Dodaj do ulubionych

bicie po twarzy???

05.12.05, 00:51
Kochane albo nie umiem szukac, albo faktycznie niz na ten temat nie ma ( w co
dosc trudno byloby mi wuierzyc, ale...)
Od jakiegos czasu moje dziecko (17 miesiecy) jak sie zlosci, np podczas
ubierania, przewijania itp bije nas po twarzy...sad
kompletnie nie wiem co z tym robic, jak reagowac??? przeciez mu nie
oddam...kurcze nie wiem naprawde co robic.
Bardzo Wasz prosze pomozcie, doradzcie, jak go tego oduczyc. Dzisiaj mezowi w
sklepie bylo glupio, bo tez oberwal...
Licze na pomocsmile
pozdrawiam
maraska
Obserwuj wątek
    • mandarynka15 Re: bicie po twarzy??? 05.12.05, 07:05
      ja mam ten sam problem, z tym ze dziecko jest większe.Nie oddam, ale nie raz
      miałabym chotę, bo ja powiem nie wolno, to tym bardziej to robi.
    • kate33 Re: bicie po twarzy??? 05.12.05, 08:08
      Mojemu małemu (14,5 m-ca) też w momentach złości zdarza się uderzyć kogoś w
      buzię, ale to nie jest celowe tylko tak macha łapkami, że często te jego łapki
      lądują na czyjejś twarzy. Przy czym zawsze reaguję na to i mu powtarzam, że nie
      wolno bić po buzi, bo to boli i będę płakała. Jego reakcja jest natychmiastowa,
      bo łapie mnie za szyję i przytula. Zresztą, ostatnio zdarza mu się to coraz
      rzadziej.
      • kacha1979 Re: bicie po twarzy??? 05.12.05, 08:23
        przepraszam a wy to jestescie matki ??? jak sobie tak pozwolicie to zobaczycie
        co bedziecie mialy pozniej problem ...ja nierozumiem tego jak mozna chowac
        dziecie bezstresowo ?? mi jakby tak corka jedna albo druga zrobila dalabym
        klapsa i jakby nie pomoglo to robilabym az do skutku ...Pamietam kiedys bylam z
        corka w sklepie Natalia chciala jakiegos lizaka czy cos niepamietam bo to bylo
        chyba z 5 lat temu jak powiedzialam ze nie to zaczela mi sie klasc i rzucac na
        podloge jak dostala w dupe to do dzisiaj mi sie nie rzuca ...mysle ze klaps
        nikomu nie zaszkodzi ,a i dzicko zrozumie ze to boli tak jak i ciebie .
        • aga55jaga Re: bicie po twarzy??? 23.12.05, 23:05
          mi jakby tak corka jedna albo druga zrobila dalabym
          > klapsa i jakby nie pomoglo to robilabym az do skutku

          mnie też matka biła aż do skutku - zaczynało się od niewinnych klapsów a wraz z
          wiekiem kończyło na kablu, i wszystkim tym, co wpadło jej pod rękę.

          Pamietam kiedys bylam z
          > corka w sklepie Natalia chciala jakiegos lizaka czy cos niepamietam bo to bylo
          > chyba z 5 lat temu jak powiedzialam ze nie to zaczela mi sie klasc i rzucac na
          > podloge jak dostala w dupe to do dzisiaj mi sie nie rzuca ..

          Faktycznie fantastyczne zachowanie - upokorzyłaś własne dziecko w miejscu
          publicznym, tlko ciekawe jakie wnioski mała z tego wyciągnęła? A może takie, że
          lepiej milczeć bo ma nieobliczalną matkę???
    • aleksandrynka Re: bicie po twarzy??? 05.12.05, 08:51
      proponuję oprócz powiedzenia, że nie wolno przytrzymać rączki dziecka,
      uniemożliwić mu bicie. Jeśli nie pomaga odstawić dziecko na ziemię, ewentualnie
      odejść, wyjść z pokoju - jak mnie bijesz, to ja się z tobą nie bawię.
      Uwierzcie, działa, tylko trzeba tak za każdym razem, konsekwentnie. I żadne tam
      klapsy, bo to wzmaga jedynie agresję i sieje zamęt - jak to, to można bić, czy
      nie? Kacha, wyluzuj, Hammurabi to przeżytek...
      • kacha1979 Re: bicie po twarzy???do aleksandrynka 05.12.05, 09:49
        dlaczego mam wyluzowac ?? ja sobie niepozwole zeby ktoras z moich corek bila
        mnie po twarzy !!kazdy robi jak uwaza i uwaza jak robi wiec pozwole sobie
        wychowywac dzieci tak jak ja chceę ok??
        • aleksandrynka Re: bicie po twarzy???do aleksandrynka 05.12.05, 11:02
          chodziło mi to to, że ja owszem, też sobie nie pozwolę na takie zachowanie
          mojego dziecka. Ale nie podchodzę do niego z taką zaciętością, wściekłością...
          To, że dzieciak plaska po twarzy to nic nadzwyczajnego, każdemu maluchowi to
          się zdarza, w mniejszym lub większym stopniu. Ale nie trzeba za to od razu bić,
          są inne sposoby, bardziej adekwatne. Nie ma co się unosić, wściekać szczególnie
          na dziecko, bo ono ma spory rozumek, ale w nim jeszcze baaardzo mało. Nie ma
          intencji zrobienia na złość, skrzywdzenia, ono testuje, co się stanie. W tym
          kontekście mówiłam o wyluzowaniu - nie trzeba odbierać takiego uderzenia jako
          atak i zamach na siebie i na swoją godność, można spróbować zrozumieć, co za
          tym stoi i reagować sensownie, nie impulsywnie. To dziecko jest impulsywne, a
          my mamy je nauczyć rozumienia siebie i adekwatnych reakcji, pewnej
          powściągliwości. Z lania taka nauka, niestety, nie płynie.
    • bielkate Re: bicie po twarzy??? 05.12.05, 09:03
      Przejdzie im (dzieciom). Mój synuś też tak sie zachowywał. On ma ekspresyjny
      charakter i też go to dotknęło. Machał rączkami, ale mu przetłumaczyliśmy,
      teraz jest dobry okres, bo można powiedzieć, że mIkołaj przynosi dzieciom tylko
      grzecznym zabawki (jeśli niegrzecznym- mój syn zamiast rózgi mówi patyksmile).
      Może takie lekkie straszenie, to nie jest najlepsze wyjście, ale lepsze od
      bicia (za częste klapsy wywłują całkiem inne efekty, dzieci stają się
      agresywne). Zastanawiałam się dlaczego dzieci tak reagują. I wydaje mi się, że
      nie potrafią jeszcze powiedzieć, i w ten sposób okazują emocje. Najlepszym
      sposobem jest rozmowa i tłumaczenie. Trzeba miec wiele cierpliwości, ale to się
      udaje.
      • inez21 Re: bicie po twarzy??? 05.12.05, 09:19
        A czemu twojemu mezowi było głupio??? Przecież dziecko ma tylko 17 miesięcy a
        nie 17lat i ma prawo nie rozumieć pewnych rzeczy.
        Mój maluch ma tez 17m-cy i czasem tez zdaża się,że usiłuje nas uderzyć,ale
        myslę,ze przytrzymanie raczki i stanowcze "nie" wystarczy i po jakimś czasie
        osiągnie skutek.Dzieci poprostu z tego wyrastają i myslę ze nie jest to
        sytuacja w której wobec takiego malucha należy używać klapsów,bo nauczymy go,że
        przemoc za przemocsad
        Kacha-a czy ty jak nie zrobisz obiadu lub krzykniesz na męza to dostajesz od
        niego klapsa????smile))Oj juz widzę wtedy te posty o przemocy w rodziniesmile))

        Pozdrawiam!
    • anna_geras Re: bicie po twarzy??? 05.12.05, 09:25
      Jak Cie bije po twarzy to zlap go mocno za rece tak zdecydowanie, zrob
      najgrozniejsza mine jaka potrafisz i glosem nizszym o kilka tonow powiedz,ze ma
      wiecej tego nie robic. Za ktoryms razem poskutkuje.
    • niepytana Re: bicie po twarzy??? 05.12.05, 09:29
      Serio? Nie uwazam ze klapsko na dupsko raz a silnie i w odpowiednim momencie
      budzie agresje. Wrecz odwrotnie, to raz. Jezeli dziecko przebywa w domu gdzie
      rodzice klna siarczyscie wcale nie oznacza ze dziecko tez bedzie klelo to dwa,
      i na odwrot (to z autopsji), mama pedagog, tatus pracus, wszystko bulke przez
      bibulke itd. no jako dziecko nie klelam za to teraz ho ho. 2+2 przyslowiowo nie
      zlicze, jak mowie po polsku to jakby ktos orzechami o sciane napie..l
      (czajka nie wycinaj, please. to taka tworcza ekspresja hehehehe) za to po
      francuzku (czy lacinie) plynnie, gramatycznie, ortograficznie i bezblednie
      hehehehe. No ale o tych dwoch punktach dyskutowac mi sie nie chce, bo zaraz sie
      zacznie ze pani Golembieskiej syn spod trojki to tak a siak... byc moze. Z
      mojego punktu widzenia jest jak jest wink

      Ale jedna dziewczyna mi opowiadala jak wrocila z odwiedzin z Polski (Warszawa)
      ze jechala autobusem miejskim. W nim mama i synek dla mamy przeuroczy a dla
      reszty pasazerow poprostu bol w tylku. Dar gebe, biegal jak opetany, popychal
      ludzi i upadal, itd, itp. W koncu pan starszy mowi mamie zeby synka trzymala,
      bo to niebezpieczne. Autobus sie zatrzyma nagle, dziecko sie przewroci i moze
      byc nieszczescie. Na co mama do pana starszego ze to nie te czasy i dzisiaj sie
      dzieci nie stresuje bo to zabija ich charakter i ich wlasne ego wiec niechze
      pan zacny raczy nie wtykac nosa w nieswoje sprawy. Naprzeciw siedzi hippie
      nastolatek. Mine ma dretwa, zuje gume, miejsca nikomu nie ustepuje, ani mamie z
      dzieckiem, ani starszemu panu. Nogi zadziera na siedzenie przed nim. No macie
      obrazek. Autobus podjezdza do przystanku, nastolatek leniwie wstaje, potraca
      ludzi jak idzie do drzwi, ma wszystko i wszystkich gleboko... Przechodzac kolo
      matki wyjmuje gume i przylepia jej na czolo i mowi:"Mnie matula tez bezstresowo
      wychowala." Drzwi sie otwieraja, nastolatek znika zanim pewnie uslyszal gromy
      od mamusi dziecka, tej co to uwazala ze trzeba do dzieci bezstresowo
      podchodzic. Taki to ten swiat juz jest. Wiec jak mawial Forrest Gump "And
      that's all I have to say about that" hehehehehe.

      PS. Nie, nie pilam.
      • dzindzinka Re: bicie po twarzy??? 05.12.05, 09:37
        Sama nie wiem jak to ocenić, ale moja koleżanka (wcześniej przeciwna takim
        metodom) dała parę klapsów córce, która zachowywała się w ten sposób. Pomogło.
      • kamelia37 Re: bicie po twarzy??? 05.12.05, 09:41
        Witam, pewnie uznacie mnie za wyrodną matkę, ale ja tam też tak do końca nie uznaję wychowania bezstresowego. Znam pary, które tak wychowują dzieci i za nic nie chciałabym być matką tych dzieci. Są okropnie rozwydrzone i robią co chcą, a rodzice tylko mówią "wyrośnie z tego". Ja jak trzeba było to dałam córce klapsa i teraz nie muszę się za nią wstydzić. Nam przecież w dzieciństwie też się obrywało, bo wychowanie bezstresowe nie było wtedy trandy i jakoś wyrośliśmy na ludzi (chyba lepszych niż nasze dzieci będą). Więc nie dajmy się zwariować, szczególnie dzieciom. Pozdrawiam.
        • andaba Re: bicie po twarzy??? 05.12.05, 09:56
          Zgadzam się z tym, żeby przytrzymać ręce i groźnie powiedzieć, że nie wolno.
          Jak nie poskutkuje przyłożyć.
          Ręce opadają, gdy się czyta o mamusiach bezradnych wobec bicia przez
          kilkumiesięczne dziecko.
    • sowa_hu_hu Re: bicie po twarzy??? 05.12.05, 10:28
      były tu juz takie wątki... sama nawet pisałam...
      z moim było to samo... jedyna rada - przeczekać...
      niektorzy też radzą żeby przytrzymywac rączki...
      dziecko wyraza w ten sposób swoje emocje , z tego co wiem wiele dzieci to ma smile
      nie ma sie czym przejmować , naprawde przejdzie!!!
      • inez21 Re: bicie po twarzy??? 05.12.05, 11:35
        ja też nie jestem zwolenniczką bezstresowego wychowania i czasem zdarza mi się
        jakiś klaps wymierzony mojemu już prawie 6letniemu synkowi,ale klepanie po
        tyłku 17miesięczniaka trochę chyba mija się z celem??? To moze 5miesięcznemu
        też warto klapnać w tyłek ,bo za dużo płacze?smile

        A ten tekst o bezstresowym wychowaniu to jedna z anegdot krążących po świecie
        chociaż rzeczywiście często takie sytuacje się zdarzająsmile
        A wynika to mylnego pojecia określenia bezstresowego wychowania,bo wcale nie
        oznacza to tego,ze dziecku mozna na wszystko pozwalać,tylko poprostu nie
        naduzywać metod siłowych wobec dziecka.Jest przeciez tyle innych sposobówsmile))

        pozdrawiam
    • malmac Re: bicie po twarzy??? RAZ JESZCZE. PROSZE 23.12.05, 20:39
      Sluchajcie ale ja mam taki problem z dzieckiem które ma rok i niecały miesiac.
      I naprawdę nie wiem, co zrobić. Dawanie klapsa nie wchodzi w grę i wcale nie
      chodzi o wychowanie bezstresowe, nie chce sie teraz nad tym rozwodzic.
      Rozumiem, że dziekco dwuletnie bije po twarzy,ale jak moja Hania zaczeła z
      tydzień temu zachowywać się inaczej niż zwykle naprawde zbaraniałam (zancząco
      inaczej). Jest (była...?) zupełnie spokojna, wesoła dziewczynką, a mniej wiecej
      od czwartku wścieka, się, złości, bije po twarzy, krzyczy (albo nawet gdzy nie
      ma powodu do zdenerwowania), tak "warczy" groźnie. Oczywiscie nei non stop, ale
      dośc często w ciągu dnia. Niekiedy ewidentnie by zwrócić na siebie uwagę, czego
      wtedy nie robie by nie upewniac jej że to jest sposob komunikacji. Oczywiście
      gdy mnie bije po warzy łapię ją stanowczo za rece i mówie wyraźnie ze nie
      wolno. Ale jak na razie nie skutkujesadsad Powiedzcie, czy któraś z Was miała
      taka sytuację z rocznym dzieckiem??? bardzo się martwię ta sytuacją bo nie
      potrafie sobie z tym radzić, nie wiem jak reagować. Na pewno dokladaja sie do
      tego rosnące trójki (kły),ale mimo wszystko wcześniej gdy rosly jej zeby nie
      zachowywala się tak. Pomożcie proszę!

      • triss_merigold6 Re: bicie po twarzy??? RAZ JESZCZE. PROSZE 23.12.05, 23:11
        Moje też warczy. P Mnie to akurat bawi i warczę głośniej co dziecko deprymuje.
        Mam dziecko w wieku Twojego, jeśli uderzy to w zabawie, nie złośliwie. Owszem,
        macha łapkami w ramach protestu ale wtedy je odsuwam. Spodziewam się, że
        następne dwa lata jeszcze będę tak odsuwać.wink
        Może sprobuj nie myśleć tylko odruchowo działać: bije, odsuwasz, tekst "nie
        wolno" i tak 500 razy.
        • wieczna-gosia Re: bicie po twarzy??? RAZ JESZCZE. PROSZE 24.12.05, 02:18
          Triss warczaca na niemowlaka- oj ciezko ciezko to sobie wyobrazic smile

          Ale ja sie chcialam zapytac co to znaczy ze nie skutkuje? Znaczy ze ty odsuwasz
          a ona bije dalej- no i bedzie. Odsuniecie ma na celu ochronienie siebie. Dziecko
          niestety nie ma przycisku off i bicie przepada smile)

          Moje tez bije, zlozeczy po swojemu, gryzie z milosci (mimo to bolesnie)Odsuwam,
          odsuwam, odsuwam. I odsuwam. Kiedys zaskoczy smile)

          W ramach relaksu opowiem wam, ze dzisiaj moj synek wypatrzyl w sklepie Kubusia i
          zazadal. Kupilam, ale sie okazalao ze on musi wypic teraz. TERAZ!!!!! No i
          zrobil mi scene- plakal, wyciagal lapki do torby a na koniec polozyl sie na
          ziemi. Dobry mamy kombinezon, nie przemakalny- wiec mysle sobie niecj lezy- i
          tak juz do czyszczenia. A ten skubeny lezy juz nie wyje tylko sie patrzy. No to
          ja- papa i ide. On lezy. Ja ide. Schowalam sie za rog. Cisza- wygladam- lezy
          tylko lypie czy poszlam smile))) No to ja czekam- wygladam- a ten nogami macha i
          spiewa smile))))) no i jak tu sie wsciec?
    • aga55jaga mój sposób 23.12.05, 22:54
      najprostszy na świecie przytrzymywałam rączki patrzyłam w oczy dziecku i
      mówiłam wyraźnie "Nie wolno". Oczywiście małe wyrywały łapki, szarpały się i
      płakały, jednak ja je przytrzymywałam aż atak agresji mijał. Potem było
      przytulanko. Metoda zaskutkuje w 100% jeżeli jest się konsekwentnym i nigdy nie
      pozwoli się maluchowi na jakieś odstępstwa, gdyż mały spryciarz będzie próbował
      wybadać granice naszej stanowczości.
    • honi_29 Re: bicie po twarzy??? 25.12.05, 14:19
      Mam to samo+mój synek(18 miesięcy) dodatkowo gryzie.Niby to bicie i gryzienie
      jest w zabawie,jak za bardzo się rozbawi,ale średnio przyjemne,zwłaszcza to
      drugiesadNie pomagają klapsy,tłumaczenie,krzyk,a jak udaję,że płaczę mały
      zasmiewa się niemal do łez.I co Wy na to?Ręce opadają normalniesad
      • monisia98 Re: bicie po twarzy??? 25.12.05, 14:57
        moj syn ma teraz 7 lat i też bij nas po twarzy jak mial ok. 2 lat dokladnie nie
        pamietam ale moja tesciowa jak to zobaczyła była tragicznie oburzona ze na to
        pozwalamy i zbiegiem czasu musze stwierdzic ze miała racje choc wtedy sie z nia
        niezgadzałam i doszło do tego ze młody bił nas tak mniej wiecej do 3-3,5 roku
        az ktoregos dnia dostał porzadanego klapsa i wowczas przestał. Mam tez córeczke
        która obecnie ma niecałe 2,5 roku i jak miała 1,5 roczku zaczeła robic to samo
        co moj syn ale nauczona doswiadczeniem juz nie pozwoliłam zeby to robiła dałam
        raz, drugi , trzeci małego klapsika jak to zrobiła i przestała. A co do
        wychowania bezstresowego to generalnie nie bije dzieci raczej tłumacze i bardzo
        żadko daje im w pupe uwazam ze to nie jest dobra metoda wychowawcza
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka