz rację? Bywam zła, czasem krzyknę, czasem muszę wyjść i ochłonąć, ale jestem tak skonstruowana, że wszystkie uczucia i tak wychodzą mi przez oczy. wink Tzn. jak jestem wściekła to też płaczę - może Młodemu wydaje się że to smutek?
        • dzikiedzieci Re: Dwulatek a nazywanie uczuć 29.10.11, 23:00
          Ja bym była ostrożna z określeniem "jesteś zły" bo ono w języku polskim ma niestety podwójne znaczenie
          wolę mówić, zezłościłeś się, zdenerwowałeś się, jesteś wściekły itp.
          to ćwiczenie, żeby szukać różnorodnych określeń na emocje a nie tylko zły/smutny

          a druga sprawa jest taka, że złość to poważne uczucie, związane z poczuciem zagrożenia, jak dziecko mówi, że jest smutne to widocznie tak to odbiera i już
          na naukę rozpoznawania emocji też potrzeba czasu, najważniejsze tak naprawdę jest w tym wieku to, że dziecko czuje się akceptowane i wysłuchane a nie to jakich słów używa
    • m_laczynska Re: Dwulatek a nazywanie uczuć 30.10.11, 21:16
      asbu napisała:

      ) Ale dziwi mnie, że Syn nigdy nie mówi, że
      > jest zły, zawsze stwierdza że Mu smutno i powiem szczerze - generuje to we mnie
      > poczucie winy (smutno Mu, czyli czuje się skrzywdzony). Przesadzam?

      Mi się zdaje, że trochę tak. W sensie takim, że być może jakieś Twoje własne myśli i uczucia się na to nakładają. Bo nazwanie ma być też pretekstem dla rodzica do "zaakceptowania" uczuć dziecka. A z tego, co tu piszesz o poczuciu winy, to jakoś jesteś winna temu smutkowi? Żeby to zilustrować to podam banalny przykład - dziecko chce się bawić ostrym nożem, a Ty mu zabierasz i jemu jak najbardziej może być smutno (mój starszak mam wrażenie bardziej się robi smutny niż zły - tak ja to czytam jak na niego patrzę). I prawdę powiedziawszy to jest ok - widzę, że jesteś smutny, jednak nóż nie jest dobrą zabawką dla dziecka. Akceptujesz taką reakcję, bez zaprzeczania, mówienia "nie płacz", wkurzania się na dziecko - jednak granice stawiasz Ty. A jemu może potem odwalać co zechce - to jest właśnie fajne, żeby mu dać do tego prawo. I też bez obwiniania siebie.
    • fiamma75 Re: Dwulatek a nazywanie uczuć 31.10.11, 17:11
      a mnie wczoraj mój 2-lak zastrzelił, oznajmiając "jestem smutna". Pierwszy raz nazwał sam te uczucia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka