mamka_klamka
18.12.07, 10:58
wczoraj. Przywiozłam go do domu i wpuściłam do wanny z wodą. Nie
ruszał się wcale, nawet nie oddychał, więc mu zrobiłam reanimację,
bo przecież świeży na Święta musi być, a nie zdechły od kilku dni.
No i teraz on sobie radośnie pluska w wannie a ja nie wiem co mam z
nim zrobić. Uratowałam mu życie po to, żeby go za parę dni zabić?