mika01 Re: wychowanie bez słodyczy 29.06.05, 00:31 Fajny wątek.Bardzo na czasie.Opowiem o swoich doświadczeniach. Udało mi się wychować dziecko do 3 i pół roku praktycznie bez słodyczy.Praktycznie to znaczy do 1,5 roku nic,łączne z niesłodzeniem czegokolwiek i niepodawaniem żadnych gotowych produktów z cukrem w składze- kaszek owocowych,herbatek dla niemowląt itd.Potem sporadycznie jak ktoś przy nim jadł dostawał kawałeczek do spróbowania-kawałek czekoladki,ciasta,nigdy zadnych mordoklejek czy landrynek,czy lizaków.Oczywiście okupione to było moimi nerwami i walką z całą praktycznie rodziną,oprócz męża.Bo przecież 1 czekoladka nikomu nie zaszkodzi,i biedne dziecko...Schody zaczęły się w przedszkolu.Otóż- jak galaretka to posypana wiórkami czekoladowymi,jak gofry z bitą śmietaną to jeszcze na dokładkę dżem,mleko samo nigdy,tylko kakao itd.I najgorsze-jak dziecko jest grzeczne to w nagrodę dostaje co?Oczywiście cukierka!Moje dziecko,które prawie przez 4 lata nie jadło słodyczy nagle cukierki są dla niego szczytem marzeń!Choć początkowo nawet ich nie zjadał,bo mu nie smakowały.Rozmowa z paniami nic nie dała,wyszłam tylko na super dziwaczkę.Fakt,byłam wtedy niezłym ortodoksem.A gdybyście zobaczyły paczki z okazji Mikołaja-same słodycze i to kiepskiej jakości w absurdalnych ilościach- moje dziecko nie zjadło tyle słodyczy chyba przez 6 lat swego życia.Teraz po 3 latach w przedszkolu już nie mam się czym pochwalić.Czasem pocieszam się tylko,że nadal mój synek nie jest fanem słodyczy,większości nie lubi,choć są i takie którymi nie pogardzi.W porównaniu z innymi dziećmi to prawie ich nie je- teraz latem to gałka loda dziennie + ew.1 kinderka...Ale kakao i soki weszły już na stałe do jadłospisu,choć nadal ulubionym napojem jest woda. Teraz widzę juz następne zagrożenie-reklamy telewizyjne-po nich często jestem molestowana żeby kupić coś,co jest absolutnie wg mnie niejadalne-na szczęście większość tych"przysmaków" i tak ląduje w koszu na śmieci-toteż strategicznie czasami je kupuję,żeby potem mieć argument-przecież i tak ich nie zjadłeś... Tak więc walka trwa,szkoda tylko,że w Polsce tak mało osób jest po tej stronie barykady... Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: wychowanie bez słodyczy a'la dzuibulek 29.06.05, 01:28 dziubulku, dzieki za ten post! Wreszcie ktos podal jakis glebszy powod niz ... ladne zeby! Ja tez nie daje slodyczy, bo chce zdrowo odzywiac moje dziecko. Jak niewiele mam zdaje sobie sprawe, ze slodycze to nie tylko lizak, ale tez serek danio, ktory ma tyle cukru co ow lizak itp., ze platki sniadaniowe tez maja mnostwo cukru itp. Czy rozszerzanie diety dziecka to zawsze musi byc wprowadzanie "smieci"? Ja uwazam, ze wszystko jest dla ludzi i oczywiscie moje dziecko tez bedzie moglo jesc slodycze, postaram sie jednak, aby byly najlepszej jakosci,np.sernik upieczony przez babcie itp. Mieszkam w kraju, w ktorym dzieciom pijacym jeszcze z butelki wlewa sie do niej... fante, 7up itp. Widzialam na wlasne oczy. Dzieci 2-3 letnie dostaja na drugie sniadanie chipsy, MM ipt. Wiec wyzwanie przed nami ogromne. Pozdrawiamy wszystkich rodzicow, ktorzy zdrowo odzywiaja swoje dzieci. Tak trzymac!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dziubulek111 do Miki o przedszkolu :( 29.06.05, 20:23 My z przedszkolem mamy problem, ale tylko malutki - od razu zwróciłam uwagę (nawet przyniosłam oficjalne pismo w 2 egzemplarzach! ), że proszę o niesłodzenie herbatki (przyniosłam owocową w saszetkach dla synka) i innych napojów, niesypanie cukru do potraw. Zdarzają się wpadki (np. sos czekoladowy na kluskach na parze), ale ogólnie ujdzie. Staram się nie czepiać, ale bacznie przygladam się śniadaniom i czytam jadłospis. Przynoszę zamienniki, tłumacze synkowi (np. "dziś mama przyniosła ci jogurt, bo dzieci jedzą Danio, a to jest z cukrem"). Panie już zaakceptowały to moje dziwactwo i nawet jestem podziwiana, jak ja to zrobiłam, że się nie domaga. Cukierek w nagrodę to obrzydliwość, bo wytwarza nie tylko złe nawyki żywieniowe, psuje zęby (na pewno po tym nie umyte!), ale w dodatku kojarzy narodę ze słodyczami, przyjemność i akceptację z jedzeniem - prosta droga do zaburzeń odżywiania - u niektórych, oczywiście, bo większość wyrośnie zdrowa i tyle, na szczęście Uśmiech pani jest tak samo skuteczny, a zdrowszy i bezkonfliktowy... T. Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: wychowanie bez słodyczy 29.06.05, 12:59 Moj synek ma 20 m-cy dlatego niewiem co dalej. Ja nie zabranialam mu jesc slodyczy i jak na dzien dzisiejszy nie przepada za nimi. Czekolade jak juz ktos mu da to aby sprobuje, ciastek nie je zadnych. Ewentualnie zje krakersa albo paluszka, a tak woli rodzynki Odkrylam to przez przypadek jak weszlam do kuchni to siedzial na podlodze i wyjadaal z pudelka Odpowiedz Link Zgłoś
majka781 Re: wychowanie bez słodyczy 13.07.05, 09:52 Ja też miałąm zamiar nie dawać słodyczy przynajmniej do trzeciego roku zycia, niestety babcie, dziadkowie i te sprawy, złamały moje postanowienie. Staram sie ograniczać, bo słodycze źle wpływają na apetyt, zamulają żołądek. jednak chyba nie uda się z nimi walczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
ja-czyli-nie-ty Re: wychowanie bez słodyczy 15.07.05, 21:54 Matką nie jestem. Weszlam z ciekawości na to forum i zaciekawil mnie ten watek. Mam takie pytanie. Jak zachowują się bezzsłodyczowe dzieci w otoczeniu dzieci "słodyczowych"??? To znaczy, jak reaguja gdy inne dzieci opychaja się batonikami?? Druga sprawa to czy posyłacie swoje dzieci na różne kinderbale??? Na takich kinderbalach jest przeciez tylko niezdrowe jedzenie- jakieś chipsy, paluszki i czekolada. Czy pozwalacie dzieciom skosztowac na takich imprezach kawałka tortu czy paluszka??? A co z urodzinami w MC Donaldach?? A i czy swoim "bezsłodyczowym" dzieciom mamy urządzają urodziny itp??? Jakie jest wtedy menu??? Odpowiedz Link Zgłoś
martamaria10 Re: wychowanie bez słodyczy 18.07.05, 14:02 Na forum „Zdrowie” był podobny temat. Podaję link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=25349304 Pzdr, Marta Odpowiedz Link Zgłoś
martamaria10 Re: wychowanie bez słodyczy 18.07.05, 14:04 Przepraszam, forum „Jedzenie”. M. Odpowiedz Link Zgłoś
simonka.aga Re: wychowanie bez słodyczy 26.07.05, 22:56 Moje dziecko niestety je słodycze, ale z zazdrością patrzę na rodziców, którzy mogą wychowac swoje dzieci tak, jak chcą. Znam trzylatkę, która zjada od czasu do czasu kawałek czekoladki i pije gorzką herbatę, bo mama niechcąco ją tak nauczyła. Dziewczynka nie dostaje też chipsów i nie jest wcale przez to nieszczęsliwa. Mój chłopak słodyczami zapycha głód, zamiast poprosić o kanapkę szuka w szafkach czegoś słodkiego, a w szkole kupuje tylko chipsy... nauczyli go tego dziadkowie i nijak mi już z tym walczyć... A po zębach niestety widać... Życzę wychowania dziecka bez tego paskudztwa:] Odpowiedz Link Zgłoś
bkt Re: wychowanie bez słodyczy 27.07.05, 23:46 Moja córka uwielbia takie opaskudztwa - macdonaldy, cukierki, chipsyu. O chipsach mowy nie ma i nawet nie próbuje, Słodycze od czasu do czasu, ale jest pełna reglamentacja. Córka miała kamienie w pęcherzyku żółciowym - i pewnie moja chwilowa nieuwaga doprowadziła do chwilowego wzrostu wagi, pozwalałam podawać jej to co lubi (babcia w tym celowała - no przecież to tylko pączek ...) Nie pozwalajcie dziecku jeść słodyczy, a przynajmniej ograniczajcie. Ja jej zawsze tłumaczyłam.,ona to wszystko rozumie, ale łakomstwo jest bardzo silne ... nie chodzi tylko o zasady czy wagę ale o zdrowie - te wszystkie paskudztwa mogą się okazać bardzo niebezpieczne Odpowiedz Link Zgłoś
pandora_ Re: wychowanie bez słodyczy 13.12.05, 13:05 Dziecko je to, co jada się w domu. I tyle. Jeśli my jemy jogurt naturalny, to dziecko też. Jeśli nie postawimy twardo warunków babci/opiekunce, to dadzą dziecku coś słodkiego. Uważam jednak, że nie należy przesadzać w kwestii niedawania słodyczy Mój synek ma teraz 20 miesięcy i zdecydowanie nie przepada za tym, co słodkie, co nie znaczy, że nie zna smaku słodyczy. Pije głównie wodę, od czasu do czasu lekko osłodzoną herbatę z cytryną i soki owocowe oraz domowy kompot. Czasem dostanie piernika (nie w czekoladzie), kawałek domowej szarlotki, biszkopta, serek Bakuś albo waniliowy, słodkie kładzione kluski z serem, naleśniki z serem na słodko, a ostatnio raz w tygodniu malutki kawałek czekolady z kalendarza adwentowego Czasem ma wyraźny dzień na słodkości i wtedy pyta, czy może dostać "mniam", ale nie obraża się, jak zamiast mniam dostanie mandarynke albo jabłko, bo to też jest "mniam". Ale ja do tego wszystkiego bardzo, bardzo pilnuję, żeby jego dieta była zrównoważona, żeby najadał się tym, co wartościowe, a słodycze traktuję jak przekąski, rzadko podawane. Nie jadamy tłusto i śmieciowo i nasze dziecko ma podobne nawyki. Kiedy idziemy do babci, nie daje dziecku podtykanych nam pod nos słodkości, lodów i innych paskudztw, tylko np. proszę wcześniej o przygotowanie kisielu. I to działa. Owsze, jestem z tego powodu dodatkow znienawidzona przez teściową i okrzyknięta wyrodną matką, choć mała kuzynka Pitu w wieku 6 lat ma poważna anemię, bo jada tylko słodkości, przegryzane czasem szynką i "nie ma apetytu biedactwo". Torebkę "pianek" potrafi zjeść w minutę... Odpowiedz Link Zgłoś
adzi25 Re: wychowanie bez słodyczy 13.12.05, 21:39 Nie jestem mama, ale zainteresowal mnie watek. Jestem zwolenniczka wlasnie takiego jedzenia z umiarem-jak sie nie da cukierka, to male dziecko nie bedzie wiedzialo co to jest..Tylko zastanawiam sie jak radzicie sobie z babciami wlasnie?Moj narzeczony ma chrzesnice-corke siostry-dziewczynka ma1,10 miesiecy- codziennie paczka mentosów, lizaki, nabialu prawie w ogole. Dziadkowie nie widza zadnego problemu-sami wnusie naklaniaja..moje uwagi sa przyjmowane z gromami w oczach.acha- zęby raczej nie myte:/co zrobic zeby moje dziecko nie bylo tak karmione? bo moze byc tak przeciez ze kiedys zostanie z dziadkami? macie jakies naukowe odpowiedzi??-bo mysle ze tylko takie cos ewent na nich wplynie. Odpowiedz Link Zgłoś
dz12 Re: wychowanie bez słodyczy 13.12.05, 22:54 tez bym chciala wychowac bez slodyczy ale wtedy musialabym trzymac dzieci w domu,wszedzie sklepy a tam masa chipsow itp.idziemy na spacer a moj 3-letni syn wpada do sklepu i porywa z polki chipsy a potem wielki ryk zeby mu kupic.Wiec omijam sklepy i idziemy na plac zabaw a tam-lody,batony,chipsy...Chyba zaczne chodzic do lasu..Tylko co zrobic kiedy pojdzie do szkoly?nie chce zeby czul sie gorszy Odpowiedz Link Zgłoś
zlotyrybek Bez przeginania... 14.12.05, 00:28 Jak w życiu - każde przegięcie jest nienormalne. Wolę,żeby moje dzieci zjadły dobrą czekoladę w domu niż napchały się chipsami w szkole, gdy nie widzę. Starsze dziecko ze słodyczy najbardziej lubi kiełbasę. Młodsze zawsze kochało słodycze - i żyje. Zero nadwagi, problemów z zębami i kompleksów. Ogranizm potrzebuje wszystkich składników - również słodyczy - kwestia do rozważenia to tylko ile ich dawać. Odcinanie dziecka od doświadczeń (jakichkolwiek bezpiecznych dla niego) też jest niezdrowe. Odpowiedz Link Zgłoś
falafala Re: Bez przeginania... 14.12.05, 09:41 Ja tez wychowuje swoje dziecko "bez" slodyczy, tzn nie uwazam, ze wszystko co slodkie jest trucizna tego swiata i dziele slodycze na dobre i zle. Moim celem bylo nie przyzwyczajenie dziecka do przeslodzonych sztucznie potraw i zaspakajanie naturalnej checi na slodkie owocami. Do drugiego roku zycia mala wogole nie dostawala nic slodkiego oprocz owocow. Moze mi jest latwiej, bo ja praktycznie nie jem slodyczy, a maz jadl sobie czekolade czy ciacho wieczorem gdy dziecko juz spalo. Teraz corka (3 lata) tez je ciemna czekolade, ciasto i lody domowej roboty, "slodkie" obiady typu pierogi z owocami posypane cukrem. Unikam dawnia slodyczy typu mleczna czekolda, slodzone serki, cukierki, kupne koktajle. Dziadkowie zaakceptowali nasze postanowienie choc troche z bolem (jakos brak ludziom pomyslu na sprawienie dziecku radosci inaczej niz danie cukierka). Jeszcze sie corka nie nauczyla, ze to co stoi przy kasie to slodycze, ale wiem, ze jest to nieuniknione w kontktach z dziecmi i dlatego nie robie sensacji gdy ktos przyniesie jej lizaka czy da slodki jogurcik. Zreszta corka nie jest przyzwyczajona do bardzo slodkiego smaku i jej najwyrazniej takie rzeczy nie za bardzo smakuja, bo i lizaka i soczku kupnego poprobuje i zostawi reszte Odpowiedz Link Zgłoś
aniiam Re: wychowanie bez słodyczy a próchnica 14.12.05, 10:09 Mój syn do końca 2 roku nie uznawał słodyczy i soków. Było to dla niego największe paskudztwo świata. Czekoladę miał raz w buzi i wypluł. Zęby miał myte od 6 miesiąca. A próchnica zaatakowała mu wszystkie górne siekacze. Pani stomatolog u której wówczas byliśmy mówiła że jej córce zęby wyrzynają się z próchnicą. A teraz mały lubi i je słodycze a zęby mu się ostatnio nie psują. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniamichu101 Re: wychowanie bez słodyczy 10.01.06, 00:15 Moja 2 letnia córeczka do tej pory zajadała się głównie suszonymi owocami (ale uwaga bo niektóre są konserwowane chemicznie). Gdy dostawała słodycze, to jadła je niechętnie (właściwie tak jak ja). Zawsze staram sie jednak aby szkodziy jak naj mniej, czyli zwyka czekolada lub orzechy w czekoladzie. Batonikw jako nie lubi, nawet Kinder. Najwazniejsze jednak by po zjedzeniu sodyczy umyc zeby. Natomiast gdy widzi jak inne dzieci jedza slodycze to nie cieknie jej slinka bo nie zabraniam ich jej. Zna ich smak ale nie przepada. Pozdowienia. Ania Odpowiedz Link Zgłoś