chaza
28.09.05, 13:25
Mam - letnią niesmiałą i lekliwa córeczkę...jej problem polega na tym, że
bardzo boi sie nowych, nieznanych sytuacji a gdy nawwet już z czymś sie oswoi
ale potem przez jakiś czas nie ma znów kontaktu- obawy i lęk powracają...Tak
było np. z chodzeniem spac do babci, z adaptacja w przedszkolu, dp którego
chodzi juz 1,5 roku- za każdym razem po dłuższej przerwie Ania "przyzwyczaja"
sie od nowa- jest płacz, ból brzucha, w przeszłości nawet były wymioty na tle
nerwowym (teraz mała bardziej to kontroluje)....W sumie od zawsze taka była i
powiedziałabym, że wyrasta z tych słabości, ale jest jej z tym trudno i
chciałabym jej pomóc...Wiem, że przedszkole jest super- panie, dzieci
(prywatne, 15 dzieci) i wychodzi z niego zadowolona, uśmiechnięta ale i tak
nastepnego dnia jest płacz...z którego po południu córcia sie
smieje...Wszystko co nowe ją "blokuje"- kurs tańca, pływania, występy
itp....Nie myślcie, że posyłam ją na to wszystko- broń Boże!!! Wczoraj byłam
na poważnej rozmowie w przedszkolu (z mojej inicjatywy) i doszłyśmy z Panią
do wniosku, że możnaby ani pomóc poprzez "terapię" u psychologa- ponoć sa
metody relaksacyjne, które pomagają dziecku zrzucić napięcie, pokonać
nieuzasadnione lęki, wzmocnić psychicznie...Czy sądzicie, że warto i że takie
metody orzynosza spodziewane efekty? Bardzo proszę o opinie, opis podobnych
doswidczeń...