aaola 21.10.08, 14:29 tak wiem to okres buntu i w dodatku pewnie zazdrości o 9msc siostrę Staram mu sie dłuuuuuuugo tłumaczyć czesto przytulac ale czasami nic nie działa Jak karac takiego małego buntownika???(w koncie się cieszy jak stoi) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
myelegans Re: jak karać 3latka 21.10.08, 17:03 Najmniej skuteczne sa dluuuugie tlumaczenia. Masz jego uwage moze na 5-10 sekund, pozniej rownie dobrze mozesz mowic do sciany. U nas metoda naturalnych konsekwencji, polecenie, wyjasnienie w krotkim zdaniu zdaniu, co bedzie jak nie. "prosze pozbierac te klocki do pudelka" "prosze pozbierac, jak nie pozbierasz, to ja pozbieram i chowam na 3 dni" Albo dawac limit czasowy, my nastawialismy kiedys minutnik, albo pokazujemy na zegarze "masz 5 minut na zabawe, pozniej jest kolacja" jeszcze przypominam "masz 2 minuty... itd" Albo "jak bedzie 7:00 to idziemy sie kapac" Dzieci lubia przewidywalnosc i rutyne. Daj mu czas "sam na sam" bez towarzystwa siostry. Napisz w domu regulamin wolowymi literami, czego oczekujesz i odwoluje sie do niego (dzieci lubia zasady). Ja tak robilam od poczatku, nawet z roczniakiem, pokazywalam znaki na ulicy, albo czytalam znaki ostrzegawcze, albo pokazywalam swiatla sygnalizacyjne. Jak gdzies szlismy: w gosci, do dentysty, lekarza, uprzedzalam co bedzie, i mowilam jakie sa zasady, krotko, w kilku slowach. Wlaczac do codziennych prac, od pieczenia ciasta, po zakupy i dac jakies zadanie np. wybieranie jablek w sklepie, albo kupony i szukanie gdzie jest artykul, tak samo z odkurzaniem, sprzatanie, praniem, sortowaniem prania. Dzieci lubia byc wciagane w swiat doroslych, czuja sie doceniane i rosnie ich poczucie wlasnej wartosci. Skupic sie na dobrym zachowaniu i je chwalic itd itp. Mozna by duzo, proponuje pojsc do biblioteki i wypozyczyc kilka ksiazek, jest tego mnostwo na rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: jak karać 3latka 21.10.08, 18:13 Mój syn też różnie reaguje na kąt, czasem bardzo nie chce tej kary, jest dla niego trudna, a czasem się z niej śmieje. Ja jeszcze karzę odebraniem ulubionej zabawki, tak żeby poczuł, że zrobił coś bardzo złego, jeśli po kącie tego nie czuje. Potem można się odwołać: "znów co zabiorę Boba, jeśli..." Wypracowałam sobie też liczenie, do 3 albo do 10, w zależności od sytuacji. Po doliczeniu do końca ma nastąpić wykonanie czegoś tam na siłę (jeśli chodzi o rozebranie do kąpieli itp.) lub kara (jeśli chodzi o zaprzestanie brojenia). Ale do końca w 99 proc. nie daję rady doliczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
filipinka.1 Re: jak karać 3latka 24.10.08, 08:26 Witam mój trzylatek jest buntownikiem i uparciuchem, nawet o najmniejszą rzecz toczy się negocjacja. W każdym razie stosuje kilka metod, czasami są męczące, kiedy nie mam juz siły, ale staram się ich trzymać. Przede wszystkim, to co same stosujecie: wszystko mu opowiadam, tłumaczę, wszystko robi ze mną: ciasto, sprzątanie, w sklepie oriętuje sie juz znakomicie - pomoc dla mnie, no i jeżeli nie chce założyc piżami, albo ubrać się na dwór, mówie krótko: liczę do dwóch i wychodzę sama (np.), a moje dziecko mówie wtedy: tylko raz! - czytaj: mamo policzyć tylko do jednego, nie do dwóch Działa niemalże w każdej sytuacji W drastycznych przypadkach, zabieram zabawki na jakiś czas, brutalne, ale jak pomyśle, że przez moje ustępstwa za dwa lata będzie gorzej, to wolę juz teraz tak zadziałać Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jagabaga92 Re: jak karać 3latka 21.10.08, 20:04 Ja odbieram młodemu przywilej tu i teraz, tj. gdy ignoruje moje polecenia, odchodząc do swoich zajęć, grożę, że odbiorę mu zabawkę, którą zamierza się wtedy zabawiać; gdy dzieje się to na krótko przed podwieczorkiem, mówię, że nie dostanie podwieczorku itp. Pomaga też "odliczanie" (tak jak podała również mama-ola) - np. mówię liczę do czterech i ma wtedy czas na wykonanie polecenia (np. rozpoczęcie sprzątania zabawek), a jeśli się nie dostosuje, ja zaczynam sprzątać, ale "po swojemu", czyli odkładam zabawki na wysoka półkę. Teraz młody ma 4 lata, ale ww. metody stosujemy od dawna. Oczywiście zawsze u nas groźby stawały się i stają realem, gdy brak posłuszeństwa, więc teraz mamy 100% skuteczność Odpowiedz Link Zgłoś
eps Re: jak karać 3latka 21.10.08, 20:54 robię tak jak opisały dziewczyny. licze do trzech, groże że zabiore przywilej lub aktualnie porządana zabawkę itd. poza tym czasami złe zachowanie jest metodą na zwrócenie uwagi. Jeśli zrobi cos |niegroźnego| to czasami udaje że nie zauważyłam i po prostu zaczynam sie z nim bawić. Odpowiedz Link Zgłoś
dyzurna Re: jak karać 3latka 21.10.08, 23:16 no dobra rady radami ale co zrobic w takiej sytuacji. czas kapieli prosze rozbierz sie Milenko ona na to stanowczo i ze zloscia NIE. ja mowie w takim razie nie bedzie bajki i zamykam komputer na co ona kladzie sie na podlodze i placze i nadal krzyczy ze sie nie rozbierze. i co ja mam wtedy zrobic?? (( Odpowiedz Link Zgłoś
wikula23 Re: jak karać 3latka 22.10.08, 08:09 Wyjść z pomieszczenia gdzie znajduje się dziecko mówiąc że ma się rozebrać i najzwyczajniej na świecie nie zwracać na nią uwagi. Popisy tego typu trzeba ignorować i tyle A co do kar to w zależności od przewinienia, pobyt w pokoju gdzie nie ma zabawek, odebranie jakiejs przyjemnosci, badz najzwyklejsze niezwracanie uwagi na dzieciaka IMO to chyba najgorsza kara dla dziecka - brak zainteresowania jego osoba ze strony rodzica Odpowiedz Link Zgłoś
jagabaga92 Re: jak karać 3latka 22.10.08, 09:24 Gdy młody czasem nie chce rozbierać sie do kapieli, to organizuję zawody: Kto pierwszy rozebrany w łazience - efekt: syn ZAWSZE (o dziwo!!) wygrywa - dzieciaki uwielbiają rywalizację i oczywiście wygrywanie Czasem też, aby nakłonic do posłuszeństwa stosuję system nagród (np. naklejka, papierowe słoneczko) za wykonanie polecenia - niejednokrotnie to skutkuje lepiej niz kara. Teraz przygotowuję "tablicę nagród" (gdy młody zbierze np. 5 słoneczek dostanie w nagrodę lizaka). Karać czy nagradzać? - wszystko zalezy od sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
wi0la Re: jak karać 3latka 22.10.08, 11:48 Mój 3latek też się często buntuje.Do kąpieli też nie chce iść.Wtedy to ignoruję jego protest i pytam czy chce sam nalać sobie pianki i czy kąpie się z dinozaurami,albo szukamy innej zabawki.Skutkuje w 100%.Można jeszcze inaczejja też tak robiłam) brałam go na barana i jako konik biegłam do łazienki Odnośnie kar.Stanie w koncie nie skutkowało,wynoszenie do pokoju własnego skutkowało do czasu.A teraz jak coś zmaluje ,zabieram mu ulubioną zabawkę albo ma karę na bajki w tv.i jest już grzeczny Ostatnio zaczął też rzucać zabawkami ,ale gdy po 3 upomnieniu ,nie przestał,bez słowa podchodzę zabieram daną zabawkę,tą rzucaną , i informuję synka,że wyrzucam zabawkę do kosza(faktycznie wrzucam ją do szafki gdzie stoi kosz)bo on się nie umie bawić.Skutkuje w 200%.Może i drastycznie postępuję ,ale są efekty.Teraz ,gdy zapomni się i zacznie trzaskać czymś,wystarczy,że spytam czy mam wyrzucić do kosza i jest spokój Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: jak karać 3latka 22.10.08, 18:11 dyzurna napisała: > no dobra rady radami ale co zrobic w takiej sytuacji. > czas kapieli prosze rozbierz sie Milenko ona na to stanowczo i ze > zloscia NIE. ja mowie w takim razie nie bedzie bajki Widocznie metoda bajki nie okazała się skuteczna, sprobuj innej. Ja robiłam tak: albo rozbierzesz się sam, albo ja rozbiorę cię na siłę, liczę do 10. Po doliczeniu do 10 rozbierałam na siłę. Następnym razem wystarczyło się odwołać, a jeszcze następnym zacząć: "raz, dwa...". Gdy dziecko początkowo się rozbiera, a po zdjęciu jednej-dwóch rzeczy znów przestaje, to zaczynam liczenie tam, gdzie przerwałam, choćby to było "osiem, dziewięć..." (Dlatego przy rozbieraniu lepiej liczyć do 10, nie do 3, bo to za mało). Odpowiedz Link Zgłoś
ik_ecc Re: jak karać 3latka 22.10.08, 19:34 > Ja robiłam tak: albo rozbierzesz się sam, albo ja rozbiorę cię na > siłę, liczę do 10. Po doliczeniu do 10 rozbierałam na siłę. Jestem pod wrazeniem. Na prawde warto dla kapieli wytoczyc dziecku wojne, pokazac ze absolutnie NIC znaczy tylko dlatego ze jest mniejszy, ze nie moze miec wlasnego zdania, ze nie moze decydowac o wlasnym ciele i ze dorosly moze mu zrobic co zechce a on ma to zaakceptowac. Super. Ciekawe jak to wdrozysz w zycie gdy Cie przerosnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: jak karać 3latka 23.10.08, 12:25 > Jestem pod wrazeniem. Na prawde warto dla kapieli wytoczyc dziecku > wojne, pokazac ze absolutnie NIC znaczy tylko dlatego ze jest > mniejszy, ze nie moze miec wlasnego zdania, ze nie moze decydowac o > wlasnym ciele i ze dorosly moze mu zrobic co zechce a on ma to > zaakceptowac. Z całą pewnością warto. Jak jest pora kąpieli - synek MA iść do kąpieli. Jak jest pora do przedszkola - MA się ubierać do przedszkola. Ja decyduję i ma być tak, jak ustaliłam. Czy moje dziecko może w takich wypadkach decydować o własnym ciele? Nie może, MA się ubrać/rozebrać. Czy dorosły "może mu zrobić co zechce"? Brzmi to groźnie i pachnie wdrażeniem dziecka do znoszenia krzywd popełnianych na jego ciele. A tymczasem chodzi o ubieranie/rozbieranie i nie ma co uogólniać do strasznie brzmiącego "co zechce". Przypalać papierosem nie zechcę. Ja jako kochająca i czuła, bardzo stanowcza mama, owszem, robię synowi, co zechę - owo "zechcę" prowadza się do ubrania/rozebrania czyszczenia nosa i takich tam czynności z uzasadnieniem, które to synek zna, rozumie, lecz - albo mu się nie chce, albo się buntuje. Z całą odpowiedzialnością i doświadczeniem polecam tę metodę dyscyplinowania brzdąców. "Liczę do... i albo zrobisz sam, albo ja zrobię to na siłę". Metoda działa już po pierwszym razie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ik_ecc Re: jak karać 3latka 25.10.08, 00:16 mama-ola napisała: > Czy dorosły "może mu zrobić co zechce"? Brzmi to groźnie i pachnie > wdrażeniem dziecka do znoszenia krzywd popełnianych na jego ciele. > A tymczasem chodzi o ubieranie/rozbieranie i nie ma co uogólniać > do > strasznie brzmiącego "co zechce". Tak sie TOBIE wydaje. Dla dziecka nie ma roznicy. Zmuszasz go do czegos sila - jest mu bez roznicy do czego jest zmuszany, wazny jest sam fakt, ze nie moze decydowac co robic ze swoim cialem. Rzeczywiscie po jakims czasie moze to uznac za normalne. TY mozesz nie miec "zlych" zamiarow, ale na swiecie sa inni ludzie, ktorzy zamiary maja rozne. Dziecko przyzwyczajone do tego ze dorosly moze mu robic co zechce nie jest w stanie zareagowac gdy ktos mu robi cos rzeczywiscie nieodpowiedniego. W koncu jest to osoba dorosla, silniejsza, ktora "wie lepiej co dla niego jest dobre". > Z całą odpowiedzialnością i doświadczeniem polecam tę metodę > dyscyplinowania brzdąców. "Liczę do... i albo zrobisz sam, albo ja > zrobię to na siłę". Metoda działa już po pierwszym razie. Z pewnoscia dziala, ale ma tez powazne efekty uboczne. Jednym moze byc to co opisalam wyzej - slepe podporzadkowanie sie Tobie i innym wiekszym od niego. Nawet jesli nie wykorzysta tego ktos inny, dziecko bedzie od Ciebie uzaleznione. Ale w koncu na tym Ci zalezy. Innym efektem ubocznym moze byc to, ze kiedy dziecko Cie przerosnie, moze uznac, ze teraz to ono jest silniejsze, wiec teraz to ono bedzie decydowac o tym co robic ze slabszymi od niego - np. z Toba, czy mlodsza siostra, czy dziewczyna/zona. W koncu jedyne co zna to, ze rzadzi ten, kto jest fizycznie silniejszy. Nie bedzie znac sztuki negocjacji, nie bedzie wiedzial jak myslec logicznie i rozwiazywac problemy w sposob niesilowy. Bedzie znal tylko szantaz i sile. Doskonala metoda. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: jak karać 3latka 25.10.08, 17:06 Przesada goni przesadę w Twoim poście. No i sporo jest też insynuacji dotyczących mojego domu, akurat nietrafnych. Na te wszystkie rzeczy, które opisałaś, jesteśmy mocno wyczuleni. Naszych dzieci (na razie jednego) to nie dotyczy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: jak karać 3latka 23.10.08, 20:52 Próbowałam liczenia przy dwulatce. Zamierzonego skutku wychowawczego nie było, ale był uboczny skutek edukacyjny - nauczyła się liczyć. Czyli ja mówię - Ania, nie wchodź na drabinkę, liczę do 3 i ściągam, i liczę raz, dwa, a dziecko dopowiada trzy. A za następnym razem wchodząc liczy pracowici dwa tsy dwa tsy . Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: jak karać 3latka 23.10.08, 23:56 > ale był uboczny skutek edukacyjny - nauczyła się liczyć U nas też Synek do 10 liczy perfekt, a i dalej próbuje, ale przeskakuje 13 i 18. Muszę wprowadzić jakąś karę z liczeniem do 20. Albo nie, lepiej z liczeniem od 11 do 20, o, to będzie lepsze, bo na liczenie 1-20 za grzeczny jest. Dzięki za podpowiedź Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: jak karać 3latka 23.10.08, 00:27 Cytatczas kapieli prosze rozbierz sie Milenko ona na to stanowczo i ze zloscia NIE. ja mowie w takim razie nie bedzie bajki i zamykam komputer na co ona kladzie sie na podlodze i placze i nadal krzyczy ze sie nie rozbierze. Nie rozumiem. Prosisz dziecko o rozebranie się, podczas gdy jeszcze ogląda bajkę? Czy - zamknięcie komputera ma wymiar symboliczny i ma pokazać, że jak się nie rozbierze to zostanie ukarana? Jeśli to pierwsze, to do ciężkiej deutery - pozwól dziecinie obejrzeć bajkę do końca, przypominając, że jak się skończy, to będzie kąpiel i pójdziecie do łazienki się rozebrać. A jeśli drugie - to po co? Zwyczajnie: informujesz dziecko, że jest pora kąpieli i pytasz, czy masz jej się pomóc rozebrać. Jeśli młoda krzyczy NIEEEE, to spokojnie mówisz, że ma czas do namysłu co chce zrobić, a ty idziesz do łazienki lać wodę do wanny. I wychodzisz, zostawiąjąc dziecko samo. Spokojnie, bez zbędnych emocji. W 50% dziecko - pozbawione uwagi - idzie za tobą do łazienki po kilku minutach i obrażone na cały świat, zaczyna się rozbierać. W 50% zostaje w pokoju i nadal foszy. Trudno. Wtedy można zamienić focha w żart - chwytasz dziecię wpół i "odgrażasz się" (żartobliwie, śmiesznym - niby groźnym - tonem), że wrzucisz do wanny w ubraniu. Przeważnie dziecię wybucha śmiechem i zapiera się wszystkimi kończynami, abyś nie wrzuciła, po czym się rozbiera/daje rozebrać. Jak się nie zapiera tylko dalej foszy - wkładasz do wody w ubraniu. Jest przeważnie tak osłupiałe, że możesz spokojnie wręczyć mydło ze stwierdzeniem "hmm, dzisiaj sobie sama wypierzesz skarpetki". Ważne jest to, aby w momencie przerabiania focha na żart dziecko nie było na skraju histerii. Bo wtedy nie podziała Ja w ogóle nie rozumiem chwilami - dobrze napisała mama-ola: to wygląda na jakąś walkę z gatunku "kto kogo przetrzyma". Na litość boską, to jest trzylatek, czterolatek. Kąpiel ma być przyjemnością, a nie próbą sił. Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: jak karać 3latka 23.10.08, 07:14 dyzurna, Ty chyba masz jeszcze dość małe dziecko, prawda? Na pewno nie warto karać z powodu tego, że dziecko nie chce się rozebrać. W ogóle uważam, że kara to ostateczność. Osobiście żadnych nie stosuję i nigdy takiej potrzeby nie miałam, a córka w styczniu będzie miała 3 latka. Do córki staram się podchodzić w psychologiczny sposób. Także gdy córka jest niechętna do ubrania się lub rozebrania, to wykorzystuję metodę z zabawą poszczególnymi członkami ciała. Mianowicie chwytam nóżkę córki i mówię "tak bardzo chcę się rozebrać, chciałabym pluskać się w wodzie". Wtedy córka zaczyna poruszać drugą nóżka i krzyczeć "ja też, ja też". Potem rączki itd.. Problem momentalnie znika. Wykorzystywałam ten sposób jak córka była dużo młodsza, ale teraz też się doskonale sprawdza. Poza tym czasem nie chce mi się z nią walczyć dla samej potrzeby udowodnienia kto tu rządzi. Jak krzyczy stanowczo "nie! Nie chcę", a mi jakoś szczególnie nie zależy, aby zrobiła to o co ją proszę, to mówię "a czemu tak krzyczysz? Następnym razem powiedz normalnie, że tego nie chcesz. Jeśli się na to nie zgadzasz, to nie ma sprawy". A co do kąpieli to dziecku powinna się ona kojarzyć z przyjemnością, a nie ze stresem i karami. Razem z córką zawsze wybieramy w sklepie sole do kąpieli, płyny, córka wybiera na podstawie kolorów i zapachów, zawsze robię jej piankę. Poza tym ma mnóstwo zabawek w wannie, a po kąpieli prawie zawsze robię jej masaż. Odpowiedz Link Zgłoś
ik_ecc Re: jak karać 3latka 22.10.08, 20:19 A za co chcesz go karac? Ja sie jakos obywam bez kar "dla zasady". U nas zlosliwa glupawa (wyrazne robienie na zlosc z chytrym usmieszkiem na pyszczydle) to znak, ze corka jest zmeczona/glodna/chora/przezyla cos stresujacego albo nazarla sie czegos nieodpowiedniego (jest bardzo wrazliwa na cukier i pewne rodzaje miesa). Wtedy przerywam to co robi i klade do wyra, karmie czy proponuje cos innego do rozladowania energii, w zaleznosci od przyczyny glupawy. Zdarza sie to nam na prawde rzadko. Poza tym trzymam sie jakichstam (kon)sekwencji, typu "poczytam ci ksiazke jak umyjesz zeby" czy "pobawimy sie pilka kiedy posprzatasz klocki". Niektore nie maja sensu (np ksiazka-zeby) ale generalnie staram sie znalezc jakas logike (pilka-klocki). Jesli nie moge znalezc logicznego wytlumaczenia dla samej siebie, zastanawiam sie czy nakaz/zakaz ma w ogole sens. Bardzo malo rzeczy robie i wymagam z przyczyny "bo tak". Moje dziecko w zwiazku z tym jest bardzo wrazliwe na logike i bardzo sobie to u niej cenie. Jesli na haslo "umyj zeby" dziecko mi sie rzuca na podloge - patrze na zegarek - z reguly jest zbyt pozno, dziecko jest zbyt zmeczone zeby w ogole myslec - w takim stanie nic sie nie nauczy. Zeby odpuszczam (ewentualnie myje jak juz spi) i wyciagam lekcje zeby nastepnego dnia zabrac sie do zaganiania do wyra wczesniej. Dziecko bynajmniej nie naduzywa wyczynu - histeria "zebna" zdarzyla sie u nas chyba 2 razy w zyciu i oba razy po naprawde ciezkim dniu. Staram sie mowic pozytywami, tzn. mowic corce co ma robic a nie czego ma nie robic. Nie pytam sie jej tez czy "zechcialaby" ale tez i nie narzucam - z reguly mowie cos na ksztalt "chodz pojdziemy teraz..." czy "teraz czas na" (jesli cos jest w utartej sekwencji). Jesli robi cos w nieodpowiednim miejscu, np. kopie pilke w mieszkaniu - mowie jej gdzie jest ok kopac pilke i co mozna robic z pilka w mieszkaniu. Jesli pilka jest kopana w mieszkaniu dalej, pilke zabieram i sprawdzam stan glodu/zmeczenia, itp. Jestem bardzo wrazliwa na to, zeby corka sama decydowala o swoim ciele. Nie ubieram/rozbieram jej na sile, nie zmuszam do mycia czy jedzenia, nie przestawiam sila, nie popycham zeby sie dala wysciskac cioci czy innemu wujkowi, itd. Narzucam jej bardzo niewiele zasad w tym zakresie (np. "do ludzi" musi miec cos na tylku), ale duzo mowie jej o ogolnie przyjetych kanonach czy logice zrobienia tego czy innego. Corka dokladnie 2 razy upewnila sie, ze rzeczywiscie zostawiam jej w tym zakresie wolna reke - nie kapala sie przez tydzien czy oraz 3 dni codzila wylacznie w pizamie (jakos tak kiedy miala 2 lata). Od tamtej pory nie mamy z tym problemu - myje i przebiera sie sama albo na moja sugestie. Czasami podejmuje dziwne decyzje ubraniowe, ale to jej decyzje i doskonale sie z nich uczy. Jak jestem w desperacji uciekam sie do przekupstwa czy innego odwrocenia uwagi, ale niezbyt czesto. Odpowiedz Link Zgłoś
tendencia Re: jak karać 3latka 22.10.08, 23:55 całkowicie się zgadzam. nigdy nie stawiałam mojej 3,5letniej córki w kącie, nigdy nie stosowałam żadnych kar. Nie musiałam. Za to całe jej małe życie bardzo dużo z nią rozmawiałam, miała moją uwagę gdy tylko się z czymś do mnie zwróciła. Nigdy też nie rzucała mi się na podłogę. I zawsze, gdy się złościła lub nie słuchała o co proszę - było efektem zmęczenia, za późnego kładzenia spać czy początkiem jakiejś choroby. Uważam, że na dziecko jest takie mnóstwo sposobów, że kary stają się zbędne - zachęta w pozytywie, motywacja, odwrócenie uwagi, zamiast - teraz! już! lepiej znaleźć drogę okrężną do celu.Dziecko naprawdę łatwo 'rozpracować', wystarczy traktować je poważnie i uważnie. Może zabrzmiało to trochę z zadarciem nosa, ale ja dzięki temu mam dziś świetny kontakt z moim dzieckiem, i wiele ludzi spoza mojej rodziny i znajomych ulega lekkiemu szokowi, gdy słyszą, ża ma dopiero 3,5r., bo tak mądrze gada, logicznie kojarzy i ma bardzo rozszerzony zasób dość trudnych słów i wyrażeń. A jest wciąż małym stworzeniem chętnym do wygłupiania się i śmiechu. Teraz gdy na przykład proszę ją o coś a ona w zmęczeniu krzyczy ze złością nie teraz nie mogę! i do tego tupnie nogą, żeby wzmocnić siłę przekazu, ja kucam przy niej i mówię - ej, nie kłóćmy się dobrze? ja jestem dla ciebie miła i spokojna, to ty też bądź dla mnie miła, ok? chodź,chcę się przytulić - i ona od razu przechodzi na inne tory, słyszę "no dobrze, ale jak to zrobię to mogę...?" i tu następuje ustalanie WSPÓLNE. Ona po prostu czuje się ważna, czuje, że liczę się z jej zdaniem, jej decyzją, jej ciałem i jej aktualnym stanem - wypoczęcia lub zmęczenia. Narzucam jej jedynie rytm dnia, staram się utrzymać powtarzalność godzin posiłku, zabaw, przed przedszkolem, po przedszkolu, bajka, spanie - mam wrażenie, że czuje się w tym bezpieczna i poukładana. Dla mnie ona była zawsze małym partnerem do rozmów na poziomie dziecko - matka, i to się u nas sprawdziło. Nigdy nie rozbierałam ani nie ubierałam jej na siłę (tak się wogóle da nie łamiąc dziecku nóg i rąk? . Proponuję szukać zupełnie innych dróg dotarcia do dziecka niż kara. Mnóstwo ich jest. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: jak karać 3latka 23.10.08, 00:17 Odwołam się tylko do jednego - dla mnie zabieranie dziecku - 3-letniemu! - ulubionej zabawki "za karę" to idiotyzm czystej wody. Bo: takie dziecko powinno widzieć powiązanie między zachowaniem, a jego konsekwencją. Czyli: celowo wylałeś sok - zabieram ci kubek z resztą picia, wręczam szmatę, wycierasz i zastanawiasz się, co zrobić z zachlapanym obrusem. A zabranie zabawki? To wygląda jak szantaż emocjonalny, "zemsta" rodzica na dziecku, pokazanie, kto tu rządzi. I potem wystarczy nastraszyć "bo znowu zabiorę ci Boba...!" i dziecię w mig robi to, co ma robić. Nie dlatego, że chce. Ale dlatego, że się boi. Nic to, ważne, że metoda działa... A poza tym podpisuję się czterema kończynami pod postem Ik_ecc. Odpowiedz Link Zgłoś
aaola Re: jak karać 3latka 23.10.08, 09:33 dzięki za odpowiedzi mam jednak wrażenie że większośc mam odpowiadających ma tylko jedno dziecko albo "ten' 3latek jest młodszym dzieckiem Owszem jak Piotruś był sam miałam mnóstwo czasu na tłumaczenia-czekanie itp Teraz tego czasu mam dużo mniej Alicja zaczyna raczkować mąż całymi dniami w pracy więc dwójka na mojej głowie Piotruś jest dużym żywczykiem Dużym przez duże D!!!!!!moja mam wychowała dużo dzieci (swoje, siostry i pracowała jako opiekunka) i mówi że takiego szybkiego i UPARTEGO dzieck anie widziała Ja też nie chciałabym go karać ale muszę znaleźć coś czego by się bał??(nie wiem jak to napisać-czuł respekt???)W większośći dznia to kochane dziecko tylko z dziwnymi pomysłami Jest tu mojej winy bo czasami jestem niekonsekwentna-zadaje karę ale jak alicja czegoś potrzebuje(np cyca) to idę i on ma juz w nosie.... p.s. z kapaniem to nie mamy problemu Ale jakoś nie wybrażam sobie małemu odpuścić aż 3dni bez kąpania i mycia zebów!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ik_ecc Re: jak karać 3latka 25.10.08, 00:04 > Owszem jak Piotruś był sam miałam mnóstwo > czasu na tłumaczenia-czekanie itp Zrozumiale. Jednak wez pod uwage, ze Piotrus teraz ma obrywac za to, ze TY nie masz dla niego czasu bo costam. Nie mowie, ze sytuacja jest z Twojej winy - ale nie jest tez z jego winy. Zawsze najlatwiej spacyfikowac dziecko niz szukac innego rozwiazania swoich problemow. > Ale jakoś nie wybrażam sobie małemu > odpuścić aż 3dni bez kąpania i mycia zebów!!! Zeby jak zeby - mozna wyczyscic jak dziecko spi, czy przy bajce. Natomiast kapanie spokojnie mozna odpuscic. Ludzie dopiero od bardzo niedawna (w Polsce gora ze 2-3 generacje) kapia sie codziennie. Wczesniej kapiel byla od wielkiego dzwonu. Zwazywszy na to, ze ludzkosc istnieje dobrze ponad milion lat, zdaje sie ze czlowiek spokojnie 3 dni moze przezyc bez kapieli. Odpowiedz Link Zgłoś
wi0la do mamy kotuli 23.10.08, 12:02 a jeśli zabranie zabawki(nie ulubionej,tylko tej którą się bawi a wczesniej bawił się innymi rzeczami a nie posprzatał) trwa tyle ile dziecko ma lat ,czyli w moim przypadku 3 minuty i koniec tzw kary obwieszcza pikanie zegarka ,to też idiotyzm?dlaczego?nie słucha ,nie chce posprzatać(pomóc w sprzątaniu-bo zazwyczaj razem sprzątamy) zostaje mu odebrana rzecz,którą się bawi.Pomoże ,kara się kończy i znów może się bawić . Uczę go jakiegoś ładu(tak mi się bynajmniej wydaje)przestajesz bawić się jednym,odłóż na miejsce i weź drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: jak karać 3latka 23.10.08, 12:38 mama_kotula napisała: > Odwołam się tylko do jednego - dla mnie zabieranie dziecku - 3- letniemu! - ulub > ionej zabawki "za karę" to idiotyzm czystej wody. > > Bo: takie dziecko powinno widzieć powiązanie między zachowaniem, > a jego konsekwencją. > Czyli: celowo wylałeś sok - zabieram ci kubek z resztą picia, > wręczam szmatę, wycierasz i zastanawiasz się, co zrobić z > zachlapanym obrusem. > > A zabranie zabawki? To wygląda jak szantaż emocjonalny, "zemsta" > rodzica na dziecku, pokazanie, kto tu rządzi. I potem wystarczy > nastraszyć "bo znowu zabiorę ci Boba...!" i dziecię w mig robi to, > co ma robić. Nie dlatego, że chce. Ale dlatego, że się boi. Generalnie się zgadzam Związek między zabraniem zabawki a wykonanym czynem żaden. Ale szmata, przeprosiny itp. nie działają, a zabawka działa. Synek ostatnio broił w łazience - wyciskał pastę na podłogę i do toalety. - Antosiu, co ty tam robisz tak długo w łazience? - Broję! Lecę do łazienki, podłoga umaziana w paście. - Coś ty narobił!... - Przepraszam mamusiu, więcej tak nie będę robił - śliczny uśmiech. - Wycierasz i do kąta! Listę dialogową skopiować razy 3. Następnie podstawić darcie papieru na małe cząstki i skopiować razy 3. W późniejszym czasie dodać odkręcenie moich kremów, gmeranie w nich palcem i wcieranie w bluzeczkę, to skopiować tylko razy 2. Kremy były 2. No i jeszcze nakładanie podkładu gąbeczką na gębulę, razy 3. A jak zabrałam pudełko z kasztanami (Boba nie mogłam znaleźć), to się skończyło. > Nic to, ważne, że metoda działa... Uff, działa! Strasznie się cieszę, że na nią wpadłam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: jak karać 3latka 23.10.08, 13:12 Chwila, chwila. Primo: dlaczego 3-4-letnie dziecko ma dostęp do twoich kosmetyków typu podkład? I do pasty do zębów? Secundo: dlaczego dziecko po jednej czy dwóch takich akcjach w łazience może nadal do niej wchodzić i pozostawać tam samo? o_0 Nie rozumiem - na litość boską, jakim cudem pozwoliłaś na to, aby "dialog" powtórzył się 11 razy (dobrze policzyłam...?) ???? Pierwszy raz dajesz kredyt zaufania, po drugim razie zamykasz łazienkę na amen i wprowadzasz zasadę - nie umiesz się zachować jak duży chłopiec, więc nie będziesz sam załatwiał swoich spraw w łazience, tylko jak zechcesz się załatwić/umyć ręce czy zęby, proszę przyjść do mnie. No i tego konsekwentnie pilnować. Właściwe zachowanie nagrodzić pochwałą. Wbrew pozorom, nie zajmuje to wcale dużo czasu, aby dziecko zakumało, że w łazience się syfu nie robi. Nadal uważam zabieranie zabawki za idiotyzm, jeśli jest niezwiązane z sytuacją problemową (Wiola opisała powyżej sytuację związaną - czyli zabieram ci teraz zabawkę A, i dostaniesz ją, jak posprzątasz zabawkę B, którą bawiłeś się wcześniej). Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: jak karać 3latka 23.10.08, 13:18 To znaczy tak - odebranie przyjemności niezwiązaej z sytuacją w żaden sposób - jako kara sprawdza się, ale u starszych dzieci, np. w postaci szlabanu na komputer za jakieś poważne przewinienie. Natomiast w większości przypadków da się znaleźć "karę" powiązaną w jakiś sposób z sytuacją. Mój syn ostatnio się zorientował, że jeśli będzie marudził przez 20 minut przed sprzątaniem lego, to po sprzątaniu nie zostanie już czasu na krótką zabawę z matką i na wieczorną gimnastykę, którą uwielbia. I tak - "karą" za opieszałość, rzucanie szufelką i dzikie wrzaski "nie znoszę sprzątać, nie będę tego sprzątać, to jest durne" jest odebranie przyjemności - i nie dlatego, że mama tak uważa, tylko dlatego, że poświęcanie czasu na wrzaski i awantury sprawia, że tego czasu brakuje na coś innego. I tak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: jak karać 3latka 23.10.08, 14:44 > Primo: dlaczego 3-4-letnie dziecko ma dostęp do twoich kosmetyków > typu podkład? > I do pasty do zębów? Moje kosmetyki leżą wysoko na półce, mały włazi na toaletę, wyciąga łapkę i już ma. Pasta leży nisko, przy umywalce. > Nie rozumiem - na litość boską, jakim cudem pozwoliłaś na to, > aby "dialog" powtórzył się 11 razy (dobrze policzyłam...?) ???? Przeprosił, powiedział, że więcej nie będzie - i uwierzyłam. To z pastą i kosmetykami. A z papierem, hmm, postanowiłam nie niszczyć dziecięcej wyobraźni, czy jakoś tak Bo synek mi wytłumaczył, że to potrzebne do pracowni malarskiej. Tylko że ja uznałam, że 2 rolki wystarczą i nie przewidziałam, że będzie darł za każdym razem, jak robi kupkę. > Pierwszy raz dajesz kredyt zaufania, po drugim razie zamykasz > łazienkę na amen A ja właśnie parę m-cy temu zaczęłam się cieszyć z tego, że nie muszę mu towarzyszyć w łazience, że oporządza się sam. Ach, jak by mi było szkoda wrócić do starych czasów. > wprowadzasz zasadę - nie umiesz się zachować jak duży chłopiec, > więc nie będziesz sam załatwiał swoich spraw w łazience, tylko > jak zechcesz się załatwić/umyć ręce czy zęby, proszę przyjść do > mnie. I zaczęłam uczyć, że się puka do łazienki, że sobie nawzajem nie wchodzimy, że mamy tu prawo do intymności... To miało działać w dwie strony - on nie wchodzi nam, ja nie wchodzę jemu. Bo przedtem to intymności nie było żadnej. > Wbrew pozorom, nie zajmuje to wcale dużo czasu, aby dziecko > zakumało, że w łazience się syfu nie robi. Mój syn już zakumał Nieco na skróty i niepedagogicznie, ale cel jest A tak poza tym, to mnie strasznie nie chce. Wychowywać, szukać mądrych sposobów i tak dalej. Mnie się chce powiedzieć i mieć z głowy. Tak mi się porobiło, od kiedy jestem chora (właśnie mija 5 tydzień). Głównie chce mi się leżeć i mieć święty spokój, o. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: jak karać 3latka 23.10.08, 15:04 Ech, doskonale cię rozumiem. Też lubię mieć święty spokój. Tylko zauważyłam jakiś czas temu, że wszystkie "świętospokojowe" metody pt. "cel jest, środki nieważne" działają krótkofalowo. Tzn. przez jakiś czas działają, a potem przeważnie obracają się przeciwko nam ;P I też bym chciała "powiedzieć i mieć z głowy", ale czasem się nie da. I czasem też mam ochotę zamarynować dzieci w occie i mieć wszystko w dupie. Ale czasem się nie da, u diabła, nie da się, wolę poświęcić teraz parę minut niż potem przez pół roku naprawiać to, co schrzaniłam np. niekonsekwencją i wdupiemaniem. Z tego, co piszesz - dziecię nie dorosło jeszcze do intymności w łazience, bo pozostawione tam samo dostaje małpiego rozumu. A "powrót do starych nawyków" zaręczam - trwałby może ze 2 dni, może 3. Potem wystarczyłoby przypomnienie od czasu do czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
tendencia Re: jak karać 3latka 23.10.08, 19:06 "Głównie chce mi się leżeć i mieć święty spokój, o." było nie chcieć dziecka :p bo jedno raczej wyklucza drugie Odpowiedz Link Zgłoś
wi0la Re: jak karać 3latka 23.10.08, 22:55 dlaczego wyklucza? dziecko,bynajmniej moje,czasami bawi się samo,wtedy mam tzw święty spokój. Jak jest w przedszkolu, też mam święty spokój I teraz też mam wolne ,bo mąż z dzieckiem wyjechał na parę dni i mam święty spokój(no prawie bo to pierwsze rozstanie z mym potomkiem i jakoś ciężko to przeżywam Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: jak karać 3latka 23.10.08, 23:53 > "Głównie chce mi się leżeć i mieć święty spokój, o." > > było nie chcieć dziecka :p > bo jedno raczej wyklucza drugie No właśnie. A tu jeszcze drugie w drodze!! I choróbsko przewlekłe jakieś mnie dopadło. I synka też, ale on nie chce leżeć i świętego spokoju też nie chce, tylko żeby mu korony z papieru wycinać i mosty z klocków budować, a samodzielnie to pastę w łazience wyciska lub papier drze. A do przedszkola posłać nie można, bo chory. Było nie chcieć, mówisz. I że wyklucza. Ale takie rzeczy to dopiero na forum "Małe dziecko" piszą, a jako bezdzietna nie zaglądałam, błąd. Ale tak sobie myślę, kiedyś na kolonie poślę, i święty spokój będzie. No i kocham ich strasznie, tego, co mnie kopie w brzuch, też, więc jakoś do tych koloni dotrwam. To najwyżej z 10 lat, dam radę. Mówią, że 2 lata jak dla brata, to 10 lat jak dla dzieci też może być. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: jak karać 3latka 24.10.08, 00:00 > jakoś do tych koloni dotrwam albo nawet kolonii Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: jak karać 3latka 25.10.08, 00:04 tendencia napisała: > ZDRÓWKA ŻYCZĘ A dziękuję serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
asia06 Re: jak karać 3latka 23.10.08, 19:58 Nie karać. Pozwolić na rozwój osobowości, na decydowanie o sobie, oczywiście w granicach niezagrażających bezpieczeństwu. Nie bardzo rozumiem, dlaczego zmuszacie dziecko do kąpieli, wymuszacie na nim rozbieranie się do kąpieli... Można, tak jak ktoś napisał, w zabawie przekonać dziecko, żeby się np. rozebrało. Wspomagać rozwój, a nie zakazywać. Dziecko jest człowiekiem, nie potrzebuje zakazów, tylko jakichś reguł, ale reguł wg. których żyje rodzina, a nie reguł stworzonych specjalnie dla niego. Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: jak karać 3latka 23.10.08, 22:20 Moja cora zawsze kapie sie ze mna lub z mezem i wiem, ze uwielbia sie kapac. Czasem jednak z przekory mowi, ze nie pojdzie (ma niecale 2 lata). Wtedy mowie, ze mama idzie sama myju myje, papa! Na ogol dziecko leci natychmiast do lazienki, zeby jej nie pominieto Jesli to nie skutkuje, sprawdzam, czy nie chce jej sie jesc/pic, bo wtedy przewaznie jest marudna. Kapiemy sie rano, wiec zmeczenie raczej nie wchodzi w gre. Tez sie bardziej staram sposobem jakims zachecic do wspolpracy niz karac, czasem robie cos na sile, gdy juz nie mam ochoty na negocjacje, ale prawda jest taka, ze wtedy sie tylko umecze Odpowiedz Link Zgłoś