Dodaj do ulubionych

Nauka ekologii od kołyski

05.02.08, 17:52
Nie mugę się już doczekać dalszej części tego cyklu. Wreszcie ktoś dotknął tego tematu w odniesieniu do dziecka i wychowania.
Obserwuj wątek
    • aron2004 Re: Nauka ekologii od kołyski 05.02.08, 18:37
      wszyscy ekolodzy powinni wyjechać do dżungli amazońskiej - tam mają
      raj - bez dróg ekspresowych, betonu, kominów, fabryk, samochodów
      itp. Panie Wajrak daj pan przykład - wyprowadź sie pan do dżungli.
      • a7721 Eko-logia czy Eko-głupota? 05.02.08, 20:40
        Ekologia to pojęcie-worek. Trzeba więc ustalić czego tak na prawdę chcemy.
        Jeżeli dziecko ma być np. aktywistą "ruchów ekologicznych" (typu Greenpeace,
        Partia Zielonych itp.) to trzeba:
        1. Uchować dziecko od wszelakiej konkretnej wiedzy - w szczególności dotyczy to
        matematyki, fizyki, chemii itp.
        2. Systematycznie ogłupiać, aby broń boże nie przyswoiło sobie zasad logicznego
        myślenia.
        3. Logicznie uczyć tylko cwaniactwa, szantażu i psychologii tłumu.
        Po kilku latach mamy ekoaktywistę jak ulał!

        Jeżeli jednak chcemy przywrócić pierwotny sens słowu "ekologia" postępujmy
        odwrotnie. Obok uczciwości, która jest niezbędna do życia w zgodzie z
        otoczeniem, wpajajmy dziecku zasady logiki oraz rzetelnej wiedzy
        matematyczno-przyrodniczej. Tak wyedukowany człowiek będzie np. wiedział, że
        znaczne fluktuacje populacji gatunków są wynikiem naturalnych praw przyrody
        (por. równania Lotki-Volterry) a nie pretekstem do wyłudzania pieniędzy. Wiedząc
        jak mały jest udział promieniowania jonizującego pochodzącego od elektrowni
        atomowej w stosunku do naturalnego promieniowania tła (grubo poniżej promila,
        czyli mniej niż rtg zęba) nie popadnie nigdy w atomową histerię. Przykłady można
        by mnożyć...

        • cesarz_lodow_smietankowych Re: Eko-logia czy Eko-głupota? 05.02.08, 20:43
          Bardzo mądry post. Niestety, obecnie tych pierwszych jest zdecydowanie więcej i
          pod przywództwem Ala Gore kontynuują swoją misję ogłupiania społeczeństwa.
        • 3miastoorg Re: Eko-logia czy Eko-głupota? 06.02.08, 11:07
          coniektórym na słowo "ekolog" wyłącza się cześć mózgu odpowiedzialna
          za myslenie logiczne, a nadaktywne stają się obszary emocjonalne.
          Uprzedzenia, plotki i opinie z magla, to jest to cecha większości
          forumowiczów, wypowiadających się negatywnie o ekologach.
          Współczuję, ale szczujcie dalejsmile
        • goblin.girl Re: Eko-logia czy Eko-głupota? 06.02.08, 13:08
          Bardzo mądrze. Do tego dorzuciłabym nauczenie dziecka kilku podstawowych zasad,
          które z ekologią nie mają nic wspólnego, za to z porządkiem, czystoscią i
          uczciwością: sprzątamy po piesku - a w ogóle zastanówmy sie, czyw arto sobie
          sprawiać pieska w mieście na blokowisku, nie wywalamy śmieci do lasu, nie
          bierzemy dziesięciu plastikowych reklamówek, nie obkupujemy sie bez sensu,
          zwłaszcza w tanie badziewie, tylko dlatego, ze jest tanie w w promocji proponują
          nam kolejne barachło, którego wcale nie potrzebujemy.
        • titta Re: Eko-logia czy Eko-głupota? 06.02.08, 13:48
          Post tylko pozornie madry. Bo kiedy racjonalne argumentowanie nie
          przynosi rezultatow to co pozostaje?
          Tchnie tez "pseudologika" (post). Zastosujemy dwa wzory, pokazemy,
          ze cos jes "naturalne" (por fluktuacja liczebnosci populacji czy
          zmiany klimatyczne ) i umywamy raczki od odpowiedzialnosci, prawda?
          To tak jak by pacjent zglosil sie do lekarza z pogorszeniem wzroku,
          a teznze lekarz, orzekl, ze pogorszenie wzroku jest zjawiskiem
          naturalnym, wystepujacym z wiekiem. To co, ze w imie swojej "wiedzy"
          zignorowal wbita w to oko lyzeczke do herbaty.

          Tak na marginesie "ekolog" to przede wszystkim naukowiec: biolog
          badajacy zaleznosci pomiedzy organizmami i srodowiskiem.
        • titta A propos row. Lotki-Volterra 06.02.08, 14:14
          Naturalnym procesem jest, ze w wyniku presji drapieznikow spada
          liczebnosc populacji ofiary. Po przekroczeniu pewnej wartosci
          granicznej (ktora przy silnej presji moze oznaczac rowniez calkowite
          wyginiecie ofiary) zaczyna spadac liczebnosc drapieznika. Calkowicie
          naturalnie. (w skrajnym przypadku, do calkiem naturalmnego,
          wyginiecia).
          I tak to stosujac stary i prosty model, nie sposob sie nie dziwic,
          osabom, ktorym taki stan rzeczy sie nie podoba i chcialy by ten
          proces zahamowac ten proces (zmniejszajac presje drapieznika).
          Nawet jak w wyniku swojej frustracji robia rzeczy glupie i nie
          zawsze zgodne z logika.
          (Wyjatkowo zadufanym i niedomyslnym, przypominam, ze to nasz gatunek
          jest drapieznikiem).
      • dinozaur47 Re: Nauka ekologii od kołyski 05.02.08, 21:28

        A może dziecię wywieźć nie do Amazonii a do Augustowa na główną ulicę ?
    • ania.downar Re: Nauka ekologii od kołyski 05.02.08, 18:52
      Najwiekszy uklon w strone ekologii to nieposiadanie dzieci smile Taka
      prawda... wink
    • weteran56 Nauka ekologii od kołyski 05.02.08, 19:28
      Moi drodzy, EKOLOG to adept nauki związanej z ekologią. NAUKI. Od profesora
      zwyczajnego po kogoś z licencjatem choćby - osoba związana z nauką. Natomiast ci
      nasi biedni "obrońcy" przyrody, najczęściej młodzi, pogubieni, zmanipulowani
      ludzie to nie są ekolodzy - to EKOFILE.
      Nie wystarczy ulitować się na losem żabki czy karpia by pretendować do miana
      osoby parającej się NAUKĄ. Ot nastąpiło pomieszanie nomenklaturowe.
      • czyngis_chan Re: Nauka ekologii od kołyski 05.02.08, 19:40
        Amen! A tak na marginesie - ja nie wychowuję dzieci na ekologów.
        Zycie w zgodzie z naturą to bzdura dla tych, co mają odwrotną ilość
        forsy i rozumu (z przewagą pierwszego). Ważniejsze jest życie w
        społeczeństwie i nie chodzi mi tu o miłość dla bliźnich itp.
        • simply_z Re: Nauka ekologii od kołyski 05.02.08, 20:02
          > Amen! A tak na marginesie - ja nie wychowuję dzieci na ekologów.
          > Zycie w zgodzie z naturą to bzdura dla tych, co mają odwrotną
          ilość
          > forsy i rozumu (z przewagą pierwszego). Ważniejsze jest życie w
          > społeczeństwie i nie chodzi mi tu o miłość dla bliźnich itp.
          właśnie dlatego tacy ludzie jak ty nie powinni się rozmnażać ,Błagam
          nie rób tego ziemii
          Amen
    • damianbsc Nauka ekologii od kołyski 05.02.08, 19:46
      pewnie, ze warto smile
    • joanna_can Re: Nauka ekologii od kołyski 05.02.08, 21:24
      Mam szczera nadzieje, ze a7721; cesarz lodow smietankowych; aron
      2004 nie beda sie rozmnazac. Z pozytkiem dla przyrody.
      • guderianka Re: Nauka ekologii od kołyski 05.02.08, 21:42
        a kołyska z drewna?
        a bez pampersa ?

        wink
        • joanna_can Re: Nauka ekologii od kołyski 05.02.08, 22:30
          w krajach bardziej cywilizowanych niz Polska, sa rowniez pieluszki
          nadajace sie do recylkulacji.

          Oh, i gratuluje poczucia humoru. Dzieci i wnuki beda was cieplo
          wspominac.
    • blekot Re: Nauka ekologii od kołyski 06.02.08, 10:03
      bardzo edukacyjny obrazek - butelki wyrzuca się bez nakrętek! i najlepiej
      zgniecione, wtedy zajmują mniej miejsca w pojemniku...

      ludzie jak chcecie edukować to róbcie to porządnie
    • moriach Trochę out of topic 06.02.08, 10:15
      Zastanawia mnie czym się kieruje GW dając na głównej linki do
      artykułów, które nie są już dostępne publicznie a jedynie w
      archiwum??

      Moriah
    • stoova Nauka ekologii od kołyski 06.02.08, 11:26
      Ekologia... ale jaka? Taka, która wmawia innym, że energia atomowa jest złem; że
      recykling się opłaca (a się nie opłaca z pewnymi wyjątkami np. aluminium), a w
      rzeczywistości jest jedynie korzyścią psychologiczną?
      Dziękuję - postoję.
      • 3miastoorg Re: Nauka ekologii od kołyski 06.02.08, 11:57
        >Ekologia... ale jaka? Taka, która wmawia innym, że energia atomowa
        jest złem;

        Czarnobyl był błogosławieństwem.

        >że recykling się opłaca (a się nie opłaca z pewnymi wyjątkami np.
        aluminium),

        złomowce skupują tylko puszki? nie ma zapotrzebowania na makulaturę,
        szkło, butelki wielorazowe? Co za bzdety smile

        • stoova Re: Nauka ekologii od kołyski 06.02.08, 12:21
          Poczytaj sobie raport ONZ na temat Czarnobyla ew. wypowiedzi prof. Jaworowskiego
          na ten temat (to ten pan, który zaordynował dzieciom płyn Lugola).

          Zapotrzebowanie na makulaturę? Dzięki produkcji papieru więcej lasów się sadzi
          niż ścina. Recykling papieru kosztuje wodę, czas, paliwo, emisję CO2
          niewspółmierne do korzyści. Z papieru trzeba usunąć tusze, farby, kleje, włókna
          i miesza się go z celulozą uzyskaną tradycyjnie w śmiesznych proporcjach.
          Usunięcie 1 tony nieposortowanych śmieci kosztuje 60$ (zbiórka, wywózka na
          wysypisko, koszt budowy i pełnej rekultywacji wysypiska), a tych przeznaczonych
          do recyklingu 150$. Te 150$ jest wtedy, gdy śmieci są segregowane przez zwykłych
          ludzi (z puszek usuwane są etykiety, butelki dokładnie myte etc.).
          Materiały uzyskane z recyklingu nierzadko są droższe od produkowanych tradycyjnie.
          • mmaupa Re: Nauka ekologii od kołyski 06.02.08, 15:17
            > Zapotrzebowanie na makulaturę? Dzięki produkcji papieru więcej lasów się sadzi
            > niż ścina.

            Nie wmowisz nam chyba, ze las sadzony sosenka przy sosence to to samo co puszcza
            rosnaca przez kilkaset lat.

            Pozdrawiam - ekolog z wyksztalcenia (i przekonania).
            • stoova Re: Nauka ekologii od kołyski 07.02.08, 09:58
              Nie wmówię i nie próbuję wmówić.
      • stoova Re: Nauka ekologii od kołyski 06.02.08, 12:06
        I jeszcze cytat:
        A. Clark Wiseman ekonomista z Uniwersytetu Gonzaga obliczył, że gdyby Amerykanie
        generowali śmieci w obecnym tempie przez 1000 lat i składowali je w wysypisku
        głębokim na 90 metrów, to osiągnęłoby ono rozmiary 56x56 km. Drobnostka dla
        kraju o wielkości USA, odpowiadająca 5% obszaru, który należałoby pokryć
        panelami słonecznymi by zapewnić Stanom energię słoneczną, promilowi obszaru
        używanego na pastwiska. Do tego wysypisko się zasypuje, teren rekultywuje i
        powstaje np. park... albo pastwisko.
        • titta Re: Nauka ekologii od kołyski 06.02.08, 14:18
          Do tego wysypisko się zasypuje, teren rekultywuje i
          > powstaje np. park... albo pastwisko
          Oraz kilkakrotnie wiekszy obszar skazenia wod gruntowych...
          • stoova Re: Nauka ekologii od kołyski 07.02.08, 09:59
            Jakie skażenie wód gruntowych? Obecnie wysypiska - nawet w Polsce - izoluje się
            od podłoża.
      • ste3fa Re: Nauka ekologii od kołyski 06.02.08, 12:21
        mądra ekologia.
        nie pozbędę sie samochodu w imię ideologii. ale wyłączę silnik na przejeżdzie kolejowym, pojadę do mechanika i sprawdzę czy mu nic nie wycieka a do sklepu 500m od domu pójdę na własnych nogach z plecakiem, żeby nie brać foliówek.
        nie pozbędę sie kompa w imię ideologii ale wyłączę go jak nie korzystam, podobnie jak zgaszę światło w pomieszczeniach gdzie nikogo nie ma, dokręcę kapiący kran a do pieca CO nie wrzucę starego kalosza. i drukuję na obu stronach kartki.
        poza tym posegreguję śmieci, kupię sok w szklanej butelce i nie wywiozę zużytej lodówki do lasu.
        tego trzeba dzieci uczyć!!!!!!!!
        • aron2004 Re: Nauka ekologii od kołyski 06.02.08, 14:40
          nie bierzcie foliówek w sklepie to znowu będą 30-stopniowe mrozy
      • titta Re: Nauka ekologii od kołyski 06.02.08, 14:15
        Recykling sie nie oplaca. Lepiej ginac w stosach smieci (jak Neapol)
        lub wrzucac je do morza.
        • stoova Re: Nauka ekologii od kołyski 07.02.08, 10:03
          Neapol gnije w stosach śmieci nie z powodu metody ich utylizacji czy
          składowania! W Polsce nie wyrzuca się śmieci do morza.
    • krakus24a Lepiej w duchu katolicymu 06.02.08, 13:26
      chyba nie na kolejnego ekoterrorystę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka