wrzask na placu zabaw

29.06.05, 23:58
Mieszkam na parterze, mam okna na plac zabaw pośrodku naszego podwórka.
Rano bawią się tam maluchy,po południu plac zaludnia się starszymi dziećmi, w
wieku wczesno szkolnym, takie 6-13 lat.
O ile doskonale rozumiem że dwu, trzy-latki płaczą i wrzeszczą to nie
potrafię zrozumieć dlaczego te starsze się tak potwornie drą. Nie to żeby
płakały. Rzuci taki piłkę - wrzask szczęścia. Grają we czterech - co chwila
ryk "JEDEN-ZEROOOOOO!" albo "SKUUUUCHA!" Dziewczynki - co minutę "NIE
BAWIĘĘĘĘ SIĘĘĘĘ!" albo coś w tym stylu. jak na końcu podwórka chłopcy
opowiadają sobie kawał to u mnie w domu doskonale słychać, tak krzyczą. nawet
jak normalnie rozmawiają to krzyczą. Od obiadu, o tej porze roku do późnego
wieczora jeden wielki wrzask. Ja rozumiem, muszą się bawić, szaleć, ale
dlaczego muszą przy tym tak koszmarnie wrzeszczeć? Już pomijając fakt że ci
starsi nieraz się donośnie wyzywają. Mój 6-latek się nie drze jak się bawi,
mówi głośniej ale nie powoduje takiego hałasu.
Oczywiście zwrócenie uwagi skutkuje na jakieś 30 sekund. Są to dzieci
generalnie grzeczne, z dobrych domów tylko ten upiorny hałas... jest na to
jakiś sposób? czy oni po prostu tak mają i jestem skazana na zamknięte okna
przez całe lato?
    • acorns Re: wrzask na placu zabaw 30.06.05, 00:55
      antonina_74 napisała:

      > Mój 6-latek się nie drze jak się bawi,
      > mówi głośniej ale nie powoduje takiego hałasu.

      Sam jeden nie powoduje hałasu, ale jak się takich sześciolatków zejdzie kilku
      albo kilkunastu i każdy mówi "trochę głośniej" to masz typowy jazgot jak na
      placu zabaw. Nie zmienisz tego.
      Ja nie mogę zdzierżyć tego pisku dziewczynek. Tego nie rozumiem, czy one
      naprawdę muszą z byle powodu piszczeć jakby ich ze skóry obdzierali? Druga
      sprawa to te pieprzone tandetne rolki z plastikowymi kółkami i jakimiś dupnymi
      łożyskami, powodujące okropny hałas. Czegoś takiego nie kupiłbym córce nawet za
      karę. Są ciche kółka kauczukowe, ale rodzice sepią na lepsze rolki a dzieciaki
      od rana do wieczora zapieprzają na plastikach. Denerwuje mnie też to, że
      dziewczynka ośmioletnia, niecałe 30 kilo biegnie i tupie jak jakaś klacz. Ja
      ważę prawie 90 kilo, a jak biegnę to jakoś tak miękko i po cichu. Jak to jest?
      Tak wygląda życie w mieście. Na szczęście mam też domek na wsi. Tylko że ani
      telefonu tam ani internetu, a jednak potrzebuję go do pracy, więc siedzę w
      mieście.
      • moofka Re: wrzask na placu zabaw 30.06.05, 10:01
        acorns napisał:

        Druga
        > sprawa to te pieprzone tandetne rolki z plastikowymi kółkami i jakimiś
        dupnymi
        > łożyskami, powodujące okropny hałas.

        Denerwuje mnie też to, że
        > dziewczynka ośmioletnia, niecałe 30 kilo biegnie i tupie jak jakaś klacz.
        _____________________________
        czy to juz nie są natręctwa jak w "Dniu swira" smile))

        a tak serio

        chyba tego nie zmienimy
        zyjemy miedzy ludzmi - malymi duzymi glosnymi roznymi
        trudno
        jedyne wyjscie cichy domek na wsi pod laskiem
        czy ktos kiedys uciszyl szkolny korytarz na przerwie?
        dzieci sa glosne i zawsze byly
        w ekstremalnych przypadkach mozna uciszac
        ale oczekiwac, ze dzieciaki na podworku na wakacjach beda cicho
        nierealne, chcociaz zgoda - wkurza smile
        pozdrawiam
        • dziubek170 Re: wrzask na placu zabaw 30.06.05, 19:56
          Witam w klubie. przed oknem mam duży sklep / budowali to cholerstwo w nocy/ a
          prawie pod oknem piaskownicę . I cóż się dzieje maluszki bawią się i nie robią
          hałasu , a 10-12 letni chłopcy / bo w tym przedziale wiekowym brak dziewcząt w
          naszym bloku/ to prawdziwe rozdziawipapy / określenie sąsiadki . Drą się tak że
          Gabryjel ten anioł by ich usłyszał , dodam że sensu w tej zabawie brak na
          dodatek na.śmiewają się z niepełnosprawnego chłopca . W wieku 20 lat będą
          głusi . A tak małą dygresyjka mnie bardziej przeszkadzają sąsiedzi wyzywający
          się bardzo niecenzuralnie nie powtórzę bo wstyd . Pozdrawiam i życzę spokoju
    • kalpa klacz 01.07.05, 01:20
      Przepraszam, ale tak mnie ta klacz rozśmieszyła!
    • mynia_pynia Re: wrzask na placu zabaw 01.07.05, 08:35
      I właśnie dlatego kupując w niedługim czasie mieszkanie mam kilka kryteriów:
      1. Na ostatnim piętrze (co by chałasów nie było słychać
      2. W pronieniu 50 metrów rzadnego spożywczego i monopolowego
      3. Okna nie od strony placu zabaw
      4. Najbliższa ruchliwa trasa 2km dalej
      wink
      Dzięki bogu mieszkam we Wrocku i wybór jest b. duży.
Pełna wersja