Gość: guest
IP: *.*
02.01.02, 22:54
Mam dwuletniego synka, jest wspaniały, bystry, ale czasem doprowadza mnie do furii. Staram sie na niego nie krzyczeć, ani go nie karcić, ale nie zawsze mi sie to udaje. Czasem mam wrażenie, że robi coś specjalnie mi na złość. Powtarzam sobie, że to nie prawda, że mały nie jest złośliwy, lecz niestety czasem zdąże już dać mu klapsa albo krzyknąć. Próbowałam już głęboko oddychać, przemywać twarz zimną wodą czy liczyć do trzech (tysięcy), żeby ochłonąć ze złości i nie zrobić czegoś za co potem się nienawidzę. Jednak czasem nawet wszystko naraz nie pomaga. Jak radzicie sobie z własną złością? Może ktoś ma jeszcze lepszy sposób, pomóżcie! Pozdrawiam - Sylwia.