ania1500
23.11.07, 23:49
zachowanie mojej siosry i jej meza;syn nie chce isc do dentysty ma
6lat,kara za to zachowanie,zakaz jedzenia slodyczy,ogladania
telewizji,gry na komputerze,do momentu az zgodzi sie udac do
dentysty.zachowanie rodzicow u mnie w domu w obecnosci sporej grupy
ludzi;opowiadaja o tym przy dziecku na prawo i lewo tak jak by sie
cieszyli i byli dumni,ze udalo im sie tak sprawiedliwie ukarac swoje
dziecko.
ale najbardziej z rownowagi wytracila mnie sytuacja gdy tatus
chwalil sie,ze taka kara to dobra proba charakteru,widzac jak syn
mowi do mojej corki,aby wylaczyla komputer bo on ma kare i nie moze
grac.zaraz on ma kare a nie moja corka.sa u mojej corki w domu a nie
odwrotnie.
czy trzeba az tak roztrzasac fakt tej kary czy sama kara nie jest
wystarczajacym upokorzeniem dla dziecka.
wedlug mnie kara to cos strasznego a jeszcze gadanie o niej
wszystkim to zbrodnia.jak czuje sie w tym momencie ich
syn,przyznam ,ze mialam ochote zrobic awanture tak wspanialym
rodzicom.