Dodaj do ulubionych

Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów.

20.02.12, 12:31
Przy okazji pisania pracy dyplomowej, natknęłąm się w "Psychologii dziecka" R. Schaffera, na cytowany fragment książki Jean Briggs "Never in Anger" (1970), która opisała w niej swoje 17 miesięczne obserwacje i doświadczenia jakie zaobserwowała żyjąc u jednej z rodzin Eskimosów Utku. Ale o co chodzi?
Briggs pisze że, "tym co wyróżnia Utku jest niemalże zupełny brak oznak agresji w ich wzajemnych stosunkach. Nie pozwalają oni na okazywanie gniewu. Ideałem jest osoba, która zawsze jest ciepła, opiekuńcza, zrównoważona w relacjach z innymi, oraz która nigdy w swym zachowaniu nie wykazuje oznak wrogości. Co najwyżej można sobie pozwolić na takie niewinne zachowanie jak żartowanie, obgadywanie czy okazywanie innym chłodu. Gniew można okazać tylko wobec psów i jest to wtedy traktowane jak sposób utrzymania dyscypliny. Na gniew jest brak społecznego pzryzwolenia, poniewaz przeczy on najwyższej wyznawanej przez ten lud wartości, jaką jest postawa pełna uczucia i troski względem innych. Jesli mimo to ktoś okazuje gniew i agresję, podejrzewany jest o brak zdrowego rozsądku i uważa się ,że zachowuje się jak małe dziecko. Utku nawet nie przyznają się do gniewnych myśli! A dzieje się tak ponieważ oni sa przekonani, że nagatywne myśli, mogłyby doprowadzić do zabicia kogoś kto je wytwarza. Każdy problem sporny musi zostać wyjaśniony na drodze pokojowej. Jak do tego dochodzą?
Przez pierwsze dwa, trzy lata dzieciom pozwala się na okazywanie złości i gniewu, lecz później rodzice dają dzieciom wyraźnie do zrozumienia, ze nie akceptują takich zachowań. Jak to robią? Rodzice czynia to nie krzykiem lub groźbą, ale poprzez spokojne okazywanie niezadowolenia słowem, lub spojrzeniem. Dostosowanie do wymagań nie jest wzmacnianie i chcociaz posłuszeństwo jest bardzo cenione, rodzice rzadko nań nalegają. Dzieci nigdy nie są karana cieleśnie, choć przez cały czas sa konsekwentnie uczone, że jakikolwiek wyraz złego nastroju, gniewu czy wrogości jest bardzo źle widziany". Brigss opisuje dalej w jaki sposób małą dziewczynka radziłą sobie z negatywnymi emocjami wynikającymi z rywalizacji z rodzeństwem: początkowo wyrażała swoje emocje potajemnie, szczypałą małą siostrzyczkę, kiedy dorośli odwracali sie tyłem, lub wyrywałą jej zabawkę, kiedy nie było ich w pobliżu. Na wymagania dorosłych reagowała nadąsaniem-podporządkowaniem ze znieruchomiałą twarzą bez wyrazu lub odwracając się dościany cichutko łkając. W reakcji na prośby rodziców, aby ustąpiłą siostrze, a to się nie zgadzało z jej wolą, w ciszy patrzyłą przed siebie, a łzy sciekały jej po policzkach, lecz brak było jakichkolwiek oznak gniewu. W wyniku takiego traktowania dzieci Utku w przeciwieństwie do dzieci z kultur zachodnich, wykazują zadziwiająco mało oznak agresji, co powoduje, ze od wczesnego okresu ich życia agresja w grupach rówiesniczych jest niezwykle rzadkim zjawiskiem."
I co o tym myslicie? To o czym pisze się powyżej kłóci się zupełnie z tym co nam wpajają nasi "eksperci" od psychologii dziecka, a mianowicie, że nie tylko dzieciom,a le wszystkim wolno i nalezy okazywac złość czy wrogośc jesli takowa się czuję.Że nie nalezy tłumic żadnych uczuć itd. TYlko, że jakoś dziwnym trafem, nie powoduje to zmniejszenia się agresji u nastolatkó i osób dorosłych, a wręcz przeciwnie, jest coraz więcej agresywnych zachowań w społeczeństwach zachodnich. Więc może chociaż opis płaczącej do ściany małej dziewczynki, której nie pozwala się na gniewne zachowanie czy agresywne w stosunku do swojej młodszej siostry, jest przykry i rozdzierający serce, ale jest skuteczny i sensowny?
Nie pozwala się dziecku na okazywanie gniewu czy złości, ale nie na zasadzie agresji skierowanej do niego. Dziecko otrzymuje stanowczy ale spokojny komunikat, że to nam się nie podoba, tak masz nie robić. Ponieważ to się nie zgadza z jego "chęciami" w danym momencie płacze, dąsa sie itd. Czylinie tłumi emocji, wyraża je, ale winny spokojny i kontrolowany sposób. Z czasem dociera do niego, że nie ma o co walczyć i "drzec szat" o zabawkę czy pierwszeństwo w czymś tam, a cierpliwość i posłuszeństwo popłaca. I nie ma problemu z agresjąsmile Ja tak to rozumiem. A wy drogie mamy?
Obserwuj wątek
    • koronkowy_szal Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 20.02.12, 13:20
      Myślę, że masz duzo racji. Okazywanie emocji jak najbardziej, ale należałoby uczyć dziecko (i siebie) panowania nad emocjami negatywnymi: złością, gniewem, agresją. Jak to robić? Tu zdania będą podzielone: jedni będą twierdzić, że negatywne emocje należy rozładowywać, np. poprzez sport, inni, że emocje nalezy tłumić (pytanie tylko, czy kiedyś nie wybuchną ze zdwojoną siłą?). Duże pole do dyskusji.
    • nezu-chan Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 20.02.12, 16:22
      Trochę bałabym się przenosić doświadczenia z tak innej kultury na nasz grunt. Do mnie osobiście przemawia złoty środek. Nie tłumienie złych emocji, ani nie uleganie im, ale stopniowa nauka ich kontroli, poprzez nazywanie ich i wsparcie rodzica w trudnych momentach.

      Ale tak się mądrzę póki co w teorii tylko, bo mój synek jeszcze jest za malutki smile
      • mama.rozy Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 20.02.12, 18:33
        tylko-oni są daleko od tego,co nas otacza.chaos,ścisk,tłok,tłum,hałas,trzy samochody i willasmile
        mam wrażenie,że my sami się napędzamy,wszyscy.
        tam trudno się napędzac i chyba nie mają szans na trzaśnięcie drzwiamiwinkto wybrali inny sposób na poradzenie sobie z emocjami.
        czy lepszy?dla nich na pewno.ale czy da się to przenieśc na nasz teren?
        można podyskutowac,bo dla niektórych ludzie,którzy starają się wychowac dzieci bez głupiej rywalizacji i wyścigu szczurów,są oskarżani o ich izolację i niedostosowanie społecznewink
        • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 20.02.12, 20:55
          Chcę zaznaczyć, że nie chodzi o to czy ja mam racjęsmile Załozyłam ten wątek, bo mnie te opisy zaintrygowały i zainspirowały do myślenia, nie tylko o tym jak my ludzie zachodu wychowujemy, zwłaszcza w ostatnich latach nasze dzieci i z czego to może wynikać? A więc pomyslmy, podyskutujmy, ale bardziej w kontekście może przyczyn takiego a nie innego zjawiska, a nie tego czy da się taki model postępowania przenieść na nasz grunt, bo generalnie nie o to chodzi. Tak jak w zyciu z innymi sferami, nie szukajmy gotowych rozwiązań i recept na życie, ale zastanówmy się na chwilę nad sobą, nad naszymi dziećmismile
          Mamo.rozy, myslę, że Twoje spostrzeżenia co do faktu, że pośpiech w naszych realiach jest ta negatywną siła napędową, są jak najbardziej trafne. Kiedy człowiek się spieszy i coraz mniej czasu ma na to wszystko co by chciał i co powinien, to zaczyna sie irytować. Zaczyna byc coraz bardziej niezadowolony z siebie z innych, że mu zycia nie ułatwiaja a tylko jeszcze kłody pod nogiwinkEskimosi pewnie nie bardzo rozumieja co to ten nasz owczy pęd oznacza. Klimat zimny, perspektywy rozwojowe pewnie uśrednione, nic nie kusi specjalnie i nic nie nęci, ale zamiast trzasnąć drzwiami, to można głową w lodową ścianę, albo rzucić komus w gębę śniegiemwink Jak się ktos uprze na konflikt, to będzie go mieć, czyż nie?
          Wydaje mi się, że bardziej tu chodzi o system wartości, jaki Ci ludzie wyznają, a który diametralnie rózni się od zachodniego. W cytowanym fragmencie wyraźnie jest zaznaczone, że dla nich najważniejsza rzeczą jest osiągnięcie takiego stanu ducha, aby byc i odnosić się do w szystkiego i wszystkich życzliwie, z czułościa i spokojem. Dlatego i wychowanie dzieci podąża w tymże kierunku i duchu. A u nas? Czy u nas w ogóle się jeszcze wyznaje jakieś wartości duchowe, do których świadomie się dąży? Ja tego nie obserwuję, niestety. Dla dzisiejszych ludzi najistotniejsza jest kasa i to najlepiej łatwa i szybka. Szkoli się tak juz dzieci od niemowlaka, na "twardzieli" co to przesiadują w żłobkach po 10 godzin lub więcej, bo życie jest ciezkie i będzie jeszcze gorzej, hartuj sie synu i córko! Istotny jest zysk, prestiż, osiągnięcia, kwalifikacje i dyplomy, a sposób w jaki się to zdobywa już mniej wazny. To smutne wg mnie.
          • mama.rozy Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 21.02.12, 09:31
            no widzisz sabciu,są ludzie,którzy tak nie żyją.wystarczy miec męża filozofawink
            a tak bardziej na serio-mamy znajomych,którzy w wieku dojrzałym(on po 30-tce,ona trochę starsza),uciekli na wieś,ale taką zupełną,gdzie do sąsiada masz przynajmniej kilometr.cudo.ja bym tak mogła i chciała,nawet od zaraz.
            nam namiastkę tego spokoju daje uczenie w domu(żeby nie było-bardzo proszę o nie rozwijanie tego wątku w stronę izolacjismile).dzieci-i my z nimi-nie musimy brac udziału przynajmniej w tym wyścigu.a mamy tego przedsmak-najstarsza córka idzie w tym roku do komunii,szok i szał.kasa i kasa.ale my żyjemy na zwykłej,zakompleksionej wsi,gdzie takie imprezy są okazją do popisu...musimy przeżycsmile
            sabcia,wiele rzeczy da się zrobic-wyłączyc tv,uczyc dzieci spokojnego mówienia,szacunku do drugiego.tylko to wymaga wysiłku,na co trudno znaleźc czas,siły.i chyba tez brak wsparcia z zewnątrz-bo wszyscy biegną,bo wszyscy mają samochód,bo nowy model czegos tam.wyłamac się to czasem się skazac na społeczną izolację.bo jesteś innasmileEskimosi by u nas nie przezylismile
            a propos-polecam świetny film-Urga,Michałkowa.piękny.bez specjalnej akcji,oczywiście.
    • luliluli Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 21.02.12, 09:52
      Fajne do przemyślenia, ale brak mi tu informacji o tym, JAK ostatecznie wyrażają złość? Co z nią robią, gdzie pozwalają jej ujść. Bo że ona nie znika magicznie to raczej oczywistewink
      No więc - pisali tam, co zrobić, żeby nie czuć złości, a nie tylko, żeby jej nie pokazywać?smile
      • katrina070809 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 22.02.12, 11:24
        no własnie to mnie ciekawi, czy nie można okazywac złości czy też jej wyrażanie jest ograniczone do kilku jakiś akceptowanych sposobów.
        Zastanawaim się czy lepiej jak dziecko nie pokazuje złości a póżniej np. zamknie sie w lazience i w samotności wybuchnie płaczem czy też otwarcie powie że się złości. Wykluczam tu pokazywanie złości poprzez agresję bo dla mnie agresja jest zawsze negatywna.
        Jakoś to tłumienie złości mnie nie przekonuje. Zostałam wychowana tak że bardzo trudno jest mi dzielić się uczuciami, szczególnie jeśli coś dotyczy drugiej osoby a uczucie jest negatywne. Póżniej wypłakuję te nagromadzone uczucia ale to nic nie zmienia. Wiem, że powinnam powiedzieć co czuję i co druga osoba mogłaby zmienić bo bez powiedzenia tego nic się nie zmieni tylko co pewien czas będę znów wypłakiwać się. Może oni mają podobnie ze złościa??
        • luliluli Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 22.02.12, 11:55
          Pół biedy jak tylko wypłakujesz, gorzej, że niektórzy przez tłumione emocje mają potem dolegliwości somatycznesmile
          • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 22.02.12, 13:20
            Co do tej złości u Eskimosów, to z tego co ja zrozumiałam, to chodzi o kompletny zakaz jej okazywania w sensie potocznym, czyli krzyków, wrzaskó, na druga osobę,bicia, gryzienia, rzucania czymś w drugą osobę, generalnie chodzi o takie typowe awantury chyba i takie typowe wyrażanie złości agresji, tupanie nogami, rzucanie się na podłogę, to bardziej jesli chodzi o dzieciwink Chyba jedyne dopuszczalne formy wyrażania swojej złości, to płacz, smutek, dasanie się lub chłód, czyli dystans, izolacja. Jeśli ktos chciałby sam przeczytać, to zawsze można zajrzeć do "Psychologii dziecka", ten fragment o zwyczajach Eskimosów, jest nie długismile
            Co do edukacji domowej gorąco popieram i sama bym chciała poprowadzić tak swoje dzieci, przynajmniej tę dwójke młodszych, bo starsza w szkole sobie świetnie radzi i nie chce rezygnowac z takiej formy zdobywania wiedzy. Ona po prostu idealnie wpasowała się w ten systemsmileAle młodsze dzieci, to schody mająsad
            Co do Komunii św. to w duzym mieście jest nie lepiejsmile Kiedy moja najstarsza w ubiegłym roku miała rocznicę, to zaczęłam czuć się winna i gorsza, bo nie robilismy jej przyjęcia w restauracji, jak większośc tylko w domu, a i prezenty jakie dostała, dość skromne były. Dzieci niektóe podobno straszne sumy pouzbierały.
            Co do okazywania złości i rozładowywania jej, to osobiście mi nie pomaga gadanie o tym, ani o problemach. W ogóle gadanie niczego nie rozwiązuje, takie mam wrażenie. Przecież w polityce na okrągło sie duzo gada o wszystkim, a czy ludzie są od tego gadania szczęśliwsiwink
            U tych Eskimosów, to przyzwolenie na wyrażanie złości jest przez pierwsze 2-3 lata, a potem pas, na zasadzie masz się od tej pory zachowywac jak człowiek, a nie jak zwierzę. Tak mi sie to kojarzy i w sumie to mi sie takie podejście podoba. A bardzo niepodoba mi się jak starsze dzieci buczą z byle powodu, złoszczą się o byle co i urządzaja dantejskie sceny nie tylko w domu. Oj bardzo mi się to nie podoba i swoim na takie zachowania nie pozwalam. Oczywiście z róznym skutkiem, bo każde z moich dzieci ma z tą złościa większe lub mniejsze problemy, to chyba juz wtedy wkaraczamy w kwestie temperamentu. Flegmatyk zanim zajarzy o co mógłby się zezłościć, to juz po ptokach, a choleryk często wybucha zbyle powodu i naprawdę niewiele mu trzeba, żeby szarpac włosy z głowy. No ale tak juz jest i na to nic nie poradzimy, wszak z natura się nie wygra. Pozostaje kwestia tego, w jaki sposób sobie z tym radzimy i czy nasze pomysły na radzenie sobie ztrudnymi uczuciami w naszej kulturze zachodniej są aby skuteczne? Bo ja mam mieszane uczucia.
            • luliluli Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 22.02.12, 13:45
              Chyba jedyne dopuszc
              > zalne formy wyrażania swojej złości, to płacz, smutek, dasanie się lub chłód, c
              > zyli dystans, izolacja

              Jak mam do wyboru dziecko płaczące ze złości i dziecko ze złości krzyczące to nie widzę różnicy, tak szczerzesmile
              Sama jestem typem płaczącym (uczę się zostać tym mówiąco-krzyczącym z dwojga złego - przynajmniej COŚ wykrzyczę, bo szczerze wypłakać słów się nie dawink) i uważam to za życiowy dramat. Sto razy bardziej wolałabym się pokłócić niż w połowie wypowiedzi zalać się łzami i zablokować gulą w gardlewink
              Ze strachu przed taką łzawą klęską komunikacyjną często w ogóle nie wypowiadam swojej opinii albo robię to tak późno, że nie umiem powściągnąć złych (złośliwych i krytycznych) emocji i uwag. To tak, jeśli wolno posłużyć się własnym przykłademwink
              • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 23.02.12, 08:09
                Jak mam do wyboru dziecko płaczące ze złości i dziecko ze złości krzyczące to n
                > ie widzę różnicy, tak szczerzesmile

                Eskimoskie dziecko, które w opisie płakało, bo czegos mu nie było wolno i było z tego powodu niezadowolone, ale nie wolno mu było okazywać tej złości, płakało z twarza bez wyrazu, a po policzkach tylko ciekły łzy, lub odwracało sie do ściany. O takim płaczu o jakim TY piszesz, to chyba jest różnica. Bo nasze dzieci płacżą głośno, często zbyt mocno w stosunku do przyczyny, demonstracyjnie itd. Tu nie o taki płacz chodzi. Eskimosi by chyba na taki płacz nie pozwolilismile

                To tak, jeśli wolno posłużyć się własnym przyk
                > łademwink

                Jasne, że wolno, a czemu nie wolnowink Jesli chodzi o mnie na przykład, to byłam typem płaczącym, takim co to w emocjach silnych zamiast sie przeciwstawić i krzyknąc czy coś na spokojnie argumentować, tylko się zalewałąm łzami i dusiłąm od tego płaczu. Bardzo dobrze pamiętam ten gul w gardle, co to uniemozliwiał powiedzenie czegokolwiek. A potem wyrzyty do siebie, że nie potrafie się opanować i znowu mam poczucie przegranej. Ale to mi jakoś z czasem przeszło, nawet nie wiem kiedy konkretnie - wyrosłam? Ja nie mogłam nigdy z abardzo liczyć na wsparcie ze strony dorosłych osób jako dziecko i dość szybko dotarło do mnie, że musze sobie w tym życiu i sama ze soba radzić samodzielnie i taką tez podjęłam inicjatywęsmile Od czasu dojrzewania moim ulubionym miejscem była biblioteka, nie tylko szkolna, a coraz częściej dział dla dorosłych, gdzie zgłebiałam tajniki życia. To trochę smutne, że dookoła na świcie pełnym ludzi nie było nikogo, kto chciałby mi to życie w szczery i zyczliwy sposób objaśniać, więc zmuszona byłam szukać tego wszystkiego co mnie frapowało w ksiązkach. Z drugiej strony po wielu latach okazało się, że dzięki temu jestem bardzo oczytana osobą, samodzielną, nie potrzebuję pomocy, żeby znaleźć jakies informacje, dla mnie ważne i wiem zazwyczaj gdzie szukać, a jak nawet nie za bardzo wiem to tak drążę i poszukuję, że się dowiem wczesniej czy póżniej. Dzieki temu też że doświadczam w swoim życiu tej skutecznosci, przestałąm chyba mieć problemy z mówieniem o sobie i o tym na czym mi zależy. Problem polega na tym, że większosć ludzi nie chce słuchać drugich i nie za bardzo ich obchodiz na czym Tobie zależywink Także jak widzisz umiejętność mówienia otwarcie przeważnie nie przyspaża przyjaciół, a wręcz przeciwnie. Gorzka prawda jest taka, że większośc ludzi boi się takich osób jak ja, bo boi się, że móiąc o sobie w taki szczery otwarty sposób i mając taki jasny wgląd w siebie, równie dobrze mogę mieć taki jasny wgląd w nich, a oni nie chcą się poczuć "rozszyfrowani"wink Wolą przez całe życie snuć bajkę na swój włąsny temat, nawet najbardziej fantastyczną. Co zrobić...
                Odeszłam od tematu, sorrysmile
                • luliluli Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 23.02.12, 12:37
                  Dla mnie forma jest kwestią drugorzędną - mówię o płaczusmile
                  Dla nie jako matki dziecka ofkors - bo co różnica czy dziecko płacze głośno czy z kamienną twarzą - to jest tylko jakiś zewnętrzny objaw, forma. A to co wewnątrz zostaje takie samo - nierozwiązane.
                  Nie jestem Eskimosem, nie umiem się wczućwink ale tu na miejscu wolę, żeby moje dziecko umiało wyrazić i wyrzucić złe emocje, zamiast udawać, że ich nie ma, bo wciąż nie wiem, jak wspomniani Eskimosi radzą sobie z negatywnymi emocjami.
                  Gdzie je kanalizują?
                  Ja też wolałabym umieć te złe emocje wyrzucić z siebie poprzez np. szydełkowanie, ale NIESTETYwink zostają mi inne środki, może nie tak stonowane i zimne, ale wydaje mi się, że czasami nie da się inaczej - to że ludzie dzielą się na choleryków, sangwiników, melancholików - to nie jest kwestia tego, czy im w dzieciństwie pozwolono krzyczeć, kazano płakać bezgłośnie czy zabroniono jakichkolwiek widocznych form okazywania złych emocji! To JEST w nas, tacy jesteśmy. Jednym z nas na mega złość pomoże jeden "kawał mięsa" rzucony pod nosem, a inni potrzebują innego rodzaju ekspresji. Wydaje mi się dziwnym lepić wszystkich na tę samą modłę i formę - jakbyśmy udawali, że wszyscy możemy być flegmatykamiwink
                  Nie podoba mi się u Eskimosówwink
                  Jestem za tym, żeby bliskość oznaczała nie tylko to, że jesteśmy wspólnotą dobrych uczuć i emocji, a gdy nadchodzą te złe, zostajemy pojedynczą samotną komórkąsad
                  • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 23.02.12, 14:47
                    wciąż nie wiem, jak wspomniani Eskimosi radzą sobie z negatywnymi emocjami.
                    > Gdzie je kanalizują?

                    Nie mam pojęcia? Trzeba by chyba przeczytać całą ksiązkę, bo we wspomnianym fragmencie to nie jest napisane. Gdzie je kanalizują? Może wrzeszcza na psy zaprzęgowe, albo wyżywają się na polowaniu, lub tracą napięcie poprzez długie wędrówki w śniegu? Nie wiem. A może często uprawiają ostry sekswink
                    Chyba nie wywnioskowałaś z moich wpisów, ze zalezy mi na tym, żeby wszyscy byli jednakowi? Napisałam przecież że to jak reagujemy, to kwestia temperamentu, naturalnych przyrodzonych sposobów reakcji itd.
                    Ale te dzieci przecież nie zostają pozostawione same sobie ze swoimi uczuciami. Nie ma społęcznej zgody na jawne wyrażanie gniewu i złości, ale popłakać sobie, podąsać się czy pogderac można jak najbardziejsmileJest to napisane. Wg mnie skazaniem na większą samotność jest odesłanie dziecka do kąta, czy do innego pomieszczenia, zeby sobie przemyślał swoje zachowanie, niż szczere i jawne powiedzenie mu, że nie wolno mu bić, gryźć, szarpać czy wyrywać zabawek siostrze. W tej drugiej sytuacji dziecko wie, co zrobiło i wie, ze to sie nikomu nie podoba i więcej ma tego nie robić, bo sytuacja sie powtórzy. Dorosli go nie odsyłają nigdzie za karę, nie krzycza i nie strofują, nie wymagają nawet jakiś aktów natychmiastowych przeprosin itd.
                    Mnie Ci Eskimosi zainteresowali, bo z jakiś innych informacji wiadomo, że oni także dość długo karmią dzieci piersią. I tak jak w przypadku Indian, tak i tutaj, obserwatorzy tychże kultur zauważyli brak agresji i zachowań agresywnych u starszych dzieci i młodzieży i bardzo pokojowe nastawienie do wszystkich w dorosłości. Jak widać, tłumienie emocji im nie szkodzi, lub nie chodzi tu o tłumienie, ale przeniesienie negatywnych emocji i przerobienie ich w coś innego bezpiecznego?
                    • falka32 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 19.04.12, 23:26
                      Gdzie je kanalizują? Może wrzeszcza na psy zaprzę
                      > gowe, albo wyżywają się na polowaniu, lub tracą napięcie poprzez długie wędrówk
                      > i w śniegu? Nie wiem. A może często uprawiają ostry sekswink

                      Mechanizm wcale nie jest tajemniczy jakiś i od lat znany w psychologii. Jest związek pomiędzy mimiką i językiem ciała a emocjami i jest on w dwie strony. Jak jesteś smutna, uśmiechnij się choćby na siłę a nastrój ci wzrośnie. Jak czujesz się skrępowana i nieśmiała, usiądź w pozycji superwyluzowanego maczo rozwalonego na kanapie, a twoja pewność siebie wzrośnie. Mimika i ciało odzwierciedla emocje, ale także na nie wpływa. Samo przyjęcie spokojnego wyrazu twarzy i postawy jest w stanie zmniejszyć złość. Długotrwały trening takiego postępowania jest sam w sobie treningiem kontroli i samorozładowywania się złości. Zwłaszcza, jeżeli otaczają nas ludzie, którzy nie mają przyzwolenia społecznego na robienie świństw i ich zachowanie ułatwia opanowanie złości, bo nie prowokują bardziej.

                      Na początku przeczytałam, że na psy się krzyczy wyłącznie użytkowo i w celu treningu, czyli nie wtedy, kiedy ktoś chce sobie pokrzyczeć.
                      • falka32 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 19.04.12, 23:42
                        Jeszcze dopiszę, że z tego samego powodu zbyt usilne wyrażanie emocji "żeby nie tłumić" może paradoksalnie powodować ich wzmacnianie - a wtedy mamy mylne wrażenie, że ojej, ile tej złości we mnie było, jak to dobrze, że to wszystko wypuściłam.

                        Problem z tłumieniem złości i agresji jest wtedy, kiedy wynika ona z długotrwałej frustracji, np. długiej toksycznej relacji. Wtedy rzeczywiście tłumienie uczuć odcina nasz kontakt z nimi i przez to czujemy się gorzej i gorzej rozpoznajemy swoją sytuację, oszukując siebie.

                        Ale takich problemów i emocji nie mają dwulatki, które się wściekły, bo nie wyszła budowla z patyków albo chcą wlać siostrzyczce albo mama je zabrała z zabawy. Dzieci mają krótkie i silne emocje, które szybko się pojawiają i szybko znikają, w mgnieniu oka zapominają o tym, co przed chwilą jeszcze powodowało ich wrzask, że nie weszły na huśtawkę czy nie dostały cukierka. I zbytnie pielęgnowanie wyrażania tych gwałtownych emocji, nacisk na kanalizowanie ich, okazywanie w pełnej krasie, może, moim zdaniem paradoksalnie powodować wzrost emocji i wymykanie się ich spod kontroli. I stąd może refleksja autorki wątku o zjawisku, które ja też widzę, że im bardziej się uczymy się otwarcie okazywać silne emocje i honorujemy prawo do wielkiego gniewu z powodu obiektywnej pierdoły, tym więcej jest naokoło ludzi, którzy nie mają żadnej kontroli nad swoim gniewem i agresją i uważają, że tak jest w porządku.
                        • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 24.04.12, 19:03
                          Falka32-dziękuję Ci bardzo za ten osobisty wglądd w ten wątek, właśnie chodziło mi o coś o czym Ty tak fajnie napisałaśsmile

                          Mnie nurtuje ostatnio ta sprawa z wychowaniem dzieci w kulturach tradycyjnych a naszych nowoczesnych i jak to zrobić, i gdzie tego poszukać, gdzie o tym poczytać, jak tamtejsze matki zajmują się swoimi dziećmi, że one takie grzeczne, spokojne i posłusznesmile
                          Nie mogę tego zrozumiec i do tego dojść, o co tak na prawdę chodzi?
                          Bo z doświadczeń moich osobistych wynika, że karmienie piersią nawet na żadanie nie załatwia sprawy. NOszenie przez pierwszy rok częste, a potem częste przytulanie i doty, np. wspólne spanie, także nie poprawia sytuacji jesli chodzi o zachowanie moich dzieci. W dodatku tamtejsze matki włąśnie podobno nie przytulają zbyt często swoich dzieci, nie całuja ich i w ogóle nawet niewiele do nic mówią! Kurde zastanawiam się w takim razie co tu robić i jak wychowywać swoje dziecko, żeby nie doprowadzało mnie do szału, co ostatnio robi notoryczniesmile? Jak myslicie?
                          Może to wina TV? Wczoraj nie włączałam cały dzień TV i spokojniej nie było. Dzisiaj włączyłąm dopiero teraz pod wieczór, ale nie bajki i nie wiem czy to o to chodzi, czy to bez znaczenia?
                          • falka32 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 26.04.12, 23:02
                            W dodatku tamtejsze matki włąśnie podobno nie przytulają
                            > zbyt często swoich dzieci, nie całuja ich i w ogóle nawet niewiele do nic mówi
                            > ą! Kurde zastanawiam się w takim razie co tu robić i jak wychowywać swoje dziec
                            > ko, żeby nie doprowadzało mnie do szału, co ostatnio robi notoryczniesmile? Jak my
                            > slicie?

                            Ja to właśnie też rozważałam przy czytaniu Liedloff smile. I to wydaje się w miarę proste. Nasza kultura, w przeciwieństwie do kultur prymitywnych, każe się na dziecku skupiać. Dorośli krążą wokół dziecka i podążają za nim, a w kulturach prymitywnych dziecko krąży wokół dorosłych i podąża za nimi. I mnie się ta postawa wydaje kluczowa.
                            • falka32 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 26.04.12, 23:07
                              I to też wyjaśniałoby, jak oni to robią bez żadnych psychologów, w ogóle się tym nie zajmując, podczas kiedy my potrzebujemy sztabów specjalistów, odpowiednio przygotowanych rodziców i coraz bardziej skomplikowanych strategii reagowania na każde zachowanie dziecka w każdym momencie dnia - a i tak, jak widać, niewiele to pomaga.
                              • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 27.04.12, 18:09
                                Ja rozumiem, że tu chodzi o to nieskupianie się na dziecku, ale traktowanie go niejako naturalnie, jako kolejnośc rzeczy, zjawisk itp. Chyba tak mozna ująć w słowa, chociaz może nieodpowiednie...Ale generalnie wydaje mi się, że Afrykańska, Indiańska czy Eskimoska matka , nie karmi piersią swojego dziecka, bo wie, że to najlepsze dla niego i jej, ani dlatego też, zeby stworzyć znim świadomie lepszą więź, ani tez po to, żeby czuło się bardziek kochane. Abstrachując juz od innych niższych pobudek karmienia dziecka.
                                Ale głównie dlatego, że ma mleko w piersiach po porodzie, albo już podczas ciąży i tak robiłą jej matka, jej siostry i ciotki i babki, więc i ona wie, że tak nalezy karmić małe dziecko. To samo tyczy się noszenia, zanim nie zacznie chodzić samodzielnie, czy spania razem. To nie sa ich świadome wybory, ich decyzje. Tak po prostu jest u nich, takie są warunki życiowe, i przekazy kulturowe z dziada pradziada i koniec. I jak widać dzieciom to służy. Są spokojne, zadowolone i nieabsorbujące.
                                Pytanie czy da się taki sposób zajmowania dzieckiem przenieśc na nasz grunt? Czy to raczej mżonka i marzenia ściętej głowy?
                                • falka32 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 07.05.12, 19:59
                                  Ale generalnie wydaje mi się, że Afrykańsk
                                  > a, Indiańska czy Eskimoska matka , nie karmi piersią swojego dziecka, bo wie, ż
                                  > e to najlepsze dla niego i jej, ani dlatego też, zeby stworzyć znim świadomie l
                                  > epszą więź, ani tez po to, żeby czuło się bardziek kochane.

                                  No tak. Ona karmi dziecko piersią, bo tak się karmi dzieci. Koniec filozofii. U nas trzeba dorobić filozofię, bo a/mamy za sobą lata indoktrynacji w kwestii karmienia butelką, b/bez dorobienia filozofii to co to byłoby za wychowywanie, toż to rodzic musi być wyedukowany i świadomy, bo inaczej kiszka.

                                  > Pytanie czy da się taki sposób zajmowania dzieckiem przenieśc na nasz grunt? Cz
                                  > y to raczej mżonka i marzenia ściętej głowy?

                                  Myślę, że trzeba byłoby zacząć od niedorabiania filozofii czyli żeby "z prostych rzeczy nie tworzyć intelektualnych labiryntów" smile
                                  • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 11.05.12, 20:15
                                    Falka32, bardzo podoba mi się sposób Twojego interpretowania i podsumowywania tego co piszę lub o co pytamsmile Prosto, jasno, konkretnie i bez zbędnych aluzji. Zaczynałam wątpić w to, czy na tych forach gazetowych są jacyć ludzie, co rozumieją o co mi chodziwink Jak widać są!
                                    A co do dorabiania ideologii, czy to do karmienia dziecka piersia, czy jakis sposobów wychowywania go, to zgadzam sie z Tobą, nie ma sensu tego robić.
            • katrina070809 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 23.02.12, 10:54
              Mam wrażenie, że u starszych dzieci takie buczenie bez powodu i dantejskie sceny pojawiają się wtedy gdy dzieci wiedzą że to działa, tzn. rodzice ulegają w takich sytuacjach. Takie sytuacje buntu są normalne w pewnym wieku ale dzieci umiejętnie przeprowadzone przez ten czas nie będą takich scen później urządzać bo wiedzą że to nic nie daje. Piszę teoretycznie bo moj Syn na razie do tych młodszych buntowniczych dzieci się zalicza. Pewnie rzeczywistość pokaże mi prawdę smile

              Jeśłi chodzi o edukację domową to coraz bardziej też o tym myślę, szczególnie że im syn starszym tym bardziej widzimy jak wiele może się nauczyć w domu i jak wielu myśli schematycznie wg. szablonów. Trochę jednak boję się bo ktoś musiałby zrezygnowac z pracy no i kontakt z równieśnikami wydaje mi się ważny.

