liberata
12.02.08, 22:04
Zawsze się mówiło, że pies ma dobry wpływ na dziecko, jego rozwój,
emocje itp. Nie mówię o obowiązkowości (wyprowadza, karmi), tylko
raczej związku emocjonalnym, przyjacielskim z psem. Czy jest tak
rzeczywiście? Moja córka ma psa, który jest wymarzonym miśkiem do
przytulania, kładzenia się obok niego, głaskania gęstych, długich
kudłów i rozmawiania. Nigdy tego nie robi. Na dworze, owszem porzuca
mu patyk, ale na tym cała zażyłość się kończy.
Oczywiście strasznie przeżywa, gdy psu coś się stanie, np. nadepnie
na szkło, ale nie pociesza go, rozmawia tylko z nami. Pies to dla
niej pies, nie "uczłowiecza" go. Jak jest u was?