5-latek i 2-latek

15.10.08, 09:19
Umieściłam to pytanie na forum o zabawach, ale może tutaj będzie dla
niego lepsze miejsce...
Mam dwóch synków. Starszy skończył właśnie 5 lat. Młodszy za 3
miesiące skończy 2.
Czy macie jakieś doświadczenia w organizowaniu zabaw, które zajęłyby
oboje dzieci?
Moje dzieci nie lubią bawić się ze sobą. Każdy chce się bawić ze mną
i to inaczej.
Czasami uda mi się zorganizować wspólną zabawę w gotowanie, czasem
jakąś zabawę piłką, gonienie się po mieszkaniu czy rzucanie
poduszkami,ale generalnie większość zabaw kończy się kryzysem.
Starszy synek uważa młodszego za niegodnego zabawy, bo młodszy nie
jest w stanie pojąć reguł. Młodszy - odpycha ode mnie starszego...
Starszy mówi mi otwarcie, że chciałby, aby młodszy umarł, bo bez
niego było fajniej.
Oczywiście staram się rozmawiać, tłumaczyć, pilnuję przestrzegania
zasad (np. żeby młodszy nie niszczył rzeczy starszego), ale jakoś
nie potrafię ich zachęcić do współpracy...
    • mirotka Re: 5-latek i 2-latek 17.10.08, 13:34
      Skąd ja to znamsmile))) U mnie jest podobnie. Mam 2 synków - 5,5 roku oraz 2,5 roku. Jeszcze do niedawna było jako tako, ale teraz jest tragedia. Nie wiem co zrobić, aby bardziej się polubili. Mały jeszcze do niedawna uważał brata za idola, pozwalał się wykorzystywać, dzielił wszystkim, ale teraz "zmądrzał". Każdy z nich chciałby, aby bawić się tylko i wyłącznie z nim oczywiście w coś innego niż z bratemsmile) Bardzo często zabawy kończą się rykiem, bo jeden drugiemu przeszkadza, popsuje itp. Samej chce mi sie już płakać nad tą całą sytuacją. Nie faworyzuję żadnego z nich, staram się być sprawiedliwa i pozwalać im w miarę możliwości dogadywać się między sobą. Niemniej jednak starszy ma przewagę nad młodszym. Ostatni zaprosili sąsiadów "na zabawę". Bawili się jako tako, gdy nagle usłyszeliśmy płacz młodszego. Okazało się, że brat zdejmował mu majtki i wszyscy mieli fajną zabawę - oprócz maluszka. Nie wiem co robić, aby poprawić relacje między nimi??? Nie mogę powiedzieć, że młodszy jeszcze nie wszystko rozumie bo tak nie jest. Pomimo, że ma 2,5 roku jest bardzo rozwinięty i samodzielny. Od miesiąca chodzi do przedszkola i radzi sobie dużo lepiej niż wielu jego starszych kolegów w grupie.
      Tak więc szukam pomocy jak i Tysmile
      Czytam mądre książki, które doraźnie pomagają, ale to za mało. W lutym zaczyna się w moim mieście "Szkoła dla rodziców" na którą już się zapisałam, ale to dopiero w lutym. Do tego czasu nie wytrzymam nerwowo. Bardzo ich kocham, są grzecznym dziećmi (np. w przedszkolu) i marzę, aby polubili się bardziej. Ale jak im pomóc????
    • hermenegilda_k Re: 5-latek i 2-latek 17.10.08, 14:04
      pomiędzy moimi chłopcami jest mniejsza różnica wieku, 2,5 roku
      właściwie nie znam opisywanego przez Was problemu, moze dlatego, że ja właściwie
      z dziećmi się ni bawiłam i odpadała rywalizacja o moją osobę smile
      dzieci były skazane na swoje towarzystwo podczas zabaw w domu i nie pamiętam
      większych problemów, oczywiście kłótnia była non-stop, ale CHCIELI się z sobą
      bawić i bawili się
      ale jak napisałam, różnica wieku była mniejsza i stąd pewnie więcej możliwości
      wspólnych zabaw
      czy starszy syn chodzi do przedszkola?
      moja rada jest tylko taka - nie przejmuj się, kłótnie między rodzeństwem będą
      trwały jeszcze wiele lat, nie będą się przez to mniej kochali, a starszy pewnie
      wyczuł, że jego teksty pt "chciałbym, żeby brat umarł" robią na tobie wrażenie i
      będzie teraz tak z lubością prowokował, każde dziecko w rodzeństwie przechodzi
      przez taki etap, najlepiej to ignorować i samo przejdzie z braku audytorium
      • alizee6 Re: 5-latek i 2-latek 17.10.08, 15:04
        ja też mało bawię się z moimi dziećmi (różnica 2,5 lat) i myślę że jednak nie ma
        to związku. Moje też są strasznie zazdrosne o mnie. Jak córka jest w przedszkolu
        a ja zostaję z synkiem jest anielski spokój, dziecko jest radosne, zadowolone,
        tuli się do mnie, bawi sam albo trochę ze mną, jak jest z siostrą zaczynają się
        walki, szarpanie, wyrywanie zabawek, wycie, piski, krzyki. Moja córka jednak
        bardzo lubi wciągać w zabawy swojego młodszego brata, efekt jest komiczny. Mój
        synek na spacery chodzi z wózkiem dla lalek, lalką, damską (dziewczęcą) torebką.
        Ale tak mała różnica wieku właśnie chyba sprzyja rywalizacji i ponoć tym gorzej
        jak dzieci są tej samej płci.
        Też myślę, że nie warto aż tak się przejmować, choć ja sama nie zawsze wiem jak
        rozładować napięcie, kiedy słyszę jak córcia skarży na brata (on też zaczyna na
        nią) a potem i jedno, i drugie piszczy, albo płacze. Jak widzę mój synek robi
        się coraz bardziej zazdrosny o siostrę.
        • lidia.d Re: 5-latek i 2-latek 20.10.08, 09:09
          No cóż, chyba rzeczywiście pozostaje tylko przeczekać i dbać o to,
          aby się nawzajem nie pozabijali smile
          Pewnie za jakieś dwadzieścia lat się polubią smile

          A jakie są Wasze doświadczenia jeśli chodzi o wspólny pokój dla
          dzieci. Moi chłopcy mieszkają razem, ale mogłabym zrobić w
          mieszkaniu małą przebudowę i wygospodarować oddzielny pokój dla
          każdego z nich. Tylko sama nie wiem, czy im to wyjdzie na zdrowie.
          A straci na tej przeróbce na pewno nasza wspólna przestrzeń, czyli
          salon, w którym i tak spędzamy najwięcej czasu...
          • mirotka Re: 5-latek i 2-latek 20.10.08, 11:29
            Witaj, w sobotę zdarzył się CUD. Moi chłopcy żyli cały dzień w zgodzie (no może
            poza jednym incydentem, kiedy to młodszy zbił starszego ścierką dlatego, że
            PATRZYŁ na jego gruszkęsmile)
            Razem z wielkim zapałem sprzątali swój pokój, razem siedzieli na jednym krześle
            gdy starszy grał na komputerze. Na spacerze podczas sesji zdjęciowej starszy z
            uśmiechem pozował RAZEM z bratem do zdjęć, co jest zazwyczaj niemożliwe do
            zrobienia. No cud. Patrzyliśmy na nich z mężem jak na nie nasze dziecismile))
            Dało mi to nadzieję na lepsze jutro.

            Jeśli chodzi o wspólny pokój to jestem jak najbardziej za, przynajmniej do czasu
            kiedy starszy pójdzie do szkoły. Moi chłopcy nawet śpią w jednym łóżku. Kiedyś
            spali w osobnych, ale za obopólną zgodą zakupiliśmy wspólne i jest lepiej.
            Podczas czytania przed snem ja lub mąż kładziemy się pośrodku i czytamy, a
            wcześniej był problem u którego w łóżku czytać. Teraz każdy może się przytulić.

          • alizee6 Re: 5-latek i 2-latek 22.10.08, 14:16
            z dziećmi jednej płci może jest łatwiej w jednym pokoju, moje w zasadzie przez
            bardzo krótki czas były razem w pokoju. Synek był bardzo wyjący i córka po
            prostu uciekła do naszej sypialni wink Teraz mają osobne pokoje, synek głównie
            śpi u siebie, a że wcześnie zasypia więc jest super, bawią się najczęściej u
            córki albo w całym mieszkaniu
Pełna wersja