              A Komunia jeszcze daleko przed namismile
              • mama.rozy sabcia i katrina 23.02.12, 11:27
                podrzucic Wam linki do ED?czy wolicie na priva?to podajcie mailesmile
                • katrina070809 Re: sabcia i katrina 23.02.12, 12:54
                  mama.rozy mozesz przeslac na gazetowego. Tylko daj znac ze przesylasz bo tam rzadko zagladam.
                  • mama.rozy Re: sabcia i katrina 23.02.12, 13:47
                    próbuję wysłac,ale mi odrzuca,jako że nie masz aktywowanego profiluwinkdaj znac,czy coś doszło.
                    • green.sabcia Re: sabcia i katrina 23.02.12, 14:51
                      Mnie też, mnie też poproszę na gazetowegosmile Jak nie dojdzie, to pisz na montessori32@gmail.com
                    • katrina070809 Re: sabcia i katrina 23.02.12, 16:21
                      nie doszlo, możesz spróbować jeszcze raz? Coś tam pozmieniałam i powinno działać
                      • mama.rozy poszło 23.02.12, 16:39
                        do obydwóchsmile
                        • espionka ciekawe 23.02.12, 18:52
                          ciekawe smile więcej podobnych przykładów mozna przeczytać w książkach np. Meredith Small, osobiście bardziej fascynują mnie społecznosci i w których złość i agresja wśród dzieci "prawie" nie występuje
                          a o co chodzi z AD? co to jest?
                          • green.sabcia Re: ciekawe 24.02.12, 15:05
                            Co to jest AD nie wiem. Ale ADD to rodzaj nadpobudliwości psychoruchowej z deficytami uwagi i koncentracji. A AP to wiadomo, niewink
                            • jul-kaa Re: ciekawe 24.02.12, 23:59
                              Uściślając:

                              ADHD to Attention Deficit Hyperactivity Disorder, czyli zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi
                              a
                              ADD to Attention Deficit Disorder - zaburzenia uwagi, ale BEZ nadpobudliwości psychoruchowej.
                              • green.sabcia Re: ciekawe 25.02.12, 15:26
                                Tak właśnie mi się wydawało, ze ADD jest bez nadpobudliwości, a tylko deficyt uwagi, ale cztałam ostatnio o zaburzeniach SI i tam coś namieszali z tym ADHD I ADDsmilePewnie dlatego tak napisałam. Ale dobrze, że sprostowałaśsmile
                                • espionka Re: ciekawe 28.02.12, 20:06
                                  chodziło mi raczej o ED, o tym była mowa w tym wątku
                                  • jul-kaa Re: ciekawe 28.02.12, 20:21
                                    Edukacja Domowa, o czym była mowa w tym wątku wink
                                    • espionka Re: ciekawe 29.02.12, 23:01
                                      aaa, dzięki
      • m_laczynska Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 10.03.12, 23:24
        Mi się zdaje, że nie chodzi o to, żeby nie czuć złości (bo to jest raczej wyniszczająca, prowadząca do nerwic sytuacja) ale o oddzielenie - co innego czuć, przeżywać emocje złości, a co innego zachowywać się pod jej wpływem. No i z tego, co pisała autorka - to u nich można okazywać gniew np w stosunku do psa - i już mamy ujście. To jest bardzo fajne podejście i nie tylko znane Eskimosom, ale np wykorzystywane w terapii osób stosujących przemoc tudzież w terapiach typu radzenie sobie ze złością- nie uczy się ludzi żeby się nie wściekali, tylko, żeby na czas zorientowali się, że już zaczynają być poirytowani i wtedy jakoś konstruktywnie rozładowywać napięcie. I z dziećmi też można takie rzeczy robić - ja swego czasu swojemu w fazie krytycznej - wrzask itp. podsuwałam karteczę i kredki, chwilę pobazgrolił i było ok (a bić braciszka nie wolno i już, chociaż można się na niego wściekać i można go nie lubić).
    • fasolka3 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 06.03.12, 23:50
      Gniew można okazać tylko wobec psów

      Moge sobie wyobrazic, jak oni te psy tluka, w koncu gdzies ta agresje musza wyladowac...
    • forumowiczka.to.ja Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 10.05.12, 11:05
      Straszne. Złość jest jedną z emocji, taką jak radość czy smutek. Nie pozwalając dziecku czy sobie, na złość, wychowujemy małego frustrata. Bo złość nie minie, ona się kumuluje, dziecko dostosowuje się do wymagań otoczenia, jednak nie wiadomo kiedy i jak wycieknie z człowieka. Trzeba dziecko uczyć sensownego wyrażania złości - przez sport, bicie w poduszkę, rozmowę, wyjście za dom i wykrzyczenie się itp.
      Jeden taki z kraju bardzo pro-pozytywnego jest znany na całym świecie, nazywa się Anders Breivik.
      • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 11.05.12, 20:23
        Norweski system wychowawczy polega na ignorowaniu różnych niewłaściwych zachowań dziecka, a nie na zakazie ich okazywania jak u Eskimosów. To zasadnicza róznica.
        Ignorowane w dzieciństwie dzieci, są zagubione, niepewne zarówno swoich jak i cudzych uczuć, sa pozbawione empatii, ponieważ nikt nie zwracał uwagi z najbliższych, ani nie tłumaczył, że czegoś nie wolno. I mamy tego modelowy wzorzec Breivik-psychopata.
        Jakoś o tak chorych ludziach, którzy targają się na życie innych bez żadnego powodu wśród ludności Eskimoskiej nie słyszałam.
        A Norwegowie podobno "plują sobie w brodę i zmieniają to podejście, ale nieoficjalnie.
        • dagis.1 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 12.05.12, 09:32
          jeden breivik to chyba ciut za malo zeby ocenic cala norwegie smile
          • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 12.05.12, 12:04
            Breivik jest przykłądem modelowym, jak Hitler w ówczesnych Niemczech. Zarówno Breivik jak i Hitler są "ofiarami" pewnych systemów wychowawczych panujących w danym kraju.
            W Niemczech sprzed wojny był rygor, dyscyplina, kary fizyczne, podporządkowanie się dzieci za wszelką cenę dorosłym-więcej o tym w książce Alice Miler "Bunt ciała" i w innych jej pozycjach.
            W Norwegii panuje od wielu lat system ignorowania zwłąszca niewłąściwych i niepożadanych zachowań dzieci. Tego są uczeni wszyscy rodzice na specjalnych szkoleniach, organizowanych przez miejscowe urzędy, a nie jakieś wywrotowe jednostki prywatne.
            • dagis.1 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 12.05.12, 20:20
              À nie no jak w specjalnych urzedach to ja przepraszam...

              À to tak w calej skandynawii czy tylko w tej strasznej norwegii ? tongue_out

              Wiesz bo ja duzo czytalam takich mitow o szwecji... No Ale jakos w rzeczywistosci to czesto inaczej wyglada
              • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 14.05.12, 18:00
                Ja akurat mitów nie czytuję, wolę autentyczne historie i fakty. To nie tajemnica, że w Norwegii jest tak jak jest. Mogłabym o tym napisać więcej, ale nie sądzę, żeby był sens abym sie produkowała. Zresztą każdy może poszperać w książkach i róznych opracowaniach i sobie poczytać o systemie wychowawczym w skandynawii. W Szwecji jest podobnie, ale Norwegia poszła dalej i przekroczyłą granice absurdu w celu ochrony praw dziecka. Stanęło na tym że państwo ma prawo zabrać dziecko ze szkoły, bez powiadomienia rodziców o miejscu pobytu dziecka itd, tylko dlatego, że było smutne, płaczliwe, czy w ogóle inne niż zwykle. I jest to decyzja ostateczna i nieodwołalna. Dziecko nie wraca do bilogicznej rodziny, dostaje nową, a odzyskanie go graniczy z cudem. Dalej sie masz zamiar nabijać i wyśmiewać? Twja reakcja świadczy o braku świadomość w tym temacie.
                • dagis.1 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 14.05.12, 23:05
                  Tak sie sklada ze wiem o czym pisze i troche przekolorowane masz dane, zeby to ocenic trzeba znac troche realia skandynawii np mentalnosc ludzi. Owszem Maja tu miejsce bledy Ale Twoj opis jest tym samym co opis pl: w pl bije sie dzieci nagminnie, wielu ludzi morduje potomstwo a ciala trzyma w beczkach w szafie. Dzieci przetrzymywane sa czesto w domach dziecka lub rodzinach zastepczych i malo robi Aby pomoc rodzinie funkcjonowac na nowych zasadach.

                  Wiesz prawda jest taka ze w duzej mierze to stereotypy ktore ktos wyolbrzymil na fundamencie negatywnych doswiadczen... A podany przez ciebie przklad breivika Jako modelowej jednostki wychowanej w norwegii mnie wprost rozbawil
                • dagis.1 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 14.05.12, 23:17
                  À moglabys mi podac nazwe tego specjalnego urzedu chetnie sie poprzygladam u zrodla - pewnie Maja jakies publikacje o tym jak wychowac socjopate tongue_out
                  • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 16.05.12, 10:10
                    À moglabys mi podac nazwe tego specjalnego urzedu chetnie sie poprzygladam
                    > u zrodla - pewnie Maja jakies publikacje o tym jak wychowac socjopate tongue_out

                    Sama sobie znajdź, przecież napisałąś, ze wiesz dużo w temacie i lepiej ode mnie.
                    NIe twierdzę, że w Norwegii zabierają wszytskim dzieci i jest to powszechny trend, ale zdarzają się takie sytuacje i to uważam, za złe, oraz podążanie w tym kierunku. NIe kieruję się strerotypami, ale wrażeniami z osobistych relacji osób poszkodowanych przez system norweski.
                    • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 16.05.12, 10:13
                      A co do strereotypów jeszcze, to panuje taki jeden powszechny,że Norwegia to kraj przyjazny dzieciom i rodzinom w ogóle. Że chroni się prawa dzieci itp, itd, wychowuje w wolności itd.
                      Z tego co ja się dowiedziałam o Norwegii, a co nie jest publicznie propagowane, odbiega to dość znacznie od rzeczywistości.
                      Jak widac Twoja postawa aprobuje w.w. stereotyp. Więc kto tu jest stereotypowy?
                      • dagis.1 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 16.05.12, 11:27
                        jaka moja postawa

                        czy ja napisalam ze to kraj przyjazny dzieciom ???

                        mowil ci ktos ze masz tendencje do nadinterpretacji?
                      • dagis.1 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 16.05.12, 12:02
                        podpowiem ci cos: blednie zalozylas ze ja jestem po drugiej stronie barykady i to cie zaslepia. nie pierwszy raz z reszta to widac. przyjmujesz za pewnik ze jesli ktos w 100 procentach nie jest "po twojej stronie" jest przeciwko tobie

                        ja uwazam tylko ze podkolorowany obraz nam norwegii przedstawiasz

                        nie twierdze natomiast ze jest idealna. WSZYSTKO ma plusy i minysy a czlowiek to proces i prawa i zapisy panstwowe moze potem zinterpretowac roznie, na tym polega zwykle dramat odbieranych dzieci w krajach skandynawskich, ale te same problemy mamy w pl, tylko dotycza czegos innego (np dzieci skazanych na domy dziecka z powodu nieuregulowanej sytuacji prawdej)

                        tak samo jak norwegia to nie oboz wychowawczy dla socjopatow tak samo polska to nie kraj bezdusznych rodzicow i krolestwo domow dziecka

                        mam jeden podstawowwy problem w rozmowie z toba. widze jej bezsens bo ty nie chcesz dyskutowac tylko udowodnic swoja racje na kazde inne zdanie niz twoje stosujesz atak

                        ja sie z ciekawosci zapytalam i ten urzad bo mimo ze ze skandynawia mam stala stycznosc nie znam takiego. a ty atakujesz. nie latwiej byloby podac nazwe? po co te sprzeczki. skoro znasz co stoi na przeszkodzie zeby mi podac nazwe? z przyjemnoscia poprzygladam sie problemowi
                        • dagis.1 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 16.05.12, 12:13
                          a jak nie znasz to tez si, tylko czemu sie wtedy do tego nie przyznac ???
                          • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 16.05.12, 19:55
                            Swoje zdaie co do Norwegii zmieniłam, kiedy się ostatnio dowiedziałam, o tych zabieranych rodzicom bez poważnego powodu dzieci. Sprawą Breivika się średnio interesowałam, bo nie mogę patrzec na tego człowieka.
                            Skoro uważasz,że Norwegia to ani kraina cud-miód, mlekiem płynąca, ani tak jak ja, że przekraczają granice absurdu w swoich poczynaniach, to co uwaszasz? Bo nadal nie wiem.
                            Miałam jakiś czas temu propozycję pracy w Norwegii i chciałąm jechać, a z czasem sciągnąc rodzinę i dzieci. Do niczego nie doszło i teraz sobie myślę, ze dobrze się stało. Bałabym się mieszkać w takim kraju, gdzie Państwo tak bezwzględnie potrafi wkroczyć do osobistego życia mieszkańców i nic przy tym nie próbuje udowadniać. Ich decyzje są nieodwołalne.
                            • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 16.05.12, 20:09
                              Tu są linki do artykułów:
                              www.se.pl/wydarzenia/kraj/norwegowie-ukradli-nam-dziecko_191468.html?cpage=4&
                              wyborcza.pl/1,91566,5474691.html
                              A tu link do forum o Norwegii i tego tematu zabierania dzieci z biologicznych rodzin.
                              www.forum-norwegia.pl/viewtopic.php?t=19271&f=3
                              Organizacja, któa zajmuje się zabieraniem dzieci w Norwegii to Barnevernet. NIektórzy uważają ją za współczesną Hitlerjugend.
                            • dagis.1 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 16.05.12, 23:02
                              ja uwaam ze nie mozna popac w ocenie w skrajnosci smile kazdy system ma plusy i minusy.

                              generalnie wiele spraw w systemach skandynawskich do mnie trafia. szwecja byla pierwszym krajem europejskim, ktory pwrowadzil prawny zakaz bicia i wszelkiego rodzaju ponizajacego traktowania dzieci - stalo sie to juz ponad 30 lat temu po glosnej sprawie zakatowania dziecka. i moim zdaniem chwala im za to. to otworzylo nowy etap w dorastaniu dzieci w wielu krajach, zapoczatkowalo zmiany w prawie wielu panstw, dalo milionom dzieci symboliczne prawo do dorastania w spokoju smile

                              systemy skandynawskie maja duzo plusow - klada nacisk na szacunek do dziecka, na prawo do zycia bez przemocy (fizycznej, psychicznej, seksualnej czy zaniedbania), podkresla odrebnosc dziecka jako jednostki, jej wolnosc i to ze dziecko nie jest wlasnoscia rodzicow

                              minusy? ulomnosc ludzka. same zalozenia sa ok, problemem jest ich realizacja. zarowno na poziomie urzedow (skandynawowie maja to do siebie ze kiepsko im sie mysli w sytuacjach kryzysowych gdzie nie ma jednoznaczynch wytycznych, gdzie sprawy sa wartkie, gdzie pelno niuansow - a sprawy zywych ludzi i ich zycie prawie nigdy nie sa proste, jasne, jednoznaczne. drugi problem pojawia sie w przestrzeni rodziny: rodzice czesto sa zagubieni miedzy wychowaniem zgodnym z zalozeniami panstwowymi a brakiem wychowania wogole wink no i robi sie problem

                              kolejnym minusem jest brak poszanowania relacji i wiezi dziecka z rodzina. czasem spotkanie byloby fakt na minus dla sprawy ale czasem nie - i tu brakuje mi profesjonalnej oceny sytuacji wlasnie w sytuacji kryzysowej


                              przytoczone przez ciebie artykuly dotycza polakow - niestety dla wielu polakow wpasowanie sie w myslenie skandynawskie nt wychowania dzieci jest trudne. w skandynawii bicie, ponizanie, wyzwiska pod adresem dziecka sa nie do przyjecia, w pl klaps czy krzyki sa wciaz norma dla wielu. to co trwa tu juz ponad 30 lat w pl dopiero sie zadzialo niedawno, to co tu jest ugruntowane w pl raczkuje. nastepuje nieporozumienie. rodzice nawet wyksztalceni ktorzy przyjedzaja do skandynawii nie traktuja klapsa w kategoriach bicia smile tu jest to juz przemoc przez duze P. w artykule dot sprawy w szwecji (2 post w linku do forum o norwegii) wylazi to o czym pisze. dla tej pani - matki odebranych chlopcow klapsy sa zwykla metoda wychowawcza - w szwecji nie znajduje to akceptacji

                              o nieodwracalnosci: owszem czesto dzieci odebrane przez urzad ds dzieci i mlodziezy nie wracaja do domu... ale dlaczego? bo urzad ten interweniuje zwykle (martwi mnie wlasnie to zwykle) wink po propozycji dobrowolnej wspolpracy - dzieci odbiera sie kiedy widoczne i jasne jest ze do wspolpracy nie dochodzi - w rodzinach problemowych najpierw zwykle (znow to zwykle) interewniuje policja, socjal, dopiero potem dzieci sa odbierane... wiesz malo kto powie no faktycznie przegielismy. i kolejna sprawa ta juz dotyczy raczej tylko rodzin skandynawskich nie przyjezdnych - skandynawom brak hmmm nie wiem jak to okreslic - determinacji w walce o dziecko, czesto sa nieporadni wrecz flegmatyczni w procesie walki o przywracania dziecka rodzinie

                              tu wroce do "zwykle" - czasem dochdzi do naruszen i to kolejna pieta ahillesowa systemu, tak masz racje, czasem dzieje sie zle, ale to sa tak naprawde marginalne przypadki

                              co do modelu wychowania to tez nie jest tak ze skandynawski model proponuje "niewychowywanie" niezwracanie uwagi na negatywne zachowanie - to nie jest prawda. owszem dzieje sie tak bo rodzice to znieksztalcaja, ale tak dzieje wszedzie przeciez, dzieci niewychowane w szwecji to mit nie wiem jak w innych krajach skandynawii dokladnie bo stycznoc najlepsza i stala mam akurat ze szwecja... ale na prawde dzieciaki tu nie odbiegaja zachowaniem od pl. bywaja lepiej i gorzej wychowane ale nie ma tak ze porazaja dzieciaki zaniedbane wychowawczo

                              wiesz to tylko moje zdanie, pytalas to odpowiadam jak ja to widze po kilku latach obcowania ze skandynawia
                              • dagis.1 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 16.05.12, 23:05
                                aha osobiscie znam 2 przypadki dzieci ktore mimo ze skierowane do rodzin zastepczych wrocilyy do biologicznej rodziny po ustaniu problemu (picia ojca) wiecej przypadkow odebran dzieci osobiscie nie znam ale nie jest tak ze to az takie nieodwracalne
                                • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 17.05.12, 15:58
                                  W przypadkach przytoczonych w artykułach, nie było powodu, żeby zabierać dzieci rodzicom. Jakiś urzędas wystawił błędną opinię i doprowadził do dramatu dzieci, bo zostały odebrane rodzicom. To mi sie nie podoba.
                                  Nie mam natomiast nic przeciwko temu, aby zabierać dzieci ludziom, którzy ewidentnie sobie nie radzą i tak naprawdę tych dzieci nie chcą, a się na nich wyrzywają. Żeby było jasnesmile
                                  • dagis.1 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 17.05.12, 16:20
                                    byl
                                    matka tych chlopcow przyznawala ze och bila

                                    to wlasnie jest ten szok kulturowy
                                    to co robie wydaje sie nie byc powodem dla szwedkow jest
                                    • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 17.05.12, 16:33
                                      byl
                                      > matka tych chlopcow przyznawala ze och bila

                                      E tam, zaraz biła. Klaps od czasu do czasu, to nie jest jeszcze bicie, pzynajmniej nie dla mnie. I nie jest też to dla mnie powód, żeby zabierać od razu dziecko. MOże najpierw spróbowac pomóc rodzicom, załatwić im jakąs terapię, a jak to nie pomoże i dzieci nie będą chciały byc z własnymi rodzicami, bo wredni, to wtedy zapewnić im nowa, lepszą rodzinę?
                                      Pytanie tylko, czy na pewno lepszą? Tutaj też bywa róznie.
                                      • dagis.1 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 17.05.12, 18:04
                                        roznice kulturowe pisze po raz kolejny
                                        • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 21.05.12, 19:57
                                          No wg mnie i mojej wiedzy nie do końca, to kwesia różnic kulturowych.
                                          Prawny zakaz bicia i w ogóle "tykania" dzieci wprowadzono w Szwecji w 1979 roku. To nie sama społeczność Szwedów dojrzała do zmiany w sposobie podejścia do wycowania i stosowania kar, ale podprządkować się musięli prawu. A to duża różnica. Co więcej badania skuteczności tego prawnego zakazu pokazują po latach jego obowiązywania, że nie do końca działa tak jak by tego oczekiwano, tu podaję link do tych badań i wniosków:
                                          www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=475
                                          Poza tym skandynawowie to potomkowie agresywnych i silnych wikingów, więc o jakie uwarunkowania kulturowe Ci chodziwink
                              • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 17.05.12, 15:54
                                klada nacisk na szacunek do dziecka, n
                                > a prawo do zycia bez przemocy (fizycznej, psychicznej, seksualnej czy zaniedban
                                > ia), podkresla odrebnosc dziecka jako jednostki, jej wolnosc i to ze dziecko ni
                                > e jest wlasnoscia rodzicow
                                >
                                Czy Ty w to naprawdę wierzysz? Bo ja jakoś nie bardzo. Nie wydaje mi się, żeby rodzice dajmy na to o porywczym charakterze, którzy muszą się ciagle kontrolować i tłumiś swoje negatywne emocje w stosunku do dziecka, bo boją się, że jak im "ręka poleci", to przyjdą zaraz urzędnicy i im dziecko zabiorą, tworzy dobry, otwarty i serdeczny klimat w rodzinieuncertain
                                Myślę, ze stąd się włąśnie bierze to o czym pisałam w pierwszym poście dotyczącym tematu Norwegii, że dzieci w tych krajach wyrastają na zimnych ludzi. NIe dziwi mnie to. Rodzice się stopniowo izolują coraz bardziej od włąsnych dzieci w obawie, że przez otwarte okazanie swojej złości, je stracą. Tworzy sie paradoks.
                                Ludzie mają różne charaktery, jedni są impulsywni z natury inni flegmatyczni, jak przysłowiowe flaki z olejemwink Tym drugim na pewno w Skandynawii żyje sie lepiej. Ci pierwsi mają generalnie przechlapanewink Ja się na Norwegię ani Szwecję w takim razie nie piszę, dla mnie chyba bardziej Włochy, gdzie matka może publicznie dać dziecku klapa, albo trzepnąć ścierka przez łeb, a dziecko ma prawo ją za to kopnąćwink
                                A Skandynawia podoba mi się geograficznie, za tereny zielone jak najbardziej. I ich system edukacji małych dzieci wydaje mi się być zdecydowanie lepszy niż nasz. No i poltyka prorodzinna także lepsza, niż u nas, ale przyćmiewają te plusy rządowi żandarmiwink
                                • dagis.1 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 17.05.12, 16:18


                                  mialas kiedus stycznosc blizsza ze skandynawia przez dluzej?

                                  bo powtarzasz wiesz mase stereotypow ktore tylko w polowie i to mniejszej wink sa prawdziwe
                                  • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 17.05.12, 16:38
                                    Osobiście nie miałam do czynienia ze Skandynawią. I nie sądzę, żebym powtarzałą jakies stereotypy. Opieram sie nie na tym co mi znajoma powiedziała, której dobrze sie tam powodzi, ale na tym do czego dotarłam i co przeczytałam, oraz obejrzałam np. na studiach, a było to zaproponowane przez jednego z wykładowców. Co ciekawe jako przykład właśnie streotypowego myslenia o sielankowej skandynawi, gdzie rodzinom tak świetnie się żyjesmile

                                    A Ty masz stały kontakt ze skandynawią? Mieszkałaś tam dłuższy czas, że zarzucasz mi stereotypizację w mysleniu?wink
                                    • dagis.1 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 17.05.12, 18:05
                                      tak mam smile
                                • dagis.1 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 17.05.12, 16:27
                                  a jak sie jest impulsywnym i ci reka lata to trzeba isc po pomoc uczyc sie jak zyc bez przemocy... czemu dziecko ma placic za to ze jego mama czy tata maja problemy z impulsywnoscia niby? serio uwazasz ze tylko to ci reka lata jest usprawiedliwieniem bicia dziecka?

                                  kurcze no nie rozumiem cie... to co serdeczniej i otwarciej byloby gdyby pozwolic tej rece latac?

                                  i skad masz wiesci ze skandynawowie sa zimni ludzie ... uncertain oni nie sa wylewni, nie sa ufni ale kiedy sie z toba zaznajomia potrafia byc bardzo ciepli i serdeczni

                                  paradoksy rodzinne pojawiaja sie wszedzie czy to bedzie norwegia chiny czy wlochy

                                  no widzisz dla mnie bylo szokiem kiedy widzialam jak francuzi potrafia w twarz uderzyc dziecko. ja dla odmiany sie na to nie pisze... wink
                                  • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 17.05.12, 16:50
                                    A gdzie ja napisałam, że to mi ręka lata? Albo, że jestem impulsywna?

                                    NIe usprawiedliwiam bicia. Ale danie dziecku kilka razy w jego życiu lekkiego klapsa nie uważam zaraz za bicie i znęcanie się nad dzieckiem.

                                    kurcze no nie rozumiem cie... to co serdeczniej i otwarciej byloby gdyby pozwol
                                    > ic tej rece latac?
                                    >
                                    No nie rozumiesz, bo już się okopałaś na swoim stanowisku, że po pierwsze skandynawia jest ok. i nie wolno nic powiedzieć co by było be, a po drugie, że dziecka nie wolno tknąć nawet paluszkiem. Lepiej zastosować emocjonalny chłód.
                                    Ja to widze inaczej. Serdeczniej i otwarciej jest jak ludzie w rodzinie okazują swoje emocje, wszyscy. I nie tworzy się sztucznych podziałów, że dziecku wolno wszystko,a dorosłym niewiele dla dobra dziecka.

                                    skad masz wiesci ze skandynawowie sa zimni ludzie
                                    Przeczytałam kiedyś opis jednej z matek na jakimś forum, odnośnie jak sie zyje w skandynawii-ona tam mieszka od wielu lat. Myślę, że ma w dużej mierze rację, ale może sie mylę, zarówno ja jak i onasmile

                                    paradoksy rodzinne pojawiaja sie wszedzie czy to bedzie norwegia chiny czy wloc
                                    > hy
                                    Tak jest, ale nie rozmawiamy i Chinach, tylko o Norwegii, czy ogólnie skandynawiismile

                                    no widzisz dla mnie bylo szokiem kiedy widzialam jak francuzi potrafia w twarz
                                    > uderzyc dziecko. ja dla odmiany sie na to nie pisze... wink
                                    Co kraj to obyczaj. Francuzi i Włosi wylewni, Skandynawowie chłodni etc. I wszystko jest dobrze dopóki prawo i różne normy i kodeksy obyczajowe stosuje się do danej kultury. W przypadku zderzenia z inna kulturą powinno być większe rozeznanie w sytuacji i większa tolerancja, nie uważasz?
                                    Chyba nie chcesz powiedzieć, że zabranie rodzicom dziecka w każdej sytuacji jakiś niedociągnięć wychowawczych jest zawsze dobre dla tego dziecka?

                                    • dagis.1 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 17.05.12, 18:10
                                      nie okopywalam sie
                                      widze zagrozenia
                                      zagrozenia systemu

                                      wszystko to o czym piszesz jest wlasnie zagrozeniem zwiazanym z jakims tam systemem - ale nie norma. tylko to staram ci si9e uzmyslowic.

                                      nie uwazam. uwazam ze w przypadku jesli ktos pzyjezdza do szwecji zyc powinien podporzadkowac sie prawom kraju. jakby to bylo gdyby kazdego traktowac inaczej? prawo jest jedno dla wszystkich. jesli wloch czy frnacuz ma klopot - to albo musi sie udac do kraju gdzie zyje mu sie lepiej albo poszukac pomocy w funkcjonowaniu zgodnym z prawem danego panstwa

                                      w meczetach w szwecji nawoluja aby zony bite przez mezow nie dzwonily na policje big_grin i co uwazasz ze panstwo na serio ma na to pozwalac?
                                      • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 21.05.12, 20:03
                                        w meczetach w szwecji nawoluja aby zony bite przez mezow nie dzwonily na policj
                                        > e big_grin i co uwazasz ze panstwo na serio ma na to pozwalac?

                                        Odwołując sie do tego o czym pisałąs wczesniej, to sprawa innych uwarunkowań kulturowych i państwo nie powinno się wtrącaćsmile
                                        • dagis.1 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 21.05.12, 21:07
                                          widze ze zupelnie nie rozumiesz... pisalam o tym, ze polacy przyjezdzajac do skandynawii przezywaja niejednokrotnie szok kulturowy w temacie karania dzieci - jednak nic ich nie zwalnia z przestrzegania prawa smile
                                          • dagis.1 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 21.05.12, 21:08
                                            to ty pisalas ze panstwo powinno pozwolic bic dzieci polskie czy poludniowe bo maja inna kulture... cos ci sie pokrecilo sabcia big_grin
                                • dagis.1 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 17.05.12, 16:32
                                  hihi

                                  z reszta to jest tak sprytnie urzadzone ze te same zapisy prawne dotycza bicia dziecka jak i doroslego - tak jak nie idziesz dac za przeproszeniem w morde pani w sklepie bo ci wydala zle reszte a ty jestes implusywna tak samo nie mozesz uderzyc dziecka bo cos tam... dziwne ze ci sami impulsywni rodzice w pl jakos moga sie opanowac i nie leca z lapami na szefa czy kolezanke w pracy a na dzieciaka juz tak
                                  • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 17.05.12, 16:54
                                    To o czym piszesz inaczej postrzegam i uważam, że nie można porównywać sytuacji pomiędzy relacjami z dorosłymi osobami w zasadzie zupełnie sobie obcymi, a wśród członków rodziny, gdzie od emocji się aż czasem gotujesmile gdzie nierzadko zatracają się granice własne itd.
                                    A wśród dorosłych, jest wbrew pozorom dużo przemocy, ale niejawnej, werbalnej itd.
                                    • dagis.1 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 17.05.12, 18:12
                                      aha czyli bliska osoba, slabsza bic mozna. okej smile

                                      nie wiem czy masz partnera ale jak masz to pomysl czy z taka sama latwoscia dalabys sobie wymierzyc policzek bo mu reka lata smile ??? nie moja sprawa nie musisz mi odp. tak tylko pod twoja rozwage
                                      • ciociacesia nie o słabszosc sie rozchodzi 17.05.12, 20:04
                                        tylko o odpowiedzialnosc i nie o bicie przeciez tylko o klaps, a ten jak wiadomo to wszak nie bicie. matka z artykułu nie zastanawia sie 'o matko odebrali mi chlopcow a przeciez nic im nie zrobilam' ona sie uazala w tonie 'czy bilam dzieci tak bardzo ze az trzeba mi je bylo zabrac?'
                                        • dagis.1 Re: nie o słabszosc sie rozchodzi 17.05.12, 20:46
                                          Cesiu i tak ona sobie moze zastanawiac w pl - jesli tak zastanawiala sie w se to tym gorzej dla sprawy. Gdyby powiedziala ze zle robila wogole bijac mialaby wieksze szanse chlopcow odzyskac.

                                          W szwecji bicie (nie rozgranicza sie na klapsy, machniecia reka itd) sa czyms czego nie usprawiedliwia ani impulsywnosc ani odpowiedzialnosc ani nadpobudliwosc reki wink

                                          To tak jakbys w pl mowila "o Matko odebrali mi dziecko a tylko troche je glodzilam"

                                          Na prawde az tak ciezko pojac ze w innym kraju sa inne normy? Sorry no albo jedno albo drugie. Wybierasz emigracje to trzeba sie podporzadkowac przepisom albo zostac w kraju. Wkurza mnie podejscie jedziemy bierzemy co nam sie podoba - zasilki, swiadczenia itd zlewamy zasady bo nam niewygodne.
                                          • ciociacesia mnie to uderzylo w tej historii 17.05.12, 21:15
                                            'Zaczęła się obwiniać: biję Maćka i Kamila? Aż tak, że muszą ich od nas zabierać?'
                                            drugie pytanie wskazuje na twierdzaca odpowiedz na pierwsze. prawo jest prawo a w szwecji nie wolno bic dzieci w ogole a nie tylko 'az tak' jak to ma miejsce w Polsce
                                            • dagis.1 Re: mnie to uderzylo w tej historii 17.05.12, 21:28
                                              Ano wlasnie, kurcze juz widze mine urzednika na tak postawione pytanie....

                                              To tak jakby z hipotetycznego kraju X gdzie dozwolone jest wspolzycie z maloletnim dzieckiem przyjechala rodzina. Matka zostaje wg polskiego prawa postawiona przed sadem i tlumaczy: no molestowalam syna seksualnie Ale czy az tak zeby mnie karac?
                                      • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 21.05.12, 20:05
                                        No Ty piszesz o biciu po twarzy, czy katowaniu dziecka ,a ja nie. Ale powtarzać się juz nie będę.
                                        • green.sabcia Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 21.05.12, 20:15
                                          Poza tym mam wrażenie, że mieszasz pojęcia i do jednego worka wrzucasz wszytsko, bicie, molestowanie, głodzenie, szturchanie, czy zdzielenie po głowie ścierką w afekcie.
                                          Moim zdaniem to nieporozumienie, a cały problem nie lezy w tym, czy wolno dawac sporadycznego klapsa dziecku czy nie? Ale dotyczy on faktu, że system skandynawski chce miec pełną kontrolę na społeczeństwem, zwłąszcza tym z imigracji i w pełni je sobie podprządkować, pod przykrywką rzekomego dobra dziecka.
                                          Dla mnie to smierdzi i zalatuje komunizmem i totalitaryzmem, na co kompletnie nie mam ochoty. Ale jak widac są na tym świecie nadal ludzie, którzy nadal potrzebują trzymani być za mordę przez państwo. To im chyba daje poczucie bezpieczeństwa i jednocześnie z czasem zwalnia z myslenia.
                                          • dagis.1 Re: Nie złościć się-sposób na życie u Eskimosów. 21.05.12, 20:47
                                            masz racje

                                            ta cala skandynawia to paranoja
                                            komuniosci, totalitaryzm i zaglebie socjopatow trzymanych za gebe przez panstwo

                                            smile

                                            nikt tu nie mysli
                                            kazdy sie boi wlasnego dziecka
                                            same lodowe skaly i patologiczny chlod w rodzinie

                                            szkoda gadac

                                            ... mozesz sie czuc usatysfakcnonowana

                                            az zal ze monitor nas dzieli, moglabys jeszcze machac scierka w afekcie... ale ja nie poczuje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka