Moja corka ma 3lata. Rozstalam sie z jej ojcem 2lata temu a od
5miesiecy mieszkamy z moim npwym partnerem, ktorego bardzo lubi i
maja swietny kontakt. Wczesniej mieszkalam z rodzicami, mala jest
bardzo do nich przywiazana, w szczegolnosci do dziadka, ktory kocha
ja calym sercem i jeszcze troche.
Zuza jezdzi do swojego ojca co 2tyg na weekend (czasem
nieregularnie, jej tatus czesto ma inne plany i przeklada te
spotkania). Jest tam reszta rodziny jej ojca, w tym siostra
cioteczna pol roku mlodsza od Zuzy. Bardzo lubi tam jezdzic od
samego poczatku, nigdy sie przed tym nie wzbraniala.
Ostatnie 2 razy kiedy wracala do naszego domu byly koszmarem. Mala
przy rozstaniu z ojcem pod blokiem trzymala sie dzielnie, a w domu
byl placz i jeki ze chce do taty, ze za nim teskni itd. Straszne to
bylo, mowie wam. Tlumaczylismy jej, ze tata przyjedzie znowu za
kilka dni, ze teraz pojechal do pracy i nie moze sie z nia widziec
itp jednak histeria minela dopiero po dobrych 2h.
Nie wspomne o tym, ze moj partner byl zdolowany tym, ze corka nie
wrocila do nas z usmiechem na buzi
Nie wiem co zrobic jesli to sie powtorzy, dzisiaj znowu tam jedzie,
wraca w niedziele. Drze na sama mysl