Dodaj do ulubionych

jak karać 3latka

21.10.08, 14:29
tak wiem to okres buntu i w dodatku pewnie zazdrości o 9msc siostrę Staram mu
sie dłuuuuuuugo tłumaczyć czesto przytulac ale czasami nic nie działa Jak
karac takiego małego buntownika???(w koncie się cieszy jak stoi)
Obserwuj wątek
    • myelegans Re: jak karać 3latka 21.10.08, 17:03
      Najmniej skuteczne sa dluuuugie tlumaczenia. Masz jego uwage moze na
      5-10 sekund, pozniej rownie dobrze mozesz mowic do sciany.

      U nas metoda naturalnych konsekwencji, polecenie, wyjasnienie w
      krotkim zdaniu zdaniu, co bedzie jak nie.
      "prosze pozbierac te klocki do pudelka"
      "prosze pozbierac, jak nie pozbierasz, to ja pozbieram i chowam na 3
      dni"

      Albo dawac limit czasowy, my nastawialismy kiedys minutnik, albo
      pokazujemy na zegarze "masz 5 minut na zabawe, pozniej jest kolacja"
      jeszcze przypominam "masz 2 minuty... itd" Albo "jak bedzie 7:00 to
      idziemy sie kapac" Dzieci lubia przewidywalnosc i rutyne.
      Daj mu czas "sam na sam" bez towarzystwa siostry.
      Napisz w domu regulamin wolowymi literami, czego oczekujesz i
      odwoluje sie do niego (dzieci lubia zasady). Ja tak robilam od
      poczatku, nawet z roczniakiem, pokazywalam znaki na ulicy, albo
      czytalam znaki ostrzegawcze, albo pokazywalam swiatla
      sygnalizacyjne.
      Jak gdzies szlismy: w gosci, do dentysty, lekarza, uprzedzalam co
      bedzie, i mowilam jakie sa zasady, krotko, w kilku slowach.
      Wlaczac do codziennych prac, od pieczenia ciasta, po zakupy i dac
      jakies zadanie np. wybieranie jablek w sklepie, albo kupony i
      szukanie gdzie jest artykul, tak samo z odkurzaniem, sprzatanie,
      praniem, sortowaniem prania. Dzieci lubia byc wciagane w swiat
      doroslych, czuja sie doceniane i rosnie ich poczucie wlasnej
      wartosci.

      Skupic sie na dobrym zachowaniu i je chwalic itd itp. Mozna by duzo,
      proponuje pojsc do biblioteki i wypozyczyc kilka ksiazek, jest tego
      mnostwo na rynku.
    • mama-ola Re: jak karać 3latka 21.10.08, 18:13
      Mój syn też różnie reaguje na kąt, czasem bardzo nie chce tej kary,
      jest dla niego trudna, a czasem się z niej śmieje.

      Ja jeszcze karzę odebraniem ulubionej zabawki, tak żeby poczuł, że
      zrobił coś bardzo złego, jeśli po kącie tego nie czuje. Potem można
      się odwołać: "znów co zabiorę Boba, jeśli..."

      Wypracowałam sobie też liczenie, do 3 albo do 10, w zależności od
      sytuacji. Po doliczeniu do końca ma nastąpić wykonanie czegoś tam na
      siłę (jeśli chodzi o rozebranie do kąpieli itp.) lub kara (jeśli
      chodzi o zaprzestanie brojenia). Ale do końca w 99 proc. nie daję
      rady doliczyć.
      • filipinka.1 Re: jak karać 3latka 24.10.08, 08:26
        Witam mój trzylatek jest buntownikiem i uparciuchem, nawet o
        najmniejszą rzecz toczy się negocjacja.
        W każdym razie stosuje kilka metod, czasami są męczące, kiedy nie
        mam juz siły, ale staram się ich trzymać.
        Przede wszystkim, to co same stosujecie: wszystko mu opowiadam,
        tłumaczę, wszystko robi ze mną: ciasto, sprzątanie, w sklepie
        oriętuje sie juz znakomicie - pomoc dla mniesmile, no i jeżeli nie chce
        założyc piżami, albo ubrać się na dwór, mówie krótko: liczę do dwóch
        i wychodzę sama (np.), a moje dziecko mówie wtedy: tylko raz! -
        czytaj: mamo policzyć tylko do jednego, nie do dwóchsmile
        Działa niemalże w każdej sytuacjismile
        W drastycznych przypadkach, zabieram zabawki na jakiś czas,
        brutalne, ale jak pomyśle, że przez moje ustępstwa za dwa lata
        będzie gorzej, to wolę juz teraz tak zadziałaćsad
        Pozdrawiam
    • jagabaga92 Re: jak karać 3latka 21.10.08, 20:04
      Ja odbieram młodemu przywilej tu i teraz, tj. gdy ignoruje moje
      polecenia, odchodząc do swoich zajęć, grożę, że odbiorę mu zabawkę, którą
      zamierza się wtedy zabawiać; gdy dzieje się to na krótko przed podwieczorkiem,
      mówię, że nie dostanie podwieczorku itp. Pomaga też "odliczanie" (tak jak podała
      również mama-ola) - np. mówię
      liczę do czterech i ma wtedy czas na wykonanie polecenia (np. rozpoczęcie
      sprzątania zabawek), a jeśli się nie dostosuje, ja zaczynam sprzątać, ale "po
      swojemu", czyli odkładam zabawki na wysoka półkę.

