marta_mamamaciunia
25.04.07, 17:31
w skrócie:
Maniek ma 5 lat, jest komunikatywny, dzieli się zabawkami, dzieci go lubią
itp itd
co mnie niepokoi:
ogólnie to grzeczny chłopczyk, jednak często wpada w złość nieproporcjonalną
do sytuacji, typu: ktoś się czymś bawi, buja na huśtawce - trzeba poczekać:
złość, pisk - krzyk, grymas na twarzy godny największego bandziora, czasem
mam wrażenie, że podniesie kamień i pacnie jakieś dziecko. Potrafi stanąć nad
takim dzieciakiem, zacisnąć pięści i aż się cały trzęsie z wściekłości. Nie
uderzy ale cały widok jest przerażający.
Często mówi przez zaciśnięte ząbki: mamooooo ja nie wiem jak się
uspokoić??!!!!!wrrrrrr
czasem mam wrażenie, że ta złość i agresja uszami mu się wylewa

dodam, że nie jest bitym dzieckiem, staram się tłumaczyć, jednak brak mi już
sił i cierpliwości. Zdarza się, że krzyknę na niego.
Staram się z nim dużo rozmawiać, on wszystko rozumie, ale skąd ta ogromna,
przeogromna złość w nim???
Nie wiem czy to taki wiek, czy może sygnał czegoś gorszego?
Proszę o rady,
podpowiedzi jak złość wyładować, a może zlikwidować?
ignorować, reagować, szarpać się (dosłownie) z nim, przytulać na siłę??
Może tytuł jakiejś mądrej książki dla zdezorientowanej matki?

pozdr
marta