barbamama-ok
18.03.05, 08:24
Moja sześcioletnia córka w ogóle nie akceptuje nawet najmniejszej porażki. Na
razie dotyczy to tylko gier i zabaw, ale naprawdę obraża i jest szczerze zła,
gdy np tata strzeli jej gola, mimo, że to ona wygrywa, gdy tylko przeciwnik
zbiera kilka punktów, córka już się złości i nie chce się bawić.
Jestem jedyną osobą w rodzinie, która mimo, że pozwala małej wygrać to uczy
ją że nie zawsze udaje się tylko wygrywać. Nie wiem czy machnąc ręką na to
czy starać się jednak nauczyć ją przegrywać. Bo przecież w życiu często tak
bywa, a z kolegami nie pójdzie już tak łatwo jak ze mną.
A z drugiej strony może to za wcześnie na takie nauki? Po co stresować
dziecko?
Napiszcie proszę co o tym myślicie.
Pozdrawiam
Basia