Wczorajsza sutuacja: babcia bawi się z Zuzką przy piaskownicy i w pewnym momencie pyta "a czyja Ty jesteś córeczka?" na co pada odpowiedź "tatusia". Ja dalej o jakieś 10m siedzę i przeglądam Dziecko i mruczę pod nosem "acha, no to dzisiaj tatuś sam kąpie i usypia". Wieczór: kąpielprzygotowana a Bąbel w krzyk MAMA! oczywiście asystuję, ale jak tylko się odwracam to krzyk, po włożeniu do łóżeczka krzyk MAMA podchodzę (wogóle nie miałam zamiaru wyjść) a tu dziecię mnie cap za rękaw i nie puściła dopóki nie zasnęła!Prawda, że gumowe ucho?

Ale nic to - już nie będę mruczeć głupot pod nosem