replika78
21.11.11, 13:21
Poczytałam sobie te wypowiedzi rodziców o wspólnych wieczorach. I zdumiało mnie, że tylko raz pojawiło się w nich czytanie. Ja nie wyobrażam sobie wieczoru bez książki. A kiedy moje dziecko było małe, to był rytuał. Dzieci lubią schematy, rytuały. To je uspokaja, daje poczucie bezpieczeństwa. I tak było z naszymi wieczorami z książką. Zaczynaliśmy od wierszyków, od Tuwima, Brzechwy, Wawiłow, Potem była nieco trudniejsza literatura, by sześciolatkowi móc przeczytać Chłopców z placu broni... Tak, tak sześciolatkowi, choć to lektura w 5 czy 6 klasie.