Dodaj do ulubionych

opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary

23.11.07, 23:49
zachowanie mojej siosry i jej meza;syn nie chce isc do dentysty ma
6lat,kara za to zachowanie,zakaz jedzenia slodyczy,ogladania
telewizji,gry na komputerze,do momentu az zgodzi sie udac do
dentysty.zachowanie rodzicow u mnie w domu w obecnosci sporej grupy
ludzi;opowiadaja o tym przy dziecku na prawo i lewo tak jak by sie
cieszyli i byli dumni,ze udalo im sie tak sprawiedliwie ukarac swoje
dziecko.
ale najbardziej z rownowagi wytracila mnie sytuacja gdy tatus
chwalil sie,ze taka kara to dobra proba charakteru,widzac jak syn
mowi do mojej corki,aby wylaczyla komputer bo on ma kare i nie moze
grac.zaraz on ma kare a nie moja corka.sa u mojej corki w domu a nie
odwrotnie.
czy trzeba az tak roztrzasac fakt tej kary czy sama kara nie jest
wystarczajacym upokorzeniem dla dziecka.
wedlug mnie kara to cos strasznego a jeszcze gadanie o niej
wszystkim to zbrodnia.jak czuje sie w tym momencie ich
syn,przyznam ,ze mialam ochote zrobic awanture tak wspanialym
rodzicom.
Obserwuj wątek
    • samson.miodek Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 24.11.07, 01:41
      Musze przyznac ze bardzo mi sie spodobala postawa tego szeciolatka -
      bardziej dorosly niz mamusia i tatus.Bo ze dzieciak sie boi isc do
      dentysty to mozna rozwiazac ta syt. inaczej.Kilka razy przyjsc do
      gabinetu zeby zobaczyl. dentysta moze wyjsc zagadac i w koncu
      ktoregos dnia w koncu dzieciak zgodzi sie siasc na fotelu - trzeba
      tylko chciec.Nie wiem jak Twoja siostra i jej maz pracowali z
      dzieckiem w tej kwestii.
      Tutaj dzieciak zastosowal sie do kary jaka nalozyli na niego rodzice
      i poprosil Twoja corke o wylaczenie komputera bo on nie moze i z
      pewnoscia chodzilo o to zeby sie pobawili inaczej.Czy nie uwazasz ze
      w tym wypadku nie byloby to rozsadne?Co mialas zrobic?Podwazac
      decyzje rodzicow i przy dziecku komentowac ze ci sie to i tamto nie
      podoba.To ze komentowali to wszem i wobec i tobie sie to nie podoba,
      moglas wziac siostre na strone i zeby dzieciak nie widzial i slyszal
      jej nawtykac i zwrocic uwage ze juz dziecko jest ukarane i nie musi
      byc ciagle mu to przypominane.
      I awanturki przy dziecku i przy innych nie masz prawa robic, bo
      rodzice mogli i mieli prawo ci powiedziec i to bez ogrodek zebys nie
      wscibiala swego nosa nie w swoje sprawy.
    • green_land Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 24.11.07, 11:40
      Ręce opadają:///
      A Ty w swoim domu nie pozwól im na takie zachowanie i krytykuj ich
      nawet przy dziecku - by miało możliwość usłyszenia także innego
      zdania niż ich.
      A ich się zapytaj, czy jak nie chcą np. pomóc Ci w czymś, to też
      dajesz im karę w takiej czy innej postaci i jeszcze się cieszysz, że
      udało Ci się ich zdyscyplinować, a do tego rozpowiadasz o tym na
      lewo i prawo przy ich znajomych! No co za - sorry - debilizm!
      • a_weasley Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 24.11.07, 12:01
        green_land napisała:

        > A ich się zapytaj, czy jak nie chcą np. pomóc Ci
        > w czymś, to też dajesz im karę w takiej czy innej
        > postaci

        Usłyszy zapewne, że jak będzie im dawać kieszonkowe, to będzie o czym mówić.

        > No co za - sorry - debilizm!

        Masz na myśli stawianie równości pomiędzy relacją ojciec i matka - sześcioletni
        syn a rekcją jedna dorosła siostra - druga dorosła siostra i jej mąż? Bo jeśli
        tak, to ja się jak najbardziej zgadzam, bardzo trafne określenie.
        • mama_anuszy Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 24.11.07, 12:12
          ciekawe jak wygląda uzębienie Twojego szwagra? Lubi chodzić do
          dentysty? wink Żona go ukarze jak będzie miał sztuczne zęby?
    • mamaigiiemilki Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 24.11.07, 13:19
      ania1500 napisała:
      wedlug mnie kara to cos strasznego

      a tym sie nie zgodze- kara, jak i nagroda(czesciej), ma służyc
      wychowaniu dzieci;

      a moze w tej sytuacji było tak, ze syn za nic na swiecie nie chce
      isc do dentysty?wtedy niestety trzeba wymyslic sposoby aby tam
      poszedł, zeby musza byc przeciez wyleczone;

      natomiast to, ze opowiadaja o tym wszystkim, mi sie nie podoba;
    • catinka1 Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 24.11.07, 16:39
      powinna oboweiązywać zasada - dzieci wychowuje się w domu , a nie w
      gościach, opowiadanie na forum publicznym co złego dziecko zrobiło i
      jakie kary za to załapało uważam za okropne. Przecież dorośli -
      rodzice - a przecież wiemy, że nie zawsze jest różowo, nie wywlekają
      tego przy ludziach i nie dzielą sie z wszystkimi swoimi kłopotami. Z
      drugiej strony w tej akurat sytuacji uważam, że fakt, że kara jest
      tak restrykcyjna może dać dziecku do myślenia, że pójście do
      dentysty naprawdę jest tak okropne. Współczuję synowi Twojej
      siostry, ciekawe co go spotka jak faktycznie zasłuży na karę?
    • kadwa3 Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 24.11.07, 16:53
      osłabiają mnie tacy rodzice....to oni powinni mieć karę za to że
      ich 6-cio letnie dziecko boi się dentysty....to nie jest coś co
      mogloby podlegać karze,powinni raczej wspierać swoje dziecko,bo
      strach nie wynika z uporu...
      • mama_anuszy Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 24.11.07, 21:22
        kadwa- święta prawda, stąd mój poprzedni post.
        • verdana Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 24.11.07, 22:44
          To zreszta w ogole nie jest kara - to szantaż i wymuszenie.
      • ania1500 Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 25.11.07, 00:24
        wiekszosc tutaj zna moje poglady,dlatego dla mnie to jest straszne i
        nawet nie chodzi dokladnie o ten jeden przypadek,bo ja juz jestem
        przyzwyczajona do ich zachowan takich a nie innych,zdenerwowalam sie
        najbardziej z powodu tego komputera,w rezultacie corka poszla do
        sypialni zamknela sie tam z laptopem,i juz sie nie pobawili,ale
        problem tkwi w czym innym,u nich te kary to normalka jak jedzenie
        czy picie,ciagle za byle co kary.i ciagla gadka o nich ,czasami mi
        rece opadaja,tym bardziej ze u nich w domu stosuje sie kary cielesne
        za pomoca pasa,ja tego nie moge zniesc tlumacze im ,prosze,ale to
        nic nie daje,oczywiscie kazde lanie potem jest dokladnie omowione na
        forum rodziny,chciala bym jakos pomoc temu dziecku ,ale jak?
        my z mezem jestesmy juz na nich uczuleni raz nawet byla taka
        sytuacja,ze maz zobaczyl jak szwagier udezyl swojego syna,no
        niestety tak to zdenerwowalo mojego meza ze dal mu w twarz,ale i to
        nie dalo mu nic do myslenia.na pytanie"jak sie teraz czujesz"glupio
        sie rozesmial.czasami zastanawiam sie czy gdzies tego nie zglosic.
        rozmowy miedzy nami nic nie dadza,oni mi powiedza,ze to ja jestem
        zla matka,szwagier powie,ze on dostawal w dupe i zyje.
        • ania1500 Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 25.11.07, 00:28
          udalo wam sie juz raz rozgryzc co ze mna jest nie tak.moze i tu
          macie jakis pomysl,dwie siostry i dwa charaktery dlatego ja sama bez
          jakiegos dobrego pomyslu nic nie zalatwie.zreszta mysle ,ze to
          bardziej wina szwagra niz siostry,ona chodzi jak on jej powie.
        • samson.miodek Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 25.11.07, 01:05
          Uwazam ze Twoja cora troche sie niezbyt ladnie zachowala, bo co by
          sie jej stalo jakby ten laptop wylaczyla i sie z dzieciakiem
          pobawila.Chyba ze to byl rozkaz od szeciolatka, to bym powiedziala
          ze to jego kara nie moja, ale moge z grania zrezygnowac, zeby
          spedzic z nim czas.
          Co do metod wychowywania - Ty uwazasz ze danie klapsa to zle, ze
          zabronienie jedzenia slodyczy tez zle, ze szlaban na komputer,
          telewizor i co tam jeszcze siostra ze szwgrem wymysla jest zle.Jest
          zle jak nie przynosi efektow i zbyt dlugo jednego i tego samego
          stosowac nie mozna bo dzieciak sie uodporni.Jedno co mozesz
          powiedziec to to ze w Twoim domu sobie nie zyczysz omawiania kazdej
          kary jaka dziecko ponioslo, badz jest wlasnie w trakcie odbywania,
          nie zyczysz sobie ze jak cos dzieciak przeskrobie to dawac mu
          klapsiory bo to Twoj dom i masz prawo zeby nie dzialo sie tak jak
          nie chcesz.Mozesz zapytac nastepnym razem czy kara, np braku
          komputera rozciaga sie tez na wiozyte u ciebie bo macie fajna gre i
          moglyby dzieci sie fajnie pobawic.Jak brak komputera to brak
          komputera to nie mozesz niczego zrobic.NIe mozna podwazac decyzji
          rodzicow.Takie jest moje zdanie.
          • samson.miodek Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 25.11.07, 01:06
            Dodam tylko, zeby sie ktos nie przyczepil - ja pomijam przypadki
            skrajne wtedy kiedy naszym obowiazkiem jest ingerencja bo dzieje sie
            fizyczna krzywda dziecku badz matce dziecka.
        • scher Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 25.11.07, 01:28
          ania1500 napisała:

          > w rezultacie corka poszla do sypialni zamknela sie tam z laptopem

          Cóż za źle wychowane dziecko!
          • triss_merigold6 Popieram! 26.11.07, 11:03
            Bardzo nieładnie się dziewczynka zachowała, bardzo. Niepotrzebnie
            dodatkowo sprawiła przykrość chłopcu. Panienka czteroletnia MUSIAŁA
            akurat w czasie dość krótkiej jak przypuszczam wizyty gości pobawić
            się laptopem?
            • sir.vimes Triss i Scher 27.11.07, 17:02
              Czterolatka to nie jest "mała dama" ani zadna "panienka".

              Mogła zapewne pobawić się z kuzynem ale:
              może zdenerwowało ją , że zabrania jej czegoś bo sam nie może?
              może go nie lubi?
              może potrafią razem bawić się tylko przy komputerze?
              może była zachwycona mogac uwolnić się od jego towarzystwawink?

              Ja LUBIĘ i ZAUWAŻAM gdy moje dziecko zachowuje się elegancko, ale są sytuacje
              gdy minusy grzecznosci przeważają nad plusami.
              Gdyby dziewczynka zaprosiła koleżanke czy kolegę po czym poszła się sama bawić
              kompem - byłoby to bardzo niemiłe i wymagajace "naprostowania". W tej sytuacji
              gość został narzucony z góry. Dziecko to nie robocik - nie ma obbowiązku
              lubić/zabawiać innych dzieci tylko dlatego, że też są dziećmi...
              • mama303 Re: Triss i Scher 27.11.07, 19:39
                sir.vimes napisała:
                > W tej sytuacji
                > gość został narzucony z góry. Dziecko to nie robocik - nie ma
                obbowiązku
                > lubić/zabawiać innych dzieci tylko dlatego, że też są dziećmi...

                Zgadzam się zwłaszcza że dziecko czteroletnie trudno skłonić do
                tzw "dobrej miny do złej gry" zupełnie inaczej niż nas-dorosłych,
                którzy jestesmy w tym dobrzy.
                • sir.vimes Re: Triss i Scher 28.11.07, 13:28
                  Dziecko można zmusić do wielu rzeczy - także do zabawy z nielubianym kolegą lub
                  kuzynkiem. Tylko należy sobie zadać pytanie czy samemu byłoby sie zachwyconym,
                  gdyby np. mąż/żona przyprowadzili kogoś kogo nie znosimy i kazali nam się nim
                  zająć...a sami rozmawiali, bawili się z kims innym. Oczywiście, wiekszość osób
                  potrafiłaby stanąć na wysokości zadania - ale potem miałaby żal.
                  Warto pamietać, że to dziecko ma DOPIERO cztery lata. Poza tym, jeżeli istniej -
                  jest traktowane w specyficzny sposób. Jeżeli nie potrafi znieść zakazu z ust
                  matki czy ojca - to chyba tym bardziej nie umie odnależć się w sytuacji, gdy
                  zabrania jej czegoś inne dziecko?
                  • a_weasley Re: Triss i Scher 29.11.07, 10:10
                    sir.vimes napisała:

                    > Dziecko można zmusić do wielu rzeczy - także do zabawy z nielubianym kolegą lub
                    > kuzynkiem. Tylko należy sobie zadać pytanie czy samemu byłoby sie zachwyconym,
                    > gdyby np. mąż/żona przyprowadzili kogoś kogo nie znosimy i kazali nam się nim
                    > zająć...a sami rozmawiali, bawili się z kims innym. Oczywiście, wiekszość osób
                    > potrafiłaby stanąć na wysokości zadania - ale potem miałaby żal.

                    Aczkolwiek niewątpliwie jest to umiejętność cenna. Oczywiście byłoby ideałem,
                    gdybyśmy lubili tych samych ludzi (tudzież, patrząc od drugiej strony, gdyby
                    życiowi partnerzy naszych przyjaciół wszyscy jak jeden mąż lubili nas), ale
                    życie to nie bajka.

                    > Warto pamietać, że to dziecko ma DOPIERO cztery lata.

                    A to zupełnie inna sprawa - czy to już czas na taką naukę.

                    > Poza tym, jeżeli istnieje

                    To jeszcze inna sprawa i w tej kwestii też są poważne wątpliwości.

                    > Jeżeli nie potrafi znieść zakazu z ust
                    > matki czy ojca - to chyba tym bardziej nie umie odnależć się
                    > w sytuacji, gdy
                    > zabrania jej czegoś inne dziecko?

                    A z drugiej strony jakoś się tego nauczyć musi, choćby z krzykiem i płaczem
                    (choć mamie włos się jeży na samą myśl).
    • ania1500 Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 25.11.07, 01:35
      ale ja bym chciala aby oni wogole zaprzestali tego typu
      praktykom,nie tylko u mnie w domu.mowie tu przedewszystkim o tym
      biciu,reszta to juz ich problem.
      • miwues Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 25.11.07, 10:20
        ania1500 napisała:

        > zaprzestali tego typu praktykom

        Naucz się końcówków!
        • mama_anuszy Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 25.11.07, 19:01
          miwues- czy jak Ci tam: to coś wnosi do dyskusji?
    • mamajulki080506 Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 26.11.07, 10:17
      Na wstępie, ja nie jestem przeciwna karom, dwa razy dałam klapsa...

      Kazdy ma swoje metody wychowawcze...ale masz rację, w tym przypadku:
      1. To był strach przed dentystą (mój tata też się boi, idzie, jak
      już z bólu nie może wytrzymać, i co ? mama ma go lać?)...nie karze
      sie za strach...troche pomyslec by mogli Ci rodzice...jeśli
      potrafią...
      2. Omawianie na forum rodzinnym kar, zachowania dziecka, chwalenie
      sie tym..to dla mie też porażka rodziców i upokarzanie dziecka
      (samej kary nie uważam za upokarzanie, dorośli też sa karani,
      chociażby przez policję...jest przewinienie, jest kara...ważne, zeby
      dzieko wiedziało, że czegoś nie wolno i może być za to ukarane)
    • agniesia331 Ja tu widzę jedno:6 latek jest regularnie bity 26.11.07, 14:24
      bite regularnie, ma 6 lat do tego dochodzą kary , a 6 stka dorosłych
      przygląda się temu bezczynnie. Ty jesteś ciocią, a maluch ma 6 lat.
      rozumiem, że babcia, dziadek, mama i ty przyglądacie się temu
      bezczynnie, a tylko jak tatuś psychol uderzy przy was, to twój mąż
      mu w łeb, tak? No cóż, a może by tak anonimowo to zgłosić do
      odpowiedniej instytuacji, policji. Na takich ludzi jest bat
      przecież, powinni to czuć, psycholog może porozmawiać z dzieckiem i
      ostrzec rodziców przec przemocą.. można to zrobić w białych
      rękawiczkach. to co robicie teraz to pozwalacie na przemoc fizyczną
      i psychiczną.Chcesz, to napisz mi na pocztę ich namiary, a ja to
      zgłoszę jako ja
      OCKNIJ SIĘ I TO ZGŁOŚ.KOT POMOZE MAŁEMU JAK NIE RODZINA.
      • ania1500 Re: Ja tu widzę jedno:6 latek jest regularnie bit 26.11.07, 15:46
        kazdy ma prawo robic to na co ma ochote i moja corka,akurat moze nie
        miala humoru na przyjmowanie gosci,ja tez czasem nie mam tylko ja
        moge zadzwonic i powiedziec wprost,ze dzisiaj nie mam ochoty na
        czyjas tam wizyte,a ona musiala zamknac sie w pokoju,zreszta to tez
        moja wina powinnam omawiac takie sprawy takze z nia zanim kogos
        zaprosze,bede to teraz robic aby uniknac takich sytuacji.
        nie pisalam,ze moja siostra z mezem regularnie bija
        syna,napisalam ,ze stosuja tego typu kary,i mi sie to nie podoba,bo
        ogolnie jestem przeciwniczka kar a juz o biciu nie wspomne,nie mam
        zamiaru zalatwiac tego przez policje czy jakas inna
        instytucje,ostatecznie nie jest to jakas rodzina patologiczna,a
        zglaszanie kazdego takiego przypadku chyba nie ma sensu,polowa
        rodzicow miala by sprawy karne,chce sama jakos wplynac na ich
        zachowanie i dlatego poprosilam was o pomoc.
        • verdana Re: Ja tu widzę jedno:6 latek jest regularnie bit 26.11.07, 15:52
          Nie. Nie każdy ma prawo robić to, na co ma ochotę. Na tej prostej prawdzie
          opiera się społeczeństwo.
          Uważasz, ze Twoja córka, dlatego, ze ma ochotę, ma prawo robić przykrość
          gościowi? Rozumiem, ze jeśli ona pojedzie do innego dziecka z wizyta, to
          gospodarz tez będzie miał prawo zamknąć jej drzwi przed nosem i będzie OK.
          • ania1500 Re: Ja tu widzę jedno:6 latek jest regularnie bit 26.11.07, 20:00
            tak bedzie mial prawo bo to jego dom.
            • agatka_s Re: Ja tu widzę jedno:6 latek jest regularnie bit 26.11.07, 20:29
              Wiesz co , biedne to Twoje dziecko (jesli oczywiscie istnieje
              naprawde, bo mam wrazenie ze jednak nie, bo chyba tak beznadziejna
              matka byc jednak w rzeczywistosci nie mozna, nie wierze ze mozna byc
              az tak bezrefleksyjnie glupim (rzadko uzywam takich slow ale sorry
              innego nie umiem znalezc)...)

              Pomijajac ze uczysz dziecka bycia poprostu niegrzecznym i
              niekulturalnym, to jesli rzeczywiscie tak wychowujesz corke, to
              widze bardzo powazne klopoty w kontaktach z rowiesnikami i pozniej
              jakies funkcjonowanie spoleczne twego dziecka.

              Nikt nie lubi takich sobkow i egocentrykow, a zycie nawet dziecka
              polega na dostosowywaniu sie do innych (nawet jesli czasem nie mamy
              na to ochoty). Zycie nie polega na tym ze zawsze robimy to na co
              mamy ochote. Bardzo szybko Twoje dziecko przekona sie o tym juz
              pierwszego dnia w przedszkolu. Nie mowiac co bedzie dalej....

              Masz gosci w domu i jako gospodyni pozwalasz na to aby Twoje dziecko
              (tez gospodyni) zamykalo sie w pokoju i bawilo samo ? I jeszcze to
              pochwalasz ?

              Nazwe sprawe po imoieniu: Chowasz przyszla chamke po pierwsze i
              egoistke po drugie, z ktorej beda drwic i wysmiewac wszystkie
              dzieci, ktorej beda wszyscy dokuczac i ktorej nikt nie polubi, bo
              dzieci zwyczajnie nie trawia takich egoistow, bardzo szybko takie
              dziecko staje sie ofiara, bo dzieci instynktownie takich
              zapatrzonych w siebie ksiezniczek nie toleruja. Dzieci (i dorosli
              tez) lubia takich co lubia innych i daja sie lubic, a to oznacza
              czasem ze trzeba umiec sie dopasowac i dostosowac do innych.

              O matko autentycznie sie zdenerwowalam ufff, mam nadzieje ze ty i
              twoja corka nie istniejecie i to tylko trollowanie, bo jesli nie to
              widze jakas straszna tragedie za kilka lat. Nie da sie zyc bez
              innych ludzi.
              • triss_merigold6 Się podpiszę 26.11.07, 21:02
                IMO Ania jest projektem badawczym, bo w realu nie spotkałam aż tak
                destrukcyjnych rodziców. Niemniej przyjmując ten 0,01% szans, że
                jest prawdziwa to jej dziecko pierwszego dnia w zerówce zostanie
                zniszczone przez rówieśników.
                • scher Re: Podpiszę się i ja. 26.11.07, 21:56
                  Takie czasy, że zwykłe chamstwo nazywa się asertywnością. Niektórzy
                  rodzice to łykają. Ania łyka.
                  • verdana Re: Podpiszę się i ja. 26.11.07, 22:04
                    Nie wiem, czy Ania łyka... Założę się, ze jak kolega powie jej córeczce
                    "Zabraniam Ci bawić sie moimi zabawkami, wyjdź z mojego pokoju i nie odzywaj
                    sie, bo nie lubię, jak gadasz" - to Ania nie będzie zachwycona...
                    Bo to nie jet tak, ze wszyscy maja prawo robić to, co chcą - to JEJ dziecko ma
                    prawo robić to co chce.
                    Tylko ja tez za bardzo nie wierze w istnienie takiego dziecka. mam nadzieję, ze
                    to tylko zabawa - bo jeśli nie, to szkoda dziecka wychowywanego w patologicznej
                    rodzinie, która systematycznie niszczy córeczce wszelkie szanse na normalne
                    życie i robi z niej zabaweczkę dla mamusi.
                    • ania1500 Re: Podpiszę się i ja. 26.11.07, 23:11
                      popierwsze to nie patologicznej ,ja potafie zyc bez ludzi potrzebna
                      mi tylko moja rodzina,i ludzie ktorzy pracuja na mnie,reszta mnie
                      wogole nie obchodzi,nie potrzebuje plotek i sluchania co ktos
                      powiedzial lub zrobil.szkoda mi czasu na takie bzdury,moze moja
                      corka bedzie miala jakies problemy za pare lat ,ale to nie jest
                      wasza sprawa wogole nie to bylo tematem tego watku,prawda?
                      a ja zyje i mam sie dobrze,ku waszej rozpaczy nie jestem
                      trollem,przykro mi. pierwszy raz slysze,aby ktos nie mogl we wlasnym
                      domu robic tego na co ma ochote.nie bede swojej corce mowic ,ze ma
                      sie teraz bawic z np. z kolega bo on wlasnie przyszedl,z jakiej
                      racji ma sie bawic jak najwyrazniej tego nie chce,ja tez potrafie
                      powiedziec komus ,ze nie mam ochoty w tym momencie na
                      towarzystwo.dziecko to czlowiek,a wy chyba zapominacie czasami o
                      tym.a czlowiek ma rozne humory i potrzeby w danej chwili chciala
                      grac to grala,ona nie ma obowiazku zabawiac gosci,ktorzy tak
                      naprawde sa moimi goscmi.
                      ale moze wreszcie zostawicie mnie w spokoju i przestaniecie mnie
                      krytykowac,watek ten powstal dla rozwiazania zupelnie innej
                      sprawy.dziwie sie tez,ze zakladane sa tu watki ,ktore po paru dniach
                      sa zapominane a na mnie uwzieliscie sie i nie przestajecie mnie
                      uswiadamiac,trudno mi to zrozumiec,poprosilam o rade dostalam ja i
                      dziekuje bardzo za kolejne glupie teksty na moj temat.
                      • verdana Re: Podpiszę się i ja. 27.11.07, 09:07
                        To, że pierwszy raz słyszysz, że należy być uprzejmym - to właśnie jest
                        patologia. Nazywa się to zachowaniem aspołecznym i może zmarnować Twojej córce
                        życie.
                        Ty rób co chcesz, ale głęboko współczujemy Twojemu dziecku, tak samo jak
                        współczujemy dzieciom bitym, czy dzieciom z rodzin alkoholików - tam tez rodzice
                        robią co chcą we własnym domu.
                        • triss_merigold6 Gorzej 27.11.07, 09:30
                          W przypadku dziecka bitego czy z rodziny z alkoholem w tle istnieje
                          szansa, że ktoś zauważy dysfunkcje - przedszkolanka, pedagog w
                          szkole, wychowawca i zgłosi do odpowiedniej placówki a dziecko (czy
                          nawet cała rodzina) otrzymają pomoc. W przypadku dziecka źle,
                          głupio, destrukcyjnie wychowywanego to praktycznie niemożliwe: bo
                          pełna rodzina, ubrane, nakarmione, niebite, nawet zadbane od strony
                          intelektualnej.

                          Jeśli Ania jest prawdziwa to jest podręcznikowym wręcz przykładem
                          osoby, która nie odróżnia, nie kontroluje swoich emocji i nie panuje
                          nad nimi (ten lęk przed płaczem) a swój strach i niepewność
                          zaszczepia dziecku. Najkrócej mówiąc osoby tak głęboko zaburzone nie
                          powinny mieć dzieci dopóki nie przejdą wieloletniej terapii.

                          A uprzejmość? Kontakt z innymi dziećmi i innymi ludźmi jest
                          nieunikniony więc dziecko będzie posmiewiskiem otoczenia i kozłem
                          ofiarnym. Zadzierające nosa księżniczki są dość boleśnie glanowane
                          przez rówieśników.wink A potem? Załamania nerwowe, depresje, prochy,
                          samobójstwo. Klasyka tematu.
                      • a_weasley Re: Podpiszę się i ja. 27.11.07, 09:22
                        ania1500 napisała:

                        > corka bedzie miala jakies problemy za pare lat ,ale to nie jest
                        > wasza sprawa

                        Jest to tak samo nasza sprawa, jak Twoją sprawą jest to, jak ktoś inny wychowuje
                        swoje dziecko.

                        > ku waszej rozpaczy nie jestem trollem,przykro mi.

                        Mnie też, z uwagi na Twoje dziecko.

                        > pierwszy raz slysze,aby ktos nie mogl we wlasnym
                        > domu robic tego na co ma ochote.

                        Chyba jednak jesteś tym trollem, bo jak na osobę do tego stopnia oderwaną od
                        rzeczywistości zbyt składnie się wypowiadasz. Popracuj jeszcze nad postacią.
                        • triss_merigold6 Re: Podpiszę się i ja. 27.11.07, 09:33
                          Nasz o tyle, że inne dzieci (moje przynajmniej) ma niejaką szansę na
                          kontakt z produktem takiego wychowania i jedyne reakcje jakie
                          zostają to totalna izolacja albo kopy sprzedawane tak "asertywnej"
                          panience.
                          Hm... składnie się wypowiada? Nieszczególnie składnie,
                          powiedziałabym ale dość jednowymiarowo.
                      • latisza Re: Podpiszę się i ja. 27.11.07, 18:50
                        moze moja
                        > corka bedzie miala jakies problemy za pare lat ,ale to nie jest
                        > wasza sprawa

                        Zrozum, z ekiedy sprzedajesz głodne kawałki na forum to zostana one
                        przeanalizowae przez forumowiczów. I bedą sobie jeździć bo dopóki
                        nie uzywają słow powszechnie używanych za obelzywe mają do tego
                        prawo. TY im je dąłaś zakładajac tu wątek.

                        ale moze wreszcie zostawicie mnie w spokoju i przestaniecie mnie
                        > krytykowac

                        A może jak kilkadziesiąt osób mówi ze jestes pijana to należałoby
                        sie połozyc?


                        reszta mnie
                        > wogole nie obchodzi,nie potrzebuje plotek i sluchania co ktos
                        > powiedzial lub zrobil.szkoda mi czasu na takie bzdury

                        Po co zakładasz watki, prosisz o rade, skoro nie chcesz jej dostac?
                        Masz swoją wizje i sie jej trzymasz. Wiesz co robic. I chociaz
                        uważamy ze wychowasz dzieciaka na kaleke to to Cie nie rusza. Więc
                        dlaczego spamujesz?

                        dziwie sie tez,ze zakladane sa tu watki ,ktore po paru dniach
                        > sa zapominane a na mnie uwzieliscie sie i nie przestajecie mnie
                        > uswiadamiac,trudno mi to zrozumiec,poprosilam o rade dostalam ja i
                        > dziekuje bardzo za kolejne glupie teksty na moj temat.


                        I to jest według mnie może nie dowód, ale kolejna wskazówka, ze
                        mamy do czynienia z trollem( albo z idiotką). Bo jeżeli widzisz
                        jakie emocje wywoluje sam Twój nik, a potrzebujesz rady NAPRAWDĘ to
                        dlaczego nie zalogujesz się jakos inaczej? Przeciez w momencie kiedy
                        prezentujesz postawe tak odrealniona, że az niewiarygodną, to ludzie
                        nie będa Cie postrzegac odciętej od Twojego sposobu "wychowywania".
                        Budzisz agresje, bo z Toba jest jak grochem o ścianę. Prowokujesz
                        (świadomie lub nie) i zbierasz owoce.
                      • scher Re: Podpiszę się i ja. 27.11.07, 21:29
                        ania1500 napisała:

                        > potrzebna mi tylko moja rodzina,i ludzie ktorzy pracuja na
                        > mnie, reszta mnie wogole nie obchodzi

                        Rzeczywiście - albo troll, albo kretynka.
        • mama_kotula Re: Ja tu widzę jedno:6 latek jest regularnie bit 02.12.07, 00:05
          ania1500 napisała:

          > zreszta to tez
          > moja wina powinnam omawiac takie sprawy takze z nia zanim kogos
          > zaprosze,bede to teraz robic aby uniknac takich sytuacji.

          Nie wiem, czy dobrze cię rozumiem.
          Zamierzasz negocjować z czteroletnim dzieckiem, kiedy możesz zaprosić do siebie
          gości?
          Czy chodzi ci o to, aby ustalać z dzieckiem zasady zachowania się przy gościach?
          • ania1500 Re: Ja tu widzę jedno:6 latek jest regularnie bit 02.12.07, 03:07
            mama_kotula napisała:

            > ania1500 napisała:
            >
            > > zreszta to tez
            > > moja wina powinnam omawiac takie sprawy takze z nia zanim kogos
            > > zaprosze,bede to teraz robic aby uniknac takich sytuacji.
            >
            > Nie wiem, czy dobrze cię rozumiem.
            > Zamierzasz negocjować z czteroletnim dzieckiem, kiedy możesz
            zaprosić do siebie
            > gości?
            > Czy chodzi ci o to, aby ustalać z dzieckiem zasady zachowania się
            przy gościach
            > ?
            >
            chodzilo mi o to,ze bede informowac swoja corke ,ze np.przyjdzie
            ciocia z marcinem,i powiem jej aby w tym czasie postarala sie nie
            zostawiac go samego ,poprostu uprzedze fakt,bo macie
            racje ,przemyslalam to i fajne dla tego chlopca to nie bylo,ze
            zostal sam,a musze to zrobic wczesniej,bo nie chce corki stawiac
            przed faktem dokonanym.nigdy tego nie robilam,staram sie tez nie
            pouczac mojego dziecka w obecnosci innych.wiec gdy marcin juz
            przyjdzie nie bede mogla juz nic zrobic,gdy ona np.zacznie w
            sypialni ogladac bajke.
            • scher Re: Ja tu widzę jedno:6 latek jest regularnie bit 02.12.07, 11:34
              ania1500 napisała:

              > gdy marcin juz przyjdzie nie bede mogla juz nic zrobic,gdy ona
              > np. zacznie w sypialni ogladac bajke.

              W twoim domu rządzi dziecko. Współczuję.
            • mama_kotula Re: Ja tu widzę jedno:6 latek jest regularnie bit 02.12.07, 12:39
              ania1500 napisała:

              > staram sie tez nie pouczac mojego dziecka w obecnosci innych.wiec gdy marcin
              juz przyjdzie nie bede mogla juz nic zrobic,gdy ona np.zacznie w sypialni
              ogladac bajke.

              Nie rozumiem. A co zrobisz, droga Aniu, kiedy mimo wcześniejszych pouczeń (pod
              nieobecność gościa) dziecię twoje jednak zapragnie tę bajkę oglądać?
              Czy też nie zwrócisz jej uwagi - dyskretnie - że przy gościu nie wypada się
              zamknąć w sypialni?
              Ja to widzę tak: przychodzi kuzyn, córka Ani zamyka się w sypialni i ogląda
              bajkę, Ania załamuje się, ponieważ "nic nie może zrobić". Zamiast zachęcić córkę
              do wspólnej zabawy z kuzynem, wymyślić jakieś supermegafajne zajęcie, Ania
              pozwoli córce robić co chce, ponieważ mała "jest we własnym domu". Natomiast
              kuzyn będzie się w tym czasie pałętał po mieszkaniu, przeszkadzał swoim rodzicom
              na nutę "nudzęęę sięęęę", co spowoduje, że cała przyjemność z wizyty weźmie w
              łeb. To bardzo prosty sposób na pozbycie się wszystkich znajomych. No, ale Ania
              wszakże znajomych nie potrzebuje, jak gdzieś to napisała.
              Powodzenia smile
      • a_weasley Re: Ja tu widzę jedno:6 latek jest regularnie bit 26.11.07, 19:29
        agniesia331 napisała:

        > a może by tak anonimowo to zgłosić do
        > odpowiedniej instytuacji, policji.

        Anonimowo. Koniecznie anonimowo. To takie szlachetne.
    • sir.vimes Pomieszane dwie sprawy 27.11.07, 16:55
      Inna rzecz- sens tej kary, jej ocena itp a inna - kwestia komputera twojej córki.
      To, ze jedno dziecko ma karę - nie znaczy, ze wszystkie mają być ukarane. Ty nie
      wchodzisz w kompetencje rodziców chłopca - i nie pozwalasz mu na to czego
      zabronili; tak samo twojej córce nikt nie powinien zabraniać bawić się tak, jak
      akurat ma ochotę. Co ma wspólnego kara kuzyna z jej zabawą?

      Rozstrząsanie aspektów wychowywania dziecka przy dziecko to błąd moim zdaniem;
      poza tym - łatwo może skończyć się to niemiłym dla dziecka omawianiem innych
      jego zachowań. Dziecko to człowiek - ma prawo do odrobiny prywatności.
      Wystarczy przecież komunikat - dzisiaj Jasio nie bawi się komputerem - nie
      trzeba rozważać wszystkich aspektów zachowania Jasia...
    • e-ftalo Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 30.11.07, 15:18
      No i mamy kolejny prowokacyjny temat
      Owszem rodziców TRZEBA KRYTYKOWAĆ jeśli robią tak idiotyczne rzeczy,ale
      niekoniecznie pzy dziecku,dziecko może się w tym czasie bawić z twoją córką.
      Jak można kogoś karać za nie pójście do dentysty,szczególnie głupio zachowuje
      się ojciec dziecka.

      Ania,taka dobra jesteś w rozmowach o wychowaniu,cóż za problem jest pogadać i
      wyjaśnić twojej siostrze i jej mężowi tą sprawę?Podobno umiesz osiągac swoje
      cele,a tu nagle taki wieeeelki temat na forum?Kiedy to sie wszystko dzieje skoro
      24h/dobę siedzisz na forum?
      No ja bym nie miał wątpliwości i głośno potępił takie zachowanie taty,to nic że
      przy dziecku,ale jakoś trzeba to zrobić skoro nie da się inaczej.
      Nie każdy lubni entystę i nie musi do niego chodzić,ważne aby myło zęby,reszta
      wedle uznania.NIe słuchają inaczej-zrób awanturę,zawsze to lepsze niż pisanie
      beznadziejnych elaboratów na forum i bierne gapienie się w monitor.
      Zresztą co byśmy ci tu nie doradzili i tak niczego nie przyswoisz,bo zawsze masz
      swoje niezmienne zdanie.
      • ania1500 Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 30.11.07, 16:20
        e-ftalo napisał:

        > No i mamy kolejny prowokacyjny temat
        > Owszem rodziców TRZEBA KRYTYKOWAĆ jeśli robią tak idiotyczne
        rzeczy,ale
        > niekoniecznie pzy dziecku,dziecko może się w tym czasie bawić z
        twoją córką.
        > Jak można kogoś karać za nie pójście do dentysty,szczególnie
        głupio zachowuje
        > się ojciec dziecka.
        >
        > Ania,taka dobra jesteś w rozmowach o wychowaniu,cóż za problem
        jest pogadać i
        > wyjaśnić twojej siostrze i jej mężowi tą sprawę?Podobno umiesz
        osiągac swoje
        > cele,a tu nagle taki wieeeelki temat na forum?Kiedy to sie
        wszystko dzieje skor
        > o
        > 24h/dobę siedzisz na forum?
        > No ja bym nie miał wątpliwości i głośno potępił takie zachowanie
        taty,to nic że
        > przy dziecku,ale jakoś trzeba to zrobić skoro nie da się inaczej.
        > Nie każdy lubni entystę i nie musi do niego chodzić,ważne aby myło
        zęby,reszta
        > wedle uznania.NIe słuchają inaczej-zrób awanturę,zawsze to lepsze
        niż pisanie
        > beznadziejnych elaboratów na forum i bierne gapienie się w monitor.
        > Zresztą co byśmy ci tu nie doradzili i tak niczego nie
        przyswoisz,bo zawsze mas
        > z
        > swoje niezmienne zdanie.
        >

        ja siedze na forum w wolnych chwilach i w nocy czasami,awantur nie
        bede robic bo nie mam prawa,ale dalam juz ten watek im do
        przeczytania,troche jednak pomoglo mi to forum.
      • e-ftalo Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 01.12.07, 16:35
        >popierwsze to nie patologicznej ,ja potafie zyc bez ludzi potrzebna
        >mi tylko moja rodzina,i ludzie ktorzy pracuja na mnie,reszta mnie
        >wogole nie obchodzi,nie potrzebuje plotek i sluchania co ktos
        >powiedzial lub zrobil.szkoda mi czasu na takie bzdury

        Aniu,zauważyłem pewna prawidłowość w twoich wątkach.O ile na początku temat jest
        cąłkiem sensownie prowadzony,to po 1,2 dniach pojawiają się takie
        skrajnie,egoistyczne teksty,tak jakbyś chciała sie tu na kims wyżyć.
        Ja się w ogóle dziwie że ktoś ci odpisuje,wszak napisanie posta wymaga powiedzmy
        20-30 minut,niektórzy szybciej,ale pisanie takich ilości nic nie znaczącego
        tekstu wymaga siedzenia przed monitorem non-stop.

        >ku waszej rozpaczy nie jestem
        >trollem,

        Ależ jesteś trollem i mam nadzieję że już niebawem się dowiemy kim jesteś
        naprawdę i po co to wszystko wypisujesz.Czy naprawdę nie masz na co przeznaczyć
        swojej energii?

        >ale moze wreszcie zostawicie mnie w spokoju i przestaniecie mnie
        >krytykowac,watek ten powstal dla rozwiazania zupelnie innej
        >sprawy

        Aniu,jeszcze śmiesz twierdzić,że ktoś cię krytykuje,skoro od co najmniej 2
        miesięcy zakładasz takie tematy.Jaką sprawę zamierzasz rozwiązać?
    • vharia Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 02.12.07, 00:31
      Dla mnie ta panienka jest trollem, ale temat dentysty wydał mi się ciekawy, więc coś napiszę tongue_out

      Do lekarzy chodzić trzeba. Mniejszym złem byłby dla mnie dyskomfort psychiczny dziecka poddanego (w granicach rozsądku) presji, niż zgniłe zęby, bóle, leczenie w narkozie pełnej (jakiś tam % ludzi się nie wybudza), koszmarne koszty i inne atrakcje. Miałabym jednak nadzieję, że rodzice przed przystąpieniem do karania dołożą wszelkich starań, aby uchronić zęby dziecka przez uszkodzeniami (będą pilnować mycia!!!) i do tego, aby mu wyjaśnić powagę sytuacji. Niejedno dziecko da się namówić, znane mi przedszkolaki, w tym mój a kiedyś ja sama, do stomatologa poprostu chodziły i zasiadały na fotelu. To szerszy temat- jak pracować nad tym, aby dziecko nie bało się lekarzy. Bardzo ważne, nie?

      Kary opisane są niegłupie. Trąbienie o nich- durne do bólu.
      Dla chłopczyka, który sam pilnuje kary- szacunek.

      Historia o laptopie jest oczywiscie koszmarna, wymyślona aby podrażnić ludzi i faktycznie drażni. Mnie też. Jeśli chodzi o teorię, że wolnoć Tomku w swoim domku, to był o tym pewien ciekawy wierszyk. Jeśli zaś chodziłoby o to, z czym mi sie to kojarzy, to na WSZYSTKO ludzie maja usprawiedliwienia. Popytaj każdego chama, agresora, nawet przestępcę- powie dokładnie dlaczego robi to, co robi. Co mam na myśli? Ano wyjaśnienie, że "mogła bo była u siebie" (ROTFL) wartość ma zerową i służy poprawieniu sobie samopoczucia. I tak i tak to buractwo zaszczepiane dziecku od małegosmile
      • e-ftalo Re: opokorzenie dziecka przez rodzicow-kary 04.12.07, 12:40
        >dziwie sie tez,ze zakladane sa tu watki ,ktore po paru dniach
        >sa zapominane a na mnie uwzieliscie sie i nie przestajecie mnie
        >uswiadamiac

        bo ludzie normalni zakładają tematy po to aby rozwiązać KONKRETNY problem i nie
        ciągną bezsensownych dyskusji w nieskończoność,mają inne zajęcia i brak czasu na
        takie rzeczy.Druga rzecz to o czym juz wposmniałem że angażując emocjonalnie w
        swoje niekończące się dyskusje,inne ważne tematy pozostają niezauwazone i wielu
        odchodzi stąd z niczym.Oto jeden ze skutków twojej działalności

        >poprosilam o rade dostalam ja i
        >dziekuje bardzo za kolejne glupie teksty na moj temat.

        czekamy aż się wypalisz i ci się znudzi,oby jak najprędzej.
        Myślałaś o założeniu własnego forum?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka