leniwy 4-latek

20.10.05, 12:17
Moja 4,5 letnia córeczka od urodzenia była bardzo zdolnym dzieckiem.W wieku 2
lat znała ponad 10 piosenek, wierszyków i umiała już dobrze mówić.Jak poszła
do przedszkola (3,5)to wogóle nie płakała a pani chwaliła ją za
samodzielność.Niestety po pół roku musiałam zrezygnować ponieważ Natalce
urodził się braciszek, który zaczął łapać od niej infekcje i bardzo chorować
(nawet przeszedł ospę).tak więc 6 mcy natalia spędziła ze mną w domku i ze
swoim braciszkiem.Od września znowu posłaliśmy ja do przedszkola, już do 2
grupy i ...jestem załamana.Pani wychowawczyni narzeka, że moja córeczka jest
strasznie leniwa,że ze wszystkim zostaje na końcu że wszyscy muszą na nia
czekac, nie chce rysować , nie lubi się ubierać itp..ratujcie jak ja
zmobilizować?kolorowac to ona nigdy nie lubiła ale martwię sie tym że ona
jest taka powolna i że nic jej się nie chce!
    • jakw Re: leniwy 4-latek 20.10.05, 16:51
      Pewnie dzieci, które chodziły do przedszkola przez te pół roku cały czas się
      czegoś uczyły - a to rysowania, a to ubierania, a to czego innego. I to, co było
      "na wysokim poziomie" u malucha, u dziecka o rok starszego takie być nie musi. A
      może Natalka stara się teraz i ... słyszy:"za wolno, za brzydko, za krzywo".
      Więc nic dziwnego, że się nie chce. Albo wszystkie umiejętności osiągała bez
      wysiłku, a teraz się okazało, że trzeba się starać. I jeszcze musi znowu
      zaadaptować się w grupie. Porozmawiaj z Natalką - a może problem tkwi nie w
      niej, tylko w pani wychowawczyni...
      • monikakonieczka Re: leniwy 4-latek 20.10.05, 17:14
        piszesz że to zaczęło się po urodzeniu drugiego dziecka.Może to o to
        chodzi,Mała jest po prostu zazdrosna i chce w ten sposób zwrócić Twoją uwagę?
        Mam też córkę 4 lata skończy w listopadzie a syn półtora roku i też jest
        zazdrosna dodam że mój syn ma bardzo ciężką wadę serca(HLHS)i często muszę Go
        bardziej obserwować.Teraz już mniej zazdrośći bo często jej tłumaczę że bardzo
        ją kocham ale musi zrozumieć że Mały jest jeszcze malutki.
        • mamanim Re: leniwy 4-latek 21.10.05, 00:18
          Zdaje sobie sprawe z tego ze natalka potrzebuje tego abym spedzala z nia jak
          najwiecej czasu.Niestety nie zawsze jestem w stanie.Moj maz pracuje praktycznie
          codziennie do poznych godzin wieczornych i nie ma kto zajac sie Mateuszkiem
          (braciszkiem), po to abym ja mogla z nia spokojnie porozmawiac, pocwiczyc cos
          itp.Ten szkrab chcialby robic to samo co jego siostrzyczka, a przy tym psuje
          jej cala zabawe i wszystko konczy sie na szarpaninie i placzu ich obojga.Dzieki
          za rady.Przemysle sobie to co mi napisalyscie.Napewno wiem ze nie moge jej do
          niczego zmuszac,tylko spokojnie tlumaczyc.
          Mam jeszcze jedno pytanie.Natalia ma i zawsze miala bardzo wybujala wyobraznie,
          niektorzy w rodzinie mowia ze az za bardzo.Mnie zastanawia fakt dlaczego jak
          ona koloruje jakis obrazek np.w przedszkolu czy w domu to zawsze robi too jedna
          kredka i to najczesciej wybiera smutny brazowy lub czarny kolor?Moze dodam
          jeszcze ze my oboje jestesmy bardzo cieplymi rodzicami, kocham dzieci i
          codziennie im o tym mowimy. Nie klocimy sie.Wiec skad takie pesymistyczne
          kolory?
          • nchyb Re: leniwy 4-latek 21.10.05, 09:38
            Faktycznie, lenistwo z Twojej córki bije straszliwe. Dawniej czteroletnie
            dziecizajmowały się rodzeństwem, gąski i świnki pasały, maluchy do kopalń do
            najwęższych szybów wpychano itd. A tu leniwiec jeden, nawetjej się szybko
            rysowaćnie chce!

            Zastanów się trochę nad tym co piszesz. I co czuje Twoja córeczka. Ty masz inne
            spojrzenie, ale spróbuj spojrzeć na świat z perspektywy swojej małej córeczki.
            Przez to, że w rodzinie pojawił się niemowlak, ona nagle nie wydoroślała! I jak
            to jest?

            Dziecko miało ułożone życie, chodziło grzecznie do przedszkola, uczyło się
            wierszyków i było OK. Nagle pojawiło się nowe dziecko w rodzinie, świat stanął
            nagłowie, mama przestała ją wyłącznie kochać, zajmuje się jakimś piszczącym
            tobołkiem, a na dokładkę zabrano ją na siłę z przedszkola, gdzie już się
            przyzwyczaiła.

            Minęło trochę czasu, mama sięnią w domu znudziła i znowu wysłałam do
            przedszkola. A tu jużinnapani,częśćnowych dzieci itp. Nowości w domu, nowości w
            przedszkolu. Nowe wymagania, wychowawczyni w przedszkolu się czepia, matka się
            czepia, czasu nie znajduje itp. I biedne dziecko coraz bardziej cierpi. To
            takie miłe Twoim zdaniem?

            > Zdaje sobie sprawe z tego ze natalka potrzebuje tego abym spedzala z nia jak
            > najwiecej czasu.Niestety nie zawsze jestem w stanie.Moj maz pracuje
            praktycznie
            >
            > codziennie do poznych godzin wieczornych i nie ma kto zajac sie Mateuszkiem
            > (braciszkiem), po to abym ja mogla z nia spokojnie porozmawiac, pocwiczyc cos
            Czy naprawdę, nigdy młodszy braciszek nie zasypia? Bo
            większośćmałychdziecijednak sypia, czasem nocą, czasem w ciągu dnia, czasami
            wieczorem. I jeżeli się chce (podkreślam jeżeli SIĘ CHCE) to ten czasnarozmowę
            ze starszym dzieckiem zawszemożna znaleźć. Ale trzeba chcieć. A czyTychcesz? Bo
            jesteś zmęczona, bo męża nie ma itp. Ale nie tylko Twojegonie ma, a inne
            matkipróbują, nawet przy 3-5 dzieciach znaleźć chociaż kilka minut dziennie dla
            poszczególnych dzieci. Bo tego chcą! Zajrzyj na forum dla rodzin wielodzietnych
            z wyboru. Ten brak czasu przy tylko dwójce dzieci - to po prostu zła
            organizacja czasui pracy.

            > Mam jeszcze jedno pytanie.Natalia ma i zawsze miala bardzo wybujala
            wyobraznie,
            >
            > niektorzy w rodzinie mowia ze az za bardzo.
            Ciesz się, że dziecko ma wyobraźnię. To tylko znak, że jeszcze nie zabito w
            niej wyobraźni typowej dla dzieci. O nadmiarze wyobraźni mogą mówić wyłącznie
            ponurzy, zgryźliwi dorośli, pozbawieni całkowicie wyobraźni. Nie ma nadmiaru
            wyobraźni, bywa jej brak i to takim ludziom należy współczuć!

            niektorzy w rodzinie mowia ze az za bardzo.Mnie zastanawia fakt dlaczego jak
            > ona koloruje jakis obrazek np.w przedszkolu czy w domu to zawsze robi too
            jedna
            > > kredka i to najczesciej wybiera smutny brazowy lub czarny kolor?
            To się zdrza, w najszczęśliwszych bezproblemowych rodzinach. A czemu? Bo np.
            czarna kredkależy bliżej na stoliku. Bo inne dziecko chwyciło zieloną i została
            tylko brążowa. Bo jak twórca forda, lubi wszystkiekolory, pod warunkiem, że są
            czarne itp...
            Amoże też i czuje się niekochana. Dlaczego -poczytaj początekmojego posta. Czy
            Ty czułabyś się kochana, gdyby mąż przyprowadził drugą kobietę i powiedziałby,
            że będzie ochać was obie jednakowo mocna?
            Pozdrawiam
    • rysa9 Re: leniwy 4-latek 21.10.05, 09:35
      Mamanim, przede wszystkim porozmawiaj z drugą panią przedszkolanką. U nas było
      tak, że jedna pani widziała same negatywne rzeczy, których druga pani... nie
      potwierdzała.

      Spytaj pani jakie pozytywne cechy widzi w Twoim dziecku.

      Spytaj czego oczekuje od Ciebie przekazując Ci takie informacje? Co sama robi w
      tej sprawie? Co Tobie jako rodzicowi by poradziła?
      • grzalka Re: leniwy 4-latek 21.10.05, 13:14
        Ja o tym czasie dla Natalki. Też mkam 4-latkę i roczne blixniaki, a mój mąz
        mniej więcej połowę miesiąca spędza całą noc poza domem, więc wiem, jak jest.

        Ale ja ustaliłam sobie czas dla córki wieczorem- po położeniu chłopaków- kąpanie
        i usypianie jest święte, to jej jej czas

        No i jak tylko mogę, to staram sie, żebyśmy spędzały czas tylko we dwie, bo
        wiem, jakie to dla niej ważne. Jak jestesmy we czwórkę/piatke to niestety zawsze
        potrzeby chłopaków sa na pierwszym planie.

        A poza tym w zyciu by mi nie przyszło do głowy nazwac Natalkę leniwą na miejscu
        pani. Posłuchaj rady rysa9, niegłupie.
        • mamanim Re: leniwy 4-latek 24.10.05, 00:36
          Dzieki za posty.Rozmawialam z druga pania ,ona nie widzi problemu.To
          zastanawiające.Co do czasu dla natalki,to chyba jej braciszek za bardzo wszedł
          mi na głowe.Nie wiem moze jestem kiepska matka, ale w sytuacji kiedy Natalka
          jest w domu czy to weekend czy wieczor to jej braciszek nie sypia.Nawet dzis
          walczylam z nim po poludniu cala godzinę. Caly ten czas plakal i wołal swoją
          siostrzyczke.On bardzo tęskni za nią jak ona jest w przedszkolu, więc kiedy ma
          ja w domu to za nic nie moge go uspić.Muszę wprowadzić chyba parę żelaznych
          zasad w naszym życiu i konsekwentnie dążyć do tego aby Mati np.wieczorem szedł
          wczesniej spać, bo dotychczas jest odwrotnie.
Pełna wersja