krestto
02.09.06, 13:43
Dzisiejsza historia z placu zabaw: mój 21 miesieczny synek za nic nie chciał
zejsc z hustawki. Jest ich w sumie 2 a ilosc chętnich dzieci duza. Po mojej
kolejnej próbie wysadzenia dziecka i jego oporze widziałam jak czekajaca w
kolejce mama ze swoim nieco wiekszym synkiem coraz bardziej była
niezadowolona. Kiedy zwolniła sie huśtawka obok i ta Pani wsadziła tam swoje
dziecko po chwili ostentacyjnie wyjmujac go z hustawki powiedziała: chodzmy
nie bądz taki aspołeczny i egoistyczny... szczęka mi opadła bo wiedziałam ze
slowa te skierowane były do nas. Czy uwazacie, ze powinnam na siłę wyciagac
dziecko, nie zwazajac na jego opór i płacz? Jak sądzicie? może to nie wielka
sprawa ale niesmak został.........
Pozdrawiam
asia