Dodaj do ulubionych

Dziecko z ADHD w klasie

    • makurokurosek do kropki 13.10.07, 14:32
      cały czas próbowałaś przekazać, że nie ma czegoś takiego jak terapia dziecka z
      ADHD , proszę bardzo przesyłam link do strony na której sa opisane metody
      terapii osób z ADHD.
      akszeing.w.interia.pl/
      Może wymagajmy nie tylko od nauczycieli i rodziców pozostałych dzieci ale
      również od siebie.
      • kropkacom Re: do kropki 14.10.07, 15:12
        Nadal nie wiem skąd wniosek że rodzice dzieci z ADHD nie chcą dla swoich dzieci
        jak najlepiej. Ty to właśnie sugerujesz. I jeszcze jedno, nigdy nie twierdziłam
        że wiem na ten temat absolutnie wszystko. Z przyjemnością poczytam link. Tak jak
        każdy który w tej dyskusji pojawił.
        • makurokurosek Re: do kropki 14.10.07, 19:23
          ja jedynie twierdz, że dzieci i rodziny osób dotkniętych ADHD powinny uczęszczać
          na terapię, jaki ich procent uczęszcza, nie wiem. Uważam jednak , że ci którzy
          nie uczęszczają nie mają prawa oczekiwać ani od szkoły ani od rodziców innych
          dzieci tolerancji, akceptacji czy jakiejkolwiek taryfy ulgowej.
          Ciekawa również jestem czy zzz , która jest tak przeciwna informowaniu rodziców
          innych dzieci o problemach swojego dziecka, uczęszcza z nim na terapię oraz czy
          bierze udział w terapii rodzinnej.
          Bardzo łatwo jest wymagać od innych, ale ile tak naprawdę wymagamy od siebie .
          • kropkacom Re: do kropki 14.10.07, 21:05
            OK. Rozumiem o co Tobie chodzi. Jednak irytuje mnie że karzesz się wszystkim
            tłumaczyć z tego co robią. A Ty co robisz?
            • makurokurosek Re: do kropki 14.10.07, 22:06
              jeżeli chodzi o moje dziecko robię wszystko co mogę zarówno w kwestii finansowej
              jak i wychowawczej.
              Jeżeli ktoś zapisuje dziecko do szkoły nie przygotowanej na problemy dziecka, to
              chyba cała społeczność klasowa ma prawo wiedzieć dlaczego zachowanie dziecka
              odbiega od normy, dlaczego cała ta społeczność ma sie przystosować do zasad
              pomagającym w funkcjonowaniu dziecka z dysfunkcją ( które powinno znaleźć się w
              klasie integracyjnej, przygotowanej na rozwiązywanie pewnych problemów
              związanych z jego funkcjonowaniem ).
              Jeżeli rodzice dziecka z ADHD nie podejmują trudu terapii, nie przekazują
              ważnych informacji wynikających z tej terapii, to nie powinni się dziwić, ze
              inni rodzice nie zaakceptują narzuconej im integracji, nie zaakceptują tego że
              robi sie to kosztem ich dziecka.
              Podaje jeszcze jeden link. Dokładnie go przeczytaj i zastanów sie , czy tego
              właśnie chcesz dla dziecka z ADHD i dla innych dzieci. Nad tym powinna sie
              zastanowić również zzzz, bo w Polsce niestety takie scenariusze nie są rzadkie.
              ZZZ widać tam gdzie mieszkasz ADHD jest znane i akceptowane, w Polsce jednak ze
              względu na słabą diagnostykę, nieznajomość tematu jest inaczej.
              adhd.org.pl/portal2/index.php?option=com_content&task=view&id=54&Itemid=57
              • zzz12 Re: do kropki 14.10.07, 23:22
                Ale powiedz, czego ten artykul dowodzi, wedlug Ciebie? Wedlug mnie-
                ze uzyskanie realnej pomocy dla dziecka z ADHD w polskiej szkole
                jest praktycznie niemozliwe, ze znalezienie szkoly, chcacej przyjac
                dziecko z ADHD graniczy z cudem ( ty podalas przylad jednej, jedynej
                szkoly, we Wloclawku, o ile pamietam. A co ma zrobic ktos
                mieszkajacy w Walbrzychu albo Ustrzykach Gornych?), ze rodzice,
                chocby stawali na rzesach, i tak zamiast pomocy oberwa po glowach i
                zostana uznani za leniwych i nieudolnych wychowawczo.
                • paula_paulina_10 Re: do kropki 15.10.07, 06:57
                  Jeśli dziecko będzie stanowiło zagrożenie dla innych, przeszkadzało
                  w prowadzeniu lekcji to rodzice i tak oberwą po głowie ( bez względu
                  na to gdzie mieszkają). I napiszę więcej - będą obrywali po głowie
                  przy każdej okazji - w Ustrzykach w sklepie, u dentysty - wszędzie
                  tam gdzie się ich dorwie. We Wałbrzychu - większe miasto - na każdej
                  wywiadówce ( o ile raczą się pojawić, bo najczęściej tego nie robią).
                  Będą obrywali po głowie przez telefon ( zdobycie numeru telefonu nie
                  jest niemozliwe), aż do chwili gdy podejmą odpowiednie działania i
                  przestaną przerzucać odpowiedzialność za wychowanie na innych.
                • guderianka Re: do kropki 15.10.07, 08:21
                  wypytałam wczoraj tesciową która uczy adhd-owców. Mowi że nie
                  spotkała sie z przejawem agresji, no moze poza danielkiem który tak
                  sie zgłaszał z pierwszej ławki ze mało jej oczu nie wydzgał. T (w
                  czewrwcub 2008 emerytura) NIE widzi problemu w uczeniu adhd choc
                  przyznaje że wymagają oni dodatkowej uwagi i nie kazdy nauczyciel
                  potrafi sobie poradzic.
                  informuje ona przy tym klase dlaczego taki adhd tak sie zachowuje,
                  jakie zachowania w jego wykonaniu nie wynukają z jego charakteru ale
                  są poza jego wolą. nie ma problemów z rodzicami. ma z nimi super
                  kontakt-z niektórymi nawet po 20latach od zakonczenia edukacji ich
                  dzieci

                  dowodzi to że wszystko w rękach człowieka
                  • krwawakornelia Szybkie przemyslenie 15.10.07, 09:57
                    Bardzo wiele forumowiczek strasznie oburzala sie na wypowiedz K.Mikke
                    (Mikkego?) dotyczaca wspolnej edukacja dzieci niepelnosprawnych ze
                    zdrowymi. A tu tak narzekaja na wspolna edukacje dziecka chorego ze
                    "zdrowymi"
                    Z czego o wynika?
                    Ktos mi wytlumaczy roznice?
                    • guderianka Re: Szybkie przemyslenie 15.10.07, 10:12
                      akurat moje zdanie jest wciąż takie samo -jak najwięcej integracji,
                      ale nic na siłę

                      a różnica zdań może wynikac z tego że dzieci dzieli się na :

                      a)zdrowe,
                      b) niepełnosprawne,
                      c) z adhd
                    • makurokurosek Re: Szybkie przemyslenie 15.10.07, 14:42
                      nikt nie ma nic przeciwko wspólnej edukacji, wszyscy zgodnie twierdzimy szkoły
                      integracyjne TAk. Różnica powstaje gdy temat dotyczy szkół nieintegracyjnych ,
                      nieprzystopowywanych do uczenia dzieci z ADHD czy niepełnosprawnych. Wyobrażasz
                      sobie osobę na wózku w szkole niewyposażonej w windy czy podjazdy, bez toalety
                      dostosowanej do jej potrzeb. Integracja wiąże sie z odpowiedzialnością ,
                      integracja w szkołach nieprzystosowanych, nie wyposażonych w odpowiedni sprzęt,
                      bez odpowiednio przeszkolonej kadry zamiast łamać bariery buduje wielki mur.
                  • makurokurosek Re: do kropki 15.10.07, 14:35
                    > informuje ona przy tym klase dlaczego taki adhd tak sie zachowuje,
                    > jakie zachowania w jego wykonaniu nie wynukają z jego charakteru ale
                    > są poza jego wolą. nie ma problemów z rodzicami. ma z nimi super
                    > kontakt-z niektórymi nawet po 20latach od zakonczenia edukacji ich
                    > dzieci

                    i tu zgodni z teorią zzz popełnia kolosalny błąd. Zgodnie z teorią zzz, twoja
                    teściowa jako nauczycielka nie ma prawa tłumaczyć uczniom zachowania dziecka z
                    ADHD bo :
                    1) nie są stroną
                    2) bez zgody rodziców nie może mówić o chorobie ich dziecka, ani w jakikolwiek
                    sposób jej sugerować.

                    Jak widzisz kółko sie zamyka.
                    • guderianka Re: do kropki 15.10.07, 16:08
                      to ja napisałam wink

                      z praktyki teściowej nie wynika że jest to błąd. Przynosi to
                      namacalne korzyści,i to jest najważniejsze. a rodzice na tyle jej
                      ufają ze ostatnio na zebraniu jedna z mam poinformowała na forum
                      rodziców że jej dziecko pali trawkę. rodzice ROZMAWIAJĄ, jest pełen
                      kontakt na linii-uczeń, nauczyciel, rodzic. I jest super. Teściowa
                      dostała nagrodę dość wysoką, najwyższą w swej karierze (pieniężną z
                      okazji dnia edukacji)wraz z dyplomem. Jednak jak sama mówi-, to jest
                      ważne, ale równie cenne są pochwały i dodowdy pamieci po wielu latach
                      • paula_paulina_10 Re: do kropki 15.10.07, 16:29
                        Gratuluję teściowej, ale nie bardzo sobie wyobrażam długie i szczere
                        rozmowy w 30-32 osobowej klasie na zebraniach/wywiadówkach.
                        Każdy rodzic ma coś do powiedzenia na temat swojego dziecka, każdy
                        chce o coś zapytac, są sprawy organizacyjne i interesujące
                        wszystkich ( np. wycieczki). Są sprawy sporne i konfliktowe.
                        Nauczyciel ma mnóstwo papierkowej roboty ( zapytaj Twoja teściowa
                        wie o tym lepiej niż ja), musi się dokształcać, przygotowac do
                        kolejnych lekcji ( nie chcemy aby lecje były prowadzone przez
                        rutyniarza). Ma też własny dom i własne dzieci. Nierzadko przy
                        dzisiejszych zarobkach biegnie na korepetycje.
                        Nie wymagajmy zatem od nauczycieli poświęcenia ponad miarę.
                        Ale wracając do zebrania - gdyby każdy z 32 rodziców chciał
                        porozmawiać o swoim dziecku tylko 10 minut ( a to jest naprawdę
                        niewiele), zebranie trwałoby ponad 5 gdzin. Zwykle zaczyna się ono
                        ok. 18.00, więc skończyłoby się niewiele przed północą.
                        Nie chciałabym, żeby następnego dnia taki nauczyciel prowadził
                        lekcję.
                        Pewnie znów mi się dostanie, że się czepiam, ale spójrzcie na to
                        tak: pierwszym i podstawowym zadaniem szkoły jest uczyć. Tego nie
                        powinni robić ani rodzice ani korepetytorzy. Wychowanie, tak, ale w
                        drugiej kolejności. Najważniejszymi wychowawcami sa rodzice. To z
                        nich dzieci czerpią wzory, to oni przekazują normy właściwe dla
                        danego środowiska. I to oni przede wszystkim ponoszą
                        odpowiedzialność za wychowanie.
                        • guderianka Re: do kropki 15.10.07, 19:12
                          masz słabą wyobraźnię zatem

                          Teściowa dużo uczy i się uczy, rzetelnie przygotowuje sie do kazdej
                          lekcji, pisze konspekty, tworzy przedstawienia wraz z dzieciakami,
                          załatwia wyjscia do teatru. Gdy zobaczyłam jaki ogrom pracy wkłada w
                          przygotowanie sie do nastepnego dnia i siedzi do 22 nad lekcjami
                          odetchnełam z ulgą że nie poszłam jednak na specjalizację
                          nauczycielską.na swoim blogu stwierdza "tuż przed emeryturą mogę
                          stwierdzić że dobrze wybrałam zawód".A ja-wysil znowu swoją
                          wyobraźnię-znam takich osób więcej, bo tacy nauczyciele z misją z
                          powołania uczyli równiez mnie.
                        • kropkacom Re: do kropki 15.10.07, 21:20
                          Paula, nie można prowadzić lekcji nie patrzeć uczniów i myśleć tylko o temacie
                          zajęć. Nawet w najspokojniejszej klasie tak się nie robi bo wychodzi wtedy suchy
                          wykład lub po prostu monolog. Czasami lepiej stracić trochę czasu i złapać
                          kontakt z klasa. To właśnie wyróżnia nauczycieli z tzw. pasją. Nie liczy sie
                          ilość przekazanego materiału ale jakość tego przekazu.
                          • paula_paulina_10 Re: do kropki 16.10.07, 07:29
                            Kropko, niestety, przy dzisiejszym systemie egzaminacyjnym liczy się
                            również ILOŚĆ przekazanego materiału. Co z tego, że nauczyciel z
                            pasją przerobi 10% materiału, skoro na egzaminie sa pytania ze
                            wszystkiego.
                            Jakie będą osiagnięcia tych uczniów?
                            Do jakich szkół się dostaną?
                            Oczywiście, zaraz usłyszę, ze nie jest to najważniejsze, bo pasja,
                            bo talent nauczyciela itd.
                            Nauczyciel nie musi byc artystą. Fajnie jak jest, ale nie musi. Musi
                            być solidnym rzemieśnikiem, który dobrze, uczciwie wywiązuje się z
                            obowiązków i realizuje powierzone mu zadanie.
                            Co z tego, jesli będziemy miec szalonego artystę?
                            Prawda z nauczycielami jest, niestey, smutna.
                            Zarabiają niewiele, praca jest ciężka i w mało któręj szkole dąży
                            się do zmian.
                            Stawia się przed nimi stale to nowe wyzwania i wymaga się często
                            rzeczy niemożliwych. Praca z dziećmi z ADHD jest jedną z tych rzeczy.
                            Zważywszy, że nauczyciele to najczęściej obarczone rodziną kobiety,
                            które nie mają ani czasu ani ochoty w pełni poswięcić się pracy (
                            dlaczego mają czynic to kosztem swoich dzieci i zamiast przeczytać
                            własnemu potomkowi bajke na dobranoc prowadzić godzinne rozmowy
                            telefoniczne o problemach wychowanków) mamy to co mamy.
                            Być może jest gdzieś jakis nauczyciel dla którego szkoła jest
                            życiem. Nie ma rodziny, nie ma innych spraw. Uczniowie zastępują mu
                            dzieci/wnuki/małzonka, ale opieranie na tym edukacji jest mocno
                            ryzykowne.
                            Podobnie jak opieranie ochrony zdrowia na powoływaniu lekarzy do
                            wojska lub wolontariuszach, szafowanie powołaniem jest mocno
                            ryzykowne.
                      • makurokurosek Re: do kropki 15.10.07, 18:01
                        ja wiem , że to nie jest błąd, tylko gdyby twoja teściowa miała dzieci rodziców
                        z poglądami zzz nie mogła by wprowadzić zasad które wprowadziła,nie mogłaby
                        wyjaśnić uczniom dlaczego Adaś może wykonywać pewne rzeczy, a oni nie, dlaczego
                        to co w zachowaniu Adasia jest akceptowalne w ich przypadku jest karane. Chyba
                        zgodzisz się, że potraktowanie uczniów jako strony, wytłumaczenie im pewnych
                        rzeczy zmienia całkowicie sytuację i ułatwia pracę w takiej grupie.
    • krwawakornelia P.S 15.10.07, 10:02
      Chodzi mi o ten watek:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=70273088
    • paula_paulina_10 Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 12:55
      W zasadzie w tym watku powiedziałyśmy sobie już wszystko, ale...dziś
      jestem w piekarni, deszcz, zimno, stoi 5-6 osób. Do sklepu wchodzi
      mama z 3 -4letnim Robusiem. Po 30 sekundach Robusiowi zaczyna się
      nudzić. Perspektywa obsłużenia PRZED ROBUSIEM kilku klientów jest
      dla niego przerażająca.
      Robuś nie zamierza czekać." Robuś nie chce tu stać" - krzyczy
      groźnie dziecko . Matka rozgląda się i nawet nie próbując go
      uspokoic usiłuje wymóc obsłużenie poza kolejnością. Dziecko nie jest
      maleństwem , stoją przed nią 2 osoby z wózkami, jedna mocno starsza
      pani, ktoś śpieszący się na autobus ( o czym głośno ponformował), ja
      i jeszcze ze 2 osoby. Nikt nie kwapi sie przepuszczac Robusia, ale
      ten nie myśli skapitulować. Najpierw podnosi wrzask a potem kopie
      matkę. Kolejka zmniejsza się, do konuaru dochodzi pani z wózkiem.
      Robuś rusza w kierunku wózka i zamierza się. Matka odsuwa wózek, ja
      oświadczam Robusiowi, że za chwile wezwe policję, która zamknie jego
      mame do więzienia, bo nie reaguje na jego chuligańskie zachowanie.
      Robuś próbuje kopnąc.....nie mnie, starszą panią. Matka nie reaguje.
      Kolejka przesuwa się, robię zakupy i wychodzę.
      Za chwile Robus pójdzie do szkoły, prawdopodobnie chodzi do
      przedszkola. Ciekawa jestem czy jest już uzborojony w zaświadczenie
      o ADHD. Czy będzie, przy cichej akceptacji matki, groził kolegom i
      nauczycielom. Współczuje wszystkim, którym Robus stanie na drodze.
      • kropkacom Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 14:09
        Paula, ten post świetnie obrazuje Twoje podejście do tematu ADHD. Generalizujesz
        i żerujesz na najniższych instynktach. Przedstawiasz niegrzeczne dziecko
        (chociaż ja po jednym spotkaniu, nawet tak ekstremalnym, nie robiłabym z niego
        diabła wcielonego) i zaraz zakładasz że to przyszłe ADHD albo pseudo ADHD.
        Powinnaś sie zatrudnić w jakimś sztabie wyborczym i zajmować się
        propagandą(oczywiście negatywną).

        > oświadczam Robusiowi, że za chwile wezwe policję, która zamknie
        > jego mame do więzienia, bo nie reaguje na jego chuligańskie
        > zachowanie.

        Pięknie to ujęłaś. Po zachowaniu w takich sytuacjach poznaje sie klasę
        człowieka. Ja Twoja już dawno poznałam.
        • makurokurosek Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 14:41
          po zachowaniu matek w takich sytuacjach, poznaje się wydolność rodzicielską.
          Jeżeli to dziecko nie ma ADHD,ma za to niewydolną matkę, która z dużym
          prawdopodobieństwem wcześniej czy późnij ukryje swoja niewydolność i zrzuci ją
          na ADHD.
          • kropkacom Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 15:52
            > prawdopodobieństwem wcześniej czy późnij ukryje swoja niewydolność i > zrzuci
            ją na ADHD.

            Wybacz, ale skąd u diabła ten wniosek? To że tobie to przyszło to do głowy nie
            oznacza że wszyscy tak pomyślą. Prawda? Tylko nie generalizuj znowu. Proszęsmile
            • maxxt Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 16:11
              skad wniosek pytasz? stad ze mamusia nie reaguje.udaje ze nie widzi problemu.
              wycofuje sie na całej linii. spycha swa odpowiedzialnosc na innych ludzi. stad
              wniosek ze prawdopodobnie za kilka lat swietna wymówka moze stac sie dla niej
              papierek. bo jakaz bedzie wowczas jej wina i odpowiedzialnosc? zadna! ma dziecko
              z adhd!
              • guderianka Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 16:52
                proszę-nie rób z psychologów i pedagogów debili którzy nie odróżnią
                źle wychowanego dzieciaka od dziecka z adhd. Mało dzieci z adhd
                zachowuje sie tak jak Robuś! To schorzenie nie polega na agresji i
                chamstwie!
                • maxxt Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 19:09
                  niczego takiego nie twierdze. znam za to- osobiscie- mamusie która "załatwiła"
                  papierek. jesli zas mówimy o obrazie adhd- zachowania w stylu robusia sa jak
                  najbardziej spotykane przy tej dysfunkcji. nie w kazdym wypadku rzecz jasna ale sa.
                  • kropkacom Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 19:14
                    A ja nie znam takiej mamuśki. Znam za to rodzinę z dzieckiem ADHD. Prawdziwym.
                    • maxxt Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 19:16
                      ja równiez. i jest dzieckiem bardzo zblizonym do robusia.
                      • guderianka Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 19:19
                        ja nie znam żadnego "Robusia"

                        fajnie maxxt, że nie generalizujesz-bo to najgorsze co można zrobic-
                        podciągać wszystkich pod jedną kreskę. To że znasz jedną taką mamę
                        to nie znaczy że inne też takie są.
                        • maxxt Re: Robuś nie chce! 20.10.07, 08:13
                          jak najbardziej. ale nie oznacza tez ze nie sa.
                          p.s. jesli ktos tu generalizuje i feruje wyroki ostateczne- to z pewnoscia nie
                          ja. czynia to- absurdalnie- wlasnie ci,ktorzy za wszelka cene staraja sie
                          usprawiedliwic "robusiow" i ich mamy. to niesamowite ale nazwanie dziecka w
                          dzisiejszych czasach "niegrzecznym, rozkapryszonym czy niewychowanym" to grzech
                          nad grzechy. dzis nie ma takich dzieci. sa tylko dysfunkcyjne, zagubione
                          dzieciaczki,które trzeba akceptowac w kazdym calu,które TRZEBA zrozumiec. jakie
                          skutki płyna z takiej postawy- juz widzimy. smutne to.wyreczajmy dalej
                          rodzicow,usprawiedliwiajmy dalej ich i dzieci. bedzie jeszcze lepiej.
                          • guderianka Re: Robuś nie chce! 20.10.07, 08:22
                            maxxt- wierzę że przeczytasz co napisałaś i zauważysz błąd który
                            popełniłaś

                            to niesamowite ale nazwanie dziecka w
                            > dzisiejszych czasach "niegrzecznym, rozkapryszonym czy
                            niewychowanym" to grzec
                            > h
                            > nad grzechy. dzis nie ma takich dzieci. sa tylko dysfunkcyjne,
                            zagubione
                            > dzieciaczki,które trzeba akceptowac w kazdym calu,które TRZEBA
                            zrozumiec.

                            Właśnie utowrzyłaś teorię o pseudo ADHD, Bo skoro dzieciak nie jest
                            niegrzeczny ani niewychowany to znaczy że jest dysfunckyjny, czyli
                            niepełnosprawny czyli w kontekście rozmowy w tym wątku-ma ADHD?
                            BŁĘDNY tok myslenia

                            są dzieci niegrzeczne i niewychowane
                            są dzieci zagubione i buntujące
                            są dzieci dysfunkcyjne
                            • maxxt Re: Robuś nie chce! 20.10.07, 08:28
                              to twoja interpretacja i twoje rozumienie mej wypowiedzi. wg mnie - bledne.
                              • guderianka Re: Robuś nie chce! 20.10.07, 08:35
                                moze i błędne

                                ale to własnie wynika z twojego zdania
                          • maxxt Re: Robuś nie chce! 20.10.07, 08:26
                            i moze jeszcze słowo na zakonczenie z mej strony tej dyskusji.
                            1. doskonale zdaje sobie sprawe z istnienia dzieci z prawdziwym adhd jak rowniez
                            zwyklych lobuzow z przypieta łatka tej dysfunkcji.
                            2. sa rodzice powaznie podchodzacy do problemu swych pociech i całym sercem
                            zaangazowanych aby "coś z tym zrobic"- zarówno rodziceile adhd-owcow jak i
                            lobuzow. istnieja tez tacy ktorzy nie robia nic i uwazaja ze to nie ich sprawa.
                            3. podziwiam-w pewnym stopniu- osoby ze szlachetnym podejsciem chcace "nawracac"
                            zagubionych w sklepie spozywczym,rankiem,w kolejce,nie zwazajac na swoj prywatny
                            czas. piekne to. serio,bez kpiny. ALE powtórze- problem dziecka jest w pierwszej
                            kolejnosci problemem matki a nie np. kolejkujacych. tym bardziej przy braku
                            jakiejkolwiek reakcji matki I TO JEST OBURZAJACE. moze nie trzeba starszyc
                            policja. ale nie nalezy sie dziwic ze w takiej sytuacji kolejka nie chce
                            "wspolpracowac". podejrzewam ze gdyby matka jakos zareagowala, probowala
                            tlumaczyc dziecku,zajac je czy zainteresowac czyms innym- reakcja ludzi ze
                            sklepu bylaby inna.
                            poniewazdla mnie temat jest wyczerpany-
                            dziekuje za dyskusje i zycze przyjemnego weekendu!
                            • guderianka Re: Robuś nie chce! 20.10.07, 08:29
                              zgadzam się z tobą wink

                              pozdrówka!
                          • mama303 Re: Robuś nie chce! 20.10.07, 08:50
                            maxxt napisała:

                            > czynia to- absurdalnie- wlasnie ci,ktorzy za wszelka cene staraja
                            sie
                            > usprawiedliwic "robusiow" i ich mamy. to niesamowite ale nazwanie
                            dziecka w
                            > dzisiejszych czasach "niegrzecznym, rozkapryszonym czy
                            niewychowanym" to grzec
                            > h
                            > nad grzechy. dzis nie ma takich dzieci. sa tylko dysfunkcyjne,
                            zagubione
                            > dzieciaczki,które trzeba akceptowac w kazdym calu,które TRZEBA
                            zrozumiec.

                            Oczywiście że dziecko trzeba starać sie zrozumieć. Co Ci da
                            zakwalikowanie dziecka do tych niegrzecznych, łobuzowatych....?
                            Może tylko to, że samo w to w końcu uwierzy.
                            Dzieci bywaja poprostu różne. Moja córka jest raczej grzecznym
                            dzieckiem ale bywa tez nie do wytrzymania, bywa pyskata, uparta,
                            wpada niekiedy w złość... normalne dziecko w trakcie rozwoju i
                            kształtowania się psychiki, charakteru itd.
                            Pamietam, że raz w zyciu urządziła mi scenke w sklepie podobna do
                            scenki z Robusiem. Ja byłam tak zaskoczona tym zachowaniem, że byc
                            może sprawiałam wrażenie bezradnej, na szczęście w sklepie spotkałam
                            ludzi bardziej tolerancyjnych niż tacy jak Paulina.
                            Potem okazało się że mała była chora i poprostu źle sie czuła i
                            chciała być w domu ale nie potrafiła tego wyartykułować więc zaczęła
                            histeryzować i dziwnie sie zachowywać.
                            Więc w/g Pauliny moje dziecko pewnie uzyskało by etykietkę pseudo
                            adhdowca a jest zwykłym, przeciętnie zachowujacym sie dzieckiem,
                            które scenke w sklepie urządziło tylko raz w życiu.
                  • mama303 Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 19:43
                    maxxt napisała:

                    > jesli zas mówimy o obrazie adhd- zachowania w stylu robusia sa jak
                    > najbardziej spotykane przy tej dysfunkcji. nie w kazdym wypadku
                    rzecz jasna ale
                    > sa.

                    Nie częściej niż u innych dzieci.
              • kropkacom Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 17:24
                > wniosek ze prawdopodobnie za kilka lat swietna wymówka moze stac sie dla niej
                > papierek. bo jakaz bedzie wowczas jej wina i odpowiedzialnosc? zadna! > ma
                dziecko z adhd!

                Takie wnioski to daleko posunięte nadużycie. Jaki masz dowód że tak będzie?
                Przeczucie? I jeszcze jedno, nie oceniam ludzi których widzę pierwszy(i ostatni)
                raz w życiu. Równie dobrze mogę napisać że pani która dziś kupiła nóż za kilka
                dni zamorduje człowieka.
                • maxxt Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 19:04
                  1. napisałam "prawdopodobnie"
                  2. porównywanie matki nie reagujacej na ewidentnie niewlasciwe zachowanie swego
                  dziecka a pani kupujacej noz na stoisku agd jest- wybacz- śmieszne.
                  • kropkacom Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 19:09
                    > 1. napisałam "prawdopodobnie"

                    No więc, prawdopodobnie nie musisz mieć racji.

                    > 2. porównywanie matki nie reagujacej na ewidentnie niewlasciwe
                    > zachowanie swego
                    > dziecka a pani kupujacej noz na stoisku agd jest- wybacz- śmieszne

                    Wybaczam.
                    • maxxt Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 19:11
                      naturalnie- nie musze. co oznacza ze moge.
                  • paula_paulina_10 Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 19:09
                    Kropka jest tolerancyjna. Dla Kropki zachowania typu Robusia są
                    dopuszczalne. Na szczęście nie wszyscy jesteśmy tacy jak Kropka.
                    • kropkacom Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 19:20
                      Tak, kropka jest tolerancyjna. Przede wszystkim jednak nie widzi świata w
                      barwach czarno-białych. Zdaje sobie sprawę że kolor szary jest powszechny. Nie
                      ocenia tez ludzi po jednym przypadkowo podglądniętym wydarzeniu.
                    • guderianka Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 19:22
                      spadła kolejna odsłona w wykonaniu pauli

                      "na szczęscie nie wszyscy jesteśmy tolerancyjni"
                      LOL przez łzy
                      • paula_paulina_10 Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 19:26
                        Bardzo jestem ciekawa jaka by była Twoja reakcja? Uznałabyś, że
                        Robus to miłe dziecko? Przepuściła go bez kolejki? Uznała, że jego
                        mama widocznie jest zmęczona więc jej się nalezy?
                        Czy zobaczyła w Robusiu potencjalnego "potwora" szkół i przedszkoli?
                        • kropkacom Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 19:35
                          > Bardzo jestem ciekawa jaka by była Twoja reakcja? Uznałabyś, że
                          > Robus to miłe dziecko? Przepuściła go bez kolejki?

                          Tak. Często ustępuję kolejki czy miejsce siedzące w tramwaju(a już zwłaszcza
                          mamie z dzieckiem).
                          • paula_paulina_10 Re: Robuś nie chce! 20.10.07, 14:58
                            Ja sama, jesli jeżdżę komunikacją miejską, ustępuję miejsca osobom z
                            MAŁYMI dziecmi, zeby się nie poprzewracały.
                            Natomiast nie widzę powodu, dla którego 3-4 letnie dziecko miałoby
                            byc przepuszczane bez kolejki.
                            Takie dziecko bardzo szybko uzna, że mu sie nalezy i będzie
                            zaskoczone, gdy będzie musiało zaczekac na swoja kolej.
                        • guderianka Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 19:35
                          jeśli już miałabym się wtrącic w czyjeś życie to podeszłabym do
                          chłopca, kucnęła by widziec jego oczy i pochwaliła za silny głos,
                          spytała gdzie chce iść i gdzie pójdzie z mamą jak wyjdzie ze sklepu,
                          wyjęłabym coś z torby i pokazałabym mu-moze telefon, moze zabawkę,
                          moze aparat cyfrowy?
                          Na pewno nie mówiłabym bzedtów o policji -bo to kłamstwo. Nie
                          zadzwoniłabys po policje i pewnie dzieciak o tym wiedział

                          i uwierz mi-ten sposób działa., nawet na dorosłych dużych silnych.
                          wyprobowałam go na mięsniaku z 8klasy gdy ja byłam w 5 i miałam
                          130cm wzrostu. Mięsniak bił kolegę i przestał bo zdebiał na moje
                          teksty.
                          Siła tkwi w rozumie i sercu droga paulo a nie w złości, nienawiści i
                          zastraszaniu
                          • maxxt Re: Robuś nie chce! 20.10.07, 08:00
                            piekne i szlachetne to co piszesz. stawiam 8 do 2 ze robus spróbowałby ci
                            przyłozyc gdyby tylko twoja twarz znalazla sie w zasiegu jego reki. ewentualnie
                            wykreciłby sie na piecie i kontynuowal. mnie nie tyle szokuje zachowanie dziecka
                            tylko BRAK jakiejkolwiek reakcji matki.
                            p.s. z miesniakiem- trafilas na prawdziwego "miesniaka". i tylko dlatego nie
                            dostalas w bonusie w zeby. nie mniej jednak- gratuluje postawy moralnej i podejscia.
                            • guderianka Re: Robuś nie chce! 20.10.07, 08:20
                              a wiesz ze ja stawiam 2 do 8? Robuś mógł wpadac w furię z powodu
                              BRAKU REAKCJI ze strony mamy. Prawdopodobnie był przyzwyczajony do
                              durnego strasznia jak to w postaci policji, bo wcale sie tym nie
                              przejął. Dziecko które słyszy taki tekst po raz pierwszy-bierze go
                              na serio. Zatem mamy Robusia olewanego, straszonego który czuje że
                              jest nie lubiany. Oczywiste jest że największe jego zainteresowanie
                              wzbudzi to, czego sie nie spodziewa czyli właśnie zainteresowanie,
                              sympatia, pochwała. To proste atawistyczne podejście.

                              A mięśniak -teraz ochroniarz w kilku pubach i mój koleś- to facet
                              myślący. Nigdy nie spotkał sie z taką reakcją na przemoc fizyczną że
                              zamiast agresji ktoś nastawia sie przyjaźnie. Zdębiał. W życiu to
                              sie sprawdza. Naprawdę to prawda -jakby powiedział Tusk winkGdyby
                              ludzie wiecej skupiali się na PRZYCZYNACH danej reakcji a nie na
                              likwidowaniu jej SKUTKÓW o wiele przyjemniej żyło by się nam
                              wszystkim
                              • maxxt Re: Robuś nie chce! 20.10.07, 08:29
                                mam odmienne zdanie na ten temat.
                                zatem dziekuje za dalsza wymiane pogladow!
                                • guderianka Re: Robuś nie chce! 20.10.07, 08:36
                                  no i słusznie ze masz odmiennewink nudno by było gdyby każdy myślał
                                  tak samo
        • paula_paulina_10 Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 15:28
          A co Twoim zdaniem powinni robic kolejkowicze? Przepuścić Robusia i
          jego mame a tym samym utwierdzic rozwydrzone dziecko i jego mamę ,
          że swiat do nich nalezy?
          To niewydolna wychowawczo matka. Typowy przykład osoby, która
          zamiast wychowywać ( w tym przypadku wyjść ze sklepu i na osobności
          porozmawiac z Robusiem), wymaga aby inni ustępowali i godzili sie na
          niewygodę, bo jej Robus nie chce stac w kolejce.
          Dzis zmuszono by matke niemowlęcia do stania w kolejce ( jej dziecko
          mogło się spocić) jutro kolezankę z przedszkola do ustępstw.
          Dziś dzięki występom Robusia ktos by nie zdążył na autobus - jutro
          musiał przerabiac materiał, którego nie zralizował nauczyciel, bo
          Robuś nie chciał usiedzieć na krzesle.
          Dzis starsza pani ustapiłaby Robusiowi - jutro uczynił to nauczyciel.
          A matka czułaby się zwolniona z obowiązku wychowywania.
          • zzz12 Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 15:45
            A co, twoim zdaniem, powinna zrobic matka dziecka? Przyszla, tak jak
            i ty, kupic chleb.
            1. wyjsc ze sklepu niekupiwszy chleba (przeciez po to przyszla,
            widac nie ma innej mozliwosci ani czasowej, ani organizacyjnej, zeby
            wyjsc do sklepu),
            2. zabic dziecko na miejscu?
            3.zwiazac pasami i zakneblowac?
            4. pobic, ku twojej satysfakcji, jako matka wydolna wychowawczo?
            5. Zakuc w dyby?
            6. Jak najszybciej odstac swoje w kolejce, kupic, co potrzeba i
            wyjsc ze sklepu, ku uldze wszystkich?
            • maxxt Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 16:15
              dziecko i jego problemy sa problemem matki- nie kupujacych. kiedy moj potomek
              zaczynal "wystepy" w restauracji zabieralam za frak i w polowie MOJEGO obiadu
              uisciwszy rachunek wychodzilam. nikt z otoczenia nie musi znosic fanaberii
              MOJEGO dziecka w miejscu publicznym. to kwestia nie tylko wychowawcza. to tez
              kwestia kultury osobistej.
            • makurokurosek Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 16:17
              zzz nie odpowiedziałaś na moje wcześniejsze pytanie , więc je powtarzam. czy
              chodzisz ze swoim dzieckiem do psychologa i czy ty bierzesz udział w terapii
              rodzinnej?
              • zzz12 a gdzie zadalas to pytanie? 19.10.07, 16:30
                bo nie zauwazylam. Oczywiscie, ze chodzimy, szkolimy sie na kursach
                dla rodzicow,psycholog z poradni psychiatrycznej jest w kontakcie ze
                szkola, sluzy pomoca i wsparciem rowniez nauczycielom, oprocz tego
                codzienna orka na ugorze: nasze dziecko nie ma weekendow jako
                okresow nierobstwa, jego praca (nauka) musi byc rownomiernie
                rozlozona na caly czas, ze wzgledu na koniecznosc krotkich czasow
                pracy przeplatanych przerwami na odpoczynek, co oznacza dla nas
                wszystkich wielokrotnie wiekszy wysilek i wielokrotnie wieksza prace
                wlozona w wychowanie i edukacje naszego dziecka, przy efektach
                niewspolmiernie malych w stosunku do wlozonego wysilku.
                • makurokurosek Re: a gdzie zadalas to pytanie? 19.10.07, 16:37
                  rozumiem, że na tą terapię chodzi cała rodzina - ok dzięki za odpowiedz
                  • zzz12 Re: a gdzie zadalas to pytanie? 19.10.07, 16:38
                    Bez przesady z cala rodzina, rodzenstwo ani dziadkowie nie chodza ;-
                    ), tylko rodzice (oboje).
            • paula_paulina_10 Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 16:46
              Wyjśc ze sklepu i nie ulegać Robusiowi. Następnym razem będzie miała
              doskonała wymówke, że ma takie dziecko więc należy jej się np.
              miejsce siedzące ( niech stoi staruszka, bo Robus chce siedzieć),
          • kropkacom Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 15:55
            Co innego dyskutować jak powinna zachować sie owa matka, a co innego posądzać
            kogoś o to że w przyszłości będzie kombinował z ADHD. Rozumiesz?
            • guderianka Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 16:08
              duże nadużycie paula

              białe jest białe a czarne jest czarne..
              • paula_paulina_10 Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 16:55
                Nie jestem pewna czy duże nadużycie z mojej strony. Nadużyciem jest
                niewątpliwie zmuszanie wszystkich ludzi do ustępowania Robusiowi.
                Nie wiem czy ma ADHD czy jest do granic rozwydrzony i niewychowany.
                Obawiam sie, ze jesli dzis matka Robusia nie potrafi spacyfikowac 3-
                4 latka, to nigdy juz tego nie zrobi.
                Robus pójdzie do przedszkola i jesli zechce bawic się samochodzikiem
                to po trupach zabierze samochodzik koledze. A matka uzna, że taki on
                juz jest.
                Potem będzie spektakl pt Robuś chce/nie chce w szkole. I jesli komus
                się on nie spodoba i zechce , aby Robus został postawiony do pionu,
                mama Robusia zamiast go wychowywac uda sie do przychodni. Obraz
                zachowania Robusia wskaże na ADHD, i wszyscy beda mieli związane
                ręce. Robus będzie robił to co chce i nie robił tego czego nie chce.
                Będzie kolejnym uczniem, który da się we znaki kolegom i
                nauczycielom.
                I dzieki Robusiowi mam szanse na zniszczoną zieleń, popsuta windę,
                połamane przystanki.
                Przesadzam? Obawiam sie, ze bede miała okazje niebawem się o tym
                przekonac. Robus mieszka niedaleko mnie. Piekarnia była na osiedlu.
                • guderianka Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 17:04
                  ale co ma piernik do wiatraka? nie wsadzaja wszystkich do jednego
                  worka. z jednej matki i jednego Robusia ty juz robisz statystykę.
                  Zwolnij kobieto. Cieszę się że Robuś mieszka koło ciebie. taka twoja
                  karma widocznie i na następną sobie też pracujesz-ocenijąc
                  wszystkich pochopnie, po pozorach i wydając oceny
                  • paula_paulina_10 Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 19:20
                    Nie robię statystyki, ale widzę co może byc z Robusia, jak już w
                    wieku 3-4 lat robi co chce i jak usiłuje manipulowac dorosłymi.
                    Widzę jaką ma matkę - bierną, leniwą, nieudolną wychowawczo.
                    Nie wiem kto ma pecha - Robuś czy ja - , ze mieszkamy na tym samym
                    osiedlu.
                    Jesli stwierdzę, że Robus niszczy, dewastuje - znajdę świadków i
                    powiadomię policję. Oczywiście nie Robus zostanie pociągniety do
                    odpowiedzialności, ale być może za zdewastowane mienie bulnie jego
                    matka. Moze wtedy zacznie go wychowywać. W przciwnym razie za kilka
                    lat wyrośnie potwór z papierkiem o ADHD. Bardzo wygodnym papierkiem.
                    Kropka opowiada o okropnie zachowujących sie 3 latkach. Dzieci
                    zachowują sie dokładnie tak jak im wolno. Jesli mają rodziców,
                    którzy zamiast wychowywać ( a wychowanie to ciągły i długi proces)
                    odganiają się od dziecka, pozwalają dla świętego spokoju to potem są
                    efekty.
                    Jestem przeciwna biciu, tresurze. Jestem zwolenniczka konsekwentnego
                    wychowania, ustalania reguł i ich egzekwowania. I nie ma tu nic do
                    rzeczy czy dziecko ma rok czy 18 lat.
                    Częsty obrazek - dziecko nie chce iść spac, matka mówi raz, dwa,
                    potem jej się nie chce i idzie oglądać serial. Dziecko jest
                    namawiane, żeby łaskawie poszło się myć i spać, ale nikt od niego
                    nie wymaga i nie egzekwuje. Bardzo szybko wie, że złościa, krzykiem
                    osiagnie to co chce - matka zasiądzie przed telewizorem zamiast
                    konsekwentnie doprowadzić do umycia się i pójścia spać.
                    Może jest to drobiazg, ale potem dziecko próbuje na co może sobie
                    pozwolić. I kończy się na tym, że to ono dyktuje warunki - najpierw
                    domownikom, potem usiłuje obcym - jak Robuś- , a matka nie reaguje i
                    nie oponuje.
                    • guderianka Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 19:37
                      to ty jasnowidz jestes paula
                      a raczej czarnowidz

                      Jestem przeciwna biciu, tresurze. Jestem zwolenniczka konsekwentnego
                      > wychowania, ustalania reguł i ich egzekwowania. I nie ma tu nic do
                      > rzeczy czy dziecko ma rok czy 18 lat


                      ja równiez-ale to nie wyklucza wychowywania w poszanowniu innych,
                      tolerancji na inność, poczucia humoru
                  • mama303 Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 19:40
                    guderianka napisała:

                    > Cieszę się że Robuś mieszka koło ciebie. taka twoja
                    > karma widocznie

                    Ja to mam wrażenie że wokół Pauliny sami ADHD-owcy smile
                    • kropkacom Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 19:46
                      > Ja to mam wrażenie że wokół Pauliny sami ADHD-owcy smile

                      I pseudo ADHDowcysmile)
                      • guderianka Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 20:13
                        mówię wam. to układ

                        wink
                    • paula_paulina_10 Re: Robuś nie chce! 20.10.07, 15:10
                      Nie układ, bo nie wierzę w istnienie "układów", tylko w istnienie
                      niewychowanych "Robusiów", których wyczny sa równo olewane przez
                      leniwe i niewydolne wychowawczo matki.
                      Matka Robusia nie uważa za stosowne spacyfikowania swojego dziecka,
                      może awanturowac się, wrzeszczec, żądać przepuszczenia. Matka
                      Robusia nie widzi innych - w tym takze maleńkich dzieci w wózkach (
                      opatulonych, bo na dworze zimno, i pocących się, bo w piekarni
                      gorąco). Nie widzi starszej osoby.
                      Kilkaset postów wczesniej Guderianka tak wiele pisała o słabszych,
                      niepełnosprawnych - i gdzie jest konsekwencja? W imię czego matki
                      maleńkich dzieci ( z pewnościa słabszych niż Robuś) maja mu
                      ustępować?
                      Dlaczego mocno starsza pani ma stac w kolejce?
                      • guderianka Re: Robuś nie chce! 20.10.07, 15:24
                        nie no, nie popadajmy w paranoję-a ty to co robiłaś ze swej strony
                        paula?

                        Nie przepuściłas Robusia-z powodów, które opisałaś. Ale dlaczego
                        ty,zdrowa osoba w kwiecie wieku, nie przepuściłas tych mam z
                        biednymi opatulonymi dziecięciami w wózkach ani nie przepuściłaś
                        starszej Pani. ?
                        • paula_paulina_10 Re: Robuś nie chce! 20.10.07, 16:08
                          W tym przypadku zarówno starsza pani jak i mamy z dziećmi stały
                          przede mną w kolejce.
                          Przyznam, że rzadko ustępuję miejsca w kolejce ( wyjątek kobiety w
                          zaawansowanej ciąży, z maleńkimi dziećmi w pomieszczeniach, w
                          których jest gorąco lub zimno). W środkach komunikacji miejskiej, z
                          których tez korzystam bardzo rzadko, jeśli ustępuje miejsca to
                          osobom zdecydowanie starszym, o widocznym kalectwie, kobietom w
                          zaawansowanej ciąży czy osobom z maleńkimi dziecmi na reku ( w
                          wózkach już nie, bo dziecko jest stabilne).
                          3-4 latek spokojnie może postać, raczej nie upadnie.
                          • kropkacom Re: Robuś nie chce! 22.10.07, 15:43
                            > 3-4 latek spokojnie może postać, raczej nie upadnie.

                            Hmmm... chyba szybciej upadnie i zmęczy się niż większość dorosłych lub
                            nastolatków. Często zdarzało się mi jeździć komunikacja miejską (czasami ponad
                            pół godziny) i nie wyobrażam sobie by jakikolwiek 3-4 latek to wystał nie
                            zmęczywszy się. A co za tym idzie bez marudzenia.
                            • paula_paulina_10 Re: Robuś nie chce! 23.10.07, 12:13
                              To się potem nie dziw, że stoisz, a obok siedzą nastolaty. Siedzą i
                              ani drgną, bo zostały tak nauczone.
                              I mozna polemizowac czy bardziej zmęczony jest 3-4 latek po wyjściu
                              z domu czy 30 latek po całym dniu pracy, a może 19 latek po 8
                              lekcjach.
                              Można zasrtanawiać się komu jest lżej - 25 latce, która ma
                              miesiączkę, 18 latkowi, który dżwiga ciężki plecak z książkami czy 3
                              latkowi z maskotką.
                              • kropkacom Re: Robuś nie chce! 23.10.07, 13:14
                                To według Ciebie komu można lub trzeba ustąpić miejsca? Bo chyba wychodzi ze
                                nikomu? A nastolatki nie ustępują miejsca dlatego że ktoś kiedyś (kiedy byli w
                                owym 3-4 wieku) im go użyczył. Ja jako trzydziestolatka nie zgodziłabym sie
                                siedzieć kiedy obok mnie stało by dziecko, osoba starsza lub kobieta w ciąży.
                                Nawet gdybym była zmęczona.
                                • paula_paulina_10 Re: Robuś nie chce! 23.10.07, 14:10
                                  Ja ustępuję miejsca osobom z maleńkimi dziećmi na ręku ( napewno nie
                                  będzie to 3-4 latek), kobietom w ciąży,osobom zdecydowanie starszym
                                  ( mowy nie ma żeby była to dobrze zakonserwowana 60 latka), osobom
                                  niepełnosprawnym, albo gdy widzę, że ktos wyraźnie źle się czuje.
                                  Dodam, że jestem rzdkim uzytkownikiem komunikacji miejskiej.
                                  • kropkacom Re: Robuś nie chce! 23.10.07, 15:17
                                    A ja częstym. I nie pozwoliłabym stać matce z 3-4 letnim dzieckiem, a tym
                                    bardziej z dwoma, podczas gdy ja siedzę. Zwłaszcza w godzinach szczytu. Dobrze
                                    wiem co to znaczy bo mam bliźniaki. Im nadal trudno wystać pół godziny
                                    utrzymując cały czas pion. Nie mówię już o tym że takie dziecko nie ma sie
                                    właściwie czego trzymać. Wolę wtedy sama postać. Jestem dorosła (jeszcze nie
                                    starasmile i zdrowa. Nie muszę siedzieć.
                • kropkacom Re: Robuś nie chce! 19.10.07, 17:30
                  Znam dzieci które w wieku 2-3 lat zachowywały sie okropnie(zwłaszcza poza domem)
                  a potem w przedszkolu były spokojne jak aniołki. I tak jak ktoś już napisał, nie
                  rób z psychologów idiotów.
                  • aduerin Re: Robuś nie chce! 01.11.07, 21:00
                    a wiesz dlaczego? bo w przedszkolu inne dzieci - silniejsze - mu
                    wlaly i siedzialy= cicho. Ot i wyjasnienie tego cudu. Znam pewnego
                    chlopca, dopoki nie poszedl do przedszkola bil rodzicow, babci
                    wysypywal na glowe cukier z cukiernicy, gwizdal bardzo glosno na
                    palcach bo go starszy brat nauczyl, przeklinal, zamykal ludzi w
                    toaletach publicznych np w przychodni i wyrzucal klucz na ulice itp
                    itd. Poszedl do przedszkola i tam... inne dzieci sobie nie pozwolily
                    napluc do obiadu ani obsypywac sie cukrem. W przedszkolu po
                    tygodniu byl grzeczniutki!
    • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.10.07, 10:33
      po przeanalizowaniu całej dyskusji doszłam do wniosku, ze w większości
      przypadków uzyskanie jakiegokolwiek porozumienia miedzy rodzicami dziecka z
      ADHD, a rodzicami dzieci zdrowych nie godzących sie na akceptacje odbiegających
      od norm zachowań dziecka chorego jest całkowicie nie możliwe.
      Dyskusja ta również uzmysłowiła mi, ze najlepsza i chyba jedyna metoda jest
      zgłaszanie każdej sprawy na policje i do kuratorium, oraz wniesienie o nadzór
      kuratorski nad rodzina, która nie chce, nie potrafi czy nie umie ( to już mnie
      całkowicie nie interesuje ) zająć sie wychowaniem własnego dziecka .
      Moze tak ostre działania spowodują, ze rodzice ADHDowca zapiszą go do szkoły
      integracyjnej. jeżeli większość rodziców dzieci z ADHD prezentuje postawę zzz,
      to ja mam ich, oraz ich dzieci całkowicie gdzieś. Dla mnie choroba ich dziecka,
      tak jak i dla nich moje dziecko nie będzie strona, i będę miała ich w takim
      samym poszanowaniu jak oni mnie. Czyli odpowiedzią na każe zachowanie
      destrukcyjne, agresywne, czy najzwyczajniej utrudnianie prowadzania zajęć,
      będzie kierowanie pism do kuratorium, oraz składanie doniesienia na policje i
      wniosek o nadzór kuratorski.
      • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.10.07, 10:58
        > Dyskusja ta również uzmysłowiła mi, ze najlepsza i chyba jedyna metoda jest
        > zgłaszanie każdej sprawy na policje i do kuratorium, oraz wniesienie o nadzór
        > kuratorski nad rodzina, która nie chce, nie potrafi czy nie umie ( to już mnie
        > całkowicie nie interesuje ) zająć sie wychowaniem własnego dziecka .

        Strażnik Teksasu jesteś? Czy jedyna sprawiedliwa? Może od razu złóż donosy na
        wszystkich rodziców dzieci z ADHD. Tak będzie prościej. A ja nadal sadze ze
        dyskusja z Tobą nie ma sensu.
        • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.10.07, 11:05
          I jeszcze jedno. Dziecko ADHD ma prawo chodzić do zwykłej szkoły.
          • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.10.07, 11:10
            Dla mnie to jest podsumowanie tej rozmowy:
            www.warszawianka.waw.pl/?4,20,1316
            a nie straszenie policją.
          • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.10.07, 11:12
            tak samo jak i ja mam prawo wnieść sprawę, o nadzór kuratorski nad rodzina,
            która nie radzi sobie z problemami własnego dziecka.
            • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.10.07, 11:22
              Jesteś pewna że masz? Myślisz że w policji i kuratorium nie pracują rozsądni
              ludzie?
              • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.10.07, 11:31
                jestem pewna, że mam takie prawo zapewnione przez konstytucję. pomijając dobrą
                wolę policjantów i prokuratury ich obowiązkiem jest podjecie kroków, i zbadanie
                sprawy . Dodam jeszcze, że szkoła nękana ciągłymi kontrolami z kuratorium,
                również zacznie działać na korzyść rodziców dzieci zdrowych.
                • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.10.07, 11:39
                  Demagogia i populizm to zły doradca. Podaj mi choć jeden przykład nadzoru
                  kuratorskiego nad rodziną której dziecko z ADHD chodzi do zwykłej szkoły. Czekam
                  na donosy.
                  • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.10.07, 11:48
                    twierdzę że każdy polak ma prawo, wnieść o nadzór kuratorski i ograniczenie praw
                    rodzicielskich jeżeli rodzina nie wypełnia swoich obowiązków wychowawczych. ja
                    przyciesz nie muszę wiedzieć, że agresywne i odbiegające od normy zachowanie
                    Adasia wynika z ADHD( rodzice przyciesz nie muszą się chwalić, a wręcz
                    przeciwnie), dla mnie brak reakcji ze strony rodziców na takie zachowanie może
                    oznaczać nie wypełnianie obowiązków rodzicielskich i jako obywatel czuję sie w
                    obowiązku pomóc dziecku więc wnoszę sprawę do sądu . czy sąd który będzie
                    wiedział , że dziecko ma ADHD uzna mój wniosek czy nie to juz inna kwestia.
                    • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.10.07, 13:05
                      Wybacz ale nie szanuje takiego podejścia do tematu.
                      • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.10.07, 13:28
                        moje podejście jest odpowiedzą na podejście zzz i jej podobnych, czyli całkowite
                        ignorowanie praw innych dzieci i ich rodziców. Jeżeli nie jesteśmy godni by
                        rozmawiać z nami jak z partnerami, by w bardziej normalny i cywilizowany sposób
                        doprowadzić do współpracy, by szanować nasze prawa to sory ale nie będę
                        bezczynnie patrzyła jak zabiera sie prawa mojemu dziecku, jak zagraża sie jego
                        bezpieczeństwu . Jeżeli rodzice pokroju zzz nie potrafią rozmawiać i
                        współpracować, to niech sie nie dziwią , że rodzice zdrowych dzieci zaczną
                        walczyć i wykorzystywać do walki wszystkie dostępne im środki.
                        • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.10.07, 13:35
                          Jestem za tym żeby informować innych rodziców o chorobie dziecka. Jednak
                          rozumiem rodziców którzy tego nie robią. Po tym co przeczytałam na tym forum i
                          co piszesz Ty zastanowiłabym sie kilka razy. Oczywiście ostatecznie to błędne
                          koło. Ale wina nie leży tylko po stronie rodziców dzieci ADHD. Rodzice zdrowych
                          dzieci (patrz Paula) nastawieni są wrogo do odmienności. I wychodzą z założenia
                          że szkoła należy tylko do ich dzieci.
                          • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.10.07, 14:18
                            Paulina ma swoje doświadczenia i patrzy przez ich pryzmat. Ja mam niewielkie
                            doświadczenie z ADHD, za to mam duże z osobami z rodzin patologicznych. Los
                            kiedyś na mojej drodze postawił ludzi, których polubiłam, nawet może zrozumiałam
                            ich sposób na życie, ale nigdy go nie zaakceptowałam, nigdy nie potrafiłabym żyć
                            tak jak oni i nigdy nie chciałabym aby byli moimi sąsiadami pomimo że mam z nimi
                            cały czas stały kontakt, wiesz dlaczego dlatego że obawiałabym sie o swoje
                            życie. Kiedyś starałam się zrozumieć problemy innych , pomóc im, jednak życie
                            zweryfikowało moje poglądy.
                            Wielu ludzi nie potrzebuje naszej pomocy, tylko akceptacji ich chorych
                            zachowań, ich chorego sposobu życia.
                            Trudno jeżeli ktoś nie chce pomocy , to jedyne co możemy zrobić to zabezpieczyć
                            sie aby nam z jego strony nie groziło ci nic złego.
                            Czym innym jest gdybanie i mówienie o ideałach , a czym innym życie.
                            Mówisz o mnie, a nie zauważyłaś,że ja oprócz rozwiązań siłowych widzę dyskusję ,
                            która jednak przy postawie zzz jest całkowicie wykluczona.
                            Uważam , że rozwiązanie które przedstawiłam na końcu należy wcielić jeżeli
                            pozostałe bardziej pokojowe nie przynoszą efektu. Nie ze wszystkimi można
                            rozmawiać, to sie tyczy i rodziców dzieci z ADHD i rodziców dzieci zdrowych,
                            jednak nie warto samemu sięgać dna by pomóc komuś kto tego nie chce .
                            • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.10.07, 14:47
                              Ten post pokazuje jeszcze raz ze nie mamy o czym dyskutować. Obraziłaś się na
                              życie i ludzi. Przyjęłam.
                              • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.10.07, 14:55
                                Na końcu miało być-przyjęłam do wiadomości.
                            • zzz12 Wlasnie sama sobie odpowiedzialas, 24.10.07, 16:30
                              dlaczego nie da sie z toba dyskutowac:
                              powod nr 1: nie masz doswiadczen z ADHD, wiec nie wiesz, o czym
                              mowisz.
                              powod 2, wynika z powodu 1: w zwiazku z brakiem pojecia o
                              przedmiocie dyskusji, caly czas obracasz tymi samymi stereotypami,
                              ktore maja niewiele wspolnego z prawda i rzeczywistoscia, np:
                              powod 3: utozsamiasz ADHD z rodzinami patologicznymi, co jest,
                              oczywiscie, zupelna nieprawda. ADHD moze sie trafic w kazdej
                              rodzinie (mojej rodziny bynajmniej nie uwazam za patologiczna, a
                              pare innych rodzin niepatologicznych z problemem ADHD tez znam
                              osobiscie),
                              Powod 4: nie twierdze, ze klasy i szkoly integracyjne sa zlem.
                              Twierdze, ze wiele dzieci z ADHD, przy odpowiedniej organizacji
                              pracy i dobrej woli nauczycieli moze sobie spokojnie poradzic w
                              normalnych szkolach. protestuje przeciwko automatycznemu wyrzucaniu
                              dzieci ze zwyklych szkol, nie oferujac absolutnie nic w zamian, bo
                              jedna, jedyna klasa we Wloclawku nie rozwiazuje problemu.
                              Oczywiscie, czesc dzieci nie poradzi sobie w wiekszej grupie i dla
                              nich male klasy sa jak najbardziej dobrym rozwiazaniem. Ale one
                              musza istniec, najlepiej w kazdej szkole, a nie gdzies na koncu
                              swiata.
                              Amen.
                              Wytlumacz, co masz na mysli, piszac o sieganiu dna w odniesieniu do
                              ADHD?
                            • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.10.07, 20:56
                              makurokurosek napisała:

                              > Paulina ma swoje doświadczenia i patrzy przez ich pryzmat.

                              Obsesję ma Paulina

                              >Ja mam niewielkie
                              > doświadczenie z ADHD
                              > za to mam duże z osobami z rodzin patologicznych.

                              A co ma wspólnego jedno z drugim?
                        • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.10.07, 13:40
                          I skąd wniosek że zzz nie robi wszystkiego dla swego dziecka. To że sie z Tobą
                          nie zgadza nie znaczy jeszcze ze krzywdzi dziecko. O ile wyczytałam to mieszka
                          za granicą i tam jest inne podejście do ADHD.
                        • zzz12 czuje sie wywolana do tablicy,ostatni raz 24.10.07, 13:44
                          Na jakiej podstawie twierdzisz, ze ignoruje potrzeby i prawa innych
                          dzieci? Na jakiej podstawie twierdzisz, ze nie potrafie rozmawiac?
                          Z tej dyskusji wynika smutny wniosek: nieprzyznanie sie do ADHD
                          dziecka jest przejawem egoizmuy i nieodpowiedzialnosci, ale
                          przyznanie sie przez Ciebie, jak i paule jest momentalnie odbierane
                          jako wymachiwanie papierkiem, ktory ma usprawiedliwiac nieudolnosc
                          rodzicielska. A papierek i tak zapewne uznasz za wyludzony, bo
                          przeciez 99% to pseudo-ADHD...
                          jak bym sie nie postapila, w Twoim i Tobie podobnych osob mniemaniu
                          zawsze bedzie zle. Podaj choc jeden pozytywny przyklad, gdy
                          przyznanie sie do problemu ADHD otwarlo drzwi sezamu zwanego
                          Powszechnym Zrozumieniem I Oferta Wszechstronnej Pomocy Rodzinie
                          dotknietej problemem ADHD.
                          Na tym koncze moj udzial w tej dyskusji, ktora nie prowadzi do
                          zadnych budujacych wnioskow. Rozmawiamy na roznych plaszczyznach,
                          ale ja, w przeciwienstwie do Ciebie wiem, o czym mowie, bo z
                          problematyka ADHd borykam sie codziennie, od ladnych paru lat.
                      • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.10.07, 13:39
                        a jeszcze jedno, ty jako były nauczyciel chyba najlepiej powinnaś wiedzieć, że
                        szkoły nie lubią częstych kontroli z kuratorium.Chyba reakcja szkoły nie jest
                        trudna do przewidzenia.
                        Powidz mi kto będzie wówczas odpowiedzialny , za wyrzucenie ADHDowca ze szkoły :
                        -rodzice, którzy próbowali rozmawiać z rodzicami ADHDowca, którzy wkurzeni
                        brakiem reakcji zaczynają wysyłać do kuratorium pismo za pismem
                        - szkoła, która ze swojej strony starała sie rozwiązać problem , która miała
                        związane ręce bo rodzice ADHDowca (np zzz) nie zgodzili sie na ujawnienie
                        choroby dziecka
                        - a może , rodzice ADHDowca, którzy nie chcą rozmowy i współpracy

                        Jeżeli nie wiesz , że ktoś jest chory , to jego zachowanie oceniasz zgodni z
                        ogólnie przyjętymi normami. Zachowanie ADHDowca jest podobne do zachowania
                        chuligana, wynika z innych przyczyn ale dla osób nieznających tych przyczyn jest
                        on zwyczajnym chuliganem.
                        Jeżeli rodzice tegoż chuligana nas ignorują , to chyba normalne że staramy sie
                        ustrzec przed jego zachowaniem, nawet korzystając z niezbyt czystych zagrań.
                        • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.10.07, 13:44
                          > Jeżeli rodzice tegoż chuligana nas ignorują , to chyba normalne że staramy sie
                          > ustrzec przed jego zachowaniem, nawet korzystając z niezbyt czystych zagrań.

                          Dla mnie to nie jest normalne. Odnośnie informowania o chorobie dziecka już
                          pisałam.
                          • guderianka Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.10.07, 15:30
                            jestem przeciwnikiem wszelkich rozwiązań siłowych, wymaszania,
                            składania donosów bądź oficjalnych zawiadomien. po pierwsze dlatego
                            że staram sie nie iść po najmniejszej linii oporu (bo telefon na
                            policję i do kuratorium to umywanie rąk)a po drugie dlatego że
                            zyjemy w cywilizowanym świecie, w którym najważniejsza jest ROZMOWA.
                            i to bez względu na to czy problem dotyczy dziecka zdrowego czy
                            chorego
                            • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 25.10.07, 09:09
                              tylko do rozmowy trzeba dwóch stron, czy zzz która wstydzi się choroby własnego
                              dziecka, która nie chce rozmawiać z rodzicami innych dzieci o problemach
                              dziecka, jest prawdziwym partnerem do rozmowy. Powiedz mi szczerze o czym można
                              rozmawiać , z kimś kto nie jest szczery i kto unika rozmowy o chorobie i
                              przyczynach nienormalnego zachowania jego dziecka. Jak pisałam to jest
                              ostateczność, trudno jednak abym ja bardziej interesowała sie dzieckiem zzz, niż
                              swoim dzieckiem, na pierwszym miejscu każdy stawia swoje dziecko.
                              • guderianka Re: Dziecko z ADHD w klasie 25.10.07, 09:28
                                zzz nie chce i ma takie prawo.

                                ale nie możesz na podstawie wypowiedzi zzz pisać że najlepszym
                                rozwiązaniem będą donosy i działania z użyciem przymusu wobec
                                rodzin. A może warto zastanowić sie dlaczego nie ma dialogu? Co
                                dzieje się w głowie rodzica? Ty chcesz likwidować skutki-ale to nie
                                poprawi sytuacji bo na miejsce jednego adhd przyjdzie inny. trzeba
                                zaczać u źródła i zmienić przyczyny pewnych postaw, zachowań,
                                przekonań. Trzeba zmienic prawo począwszy od orzecznictwa aż po
                                ustawę o oświacie

                                Aha-przykład zzz jest nietrafiony bo zyje ona w innej społeczności
                                niż nasza
                                • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 25.10.07, 09:50
                                  Do dialogu potrzeba dwóch stron. W tym wątku nie widzę w ogóle chęci rozmowy ze
                                  strony rodziców zdrowych dzieci. Teza postawiona została jasno - szkoła
                                  powszechna nie jest miejscem dla dzieci chorych. A wszystko co jest w niej
                                  robione żeby takie dzieci mogły uczyć sie jest dyskryminacją zdrowych dzieci i
                                  policzkiem w stronę ich rodziców. Co z tego że opiekunowie malucha z ADHD
                                  przyznają sie do jego choroby? Czy coś poza wydaleniem go ze szkoły za pomocą
                                  jakiś kruczków będzie uczynione? Skoro nawet na pomysł utworzenia klas
                                  integracyjnych rodzice zdrowych pociech się burzą. Bo to integracja "na siłę".

                                  PS. Ja jestem zdania że o chorobie dziecka trzeba mówić. Tylko czasami myślę po co?
    • ebbi1 Re: Dziecko z ADHD w klasie 11.05.17, 13:32
      po pani wpiszie ztwierdzam ze jest pani samolubna i nieliczy sie dla pani nic procz wlasna rodzina wstyd ze pani tak pisze dzieci niesa jednakowe i maja swoje prawa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka