Dodaj do ulubionych

kolczyki na 1-wsze urodzinki

18.10.06, 23:31
chcialabym sie dowiedziec ktore mamy na pierwsze urodzinki sprawily swoim
coreczką kolczyki.zawsze myslalam ze jak bede miala coreczkę to na roczek
przekluję jej uszka i wloze malenkie kolczyki.mam coreczkę ktora niedlugo
bedize konczyc roczek ale troche sie wacham.moj mąż powiedzial ze moze inni
bedą zle na to patrzec ze niby robimy krzywde dziecku no i ze bedize ja to
pewnie bolec.wiem ze jak nie teraz to jak bedzie miala np.4 latka to i tak
pewnie bedzie chciala miec kolczyki.mamy które mają takie doswiadczenie
powiedzcie jak to w praktyce wyglada.czy rzeczywiscie dziecko to boli i jak
znoszą gojenie sie itd..prosze o wypowiedzi z takim doswiadczeniem a nie
krytykujące jak to zawsze bywa na takim forum.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 18.10.06, 23:59
      Może to nie jest odpowiedz na jaka czekałaś ale wtrące tu swoje trzy grosze.
      Mieszkam teraz w Czechach i tu wszystkie dziewczynki mają w uszkach kolczyki.
      Czasami sa to nawet niemowlaki. Przekłuwaniem uszu zajmują się tu często lekarze
      pediatrzy więc jest pewnośc że zostanie to zrobione dobrze i sterylnie. Czy
      boli? Raczej tak ale nie mocno.

      Ja mojej córci nie dam przekłuć uszu teraz(ma 3,5 lat). Poczekam do momentu aż
      sama będzie chciała nosić kolczyki. Na razie nawet nie wie o ich istnieniu mimo
      iż każda dziewczynka na placu zabaw ma je w uszkach.

      • blanez16 Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 00:12
        Wypowiem się nieobiektywnie - nie podobają mi się kolczyki w ogóle, sama idea
        dziurawienia ciała dla pseudo-estetycznych celów jest mi całkowicie obca i wg
        mnie prymitywna, a u dzieci to już w ogóle wygląda to koszmarnie.
        Podkreślam dobitnie i dużymi literami, że jest to tylko mój prywatny, może
        dziwny, pogląd. Nikogo za to nie atakuję i nie potępiam - każdy może robic ze
        swoim ciałem co mu się żywnie podoba. SWOIM.
        A zatem tak jak kropkacom uważam, że twoja córka powinna miec prawo zdecydowac
        sama czy ma ochotę na dziury w SWOIM ciele czy nie. A co jeśli będzie miała
        odczucia estetyczne podobne do moich (mało prawdopodobne ale jednak)?
    • mika_p Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 00:32
      To jest wielka frajda dla dziecka, zadecydować o tym, ze się chce miec
      kolczyki, ubłagac mamę, cieszyć się z jej zgody, wybierac pierwsze kolczyki,
      ból czy ćmienie przekłutego ucha tuszować dumą z nowej ozdoby...
      Czemu chcesz swoją córeczkę pozbawić tylu przyjemności?
      Bo nie chce ci się poczekac kilku lat?

      Aha, ja miałam przekłuwane uszy w wieku 16 lat. Pamiętam, jakie to było niemiłe
      uczucie, gdy się goiły, niemiłe i dokuczliwe. Roczniaczka nie doceni
      upiekszenia, a pocierpi.

      Poczekaj dopóty, dopóki dziecko nie wyrazi życzenia.
    • agam17 Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 00:51
      A nie boisz sie ze taki maluch zahaczy o kolczyk raczka, czymkolwiek i rozerwie
      sobie ucho?
      A moze Twoje dziecko kiedys nie bedzie zyczylo sobie miec dziurek?
      Generalnie jestem przeciwna.
    • camel_3d nie..no sa lepsze prezenty.. 19.10.06, 08:56
      zrob jej lepiej piercing na pepku lub na jezyku tudziez przekuj jej nos.
      fajnie bedzie wygladala.



      zabinski napisał:

      > chcialabym sie dowiedziec ktore mamy na pierwsze urodzinki sprawily swoim
      > coreczką kolczyki.zawsze myslalam ze jak bede miala coreczkę to na roczek
      > przekluję jej uszka i wloze malenkie kolczyki.mam coreczkę ktora niedlugo
      > bedize konczyc roczek ale troche sie wacham.moj mąż powiedzial ze moze inni
      > bedą zle na to patrzec ze niby robimy krzywde dziecku no i ze bedize ja to
      > pewnie bolec.wiem ze jak nie teraz to jak bedzie miala np.4 latka to i tak
      > pewnie bedzie chciala miec kolczyki.mamy które mają takie doswiadczenie
      > powiedzcie jak to w praktyce wyglada.czy rzeczywiscie dziecko to boli i jak
      > znoszą gojenie sie itd..prosze o wypowiedzi z takim doswiadczeniem a nie
      > krytykujące jak to zawsze bywa na takim forum.
      > pozdrawiam
    • limonka30 Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 09:11
      ja moje córci przekułam uszy jak miała 9 m-cy.Trochę płakała, ale nie było
      problemów z uszami.Teraz ma 3 lata i czasem prosi żeby jej zmienić na inne.Nie
      sądzę abym zrobiła jej jakąś krzywdę.A w malutkich kolczykach wygląda ślicznie.
    • lola211 Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 09:52
      Moja córa dostala na roczek sliczne zlote kolczyki.Do kosmetyczki nie pobieglam
      z prostej przyczyny- tak male dziecko z przebitymi uszkami wyglada dla mnie
      obciachowo, no ale to kwestia gustu.
      Uszy przeklula w wieku 8 lat- bolalo na pewno,bo mi powiedziala.Po chwili
      jednak wrecz zapomniala, ze ma dziurki w uszach.
    • mama_kotula Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 10:45
      zabinski napisał:

      > wiem ze jak nie teraz to jak bedzie miala np.4 latka to i tak
      > pewnie bedzie chciala miec kolczyki

      Skąd wiesz?
      Wychodzisz z założenia, że k.a.ż.d.a dziewczynka marzy o kolczykach i to tylko
      kwestia czasu?
      Mylisz się i to bardzo.
      • elf1977 Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 10:57
        Mama Kotula ma rację. Nie każda dziewczynka chce mieć kolczyki - np. ja nigdy
        nie chciałam. Do dziś patrzę raczej z przerażeniem i pbrzydzeniem na kolczyki
        powsadzane w różne części ciała.
        Nie krytykuję, uważam, że miło byłoby, gdybyś poczekała i sma przekonała się,
        czy Twoje dziecko chce kolczyki.
        W roczniakch z przekłutymi uszami naprawdę trudno dopatrzyć się czegoś ładnego.
    • dirgone Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 11:15
      Mi uszy po przekłuciu (miałam 12 lat) goiły się przez pół roku. Miałam żywe
      rany, wiecznie lecącą ropę i było to naprawdę straszne. Ale sama chciałam, sama
      zdecydowałam i sama sobie potem uszy opatrywałam. A jeśli twoje dziecko
      zareaguje na kolczyki tak jak ja? Mi, paradoksalnie, wszystko goi się super i
      natychmiast, tylko te dziurki nie chciały. Bolało strasznie, więc zastanów się,
      zanim przekłujesz uszy niemowlęciu.
      Zresztą nie wiem, czemu ma to służyć. Przecież to dziecko, niewinne, które nagie
      nie powoduje seksualnych skojarzeń, nawet jeśli szeroko rozłoży nogi,a
      przekłucie uszu dla mnie oznacza przejście z dziewczynki z kobietę. Może jeszcze
      na drugie urodziny kupisz jej zestaw kosmetyków do malowania się? A na trzecie
      erotyczną bieliznę? Przepraszam że tak ostro na koniec, ale jak pomyślałam o
      widoku niemowlęcia z kolczykami, to aż mną zatrzęsło.
      • sion2 Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 12:18
        rety kobieto weź sie zastanow, rozejrzyj wokolo i zobacz ile rocznych
        dziewczynek, ba! ile 4-letnich nosi kolczyki...

        masz malenkie dziecko ktore ma jeszcze niedojrzala skóre, ktore ma przed soba
        nauke chodznia=przewracanie, nauke samodzilenego ubieranai sie (zahaczenie
        bluzka o ucho i co?) szalone zabawy w piachu, wodzie, podczas ktorych powinna
        byc nieskrepowana i nienarazona na rozdarcie ucha, co ty jej chcesz zrobic???

        czy uwazasz ze roczne dziewczynki albo nawet 4-letnie sa na etapie koniecznosci
        prezentowania swoich kobiecyh wdziekow i bez kolczykow w uchu nie będą "cool"?

        zreszta zapytaj sie pediatry ale przygotuj sie na niezbyt mile potraktowanie
        • lola211 Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 13:18
          Co wy z tym rozdarciem ucha? Chyba nikt dziecku nie zaklada wiszacych dlugic
          kolczykow, tylko male wkrecane.
          • vharia Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 17:19
            Też można nadszarpnąć, to dziecko a nie dorosły. I spędza czas z dziecmi a nie
            tylko dorosłymi, więc wyszarpanie półtoraroczniakowi kolczyka razem z połową
            ucha przez drugiego półtoraroczniaka (czy 2-3 latka) nie jest niestety
            niemożliwe. Poza tym niektóre rany naprawdę ropieją, bolą, kiepsko sie goją, "za
            jakie grzechy" fundować do niemowlęciu???

            Dla mnie (też odczucia własne) roczniak w kolczykach to obciach. I szkoda
            odbierac frajdę w przyszłości, że sama sie zdecydowała, uprosiła, wytrzymała.
            Moja zdecydowała się w pierwszej klasie, wcale nie jak miała 4 lata.
      • owocoskala Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 21.10.06, 09:00
        Może moje słowa zabrzmią ostro ale w Polsce to moda prowincjonalna. Jesli ogóle
        robic to dziecku (ja nie zrobie i nikt z moich znajomych tego nie robi) to w
        wieku szkolnym. Nie, po prostu nie - tak samo jak dziecku nie farbuje się
        włosów.
    • zabinski Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 12:14
      Ach te mamy! prosilam o wypowiedzi mam doswiadczonych w tej dziedzinie a
      niektóre wypowiadają sie chodz nie mają same kolczyków więc po co te
      komentarze.inne zas w padają ze skrajnosci w skrajność.kolczyki w uszach to nie
      to samo co w pępku czy na języku ale dla tych które czują obrzydzenie do
      kolczyków w uszach to pewnie to samo.lub co ma do rzeczy makijaz który mam niby
      zrobic malej jak bedzie trochę wieksza.czasami sie zastanawiam czy wy wogole
      czytacie to co jest napisane i o co niektórzy proszą?.a co do bólu to nie
      pytalam jak znoszą np. 12 letnie dziewczynki tylko takie maluszki.ja sama mialam
      w wieku 8 lat i znam to uczucie.widac niektóre z Pań nie czytają dokladnie.ale
      mimo wszystko dziękuję za odpowiedzi wszystkie.przemysle jeszcze swoją
      decyzję.pozdrawiam
      • femian Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 12:33
        Ale te kolczyki u niemowlaka to jednak obciachowo wyglądają - sorry. Moim
        zdaniem świadczą o zacofaniu matki. Jeszcze niech ma na imie Nicola czy
        Andżelika i będzie super zestaw wink. Jestem za tym, aby dać dziecku wybór i
        jeśli już będie mieć wpojone przez matkę jak to super jest mieć kolczyki i w
        wieku np 8 lat zapragnie je mieć, to wtedy jej przekłuj. Będzie to dla niej
        wielkie wydarzenie i nieco mniejszy obciach, kiedy kolczyki nosi 8 latka niż
        niemowlę.
      • elf1977 Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 12:39
        Nie mam kolczyków, ale mam prawo się wypowiedzieć, ważne jest to, że ich nigdy
        nie chciałam.To naprawdę nic nie daje Ci do myślenia? A jeśli Twoja córka też
        należy do tej mniejszości, która nigdy nie chciała mieć przekłutych uszu?
        Poza tym małe sprostowanie: dla mnie kolczyki nie są obrzydliwe (wręcz
        przeciwne, niektóre są ładne i podobają mi się), obrzydliwe są dla mnie dziury
        w ciele.
      • lola211 Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 13:19
        Jesli boli 8 latke to roczniaka rowniez, to chyba oczywiste.
      • julinekk Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 15:48
        a skad my mamy wiedziec jak znosza bol roczniaki? czy ktokolwiek moze z cala
        pewnoscia stwierdzic: boli - nie boli. jedni "umieraja" z bolu po ukaszeniu
        komara, inni nawet nie zauwazaja tego. nie dosc ze odczuwanie bolu to bardzo
        indywidualna sprawa to jeszcze tak male dziecko nie powie ci przeciez jak
        bardzo boli.
        ja mialam przeklute uszy na roczek, ale odkad potrafilam podjac swiadoma
        decyzje co do kolczykow - wyrzucilam je. dla mnie maluchy z kolczykami
        wygladaja wstretnie.
        • hankam Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 17:20
          Dzieci boli. Byla kiedys taka teoria, ze dzieci nie odczuwaja bolu, dlatego do
          prostych, a nawet i bardziej skomplikowanych zabiegow dzieci sie nie
          znieczulalo. Bo skoro nie mowi, ze boli, to znaczy, ze nie boli, a placze tylko
          tak odruchowo. W tej chwili uwaza sie, ze boli i to bardziej niz doroslych, bo
          bol, szczegolnie w przypadku noworodka, a jeszcze bardziej wczesniaka, nie jest
          umiejscowiony, tylko boli "calym cialem".
          Kolczykow u dzieci nie znosze, u niemowlat szczegolnie.
      • vharia Naprawdę nie wiem SKĄD... 19.10.06, 17:26
        ...przypuszczenie, ze przebicie uszu boli w wieku 4 lat, 8 lat, 12 lat, 16 lat,
        każdy głupi wie, ze bolałoby również w wieku 30 albo 57, ale niemowlecia ma
        nagle nie boleć?! A jak się uderzy to nie płacze? (moze ją nie boli, zacznie
        dopiero w przyszłym roku).

        Przecież niemowlęta czuja ból tak jak my, tylko ich reakcje bywaja inne.
        W pewnym sensie boli ją nawet bardziej niż nas w analogicznej sytuacji, bo:
        a. nie wie PO CO to wszystko
        b. ma prawo nie wiedzieć, ze kiedyś boleć przestanie i sądzić, ze jeśli teraz
        boli to już zawsze będzie.
    • justyna265 Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 13:26
      zostawilam ci wiadomosc na priv
      Pozdrawiam
      • agam17 Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 14:29
        Tak dla scislosci - sama mam przeklute uszy, kolczyki nosze i lubie. Podobaja
        mi sie kobiety, nastolatki z kolczykami. Ale nie niemowleta. I nie dzieci. Bo
        poza wzgledami zdrowotnymi, praktycznymi osobiscie uwazam ze kolczyki sa swego
        rodzaju upiekszaniem - a to, tak jak makijaz, dzieci nie powinno dotyczyc.
        • krossa1 Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 16:15
          witam!
          jestem z zawodu kosmetyczką, przekluwalam uszy malutkim dzieciom, najmlodsze
          mialo 3 miesiące. uszy w tej chwili przekluwa się pistoletem i sterylnymi
          kolczykami, ból jest krótkotrwaly.sama jednak jestem przeciwnikiem przekluwania
          uszu u malych dzieci dlatego ze po pierwsze pielęgnacja po przekluciu nie jest
          przyjemnością, trzeba bardzo dbać o higienę, kręcic kolczykami, a to niekiedy
          sprawia ból, a po drugie dziecko bedzie bardzo zainteresowane kolczykami i jak
          to dziecko bedzie na pewno przy nich manipulowalo, co nie sprzyja ani higienie
          ani gojeniu sie.
          ja na twoim miejscu poczekalabym,az sama zechce, przeciez kolczyki mozna zrobic
          w kazdym wieku.
          pozdrawiam kasia.
    • hankam Re: Zabinski! 19.10.06, 17:14
      Prosze, posluchaj meza!
      • femian Uwaga, metale często alergizują 19.10.06, 17:58
        A ja jeszcze chciałam wspomnieć, że sama miałam przekłute uszy na 8 urodziny.
        Potem gojenie się tych uszu nie było niczym przyjemnym. Co z tego, że wszystko
        odbyło się sterylnie i czysto. Technika przekłuwania (pistoletem) ma tu
        niewiele do rzeczy jeśli chodzi o późniejsze gojenie, bardziej to wpływa na
        ból. Wiele moich koleżanek co miało przekłute uszy podobnei jak ja na 8
        urodziny, długo męczyło się z baraniem tych świerzych dziurek. To się ławo
        zapomina, ale nie mniej, była to udręka. Często pojawia się mały stan zapalny,
        ropa. A jeszcze gorzej się to goi, kiedy okaze się, że dziecko ma alergię na
        jakiś składnik metalu. Mnie alergizuje wyjątkowo srebro, cyna, mniej złoto.
        Jeśli okaże się, że będzie mieć alergię, to marne szanse aby później nosiła
        kolczyki. Ja noszę sporadycznie złote, ale za długo nie mogę, bo potem ropieją.
        Od srebra od razu by mi uszy ropiały. Zastanów się więc, czy warto dziecku
        takie "przyjemności" serwować.
    • shady27 mozg sobie przekluj 19.10.06, 19:28

    • zabinski Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 20:03
      kochane mamusie dziekuję wam slicznie za te odpowiedz.pewnie sie musialyscie
      niezle nadenerwowac przy tych wypowiedziach.niezly ubawa mam z was.wystarczy
      rzucic wam temat trochę bardziej kontrowersyjny a wam juz leci pjana z ust i
      niemal spędza wam sen z oczu.pozdrawiam
      • agam17 Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 19.10.06, 20:19
        zabinski napisał:

        > kochane mamusie dziekuję wam slicznie za te odpowiedz.pewnie sie musialyscie
        > niezle nadenerwowac przy tych wypowiedziach.niezly ubawa mam z was.wystarczy
        > rzucic wam temat trochę bardziej kontrowersyjny a wam juz leci pjana z ust i
        > niemal spędza wam sen z oczu.pozdrawiam

        To ze internet zapewnia Ci do pewnego stopnia anonimowosc nie oznacza ze musisz
        pokazywac cala swoja, watpliwej jakosci, klase.
        • blanez16 do agam17 19.10.06, 20:43
          "Klasą" samą w sobie było już pytanie wink Ąle zawsze należy podejmowac
          działania sprawiające, że taka jedna czy druga zabinska spróbuje jednak ruszyc
          łebkiem i zmusi się przez chwilę do pomyślenia, że jej dziecko nie jest jej
          klonem i może myślec inaczej niż mamunia.
          • kingabd1 Kolczyki 19.10.06, 21:54
            Trochę tu nerwowo się zrobiło. Ja chcialam tylko napisać że mnie moi dziadkowie
            przekłuli uszy jak miałam 4-5 lat. Odbyło się to bez wiedzy mojej mamy, bo
            akurat byliśmy na wyjeździe w Austrii. babcia miała i ma obsesje odnośnie złota
            i wymarzyła sobie że jej wnuczka będzie miała kolczyki. Zaprowadzili mnie do do
            kogoś kto przekłuwał uszy pistoletem, bo to wtedy to jakiś super sprzęt był, Ja
            wpsominam to jak najgorszy koszmar, do dziś to pamiętam. Uszy długo się goiły,
            miałam taki uraz że przez długi czas nie pozwalałam sie do nich dotykać, mowy
            nie było o tym żeby zmienić na jakieś inne, aż w końcu jak byłam starsza
            zdjęłam je i nigdy juz nie założyłam i nie założe.

            Poczekaj i niech mała sama zadecyduje. Skąd wiesz czy kiedyś będzie chciała
            mieć kolczyki i rzeczywiście istnieje ryzyko, że w przedszkolu czy w zabawie z
            dziećmi ktoś jej niechcący nie zaczepi i nieszczęsie gotowe.
            • anmanika Re: Kolczyki 20.10.06, 09:57
              Jakoś osłabia mnie myśl zbędnych zabiegów, przecież wiemy, że najbardziej
              sterylny zabieg może skończyć się chociażby żółtaczką typu C. Dla mnie
              wystarczającym stresem były obowiązkowe szczepienia. Poza tym sama byłam
              świadkiem rozerwania ucha u dziecka które drugie dziecko złapało za kolczyk.
              Mojej córce gdy pyta o kolczyki powiedziałam, że uszy przekłuje sobie osobiście
              jak będzie dorosła.
              • andaba Gdzie jesteście przeciwniczki kolczyków? 20.10.06, 10:12
                Słowo daję, że nie znam żadnej dziewczynki która nie miałaby przekłutych uszu.
                Mam na myśli dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Wszystkie krewne i
                znajome przekłuwały dzieciom uszy góra do 3 r.ż.
                Zastanawiam się gdzie w realu podziewają się te przeciwniczki... Jeszcze nigdy
                na żadną nie trafiłam...
                • mama_kotula Re: Gdzie jesteście przeciwniczki kolczyków? 20.10.06, 10:18
                  andaba napisała:
                  > Słowo daję, że nie znam żadnej dziewczynki która nie miałaby przekłutych uszu.
                  > Mam na myśli dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Wszystkie krewne
                  i znajome przekłuwały dzieciom uszy góra do 3 r.ż.
                  > Zastanawiam się gdzie w realu podziewają się te przeciwniczki... Jeszcze nigdy
                  > na żadną nie trafiłam...

                  Zapraszam do Jeleniej Góry.
                  W grupie przedszkolnej u mojego syna - 2 (słownie: dwie) dziewczynki mają
                  kolczyki. U córki (rok niżej) - jedna.
                  Na podwórku też większość biega z gołymi uszami tongue_out.
                  • andaba Re: Gdzie jesteście przeciwniczki kolczyków? 20.10.06, 10:28
                    Widać to zależy od regionu. Ja z drugiego końca Polski smile
                    • kropkacom Re: Gdzie jesteście przeciwniczki kolczyków? 20.10.06, 11:05
                      Bo to zależy od kraju lub regionu w którym mieszkamy. Jak już pisałam nasi
                      południowi sąsiedzi wszystkim dziewczynką (często bardzo małym) przekłuwają uszy
                      i dla nich to norma. W Polsce też są regiony gdzie kolczyki w uszach dzieci to
                      nic dzwnego.
                      • krzak_agrestu Re: Gdzie jesteście przeciwniczki kolczyków? 24.10.06, 11:56
                        w Egipcie 90% kobiet jest obrzezanych, ciekawe czy autorka watku (nedzna
                        prowokatoraka?)okaleczylaby wlasne dziecko idac w slad za lokalnym zwyczajem
                        wiem, ze przesadzam, robie to celowo
                • blanez16 Re: Gdzie jesteście przeciwniczki kolczyków? 20.10.06, 14:24
                  A u mnie wręcz przeciwnie (Warszawa) - nie znam wśród krewnych, znajomych,
                  sąsiadów i dzieci na podwórku ani jednej dziewczynki w wieku przedszkolnym,
                  która miałaby przekłute uszy. Czasem widuje się kolczyki u dziewczynek idących
                  do komunii, ale też niezbyt często.
                  • aluc Re: Gdzie jesteście przeciwniczki kolczyków? 20.10.06, 23:51
                    też nie znam żadnej dziewczynki w wieku poniżej 7-8 lat z przekłutymi uszami
                    a przeciwniczki kolczykowania niewiniątek widocznie już się nagadały w tysiącu
                    innych wątków na ten temat i co tu rzucać perły przed wieprze wink
                • marghe_72 Re: Gdzie jesteście przeciwniczki kolczyków? 21.10.06, 00:09
                  andaba napisała:

                  > Słowo daję, że nie znam żadnej dziewczynki która nie miałaby przekłutych uszu.
                  > Mam na myśli dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Wszystkie krewne
                  i
                  >
                  > znajome przekłuwały dzieciom uszy góra do 3 r.ż.
                  > Zastanawiam się gdzie w realu podziewają się te przeciwniczki... Jeszcze
                  nigdy
                  > na żadną nie trafiłam...
                  >


                  pomyślałam , pokombinowałam.. i wyszło mi na to, że nie znam żadnej dziewczynki
                  (0-10 lat) która miałaby kolczyki
      • shady27 Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 20.10.06, 23:03
        napisalam zebys sobi mozg przeklula, no ale jak widac mozgu nie masz wiec co innego sobie przekluj, moze przestaniesz mnozyc debilne watki
    • mmena Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 20.10.06, 11:30
      "czy rzeczywiscie dziecko to boli"

      nie, skad, wcale nie boli
      przeciez dzieci nie maja w ciele ani jednego nerwu to jak niby mialyby odczuwac bol
      jak powszechenie wiadomo bolec je zaczyna dopiero gdy skoncza 8 lat, wczesniej
      mozna ciac, kluc, przypalac - nie ma sily aby cos poczuly
      • myelegans Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 20.10.06, 18:23
        W wielu kulturach przekluwa sie malym dziewczynkom uszy w wieku niemowlecym.
        Wystarczy pojechac na poludnie Europy, lub do krajow Ameryki Lacinskiej, wiecej
        sie tam spotka dziewczynki z kolczykami niz bez i nikt nikogo za to nie
        szkaluje, a tez nie widze, zeby mialy w tego powodu jakas dlugotrwala traume.
        Jak chcesz jej przekluc te uszy, to przekluwaj, nie pytaj sie nikogo. Idz tylko
        do sprawdzonego zakladu, gdzie takie zabiegi robia powszechnie. Przekluc mozna
        pod znieczuleniem miejscowym, a przez kilka dni mozna dziecku podawac cos
        przeciwbolowego i po krzyku.

        Tu gdzie mieszkam widze tez czesto chlopcow kilkuletnich z kolczykiem w uchu,
        watpie, czy jest to decyzja dziecka, raczej rodzicow. Nie mnie to oceniac,
        wclae nie znaczy, ze sa zlymi rodzicami.
        Swojemu synowi nie bede niczego przekluwala.
        • camel_3d Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 20.10.06, 19:01
          jasne a w niektorych krajach afrykanskich wycina sie dziewczynkom lechtaczki. i
          to wcale nie jest takie patologiczne zjawisko, wedlug nich.
          co nie znaczy ze to sie powinno robic. ja jestem przecwny robieiu z dzieci
          lalek na swoje widzimisie. Chociaz przyznam ze widzialem tureckie dziewczynki z
          przekutymi szami i duzymi okraglymi kolczykami i wygladaly calkiem fajnie.
    • kicia031 Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 20.10.06, 22:54
      Zastanawiam sie, czy nie powinnismy zglosic na policje, ze jest tu taka jedna,
      ktora chce okaleczyc dziecko. Niedawno bylmw TV taki tatus, co przypalal
      niemowlaka suszarka, bo chcial sprawdzic, czy nie bedzie bolalo. Dla mnie
      nalezysz do tej samej kategorii.
      • femian Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 20.10.06, 23:23
        Nie przeginajcie z tym zgłaszaniem na Policję. Nie każdy zdaje sobie sprawę, że
        przekłówanie uszu u niemowląt można porównać np do obrzędu obrzezania chłopców
        z napletka lub co gorsza, bo to już wyjątkowo bolesne barbarzyństwo: dziewcząt
        z łechtaczki. Niewątpliwie każda z tcyh praktych jest okaleczaniem, ale różne
        kultury to akceptują i praktykują jako coś naturalnego, zgodnego z tradycją,
        trendami itd. W USA jednak nikt nie prowadza po sądach lekarzy wykonujących te
        zabiegi i rodziców żydowskich, którzy małych chłopców obrzezują, w obawie o
        posądzenie o antysemityzm lub brak tolerancji. Jeśli jakiś rytuał, zabieg
        jest "naturalną" częścią kultury danej społeczności czy też plemienia to nikt z
        zewnątrz nie ma prawa i nie odważy się ingerować w te tradycje.
        • femian Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 20.10.06, 23:33
          Dodam jeszcze, że tak jak nie każdy jest w stanie pojąć, dlaczego arabskie
          kobiety muszą zasłaniać twarz a jakieś plemienia indiańskie nacinają sobie
          twarze w interesujące wzorki lub robią dziury w uszach i wargach wielkości
          talerza tak i nie każdy musi rozumieć dlaczego jakaś matka koniecznie chce
          przekłuć uszy swojemu maleńkiemu dziecku. Ale jedno co trzeba zrozumieć, to to,
          że ogromny wpływ na późniejsze zabiegi "przyozdabiające" dokonywane na
          dzieciach ma kultura w jakiej matka wyrosła.
      • kropkacom Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 20.10.06, 23:26
        kicia031 napisała:
        > Zastanawiam sie, czy nie powinnismy zglosic na policje, ze jest tu taka jedna,
        > ktora chce okaleczyc dziecko.

        Żartujesz?
        Kolejny wątek na tym forum który zmienia się w zbiorowy lincz. Sama córci też
        jeszcze długo nie założe kolczyków ale nie popadam w przesadę w swoich ocenach.
        Wiele osób jak zwykle tak.
      • lola211 Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 22.10.06, 19:18
        Puknij sie w glowe, to Ciebie trzeba by zglosic, ale do wariatkowa.
    • marghe_72 Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 21.10.06, 00:07
      zabinski napisał:

      > chcialabym sie dowiedziec ktore mamy na pierwsze urodzinki sprawily swoim
      > coreczką kolczyki.zawsze myslalam ze jak bede miala coreczkę to na roczek
      > przekluję jej uszka i wloze malenkie kolczyki.mam coreczkę ktora niedlugo
      > bedize konczyc roczek ale troche sie wacham.moj mąż powiedzial ze moze inni
      > bedą zle na to patrzec ze niby robimy krzywde dziecku no i ze bedize ja to
      > pewnie bolec.wiem ze jak nie teraz to jak bedzie miala np.4 latka to i tak
      > pewnie bedzie chciala miec kolczyki.mamy które mają takie doswiadczenie
      > powiedzcie jak to w praktyce wyglada.czy rzeczywiscie dziecko to boli i jak
      > znoszą gojenie sie itd..prosze o wypowiedzi z takim doswiadczeniem a nie
      > krytykujące jak to zawsze bywa na takim forum.
      > pozdrawiam


      a Ty masz kolczyki?
    • anette444 Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 21.10.06, 09:10
      Znam tylko jedną dziewczynkę z przekłutymi uszkami, gdy dowiedziałam się o
      zamiarze jej matki byłam lekko zszokowana. To głupota i zaściankowość. Jak to
      ktoś fajnie ujął - do kompletu dla Andżeliki i Sabriny... Obciach na całej
      linii.
      • maksimum Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 21.10.06, 15:50
        > Może to nie jest odpowiedz na jaka czekałaś ale wtrące tu swoje trzy grosze.
        > Mieszkam teraz w Czechach i tu wszystkie dziewczynki mają w uszkach kolczyki.

        W strasznym Cyganowie mieszkasz!

        > Czasami sa to nawet niemowlaki. Przekłuwaniem uszu zajmują się tu często
        lekarze
        > pediatrzy więc jest pewnośc że zostanie to zrobione dobrze i sterylnie. Czy
        > boli? Raczej tak ale nie mocno.
        >
        > Ja mojej córci nie dam przekłuć uszu teraz(ma 3,5 lat). Poczekam do momentu aż
        > sama będzie chciała nosić kolczyki. Na razie nawet nie wie o ich istnieniu
        >mimo iż każda dziewczynka na placu zabaw ma je w uszkach.

        Zauwazylem,ze ci ,ktorzy nie robia bledow sa przeciwko kolczykom,a ci drudzy za
        kolczykami.
        • kropkacom Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 21.10.06, 20:08
          Do maksimum. Skoro nie masz nic mądrego do powiedzenia na dany temat to może
          daruj sobie swoje popisy lingwistyczne. Zgodnie z Twoim tokiem myślowym powinnam
          napisać że mieszkasz w strasznym murzynowie. Ale nie mam zadatków na nazistkę,
          więc tego typu impertynencje sobie odpuszczę. Jeżeli bawi Cię wypominanie mi
          błędów ort. to prosze. Mnie jednak już dawno przestała bawić dyskusja z Tobą.
          Nie ten poziom.
          • maksimum Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala. 21.10.06, 21:27
            kropkacom napisała:

            > Do maksimum. Skoro nie masz nic mądrego do powiedzenia na dany temat to może
            > daruj sobie swoje popisy lingwistyczne.

            A madre rzeczy pisza tylko ci,ktorzy popieraja kolczykowanie?

            > Zgodnie z Twoim tokiem myślowym powinnam
            > napisać że mieszkasz w strasznym murzynowie.

            No nie! Bo przeciez murzyni i inni podpalani,ze nie wspomne o Cyganach sie
            kolczykuja,a moja Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=30937985&a=31292525
            Nie bardzo wiem,jaki jest sens kolczykowania?
            Domyslam sie,ze chodzi o:
            1-dodanie urody dziecku
            2-pochwalenie sie bogactwem? bo kolczyki sa zlote?

            W tych niezbyt oswieconych kulturach,to caly majatek,ktory sie posiada,nosi sie
            na sobie,a prezenty musza byc ze zlota,bo konta bankowe nie sa wsrod tych ludow
            popularne.
            I w ten oto sposob,dziewczynka od malenkosci jest zlotem obwieszana i faceci
            tez lubuja sie w grubych zlotych lancuchach na szyi.
            Czym grubszy lancuch,tym wiekszy szacuneczek wsrod swojakow.
            A rozwod polega na tym,ze wychodzisz w tym co masz na sobie,czyli
            kolczyki,lancuchy zlote itd.
            Widzialas Cyganow nie obwieszonych zlotem??????????
            Bo to sa ludzie rzeczywiscie wolni od kont bankowych i innych zobowiazan oraz
            naleznosci.
            Jeszcze nie tak dawno wszyscy git ludzie w Lomzy byli obwieszeni zlotymi
            lancuchami.
            A wyobrazasz sobie zabawe remizowa bez zlotych lancuchow?
            • kropkacom Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala. 21.10.06, 21:48
              maksimum napisał:

              > kropkacom napisała:
              > Do maksimum. Skoro nie masz nic mądrego do powiedzenia na dany temat to m
              > oże
              > > daruj sobie swoje popisy lingwistyczne.
              >
              > A madre rzeczy pisza tylko ci,ktorzy popieraja kolczykowanie?

              Widze, że nadal masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Ja też nie chce
              kolczykować córki. Jednak policji nie zamierzam wołać do domu matki która
              przekuła uszy swojej rocznej córce. Wiesz co to jest tolerancja? Sprawdz w
              Wikipedii.
              • maksimum Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala. 22.10.06, 02:15
                > Wiesz co to jest tolerancja? Sprawdz w
                > Wikipedii.

                Zanim sprawdze w Wikipedii przeczytam jeszcze raz twoj post ze zrozumieniem-----
                ----------
                Może to nie jest odpowiedz na jaka czekałaś ale wtrące tu swoje trzy grosze.
                Mieszkam teraz w Czechach i tu wszystkie dziewczynki mają w uszkach kolczyki.
                Czasami sa to nawet niemowlaki. Przekłuwaniem uszu zajmują się tu często lekarze
                pediatrzy więc jest pewnośc że zostanie to zrobione dobrze i sterylnie. Czy
                boli? Raczej tak ale nie mocno.

                Ja mojej córci nie dam przekłuć uszu teraz(ma 3,5 lat). Poczekam do momentu aż
                sama będzie chciała nosić kolczyki. Na razie nawet nie wie o ich istnieniu mimo
                iż każda dziewczynka na placu zabaw ma je w uszkach.
                -----------
                Piszesz,ze w Czechach "wszystkie dziewczynki maja w uszach kolczyki" i tak sie
                zastanawiam,czy rozumiesz slowo "wszystkie" ?
                A jak twoja corka w wieku 10 lat zechce miec kolczyki,to na czym bedzie
                polegac twoja tolerancja?
                Bo ja w ramach tolerancji nie pozwole swojej corce miec kolczykow nawet jakby
                chciala.
                Znajac twoja logike prosto z piaskownicy,to pewno nie zrozumiesz dlaczego?
                Moja corka ma tolerowac zwyczaje mojego domu,tak dlugo jak bedzie u mnie
                mieszkac,a kolczyki jak bedzie chciala miec,to sobie zamontuje po wyprowadzeniu
                sie ode mnie.
                Tolerancja natomiast w twoim zrozumieniu polega na tym,ze trzeba ustapic
                dziecku,bo 10 letnie dziecko jest madrzejsze od ciebie i lepiej wie co dla niej
                jest lepsze.
                Jak sama bystrze zauwazysz mamy dwa(2) rodzaje tolerancji,ale ty mialas pojecie
                TYLKO o jednej.
                • kropkacom Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala. 22.10.06, 09:04
                  maksimum napisał:
                  > Bo ja w ramach tolerancji nie pozwole swojej corce miec kolczykow nawet jakby
                  > chciala.
                  > Znajac twoja logike prosto z piaskownicy,to pewno nie zrozumiesz dlaczego?
                  > Moja corka ma tolerowac zwyczaje mojego domu,tak dlugo jak bedzie u mnie
                  > mieszkac,a kolczyki jak bedzie chciala miec,to sobie zamontuje po
                  > wyprowadzeniu
                  > sie ode mnie.
                  > Tolerancja natomiast w twoim zrozumieniu polega na tym,ze trzeba ustapic
                  > dziecku,bo 10 letnie dziecko jest madrzejsze od ciebie i lepiej wie co dla iej
                  > jest lepsze.
                  > Jak sama bystrze zauwazysz mamy dwa(2) rodzaje tolerancji,ale ty mialas pojecie
                  > TYLKO o jednej.

                  Nadal mam pojęcie tylko o jednej tolerancji.
                  pl.wikipedia.org/wiki/Tolerancja_%28socjologia%29
                • chalsia Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala. 22.10.06, 13:51
                  no to ja w takim razie również wyznaję tę samą tolerancję co Kropkacom smile
                  A u Maximum panuje tolerancja tylko dla jednego "słusznego" podejścia jej
                  samej.Chalsia
                  • maksimum Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala. 22.10.06, 20:00
                    chalsia napisała:

                    > no to ja w takim razie również wyznaję tę samą tolerancję co Kropkacom smile
                    > A u Maximum panuje tolerancja tylko dla jednego "słusznego" podejścia jej
                    > samej.Chalsia

                    Imponuje mnie dziewczyny ta wasza maglowa solidarnosc!
                    pl.wikipedia.org/wiki/Tolerancja_%28socjologia%29
                    Tu jest wyraznie napisanr o tolerancji miedzy ludzmi,a za czyny dzieci
                    odpowiedzialni sa rodzice,no wiec przed 18 rokiem zycia,to wlasnie rodzic
                    decyduje o kolczykowaniu czy tez nie.
                    Ciekawe jakby w ramach "tolerancji" pozwolono 10 latkom glosowac??
                    Co wy na to dziewczyny?
                    Jak rodzic ma cyganska nature,to dzieciak nie ma wyboru i musi sie do kolczykow
                    przyzwyczaic.
                    • turzyca Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala. 22.10.06, 20:53
                      Spróbuję uspokoic dyskusję.
                      Przekłuwanie uszu wydaje się niewskazane:
                      1. Zadawanie dziecku bólu, którego celu nie jest w stanie zrozumieć.
                      2. Wprowadzanie do organizmu dziecka silnych alergenów (skoro alergizujący
                      pokarm wprowadza się ostrożnie, obserwując reakcję organizmu, to z kolczykami
                      powinno być podobnie, a nie da się).
                      3. Problemy z pielęgnacją.
                      4. Ryzyko potencjalnej dodatkowej infekcji.
                      5. Ryzyko uszkodzenia ucha zarówno przez samo dziecko (teraz) jak i podczas
                      zabaw z rówieśnikami (później). Swoją drogą ciekawe, że od lat nie naderwałam
                      sobie ucha, a w dzieciństwie te bolesne ranki były moją zmorą. Delikatniejsza
                      skóre mialam? Brak uwagi?
                      6. Pozbawiasz córkę radości podejmowania decyzji, że chce nosić kolczyki,
                      wybierania odpowiedniego wzoru w salonie, dostania dyplomu "bardzo dzielnej
                      dziewczynki", chwalenia się przed koleżankami, odpowiadania na pytanie, czy
                      bolalo, jak wygladal salon, jaka byla pani, ktora przekluwala uszy.
                      7. Pozbawiasz ja mozliwosci wyboru.

                      Argumentów natury estetyczno-etycznej nie mam zamiaru rozważać.




                      Swoją drogą zawsze mnie intryguje, jakimi racjami kierują się takie osoby jak
                      maksimum. Tzn. kiedy ich dziecko decyduje się na powszechnie w naszej kulturze
                      akceptowalną zmianę ich ciała (kolczykowanie uszu, depilacja nóg, ze względu na
                      słowo "powszechnie" nie podlegają pod tę definicję kolczyki w innych miejscach,
                      tatuaże, blizny, kolczyki deformujące płatek uszny), a one mówią "dopiero jak
                      bedziesz dorosły/nie będziesz mieszkać pod moim dachem." Jak do tej pory
                      słyszałam tylko "nie, bo nie."
                      • maksimum Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala.Kultura 22.10.06, 22:06
                        > Swoją drogą zawsze mnie intryguje, jakimi racjami kierują się takie osoby jak
                        > maksimum. Tzn. kiedy ich dziecko decyduje się na powszechnie w naszej kulturze
                        > akceptowalną zmianę ich ciała (kolczykowanie uszu,

                        Majwyrazniej istnieja dwie rozne kultury tuz obok siebie.
                        Moja matka,ani siostra nie mialy kolczykow,ani moja zona i jej matka nie mialy
                        kolczykow.Mojej corce nigdy do glowy kolczyki nie przyszly,bo chyba zrozumialym
                        ogolnie jest,ze inteligencja jest dziedziczna.
                        • turzyca Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala.Ku 22.10.06, 22:26
                          HMMM zajrzałam do biuletynów Mensy Polskiej, Mensy Niemieckiej oraz Mensy
                          International. Na wielu zdjęciach kolczyki w uszach kobiet się pojawiają.
                          Faktycznie te testy mensanskie to o kant szklanej kuli potłuc. Takoż jak
                          wszystkie inne, bo znam sporo osób, które w testach na inteligencję się
                          wybijają, a samodzielnie podjęły decyzję o przekłuciu uszu. Liczne noblistki też
                          pewnie dostaly nagrodę Nobla zupełnie przez pomyłkę jako istoty pozbawione
                          inteligencji.


                          KULTURA. Zarówno w Europie jak i na kontynentach amerykańskich perforacja
                          małżowin i płatków uszu ma niezwykle długą tradycję, która do tej pory jest
                          żywa. Żeby było ciekawiej dość długo noszenie kolczyków było akceptowane u obu
                          płci, także w Polsce, co widać chociażby w "Lalce" Bolesława Prusa w opisie ojca
                          Rzeckiego.
                          • maksimum Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala.Ku 23.10.06, 01:47
                            turzyca napisała:

                            > HMMM zajrzałam do biuletynów Mensy Polskiej, Mensy Niemieckiej oraz Mensy
                            > International. Na wielu zdjęciach kolczyki w uszach kobiet się pojawiają.

                            Przygladasz sie babom,ktore bez kolczykow bylyby easily wziete za chlopow.

                            > Faktycznie te testy mensanskie to o kant szklanej kuli potłuc. Takoż jak
                            > wszystkie inne, bo znam sporo osób, które w testach na inteligencję się
                            > wybijają, a samodzielnie podjęły decyzję o przekłuciu uszu. Liczne noblistki
                            też pewnie dostaly nagrodę Nobla zupełnie przez pomyłkę jako istoty pozbawione
                            > inteligencji.

                            Dla noblistek,ktore nie kumaja,kolczyki sa forma upiekszenia tego co wymaga
                            upiekszenia,zeby jako tako wygladalo.

                            > KULTURA. Zarówno w Europie jak i na kontynentach amerykańskich perforacja
                            > małżowin i płatków uszu ma niezwykle długą tradycję, która do tej pory jest
                            > żywa. Żeby było ciekawiej dość długo noszenie kolczyków było akceptowane u obu
                            > płci, także w Polsce, co widać chociażby w "Lalce" Bolesława Prusa w opisie
                            >ojca Rzeckiego.

                            Rozne kolorowe permanentne rysunki na skorze tez sa modne,co nie znaczy ze mam
                            sie wytatuowac lub dac zakolczykowac.
                            PS. Znajoma miala dziecko i nikt nie mogl zgadnac plci,wiec zakolczykowala ja i
                            juz nie ma problemu.
                            • turzyca Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala.Ku 23.10.06, 23:02
                              Po pierwsze na forum polskojęzycznym piszemy w miarę możliwości po polsku, chyba
                              że jesteśmy już tak zamerykanizowani, że lookamy na cara przez windowek.

                              Po drugie Twoje argumenty nie są odpowiedziami na moje argumenty, tylko
                              stylistycznymi zagrywkami. Pozwolę sobie jednak w ten sposób się nie zachowywać,
                              bo to mało uprzejme oraz świadczy o braku argumentów i nieumiejętności
                              logicznego myślenia.

                              Połowa osób noszących kolczyki w Mensie Niemieckiej to mężczyźni, więc kolczyki
                              jako forma rozróżniania płci zawodzi (przynajmniej w Europie Zachodniej). Co
                              również tłumaczy, że dziecko Twojej koleżanki niekoniecznie na podstawie faktu
                              zakolczykowania było rozpoznawane, ale mogło być na podstawie kształtu i koloru
                              kolczyków (różowe serduszka raczej nie są popularnym wzorem dla chłopców.)

                              Swoją drogą byłabym skłonna się założyć, że ani biuletynów Mensy Polskiej, ani
                              Mensy Niemieckiej w ręku nie miałeś i ferujesz swoje obraźliwe wyroki na ślepo.

                              Takoż widzę, że nie czytasz ze zrozumieniem, bo ja nie mówię o modzie, która w
                              Europie pojawiła się stosunkowo niedawno, a wcześniej była jednoznacznie łączona
                              z marginesem społecznym (a dokładniej z środowiskiem kryminalnym), tylko o
                              wieloletniej ugruntowanej tradycji obejmującej przez długi czas obie płcie (tak,
                              znowu obie płcie), czego dowodzą dzieła uznawane za kanon literatury polskiej
                              (nie oczekuję od Ciebie znajomości polskiej prasy dziewiętnastowiecznej, ale
                              podstawowy kanon literacki opanowuje się w szkole.)

                              A w ogóle nie mówimy o Twoim ciele (ani o moim), a o kwestii ingerenccji w ciało
                              osoby niepełnoletniej i wpływie rodziców na tę decyzję. Miałam także nadzieję,
                              na ciekawą dyskusję o osadzeniu kolczyków w kulturze tzw. atlantyckiej czyli
                              europejskiej i północnoamerykańskiej, ale widzę, że dyskusje na temat
                              społeczno-kulturowo-antropologiczne wolisz zamienić na rzucanie argumentami ad
                              personas.
                        • kropkacom Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala.Ku 22.10.06, 22:43
                          maksimum napisał:
                          > Moja corka ma tolerowac zwyczaje mojego domu,tak dlugo jak bedzie u mnie
                          > mieszkac,a kolczyki jak bedzie chciala miec,to sobie zamontuje po wyprowadzeniu
                          > sie ode mnie.
                          Po jakimś czasie maksimum napisał rówież:
                          > Mojej corce nigdy do glowy kolczyki nie przyszly,bo chyba zrozumialym bo chyba
                          zrozumialym
                          > ogolnie jest,ze inteligencja jest dziedziczna.

                          Jakąś niezgodność widze w Twoich postach. Skoro córka nie chce kolczyków to po
                          co piszasz o zakazie ich noszenia. A może nie jesteś tego tak do końca pewny? A
                          może nie wiesz co piszesz?


                          • maksimum Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala.Ku 23.10.06, 01:38
                            kropkacom napisała:

                            > maksimum napisał:
                            > > Moja corka ma tolerowac zwyczaje mojego domu,tak dlugo jak bedzie u mnie
                            > > mieszkac,a kolczyki jak bedzie chciala miec,to sobie zamontuje po wyprowa
                            > dzeniu
                            > > sie ode mnie.
                            > Po jakimś czasie maksimum napisał rówież:
                            > > Mojej corce nigdy do glowy kolczyki nie przyszly,bo chyba zrozumialym bo
                            > chyba
                            > zrozumialym
                            > > ogolnie jest,ze inteligencja jest dziedziczna.
                            >
                            > Jakąś niezgodność widze w Twoich postach. Skoro córka nie chce kolczyków to po
                            > co piszasz o zakazie ich noszenia.

                            Gdyby chciala nosic,to bylbym przeciwny.Tryb przypuszczalny.
                            Jak na razie jej to do glowy nie przyszlo.

                            > A może nie jesteś tego tak do końca pewny? A
                            > może nie wiesz co piszesz?

                            i zatrudnie Ciebie jako tlumaczke moich mysli.
                            • kropkacom Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala.Ku 23.10.06, 10:15
                              maksimum napisał:
                              > > Jakąś niezgodność widze w Twoich postach. Skoro córka nie chce kolczyków
                              > > to po
                              > > co piszasz o zakazie ich noszenia.
                              > Gdyby chciala nosic,to bylbym przeciwny.Tryb przypuszczalny.
                              > Jak na razie jej to do glowy nie przyszlo.

                              A jak przyjdzie do głowy to uznasz, że zgłupiała i straciła wrodzoną
                              inteligencję? Bo jednak nie wykluczasz że kiedyś będzie chciała nosić kolczyki.
                              • maksimum Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala.Ku 24.10.06, 04:13
                                > > Jak na razie jej to do glowy nie przyszlo.
                                >
                                > A jak przyjdzie do głowy to uznasz, że zgłupiała i straciła wrodzoną
                                > inteligencję? Bo jednak nie wykluczasz że kiedyś będzie chciała nosić
                                >kolczyki.

                                Raczej wykluczam,bo nie ma takich przykladow z domu.

                                • kropkacom Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala.Ku 24.10.06, 09:13
                                  maksimum napisał:
                                  > Raczej wykluczam,bo nie ma takich przykladow z domu.

                                  W Twojej wypowiedzi nadal pozostaje tryb przypuszczalny. Pewności nie możesz
                                  mieć. Dobrze by było żeby "przykład z domu" był dla naszych dzieci najważniejszy
                                  i roztrzygający przez cały życie i w każdej dziedzinie tego życia. Tak niestety
                                  nie jest. Bo o ile dla 4latka jesteś jeszcze bogiem to dla 15 już nie. Kiedy
                                  Twoje dzieci będą w wieku dorastania będziesz musiał wykazać się odrobiną
                                  elastyczności. Ja wolałabym zgodzić się na kolczyk w uchu niż żeby moje dziecie
                                  w ramach buntu miało założyć sobie kolczyk w pempku.


                                  • maksimum Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala.Ku 25.10.06, 00:54

                                    > nie jest. Bo o ile dla 4latka jesteś jeszcze bogiem to dla 15 już nie.

                                    Ja dla studentow jestem bogiem jak gram z nimi w kosza,choc graja ode mnie
                                    lepiej.W tenisa czy ping-ponga nie dalbym im szans.

                                    > Kiedy
                                    > Twoje dzieci będą w wieku dorastania będziesz musiał wykazać się odrobiną
                                    > elastyczności. Ja wolałabym zgodzić się na kolczyk w uchu niż żeby moje
                                    >dziecie w ramach buntu miało założyć sobie kolczyk w pempku.

                                    Taka sytuacja nie zaistnieje,bo dzieciaki chodza do coraz to lepszych szkol,a
                                    tam zakolczykowanych nie ma.
                                    • kropkacom Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala.Ku 25.10.06, 10:30
                                      maksimum napisał:
                                      > Ja dla studentow jestem bogiem jak gram z nimi w kosza,choc graja ode mnie
                                      > lepiej.W tenisa czy ping-ponga nie dalbym im szans.

                                      A co ma piernik do wiatraka? Myślałam że rozmawiamy o naszych własnych dzieciach.

                                      > Taka sytuacja nie zaistnieje,bo dzieciaki chodza do coraz to lepszych szkol,a
                                      > tam zakolczykowanych nie ma.

                                      Taka mala chwalipięta jasteś. Na tym forum już wszyscy wiedzą do jakich szkół
                                      posyłasz dzieci. I jakoś wrażenia to na nas nie robi. Nawet w tak zwanych
                                      dobrych szkołach są różne dzieci czyli nawet te które pogardliwie nazywasz
                                      "zakolczykowane". Jak widze z torancją nadal na bakier. I słowo które powinieneś
                                      poznać- szacunek.
                                      • maksimum Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala.Ku 26.10.06, 05:14
                                        > Taka mala chwalipięta jasteś. Na tym forum już wszyscy wiedzą do jakich szkół
                                        > posyłasz dzieci.

                                        Bo ja o tym sam napisalem.
                                        A przy okazji,moglabys zamiescic zdjecie"wszystkich dzieci w Czechach" bo
                                        chcialem sprawdzic czy sa zakolczykowane?

                                        > I jakoś wrażenia to na nas nie robi. Nawet w tak zwanych
                                        > dobrych szkołach są różne dzieci czyli nawet te które pogardliwie nazywasz
                                        > "zakolczykowane". Jak widze z torancją nadal na bakier. I słowo które
                                        >powinienes poznać- szacunek.

                                        Moze i z jedna sie uchowa,ale to jest dopiero J.H.
                                        Ciekawe czy ta wlasnie jedna zalapie sie do dobrej H.S.?
                                        • kropkacom Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala.Ku 26.10.06, 20:46
                                          maksimum napisał:
                                          > Moze i z jedna sie uchowa,ale to jest dopiero J.H.
                                          > Ciekawe czy ta wlasnie jedna zalapie sie do dobrej H.S.?

                                          Skoro tej jednej jak to pogadliwie mówisz "zakolczykowanej" udało sia dostać do
                                          dobrego J.H. to czemu nie miało by się udać załapać również do dobrego H.S.?
                                          • maksimum Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala.Ku 26.10.06, 23:33

                                            > Skoro tej jednej jak to pogadliwie mówisz "zakolczykowanej" udało sia dostać
                                            do
                                            > dobrego J.H. to czemu nie miało by się udać załapać również do dobrego H.S.?

                                            Czym wyzej sie uczysz,tym jest ostrzejsza selekcja.
                                            Nie kazdy kto konczy H.S. idzie na studia.
                                            Wiekszosc jest dobra do konca H.S. a pozniej sie zacina z rozwojem.
                                            • kropkacom Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala.Ku 26.10.06, 23:59
                                              maksimum napisał:
                                              > Czym wyzej sie uczysz,tym jest ostrzejsza selekcja.
                                              > Nie kazdy kto konczy H.S. idzie na studia.
                                              > Wiekszosc jest dobra do konca H.S. a pozniej sie zacina z rozwojem.

                                              Nadal nie rozumiem czemu dziewczynka z kolczykiem miałaby nie dostać się do
                                              prestiżowej uczelni?
                                              • maksimum Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala.Ku 27.10.06, 06:22
                                                > Nadal nie rozumiem czemu dziewczynka z kolczykiem miałaby nie dostać się do
                                                > prestiżowej uczelni?

                                                No,moze 1 na 100,to tak.
                                                • kropkacom Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala.Ku 27.10.06, 08:01
                                                  maksimum napisał:
                                                  > No,moze 1 na 100,to tak.

                                                  Skąd masz te dane? Robiłeś badania w tym kierunku?
                                                  • maksimum Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala.Ku 27.10.06, 16:05
                                                    kropkacom napisała:

                                                    > maksimum napisał:
                                                    > > No,moze 1 na 100,to tak.
                                                    >
                                                    > Skąd masz te dane? Robiłeś badania w tym kierunku?

                                                    Chodze do szkoly i widze to.
                    • kropkacom Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala. 22.10.06, 21:21
                      maksimum napisał:
                      > Tu jest wyraznie napisanr o tolerancji miedzy ludzmi,a za czyny dzieci
                      > odpowiedzialni sa rodzice,no wiec przed 18 rokiem zycia,to wlasnie rodzic
                      > decyduje o kolczykowaniu czy tez nie.

                      To co, mam rozumieć że dziecko do 18 roku to nie człowiek? Odpowiedzialność
                      (czyli obowiązek dbania o kogoś) to jedno a autorytaryzm to drugie. Jeżeli
                      chcesz żeby Twoja córka nie miała kolczyków to wychowaj ją tak aby sama nie
                      czuła potrzeby przekłucia uszu. Ja nie widze nic złego w tym żeby np. 15 letnia
                      dziewczyna miała kolczyk w uchu. U rocznego dziecka wygląda to natomiast dziwnie.
                      • maksimum Re: Monika nie ma kolczykow i nie bedzie miala. 22.10.06, 21:57
                        kropkacom napisała:

                        > maksimum napisał:
                        > > Tu jest wyraznie napisanr o tolerancji miedzy ludzmi,a za czyny dzieci
                        > > odpowiedzialni sa rodzice,no wiec przed 18 rokiem zycia,to wlasnie rodzic
                        > > decyduje o kolczykowaniu czy tez nie.
                        >
                        > To co, mam rozumieć że dziecko do 18 roku to nie człowiek?

                        To jest taki maly czlowieczek,niezdolny do podejmowania doroslych decyzji.
                        Jak wiesz w USA alkohol mozna spozywac dopiero po 21 roku zycia i obowiazkiem
                        rodzicow jest tego dopilnowac.

                        > Odpowiedzialność
                        > (czyli obowiązek dbania o kogoś) to jedno a autorytaryzm to drugie. Jeżeli
                        > chcesz żeby Twoja córka nie miała kolczyków to wychowaj ją tak aby sama nie
                        > czuła potrzeby przekłucia uszu.

                        Ona nie ma takej potrzeby.

                        > Ja nie widze nic złego w tym żeby np. 15 letnia
                        > dziewczyna miała kolczyk w uchu. U rocznego dziecka wygląda to natomiast
                        >dziwnie.

                        Dla mnie ,w kazdym wieku wyglada to dziwnie.
                        Tak samo jak palenie papierosow.
    • ania.silenter nie zamierzam dzieciom przekłuwać uszu n/t 21.10.06, 17:26

    • aaanulka Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 22.10.06, 08:03
      jak mała sama o to poprosi nie ma sprawy big_grin
      • guderianka Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 22.10.06, 08:22
        jak dla mnie-to nieludzkie
    • jacksparrow1 Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 22.10.06, 17:19
      Zanam przypadki ze dziecku juz kilkutygodniowemu przeklowa sie uszy, wiec nie
      ma sensu deliberowac.NIe wazne czy ma rok czy 4 lata - przeklocie bedzie
      odrobine bolalo.Zmniejszyc bol mozesz smarujac uszka mascia powodujaca
      tymczasowe "zamrozenie" i nie bedzie odczuwala przeklocia.Jak nie ma tego w
      aptekach to jak sie zdecydujesz to popros aby rownoczesnie przekloto dziecku
      oba uszka.Jeden bol tylko raz.Ja tzk zrobilam i dziecko owszem plakalo( miala 4
      lata) ale uklocie poczula tylko jedno.
      • maksimum To na calym swiecie jedzie wiocha i remiza. 23.10.06, 01:58
        owocoskala napisała:

        > Może moje słowa zabrzmią ostro ale w Polsce to moda prowincjonalna.

        To nie tylko w Polsce,bo na calym swiecie jest objawem wiochy i remizy.

        > Jesli ogóle
        > robic to dziecku (ja nie zrobie i nikt z moich znajomych tego nie robi) to w
        > wieku szkolnym. Nie, po prostu nie - tak samo jak dziecku nie farbuje się
        > włosów.
    • dirgone Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 23.10.06, 11:55
      Już wyraziłam swoje zdanie wyżej, ale jeszcze dopiszę...
      Kolczyki (tak jak makijaż) służą do ozdoby. A ozdoby służą jako wabik -
      upiększamy się w taki sposób, żeby podobać się innym. Upiększa się w ten sposób
      kobieta dorosła lub dorastająca - dziecko jest piękne samo w sobie, bo jest
      niewinne. Bo ładnie wygląda bez ozdób, bez makijażu, bo może w wieku kilku lat
      paradować nago po plaży pełnej ludzi i normalny człowiek nie będzie myślał -
      "och, piękne ma piersi" lub "cóż za wspaniałe nogi!". Nakładanie dziewczynce
      kolczyków lub robienie szopki w stylu amerykańskich wyborów małej miss (pełen
      makijaż, tapiry, nauka uwodzenia publiczności) jest robieniem z małej, niewinnej
      dziewczynki pewnego rodzaju obiektu seksualnego. I potem taka pannica w wieku 14
      lat wygląda na 20, a pan w rodzaju Romana Polańskiego idzie z nią do łóżka, bo
      jest święcie przekonany, że dziewczyna jest starsza.
      A ja nie rozumiem po co? Czy takie mamy chcą mieć dziecko czy lalkę? I czemu
      mają służyć "upiększenia"? Komu taka dziewczynka ma się bardziej podobać?

      Pewnie zbiorę za to cięgi od mam, które chcą zakolczykować swoje dzieci, ale po
      prostu takie jest moje zdanie i taki odbiór owego zjawiska.
      • maksimum Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 23.10.06, 12:54
        dirgone napisała:

        > Już wyraziłam swoje zdanie wyżej, ale jeszcze dopiszę...
        > Kolczyki (tak jak makijaż) służą do ozdoby. A ozdoby służą jako wabik -
        > upiększamy się w taki sposób, żeby podobać się innym. Upiększa się w ten
        sposób
        > kobieta dorosła lub dorastająca - dziecko jest piękne samo w sobie, bo jest
        > niewinne. Bo ładnie wygląda bez ozdób, bez makijażu, bo może w wieku kilku lat
        > paradować nago po plaży pełnej ludzi i normalny człowiek nie będzie myślał -
        > "och, piękne ma piersi" lub "cóż za wspaniałe nogi!". Nakładanie dziewczynce
        > kolczyków lub robienie szopki w stylu amerykańskich wyborów małej miss (pełen
        > makijaż, tapiry, nauka uwodzenia publiczności) jest robieniem z małej,
        niewinnej
        > dziewczynki pewnego rodzaju obiektu seksualnego.

        JonBenet Ramsey byla na takich konkursach za sprawa mamusi,bo mamusia za mlodu
        byla modelka.
        crimemagazine.com/jonbenet.htm
        > I potem taka pannica w wieku 14
        > lat wygląda na 20, a pan w rodzaju Romana Polańskiego idzie z nią do łóżka, bo
        > jest święcie przekonany, że dziewczyna jest starsza.
        > A ja nie rozumiem po co? Czy takie mamy chcą mieć dziecko czy lalkę? I czemu
        > mają służyć "upiększenia"? Komu taka dziewczynka ma się bardziej podobać?
        >
        > Pewnie zbiorę za to cięgi od mam, które chcą zakolczykować swoje dzieci, ale
        >po prostu takie jest moje zdanie i taki odbiór owego zjawiska.

        To wlasnie mamusie sa za kolczykowaniem,bo faceci sa bardziej rozsadni w tych
        sprawach.
        Mamusie chca sobie dodac urody paradujac z zakolczykowana corka.
    • leeloo2002 Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 23.10.06, 22:57
      a ja uwazam, ze dziecko nie jest Twoja zabawka i może bys tak poczekała az
      bedzie sie w stanie wypowiedziec czy wogole chce miec kolczyki.
      A jak bedzie miala 5 lat i zazada kolczyka w pepku to jak sie zachowasz?
      Zastanow sie troche kobieto
      • maksimum Kolczyki a kultura atlantycka. 24.10.06, 04:48

        > Takoż widzę, że nie czytasz ze zrozumieniem, bo ja nie mówię o modzie,

        Zauwazylem,ze czym ludzie sa slabiej wyksztalceni i gorzej obeznani w
        temacie,tym bardziej zarzucaja mnie brak czytania ze zrozumieniem.
        Od razy widze,ze mam z wyksztalciuchem do czynienia.

        > A w ogóle nie mówimy o Twoim ciele (ani o moim), a o kwestii ingerenccji w
        >ciało osoby niepełnoletniej i wpływie rodziców na tę decyzję.

        No wiec wplyw rodzicow na decyzje niepelnoletnich jest 100%,bo odpowiedzialnosc
        za niewlasciwe postepowanie nieletnich jest taka sama.

        > Miałam także nadzieję,
        > na ciekawą dyskusję o osadzeniu kolczyków w kulturze tzw. atlantyckiej czyli

        Nie ma czegos takiego jak kultura atlantycka.
        Amerykanie sa calkiem rozni od Europejczykow i kultura plynie tylko i wylacznie
        w jedna strone.
        Oscary i Noble zostaja w USA a Europejczycy moga sie co najwyzej pooblizywac i
        nasladowac,jak maja talent.
        Kanadyjczycy sa rowniez calkiem inni niz Amerykanie i mentalnoscia sa bardziej
        zblizeni do Europejczykow.

        > europejskiej i północnoamerykańskiej, ale widzę, że dyskusje na temat
        > społeczno-kulturowo-antropologiczne wolisz zamienić na rzucanie argumentami ad
        > personas.

        Ty sie do tej dyskusji nie nadajesz,bo nie masz pojecia o roznicach miedzy
        USA,Kanada a Europa.
        Problem polega na tym,ze wyzsza cywilizacja nie ma zadnego problemu w
        zrozumieniu nizszej cywilizacji,ale ci na dole nie maja zadnych szans na
        zrozumienie tych na gorze.Capisce?
        • berek_76 Re: Kolczyki a kultura atlantycka. 24.10.06, 14:05
          > Problem polega na tym,ze wyzsza cywilizacja nie ma zadnego problemu w
          > zrozumieniu nizszej cywilizacji,ale ci na dole nie maja zadnych szans na
          > zrozumienie tych na gorze.Capisce?

          Tu nie ma niestety takiej tarzającej się ze śmiechu ikonki...

          Nie wdając się w dywagacje (w znaczeniu "bredzenie") o tym, która to mianowicie
          cywilizacja jest wyższa, zadam pytanie, czy rzeczywiście to jest tak, że
          cywilizacja ludzka, niewątpliwie wyższa niż mrówcza, tak zupełnie bez trudu
          rozumie tę mrówczą?

          > Oscary i Noble zostaja w USA a Europejczycy moga sie co najwyzej pooblizywac i
          > nasladowac,jak maja talent.

          Czytam. Z początku porwał mię śmiech pusty,
          A potem litość i trwoga...

          Zwłaszcza, że te słynne Amerykańskie Noble zdobywane są dzięki pracy setek
          rdzennych członków cywilizacji amerykańskiej:

          Medycyna:
          2005 - Australia,
          2003 - 1/2 - Wielka Brytania,
          2002 - 2/3 - Wielka Brytania,
          2001 - 2/3 - Wielka Brytania,
          1998 - trzej panowie z USA, o rdzennie amerykańskich nazwiskach Furchgott,
          Ignarro i do kompletu Ferid Murad big_grin,
          1997 - obywatel USA o nazwisku Prusiner big_grin big_grin big_grin,
          1996 - Australia i Szwajcaria,
          1995 - 1/3 USA, 1/3 USA o nazwisku Wieschaus, 1/3 Niemcy,
          1993 - 1/2 Wielka Brytania,
          1992 - 1/2 pan równocześnie z USA i Szwajcarii,
          1991 - Niemcy.

          Chemia:
          2005 - 1/3 Francja,
          2004 - 2/3 Izrael,
          2003 - 1/4 Japonia, 1/2 Szwajcaria,
          2002 - 1/4 Japonia,
          2001 - 1/4 Japonia, 1/4 USA i Nowa Zelandia,
          1999 - Ahmed Zewail z ... USA big_grin i Egiptu,
          1998 - 1/2 Wielka Brytania,
          1997 - 1/4 Wielka Brytania, 1/2 - Dania,
          1996 - 1/3 Wielka Brytania,
          1995 - 1/3 Holandia, 1/3 rodowity Amerykanin Mario Molina big_grin,
          1993 - 1/2 Kanada,
          1991 - Szwajcaria,

          Fizyka:
          2005 - 1/3 Niemcy,
          2004 - trzej obywatele USA - Gross, Politzer i Wilczek big_grin big_grin big_grin
          2003 - Rosja i Wielka Brytania, niektórzy przypisani równocześnie do USA
          2002 - 1/4 Japonia
          2001 - 1/3 Niemcy
          2000 - 1/4 Rosja, 1/4 Niemcy
          1999 - Holandia
          1998 - 1/3 Wielka Brytania, 1/3 niewątpliwy Amerykanin o nazwisku Tsui i
          skośnych oczach
          1997 - 1/3 Francja, 1/3 kolejny Amerykanin o skosnych oczach, tym razem Chen
          1995 - dwaj panowie z USA, Perl i Reines
          1994 - 1/2 Kanada
          1992 - Francja
          1991 - Francja
          1990 - 1/3 Kanada

          Dalej mi się nie chce sprawdzać. Krótko mówiąc - stwierdzenie, że Noble zostają
          w USA jest co najmniej śmieszne, zważywszy, że dobra połowa z nich jest
          przynajmniej w części spoza USA, a część pozostałych powędrowała do Amerykanów o
          tak świeżutkich pozaamerykańskich korzeniach, że dyskredytowanie w tym
          kontekście kultur innych niż amerykańska świadczy wyłącznie o niedokształceniu.

          Co do Oskarów, to nic dziwnego, że zostają w Stanach, zważywszy, że są to
          nagrody głównie dla filmu amerykańskiego big_grin big_grin big_grin

          Muszę powiedzieć, że usmiałam się solidnie, czytając ten pean na cześć
          amerykańskiej cywilizacji. Jak wiadomo, wyrosła ona na sterylnym amerykańskim
          gruncie, nie została broń Boże stworzona przez ludzi z Wielkiej Brytanii,
          Francji, Hiszpanii, Niemiec, Chin, Japonii, róznych krajów Europy Wschodniej,
          nie wspominając juz o Żydach... Wszystkie te nazwiska to sprytna mistyfikacja
          jest big_grin

          -----------------------
          Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
          • maksimum Re: Kolczyki a kultura atlantycka. 25.10.06, 01:10
            > Nie wdając się w dywagacje (w znaczeniu "bredzenie") o tym, która to
            mianowicie
            > cywilizacja jest wyższa, zadam pytanie, czy rzeczywiście to jest tak, że
            > cywilizacja ludzka, niewątpliwie wyższa niż mrówcza, tak zupełnie bez trudu
            > rozumie tę mrówczą?

            Po to mrowcza uczy sie po nocach angielskigo,by mogla zaistniec.

            > Co do Oskarów, to nic dziwnego, że zostają w Stanach, zważywszy, że są to
            > nagrody głównie dla filmu amerykańskiego big_grin big_grin big_grin

            Sa to nagrody dla filmow najlepszych na swiecie,a ze te sa wlasnie
            amerykanskie,to nasza wina.
            en.wikipedia.org/wiki/Academy_Awards

            > Muszę powiedzieć, że usmiałam się solidnie, czytając ten pean na cześć
            > amerykańskiej cywilizacji. Jak wiadomo, wyrosła ona na sterylnym amerykańskim
            > gruncie, nie została broń Boże stworzona przez ludzi z Wielkiej Brytanii,
            > Francji, Hiszpanii, Niemiec, Chin, Japonii, róznych krajów Europy Wschodniej,
            > nie wspominając juz o Żydach... Wszystkie te nazwiska to sprytna mistyfikacja
            > jest big_grin
            > -----------------------

            Taki to wlasnie pusty smiech ogarnia nauczyciela gdy uczen go przerasta,bo wg
            kanonow europejskich nie powinien.
          • turzyca Re: Kolczyki a kultura atlantycka. 25.10.06, 02:39
            Berek jesteś cudowna! Aż mi się chce sięgnąć po encyklopedię noblistów i
            pociągnąć tę listę dalej. Swoją drogą nie ma tu pozostałych dziedzin, w których
            nagroda Nobla jest przyznawana, a w których domniemana przewaga Amerykanów jest
            jeszcze bardziej zredukowana.
            Może należałoby jeszcze zrobić narodowościową listę laureatów nagrody Darwina?

            Takoż dziękuję za zgrabne przypomnienie o korzeniach kultury amerykańskiej. Tak
            jakoś mi się wydawało, że pojęcia "kultura atlantycka" sama nie wymysliłam.


            Co do innych argumentów maksimum (swoją drogą to karmienie trolla, ale co mi tam):

            Zawsze mnie zastanawia, co by było gdyby podczas tamtego głosowania jedna osoba
            głosowałaby inaczej: jak wyglądałby świat ze Stanami Zjednoczonymi mającymi za
            język urzędowy niemiecki i indyka jako godło. Czy wpływ imperium brytyjskiego
            byłby na tyle silny, że angielski byłby językiem międzynarodowym, czy
            zwyciężyłby niemiecki. Jak się uwzględni miliard Hindusów, dla których angielski
            jest językiem nauki... Skoro i bez Stanów Zjednoczonych co najmniej 20% globu
            mówiłoby po angielsku, może i tak byśmy się czyli angielskiego.


            Przy dziecku nastoletnim mówimy o wpływie. Nie upija(ła)m się, bo moi rodzice
            mieli na mnie taki, a nie inny, wpływ i mam wewnętrzne przekonanie, że upijanie
            się jest niewłaściwe. A rodzice mojej bliskiej koleżanki takiego wpływu na nią
            nie mieli i mimo stanowczego zakazu picia alkoholu przez nia przed ukończeniem
            18 roku życia wielokroć musiałam ją cucić na różnych imprezach, ktore przed jej
            osiemnastką się odbywały.
            Podobnie z Twoją córką. Jeśli Twój wpływ jest taki, że ona sama uzna, że
            przekłuwanie uszu jest niewłaściwe to ich nie przekłuje. Ale jesli Ci się nie
            udało, to będzie jak z moją koleżanką, której matka przez trzy lata nie
            zauważyła, że dziecko, wbrew jej zakazowi, ma dodatkową dziurkę w nosie (kolczyk
            nosiło tylko poza domem). Aha, liceum było z takich elitarnych, których
            absolwenci teraz siedzą na różnych uczelniach o wyrobionej renomie (Oxford,
            Konstancja, Nancy).


            "Taki to wlasnie pusty smiech ogarnia nauczyciela gdy uczen go przerasta,bo wg
            kanonow europejskich nie powinien."
            Gdzie ja żyję? Chyba poza Europą? Bo mi się właśnie zawsze wydawało, że dumą
            mistrza jest, gdy jego uczniowie go przerastają, oznacza to bowiem, że był
            dobrym nauczycielem, wybrał dobrych uczniów i rozwinął ich potencjał.
            Przynajmniej to powtarza moje grono profesorskie.


            To tylko Oscary są? A co się stalo ze złotymi lwami? A palmy?



            Co do argumentów ad personam.

            Na jakiej podstawie wnioskujesz, że nie mam pojęcia o kulturze Europy, USA i
            Kanady? Bo biorę pod uwagę cehcy wspólne dla tych trzech kultur, a nie skupiam
            się na różnicach? Jestem świadoma różnic, ale w tej sprawie (kolczyków w uszach)
            istnieją istotne podobieństwa, więc pozwalam sobie z nich korzystać.

            Owszem, prawdopodobnie jeszcze jestem gorzej wykształcona niż Ty, bo wciąż mam
            wykształcenie prezydenckie. Ale nie przejmuj się, zaszłam już w ciążę
            magisterską i pierwsze organy mojej pracy właśnie się wykształcają, więc są
            szanse, że za 9 miesięcy pojawi się na tym świecie śliczna, duża praca
            magisterska. I są spore szanse, że skoro udało mi się już spłodzić parę
            publikacji, to spłodzę również i kolejne prace naukowe (doktorat i takie
            drobiazgi wink, ale każde warzywo ma swoją porę, a ja jeszcze młoda jestem.

            Brak czytania ze zrozumieniem zarzucam Ci na podstawie praktyki korepetycyjnej,
            a nie złośliwości czy zawiści. Większość moich uczniów czyta to, co im się
            wydaje, a nie to, co jest napisane. Rozpoznaję u Ciebie te same objawy.
            Mój uczeń mógłby dostać naszą rozmowę i polecenie: wypisz argumenty użytkownika
            turzyca dowodzące, że noszenie kolczyków w uszach przez kobiety w Europie i
            Ameryce Północnej nie jest powiązane z brakiem inteligencji i jest uzasadnione
            kulturowo.
            Spodziewana odpowiedź:
            1. Członkinie organizacji zrzeszającej najinteligentniejsze 2% populacji noszą
            kolczyki.
            2. Część laureatek nagrody Nobla nosi kolczyki.
            3. Noszenie kolczyków jest w cywilizacji europejskiej i północnoamerykańskiej
            wielowiekową tradycją. Dowód: kanon polskiej literatury XIX wiecznej.

            Kolejne polecenie mogłoby brzmieć: zaproponuj kontrargumenty użytkownika
            maksimum. Odpowiedź mogłaby być taka:
            1. Badania amerykańskich naukowców badających na młodzieży w wieku szkolnym
            zależność pomiędzy noszeniem, umiejscowieniem i ilością kolczyków, a
            inteligencją/wynikami w nauce.
            2. Obliczenia własne użytkownika maksimum dotyczące procentowego udziału
            noblistek noszących kolczyki do ogółu noblistek i porównanie z wynikiem dla
            całej populacji kobiet.
            3. Literatura medyczna dowodząca, że przekłuwanie uszu prowadzi do gwałtownych
            uszkodzeń w organizmie, przerywa niezbędne połaczenia nerwowe, rozregulowuje
            gospodarkę hormonalną.
            Jeśli mój uczeń, jako argumenty użytkownika maksimum podałby:
            1. Uszy przekłuwają tylko bardzo brzydkie, niedostatecznie obdarzone cechami
            płciowymi człokinie Mensy.
            2. Noblistki noszące kolczyki mają problemy z inteligencją jeśli chodzi o temat
            "uroda kobieca."
            3. Skoro tatuaże są modą, to kolczyki też są modą, a nie tradycją.
            to bardzo mi przykro, ale dla mnie oznaczałoby to, że praca z tekstem i logiczna
            argumentacja leży i czeka nas ciężki rok (po którym zazwyczaj jest z górki),
            podczas którego będziemy mozolnie ćwiczyć te umiejętności.




            "Problem polega na tym,ze wyzsza cywilizacja nie ma zadnego problemu w
            zrozumieniu nizszej cywilizacji,ale ci na dole nie maja zadnych szans na
            zrozumienie tych na gorze.Capisce?"
            Zgadzam się z Tobą w 100%. Dlatego proszę: wracaj do Europy, potrzebne Ci
            odświeżające zanurzenie w wyższej cywilizacji.
            • maksimum Re: Kolczyki a kultura atlantycka. 25.10.06, 04:14
              > Berek jesteś cudowna! Aż mi się chce sięgnąć po encyklopedię noblistów i
              > pociągnąć tę listę dalej.

              I pewno odkryjesz,ze noblista dostaje 1 mln raz w zyciu,a dobry aktor
              amerykanski 10 mln za jeden film.

              > jakoś mi się wydawało, że pojęcia "kultura atlantycka" sama nie wymysliłam.

              Burza mozgow w EU nad tym rozprawiala.

              > się jest niewłaściwe. A rodzice mojej bliskiej koleżanki takiego wpływu na nią
              > nie mieli i mimo stanowczego zakazu picia alkoholu przez nia przed ukończeniem
              > 18 roku życia wielokroć musiałam ją cucić na różnych imprezach, ktore przed
              >jej osiemnastką się odbywały.

              To nie chodzi o zakaz,tylko o geny.

              > Podobnie z Twoją córką. Jeśli Twój wpływ jest taki, że ona sama uzna, że
              > przekłuwanie uszu jest niewłaściwe to ich nie przekłuje. Ale jesli Ci się nie
              > udało, to będzie jak z moją koleżanką, której matka przez trzy lata nie
              > zauważyła, że dziecko, wbrew jej zakazowi, ma dodatkową dziurkę w nosie
              (kolczyk
              > nosiło tylko poza domem). Aha, liceum było z takich elitarnych, których
              > absolwenci teraz siedzą na różnych uczelniach o wyrobionej renomie (Oxford,
              > Konstancja, Nancy).

              Pierwsza obila mnie sie o uszy,a dwie nastepne to jakies trendy miejscowosci
              wypoczynkowe?

              > To tylko Oscary są? A co się stalo ze złotymi lwami? A palmy?

              Kupa takich lokalnych kurortow jest po Azji i Afryce,ktore poza sloncem jakies
              nagrody rozdaja.

              > Brak czytania ze zrozumieniem zarzucam Ci na podstawie praktyki
              korepetycyjnej,
              > a nie złośliwości czy zawiści. Większość moich uczniów czyta to, co im się
              > wydaje, a nie to, co jest napisane. Rozpoznaję u Ciebie te same objawy.
              > Mój uczeń mógłby dostać naszą rozmowę i polecenie: wypisz argumenty
              użytkownika
              > turzyca dowodzące, że noszenie kolczyków w uszach przez kobiety w Europie i
              > Ameryce Północnej nie jest powiązane z brakiem inteligencji i jest uzasadnione
              > kulturowo.
              > Spodziewana odpowiedź:
              > 1. Członkinie organizacji zrzeszającej najinteligentniejsze 2% populacji noszą
              > kolczyki.
              > 2. Część laureatek nagrody Nobla nosi kolczyki.

              Gdybys im obciela wlosy na krotko i wyciagnela kolczyki,to moglyby grac w
              filmach grozy bez charakteryzacji.

              > 3. Noszenie kolczyków jest w cywilizacji europejskiej i północnoamerykańskiej
              > wielowiekową tradycją. Dowód: kanon polskiej literatury XIX wiecznej.

              Mnie nie interesuja poglady istniejace kiedys tak,gdziestam lecz to co dzieje
              sie teraz obok mnie.

              > Kolejne polecenie mogłoby brzmieć: zaproponuj kontrargumenty użytkownika
              > maksimum. Odpowiedź mogłaby być taka:
              > 1. Badania amerykańskich naukowców badających na młodzieży w wieku szkolnym
              > zależność pomiędzy noszeniem, umiejscowieniem i ilością kolczyków, a
              > inteligencją/wynikami w nauce.

              Kazdy zauwazyl,ze zwolennicy kolczykowania robia bledy ortograficzne w tym
              wlasnie watku,a przeciwnicy pisza poprawnie.

              > Zgadzam się z Tobą w 100%. Dlatego proszę: wracaj do Europy, potrzebne Ci
              > odświeżające zanurzenie w wyższej cywilizacji.

              Bylem we wrzesniu,zobaczylem twojego idola na plakacie RAZEM i wyjechalem w
              pospiechu.
            • berek_76 Re: Kolczyki a kultura atlantycka. 25.10.06, 10:28
              Turzyca, z kim my gadamy? Z człowiekiem, który uważa, że przeniesienie się za
              Atlantyk automatycznie podnosi mu IQ oraz wykształcenie?

              Listę Noblistów zrobiłam z czystej ciekawości, bo sama nie wiedziałam, jak to
              dokładnie wygląda.

              A dla człowieka, któremu mózgu nie wyżarły jeszcze stars and stripes, oczywiste
              jest, że USA DLATEGO właśnie jest taką potęgą, że korzysta z osiągnięc, talentów
              i doświadczeń wielu nacji.

              -----------------------
              Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
              • maksimum Re: Kolczyki a kultura atlantycka. 26.10.06, 04:54
                berek_76 napisała:

                > Turzyca, z kim my gadamy? Z człowiekiem, który uważa, że przeniesienie się za
                > Atlantyk automatycznie podnosi mu IQ oraz wykształcenie?

                Znowu jakies objawienia polskiej mensy wkladasz mnie w usta.

                > Listę Noblistów zrobiłam z czystej ciekawości, bo sama nie wiedziałam, jak to
                > dokładnie wygląda.
                >
                > A dla człowieka, któremu mózgu nie wyżarły jeszcze stars and stripes,
                oczywiste
                > jest, że USA DLATEGO właśnie jest taką potęgą, że korzysta z osiągnięc,
                >talentów i doświadczeń wielu nacji.
                > -----------------------
                Tak,bez doswiadczen europejskich,w zyciu bysmy na ksiezycu nie wyladowali,bomba
                atomowa tez by byla niemozliwa,ze o internecie nie wspomne.
                I jak sobie przypominam,nikt za to nobla nie dostal.

                • berek_76 Re: Kolczyki a kultura atlantycka. 26.10.06, 13:45
                  Mksimum, ale co Ty mi chcesz udowodnic? Że w USA ludzie mają osiągnięcia? I że
                  USA jako kraj, jako naród, tez ma? Przeciez ja to wiem! Nie przekreślam tego.
                  natomiast protestuję przeciwko durnowatemu stwierdzeniu, jakoby TYLKO USA miało
                  jakieś osiągnięcia, a to, co robi reszta świata, było w najlepszym razie wtórne.
                  Gdybym chciąła się wyzłośliwac, wytknęłabym, że to USA jest wtórne, bo stworzyli
                  je ludzie z tych krajów i kultur, które tu deprecjonujesz i wyśmiewasz.

                  Ale nie, nie uważam, że USA jest wtórne. Stworzyło wiele nowych jakości, ma też
                  jedną cechę, którą bardzo cenię - potrafi docenic w ludziach ich umiejętności i
                  pozwolic im na rozwój.

                  natomiast to nie znaczy, że jest to raj na ziemi, a reszta świata jest guzik
                  warta. Każda kultura, każda cywilizacja ma swoje zalety i wady. Znam ludzi,
                  którzy marzą o życiu w USA - znam takich, którzy marzą o ucieczce stamtąd.

                  To, co mnie i turzycy wydało się idiotyczne w Twoich wypowiedziach, to zadufane
                  przekonanie, że aby coś było wartościowe, musi pochodzc z USA.

                  -----------------------
                  Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
                  • maksimum Re: Kolczyki a kultura atlantycka. 26.10.06, 16:06
                    > USA jako kraj, jako naród, tez ma? Przeciez ja to wiem! Nie przekreślam tego.
                    > natomiast protestuję przeciwko durnowatemu stwierdzeniu, jakoby TYLKO USA
                    miało jakieś osiągnięcia, a to, co robi reszta świata, było w najlepszym razie
                    >wtórne.

                    A dlaczego przeciwko temu protestujesz?
                    Leader jest zawsze jeden,a reszta nadaza lub nie.

                    > natomiast to nie znaczy, że jest to raj na ziemi, a reszta świata jest guzik
                    > warta. Każda kultura, każda cywilizacja ma swoje zalety i wady. Znam ludzi,
                    > którzy marzą o życiu w USA - znam takich, którzy marzą o ucieczce stamtąd.

                    Nie kazdemu jest dane przystosowanie sie do zycia w USA.

                    > To, co mnie i turzycy wydało się idiotyczne w Twoich wypowiedziach, to
                    zadufane
                    > przekonanie, że aby coś było wartościowe, musi pochodzc z USA.

                    Tak to wlasnie jest.
                    Polacy nawet nie chca walczyc z terroryzmem.
                    • kropkacom Re: Kolczyki a kultura atlantycka. 26.10.06, 20:38
                      maksimum napisał:
                      > > To, co mnie i turzycy wydało się idiotyczne w Twoich wypowiedziach, to
                      > zadufane > przekonanie, że aby coś było wartościowe, musi pochodzc z USA.
                      >
                      > Tak to wlasnie jest.
                      > Polacy nawet nie chca walczyc z terroryzmem

                      Czemu próbujesz być bardziej amerykański niż sami Amerykanie? Zaczynam myśleć
                      już że to nasza narodowa przypadłość to absorbowania bez filtra zwyczajów i
                      poglądów panujących w innych krajach, nawet jeżeli stały się one naszymi nowymi
                      ojczyznami. Trzeba mieć swój rozum a nie być czyjąś kalkomanią. Co do walki z
                      terroryzmem to coraz więcej obywateli Stanów Zjednoczonych też jest przeciwnych
                      polityce międzynarodowej prezydenta Busha.
                      • maksimum Re: Kolczyki a kultura atlantycka. 27.10.06, 06:26
                        > terroryzmem to coraz więcej obywateli Stanów Zjednoczonych też jest
                        przeciwnych
                        > polityce międzynarodowej prezydenta Busha.

                        Tak,bo im sie wydaje,ze jak mocno zamkna oczy,to era terroryzmu odejdzie jak
                        zla mara.Ze nie nalezy ich zwalczac,bo ich sie coraz bardziej denerwuje i przez
                        to oni rosna w sile i jeszcze bardziej nam przyloza.
                        • kropkacom Re: Kolczyki a kultura atlantycka. 27.10.06, 08:17
                          maksimum napisał:
                          > Tak,bo im sie wydaje,ze jak mocno zamkna oczy,to era terroryzmu odejdzie jak
                          > zla mara.Ze nie nalezy ich zwalczac,bo ich sie coraz bardziej denerwuje i przez
                          > to oni rosna w sile i jeszcze bardziej nam przyloza.

                          Ty masz za to o wiele lepsze podejśćie. Siedzisz sobie w domu i lekką ręką
                          popierasz wysyłanie młodych ludzi na tzw. misje stabilizacyjne które są de facto
                          wojną.
                          • maksimum Re: Kolczyki a kultura atlantycka. 27.10.06, 16:09

                            > Ty masz za to o wiele lepsze podejśćie. Siedzisz sobie w domu i lekką ręką
                            > popierasz wysyłanie młodych ludzi na tzw. misje stabilizacyjne które są de
                            >facto wojną.

                            Nie kazdy nadaje sie dorzadzenia.
                            Poza tym mlodzi ludzie ida do wojska zeby sobie postrzelac,a strzelanie do
                            tarcz na poligonie jest nudne.
                            • kropkacom Re: Kolczyki a kultura atlantycka. 27.10.06, 16:38
                              maksimum napisał:
                              > Nie kazdy nadaje sie dorzadzenia.
                              > Poza tym mlodzi ludzie ida do wojska zeby sobie postrzelac,a strzelanie do
                              > tarcz na poligonie jest nudne.

                              Masz coraz płytsze teorie. Trudno dyskutować z truizmmami i szowinizmem który
                              reprezentujesz. Tak więc siedz sobie w tym swoim amerykańskim domku i pilnuj
                              córki żeby przypadkiem nie zgłupiała i nie zapragnęła nosić kolczyków. Pozdrawiam.
                    • berek_76 Re: Kolczyki a kultura atlantycka. 27.10.06, 18:43
                      > A dlaczego przeciwko temu protestujesz?
                      > Leader jest zawsze jeden,a reszta nadaza lub nie.

                      Po pierwsze - po polski piszę się "lider" a nie "leader". We can talk in English
                      if you want, ale jesli już dyskutujemy po polsku, to róbmy to po polsku.

                      Po drugie - jesli wierzysz, że ktoś może byc liderem we wszystkim, to nie mamy o
                      czym dyskutowac smile To już nie naiwnośc - to głupota.
                      -----------------------
                      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
                      • maksimum Re: Kolczyki a kultura atlantycka. 27.10.06, 22:40
                        berek_76 napisała:

                        > Po drugie - jesli wierzysz, że ktoś może byc liderem we wszystkim, to nie
                        mamy o czym dyskutowac smile To już nie naiwnośc - to głupota.
                        > -----------------------

                        To wiec w czym Polska ma przewage nad USA?
                        To moze za drastyczne porownanie.
                        W czym EU ma przewage nad USA?
                        Ze ceny w EU sa wyzsze niz w USA?
                        Moze cos jeszcze?
                        • berek_76 Re: Kolczyki a kultura atlantycka. 28.10.06, 00:17
                          O ile pamiętam (danych liczbowych nie przytoczę), to Polska ma na przykład
                          mniejszy wskaźnik bezdomności, mniejszy odsetek zabójstw pewnego typu, mniejszy
                          problem z otyłością...

                          Jeśli chodzi natomiast o problemy z innej bajki, to polskie dziecko,
                          standardowe, jest o trzy nieba lepiej wyedukowane niż przeciętne dziecko
                          amerykańskie.

                          Innych przykładów nie podam, bo nie mieszczą się w Twoich kategoriach "lepszości" smile

                          -----------------------
                          Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
                          • maksimum Re: Kolczyki a kultura atlantycka. 28.10.06, 05:32
                            berek_76 napisała:

                            > O ile pamiętam (danych liczbowych nie przytoczę), to Polska ma na przykład
                            > mniejszy wskaźnik bezdomności, mniejszy odsetek zabójstw pewnego typu,

                            www.nationmaster.com/graph/cri_mur_percap-crime-murders-per-capita#rest
                            Na 20 miejscu jest Polska a na 24 USA.
                            Pewno Ci chodzi o zabojstwa z uzyciem broni palnej?
                            To by sie zgadzalo,bo w USA kazdy ma po kilka sztuk broni a w Polsce tylko
                            kilka tysiecy wybrancow.
                            Wyobrazasz sobie jakby statystyki w Polsce wygladaly,gdyby kazdy tam mial bron
                            jak w USA??
                            Jak porownasz to 0,056 w Polsce do 0,042 w USA to ci wyjdzie ,ze w Polsce jest
                            o 30% wiecej morderstw niz w USA na 1.000 ludnosci.

                            >mniejszy problem z otyłością...

                            A jeszcze mniejszy problemz otyloscia jest w Afryce i azjatyckich krajach 3
                            swiata.Jak nie masz co jesc,to sie nie przejadasz,prawda?

                            > Jeśli chodzi natomiast o problemy z innej bajki, to polskie dziecko,
                            > standardowe, jest o trzy nieba lepiej wyedukowane niż przeciętne dziecko
                            > amerykańskie.

                            To jest kolejna bajka czesto opowiadana w Ciemnogrodzie.
                            Na liscie najlepszych uniwersytetow 55 jest z USA a 46 z reszty swiata,z tym
                            zaden z Polski.
                            Albo polskie uniwersytety powinny byc w swiatowej czolowce,albo zatrzesienie
                            Polakow studiujacych na Harvardzie.Niestety ani jedno ani drugie nie jest
                            prawda.To po co to opowiadanie glupot o dobrym poziomie polskiego szkolnictwa?
                            Przeciez na amerykanskie uniwersytety chodza amerykanscy uczniowie,a na polskie-
                            polscy uczniowie.
                            ed.sjtu.edu.cn/rank/2006/ARWU2006_Top100.htm

                            > Innych przykładów nie podam, bo nie mieszczą się w Twoich
                            >kategoriach "lepszości" smile

                            Wazne zeby smieszne byly.
                        • berek_76 Re: Kolczyki a kultura atlantycka. 28.10.06, 00:22
                          Może jeszcze jedną rzecz dodam - uczę w tej chwili w szkole, korzystając m.in. z
                          materiałow amerykańskich. To, co tam chwilami znajduję, jeży mi włos na
                          głowie... Przestaję się wtedy dziwic, że większośc amerykańskich noblistów nosi
                          zupełnie nieamerykańskie nazwiska. Skądś muszą biedacy brac tych wykształconych
                          ludzi, bo przecież nie z własnych szkół uncertain . Ot, kraj znacznie większy niż
                          Polska, więc i większa szansa, że trafi się jednostka na tyle wybita, że MIMO
                          amerykańskiego szkolnictwa zdoła zostac Noblistą.

                          Wyzłośliwiam się smile

                          Ale nie całkiem uncertain

                          -----------------------
                          Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
                          • maksimum Re: Kolczyki a kultura atlantycka. 28.10.06, 05:47
                            berek_76 napisała:

                            > Może jeszcze jedną rzecz dodam - uczę w tej chwili w szkole, korzystając
                            >m.in. z materiałow amerykańskich.

                            Nie ma materialow amerykanskich ,bo kazdy stan ma swoj system szkolnictwa.
                            W szkolach moich dzieci sa testy miejskie (NYC) i stanowe (NY State).
                            To co jest przerabiane w szkolach jest uzaleznione od nauczycieli,a podstawa
                            jest przygotowanie do testow miejskich i stanowych.
                            Moja corka w 3 klasie przerabiala program 4 klasy.
                            I nie zapominaj,ze Monika bedac teraz w 4 klasie ma 9 lat.Urodzila sie w 1997
                            roku.A syn jest w 7 klasie i wlasnie zaczal 12 rok zycia.
                            W Polsce w 7 klasie juz sie dzieciaki gwalca w szkole w Gdansku.Dziewczyna
                            popelnila samobojstwo,a dyrektor nie chce chlopakow ze szkoly wyrzucic.
                            Do takiej Polski mnie zapraszasz?
                            Ty zielonego pojecia nie masz,co sie dzieje w szkolach amerykanskich.
                            Ale propaganda niezle Cie podkarmili.

                            > To, co tam chwilami znajduję, jeży mi włos na
                            > głowie... Przestaję się wtedy dziwic, że większośc amerykańskich noblistów
                            nosi zupełnie nieamerykańskie nazwiska. Skądś muszą biedacy brac tych
                            >wykształconych ludzi, bo przecież nie z własnych szkół uncertain

                            Zgadza sie! Bill Gates studiowal w Warszawie i Moskwie.

                            >. Ot, kraj znacznie większy niż
                            > Polska, więc i większa szansa, że trafi się jednostka na tyle wybita, że MIMO
                            > amerykańskiego szkolnictwa zdoła zostac Noblistą.
                            >
                            > Wyzłośliwiam się smile
                            >
                            > Ale nie całkiem uncertain
                            ------------------
                            Zastanow sie troche,jakiego normalnego czlowieka w USA interesuje nagroda w
                            wysokosci 1 mln doll. otrzymana w wieku powyzej 40 lat.
                            Mlody,zdolny Amerykanin jest milionerem w wieku 30 lat.
                            • berek_76 Re: Kolczyki a kultura atlantycka. 28.10.06, 21:10
                              Maksimum, nie chce mi się już na te brednie odpowiadac.

                              Jeden konkret tylko wyjasnię - korzystam z materiałów róznych nauczycieli
                              amerykańskich, z róznych szkół, z róznych stanów, należących do sieci IBO.

                              A do Polski Cię, broń Boże, nie zapraszam, Doskonale sobie damy radę bez Ciebie smile

                              -----------------------
                              Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
    • jakw Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 24.10.06, 10:57
      zabinski napisał:

      > to jak bedzie miala np.4 latka to i tak
      > pewnie bedzie chciala miec kolczyki
      Moja starsza nie chciała i się nie dopominna. Jakoś nie zauważyłam, żeby jej
      koleżanki masowo miały poprzekuwane uszy (a są już pokomunijne).
      Dlaczego zakładasz, że córa będzie chciała w wieku x lat mieć kolczyki? Jak
      będzie chciał to wtedy też można przekłuć uszy. Ale wtedy ona będzie miała
      wpływ na tę decyzję - teraz nie ma. Czy na pewno byś chciała, żeby ktoś robił
      ci rany gdziekolwiek, bo może za 10 lat będziesz chciała sobie tam coś zawiesić?
      • jakw Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 24.10.06, 10:59
        Oczywiście, możesz jej przekłuć te uszy. Nie zapomnij o zrobieniu dziury w
        pępku, języku i nosie - bo może jak będzie nastolatką to będzie chciała mieć
        tam jakieś przywieszki.
        • bas1213 Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 25.10.06, 10:39
          A może od razu pomaluj jej paznokcie?
          Albo zrób jej balejaż!
          Ja jestem przeciwna przekuwania uszu w tym wieku!
          • slon_bim-bom Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 25.10.06, 17:09
            ja mam 14 lat i dopiero teraz przekłułam uszy smile
            • turzyca Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 26.10.06, 01:05
              Berek, ja wiem, ze ta dyskusja to karmienie trolla. Ale ja po pracowitym dniu
              lubie sie bawic w dyskusje ponizej poziomu. Oderwanie sie od powaznych problemow
              bardzo odstresowuje.



              a co do maksimum:

              "Kazdy zauwazyl,ze zwolennicy kolczykowania robia bledy ortograficzne w tym
              wlasnie watku,a przeciwnicy pisza poprawnie."

              Doprawdy?

              bas1213
              "(...) Ja jestem przeciwna przekuwania uszu w tym wieku!"

              maksimum
              "Zanim sprawdze w Wikipedii przeczytam jeszcze raz twoj post ze zrozumieniem"
              "Zauwazylem,ze czym ludzie sa slabiej (...)"
              "Bylem we wrzesniu,zobaczylem twojego idola na plakacie"

              To na tyle w kwestii braku błędów przeciwników kolczykowania. A nie wytykam Ci
              bledow interpunkcyjnych, ktorych w Twoich postach jest zatrzesienie.



              " >Część laureatek nagrody Nobla nosi kolczyki.

              Gdybys im obciela wlosy na krotko i wyciagnela kolczyki,to moglyby grac w
              filmach grozy bez charakteryzacji."

              A ma to jakis zwiazek z ich inteligencja?



              "> Noszenie kolczyków jest w cywilizacji europejskiej i północnoamerykańskiej
              >wielowiekową tradycją. Dowód: kanon polskiej literatury XIX wiecznej.

              Mnie nie interesuja poglady istniejace kiedys tak,gdziestam lecz to co dzieje
              sie teraz obok mnie."

              Ok, ale nie mowimy o modzie tylko o kulturze, a ta nie istnieje od wczoraj i ma
              swoje korzenie




              "Bylem we wrzesniu,zobaczylem twojego idola na plakacie RAZEM i wyjechalem w
              pospiechu."

              Ke? Jaki to jest plakat? I kto ma niby byc moim idolem? Bo ludzie, ktorzy
              faktycznie sa moimi idolami, sa malo medialni i na plakatach sie nie pojawiaja.
              Poza tym Europa do Polski sie nie ogranicza.



              "Burza mozgow w EU nad tym rozprawiala."

              Ja z "burza mozgow EU" nie rozmawialam, za to pozwalam sobie na czytanie ksiazek
              pisanych po obu stronach oceanu i sluchanie profesorow tamze ksztalconych. Idea
              jest dosc stara, starsza od UE.




              "To nie chodzi o zakaz,tylko o geny."

              Jakos wiekszosci znajomych te geny wygasly wraz z koncem zakazu.



              "> To tylko Oscary są? A co się stalo ze złotymi lwami? A palmy?

              Kupa takich lokalnych kurortow jest po Azji i Afryce,ktore poza sloncem jakies
              nagrody rozdaja."

              Odkad Cannes i Wenecja leza w Azji lub Afryce? Swoja droga to USA sie
              specjalizuja w rozdawaniu setek absurdalnych nagrod filmowych (AVN Awards
              chociazby).



              " pewno odkryjesz,ze noblista dostaje 1 mln raz w zyciu,a dobry aktor
              amerykanski 10 mln za jeden film."

              Jaki ma to zwiazek z inteligencja? Albo z kolczykami? Jest to proste
              stwierdzenie, ze popularni aktorzy zarabiaja lepiej od naukowcow, ktore to
              twierdzenie nie ma zwiazku z dyskusja.
    • archi_joa Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 26.10.06, 19:23
      NIE, NIE, NIE...to ingerowanie w JEJ ciało, to absolutna bzdura, że na 100%
      będzie chciała mieć kolczyki..w moim otoczniu wiele dziewczyn (jestem
      dwudziestolatką) nie ma kolczyków, ja też nie i nie chcę mieć !!!!!!!
      sorry, ale nieźle mnie wkurzył Twój post
      • femian Re: kolczyki na 1-wsze urodzinki 26.10.06, 20:33
        Pytanie do zwolenniczek przekłuwania uszu niemowlakom i małym dzieciom:
        Dlaczego dla własnego widzimisie chcecie dziecku narzucić to jak powinno
        wyglądać w przyszłości i dziurkujecie je już w tak młodym wieku? Skąd jesteście
        pewne, czy wasze dzieci nie wolałyby mieć w przyszłości tych dziurek w zupełnie
        innym miejscu niż je do tego zmusiłyście? Może wolałyby mieć tylko przekłuty
        pępek albo nos? Podobnie z uszami. Wg ostatniej mody uszy przekłuwa się wyżej,
        w miejscu gdzie zaczyna się chrząstka. Częste też jest robienie kilku dziurek
        naraz w rządku, a dziurki które powszechnie się robiło pod klasyczne kolczyki
        pozostają przez podrośnięte dziecko zupełnie nieużywane, a nawet mogą być
        uznane przez to dziecko jako zbędne, szpecące. Dziecko jak podrośnie będzie
        zapewne samo chciało decydować w którym miejscu i czy w ogóle chce dziurki,
        dlaczego więc chcecie wy decydować w tej kwestii za nie?
        • maksimum O jedna dziurka za duzo! 26.10.06, 23:36
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3702037.html
          • kropkacom Re: O jedna dziurka za duzo! 26.10.06, 23:56
            maksimum napisał:
            > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3702037.html
            Wydawało mi się że rozmawiamy w tym wątku o kolczyku w uchu a nie w brodzie? Jak
            znajdziesz jakiegoś linka, że kogoś nie przyjęto do szkoły czy na studia ze
            względu na kolczyk w uchu, to możemy dalej porozmawiać.
        • maksimum Matki w genach przekazuja corkom co wabi. 26.10.06, 23:39
          femian napisała:

          > Pytanie do zwolenniczek przekłuwania uszu niemowlakom i małym dzieciom:
          > Dlaczego dla własnego widzimisie chcecie dziecku narzucić to jak powinno
          > wyglądać w przyszłości i dziurkujecie je już w tak młodym wieku?

          Matki w genach przekazuja corkom jak wabic.
          Moze nie jestem za madra,ale jestem za to latwa.Sprobuj a nie pozalujesz.
          • femian Re: Matki w genach przekazuja corkom co wabi. 27.10.06, 00:24
            Wiecie co, ja wcale nie jestem przeciwniczką kolczyków, ale u dzieci to moim
            zdaniem wyglądaja okropnie. Dla mnie to takie odbieranie części dziecinności,
            do której każde dziecko ma prawo. Natomiast uważam za całkiem sensowne
            przekłucie sobie dowolnej części ciała (w tym uszu) jeśli na to przekłucie
            decyduje sie świadoma nastolatka lub już dorosła osoba i robi to po to, bo jej
            sie to podoba, kręci ją i chce być modna, sexi itp. Mi osobiście najbardziej
            pdobają się kolczyki w pępku a to głównie dlatego, bo ta ozdoba jest
            zdecydowanie rzadziej stosowana niż kolczyki w uszach. Te w uszach moim zdaniem
            także Wasze dzieci jak dorosną mogą uznać za nudne, nieciekawe w porównaniu z
            dziurkami np w pępku czy w nosie. Także istotne jest świadome podejście do
            ozdabiania ciała. Uważam, że takie decyzje powinno dziecko podejmować
            osobiście, kiedy do tego dojrzeje, bardzo zapragnie i za zgodą rodzica
            uszczęśliwione ozdobi swe ciało tak jak chce.
            • maksimum Re: Matki w genach przekazuja corkom co wabi. 27.10.06, 16:15
              femian napisała:

              > Wiecie co, ja wcale nie jestem przeciwniczką kolczyków, ale u dzieci to moim
              > zdaniem wyglądaja okropnie. Dla mnie to takie odbieranie części dziecinności,
              > do której każde dziecko ma prawo.

              Ja tez uwazam,ze jak dziewczyna ma 15 lat i rodzice sie na to zgadzaja,to niech
              sie kolczykuje.Niektorym dodaje to urody.Ogladam tenis kobiet i Sharapova ma
              kolczyki,Jankovic tez.I jest im lepiej w kolczykach niz bez,ale zeby matki
              decydowaly za kilkuletnie dzieci,to juz przesada.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka