Dodaj do ulubionych

z tym JEDZENIEM to jest tak...(dlugi wywod:)

02.02.08, 14:08
dzieciowym rzecz jasna.


Jak wiecie, zawsze z wielka checia wklejalam Wam jakies moje przepisy, i
chetnie korzystalam z Waszych. Ostatanio nic nie wklejam, poniewaz moj Igi
zatrzymal sie na menu na poziomie 7ms.Niestety.Tzn ma 4 zeby i na tym sie
konczy, nie gryzie NIC, oprocz:
-biszkoptow, wafelkow, ciastek, ogolnie slodycze zle, ryz, makaron gwiazdeczki
tez zje, poszatkowane jak dla chomika warzywa w zupie tyzwink

ale jak mamusia da kawalek serka, banana, albo merchewke w kostke to feee a
kysz, albo nia rzuci, albo w najgorszym wypadku ja tym dostanewink Moj maly juz
kiwa glowa, jak zblizam sie z czym objetosciowo innym niz papka...

Od 5ms mu gotwowalam sama. Same pamietacie pierwsze zupki..i od poczatku
bardzo chetnie jadl te papki szpinakowe, burakowe i inne.
Teraz jednak sra na papki, je zupy typu:pomidorowa, barszcz, kalafiorowa,
warzywna i ogolnie standarty.Staram sie robic jaknajbadziej wartosciowe.
Na kolacje czesto robie mu jakis makaron, z sosem, ale kreci nosem, albo z
lachy zja.
co innego kiedy jst SLOIK!! swieto lasu! zje nawet ten 200gr i chce
jeszcze...bo te sloiki moze i sa mdle w smaku ale niesamowicie pachna jak dla
mnie, i mysle,ze to go tak kreci;P

No i ja wzielam raz taki jego ulubiony sloik, jakies danie mexykanskie czy
cos, kupilam te produkty co byly napisane i 2h pitolilam i co? zmienilam to i
nawte nie stalo kolo tego, ale niezniechecilam siewink wzielam ten stary sloik i
nalozylam ta moja podrobe, i ide do malego...haha i kreci glowa,ze niewink wiec
se dalam luz, mialam w zanadrzu pomidorowa wiec byl w miare happywink

No i w kibel.Pieprze gotowac dorosle zarcie, bo i tak moj maly go nie
pogryzie, a jak takie dorosle zarcie sie zmieli, to wygalda to jak nie powiem
co i smakje srednio na jeza.

Bylam u lekarza tutaj i mowie,ze dzieci w wieku 1 roku gryza, ale on juz
powinien miec 8 zebow w sumie, mam mega dola, jestem wkurwiona, sama na siebie
juz, ze moj maly na sniadanie wcina jogurt i chleb suchy, nawet z maslem nie
chce, a co dopiero mowic o kanapce z szynka, lub serem gdy czytam na moim
rowiesniczym...

Boje sie jednego...ze moje dziecko jak juz mu raczy to uzebienie wyrosnac w
wieku np 2 lat nie bedzie jesc kanapek, w ogole normanych rzeczy, tylko zawsze
bedzie musial miec zmielone i to nie w tym probem, bo on ma swoje dania i
koniec, ja mu wciaz cos proponuje i tylko trace czas na gotowanie, on sie
naprawde zatrzymal...mam jakis tam wachlarz potraw dla Igiego, ale dopoki mu
zeby nie wyrosna i nie bedzie garnal sie do gryzienia, bo ja juz nie wiem....

wygadalam sie.
teraz co ja mam zrobic aby go zachecic? a moze dac se luz i faktycznie
poczekac na zeby?Moja mama mowi,ze czym to dziecko ma gryzc i ma w sumie
racje, tylko jak to mozliwe, ze pogryzie bulke, wafelka nawet galarerke w
czekoladzie a sera, kurczaka nie??
Boje sie,ze jak pojde do dr w Pol, to pomysla,ze jestem wyrodna matka i nie
daje dziecku/nie proponuje...zapisalam igorka do zlobka, czekam w kolecje...Ja
nie wiem co on tam bedzie jadl...skoro mamusia tylko zupki robi i tylko on je
toleruje...nie wiem..
Obserwuj wątek
    • 24lena Re: z tym JEDZENIEM to jest tak...(dlugi wywod: 02.02.08, 14:34
      Karola,nic na sile !
      Ja wiem,ze Ty bys chciala zeby on gryzl i wcinal.
      Ale z tego co gadalysmy,to ja wnioskuje ze Igor jest wygodny,bo skoro potrafi sobie poradzic z wafelkiem,to wszystko inne tez by pogryzl,ale po co jak mama takie pysznosciowe papki robi smile
      Oczywiscie probuj i podawaj mu jak najwiecej rzeczy do gryzienia,ale nic na sile kochana,bo go wogole do jedzenia zniechecisz.
      Jestes madra baba i napewno sobie poradzisz.Moj Igor mial w wieku 13 miesiecy12 zebow,dopiero teraz wychodza mu kolejne 4...ale on nawet jak mial 1 zeba,to skrobal o niego surowa marchewke...widac Twoj Igor woli takie jedzenie jak mu zasmakowalo i moze nie ma co sie denerwowac i stresowac ze nie chce gryzc.Przyjdzie pora ze zacznie,nawet w wieku dwoch lat nie bedzie to tragedia.
      Ty sie trzymaj i nie szukaj sobie dodatkowych stresow bo sie wykonczysz dziewczyno !!!
    • porzeczka_mocna Re: z tym JEDZENIEM to jest tak...(dlugi wywod: 02.02.08, 14:49
      Moja córka ma niecałe 9 miechów, posiada 8 zębów, a je przede
      wszystkim mleko. Jak coś jej ugotuje - be, kaszka - be, owoce - be.
      Od trzech tygodni zjada słoik z warzywami(ten mały, 130g) i to tylko
      dzięki paniom w żłobku. Nie wiem jak to zrobiły, ale je i to nawet
      chętnie. Dlatego nie załamuj się - panie w żłobie maja swoje
      sposoby, a dziecko ma dodatkowa motywację - skoro inne dzieci jedzą,
      to tez spróbuje. (Ja teraz planuję podrzucic do żłoba słoik z
      owocami, może wreszcie zacznie jeść owoce.)
      • asiamuc Re: z tym JEDZENIEM to jest tak...(dlugi wywod: 02.02.08, 15:01
        Eee to my mamy podobny problem , tylko liczbowo jezeli chodzi o
        zebole to do tylu jestesmy bo mamy cale dwa.Mala nie chce jesc nic
        innego niz papki, kanapke nooo czasmi ale pokrojona na mikrusie
        porcyjki...., generalnie wcina wszystko ze smakiem...
        Ale ostatnio zapuszcza zurawia do naszych talerzy i dziwnym trafem
        od nas to porafi zjesc wszysko nawet nie podrobione miecho i nie ma
        problemu zeby to gryzs, a w zupce jak sie nie zmielony kawelek
        zjandzie przypakdiem to pluje na odleglosc i cwaniara zwykle celuje
        we mnie...smile
        • nunna81 u nas podobnie... 02.02.08, 16:25
          myślałam,że tylko moja tak ma.Julka w ogóle jest jakaś dziwna.Nie je
          niczego co nie jest podane łyżeczką i w formie zmielonej.Ofkors nie
          dotyczy to czekolady,galaretki,bitej smietany,lodów
          itp.Kanapka,wafelek,biszkopt?Zapomnij!Nic!Nie kumam.Przyszła
          chwila,że powoli zaczynała zjadać troche mniej zmielone obiady i
          miałam już nadzieję,ale przeszła ostatnio grypę żołądkową i
          haftowała dalej niż widziała i żeby cokolwiek zjadła to miksowałam
          na maxa i teraz znowu jesteśmy na etapie papek.Ona nie kręci głową
          na inne żarcie,tylko zaczyna haftować,nie wiem skad to się
          bierze,raczej nie robi tego sama,nie wymusza...Długo ulewała,wiec
          może ma nie do końca dojrzały układ pokarmowy,cholera
          wie.Podsumowując,też sie tak stresowałam jak Ty,ale olałam
          sprawę,dałam jej czas,podaję jej różne rzeczy do
          spróbowania,polizania,nie chce to nie ma sprawy,mikser,ciach,ciach i
          gotowebig_grin Odpuść,bo po co się niepotrzebnie stresować.Dawaj słoik,a
          czas,który byś poświęciła na gotowanie spędzaj na forumiebig_grinDD
    • izabella_g Re: z tym JEDZENIEM to jest tak...(dlugi wywod: 02.02.08, 16:09
      sennen, niech żre co chce.
      mój ostatnio wypiał sie na wszelkie zupy, pocieszam się, ze to
      zębole, a zajebistą porowa na podstawie twojego przepisu zresztą
      zjedliśmy sami z małżem.
      też jest moim zdaniem opóźnony z gryzieniem (pierwszy ząb 11
      miesiecy) i nawet słoiki je dla takich 6-7 miesieczniakow, inne 3ba
      blendowac.
      w dodatku nie dostaje chleba, bo jest uczulony a bezglutenowego nie
      mam blisko sklepu i na razie nie kupuje.
      czyli jak widzisz nie jestes sams. niektore dzieci nie pasjonuja sie
      jedzeniem, i tyle(((
      • dakota123 Karola wrzuc na luz 02.02.08, 20:11
        przy Julce tez sie tak stresowalam, ona tez mi dlugo sloiki z papkami jadla, z
        czym innym miewala odruch wymiotny albo potrafila godzine w buzi trzymac
        teraz ma 9 lat i wierz mi, juz papek nie jadawink wiec to nie trwa wiecznie
        nic na sile, z czasem sie Igor nauczy, a na razie niech je jak lubi
        a Ty sie tak nie stresuj, szkoda zdrowiasmile
    • azzure1 No widzisz, niektóre dzieci TAK mają :-( 02.02.08, 20:36
      a matkom nie pozostaje nic innego, jak się dostosować, bo dziecko jak kon, nie
      jest głodny albo nie ma ochoty - nie zmusisz.
      A w dodatku dzieciakowi może się z dnia na dzień humor "jedzeniowy" zmienić i
      żarłok zmienić się w niejadka i vice versa.
      Jeśli Cię to choć trochę pocieszy, to Kuba jeszcze nigdy w swoim 3,5-letnim
      życiu nie zechciał zjeść gotowanego ziemniaka z talerza, bez względu na formę -
      to znaczy, tylko w formie frytek ;-(
      A normalnego obiadu w sensie mięcho, ziemniak i coś - chyba nie dożyję tej chwili.
      No i co mam zrobić? Pozostaje zacisnąć zęby i cieszyć się, że pod innymi
      wzgledami jest dobrze.
      • sennen22 Macie racje ze wszytskim 02.02.08, 21:08
        I dam sobie luz, bo nie bede sleczec nad garami.Gotuje zupy, oraz te rzeczy co
        wkleilam w watku gotujacym-nie wyrabiam juz z czasem, a teraz kiedy jade za 5
        dni do PL i sie pakuje to sama ledwo co zjem...
        Postanowilam, ze na obiad bedzie zawsze jakas zupa, ale napakowana ryzem, miesem
        i warzywami, bo narazie nic nie uradze innego, lub np kalafior z serem, ale juz
        na kolacje, okolo 17/18 sloik, bo ja nie wyrobie z tym gotowaniem.
        Pozatym moj maly hrabia je te sloiki z apetytem, lubi je, bo moim zdaniem on
        jest gotowy na "dorosle"dania, ale wlasnie w formie dla dzieci...No bo jak
        inaczej wytlumaczyc fakt, ze papek juz nie chce?Bo sa dla niego za mdle...ale
        dania ze sloika je chetnie.
        Azz pisalas o frytkach...ja przed moim musze chowac jak sa jeszcze zamrozone bo
        szaleje....a czemu kawalek marchewki, albo serka nie moze zjesc...???

        Ja wiem,ze powinnam wyluzowac, ale np dzis byla u mnie koleznka ta co ma tego
        mulatka Aleksandra, on ma 14 ms, i byla pora kolacji i ten Alus normalnie wcinal
        moja pomidorowa, a jak Igus byl u Kraxy i ona ugotowala pycha kurczaka w
        warzywach to plul, on nie chce nigdzie nic jesc, dlatego ja sie boje co bedzie w
        tym zlobku, porzeczka pisala,ze panie tam pracujace dzialaja cuda, ja tez w to
        wierze, ale ile on schudnie i stresu bedzie to ja nie wiem ?

        Ogolnie nie lubie odstawac od normy;D moze dlatego tak sie stresuje, bo moje
        dziecko je, lubi jesc, ale tylko dla siebie ulubione rzeczy i ja to szanuje ma
        dopiero rok...macie racje wyluzuje..

        ale jak czytam dzika nasza, co pisze,ze jej Majka PRLowskie obiadki wcina(a
        Majka jest 1 dzien mlodsza od mojego smrodka) to mi przykro... ;D ale dumna
        jestem z Majki nie powiem, zazdraszczamwink

        Ale juz nic nie mowie na niego , bo ten moj Igi to naprawde zlote dziecko. Tylko
        ten brak gryzienia...gdzie powinien...
        a tak w ogole to dzis mu sie wybil 5 zab-lewa gorna2ka...moze cos sie ruszy??
        • opium74 Re: Macie racje ze wszytskim 02.02.08, 21:26
          jak fajnie że nie tylko mi źle.....
          Wrzaskun ma 8,5 miesiąca, 2 zeby i jeszcze 2 tygodnie temu zjadal tylko dania
          dla 5m (całkiem gładkie papki) jak była grudka to wymiotował....
          zmieniło mu się z dnia na dzień. Teraz na obiad zjada:
          mały słoiczek lub pół dużego z grudkami i słoiczek deseru (wersja mini)
          duży słoiczek lub dwa małe plus słoiczek deserku (wersja maxi)
          chudy jest (10-3 centyl) ale zdrowy więc się nie stresuję - dziecko sie nie
          zagłodzi - najwyżej na mature pójde za nim ze zmiksowanymi kanapkamismile
        • kraxa z tym pycha kurczakiem 02.02.08, 22:19
          To ja nie wiem, bo o ile pamietasz wtedy Edek tez mnie olal winkNie
          zdawalam sobie sprwy, ze tak Cie to frustruje, rilaks- tejkidizi ;-D
    • mala300 Re: z tym JEDZENIEM to jest tak...(dlugi wywod: 02.02.08, 21:56
      sen, luz. tylko spokoj Cie uratuje.

      proponuj mu cos do pogryzienia oprocz tego co juz zna-gotowane
      jajko, melon, gruszka miekka itd nie wiem co on dokladnie je.

      moj np kawalek miesa wypluje jak za duzy-musze mu widelecem dziabac,
      na takie paski.

      daj mlodemu czas.
    • dzika41 Karolina chyba każda z nas ma jakiś trobel dot 02.02.08, 22:33
      jedzenia przez dziecko.

      Maja owszem gryzie ładnie.
      Ale u nas problemem jest komponowanie kolacji...
      Do niedawna zjadała miskę kaszy manny na mleku z owocami + kanapke. Teraz jej się odwidziało.
      Zjada: parówki, czasem kanapki (bardziej jako na dobicie po parówce) i ostatnio zasmakowała w zapiekankach z szynką i serem żółtym. I tyle. Dzisiaj na kolację nawet kanapki nie chciała zjeśc a parówki w domu niet....
      Dopiero zjadła bułkę drożdżową z twarogiem....
      Chciałabym jej jakoś urozmaicić te kolacje ale chyba skończy sie na tym ze będzie jadła na przemian zapiekanki z parówkami....
      • nunna81 dzika,proszę Cię 02.02.08, 23:46
        parówki,za-pie-kan-ki??? jesssuuuu,kiedy ja tego doczekam?!big_grin

        fajna ta Twoja mała,że takie cuda je(cuda w rozumieniu
        naszych "smakoszy")big_grin

        super!!!
        • princessa1 Re: dzika,proszę Cię 03.02.08, 23:14
          moja za parę dni kończy rok
          i tez mnie wkurza jej jedzenie-niejedzenie
          od początku była na słoikach głównie z powodu mojej wygody
          no i traz za cholerę nie chce zjęć gotowanej zupy, nawet jak
          pomieszam ze słoikową, musi być sama słoikowa i to najlepiej taka
          prawie gładka, po 6 msad
          podobnie z deserami owocowymi, nie zje utartego jabłka czy banana,
          ale ze słoika każdy deser...
          poza tym chętnie kaszę i ostatnio wielka rewolucja łaskawie je
          serek owocowy
          żadne kanapki, gotowane warzywa, makarony, i inne nie wchodzą w grę
          jak chcę żeby coś zjadła ma być słoik i koniec
          gotowane przeze mnie jedzenie dla córki najczęściej konsumuje pies
        • dzika41 nunna 03.02.08, 23:20
          moja tak 'poleciała' z jedzeniem w trakcie Świąt
          nagle odwidziało jej się wszystko co dzieciowe a najlepsze jest to co na talerzu mamy/taty (he,he żebyś widziała jej minę jak spróbowała tartego chrzanu z mojego talerza... wiem, wiem wyrodna i nieodpowiedzialna matka jestem... tongue_out)
          tak więc zaprzestałam robienia oddzielnych posiłków dla niej i jemy to samo (albo i nie wide wyzej)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka