Zaczeło sie w pod koniec października, starsza dwa razy kichneła,
młody załapał katar. Jakos wylazł. Potem znowu katar, ale myslałam
że niegroźny, bo jadł i oddychał normalnie, tylko trochę się z nosa
lało. No i przyplątało się zapalenie ucha - antybiotyk oczywiście.
Potem znowu miał katar, ale udało sie go wyleczyc bez wytaczania
cieżkich dział. Trzy dni mineło, i Ula przyszła zakaszlana - sama
wyzdrowiała przez weekend, Bartek długo walczył, ale nie dał rady i
miał zapalenie oskrzeli. Dostal antybiotyk, skończył go 4 dni
temu .. A teraz my (czyli Ula i ja) mamy anginę, a Bartkowi znowu
leci z nosa.. Ja chyba skoczę oknem..
Młody ma 9 miesięcy - czy jest coś, co można mu dać na uodpornienie?
Czy pediatra którejś z Was przepisał coś takiego niemowlakowi?
Bo mi już ręce opadają..

((