madameee
05.01.08, 20:28
mój synek kończy właśnie 2latka, i od jakiegoś tygodnia, dwóch, zaczął się zmieniać, nic mu się nie podoba, marudzi, płacze na zawołanie, żadna zabawa, ani ksiązeczki ani klocki, ani bajki, ani cistolina-nie są go w stanie zająć na dlużej niż 5 minut.
Najgorzej zachowuje się oczywiście przy mnie, czyli mamie, przy tacie jeszcze jako tako, super przy dziadkach. POtrzebuje ciągłej naszej obecności, naweto do wc nie można iść w spokoju bo wyje niewiarygodnie. Niestety jestem doćc nerwowa i nie daję rady tłumaczyc mu i przemawiać do niego godzinami, ze mama musi iśc umyć ręce, zjeść kanapkę, czy iśc do wc. Poświęcamy mu cały czas po przyjściu z pracy, (na szczęście nie muszę wtedy np.gotować na drugi dzień). Bardzo źle się z tym czuję, jestem bezradna wobec jego krzyków, i mam wyrzuty sumienia jak na niego podniosę głos. Poza tym jest cudownym chlopcem i kocham go bezgranicznie... poradźcie coś...