komplementowanie dziecka

28.08.08, 09:59
czy waszym zdaniem, mówienie dziecku, że jest np. mądre, śliczne,
wyjątkowe itp. może pociągnąć za sobą zgubne skutki w postaci np.
narcyzmu czy próżności?

Ja bardzo często mówię mojemu synkowi, jakim jest ślicznym chłopcem,
jakie ma piękne oczka, jaki jest zuch, mądry, grzeczny, zachwycam
się jego dobrą pamięcią, znajomością słów itp. Wg mojego męża
przesadzam i doprowadzę do tego, że wyrosnie na małego zadufanego w
sobie narcyza.

nie wiem, które z nas ma rację, ale mi w dzieciństwie nikt nigdy nie
mówił, że np. jestem ładna i mimo niewątpliwej urody poczucie
własnej wartości szwankuje mi do dziś sad

jak znaleźć złoty środek? Czy chwalić tylko same czyny i zachowania,
a nie cechy wrodzone, na które nie mamy wpływu (np. wygląd)?

Czy mówiąc dziecku, że jest ładne popełniam błąd?
    • mw144 Re: komplementowanie dziecka 28.08.08, 11:20
      Jeśli jest mądre, śliczne i wyjątkowe to dlaczego mu tego nie mówić?
      Ja jestem za tym, żeby chwalić jak najwięcej.
    • iw Re: komplementowanie dziecka 28.08.08, 11:24
      ja swojemu o urodzie nic nie mówie (ps obiektywnie oceniam ze nie
      jest super-piekny) - bo to rzecz nabyta i nie ma na nią wpływu, ale
      osiągnięcia staram sie chwalić i doceniać - np ułozone puzzle,
      ubranie sie albo kiedy grzecznie sie zachowa...
    • lila1974 Re: komplementowanie dziecka 28.08.08, 11:28
      Jak we wszystkim w życiu - warto zachować proporcje - docenić i
      pochwalić, kiedy się tylko nadarza okazja, ale umieć skarcić gdy
      zchodzi taka potrzeba.
    • truscaveczka Re: komplementowanie dziecka 28.08.08, 12:07
      Mówienie o oczkach, włoskach, śliczności to może stworzyć mylne wrażenie, ze to
      śliczność decyduje o wartości człowieka.
      Natomiast chwalenie za czyny, zwłaszcza te troszkę wbrew sobie, uważam za
      oczywistą metodę wychowawczą.
      "Pięknie wyszedłeś z placu zabaw. Jestem z ciebie dumna." różni się nieco od
      "Masz najśliczniejsze włoski na świecie."
      Oczywiście zupełnie inną kategorią jest jeszcze "Kocham cię, jesteś moim
      kochanym synkiem." - to już w kategoriach tworzenia bezpieczeństwa
      emocjonalnego, a nie wyrabiania postaw.
      Tak ja to widzę.
    • anaj75 Re: komplementowanie dziecka 29.08.08, 10:11
      Sądzę, że warto dziecku mówić miłe rzeczy ale najlepiej nauczyć je
      budowania poczucia własnej wartości, poprzez nauczenie go, że samo
      docenia to, jakie jest i co udało mu się zrobić.
      Chodzi mi o to, że ciągłe chwalenia może dziecko uzależnić od opinii
      innych. A wtedy prosta droga do tego, by czuło się bezwartościowe,
      gdy nikt nie pochwali lub robiło rzeczy wbrew sobie, by tylko ktoś
      je zaakceptował.
      Dla mnie jest różnica pomiędzy powiedzeniem "Jestem z ciebie dumna!"
      a "Pewnie jesteś z siebie dumny, że ci się to udało!", choć
      przyznaję, że tego pierwszego sformułowania też używam.
      Co do cech fizycznych, to myślę, że nie ma nic złego w
      powiedzeniu "masz fajne gęste własy", "twoje spojrzenie ma urok"
      itd. Myślę, ze nawet dziecko nieurodziwe ma takie cechy fizyczne, na
      które można zwrócić uwagę i dzięki temu pomóc mu w akceptacji swego
      ciała i radość, że się ma takie a nie inne.
      Oczywiście, gdyby unikało się przy tym jakiegokolwiek skarcenia
      niewłaściwych zachowań (!), to wychowanie nie byłoby pełne i dziecko
      mogłoby pomyśleć, że nic się od niego nie wymaga.
    • epreis Re: komplementowanie dziecka 29.08.08, 12:30
      nie jestem specem smile
      ale studiowałam pedagogikę, tam mnie uczono, że mówienie, że jesteś "śliczny, mądry, grzeczny" nie tylko nie jest złe ale bardzo potrzebne i wskazane..
      błędem jest jednak mówienie dziecku, że jest "najpiękniejsze, najmądrzejsze, najwspanialsze" bo to prowadzi już do próźności i narcyzmu
    • lola211 Re: komplementowanie dziecka 29.08.08, 13:35
      Ja córce prawie komplementy, ze ma sliczne oczy, usmiech, ze jest
      zgrabna i swietnie jej w czarnym.A i ze madra, odwazna itd tez.
      I zadnej próznosci sie nie obawiam, za to mysle iz w ten sposob ma
      szanse miec poczucie wlasnej wartosci, co przyda sie w zyciu
      dorosłym.
    • allija Re: komplementowanie dziecka 29.08.08, 15:39
      Moim zdaniem chwalic, chwalic i jeszcze raz chwalić, nawet jesli sie
      trochę przesadza /na razie/. Przynajmniej dziecko nie bedzie w
      przyszlości podnosic samooceny i pracowac nad pozytywnym mysleniem,
      ostatnio bardzo sie podkreśla jak duży wpływ ma ono na jakość życia.
      Ja nie tylko chwaliłam/chwalę dzieci ale także nigdy przy nich nie
      narzekam np. na brak pieniędzy, przeciwnie, zawsze staram się
      patrzeć optymistyczne i podkreślac dobre strony czegoś-tam. Żeby im
      nie wmówic takiego pesymistycznego spojrzenia na życie, siebie.
      Po wielu juz latach nie dostrzegam narcystycznych skłonności.
    • brookeforrester Re: komplementowanie dziecka 29.08.08, 16:29
      na poczatek napisze,ze jestem Polka, zawsze tu mieszkalam i nigdzie sie nie
      wybieram/lam (co by odeprzec prawdopodobne ataki). to co napisze wynika z lektur..
      zdumiewaja mnie nadal stereotypy pokutujace w Polsce. o innych dzieciach: "patrz
      jaki Krzysiu/Jasiu/Stasiu grzeczny, a ty jak sie zachowujesz?" do swojego
      dziecka "jestes nieudolny; co robisz; gdzie leziesz; jestes niegrzeczny" itd.
      takie teksty ciagle slyszy sie na przystankach, w parkach... jestesmy zapatrzeni
      w cudze dzieci, natomiast nasze ciezko nam pochwalic? no tak, bo jesli jest
      grzeczne, to zachowuje sie tak jak powinno i nic za to mu sie nie nalezy,
      natomiast jak broi, to owszem, konieczna jest nagana. tymczasem pochwaly
      wzmacniaja w dziecku poczucie wlasnej wartosci, sprawiaja,ze nie musi sie potem
      podpierac niczym innym dla potwierdzenia,ze jest fajne. ktos tu dobrze
      napisal,ze nie chodzi o mowienie,ze jest naj- gdyz to moze doprowadzic do
      narcyzmu i skrzywionego wlasnego obrazu, ale po prostu- komplementy. no i takze-
      nie identyfikowania zachowania z cechami charakteru np. mowienie "zachowales sie
      niegrzecznie" zamiast "jestes niegrzeczny". wbrew pozorom to wazne, bowiem mowi
      o tym, co sie dzieje w danym momencie,a nie ze takie faktycznie dziecko jest..
      ja mojego 22miesieczniaka non stop chwale, mowie,ze ladnie narysowal, super sie
      zachowal,ach jak pieknie poglaskal kuzynke mala po glowie... nie dosc, ze Mlody
      wie,ze mama uwaza,ze JEST fajny, to dodatkowo nie mam z nim poki co wiekszych
      problemow...slucha mnie, co mowie, zawsze sobie wszystko tlumaczymy... wszyscy
      sie dziwia jaki grzeczny i ulozony. a od urodzenia byl wcieleniem diabla tongue_out
      za wyglad nie chwale na razie, bo i po co, jeszcze nie czai. ale jak bedzie
      starszy, to czemu nie? powie,ze fajnie w czyms wyglada, ma fajne wlosy. to
      buduje pewnosc siebie.
      zatem kochane mamy, chwalcie swoje pociechy! to nic zlego,a pozwoli ppozniej
      mlodemu czlowiekowi odnalezc sie w zyciu.
Pełna wersja