      Teraz młody ma 4 lata, ale ww. metody stosujemy od dawna. Oczywiście zawsze u
      nas groźby stawały się i stają realem, gdy brak posłuszeństwa, więc teraz mamy
      100% skuteczność smile
      • eps Re: jak karać 3latka 21.10.08, 20:54
        robię tak jak opisały dziewczyny.
        licze do trzech, groże że zabiore przywilej lub aktualnie porządana zabawkę itd.
        poza tym czasami złe zachowanie jest metodą na zwrócenie uwagi. Jeśli zrobi cos
        |niegroźnego| to czasami udaje że nie zauważyłam i po prostu zaczynam sie z nim
        bawić.
        • dyzurna Re: jak karać 3latka 21.10.08, 23:16
          no dobra rady radami ale co zrobic w takiej sytuacji.
          czas kapieli prosze rozbierz sie Milenko ona na to stanowczo i ze
          zloscia NIE. ja mowie w takim razie nie bedzie bajki i zamykam
          komputer na co ona kladzie sie na podlodze i placze i nadal krzyczy
          ze sie nie rozbierze. i co ja mam wtedy zrobic?? sad((
          • wikula23 Re: jak karać 3latka 22.10.08, 08:09
            Wyjść z pomieszczenia gdzie znajduje się dziecko mówiąc że ma się rozebrać i najzwyczajniej na świecie nie zwracać na nią uwagi. Popisy tego typu trzeba ignorować i tyle

            A co do kar to w zależności od przewinienia, pobyt w pokoju gdzie nie ma zabawek, odebranie jakiejs przyjemnosci, badz najzwyklejsze niezwracanie uwagi na dzieciaka IMO to chyba najgorsza kara dla dziecka - brak zainteresowania jego osoba ze strony rodzica wink
          • jagabaga92 Re: jak karać 3latka 22.10.08, 09:24
            Gdy młody czasem nie chce rozbierać sie do kapieli, to organizuję zawody: Kto
            pierwszy rozebrany w łazience - efekt: syn ZAWSZE (o dziwowink!!) wygrywa smile -
            dzieciaki uwielbiają rywalizację i oczywiście wygrywanie smile

            Czasem też, aby nakłonic do posłuszeństwa stosuję system nagród (np. naklejka,
            papierowe słoneczko) za wykonanie polecenia - niejednokrotnie to skutkuje lepiej
            niz kara. Teraz przygotowuję "tablicę nagród" (gdy młody zbierze np. 5 słoneczek
            dostanie w nagrodę lizaka).

            Karać czy nagradzać? - wszystko zalezy od sytuacji.
            • wi0la Re: jak karać 3latka 22.10.08, 11:48
              Mój 3latek też się często buntuje.Do kąpieli też nie chce iść.Wtedy
              to ignoruję jego protest i pytam czy chce sam nalać sobie pianki i
              czy kąpie się z dinozaurami,albo szukamy innej zabawki.Skutkuje w
              100%.Można jeszcze inaczejsadja też tak robiłam) brałam go na barana
              i jako konik biegłam do łazienkismile
              Odnośnie kar.Stanie w koncie nie skutkowało,wynoszenie do pokoju
              własnego skutkowało do czasu.A teraz jak coś zmaluje ,zabieram mu
              ulubioną zabawkę albo ma karę na bajki w tv.i jest już grzecznysmile
              Ostatnio zaczął też rzucać zabawkami ,ale gdy po 3 upomnieniu ,nie
              przestał,bez słowa podchodzę zabieram daną zabawkę,tą rzucaną , i
              informuję synka,że wyrzucam zabawkę do kosza(faktycznie wrzucam ją
              do szafki gdzie stoi kosz)bo on się nie umie bawić.Skutkuje w
              200%.Może i drastycznie postępuję ,ale są efekty.Teraz ,gdy zapomni
              się i zacznie trzaskać czymś,wystarczy,że spytam czy mam wyrzucić do
              kosza i jest spokójsmile
          • mama-ola Re: jak karać 3latka 22.10.08, 18:11
            dyzurna napisała:

            > no dobra rady radami ale co zrobic w takiej sytuacji.
            > czas kapieli prosze rozbierz sie Milenko ona na to stanowczo i ze
            > zloscia NIE. ja mowie w takim razie nie bedzie bajki

            Widocznie metoda bajki nie okazała się skuteczna, sprobuj innej.

            Ja robiłam tak: albo rozbierzesz się sam, albo ja rozbiorę cię na
            siłę, liczę do 10. Po doliczeniu do 10 rozbierałam na siłę.
            Następnym razem wystarczyło się odwołać, a jeszcze następnym
            zacząć: "raz, dwa...". Gdy dziecko początkowo się rozbiera, a po
            zdjęciu jednej-dwóch rzeczy znów przestaje, to zaczynam liczenie
            tam, gdzie przerwałam, choćby to było "osiem, dziewięć..."
            (Dlatego przy rozbieraniu lepiej liczyć do 10, nie do 3, bo to za
            mało).
            • ik_ecc Re: jak karać 3latka 22.10.08, 19:34
              > Ja robiłam tak: albo rozbierzesz się sam, albo ja rozbiorę cię na
              > siłę, liczę do 10. Po doliczeniu do 10 rozbierałam na siłę.

              Jestem pod wrazeniem. Na prawde warto dla kapieli wytoczyc dziecku
              wojne, pokazac ze absolutnie NIC znaczy tylko dlatego ze jest
              mniejszy, ze nie moze miec wlasnego zdania, ze nie moze decydowac o
              wlasnym ciele i ze dorosly moze mu zrobic co zechce a on ma to
              zaakceptowac.
              Super.
              Ciekawe jak to wdrozysz w zycie gdy Cie przerosnie.
              • mama-ola Re: jak karać 3latka 23.10.08, 12:25
                > Jestem pod wrazeniem. Na prawde warto dla kapieli wytoczyc dziecku
                > wojne, pokazac ze absolutnie NIC znaczy tylko dlatego ze jest
                > mniejszy, ze nie moze miec wlasnego zdania, ze nie moze decydowac
                o
                > wlasnym ciele i ze dorosly moze mu zrobic co zechce a on ma to
                > zaakceptowac.

                Z całą pewnością warto. Jak jest pora kąpieli - synek MA iść do
                kąpieli. Jak jest pora do przedszkola - MA się ubierać do
                przedszkola. Ja decyduję i ma być tak, jak ustaliłam. Czy moje
                dziecko może w takich wypadkach decydować o własnym ciele? Nie może,
                MA się ubrać/rozebrać.

                Czy dorosły "może mu zrobić co zechce"? Brzmi to groźnie i pachnie
                wdrażeniem dziecka do znoszenia krzywd popełnianych na jego ciele.
                A tymczasem chodzi o ubieranie/rozbieranie i nie ma co uogólniać do
                strasznie brzmiącego "co zechce". Przypalać papierosem nie zechcę.

                Ja jako kochająca i czuła, bardzo stanowcza mama, owszem, robię
                synowi, co zechę - owo "zechcę" prowadza się do ubrania/rozebrania
                czyszczenia nosa i takich tam czynności z uzasadnieniem, które to
                synek zna, rozumie, lecz - albo mu się nie chce, albo się buntuje.

                Z całą odpowiedzialnością i doświadczeniem polecam tę metodę
                dyscyplinowania brzdąców. "Liczę do... i albo zrobisz sam, albo ja
                zrobię to na siłę". Metoda działa już po pierwszym razie.

                Pozdrawiam smile
                • ik_ecc Re: jak karać 3latka 25.10.08, 00:16
                  mama-ola napisała:

                  > Czy dorosły "może mu zrobić co zechce"? Brzmi to groźnie i pachnie
                  > wdrażeniem dziecka do znoszenia krzywd popełnianych na jego ciele.
                  > A tymczasem chodzi o ubieranie/rozbieranie i nie ma co uogólniać
                  > do
                  > strasznie brzmiącego "co zechce".

                  Tak sie TOBIE wydaje. Dla dziecka nie ma roznicy. Zmuszasz go do
                  czegos sila - jest mu bez roznicy do czego jest zmuszany, wazny jest
                  sam fakt, ze nie moze decydowac co robic ze swoim cialem.
                  Rzeczywiscie po jakims czasie moze to uznac za normalne.

                  TY mozesz nie miec "zlych" zamiarow, ale na swiecie sa inni ludzie,
                  ktorzy zamiary maja rozne. Dziecko przyzwyczajone do tego ze dorosly
                  moze mu robic co zechce nie jest w stanie zareagowac gdy ktos mu
                  robi cos rzeczywiscie nieodpowiedniego. W koncu jest to osoba
                  dorosla, silniejsza, ktora "wie lepiej co dla niego jest dobre".

                  > Z całą odpowiedzialnością i doświadczeniem polecam tę metodę
                  > dyscyplinowania brzdąców. "Liczę do... i albo zrobisz sam, albo ja
                  > zrobię to na siłę". Metoda działa już po pierwszym razie.

                  Z pewnoscia dziala, ale ma tez powazne efekty uboczne.
                  Jednym moze byc to co opisalam wyzej - slepe podporzadkowanie sie
                  Tobie i innym wiekszym od niego. Nawet jesli nie wykorzysta tego
                  ktos inny, dziecko bedzie od Ciebie uzaleznione. Ale w koncu na tym
                  Ci zalezy.

                  Innym efektem ubocznym moze byc to, ze kiedy dziecko Cie przerosnie,
                  moze uznac, ze teraz to ono jest silniejsze, wiec teraz to ono
                  bedzie decydowac o tym co robic ze slabszymi od niego - np. z Toba,
                  czy mlodsza siostra, czy dziewczyna/zona. W koncu jedyne co zna to,
                  ze rzadzi ten, kto jest fizycznie silniejszy. Nie bedzie znac sztuki
                  negocjacji, nie bedzie wiedzial jak myslec logicznie i rozwiazywac
                  problemy w sposob niesilowy. Bedzie znal tylko szantaz i sile.

                  Doskonala metoda. Powodzenia.
                  • mama-ola Re: jak karać 3latka 25.10.08, 17:06
                    Przesada goni przesadę w Twoim poście. No i sporo jest też
                    insynuacji dotyczących mojego domu, akurat nietrafnych. Na te
                    wszystkie rzeczy, które opisałaś, jesteśmy mocno wyczuleni. Naszych
                    dzieci (na razie jednego) to nie dotyczy.
                    Pozdrawiam smile
            • asia_i_p Re: jak karać 3latka 23.10.08, 20:52
              Próbowałam liczenia przy dwulatce. Zamierzonego skutku wychowawczego
              nie było, ale był uboczny skutek edukacyjny - nauczyła się liczyć.
              Czyli ja mówię - Ania, nie wchodź na drabinkę, liczę do 3 i ściągam,
              i liczę raz, dwa, a dziecko dopowiada trzy. A za następnym razem
              wchodząc liczy pracowici dwa tsy dwa tsy smile.
              • mama-ola Re: jak karać 3latka 23.10.08, 23:56
                > ale był uboczny skutek edukacyjny - nauczyła się liczyć

                U nas też smile Synek do 10 liczy perfekt, a i dalej próbuje, ale
                przeskakuje 13 i 18. Muszę wprowadzić jakąś karę z liczeniem do 20.
                Albo nie, lepiej z liczeniem od 11 do 20, o, to będzie lepsze, bo na
                liczenie 1-20 za grzeczny jest. Dzięki za podpowiedź smile
          • mama_kotula Re: jak karać 3latka 23.10.08, 00:27
            Cytatczas kapieli prosze rozbierz sie Milenko ona na to stanowczo i ze zloscia NIE. ja mowie w takim razie nie bedzie bajki i zamykam
            komputer na co ona kladzie sie na podlodze i placze i nadal krzyczy
            ze sie nie rozbierze.


            Nie rozumiem. Prosisz dziecko o rozebranie się, podczas gdy jeszcze ogląda bajkę? Czy - zamknięcie komputera ma wymiar symboliczny i ma pokazać, że jak się nie rozbierze to zostanie ukarana?

            Jeśli to pierwsze, to do ciężkiej deutery - pozwól dziecinie obejrzeć bajkę do końca, przypominając, że jak się skończy, to będzie kąpiel i pójdziecie do łazienki się rozebrać.

            A jeśli drugie - to po co?
            Zwyczajnie: informujesz dziecko, że jest pora kąpieli i pytasz, czy masz jej się pomóc rozebrać. Jeśli młoda krzyczy NIEEEE, to spokojnie mówisz, że ma czas do namysłu co chce zrobić, a ty idziesz do łazienki lać wodę do wanny. I wychodzisz, zostawiąjąc dziecko samo. Spokojnie, bez zbędnych emocji.

            W 50% dziecko - pozbawione uwagi - idzie za tobą do łazienki po kilku minutach i obrażone na cały świat, zaczyna się rozbierać.
            W 50% zostaje w pokoju i nadal foszy. Trudno. Wtedy można zamienić focha w żart - chwytasz dziecię wpół i "odgrażasz się" (żartobliwie, śmiesznym - niby groźnym - tonem), że wrzucisz do wanny w ubraniu.
            Przeważnie dziecię wybucha śmiechem i zapiera się wszystkimi kończynami, abyś nie wrzuciła, po czym się rozbiera/daje rozebrać. Jak się nie zapiera tylko dalej foszy - wkładasz do wody w ubraniu. Jest przeważnie tak osłupiałe, że możesz spokojnie wręczyć mydło ze stwierdzeniem "hmm, dzisiaj sobie sama wypierzesz skarpetki".

            Ważne jest to, aby w momencie przerabiania focha na żart dziecko nie było na skraju histerii. Bo wtedy nie podziała wink

            Ja w ogóle nie rozumiem chwilami - dobrze napisała mama-ola: to wygląda na jakąś walkę z gatunku "kto kogo przetrzyma". Na litość boską, to jest trzylatek, czterolatek. Kąpiel ma być przyjemnością, a nie próbą sił.
          • koza_w_rajtuzach Re: jak karać 3latka 23.10.08, 07:14
            dyzurna, Ty chyba masz jeszcze dość małe dziecko, prawda?
            Na pewno nie warto karać z powodu tego, że dziecko nie chce się rozebrać. W
            ogóle uważam, że kara to ostateczność. Osobiście żadnych nie stosuję i nigdy
            takiej potrzeby nie miałam, a córka w styczniu będzie miała 3 latka. Do córki
            staram się podchodzić w psychologiczny sposób.
            Także gdy córka jest niechętna do ubrania się lub rozebrania, to wykorzystuję
            metodę z zabawą poszczególnymi członkami ciała. Mianowicie chwytam nóżkę córki i
            mówię "tak bardzo chcę się rozebrać, chciałabym pluskać się w wodzie". Wtedy
            córka zaczyna poruszać drugą nóżka i krzyczeć "ja też, ja też". Potem rączki
            itd.. Problem momentalnie znika. Wykorzystywałam ten sposób jak córka była dużo
            młodsza, ale teraz też się doskonale sprawdza. Poza tym czasem nie chce mi się z
            nią walczyć dla samej potrzeby udowodnienia kto tu rządzi. Jak krzyczy stanowczo
            "nie! Nie chcę", a mi jakoś szczególnie nie zależy, aby zrobiła to o co ją
            proszę, to mówię "a czemu tak krzyczysz? Następnym razem powiedz normalnie, że
            tego nie chcesz. Jeśli się na to nie zgadzasz, to nie ma sprawy".
            A co do kąpieli to dziecku powinna się ona kojarzyć z przyjemnością, a nie ze
            stresem i karami. Razem z córką zawsze wybieramy w sklepie sole do kąpieli,
            płyny, córka wybiera na podstawie kolorów i zapachów, zawsze robię jej piankę.
            Poza tym ma mnóstwo zabawek w wannie, a po kąpieli prawie zawsze robię jej masaż.
    • ik_ecc Re: jak karać 3latka 22.10.08, 20:19
      A za co chcesz go karac?

      Ja sie jakos obywam bez kar "dla zasady".

      U nas zlosliwa glupawa (wyrazne robienie na zlosc z chytrym
      usmieszkiem na pyszczydle) to znak, ze corka jest
      zmeczona/glodna/chora/przezyla cos stresujacego albo nazarla sie
      czegos nieodpowiedniego (jest bardzo wrazliwa na cukier i pewne
      rodzaje miesa). Wtedy przerywam to co robi i klade do wyra, karmie
      czy proponuje cos innego do rozladowania energii, w zaleznosci od
      przyczyny glupawy. Zdarza sie to nam na prawde rzadko.

      Poza tym trzymam sie jakichstam (kon)sekwencji, typu "poczytam ci
      ksiazke jak umyjesz zeby" czy "pobawimy sie pilka kiedy posprzatasz
      klocki". Niektore nie maja sensu (np ksiazka-zeby) ale generalnie
      staram sie znalezc jakas logike (pilka-klocki). Jesli nie moge
      znalezc logicznego wytlumaczenia dla samej siebie, zastanawiam sie
      czy nakaz/zakaz ma w ogole sens. Bardzo malo rzeczy robie i wymagam
      z przyczyny "bo tak". Moje dziecko w zwiazku z tym jest bardzo
      wrazliwe na logike i bardzo sobie to u niej cenie.

      Jesli na haslo "umyj zeby" dziecko mi sie rzuca na podloge - patrze
      na zegarek - z reguly jest zbyt pozno, dziecko jest zbyt zmeczone
      zeby w ogole myslec - w takim stanie nic sie nie nauczy. Zeby
      odpuszczam (ewentualnie myje jak juz spi) i wyciagam lekcje zeby
      nastepnego dnia zabrac sie do zaganiania do wyra wczesniej. Dziecko
      bynajmniej nie naduzywa wyczynu - histeria "zebna" zdarzyla sie u
      nas chyba 2 razy w zyciu i oba razy po naprawde ciezkim dniu.

      Staram sie mowic pozytywami, tzn. mowic corce co ma robic a nie
      czego ma nie robic. Nie pytam sie jej tez czy "zechcialaby" ale tez
      i nie narzucam - z reguly mowie cos na ksztalt "chodz pojdziemy
      teraz..." czy "teraz czas na" (jesli cos jest w utartej sekwencji).
      Jesli robi cos w nieodpowiednim miejscu, np. kopie pilke w
      mieszkaniu - mowie jej gdzie jest ok kopac pilke i co mozna robic z
      pilka w mieszkaniu. Jesli pilka jest kopana w mieszkaniu dalej,
      pilke zabieram i sprawdzam stan glodu/zmeczenia, itp.

      Jestem bardzo wrazliwa na to, zeby corka sama decydowala o swoim
      ciele. Nie ubieram/rozbieram jej na sile, nie zmuszam do mycia czy
      jedzenia, nie przestawiam sila, nie popycham zeby sie dala wysciskac
      cioci czy innemu wujkowi, itd. Narzucam jej bardzo niewiele zasad w
      tym zakresie (np. "do ludzi" musi miec cos na tylku), ale duzo mowie
      jej o ogolnie przyjetych kanonach czy logice zrobienia tego czy
      innego. Corka dokladnie 2 razy upewnila sie, ze rzeczywiscie
      zostawiam jej w tym zakresie wolna reke - nie kapala sie przez
      tydzien czy oraz 3 dni codzila wylacznie w pizamie (jakos tak kiedy
      miala 2 lata). Od tamtej pory nie mamy z tym problemu - myje i
      przebiera sie sama albo na moja sugestie. Czasami podejmuje dziwne
      decyzje ubraniowe, ale to jej decyzje i doskonale sie z nich uczy.

      Jak jestem w desperacji uciekam sie do przekupstwa czy innego
      odwrocenia uwagi, ale niezbyt czesto.
      • tendencia Re: jak karać 3latka 22.10.08, 23:55
        całkowicie się zgadzam. nigdy nie stawiałam mojej 3,5letniej córki w
        kącie, nigdy nie stosowałam żadnych kar. Nie musiałam. Za to całe
        jej małe życie bardzo dużo z nią rozmawiałam, miała moją uwagę gdy
        tylko się z czymś do mnie zwróciła. Nigdy też nie rzucała mi się na
        podłogę. I zawsze, gdy się złościła lub nie słuchała o co proszę -
        było efektem zmęczenia, za późnego kładzenia spać czy początkiem
        jakiejś choroby. Uważam, że na dziecko jest takie mnóstwo sposobów,
        że kary stają się zbędne - zachęta w pozytywie, motywacja,
        odwrócenie uwagi, zamiast - teraz! już! lepiej znaleźć drogę okrężną
        do celu.Dziecko naprawdę łatwo 'rozpracować', wystarczy traktować je
        poważnie i uważnie. Może zabrzmiało to trochę z zadarciem nosa, ale
        ja dzięki temu mam dziś świetny kontakt z moim dzieckiem, i wiele
        ludzi spoza mojej rodziny i znajomych ulega lekkiemu szokowi, gdy
        słyszą, ża ma dopiero 3,5r., bo tak mądrze gada, logicznie kojarzy i
        ma bardzo rozszerzony zasób dość trudnych słów i wyrażeń. A jest
        wciąż małym stworzeniem chętnym do wygłupiania się i śmiechu. Teraz
        gdy na przykład proszę ją o coś a ona w zmęczeniu krzyczy ze złością
        nie teraz nie mogę! i do tego tupnie nogą, żeby wzmocnić siłę
        przekazu, ja kucam przy niej i mówię - ej, nie kłóćmy się dobrze? ja
        jestem dla ciebie miła i spokojna, to ty też bądź dla mnie miła, ok?
        chodź,chcę się przytulić - i ona od razu przechodzi na inne tory,
        słyszę "no dobrze, ale jak to zrobię to mogę...?" i tu następuje
        ustalanie WSPÓLNE. Ona po prostu czuje się ważna, czuje, że liczę
        się z jej zdaniem, jej decyzją, jej ciałem i jej aktualnym stanem -
        wypoczęcia lub zmęczenia. Narzucam jej jedynie rytm dnia, staram się
        utrzymać powtarzalność godzin posiłku, zabaw, przed przedszkolem, po
        przedszkolu, bajka, spanie - mam wrażenie, że czuje się w tym
        bezpieczna i poukładana. Dla mnie ona była zawsze małym partnerem do
        rozmów na poziomie dziecko - matka, i to się u nas sprawdziło.
        Nigdy nie rozbierałam ani nie ubierałam jej na siłę (tak się wogóle
        da nie łamiąc dziecku nóg i rąk? wink. Proponuję szukać zupełnie
        innych dróg dotarcia do dziecka niż kara. Mnóstwo ich jest.
    • mama_kotula Re: jak karać 3latka 23.10.08, 00:17
      Odwołam się tylko do jednego - dla mnie zabieranie dziecku - 3-letniemu! - ulubionej zabawki "za karę" to idiotyzm czystej wody.

      Bo: takie dziecko powinno widzieć powiązanie między zachowaniem, a jego konsekwencją.
      Czyli: celowo wylałeś sok - zabieram ci kubek z resztą picia, wręczam szmatę, wycierasz i zastanawiasz się, co zrobić z zachlapanym obrusem.

      A zabranie zabawki? To wygląda jak szantaż emocjonalny, "zemsta" rodzica na dziecku, pokazanie, kto tu rządzi. I potem wystarczy nastraszyć "bo znowu zabiorę ci Boba...!" i dziecię w mig robi to, co ma robić. Nie dlatego, że chce. Ale dlatego, że się boi. Nic to, ważne, że metoda działa... indifferent

      A poza tym podpisuję się czterema kończynami pod postem Ik_ecc.
      • aaola Re: jak karać 3latka 23.10.08, 09:33
        dzięki za odpowiedzi
        mam jednak wrażenie że większośc mam odpowiadających ma tylko jedno dziecko albo
        "ten' 3latek jest młodszym dzieckiem Owszem jak Piotruś był sam miałam mnóstwo
        czasu na tłumaczenia-czekanie itp Teraz tego czasu mam dużo mniej Alicja zaczyna
        raczkować mąż całymi dniami w pracy więc dwójka na mojej głowie Piotruś jest
        dużym żywczykiem Dużym przez duże D!!!!!!moja mam wychowała dużo dzieci (swoje,
        siostry i pracowała jako opiekunka) i mówi że takiego szybkiego i UPARTEGO
        dzieck anie widziała Ja też nie chciałabym go karać ale muszę znaleźć coś czego
        by się bał??(nie wiem jak to napisać-czuł respekt???)W większośći dznia to
        kochane dziecko tylko z dziwnymi pomysłami
        Jest tu mojej winy bo czasami jestem niekonsekwentna-zadaje karę ale jak alicja
        czegoś potrzebuje(np cyca) to idę i on ma juz w nosie....

        p.s. z kapaniem to nie mamy problemu Ale jakoś nie wybrażam sobie małemu
        odpuścić aż 3dni bez kąpania i mycia zebów!!!
        • ik_ecc Re: jak karać 3latka 25.10.08, 00:04
          > Owszem jak Piotruś był sam miałam mnóstwo
          > czasu na tłumaczenia-czekanie itp

          Zrozumiale. Jednak wez pod uwage, ze Piotrus teraz ma obrywac za to,
          ze TY nie masz dla niego czasu bo costam.
          Nie mowie, ze sytuacja jest z Twojej winy - ale nie jest tez z jego
          winy. Zawsze najlatwiej spacyfikowac dziecko niz szukac innego
          rozwiazania swoich problemow.


          > Ale jakoś nie wybrażam sobie małemu
          > odpuścić aż 3dni bez kąpania i mycia zebów!!!

          Zeby jak zeby - mozna wyczyscic jak dziecko spi, czy przy bajce.

          Natomiast kapanie spokojnie mozna odpuscic. Ludzie dopiero od bardzo
          niedawna (w Polsce gora ze 2-3 generacje) kapia sie codziennie.
          Wczesniej kapiel byla od wielkiego dzwonu. Zwazywszy na to, ze
          ludzkosc istnieje dobrze ponad milion lat, zdaje sie ze czlowiek
          spokojnie 3 dni moze przezyc bez kapieli.
      • wi0la do mamy kotuli 23.10.08, 12:02
        a jeśli zabranie zabawki(nie ulubionej,tylko tej którą się bawi a
        wczesniej bawił się innymi rzeczami a nie posprzatał) trwa tyle ile
        dziecko ma lat ,czyli w moim przypadku 3 minuty i koniec tzw kary
        obwieszcza pikanie zegarka ,to też idiotyzm?dlaczego?nie słucha ,nie
        chce posprzatać(pomóc w sprzątaniu-bo zazwyczaj razem sprzątamy)
        zostaje mu odebrana rzecz,którą się bawi.Pomoże ,kara się kończy i
        znów może się bawić .
        Uczę go jakiegoś ładu(tak mi się bynajmniej wydaje)przestajesz bawić
        się jednym,odłóż na miejsce i weź drugie.
      • mama-ola Re: jak karać 3latka 23.10.08, 12:38
        mama_kotula napisała:

        > Odwołam się tylko do jednego - dla mnie zabieranie dziecku - 3-
        letniemu! - ulub
        > ionej zabawki "za karę" to idiotyzm czystej wody.
        >
        > Bo: takie dziecko powinno widzieć powiązanie między zachowaniem,
        > a jego konsekwencją.
        > Czyli: celowo wylałeś sok - zabieram ci kubek z resztą picia,
        > wręczam szmatę, wycierasz i zastanawiasz się, co zrobić z
        > zachlapanym obrusem.
        >
        > A zabranie zabawki? To wygląda jak szantaż emocjonalny, "zemsta"
        > rodzica na dziecku, pokazanie, kto tu rządzi. I potem wystarczy
        > nastraszyć "bo znowu zabiorę ci Boba...!" i dziecię w mig robi to,
        > co ma robić. Nie dlatego, że chce. Ale dlatego, że się boi.

        Generalnie się zgadzam smile Związek między zabraniem zabawki a
        wykonanym czynem żaden. Ale szmata, przeprosiny itp. nie działają, a
        zabawka działa.
        Synek ostatnio broił w łazience - wyciskał pastę na podłogę i do
        toalety.
        - Antosiu, co ty tam robisz tak długo w łazience?
        - Broję!
        Lecę do łazienki, podłoga umaziana w paście.
        - Coś ty narobił!...
        - Przepraszam mamusiu, więcej tak nie będę robił - śliczny uśmiech.
        - Wycierasz i do kąta!

        Listę dialogową skopiować razy 3. Następnie podstawić darcie papieru
        na małe cząstki i skopiować razy 3. W późniejszym czasie dodać
        odkręcenie moich kremów, gmeranie w nich palcem i wcieranie w
        bluzeczkę, to skopiować tylko razy 2. Kremy były 2. No i jeszcze
        nakładanie podkładu gąbeczką na gębulę, razy 3.

        A jak zabrałam pudełko z kasztanami (Boba nie mogłam znaleźć), to
        się skończyło.

        > Nic to, ważne, że metoda działa... indifferent

        Uff, działa! Strasznie się cieszę, że na nią wpadłam smile
        • mama_kotula Re: jak karać 3latka 23.10.08, 13:12
          Chwila, chwila.

          Primo: dlaczego 3-4-letnie dziecko ma dostęp do twoich kosmetyków typu podkład?
          I do pasty do zębów?

          Secundo: dlaczego dziecko po jednej czy dwóch takich akcjach w łazience może
          nadal do niej wchodzić i pozostawać tam samo? o_0

          Nie rozumiem - na litość boską, jakim cudem pozwoliłaś na to, aby "dialog"
          powtórzył się 11 razy (dobrze policzyłam...?) ????

          Pierwszy raz dajesz kredyt zaufania, po drugim razie zamykasz łazienkę na amen i
          wprowadzasz zasadę - nie umiesz się zachować jak duży chłopiec, więc nie
          będziesz sam załatwiał swoich spraw w łazience, tylko jak zechcesz się
          załatwić/umyć ręce czy zęby, proszę przyjść do mnie. No i tego konsekwentnie
          pilnować. Właściwe zachowanie nagrodzić pochwałą.

          Wbrew pozorom, nie zajmuje to wcale dużo czasu, aby dziecko zakumało, że w
          łazience się syfu nie robi.

          Nadal uważam zabieranie zabawki za idiotyzm, jeśli jest niezwiązane z sytuacją
          problemową (Wiola opisała powyżej sytuację związaną - czyli zabieram ci teraz
          zabawkę A, i dostaniesz ją, jak posprzątasz zabawkę B, którą bawiłeś się wcześniej).
          • mama_kotula Re: jak karać 3latka 23.10.08, 13:18
            To znaczy tak - odebranie przyjemności niezwiązaej z sytuacją w żaden sposób - jako kara sprawdza się, ale u starszych dzieci, np. w postaci szlabanu na komputer za jakieś poważne przewinienie.

            Natomiast w większości przypadków da się znaleźć "karę" powiązaną w jakiś sposób z sytuacją.
            Mój syn ostatnio się zorientował, że jeśli będzie marudził przez 20 minut przed sprzątaniem lego, to po sprzątaniu nie zostanie już czasu na krótką zabawę z matką i na wieczorną gimnastykę, którą uwielbia. I tak - "karą" za opieszałość, rzucanie szufelką i dzikie wrzaski "nie znoszę sprzątać, nie będę tego sprzątać, to jest durne" jest odebranie przyjemności - i nie dlatego, że mama tak uważa, tylko dlatego, że poświęcanie czasu na wrzaski i awantury sprawia, że tego czasu brakuje na coś innego.
            I tak dalej.
          • mama-ola Re: jak karać 3latka 23.10.08, 14:44
            > Primo: dlaczego 3-4-letnie dziecko ma dostęp do twoich kosmetyków
            > typu podkład?
            > I do pasty do zębów?

            Moje kosmetyki leżą wysoko na półce, mały włazi na toaletę, wyciąga
            łapkę i już ma. Pasta leży nisko, przy umywalce.

            > Nie rozumiem - na litość boską, jakim cudem pozwoliłaś na to,
            > aby "dialog" powtórzył się 11 razy (dobrze policzyłam...?) ????

            Przeprosił, powiedział, że więcej nie będzie - i uwierzyłam. To z
            pastą i kosmetykami. A z papierem, hmm, postanowiłam nie niszczyć
            dziecięcej wyobraźni, czy jakoś tak smile Bo synek mi wytłumaczył, że
            to potrzebne do pracowni malarskiej. Tylko że ja uznałam, że 2 rolki
            wystarczą i nie przewidziałam, że będzie darł za każdym razem, jak
            robi kupkę.

            > Pierwszy raz dajesz kredyt zaufania, po drugim razie zamykasz
            > łazienkę na amen

            A ja właśnie parę m-cy temu zaczęłam się cieszyć z tego, że nie
            muszę mu towarzyszyć w łazience, że oporządza się sam. Ach, jak by
            mi było szkoda wrócić do starych czasów.

            > wprowadzasz zasadę - nie umiesz się zachować jak duży chłopiec,
            > więc nie będziesz sam załatwiał swoich spraw w łazience, tylko
            > jak zechcesz się załatwić/umyć ręce czy zęby, proszę przyjść do
            > mnie.

            I zaczęłam uczyć, że się puka do łazienki, że sobie nawzajem nie
            wchodzimy, że mamy tu prawo do intymności... To miało działać w dwie
            strony - on nie wchodzi nam, ja nie wchodzę jemu. Bo przedtem to
            intymności nie było żadnej.

            > Wbrew pozorom, nie zajmuje to wcale dużo czasu, aby dziecko
            > zakumało, że w łazience się syfu nie robi.

            Mój syn już zakumał smile Nieco na skróty i niepedagogicznie, ale cel
            jest smile
            A tak poza tym, to mnie strasznie nie chce. Wychowywać, szukać
            mądrych sposobów i tak dalej. Mnie się chce powiedzieć i mieć z
            głowy. Tak mi się porobiło, od kiedy jestem chora (właśnie mija 5
            tydzień). Głównie chce mi się leżeć i mieć święty spokój, o.
            • mama_kotula Re: jak karać 3latka 23.10.08, 15:04
              Ech, doskonale cię rozumiem. Też lubię mieć święty spokój. Tylko zauważyłam jakiś czas temu, że wszystkie "świętospokojowe" metody pt. "cel jest, środki nieważne" działają krótkofalowo. Tzn. przez jakiś czas działają, a potem przeważnie obracają się przeciwko nam ;P

              I też bym chciała "powiedzieć i mieć z głowy", ale czasem się nie da.
              I czasem też mam ochotę zamarynować dzieci w occie i mieć wszystko w dupie. Ale czasem się nie da, u diabła, nie da się, wolę poświęcić teraz parę minut niż potem przez pół roku naprawiać to, co schrzaniłam np. niekonsekwencją i wdupiemaniem.


              Z tego, co piszesz - dziecię nie dorosło jeszcze do intymności w łazience, bo pozostawione tam samo dostaje małpiego rozumu. A "powrót do starych nawyków" zaręczam - trwałby może ze 2 dni, może 3.
              Potem wystarczyłoby przypomnienie od czasu do czasu.
            • tendencia Re: jak karać 3latka 23.10.08, 19:06
              "Głównie chce mi się leżeć i mieć święty spokój, o."

              było nie chcieć dziecka :p
              bo jedno raczej wyklucza drugie
              • wi0la Re: jak karać 3latka 23.10.08, 22:55
                dlaczego wyklucza?
                dziecko,bynajmniej moje,czasami bawi się samo,wtedy mam tzw święty spokój.
                Jak jest w przedszkolu, też mam święty spokój
                I teraz też mam wolne ,bo mąż z dzieckiem wyjechał na parę dni i mam święty
                spokój(no prawie bo to pierwsze rozstanie z mym potomkiem i jakoś ciężko to
                przeżywamsmile
              • mama-ola Re: jak karać 3latka 23.10.08, 23:53
                > "Głównie chce mi się leżeć i mieć święty spokój, o."
                >
                > było nie chcieć dziecka :p
                > bo jedno raczej wyklucza drugie

                No właśnie. A tu jeszcze drugie w drodze!! I choróbsko przewlekłe
                jakieś mnie dopadło. I synka też, ale on nie chce leżeć i świętego
                spokoju też nie chce, tylko żeby mu korony z papieru wycinać i mosty
                z klocków budować, a samodzielnie to pastę w łazience wyciska lub
                papier drze. A do przedszkola posłać nie można, bo chory.
                Było nie chcieć, mówisz. I że wyklucza. Ale takie rzeczy to dopiero
                na forum "Małe dziecko" piszą, a jako bezdzietna nie zaglądałam,
                błąd.
                Ale tak sobie myślę, kiedyś na kolonie poślę, i święty spokój będzie.
                No i kocham ich strasznie, tego, co mnie kopie w brzuch, też, więc
                jakoś do tych koloni dotrwam. To najwyżej z 10 lat, dam radę. Mówią,
                że 2 lata jak dla brata, to 10 lat jak dla dzieci też może być.
                • mama-ola Re: jak karać 3latka 24.10.08, 00:00
                  > jakoś do tych koloni dotrwam

                  albo nawet kolonii tongue_out
                  • tendencia Re: jak karać 3latka 24.10.08, 21:27
                    ZDRÓWKA ŻYCZĘ smile
                    • mama-ola Re: jak karać 3latka 25.10.08, 00:04
                      tendencia napisała:

                      > ZDRÓWKA ŻYCZĘ smile

                      A dziękuję serdecznie smile
    • asia06 Re: jak karać 3latka 23.10.08, 19:58
      Nie karać. Pozwolić na rozwój osobowości, na decydowanie o sobie, oczywiście w
      granicach niezagrażających bezpieczeństwu. Nie bardzo rozumiem, dlaczego
      zmuszacie dziecko do kąpieli, wymuszacie na nim rozbieranie się do kąpieli...
      Można, tak jak ktoś napisał, w zabawie przekonać dziecko, żeby się np.
      rozebrało. Wspomagać rozwój, a nie zakazywać. Dziecko jest człowiekiem, nie
      potrzebuje zakazów, tylko jakichś reguł, ale reguł wg. których żyje rodzina, a
      nie reguł stworzonych specjalnie dla niego.
    • delfina77 Re: jak karać 3latka 23.10.08, 22:20
      Moja cora zawsze kapie sie ze mna lub z mezem i wiem, ze uwielbia sie kapac.
      Czasem jednak z przekory mowi, ze nie pojdzie (ma niecale 2 lata). Wtedy mowie,
      ze mama idzie sama myju myje, papa! Na ogol dziecko leci natychmiast do
      lazienki, zeby jej nie pominietosmile Jesli to nie skutkuje, sprawdzam, czy nie
      chce jej sie jesc/pic, bo wtedy przewaznie jest marudna. Kapiemy sie rano, wiec
      zmeczenie raczej nie wchodzi w gre. Tez sie bardziej staram sposobem jakims
      zachecic do wspolpracy niz karac, czasem robie cos na sile, gdy juz nie mam
      ochoty na negocjacje, ale prawda jest taka, ze wtedy sie tylko umecze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka