Dodaj do ulubionych

samodzielne jedzenie

20.11.06, 23:39
Drogie mamusie.Mam łobuza w wieku 4 latek i strasznego leniuszka jesli chodzi
o jedzenie samodzielne.On poprostu woli nietracic czasu,tak na to wskazuje bo
albo ogląda swoje gazetki albo gra.A juz jak sam chwyci kanapke i pobrudzi
sie masłem to daje sobie spokoj.Jak to u was wygląda
Obserwuj wątek
    • myelegans Re: samodzielne jedzenie 21.11.06, 02:03
      26 miesiecy, od dawna juz nie karmie, oczywiscie, ze sie brudzi, ale przeciez
      tak sie uczy. A czas? Po prostu siadamy razem cala rodzina do posilkow, to
      rownie wazne jak zabawa.
      • stypkaa Re: samodzielne jedzenie 21.11.06, 08:46
        >Po prostu siadamy razem cala rodzina do posilkow, to
        > rownie wazne jak zabawa.

        Codziennie do każdego posiłku siadacie całą rodziną?? No to pozazdrościć smile Nam
        jak się uda zjeść niedzielny obiad razem to jest sukces.
    • zapomnialamnicka Re: samodzielne jedzenie 21.11.06, 05:17
      moj maly ma 20 miesiecy
      rwie sie do samodzielnego jedzenia i bardzo dobrze mu idzie,
      czasami zje ladnie i czysto a czasami sprzatam i pore po obiedzie - ale chyba
      tak ma byc

      bez urazy ale ja nie wyobrazam sobie karmienia czteroletniego mezyczyzny
    • grazbed Re: samodzielne jedzenie 21.11.06, 05:24
      A dlaczego on ogląda gazetki albo gra przy jedzeniu??

      Chyba powinnaś wyraźnie mu powiedzieć, że jest czas jedzenia i czas zabawy. No i
      sami powinniście tego przestrzega, siadać razem do posiłków
      4-latek to już duże dziecko i czas najwyższy, żeby sam jadł/ A że się pobrudzi,
      no cóż każda nauka kosztuje..
    • mamapatryka Re: samodzielne jedzenie 21.11.06, 05:30
      Mój maluch 3l 4 mies też nie chce sam jeść. Ma wstret do trzymania czegos w
      palcach. Nie bierze sam kromki do ręki, jeżeli juz to suchą bez masła i
      czegokolwiek na niej. Cukierka też sam nie zje bo się roztapia w palcach i to
      jest obrzydliwe, zupy tez nie chce bo poleje się po brodzie i ręce i to go
      obrzydza i po 3-4 łyżeczkach juz nie chce. Sam je tro co może nabić widelcem a
      i tak w małych ilościach - okrutny niejadek. Licze że kiedyś wyrośnie a na
      razie ciężko trenujemy. Tez bym wolała żeby jadł sam i to wszystko ale dla
      niego jedzenie to żadna przyjemność i często podkarmiam żeby choć śladowe
      ilości były zjedzone. Dodam że nie przesadzam z ilościa jedzenia - cały czas
      walczymy z anemią i mały jest na samym dole siatki centylowej ( a niedawno był
      zupełnie poza siatką).

      Agnieszka
      • maadzik3 Re: samodzielne jedzenie 25.11.06, 20:43
        A bralas pod uwage SI? Czesto objawia sie niechecia do dotykania i jedzenia
        wielu rzeczy + np. dotykania plasteliny i innych rzeczy. Czy mowa rozwija sie
        dobrze?
        M.
    • abnet Re: samodzielne jedzenie 23.11.06, 12:29
      ja mam to samo, że nie bardzo lubi sam jeść w domu. Często go namawiam i
      czasami wręcz mówi że chce sam. Dużo dało przedszkole pod tym względem.
    • kanna Re: samodzielne jedzenie 24.11.06, 20:53
      Im mniej cyrków i zabawy przy jedzeniu - tym lepiej. Sadzacie malucha przy
      stole, dajecie mu jedzenie. Jak zje - ok, jezeli nie - nie ma problemu,
      jedzenie do lodówki wędruje, a dziecko idzie sie bawić. Przy tym stole to nie
      dłuzej niz 10 minut powinien siedzieć. Do nastepnego posiłku NIE MA PODJADANIA
      (soczki to tez kalorie, pamietjcie!) Jeżeli macie starsze dziecko, to sie
      świetnie sprawdza podawanie wspólnych posiłków na półmisku - kazdy sobie
      nakłada co i ile chce.

      Tyle teorii, teraz osobiste moje doswiadczenie: synek w wieku 14 miesięcy
      stanowczo odmówił zgody na karminie i stwierdził, ze bedzie jadł sam. Straty
      dochodziły do 90 %, wychodziłam z kuchni, zeby nie patrzeć. Córeczka jakos to
      łatwiej i płynniej przeszła, w lato była z z tatą na stołówce na wyjeździe i
      pamiętam, ze ktos prosił męża, czy może jej zrobic zdjęcie, jak sama jadła
      wielka łyżka zupę - miała 18 miesiecy.
      Teraz ma 21, je sama łyżka i widelcem, siedzi w swoim foteliku przy naszym
      stole - mamy tradycje wspólnego jadania jajecznicy przyrządzonej przez tatę w
      niedziele rano. Mała właściwie juz nie uzywa slinaika, nie brudzi się. Pije z
      kubka, sztućce mam metalowe. Tylko naczynka ma plastikowe, bo zdarza sie jej
      zwalic ze stołu.
      Mała jest drobniutka, ma 82 cm i waży niecałe 10 kg, teraz jej sie poprawia,
      ale początkowo jadła bardzo niechetnie. Nigdy jej nie zmuszałam. Synek znowu
      był małym żarłokiem, dopiero ostatnio (ma prawie 4 lata) mu sie zmienia.


      pozd. Ania
    • bemola1 albo jedzenie albo zabawa 24.11.06, 22:03
      i to od niemowlaka tak powinno byc. Ale nigdy nie jest za pozno na nauke
    • mama_misi Re: samodzielne jedzenie 25.11.06, 17:45
      Teoria teorią a praktyka zupełnie inna. Moja mała bardzo ładnie jadła sama jako
      maluch. Wszyscy się dziwili, że tak ładnie, czysto je. Zupełnie odmieniło jej
      się jak miała ok 2,5 roku - coraz częściej zaczeła domagać sie karmienia. Teraz
      ma prawie 3,5 i karmie coraz częściej - niestety. Nie wiem co ci poradzić ale
      nie jesteś sama smile
      • kanna Re: samodzielne jedzenie 25.11.06, 22:15
        Przestn karmic smile Zadne zdrowe dziecko nie zagłodziło sie na smierć.
        Pytanie pojawia sie natomiast, czemu przestała jeść sam. Moze pojawiło sie
        młodsze rodzeństwo, może poszłas do pracy, albo spedzasz z nią mniej czasu?
        czaaem dzieci wymuszaja karmienie, bo to spsób na spedzanie wspólnego czasu z
        rodzicem.
        Miałam znajoma, która w ramach "przygotowywania" starszego dziecka do majacego
        sie pojawic rodzeństwa, zaczęła wymagać od synka , z dnia na dzień, dużej
        samodzielnosci. "Żeby nie poczuł sie odsuniety jak sie brat pojawi i sam
        potrafił sie zajmowac sobą, jak będe karmiła piersią". Przestała spedzec czas z
        synkiem i jedyna wspólna czynnoscia były posiłki. Mały strasznie szybko nauczył
        sie marudzić, jadł godzinę, domagał sie karmienia.

        Nie wiem oczywiście, jak jest u was, podaje tylko przykład.

        pozd. Ania
    • jola_ep Re: samodzielne jedzenie 25.11.06, 21:52
      > On poprostu woli nietracic czasu,tak na to wskazuje bo
      > albo ogląda swoje gazetki albo gra.

      Moje dzieciaki jadały same odkąd nauczyły się trzymać łyżkę (w okolicy roczku, choć początkowo oczywiście dokarmiałam). Powód był prosty: ja miałam takie napady głodu (może dlatego, że karmiłam piersią wink ), że rzucałam się od razu na obiad i mały miał do wyboru: jeść sam, ze wszystkimi, albo czekać na głodnego wink Wybierał samodzielność.

      Inna sprawa, że rzeczywiście jedzenie to była dla niego strata czasu wink Dlatego w okolicy 3-4 lat jadł bardzo długo i z przerwami. Czyli siadał - wsuwał - biegał, bawił się - siadał, wsuwał (zimny!) i dalej bawił się wink Przy starszej córce pewnie nie przyszło by mi do głowy tak postępować, ale mój mały był niejadkiem i dla mnie piorytetem było, aby jadł sam i wtedy kiedy chciał. Bez zmuszania, zachęcania, namawiania, zabawiania. Oraz aby z jedzenia nie robić problemu: to jego prawo, a nie obowiązek.
      Z czasem nauczył się jeść przy stole: jak dorósł i nauczył się nieco cierpliwości.

      Każde z mojej dwójki przechodziło okres w okolicy paru lat, gdy gwałtownie domagało się dokarmiania: ale ja nie umiałam tego robić wink (bo właściwie nie umiałam): nie trafiałam, podawałam za wolno, za szybko wink traciłam cierpliwość, a dzieci jeszcze szybciej i w końcu dochodziły do wniosku, że lepiej jeść samemu wink))

      Pozdrawiam
      Jola
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka