martucha1
29.08.06, 09:39
Moja córeczka znalazła sobie nowe określenie, którym stara się zwrócić na
siebie uwagę. Zauważyła mianowicie, że kiedy mówi "boję się" natychmiast ktoś
reaguje, przytula, pociesza. Niestety zaczęła tego nadużywać i nigdy nie wiem
czy mała naprawdę się czegoś boi czy stosuje słowo-klucz. Najczęściej mówi,
ze się boi jeśli nie chce czegoś zrobić. Trochę ryzykowne wydaje mi się nie
reagowanie (może akurat naprawdę się czegoś bać) a tłumaczenie, że nie ma się
czego bać, albo dochodzenie czego się boi nie ma sensu(powtarza tylko "boję
się" i nic więcej nie można od niej wyciągnąć). Nie płacze przy tym, tylko
robi żałosną minkę.
Córeczka jest raczej odważnym dzieckiem.
Sama nie wiem co z tym fantem zrobić.