Dodaj do ulubionych

czyżby początek buntu 2-lata?nie wiem co robić...

05.01.08, 20:28

mój synek kończy właśnie 2latka, i od jakiegoś tygodnia, dwóch, zaczął się zmieniać, nic mu się nie podoba, marudzi, płacze na zawołanie, żadna zabawa, ani ksiązeczki ani klocki, ani bajki, ani cistolina-nie są go w stanie zająć na dlużej niż 5 minut.
Najgorzej zachowuje się oczywiście przy mnie, czyli mamie, przy tacie jeszcze jako tako, super przy dziadkach. POtrzebuje ciągłej naszej obecności, naweto do wc nie można iść w spokoju bo wyje niewiarygodnie. Niestety jestem doćc nerwowa i nie daję rady tłumaczyc mu i przemawiać do niego godzinami, ze mama musi iśc umyć ręce, zjeść kanapkę, czy iśc do wc. Poświęcamy mu cały czas po przyjściu z pracy, (na szczęście nie muszę wtedy np.gotować na drugi dzień). Bardzo źle się z tym czuję, jestem bezradna wobec jego krzyków, i mam wyrzuty sumienia jak na niego podniosę głos. Poza tym jest cudownym chlopcem i kocham go bezgranicznie... poradźcie coś...
Obserwuj wątek
    • marghe_72 Re: czyżby początek buntu 2-lata?nie wiem co robi 06.01.08, 00:52
      przestań przemawiać godzinami
      On po minucie przestaje Cię słuchać , tak małe dziecko nie jest w
      stanie się dłuzej skupić smile
      Przekazuj jasne, krótkie , treściwe komunikaty
      bądz konsekwentna i stanowcza
      nie krzycz, bo to niewiele da. jak masz dosyć i Tobie zaczyna się
      chcieć wyć - wyjdź (chociażby do innego pomieszczenia), poproś kogoś
      o pomoc itp
      powtarzaj - :porozmawiamy jak przestaniesz krzyczeć"

      Cierpliwości
      to mija smile
    • bmatoszko bunt 2-latka???!!! Pomocy 09.01.08, 14:25
      witam, u mnie jest to samo, mam juz serdecznie dosyc, jak wracamy z
      mężem z pracy nasz prawie 2 letni synek jest nie do wytrzymania, non
      stop sie wydziera, wrzeszczy jak mu czegos nie dajemy, chce wszystko
      na już, w sklepach jest to samo, zaczęłam stosowac kare stania w
      kąciku ale szybko z niego ucieka, jak jestesmy z nim osobno to jest
      w miarę, u dziadków jest ok ale wszyscy razem jak się z nim nie
      bawimy tylko coś zaczynamy robić to zaczyna się horror, POMOCY
      • marghe_72 Re: bunt 2-latka???!!! Pomocy 10.01.08, 15:12
        bmatoszko napisała:

        > witam, u mnie jest to samo, mam juz serdecznie dosyc, jak wracamy
        z
        > mężem z pracy nasz prawie 2 letni synek jest nie do wytrzymania,
        non
        > stop sie wydziera, wrzeszczy jak mu czegos nie dajemy, chce
        wszystko
        > na już, w sklepach jest to samo, zaczęłam stosowac kare stania w
        > kąciku ale szybko z niego ucieka, jak jestesmy z nim osobno to
        jest
        > w miarę, u dziadków jest ok ale wszyscy razem jak się z nim nie
        > bawimy tylko coś zaczynamy robić to zaczyna się horror, POMOCY

        Normasmile
        usiłuje zwrócić na siebie Waszą uwagę.
    • madzia_net Re: czyżby początek buntu 2-lata?nie wiem co robi 09.01.08, 14:35
      Moja 20-czna córeczka, tez zaczyna już rządzić i histeryzować na
      zawołąnie. Również mam wyrzuty sumienia, gdy na nia krzykne czy
      klepne w pupę, ale widzę, że lepiej sobie radzę z emocjami kiedy się
      wyśpię, jestem z siebie zadowolona lub po prostu wypoczęta (choć to
      trudne). Czestę wołam na pomoc męża, bo czuję, że zaraz wybuchnę.
      Lepiej za wczasu niech on przejmie pałeczkę. Polecam basen, troche
      czasu dla siebie, gimnastykę,żeby rozłdować emocje i przetrzymać
      trudny okres, on minie ..Powodzenia!
    • zawilec1 Re: czyżby początek buntu 2-lata?nie wiem co robi 09.01.08, 17:30
      Absolutnie nie reagować na histerię, która może potrwać nawet do 3
      godzin /przykłady z Super niani czy Niani na telefon świetnie to
      udowodniły/, jezeli robi coś niebezpiecznego zastosowac holding -
      otulenie ramionami i przytrzymanie co pozwala dziecku szybciej sie
      uspokoić. Jeżeli rzuca sie niebezpiecznie na podłoge- kłaść na
      łozko, jak zejdzie ponownie. Jezeli sie przekona, że krzykiem nic
      nie zdziała, płacz bedzie coraz rzadszy i krótszy. Potrzebna
      stanowczość i konsekwencja i bardzo ważne jest zwracanie na dziecko
      uwagi i chwalenie go za każdym razem kiedy jest grzeczne, to utrwala
      porządane zachowania. Kiedy dziecko płacze histeryzując to nic mu
      sie nie dzieje, płacz to naturalny srodek do uspokojenia, w który
      wyposażyła nas natura, tylko serce matki "krwawi" kiedy jej dziecko
      płacze, co dzieci oczywiście wykorzystyją, kiedy bedzie starszy,
      może to robic już swiadomie. Powodzenia.
      • monaed Re: czyżby początek buntu 2-lata?nie wiem co robi 15.01.08, 12:31
        Czy można pozwolić na taką histerie takze przed snem? Wczoraj
        dzieciak wyl i lal lzy w lozeczku, bo nie chcial iśc spac przez 1,5
        godziny (od 22.00-23.30. nie pozwalaliśmy mu wyjsć po czym
        skapitulowalismy. Po połgodzinnej zabawie dal sie uspić Meżowi, a
        przez cała noc spal niespokojnie, poplakujac przez sen. Ten
        scenariusz powtarza sie z przerwamiod ok. tygodnia.Nie chodzi o to,
        ze chce spać z Nami, ale ,że jeszcze chce sie bawić, a najlepiej
        sluchać Hallo Papy Bebe Lili. Przy okazji jaka jest Wasza opinia o
        tej malej idolce?

        Poza tym ma podobne zachowania, ktore opisujecie, a ja poczucie
        winy, ze po 1 godz. przebywania z dzieckiem po powrocie z pracy
        tracę cierpliwosc i krzyczę na dzieciaka, bo czuje sie bezsilna.

        monaed
    • agless Re: czyżby początek buntu 2-lata?nie wiem co robi 11.01.08, 14:46
      Ok, dobrze mowicie. Ja juz wiem jak sobie poradzic z histeria czy krzykiem. A
      teraz powiedzcie co zrobic jak dziecko marudzi i wyje. Moja potrafi caly dzien.
      Ja wstaje rano i sobie powtarzam, ze to bedzie dobry dzien i ide do niej, budze
      ja spiewajac, smieje sie do niej duzo, a w odpowiedzi ona wyje i marudzi,
      najczestsze slowo to :nie. I co ja mam zrobic? Udawac ze nie slysze? zaczac ja
      ignorowac, mowic do niej: przestan marudzic! Mojego dobrego humoru zwykle nie
      starcza na dluzej niz 2 godziny i wtedy koniec: zaczynam na nia krzyczec, albo
      mam wielgasna ochote jej przylac (czego nie robie)a ze mam jeszcze maluszka w
      domu, ktory jak do tego wszystkiego zacznie plakac, to mam ochote wyjsc z domu
      nie wracac.
      • marghe_72 Re: czyżby początek buntu 2-lata?nie wiem co robi 11.01.08, 15:49
        a dlaczego ona wyje i marudzi?
        Masz jakis pomysł?
        nudzi się? Jest zazdrosna o malucha?
        • agless Re: czyżby początek buntu 2-lata?nie wiem co robi 11.01.08, 22:39
          Nie wiem do konca czemu wyje. Zawsze wymyslam jakies usprawiedliwienie, raz
          sobie mowie, ze moze jest lekko przeziebiona, a moze zaczyna zabkowac, a moze
          sie niewyspala... Nuda - hm, wstyd sie przyznac, ale na pewno czasem sie nudzi.
          Przy czym nie ma co narzekac na nude jak dopiero co wstalysmy i idziemy na
          sniadanko.
          Mysle, ze mala juz zaakceptowala, choc na pewno bywa tez zazdrosna.
    • agata35.2 Re: czyżby początek buntu 2-lata?nie wiem co robi 11.01.08, 21:48
      mój synek niedługo bedzie miał 2,5 roczku i czasami ma takie naloty
      że ptrafi wyć przez cały dzień,wszystko na nie,mam dwie starsze
      córki one też mają złe dni to czasami wydaje mi się że nic gorszego
      nie może mi sie przytrafić.ja czasami wysiadam nerwowo,ale wiem że z
      wiekiem to przejdzie,najważniejsze to nie dać sie sobą
      manipulować,bo nawet taki brzdąc to potrafi.gdy mój dostaje napadu
      złości,odwracam jego uwagę czymś innym,albo całkiem nie zwracam na
      niego uwagi,to zazwyczaj skutkuje.starsza córka miała napady szału i
      byłam przerażona,lekarz mi powiedział,że dziecko jak aktor
      potrzebuje publiczności,dziwne to,ale ciut prawdy w tym jest.
    • gemelas Re: czyżby początek buntu 2-lata?nie wiem co robi 11.01.08, 22:14
      Ja tez walcze,A mam blizniaczki 2,4 letnie.Jestem sama,maz pracuje nie raz go
      nie ma caly tydzieñ.Mieszkam za granica i nie mam przy sobie nikogo kto by mi
      pomogl,chocby odwiedzil.Marze tylko zeby przyszedl wrzesieñ i poszly do
      przedszkola bo do glowy dostaje.W domu mam non-stop krzyki,placze,zazdrosc o
      mame,bija sie ciagle.Zyje w wiecznym stresie.Tak tylko pisze zebys wiedziala ze
      niektorzy gorsza sytuacje maja,Chyba to wszyscy musimy przejsc,Glowa do gory.
    • aopa Re: czyżby początek buntu 2-lata?nie wiem co robi 12.01.08, 02:27
      Hej
      Mógł mieć zły dzień ... lub dwa smile Ale generalnie może już zaczynać
      wchodzić w "ten czas". Na szczęście im szybciej zacznie się
      buntować, tym szybciej skończy. Trzymam kciuki i życzę pokładów ...
      cierpliwości. smile
      Wiedz, że ktoś kiedyś napisał ogłoszenie "zamienię wściekłego
      dwulatka, na wściekłego psa" smile
      Na szczęście to mija.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
      DzieckowCentrum.pl
    • mama303 Re: czyżby początek buntu 2-lata?nie wiem co robi 12.01.08, 09:28
      madameee napisała:
      > Poświęcamy mu cały czas po przyjściu
      > z pracy, (na szczęście nie muszę wtedy np.gotować na drugi dzień).
      To przestań mu poswiecać cały czas, ucz go że mama po przyjsciu z
      pracy ma prawo do chwili odpoczynku. ja tak robiłam i mała to szybko
      zaakceptowała.
      W ogóle to nie przejmuj sie tak bardzo krzykami, histeriami, to
      minie smile
    • oldi_s Re: czyżby początek buntu 2-lata?nie wiem co robi 22.02.08, 17:58
      Taaa. To właśnie jest początek buntu 2-latka. A potem jest bunt 3-latka, potem 4-latka, 5-latka, 6-latka, 7-latka. A co potem, to jeszcze nie wiem. Ale właściwie cały czas dziecko testuje swoje możliwości. I jeśli na więcej mu pozwolisz, to będzie testował następne możliwości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka