Dodaj do ulubionych

Odrobiłeś lekcje?

13.10.06, 10:50
Kolejny artykuł dla inteligentnych inaczej(że tak to eufemistycznie określę,
bo nie chcę być bardziej dosadna)napisany infantylnym bełkotem.Ja nie wiem
czy te artykuliki o wychowaniu to dzieci piszą, czy też autorzy tegoż mają
potencjalnych rodzićów za idiotów?
Obserwuj wątek
    • szoszan Re: Odrobiłeś lekcje? 13.10.06, 10:57
      Aha!A najbardziej podoba mi się terminarz z klasówkami i sprawdzanie
      temperatury w pomieszczeniu przed odrabianiem lekcji...Czy inni rodzice mają
      jakieś propozycje?Bo ja od razu sprawdzam czy w pobliżu(autorów) jest
      psychiatra choć może lepszy byłby renomowany psycholog-gazetowy ekszpert("wujek
      dobra rada") co to zupełnie altruistycznie i z dobroci serca znajdzie idealną
      receptę na najtrudniejsze problemy.
      • akermanski Re: Odrobiłeś lekcje? 13.10.06, 12:25
        Bardzo fajny artykuł, konkretny, szczegółowy. Warto podkreślać, że o rozwój
        dziecka trzeba dbać i patrzeć jak dziecko odrabia lekcje, jak radzi sobie w
        szkole. Terminarz z klasówkami to nie jest taki głupi pomysł, choć pewnie nie
        umiałbym tego przestrzegać. Moja babcia prowadziła do śmierci zeszyt z
        wydatkami, ja też próbowałem, ale potem mi przeszło. Szkoda, bo tak się nie
        wydaje na głupoty.

        ............................
        Lubię humor absurdalny: www.patafian.pl
        • szoszan Re: Odrobiłeś lekcje? 13.10.06, 12:34
          Misiu kochany,że taka pretensjonalna chwilę będę, a możesz mi powiedzieć na
          czym owa konkretność artykułu polega, bo jeśli na terminarzu z klasówkami to
          chyba niepolską szkołę kończyłeś tudzież dzieci nie masz.Albowiem jako żyję nie
          spotkałam ucznia z "terminarzem klasówek".Możesz mi zapodać gdzie takie okazy
          występują?Chyba, że przegapiłam coś na jednej z licznych w życiu mym wywiadówek.
          • agatka_s Re: Odrobiłeś lekcje? 13.10.06, 12:40
            moj syn

            co tydzien drukujemy kalendarz z Lotus Notes -i on tam wpisuje co go czeka w
            danym tygodniu (klasowka, pytanie itp) i przypina do tablicy korkowej.

            Pomysl pojawil sie w 4 klasie gdy nagle robi sie kilka przedmiotow, i nie
            zawsze bylo to latwo ogarnac, dla kogos kto do tej pory mial tylko jeden
            przedmiot.

            Jest tego sporo i czasem, mozna cos zapomniec, ten kalendarz dla syna jest
            bardzo wazny i co najwazniejsze pomaga.

            Ja tez zawsze sobie notowalam, co mnie czeka w danym tygodniu-robie tak zreszta
            i do dzis (oczywiscie nie z klasowkami).

            Nie widze naprawde nic dziwnego, zeby sobie notowac co cie czeka w danym
            tygodniu itp. To jest niespotykane ?
            • szoszan Re: Odrobiłeś lekcje? 13.10.06, 12:46
              No to ja chyba zła matka jestem, bo tablicy korkowej nie mam.A w 4klasie to
              strasznie dużo przedmiotów się robi, no.I jeszcze 4godz.w-f tygodniowo.Dlatego
              mój syn pompki zaczął ćwiczyć we IX na zaliczenie pod koniec semestru.
            • stypkaa Re: Odrobiłeś lekcje? 13.10.06, 12:48
              Nie widze naprawde nic dziwnego, zeby sobie notowac co cie czeka w danym
              > tygodniu itp. To jest niespotykane ?

              Ja też nie widzę w tym nic dziwnego. Od wielu lat mam kalendarz w którym
              zapisuję sobie co danego dnia mam do zrobienia (wizyty u lekarzy, goście,
              zakupy, płacenie rachunków etc.)
              Mój mąz robi dokładnie tak samo, on może nawet bardziej szczegółowo pisze co na
              dany dzień ma zaplanowane smile
          • mallard Re: Odrobiłeś lekcje? 13.10.06, 12:56
            szoszan napisała:

            > Misiu kochany,że taka pretensjonalna chwilę będę, a możesz mi powiedzieć na
            > czym owa konkretność artykułu polega, bo jeśli na terminarzu z klasówkami to
            > chyba niepolską szkołę kończyłeś tudzież dzieci nie masz.Albowiem jako żyję
            nie
            >
            > spotkałam ucznia z "terminarzem klasówek".Możesz mi zapodać gdzie takie okazy
            > występują?Chyba, że przegapiłam coś na jednej z licznych w życiu mym
            wywiadówek

            Szoszan, to jest język trolla niestety, albo nadętego balona, kóry myśli, że
            pojadł wszystkie rozumy. W kulturalnej dyskusji na dzień dobry nie używa się
            go. Jako starsza pani (troszku) powinnaś wiedzieć!
            • owocoskala Re: Odrobiłeś lekcje? 13.10.06, 13:06
              A ja mam własnie temat odrabiania lekcji na tapecie jako ze pociecha poszła do
              1 klasy i mamy już jasna sytuację co do nauczycielki. U nas jest kompletna
              dezinformacja. Nie wiadomo co jest zadane, jak wiadomo wyjątkowo to okazuje się
              ze jest na 2 godziny pracy w domu. Proszono pania by zaznaczała ale przeważnie
              tego nie robi (2 razy nam zaznaczyła). Część matek dzwoni do siebie, przejmuje
              się, pilnuje lekcji część rodziców nie interesuje się ile dzieciak ma
              zaległości i czy odrabia. Nauczycielka nie motywuje dzieci by zrobiły zadanie w
              szkole i bardzo dużo rzeczy zostaje jak na 1 klasę. Jak nie chcą na lekcji -
              prosze bardzo, niech rodzice w domu siedzą.... Obawiamy się że, żeby dzieciak
              miał troche ruchu po lekcjach dojdzie do tego że tez przestaniemy się
              przejmować i będziemy mówili zeby odpuścic sobie odrabianie - ale czy to jest
              wychowawcze podejście?
            • szoszan Re: Odrobiłeś lekcje? 13.10.06, 13:13
              Mallard, ja taka pretensjonalna czasem jestem, coby inni mogli się za lepszych
              niż myślą uważać i coby dystans nieco skrócić.To taka zawodowa, nie zawsze na
              mile widziana maniera, sorry.Jako bardzo inteligentny z pewnością zauważysz, że
              przy całej póżności jednak trochę pokory w sobie mam.Nie odpisuj, bo muszę już
              iść.Wyłączam się.
          • anhe99 Re: Odrobiłeś lekcje? 13.10.06, 13:10

            > Albowiem jako żyję nie spotkałam ucznia z "terminarzem klasówek".Możesz mi
            zapodać gdzie takie okazy występują?

            Otóż ja mam 16-letnią licealistkę, która sama sobie robi taki terminaz na każdy
            nadchodzący tydzień prawie od początku szkoły podstawowej. I tam wpisuje nie
            tylko klasówki ale też spotkania, treningi itp. I dzięki temu jest w stanie
            zapanować nad swoim czasem. A nauczyła sie tego w szkole. Wychowawcy taki
            sposób planowania czasu zaproponowali 8-latkom i to sie przyjęło.
        • meloman21 Re: Odrobiłeś lekcje? 13.10.06, 12:39
          Ten artykuł ma przypomnieć rodzicom, że ich obowiązkiem jest pomóc swojemu dziecku
          w odrabianiu lekcji. Powtarzam pomoc nie odrabianie za dziecko. Czy to trudno
          zrozumieć niektorym rodzicom?
    • mallard Szoszan! 13.10.06, 11:13
      Zrobiłaś se nicka na użytek tego jedynego postu, czy jak?!
      O co Ci tak właściwie chodzi, trollujesz?
      • szoszan Re: Szoszan! 13.10.06, 12:17
        E tam!Nie wiem kto jesteś, bo w sumie dość rzadko pisuję w portalu i kompletnie
        nie rajcuje mnie język portali(chyba go nie rozumiem, bo ja już troszku starsza
        pani jestem), więc jakieś "trollowanie" to nie do mnie, sorry.
        Po prostu czasem wybieram sobie temat, który mnie ciekawi ze względu na problem
        lub treść, a tu okazuje się się fajny czy poważny temat jakiś dzidziuś tak
        nieprofesjonalnie spłaszczy i tak infantylnie, powierzchownie albo zupełnie
        sztucznie i w odrealniony sposób podaje do dyskusji.
        A tak poza wszystkim.Ja może nie znam się na wychowaniu dzieci choć sama mam 2je
        ( w wieku szkolnym), ale wydaje mi się, że problem terminarza klasówek,
        oświetlenia biurka czy temp. w pokoju przy odrabianiu lekcji to nie jest gwóźdź
        tematu pt.Wychowanie w wieku szkolnym"...Ale może ci co piszą te artykuliki
        albo dzieci nie mają, albo dla kasy to piszą...
        • mallard Re: Szoszan! 13.10.06, 12:49
          szoszan napisała:

          > E tam!Nie wiem kto jesteś,

          I to jest właśnie cały urok forum! Tutaj jestem mallard, ojciec tzw. "parki"
          (syn 16 i córcia 13)

          > bo w sumie dość rzadko pisuję w portalu i kompletnie
          >
          > nie rajcuje mnie język portali(chyba go nie rozumiem, bo ja już troszku
          starsza
          > pani jestem), więc jakieś "trollowanie" to nie do mnie, sorry.

          Mnie też nie rajcuje, ale go troszku używam, bo wpadłszy między wrony...
          Natomiast co do "trollowania": troll, to w języku forów ktoś taki, kto pisuje
          tylko po to, by "wsadzać kij w mrowisko".

          > Po prostu czasem wybieram sobie temat, który mnie ciekawi ze względu na
          problem
          >
          > lub treść, a tu okazuje się się fajny czy poważny temat jakiś dzidziuś tak
          > nieprofesjonalnie spłaszczy i tak infantylnie, powierzchownie albo zupełnie
          > sztucznie i w odrealniony sposób podaje do dyskusji.
          > A tak poza wszystkim.Ja może nie znam się na wychowaniu dzieci choć sama mam
          2je( w wieku szkolnym), ale wydaje mi się, że problem terminarza klasówek,
          > oświetlenia biurka czy temp. w pokoju przy odrabianiu lekcji to nie jest
          gwóźdź
          >
          > tematu pt.Wychowanie w wieku szkolnym"...Ale może ci co piszą te artykuliki
          > albo dzieci nie mają, albo dla kasy to piszą...

          A co byś chciała czytać w takim artykule by było profesjonalnie?

          Podrawiam
          • szoszan Re: Szoszan! 13.10.06, 13:06
            Żeby było profesjonalnie o wychowaniu to wolałabym, coby napisane było ile
            średnio przeciętne dziecko z polskiej państwowej szkoły(podst. i gimn.)poświęca
            na odrabianie pracy domowej, a ile czasu na pomaganie w tymże poświęca rodzic
            (najczęściej- z doświadczenia- matka).Warto byłoby też, aby ci wielce szanowni
            powołani z MEN wypowiedzieli się nt stopnia trudności zadawanych prac domowych
            w stos. do wieku dziecka, ilości zadań do domu, porównali proporcje czasu i
            wysiłku nauczyciela, dziecka i rodziców w przyswojenie opanowanie materiału
            (nie chcę w tym miejscu nikogo uraczyć opowieściami o nauczycielach
            przerzucających obowiązek dydaktyczny z różnych przedmiotów na korepetytora lub
            rodzica).Poza tym jakoś artykuł dość blado i mgliście wypowiada się w temacie
            kształtowania samodzielności dziecka w wypełnianiu obowiązków szkolnych i
            odrabianiu lekcji, a po raz kolejny z taką belfersko- infantylną manierą poucza
            rodziców, że to oni mają się nauczyć odrabiać lekcje...
            • owocoskala Re: Szoszan! 13.10.06, 13:13
              No, rzeczywiście tak byłoby sensowniej. Popieram.
            • titta Re: Szoszan! 09.11.07, 16:21
              Szoszan, to jest temat na prace doktorska, a nie na artykul w
              gazetce! Co by ci zreszta taka statystyka dala? Porownala bys czy
              twoje dziecko jest lepsze/gorsze od sredniej, nauczycielka
              bardziej/mniej wredna, a ty bardziej/mniej "Matka Polka"?
              Przeciez rozrzut jest duzy! Sa pedantyczni i nadopiekunczy rodzice i
              sa tacy, ktorzy uwazaja, ze szkola to sprawa dziecka. Sa uczniowie
              ktorzy potrzebuja 15 min na zadania i tacy gdzie 3h to za malo.
              Np. moi rodzice wychodzili z zalozenia, ze zadania to nie ich
              sprawa, podobnie, jak rodzice moich rodzicow (dziadkowie). Pomagali
              jak poprosilam. I nie wymagalo to z braku zaiteresowania tylko z
              zasady, ze nauka to odpowiedzialnosc dziecka a nie rodzicow. Chyba
              dzialalo, bo szkole lubilam i pomimo czasem nie odrobionych zadan,
              oceny mialam bardzo dobre.
              Podobnie bede postepowac ze swoimi dziecmi.
              • echtom Re: Szoszan! 09.11.07, 22:54
                Ja też uważam, że systematyczna pomoc w odrabianiu lekcji to
                paranoja nowej polskiej szkoły. Moi rodzice nie mieli pojęcia, czego
                się uczę w szkole i co mam zadane - meldowali się parę razy do roku
                na wywiadówce, by usłyszeć, że wszystko w porządku. Mnie zabiła
                wychowawczyni córki w IV klasie: na zebraniu pouczyła rodziców, że
                codziennie mają odrobić z dzieckiem wszystkie lekcje, po czym
                odpytać je z każdego przedmiotu na następny dzień!
          • turzyca terminarz 13.10.06, 13:12
            Chodzilam przez kilka lat do szkoly za granica. Kazdy uczen musial miec dziennik
            - specjalny, dosc gruby zeszyt, ktory mozna bylo nabyc w dowolnym papierniczym.
            Na dwoch sasiednich stronach bylo miejsce na 6 dni tygodnia, nalezalo powpisywac
            daty i przedmioty, a potem w rubryczce kolo kazdego przedmiotu wpisac zadana
            prace domowa. Pani chodzila po klasie i sprawdzala, czy kazde dziecko wpisalo
            poprawnie, co jest zadane.
            System prosty latwy i logiczny. Bardzo mi brakowalo tego, jak wrocilam do
            Polski. Z czasem wyrobilam sobie inne nawyki zastepujace ten, ale dziennik
            wspominam serdecznie. Uwzgledniajac moje wspomnienia, mysle, ze terminarz nie
            bylby taki glupi.

            Swoja droga to rowniez ulatwialo zycie rodzicom, bo oprocz prac domowych do
            dziennika trafialy rowniez oceny.
            • ihateschool he he he 13.10.06, 13:23
              No, zacznijmy jeszcze chuchać i dmuchać na nasz dzieciaki jak piszą klasówkę.
              Paranojka mała z tymi optymalnymi warunkami. Ja najlepsze wypracowania pisałem
              z puszczoną na cały zycher Metallicą leżąc przed telewizorem a na biurku to
              ewentualnie herbatkę stawiałemsmile. I miało mnie co rozpraszaćsmile
              • p.o.box.77 Re: he he he 13.10.06, 13:34
                hihi, a ja nie. cisza, spokój i chuchanie...

                w szkole syna sąsiadki tez mają zeszyt prac domowych, bardzo dobry sytem. mi się
                podoba.
              • mallard Re: he he he 13.10.06, 15:36
                ihateschool napisał:

                Metallicą leżąc przed telewizorem a na biurku to
                > ewentualnie herbatkę stawiałemsmile. I miało mnie co rozpraszaćsmile

                No to tak, jak mój mądrala. Ja Was młodzieżowcy nie rozumiem! wink

                Pozdr.

              • judytak Re: he he he 13.10.06, 15:48
                ihateschool napisał:

                > Ja najlepsze wypracowania pisałem
                > z puszczoną na cały zycher Metallicą leżąc przed telewizorem a na biurku to
                > ewentualnie herbatkę stawiałemsmile. I miało mnie co rozpraszaćsmile

                tak, ale nie w pierwszej klasie, w wieku 7-8 lat
                a wspomniany artykuł adresowany jest do rodziców takich małych dzici...

                pozdrawiam
                Judyta
    • marylar Re: Odrobiłeś lekcje? 13.10.06, 16:09
      Artukuł bardzo ciekawy. Napisany prostym językiem. Przypomina o rzeczach
      oczywistych, ale o nich się też często zapomina, więc bardzo dobrze, że został
      napisany. Pozdrawiam.
    • polski_murzyn Prawda jest taka ,że zycie nie ma sensu . 13.10.06, 19:51
      Życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płci . Mentalność ludzka nie
      zmieniała się nawet po 2000 lat .
      • andaba Re: Odrobiłeś lekcje? 13.10.06, 20:16
        Dyskutowałabym z tym, czy motywacja nie sprzyja koncentracji.
        Mój syn któremu bez motywacji odrobienie lekcji zajmuje trzy godziny, z
        motywacją odrabia to samo w 20 minut. Jakośc wykonania jest porównywalna, a
        nawet może lepsza przy tych 20 minutach.
        • nangaparbat3 Re: Odrobiłeś lekcje? 17.11.07, 14:55
          A co rozumiesz przez "motywację"?
    • nexen Re: Odrobiłeś lekcje? 13.10.06, 21:38
      cała edukacje... Podstawówkę, liceum i studia - nie skalałem sie odrabianiem
      czegos takiego jak praca domowa. Nie prowadziłem zeszytów... I co? tongue_out

      Jak ktoś ma być kimś to nim będzie.
    • guru_ji Odrobiłeś lekcje? 14.10.06, 03:22
      Należy rozwinąć system edukacji, który obecny
      system zignoruje i uczyni nieważnym.

      Wtedy problemem będzie nie jak dziecko
      przymusić do odrabiania lekcji, lecz jak
      je odciągnąć od zajęć edukacyjnych, żeby
      zechciały zjeść obiad, itp.

      Włodzimierz Holsztyński
    • e-ftalo Re: Odrobiłeś lekcje? 17.11.07, 14:48
      >Żeby było profesjonalnie o wychowaniu to wolałabym, coby napisane było ile
      >średnio przeciętne dziecko z polskiej państwowej szkoły(podst. i gimn.)poświęca
      >na odrabianie pracy domowej, a ile czasu na pomaganie w tymże poświęca rodzic
      >cryingnajczęściej- z doświadczenia- matka).(...)

      Gdyby gazeta zaczęła pisac artykuły w takim kierunku to straciłaby
      czytelników.Tak by się stało ponieważ im bardziej przechodzimy od wychowania w
      stronę edukacji tym bardziej temat sie komplikuje i staje się coraz mniej
      zrozumiały dla rodziców którzy na codzień zajmują się zupełnie innymi sprawami
      niż edukacja+wychowanie,a jedyne o co dbają to właśnie te pierdołki typu
      właściwa temperatura.
      Nikt nic nie poradzi na to że między rodzicami a nauczycielami jest przepaść
      wynikająca z być może braku pewnej wiedzy dydaktycznej czy naukowej,albo innych
      rzeczy

      echtom napisała

      >Mnie zabiła
      >wychowawczyni córki w IV klasie: na zebraniu pouczyła rodziców, że
      >codziennie mają odrobić z dzieckiem wszystkie lekcje, po czym
      >odpytać je z każdego przedmiotu na następny dzień!

      To właśnie dowodzi o tym że nauczyciele bardzo nisko traktują rodziców i nie
      powinno się robić zbiorowych wywiadówek tylko powinny być spotkania po godzinach
      i rozmowy bardziej partnerkie.Czasem nauczyciele uważają sie za bardzo mądrych
      bo pokończyli jakieś tam uczelnie i od teraz bedą rządzić rodzicami i ludźmi
      którzy niekoniecznie ze swojej winy mają mniejszą wiedzę.
      Ale to nie zmienia faktu że rodzic jest prawnym opikunem dziecka,nie nauczyciel
      i taki ton nie może miec miejsca

      Co do terminarza,jak najbardziej słuszna idea i warto ją krzewić od lat
      najmłodszych,bardzo przydatna w życiu.Osobiście nigdy mi się to nie udawało,a
      szkoda....
      • e-ftalo Re: Odrobiłeś lekcje? 24.11.07, 16:18
        szoszan napisała

        >Żeby było profesjonalnie o wychowaniu to wolałabym, coby napisane było ile
        >średnio przeciętne dziecko z polskiej państwowej szkoły(podst. i gimn.)poświęca
        >na odrabianie pracy domowej, a ile czasu na pomaganie w tymże poświęca rodzic
        >cryingnajczęściej- z doświadczenia- matka).(...)

        Gdyby gazeta zaczęła pisac artykuły w takim kierunku to straciłaby
        czytelników.Tak by się stało ponieważ im bardziej przechodzimy od wychowania w
        stronę edukacji tym bardziej temat sie komplikuje i staje się coraz mniej
        zrozumiały dla rodziców którzy na codzień zajmują się zupełnie innymi sprawami
        niż edukacja+wychowanie,a jedyne o co dbają to właśnie te pierdołki typu
        właściwa temperatura.
        Nikt nic nie poradzi na to że między rodzicami a nauczycielami jest przepaść
        wynikająca z być może braku pewnej wiedzy dydaktycznej czy naukowej,albo innych
        rzeczy

        echtom napisała

        >Mnie zabiła
        >wychowawczyni córki w IV klasie: na zebraniu pouczyła rodziców, że
        >codziennie mają odrobić z dzieckiem wszystkie lekcje, po czym
        >odpytać je z każdego przedmiotu na następny dzień!

        To właśnie dowodzi o tym że nauczyciele bardzo nisko traktują rodziców i nie
        powinno się robić zbiorowych wywiadówek tylko powinny być spotkania po godzinach
        i rozmowy bardziej partnerkie.Czasem nauczyciele uważają sie za bardzo mądrych
        bo pokończyli jakieś tam uczelnie i od teraz bedą rządzić rodzicami i ludźmi
        którzy niekoniecznie ze swojej winy mają mniejszą wiedzę.
        Ale to nie zmienia faktu że rodzic jest prawnym opikunem dziecka,nie nauczyciel
        i taki ton nie może miec miejsca

        Co do terminarza,jak najbardziej słuszna idea i warto ją krzewić od lat
        najmłodszych,bardzo przydatna w życiu.Osobiście nigdy mi się to nie udawało,a
        szkoda....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka