Dodaj do ulubionych

Problem natury emocjonalnej - długie

26.09.08, 12:34
Moja corka ma 3lata. Rozstalam sie z jej ojcem 2lata temu a od
5miesiecy mieszkamy z moim npwym partnerem, ktorego bardzo lubi i
maja swietny kontakt. Wczesniej mieszkalam z rodzicami, mala jest
bardzo do nich przywiazana, w szczegolnosci do dziadka, ktory kocha
ja calym sercem i jeszcze troche.
Zuza jezdzi do swojego ojca co 2tyg na weekend (czasem
nieregularnie, jej tatus czesto ma inne plany i przeklada te
spotkania). Jest tam reszta rodziny jej ojca, w tym siostra
cioteczna pol roku mlodsza od Zuzy. Bardzo lubi tam jezdzic od
samego poczatku, nigdy sie przed tym nie wzbraniala.
Ostatnie 2 razy kiedy wracala do naszego domu byly koszmarem. Mala
przy rozstaniu z ojcem pod blokiem trzymala sie dzielnie, a w domu
byl placz i jeki ze chce do taty, ze za nim teskni itd. Straszne to
bylo, mowie wam. Tlumaczylismy jej, ze tata przyjedzie znowu za
kilka dni, ze teraz pojechal do pracy i nie moze sie z nia widziec
itp jednak histeria minela dopiero po dobrych 2h.
Nie wspomne o tym, ze moj partner byl zdolowany tym, ze corka nie
wrocila do nas z usmiechem na buzisad
Nie wiem co zrobic jesli to sie powtorzy, dzisiaj znowu tam jedzie,
wraca w niedziele. Drze na sama myslsad
Obserwuj wątek
    • oli.nek Re: Problem natury emocjonalnej - długie 26.09.08, 16:55
      "Nie wspomne o tym, ze moj partner byl zdolowany tym, ze corka nie
      wrocila do nas z usmiechem na buzisad "
      ??? obecny czy poprzedni partner? jeśli obecny to dlaczego go cieszyła zapłakana
      twoja córka???
      • bi_scotti Re: Problem natury emocjonalnej - długie 26.09.08, 17:08
        oli.nek napisała:

        > "Nie wspomne o tym, ze moj partner byl zdolowany tym, ze corka nie
        > wrocila do nas z usmiechem na buzisad "
        > ??? obecny czy poprzedni partner? jeśli obecny to dlaczego go
        cieszyła zapłakan
        > a
        > twoja córka???

        "Zdolowany" to chyba znaczy w dolku, smutny, nieszczesliwy - w
        zadnym wypadku nie "zadowolony"!

        Chyba musisz porozmawiac z bylym mezem o reakcjach dziewczynki. Nie
        wiem na ile macie poprawne stosunki ale On powinien wiedziec jak
        bardzo dziecko rozpacza po rozstaniu i starac sie Wasza corke
        zapewniac, ze znow sie spotkaja niedlugo, ze to jest fajne miec dwa
        domy - u Niego i u Ciebie, ze Ty na pewno za Nia tesknilas przez
        weekend i teraz sie bedziesz bardzo cieszyc jak Ona wroci do domu
        itd. To teraz troche bardziej zalezy od Twojego bylego jak Wasza
        corka bedzie sobie radzic z odwiedzinami i nieuchronnoscia ich
        kolejnych zakonczen. Wazne jest zeby On nigdy Jej nie zawodzil, ze
        jak sie umowi na piatek o 6:00 po poludniu to chocby nie wiem co, On
        w ten piatek o 6:00 po Nia bedzie pod drzwiami. On musi wiedziec
        jakie to jest wazne dla Waszej dziewczynki.
        Moze tez sprobujcie przez jakis czas odbierac w mala w jakims
        neutralnym miejscu - w parku, w galerii handlowej, nawet na
        ruchliwej ulicy zeby miala mozliwosc przejscia sie z Toba,
        opowiedzenia Ci jak bylo, rozproszenia uwagi czyms innym a nie
        skupiania sie na fakcie, ze jest znowu w domu, w ktorym nie ma taty.
        Tak czy inaczej, musicie sprobowac wspolpracowac z tata dziewczynki
        zeby minimalizowac Jej stres. To potrwa...
        • nangaparbat3 Re: Problem natury emocjonalnej - długie 26.09.08, 18:11
          Sądzę, ze były mąż poczul się zagrozony - boi się, że ojczym wyprze go z serca
          córki. I ten swoj lęk przenosi w jakis sposób na małą.
          Myślę że szczera rozmowa z nim jest najlepsza - powiedz mu, jaki jest dla niej
          ważny, ze nikt go nie zastąpi (meżczyźni, nawet całkiem inteligentni, bardzo
          często o tym nie wiedzą), i dlatego ważne, zeby był jak sie umawia, jak napisala
          bi scottti, co do minuty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka