Dodaj do ulubionych

dziecko 5,5 miesiaca i 3 miesiac ciazy

10.08.06, 11:42
jestescie w podobnej sytuacji?? jak sobie radzicie?? bo ja wcale chyba!!
synek jest okropnie upierdliwy, domaga sie stalej uwagi, najlepij sie czuje
na rekach a ja nie mam sily go nosic, placze gdy odejde od niego na chwile,
krzyczy gdy go usypiam...;
czuje sie zmeczona i boje sie ze dzwigajac malucha zaszkodze nienarodzonemu
dziecku; mam dosc i najchetniej cofnelabym czas zeby nie bylo ani dziecka ani
ciazy... czy wy tez tak macie/mialyscie? jak dajecie rade z
takimi "depresjami"?
Obserwuj wątek
    • fufcia26 Re: dziecko 5,5 miesiaca i 3 miesiac ciazy 13.08.06, 12:15
      ja w ciazy nie bylamale tez moja corcia sie podobnie zachowywala,jest na to
      jakas rada spokojnie, po pierwsze on czuje to co ty czujesz i jak ty jestes
      zdenerwowana i rozgrymaszona on tez taki bedzie, sprobuj podejsc do niego tak
      zeby sie zaczal usmiechac, i ty tez bedziesz miala z tego wieksza przyjemnosc,
      co do noszenia na rekach, sprobuj ponosic az sie uspokoi potem przytulic
      pocalowac, dac jakas zabawke takie dzieci juz sie lubia czyms bawic!co do
      usypiania poloz zwyczajnie do lozeczka i odejdz,badz niedaleko niech slyszy cie
      ze gdzies sie krzatasz, zagladaj co chwilke do niego, niech cie nawet zobaczy
      poglaskaj go po glowce pocaluj i odejdz znowu za jakis czas zrob powotrke, zeby
      on byl pewiem ze go nie zostawilas,ze jestes w poblizu, poza tym dzieci bardzo
      lubia byc otulone do snu nawet po same uszy pilnuj zeby nie byl zupelnie
      zakryty,wtedy czuja sie bezpieczne i blizko mamy, powaznie tak jest wyprobowane
      i wybadane a jak on spi sama sie poloz polecam goraco,sprobuj tez przytulania
      przed samym jego pojsciem spac,nie reaguj zloscia ani zdenerwowaniem na jego
      krzyki tylko sie usmiechnij sprobuj obrocic w zart to ze on krzyczy, wiem ze to
      trudne ale daje wspaniale efekty,poza tym dziecko jest sfrustrowane ciaglym
      lezeniem w lozeczku wiec moze poloz go na swoim lozku razem kolo siebie, niech
      sie bawi baw sie razem z nim,albo zwyczajnie poloz go na podlodze na koldrze
      jakiejs cieplej zeby nie bylo mu zimno, jak chcesz pogadac zapraszam na gg
      7778334 jak tylko masz ochote
      • olida Re: dziecko 5,5 miesiaca i 3 miesiac ciazy 14.08.06, 16:47
        no to będzie hardcorowosmile Myślę, że chyba przez najbliższe miesiące powinnaś
        skupić się na usamodzielnieniu małego, bo inaczej się wykończyć. Musi nauczyć
        się być sam, musi to zaakceptować, nawet za cenę początkowego płaczu czy ryku.
        No i nie wiem, czy je w nocy, ale powinnać też go odstawić od jedzenia w nocy,
        bo inaczej: patrz wyżej. Ja mam 14 miesięcy różnicy i tylko dlatego że byłam
        stanowcza z mężem dla starszaka i oduczyliśmy go różnych rzeczy, leci całkiem
        nieźle.
        I będzie dobrze, nie martw sięsmile Proponuję tylko zorganizować sobie pomoc na
        cały dzień jak następne się urodzi! Wtedy będzie wręcz super! Powodzenia
    • kasias806 Re: dziecko 5,5 miesiaca i 3 miesiac ciazy 15.08.06, 21:30
      Ja byłam w takiej samej sytuacji.Mam dwójeczkę 11m-cy róznicy. Wiem co
      czujesz...
      Fakt, jak Ty bedziesz zmęczona i sfrustrowana Twój synek to doskonale wyczuje.
      Ja tak robiłam,że kładłam się z córeczką na łózku i się bawiłyśmy zabawkami,
      czytałam jej książeczki, pokazywałam obrazki, śpiewałam. Czasem tak usypiała...
      Równiez wymagała sporo uwagi. Tym bardziej,że przyzywczajona była do usypiania
      na rękach a ja za bardzo nie mogłam ją dźwigać.Druga ciążę znosiłam dośc dobrze
      ale nosiłam małą jak musiałam. I nic sie nie działo ale za często nie mozesz.
      Też miałam chwile zwątpienia. Pomyśl sobie jednak wtedy,że najważniejsze jest
      to,ze masz swoje ukochane dziecko i ze jest zdrowe. Znalazłoby się pewnie sporo
      osób,które chciałyby być w Twojej sytuacji.I uśmiechaj się (pomimo wszystko i
      wielkiego brzuchala)uśmiech zdziała cuda.Wiem coś o tym.
      Teraz mam drugiego synka jest cięzko ale też słodko. Mam dwa razy wiecej
      uśmiechów, buziaczków, słodkich rączek i nóżek. Pomysl sobie,ze jak dzieciaki
      podrosną to będa bawić się razem i bedzie łatwiej.Możesz przecież skorzystać z
      pomocy bliskich( ja korzytsałam z pomocy mamy i tesciowej w 9 m-cu ciązy) Teraz
      jednak radzę sobie sama z dwoma maluchami. Tak wolałam.
      Bedzie cięzko ale warto!!!Uwierz...
      Jakby co pisz(katarzynaszeczyk&o2.pl), podzielę się swoim skromnym
      doświadczeniem.
      pozdrawiam
      • amagda80 dziękuję!! 16.08.06, 12:39
        serdeczne podziękowania dla was dziewczyny, dodałyście trochę otuchy; trudno
        bedzie wprowadzić dyscyplinę bo wystarczy wizyta tesciów czy weekend z tatą
        (nosza małego i rozpieszczają bo "on nie może tak płakać")psują całą moją
        ciężką pracę w oduczaniu go tego ciągłego domagania się mamusi, noszenia,
        przytulania;
        ale jestem podbudowana waszą cierpliwością, zazdroszczę i mam nadz uda mi się
        rownież zachować zdrowie psychiczne i równowagę i za jakiś (pewnie dłuższy )
        czas cieszyć podwójnym macierzyństwem
        dziekuję za nr gg i adresy mail, w razie nagłej potrzeby na pewno bede szukać
        pomocy!! wink
        pozdrawiam serdecznie

        • mloda_mamula Re: dziękuję!! 22.08.06, 00:01
          To ja też zazdroszczę dziewczyną opanowania i cierpliwości. Mam dwie córcie 2,2
          i 1,1. Teraz jest już w miarę ale było ciężko, a moja starsza córka nie
          należała do dzieci które można położyć i odejść. Mała natomiast była aniołem i
          chyba tylko dlatego dożyłam tej chwili. Ale mnie nie wolno było nosić wcale bo
          ciąża była zagrożona, i nie dałam sama rady musieliśmy wynając opiekunkę (z
          długów dopiero wychodzimy), ale czasami nie da się inaczej. Pozdrawiam ciepło.
          Ale z dwójką już byłam sama, jak doszłam do siebie po cesarce. Nie raz myślłam,
          że szwy popuszczają, ale trzymają się mocno.
          • nuncia Re: dziękuję!! 24.09.06, 15:16
            Witaj, trzemaj się ciepło, ale przede wszystkim dbaj o siebie. Jestem trochę po
            przejściach stąd moje przeczulenie jeśli chodzi o dźwiganie małych dzieci. Mam
            dwóch synków 2,8 i 1,5, czasem jest naprawdę ciężko, ale warto. Kiedy zaszłam w
            drugą ciążę mj synek miał 10 miesięcy - karmiony piersią, słowem wymagał
            niesamowitej uwagi i miłości. Zrezygnowałam z pracy aby zając się nim i dac mu
            jak najwięcej miłości nim pojawi się drugie dziecko. I to był mój najwiekszy
            błąd, bowiem praca przy małym dzieicku, ciągłe zaganianie, spacer, obiad
            dxwiganie szkraba na 3 piętro doprowadziły do tego, że w 24 tygodniu ciąży z
            krwawieniem trafiłam do szpitala. Modliłam się tylko, aby móc donosi ciążę jak
            najdużej, Niestety mimi dużych dawek leków, jaki przyjmowałam, lekrze byli
            bezsilini. Zaczęło mi się odkleja łożysko i musiałam mie cesarkę. Dziecko -
            chłopiec urodził się z wagą 900 g, 4 miesiace leżenia w szpitalu, starszy synek
            u dziadków, mąż w pracy - to były bardzo bardzo trudne dni. Ale dziś dziękuję
            Bogu, że wszystko dobrze się skończyło. Młodszy synek ma 1,5 cały czas
            rehabilitowany, sam jeszcze nie chodzi, ale za rączki - duży krok w jego
            rozwoju. Lekarze kiwają z zadowoleniem i zgodnie mówią, że tylko dzięki mojeje
            determinacji w stałym rehabilitowaniu synka, uniknął porażenia. Dlatego nie
            piszę tego postu, aby Cię przestraszy, ale przestrzec, abyź jak nawięcej dbała
            o siebi i o oto maleństwo, które nosisz pod sercem. Niech częśc obowiazków
            przejmie mąż, mam, teściowa, ale miej czas na odpoczynek bez względu na
            sytuację. Pozdrawiam i życzę wytrwałości. Trzm się ciepło. Aneta z Płocka
            • amagda80 Re: dziękuję!! 26.09.06, 13:12
              zdaje sobie sprawe ze musze bardzo uwazac na siebie i starac sie nie nosic
              synka, tak tez robie; ciesze sie ze u Ciebie wszystko sie dobrze skonczylo;
              podziwiam za determinacje i sile ducha- nie kazda mame byloby na to stac!
              • dzikakiszka Re: dziękuję!! 11.10.06, 17:38
                Witam!
                Ja jestem mamą rocznej coreczki i przyszla druga mamą juz poczatkiem
                stycznia.Jest mi rownie dosyc ciężko,malutka dotad byla ciagle w centrum uwagi
                i boje sie ze jak sie urodzi drugi dzidzius bedzie zbyt zazdrosna.Staram sie
                juz ja oduczac od smoczkow noszenia na rekach itp itd ale czasami nie wziecie
                dziecka na rece nie jest mozliwe.Dopiero co zaczela chodzic wiec dotad bylam
                zmuszona zeby nosic ja na rekach.Czasami przez to nie czulam sie najlepiej
                bolal mnie brzuch i wogole.Zreszta mam tak do tej pory.Jestem strasznie
                zmeczona zwlaszcza kiedy malutka ma zle dni bola ja zabki czy jest chora.Wtedy
                nie wiem co ze soba zrobic,a co dopiero jak pomysle o tym co bedzie jak urodzi
                sie drugi dzidzius.Czesto czuje sie zalamana.
                • nuncia Re: dziękuję!! 17.10.06, 22:04
                  Tylko się nie załamuj, zobaszysz, że życie wszystko poukłada samo za Ciebie.
                  Bądź pogodna i nie zamartwiaj się na zapas, bo to niekorztsnie wpływa na Twoje
                  nienarodzone maleństwo. Pozdrawiam Aneta
                • nuncia Re: dziękuję!! 17.10.06, 22:04
                  Tylko się nie załamuj, zobaszysz, że życie wszystko poukłada samo za Ciebie.
                  Bądź pogodna i nie zamartwiaj się na zapas, bo to niekorztsnie wpływa na Twoje
                  nienarodzone maleństwo. Pozdrawiam Aneta
                  • jbar2 Re: dziękuję!! 22.10.06, 20:41
                    witam.

                    U mnie roznica jest 11 mc.
                    Zosia ma 13 mc, Franek 2 mc.
                    Jestem z dzieciakami sama i jakos dajemy rade.
                    Choc chwilami psychicznie wysiadam. Mam ochote naprawde gdzies uciec , zeby
                    choc przez chwile nie nasuchiwac ze ktores placze.
                    Ja wiem ze to zwykle zmeczenie i ze kiedys bedzie lepiej.

                    Jakby co to chetnie z kims pokoresponduje.
                    piszcie, czasami trzeba sie wygadac.
    • evkam Re: dziecko 5,5 miesiaca i 3 miesiac ciazy 24.10.06, 17:34
      Witaj

      Ja również będę podwójną mamą w styczniu. Teraz moja córeczka ma 11 miesięcy i
      właśnie chciałam ją zabić :]ryczała caluteńki dzień dopraszając sie noszenia na
      rękach.W końcu pojawił się tatuś z pracy i córcia rozkwitła jako ten kwiat na
      wiosnę... Właśnie dzisiaj jest ten dzień, że chciałabym uciec jak najdalej od
      rodziny... i to tak na poważnie a nie tak tylko na chwilę.
      Mam tylko nadzieję, że dotrwam w zdrowiu, przede wszystkim psychicznym - do
      stycznia smile
      A jeżeli chodzi o dawanie sobie rady to wkładmam małą do kojca i zamykam się w
      łazience żeby jej nie uszkodzić smile ryczy 10 min i zaczyna się bawić (a ja ryczę
      w łazience). Pomaga smile Na szczęście takie dni jak dzisiaj zdarzają się
      sporadycznie. MIej taką nadzieję, że i Tobie będą zdarzały się sporadycznie smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka