karolcia44
05.04.05, 14:46
Chyba jestem przewrażliwiona ale strasznie mnie irytują uwagi przedszkolanek
na temat mojego ubierania córki.Kiedyś uważały,że w lecie do przedszkola mam
jej zakładać rajtuzy bo niby jest jej zimno- zważywszy na to jak chodzi
ubrana w domu i często się poci uznałam że to jakaś bzdura. Obecnie
wyskoczyły z tekstem,że ją za ładnie ubieram jak na zabawy na dworze(Rajtuzy,
spódniczka itd.)Czy one myślą, że ja sobie nie zdaję sprawy z tego,że dziecko
się brudzi? Skoro ją tak ubieram to widocznie takie ubranka ma i nie będę
latała i szukała innych w sklepach lub po znajomych jakiś staroci.Właściwie
to rzadko kupuję jej ubranka bo ciągle je dostaje od kogoś i nie mam takiej
potrzeby.Uważam ,że to nie ich problem. No chyba, że brudzi się dlatego bo
pani nie zwraca uwagi na to,że np. bawi się w kałuży.
A poza tematem: Czy im tak trudno ściągnąc sweterek spod kurtki jeśli
widać,że na dworze ciepło?