Dodaj do ulubionych

stereotypy a fakty <= różnice płci

18.07.06, 12:04
oczywiście nie chodzi mi o fizyczne cechy płciowe, co różnice w zachowaniach.
chciałam się wymienić spostrzeżeniami.
na mojej małej próbce statystycznej (dwoje dzieci - dziewczyna i chłopak),
udało mi się zaobserwować:
1/ Kalinka bardziej lubi się przytulać,
2/ Kalinka wozi lale i buja w wózku,
3/ ani Kalinka ani Kajcio nie bawią się w gotowanie i zmywanie,
4/ sprzątają równie chętnie oboje (niestety podczas sprzątania głównie brudzą),
5/ Kajtek gania z mieczami, nawet z pistoletami (z patyków),
6/ klockami, samochodami, rowerkami bawią się równie chętnie smile

punkt 1;2 i 5 wydają się być bardzo znamienne, ale z czego one mogą wynikać
w wychowaniu naszych dzieci bardzo staraliśmy się z męzem unikać wszczepiania
im seksistowskich stereotypów, Kajciowi kupiliśmy lalę, jak jeszcze Kalinka
była za mała, żeby się lalami bawić. Kalinka ma swoje pojazdy. żadnemu z
dzieci nie kupowaliśmy długo zabawek militarnych, zrobiłam wyjątek dla miecza,
na wyraźną prośbę Kajtka, później też dostał topór.
a jak się tak czasami przyglądam zachowaniu dzieciaków, to istny atawizm:
Kalinka tuli lalę i nuci jej kołysankę, a Kajcio biega po mieszkaniu i
przegania złych zbójów czy inne smoki smile ...samica w domu z dziećmi, samiec
na polowaniu...

skąd to się bierze???

Obserwuj wątek
    • bri Re: stereotypy a fakty <= różnice płci 18.07.06, 12:24
      Tego się nigdy nie dowiem bo dzieci nie są ślepe i skoro widzą, że wszędzie
      dookoła dziećmi zajmują się głównie kobiety to z pewnością daje im to do
      myślenia. Tak samo dzieci wiedzą, że to mężczyźni idą do wojska i częściej
      widzą mężczyzn z bronią (policjanci, ochroniarze, itp.) niż kobiety. Docierają
      do nich reklamówki filmów oglądane w TV itp.

      Możliwe też jest, że w grę wchodzą także wrodzone różnice między płciami.
      • wiedzma.ple.ple Re: stereotypy a fakty <= różnice płci 18.07.06, 12:40
        obserwacja - właśnie, ale jestem nieco zaskoczona, że półtora roczne dziecko
        (Kalinka) już się tak utożsamia z własną płcią...

        telewizora nie mamy, ale w domu rzeczywiście częściej ja zajmuję się dziećmi,
        zwłaszcza ostatnio, ale mąż dużo w domu pracuje (nie mam na myśli pracy
        zawodowej tylko tzw prace domowe).

        pewnia za mała próbka statystyczna smile

        pozdrawiam
        • bri Re: stereotypy a fakty <= różnice płci 18.07.06, 13:31
          Nie wie co płeć oznacza ale widzi, że sukienki i spódniczki, rzeczy w kolorze
          różowym i długie włosy ma tylko ona, mama i inne panie. Braciszek ma inne
          ubranka i fryzurę - bardziej jak tata.
    • pacynka27 Re: stereotypy a fakty <= różnice płci 18.07.06, 13:12
      A oto moje obserwacje:
      dziewczynka z rodziny -
      1.jeżdzi na rowerku, wolno i żadko, nadal z bocznymi kółeczkami (5,5 roku)
      2. bawi się ciągle Barbie itp. i gada "żenieniu", całowaniu
      3. duzo rysuje, główna tematyka: księżniczki, karoce,serca i kwiaty, rysuje powoli, starannie, dopracowując detale
      4. nie potrafi policzyć do 10 i nie bardzo ją to interesuje,
      5. uwielbia sie przebierać i robi to kilka razy dziennie, domaga się pomalowania jej paznokci

      chłopczyk (mój własny syn)
      1. zasówa na rowerku od 17 miesiąca życia, jeżdzi juz bez bocznych kółeczek (na jesieni skończy 4 lata)
      2. lalkami rzuca, nie ma bladego pojęcia o co chodzi "zakochanym" w nim kolezankom, bawi się samochodami, klockami, piłkami
      3. rysuje znacznie mniej, tematyka: wilk, Czerwony Kapturek, duchy, burza, rysuje szybko i niestarannie
      4. liczy do 50, próbuje dodawać i odejmować
      5. jest mu totalnie obojętne w co jest ubrany
    • muuunia mały higienista :) 18.07.06, 13:42
      liczę na to, że wyrośnie. mo 15 miesięczny syn:
      1. uwielbia się bawić moimi pędzlami do makijażu
      2. sam się czesze (no, próbuje) co chwila
      3. na spacerach zbiera wszystkie śmieci i biegnie do najbliższego kosza
      wrzeszcząc beeee
      4. zdejmuje swoje skarpetki, trzymając w 2 paluszkach biegnie do kosza
      wrzeszczać beeee
      5. uwielbia moje kolczyki i korale (kilka sznurków korali nie przeszło próby
      sił pomyslnie) zawiesza je sobie na szyi i biegnie do lustra stroić minki
      6. od ostatniej niedzieli molestuje swój różowy odkurzacz z napisem girls only
      i sprząta mieszkanie (musieliśmy kupic, bo nasz już był w stanie szczątkowym)
      7. Z zapałem śledzi wszystkie czynności kuchenne chcąc oczywiście w nich
      uczestniczyć
      8. Uważnie ogląda wszystkie nowe ubranka a jak tylko ubiorę go rano leci do
      lustra smile

      powiedzcie, że to przejdzie ..... wink
      • azoorek Re: mały higienista :) 18.07.06, 13:58
        moj maly tez z zapalem grzebie mi w kosmetyczce i maluje sie. Zapowiada sie na
        pedanta, bowiem odklada na miejsce swoje rzeczy i lubi porzadek. Ale od
        malenkosci pasjonuje sie samochodami (tylko tymi prawdziwymi i zna sie na nich
        naprawde rewelecajnie jak na niecale 3 lata), lubi wlaczac i wylaczac
        urzadzenia jak dzialaja. Nie lubi za to fizycznego wysilku- unika jezdzenia na
        rowerze, nie biega itp.
      • wiedzma.ple.ple Re: mały higienista :) 18.07.06, 14:00
        hihihi, a coś Ty taka seksistka, niech się stroi wink

        a propos ubranek, to faktycznie, Kajcio ma na tym punkcie kompletnego fioła,
        lubi tylko ze dwie bluzki i chyba z jedną parę spodni i co rano podczas
        ubierania jest dramat i awantura sad
        a jak mu pozwolę samemu wybrać, to po prostu można umrzeć ze śmiechu:
        pasiaste rajstopy, na to cienkie krótkie spodenki z żaglówkami, za duże czerwone
        trampki z napisem "super girl" i gwiazdką, niebieska bluzka, na to narzucona
        peleryna czarodziejska, którą mu zrobiłam na bal przebierańców w przedszkolu
        (pół roku temu), pas Harcerski i zatknięty za niego flet. zamiast trampek
        najchętniej by nosił kalosze, ale na to już się zgodzić nie mogę...ech...

        Kalinka na szczęście, przynajmniej na razie, ubiera się w to co jej założę... i
        oby tak zostało.
    • aniamamamif Re: stereotypy a fakty <= różnice płci 18.07.06, 14:40
      U mnie dwóch chłopaków.
      Zainteresowania:
      Starszy - wieś (traktory, kombajny, prace w polu typu oranie, sianie,
      nawożenie, pojenie krów)i samochody. Dość kosmiczne biorąc pod uwagę, że
      mieszkamy w Warszawie i my dziadkowie dziecismile)). Zainteresowanie zaczęło się
      po wizycie gdy miał 1,5 roku w gospodarstwie agroturystycznym i trwa
      nieprzewanie do tej pory - a mały ma już 5 lat.
      Młodszy - trochę samochody, ale też królewny, rycerze, smoki, zamki. Uwielbia
      się przebierać, zwraca uwagę na stroje i wygląd np.prosi mnie, żebym pomalowała
      sobie paznokcie na czewono (nie miałam takich już wieki temu bo nie lubię),
      widząc dziewczynę na okładce magazynu (blondi w różowym obcisłym sweterku i
      kwiatem we włosach)mówi "szkoda, że mama tak nie wygląda" smile)). Zakłada
      ubrania różnych osób i mówi: jestem tatą, jestem mamą itp. Prosi mnie, zebym
      założyła długą sukienkę i tańczy ze mną jako rycerz ze swoją królewną.
      Jednym słowem ta sama płeć, wychowanie niemalże bliźniacze (bo tylko 1,5 roku
      różnicy wieku), a skrajnie różne zainteresowania.
      Ale fakt, jedno mają wspólne (i stereotypowe):
      lalek i pluszaków nie dotykają (chociaż mają kilka, bo liczyłam, że może ich
      zainteresują).
      W najbliższych dniach oczekuję narodzin dziewczynki, więc moja próba
      statystyczna się powiększy smile.
      • gyokuro Re: stereotypy a fakty <= różnice płci 18.07.06, 22:11
        Mój trzylatek:
        - lubi samochody, rycerzy, miecze, itp.
        - na dworze zabiera dziewczynkom wózki, lalki i misie, pielęgnuje, karmi...
        - w MacDonaldzie jest taki przewijak i jak ostatnio mnie zapytał co to jest, to
        po wyjasnieniu musiał przwinąć wyimaginowanego Prosiaczka inawet pieluche z kuą
        do śmietnika wyrzucił (a nie ma na kim obserwowac bo jedynak...)
        - chętnie "maluje" sie moimi kosmetykami
        - sprząta (odkurza, pryska czymś i wyciera, wanne myje...)
        - gotuje, herbatkę i kawkę robi, zupki, itp.
        - uwielbia pociągi - jest maszynistą, lokomotywą, wie co zanczą światła na
        semaforach, co to jest pantograf o trakcja i po co...
        - kosi trawnik
        - w piaskownicy kopie koparą, robi cement w betoniarce, itp. i lubi sie
        przyglądac jak przwdziwe kopary pracują.
        - leczy chore misie, itp.
        Taki jest pośrodku.
    • vharia Re: stereotypy a fakty <= różnice płci 18.07.06, 22:52
      uważam, że w niemowlęctwie nie ma różnic, przynajmniej ja ich nie widziałam i
      nie widzę (biorę pod uwagę także nie moje dzieci). Różnice pojawiają sie i
      pogłębiają, kiedy dzieci zaczynają się bawić "w coś", czyli kiedy już
      poobserwowały trochę świat.
      Ale: moja córka, która uwielbia się stroić, od najmłodszych lat gnębi mnie, ze
      chce sie malować, wiazać kitki, obwieszać koralikami, podprowadza mi lakiery do
      paznokci, kolorowe kosmetyczki i naciera sie moimi balsamami, uwielbia księzniczki,
      jednocześnie zazyczyła sobie miecz do zabawy, dręczy mnie o możliwie
      profesjonalny kłuk i kołczan plus strzały, ma już lornetkę, saperkę i czeka na
      teleskop, ojcu podprowadza profesjonalny scyzoryk, biega, łazi po dachach a w
      zabawie zwykle stara sie przyjąć pozycję tego, kto goni, straszy, walczy itpsmile

      Różnice płci są przereklamowanesmile))
    • twinmama76 Re: stereotypy a fakty <= różnice płci 19.07.06, 09:15
      Różnice są na pewno, moje prawie 3-letnie bliźnięta pokazują to na każdym kroku.
      Pamiętam sytuację, gdy maluchy miały niewiele ponad rok. Wybraliśmy się na
      spacer, każde miało swój wózeczek. Zuzia woziła misia w wózeczku, tuliła go,
      cos tam śpiewała.
      Szymonek wyjął ze swojego wózka króliczka i dosłownie rąbał nim o ziemię. Na
      moje zdziwione pytanie odpowiedział "zająćek je tjawkę" smile

      Moja córcia nie jest raczej stereotypową dziewczynką, ale i tak ładniej bawi
      sie lalkami od synka. Wozi je w wózku, usypia. Trwa to przeważnie 5 minut, ale
      zawsze.
      Poza tym Zuzia biega jak szalona, wspina się wszędzie. Na placu zabaw dorównuje
      śmiałością i ruchliwością 5-letnim chłopcom.
      Szymonek jest spokojniejszy, woli klocki od autek, ale z biega z patykiem i
      strzela, choć nie ma zabawek militarnych w domu.

      IMO dzieci widzą jednak podział ról w domu, widzą zachowania starszych kolegów
      i koleżanek i naśladują po prostu.


      Z drugiej strony niedawno miała miejsce taka sytuacja: Na ścieżce przysiadł
      motyl. Szymonek mówi "mamusiu, zobacz, jaki sliczny, motylek", a moja mała
      księzniczka na to "nadepnę go!" Na moje dictum "ale przecież to będzie motylka
      bolało" Zuzia wesoło zawołała "będzie go bolało, będzie go bolało!" uncertain
      Dodam, że naprawdę nie męczymy w domu zwierząt.
      • gyokuro Re: stereotypy a fakty <= różnice płci 19.07.06, 12:46
        Zapomniałam dodać, że Julek depiluje sobie nogismile Na niby, ale zawsze... A
        przeciez tata tego nie robi. U nas w domu robimy wszystko (prawie) oboje -
        gotujemy, sprzątamy, nastawiamy pranie (ja częściej)... Ja prasuję (mąż nie
        znosi choć czasem mu się zdazra). Ale tylko ja się maluję i tylko ja depiluje
        nogi. A przewijania dziecka przez mężczyznę nie miał okazji zobzaczyć, a
        przewija wyimaginowanego Prosiaczka... No bo że chodzi z wózkiem i lula lalki,
        to może opierac na obserwacjach, facetów widuje sie z wózkiem.
      • neomia Re: stereotypy a fakty <= różnice płci 19.07.06, 16:19
        Bo istnieje coś takiego jak płeć mózgu.
        Moje Miśki od samego poczatku interesowały się róznymi sprawami. Misia badała
        różnego rodzaju faktury, kolory, chetniej tańczyła, śpiewała, a teraz chetnie
        nakarmi lalę, zrobi mi kawę w swojej kuchence, powyciera kurze. A Misiu - od
        razu wychwytywał dźwięki samochodów, koparek, motorów, zracał uwage na pojazdy,
        uwielbia zabawę samochodami. Sprzatac mniej więcej sprzatają równo . Misia
        pobawi się autami z Miśkiem, ale opcja wspólnej zabawy lalkami nie wchodzi w
        grę.
        Co do wózków mieliśmy podobne sytuacje jak twinmama . Synka wózek musiał być
        pusty, lalki, misie lądowały na podłodze.
        Tak, moja córcia tez jest killerem owadów, najpierw noga, potem w rękę. Taki
        mały łobuziak w spódnicy. Szybciej wyprowadzi brata na manowce.
        Moje Miśki tez maja prawie trzy lata!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka