Dodaj do ulubionych

Metoda Domana, czytanie małych dzieci

IP: *.* 28.07.01, 21:48
Bardzo proszę wszystkie osoby, które uczyły małe dzieci czytać o kontakt. Jestem ciekawa doświadczeń, efektów, opinii. Moja córeczka ma 2 lata i 2 miesiące i stosuję metodę od ok.7 miesiąca jej życia. Chętnie podzielę się swoimi doświadczeniami.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 29.07.01, 00:18
      A w jaki sposob umotywowac dziecko do nauki? Chyba pewnych rzeczy nie przeskocze: moj synek (niespelna 3 lata) w ogole jest oporny na literki z magnesami , na podpisywanie swoich rzeczy, zdecydowanie jest jeszcze niedojrzaly, chociaz lubi, kiedy mu czytam, a ksiazek mamy w domu zatrzesienie. Na czym w takim razie polega ta metoda? Za to moja siostrzenica, majac niespelna 20 miesiecy, znala juz niemal wszystkie litery i sporo cyfr (sprawdzone, bo jadac autem czytala numery rejestracyjne mijanych samochodow).Coz, chyba musze utemperowac moje ambicje. Dam swojemu synkowi czas, niech sam dojrzeje do tej nauki, chociaz chetnie dowiedzialabym sie, jak mozna pocwiczyc.
    • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 29.07.01, 19:05
      Napisz o metodzie Domana, też jestem zainteresowana. Mnie nikt nie uczył specjalnymi metodami, ale czytałam nieźle przed 4 rokiem życia, uważam, że to ubogaciło moje dzieciństwo i dlatego chciałabym zaszczepić córce również miłość do czytania :-).
    • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 29.07.01, 19:42
      Ja próbowałam, kiedy mała miała 3 m-ce, później przy 5, teraz ma 7 i spróbuję znowu. Wcześniej poprostu nie była zainteresowana- ja jej pokazuję napis, a ona patrzy mi prosto w oczy i się śmieje, a słowo omija wzrokiem.Jak u Ciebie wyglądały początki? Czy trzymałas się sztywno metody książkowej, czy znalazłaś swoją? Też robiłaś 15 czy 25 sesji dziennie? Znajdujesz na to codziennie czas? Kiedy przeszłaś z pojedyńczych wyrazów na dalszy etap? A co najważniejsze- napisz proszę jakie masz efekty. Książka jest rewelacyjna, ale ja jestem ciekawa jak- tak szczerze- wygląda to w rzeczywistości.Oj, na początek wystarczy :) nie chcę Cię zamęczyć. Ale jestem pewna, że inne mamy też chętnie o tym poczytają.Pozdrowienia K.
      • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 30.07.01, 09:10
        Ja z chęcią się czegoś dowiem, a możecie polecić mi jakąś literaturę na ten temat? PozdrawiamGosia
      • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci- do tych, którzy pytają "po co?!" IP: *.* 30.07.01, 11:30
        W/g metody Domana, a o niej w tym temacie mowa, dziecko ma najb. chłonny umysł w pierwszych kilku latach życia. I w tym czasie uczy się bezboleśnie, z przyjemnością- przez zabawę.Każde normalne dziecko uczy się praktycznie całego języka w wieku do 5 lat (z dokładnym akcentem swojego narodu, miasta, regionu), komu udaje się to po raz drugi w dorosłym życiu? W/g Domana rozumienie mowy i pisma odybywa się na tej samej zasadzie. A jej początek wziął się z leczenia dzieci z uszkodzeniami mózgu. A kiedy okazało się, że dzieci z uszkodzeniami mózgu funkcjonują równie dobrze albo i lepiej niż zdrowe dzieci, Doman z zespołem zadali sobie pytanie "co dolega zdrowym dzieciom?". I to zapoczątkowało badania nad rozwojem mózgu zdrowego dziecka i zawiodło do zaskakujących informacji o tym, czego dzieci mogą się nauczyć.Na pytanie dlaczego czytanie jest ważne- nie muszę chyba odpowiadać...Czytanie jest jedną z najw. funkcji w życiu, praktycznie cała nauka opiera się na umiejętności czytania. Doman odkrył jedynie, że im młodsze dziecko nauczy się czytać, tym łatwiej i lepiej będzie czytało. I nie ma to nic z wspólnego z wybujałymi ambicjami rodziców, czy też zmuszaniem dziecka do czegokolwiek, czy też "zabieraniem dzieciństwa".Ta nauka to przede wszystkim zabawa i jeszcze raz zabawa. A co do oburzenia na wiek 3 m-ce. Zacząć można już od urodzenia, szybciej rozwija się w ten sposób postrzeganie i widzenie dziecka. Jakoś matek oswajających z muzyką malutkie dzieci nikt nie piętnuje. Podczas gdy dziecko objawia swą ciekawość świata, my często każemy mu pobiegać czy pobawić się zabawkami, myśląc, że jest za małe na zrozumienie wielu rzeczy. Zacutuję za Domanem pewna anegdotę: dwóch pięcioletnich przedszkolaków stoi na boisku. Nagle w górze przelatuje samolot.Jeden mówi, że to samolot ponaddźwiękowy, drugi zaprzecza- przecież skrzydła nie są wystarczająco cofnięte.Dzwonek przerywa ich dyskusję."no tak, musimy kończyć i wracać do nawlekania tych przekłętych koralików"...Przyjęliśmy, że dzieci nie znoszą nauki, bo większość dzieci nie lubi szkoły.Izolujemy je więc od nauki w okresie życia, gdy PRAGNIENIE UCZENIA SIĘ osiąga swój szczyt. A przecież nauka może byc najlepszą zabawą w życiu. A później, w wieku 7 lat zaczynamu tłumaczyć, że musi się uczyć. Nic dziwnego, że nie lubi..Agata potępia pomysł, a pisze, że sama się nauczyła mając 4 lata POPRZEZ ASYSTOWANIE NASTOLETNIEJ CIOCI. A dlaczego asystowała? Pewnie dlatego, że jej to sprawiało przyjemność. Nikt tu nikogo do niczego nie zmusza. Samo dziecko pokazuje kiedy jest gotowe i czy ma ochotę na tą zabawę. Bo to jest zabawa w czytanie. Dlaczego ma być ona gorsza od walenia grzechotką w szczeble kojca?Chętnie podyskutuję o tej metodzie, ale z osobami, które już coś wiedzą na jej temat, lub też chcą się dowiedzieć, a nie z tymi, którzy z góry założyli, że jest to złe (nie będę cytować) i starać się będą "ukrzyżować" tych podłych rodziców znęcających się nad dziećmi.Ja jestem gorącą zwolenniczką tej metody, ale nie propagatorką.Na to brakuje mi "nerwów". Odezwałam się dlatego,że brakuje mi doświadczenia i bardzo bym chciała dowiedzieć się szczegółow "z życia wziętych" od mamy, która ją stosowała. Mam nadzieję, że Lidia się jeszcze odezwie.Pozdrawiam wszystkie mamy z umysłem otwartym na nowościKatarzyna.
        • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci- do tych, którzy pytają "po co?!" IP: *.* 30.07.01, 12:00
          A gdzie można znaleźć jakieś materiały o tej metodzie np. książkę ?
        • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci- do tych, którzy pytają "po co?!" IP: *.* 30.07.01, 12:35
          "Jeśli chcemy pomóc dzieciom, musimy zająć się ich mózgiem - w końcu nie czytają nerkami" - dr Deborah Waber Uniwersytet Harvarda. To jeden z moich ulubionych cytatów z książki "Rewolucja w uczeniu" w którym metoda Domana została opisana. Myślę, że rodzice, którzy zadają pytanie "dlaczego i po co uczyć dzieci od małego?" znajdą wyczerupjącą odpowiedź. Znajdą odpowiedź na pytanie dlaczego ten początkowy okres jest taki ważny, jakie ma korzyści w przyszłości - bo przecież nie chodzi tu tylko o umiejętność czytania. I druga pozycja - Glenn Doman "Jak nauczyć małe dziecko czytać". W Anglii czytające 3 latki to norma - u nas cały czas przejaw fanaberii rodziców lub nie daj Boże geniuszu dziecka. Metodą Domana w USA i również w Polsce są "prowadzone" dzieci upośledzone. Daje niesamowite rezultaty. Ja nadal będę obstawać przy twierdzeniu, że liczy się nie ilość, a jakość spędzonego czasu z dzieckiem w domu. I gdyby każdy rodzic poświęcił swemu dziecku przynajmniej 1/10 czasu jaki poświęcają swoim upośledzonym i niepełnosprawnym dzieciom ich rodzice - mielibyśmy bardziej sprawne społeczeństwo - sprawne umysłowo. Metoda Domana jest po prostu zabawą, taką samą jak wiele innych. Niestety wymaga nieco innwencji i zaangażowania rodzica - i zapewne tu tkwi problem. Pozdrawiam Ina.
          • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci- do tych, którzy pytają "po co?!" IP: *.* 30.07.01, 12:57
            Ina, czy te książki sa dostępne w którejś z księgarni internetowych ? Jeśli tak, to w której ?
            • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci- do tych, którzy pytają "po co?!" IP: *.* 30.07.01, 13:40
              W Merlinie (www.merlin.com.pl)dostępna jest "Rewolucja w uczeniu". "Jak nauczyć małe dziecko czytać" - została wydana w 1992 roku przez Excalibur, więc pozostaje tylko biblioteka (wznowień raczej nie było). Fajna jest też, choć stara bo wydana w 1992 roku - Edwarda de Bono "Naucz swoje dziecko myśleć". Zyczę Ci miłej lektury i dobrej zabawy z dzieckiem. Moja Karolka najbardziej lubi pisanie po plecach literek lub krótkich wyrazów, odgadywanie ich i zwijanie się ze śmiechu - bo ma straszne "gigotki".Ina
              • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci- do tych, którzy pytają "po co?!" IP: *.* 30.07.01, 13:55
                W pisanie literek po plecach bawiłam sie ze swoja siostrą. Uwielbiałyśmy to gdy byłysmy małe. Dziękuję za adresy. Właśnie nigdzie nie mogłam wyszperać tej drugiej książki.
            • Gość: guest Znalazlam :) IP: *.* 31.07.01, 11:40
              szukalam troche w ksiegarniach internetowych i nic nie znalazlam tzn jest Rozwoj w uczeniu sie ale szukalam Domana Jak nauczyc male dziecko czytac no i w koncu znalazlam tyle ze w zwyklej ksiegarni w Poznaniu
              • Gość: guest Re: Znalazlam :) IP: *.* 31.07.01, 13:11
                Widzę, że jesteś poważnie zdeterminowana.Nie dajesz za wygraną. Takie poszukiwania! Informacje o metodzie Domana (w rehabilitacji dzieci upośledzonych i nie tylko)znajdziesz na stronie internetowej dzieci sprawnych inaczej (www.dzieci.org.pl - ogłoszenia- a następnie ważne tematy). Pisałam Kasi na priva - że widziałam chłopca z porażeniem mózgowym porowadzonego metodą Domana. Rezultaty przeszły oczekiwania wszystkich, a był on do 7 roku życia zupełnie "przykuty" do łóżka. Metoda Domana jest bardziej złożona i nie ogranicza się li tylko do nauki czytania, ale bardziej wszechstronnego rozwoju mózgu.Pozdrowienia Ina.
                • Gość: guest Re: Znalazlam :) IP: *.* 31.07.01, 13:38
                  heh moze nie zdeterminowana ale zainteresowana bardzo :)przeczytalam kawlek tej ksiazki i z jednej strony sie ucieszylam - myslalam juz ze dla mojej 20-sto miesiecznej coreczki juz za pozno ale jednak nie a z drugiej strony na te sesje potrzeba calego dnia wiec jak to pogodzic z praca ?? :(
              • Gość: guest Re: Znalazlam :) IP: *.* 02.08.01, 12:25
                Wika, czy mogłabyś mi napisać w której księgarni?Przeważnie mam tak mało czasu, jeśli uda mi się już wyrwać od dzieci, że nie chciałabym tracić czasu na szukanie...Pozdrawiamgosia
                • Gość: guest Re: Znalazlam :) IP: *.* 02.08.01, 14:06
                  nie ma sprawy ksiegarnia edukacyjna na Gwarnej pod filarami przy przystanku tramwajowym
                  • Gość: guest Re: Znalazlam :) IP: *.* 03.08.01, 07:16
                    DziękujęGosia
          • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci- do tych, którzy pytają "po co?!" IP: *.* 30.07.01, 14:43
            Ina, czy mogłabyś podzielić się ze mną swoimi doświadczeniami w stosowaniu tej metody? Może być na priva, jeżeli nie chcesz na forum.Katarzyna.
        • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci- do tych, którzy pytają "po co?!" IP: *.* 30.07.01, 14:56
          Dziękuje za wyczerpująca odpowiedz DLACZEGO?Ja nie neguje rodziców za wprowadzanie takich metod w wychowywaniu dzieci ale sama napisałas ze dziecka jak jest gotowe do nauki to sie uczy i wchłania wszystko co może to wspaniałe , ale nie wierze że 3 miesięczny bobas pragnie nauczyc się czytać.Natomiast jestem jak najbardziej za rozwijaniem umysłu naszych dzieci wkońcu one będą żyły w czasach innychy niż nasze i bardziej nastawionych - tak przypuszczam na wiedzy i otwartości umysłu, technika idzie w góre trzeba coraz szybciej się uczyc i coraz więcej wiedzieć , i wcale nie uważam się za osobe chcaca kogokolwiek ukrzyżowac .I tak na marginesie sama nauczyłam sie czytać wcześniej niz w pierwszej klasie, potem nauczyłam mojego brata poprzez zabawę w szkołę, mój drugi brat natomiast pewnego dnia mając 4 latka siedząc przy stole zaczą nagłos czytac gazetę.Sa oczywiście przykłady tego że dzieci chętnie uczą sie czytac w młodszym wieku ale robia to same wtedy kiedy chcą i może nie każde dziecko ma takią potrzebe a skąd my rodzice możemy to wiedzieć zafascynowani swoim wspaniały połrocznym bobasem?pozdrawiam i sorry za przydługi postKasiak
    • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 30.07.01, 09:27
      Wyjaśnijcie mi, proszę: do czego ma prowadzić opanowanie umiejętności czytania przez tak małe dzieci? Czy ma to zagwarantować, że w przyszłości będą miłośnikami książek? Czy to sprawi, że będą czytać lepiej, szybciej? Moje dziecko ma 15 miesięcy i na razie nie czuję takiej potrzeby (i jakoś nie umiem sobie wyobrazić, że będę ją czuła za rok czy dwa) aby umiało czytać przed 5 czy 6 rokiem życia. Może jestem staroświecka, ale wydaje mi się, że to jest jednak najodpowiedniejszy wiek dla rozwoju tego rodzaju umiejętności.Ja nauczyłam się czytać krótko po skończeniu 4 lat. W tamtych czasach to był prawie fenomen. Wtedy nie słyszało się o metodach uczenia czytania maleńkich dzieci. W moim przypadku tak się stało, ponieważ wychowywałam się z moją nastoletnią ciocią, której z zapałem "asystowałam" przy odrabianiu lekcji (musiało to być dla niej udręką). Zastanawia mnie jedno: mimo wszystko wśród moich rówieśników jest chyba więcej ludzi czytających książki, niż wśród późniejszych roczników (mam na myśli dzisiejszych nastolatków).
      • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 30.07.01, 09:50
        Zgadzam sie z Toba AgatoPo co tak malutkie dzieci męczyc nauka czytania - zupełnie jest to dla mnie niezrozumiałe.A 3- miesieczne dziecko??????? Jezu czy to nie przerost ambicji rodziców?bardzo chciałabym wiedzieć dlaczego to robicie , czym sie kierujecie podejmując takie decyzje?Prawde mowiąc nie słyszałam wcześniej o czymś takim i chętnie usłyszę argumenty za...Pozdrawiam gorącoKasiaK
        • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 30.07.01, 10:24
          Agata i Kasiak!!! Ja się z Wami zgadzam!!! PO Co to? Chyba dla zaspokojenia ambicji rodziców. "Wiesz, mój mały sika w pieluchę, ale czyta sobie bajkę na dobranoc" - oooooooooch, aaaaaaaaaaach, jakie to niesamowite!!!!!!A ile ma? - "9 miesięcy!!!"- ooooooooch, aaaaaaaaaaaach, W wieku 11 lat skończone studia na Harvardzie, Nobel z chemii w wieku 19 lat...Taaaa, moja mama dla zaspokojenia ambicji męczyła mnie 12 lat szkołą muzyczną. I co? NIENAWIDZĘ. Zamiast szaleć na podwórku rzęziłam smętnie smyczkiem w domu, tęsnie zerkając przez okno na bawiace się koleżanki. Ja tam chcę, żeby moje dziecko zapamiętało z dzieciństwa mamę czytającą bajeczki, dłuuuuuuuuugie spacery, pachnący placek i totalną beztroskę. A czytać i tak się pewnie nauczy...
      • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 30.07.01, 10:40
        z tego co wiem to ma to pomoc w czytaniu w przyszlosci i najlepiej zaczac mniej wiecej okolo roku sa nawet organizowane specjalne kursy dla rodzicow zeby uczyc dziecichodzi o to ze dziecko nie bedzie w przyszlosci wiedzialo literek skladajacych sie na wyrazy i literowac kazdy wyraz przed jego przeczytaniem tylko bedzie go widzialo jako jakby obrazek - bedzie moglo wtedy o wiele szybciej czytac i wiecej rozumiec z czytanego tekstu - kwestia tylko techniki oraz checi nauki :)
    • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 30.07.01, 19:20
      Mój synek, Dawid ma prawie 3 latka.O metodzie Domana dowiedziałam się dopier z tego forum .Mój synek zna kilka liter i słów. Uczę go przez zabawę,on pytał o literki w wieku 1,5roku więc mu o nich mówiłam...Potrafi też powiedzieć np.że T jest jak tata , a np.r-jak rower ...Dawid dopiero niedawno zaczął mówić zdaniami, mamy też problemy z liczeniem i kolorami...Staram się wychodzić na przeciw jego potrzebom intelektualnym--ale nie na siłę i nie z własnych ambicji...Sama czytałam w wieku 5 lat inie było to wynikiem ambicji rodziców bo wychowywała mnie prababcia.Pozdrawiam, Aneta
      • Gość: guest CO TO JEST????????? IP: *.* 06.08.01, 11:42
        bardzo ładnie dziewczyny! wspaniała dyskusja, zaczątki kłótni - tylko nikt z wtajemniczonych nie reaguje na nieśmiałe prośby dziewczyn niewtajemniczonych - o co w tym wszystkim chodzi????? może któraś z Was szanowne forumowiczki poświęci sie i w paru punktach opisze na czym metoda Domana polega - jak wyglądają te ćwiczenia z dzieckiem?sama jestem bardzo ciekawa bo temat inetersujący - ale z tych dziesiątek postów jakie piszecie mało co wynika!!! z góry dzieki!!!
        • Gość: guest Re: CO TO JEST????????? IP: *.* 06.08.01, 12:05
          Chętnie bym opisała, ale mam dylemat. Jeżeli zrobię to w skrócie, zaraz na mnie ktoś napadnie, bo np. źle zrozumie (tak jak z tą nieszczęsną ilością sesji). Albo oskarży, ze propaguję zabieranie dzieciom dzieciństwa itp. A ja tu nie zaglądam po to, by się kłócić i odpierać ataki.Opisać szczegółowo? Niby można, ale dnia nie starczy. Zróbmy może tak - przejrzę książkę, zaznaczę sobie co najistotniejsze fragmenty i spróbuję- w wolnej chwili- pokrótce opisać tą metodę, która to, podobnie jak kilka innych, zakłada, że najb. chłonny umysł ma dziecko do czterech-siedmiu (zależnie od teorii)lat. Met. Domana jest może na tyle kontrowersyjna, że namawia do nauczania już niemowląt.Pozdr. Katarzyna
        • Gość: guest Re: CO TO JEST????????? IP: *.* 06.08.01, 13:20
          Ja przytoczę tylko fragment książki( w zasadzie trudno tutaj streścić całość zważywszy na fakt, iż forum służy wymianie raczej krótkich wypowiedzi), i mam nadzieję, że nie odbiorę "chleba" Kasi mamie Sary : ...większość badaczy zajmujących się funkcjonowaniem mózgu udowodniła, ponad wszelką wątpliwość, że 50% naszych zdolności do nauki rozwija się do 4 roku życia, a dalsze 30% przed ukończeniem ósmego. Nie oznacza to, iż zdobywamy w tym czasie 50% naszej wiedzy lub mądrości. Chodzi po prostu o to, że w ciągu tych 4 lat w mózgu dziecka wytwarza się połowa wszystkich połączeń pomiędzy komórkami mózgowymi, a właśnie te połączenia umożliwiają późniejszą naukę. W takim razie najważniejszą rolę w kształceniu dzieci odgrywają rodzice nie nauczyciele ... Oprócz metody Domana (dającej świetne rezultaty) znajdziemy opisy innych metod (np. Montessori), które wpływają na rozwój mózgu dziecka i które można z powodzeniem łączyć ze sobą. Dużą rolę w rozwoju zdolności umysłowych dziecka odgrywa aktywność fizyczna. Dlatego dzieci od urodzenia powinny być ubierane w ubranka, które nie krępują ich ruchów; powinny jak najwięcej pełzać i raczkować (tak więc nie wskazany jest kojec), powinny przebywać w pomieszczeniu o intensywnych barwach (a nie w ulubionych przez większość mam pastelowych pokoikach), etc. Czasami zbyt dosłownie traktujemy sprawę, i tak jak napisała Kasia mama Sary - można zmniejszyć liczbę sesji, można powtarzać ją co drugi dzień - a na pewno da to rezultaty większe aniżeli "nicnierobienie". Czas jest niestety nieubłagany i bezwzględny, więc może warto go mądrze zaplanować z pożytkiem dla siebie i dziecka, a nie wiecznie utyskiwać, że nie mam czasu - i gdybać, że gdybym go miała to ...Pozdrawiam Ina.
          • Gość: guest Re: CO TO JEST????????? IP: *.* 06.08.01, 13:35
            No coś ty, Ina! Nie zabierasz mi chleba ;) a miło mieć "sojusznika" w dyskusji :D Podpisuję sie pod Twoim postem, a zwłaszcza jego ostatnim zdaniem. Katarzyna.PS. Właśnie czytam "Rewolucję w uczeniu". B. ciekawa książka.
            • Gość: guest Re: CO TO JEST????????? IP: *.* 06.08.01, 14:39
              Sori dziewczyny zanadto moralizuję w tym moim poście, ale "kurcze blade" skończmy w końcu narzekać i zacznijmy coś ciekawego robić z naszymi dzieciakami, bo na nauczycieli w szkole, w przeładowanych klasach nie mamy co liczyć, czy na ospałe panie przedszkolanki - bo w końcu ze świecą szukać takich którym się jeszcze chce. Nie mamy co liczyć na głęboką reformę systemu szkolnictwa i pewnie trudno nam przestawić się na inny tor myślenia skoro przez tak wiele lat stosowano błędne teorie edukacyjne. Człowiek sam się tak powoli stacza i ogranicza, a może to wszystko zamierzone, bo w końcu lepiej rządzi się głupkami.Nie wiem kto wpadł na pomysł sylabizowania i w czym to miało pomóc w czytaniu - według mnie w coraz to większej ilości dukających dzieci. Powodzenia Ina.
              • Gość: guest Re: CO TO JEST????????? IP: *.* 07.08.01, 08:44
                szczerze mówiąc mało sięraczej dowiedziałam...nie możecie napisać w 3-5 punktach że polaga to na1. od ... miesiaca zabawa w postaci.....2. od .... miesiaca pokazywanie .....3.... etc ... pomysłów brakuje bo nie mam pojęcia co wymyśleć...?????
    • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 07.08.01, 22:33
      Jako studentka psychologii mam dostep do wielu ksiazek mowiacych zarowno o wychowaniu jak i uczeniu dzieci. Mam rowniez dostep do ksiazek, ktore mowia o niepowodzeniach... o szkodach jakie takie eksperymenty potrafia zrobic...Nie bede o tym pisac, kazdy kto chce moze dotrzec do tych materialow, np w bibliotekach. Natomiast chcialabym napisac o czyms, czego nikt tu nie poruszyl... o roznicach. Moj syn (prawie 6 lat) idzie do zerowki, mam z nim niewielki kontakt, mieszka 300km stad razem z tata i dziadkami. Jest mu tam dobrze, moj byly wie co jest wazne i dba o jego rozwoj. A jednak... maly nie chce sie uczyc. Ma bardzo duza wiedze o zwierzetach, zwlaszcza z dziedziny herpetologii, ale nie tylko. natomiast wiedza podstawowa, typu pisanie czy czytanie nie pasuje mu... Nie wnikam dlaczego, ale napisze, ze umie liczyc do 12. Moja corka mieszka ze mna. Nie mam tyle czasu dla niej co moj niepracujacy byly dla syna, ale staram sie to co mam wykorzystac w 100 procentach. Dla przykladu mala (3,5 roku) liczy do 10. Wiem, ze nauka, to nie odbieranie dziecinstwa, tylko start w zycie, ale nie kazde dziecko moze startowac tak wczesnie. Moj syn uczy sie "naturalnie", poznaje swiat empirycznie i jest cholernie inteligentny, ale do szkoly jeszcze sie nie nadaje. W przeciwienstwie do malej, ktorej wiedza szkolna wchodzi gladko i przyjemnie.Pozdrawiam.
    • Gość: guest Czytam z zainteresowaniem IP: *.* 08.08.01, 21:51
      tę dyskusję i nie zabierałbym głosu (gdyż nie znam szczegułów metody Domana) gdyby nie prośba jednej sympatycznej mamy, która chciała poznać moje zdanie :-). Z tego co piszecie, wynika wprost, że metoda ta oparta jest na zabawie i raczej nie stanowi udręki dla dzieci, a wykorzystuje ich potencjał i możliwości. Jeśli tak jest faktycznie (dla dziecka jest to zabawa lub przynajmniej rzecz, która nie męczy i nie dręczy), to nie widzę powodu dla którego nie miałyby się uczyć czytać nawet kilkumiesięczne niemowlęta. Jeśli naukę czytania opanują bezstresowo i naturalnie, to dzięki temu nie będą miały problemów w szkole w późniejszym wieku. Jestem świeżo po lekturze książki Wojciecha Eichelbergera "Jak wychować szczęśliwe dzieci" i zgadzam się z większością tez głoszonych przez autora (z żadnymi nie jestem w opozycji). Ten krótki tekst zwrócił moją uwagę między innymi na problem traktowania przez wiele osób pojęcia nauki i pracy. Jesteśmy zwykle wychowani tak, że nauka, czy praca kojarzą się nam z czymś wykonywanym z konieczności, obowiązku i bez przyjemności. Tymczasem jest to kompletny absurd. Dziecko nieskażone wychowaniem w takim stylu podchodzi do nauki i pracy z przyjemnością, zaciekawieniem - to po prostu przygoda! To my (i szkoła) narzucamy dziecku, że wykonywanie pewnych czynności w życiu to coś negatywnego i złego (za karę pozmywasz naczynia!). Podobnie ze zdobywaniem wiedzy (jak odrobisz lekcje, to będziesz mógł oglądać telewizję). Może być przecież całkiem inaczej - odrabianie lekcji może być fascynującą przygodą, frapującym przeżyciem, czymś znacznie ciekawszym niż jakieś nudne gry komputerowe. To od nas, rodziców zależy jak nasze dzieci będą traktowały naukę. Czy to będzie praca, czy fascynujący element poznawania świata.
      • Gość: guest Re: Czytam z zainteresowaniem IP: *.* 09.08.01, 06:56
        Kristo, dziękuję za odpowiedź! :)Jak zwykle skłoniłeś mnie do spojrzenia na temat z innej perspektywy. Hmm .... czekam na dalsze interesujące opinie.
        • Gość: guest Re: Czytam z zainteresowaniem IP: *.* 16.08.01, 11:28
          Witam, chciałabym rozpocząć od cytatu:"Uczenie się jest najwspanialszą i sającą najwięcej radości grą na świecie. Wszystkie dzieci rodzą sie właśnie z takim przekonaniem i pilęgnują je, dopóki nie przekonami ich, że nauka jest ciężką i nieprzyjemną pracą. Niektóre dzieci nigdy nie dają się o tym przekonać i przechodzą przez życie, wierząć, ze nauka jest przyjemnością i jedyną grą, w ktorą warto się bawić.Tacy ludzie mają swoje specjalne miano.Nazywamy ich geniuszami."Glenn Doman "Teach your baby math"Myślę, że wcześniej już napisano, że nieporzebnie udajemy wszyscy, że praca i nauka jest czyms strasznie cieżkim, czymś co męćzy i nie przynosi żadnego zadowolenia. Gdyby nam nie wpojono takiej zasady, dziś my nie pzrenosilibysmy tego na nasze dzieci.Krytycy Domana, zarzucają mu, że odbiera dziciom zabawę, dzeiciństwo - straszny błąd.Zadna z prowadzonych przez Domana metod (powtrzam - żadna!)nie jest wykonywana pod przymusem.Jestem matką Michała z mpdz - stosuję jego metody od ponad 4 lat - udało się nam być 3 razy w Instytucie w Fialdelfii i słuchać jego wykladów.Faktycznie, jak pisała wcześniej Katarzyna i Ina - metody zostały tworzone dla dzieci niepełnosprawnych (dzieci z uszkodzeniem mózgu - i nie stosuje sie żadnej innej terminologii <ani mpdz, ani upośledzenie, autyzm,padaczka, ZD, nadpodudliwość> czym również wywołał wiele kontrowersji; nie o tym jednak chcę pisać)Okazało się, że jeśli dzieci owe szybko przyswajają rzeczy to zdrowe powinny to robić jeszcze lepiej.Dlatego dzis oprócz kursów dla rodziców dzieci niepełnosprawnych instytut robi kuursy dla rodziców zdrowych dzieci, ba..nawet dla kobiet w ciąży.Metoda opiera sie na prostej zasadzie - małe dziecko robi wszystko z niezwykłą łatwościa. Doman uważa, że nauczyć czytać jest równie łatwo jak nauczyć mówić, być może nawet łatwiej ponieważ zdolność widzenai rozwija sie szybciej niż umiejętność mówienia. Sprytnie metodę wykorzystują koncerny reklamowe - pewnie mało który dwu,trzy latek zna litery c,o,c,a-c,o,la doskonale jednak wie na ktorej półce stoli coca cola i co to jest.Mój syn znał najwcześniej wszystkie marki klejów budowlanych i firm je produkujących oraz potrafił je czytać, ponieważ takie reklamy widzi u męża w hurtowniDoman obala wszystkie mity związane z inteligencjąPoczątkowe zestawienie faktów1. Świat uważał, że wzrost i rozwój mózgu jest faktem z góry ustalonym i niezmienialnym, wprost przeciwnie – wzrost i rozwój mózgu jest procesem dynamicznym i ciągle się zmieniającym.2. Jest to proces, który może zostać zatrzymany. Jest to proces, który może być zwolniony. Ale najbardziej znaczące jest to, że proces ten może zostać przyspieszony.3. W celu przyspieszenia tego procesu dajemy dzieciom wzrokowe, słuchowe i dotykowe informacje o zwiększonej częstotliwości, intensywnośći i trwaniu zgodnie z systematycznym sposobem w jaki ludzki mózg rośnie.4. Dziedziczność i środowisko są punktami odbicia się a nie celami więziennymi.5. Nasze genetyczne możliwości są takie same jak całej rasy ludzkiej.6. Nasze indywidualne genetyczne możliwości są takie same jak możliwości Leonarda, Szekspira, Mozarta, Michała Anioła, Edisona i Einsteina.7. Nasze indywidualne genetyczne możliwości nie są uwarunkowane możliwościami naszych rodziców lub dziadków.8. Jesteśmy przede wszystkim członkami rasy ludzkiej i tylko przypadkowo Lees, Aisens, Doman,Kerrs lub van Dyks9. Cała inteligencja jest produktem środowiska.10. Wysoka inteligencja jest produktem środowiska.11. Niska inteligencja jest produktem środowiska.12. Głębokie różnice w poziomach inteligencji są rezultatem glębokich różnic pomiędzy środowiskami w jakich zostaliśmy wychowani.13. Ubogie środowisko, a nie genetyczne ubóstwo, rodzi ubóstwo.Myślę, że warto te mity obalić i w Polsce. Cieszę się , że można kupić w Posce "Rewolucję w uczeniu" oraz "Jak nauczyć male dziecko czyatć" (o tych już wspominano) oraz "Co robić mając dziecko z uszkodzeniem mózgu" Glenna Domana - i nie chodzi tu nawet o to, że jest to książka dla takich rodziców jak ja. Gdyby poznali ją wszyscy, zniknęłyby równiez mity o niepełnosprawności i "nie"normalności.Naprawdę warto metodę poznać, wierzcie - jest świetna zabawą dla dzieci. Nie jest metodą mechaniczną !!Nie wywołuje stresu ani zdenerwowania u nikogo. Michał jeśli chce skończyć po prostu mowi mi to lub odchodzi czasem sam zamyka książkę aby już nie czytać.A często sam przychodzi do półki i bierze je i czyta.Szczegółowe techniki naucznai tą metodą (nie tylko nauki czytania ale i przekazywania wiedzy oraz nauki matematyki) możecie znaleźć na stronie www.asonas.pozmu.net oraz forum bci w ważnych tematach, gdzie znajduje sie program nauczania mojego syna.Michał jest objęty nauczaniem indywidualnym i ukonczył właśnie klasę I. Program zawiera met Domana, Dennisonów, terapię dźwiekową Samonas, programy multimedialne oraz podstawę programową dla klas I-III szkoły podstawowej. Dla tych, ktore potrzebują w zwięzłej formie opisu w/w metod ten program będzie idealny.Pisać o tym moglabym godzinami, również jednak jak Katarzyna boję się, że będę źle odebrana. Trochę faktów dotyczących funkcjonowania mózgu wyjaśnia dokladnie formy postępowania w metodzie.Jako nauczycielka obserwująca dzieci w wspólczesnej szkole wiem, że w dobie złego odżywiania, zbyt małej ilości ruchu, pomijania tak ważnych faz w rozwoju dziecka jak pełzanie raczkowanie, braku dobrych bodźców w wczesnym dzieciństwie, alergii oraz sztucznej odporności <szczepionki> szkoły pelne są dzieci nadpobudliwych, dyslektycznych, dysgraficznych, ze słabą koordynacją ruchowa, brakiem konwergencji <ileż to dzieci ma zeza, ktore drogie mamy jest bardzo wymowne, medycyna na to aplikuje okularki, które nie mają z tym nic wspolnego> słabą odpornościa itp,itdJako mlode mamy, mające dzici jeszcze w domach macie ogromne pole do popisu. Tylko od was zalezy przyszlośc dzieci.Powodzenia i milej lekturyKarolinanauczycielka i mama Michalka, dziecka z uszkodzeniem mozgu
          • Gość: guest Re: Czytam z zainteresowaniem IP: *.* 16.08.01, 23:43
            Zajrzyjcie proszę do wyróżnionego programu nauczania:http://www.asonans.pozmu.net/pdfy/Karolina%20Domagalska_2.pdf Sonia
    • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 21.08.01, 21:35
      Kasandra napisala:Jako studentka psychologii mam dostep do wielu ksiazek mowiacych zarowno o wychowaniu jak i uczeniu dzieci. Mam rowniez dostep do ksiazek, ktore mowia o niepowodzeniach... o szkodach jakie takie eksperymenty potrafia zrobic...Nie bede o tym pisac, kazdy kto chce moze dotrzec do tych materialow, np w bibliotekach. Ja jednak bardzo prosze, zebys o tym napisala!
      • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 22.08.01, 12:10
        powiem ci Aga że rozmawiałam z psychologiem na wczasach właśnei o metodzie wczesnego uczenia maluchów - facet jest profesorem psychologii na UW więc chyba wiedział co mówi i właśnie opowiadał mi o skutkach ubocznych takiej wczesnej naukiokoło 25 procent dzieci uczonych wcześnie tzn przed 2 rokiem życia - różnymi nowymi metodami - ma w wieku 6-8 lat początki nerwic szkolnych i ogólnie problemy z naukądlaczego? najczęściej dlatego że na starcie wiedzą więcej niż analfabetyczne szczerbole z 1 klasy i po prostu się nudzą.. lekarstwem wtedy według rodziców jest uczenie o poziom wyżej co jest błędnym kołem - dziecko nadal na lekcjach zna na pamięć co pani mówi, nie może nawiązać przez to kontaktu z rówieśnikami - a przez starsze dzieci jest odtrącane jako "małolat"poza tym profesor mówił że często mózg tych 1-2 latków nie jest wcale przygotowany na taką ilość informacji jaką powoli ale systematycznie wkładają rodzice, podawał mi przykładay jak nawał informacji robi mętlik w głowie - oni to sprawdzają na zasadzie skojarzeń - mówi do np 6 latka umiejącego biegle pisać i czytać "grzyb" i dziecko zamiast kojarzyć i odpowiedzieć "las" "drzewo" etc mówi "burak" (na zasadzie ostatnia litera grzyB i Burak - kojarzenie liter nie faktów), profesor mówił że bardzo trudno jest potem to naprawić, bo niezaprzeczalnym fakterm jest że dziecka mózg już przyjął pewną dużą dawkę informacji i wyrzucić je jest ciężkoja się na tym wszystkim nie znam - wychowuję córkę tak żeby miała dzieciństwo które może potem procentować lataminaprawdę to czy nauczy się angielskiego w wieku lat 7 czy 10 czy 20 to nie jest dla mnie problem, sama będąc 6 latkiem nauczyłam się czytać -po prostu kiedyś przeczytałam mamie tytuł ksiązki i tak mi zostało :) nikt mnie nie uczył nie wprowadzał do głowy informacji od noworodka i jakoś poszłowcale tak nie musi być z moim dzieckiem - może pozna litery dopiero w przedszkolu, a czytać będzie w szkole
        • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 23.08.01, 08:25
          Panu profesorowi proponuję zapoznanie się z nieco nowszymi opracowaniami naukowymi, niż te sprzed choćby 10 lat. Moje dziecko również biega po łące i goni motyle, czy ktoś w to wierzy czy nie. A oprócz tego nie przeszkadza w tym fakt, że zna litery, cyfry, liczy i posiada umiejętność czytania. Nie jest to bynajmniej powód do wcześniejszego pójścia do szkoły. A to że dzieci nudzą się na lekcjach (zresztą nie tylko te zdolne i więcej wiedzące) wynika z wiadomych powodów.Wydaje mi się, że nadal myślisz stereotypowo, że nadal w tobie pokutuje przekonanie, iż nauka to ciężka praca, wysiłek i przymus. Niestety nic bardziej błędnego. Zastanawiam się czy czytałaś którąś z pozycji książkowych wymienionych w dyskusji?Pozdr. Ina
          • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 23.08.01, 08:56
            trochę mnie źle zrozumiałaś ina... ja nie neguję matek które uczą swoje dzieci od małego! chcesz to tak rób - twoje dziecko i twoja sprawa - poza tym poglądy tego profesora to jego poglądy - ja je przedstawiłam bo dziewczyny pytały czy są jakieś skutki uboczne - powtórzyłam co powiedział i konieca to jak ja wychowuję moje dziecko to moja sprawa i nie jest to powód do mówienia że myślę stereotypowo i że nauka według mnie to ciężka praca - tak samo jak ja nie powiedziałam że np. niektóre matki na siłę orzą wiedzę w swoje dzieci tak samo ty nie mów o tym jak ja myślę bo to nie były moje myśli tylko tego profesora OK?
            • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 23.08.01, 10:07
              No może niekoniecznie OK.W każdym bądź razie zdecydowanie nie rozumiemy się.Ina
              • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 23.08.01, 11:50
                nie ma sprawy - ty wiesz swoje ja swojedodam tylko że ten profesor mówił (czyli to co ja napisałam) o pewnym procencie dzieci uczonych różnymi metodami - nie o wszystkich dzieciach tak uczonychale zreszta co ja ci się będe tłumaczyć.. koniec tematu
                • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 23.08.01, 14:55
                  Wpadasz kasiu w maniere cechujaca wszystkie matki pracujace, gdy sie usprawiedliwiaja. Padaja wtedy argumeny o zadbanych spelnionych mamach i o tym, ze wazna jest jakosc czasu spedzanego z dziecmi a nie ilosc. Zapominajac ze od godziny wysokojakosciowej spedzonej z dzieckiem obiektywnie rzecz biorac sa dwie godziny spedzone rownie wysokojakosciowo i efektywnie. Ty zas zakladasz ze dziecko, ktore zna alfabet nie biega po lace i nie oglada z mama nozek konika. To krzywdzace troche :) Ja swoim dzieciom czytalam ksiazki, pewnie z godzine dzienne w sumie i one sie naturalnie zaczely interesowac czemu ja widze w tych robaczkach takie historie, a one nie. Obie umialy alfabet jak mialy trzy latka, mlodsza nawet mniej, ale nie dlatego ze je uczylam- odpowiadalamna pytania jedynie. Skladac slowa zaczely gdzies w zerowce dla odmiany, chociaz caly czas znaly literki. Po prostu nie czuly potrzeby, a ja nie czulam potrzeby ich uczenia niczego. Pisac nawet nie wiem kiedy sie nauczyly, pisaly juz w zerowce bo mam laurki. Jakis Doman siada i wymysla nazwe na to, co kazda mama robi instynktownie i robi kase. Pani Doron wymyslila nazwe na to, co robilam ja w domu- i zapewne jest bogata kobieta w odroznieniu ode mnie. Moje dzieci prostymi wyrazeniami z jezyka anglielskiego posluguja sie w miare sprawnie- wszystkie prosze dziekuje, jak sie masz- i zawsze sprawialo im to przyjemnosc. Mojej najstarszej corce zaczal sie angielski w szkole i dopiero teraz paradoksalnie odmawia uzywania tych slow- kojarza jej sie z przymusem jaki miala w szkole, teraz bedzie inna pani moze bedzie lepiej.....Reasumujac dlugosc mojej wypowiedzi- uwazam ze nie ma gotowej recepty na dziecko (he he Gosia ale banalwink) i tak jak nauczy siemowic chodzic i siedziec niezaleznie czy bedziemy sie jakos starac czy tez pozostawimy sprawy same sobie- tak samo w koncu nauczy sie czytac i pisac. Ale jesli dziecko przejawia ochote uczenia sie- czemu mu odmawiac??Moje coreczki tez chodzily na rytmike, chociaz na oczatku bylam temu przeciwna. Ale byly szczesliwe z powodu tanca z dziecmi, zaden konik polny by nie dorownal,nawet z nozkami w lakierkach. Czy intencjonalne przygladanie sie jemu nie jest juz nauka? wedlug mnie tak.
                  • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 23.08.01, 20:37
                    o matko dajcie mi spokój! ktoś pytał o skutki uboczne a że miesiąc wcześniej gadałam z "uczonym" na ten temat po prostu to powtórzyłam!!!!!!! może lepiej się wczytać w moje słowa a nie od razu atakować co>?i wyobraź sobie Gosiu26 że wcale nie pracuję - siedzę w domu i też czytam swojemu dziecku, nie tylko latamy po łąkach ganiając kolorowe motylki; nie jestem matką siedzącą z gazetą gdy dziecko ogląda Pokemony w tvwydawało mi się że to forum dyskusyjne - ktos pyta ktos odpowiada - przecież niekoniecznie przedstawiałam swoje poglądy..... matko jedyna podkreślałam to już setny raz i widzę że bez skutkuw związku z tym że i tak jestem postrzegana jak idiotka proszę mnie ignorować w temacie wczesnego dzieckai tak mam sporo zmartwień codziennych, nie mam siły zaglądać i czekać na następne ataki - sorry że się wogóle odezwałam - nie było mnie i jużmoże być?
                    • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 23.08.01, 21:10
                      Po pierwsze- to sie nie denerwuj, bo kobieta z pulsujaca zylka nie wyglada estetycznie :).Po drugie- jestem pewna ze nie pracujesz, ani przez chwile w to nie watpilam. Matki pracujace mialy jedynie zilustrowac typ zachowania ktore tu akurac przejawia sie podejsciem, jakmoje dziecko nie czyta,a wasze tak to z wami jest cos nie tak i wasze dzieci beda mialy problemy, botak powiedzial profesor.Po trzecie znakomita wiekszosc internautek tu wystepujacych ma stycznosc ze studiami, woec ranga takiego czlowieka nie robi wrazenia, pewnie na tej samej uczelni mozna znalezc profesora,ktory twierdzi dokladnie odwrotnie. Po czwarte, jak sama podkreslilas jest toforum dyskusyjne- co podyskutowac nie mozna? Ja naprawde sadzilam ze zgadzasz sie ze zdaniem tego profesora,czylipodzielasz jego poglady, czyli sa one twoje, czyli moge podyskutowac jesli ja mam inne.... cos pokrecilam??No juz usmiechniej sie.......
                    • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 23.08.01, 21:11
                      A po piate- moje dziecko kocha Pokemony :))))
    • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 22.08.01, 21:33
      Dzieki Kasiu. Pewnie stresu zwiazanego z pojsciem do szkoly daloby się uniknac, gdyby wszystkie dzieci wczesnie umialy czystac. Mnie jednak te krotkie a czeste sesje wydaja się bardzo nienaturalnym sposobem i obcowania z dzieckiem i nauki. Nauka nie jest czyms nieodpowiednim dla malego dziecka. Przeciez ono caly swój czas poswieca na nauke, obserwacje, sprawdzanie jak dziala i pragnie umiec. Moja niespelna 17-miesieczna coreczka potrafila naprawde dlugo siedziec i cwiczyc zakladanie butow (już umie!) z wlasnej inicjatywy, a jest naprawde bardzo zywym dzieckiem. I raczej to, a nie krotkie i czeste sesje „patrz jak się to robi” jest naturalne.A! Ten profesor podawal graice 2 lat. Czy powyzej dwoch lat mozna dzieci uczyc czytac i liczyc i nie beda grzyba kojarzyly z burakiem tylko z lasem?A jak jest z wczesna nauka angielskiego? To wydaje mi się mniej podobne do programowania, niż ta nauka czytania.
      • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 23.08.01, 08:57
        >Aga napisała/ł:> A jak jest z wczesna nauka angielskiego? To wydaje mi się mniej podobne do programowania, niż ta nauka czytania.Na temat omawianej tu metody nie mam nic do powiedzenia, mam natomiast na temat "tradycyjnej" metody nauczania języka angielskiego. Moja siostrzenica w przedszkolu w ramach zajęć dodatkowych miała dwa razy w tygodniu angielski: naukę piosenek, wierszyków, nazywanie obrazków - czyli w formie zabawy. Po trzech latach takiej anuki nie umiała NICZEGO. Kiedy poszła do szkoły prezentowała dokładnie ten sam -czyli żaden- poziom co reszta dzieci. Dodam ,że w tej chwili jest w szóstej klasie i jedną z najlepszych uczennic w szkole, więc marne efekty wczesnej nauki nie wynikały z wrodzonego matolstwa.
        • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 23.08.01, 09:59
          Ja bardzo czesto przygotowuje sie do lekcji, czy tez slucham kaset, ogladam filmy w wersji orginalnej- moje dzieci sa do tego bardzo przyzwyczajone. A ze dosc duzo ucze malych dzieci, mam kasety, ksiazki dla maluchow. Moje starsze coreczki nauczyly sie angielskiego tak jak polskiego- w odpowiednich momentach potrafily powiedziec odpowiedznie zdanie.Na zasadzie-ktos wchodzi do domu- helllo, wychodzi- goodbye, cos nam daje- thank you. Nie planowalam uczyc swoich dzieci- tak po prostu wyszlo, ze sie zaciekawily,kiedys uslyszalam jak podspiewuja piosenke mimochodem podrzucalam slowka. Tak naprawde one jezyka nie znaja, a raczej znaja tak jak polski-nie wiedza ze go znaja :) i z tego co wiem, na tym opiera sie metoda Helen Doron w nauczaniu malych dzieci. Zrezygnowlam z jezyka w przedszkolu, bo uwazam, ze ten kontakt jaki mialy w domu z jezykiem wystarczy. Ale przymnie moj tata po powrocie ze stanow mowil i ja mam ogromna latwosc uczenia sie jezyka. Moje dziewczynki chodza na kurs i tez sa swietne, wiesia napisala, ze jej siostrzenica jest najlepsza. Mysle ze warto potraktpwac angielski jakas forme kontaktu z jezykiem, osluchanie sie z dzwiekami, moze to ulatwia sprawe? Takie sa teorie, oczywiscie weryfikacja jest bardzo trudna, wszak ja tak samo jak moje corki moge miec po prostu zdolnosci jezykowe. Ale powiem tak- w swojej karierze belferskiej nie spotkalam dziecka, ktore po jezyku w przedszkolu byloby "niezdolne". Owszem sa dzieci lepsze i gorsze, ale nie spotkalam "matolka" ktory nic sie nie jest w stanie nauczyc. Natomiast im wyzej wiekowo tym takich "matolkow" jest wiecej, a wsrod doroslych to juz prawdziwa plaga :)))
          • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 23.08.01, 10:38
            Gwoli wyjaśnienia: nie pisałam , że moja siostrzenica jest najlepszą, ale jedną z najlepszych uczennic i to nie w dziedzinie angielskiego, ale w ogóle. W moim odczuciu to przedszkolne nauczanie na nic się zdało. W chwili rozpoczęcia szkoły nie posiadała żadnej świadomej znajomości języka. Owszem, umiała zaśpiewać coś tam "po angielsku", ale nie umiała odpowiedzieć na pytanie o czym śpiewa.
    • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 23.08.01, 09:53
      Moja koleżanka jest pasjonatką pedagogiki Waldorwskiej. (związane z Montessori)Jej córka od niemowęctwa był a prowadzona tą metodą, chodziła do takiego przedszkola. Ta metoda jest w opozycji do Domana. Kładzie nacisk na totalnie automatyczny rozwój dziecka. Nie narzuca mu się niczego do NAUCZENIA. Nauka wynika z doświadczeń. Duży nacisk na rozwój ruchowy i manualny. Kontynuacją przedszkola miała być szkoła, ale nie udało się jej znaleźć. Mała chodzi do "normalnej" szkoły. Było trochę problemów z nadrobieniem materiału, bo w tej metodzie nauka czytania i pisania rozpoczyna się na poziomie trzeciej klasy. Uczy się dobrze, jest bystrą, szczerą i bardzo uzdolnioną plastycznie dziewczynką.
      • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 23.08.01, 10:45
        Nie do końca jest tak jak piszesz Ado, ponieważ wiele szkół Montessori (oczywiście nie w Polsce) łączy metodę Domana. Połączenie tych dwóch metod daje bardzo dobre rezultaty, ponieważ Montessori skupia się na manualnych zdolnościach (pisanie), a Doman na ogólnym rozwoju mózgu - czytaniu. Nadmienie tylko, że sama Montessori uważała, że już w wieku 2 lat dziecko przejawia duże predyspozycje do pisania i robi to z dużą ochotą. Nie sądzicie chyba, że dziecko pisze nie wiedząc co pisze. W związku z tym jest to również krok do nauki czytania. Poza tym pamiętajmy, że obie metody zostały stworzone z myślą o dzieciach niepełnosprawnych, więc nie sądze żeby mogły szkodzić. I jeszcze raz podkreślę, że nie chodzi w nich tylko o umiejętność czytania czy pisania, ale o wszechstronny rozwój mózgu i stymulowanie go. Więcej jutro bo dzisiaj naprawdę czas mnie goni. Ina
    • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 23.08.01, 18:01
      Hejka ;)Ktoras z mam prosila o tytuly tych opracowan. W tej chwili nie mam mozliwosci ich podac, zmieniam uczelnie i wiecej mam wspolnego z informatyka niz z psychologia. A;le obiecuje ze sie dogrzebie do moich notatek z wypisanymi zrodlami...Czytam ta dyskusje, z niegasnacym zainteresowaniem. Jak juz kiedys pisalam, niewiele mam zwraca uwage na roznice miedzy dziecmi. Ale nie o tym chcialam pisac.na psychologii rozwojowej mialam zajecia zarowno ze starszawym profesorem jak i mlodym magistrem. W sumie niewiele mowilismy o metodach nauki, tylko o rozwoju i nauce samej w sobie. Faktem jest, ze umysl dziecka ma pewne ograniczenia. Nie jest w stanie przyjac wiekszej ilosci bodzcow, bo inaczej dzieciatko by oszalalo. Mysle, ze to jest zrozumiale.Uczac dziecko w wieku kilkunastu miesiecy czy kilku latek zaczynamy niebezpiecznie zblizac sie do tej granicy... Wielu rodzicow majacych wybujale ambicje po prostu faszeruje dzieci wiedza, przewaznie zupelnie nieprzydatna w ich wieku. Jednak wiekszosc nie przekracza tej granicy.Jakie sa plusy wczesnego uczenia? Na pewno takie, ze otwieramy przed dzieckiem nowe horyzonty. Dziecko umiejac czytac i rozumiejac co czyta jest w stanie niesamowicie powiekszac swoja wiedze. I to w sposob naturalny.Minusy? Na pewno takie, ze bedzie w penym stopniu wyalienowane, na poziomie podstawowki i liceum nikt nie lubi kujonow. Bedzie tez o wiele bardziej rozwiniete intelektualnie i moze, zupelnie nieswiadomie, traktowac z wyzszoscia rowiesnikow, co na pewno nie wplynie na polepszenie stosunkow miedzy nim i nimi. Plusow i minusow jest znacznie wiecej, ale nie o tym chcialam napisac. chcialabym uczulic wszystkie mamy na jedna rzecz. Uczycie swoje dzieci bez ich zgody, wiec bierzcie rowniez odpowiedzialnosc za to co sie dzieje z dzieckiem w wyniku waszych dzialan. Mnie udalo sie znalezc szkole podstawowa, gdzie dzieci sa kwalifikowane na podstawie testow i w zaleznosci od wyniku przydzielane do grup. Nie planuje tam posylac coreczki, bo na razie mala ma wiedze odpowiednia do jej wieku. Ale jesli zobacze, ze umie wiecej od rowiesnikow, to chcialabym, zeby wlasnie trafila do takiej szkoly, gdzie nauczyciele dostosuja sie do jej poziomu a nie beda ja zrownywali z poziomem reszty.Chcialabym wiedziec czemu tak wiele matek nalega na przyspieszenie rozwoju dziecka... a pozniej nie bierze za to zadnej odpowiedzialnosci...Pozdrawiam
      • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 23.08.01, 19:02
        Mam juz dzieci w wieku szkolnym wiec poczulam sie tyroche wywolana. Owszem dziewczynki uczyly sie troche przy nauce pisania,chociaznie do konca, bo starsza pisze jak kura pazurem i gdy inni cwiczyli literki, ona cwiczyla ich czytelnosc- coz najwyzej bedzie lekarzem......Poza tym, byc moze dzieci w mojej szkole to jakis fenomen, ale nie sadze. Jedna z wielu podstawowek na warszawskich Bielanach, ktora oaza intelektu raczejnie jest,dobrobytu tym bardziej. A wiekszosc dzieci w klasie mlodszej pisala i nie bylo klopotu co zrobic z tym kto juz pisze, a raczaj co zrobic z niedobitkami ktore jeszcze liter nie znaja. Z matemetyka to samo... A od tego roku dziecko ma na nauke czytania i pisania maksymalnie trzy lata i lekcje mozna prowadzic na wielu poziomach, bo nie ma przedmiotow jao takich. Oczywiscie do tego trzeba miec przytomna nauczycielke, ale to juz zupelnie inna sprawa. Jak sama kasandro napisalas wiekszosc matek nie przekraca granic zdrowego rozsadku. Moim zdaniem ta, ktora ich nie przekracza nie zapewni dziecku takiej wiedzy aby w pierwszej czy drugiej klasie nudzilo sie jak mops.
        • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 23.08.01, 21:30
          tylko nie zapominaj Gosiu że teraz dzieci jużw przedszkolu poznają litery i cyfry - więc nie ma raczej przypadków całkowitego analfabetyzmu wśród pierwszoklasistów...
        • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 23.08.01, 22:05
          PiSZESZ gOSIU:"Jakis Doman siada i wymysla nazwe na to, co kazda mama robi instynktownie i robi kase. "Po prostu trafiłaś w sedno, pewnie nawet nieświadomie. Dlatego metoda Domana jest tak oczywista i prosta, ponieważ opiera sie na intuicji i mądrości wielu matek. Doman określił reguły, ramy metody - każda z mam może ją sobie dowolnie zmieniać - nikt tego nie neguje. Metodę tworza matki i ich dzieci, granice wyznaczne są wspólnie. Nikt tu nie ma na myśli żadnego katowani nauką.Jeśli chodzi o robienie kasy - tu się troche (w stosunku do Glenna Domana) pomylilaś, poznałam i jego i Instytut, ktory stworzył - ale nie jest to w tej chwili ważne.Mylisz sie pisząc, że każde dziecko w koncu wszystkiego się nauczy - skoro jesteś nauczycielką to przecież wiesz, że istnieje coś takiego jak skala ocen, którą przeciez określa się -kto i na ile sie nauczyl.Czy sądzisz, że wszystkie ooceny dostateczne czy dopuszczajace są dla dzieci, ktore są leniwe? Czy może są dzieci, ktorym nauka gorzej przychodzi, maja problemy?System nauki w szkołach pozostawia wiele do życzenia, dlatego tak wiele z was jest rozżalonych, po co uczyć dwulatka, skoro w szkole bedą się nudzić?Jestem rownież tego przykładem, nauczyłam sie czytać bardzo wcześnie, byłam w zerówce jako 5 latka (mam była nauczycielką i nie miała co ze mnią zrobić - w przedszkolu nie chcialam być za skarby i spac w południe!!). Musiałam jednak powtarzać zerówkę poniewaz psycholog mądra przez to , że byłam leworęczna nie pozwoliła mi póść do klasy I. Nudziłam sę strasznie wowczas, tak samo nudziłam sie w klasie I , II. Byłam niegrzeczna i łaziłam po szkole. Nie chciało mi sie uczyć Ala ma asa.To wszystko teraz rozumiem - teraz zbając funkcjonowanie mózgu, profil rozwojowy dziecka. Rozumiem też moja chęc do nauki i poznawania nowych rzeczy. Myślę, że dzieciństow ma olbrzymi wplyw na nasze dalsze życie i nie koniecznie każde małe dziecko , ktore potrafi czytać będzie nazwane kujonem i nie będzie lubiane w klasie. Często samo dzicko wpada w ów rytm, czyli szkoła - nuda - kucie - nuda.Taki jest świat i taką rzeczywistość przekazują im rodzice. Szkoły popełniaja wiele błędów i nie myślcie, że reforma edukacji coś zmieniła. Powtórzę ; przeczytajcie "Rewolucję w uczeniu" przeczytajcie książki Domana.Zgadzam sie z Iną w pełni.Za dużo tu stereotypów!!!!PozdrawiamKarolina
          • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 23.08.01, 22:49
            Jestem równiez zwolenniczka metody Domana. Domann tworząc tę metodę nie miał na uwadze ambicji rodziców, ale szczera chęć pomocy dzieciom z uszkodzeniami mózgu. Znam dziewczynę, która w tej chwili jest prymuską w drugiej klasie gimnazjum. Lekarze po jej narodzinach stwierdzili że będzie funkcjonować jak "roslinka", matka nie poddała się od pierwszego m-ca zycia prowadziła małą głównie metoda Domanna. Dodam ze mama tej dziewczynki jest wykładowcą akademickim na Uniwersytecie Warszawskim.Dzięki własnie tej Pani poznałam tę metodę. Z całego serca zyczę mamom dzieci zdrowych i chorych cudownych efektów pracy! A co do nudzenia się w szkole:hmm myślę że tu pole do popisu mamy my- rodzice tzn albo nauczymy nasze dzieci być ciekawymi świata albo nie... I nalezy pamiętać o tym że szkoła, przedszkole to instytucje usługowe dla dzieci i rodziców. Jestem nauczycielka i wszelkie sugestie, uwagi są mile widziane, od moich zajęć tez bardzo wiele zależy, ale to juz inny temat. Powodzenia!Beata
        • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 24.08.01, 15:41
          Kasandra napisała ..."uczycie swoje dzieci bez ich zgody"... - nie do końca tak to wygląda, ponieważ bez ich przyzwolenia i chęci niczego nic byśmy nie zrobiły. Nie wiem jak wasze dzieci, w każdym bądź razie moje ostro protestuje gdy coś jest nie tak i jeśli nie ma ochoty czegoś robić to i tak tego nie zrobi (rogata duszyczka).Czy wchodzenie po schodach i jednoczesne liczenie ich po polsku, czy po angielsku, to takie straszne obciążenie mózgu? Czy pobudzanie mózgu poprzez żywe kolory w wystroju pokoju, zapoznawanie z wyraźnymi kształtami (nawet kształtami liter), pozwolenie na skakanie, pełzanie, turlanie, tańczenie w nadmiarze, to uszczerbek na zdrowiu?Czy chwila wyciszenia się, zatrzymania (w zwariowaniu dzisiejszego dnia) i pokazanie dziecku kilku wyrazów to nadwyrężenie jego szarych komórek?Wydaje mi się, że niefortunnie wrzuciłaś osoby o wybujałej ambicji, będących niewątpliwie toksycznymi rodzicami do jednego worka razem z tymi którzy chcą przekazać dziecku zupełnie coś innego niż swoje niespełnione marzenia, chore ideały i którzy chcą się realizować w życiu poprzez swoje dzieci. To zupełnie nie ten kierunek działania. Ja na przykład nie polegam tylko i wyłącznie na metodzie Domana, łącząc kilka, widzę jak dobre efekty to daje. Zarówno dzieci jak i dorośli uczą się znacznie szybciej poprzez muzykę, rytm, rymy, obrazy, dotyk, uczucia, działanie, naśladownictwo, etc. Te działania mają stymulować mózg (dla niektórych to brzmi wrogo), inspirować, zachęcać. Mają wpłynąć na to, iż dziecko wytworzy własną chęć uczenia się i zdobywania wiedzy, oraz będzie kontynuować to przez całe życie.A im wcześniej tym lepiej. Kiedy pójdzie do szkoły może nabrać tylko negatywnego stosunku do zdobywania wiedzy, a może to co włożymy w nie już wcześniej zaprocentuje i nie będzie uważał nauki za zło konieczne. Wczesnym startem edukacyjnym ułatwimy dzieciom naukę. Nie będzie je bolała ręka, bo słabo pisze i nie nadąża z przepisaniem z tablicy. Nie będzie zawstydzony, kiedy odpytany czytania będzie dukał. Tymi działaniami chcę pomóc swojemu dziecku jak zdobywać wiedzę lepiej, szybciej, prościej, i nauczyć jak ją poszerzać. Nie nazwałabym tego więc przyśpieszeniem rozwoju. Jest to normalny rozwój człowieka, tylko my nadal tkwimy w przekonaniu, że to coś ponad nasze możliwości. Piszesz nikt nie lubi kujonów. No jest to przykra prawda w naszym kraju, gdzie posiadanie wiedzy TO WSTYD. Może nawet i GŁUPOTA. Bo dla wielu profesor na uczelni zarabiający marne grosze, to idiota. Przecież lepiej kopać doły i zarobić dwa razy więcej. I to kolejne przekonanie naszego społeczeństwa, że po co się wysilać, po co się uczyć - skoro u nas za wiedzę nie płacili i nie płacą. Tylko, że świat się zmienia. A nasze polskie stereotypowe myślenie jest niezawodną receptą na nędze, brak wykształcenia, narastanie przestępczości, narkomanii, rozpaczy, przemocy, etc. Mimo to jestem niepoprawną optymistką i mam nadzieję, że stworzymy społeczeństwo nieustannie kształcące się, zmienimy system szkolnictwa, przekonania i mentalność niektórych ludzi. I patrzmy trochę bardziej przyszłościowo, bo świat w którym będą żyły nasze dzieci, zmienia się cztery razy szybciej niż szkoły i niż nam się wydaje. Jak również na fakt, że świat odchodzi od społeczeństwa przemysłowego. Ale co nas to obchodzi?Miłego weekendu. Ina
          • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 24.08.01, 17:46
            Ina,moj post nie mial nikogo atakowac, ja po prostu opisalam co widzialam przez dwa lata zajec z dziecmi w szkole (dorabialam jako nauczycielka biologii). Nie wiem ile z Was ma kontakt z grupa dzieci na przeroznych etapach rpzoju intelektualnego i emocjonalnego. Ale te, ktore maja na pewno widza, jak dzieci lepiej rozwiniete, wiecej rozumiejace, szybciej przyswajajace sobie wiedza bywaja tlamszone przez rowiesnikow.Taka jest rzeczywistosc, co wcale nie oznacza, ze ja temu przyklaskuje, po prostu stwierdzam fakt. A czemu w ogole poruszam te kwestie? Glownie dlatego, ze uczac swoje dzieci ponad poziom reprezentowany przez konkretna grupe wiekowa narazamy je na nieprzyjemnosci zwiazane z byciem lepszym.Wiele dzieci majacych wsparcie rodzicow, badz rodzenstwa daje sobie z tym rade. Jednak dzieci, ktora maja przykazane uczyc sie dobrze, alenie majace oparcia w rodzinie zniechecaja sie do dalszej nauki i wszystkie starania rodzicow zeby dziecko chcialo i umialo sie uczyc biora w leb.Prosze, zauwazcie, ze ja staram sie nie wypowiadac o samej metodzie nauczania (choc mi to pewnie nie wychodzi) chce zwrocic Wasza uwage na cos, co mozna zgubic po drodze... na cos przez co coraz wiecej dzieci cierpi, na wsparcie, jakiego oczekuja dzieci. Nasza rola nie konczy sie w momencie, gdy dziecko jest pieknie wyedukowane. Konczy sie dopiero wtedy, gdy umie sie ta wiedza podzielic z innymi i umie bronic swoich pogladow...Ech... mam wrazenie, ze nie umiem Wam przekazac tego co czuje i mysle...Aha i jeszcze jedna sprawa... Ina napisała:> Kasandra napisała ..."uczycie swoje dzieci bez ich zgody"... - nie do końca tak to wygląda, ponieważ bez ich przyzwolenia i chęci niczego nic byśmy nie zrobiły. > Nie wiem jak wasze dzieci, w każdym bądź razie moje ostro protestuje gdy coś jest nie tak i jeśli nie ma ochoty czegoś robić to i tak tego nie zrobi (rogata duszyczka).Wybacz, ale na forum byla mowa rowniez o nauczaniu dzieci w wieku kilkunastu miesiecy (czy nawet kilku). Wtedy dziecko raczej Ci nie powie mam juz dosc i nie chce liczyc...Pozdrawam
            • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 24.08.01, 21:04
              Ponieważ my poprzez naucznie rozumiemy ogólną stymulację mózgu dziecka do tego, aby w przyszłości lepiej potrafiło sobie z wszystkim radzić - z nauką również.Poza tym, nie słyszałam by ktoś kazał kilkumiesięcznemu dziecku liczyć lub czytać głośno.Mowa rozwija sie parę lat później.Kasandro tu nie o taką naukę chodzi.Nikt też nie mówi, że dzicie nie mają od nas otzrymywac wsparcia. Czy dając mu możliwośc "nauki" pozbawiamy go tego?Trochę racji masz mówiąć, że dzieci mądrzejsze mogą być źle odbierane przez resztę (pracuję w szkole) ale to dlatego, że im zazdroszczą. Reszta rozumie, ze poprzez lepsze wyniki w nauce jest ktoś mądrzejszy, bardziej błyskotliwy itp... One też takie chciałyby być. Z różnych względów nie są (nie wnikam w tej chwili) i tego im zazdroszczą. Ponieważ te bardziej błyskotliwe później dostaną sie na studia, będą miały lepszą pracę i lepszy stastus społeczny.A czyż nie o to nam rodzicom chodzi?PozdrawiamKarolina
    • Gość: guest Re: Metoda Domana-pytanie IP: *.* 04.09.01, 10:57
      Przeczytałam że metoda ta została stworzona dla dzieci z upośledzeniem umysłowym, w mojej rodzinie jest dziewczynka (obecnie ma 2lata), która urodziła się chora, przeszła kilka operacji , karmiona jest strzykawką przez rurke wstawioną do przełyku, mała zaczeła już chodzić, ale cierpi też na szczękościsk i w ogóle nie mówi, pierwsze 1,5roku spędziła w szpitalach bez rodziców i jest bardzo opóźniona w stosunku do rówieśników czy istnieje jakaś literatura odnośnie metody Domana ale w zastosowaniu u dzieci chorych, dziękuje za wszelkie informacje
      • Gość: guest Re: Metoda Domana-pytanie IP: *.* 04.09.01, 11:49
        Czy możesz napisać na mój adres priva i podać swój przy okazji, bo nie mam jak Ci odpisać. Ina
        • Gość: guest Re: Metoda Domana-pytanie IP: *.* 04.09.01, 12:54
          wysłałam Ci maila na priva :)
    • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci - w praktyce IP: *.* 07.09.01, 06:04
      Mam pytanie, bo właśnie czytam ta super książkę o nauce czytania. Pytanie do mam, które stosują tą metodę, bo w książce o tym nic nie piszą:Co w przypadku, gdy dziecko widząc dany wyraz chce kartkę dostać koniecznie do łapki? Dajecie czy też nie? Moje dziecko koniecznie chce wszystkiego dotknąć, więc nie wiem, co zrobić.Ania
      • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci - w praktyce IP: *.* 07.09.01, 07:39
        Hej dziewczyny,Mam pytanie: jak mogę się zapoznać z metodą Domana, podajcie mi może tytuł książki i gdzie mogłabym ją zamówić (poprzez internet). Mój synek kończy roczek więc uważam że nie zrobię mu krzywdy jeśli spróbuję.Pozdrówka.Asik
    • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 07.09.01, 10:27
      Ale zglupialam!!!!. Pierwzy raz w ogole dowiedzialam sie od was o tej metodzie. Do tej pory zylam wiec w totalnej niewiedzy, marnujac intelekt mojej 1.5 rocznej coreczki, ktora juz pewnie powinna zaznac cos z owej metody.Staram sie pobudzac jej ,,zasoby mozgowe"" obserwujac uwaznie na co jest w chwili obecnej gotowa, co ja interesuje. Chce sie wspinac po schodach- wspina sie, chce sprobowac sama sie ubrac-pozwalam jej, chce sama zjesc-je, chce ogladac ksiazeczki-oglada i to ona mi kaze mowic co jest na obrazku. Ja cos pisze-ona tez chce. Jest prawda ze dzieci sa chlonne swiata, moga sie duzo i szybko nauczyc.Leci reklama w telewizji propagujaca czytanie dzieciom ksiazek, nawet takim malutkim. Coz zeby nie byc calkiem do tylu zaczelam jej czytam. I co??? ONA NIE CHCE. I co ja mam zrobic??? Narazie zauwazulam, ze interesuja ja glownie ,,zjawiska fizyczne"", akcja-reakcja, skutek-przyczyna. Doszlam wiec do wniosku, ze poczekam na ,,gest"" z jej strony i wtedy zaczniemy czytac i pisac.I co i wychodzi na to ze ja jestem nie z XXI wieku, bo teraz dobrze by bylo metode Domana stosowac.Co ja mam zrobic??
      • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 07.09.01, 20:39
        Jeśli dziecko chce kartę z napisem wziac do rąk - to niech bierze!Najwyżej zniszczy parę.Podaję tytuł książki"Jak nauczyć małe dziecko czytać?"Glenn Doman Jane DomanNie wiem czy w jakiejś ksiegarni internetowej jest, w innych widzę dość często.
      • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci IP: *.* 07.09.01, 20:41
        Nie zniechęcaj się- czytaj jej to co ja interesujeZnam wiele dzieci ktore nie chcą bajek a interesuja się poważnymi rzeczami.;-)
        • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci-co jeszcze IP: *.* 07.09.01, 21:57
          Czy znacie takiego 3-latka, który czyta, a był uczony zgodnie z tą metodą?Czy to możliwe by 3-letnie dziecko umiało liczyć do 100?Kiedy opowiadam o tym,że moje prawie 3-letnie dziecko recytuje wiele długich wierszyków,znajoma natychmist gasi mnie historią tego małego,zdolnego matematyka.Ale to takie nieprawdopodobne.Czy znacie taki przypadek?beata
          • Gość: guest Re: Metoda Domana - pytanie do praktyków IP: *.* 09.09.01, 14:32
            Mam pytanie: ile słów powinien zawierać pierwszy etap nauki czytania (pojedyncze słowa), tzn. ile słów winno opanować dziecko, aby można było przejść do drugiego etapu (wyrażenia dwuwyrazowe)?
            • Gość: guest Re: Metoda Domana - pytanie do praktyków IP: *.* 11.09.01, 21:12
              Nie ma takiej ściśle określonej granicyNastępnym etapem są wyrażenia dwuwyrazowe i możesz zaczynać już wowczas kiedy jesteś w stanie je utwoarzyćJednocześnie pokazujesz nowe słowa.Potem zdania, ksiażeczkiPowodzenia
          • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci-co jeszcze IP: *.* 13.09.01, 10:07
            Czy ja dobrze widze? Czy to jakies targowisko proznosci i gielda zdolnosci naszych dzieci? Mamy z mezem akademickie wyksztalcenie, ale pozwalamy coreczce byc taka jaka jest. Jezeli bedzie chciala nauczyc sie sama czytac, to sie nauczy, kiedy bedzie do tego gotowa. Wiem, ze mozna nauczyc dwulatka czytac, ale co z tego? Czytanie wspolne to cudowne przezycie. Sa zreszta badania naukowe, ktore stwierdzaja ponad wszelka watpliwosc, ze dziecko mozna wczesniej nauczyc wszystkiego, ale inne dzieci ucza sie tego pozniej szybciej i wszystko sie wyrownuje (badania na bliznietach). Zostawcie dzieciom troche dzecinstwa. Pa
            • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci-co jeszcze IP: *.* 13.09.01, 11:54
              Poczekaj, poczekaj Sabina, zaraz ci tu wytłumacza że jestes niepostepowa, wsteczna i nie wiesz co sie na swiecie dzieje. Zacytują książkę "Rewolucja w uczeniu" (nb. dla mnie bełkot, skusiłam sie i przceczytałam, kompletnie to do nie nie przemawia, zwłaszcza ekonomiczne przykłady), odeślą na strony internetowe pełne mądrości i udowodnią- służąc własnym przykładem - blogosławione skutki wszystkich swoich tez. Poczekaj tylko chwile.
              • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci-co jeszcze IP: *.* 13.09.01, 12:21
                A mnie się metoda bardzo spodobała! przeczytałam książkę jakies 10 dni temu, podrukowałam wyrazy i bawię się z moim rocznym chłopczykiem. Przy czym postanowiłam tą metodę dostosować do mojego ruchliwego dzieciaczka i zrobiłam na poczatek 3 x po 2 wyrazy 3x dziennie. i wiecie co??? Mój mały nie umie mówić, ale kiedy zapytałam go wczoraj : "gdzie jest napisane mama?" pokazał trafnie paluszkiem. Acha! Zmodyfikowałam sobie tą metodę i pokazuje mu kartki przyklejone na drzwiach, bo biorę go wtedy na ręce , pokazuje i przytulam - wtedy on patrzy, a jesli pokazywalam mu, gdy stal, z góry,to zupełnie mu to nie odpowiadało. Cały czas traktuję to jako zabawę i jest fajnie, nie oczekuję specjalnych wyników i cieszę się, gdy mały sam podchodzi do drzwi i paluszkiem pokazuje kartki. Chętnie bym posłuchała jak Wy sobie radzicie czy modyfikujecie tą metodę.Ania
                • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci-co jeszcze IP: *.* 13.09.01, 12:58
                  Pewnie - my z pewnością nie mamy wyksztalcenia i nęcą nas głupie amerykańskei ksiazki.Jak świat światem ci , ktorzy mają cos innego do powiedzenia, coś nowatorskkiego, mało znanego i popularnego są postrzegani źle.Tu nikt nie mówił o odbieraniu dziecinstwa i milości. Jeśli tak zrozumiałyście dyskusje o metodzie to bardzo współczuję.Agnieszko - przykro mi że nie zrozumialaś sensu książki, niestety nie jest przeznaczona dla wszystkich. Aby zrozumieć "Rewolucje w uczeniu" trzeba przede wszystkim chcieć uczyć.Ale to już inna para kaloszy.Pozdrawiam
                  • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci-co jeszcze IP: *.* 13.09.01, 14:41
                    Czy wszysto co amerykanskie ma byc lepsze? Ja sie tylko pytam, jakie korzysci ma dwuletnie dziecko z nauki czytania? Czy to moze rodzice moga wtedy pochwalic sie swoja pociecha przed znajomymi (znam bardzo dobrze te rozmowy o siadaniu, odzwyczajaniu od nocnika, i pierwszych zabkach). Teraz dziecko powinno jeszczen umiec czytac, liczyc i obslugiwac komputer. Strasznie stresujace staje sie w dzisiejszych czasach wychowanie. Ja w kazdym razie nie biore w tym udzialu. Sa przedszkola w ktorych dzieci prawie caly czas przebywaja na zewnatrz i rozwijaja sie swietnie, nie maja tez zadnych problemow z nauka, komputerami i innymi osiagnieciami cywilizacji. Ale robcie co chcecie. Pa
                  • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci-co jeszcze IP: *.* 13.09.01, 15:10
                    Karolino, bardzo Cię proszę- daj sobie spokój. "Koleżanki" doskonale same się określiły. Nie ma sensu ciągnąć wątku z kimś kto szuka zaczepki.A może się mylę Agnieszko28 ?
                    • Gość: guest Re: Metoda Domana, czytanie małych dzieci-co jeszcze IP: *.* 13.09.01, 15:33
                      Masz rację Ino !Nadal jednak nie mogę zrozumieć, jak po prawie dwóch miesiącach dyskusji i kilkudziesięciu wypowiedziach na ten temat można nadal mylić pojęcia ; dotyczące metody,nauczania czy wychowania.Szlag mnie trafia, gdy czytam lub słyszę wypowiedzi ze źle poinformowanych źródeł krytykujace coś czego nie znają lub nawet nie próbują poznać.Cóż - "trza dać se spokój" - fakt
                      • Gość: guest Re: Metoda Domana, blaski i cienie IP: *.* 13.09.01, 19:44
                        Ja natomiast chętnie dowiem się dla czystej ciekawości u żródeł nie tylko o zaletach ale i o wadach metody Domana, nie chodzi mi tu TYLKO o czytanie małych dzieci, zdaje się że już tutaj ktos zaczął temat minusów, szkoda że nie było odzewu na forum, może na priva. Każdy medal ma dwie strony, każde lekarstwo wskazania i przeciwwskazania, więc pewno w przypadku tej metody tez takowe istnieją, poza niechęcią rodziców. A co do książki, do mnie takoz nie przemawia pierwsza część, dość obszerna, gdzie dowodzone są korzysci ekonomiczne nauki. Wierzę i nie podważam, ale po co tak długo? To chyba 1/3 objętości, za dużo jak dla mnie praktyka i nie czuję się specjalnie niedojrzała do czytania. Mój młody w wieku 6 mcy przy próbach nauki dostawał szału, kartki poszły w drobne strzępy, potem omijał je dokładnie i taki stan trwa do dziś, nie forsuję niczego na siłę, bo wyje i boję się że się zniechęci do reszty. Na razie zbyt jest zajęty zbieraniem liści i kamyków. I na razie niech tak pozostanie. I jeszcze jedno. Nie podoba mi się (o czym Ina wielokroć pisała) ocena piszącego na podstawie kilku słów na forum. Jak na podstawie kilku słów można ocenić stopień nazwijmy to dojrzałości do czegokolwiek?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka