Dodaj do ulubionych

ADHD- pytanie

22.03.07, 16:02
Tak sie zastanawiam- wciaz ktos narzeka ze jego dziecko ma/ byc moze ma/ ma kolege w klasie z/ trzeba mu/jej zdiagnozowac czy ma ADHD. I nachodzi mnie taka refleksja, kiedy porownam wlasne dziecinstwo z tym, jakie ma wiele dzieciakow w duzych miastach obecnie.

Kiedy wracalam ze szkoly, wychodzilam na dwor pobiegac. Jak mialam, dajmy na to 8 lat. O strzezonych osiedlach nikomu sie nie snilo, na podworku dzieciaki bawily sie w berka, w chowanego, graly w pilke, dziewczynki jeszcze skakaly na skakance, w gume, mlodsze w klasy itp. Zima byly sanki itd. Teraz dzieci w tym wieku zamiast chodzic do najblizszej osiedlowej szkoly sa dowozone nieraz na drugi koniec miasta (minus poltorej godziny z zycia dziennie). Po lekcjach maja dodatkowy angielski,pianino, kolka zainteresowan itp. Nawet jesli chodza na jakies zajecia sportowe, to tam trzeba robic to, co kaze trener (np. skupic na technice, ktora wlasnie tlumaczy), a nie robic co sie komu podoba.

chyba troche brakuje tym dzieciakom czasu i miejsca, zeby sie wyszalec. nic dziwnego, ze "roznosza" dom, klase, szkole na przerwie. Do tego dochodzi trzesienie sie nad dzieckiem "bo jeszcze mu sie cos stanie"- z tego co pamietam, mialam np. wiecznie porozbijane kolana, ale wspolczesnie mialabym pewnie zakaz lazenia po drzewach. Kazdy woli miec chyba dziecko- ciamajde niz dziecko w paru plastrach na odrapanej skorze.

Czy to cale ADHD nie wzielo sie ze zbytniego krepowania swobody, ktora zawsze byla przywilejem tzw. beztroskiego dziecinstwa?
Obserwuj wątek
    • asia889 Re: ADHD- pytanie 22.03.07, 16:26
      Moim zdaniem to raczej błędy wychowawcze: nie ma jasnych reguł, dziecko w domu rządzi. To skutkuje brakiem poczucia bezpieczeństwa, znerwicowaniem dziecka, nieumiejętnością podporządkowania się.
      • roseanne Re: ADHD- pytanie 22.03.07, 16:47
        no coz....
        jedno w powyzszym poscie jest prawda - nieumiejetnosc dziecka do
        podporzadkowania sie.

        dziecko z ADHD nie musi wcale rzedzic w domu, nie musi rozbijac sie po scianach,
        tluc wszystkich do okola itd itp

        jasne reguly i wymagania w domu i szkole pomagaja, ale nie sa rownoznaczne z tym
        , ze dziecko bedzie sie zachowywalo tak, jak tego wymagamy

        owszem, danie mozliwosci "wyszumienia sie" bardzo pomaga
    • milana7 Re: ADHD- pytanie 22.03.07, 17:11
      mgla_jedwabna napisała:

      > Czy to cale ADHD nie wzielo sie ze zbytniego krepowania swobody, ktora zawsze
      > byla przywilejem tzw. beztroskiego dziecinstwa?

      Nie, "przypadkiem" się nie wzięło.

      ADHD jest zapisane w genach, przynajmniej w większości przypadków. Być może
      czasem jest wywoływane przez jakieś mikrouszkodzenia mózgu, ale najnowsze
      badania coraz bardziej wskazują na podłoże genetyczne. W opracowaniach sprzed
      kilkunastu lat można się doczytać, że może to być wynik komplikacji ciąży,
      leków w ciąży, złego wychowania. Badania tego nie potwierdziły.

      Istniało zawsze, występuje w podobnym stopniu we wszystkich kulturach. Zależnie
      od kultury i poziomu medycyny w danym kraju, różna jest tylko ilość diagnoz.

      Moja matka wychowała się na wsi. Ma ADHD. Ojciec mojej matki tak samo. Mój brat
      cioteczny mieszka na wsi. Jest "na pograniczu" ADHD. U siostry i siostry mojej
      mamy też mogę znaleźć te cechy, choć nie aż tak nasilone.

      Mój syn mieszkł w małym mieście, potem przez 2 lata na wsi, teraz w dużym
      mieście. Cały czas ma ADHD, a największe nasilenie przypadło właśnie na czas
      mieszkania na wsi, gdzie mógł się do woli wybiegać (ale miał fatalną szkołę).
      Jego zachowanie w szkole zależy w głównej mierze od podejścia nauczycieli i
      aktualnej sytuacji domowej. Nie zauważyłam większego wpływu "wylatania się" na
      jego zachowanie, a tym bardziej na jego możliwości skupienia uwagi.

      Najbardziej służą mu zrównoważone wymagania, zarówno co do nauki jak i
      zachowania. Zbyt małe rozleniwiają go, strasznie je wykorzystuje, zaś zbyt duże
      powodują spadek motywacji, a po pewnym czasie zachowania opozycyjno-
      buntownicze. To zresztą te właśnie zachowania są przyczyną złej prasy na temat
      tego zaburzenia. Nie są one jednak objawem ADHD a jego powikłaniem, jeśli z
      dzieckiem nie postępuje się właściwie.

      Cechy ADHD nie zawsze są tak samo nasilone, nie każdemu i nie w każdej sytuacji
      przeszkadzają. Niektórym nawet pomagają. Przeszkadzają w szkole, gdzie trzeba
      godzinami ograniczać ruch i skupiać uwagę, co jest wbrew naturze takich dzieci.
      Wybieganie się po lekcjach może trochę pomóc, ale nie musi i nie pomoże w 100%.
      Lekceważenie problemu, ani szukanie cudownych, prostych recept nie pomoże.
      • mgla_jedwabna Re: ADHD- pytanie 22.03.07, 20:03
        "Istniało zawsze, występuje w podobnym stopniu we wszystkich kulturach. Zależnie
        >
        > od kultury i poziomu medycyny w danym kraju, różna jest tylko ilość diagnoz."

        czy nagly "wysyp" ADHD w ostatnich latach spowodowany jest naglym wzrostem kultury i poziomu medycyny w Polsce? Kiedy zakladalam ten watek zastanawialo mnie to, ze tak wiele przypadkow pojawilo sie zupelnie niedawno, duzo wiecej niz np. 20 lat temu. czy to nie jest tak, jak z dziecmi dyslektycznymi- przypadlosc istniala od dawna, ale dopiero niedawno namnozylo sie dzieci, ktore ogladaja tv i graja nakompie zamiast czytac ksiazki- i w niektorych szkolach dzieci niedyslektyczne staly sie mniejszoscia.
        • roseanne nastapil wysyp wielu diagnoz 22.03.07, 20:47
          nie tylko adhd czy autyzmu w roznych formach
          glownie dlatego, moim zdaniem, ze zaliczono (i slusznie) nie tylko klasyczny
          autyzm, ale i formy lzejsze za potrzebujace pomocy i przy dobrych terapiach
          mozliwe do wyprowadzenia

          swiat idzie do przodu, swiat nauki tez

          i nie dotyczy to tylko Polski
        • milana7 Re: ADHD- pytanie 23.03.07, 11:56
          mgla_jedwabna napisała:

          > czy nagly "wysyp" ADHD w ostatnich latach spowodowany jest naglym wzrostem
          > kultury i poziomu medycyny w Polsce?

          Poniekąd tak. Wzrosła świadomość społeczeństwa i samych lekarzy na temat tego
          zaburzenia. Przyczyną tego satanu rzeczy jest zarówno postęp medycyny jak
          i "moda", czyli efekt kampanii informacyjnej prowadzonej przez środowiska
          zainteresowane tematem. Podobnie jak to miało miejsce kilka lat wcześniej w
          temacie zaburzeń dyslektycznych.

          > Kiedy zakladalam ten watek zastanawialo
          > mnie to, ze tak wiele przypadkow pojawilo sie zupelnie niedawno, duzo wiecej
          > niz np. 20 lat temu.

          Pojawiło się? Czy też zostały zdiagnozowane, lub wzrosła świadomość społeczna
          na ten temat?

          > czy to nie jest tak, jak z dziecmi dyslektycznymi-
          > przypadlosc istniala od dawna, ale dopiero niedawno namnozylo sie dzieci,
          > ktore ogladaja tv i graja nakompie zamiast czytac ksiazki- i w niektorych
          > szkolach dzieci niedyslektyczne staly sie mniejszoscia.

          Jeśli w jakiejś szkole dzieci bez dysleksji są mniejszością, to należałoby
          skontrolować pobliskie poradnie psychologiczne. Niestety, ulgi jakie
          przysługują (i słusznie) tym dzieciom na egzaminach doprowadziły tu do
          patologii. Moim zdaniem za przywilejami typu wydłużenie czasu pisania egzaminu
          powinny iść tu kontrolowane obowiązki. Jeśli dziecko nie pracuje zgodnie z
          zaleceniami poradni, ulgi powinny być odbierane.
          Myślę, że w naszym kręgu językowym problem dotyczy max 20% dzieci.
          Anglojęzyczni nieco mają gorzej, w krajach posługujących się pismem podobnym do
          chińskiego jest lepiej.
          Dzieci oglądających tv zamiast czytających książki było dużo także w pokoleniu
          naszych rodziców. Tylko że nawet moje pokolenie nie było w tym kierunku w żaden
          sposób diagnozowane.
        • ela_tuptus Re: ADHD- pytanie 27.03.07, 14:07
          Psycholog omawiając dyslekcje stwierdziła, ze duza aktywność sportowa niweluje
          część z objawów. Czyli odpowiadając na Twoje pytania: bieganie, chodzenie po
          drzewach, jazda na rowerze itp. może pomóc.
          Faktem jest, że w moim dzieciństwie standardem byli rodzice ok. 16tej w domu,
          dzieci biegające po podwórku i wyjątki chodzące na tzw. zajęcia dodatkowe. Jak
          jest teraz każdy wie.

          Różnica między "papierami" dyslektyk a ADHD jest taka, że te drugie w niczym
          nie ułatwiają życia.
          ela
      • aleksandrynka Re: ADHD- pytanie 22.03.07, 21:40
        Być może
        > czasem jest wywoływane przez jakieś mikrouszkodzenia mózgu

        istnieje hipoteza, nie wiem, na ile naukowo sprawdzona, że ADHD jest skutkiem
        niedoczynności pnia mózgu. Nie jestem ekspertem w neurobiologii, czy ki to
        czort jest, ale wygląda to tak, że człowiek dotknięty tym schorzeniem musi się
        stymulować, to wypływa spoza jego woli. I tak jeśli siedzi przy stole i macha
        nogą, a Ty mu powiesz: przestań kopać to krzesło! To on przestanie, ale za
        moment automatycznie zacznie bębnić palcami w blat...

        Jeśli ta hipoteza została sprawdzona i potwierdzona (nie mam danych), to
        dyskusje na temat złego wychowania, rozpuszczonych bachorów, zamkniętych
        osiedlach itp są bezcelowe...
    • dorota.konowrocka Re: ADHD- pytanie 25.03.07, 15:31
      Mgla_jedwabna, myslę, że absolutnie masz rację smile ADHD to moim zdaniem jakaś
      wielka ściema smile Jeszcze pamiętam dokładnie, co robiłam bedąc dzieckiem i
      niespecjalnie widze wokół dzieci, które robiłyby to samo. Nie przypominam sobie,
      żebym ostatnio widziała dziecko na drzewie albo zwisające głową w dół z
      trzepaka, nie widzę dzieci przełażących przez parkany, wspinających się na
      budynki, skaczących z okien itp. Może to działa tak: 1/ dzieci jest mało,
      stosunkowo, rodziców duży, każdy dostaje fioła nad jedynakiem, 2/ samochodów
      więcej, 3/ wszystko wszędzie pozamykane, ochraniarze, im więcej dóbr, tym
      bardziej wszyscy sie o nie trzęsą, gdzie te czasy, kiedy najlepiej bawiło się na
      terenie centrali telekomunikacji polskiej, skacząc po szpulach z kablem?, 4/
      coraz wyższe wymagania i oczekiwania, każda minuta zajęta i zaplanowana, w
      przedszkolu coraz wczesniej nauka literek, kształtów, kolorów i inne bzdury, w
      końcu, szczególnie chłopcy, zaczynają odreagowywać, 5/ coraz mniej zrozumienia,
      że dziecko jest dzieckiem, że dzieci skaczą, krzyczą, rozwalają, psują, chcący i
      niechcący - może to też konsekwencja tego, że ludzie mają, posiadają przedmioty
      , drogie przedmioty i boją się ich zniszczenia albo zwyczajnie liczą sie z
      każdym groszem, a wszystko do kogoś należy i w związku z tym ten ktoś się wkurza
      i nawet trudno mieć o to do niego pretensję.

      Taki mikroprzykład to warszawskie parki. Kiedyś trochę bardziej zaniedbane, ale
      nikt specjalnie za nic nie ścigał, jeszcze jako nastolatka pokładałam sie na
      trawie po lekcjach, huśtałam się na stojąco na huśtawkach, łaziłam po kamieniach
      na strumyku w Parku Ujazdowskim. Teraz na trawę nie wolno wchodzić, wszędzie
      ochroniarze, dziecko ptaków nie może ścigać, co ono biedne ma robić? Siedzieć
      tylko w piaskownicy i na tych nieszczęsnych super machinach do wspinania? Mnie
      wszystko jedno, mieszkam w lesie, Jasiek może codziennie wybiegać się do woli,
      wszystkie drzewa, kałuże, góry piachu i stawy jego, ale kiedy od czasu do czasu
      w ramach "socjalizowania się" pojadę na plac zabaw do Warszawy, to takie wlasnie
      mam spotrzeżenia.

      Nie kupuję tego, ze ADHD to konkretna choroba. Diagnozuje się na podstawie
      testów psychologicznych, z tego co wiem, nie na podstawie resonansu
      magnetycznego czy analizy krwi czy czegoś tam. Chodzi mi o to, że jesli mam
      zapalenie czegoś, to na wynikach będzie widać, że mam podwyższone białe krwinki
      i coś tam jeszcze. Jesli mam stwardnienie rozsiane, to na rezonansie będą
      widoczne zmiany w mózgu, jak na dłoni. Bezsprzecznie. Z tego co wiem, nikt nie
      jest w stanie pokazać czegoś podobnego w przypadku ADHD. Jakis rozmyty zlepek
      różnych niepożądanych społecznie zachowań, występujących zazwyczaj silniej w
      pewnym okolicznościach i słabiej w innych. Nie kupuję tego.

      Druga rzecz - bardzo często, nawet na tym forum, rodzice piszą tak: "moje
      dziecko ma problemy z koncentracją, zdiagnozowane i leczone to i śmo, godzinami
      potrafi się koncentrować tylko na grach komputerowych / ksiązce o Harrym
      Potterze / wstaw cokolwiek". Czyli, jak ja to rozumiem, nie ma problemów z
      koncentracją - jeśli potrafi się skoncetrować na czymś, to znaczy, ze potrafi
      się skoncentrować. Czy to nie jest jasne? Moje dziecko też potrafi dostać świra,
      zając się niszczeniem i szaleństwem, ale w magiczny sposób świr mija, kiedy na
      horyzoncie pojawi się coś ciekawego do roboty. To może one po prostu, do #$%%^,
      sie nudzą? Może jakby otworzyć im nieco świat, ich - i nasze - życie stałoby się
      prostsze? Ktoś tu pisał przede mną, że objawy słabną, kiedy są dobrze dobrane
      wyzwania, nie za trudne i nie za łatwe. To jak, moze cos jest na rzeczy z tą
      nudą i nieszczęsnym ciałem i umysłem, które sobie szuka jakiegoś bardziej
      inspirującego zajęcia niż kolorowanie obrazków, podpisywanie kształtów i
      uzupełnianie literek?

      Swoją drogą, w tych postępowych Stanach, które o tyle są postępowe, że po prostu
      to, co my dziś, oni przerabiali jakieś 20 do 30 lat temu, jest mnóstwo książek
      pt. "Mit ADHD" i podobnymi, napisanymi przez rodziców, lekarzy i innych ludzi
      wkurzonych narastających procederem zapisywania Ritalinu i innych psychotropów
      już trzylatkom. Idziemy dokładnie w tym samym kierunku, tylko możemy nieco
      szybciej się zorientować, co jest grane.

      Mgla_jedwabna, fajnie że napisałaś.

      Dorota
      • mgla_jedwabna Re: ADHD- pytanie 25.03.07, 20:35
        ale ja nie kwestionuje tego, ze cos takiego jak ADHD istnieje- tylko mam wrazenie, ze ogromna wiekszosc przypadkow (ale nie wszystkie) to takie dzieciaki jakie opisalas- ktore sie nudza albo nie maja sie gdzie wybiegac.

        Zazdroszcze mieszkania w lesie smile

        chyba tez rodzice stali sie bardziej nerwowi- dwadziescia lat temu na pewno tez mamusie umieraly ze strachu, jak dziecie zwisalo glowa w dol z trzepaka nad betonowym podlozem- tylko chyba nie az tak zeby zabraniac- a moze po prostu nie kierowaly sie w zyciu nerwami? z dobrami materialnymi to wydaje mi sie ze jest odwrotnie- teraz jak dziecie np. zaleje dywan sokiem porzeczkowym to mozna jeszcze tego samego dnia kupic taki sam w ikei a dwadziescia lat temu trzeba bylo zapisywac sie w komitecie kolejkowym i czekac pare miesiecy.

        ADH jest problemem psychologicznym, wiec ciezko je zdiagnozowac medycznie- podobnie jak nie da sie zdiagnozowac sluchu muzycznego, a przeciez istnieje.
        • magdaaa73 Re: ADHD- pytanie 26.03.07, 10:57
          Mgła-zgadzam się z Tobą-też nie kwestinuję braku ADHD,ale na pewno jest
          wykorzystywane, jak wiele innych rzeczy, które teraz w rewelacyjny sposób
          tłumacza dzieci.Zawsze swoje dzieciństwo wspominam z rozkoszą i jedyne co
          pragnę dać mojemu synowi na razie to wspaniałe dzieciństwo(te biegania po
          drzewach,wspinania na trzepak itp.).Współczuje dzieciom, które już od
          przedszkola zaczynają"wyścig szczurów".Zauważalne jest też to,że zjawisko
          takiego wyścigu jak i ADHD występuje częściej w dużych miastach(Warszawa chyba
          juz jest mistrzem-nie obrażając).Na pewno nie jest to wina lepszych
          diagnostyków,może właśnie tego wielkomiejskiego życia.
          • milana7 Re: ADHD- pytanie 26.03.07, 14:33
            magdaaa73 napisała:

            > Mgła-zgadzam się z Tobą-też nie kwestinuję braku ADHD,ale na pewno jest
            > wykorzystywane, jak wiele innych rzeczy, które teraz w rewelacyjny sposób
            > tłumacza dzieci.

            Dlaczego sądzisz, że na pewno? A w jaki sposób jest to wykorzystywane?
            Podsuń mi pomysł jak to wykorzystać, bo na razie to w życiu realnym raczej
            ukrywam te "papiery", przynajmniej tak długo, jak długo nie mam pewności, że
            nauczyciel raczej je wykorzysta, żeby zdobyć wiedzę jak dziecku pomóc, a nie
            jak je napiętnować i przerzucić problem na mnie.
            • magdaaa73 Re: ADHD- pytanie 27.03.07, 09:43
              milana-jak wynika z Twoich wypowiedzi jesteś matką, która ma świadomośc ADHD i
              Tobie chwała za to.Właśnie takie osoby jak Ty i Twoje dziecko cierpią
              najbardziej z powodu wykorzystywania nazwy choroby często do tłumaczenia swoich
              nieudolności wychowawczych, do tłumaczenia żywego dziecka(jak cos zbroi -ma
              ADHD wybaczą mu).Gdyby ADHD nie było tak"popularne" byłoby przyjmowane
              poważniej jako choroba,a tak słyszy się ADHD każdy mruga okiem i myśli(znowu
              ADHD?)
              • milana7 Re: ADHD- pytanie 28.03.07, 12:14
                Dziękuję Ci za słowo wsparcia i zrozumienie. Ale chyba nie do końca jest tak,
                jak piszesz.

                Kiedy zaczynaliśmy się zmagać z tym problemem mało kto słyszał o czymś takim
                jak ADHD. Z całą pewnością nie było popularne. A jednak zawsze byłam przez
                niektórych oskarżana o nieudolność wychowawczą i wymyślanie usprawiedliwień.
                Tylko usprawiedliwienie dla tych oskarżeń było inne. Tym bardziej, że kilka lat
                temu nie było to takie jasne, że podłoże jest raczej genetyczne. Nawet ci,
                którzy wiedzieli coś na ten temat, bardziej uświadomieni, doszukiwali się winy
                w rodzicach.

                To nieprawda, że przyczyną ataków na rodziców dzieci nadpobudliwych
                jest "moda". Nie jest nią też wykorzystywanie żadnych zaświadczeń.

                Prawdziwa przyczyną oskarżania rodziców o brak umiejętności wychowawczych i
                wymyślanie chorób jest prozaiczna. Jest nią sposób myślenia człowieka.

                "Jestem przeciętnym rodzicem. Widzę dziecko zachowujące się nieodpowiednio.
                Jestem nowoczesna, nie winię więc dziecka, a jego rodziców. Przy okazji sama
                czuję się wtedy lepszym rodzicem. Gdy słyszę, że jednak rodzice nie są za to
                odpowiedzialni powstaje dysonans poznawczy. Zmiana poglądów, mojego obrazu
                świata, zawsze jest niewygodna. Poczucie, że fałszywie oskarżam także. Więc
                szukam dookoła dowodów na potwierdzenie mojego poglądu, a podważenie tego, co
                mój światopogląd burzy. Najłatwiej to zrobić podważając wiarygodność rodziców.
                A nawet psychologów i lekarzy."

                Chodzi więc o pierwsze wrażenie. I o to, że nie lubimy zmieniać swoich
                poglądów, nawet jeśli mają bardzo kruche podstawy. Jeśli dodatkowo taka zmiana
                poglądów pociąga za sobą oczekiwanie, że zmienimy własne zachowanie i, jak na
                przykład nauczyciel, powinniśmy włożyć w coś więcej wysiłku, to zmienić poglądy
                jest bardzo trudno. I nie jest specjalnie od zależne od dobrej lub złej woli,
                czy inteligencji, bo przecież jest to myślenie podświadome. Ja sama zresztą też
                na pewno mu ulegam, ale oczywiście tylko tam, gdzie tego nie widzę smile

                "Moda" na ADHD to tak naprawdę efekt kampanii uświadamiającej społeczeństwo. Ma
                swoje negatywne skutki, jak na przykład uprzedzenia w społeczeństwie. Ale z
                doświadczenia wiem, że zanim "moda" nastąpiła wcale nie było łatwiej. Za to na
                pewno większa świadomość rodziców, nauczycieli, psychologów i lekarzy ma skutki
                pozytywne. Jeśli ta "moda" uchroni choć jedno dziecko od "resocjalizacji" w
                poprawczaku, to negatywne jej skutki są w moim mniemaniu zrównoważone.
        • dorota.konowrocka Re: ADHD- pytanie 26.03.07, 11:52
          W temacie niekwestionowania: przepraszam, może nie przeczytałam uważnie i
          przypisałam Ci niewyrażane przez Ciebie poglądy smile

          D.
      • jola66 Re: ADHD- pytanie 26.03.07, 10:36
        > Druga rzecz - bardzo często, nawet na tym forum, rodzice piszą tak: "moje
        > dziecko ma problemy z koncentracją, zdiagnozowane i leczone to i śmo,
        godzinami
        > potrafi się koncentrować tylko na grach komputerowych / ksiązce o Harrym
        > Potterze / wstaw cokolwiek". Czyli, jak ja to rozumiem, nie ma problemów z
        > koncentracją - jeśli potrafi się skoncetrować na czymś, to znaczy, ze potrafi
        > się skoncentrować.

        Bo widzisz, ADHD to nie jest totalny brak koncentracji.
        To jest właśnie zaburzenie koncentracji
        polegające na tym, że dziecko
        skupia się bardzo intensywnie na tym, co je interesuje
        i nie skupia się zupełnie na tym, co je nudzi.
        Charakterystyczny jest brak stanów pośrednich.

        > To może one po prostu, do #$%%^,
        > sie nudzą? Może jakby otworzyć im nieco świat, ich - i nasze - życie stałoby
        > się
        > prostsze? Ktoś tu pisał przede mną, że objawy słabną, kiedy są dobrze dobrane
        > wyzwania, nie za trudne i nie za łatwe. To jak, moze cos jest na rzeczy z tą
        > nudą i nieszczęsnym ciałem i umysłem, które sobie szuka jakiegoś bardziej
        > inspirującego zajęcia niż kolorowanie obrazków, podpisywanie kształtów i
        > uzupełnianie literek?
        Masz rację.
        Gdy piszesz o nierealistycznych wymaganiach weobec dzieci też masz rację.

        Masz pomysł, jak to zmienić?

        Zapraszam:
        portal.adhd.org.pl/phpbb/
        • dorota.konowrocka Re: ADHD- pytanie 26.03.07, 11:48
          Mam. Ale on jest dość wywrotowy i nikogo do niego nie namawiam, choć ja się
          zdecydowałam. W Polsce istnieje możliwość uczenia dziecka przez rodziców, bez
          konieczności chodzenia przez dziecko do szkoły - za zgodą uzyskaną od dyrektora
          lokalnej szkoły. Dziecko zdaje egzaminy co pół roku. Moim zdaniem, źródłem wielu
          takich historii jak objawy związane z ADHD jest szkoła. I moi chłopcy po prostu
          do niej nie pójdą. Myslę, że włączą się w system oświaty gdzies na poziomie
          liceum - jak będą chcieli. Ale jeszcze raz zaznaczam, że absolutnie nie
          "ewangelizuję" tutaj za tym, bo to jest decyzja, która wymaga ustawienia sobie
          pod tym kątem całego życia. A z rzeczy bardziej dostępnych - więcej
          niezorganizowanego czasu wolnego dla dzieci, mniej akademickich wymagań, więcej
          przebywania z ludźmi w różnym wieku, więcej ciekawych wyzwań i możliwości,
          więcej praktycznych, "dotykalnych", konkretnych, fizycznych doświadczeń, jak
          najpóźniejsze wprowadzenie nauki czytania i liczenia, mniej "superbodźców" (duże
          zgromadzenia ludzi, hipermarkety, centra handlowe, głośna muzyka, liczne
          przedszkola i szkoły), sprowadzenie wszystkiego do znaczniej mniejszej,
          ludzkiej, bezpośrednio doświadczalnej skali. Prościej to zrealizowac tym, którzy
          mieszkają poza wielkimi miastami, ale nawet w wielkim miescie można ustawić
          sobie życie bardziej kameralnie. O, kameralność to chyba niezłe słowo.

          Dorota
          • zyrafa8 Re: ADHD- pytanie 26.03.07, 12:11
            Mi od dluzszego czasu chodzi taka mysl po glowie. Jaka jest roznica pomiedzy
            dzieckiem zywym, a dzieckiem z ADHD? Spotkalam sie z opinia,ze kazde dziecko
            zywe ma cos z ADHD, a z tym juz bym sie nie zgodzila. Bo chyba norma nie jest
            dziecko np 3-4 letnie siedzace z kolorowanka przez caly wieczor. Obawiam sie, ze
            jednak lekarze na wyrost laduja kazde niepokornie zachowujace sie dziecko do
            worka pt dziecko ADHD.
            • milana7 Re: ADHD- pytanie 26.03.07, 14:43
              zyrafa8 napisała:

              > Mi od dluzszego czasu chodzi taka mysl po glowie. Jaka jest roznica pomiedzy
              > dzieckiem zywym, a dzieckiem z ADHD?

              Taka jak pomiędzy niskim a karłowatym. Wyraźnej granicy nie ma. Chodzi o
              stopień nasilenia cech. Ale nawet jeśli są one bardzo wyraźne, ale ani dziecku
              ani otoczeniu nie przeszkadzają, to wtedy uważa się, że ADHD nie ma.

              > Spotkalam sie z opinia,ze kazde dziecko
              > zywe ma cos z ADHD, a z tym juz bym sie nie zgodzila.

              Ale to prawda. Posiadanie cech ADHD nie koniecznie oznacza ADHD.

              > Bo chyba norma nie jest
              > dziecko np 3-4 letnie siedzace z kolorowanka przez caly wieczor.

              Norma to jest coś po środku. Znaczna przesada w każdą stronę oznacza jakieś
              zaburzenia. Albo wybitność, jeśli ta przesada nie szkodzi a pomaga.

              > Obawiam sie,
              > ze
              > jednak lekarze na wyrost laduja kazde niepokornie zachowujace sie dziecko do
              > worka pt dziecko ADHD.

              Kryteria są dość jasne. Bynajmniej niepokorność się wśród nich nie znalazła.
              Coś, co niepokornością możnaby określić, to zachowania opozycyjno-buntownicze,
              które często w ADHD występują. Nie są one jednak objawem ADHD, a komplikacją
              wynikającą z niewłaściwego podejścia do takiego dziecka, na przykład
              zlekceważenia tego zaburzenia. To tak jak zapalenie płuc nie jest objawem
              przeziębienia, ale nieleczone przeziębienie może do niego doprowadzić.
      • milana7 Re: ADHD- pytanie 26.03.07, 14:28
        dorota.konowrocka napisała:

        > ADHD to moim zdaniem jakaś wielka ściema smile

        Nie czytałaś moich wcześniejszych wypowiedzi w tym wątku, prawda? Dużo bym
        dała, żeby to była ściema. I żeby możliwość wyszalenia się na podwórku znacząco
        pomogła.

        > Nie kupuję tego, ze ADHD to konkretna choroba.

        Bo to nie jest choroba. To zaburzenie.

        > Diagnozuje się na podstawie
        > testów psychologicznych, z tego co wiem, nie na podstawie resonansu
        > magnetycznego czy analizy krwi czy czegoś tam. Chodzi mi o to, że jesli mam
        > zapalenie czegoś, to na wynikach będzie widać, że mam podwyższone białe
        > krwinki
        > i coś tam jeszcze. Jesli mam stwardnienie rozsiane, to na rezonansie będą
        > widoczne zmiany w mózgu, jak na dłoni. Bezsprzecznie.

        Hm, jeszcze dwadzieścia lat temu jedynym dowodem na to, że mam zaburzenie
        wzroku było to, że twierdziłam, że słabo widzę. Po założeniu szkieł
        korekcyjnych twierdziłam, że widzę dobrze. Nieźle ściemniałam, prawda?

        > Z tego co wiem, nikt nie
        > jest w stanie pokazać czegoś podobnego w przypadku ADHD.

        Jak widać nie wszystko wiesz. Nie podoba mi się tylko, że negujesz istnienie
        czegoś tylko dlatego, że nie chce Ci się poszukać tej wiedzy.

        Tak, zaobserwowano pewne różnice w budowie mózgu dzieci zdrowych i ADHD. Nie
        pamiętam szczegułów, bo nie jestem lekarzem i jako matce ta wiedza nie jest mi
        potrzebna, ale chodzi, zdaje się, m.in. o ciało migdałowate. Dodatkowo z całą
        pewnością jest u tych dzieci zaburzona równowaga neuroprzekaźników w mózgu. Nie
        tylko da się to stwierdzić, ale nawet już to udowodniono.

        > Jakis rozmyty zlepek
        > różnych niepożądanych społecznie zachowań, występujących zazwyczaj silniej w
        > pewnym okolicznościach i słabiej w innych. Nie kupuję tego.

        Nawet nie wiesz, czego nie kupujesz. Takiego zlepka to i ja bym nie kupiła. Ale
        jakby mi się nie chciało dowiedzieć, to bym się w tym akurat temacie nie
        udzielała.

        Cechy ADHD są bardzo konkretne:
        - nadpobudliwość ruchowa
        - nadpobudliwość emocjonalna
        - zaburzenia uwagi

        Cechy te muszą się utrzymywać przez co najmniej pół roku.
        Wiadomo wtedy, że nie jest to chwilowy objaw na przykład adaptacji do szkoły.

        Chechy te muszą występować w co najmniej dwóch z trzech środowisk dziecka:
        szkolnym, domowym, rówieśniczym.
        Wiadomo wtedy, że problem nie leży na przykład w nadmiernie wymagającym spokoju
        nauczycielu, przewrażliwionych na tym tle rodzicach, albo kolegach, którzy
        odrzucają z zupełnie innego powodu.

        Rodzicowi, który przecież najlepiej zna dziecko, trudno samemu ocenić, czy jest
        to już zaburzenie, czy jeszcze po prostu żywe, roztrzepane dziecko. A to
        dlatego, że chodzi też o nasilenie tych cech, a nie samo ich występowanie. Jest
        to pewna różnica, czy dziecko jest najbradziej roztargnione spośród trójki
        rodzeństwa, czy spośród 30 uczniów w klasie. Najbardziej rozbiegane na
        podwórku, czy najbardziej rozbiegane w całym przedszkolu - wszystkich sześciu
        grup przedszkolnych.

        Ale Ty nie kupujesz tego, że najbardziej ruchliwe dziecko w przedszkolu, mające
        potem problemy z dyscypliną w szkole, doprowadzające do rozpaczy nauczycielkę i
        rodziców, którzy nie wiedzieli jak z nim postępować, ciągle czegoś
        zapominające, zawsze zapominające najczęściej w klasie - że to dziecko może
        mieć ADHD. Widzisz, problem polega na tym, że to dziecko ma takie same cechy,
        jak prawie połowa dzieci, tylko że nasilone tak bardzo, że przez całe życie w
        tych właśnie dziedzinach niestety zawsze jest na czele. Nawet wtedy, a może
        właśnie przede wszystkim wtedy, kiedy mieszkało na wsi i do woli wdrapywało się
        na drzewa. Przypadek? Wymysł?
        • asia889 Re: milana 26.03.07, 15:09
          Czy
          - nadpobudliwość ruchowa
          - nadpobudliwość emocjonalna
          bez
          - zaburzeń uwagi
          To też jest zaliczna jako ADHD czy już nie?
          • milana7 Re: milana 26.03.07, 15:54
            asia889 napisała:

            > Czy
            > - nadpobudliwość ruchowa
            > - nadpobudliwość emocjonalna
            > bez
            > - zaburzeń uwagi
            > To też jest zaliczna jako ADHD czy już nie?

            Nie. Ale sposób postępowania w domu jest podobny jak u dzieci z pełnoobjawowym
            ADHD. Nauczycielowi też przydadzą się wskazówki do pracy z dzieckiem z ADHD,
            m.in. jak rozładować napięcie związane z nadpobudliwością ruchową. Jeśli nie
            występują deficyty uwagi łatwiej o dobre wyniki w szkole i na przykład naukę
            odpowiedzialności.
            • asia889 Re: milana 26.03.07, 17:28
              Dzięki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka