Dodaj do ulubionych

Moja relacja z porodu - długie i koszmarne!!!

03.09.08, 18:15
26 sierpnia o g. 9:55 urodziłam poprzez CC ślicznego synka o imieniu
Rafał Kacper z wagą 3450g i 58cm, na 7 punktów w skali Apgar.
Był to mój 3 i zarazem najgorszy poród jaki miałam. Oto relacja:
25 sierpnia na 13:30 miałam wizytę umówioną u mojej lekarki na
Karowej. Na wizycie powiedziała, że już mam gotowe wszystko do
porodu (szyjka na 2 cm rozwarcia). Tylko mały nie wstawił się do
kanał rodnego, ale miało to się stać w trakcie porodu. Umówiła się
ze mną na 28 sierpnia na jej dyżur na porodówce pod warunkiem, że do
tej pory nie urodzę (żałuję, że nie doczekałam). Po powrocie do domu
zaczął ćmić mnie dół brzucha. O 17 zaczęły się skurcze co 15 min, a
o 22 miałam już co 3 minuty i jechałam do szpitala. Z Karowej
oczywiście mnie odesłali mimo iż prowadziłam tam całą ciążę i
leżałam na podtrzymaniu. Trafiłam do Międzylesia. O 24 zostałam
położona na porodówkę. Mój mąż cały czas był przy mnie. Położna
przyszła do mnie dopiero ok. 5, bo wcześniej sobie spała. Miałam
wtedy 5 cm rozwarcia. Ok. 7-7:30 miałam 7 cm i zdecydowali o
przebiciu pęcherza. Skurcze zaczęły tak bardzo boleć, że myślałam że
umrę. W tym czasie zmieniły się położne. Ta co przyszła była jeszcze
gorsza. Darła na mnie mordę i mnie szarpała zamiast na spokojnie
wytłumaczyć mi co i jak (nie chciałam dać się zbadać, bo mnie
bolało). W końcu zarobiła kopa ode mnie ;p Nie mogłam wstać ani
poskakać na piłce, bo mały nadal nie był wstawiony do kanału rodnego
i trzeba było uważać aby nie wypadła mi np. pępowina. Gdy osiągnęłam
pełne rozwarcie zaczęłam przeć, ale nic z tego nie wyszło. Mały
nadal był wysoko. Próbowała mi go wstawić potrząsając moim brzuchem.
I od tamtej pory zaczął się cyrk, bo zaczęło małemu spadać tętno.
Darła ma mnie mordę, że to moja wina bo źle oddycham. Dała mi maskę
tlenową. Przybiegł lekarz i w przeciągu 5 min byłam już na sali
operacyjnej. Z tego co wiem to nawet nie zdążyli sali zdezynfekować
po poprzednim cięciu i nie umyli mi dokładnie brzucha z braku czasu
(przez to brałam profilaktycznie antybiotyk). Ja nim usnęłam to
widziałam jeszcze lekarza ze skalpelem w ręku, który stał nade mną.
Modliłam się tylko abym zdążyła usnąć nim zaczną mnie kroić. Dziecko
zostało wyciągnięte ze mnie w ostatniej chwili. Z objawami
niedotlenienia dostał 7 a później 9 pkt. Okazało się, że odkleiło mi
się łożysko. Moim zdaniem do odklejenia łożyska przyczyniła się
położna, która prowadziła mój poród!!!
Na szczęście wszystko dobrze się skończyło.
Po 3 dniach, czyli 29 sierpnia wyszliśmy do domu. Teraz uczymy się
siebie nawzajem. Ja w piątek idę na zdjęcie szwów i mam nadzieję po
tym być już bardziej na chodzie.
Jeżeli chodzi o Kingę to ciężko to znosi... Stała się bardzo butna,
zbuntowana i płaczliwa L Staram się okazywać jej jak najwięcej
uczucia. Dobrze, że mój mąż wziął zwolnienie a teściowa urlop i mi
pomagają, bo nie wiem jak bym sobie dała radę.
Obserwuj wątek
    • niuta_s jeszczeraz gratuluje, 03.09.08, 18:59
      widzę że Twój poród w większej częsci wyglądał jak mój, mnie dodatkowo
      naszprycowali oxy, i próbowali wyciągnąć małą próżnociągiem, tak długo
      przedłużały sprawę, że nie dużo brakowało żebym nie miała dziecka, albo miała
      upośledzone... jeśli będziesz chciała pogadać wiesz jak mnie znaleźć...
      • utunia gratulacje! 03.09.08, 19:32
        A te położne to ktoś też powinien potraktować tak samo!
        • ninotshka Re: gratulacje! 03.09.08, 20:07
          kochana gratulacje ! i zapomnij jak najszybciej o tej traumie.
          najwazniejsze ze z dzieckiem i z Toba wszystko ok! smile
          teraz skup sie na aklimatyzacji nowego goscia w rodzinie
          i piekne imiona wybraliscie smile
          pozdrufka!
    • cielecinka Gratulacje Paula 03.09.08, 21:11
      Mam nadzieje,ze jak najszybciej zapomnisz o tej traumie i maly Rafalek Ci to
      wynagrodzi. Grunt ,ze dzieciak zdowy. Pozdrawiam.
    • fajnyrobal Gratulacje!!! 03.09.08, 22:10
      Dobrze, że wszystko już za tobą i masz dziecia przy sobie.
      Teraz widzę, jakie mam szczęście, że mój gin należy do tych
      postępowych. Miałam taką samą sytuację jak twoja - 2 cm rozwarcia i
      dziecko nie wstawione do kanału. Wtedy on przekonał mnie do cesarki,
      bo poród sn trwałby bardzo długo (upojna wizja 24h), mogło dojść do
      nieprawidłowego przygięcia gówki podczas kurczów partych i
      przedwczesnego odklejenia łożyska. Już w trakcie cc okazało się, że
      mała była tak wyowijana pępowiną wokół szyi że hej. Dzięki Ci Panie,
      za jego doświadczenie i siłę perswazji.
      A tobie życzę szybkiego powrotu do formy, radości z syneczka i żeby
      rósł jak na drożdżach. Zapomnij o horrorze i ciesz się chwilą smile
    • klarysa007 Re: Moja relacja z porodu - długie i koszmarne!!! 03.09.08, 23:35
      Gratuluję synka dzielnej mamie smile
      A ja jak mnie lekarz przy pierwszym porodzie wq..wił to powiedziałam, że ma mnie
      wypisać na moje żądanie, bo z nim rodziła nie będę. Też się skończyło cesarką
      ale na szczęście było 10/10.
      • m0nalisa Re: Moja relacja z porodu - długie i koszmarne!!! 04.09.08, 01:07
        nie wyobrazam sobie dracych sie na mnie poloznych, ozesz twoja ale bym je
        potraktowala!!!

        w kazdym razie zapomnij o tych gorszych momentach i skup sie na Rafalku, dobrze
        ze juz jestescie w domu, dbaj o siebie.
        co do starszakow to zanim dzieci sie nie oswoja z nowym braciszkiem takie
        wlasnie beda ale uwierz mi to minie smile
        jeszcze raz gratulacje paula!
    • azurro69 Gratuluje :-) 04.09.08, 09:41

      I szybkiego powrotu do formy zycze...
    • ciaraciara Re: gratuluje syna 04.09.08, 09:59
      najważniejesze, że już w domu i że wsjo good
      pozdrawiam
      • gimel4 Re: gratuluje syna 04.09.08, 11:18
        gratulacje z okazji synka zdrowego i kochane. A na połażną napisz
        skarge do dyrekcji szpitala i do Kasy Chorych. Inaczej bedzie
        urządzać taką chamówę innym kobietom.
    • ab_78 Re: Moja relacja z porodu - długie i koszmarne!!! 04.09.08, 18:33
      swoje przeszlas, wspolczuje, najwazniejsze ze syn dobrze sie ma i ty
      tez dojdziesz z czasem do siebie. Gratuluje i ciesze sie ze wszystko
      zakonczylo sie szczesliwie.
    • asiamuc Re: Moja relacja z porodu - długie i koszmarne!!! 06.09.08, 23:25
      Gratulacje!Strasznie mi przykro ,że miałaś takie złe doświadczenia z
      porodu, ale najważniejsze że wszystko skończyło się dobrze.Ucz się
      obsługi najmłodszego i oby okazał się prosty w obsłudze!
    • azzure1 Współczuję, Ppaula 07.09.08, 11:23
      moim zdaniem powinnaś złożyć zażalenie na tę położną, szczególnie, jeśli miałaś
      świadka porodu. To już któryś poród z kolei, o którym słyszę, gdzie położna
      zamiast pomóc przyczyniła się do pogorszenia akcji porodowej i stanu dziecka po
      urodzeniu. Ja bardzo żałuję, że nie złożyłam skargi na lekarza, który odbierał
      Kubę, dzisiaj bym tego tak nie zostawiła.

      Dobrze chociaż, że już dochodzicie do siebie, życzę, żebyś jak najprędzej
      stanęła na nogi, a Kinga z czasem oswoi się z nową sytuacją i zaakceptuje braciszka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka