Dodaj do ulubionych

Szanowanie zabawek

13.11.05, 19:34
Nie wiem czy jestem przewrażliwiona, ale bardzo dbam o to aby moja córka
(prawie 3 lata) szanowała zabawki. Zastanawiam sie czy jej to w jakiś sposób
nie ogranicza w zabawie, ale np. mam zasadę że jeśli układa puzzle a potem
bierze sie za grę to proszę ją aby najpierw posprzątała jedną zabawkę. Nie
chce żeby czuła że ją strofuje, albo narzucam co ma robić, ale z drugiej
strony to gdybym tak nie pilnowała to wszystkie puzzle, gry, klocki, kredki
itp. byłyby hurtem wrzucone do jednego pudła i nic by z tego nie było. A może
ona jest za mała żeby rozumieć jaki sens ma dbanie o zabwki? Może spróbować
nic nie mówić tylko poczekać na kosekwencje (tzn. żadna zabawka pewnie nie
utzryma sie dłużej niż tydzień). Jakie macie na ten temat zdanie a może
jakieś wypróbowane metody.
Obserwuj wątek
    • bziu2 Re: Szanowanie zabawek 13.11.05, 20:49
      Moj ma prawie 3 latka i mam kilka nieudanych prob porzadkowych za soba. dalam
      sobie spokoj i mam tu taki balagan, ze nogi mozna polamac na klockach. Ja juz po
      prostu NIE MAM SILY na mojego terroryste sad sad sad
      • nangaparbat3 Re: Szanowanie zabawek 13.11.05, 21:07
        Cóz, prawdopodobnie porozrzucane lub ponoiszczone zabawki byłyby dla Ciebie tak
        stresujące, że odbiłoby sie to na dziecku. Więc nie ma co walczyć wz własną
        naturą. Najwyzej mała bedzie mniej twórcza, za to dokładniejsza i
        porządniejsza. Systematyczna i obowiązkowa. To nic złego (ale nie przesadzaj z
        tym, jak czasem coś rozwali czy zapaćka czy coś w tym stylu nie rób z tego
        afery, bo jak przesadzisz, mała moze jeszcze być smutna i upierdliwa, na całe
        zycie).
    • antonina_74 Re: Szanowanie zabawek 13.11.05, 21:04
      A u nas wszystko jest hurtem wrzucone do jednego pudła, np. lego od 20 różnych
      zestawów. Puzzle staramy się składać ale nie zaraz po zabawie tylko jak się już
      ułożone opatrzą. jakoś niektóre rzeczy trzymają się w komplecie od 3-4 lat. Ale
      warunek - mi to nie przeszkadza, nie czepiam się a jak coś zginie to jest Kuby
      problem nie mój.
      • verdana Re: Szanowanie zabawek 13.11.05, 21:09
        Mój najstarszy nie "szanował" zabawek. Bo się nimi bawił nie tak, jak mnie się
        wydawało słuszne, tylko tak, jak chciał. Bo po to są zabawki - nie do
        szanowania, tylko do bawienia się.
        Rozkładał po paru dniach wszystkie, nawet te najdroższe, na czynniki pierwsze.
        No, nie powiem, trochę mnie to denerwowało.
        Teraz potrafi naprawić wiekszość rzeczy w domu - ani ja, ani mąż, ani
        dziadkowie - nie potrafią. Potrafi, bo rozkładał mechanizmy i wie jak działają.
        Czy to był brak szacunku dla zabawek - nie, to była zabawa edukacyjna, której
        dorośli nie rozumieją.
    • marghe_72 Re: Szanowanie zabawek 13.11.05, 21:07
      jak dla mnie nie jestes przewrazilwiona smile
      po prostu uczysz porzadku. 3 letnie dziecko juz duzo rozumie

      W sumie nie bardzo wiem czym sie martwisz? czy taka nauka okupiona jest Jej
      nerwami?
    • marghe_72 Re: Szanowanie zabawek 13.11.05, 21:10
      mnie sie zdaje,ze pomylono tu pojęcia
      szacunek do zabawek to co innego niz zamiłowanie do porządku smile)
    • migotka2000 Re: Szanowanie zabawek 13.11.05, 22:16
      Od samego początku segregujemy zabawki tematycznie. Oczywiście synek nie
      odkłada ich dokładnie na miejsce, ale przynajmniej wie gdzie czego szukać, a
      więc nie denerwuje się, że czegoś nie może znaleźć. Jest więc specjalna półka z
      wszystkim do rysowania, klejenia itp, narzędzia są w "prawdziwej" skrzynce
      narzędziowej, Lego w koszyku z Lego, drewniane klocki z drewnianymi itp.
      Używamy zwykłych plastikowych ażurowych, raczej niewielkich koszyków jakie
      można kupić w hipermarketach za 3-4 PLN. Chodzi o to, żeby Michał dał radę
      zdjąć taki koszyk wraz z zawartością z półki.

      Misiek ma ponad 100 resoraków, które ostatnio posegregowaliśmy według kolorów w
      9 szufladkach takiej mini komody ze sklejki z IKEA (ok.40 PLN!). W sumie to
      prawie inwestycja, ale przynajmniej przestaliśy się przewracać o resoraki w
      całym domu - patrz scena z "Kevin sam w domu". Oczywiście ostatnio wszystkie
      szufladki zostały opróżnione do mojej miski na pranie, ale przy okazji
      powtórzyliśmy sobie kolory segregując autka na nowo.

      Misiek jest szybkim i energicznym dzieckiem, nie raz w ferworze zabawy "coś sie
      popsuło" i albo zostało naprawione przez dziadka - cudotwórcę, albo wylądowało
      w koszu, ale demolek nie znamy.

      Wydaje mi się ,że gdy zabawki, tak jak inne rzeczy, są składowanie w
      poszanowaniu, posegregowanie, a nie zwalone bez ładu i składu w pojemniki, to
      dziecko bardziej je szanuje. Jaki byłby sens kupowania dziecku układanek i
      puzzli, gdyby wszystko porozłaziło się zaraz po pierwszej zabawie?

      A po drugie - "czym skorupka za młodu nasiąknie..."
    • malwina18 Re: Szanowanie zabawek 14.11.05, 14:09
      Ależ takie dziecko nie rozumie idei "szanowania", po prostu się bawi i rozumie
      tę zabawę i "użyteczność" samych zabawek zupełnie inaczej niż dorosły. U nas
      wszystko raczej jest w jednym (albo kilku) pudłach, Młoda się bawi jak chce i
      jest OK, ja też się tak bawiłam (rodzice nie ingerowali w moje
      niekiedy "specyficzne" sposoby wykorzystania zabawek) i to akurat dobrze
      wspominam. Swoją drogą teraz większość zabawek dobrych firm jest "odporna na
      zepsucie", fakt że ceny mają zaporowe ale w sumie warto (tańsze u nas starczają
      nie na tydzień ale raczej na niecały dzień).
      • nangaparbat3 Re: Szanowanie zabawek 14.11.05, 17:56
        malwina18 napisała:
        Swoją drogą teraz większość zabawek dobrych firm jest "odporna na
        > zepsucie", fakt że ceny mają zaporowe ale w sumie warto (tańsze u nas
        starczają
        >
        > nie na tydzień ale raczej na niecały dzień).
        No więc to nie jest takie do konca oczywiste, ze warto, bo - jak zauwazyła
        Verdana - czasem właśnie rozmontowanie zabawki jest dokładnie tym, o co
        chodzi.smile
        • kingabd1 Re: Szanowanie zabawek 15.11.05, 10:31
          Macie dużo racji tyle tylko że ja nie mówię, że się wściekam jak jest bałagan,
          bo uważam że nie da sie mieć porządku przy takim maluchu smile Mnie chodzi o takie
          rzeczy jak: malowanie po książkach, wyrywanie kartek z książek, wydłubywanie
          misiom i lalkom oczu, mazanie po czym tylko sie da, łamanie puzzli i tym
          podobne sprawy. Dla mnie ewidentnie jest to nie szanowanie zabawek. Starałam
          sie córce zawsze to wpajać i teraz raczej nie mamy takich problemów. Dzięki
          temu Zuza ma wszystkie swoje rzeczy dostępne (nożyczki, kredki, flamastry) a ja
          nie boję sie że coś zniszczy (np. porysuje ściane) bo wie że jej tego robić nie
          wolno. Poza tym według mnie uczenie szacunku do swoich zabawek to także uczenie
          że szanuje sie również cudze rzeczy (np. w przedszkolu).
          • nangaparbat3 Re: Szanowanie zabawek 17.11.05, 23:25
            Hmmm
            Moja córka rysowała po ścianach, potem mąż malując sciany dokładnie
            obmalowywał naokoło rysunek, żeby nie zniszczyć. Bo lubilismy na nie patrzeć.
            (ale wtedy miała już 5-6 lat i naprawdę pięknie rysowała.)Każda czysta kartka w
            książkach została zarysowana. I jakoś szanuje teraz ksiażki, swoje i cudze,
            wandalką nie jest.
            wszystko zależy od systemu wartości - dla mnie niemal wszystko jest ważniejsze
            niż rzeczy, chociaż czasem żałuje, że tak jest. No ale zawsze coś za coś smile
    • asia_asica Re: Szanowanie zabawek 15.11.05, 11:36
      Moim zdaniem postępujesz bardzo właściwie. Uczysz dziecko nie tylko dbałości o
      zabawki ale także utrzymywania porządku. To na pewno zaprocentuje na
      przyszłość. Nie zmieniaj tego. Pozdrawiam serdecznie.


      VANILIOWE FORUM DLA KOBIET - Zapraszam
      • mama.ludzika Re: Szanowanie zabawek 15.11.05, 12:13
        Idea zabawek służących do zabawy, a nie do rozdeptywania na podłodze, uważam
        jest niezła. Niech dzieci bawią się jak chcą zabawkami, ale powinny wiedzieć,
        że książek się nie rysuje, klocków nie depcze, a piłek nie dziurawi, a po
        skończonej zabawie zabawki idą spać do swoich pudełek.
        Czasem mam wrażenie, że dzieci po 1 mają zbyt dużo zabawek, po 2 rodzice kupują
        zbyt kosztowne zabawki, a tego dzieci niestety nie są w stanie docenić. Jeśli
        jest problem z niszczeniem, z rozrzucaniem, najlepiej część ich schować.
        Udostępnić część zabawek, zorganizować i uatrakcyjnić przechowywanie. Po jakimś
        czasie wymienić partie, maluch będzie miał "nowe" smile
        Jak syn miał te 2, 3 lata, kupowałam mu czasem tanie, plastikowe zabawki, które
        mógł doświadczać na podwórku, rozbierać, odkształcać itp. Klocki duplo,
        książki, ludziki- zawsze były chowane z moją pomocą i szanowane. Taka lepsza
        kategoria zabawek.
        • migotka2000 Re: Szanowanie zabawek 16.11.05, 20:08
          U nas jest podobnie z tymi kategoriami zabawek. Misiek szybko to zrozumiał, jak
          uparł się zabrać auto z mechanizmem do piachu - mechanizm się zatarł i auto nie
          jeździło już wiecaj. Od tamtego czasu zazwyczaj pyta, czy to auto nadaje się na
          dwór.

          Co do demolek - mam wrażnie,że niektóre dzieci mają tak,że demolują inne - na
          odwrót. Mój małżowin słynął z tego,że nic sie nie uchowało w jednym kawałku, ja
          natomiast niektóre rzeczy mam do dzisiaj i syn bawi sie nimi jak jesteśmy u
          dziadków. To kwestia temperamentu i ciekawości wszelkiej materii. Na pociesznie
          dodam, że na naszym przykładzie to człowiek demolka wyrósł na bardziej
          kreatywnego - złota rączka i na dodatek fachowiec w wąskiej branży technicznej:-
          )))
        • edytek1 Re: Szanowanie zabawek 17.11.05, 22:19
          Moja córka zniszczyła jedna ksiazkę . Powiedziałąm jej wtedy, ze ksiażkę trzeba
          wyrzucić i juz z nią zabawy nie będzie. Było jej przykro, ale nic potem sie nie
          zniszczyło. Zdarzyło jej się zgubić fokę i misia i wtedy musiałam tłumaczyć, ze
          zabawka znlazła inny dom u dziecka co nie miało zabawek , bo była rozpacz
          straszna. Zabawki mamy podzielone na kategorie i pochowane w pudła tematycznie.
          Gry obok gier klocki do klockow, plastyczne do szuflady ciatolina do wora i do
          półki. Dzieki temu jakoś się mieścimy w naszym mikro mieszkanku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka